Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bardzo o Frasyniuk nie odpowie za atak…
    Bogusz o List otwarty do Prezydenta RP…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (82 – …
    Hulajdusznik o Wolne tematy (82 – …
    Hulajdusznik o Wolne tematy (82 – …
    Hulajdusznik o Wolne tematy (82 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (82 – …
    D-T o Australia – obozy internowania…
    D-T o Australia – obozy internowania…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (82 – …
    Maciejasz o Wolne tematy (82 – …
    guma o Wolne tematy (82 – …
    Głos Prawdy o Wolne tematy (82 – …
    Piotr B. o Dugin: geopolityka wyjaśnia…
    UZA o Dziś Barbórka. Święto Peugote’…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 565 obserwujących.

„Chińskie Marzenie” prezydenta Xi Jinpinga

Posted by Marucha w dniu 2015-09-29 (Wtorek)

Coraz większa rola, jaką w światowej gospodarce i polityce odgrywa Chińska Republika Ludowa powinna skłaniać do bliższego przyjrzenia się temu mocarstwu. Okazją ku temu jest publikacja polskiego wydania książki prezydenta ChRL i sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin Xi Jinpinga zatytułowanej „Innowacyjne Chiny”.

W Polsce, w wyniku polityki mediów, dominuje czarna legenda Chin jako państwa, którego główną cechą jest nieposzanowanie praw człowieka. Polscy politycy zawsze chętni są do pouczania z tego powodu przedstawicieli władz w Pekinie, mile widziany jest nad Wisłą lider antychińsko nastawionych Tybetańczyków Dalajlama, który wielokrotnie gościł w Polsce. Generalnie klimat polityczny w naszym kraju nacechowany jest niechęcią do ludowych Chin.

Wrogowie i przyjaciele Chin

Kuriozalnym tego przykładem były „homeryckie boje” w latach 2008-2009 o nadanie jednemu z warszawskich rond nazwy „Wolnego Tybetu”. Ostatecznie, po protestach ambasady chińskiej, Rada Warszawy uchwaliła „bezprzymiotnikową” nazwę Rondo Tybetu, co wzbudziło jednak protesty części opinii publicznej. „Przestańmy wystawiać na śmieszność reputację radnych m.st. Warszawy, o których mówi się i pisze, że przestraszyli się chińskiej ambasady. Pokażmy, że dwukrotna w ostatnim czasie obecność w Warszawie Jego Świątobliwości Dalajlamy, a zarazem Honorowego Obywatela Naszego Miasta ma głębsze znaczenie. Bądźmy odważni! Chiny nas nie zaatakują!” – grzmiał radny z centrolewicowej Socjaldemokracji Polskiej Bartosz Dominiak. Jego słowa dobrze oddają nastawienie polskiej klasy politycznej do Państwa Środka.

Trudno nie ocenić takiego podejścia jako szkodliwego z punktu widzenia polskich interesów, nie tylko ekonomicznych. Dlatego wielkie wyrazy uznania należą się red. Andrzejowi Ziemskiemu, wydawcy książki Xi Jinpinga. Jej publikacja ma bowiem podwójny wymiar. Z jednej strony daje możliwość zapoznania się z myślą polityczną przywódcy ChRL, co powinno być obowiązkiem każdego odpowiedzialnego polityka (tylko czy są w Polsce tacy?). Ważny jest jednak również fakt, że wokół takich przedsięwzięć następuje integracja środowiska, które opowiada się za zbliżeniem polsko-chińskim. Dowodzi tego m.in. szczelnie zapełniona sala warszawskiego Domu Księgarza na Starym Mieście, gdzie 16 września odbyła się promocja książki, w której wziął udział ambasador ChRL w Warszawie Xu Jian.

Warto podkreślić, że już od pewnego czasu taką informacyjno-integracyjną rolę odgrywa redagowany przez Andrzeja Ziemskiego magazyn „Przegląd Socjalistyczny”, w którym często znajdziemy teksty poświęcone problematyce chińskiej, jak i dotyczące międzynarodowego bloku BRICS, w którym Pekin odgrywa znaczącą rolę.

Książka prezydenta Xi Jinpinga stanowi zbiór jego oficjalnych wystąpień: przemówień, referatów, wywiadów. Siłą rzeczy są one często silnie podlane dyplomatycznym sosem, nie znajdziemy tu zakulisowych sensacji, ale z pewnością uzyskamy wiedzę jak kształtuje się oficjalna linia polityczna chińskiego państwa i partii rządzącej zarówno w kwestiach wewnętrznych, jak i międzynarodowych.

Interesująca jest zwłaszcza wykładnia ideologiczna celów, jakie stawiają sobie chińskie władze w dziedzinie ustroju społeczno-ekonomicznego. W Polsce panuje przekonanie, że Chiny są krajem, który „nawrócił się” na kapitalizm, mimo sprawowania rządów przez partię nominalnie komunistyczną. Co ciekawe, opinię tę podzielają zarówno kręgi prawicowe (które zachwalają taką reorientację), jak i środowiska radykalnej lewicy, które potępiają chińskie kierownictwo za zdradę sprawy socjalizmu. Tymczasem deklaracje składane przez prezydenta ChRL i lidera KPCh przeczą tej opinii. Xi Jinping utrzymuje, że celem jest wciąż budowa ustroju socjalistycznego – tyle, że „o chińskiej specyfice”. Deklaruje też „głęboką wiarę w komunizm”.

„Na XVIII Zjeździe Partii wskazano, że rozwijanie socjalizmu chińskiego jest doniosłym zadaniem długoterminowym o znaczeniu historycznym i powinniśmy być przygotowani do długiej walki o osiągnięcie tego celu, który znamionuje wiele nowych cech historycznych” – przypominał podczas jednego z wystąpień. Co więcej, Xi Jinping podkreśla ciągłość polityki Komunistycznej Partii Chin od czasów Mao Zedonga.

Warto przytoczyć tu dłuższy fragment wystąpienia, bo wiele wyjaśnia on w kwestii ideologii przyświecającej chińskim komunistom, jak i oddaje specyficzny styl wystąpień przywódcy ChRL: „Pierwsze pokolenie centralnego kierownictwa kolektywnego na czele z Mao Zedongiem, w istocie rzeczy, doprowadziło do uzyskania bezcennych doświadczeń, jak również dokonań technicznych i materialnych celem podjęcia nowych, wielkich inicjatyw w zakresie budowania socjalizmu o specyfice chińskiej i w nowym historycznym okresie.

Drugie pokolenie przywódców, na czele z Deng Xiaopingiem, rozpoczęło budowanie socjalizmu o specyfice chińskiej. Trzecie pokolenie, na czele z Jiang Zeminem, posunęło do przodu sprawę socjalizmu o specyfice chińskiej i wniosło ją do XXI wieku, na czele z Hu Jintao, jako sekretarzem generalnym Komitetu Centralnego Partii, który realizował i rozwijał model socjalizmu o specyfice chińskiej, wychodząc z nowego historycznego punktu wyjścia. Nie ulega wątpliwości, że socjalizm o specyfice chińskiej ucieleśnia ideały i pragnienia całych pokoleń komunistów chińskich, ucieleśnia on również aspiracje niezliczonych rzesz patriotów i bohaterów rewolucji, a także krystalizuje w sobie wyniki walki i wyrzeczeń milionowych rzesz społeczeństwa chińskiego”.

Chiny socjalistyczne czy kapitalistyczne?

Można powiedzieć, że to tylko partyjna nowomowa, będąca zasłoną dymną dla kapitalistycznej w istocie rzeczywistości. Poważni eksperci zajmujący się chińską problematyką (bo są na szczęście takowi w Polsce) twierdzą jednak, że tak nie jest. Utrzymują, iż w Chinach mamy do czynienia z czymś na kształt NEP-u, a chińskie „otwarcie na świat” (czytaj: na zachodni kapitał) nie podważa władzy partii komunistycznej, która komunistyczną pozostała w istocie, a nie tylko z nazwy. Tego zdania jest m.in. tłumacz omawianej książki dr Sylwester Szafarz, były konsul generalny RP w Szanghaju.

Tak dr Szafarz oceniał skutki XVIII zjazdu KPCh, na którym nowym sekretarzem generalnym został wybrany Xi Jinping: „Zjazd był potwierdzeniem i tryumfem socjalizmu o właściwościach chińskich. System ten zdaje w pełni egzamin w warunkach chińskich (nawet w sytuacji kryzysu globalnego) i nie znajduje odpowiednika w żadnym innym kraju na świecie. Model socjalizmu chińskiego występuje w coraz bardziej wyrafinowanej postaci, co sprzyjać będzie realizacji zadania wielkiej odnowy (odrodzenia) narodu/państwa chińskiego, postawionego przez Zjazd. Z kolei odnowa służyć będzie dalszemu doskonaleniu socjalizmu chińskiego. Podkreślam raz jeszcze mocne i zdecydowane postawienie na Zjeździe sprawy ewentualnego naśladownictwa modelu zachodniego w Chinach; odpowiedź brzmi: „nigdy”!”. 1)

Podobnego zdania jest prof. Zbigniew Wiktor, autor monumentalnej pracy „Chiny na drodze socjalistycznej modernizacji”. „W Chinach od ponad 30 lat realizowane są reformy gospodarcze i społeczne, które w zasadniczy sposób przyspieszyły rozwój gospodarczy, socjalny i kulturalny kraju. W latach 90. przyjęły one nazwę socjalistycznej gospodarki rynkowej, której efekty zadziwiają cały świat. Ostatnio w Chinach rozwinął się wprawdzie kapitalizm narodowy, ale jest on pod kontrolą socjalistycznego państwa i przyczynia się do rozwoju kraju. Chiny nie zrezygnowały z ustroju socjalistycznego, jego zasad i wartości, są one podstawą polityki KPCh” – twierdzi na łamach tej książki. 2)

Równość cywilizacji – wielobiegunowy świat

Deklarując wierność idei socjalizmu prezydent Xi podkreśla również swoje przywiązanie do wielowiekowych tradycji państwa i narodu chińskiego. „Nasz naród jest wielkim narodem. W ciągu 5 tysięcy lat swojego rozwoju wniósł on wielki wkład do postępu cywilizacji ludzkiej” – głosi. Afirmacja chińskiej cywilizacji oraz wybór własnej drogi rozwojowej prowadzi Xi Jinpinga do daleko idących wniosków w zakresie polityki międzynarodowej. Przede wszystkim kładzie on nacisk na uznanie równości różnych cywilizacji, co stanowi zawoalowaną polemikę z piewcami uniwersalizmu cywilizacji zachodniej: „Pod względem wartości wszystkie cywilizacje ludzkie są sobie równe i wszystkie spośród nich mają swoje własne – mocne i słabe strony. Żadna z cywilizacji na naszej planecie nie jest doskonała i żadna też nie może być pozbawiona swoich zalet. Nie można twierdzić, że jakaś pojedyncza cywilizacja jest uważana za wyższą w stosunku do innej”.

Takie podejście stanowi ideologiczne podłoże chińskiej polityki zagranicznej, która dąży do odrzucenia amerykańskiej hegemonii i budowy wielobiegunowego świata. „Chiny opowiadają się za globalną harmonią, partnerstwem i wymianą osiągnięć z dorobku wszystkich żyjących na Ziemi. Wojnie przeciwstawiają pokój, brutalnej rywalizacji i agresywności – partnerstwo, praktykom neokolonialnym – wzajemnie korzystną współpracę, narodom i państwom oddają prawo do własnej drogi rozwoju i samostanowienia” – pisze we wstępie od wydawcy Andrzej Ziemski.

Założenia te leżą u podstaw takich porozumień międzynarodowych, współtworzonych przez ChRL, jak BRICS i Szanghajska Organizacja Współpracy, które skupiają państwa o różnym potencjale, ale z poszanowaniem partnerskiego statusu. Jeśli Chiny konsekwentnie będą podążały tą drogą, może to być gwarancją dobrosąsiedzkich stosunków z wielkim sąsiadem – Federacją Rosyjską. Nie brakuje bowiem takich, którzy stawiają w dłuższej perspektywie na konflikt pomiędzy tymi mocarstwami.

Perspektywy lat 2021 i 2049

Nie ulega wątpliwości, że po przełomowym roku 1989 i upadku obozu państw „realnego socjalizmu” Chiny poszły inną drogą niż kraje naszego regionu, w tym Polska, a także Rosja. Wymagało to często drastycznych, bolesnych decyzji. Jak ta o brutalnym rozpędzeniu studenckich protestów na placu Niebiańskiego Spokoju. Podczas promocji książki Xi Jinpinga decyzji tej bronił, z perspektywy ćwierćwiecza, prof. Wojciech Pomykało. – Gdyby nie masakra na placu Tian’anmen, Chiny nie przetrwałyby jako jedno państwo. Podzielono by je na kilka, kilkanaście małych państewek – przekonywał. Natomiast droga wybrana wówczas przez chińskie przywództwo doprowadziła Chiny do pozycji pierwszej gospodarki świata pod względem absolutnej wartości PKB, co stało się w 2014 roku. Po raz pierwszy od dziesięcioleci z pozycji tej zepchnięte zostały USA. Co jednak najważniejsze, z owoców tego wzrostu gospodarczego w miarę równomiernie korzystają szerokie rzesze chińskiego społeczeństwa.

Na tym polega bowiem realizowany konsekwentnie przez władze ChRL program, który prezydent Xi ochrzcił zgrabnym mianem „Chińskiego Marzenia”. Celem chińskich reform nie jest wzrost gospodarczy sam dla siebie – jest on narzędziem służącym wyciągnięciu z biedy wielomilionowych rzesz mieszkańców Chin. Przywódca ChRL nie uprawia taniej propagandy sukcesu, którą znamy z polskich przekazów o „zielonej wyspie”, „25. latach wolności”, etc. Chińskie społeczeństwo dobrobytu ma być osiągnięte etapami, w perspektywie lat 2021 i 2049, na które przypadają ważne dla Chińczyków rocznice.

Tak pisze o tym sam prezydent Xi: „Jestem święcie przekonany, że cel doprowadzenia do umiarkowanie zasobnego społeczeństwa pod każdym względem może być osiągnięty około 2021 r., wówczas kiedy KPCh obchodzić będzie swoje stulecie; natomiast cel przekształcenia Chin w nowoczesne państwo socjalistyczne, które cieszyć się będzie pomyślnością, siłą, demokracją i rozwiniętą kulturą, a także które będzie rozwijać się harmonijnie może zostać osiągnięty do 2049 r., kiedy Chińska Republika Ludowa obchodzić będzie swoje stulecie. Marzenie w sprawie odrodzenia narodu chińskiego zostanie wówczas urzeczywistnione”.

Jacek C. Kamiński
Xi Jinping „Innowacyjne Chiny”. Wydawnictwo „Kto jest kim”, Warszawa 2015. 437 ss.

Przypisy:
1) Sylwester Szafarz „Innowacyjne reformowanie Chin”; http://przeglad-socjalistyczny.pl/opinie/sprawy-mi…
2) Zbigniew Wiktor „Chiny na drodze socjalistycznej modernizacji”. Wydawnictwo „Adam Marszałek”, Toruń 2008, s. 121.

Myśl Polska, nr 39-40 (27.09-4.10.2015
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 12 do “„Chińskie Marzenie” prezydenta Xi Jinpinga”

  1. robertgrunholz said

    Na szczęście jest już coraz więcej osób, które wyrzucają do śmieci tą ideologiczną nowomowę.

    Socjalizm i liberalizm, komunizm i kapitalizm – to tylko dwie strony tej samej monety. Ideologie stworzone przez żyjących grubo ponad sto lat temu ekonomistów i filozofów wiadomego pochodzenia, studiujących z „elitami” tego świata, za stypendia naszych właścicieli.

    Jeśli ktoś mówi, że jest narodowym liberałem czy socjalistą, powinien lepiej zastanowić się, czy chce służyć dwóm panom. Socjalista nigdy nie postąpi w zgodzie z interesem Narodu, jeśli będzie zaczytany w podręcznik dla początkujących socjalistów, podobnie jak liberał i każdy inny idiota zaczadzony jakąś ideologią, wyrosłą z korzeni Talmudu.

    Nie ma socjalistycznej ani kapitalistycznej rzeczywistości, te systemy nigdy i nigdzie nie były wprowadzane. Dlatego też ten artykuł jest w tej mierze wysoce zakłamany, gdyż Komunistyczna Partia Chin posługuje się tymi słowy, aby trzymać w ryzach swój Naród. Podobnie jak każda władza, oni zdają sobie sprawę z tego, że większość ludzi potrzebuje prostych i prymitywnych podziałów np. świat kapitalistyczny i świat komunistyczny, bądź lewica i prawica. Oni sami mają te ideologie głęboko gdzieś i realizują po prostu interesy swojego kraju, Narodu i przy okazji swoje własne. Za zamkniętymi drzwiami nie wymawia się słowa „socjalizm” czy „kapitalizm”, bo znaczą one tyle, co i lewicowość SLD albo prawicowość PiSu – czyli nic.

    Nie używajmy języka naszych wrogów i nie twórzmy takich prostackich granic, gdyż będą one zawsze zakłamane. Chiny nie są komunistyczne, kapitalistyczne, socjalistyczne, liberalne, ani anarchistyczne. W dodatku można służyć swojemu Narodowi, bądź też międzynarodówce. Dziś jest to jedyny prawidłowy i wyraźny podział: służba Narodom i służba globalnemu porządkowi. Jeśli ktoś uważa się za narodowego liberała czy narodowego socjalistę, niech lepiej zastanowi się co jest dla niego ważniejsze. Bo nie chodzi tutaj o przyjęcie jakichkolwiek rozwiązań; władza Narodowa przyjmuje rozwiązania zależnie od konieczności i nikt nie zastanawia się, czy są one socjalistyczne, czy liberalne. Są w interesie Narodu albo nie.

  2. semperparatus said

    Kapitalizm i komunizm to dwie strony tego samego medalu-materializmu…będącego żródłem i przyczyną większości zła na świecie…Prąd ten zakłada bowiem że wszystko jest materią…a istnienie człowieka kończy się z chwilą śmierci…Konsekwencją takiego stanowiska jest nihilizm i skrajny konsumpcjonizm…”po nas choćby potop”…Jeśli nie ma niczego po śmierci to celem życia staje się doczesna potęga i użycie…nawet kosztem bliźniego…zazwyczaj tego słabszego i bezbronnego…
    Przeciwieństwem takiego podejścia do życia…mającego swoje korzenie w Talmudzie jest światopogląd duchowy…zrozumienie,że tak naprawdę jesteśmy duszą nieśmiertelną…a ciało jest tylko chwilowym „wehikułem”dla duszy…A więc rzeczywistą i trwałą wartością dla każdego z nas powinien być „kapitał duchowy”…czyli dobro(i zło)uczynione naszym bliźnim…i wiedza…bo tylko takie zasługi zabieramy ze sobą do wieczności…Natomiast wszystkie dobra materialne-domy,pieniądze,samochody…a także nasze ciała-pozostawiamy „po tej stronie”…O zbieraniu takich właśnie trwałych skarbów…których nie ukradną złodzieje i nie zje rdza mówił Jezus Chrystus…

  3. Kaa said

    https://www.google.pl/search?q=images+for+Hefei&client=ubuntu&hs=aIT&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CCUQsARqFQoTCJvhuuLm-8YCFUYWLAodGyQGAw&biw=1853&bih=961#channel=fs&tbm=isch&q=images+for+HDD+making+in+china



  4. Kaa said



  5. Jan said

    CHINY
    Chiny to państwo Środka
    To Moby Dick,
    A nie jakaś płotka.
    Osaczyli to Państwo.
    I doją, i doją.
    Nikogo się nie bojąc.
    Polują na Moby Dicka,
    Ssą, ile wlezie,
    Przyjaciela udając,
    Ale Moby Dick,
    To nie zając.
    To wielki Naród
    I wielki Duch.
    Ten Goliat się obudzi
    I złodziejskie zapędy ostudzi.
    A wtedy będzie gwałt i biada,
    Bo ujawni się zdrada.
    Stary lis na Chinach zęby złamie.

  6. Tomahawk said

    „Pod względem wartości wszystkie cywilizacje ludzkie są sobie równe i wszystkie spośród nich mają swoje własne – mocne i słabe strony. Żadna z cywilizacji na naszej planecie nie jest doskonała i żadna też nie może być pozbawiona swoich zalet. Nie można twierdzić, że jakaś pojedyncza cywilizacja jest uważana za wyższą w stosunku do innej”.

    Żeby nie sięgać daleko -hot dog po chińsku:

  7. NICK said

    Jasne, Panie Robercie.
    Winniśmy używać języka PanaChrystusowego.
    Nie przekłamanego we kolejnych „korektach” Nowego Testamentu.

  8. RomanK said

    Panie Tomahawk..owszem co to za cywilizcja ktora wstrzacha sie na widok hot doga z pieka..a handluje organami swoich niemowlat?????

    A tu prosze…to tylko dzieki „Polsce” nie sprzedano Minstrali Rosji….

    http://presstv.com/Detail/2015/09/30/431304/France-NATO-Russia-Mistrals

  9. Tomahawk said

    @6 Raczej użyto „Polski” jako przykrywki w negocjacjach między tymi którzy na prawdę siedzą przy zielonym, pokerowym stoliku. Z resztą pierwsze zdanie pańskiej wypowiedzi tylko potwierdza, że Polacy nie mają swojego państwa z czym oczywiście się zgadzam. Natomiast nie zgadzam się z sugerowaniem, że obecny stan Polski i Polaków to konsekwencja naszej cywilizacji. Jest dokładnie odwrotnie.

    Tak jak nie jest prawda, że wszystkie cywilizacje są równe. Tzn tak twierdzi Rząd Światowy, któremu prezydent Xi nadstawił garba o czym informował w ONZ niedawno, ale czy to może dziwić? http://tinyurl.com/pe2um57

    Ten komentowany tutaj bełkocik (artykuł) jest z resztą charakterystyczny dla pewnego typu intelektu. Tzn jak Chiny rozjeżdżały cywili czołgam to wszystko było ok, natomiast jak Pinochet czy Franco walczyli przeciw zorganizowanej armii w dokładnie tym samym celu to „no pasaran” i to „no pasaran” krzyczą ci sami, którzy w następnym zdaniu wychwalają bolszewików.

    Jeszcze co do komentowanego gdzie indziej cytatu z „komandosa” Żyrinowskiego. Wojna oczywiście jest możliwa, ale tylko w jednym przypadku: gdy któryś z graczy wywróci pokerowy stolik. Mogą to zrobić Rosjanie i Niemcy i swoim zwyczajem podać sobie ręce na defiladzie w Brześciu, ale może się wtedy okazać, że nie mają już dokąd wracać. I oni o tym wiedzą.

  10. Tomahawk said

    https://beijingtoday.com.cn/2015/02/abortion-epidemic-consequence-chinas-sex-ed-neglect/

  11. Macko said

    Robert – odpowiem jutro, za trudne. Pozdrówka.

    Semper… wszystko jest materia lub energia. Nic poza energia i materia nie istnieje. Pan nie wierzy? No to prosze poeksperymentowac. Napisac z „zaswiatów”. Pane napisze to uwierze.
    Natomiast to co sie zwie „kapitalizm/socjalizm” to tylko sciema dla mas. Zgoda

    Tomah… Pare punktów.
    1. Jak Pan pisze o Pinochecie, to powtarza Pan stereotypy czy cos Pan wie?
    2. Chiny – zna Pan wzrost zarobków Chinczyków? Od 30 lat? Podaje sie ze to 10% rocznie.
    3. Artykul jest belkotem… ehh… jakis argument? Bo opinia jest tylko opinia. Nothing more.

  12. Tomahawk said

    @9

    1. Nie wiem o co pytasz.
    2. No i?
    3. Trzeci od góry akapit w komentarzu nr 7

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: