Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy nam Polakom należy się wielkość?

Posted by Marucha w dniu 2015-11-13 (Piątek)

Pan Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia, czy też rząd pani Szydło doprowadzi Polskę do wielkości, do wielkości, która nam Polakom się należy – to jedynie luźna relacja z ostatnich słów jego wypowiedzi wczoraj w Krakowie, jednak wystarczy nam spróbować zrozumieć wynikający z niej sens.

Mianowicie, czy rzeczywiście nam Polakom należy się jakaś wielkość w rozumieniu państwowo-narodowym? Jeżeli tak, to na czym ta wielkość w rozumieniu współczesnych potrzeb miałaby polegać?

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na okoliczność, jak niesłychanie szybko szef wiodącej partii politycznej w naszym kraju, przeszedł z retoryki na rzecz „wolności”, do retoryki na rzecz „wielkości”. Abstrahując od tego, co w tej retoryce jest zawarte, bo nie musimy się zgadzać z tym panem, ani w konsekwencji z własnym państwem (albo tak się nam póki, co wydaje) – szokujące jest to jak nagle nastąpiło przejście z retoryki de facto „wyzwoleńczej” do retoryki „afirmacyjnej”, żeby nie powiedzieć „imperialnej”.

Ponieważ pan Kaczyński doskonale wie, że kraj jest w stanie fatalnym, co sam sugerował na początku swojego wystąpienia, to warto zapytać – na podstawie, czego mielibyśmy sięgnąć po „wielkość”, jeżeli ledwo – w jego retoryce odzyskaliśmy „wolność”?

Czymże, bowiem jest wielkość w kategoriach globalizacji i roku 2015-tego? Proszę nie mieć wątpliwości, na pewno nie chodzi tutaj o jakieś banalne śpiewanie piosenek i machanie flagami. Na pewno nie chodzi też o wielkość w wymiarze terytorialnym, tego typu myślenie jest genetycznie przestarzałe przynajmniej w Europie. Dzisiaj wielkość to przede wszystkim zdolność do wyrażania swojej własnej suwerenności i stanowienia wzorca do naśladowania, do aplikacji funkcjonalnej ze strony innych. Tym jest właśnie dzisiaj wielkość.

Wielki jest ten kraj, którego obywatele mają się lepiej, ponieważ produkują więcej, wydajniej i bardziej efektywnie. Wielki jest kraj, który jest suwerenny politycznie, a nie może być suwerennym politycznie kraj, który nie jest suwerenny gospodarczo. Wielki jest kraj, którego obywatele mogą być bezpieczni z samego tylko faktu bycia jego obywatelami we wszystkich wymiarach. Wielki jest kraj, który oferuje swoim obywatelom wolność, również we wszystkich wymiarach – tj. co najmniej prawnym, politycznym i ekonomicznym – jakże niesłychanie ważnym!

Jakim my jesteśmy krajem, a ściślej, w jakim stanie – to wiecie państwo czytelnicy sami, nie trzeba was ani informować, ani przekonywać.

W naszym przypadku zamiast używać frazesu o „wielkości”, który może być opacznie zrozumiany przez naszych nieprzyjaciół oraz przez wrogów wewnętrznych, powinniśmy bardziej zbliżać się do mówienia o „zrównoważeniu”. To oczywiście także frazes, nawet pięknie zakotwiczony w naszej Konstytucji, jednak jeżeli mielibyśmy się zastanowić nad tym, czego najbardziej dzisiaj potrzebuje nasze społeczeństwo – to jest to właśnie równowaga społeczno-gospodarcza, której nie możemy osiągnąć co najmniej od wielkich strajków z końca lat 70-tych i początku 80-tych.

Ówczesny deficyt wywołany przez strajki i tak konającej gospodarki planowej [raczej: dobijanej – admin], został jeszcze bardziej wzmocniony przez ludobójczą transformację, w wyniku której, nawet zniknęły miejsca pracy – po prostu zaczęło być przysłowiowe „nic”. Zamiast szukać pracy w lokalnym zakładzie, trzeba było jeździć do Berlina Zachodniego, sprzedawać papierosy na chodniku. Na pewno wiele osób starszych to doskonale pamięta.

Tylko proszę nie wierzyć w to, że ktoś sprzedając swetry z Turcji dorobił się telewizji, banku i czegoś tam jeszcze. Cudów nie ma, u podłoża prawie każdej wielkiej polskiej fortuny leżały zawsze stare pieniądze np. zdobyte na szmalcownictwie, czy jak kto woli na kooperacji z okupantem. Złoto mogło leżeć i czekać, na doby moment, poza tym wiele było w naszym kraju niezrozumiałych początków – początków.

To wszystko składa się dzisiaj na totalną nierównowagę, w której ci, którzy mają kapitał i własność, mają o wiele lepszą sytuację od tych, którzy są w stanie świadczyć pracę jedynie swoimi rękami. Problem polega na tym, że ci pierwsi nie chcą się podzielić, dlatego ci drudzy nawet pracę muszą uważać za dobro i przedmiot aplikacji. Mamy tu do czynienia z olbrzymią systemową nierównowagą, która musi się zmienić. Czymże, bowiem jest wielkość kraju, jak nie miarą zadowolenia z życia jego obywateli?

Niestety tutaj możemy się mocno zdziwić, albowiem właśnie w tym momencie rozchodzą się drogi nacjonalistów od ludzi zdolnych do pewnego minimum pragmatyzmu, nawet jeżeli są nacjonalistami. Chodzi o to, że dla ludzi dążących do afirmacji państwa, państwowości i Narodu przez duże N, jako wspólnoty – o wiele ważniejsze jest to, co ONI uważają za państwo, państwowość i Naród, od szczęścia, zadowolenia czy nawet często życia jego obywateli. Uwaga, to nie jest proste narzucenie kolektywizmu jak w utopijnym komunizmie, nic z tych rzeczy – dla tych ludzi państwo, to często byt, który wyobrażają sobie za błyszczącymi od niklu orzełkami, które mają na mundurach i odznakach wpiętych w klapie niż dzieci płaczące na oddziałach onkologicznych lub kobiety rodzące w zimnych salach z grzybem na ścianach.

Jeżeli więc mamy dążyć do wielkości, to najpierw zdefiniujmy to, czym ta wielkość ma być! Jeżeli ma być czymś zastępczym dla naszej wolności, to lepiej już być chyba krajem pośrednim, w którym ludzie mogą się realizować jak chcą, albo siedzieć w domu przed telewizorem z piwem w jednej ręce a pilotem w drugiej – a nie muszą maszerować w rytm werbli i trąb… Chociaż w naszych realiach może się skończyć na długim klęczeniu w trakcie Mszy, w czym oczywiście nie ma niczego złego.

Podkreślmy – szokuje prędkość przejścia z retoryki braku wolności do retoryki potrzeby wielkości u pana Kaczyńskiego, proszę obserwować jego wypowiedzi, to co mówi jest zawsze niesłychanie ciekawe. Można się z tym człowiekiem nie zgadzać co do pryncypiów, ale w obecnych warunkach trzeba go wysłuchiwać.

Kiedyś pan Tusk napisał, co dla niego znaczy polskość, niestety nikomu z jego krytyków nie chciało się przeczytać całej wypowiedzi, osadzonej w bardzo głębokim kontekście. O kontekst w tym wszystkim zawsze chodzi i trzeba o nim pamiętać. Gorzej jeżeli mówca chce zmienić kontekst pod który podkłada własną retorykę, ale takie mamy czasy…

Krakauer
https://obserwatorpolityczny.pl

Ciekawe…
Admin

Komentarze 32 to “Czy nam Polakom należy się wielkość?”

  1. RomanK said

    W zwiazku z pozalowania godnym aktem Prowokacji dokonanym w Warszawie w dniu Niepodleglosci, i desakracji Pamieci Poleglych Rosjan w trakcie wyzwalania ziem Polski:

    Bracia!
    Rosjanie , Polacy , Rusini

    To nie tylko akt wymierzony w Pamiec Poleglych Bohaterow Rosjan…to policzek wymierzony Polakom. Wszystkim uczciwym Polakom, ktorzy pamietaja komu zawdzieczaja wyzwolenie spod brunatnej smiertelnej Zarazy!
    To – jak i wiele innych podobnych aktow jest czescia Poteznej i Dalekosieznej Prowokacji majacej na celu zniszczenie relacji pomiedzy Polakami , a Rosjanami..nie tylko na plaszczyznie panstwowej , bo to juz osiagnieto…ale na glebokiej plaszyznie miedzyludzkiej! Prowokacja ta ma na celu stale niszczenie Jednoty Slowian na poziomie jednostek…personalnym!
    Dlatego domagam sie i prosze innych ludzi dobrej woli o poparcie i zadam odkrycia i ujawnienia i przykladnego ukarania Moderatorow Prowokacji! Traktujac ten karygdny akt jako akt zdrady i dzialanie przeciw racji Stanu Polski!
    Ukaranie , jak zwykle patssys , czyli paru chlystkow o umyslowosci pawianow..nie zalatwi sprawy! Nie jest to bowiem wybryk glupkow na haju…ale dobrze sterowana akcja! Jesli wladze w Warszawie nie sa wstanie tego dokonac…to moze od razu niech powiedza co moga, te wladze -badz same przyznaja sie do winy!

  2. Tomahawk said

    @1 Jakiej prowokacji?

  3. Przemek said

    @1 RomanK
    Moja babcia powiedzialaby tobie jacy to byli bohaterowie ci „rosjanie” – gwalcili , mordowali i kradli jak ostatni szubrawcy / dzikusy wypuszone na wolnosc. – wiec zanim napiszesz , ze wyzwolili nas spod brunatnej smiertelnej zarazy – pomysl dwa razy !! co bylo pozniej po tym wspamialym wyzwoleniu i co pozostawili wam w spadku Polakom i Polsce????

    A kto mordował samych Rosjan?
    Admin

  4. Oj Przemek... said

    Oj Przemek… Przemek…. musisz jeszcze wiele książek przeczytać… a może Ty z pokolenia JPII i „czytanie ze zrozumieniem” leży?

  5. Welna said

    Panie Romanie, może warto byłby tę odezwę gdzieś zamieścić, tak aby można było podpisywać się imieniem i nazwiskiem.

  6. Przemek said

    @4
    Przepraszam a ty z ktorej epoki jestes ? Moze to ty musisz poczytac ze zrozumieniem i nie tylko Trybune Ludu lub Pravde ale cos wiecej?

    Panie Przemek… ostrożnie…
    Admin

  7. Autor artykułu słusznie zauważa, że sedno zagadnienia wielkości Polski tkwi w definicji Polskości. Autora również słusznie martwi fakt kompletnego braku przygotowania teoretycznego polityków rzucających takie hasła jak „wielkość Polski”, i zauważa jednocześnie, że ani sam nie jest rozstrzygnął na czym miałoby to polegać, ani że nie podejrzewa o to nikogo innego w kraju. Bardzo podoba mi się ten artykuł, bo zaczyna dotykać spraw istotnych.

  8. Boydar said

    Przemuś, a moja Babcia, zanim umarła, też miała swoje powiedzenia; nie wszystkie autorskie, ale powtarzała je z upodobaniem. Jak czytam Twoją wypowiedź (3), to jedno mi się właśnie kojarzy – „kto z kim przestaje, takim się staje”. Gdzieś ty się Chłopie uchował …

    —–
    Nigdy nie wierzyłem Krakauerowi; teraz też chyba muszę coś sieknąć w celu dezynfekcji, dezynsekcji oraz deratyzacji.

  9. rebeliant80 said

    Oczywiście, że się nam nie należy, gdyż ta zarezerwowana jest tylko dla CCCP

    A kuku?
    Admin

  10. Pitagoras said

    Pan Leszek Żebrowski w wycinkowym wypowiedzeniu się dotyka tematu od samego początku!
    https://youtu.be/mwHQsojK2FI

  11. Welna said

    Ad. 3

    A może tymi „bohaterami” to byli ci co „wyzwalali” nie tylko Oświęcim. Pewnie lepiej było za Niemca – przynajmniej nie zostawiali świadków, prawda?

  12. Pitagoras said

    No dobra chłopaki ze WSi tak zrobili, to trzeba inaczej – po tytule.
    L.Żebrowski o WSI, W.Jaruzelskim, Cz.Kiszczaku, W.Cimoszewiczu, J.Piechocińskim, J.Burym

  13. wiesiek40 said

    dość znamienne że autor wymienia „szmalcownictwo” jako żródło majątków Polaków.

  14. Tomahawk said

    @1 Nie prowokacja tylko zlecenie, dwa – właśnie o nakręcanie histerii w tym chodzi, trzy winny złapany. Cztery – koniec kolejnego odcinka serialu. Pięć – do ’45 byli wyzwolicielami, po – okupantami.

  15. Welna said

    Ad. 14

    Nie większymi niż Amerykanie okupantami Niemiec – i to do dzisiaj. Takie były czasy.Cieszmy się że nie postępowali jak Niemcy, Brytyjczycy, Belgowie Francuzi, Holendrzy… mieli się od kogo uczyć.

  16. Welna said

    Ad. 14

    „…trzy winny złapany.” – winny to jest Pan, wypisując brednie.

  17. RomanK said

    Panei Tomahawk….raczej prowokacja na zlecenie.

    Def. prowokacji: To akt, expresja, mowa, obraz, dzialanie podejmowane celowo i z rozmyslem w celu wywolania zakladanej reakcji oburzenia, obrazy, poruszenia,gniewu…ktorego cele sa zakryte przed adresatami i uczetnikami prowokacji,a akutki precyzyjnie wyznaczone przez jej autorow.

    Stad celem nie jest obraza i desakracja poleglych…to tylko srodek..celem jest zniszczenie i tak juz nadwyrezonych stosunkow polsko rosyjskich. Niszczenie Jednosty SLowianskiej…ktora moze przeszkadzac w zakladanych planach wojny z Rosja!
    Kto ma krople oleju w glowie….nie popatrzy na to co szykuja wam tzw wasi przedtawiciele!!!!
    I porownajacie z tym co juz bylo zaledwie 70 lat temu

  18. JO said

    re.1.
    https://gajowka.wordpress.com/powiedzonkacytaty/

  19. Parva said

  20. Tomahawk said

    @17 Zgadza się, ale polskiego państwa nie ma, Polacy nic do powiedzenia nie mają. Są statystami w tym przedstawieniu, więc trudno mówic o stosunkach z kimkolwiek nie tylko z Rosją. Jak ktoś będzie chciał tutaj wjechać na czołgach toi tak wjedzie kiedy tylko będzie chciał, pierwszymi którzy będą uciekać będą urzędnicy w mundurach, bo najlepiej wiedzą w jakiej fikcji uczestniczą.

  21. Kaa said

  22. Moher49 said

    Przecież złapała policja 70-latka, który pomnik radziecki pochlapał farbą czerwoną. Teraz wszystkie antyrosyjskie uczynki będą przypisywane PiS. Proszę się tak nie nadymać panie RomanieK. Rosjanie też aniołkami nie byli i nie wszystko da się zwalić na żydowskie NKWD.

  23. piwowarr said

    Panie Moher, ale to wcale nie upoważnia nikogo do profanacji pomników tych, którzy bili Niemca, jak wszyscy.
    Ciekaw jestem, kto aniołkiem jest albo był.
    To w ogóle śmierdząca prowokacja, nic więcej. Ja tam się wstydzić zamiaru nie mam. Pochlapać 70-latka niezmywalna farba czerwona i wypuścić,niech lata po mieście taki pomalowany, a Rosjanom mieć odwagę powiedzieć – ups, sorry, my winawaty, prapustili pa aszybkie…

  24. Parva said

    Czy należy, czy nie – wyboru nie mamy ,co pięknie i trafnie ujął śp Dariusz Ratajczak l” Polska będzie wielka, albo przestanie istnieć. Nie stać nas nawet na średniość. To będzie zadanie dla Waszego pokolenie.
    Jesteście je winni również cieniom tych, którzy zginęli w nierównej walce w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej”.
    dr Dariusz Ratajczak, 1.08.2004 Kędzierzyn – Koźle

  25. Jak zapracujemy na wielkość, to tak.

  26. piwowar said

    Panie Krzysztofie M, my nawet rozmawiać między soba nie potrafimy ludzkim językiem.
    Prosze na ten przykład zajrzeć na Wolne Tematy… albo moze nie, po co sobie nastrój psuc przy wieczorze. W skrócie powiedziawszy, ktos zagaił bardzo interesującym i nurtujacym tematem, wartym odrębnego wątku i oczywiście skończyło sie na pluciu, choc jak na nasze polskie możliwości nie całkiem do kwadratu.

    Wychowywano nas na takich przez prawie trzy generacje. To była celowa robota tych, dla których porozumienie między Polakami to śmiertelne zagrożenie. A demagodzy maja doktoraty z demagogii, podczas gdy my zajmujemy sie innymi specjalizacjami i jesteśmy tylko materiałem dla ich juz nie eksperymentów, a niszczącego działania na pełna skalę.

    My nie zapracujemy na wielkość. Do tego musielibyśmy się wzajemnie porozumieć, a tego juz nie potrafimy. Nieliczne niedobitki normalności skończa jak Ratajczak albo w domu wariatów.

    Widze czarno. Obym sie mylił.

  27. Re: 22 Moher 49.
    Panie(I) Moher, niech mi Pan(I) wskaze jakiekolwiek „urzedasa”, ktory(a) w naszej Ojczyznie od zakonczenia II zydowskiej wojny swiatowej reprezentowal nasza Narodowe interesy???
    I niech Pan(I) nie prowokuje, bo moze skonczyc sie zupelnie odwrotnie od zamierzonego…
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  28. RomanK said

    ad21 ..Kaa….. bzdura…
    Madiary graniczyli z Lendzianami….Lengel////od chwili kiedy Slowianei pozwolili im na nasiedlenie puszty…wokol Blotnej Toni….
    Stad pozniej nazywali tym samym imieneim wszystkich Polakow.

    ad2o, Panei Tomahawk , zgoda Polski nie ma jako astwa Polakow…ale ta atrapa udajaca Polske robi ruchy szkodzace Polskiej Racji Stanu czyli Naszemu Polskiemu Narodowi…poprzez dzialania i zaniechania w naszym imieniu. Jak pan tego nebi widzi to…zle.

    ad 22. Panie Jasiu….nasze polskei interesy nei reprezentuje nikt..od czterech stuleci….zawsze ci co reprezentuja , reprezentuja Interesy Bogatych, ktorzy exploatuja narody w tym polski9 jak..bydlo robocze.
    Niech pan pamieta…wszystko co na swiecie ma jakakoliwek wartosc jest albo dzielem Stworcy ..albo dzielelem rak ludzkich….,.
    Zatem owoce PRACY Czlowieka to jedyne zrodlo bogactwa na Ziemi. Stad kazdy System Polityczny Wyzysku mas przez nielicznych..zasadzzal sie na Niewolnictwie, Nadprzyrodzonosc Wladzy, Lzedemokracji….gdzie wspolnym mianownikiem jest…. STRACH!
    POlecam panom..a szczegolnie panu panie Jasiu:

    Radze obejrec cala serie:

  29. ad 21
    Lech nie znaczy Pan po węgiersku, ani w żadnym innym języku. Lech to zhebraizowana wymowa słowa Ljel – Dziecko Boga. W całej Słowiańszczyźnie Ljelje, Ljeluja, znane były w znaczeniu Nieśmiertelne Dzieci Boga, i tę nazwę przejęli od nas inni, oczywiście zniekształcając wymowę, więc spotykamy w ciągu tysiącleci takie dziwolągi językowe jak Ljechi, Lachy, Leki, Loki, Laki, Raki, Rygi itp – setki i tysiące odmian tego samego – Ljelje, które nawet do dziś żyje na wschodzie w znaczeniu Ljel – Bóg.

    Po węgiersku ‚le’ znaczy ‚w dół’, więc zwrot ‚Lengyel’ może raczej oznaczać ‚Anioł, który wylądował na ziemskim padole’, ‚ziemski Anioł’, i wystarczy splendoru, bo Anioł to coś znacznie znacznie więcej niż pan, i nie musi się tym tytułem podpierać.

  30. ad 29
    Jeszcze tylko skomentuję siebie, bo diabeł przecież śpi w szczegółach 🙂
    Istotnym szczegółem wydaje się tutaj być fakt, że dokładne tłumaczenie z węgierskiego słowa Anioł, to Angyal, nie „angiel”.
    No i teraz mamy taki gips, że ‚gyel’, jest brzmieniowo identyczne z polskim ‚dziel’, które u nas jest tym czym jest, ale jest semantycznie wspólne z węgierskim znaczeniem tego słowa – „zarządzać”.
    Idźmy dalej – Len to len w obydwu językach, więc ‚lengyel’ to zarządzanie lnem.A może w końcu odbiór lenna? innym źródłosłowem ‚lengyel’ są ‚lniarze’, a może to byli ‚lennicy’? W końcu Węgry to Panonia, Ziemia Pana, z której rządził, czyli odbierał lenno, terytoriami mniej uprzywilejowanymi pod względem klimatycznym, jakimi były tereny położone na północ, za górami, Europy.
    W końcu to przecież od słowa płótno, które wyrabiano tylko z lnu, mamy takie kluczowe słowo w naszej mowie jak płacić, spłaty itp, w których to spłatach specjalizujemy się wąsko w każdej dziedzinie do dziś 🙂 Od tysiąca lat Polska odprowadza olbrzymie kwoty, które uznała za swoją powinność. W tej sytuacji mówić „Polska Pańska” to figura retoryczna od tysiąca lat będąca tworem nieznanym i w obecnej sytuacji szansę na powrót do takiego statusu są nikłe, żeby nie powiedzieć brutalnie – nie istnieją 🙂 („nigdy nie mów nigdy” – wiem, pamiętam 🙂

  31. kadłubek said

    Co do Morawieckiego seniora:
    1. jest z Wrocławia (a Wrocław wg. Brauna to……),
    2. swego czasu, tak jak Geremek i z identycznym uzasadnieniem, odmówił podpisanie deklaracji, że nie
    współpracował,
    3. dobre parę lat temu była jakaś okrągła rocznica powstania SW i ten zasłużony bojownik z komuną za-
    proponował, żeby urządzić koncert i zaprosić jako gościa honorowego niejakiego Gorbaczowa……..
    4. przez 25 lat zawsze startował przeciw Kaczyńskim i byłem zdziwiony, że odpuścił sobie przedostatnie
    wybory. Wszystko się wyjaśnilo wraz z ostanimi.
    Jeśli zaś chodzi o Morawieckiego juniora to jestem absolutnie przekonany, że nie jest dziełem przypadku, ani szczególnych telentów tego człowieka.
    Dodam jeszcze, że z Wrocławia są: Schetyna, Petru i Czarnecki, zięć kosmonauty.
    Pozdrawiam

    Symptomatyczne, że skończył historię, tak jak Schetyna i wielu idących w politykę i zaraz po skończeniu jej przerzucił sie na zarządzanie, które zrobił ekspresowo, w tym prawo unijne i dyplom MBA.
    Czyżby te następne kierunki miał zamawiane? 🙂

    Kornel Morawiecki odwoził umierającego Michała Falzmanna na pogotowie ratunkowe.
    Było to, jeśli dobrze pamiętam, latem 1991 roku kiedy Falzmann został poinformowany, że decyzją prezesa NIK zostaje odsunięty od prowadzenia sprawy FOZZ.
    Michał Falzmann wróciwszy do domu poczuł się źle, więc znajdujący się przypadkowo u Falzmannów Kornel Morawiecki, odwoził go do szpitala.

  32. Tomahawk said

    @28 >ad2o, Panei Tomahawk , zgoda Polski nie ma jako astwa Polakow…ale ta atrapa udajaca Polske robi ruchy szkodzace Polskiej Racji Stanu czyli Naszemu Polskiemu Narodowi…poprzez dzialania i zaniechania w naszym imieniu. Jak pan tego nebi widzi to…zle.

    Zgadza się, ale wystarczy zobaczyć jak bardzo sami Polacy są przez ten obcy pseudopolski i pseudopaństwowy twór poszkodowani, żeby rozumieć na co się patrzy przy okazji tej czy innej prowokacji. Myślę, że od dyplomaty można tego wymagać.

Sorry, the comment form is closed at this time.