Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Okupacja pamięci

Posted by Marucha w dniu 2015-11-09 (Poniedziałek)

Odtworzenie po wojnie państwa polskiego w tak niezwykle korzystnych warunkach terytorialnych, jak również jego odbudowa i budowa materialna, gospodarcza, jest zasługą polskiej radykalnej lewicy, ze znaczącym udziałem tzw. żydokomuny.

Oprócz wielkiej umowy społecznej, dzięki której istnieje państwo, w demokracji mamy jeszcze małą umowę społeczną odnoszącą się do wyboru władz. O ile źródła wielkiej umowy giną w mrokach historii i nie można powiedzieć, kto i kiedy ją wprowadził – jest bezimienna i bez daty urodzin – to mała jest tworzona przez konkretnych ludzi na oczach całego społeczeństwa. Jest zmienna, jawnie umowna i nierzadko w swoich założeniach rozstrzyga, jaka partia nie może wygrać.

W demokratycznej Francji np. partia Front Narodowy przeważnie nie miała w parlamencie ani jednego przedstawiciela, mimo że głosuje na nią kilkanaście procent wyborców. W krajach nie tak doskonale demokratycznych fałszerstw dokonuje się dopiero przy liczeniu głosów.

Mała umowa nie jest tożsama z ordynacją wyborczą, bo zawiera jeszcze dyspensę pozwalającą w czasie kampanii wyborczej na popełnianie czynów, które kiedy indziej uchodzą za naganne, a nawet haniebne i przestępcze. Na przykład: wolno zgłaszać projekty jawnie szkodliwe dla finansów państwa i całej gospodarki; wolno ludzi oszukiwać, obiecując im korzyści, o których z góry wiadomo, że są nieosiągalne, szczuć jednych na drugich jeszcze bardziej zajadle, niż media robią to cały czas, i w ogóle kłamać, ile wlezie.

Podziwu godne w państwie demokratycznym jest to, że mimo kampanii wyborczych ono potrafi trwać. Nie wszędzie jednak. W niektórych ciepłych krajach bardzo często wynik wolnych wyborów jest wstępem do wojny domowej. Pamiętamy też wybory w bliższym kraju, gdzie nasz kandydat na prezydenta przegrał w pierwszej i w drugiej turze i trzeba było zmienić ordynację w trakcie wyborów, żeby mógł wygrać w trzeciej.

W Polsce do tej pory wybory stanowiły najsolidniejszy element demokracji, ale to się może zmienić. Osobliwością tegorocznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych jest embargo nałożone na temat zwiększonych zbrojeń i propagandowych przygotowań do wojny. Mówią – i słusznie – że kto by ten temat próbował wprowadzić do debaty narodowej, ściągnąłby na siebie huragan potępień, oskarżeń i zostałby kompletnie zdyskredytowany w oczach społeczeństwa. Ten temat jest tak drażliwy, tak wymagający uważnego podejścia, że na stanowisko ministra obrony przewidziano osobę uchodzącą za niespełna rozumu. Kto jak nie szaleniec najlepiej się wywiąże z szalonej polityki? Doszli jednak do wniosku, że może go zastąpić zupełnie normalny dyletant, wystarczy, że będzie miał wariackie projekty.

Chętnie widziałbym Kazimierę Szczukę – kandydatkę niezwykle atrakcyjną intelektualnie i nie tylko – w roli posłanki z Krakowa, ale czy mógłbym się zaangażować w kampanię na jej rzecz? Raczej wątpię, bo argumenty, jakich bym użył za głosowaniem na lewicę, prawdopodobnie by jej się bardzo nie spodobały.

Podział na lewicę i prawicę jest ważny, ale nie najważniejszy. Większą wagę przypisuję podziałowi na stronę solidarnościową i stronę, dla której nie mam dobrej nazwy, powiedzmy: wywodzącą się z Polski Ludowej. Co znaczy wywodzącą się? Polska powojennego czterdziestolecia miała zły ustrój, który można nazwać tyranią sprawowaną w imię utopii, najpierw była to tyrania z racji pochodzenia i sposobu działania, a następnie tylko z powodu pochodzenia (rozróżnienie pojęciowe wziąłem od św. Tomasza z Akwinu).

Gdy w 1956 r. ustał terror i minęło jeszcze parę lat, ten „nieludzki system” opisywano wierszem „Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”. Nie powiedziałbym, że ten epigramacik wskazywał na nieludzkie cechy ustroju. Jednym ten ustrój dogadzał, a drudzy uważali, że jest nie do wytrzymania (jeśli o mnie chodzi, należałem do tych drugich).

Ustrój nie jest całą rzeczywistością – ani krajową, ani państwową. To są ramy, w jakich działają ludzie, a nie istota rzeczy. A co jest istotą rzeczy? To, że państwo polskie po totalnym zniszczeniu przez Niemców odrodziło się, co samo już wyglądało na cud (Stefan Kisielewski), a do tego w lepszym położeniu geograficznym. Za ziemie wschodnie (nie całkiem polskie) otrzymaliśmy terytoria o wartości 10 razy większej niż utracone Kresy. Żaden kraj nie wyszedł z wojny z taką korzyścią terytorialną jak Polska.

W „Tygodniku Powszechnym” z 10 września 1995 r. można przeczytać: „Trudno znaleźć w naszych dziejach wydarzenie bardziej epokowe niż powrót do macierzy Śląska z Wrocławiem, Pomorza Zachodniego, Ziemi Lubuskiej i Warmińskiej. Odwrócony został tysiącletni bieg historii, który wypchnął Polskę z jej piastowskiej kolebki i przesuwał na wschód”. Autorem tych słów jest Jan Nowak-Jeziorański. „Grupa b. żołnierzy AK w Nowym Jorku – pisze on – postanowiła uczcić pięćdziesięciolecie powrotu Polski nad Odrę i Nysę. Zapytali mnie, z jaką datą związać rocznicowe uroczystości”. Granice te w Poczdamie narzucił – pisze Nowak – Stalin, pokonując opór zachodnich sprzymierzeńców. Ale czy dziś można się zgodzić na przyznanie Stalinowi tej zasługi dla Polski? W żadnym razie. „Zaproponowałem, by rocznicę obchodzić 15 sierpnia”. Dlaczego? Ponieważ „W dniu 15 sierpnia 1945 (…) Prymas August Hlond powołał do życia Polską Administrację Kościelną na Ziemiach Odzyskanych”. W ten sposób nastąpiło „objęcie we władanie Ziem Zachodnich przez sam naród”.

Jan Nowak-Jeziorański był największym propagandystą polskim drugiej połowy XX w. i najbardziej, jak widzimy, bezczelnym. Jego poglądy przejęła strona solidarnościowa i za pomocą instytucji państwowych (IPN, szkolnictwo) narzuciła je całemu narodowi. Dodając do nich sporą dozę fałszów własnego wymysłu.

Odtworzenie po wojnie państwa polskiego w tak niezwykle korzystnych warunkach terytorialnych, jak również jego odbudowa i budowa materialna, gospodarcza, jest zasługą polskiej radykalnej lewicy, ze znaczącym udziałem tzw. żydokomuny. Gdyby takiej partii w Polsce nie było, nie mielibyśmy stalinowsko-piastowskiej granicy na Odrze i Nysie. Polska byłaby państewkiem o wielkości Księstwa Warszawskiego, a trzeba jeszcze pamiętać o losie Polaków za Bugiem – zostaliby obywatelami Związku Radzieckiego, bo żadnej repatriacji by nie było. Strona solidarnościowa skraca historię państwa polskiego, wykreślając z niej czterdzieści kilka lat PRL. Głosi, że po PRL zostały tylko ruiny, tak jak ruiny zostały po rządach Platformy Obywatelskiej – według jej rywali.

Partia radykalnej lewicy, która odtwarzała Polskę po wojnie, a następnie utrwaliła solidne państwo, stając się coraz mniej radykalną i z konieczności coraz mniej lewicową, ma historyczną zasługę wobec narodu polskiego, jakiej nawet w ułamku nie mają partie solidarnościowe, które przyszły na gotowe. Obóz solidarnościowy, nie mający rzeczywistej opozycji, ulega procesom gnilnym, a sposobów na odnowienie swojej wyłączności na sprawowanie władzy szuka w pozorowaniu kosztownych przygotowań do wojny, której nie będzie, chyba że sam ją wywoła.

Istnieją dwie lewice: jedna historyczna, z rodowodem, o którym powiedziałem, i z przymieszką konserwatywną, i druga, kulturowa i obyczajowa. W czasach II Międzynarodówki kursowało polemiczne pojęcie partii zaćmienia księżyca: jeżeli socjalizm jest koniecznością historyczną, to do czego potrzebna partia wzywająca proletariat do rewolucji socjalistycznej? Lewica kulturowa, która jest dobrze osadzona w warunkach współczesnego świata, wydaje mi się partią zaćmienia księżyca: upadek tradycyjnej instytucji małżeństwa i małżeństwa jednopłciowe, równość płci, in vitro, bezstresowa pedagogika i jakie tam jeszcze hasła wyzwoleńcze ma ta lewica na swoich sztandarach, to naturalny kierunek przemian uwarunkowany, a poniekąd wymuszony przez obiektywne czynniki cywilizacyjne.

Nie wiem, czy lewica historyczna może odgrywać znaczącą rolę polityczną. Najważniejsze zadania, jakie przed nią stoją, są natury intelektualnej: odkłamać historię nie tylko okresu powojennego, coraz intensywniej przez stronę solidarnościową fałszowaną, ale także wiek XIX, w którym również skracano historię polskiej państwowości, traktując Królestwo Polskie jak niebyłe. Natłok kłamstw głoszonych, jak też popełnianych przez przemilczenie, jest już trudny do zniesienia.

Bronisław Łagowski
http://www.tygodnikprzeglad.pl

Mówiąc o „stronie solidarnościowej” prof. Łagowski nie zaznacza, czy chodzi o prawdziwą, Pierwszą Solidarność, czy o fałszywkę znaną jako Druga Solidarność.
Admin

Komentarze 23 to “Okupacja pamięci”

  1. Dictum said

    ad. uwaga Admina:
    Logiczne byłoby, że ta druga strona to dla przeciwwagi strona prawdziwej Solidarności, czyli pierwszej, ale w tym kontekście autor chyba mówi o tych, co naprawdę po ’89 dorwali się do władzy, czyli komuchy i łachmyty z drugiej, uzurpującej sobie miano Solidarności.

    I ja mam taką nadzieję – admin

  2. AlexSailor said

    Jedyne, co zawdzięczamy polskiej lewicy, to utrata Lwowa, Grodna, Brześcia i podobnych terenów.
    Obecne granice są wynikiem decyzji wyłącznie Stalina, przy oporze Churchilla i amerykanów.
    Stalin nie kierował się sympatia do Polaków i Polaki, ale twardym interesem Rosji.
    Napiszę więcej.
    Gdyby nie idiotyzm polskiej lewicy, to Stalin dołożyłby nam jeszcze całe Łużyc oraz Rugię.
    No, ale on nawet nie przypuszczał, że tam są Słowianie i można to jakoś przed angolami i amerykanami uzasadnić.

    Ponadto.
    Wydaje się, że wszelkie działania Rządu Londyńskiego od przegranej w 1939r. oraz PSZ na zachodzie wpłynęły ujemnie na polskie granice i odbudowę Państwa Polskiego.

    Kolejną „zasługą” polskiej lewicy jest to, że nie potrafiła wygasić wojny domowej po 1945r., a po 1956r. dopuściła do dryfu Polski w stronę państwa satelickiego względem Niemiec wspieranych przez amerykanów i anglików.
    O nie sama, nie sama lewica ma na tym polu zasługi.
    Również pozostałości Polskiego Państwa Podziemnego oraz rezydujący w Londynie rząd bez państwa, a to również przy wydatnej pomocy amerykanów, anglików, i oczywiście samych niemiec.

    Co do autora, to powinien udać się na jakieś konsultacje medyczne, skoro twierdzi, że po utracie 1/3 ludności, 1/6 terytorium, potwornym zniszczeniu kraju i faktycznej półokupacji ZSRR do 1956r. (ZSRR nie był zainteresowany okupacją już od 1953, ale lewica i owszem) cokolwiek zyskaliśmy na II WŚ.

    Dodam, że podpieram się tu bilansem, rezultatem i dzisiejszą znajomością rzeczy, co nie było możliwe w czasie i po II WŚ, tak, że nie tyle stawiam zarzuty komukolwiek, ale prostuję bezsensowną i szkodliwą dla Polski narrację.
    Czy lewica mogła coś zrobić – ano na pewno.
    Tylko nie wiadomo w jakim stopniu.
    Na pewno większe pole manewru miał Rząd Londyński, choć zupełnie zależny od angoli.
    Bo jego członków mogli tylko skrytobójczo mordować, a w przypadku Stalina i Rządu Lubelskiego, zupełnie jawnie.

  3. slowo koncowe said

    Nie ma ustroju panstwowego lepszego od socjalizmu. Ksztalt teretorialny Panstwa Polskiego po 1945 roku byl rzeczywiscie najlepszy w calej historii Polski. Zydokomuna to pasozyt, szkodzacy Polsce Polaka, to menda, ktora wespol z zydowstwem nazywajacynm sie przewrotnie komitetem obrony robotnikow i zzydowionym kosciolem katolickim Polske Polakowi ukradla, rozkradla i spaserowala. Polski Polaka narazie nie ma, nie ma narazie Niemiec Niemca i Francji Franzuza. Wszystko pod butem zydowskiego feudala a zostanie wyzwolone poprzez Rosje z poparciem Chin, krainami, ktore zydowski lichwiarz marzy rowniez skolonizowac. Mam nadzieje, ze po wyzwoleniu zostanie zydowi odebrana raz na zawsze mozliwosc uprawiania lichwy, podstawowe narzedzie zniewalania narodow.

  4. lopek said

    „…jest zasługą polskiej radykalnej lewicy, ze znaczącym udziałem tzw. żydokomuny.”
    Koniec cytatu.
    Jeżeli już gloryfikuje się żydokomunę – to jedyne pocieszenie jest takie, że gorzej już nie będzie.

  5. adsenior said

    Terytorium II RP – 370 tys.km2, terytorium III RP – 320 tys. km2. Podobno wygraliśmy wojnę!

  6. Kronikarz said

    Grodno !
    Bardzo mnie boli Grodno.

  7. Dictum said

    ad. 6
    A Wilno i Lwów – dwa najpiękniejsze POLSKIE miasta?

  8. Dictum said

    ad. 3.
    Nigdy by parch nie doszedł do tego, do czego doszedł, gdyby nie zdrada. Mógłby jedynie w drobny sposób pasożytować (co ma we krwi) i ugryźć się w tyłek. Ale w każdym zniewolonym przez tych łajdaków kraju (a w Polsce szczególnie) zawsze była z nimi kolaboracja zdrajców wewnętrznych.
    I jeśli się tego nie wyeliminuje, to nic z marzeń zawartych w Pana zdaniu końcowym.

  9. akej said

    @ 2
    O jakim oporze Churchilla Pan mowi? Przeciez on sprzedal nas juz w Teheranie w 1943 roku, a w Jalcie o Poczdamie gledzil to samo.

  10. markglogg said

    https://wiernipolsce.files.wordpress.com/2015/11/manifest-iii-rp.jpg?w=300&h=253

    Czytac wiecej: https://wiernipolsce.wordpress.com/2015/11/05/anty-marksizm-czyli-o-to-wlasnie-walczyla-solidarnosc/

    i ostatnie dwa komentarze do powyższego wpisu:

    markglogg
    9 Listopad 2015 o 9:13

    Ad kika22 i jej ulubiony refren:

    Gdy związek nasz bratni
    Ogarnie ludzki ród…”

    No to poniżej jest wyszczególniona cała GLOBALNA SIEĆ ” bratnich naszych organizacji związkowych”, które jak przysłowiowa OŚMIORNICA ogarniają ludzki ród:

    Na powyższym obrazku jest po prawej uwidocznione, m.innymi, i to sławne „braterskie przymierze Watykanu ze STARSZYMI BRAĆMI w City of London oraz w District of Columbia w Waszyngtonie:

    dyl
    9 Listopad 2015 o 11:28

    I co ciekawe, w/w kraje reprezentujące bractwa, nasz nowy prezio Duda „solidarnie” po kolei zaliczał.
    W połowie września Londyn, pod koniec września Waszyngton, a wczoraj (i dzisiaj) Watykan.

  11. Moher49 said

    Nie ma co biadolić, trzeba się uczyć, rozmnażać, rozmnażać i zbroić. Będzie jeszcze Polska od Łaby do Zbrucza.

  12. Dictum said

    ad. 9
    A ten miał matkę żydówkę najczystszej rasy.

    A teraz, a dziś:

    Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz kandydat tej partii na premiera Beata Szydło przedstawiła ewentualny skład swojego przyszłego rządu. Pierwszym wicepremierem i ministrem kultury i dziedzictwa narodowego zostanie Piotr Gliński. Tekę wicepremiera i ministerstwo rozwoju dostał bankowiec Mateusz Morawiecki. Jarosław Gowin będzie wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego. Antoni Macierewicz zostanie ministrem obrony narodowej, a Zbigniew Ziobro – ministrem sprawiedliwości.

    Dawid Jackiewicz pokieruje Ministerstwem Skarbu Państwa, a Witold Waszczykowski będzie ministrem spraw zagranicznych. Ministrem cyfryzacji zostanie Anna Streżyńska.

    Ministrem zdrowia będzie Konstanty Radziwiłł, Elżbieta Rafalska – ministrem pracy i polityki społecznej, Mariusz Błaszczak dostanie resort spraw wewnętrznych i administracji, a Krzysztof Jurgiel będzie ministrem rolnictwa.

    Paweł Szałamacha będzie ministrem finansów, Andrzej Adamczyk zostanie ministrem infrastruktury i budownictwa, a Marek Gróbarczyk – ministrem gospodarki morskiej i żeglugi.

    Mariusz Kamiński zostanie ministrem w kancelarii premiera, koordynatorem służb specjalnych. Konrad Szymański będzie ministrem w KPRM ds. europejskich. Z kolei prof. Jan Szyszko zostanie ministrem środowiska.

    Ministerstwo edukacji narodowej przypadło Annie Zalewskiej. Adam Lipiński zostanie ministrem w KPRM ds. kontaktów z parlamentem.

    Kancelarią premiera pokieruje Beata Kempa. Szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów zostanie Henryk Kowalczyk. Elżbieta Witek zostanie ministrem w KPRM, szefem gabinetu politycznego premiera i rzecznikiem rządu.

    Witold Bańka zostanie ministrem sportu i turystyki, a Krzysztof Tchórzewski – ministrem energetyki, Jerzy Kwieciński zaś pierwszym wiceministrem ds. rozwoju, ministrem członkiem Rady Ministrów.

    [Z tego grona sympatię czuję tylko do panów:
    Radziwiłla, Jurgiela, Szyszki]

  13. markglogg said

    Może w tym zapisie obrazek do poprzedniego ekstu się otworzy?

  14. AlexSailor said

    Ad. 9 @Akej

    „O jakim oporze Churchilla Pan mowi? Przeciez on sprzedal nas juz w Teheranie w 1943 roku, a w Jalcie o Poczdamie gledzil to samo.”

    Ano Churchill bardzo bronił przed oddaniem Polsce Ziem Północnych i Zachodnich.
    Polska miała nie mieć swojej połowy za Bugiem, a także Pomorza Zachodniego Warmii i Mazur, Ziemi Lubuskiej, Łużyc Wschodnich, Dolnego Śląska (Wrocław, Opole), Ziemi Kłodzkiej, części Sudetów.
    Sojusznik znaczy się.

  15. Ehze said

    Re 10:

    RECE OPADAJA Merkglogg: skad tys sie urwal?
    Maliny na gajowce jeszcze nie zebrane?

    I dlugo jeszcze bedzie po nich buszowal Markglogg?

  16. akej said

    @ 14
    Wiem o tym. Anglia od stuleci pelni role szwabskiej nianki.
    PS – Trzeba bylo napisac, ze Churchill sprzeciwial sie daniu Polsce Ziem Odzyskanych. Wtedy wszystko byloby jasne.

  17. Baca said

    Ad 3 (Słowo Końcowe). Zgadam się, że ustrój PRL, zwany socjalizmem, był bardzo dobrym ustrojem. Kształt terytorialny państwa polskiego również najlepszy. Dostęp do morza, krótkie granice, najłatwiejsze do obrony.

    Ad 4 (Adsenior). Mamy powierzchnię o 50 tys. km2 mniejszą. Fakt. Ale przypuśćmy, że granice wschodnie mamy przedwojenne. Wtedy mamy wielomilionową mniejszość narodową na Ukrainie z banderowcami na czele. Mamy również kilkumilionową mniejszość białoruską. Jak Pan myśli, mielibyśmy tam spokój? Szczególnie na Ukrainie? Co pan chce? Aby ciągle się lała krew?!

    Ad 7 (Dictum). 1) Wilno ZAWSZE było stolicą Litwy! To my zajęliśmy ich stolicę. Tego Litwini nie mogą nam darować. Jak po rozbiorach Rosja zajęła stolicę Polski Warszawę, to Polacy byli oburzeni. No, bo jak można zajmować stolicę obcego państwa?!
    Zgadzam się, stolicy żadnego państwa nie można sobie przywłaszczać. Wilna też.
    Pozostawiając przedwojenne granice wschodnie, mielibyśmy cztery V kolumny w Polsce: ukraińską, białoruską, litewską i żydowską. Chciałby Pan?

    Narzekacie na Żydów? To przyjrzyjcie im się dobrze. Syjon z podległymi mu Żydami stanowi największą potęgę polityczną, finansową, organizacyjną, ideologiczną i agenturalną na świecie. Twórcami ideologii komunizmu byli Żydzi. Żydzi dokonali rewolucji we Francji pod koniec XVIII wieku. Karol Marks ideologię komunistyczną doprowadził do perfekcji. Żydzi dokonali podboju agenturalnego w Rosji, zindokrynowali ją i dokonali przewrotu.
    Po II WŚ całkowicie skomunizowali Chiny, a ideologia komunistyczna święciła triumfy w Afryce i Ameryce Południowej. Byli bliscy zdobycia władzy światowej. Nie udało im się. A wiecie chociaż dlaczego? Chyba nie.
    Komunizm jako narzędzie zdobycia władzy odłożyli na bok. Ale proszę popatrzeć jakie święcą triumfy dzisiaj. Niszczenie rodziny przez związki homoseksualne, ideologia gender, ideologia multi-kulti, praktyczne zniszczenie chrześcijaństwa w Europie, a teraz zorganizowany najazd Hunów, czyli islam.
    A rządy co robią? Ano, popierają. Bo wszędzie, tj. w każdym rządzie zainstalowali agenturę. Taką przewagę nie zdobywa się Hop! Siup! Ciężko nad tym pracowali, co najmniej od 250 lat. To jest potęga.

    A co my, np. Polacy, mamy do zaoferowania? Siłę gospodarczą? Siłę organizacyjną? Siłę intelektualną? Jojcenie, że były rozbiory, że nas „sprzedali”? Że Powstanie Warszawskie, że Jałta, że Stalin, że Churchill, że Roosevelt?
    A co robił przez ostatnie 250 lat Kościół? Miał siły intelektualne i międzynarodową organizację. Czy stworzył jakąś ideę skutecznie przeciwstawiającą się marksizmowi? Jakąś równie skuteczną organizację? Czy chociaż palcem wskazał i imiennie nazwał wroga? Zrobił coś? NIC nie zrobił.
    Więc proszę mi tu Panowie nie jojcyć w kucki.

  18. Joannus said

    Ad 9 Akey
    Przypominam o ustaleniu linii Curzona na obecnej granicy wschodniej w 1920 r. Churchil tylko ją utrzymał w ‚stosownym czasie, bo w 1920 jakoś się nie udało.

    Ad 17 Baca
    Nieżle i po mojemu. Tylko z Wilnem i Kościołem nie tak.
    Wilno w 1916 r miało 3,2 procent Litwinów, a w latach trzydziestych ok 2 procent. Wielkie Księstwo Litewskie było ale się w czasie zmyło.
    Ilu litwińców ma obecny twór państwowy, pewnie niewiele ponad 2 mln. nie licząc mniejszości i mieszańców.
    Piłsud pchał się na wschód, na zachodnich ziemiach mu nie zależało, bo miał być gwarantem interesu Niemiec.
    Kiedy władcy państw służyli Panu Bogu było inaczej, gdy przyjęli XVIII wieczny syf filozoficzny z uczestnictwem w lożach poszło po równi pochyłej do stanu obecnego. Na kim niby miał Kościół budować struktury w takim stanie rzeczy.

  19. Trak said

    Mój przodek, co to służył u Andersa mawiał, że „Jeśli wyjmujesz z kabury broń to po to, aby strzelić i zabić a nigdy tego nie rób, aby postraszyć lub pochwalić się. Jeśli zatem, uważasz, że ktoś cię skrzywdził i ograbił to, odbierz to i rozpraw się z nim. Widząc, że to zrobiłeś inni zamilkną i sprzyjać ci będą.” Zasadę tę stosuję i stosować doradzam spokojnie i bez emocji.

  20. Macko said

    17 – Baca – Kosciól za ostatnie 250lat zrobil sporo. Np.: dal sie zinflitrowac przez masonów i marranów. 😉
    Uklony

  21. akej said

    @ 18 Joannus
    Zapomnial Pan (a moze wcale Pan o tym nie wie?) dodac,ze linia Curzona majaca przebieg podobny do dzisiejszej wschodniej granicy Polski podana w1920r. zostala zafalszowana. Prawdziwa Linia Curzona przyznawala Polsce Lwow oraz pola naftowe.
    Wilno nigdy nie bylo litewskie. Zawsze wiekszosc jego mieszkancow stanowiwli nie-Litwini. Od XVI wieku Polacy stanowili tam wiekszosc. Jesli chodzi o statystyki Miedzywojnia to podam dane z art. konsula lotewskiego w Wilnie, by nie byc posadzony o propolska stronniczosc. Pisze on, ze wtedy mieszkalo tam okolo 1% Litwinow.

  22. akej said

    @ Adsenior (5) i Baca (17)
    Obaj podajecie bledne dane. Terytorium IIRP wynosilo okolo 389 tys/km2. Po zajeciu Zaolzia otaz skrawkow Orawy i Spisza – nieco ponad 390 tys.km2. Stracilismy wiec 78 tys. km2 – a wiec obszar rowny dzisiejszej Repunlice Czeskiej lub Szkocji.

  23. Aleks said

    Aleks do AlexSaid-bardzo solidna argumentacja i podsumowanie szczególnie. Jeżeli chodzi o lewicę -żydokomunę to ma wątpliwe zasługi gdyż nie miała nic do powiedzenia,tylko ralizację i wykonywanie rozkazów tow.|Soso. Robili to z całym poświeceniem od „Bram powitalnych ” Armii Czerwonej na Kresach, sporządzaniem list do wywozu na Syberię a na końcu całą serię katowania i unicestwiania „Żołnierzy Wyklętych”.
    To także lewica -żydokomuna zrealizowała tzw. „Okrągły Stół” , którego tzw. Drzazgą w/g prominentnego związkowca OPZZ była Magdalenka/ proszę zapoznać się z listą wyselekcjonowanych przez tow. Kiszczaka 95 osób. Elita Żydokomuny.

Sorry, the comment form is closed at this time.