Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bliżej jest mi do Wschodu

Posted by Marucha w dniu 2015-11-04 (Środa)

„Mnie bliżej jest do Wschodu. Chodząc ulicami Grodna, Nowogródka a nawet Mińska, Moskwy i Tobolska – czuję się swojsko – jak w domu. W Berlinie, Paryżu jestem obcym” – mówi Wiktor Węgrzyn, Komandor Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego w wywiadzie dla MP.

Od piętnastu lat przewodzisz Rajdowi Katyńskiemu, który dociera do państw za naszą wschodnią granicą. Wcześniej, kilkadziesiąt lat mieszkałeś w Stanach Zjednoczonych. Jak mało kto masz świetne rozeznanie między Wschodem a Zachodem. Jak bardzo różnią się te dwa światy?

– Moja znajomość Wschodu jest powierzchowna, widziana z siodła motocykla, z licznych, co prawda rozmów z mieszkańcami, ale zawsze w pośpiechu i bez alkoholu, a więc niepełna. Nigdy tam nie mieszkałem.
Według mojego rozeznania, najlepiej tą różnicę oddaje rozmowa, której byłem świadkiem podczas XV Rajdu Katyńskiego. Jeden z kolegów opowiada jak Rosjanie naprawiali jego motocykl uszkodzony w wypadku. „Trzech ludzi pracowało kilka godzin. Rozebrali, prostowali ramę, posklejali owiewki. Kiedy motocykl był gotowy i chciałem zapłacić – odmówili przyjęcia pieniędzy. ‚My eto sdiełali po drużbu’.

Dałem im znaczek Rajdu Katyńskiego, zrobiliśmy wspólną fotografię i jeszcze dostałem od nich podarki: kosmetyki motocyklowe, olej do smarowania łańcucha”. Stojący obok ksiądz, przysłuchujący się rozmowie, wtrącił: „A ty teraz idź na targ i to sprzedaj – zarobisz – będziesz Europejczykiem”.

I to jest, moim zdaniem, istotą różnicy tych dwóch światów. Taka sytuacja nie mogłaby się zdarzyć na Zachodzie, na Wschodzie jest częsta. Gość w dom – Bóg w dom. Przez 15 Rajdów Katyńskich nie słyszałem, aby któryś z motocyklistów płacił za pomoc w Rosji, na Ukrainie czy Białorusi.

I nie jest to wyłącznie solidarność motocyklistów. Oto panie, z herbatą i kawą na tacach, wychodzą z kawiarni i częstują motocyklistów – bo jest zimno. Patriarcha Jekaterynburga zaprasza motocyklistów do domu pielgrzyma, jest kolacja, śniadanie, nie chcą zapłaty. Oczywiście, zawsze za spotykające nas dobro staramy się zrewanżować naszymi podarkami, równowartość dajemy na tacę, ale życzliwość i dobro ludzi Wschodu jest uderzająca.

Współczesny, skomercjalizowany Zachód, pędzący za pieniądzem, gdzie dla wielu, jedyną rozrywką jest „shopping”. Jeżeli masz chwilę czasu – idziesz do „shopping mall”. Tam jest i kino i przechowalnia dla dzieci, czasem lodowisko i inne atrakcje, wszystko aby ułatwić ci zakupy. Masz karty kredytowe – kupuj. Na Wschodzie jest biedniej, ale więcej tu człowieka, a słowo drużba, dobrota ma sens.

Polska zdaje się być na rozdrożu tych dwóch światów. Do którego z nich jest nam bliżej?

– Bliżej jest mi do Wschodu. Chodząc ulicami Grodna, Nowogródka a nawet Mińska, Moskwy i Tobolska – czuję się swojsko – jak w domu. W Berlinie, Paryżu jestem obcym. Nie uda się jednak zatrzymać pogoni Polaków za świecidełkami Zachodu, jak długo media mamy obce, a Polską rządzą obcy agenci, których celem jest likwidacja Polski.

Co nam przyszło z tego podążania za skomercjalizowanym Zachodem?

– Likwidacja całych gałęzi przemysłu, dwucyfrowe bezrobocie, dwa miliony młodych Polaków szuka dla siebie miejsca na Zachodzie (niemieckie gazety mówią nawet o ośmiu milionach). Polacy dobrze wykształceni – za pieniądze polskiego podatnika, pracują na zmywaku na Zachodzie. Po ulicach Warszawy paradują zboczeńcy, a w szkole małych chłopców przebierają w sukienki. Matki wygonili do pracy, wmówili im, że to kariera a wychowaniem naszych dzieci zajęła się „władza”. W Polsce już nie ma nic polskiego, a o próbie sprzedaży polskich lasów dowiadujemy się z WikiLeaks. Czy to wystarczy? Bo to jeszcze nie koniec.

A jakimi wartościami kierują się ludzie w krajach byłego Związku Radzieckiego? Jeździsz z Rajdem Katyńskim do miejsc, które przez dziesiątki lat wyniszczał komunizm – ideologia mająca za nic życie ludzkie i człowieka. Czy ta zadra jest jakoś szczególnie wyczuwalna? I wreszcie, jak się ma wspomniana przez Ciebie gościnność i życzliwość tamtych ludzi, do tego, że sami byli tak bardzo poniewierani?

– Nie wiem. Za mało znam Rosję. Jak już mówiłem, moje opinie na pewno są powierzchowne, tyle co można zobaczyć z motocyklowego siodła. Daje się jednak zaobserwować posłuszeństwo dla władzy, strach mają w genach. Trudno się dziwić. Pierwszą ofiarą zbrodniarzy komunistycznych byli właśnie Rosjanie. Według Sołżenicyna w latach 1918-1956 wymordowano w łagrach 60 milionów ludzi. Całą inteligencję rosyjską. Trudno, aby te zbrodnie nie pozostawiły śladu w psychice Rosjan. Pomniki Lenina stoją nadal, ale odbudowano cerkwie, a od czasu kanonizowania rodziny carskiej szerzy się ich kult. Zbrodniarze i ofiary obok siebie. W którą stronę przesunie się wahadło?

XV Rajd Katyński dotarł aż na Syberię, do Tobolska. Znaczna część tegorocznej trasy przebiegała zatem przez Rosję. Czy rzeczywisty obraz Rosji i samych Rosjan pokrywa się z tym, co przekazują polskojęzyczne media?

– Drogi do Moskwy to znam nieźle, wielokrotnie nimi jechałem, natomiast dalej na wschód byłem pierwszy raz i byłem zaskoczony. Syberia kojarzyła mi się z surową ziemią, z prymitywnymi ludźmi. Zobaczyłem piękne miasta, dobre drogi, niezwykle sympatycznych ludzi. Syberia to Zesłańcy. Do kościoła w Tobolsku przyszła parafianka, śliczna dziewczyna, nazywa się Aleksandra Witkowska. Takie spotkania zapadają w serce, na zawsze.

Nie mogę nie zapytać o sprawę, która wzbudziła najwięcej kontrowersji. Chodzi o nadmuchaną przez media i polityków aferę z przejazdem przez Polskę członków rosyjskiego klubu motocyklowego Nocne Wilki. Kiedy polskojęzyczna opinia publiczna wytoczyła ciężkie działa przeciwko miłośnikom jednośladów z Rosji, Ty stanowczo stanąłeś w ich obronie. Czy rzuciło się to cieniem na sam Rajd Katyński?

– Nie, wprost przeciwnie. Nasz wyjazd do granicy w Terespolu, wywiady ze mną, z ks. Dariuszem Stańczykiem [kapelanem Rajdu Katyńskiego, przyp. AP] były pokazywane w telewizji rosyjskiej. Byliśmy rozpoznawani i w Moskwie i na Syberii, spotykaliśmy się z dużą życzliwością.
Tutaj winien jestem wyjaśnienie. Do Berlina przez Polskę jechali motocykliści rosyjscy. W tej grupie, której nie wpuszczono do Polski, był tylko jeden motocyklista z klubu Nocne Wilki. Nocne Wilki są jednym z wielu klubów motocyklowych w Rosji. Okrzyknięto ich gangiem Putina, bo były fotografie prezesa klubu Załdostanowa z prezydentem Rosji, i to było wygodne prowokatorom poprzebieranym za dziennikarzy.

Paradoksalnie, z tej całej sytuacji wyszło coś pozytywnego – o Rajdzie Katyńskim zrobiło się bardzo głośno. Ja sama, kiedy towarzyszyłam tegorocznej motocyklowej wyprawie, na własne oczy przekonałam się jak wiele dobrego robicie, nie tylko dla podtrzymywania więzi z Polakami ze Wschodu, ale także dla relacji międzynarodowych. Po prostu naprawiacie to, co psują politycy i tzw. „dziennikarze”. Czy na fali rosnącej popularności oraz pozytywnego odbioru za wschodnią granicą planujecie rozwinąć Wasze działania?

– Za naszą wschodnią granicą żyją setki tysięcy, a może miliony Polaków. Są na Kresach Rzeczypospolitej, są w Tobolsku, w Kazachstanie, na Kołymie. Pozostawieni sami sobie. Pieniądze, którymi dysponowała Wspólnota Polska, przejęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych i używa ich do korumpowania polskich organizacji na zachodzie. Widziałem listę beneficjentów ministerstwa sprzed kilku lat. Jest tam Związek Narodowy Polski – najbogatsza polska organizacja na świecie z Chicago, klub myśliwski z Chicago. Odebrano dotacje Polskiemu Radiu we Lwowie.

Chcemy założyć Fundację Rajdu Katyńskiego, która gromadziłaby fundusze dla Polaków na Wschodzie. Chcemy wesprzeć Harcerstwo Polskie na Kresach, może choć kilka stypendiów.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała: Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 45-46 (8-15.11.2015)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 26 to “Bliżej jest mi do Wschodu”

  1. Slonce Wschodzi said

  2. Slonce Wschodzi said

    bez komentarza….

  3. Slonce Wschodzi said

  4. Slonce Wschodzi said

    Jesli ktos rozumie…warto posluchac…

  5. Slonce Wschodzi said

    Jesli ktos ma czas, bardzo prosze przetlumaczyc ten film…

  6. wi42 said

    Rozsądny Pan Węgrzyn, a jednak I do niego przykleiło się kłamstwo Sołżenicyna ” Według Sołżenicyna w latach 1918-1956 wymordowano w łagrach 60 milionów ludzi.”
    https://en.wikipedia.org/wiki/Gulag
    Czerwony wykres podaje ofiary – dla tych którzy nie chcą czytać.
    Było tych ofiar też nie mało, ale jednak kilkadziesiąt razy mniej…..

    Nie kłamstwo. Brak dokładnych danych.
    Admin

  7. Mordka Rosenzweig said

    Pan Mordka pszeczytal:

    “Do kościoła w Tobolsku przyszła parafianka, śliczna dziewczyna, nazywa się Aleksandra Witkowska. Takie spotkania zapadają w serce, na zawsze.”

    Kiedys jusz po wyzwoleniu od Rosja chyba w 1998, pan Mordka i Salcie byli w Krakau i poszli do kosciola aby obejszec oltasz zrobiony pszez slynny rzezbiasz pan Wit Stwosz (chyba pan Niemiec albo zyd bo byl bardzo utalentowany).

    Tam w kosciele pszy wejsciu tszeba bylo zaplacic 25zl od osoby szeby wejsc i obejszec oltasz.

    W kosciele pan Mordka spotkal cala wycieczka autokarowa Polakuw z Rosja, Bialorus i Litwa. Pan Mordka sie dowiedzial, sze oni pszyjechali tylko po to aby spiewac piesni koscielne w jezyku z Polsza.

  8. NC said

    Re 6: Nie wiem, czy wywiad był autoryzowany przez p. Węgrzyna. Przypuszczam, że p. Węgrzyn mówił o liczbie ofiar systemu bolszewickiego, a nie tylko o ludziach, którzy zginęli w łagrach. Na samej Ukrainie tylko w latach 1932-33 żydowscy bolszewicy doprowadzili do śmierci głodowej 10 – 12 milionów ludzi.

  9. Jerzy said

    Nikt nie zna dokładnych ilości ludzi w taki czy inny sposób zgładzonych w Rosji i tym, co potem stało się Związkiem Radzieckim, jednak takie liczby jak 60 milionów czy 10-12 milionów w rezultacie „holodomora” na Ukrainie wydają mi się mocno przesadzone, podobnie jak 3 miliony Żydów
    podczas „holocaustu”. Takie ilości jak 60 milionów czy 10-12 milionów doprowadziłyby do niemal unicestwienia całych narodów, tymczasem
    w rezultacie II Wojny Światowej zginęło dodatkowo około 20 milionów obywateli radzieckich, co byłoby niemożliwe, gdyby poprzednie liczby były prawdziwe, gdyż znaczyłoby całkowite załamanie gospodarki i zdolności obronnej kraju. Ale to tylko takie moje rozmyślania.

  10. RomanK said

    Panie Wi 42 Polecam panu ksiazke..w sumie dwie ksiazki ..pierwsza to doskonala ksiazka prof Martina Malia:
    http://www.amazon.com/The-Soviet-Tragedy-Socialism-1917-1991/dp/0029197953
    I druga to nie wiem, czy jest po polsku- Czarna Ksiega Komunizmu oryginalnei wydana po francusku w 1997 roku pozniej w 1999 roku w Ameryce w wersji angielskiej…to praca zbiorowa:
    Stéphane Courtois (ed.)
    Nicolas Werth
    Jean-Louis Panné
    Andrzej Paczkowski
    Karel Bartosek
    Jean-Louis Margolin
    Ehrhart Neubert*
    Joachim Gauck*
    (*German edition)
    Tytul oryginalu Stéphane Courtois (ed.)
    Nicolas Werth
    Jean-Louis Panné
    Andrzej Paczkowski
    Karel Bartosek
    Jean-Louis Margolin
    Ehrhart Neubert*
    Joachim Gauck*
    (*German edition)
    Original title Le Livre noir du communisme

    Dlaczego pisze..bo wlasnie prof Malia, .utrzymywal z wielka pewnoscia, ze liczba ofiar bolszewickiego terroru Jewszekow- Frankistow- tak naprawde zamyka sie pomiedzy 80 a 100mln ludzi.
    A byl to historyk wielkiej klasy z anajwyzszej polki ,ktory jak malo ktory dbal o dokumantacje. Utrzymywal ,ze w amoku mordowania( jak to okreslal (macabre misterium of massmurder) w pewnym okresie nie dbano o biurokracje..stad ogromne luki w dowodach…i mimo, ze nie powolywal sie na luki …oceniajac po dokumantach sprzed i po lukach..wypelnial je domniemaniem ze byly srednia..i stad wlasnie jego szacunki. Wlasnie rozmawiajac z nami powolal przyklad Katynia..tez prawie nie istniejacego w dowodach, utrzymywal, ze takich Katyni bylo…tysiace. Polski byl jednym z ostatnich….
    Co mnie uderzylo, ze zaden..ale to zaden historyk..nie oponowal i nie zarzucal niczego prof Malii….kiedy zyl…nikt nie podejmowal polemiki na temat…

  11. wi42 said

    @10 RK
    Z całym szacunkiem do historyków, ale weryfikacja, przynajmniej na poziomie podstawowej statystyki można też zrobić samemu.
    Chociażby tak jak próbują #8 NC I #9 J.

  12. watazka said

    Masowe morderstwa maja to do siebie ze nie rejestruja pomordowanych.
    My nie wiemy ile ludnosci cywilnej zamordowano w Afganistanie, Iraku czy Libii.
    Podawane ilosci pomordowanych rzekomo Tutsich w Rwandzie nigdy nie byly zweryfikowane.

    Ale wiemy, ze dzieki roponosnym apetytom jankesow – 10 milionow chrzescijan musialo opuscic Bliski Wschod.
    Zyjacych latwiej zarejestrowac.

    Dlatego nie bardzo mozna wierzyc i historykom.
    Dlaczego?
    Bo Anglia do tej pory nie wydala wszystkich dokumentow dotyczacych II-ej wojny swiatowej chociaz minal termin 50 lat utajnienia dokumentow.

    Angielscy lekarze, ktorzy opublikowali w Lancecie ilosc pomordowanych dzieci w Iraku mieli duze nieprzyjemnosci a Lancet zostal zakazany w wielu bibliotekach swiata.
    Cenzura polityczna nigdy nie pozwoli dociec prawdy.

    Ilu Polakow zginelo w Oswiecimiu?
    Czy ktos wie???

  13. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka chce powiedziec sze po takich rozwaszaniach pszez panuw analitykuw dojdziemy do wniosku sze wlasciwie to nikt nie zginal oprucz 6 mln z nasza rasa.

    Irish „Potato Famine” Was Deliberate Genocide

    http://henrymakow.com/2015/06/irish-potato-famine-was.html

  14. peacelover said

    W swoich ocenach chyba najbardziej wiarygodny
    jest wlasnie Souzenicyn. On nie pisal na zamowienie !
    Jego bezinteresownosc w „Archipelag GULAG” to dowod,
    ktory jest podwazany przez sprawcow,
    wbrew naleznej pamieci i szacunku dla ofiar !

  15. Kronikarz said

    , – )

  16. Re: 14 Peacelover

    Solzenicyn, to najbardzie fanstasyczny facet, wrecz niesamowity i jakze unikalny w swoim zyciu (podczas swojego zycia), ktorego nie spotyka sie na codzien, jak na codzien rodza sie ci, ktorzy niczego nie sa w stanie zmienic…
    Mialem okzazje przeczytac kilka jego ksiazek i w zasadzie w/g mojej opinii, Rosja (Rosjanie) winni go postawic na I miejscu sprawiedliwosci i obiektywnosci wydarzen, ktore mialy miejsce na bylym terenie ZSRR-u..w ktorym dominowala zydowska NKWD..
    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  17. wi42 said

    @14, 16
    Miał jak widać na przykładzie Panów dużą siłę perswazji, którzy stawiają go „I miejscu sprawiedliwosci i obiektywnosci wydarzen”. Potrafił wmówić te 60 mln. ofiar.

  18. Maćko said

    Wi42 – Pan moze udowodnic, ze bylo ich mniej?

    Panie Romanie, Czarna Ksiega Komunizmu na szczescie jest przetlumaczona na wiele jezyków.

  19. Baca said

    Sołżenicyn w „Archipelagu Gułag” podaje liczbę wymordowanych 40 mln. Po pierestrojce prasa oficjalnie podawała 60 mln. Sam czytałem. Natomiast Gorbaczow w swojej książce o pierestrojce podał liczbę 72 mln.
    Kilka lat temu, na kanale „Discovery” pokazano angielski film, w którym Anglicy przytoczyli liczbę pomordowanych w Chinach. Liczba jest szokująca, wymordowano od 20% do 30% populacji Chin!
    Na szczęście w Chinach, agenturze Syjonu, przetrącono kręgosłup. W Rosji Syjon stracił władzę znacznie poniżej 50%.
    W Polsce Polacy całkowicie stracili władzę.

  20. wi42 said

    @18M
    Nie trzeba udowadniać, że było mniej tylko ile ofiar było faktycznie. I robią to różni ludzie, chociażby w podanym przeze mnie linku, gdzie oprócz Sołżenicyna cytowanych jest kilka innych osób, każda z tych osób podobnie uwielbiała komunizm jak Sołżenicyn, więc mała szansa, że zaokrąglili wyniki w dół, wręcz odwrotnie. Sołżenicyn wyróżniał się jednak tym, że był przede wszystkim literatem z fantazją, a nie historykiem
    https://en.wikipedia.org/wiki/Gulag
    Dla weryfikacji wystarczy
    Ludność Rosji w r. 1897 – 125 mln, w r. 1914 – 167 mln., w 1925 – 147 mln, w 1950 – 180 mln
    1897-1914 największy przyrost ludności w Rosji za 17 lat ponad 20 mln
    1914-1925 I WS i rewolucja (żydobolszewicka, jeszcze bez gułagów) – spadek ludności 20 mln., prawie jak w II WS
    1925-1950 przyrost ludności o 33 mln. , pomimo strat ok. 27 mln w II WS. zatem faktyczny łączny przyrost ok. 60 mln., z czego ponad 20 mln (?) z terenów Polski dołączonych w 39r., kraje bałtyckie itd., zatem przyrost z terenów przed 1939 r. ok. 40 mln.
    Oczywiście jest to przybliżone, ale to przybliżenie umożliwia zobaczyć nonsens – jeżeli ktoś chce.
    A nonsens polega na tym, jak kraj, który miał w r. 1925 (125+ok.20 z terenów dołączonych) mln., za 25 lat wymordował 60 czy nawet 80 mln (wg. RK) stracił w II WS 27 mln, wygłodził na Ukrainie 10 mln, w Rosji i Kazachstanie tyle samo, i zostało w kraju 180 mln. Napewno bliskie prawdy są tylko straty w wojnie 27 mln. i prawdopodobnie dane o populacji. Więc proszę sobie ułożyć te cyfry i zrobić bilans.

  21. RomanK said

    Panie Wi42..tak liczyc nie mozna ,,,Musi pan patrzc na demografie ktora jest plynnym zjawiskiem..jesli represje dotykaja osoby pelnoletnie…i zamiast dozywac 75 lat ci ludzie gina w wieku 50 lat zostawiajac potomnych, statystyku zacierawja same slady. Jesli spotykaloby to populace kobiet w wieku rozrodczym wtedy owszem demografia runalaby= jak piorunem razona. Ciekawym natomiast zjawiskiem w ZSRR bylo ogromna ilosc kobiet chatrujacych w kolchozach ,lasach drogach kamieniolomach i kopalniach ,,, i wychowujacych dzieci czasami kilkoro dzieci…gdzie znikneli mezczyzni??? BYly setki tysiecy kolchozow gdzie jakis stary kulawy bolszewik czy posluszny kierowal kolchozem maja same kobiety i dzieci…
    Dla demografii i statystyki bez dowodow najwazniejszym wspolczynnikiem jest wspolczynnik urodzen na kobiete…. Niech pan popatrzy na srednia dozywania w owym czasie mezczyzn.
    Drugim zjawiskiem byla tzw plaga sierot bez zadnego nadzowu,,tzw bezprizornych….
    Nie jestem wyznawca zadnych podawanych do wierzenia statystyk. Wolabym twarde dowody… Ale jak mowie zastanawia mnie cisza na twierdzenia prof. Malia’i// On tez powolywal sie na Solzenicyana Gorbaczewa i nawet wymienial pare innych nazwisk ,ktorych dzis juz poprostu nie pamietam….
    \ Mowiac o Solzenicynie..prosze zwrocic uwage na biografie jaka podaje w swoich ksiazkach zwlaszcza Dwiestie liet wmiestie…
    Mam paskudny zwyczaj sprawdzania i grzebania w bibliografiach i wlasnei SOlzenicy byl dla manie zaskoczeniem/ wlasnei ze strony dfokumantacji poruszanych tematow, to tytaniczna praca..w ktorej pomagala mu jego zona….ale mimo to bylem absolutnei zaskoczony! Wiem co to znaczy zbieranie matrialow, tym bardzej jesli robi sie to we wlasnym czasie i na swoj wlasny koszy,… DOdatkowi musimy pamietac ,ze tematu- jakie poruszyl bez odpowiedniej dokumentacji bylby dla aniego wyrokiem…i o tym doskonale wiedzial.

  22. wi42 said

    @21 Rozumiem, że to jest uproszczenie, ALE jakkolwiek jest to pierwsze przybliżenie. Można rozważać różne warianty demograficzne i żaden z ofiarami powyżej 10 mln. (poza II WS) nie da 180 mln na r. 1950 z 147 mln w r. 1925
    „Dwiestie let wmiestie” napisał S. po tym jak troche poznał świat, podróże kształcą….

  23. Macko said

    Odp 20 – W42 . Pisze Pan : Dla weryfikacji wystarczy.
    No nie wystarczy. Nie zna Pan lub nie podaje przyrostu naturalnego oraz terytoriów wliczanych do kalkulacji.
    Z Solzenicynem i z plejada naukowców piszacych Czarna Ksiege Komunizmu trudno rywalizowac w scislosci naukowej.
    Tymniemniej zasial Pan watpliwosc nad rozwianiem/potwierdzeniem której warto bedzie popracowac
    pozdr
    Macko

  24. wi42 said

    @M
    Czekam z ciekawością na Pańskie rozważania.
    PS: Według mnie Czarną Księgę Komunizmu zamawiali CI SAMI, którzy zamawiali komunizm.
    Czyż nie tak?

  25. markglogg said

    Dla zainteresowanych. Poniżej jest skopiowana OFICJALNA TABELA dotycząca stanu osobowego więźniów WSZYSTKICH GUŁAGÓW w ZSRR w latach 1934-53. Okazuje się, że liczba w nich więźniów nigdy w nich nie przekroczyła 1 (JEDNEGO!) procenta populacji ZSRR. A w warunkach pokojowych śmiertelność w nich była znikoma. Natomiast w czasie w czasie „wielkiej czystki” lat 1937/38 a następnie II Wojny (brak żywności, odzieży, lekarstw) śmiertelność w nich znacząco wzrosła. To są dane ujawnione dopiero po rozpracowaniu aktów Min. Spraw Wewn. ZSRR w 1993 roku:

    Czytać ewentualnie więcej na http://markglogg.eu/?p=1298 .

    (Dla porównania, straty ludności w USA wynikłe z braku pracy po WIELKIM KRYZYSIE lat 1929-32 ocenia się na około 7 milionów przedwcześnie zmarłych Amerykanów.)

  26. wi42 said

    @25M
    Dzięki – Pan skopiował troche treści linku o Gułagu, nie każdy chce otwierać.
    Straty tzn. śmierć głodowa i od chorób w okresie lat 30-tych są jedną z większych tajemnic USA.
    Nie słyszałem aby ktoś publicznie mówił o liczbach, chociaż mówi się o kryzysie i o tragedii klimatycznej tzw. „dust ball” na środkowym wschodzie, dostarczycielu żywności.
    Straty szacują tylko na podstawie statystyk, tak jak np. Pański wykres. Miałem podobne dane z innego materiału.

    PS: Wczoraj słuchałem TV rosyjskiej i wypowiedź jednego ze znanych liberałów – Siergiej Nadieżdin, który wiele lat twierdził o 60 mln. ofiar reżimu. Przyparty „do muru” ile ofiar odpowiedział – rozstrzelano 600 do 800 tys.

Sorry, the comment form is closed at this time.