Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dywagacje bezpieczne dla rzymskich katolików

Posted by Marucha w dniu 2015-10-02 (Piątek)

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”
(św. Hieronim, Doktor Kościoła).

Kontynuujemy nasze cierpliwe refleksje. Mamy do nich prawo. To nasze sprawy.

Pan Jezus stawia pytanie: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8).

Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. Problem nasila się od kilkudziesięciu lat. Każdy z nas jest odpowiedzialny za własne zbawienie, za zachowanie katolickiej wiary i za wierny przekaz tejże wiary katolickiej współczesnym i przyszłym pokoleniom. Każdy z nas ma święty i zaszczytny obowiązek wiarę poznawać, żyć według niej i przekazywać ją innym. Tak dzieje się na przykład w dobrych katolickich rodzinach.

Identyfikując środki zaradcze przeciwko pomieszaniu powszechnemu, wyartykułujemy dwa istotne elementy strategii – naszej katolickiej strategii:

  1. Depositum fidei – depozyt wiary – integralny, niezmienny i niezmieniony, niezmutowany, niewykoślawiony, nieocenzurowany, niezmodernizowany. Chodzi o Boże Objawienie zawarte w Piśmie świętym i Tradycji, którego Urząd Nauczycielski Kościoła nieomylnie i niezmiennie nauczał przez wieki i przekazywał wiernie.
  2. Msza Święta. Dla klarowności trzeba dodać, że chodzi o tradycyjną Mszę Świętą (KRR – klasyczny ryt rzymski) jako najdoskonalszy, klarownie katolicki akt kultu, będący Ofiarą, czyniący obecną hic et nunc zbawczą Chrystusową Ofiarę Golgoty. Niezgłębione, niewyczerpane i skuteczne źródło łask dla niezliczonych pokoleń rzymskich katolików!

Jeśli zachowamy nienaruszony depozyt wiary – depositum fidei – i mocno przylgniemy do tradycyjnej Mszy Świętej, jako najdoskonalszego aktu kultu, nasze życie będzie spełnione tu na ziemi i w wieczności. Kwestia strategiczna!

Jeśli zachowamy nienaruszony depozyt wiary – depositum fidei – i mocno przylgniemy do tradycyjnej Mszy Świętej, jako najdoskonalszego aktu kultu, dopomożemy wielu ludziom w czasach pomieszania powszechnego odnaleźć jedyną prawdziwą wiarę dającą zbawienie duszy i dopomożemy im osiągnąć życie wieczne.

Jeśli zachowamy nienaruszony depozyt wiary – depositum fidei – i mocno przylgniemy do tradycyjnej Mszy Świętej, jako najdoskonalszego aktu kultu, przekażemy następnym pokoleniom najdrogocenniejszy skarb prawdziwej wiary, wiary katolickiej – niezawodną drogę do życia wiecznego.

Zadania zaszczytne.
Zadania możliwe do realizacji.
Zadania w najwyższym stopniu naglące dzisiaj – w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła.

Dopowiedzenie. Istotna kwestia motywacji.

Działania strategiczne w zakresie wyżej wymienionych dwóch istotnych elementów katolickiej strategii podejmujemy ze względu na wierność Panu Bogu, powodowani wiarą. Nie kierujemy się względami koniunktury, mody, racjami wspólnotowymi, estetycznymi czy też psychologicznymi, spychającymi całe zagadnienie do sfery potrzeb (okropnie brzmiące słowo w kontekście wiary!).

W ten sposób unikniemy przykrych i zniechęcających niespodzianek, np. nie będziemy się gorszyć czy zniechęcać, gdy zorientujemy się, że w środowiskach tzw. tradycjonalistycznych grzechy też są obecne i oprócz szczerych dusz świątobliwych i gorliwych napotkać można ludzkie pyszałkowatości, egocentryzmy i inne grzeszności, albo gdy okaże się, że te czy inne osoby, mające takie czy inne odpowiedzialności, zamiast przyczyniać się roztropnie, szczerze i życzliwie do zachowania i rozwoju katolickiej Tradycji, są jej „strażakami” – gaszą, wzniecają intrygi, dyskryminują, kontrolują, inwigilują, zakazują, posługują się argumentem ad personam itp.. Ba, na tematyce Tradycji można dzisiaj zrobić karierę, albo pobawić się pewnymi tematami… [To bardzo trafna uwaga, którą polecam osobom domagającym się absolutnej świętości od członków Bractwa i jego zwolenników – admin]

Dlatego tak ważne jest, abyśmy powodowani byli wiarą a nie względami różno-ludzkimi. A o sprawach Tradycji wypowiadajmy się zawsze z wielkim szacunkiem. Wtedy, wobec napotykanych tu i ówdzie ludzkich małości, grzeszności i dziwności, nie zniechęcimy się w zaszczytnej służbie obrony katolickiej wiary (lex credendi) i jej najdoskonalszego, klarownie katolickiego, wyrazu kultycznego (lex orandi), jakim jest tradycyjna Msza Święta.

Tematem Tradycji nie są ludzkie ograniczenia, niedociągnięcia, braki i grzechy.
Tematem Tradycji jest wszystko to, co Kościół pod tym terminem od wieków rozumie.

Cenna i nieodzowna jest pamięć o tym, że do podjęcia wyżej wymienionych dwóch zadań strategicznych posyła nas Pan Bóg, nie ludzie. I mamy za sobą – nad sobą! – Jego autorytet, nie ludzki.

Czekają nas piękne zadania. Dwa konkretne zadania strategiczne. Roztropnie je podejmujmy, aby przynajmniej niektórych doprowadzić do zbawienia i zbawić swoją duszę, i aby przekazać współczesnym i następnym(!) pokoleniom bezcenny dar niezmutowanej katolickiej wiary – jedynej prawdziwej wiary dającej zbawienie duszy.

Pan Jezus mówi: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16).

Św. Atanazy w swoim Wyznaniu wiary pisze: „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

Nie próżnujmy!

Sacerdos Hyacintus
http://sacerdoshyacinthus.com/

Komentarzy 41 to “Dywagacje bezpieczne dla rzymskich katolików”

  1. odmieniec said

    Prawda!
    Chrystus, z miłości do człowieka
    Ludzkie ciało przyobleka.
    Zwyczajnie, człowiekiem się staje.
    Swym zachowaniem nam przykład daje.
    Uczy, jak się zachować mamy
    Gdy na swej drodze zło spotkamy.
    Bo zło według Chrystusa Pana
    To konieczność – nie chciana.
    To konieczność, której Bóg
    – Choć wszechmocny – nie zmógł.
    To zło Chrystusa na śmierć skazało
    I nie Żydzi, lecz zło Go ukrzyżowało.
    Na wszystko Chrystus zgodził się dlatego
    By dać świadectwo niemożności pozbycia się złego.
    A może jego obecność w życiu – choć niepojęta
    Została, jako jeden ze składników bytu przyjęta?
    Ale mimo obecności, w naszym życiu zła
    Życie wiele uroków ma.
    Za życie i jego uroki Chrystusa wychwalajmy!
    – I za miłość też, Jemu cześć oddajmy!

    Modlitwa, to z Bogiem i Świętymi rozmowa.
    Ale to, w walce ze złem sukcesu połowa.
    Druga połowa, w naszych rękach spoczywa. 
    Temu, śmiem twierdzić – w życiu tak bywa,
    Że miast zwyciężyć – porażkę ponosimy
    I nierzadko, ze złem pod rękę chodzimy.
    Powiem tak – abyśmy zło częściej zwyciężali
    Potrzeba – abyśmy modlitwę uczynkami wspierali.
    To jednak stawia, przed nami, nowe wymagania.
    Jakie? – Jedynie Przykazań Bożych przestrzegania.
    Wierzcie! Gdy powyższe wymagania spełnimy
    – Na etapie zarodka, zło w sobie zdusimy

    Oblicze ziemi powinno być, maksymalnie zbliżone do tego w 12 przykazaniach ukształtowanego.

  2. Listwa said

    Zacny Sacerdos Hyacintus jak najbardziej słusznie prawi. Crusaider.

    Dr . Jaskowski zaatakował Gajowego:

    „A najciekawsze jest to, że użyteczne telewizyjne trolle zachowywały się tak, jak im napisano w scenariuszu, nic nie wspominając o fałszerstwie. Jest to jednoznaczne z przynależnością wszystkich tych mądrych inaczej do jednego klanu użytecznych idiotów [Goldman -Lenin].

    Podobnie wygląda sprawa stron internetowych, podszywających sie pod niezależne. Co prawda, niektóre spośród nich zostały już ujawnione, że kryją się za nimi odpowiedni ludzie, na przykład Gajowy Marucha przebywający w Szwecji. Tym nie mniej, jeszcze spora liczba takich trolli nadal „robi” za opozycję. Jak wiemy od 1980 roku, nie jest to nic nowego w działalności służb. Gen. Kiszczak wręcz przecież twierdził, że niektóre oddziały Solidarności składały się tylko z jego ludzi. ”

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=16408&Itemid=119
    ———-
    Co za pierdoły… i ja sam tu zamieszczałem artykuły dr-a Jaśkowskiego… czym ja mu, do kurwy nędzy podpadłem?
    Admin

  3. Joannus said

  4. Listwa said

    Ks. Sacerdos Hyacintus napisał: „Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. Problem nasila się od kilkudziesięciu lat”.

    A tu jeden z dowodów z Kongregacji Nauki Wiary:

    „Ks. Krzysztof Charamsa, który zaatakował niedawno ks. prof. Dariusza Oko na łamach „Tygodnika Powszechnego” za jego sprzeciw wobec ideologii gender, wyznał, że… jest gejem. W tekście przesłanym „Gazecie Wyborczej” kapłan stwierdza, że jest homoseksualistą, kocha niejakiego „Eduarda” i chce bronić gejów w Kościele.

    Dziś czuję, że jestem księdzem po to, by upomnieć się o prawa tej, wciąż jeszcze u nas upokarzanej, części społeczeństwa i Kościoła” – napisał kapłan pracujący w Kongregacji Nauki Wiary.”.

    http://www.fronda.pl/a/ks-charamsa-jestem-gejem-i-chce-bronic-gejow-w-kosciele,57941.html

  5. Listwa said

    Ks. Krzysztof Charamsa jutro w Watykanie ma ogłosić manifest homoksięży.

    Na koniec zaś trudno nie zadać prostego pytania: co jeszcze muszą zrobić redaktorzy „Tygodnika Powszechnego”, by pismo to wreszcie straciło prawo do nazywania się katolickim?

    Tomasz P. Terlikowski

  6. Boydar said

    „… Jaśkowski zaatakował Gajowego …”

    Odważne bydle, szacun 🙂

    Z drugiej zaś strony patrząc, kiedyś podobno to Polacy z szablami szli na niemieckie czołgi, podobno. Teraz żydoszkopy takiego Jaśkowskiego rzucają na pierwszą linię frontu; historia się powtarza, farsą, (tfu!).

  7. Joannus said

    ”…albo gdy okaże się, że te czy inne osoby, mające takie czy inne odpowiedzialności, zamiast przyczyniać się roztropnie, szczerze i życzliwie do zachowania i rozwoju katolickiej Tradycji, są jej „strażakami” – gaszą, wzniecają intrygi, dyskryminują, kontrolują, inwigilują, zakazują, posługują się argumentem ad personam itp”

    Może niegdysiejszym dyskutantom ”zgorszonym zdradą” JE Przełożonego Generalnego JE Biskupa Bernarda Fellaya tekst nieocenionego Kapłana – Sacerdosa Hiacyntusa cośkolwiek naprostuje.
    Idzmy dalej.
    Bardzo ważny punkt 1 zachowanie i przekazanie depozytu wiary. Msza Święta ”trydencka” punk 2 daje temu kotwicę i służy.
    Na cóż zdadzą się troski i biadolenia,kontrolowania, gdy to co otrzymaliśmy od poprzedników modyfikujemy do tego co nam z Tradycji pasuje.
    Spróbujmy porównać co z praktykowania wiary w codziennym życiu i zachowaniu ojców i dziadków zachowujemy.
    Jak obecny wszechogarniający zamęt jest straszny, uzmysławia usypianie sumień, nie tylko głoszoną tezą zbawienia poza Kościołem, ale więcej, także dla tych co są przeciwko Kościołowi jak żydki, muzułmanie czy sodomici wszelkich odcieni.
    Wielka to sprawa zachować depozyt integralnej wiary, ale jeszcze bardziej ważna i konieczna przekazać.
    Kiedyś pomocnymi były często babcie obcujące z wnuczętami, obecnie wolą karmić siebie serialami, a i też dogadzaniem ich zachciankom.

  8. mattex said

    http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/126301,zachod-wschodowi-niesie-pokoj-i-demokracje-cz-1

  9. revers said

    http://www.iamthewitness.com/books/Andrew.Carrington.Hitchcock/Synagogue.of.Satan/0740-1818.htm#1698

  10. Joannus said

    Ad 6
    Panie Boydar a za coż to ”szacun” wężowi obślizłemu

  11. revers said

    Terlikowski wyjasni przez bezpieczny talmud

  12. revers said

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wyszlo-zydlo-z-wora-czyli-zasmierdzialo-siarka-2013-09

  13. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka pszeczytal wypowiedz od ks Krzysztof Charamsa z Kongregacji Nauki Wiary:

    „Dziś czuję, że jestem księdzem po to, by upomnieć się o prawa tej, wciąż jeszcze u nas upokarzanej, części społeczeństwa i Kościoła”

    Ja pan Mordka jest zachwycony, sze sa jeszcze takie szlachetne czlowieki walczace o prawa dla pszesladowane czlowieki i szeby to robic zostaja pan ksiadz.

    Acha, ja pan Mordka chce dodac sze pan Schwartza tesz powiedzial sze prawa dla panuw pederastuw sa waszniejsze nisz prawo do religia, czyli waszniejsze nisz konstytucja.

    Obama Warns Christians: Gay Rights More Important Than Religious Freedom

    http://www.breitbart.com/big-government/2015/09/28/obama-warns-christians-gay-rights-important-religious-freedom/

    Acha, jeszcze jedno: pan Mordka tesz lubi pszesladowac pan Gajowy.

  14. Boydar said

    Panie Janie, no weź Pan spróbuj „spierać się” z Gagarinem (ST-44). To trzeba mieć samozaparcie !

    Ja już dawno pisałem, że Jaśkowski się tymi rzekomo rewolucyjnymi artykułami dotyczącymi szczepień zwyczajnie, podstępnie i bezczelnie legenduje. Z biegiem czasu zaczynał poruszać, niby wkurzony, tematy całkiem z innej orbity, w dodatku z zupełnie chorymi konkluzjami. Lekarz ? Takie brednie ? No ale ludzi brały te szczepienia. Trudno nie wierzyć komuś, kto odsłania takie tajemnice – że rtęć jest trująca, że aluminium to Alzheimer a większość konowałów to sprzedawczyki bez sumienia. Było też kilka innych „znaków szczególnych” ale nie wypada mi o tym wspominać.

  15. Boydar said

    Od tych prszeszladowań od Pan Mordka Najuszanowniejszy, to pszeszladowany Pan Gajowy tylko przuch rosznie, że szmiechu 🙂

  16. Listwa said

    @ 7 Joannus

    A kto to napisał:

    Oświadczamy, że przyjmujemy nauczanie Magisterium Kościoła w dziedzinie wiary i moralności

    W szczególności:

    1. Oświadczamy, że przyjmujemy nauczanie dotyczące rzymskiego Papieża i Kolegium biskupów
    2. Uznajemy autorytet Magisterium, któremu jako jedynemu powierzone jest zadanie autentycznej interpretacji Słowa Bożego
    4. Cała Tradycja wiary katolickiej musi być kryterium i przewodnikiem w rozumieniu nauczania Soboru Watykańskiego II, który z kolei rzuca światło – to znaczy pogłębia i następnie lepiej wyjaśnia – pewne aspekty życia i doktryny Kościoła
    itd.

    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2013/03/09/soborowa-deklaracja-doktrynalna-niesoborowego-jeszcze-bp-fellaya/

    A to kto?

    „Idąc w jego ślady w obronie wiary katolickiej, Bractwo przyjmuje jako swoją jego krytykę Soboru Watykańskiego II i reform posoborowych, zgodnie z tym, co Arcybiskup wyrażał w swoich wykładach i kazaniach, a zwłaszcza w deklaracji z 21 listopada 1974 r.: „Całym sercem i całą duszą należymy do Rzymu katolickiego, stróża wiary katolickiej oraz tradycji niezbędnych do jej zachowania, do wiecznego Rzymu, nauczyciela mądrości i prawdy. Odrzucamy natomiast i zawsze odrzucaliśmy pójście za Rzymem o tendencji neomodernistycznej i neoprotestanckiej, która wyraźnie zaznaczyła się podczas Soboru Watykańskiego II, a po soborze we wszystkich z niego wynikających reformach.”

    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/deklaracja-kapituly-generalnej-fsspx-z-2006-roku/

    „15 kwietnia 2012 roku, biskup Fellay napisał deklarację teologiczną mającą na celu – wg. jego zamierzeń – pogodzić niemożliwe do pogodzenia. Deklaracja ta jest zaskakującą akceptacją Soboru, nowej Mszy i nowego Prawa kanonicznego.”

    http://zniepokalana.blogspot.com/

    Nowa religia Soboru Watykańskiego II w skrócie
    1 – Nowość: Sobór Watykański II opracował nowe chrześcijaństwo, na miarę „nowej ery, którą przeżywa dzisiaj rodzaj ludzki”

    2 – Odwrócenie celów: Nowa relacja między chrześcijaninem i jego Bogiem streszcza się w idei „służby człowiekowi”1

    3 – Świadomość jest źródłem religii: Prawda religii jawi się świadomości człowieka

    4 – Teologia celebracji: Liturgia musi stać się uprzywilejowym wyrazem tej nowej religii. Odtąd, człowiek chrześcijanin – konsekrowany przez swój chrzest – jest podmiotem świętego obrzędu i kapłaństwa

    5 – Kościół staje się sakramentem: „Kościół Soboru” (Paweł VI, przemówienie na zamknięcie, 7 XII 1965) chce być tylko „znakiem” niewidzialnej obecności Boga pośród ludzi (UR nr 2), zrzekając się bycia jedyną społecznością zbawienia.

    6 – Ludzkość przedstawiona jako Królestwo: Ku temu królestwu zbiegają się (fr. „convergent” – przyp. tłum.) wszystkie religie (NA passim). Utożsamia się (fr. „coïncide” – przyp. tłum.) ono z całym rodzajem ludzkim w takiej mierze, w jakiej zmierza on ku jedności

    Zaznaczyć trzeba, że „jedność rodzaju ludzkiego” nie jest ideą chrześcijańską (cf. np. Job V, 28-29), ale gnostycznym schematem, który widać w tradycji masońskiej (Mowa Ramsaya, 1737) i z którego x. Teilhard de Chardin uczynił przedmiot teologiczny przed Soborem.

    7 – Duchowa jedność ludzkości: Teologicznie, to pojęcie jedności rodzaju ludzkiego odmienia się w formie stopni komunii

    8 – Zbawienie: Poza tym historycznym wzrostem jedności rodzaju ludzkiego, Wcielenie Syna Bożego spełnia „w pewien sposób utożsamienie każdego człowieka z Chrystusem (GS nr 22). Fundametalna kwestia zbawienia lub potępienia traci swą pilność. Odtąd soborowa posługa duszpasterska obędzie się bez grzechu pierworodnego i upadłości natury ludzkiej. Zbawienie staje się uświadomieniem sobie.

    Zakończenie

    Sobór Watykański II okazuje się [być] w radykalnym zerwaniu z Tradycją katolicką.

    Podczas gdy ta ostatnia jest cała skupiona na Bogu, Jego chwale i Jego służbie, nie jest przesadne uważać, że Sobór postawił podwaliny nowej religii przeznaczonej głównie na to, aby wywyższyć osobę ludzką i urzeczywistnić jedność rodzaju ludzkiego.

    Członkowie sympozjum (62 prelegentów, spośród których 25 świeckich) ponownie potwierdzają swe trwałe przywiązanie do religii katolickiej, takiej, jaka była przeżywana przez wiernych i nauczana przez wszystkich papieży aż do przedednia Soboru Watykańskiego II.

    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2013/06/09/nowa-religia-soboru-watykanskiego-ii-w-skrocie/#more-2406

    Panie Janie są wątpliwości co do należytej ostrożności. Po tym wszystkim to jakimi metodami była utrzymana władza?

  17. Listwa said

    Obawiam się ze pan Mordka Rosenzweig też pójdzie na księdza.

  18. Trak said

    Ja, to grzesznik jestem i do porządności jakoś nie przystaję.Wino pijam bardzo rzadko, bo na chleb oszczędzam a piwa wcale nie piję. Ale czasami tak się staje, że chleb i wino na moim stole razem się pojawia. Wtedy – nawet gdybym nie chciał – w podświadomości wspomnę o Ofiarowaniu Pańskim. I myślę sobie – szkoda, że nie zawsze tak jest u mnie ale np. w kościele zawsze można na to popatrzeć – chleb i wino.
    Warto pójść na mszę, gdy człowiek spragniony a Pan Jezus obiecuje.

  19. Boydar said

    Panie Listwa, a co, jak właśnie wrócił ? 🙂

  20. wi42 said

    Czyż trzeba coś więcej dodawać (jeżeli zdjęcie nie jest montażem – wyjaśnia tak wiele nie tylko na temat obecnego papieża!)
    http://politikus.ru/events/59331-lyubitelyam-konspirologii-papa-francisk-celuet-ruku-devidu-rokfelleru.html

  21. Boydar said

    jeden z komentarzy – „Rockefeller odpuścił wszystkie grzechy Papie”

    No i prawidłowo. Każdy by tak chciał.

  22. Mordka Rosenzweig said

    re 16

    Szanowny pan Listwa:

    Ja pan Mordka pszeczytal:

    „Sobór Watykański II okazuje się [być] w radykalnym zerwaniu z Tradycją katolicką.”

    Ja pan Mordka nie mosze sie nadziwic jak to sie stalo, sze pszez 2000 lat Tradycja Katolicka byla jak ta skala, a tu nagle jeden Sobur poloszyl kres ta tradycja i w 50 lat nie ma jusz ta tradycja.

    50 lat wymazalo 2000 lat tradycji.

    A teraz jak na polu bitwy beda doszynac te niedobitki, kture jusz i tak ledwo dychaja, bo w poniedzialek zaczyna sie Synod aby dobic te czlowieki, kture w zaparciu jeszcze pszetrwaly w Wiara Katolicka.

  23. re1truth2 said

    Re 2
    Ad admin – nic. Widać Jaśkowski od długotrwałego leczenia zaraził się Alzheimerem nie zachowując ostrożności przy postępowaniu i warunków bezpieczeństwa z Ebola – Afryka dzika.
    I dlatego popełnił też taki wpis w swoim artykule – jakiś szarpany jest czymś…
    [Widzisz wiec wyraźnie PT Czytelniku, że państwo polskie istnieje formalnie i zajmuje się tylko wykonawstwem i finansowaniem zleceń. Osoby sprawujące władzę na tym zabiurkowym tworze, zwanym ”Ukrainą”, są pochodzenia zagranicznego. Premier ma obywatelstwo Izraela, podobnie paru innych członków „rządu”. Część członków rządu to byli agenci CIA. Szef autonomii Tatarskiej to agent CIA. Gubernator Krymu to agent CIA, poszukiwany listem gończym były prezydent Gruzji Saakaszwili. To gdzie tam są „Ukraińcy”?]
    No i mamy taki efekt chorobowy, że Odessa znajduje się na Krymie tam gdzie Saaaaaakaszwili.

    Jaśkowski akurat na tym zdjęciu pokazuje jak prawidłowo postępować, ale musiał kiedyś sknocić i dlatego pisze czasem, ni przypiął ni przyłatał.

  24. markglogg said

    Cytuję z mej niedoszłej pracy habilitacyjnej „Młot na Rozum liberalnej demokracji” (Świadectwo, Bydgoszcz, 2007)

    Rozdzial I

    Antyhellenizm jako „misja cywilizacyjna” Zachodu

    Artykuł został opublikowany w pracy zbiorowej Polylog jako wyzwanie edukacyjne współczesności, KF PAP, Słupsk 2007

    I. Wykład Benedykta XVI na Uniwersytecie w Ratyzbonie

    W dniu 12 września 2006 obecny papież Benedykt XVI wygłosił bardzo znamienny wykład na Uniwersytecie w Ratyzbonie (Regensburgu) w Niemczech ( ). Pewien fragment tego wykładu, mianowicie przypomnienie średniowiecznej praktyki wyznawców islamu „nawracania siłą”, został szeroko nagłośniony, jako że wzbudził on zrozumiałe protesty mahometan. Muzułmanie najwyraźniej nie potrafią do dzisiaj wybaczyć „rycerzom Chrystusa”, znanym jako Krzyżowcy, ich metod nawracania na katolicyzm ludów Bliskiego Wschodu. Zachodnie, w tym i polskie, media przemilczały jednak znaczenie drugiej części wystąpienia obecnej głowy Kościoła, poświęconej związkowi wiary chrześcijańskiej z jak najbardziej szeroko pojętym myśleniem rozumowym, w którego to tradycjach zostały wychowane narody, wywodzące swą kulturę od starożytnych Greków.
    Ten Rozum, po grecku Λόγoς, jak to przypomniał aktualny papież, powołując się na pierwsze słowa Ewangelii Św. Jana, „oznacza zarówno rozum jak i słowo – rozum, który jest twórczy i zdolny do samo-komunikowania, właśnie jako rozum”.

    (…) Jak stwierdził Benedykt XVI, od momentu Reformacji grecki Rozum zaczął być coraz bardziej oddzielany od biblijnej Wiary i to do tego stopnia, że Wiarę (FIDES) i Rozum (łac. RATIO, gr. ΛΌΓOΣ) w kręgach protestanckich zaczęto uważać za byty nawzajem zupełnie sobie obce.

    (…) Od czasów Odrodzenia także sami filozofowie zaczęli się odcinać, w swych dociekaniach nad istotą świata, od wiary propagowanej przez Pismo Święte. Papież przypomniał tutaj, bardzo skądinąd religijnego, XVII wiecznego francuskiego fizyka i filozofa Blaise Pascala, który przeprowadził rozróżnienie między „bogiem filozofów, a Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba”, a także jeszcze bardziej radykalnego od niego niemieckiego filozofa Imanuela Kanta, który u progu Oświecenia utrzymywał, że „musi odrzucić myślenie, aby uczynić miejsce dla wiary”. Według Benedykta XVI taka, rosnąca wraz z postępem nauk, wzajemna izolacja elit „żyjących” czy to z krzewienia wiary, czy to z nauki, doprowadziła do tego, że w środowiskach naukowych zarówno pojęcie Boga, jak i zainteresowanie wskazywanym przez tego Boga celem ludzkiego życia, w ogóle znikło. (itd.)

    MG – no i właśnie. Jak się zapytałem mych studentów (III rok pedagogiki) czy wiara polega na myśleniu, czy też na unikaniu myślenia, to proszę zgadnąć jaką była ich prawie jednogłośna odpowiedź…

  25. Marucha said

    Re 24:
    Wiara polega przede wszystkim na wierze.
    Dla niektórych ludzi byłoby lepiej, gdyby tak za bardzo nie polegali na swoim myśleniu, bo potem bzdury z tego wychodzą, gdy ktoś się porywa ze swymi wątłymi zasobami intelektualnymi na zagadnienia, jakie stanowiły wyzwanie dla najtęższych umysłów w historii.
    Ale cóż, jak wiadomo każdy jest zadowolony ze swego rozumu. Z bogactwa już niekoniecznie.

    Wiara nie stoi w żadnej sprzeczności z racjonalnym myśleniem ani z nauką. Ta dychotomia jest sztuczna i podstępna, obliczona na wywołanie wrażenia, iż wiara i rozum wzajemnie się wykluczają.

  26. NyndrO said

    Jest takie powiedzenie pewnego mądrego faceta. „Nie pozwól,żeby rozum stanął ci na drodze do prawdy.” Bardzo mi się podoba.

  27. Boydar said

    Jest też inne – „głupcy wpadają w kałużę, mendrcy w bagno”. Ale to moje i może dla tego słabo znane 🙂

  28. Marysia said

    @Gajowy -To bardzo trafna uwaga, którą polecam osobom domagającym się absolutnej świętości od członków Bractwa i jego zwolenników – admin].
    Od czlonkow i zwolennikow Bractwa domagamy sie wiernosci. Wiernosci Chrystusowi i Jego Kosciolowi.

    FSSPX Nachrichten & Veranstaltungen

    Interview für ORF des Distriktoberen
    05 September, 2015
    Distrikt Österreich

    Am 2.9.2015 gab Pater Frey ein Interview für die Ö1 Radiosendung Religion Aktuell. Daraufhin titelte religion.ORF.at „Piusbruderschaft geht von Einigung mit Rom aus”.

    Der Artikel stellt die genaue Position der Priesterbruderschaft sowie die moraltheologische und kirchenrechtliche Sachlage nicht dar.
    Der ungekürzte Artikel:
    Piusbruderschaft geht von Einigung mit Rom aus
    Die Priesterbruderschaft St. Pius X. (FSSPX) zeigt sich dankbar und erfreut über einen Brief des Papstes, in dem er für das „Heilige Jahr der Barmherzigkeit“ die Abnahme der Beichte durch Piusbrüder für gültig erklärt.
    In der offiziellen Stellungnahme der Priesterbruderschaft zum Brief des Papstes heißt es: „Die Priesterbruderschaft drückt dem Obersten Hirten für seine väterliche Geste ihren Dank aus“. Pater Stefan Frey, Districtsoberer für Österreich sieht darin überdies eine Bestätigung in dem Weg, den die Piusbruderschaft geht. „Es freut uns auch ganz besonders, dass der Papst unsere Gläubigen ausdrücklich lobt, er spricht vom guten Glauben und von der guten sakramentalen Praxis der Gläubigen“.
    Der Papst hatte in einem Brief am Dienstag geschrieben, um dem Wohl der Gläubigen zu entsprechen, „bestimme ich in der Zwischenzeit (bis eine Einigung zwischen den beiden Parteien erzielt wird; Anm.) in eigener Verfügung, dass diejenigen, die während des Heiligen Jahres der Barmherzigkeit das Sakrament der Versöhnung bei den Priestern der Bruderschaft Sankt Pius X. empfangen, gültig und erlaubt die Lossprechung von ihren Sünden erlangen“. Theologisch gelten die Weihehandlungen der von Rom getrennten Pius-Bischöfe als unerlaubt, aber gültig.
    Frey: „Zeichen, dass unser Weg nicht falsch sein kann“
    Frey wertet die Geste des Papstes als Zeichen, dass ihr Weg – „dass wir treu an der Tradition der katholischen Kirche festhalten, nicht falsch sein kann“, so Frey gegenüber religion.ORF.at.
    In den Jahren 2009 bis 2011 hatten der Vatikan und die seit 1988 aufgrund unerlaubter Bischofsweihen durch Erzbischof Marcel Lefebvre abgespaltenen Traditionalisten Einigungsverhandlungen geführt. An deren Ende legte der Vatikan den Piusbrüdern eine Präambel vor, in der diese das Zweite Vatikanische Konzil (1962-1965) und das päpstliche Lehramt einschließlich seiner Positionen zur Ökumene und zur Religionsfreiheit akzeptieren sollten. Die Vorlage wurde bislang nicht angenommen.
    Papst: Hoffnung auf baldige Einigung
    Während Papst Benedikt XVI. (2005-2013) der FSSPX eine Frist zur Annahme des Einigungspapiers gesetzt hatte, hat Franziskus von solchen Auflagen abgesehen. Seinen Wunsch und die Hoffnung, dass es zu einer Aussöhnung komme, machte er wiederholt deutlich. Auch Frey ist sich einer Einigung mit Rom sicher, der Zeitpunkt sei aber schwer abzuschätzen. Die Bruderschaft stehe jedenfalls in gutem Kontakt zu Rom.
    Franziskus jedenfalls hofft nach eigenen Worten auf eine baldige Einigung mit der traditionalistischen Priesterbruderschaft. „Ich vertraue darauf, dass in naher Zukunft Lösungen gefunden werden können, um die volle Einheit mit den Priestern und Oberen der Bruderschaft wiederzugewinnen“, schreibt er in dem Brief zur geistlichen Vorbereitung und Durchführung des „Heiligen Jahres der Barmherzigkeit“, das am 8. Dezember beginnt.

  29. Marucha said

    Re 28:
    W którym miejscu, Pani Marysiu, Bractwo odeszło od tradycyjnej nauki Kościoła?
    Pytam, bo położyła Pani taki nacisk na zdanie:
    >> Od czlonkow i zwolennikow Bractwa domagamy sie wiernosci. Wiernosci Chrystusowi i Jego Kosciolowi.
    jakby miała Pani co do tego wątpliwości.

    Przypominam zarazem, iż Bractwo, jako twór ludzki, nie stanowi zbioru idealnych i bezgrzesznych osób.

  30. outsiderR said

    ad 17
    „pan Mordka Rosenzweig też pójdzie na księdza.”

    Proponuję uściślić – „na księdza”, czy „za księdza”?
    Bo trochę się pogubiłem w tej dzisiejszej rzeczywistości 😉

  31. Boydar said

    A jeszcze mamy przecież wątek „na Szweda !” Z Panem Mordką Najuszanowniejszym to nic nie wiadomo.

  32. Listwa said

    @24 markglogg

    Studenci mają się uczyć, a jeśli gadają głupoty to znaczy że są źle uczeni i mają słabych nauczycieli.
    Nie da się być katolikiem bez rozumu, tym bardziej100%.

    Pan Bóg jest mistrzem w logice i miłośnikiem prawdy, sam powiedział „Chce mieć swych czcicieli w duchu i prawdzie”. Czyli nie w jakiś ciasnych , własnych i odmiennych osobniczo wierzeniach i przekonaniach.

    Pan podchodzi do tekstów Pisma św bardzo płytko, przez to je nie rozumie i je kontestuje.

    Katolicyzm nie jest jak inne wierzenia, owszem nakazuje używać wiary i korzystać z wiary, ale żąda tylko wiary w prawdę i tylko w to co jest prawdziwe i istnieje rzeczywiście i do tego tylko w niektórych miejscach. I w nic więcej.

    Nie da się być czcicielem w „duchu i prawdzie” nie posługując się rozumem i logiką. Z tego jednego oczekiwania Pana Boga w stosunku go ludzi wyłania się już konieczność stosowania logiki i używania rozumu. Pan Bóg oczywiście jeszcze wyżej stawia poprzeczkę niż niedouczonym niedowiarkom się wydaje. Obok prawdy stawia spełnianie wymogów sprawiedliwości.

    Pan i pana studenci uważacie , że kwestie prawdy i sprawiedliwości są w katolicyzmie od siebie odseparowane? I dodatkowo są odseparowane od katolicyzmu?
    Sądzę, że pan swoim studentom jeszcze nigdy nie zadał odpowiednich pytań. A tylko takie które podkreślają ich dotychczasowe błędne i śmieszne przekonania. Oni mają wierzenia a nie wiarę i wiedzę , czym jest katolicyzm i wiara.

    Osoby które twierdzą że wiara polega na unikaniu myślenia są po prostu bardzo niewykształcone i źle świadczą o swych nauczycielach.

    I oni chcą po tej pedagogice kształcić innych? Makabra.

  33. Listwa said

    @ 30 outsiderRV

    Tu nie ma co uściślać. To były żarty.

  34. Listwa said

    @ 22 Mordka Rosenzweig

    Ale to dziś, jutro należy do Boga – jak powiadał Stanisław Bełza.
    Dla Pana Boga nie ma najmniejszego problemu w jednej sekundzie góry wyrównać i doliny zasypać. I w obronie swoich czcicieli i Kościoła uczyni to. Oby tylko miał godnych siebie czcicieli.

  35. wi42 said

    @19, 20 Link niestety przestał działać???

  36. Mordka Rosenzweig said

    re 25 i 34

    Szanowny pan Gajowy i pan Listwa,

    Ja pan Mordka uwasza sze to najlepsza definicja dla wiara:

    „Wiara polega przede wszystkim na wierze.”

    Szanowny pan Listwa tesz bardzo bardzo dobsze ujal czlowieki kture maja wiara:

    Oby tylko (Pan Jezus) miał godnych siebie czcicieli.

    Ale tu sie zaczyna bardzo duszy problem dla pan Mordka z ta cala wiara.

    Ja pan Mordka tak sobie mysli sze, co to za wiara jesli po dwuch tysiacach lat wiary jakikolwiek filozof czy mysliciel z nasza rasa muwi, sze Pan Jezus nie istnieje i wszystkie czlowieki od razu traca swoja wiara.

  37. Boydar said

    I tak właśnie ma być Panie Mordko, Pendolino do Nieba nie kursuje a wiara to nie abonament miesięczny czy też przyzwyczajenie z końskimi klapkami. Każdy musi określić się od nowa i samodzielnie. Za wyjątkiem małych Dzieci którym mamy obowiązek pomóc wedle swego najlepszego sumienia. Przepraszam za to „sumienie”; przecież Wasza rasa nie akceptuje aż takich wulgaryzmów.

  38. Mordka Rosenzweig said

    re 37

    Ja pan Mordka uslusznie pozdrawia.

    Co do sumienie to nie tszeba pszepraszac bo nasza rasa nie ma sumienia tylko ma dusza.

    Goje maja sumienie ale nie dusza.

    Taki ten swiat jest dziwnie zrobiony.

  39. Boydar said

    Panie Mordko Najuszanowniejszy, ja to wszystko wiem i rozumiem. Od czasu do czasu naprawiam te Wasze dusze. Właściwie to one są średnio naprawialne, ale solidna stalowa szczotka i kwas ortofosforowy, naprawdę potrafią zdziałać cuda.

  40. Mordka Rosenzweig said

    Re 39

    Ja pan Mordka z pszeraszeniem patszy na ta bardzo zuszyta dusza.

    Ona chyba jest od pan Bibi Netanyahu albo pan rabin Skurka. Chociasz po naprawa bedzie ciagle dobra.

  41. Boydar said

    Będzie, będzie, bez obaw. Czyja – nie mogę ujawnić, tajemnica ślusarska.

Sorry, the comment form is closed at this time.