Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bitwa pod Tczewem 1627 roku

Posted by Marucha w dniu 2015-10-07 (Środa)

Stanisław Koniecpolski. Fragment obrazu Jana de Baan z 1663 roku. Fot. Radosław Szleszyński.

Bitwa pod Tczewem w rzeczywistości wyglądała zupełnie inaczej, niż się ją dotychczas przedstawia w literaturze.

Duża wina jest tu polskich historyków, którzy nie podjęli się jej kompleksowego opracowania, a często bezrefleksyjnie przyjmowali ustalenia swoich szwedzkich kolegów…

W dniach 7-8 sierpnia 1627 roku licząca 7 800 żołnierzy armia polska pod dowództwem hetmana Stanisława Koniecpolskiego poniosła porażkę z liczącą 10 000 żołnierzy armią szwedzką dowodzoną przez króla Szwecji Gustawa II Adolfa. Pierwszego dnia polska kawaleria po raz pierwszy w swej historii przegrała ze szwedzką kawalerią, natomiast drugiego dnia, zdemoralizowana wcześniejszą klęską armia polska, pod wpływem morderczego i dziesiątkującego polskie szeregi ognia licznej szwedzkiej artylerii, chciała porzucić swoje stanowiska i uciec.

Jedynie łut szczęścia uratował Polaków, ponieważ zbłąkana polska kula trafiła dowodzącego z pierwszej linii Gustawa II Adolfa, wobec czego, ze względu na zapadające ciemności, armia szwedzka zaprzestała ataku na spanikowane i gotowe do ucieczki wojska polskie i wróciła do swojego obozu, kończąc tym samym batalię.

Tak dotychczas w zdecydowanej większości przedstawiano nam bitwę pod Tczewem Anno Domini 1627.

Czy jest to jednak prawdziwy obraz tego starcia? Wszak szwedzcy i gros polskich historyków od ponad 100 lat nie mogą się przecież mylić… A jednak. Mylą się. I to niemal całkowicie, w prawie każdym aspekcie. Wszakże, jak mówi źródło odnośnie Szwedów drugiego dnia bitwy:

„Zaraz, iak w gębę dał z pola umykać poczęli [podkreślenie aut.], czemuśmy się tylko patrząc przez przeprawę, dziwowali, bośmy nie wiedzieli dla czego tak prędko strzelać przestali, y kornety wskok do Obozu swego się umykać poczęli.”

Czas przywrócić żołnierzom Koniecpolskiego spod Tczewa należne im chwalebne miejsce w polskiej świadomości historycznej.

Zasadniczym problem wszystkich zajmujących się dotychczas tym starciem, i to zarówno historyków polskich jak i szwedzkich, jest bardzo wybiórcze korzystanie z, jak się okazuje, licznych źródeł. Z reguły, poza nielicznymi wyjątkami, zgodnie z przysłowiem, że każdy sobie rzepkę skrobie, zarówno Polacy jak i Szwedzi korzystali tylko ze swoich źródeł, a i to nie wszystkich.

Szczególnie od ponad 100 lat popełniają grzech historycznego zaniedbania historycy polscy. Pomimo dostępności licznych materiałów nasi rodzimi badacze, z niepojętych dla mnie powodów, pomijali je w większości w swoich bardzo ograniczonych źródłowo pracach i radośnie opierali się na pracach szwedzkich kolegów, którzy znów, co dość oczywiste pisali na podstawie swoich materiałów.

Doszło do zatrważającej sytuacji, gdy liczba polskich żołnierzy w polskich pracach brana była od Szwedów, podobnie polskie straty, data bitwy (sic!) jak i bezkrytycznie nieomal przyjmowany przebieg starcia, bez głębszej refleksji na tle porównawczym z polskimi źródłami.

Ale wobec tego, jak tak naprawdę wyglądało to starcie?

Analiza całego dostępnego obecnie materiału źródłowego, zarówno pisemnego w języku polskim, szwedzkim, łacińskim, niemieckim i staroholenderskim, jak i ikonograficznego, pozwala przyjrzeć się bitwie pod Tczewem z nowej, pełniejszej perspektywy.

Po pierwsze, starcie to miało miejsce 17-18 sierpnia, a nie 7-8 sierpnia. Skąd ta różnica? Ze stosowanego kalendarza. W Szwecji obowiązywał kalendarz juliański, w okresie batalii wcześniejszy o 10 dni względem stosowanego w Polsce od 15 października 1582 roku kalendarza gregoriańskiego (sami Szwedzi przyjęli go dopiero w 1753 roku). Dlatego też, dla Polaków bitwa ta miała miejsce 17-18 sierpnia i błędne jest datowanie tej bitwy przez polskich historyków zgodnie z kalendarzem juliańskim, stosowanym wtedy w Szwecji a nie w Polsce, nie licząc już oczywistego i zadziwiającego faktu używania kalendarza najeźdźców, jakimi byli niewątpliwie Skandynawowie.

Po drugie, kwestia liczebności. Pomijając skomplikowany wywód źródłowy, na który nie ma w tym krótkim artykule miejsca, trzeba powiedzieć, że armia polska liczyła nie 7 800 żołnierzy a zaledwie 4 000 żołnierzy w pierwszym dniu (17 sierpnia) i łącznie do 5 000 żołnierzy w drugim dniu (18 sierpnia). Również armia szwedzka nie liczyła 10 000 żołnierzy, lecz aż 14 088 żołnierzy. Ta szokujaca różnica (z 7,8 tys. przeciwko 10 tys. do 4-5 tys. przeciwko 14 tys.) wynika z całkowitego pomijania danych zawartych w polskich źródłach i oparcia się na szwedzkich ustaleniach z lat 30. XX wieku oraz, co ciekawe, względem liczebności szwedzkiej armii, też błędna egzegeza szwedzkich źródeł przez samych Szwedów.

Po trzecie podczas bitwy pod Tczewem nie doszło do pierwszej klęski polskiej kawalerii ze szwedzką, ponieważ zarówno przebieg starcia był inny niż się powszechnie przyjmuje, jak i sama szwedzka kawaleria wsparta była oddziałem 1 000 muszkieterów, którzy ogniem walnie przyczynili się do zatrzymania triumfujących polskich kawalerzystów. Co ważne, przy gigantycznej przewadze liczebnej żołnierzy Gustawa II Adolfa. Nadmienić można, że bez względu na przebieg tego starcia, pierwsza klęska polsko-litewskiej kawalerii w walce ze szwedzką miała miejsce w ostatecznie wspaniale i bezapelacyjnie wygranej przez Rzeczpospolitą bitwie pod Kokenhausen w 1601 roku.

Po czwarte, drugiego dnia bitwy, przewaga artyleryjska Szwedów nie była przygniatająca, ponieważ 18 dział Gustawa II Adolfa toczyło pojedynek z 12 polskimi działami, a sam ostrzał polskiego obozu, choć niewątpliwie wpływał demoralizująco na Polaków, to przyniósł znikome straty, wynoszące dwóch (sic!) zabitych, mianowicie kucharza i „starą babę”.

Co więcej, postrzał Gustawa II Adolfa, raz że nie był przypadkowy (wcześniej został 5 razy trafiony, ale jego zbroja wytrzymała, dopiero za szóstym razem puściła) – wyraźnie był celem najlepszych strzelców w armii polskiej, dwa – po jego ranie bitwa się nie skończyła. Dowództwo objął Johan Baner, i dopiero po jego postrzeleniu, oraz na skutek bezowocnych szturmów na polskie pozycje, Szwedzi jak niepyszni wycofali się, w dużym nieporządku („jak w gębę dał”) do swojego obozu.

Po piąte, nie ma żadnych przesłanek by stwierdzić z całą pewnością, ze Szwedzi zdobyliby polskie pozycje, gdyby nie kolejne rany obu szwedzkich wodzów. Pomimo początkowego kryzysu, wraz z nadejściem posiłków (1 000 żołnierzy piechoty Nadolskiego) obrona przepraw, bo właśnie wąskich przepraw wojownicy Koniecpolskiego bronili, przebiegała sprawnie. Szwedzi nie mogli wykorzystać swojej przewagi liczebnej, ponosili duże (relatywnie oczywiście) straty od ognia polskich obrońców, i tak naprawdę jedynym sukcesem drugiego dnia było zajęcie wsi Rokitki, którą broniła kompania polskiej piechoty, po wcześniejszym podpaleniu wsi. Pomimo tego, do zdobycia przepraw droga była daleka.

Po szóste, bitwa pod Tczewem nie była szwedzkim zwycięstwem. Szwedzi nie zrealizowali żadnego ze swoich planów. Przede wszystkim nie rozbili armii polskiej przed przybyciem posiłków z cesarstwa, które nadeszły kilkanaście dni po bitwie. Nie zdobyli polskich pozycji, ani obozu. Co więcej, Gustaw II Adolf został ciężko ranny co znacząco ograniczyło operacyjną mobilność armii szwedzkiej i spowodowało zastój w wojnie na prawie rok.

W zasadzie, jedynie, gdzie można upatrywać braku polskiego zwycięstwa, jest fakt, że armia szwedzka nie została rozbita, jak pod Kircholmem 1605, Białym Kamieniem 1604 czy Kiesią 1601 a tylko zwycięsko odparta. Ale wszakże nie każda bitwa może być Kircholmem, bitwą o której uczą w amerykańskiej akademii wojskowej w West Point, zwanej przez historyków „małymi Kannami”. Dlatego też bitwa pod Tczewem była sukcesem dowodzonej przez Koniecpolskiego armii polskiej.

Reasumując, bitwa pod Tczewem w rzeczywistości wyglądała zupełnie inaczej, niż się ją dotychczas przedstawia w literaturze. Duża wina jest tu polskich historyków, którzy nie podjęli się jej kompleksowego opracowania, a często bezrefleksyjnie przyjmowali ustalenia swoich szwedzkich kolegów, dodatkowo wykazując się czy to niechęcią czy też może innymi okolicznościami w zakresie wykorzystania dostępnych źródeł polskich, nie mówiąc już o istniejących źródłach obcych.

Dlatego też, właśnie wydana książka pod tytułem Tczew 1627 (do kupienia w promocyjnej cenie), będąca pierwszą monografią w całości poświęconą tej bitwie, wykorzystująca całą obecnie dostępną bazę źródłową polską jak i zagraniczną, odkłamująca narosłe przez ponad wiek mity i niedomówienia oraz błędne supozycje, stanowi, mam nadzieję, ciekawą propozycję dla wszystkich chętnych poznania prawdy o zwycięskiej dla Polski bitwie pod Tczewem, stoczonej 17-18 sierpnia 1627 roku.

Kuba Pokojski
http://www.kresy.pl/

Komentarzy 29 to “Bitwa pod Tczewem 1627 roku”

  1. kfakfa said

    Chcialbym poznać nazwiska „polskich historyków” ,tak „pięknie” fałszujących historię Polski.

  2. rebelian80 said

    Polską historię fałszuje się konsekwentnie, na każdym kroku, zarówno w filmach, jak i w książkach, takie teksty jak ten powyżej stanowią nikłą kroplę prawdy w oceanie kłamstw, manipulacji czy ignorancji

  3. Jawamdam said

    Polską Historię fałszuje ukryte pod polskimi nazwiskami żydowskie robactwo. Trzeba o tym głośno mówić. Nie tylko wajdy srajdy. Mame szechtera też w tym szponki maczało, i baumany i inne insekty.

  4. Przecław said

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Lubiszewem W pierwszej chwili myślałem, że chodzi o bitwę pod Lubiszewem, położonym 2 km od Tczewa, zdumiewające zwycięstwo Polaków nad niemieckimi najemnikami pod wodzą Hansa Winkelbrucha, na służbie koalicji Cesarstwa niemieckiego /z siedziba w Wiedniu/ i będącego na ich usługach patrycjatu gdańskiego. Jak bardzo ta bitwa jest zapomniana świadczy fakt, że niedawno rozmawiałem z zawodowym historykiem wojskowości i praktycznie o niej nie wiedział. A było to zdumiewające zwycięstwo: straty koalicji niemieckiej 4416 zabitych, wobec polskich 60 padłych w boju. Dysproporcja sił była 6:1 na niekorzyść Polaków. Bitwa miała miejsce 17.4.1577, a więc w 4 miesiące po elekcji i koronacji Batorego na króla Polski, stawką było oderwanie Prus, wraz z Gdańskiem od Polski, upadek Batorego i całkowita likwidacja Polski jako suwerennej monarchii, to co spotkało Węgry.
    Jak to możliwe, że to zdumiewające zwycięstwo jest całkowicie zapomniane w Polsce, a promuje się do znudzenia rozmaite klęski typu powstania antyrosyjskie i powstanie warszawskie, wszystkie z góry skazane na klęskę i z’organizowane przez wrogów Polski ?

    Także bitwa pod Kłuszynem jest w wikipedii z’fałszowana na niekorzyść Polaków, bo w rzeczywistości Żółkiewski przyprowadził 3600 wojsk, a nie 6000. I ta garstka, bedąc wyczerpana po nocnym marszu, odniosła miażdżące zwycięstwo nad liczącą 30-40 tysięcy armią moskiewską oraz ośmioma tysiącami „najemników” szwedzko-niemieckich. Czy „najemników” to warto by skorygować, bo byli oni raczej obcymi interwentami mającymi za zadanie przywrócić zniewolenie i morderczą eksploatację Moskwy przez Zachód na czele z The Muscovy Company. O zakłamaniu obecnej historii Rosji świadczy fakt, że Polaków przedstawia się jako interwentów, podczas gdy naprawdę wyzwalali Rosję spod obcego panowania. Promowanie tego fałszu jest dowodem nato, że Rosja nadal tkwi głęboko w niewoli banksterstwa.

    Chyba wyciąga Pan za daleko idące wnioski. Odnośnie banksterstwa.
    Admin

  5. Boydar said

    „… nikłą kroplę prawdy w oceanie kłamstw …” – Pan Rebelian80 (2)

    Jednakowoż od czegoś trzeba zacząć. I tak już od dziesięciu lat, ładna mżawka, taka bieszczadzka 🙂

  6. Przecław said

    >Chyba wyciąga Pan za daleko idące wnioski. Odnośnie banksterstwa.
    Admin<
    Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że w roku 2000 ustanowiono święto narodowe Rosji na pamiątkę wymordowania polskiej załogi Kremla, wbrew zawartemu układowi o poddaniu ? Polaków przedstawia się jako interwentów i stojących na czele interwencji Zachodu, tymczasem w wojskach Rzeczpospolitej w ;1609-1618 byli wyłącznie Polacy i Rusini zwani Litwinami, natomiast w samej Rosji pełno było wojsk interwencyjnych ze Szwecji, Niemiec, Anglii, Szkocji. To właśnie Żółkiewski usiłował wypchnąć zachodnich interwentów z granic Rosji i szło mu wspaniale, także dlatego, że miał pomoc od ludności Rosji.
    Tymczasem w Rosji przedstawia się Polaków jako rzekomo odwiecznych wrogów Rosji. Przytacza się np.jakiś fragment kroniki Nestora, kompletna bzdura, bo tak samo można udowadniać na podstawie kroniki Galla Annima, że Pomorzanie byli zawsze śmiertelnym zagrożeniem Polski, już nie mówiąc o tym że Ruś Kijowska to nie Rosja. W Rosji przyznaje się, że Radomicze zbudowali Kreml, ale zaraz dodaje że byli to Polacy, którzy od zawsze są śmiertelnym zagrożeniem Rosji. Czyli okazuje się, wrogami byliśmy jeszcze w czasach pogańskich…

  7. Marucha said

    Re 6:
    Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że w roku 2000 ustanowiono święto narodowe Rosji na pamiątkę wymordowania polskiej załogi Kremla, wbrew zawartemu układowi o poddaniu
    Może w ten sam sposób, co fetowanie przez Polaków np. zwycięstwa nad Bolszewią w 1920 roku?
    Warto pamiętać, że polska załoga kremla dobrze zasłużyła sobie na nienawiść Rosjan.

    Tymczasem w Rosji przedstawia się Polaków jako rzekomo odwiecznych wrogów Rosji.
    No tak. za to Polacy uważają Rosjan za przyjaciół i sprzymierzeńców…
    Rosja ma świętą cierpliwość, mając takiego jebniętego w mózgownicę sąsiada, jak Polska.

  8. Boydar said

    Zaraz, zaraz, w tył na lewo !

    Jeśli ja włożę komuś palec w de, to niby on ma palec w de i ja mam palec w de. Jednak po głębszej analizie wyraźnie wyczuwa się, że nie jest to to samo. Święto Narodowe ustanowiono, ku pamięci wymordowanych. Zostali wymordowani i pamięć (oraz ewentualnie upamiętnienie w postaci święta państwowego Im się należy. Gdyby wymordowali Ich Marsjanie, nic by to w istocie rzeczy nie zmieniało.

    I jeszcze, „… w Rosji przedstawia się Polaków jako odwiecznych wrogów …”. Gdzie, kto, kiedy ??? Qurwa, jakieś fakty by trzeba było rzucić. A jeśli nawet są głosy (oficjalne ???), to czy na pewno na Polaków i Polskę, czy raczej tych, którzy Polską rządzili i rządzą. Czasem dołączeni zostają ci, którzy tym prowodyrom udzielają poparcia. Czytam wiele rosyjskojęzycznych wypowiedzi, mniej i bardziej oficjalnych, nikt na Polaków nie napier dala. Wręcz przeciwnie.

  9. rebelian80 said

    No wiesz, Polacy podczas okupacji Moskwy spalili całe miasto, aby stłumić bunt mieszczan, dlatego nic dziwnego, że Rosjanie nie wspominają tego epizodu dobrze, ale w sumie dziwne, że my o tym w ogóle nie pamiętamy, a przecież zarówno bitwa pod Kłuszynem jak i okupacja Moskwy oraz Hołd Ruski, to chwalebne wydarzenia w historii polskiego oręża, symbol dawnej potęgi Rzeczypospolitej. Co nie zmienia faktu, że wtedy stosunki Polaków i Rosjan były bardzo dobre, społeczeństwo polskie opowiadało się przeciw wojnie, a sama wojna wynikała raczej z chęci zysku kilku magnatów, niż z polskiej racji stanu.

  10. JO said

    ad.9. To nie jest prawda co Pan napisal.

  11. rebelian80 said

    ad. 9 Ale tak konkretnie to co nie jest prawdą, bo nie wiem jak mam się do tych zarzutów ustosunkować

  12. rebelian80 said

    *oczywiście ad.10

  13. hulsz said

    ad.7 No nie zupelnie swietowanie zwyciestwa z 1920 r. jest w gruncie rzeczy swietowaniem zwyciestwa nad zaraza zydowska ktora szla na zachod ze zniewolonej wowczas Rosji.

  14. Zenon K. said

    Wszystkim zainteresowanym tematem polecam książki Radosława Sikory („Na skrzydłach husarii’ i „Fenomen husarii”)- w nich (lub tylko w jednej z nich- wybaczcie sklerozę) znajdziecie szczegóły na temat bitwy pod Tczewem, zaczerpnięte ze źródeł z epoki, a w dość oczywisty sposób zaprzeczające obowiązującej po dziś dzień narracji prof. Jerzego Teodorczyka.
    Pozdrawiam Gospodarza i wszystkich bywalców Gajówki.

  15. Przecław said

    #8 Panie Boydar, niestety tak jest, a spotyka to się na każdym kroku. Rosjanie w gruncie rzeczy są dla nas przyjaźni, dotykanie jednak tematu historii wzajemnych stosunków napotyka na dogmaty, przez które nie może się przebić racjonalne rozumowanie. Dogmat to rzecz święta, a tym dogmatem jest rzekoma wrogość Polaków do „Rosjan” od począku świata, na długo przedtem niż świat usłysdzał o istnieniu Moskwy. Właśnie dziś przeczytałem w nagłówku filmu opisanego przez Rosjanina, który potwierdza, że zarówno Moskwę zbudowały Polskie szczepy, jak i Polskie szczepy zasiedliły Kijów, ale „to byli wrogowie”. Kropka, toczka, period. Spróbuj powiedzieć, że nie !!! Akto do cholery budował by gród we wrogim dla siebie miejscu, kto by je zasiedlał, po jak ą cholerę ?

  16. JO said

    Ad.15. Prosze tu napisac wiecej o Wyprawie Moskiewskiej I jak to bylo z Ta rzezia w Moskwie. Czyich rozkazow zaloga polska nie posluchala, kogo sie wiec posluchala, czyja to byla Dywersja?

    Przeciez z daleka widac, ze Polacy mieli wsrod Rosjan Przyjaciol I wystepowali jako przyjaciele, czego dowodem byla propozycja ukoronowania Wladyslawa na Cara.

    Kto I Po co maci Historie by dzielic Polakow I Rosjan?

  17. Przecław said

    #9.
    Polacy weszli do Moskwy 2.X.1610 jako wyzwoliciele od obcej interwencji, przy otwartych bramach miasta i autentycznym entuzjazmie ludności. Tego faktu nikt nie może zaprzeczyć, jednak Rosjanie zapytani oń dlaczego tak się stało odpowiadają „to byli zdrajcy, należało ich powiesić”. Więc jakto, powiesić wszystkich mieszkańców Moskwy, patriarchę, mieszczan, bojarów, popów, wszyscy byli zdrajcami ? Sytuacja zmieniła się, gdy Zygmunt Waza nie podpisał układu Żółkiewskiego z bojarami, a pogorszyła się jeszcze bardziej gdy wbrew woli Żółkiewskiego zarządził szturm Smoleńska, to było jawne podeptanie układu i zniewaga dla Moskali. Wtedy zaczęły się kłopoty, zapewne też obcy interwenci sfinansowali powstanie Minina i Pożarskiego i reżyserowali jego przebiegiem. Polacy spalili Moskwę, no chyba nie całą i napewno nie Kreml w celach obronnych, a nie rabunkowych jak dwukrotnie czynili Szwedzi w Warszawie w r.1656 i 1709, to różnica.
    Hołd ruski to bzdura, pisałem o tym już 100X, nie wiem czy tego terminu użył po raz pierwszy Szaniawski, Matejko namalował obraz „ołd carów Szujskich”, podobno był tez drugi obraz, jeśli miał tytuł „hołd ruski”, to ewidentny błąd, bo mógł być tylko hołd moskiewski. A przecież Szujski nie był legalnym carem, lecz samozwańcem, którego na tron wsadziła The Muscovy Company, czyli władze kolonialne. Żółkiewski raz uratował Szujskiego od śmierci, bo Rosjanie chcieli go powiesić, a należało się i to stukrotnie, był to wielokrotny morderca i oprycznik. i zdrajca, po raz drugi Zółkiewski potraktwał Szujskiego i świtę z honorami w Warszawie, n.p. podając mu rękę przy wysiadaniu z powozu na Krakowskim Przedmieściu.

  18. Przecław said

    #16,
    Panie JO, to nie tylko propozycja, Władysław został formalnie carem i z jego podobizną bito w Moskwie ruble. Na większość Pana pytań już odpowiedziałem w poprzednim wpisie. Dla mnie jest oczywiste, że fatalna decyzja Zygmunta była spowodowana dywersją całej zgrai obcych agentów których przywlokła jego żona habsburżanka, finansowanych z Wiednia, oni robili wszystko aby nie dopuścić do współpracy Polski i Moskwy, a tymbardziej do realizacji planu Żólkiewskiego, uczynienia z Moskwy trzeciego członu Rzeczpospolitej, wiedzieli że raz rozpoczętego procesu nie da się powstrzymać. Oni znajdowali się w otoczeniu króla pod Smoleńskiem i jednym z nich był Mikołaj Potocki, któreu Zygmunt powierzył szturm Smoleńska po energicznej odmowie Żółkiewskiego. Razem z Habsburgami działali agenci z Londynu, oni przecież wysłali do Moskwy 15-tysięczną armię obcych interwenów /nie najemników/, która znajdowała się tam w r. 1610, czy ktoś może powiedzieć, że przysłali ją tam z „sympatii do Rosjan” ? Sam Zygmunt od początku nie był szczególnie lojalny wobec interesów Polski, a Moskali uważał za dzikusów, został tak wychowany przez ojca, bo matka Jagiellonka zmarła wcześnie. Zygmunt był kosmopolitą i nie chciał ubierać się po polsku, wolał stroje hiszpańskie, otaczał się Niemcami.

  19. JO said

    Ad.17. Dziekuje. Chodzilo mi o te zdania, bo Pana wypowiedz w temacie teraz jest w Gajowce Dzialanie- latwo ja I ten temat bedzie znalezc…

    Co do Pana podejrzen oraz zalow do Putina I Swity, ze wystepuja antypolsko ustanawiajac Swieto Narodowe…

    Uwazam, ze Putin…wiedzieli co sie Swieci I by nastawic Rosjan odpowiednio , posluzyli sie tym Swietem. Uwazam to za wybieg polityczny pod Kazdym wzgledem dla Narodu Rosyjskiego dobry pod wzgledem propagandowym oraz dyplomatycznym.

    To Swieto NIC niezaszkodzi Polakom a przeciwnie, tylko moze Pomoc .
    Rosja za Gorbaczowa I Jelcyna byla podbita przez Zydomasonerie. KONALA tak jak teraz Polska.

    By podnisc ten Narod ze spuscizny Zydokomuny oraz Jelcynizmu, ja widze, ze Rosja za Putina wycofac a sie do Granic niemaze wlasnie za tych Zygmuntowskich czasow. Niemalze Pocichutku, oplacajac te ” cisze” Zlotem oraz setkami tysiecy wyksztalconymi Rosjanami …w mysl Ideii cisze budiesz dalsze idiesz…. Teraz jest w stanie stanac jak Niedzwiedz na Nogi I Walczyc.

    Zapewne Ma wewnetrznych wrogow Rosja, ale trzyma ich w ryzach a owoce o tym swiadcza.

    Wierze, ze przyjdzie czas I na Polske w kolejce do odbicia Slowianszczyzny Reptorianom. Czas ten jednak uzalezniony jest od Dzialania Nas samych. Jezeli pokazemy, ze gotowi jestesmy na Wspolprace z Rosja, to pomocna dlon bedzie wyciagnieta. Jednak gdy bedziemy NIC robic, to ” bezpieczniki ” sa wlaczone, by sie od chorej polskiej tkanki odseparowac – tu nie Ma Romanyzmu, bo to walka na Smierc I Zycie.

    Po Trupie Polakow Rosja przejmie tyle Ile zechce.

    Z Nami, Czy bez Nas dla Rosji to teraz juz nie jest wielka Roznica.

    To nampowinno zalezec, by pozyskac Rosje. ONI dodaja Zycie za Rosje I Oczekuje tego od Polakow, w przeciwnym razie, zaden Rosjanin nie bedzie za Nas walczyl.

    My tymczasem nie walczymy za Polske a coz za Rosje. O czym wiec mowa?

    Rosjanie patrza na Nas jako na dziwolag, samobojcow, ludzi bez czci, honoru I WIARY.

    O Kogo wiec sie bic?

  20. JO said

    ….w Donbasie Dzieci stanely do Walki niemalze , jak kiedys Polskie Dzieci we Lwowie.

    Nasze Dzieci Jada qurwic sie na zachod z Rodzicami I nie Ma ze bo za grosz em.

    Gdybysmy mieli odrobine honoru, Milosci to zebralibysmy sie I wygnalibysmy te 2 procent, ktore Nami tak targa. Nas jest 30 milionow conajmniej a ich daleko mniej. Jednak mi opanowani egoizmem, indywidualizmem…..nie potrafimy stanac do Walki jak Rosjanie, wiec albo sie zmienimy albo damy sie zamordowac ..popelniajac zbiorowe, Narodowe samobojstwo w mysl Systemu, ktorego nienawidzimy ale Nikt z Nas nie Ma zamiaru obalic ogladajac sie jeden na drugiego a moze na Rosjan?

    Dalismy okrasc nasze Dzieci I daje my JE squrwic. Tego nam Niebo nie podaruje..

  21. Boydar said

    „… z nami czy bez nas, dla Rosji to teraz już nie jest wielka różnica …”

    Chyba ma Pan rację Panie JO, jeśli wszystko wiemy. Myślę jednak, że nie wiemy. A jeśli nawet niby wiemy, to nie zdajemy sobie sprawy z implikacji.

    Natomiast nie zgadzam się z „… nasze dzieci jadą qurwić się na zachód z rodzicami, i nie ma że bo za groszem …” – jest Pan pewien ?

    I teraz, którą wątpliwość Pan spróbuje podważyć ?

  22. JO said

    ad.21.

    Czy byl Pan na Zachodzie? NIE, jak sadze.
    Zachod to Sodoma I Gomora I trzeba byc Swietym, by nie ulegac olbrzymiej presji squrwiajacego nas system, trzeba sie odseparowac od niego jak to zrobil JE Biskup Willamson . Jak sadze I on sam jest Gorszony obrazami w kolo.

    My siweccy musimy jednak uczestniczyc w squrwiajacym nas systemie by moc zyc – wegetowac fizycznie. System ten jest nastawiony na squrwianie nas, to system Hedonistyczny, modernistyczny I CZY Swiadomie czy Nie KAZDY kto jedzie na zachod , jedzie by byc squroanym – to jest cena Fizycznej Wegetacji.

    NIKR ale to NIKT nie wzlal kija, bicza I nie wygania deprawatorow I nie cwiczy glupcow a przeciwnie – wchodzimy z nimi w komitywe, z politycznej narzuconej obligatoryjnej poprawnosc.

    My Polacy jestesmy inteligentni, uzdolnienie I to zaskakujace, ale to nas zabija, bo wierzymy w swoje indywidualne sily,Przeciez Polak potrafi no przeciez potrafimy wegetowac, ale nie potrafimy juz ZYC zatraciwszy Wiare Ojcow naszych..

    Przyklad Doniecka pokazuje kim my jestesmy dzis – Hedonistami. Oddajemy nasze zycie I zycie naszych dzieci Diablu na tej ziemi I narazamy na zatracenie naszych dusz…

    Kogo stac na walke? Pojedyncze osoby jak Lepper. Reszta jak strusie glowy w piasek a tylki wystawiamy poprawnosc polityczna nakazuje….

    Jest mi wstyd za Polakow, Polske. Obserwujac jak inne nacje sie organizuja, bronia jeden drugiego I patrzac jak my w pojedynke biegniemy za kasa I dla kasy porzucamy rodziny, ojcowizne, nie walczymy o dobrow wspolne, to jest mi wstyd.

    A przeciez mamy tak wiele przykladow z przeszlosci, ktore gdybysmy tylko uzyli, nie bylo by mozliwe bysmy byli pokonani a tak, dokonujemy samobojstwa zbiorowego jako narod a indywidualnie sprzedajemy dusze diablu.

    To ja mam racje Panie Boydar.

    Nie ma usprawiedliwienia, nie ma ale.

  23. JO said

    https://www.google.co.uk/search?q=matka+boska+kazanska&hl=en&rlz=1I7AURU_enGB499&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CC4Q7AlqFQoTCJyF9bfTssgCFYFLGgod59UJIA&biw=1280&bih=948#imgrc=IkPRfHqYIRipvM%3A

  24. JO said

    https://www.google.co.uk/search?q=wojenna+ikona+matki+bozej&hl=en&rlz=1I7AURU_enGB499&biw=1280&bih=948&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CDUQ7AlqFQoTCIrfs6vVssgCFYuJGgodQhsOQw#hl=en&tbm=isch&q=ikona+cara+rosji&imgrc=LIfsyviLz532WM%3A

    Czy my potrafimy oddac siebie w ofierze w dziele odkupienia jak Ludzie w Donbasie czy :

    https://gajowka.wordpress.com/meczennicy/

    ???????

  25. JO said

    https://www.google.co.uk/search?q=ikona+cara+rosji&hl=en&rlz=1I7AURU_enGB499&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0CDQQsARqFQoTCODEpOjYssgCFUiYGgodl2YFSA&biw=1280&bih=948#imgrc=LIfsyviLz532WM%3A

  26. Boydar said

    Kochany Panie JO, Pan się minął z powołaniem. Powinien Pan w życiu zostać pastorem prowadzącym po godzinach Biuro Rachunkowe. Układa i głosi Pan piękne kazania umoralniające oraz doskonale zarządza cudzymi pieniędzmi 🙂

    Panie JO, z żadną tez zawartych w (22) nawet nie próbuję polemizować, i nie próbowałem również w (21). To Pańskie zmartwienie, aby zrozumieć, co chciałem wyłożyć. Tylko że Panu to nie jest do niczego potrzebne.

  27. https://marucha.wordpress.com/2015/10/07/bitwa-pod-tczewem-1627-roku/

    Dymitr Samozwaniec był NAJLEPSZYM CAREM, który dokonał modernizacji Rosji środkami NIEUDARNYMI. Był on figurą wojny Monastyrów z Postopryczną, w której Monastyry wykorzystywały Polaków. 15 tysięcy najemników szkockich i angielskich opłacał SUŁTAN, a byli też najemnicy szwedzcy i niemieccy.
    Okupację polska zlikwidował Patriarcha moskiewski ZAKAZUJĄC Sprzedawania Polakom Żywności a polskie Prawo NIE ZNAŁO REKWIZYCJI. Jeszcze w XIX wieku opowiadano, że Polacy wykopywali na cmentarzach zwłoki i ZJADALI JE, a znana jest historia, że na Kremlu, którego spichrze były puste, OJCIEC ZJADŁ SYNA.
    W bitwa pod Tczewem, w której Gustaw Adolf – który dowodził Jak Sierżant – trafiał ponoć DWUKROTNIE do polskiej niewoli, ale był uwalniany przez jezuitów. Dostał 6 postrzałów a VII zrobił go KALEKĄ. Przekazując dowództwo nakazał Odwrót, ale następca też został Zniesiony – czyli że że Polscy woleli Oszczędzać takiego Wariata.
    Bitwa pod Tczewem zniszczyła Doktrynę polityczną Gustawa, który musiał się ewakuować do Szczecina, co było zgodne z rewindykacją przez Polskę linii Odry.

  28. Dymitr Samozwaniec był NAJLEPSZYM CAREM, który dokonał modernizacji Rosji środkami NIEUDARNYMI. Był on figurą wojny Monastyrów z Postopryczną, w której Monastyry wykorzystywały Polaków. 15 tysięcy najemników szkockich i angielskich opłacał SUŁTAN, a byli też najemnicy szwedzcy i niemieccy.
    Okupację polska zlikwidował Patriarcha moskiewski ZAKAZUJĄC Sprzedawania Polakom Żywności a polskie Prawo NIE ZNAŁO REKWIZYCJI. Jeszcze w XIX wieku opowiadano, że Polacy wykopywali na cmentarzach zwłoki i ZJADALI JE, a znana jest historia, że na Kremlu, którego spichrze były puste, OJCIEC ZJADŁ SYNA.
    W bitwa pod Tczewem, w której Gustaw Adolf – który dowodził Jak Sierżant – trafiał ponoć DWUKROTNIE do polskiej niewoli, ale był uwalniany przez jezuitów. Dostał 6 postrzałów a VII zrobił go KALEKĄ. Przekazując dowództwo nakazał Odwrót, ale następca też został Zniesiony – czyli że Polscy woleli Oszczędzać takiego Wariata. Była to PIERWSZA bitwa, w której decydował ogień karabinowy.
    Bitwa pod Tczewem zniszczyła Doktrynę polityczną Gustawa, który musiał się ewakuować do Szczecina, co było zgodne z rewindykacją przez Polskę linii Odry.

  29. Postopryczna była bardziej modernistvczna od Dymitra, bo planowała pozbawienie monastyrów olbrzymich włości na wzór reformacji niemieckiej czy Angielskiej a niepowodzenie tej REFORMY było skutkiem polskiej interwencji.
    Ośrodkiem patriotyzmu rosyjskiego była jednak nie sperma jerozolimska, ale monastyry.

Sorry, the comment form is closed at this time.