Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O encyklice Laudato si: rozmawiajcie ze zwierzętami – wszak jesteście jednymi z nich…

Posted by Marucha w dniu 2015-11-19 (Czwartek)

Zgodnie z ewolucyjną eschatologią Teilharda de Chardin, papież Franciszek usiłuje narzucić Kościołowi kolejną posoborową nowinkę: wezwanie do „ekologicznego nawrócenia”, pociągające za sobą degradację człowieka do poziomu elementu świata naturalnego.

Ostateczna, oficjalna, skorygowana wersja Laudato si (LS) została właśnie formalnie zaprezentowana światu przez triumwirat mianowany przez papieża Franciszka: kardynała Turksona, wychwalanego przez „Vatican Insider” za „obronę gejów przed dyskryminującym ich prawodawstwem Ugandy”, fanatycznego głosiciela zmian klimatycznych Hansa Joachima Schellnhube, powołanego właśnie przez Franciszka do Papieskiej Akademii Nauk (czyli Ateistów…), oraz prawosławnego arcybiskupa Jana Zizioulasa, reprezentującego „Ekumeniczny” Patriarchat Konstantynopola, a będącego rzekomo wybitnym ekologiem.

Encyklika – wybuch retorycznej lawy

Ukończyłem lekturę włoskiej „wersji roboczej” tego liczącego 185 stron dokumentu, mającego usprawiedliwić angażowanie autorytetu Kościoła po stronie „eko-faszyzmu” i fanatycznych głosicieli globalnego ocieplenia, a która wydaje się być identyczna z ostateczną wersją dokumentu. Jak wiemy, Sandro Magister spowodował „wyciek” tej „wersji roboczej” do prasy, za co zapłacił cofnięciem akredytacji dziennikarskiej.

Streszczenie tego co znalazłem w tym dokumencie – rzeczy złych, oraz – jak to zazwyczaj bywa w przypadku niezwykle rozwlekłych dokumentów epoki posoborowej – elementów dobrych, przedstawiłem już w osobnym tekście. W tym miejscu chciałbym skupić się na jednym z najbardziej kłopotliwych aspektów tekstu, który – jak się obawialiśmy – stanowić będzie kolejną erupcję Wezuwiusza, na przestrzeni ostatnich dwu i pół lat grzebiącego wszystko na swej drodze pod potokami retorycznej lawy.

Poinformowawszy nas, że „choć zmiany należą do dynamiki złożonych systemów, prędkość, jaką im narzucają ludzkie działania, kontrastuje dziś z naturalną powolnością ewolucji biologicznej”, Franciszek – tzn. komitet, który połączył w jedną całość dokumenty w encyklice tej zawarte – przedstawia następujący, ewolucyjny wizerunek człowieka:

Człowiek, choć jest również objęty procesami ewolucyjnymi, niesie ze sobą pewną nowość, której nie da się wyjaśnić przez ewolucję oraz inne systemy otwarte. Każdy z nas ma jakąś tożsamość osobistą, zdolną do wejścia w dialog z innymi i z samym Bogiem. Zdolność do refleksji, rozumowania, kreatywności, interpretacji, twórczości artystycznej i inne oryginalne możliwości ukazują pewną wyjątkowość, która wykracza poza dziedzinę fizyczną i biologiczną. Nowość jakościowa, jaką oznacza powstanie bytu osobowego w ramach materialnego wszechświata, zakłada bezpośrednie działanie Boga, szczególne powołanie do życia i do relacji jednego „Ty” z innym „ty”.

„Nowość jakościowa” osobowego bytu…

Na próżno szukałem w tekście LS jakichkolwiek odniesień do tego, co my – katoliccy „fundamentaliści” – powszechnie, jakkolwiek staromodnie, określamy mianem duszy. Nic takiego jednak nie znalazłem, poza luźnym nawiązaniem w paragrafie 233., stanowiącym w kilku ostatnich paragrafach tego dokumentu rodzaj „katolickiego suplementu” do całkowicie humanistycznej prezentacji oblicza „kryzysu ekologicznego”.

Na początku rozdziału 2. tej książki, określanej mianem encykliki, Franciszek stawia zdumiewające pytanie: „Dlaczego w tym dokumencie, skierowanym do wszystkich osób dobrej woli, znalazł się rozdział o przekonaniach ludzi wierzących?”. Fakt, iż papież może traktować „przekonania ludzi wierzących” jako dodatek do encykliki papieskiej, mówi nam wiele o kondycji obecnego Kościoła.

Przyjmijmy, że słowa, pod którymi podpisuje się Franciszek, powinny być interpretowane zgodnie z ich powszechnym rozumieniem, a wbrew temu co rzekomo „naprawdę” oznaczają – o czym niewątpliwie będzie się nas starał przekonać Jimmy Akin (…). Przyjąwszy to założenie należałoby uznać, iż według LS poprzez jakieś bliżej nieokreślone „bezpośrednie działanie Boga” człowiek „powstał” jako „byt osobowy” ze świata materialnego, cechowała go jednak „nowość jakościowa”, odróżniająca go od innych zwierząt, które również „pojawiły się” ze świata materialnego w „procesach ewolucyjnych”.

W Księdze Rodzaju czytamy, że „Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”. Nie znajdujemy tam wzmianki o tym, że człowiek jest „nowością jakościową”, wyłaniającą się z procesu ewolucyjnego jako „byt osobowy”. Jako że człowiek posiada duszę, stoi on z samej swej natury ontologicznie ponad wszystkimi innymi istotami żywymi, nawet wziętymi razem.

Biblijna nauka o człowieku

Słuszne i sprawiedliwe byłoby więc – w istocie stanowi to imperatyw moralny – poświęcenie każdego zwierzęcia niższego dla uratowania choćby jednej ludzkiej duszy. Dlatego właśnie Zbawiciel powiedział rzeszom, które chwilę wcześniej ostrzegał przed kłamstwami faryzeuszy: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli” (Łk 12, 4–7).

Bóg nie zapomina nawet o rzeczach tak błahych jak wróble sprzedawane na targu za grosze, a tym bardziej o każdym człowieku posiadającym nieśmiertelną duszę, który wart jest daleko więcej niż jakiekolwiek zwierzę. Taki jest właśnie sens nauczania Chrystusa Pana.

W odpowiedzi na pytanie czy Adam w stanie niewinności panował nad zwierzętami, św. Tomasz podaje wyjaśnienie zgodne tym, czego zawsze nauczał Kościół: „Ponieważ człowiek – jako stworzony na obraz Boga – stoi ponad innymi zwierzętami, słusznie jego rządom są podległe inne zwierzęta” (ST I, q. 96, art. 1).

Jedynie w konsekwencji grzechu pierworodnego „człowiek ukarany został poprzez nieposłuszeństwo ze strony tych stworzeń, które powinny być mu podległe”. Stan rzeczy po upadku jest więc wyrazem buntu przeciwko człowiekowi, będącemu z ustanowienia Bożego panem nad stworzeniem. Człowiek nie utracił jednak swej wrodzonej wyższości względem innych zwierząt, ani swego tytułu do rządów nad nimi.

Dlaczego więc Franciszek nie potwierdza prostej prawdy, że Bóg obdarzył człowieka nieśmiertelną duszą o nieskończonej wartości, stawiając go w ten sposób ponad wszystkie inne stworzenia? I dlaczego cytując słowa Chrystusa o wróblach z Ewangelii wg św. Łukasza, pomija fragment: „Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli”? Być może odpowiedzi szukać należy w konsekwencji tego kim jest człowiek na mocy faktu posiadania nieśmiertelnej duszy: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1, 28).

„Ekologiczne nawrócenie” i degradacja człowieka

Fragment ten jest jednak kłopotliwy dla Franciszka, usiłującego narzucić Kościołowi kolejną nowinkę: wezwanie do „ekologicznego nawrócenia”, co wymaga degradacji człowieka – choć stanowiącego „nowość jakościową” – do rangi elementu świata naturalnego. Pozostaje to w zgodzie z ewolucyjną eschatologią Teilharda de Chardin, której wyraźny wpływ dostrzec można w dwóch kolejnych paragrafach.

Czyniąc wyraźny ukłon w stronę Teilharda, Franciszek pisze: „Cel drogi wszechświata to Boża pełnia, którą osiągnął już zmartwychwstały Chrystus, będący fundamentem powszechnego dojrzewania. W ten sposób dodajemy kolejny argument, aby odrzucić wszelkie despotyczne i nieodpowiedzialne panowanie człowieka nad innymi stworzeniami. My sami nie jesteśmy ostatecznym celem wszystkich innych stworzeń. Wszystkie zmierzają wraz z nami i przez nas ku ostatecznemu kresowi, jakim jest Bóg w transcendentalnej pełni, gdzie zmartwychwstały Chrystus wszystko ogarnia i oświetla. Ponieważ człowiek, obdarzony inteligencją i miłością, pociągany jest pełnią Chrystusa, powołany jest, by przyprowadzić wszystkie stworzenia do ich Stwórcy”.

Pomińmy już ideę, wedle której zmartwychwstały Chrystus „osiągnął” Bożą pełnię. Jezuicka teologia Franciszka z lat 70. XX wieku jest zaiste wyjątkowo ciężkostrawna. Zwróćmy jedynie uwagę, że człowiek został tu zredukowany do roli kogoś w rodzaju ewolucyjnego dra Dolittle, prowadzącego swe zwierzaki do nieba w procesie „powszechnego dojrzewania” – wie bowiem którędy iść, a one będą postępować za nim.

Ta wizja człowieka oraz zwierząt postępujących wspólnie ku temu, co jawi się jako teilhardiański punkt Omega, wydaje się być trudna do pogodzenia z faktem, iż człowiek może znajdować przyjemność na przykład w zjedzeniu dobrego steku czy w polowaniu na kaczki. W istocie wydaje się być ona trudna do pogodzenia nawet z nabywaniem pięciu wróbli za dwa sykle w celu sporządzenia z nich posiłku.

Franciszek bojownikiem „praw zwierząt”?

Co więc z tradycyjnym nauczaniem Kościoła, wedle którego wszystkie stworzenia istnieją po to, by człowiek z nich korzystał, oczywiście w sposób odpowiedzialny, co oznacza niemarnotrawienie darów Bożych? Musi ono oczywiście zostać zapomniane i Franciszek porzuca je bez skrupułów: „Kościół nie mówi dziś, upraszczając, że inne stworzenia są całkowicie podporządkowane dobru człowieka, jak gdyby nie miały one wartości samej w sobie i jakbyśmy mogli nimi dysponować do woli”.

Mamy tu do czynienia z tym, co stało się już stałym elementem rozlicznych wypowiedzi papieża Franciszka – z posługiwaniem się fałszywymi antytezami. „Całkowite podporządkowanie” stworzeń człowiekowi nie sprzeciwia się w rzeczywistości faktowi posiadania przez nie wartości „samej w sobie”, albowiem wszystkie elementy stworzenia posiadają wartość samą w sobie, włączając w to drzewa, które ścinamy „wedle naszej woli” na ogień czy też różnego rodzaju zwierzęta, którymi „dysponują do woli” myśliwi. Z tego właśnie powodu w cytowanym wyżej rozdziale Sumy św. Tomasz zauważa, że „polowanie na dzikie zwierzęta jest sprawiedliwe i naturalne, ponieważ w sposób ten człowiek wykonuje swe naturalne prawo”.

Stosując podobną „logikę”, można by wysunąć argument, że królowi nie wolno podporządkowywać sobie swych poddanych, ponieważ posiadają oni wartość samą w sobie. Użycie w tym kontekście słowa „całkowicie” potęguje jedynie zamieszanie. Czy więc zwierzęta są jedynie „częściowo” podporządkowane człowiekowi? Czy istnieje jakaś granica podporządkowania, której przekroczyć nie mamy prawa? Czy Franciszek usiłuje przemycić w ten sposób do nauczania Kościoła katolickiego „prawa zwierząt”?

Nie ulega wątpliwości, że złem jest wszelkie nieuzasadnione okrucieństwo wobec zwierząt lub marnowanie pożywienia, jakiego one dostarczają. Jest to jednak złem dlatego, iż nadużycie władzy człowieka nad zwierzętami stanowi wykroczenie przeciwko Bogu, a nie przeciw zwierzętom.

Papież nadużywa hymnu świętego Franciszka

Trudno o jaskrawszą próbę zantropomorfizowania życia zwierząt niż stwierdzenie, że Ziemia jest naszą matką, którą jesteśmy w stanie obrazić. To właśnie jednak czyni Franciszek pisząc w LS (49), że „prawdziwe podejście ekologiczne zawsze staje się podejściem społecznym, które musi włączyć sprawiedliwość w dyskusje o środowisku, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych”, a także dołączając do tego rozwlekłego i monotonnego dokumentu „chrześcijańską modlitwę wraz ze stworzeniem”, wedle której mielibyśmy zwracać się do Boga słowami: „Chwalimy Cię, Ojcze, wraz ze wszystkimi stworzeniami (…), ubodzy i ziemia wołają (…)”.

Nie sądzę, by coś podobnego miał na myśli św. Franciszek z Asyżu układając swój słynny hymn, na którym papież Franciszek usiłuje obecnie oprzeć całą „duchowość ekologiczną” (por. LS, rozdz. 6). Nie sądzę też, by św. Franciszkowi przyjemność sprawił fakt, że choć papież rozpoczyna LS od pierwszych słów tego hymnu i często go cytuje, to jednak z jakiegoś powodu pomija poruszające słowa, stanowiące jego zakończenie:

Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą śmierć cielesną, przed którą nikt z żyjących ujść nie może: biada umierającym w grzechu ciężkim. Błogosławieni, których zastaniesz pełniących Twą najświętszą wolę, śmierć druga nie uczyni im żadnej szkody. Chwalcie i błogosławcie mojego Pana i dzięki Mu składajcie, służcie Mu w wielkiej pokorze.

Fakt, iż św. Franciszek nazywał „naszą siostrą” nie tylko księżyc, ale też śmierć cielesną, dobrze ilustruje rozmiar nadużycia, jakim jest wykorzystanie tej metafory przez noszącego jego imię papieża.

Przeczytałem na blogu Pewsitter.com wpis opatrzony kadrem z serialu telewizyjnego All in the Family, którego tytuł dobrze oddaje coraz większą absurdalność obecnego pontyfikatu: „Czas wyłączyć show Franciszka i zachować wiarę”. Z radością bym to uczynił, gdyby tylko było to możliwe. Niestety, jednak możliwe nie jest. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że świat będzie „wznawiał ten serial” tak długo, jak długo kontynuować go będzie jego „gwiazda”, emitując go codziennie w każdym zakątku ziemi.

Jak powiedział Joe Biden po tym, jak do prasy przedostała się wersja robocza Laudato si: „Teraz mamy odpowiedniego [człowieka]”. Niech nas Bóg ma w opiece. I niech ma w opiece swój święty Kościół.

Christopher A. Ferrara
Tłum. Tomasz Maszczyk
http://www.bibula.com

Gajowy od dawna rozmawia ze swoimi kotami.
Admin

 

Komentarze 62 to “O encyklice Laudato si: rozmawiajcie ze zwierzętami – wszak jesteście jednymi z nich…”

  1. Pelagia said

    ja nie będę biła na alarm z powodu tej encykliki. Przyrode trzeba szanować – wszak została stworzona przez Boga. A drugi powód – stale na codzien widzę tak straszliwe okrucienstwo ze strony ludzi wobec innych ludzi i zwierząt, że – sorry potwory- uważam, że ludzie są wiele wiele razy gorsi od zwierząt. to nie zwierzęta tworza bronie masowej zagłady, trują powietrze, wody, glebę, to nie zwierzęta stawiają mamone ponad więzy rodzinne itp. itd.
    pozdrawiam serdecznie pomimo ogromnej różnicy poglądów na tę sprawę

  2. AlexSailor said

    Coraz weselej.

    Podobno katolicy w Japonii przetrwali 200 lat bez kontaktu z Rzymem, bez księży i sakramentów odmawiając tylko różaniec.

  3. AlexSailor said

    Ad. 1 @Pelagia

    Bardzo dobry post.
    Czarno na białym pokazuje upadek i degenerację cywilizacji łacińskiej, z jej odmianą cywilizacji polskiej.
    Straszliwą zgniliznę białego człowieka, w tym chrześcijanina.
    Choć może stopień skarlenia polskich katolików i katolików w ogóle, jest mniejszy niż chrześcijan na Zachodzie, to i tak jest to przerażające.

    Jak to głupia powiastka głosi: „kto nie kocha zwierząt, ten nie będzie kochał ludzi”.
    Jest może nie dokładnie, ale jednak na odwrót zwykle.
    Sztandarowym przykładem jest wielki miłośnik zwierząt, wegetarianin, Adolf Hitler.
    Zresztą nie ma sensu odwoływać się do jego postawy, skoro można przejrzeć net i przeczytać o chęci mordowania ludzi za to, że piesek lub kotek miał źle.

  4. Listwa said

    Bo Obama to chrześcijanin, od 17.35. ISIS zapowiada że dojdą do Rzymu.

  5. AlexSailor said

    No, a my się martwmy o zwierzątka i żeby czasem kogoś nie „urazić”.
    Broni zaś w ogóle lepiej nie dotykać, bo to takie barbarzyńskie.

  6. wanderer said

    re4 Listwa,
    ja bym tym wszystkim ..jom (patrz kadr z filmu) ucinal te grozace palce, wtedy nie umieliby zabijac, i zostawial. Moze wtedy przemysleliby i sie nawrocili. Dalbym im wszystkim czas na tym ziemskim padole, zeby sie zastanowili, do jakiego boga sie modla, czy boga zla czy Boga dobra, czy Bog Stworca wymaga mordowac ludzi, klamac, siac strach. Moze zdazyliby jeszcze przed smiercia aby wyrwac sie z tego slepego amoku.
    Oczywiscie co do tych ktorzy zamordowali kogokolwiek nie mialbym juz milosierdzia.

  7. @anne said

    Rozumiem, że teraz Franciszek pójdzie w swym ubóstwie dalej i przejdzie na całkowicie wegańską dietę, a może nawet i raw?
    Może jak zwykle nie wpasował się dokładnie w nauczanie Kościoła, ale za to świetnie w trendy panujące na świecie. Kiedy wyświetlono filmik o cierpieniach królików angorskich, którym wyrywa się futerko „na żywca” była akcja bojkotu odzieży z tej wełny. Ale jak pokazali film o Koreańczykach ciężko pracujących w fabryce H&M, to jakoś nikt nie nawoływał do bojkotu tej marki i nie krzyczał, że to niewolnictwo w xixw. I to pokazuje jakie są obecnie priorytety: angory, to żywe stworzenia, Koreańczycy, to zasoby ludzkie.

  8. revers said

    Biblia Szatana to samo mowi, noc coz watykan szatanski to nie religia boga i syna bozego a sekta.

  9. revers said

    re6

    jest juz akt prawny saudis, a dokadnie wahabicki, wyjecie z pod prawa ateistow, na dobry poczatek, co przy obsadzeniu na pozycji przewodniczeacego w ONZ w komisji praw czlekow saudis, daje dobry podkald pod islamizacje, talmudyzacje religi NWO.

    Do tego ten piersionek Obamy, prezydenta jedynej demokracji na swiecie, nie ma Boga nad Allaha.

  10. Po angielsku czy francusku gimnastykować się nie zamierzam, ale jeśli zwierzęta, przynajmniej niektóre, zdołają nauczyć się podstaw języka polskiego, to mógłbym z nimi czasem parę słów zamienić. Oo, na przykład: „hej, Kunta-Kinte – zostaw tego banana i przynieś mi buty w trymiga!”. Może być? 😉

  11. Listwa said

    Kościół jest bardzo osłabiony:

    „3 września 2015, papież Bergoglio przyjął w Watykanie prezydenta Izraela Reuvena Rivlina z żoną i współpracownikami. Kiedy Rivlin zaprezentował papieżowi jedną ze swych asystentek Rivkę Ravitz, uważajacą się za żydówkę „ortodoksyjną”, ta odmówiła tak podania papieżowi ręki, jak i najmniejszego nawet skinienia głową, tłumacząc mu, że ortodoksja żydowska zabrania kontaktów fizycznych pomiędzy osobami różnej płci, a ponadto zabrania również jakichkolwiek gestów uszanowania względem symboli innych od żydowskiej religii. W tym przypadku chodzi o krzyż, jaki nosi Bergoglio jako papież.

    Papież zamanifestował względem takiego stanowiska ogromną wrażliwość, przykrywając krzyż dłonią i kłaniając się przed całkowicie niewzruszoną Rivką. (…)

    Wiadomość tę znaleźliśmy na żydowskim portalu „Moked”, obdarzoną tytułem: „Rivka, żydowska skromność i rozwiązanie jakie znalazł Bergoglio”.

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16787&Itemid=46

  12. Listwa said

    Może jakaś Encyklika na ten temat :

    Maria Majewska

    Według najnowszego raportu CDC, autyzm zdiagnozowano już u 2,24% amerykańskich dzieci (w wieku 3-17 lat). Raport opiera się na badaniu sondażowym rodziców (przeprowadzano ponad 10 000 wywiadów z rodzicami rocznie). Zaobserwowano prawie 2 krotny wzrost zachorowań w stosunku do poprzedniego okresu badania z lat 2011-2013, kiedy zachorowalność na autyzm wynosiła on 1,25%. To znaczy, że średnio 1 dziecko na 44 ma już formalnie zdiagnozowany autyzm. Ponieważ choroba ta ok. 4 razy częściej występuje u chłopców, to oznacza, że zdiagnozowano ją u 1 na 27 chłopców.

    Przy czym trzeba pamiętać, że lżejsze przypadki autyzmu nie zostały formalnie zdiagnozowane i część chorych nie ma diagnozy z powodu braku opieki medycznej. Natomiast raportów nauczycieli, 1 dziecko na 25 cierpi dziś w USA na autyzm. http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CBwQFjAAahUKEwi7spXn_5rJAhUQRogKHUFNAWM&url=http%3A%2F%2Fwww.cdc.gov%2Fnchs%2Fdata%2Fnhsr%2Fnhsr087.pdf&usg=AFQjCNHhGTGzuKMEJTLRbLcr9QZYxRwh7Q&bvm=bv.107763241,d.cGU

    Ekstrapolacja dramatycznego tempa wzrostu zachorowań na autyzm (podwojenie w ciągu 2-3 lat) pozwala przewidywać, że za niespełna 10 lat ponad połowa amerykańskich dzieci będzie cierpieć na tę chorobę, w tym niemal wszyscy chłopcy (jeśli nic się nie zmieni w polityce rządu- nie wiemy zresztą, w jaka stronę… MD).

    Trudno sobie wyobrazić bardziej tragiczną sytuację kraju, w którym cała populacja męskich osobników jest upośledzona.

    Dziś nie ulega już wątpliwości, że to toksyczne, nadmierne i zbyt wczesne szczepienia są bezpośrednio odpowiedzialne za to katastrofalne okaleczenie (lub zabicie) milionów dzieci. To jest autentyczny medyczny holokaust. Dlatego powinniśmy zaprzestać stosowania eufemistycznego terminu „autyzm”, który sugeruje jakąś enigmatyczną chorobę o nieznanej etiologii, bowiem dziś wiadomo, że jest to ciężkie cało-systemowe okaleczenie poszczepienne. Powinniśmy autyzm nazywać tym czym jest – „chroniczną encefalopatią poszczepienną”.

    Całe społeczeństwo (zwłaszcza rodzice, lekarze, pielęgniarki, pedagodzy) muszą zdać sobie sprawę z tego, że to rządy skorumpowanych, ignoranckich urzędników są bezpośrednio odpowiedzialne za masowe okaleczanie i eksterminację dzieci toksycznymi szczepieniami. Nikt nie powinien respektować faszystowskich, arbitralnych szczepiennych ustaw, których skutkiem jest masowe okaleczenie lub zabicie milionów dzieci, maskowane fałszywymi hasłami „zdrowia publicznego”. Ochrona życia własnego i potomstwa to podstawa instynktu samozachowawczego. Zdrowie publiczne to zbiorowe zdrowie wielu osób, wiec okaleczanie szczepieniami wielu jednostek jest zaprzeczeniem zdrowia publicznego.

    Na marginesie nasuwa się smutna refleksja – Ameryka czy Polska nie potrzebują terrorystów ani innych wrogów zewnętrznych, bo ich ignoranckie, skorumpowane rządy najskuteczniej eksterminują szczepieniami własne społeczeństwa. Trzeba podjąć wszelkie wysiłki, żeby uświadomić nowemu polskiemu rządowi katastrofalne skutki obecnej totalitarnej polityki szczepień w Polsce. [Proszę, by Czytelnicy zbliżeni do obecnego rządu, czy prezydenta, a mam sygnały, że tacy moja stronę czytują często, przekazali im ten artykuł. MD]

    Warto też korzystać z bezcennych porad dra Jaśkowskiego w kwestii dyskusji z lekarzami szczepionkowcami. Prawdopodobnie, większość z nich wyszkolona na firmowanych reklamówkach i kursach, jest nieświadoma ogromu krzywd, jakie wyrządzają dzieciom szczepieniami.

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16785&Itemid=53

  13. Listwa (12) – encykliki o tym pewno nie ma i nie będzie (zresztą na ch*j to komu potrzebne?!), ale jak dla mnie aż nadto oczywiste jest i logiczne, że im dalej od natury i im więcej chemii, tym bardziej każde pokolenie będzie słabsze i postępująco coraz bardziej schorowane. Niech się dzieci taplają w błocie i niech jedzą tynk ze ściany, jeśli chcą; po cóż chować je w warunkach sterylnych – żeby potem miały astmy, alergie, słabszą odporność?!? Efekt przesadnej troski rodziców jest DOKŁADNIE TAKI! Smog elektroniczny i komórkowy to czynnik dla ciała i umysłu najbardziej chyba stresogenny; ja sam po nazbyt długich sesjach przy komputerze, wychodzę w dziewiczy plener na obrzeżach miasta i długo medytuję boso, z ożywczym uziemieniem, czasem nawet w zimie jak nie ma śniegu i zbyt dużego mrozu, a gdy poczuję w sobie jedność z naturą, to idę na siłownię albo na treningi, żeby później dotlenionym organizmem i umysłem w stanie alfa łatwiej chłonąć wiedzę książkową. Niektóre z indiańskich plemion w starożytności i może wczesnym średniowieczu żyły w warunkach względnie cywilizowanych, by z czasem dobrowolnie samemu wrócić na łono dziewiczej przyrody. Jak myślisz, dlaczego tak postanowili??? Pamiętaj że Indianie to rasa najsłabsza fizycznie, ale inteligencją niewiele ustępująca naszej.

  14. Listwa said

    @ 13 Dr Scheibuß

    Myślę Dr Scheibuß, że szczepionki nie mają nic wspólnego z naturą ani medytacją. Nie mają tez nic wspólnego z taplaniem w błocie i jedzeniem tynku ze ściany. Mają zatem z aluminium i rtęcią oraz niszczeniem układu nerwowego.

  15. Listwa said

    Kościół katolicki zajmuje się sprawami zbawienia człowieka.
    Sobór watykański sprawami godności człowieka
    a Franciszek chce zajmować się sprawami praw zwierząt ?

  16. Boydar said

    @ Pan Listwa (14)

    Zgubił pan słowo [te], „te szczepionki”. Poza tym, zaje-bisty tekst.

  17. Marucha said

    RE 1:
    Czy nie uważa Pani, Pani Pelagio, że papież powinien zajmować się tym, do czego powołał go kiedyś Chrystus – a więc prowadzeniem ludzi do zbawienia – a nie prawami zwierząt, ociepleniem klimatycznym, dziurą ozonową czy rzekomym przeludnieniem Ziemi?

  18. Stq said

    Papiez, jako pasterz, winien zajmowac sie wszystkim co dotyczy czlowieka jego postepowania, moralnosci itp.
    Zwierzaki i przyroda winny miec prawa jak ludzie sposrod ktorych wileu wydaje sie byc pogatunkiem zwierzat. Czy Gajowy oddaly/sprzedal by swoje koty do doswiadczen medycznych lub przemuslu kosmetycznego?

  19. Pelagia said

    ad. 3 AlexSailor ..:
    Sztandarowym przykładem jest wielki miłośnik zwierząt, wegetarianin, Adolf Hitler.
    Zresztą nie ma sensu odwoływać się do jego postawy, skoro można przejrzeć net i przeczytać o chęci mordowania ludzi za to, że piesek lub kotek miał źle.”
    skoro to dla Pana autorytet, to nie moja wina

    ad. 17 Marucha – mosci gospodarzu – nie, nie uważam. Może zaraz po przyjeciu komunii mam iśc skatować jakiegoś zwierza ??
    Ludzie wierzący w Chrystusa mają obowiązek naśladowac Go w życiu a nie tylko uczestniczyć w nakazanych przez KRK rytuałach. Warto sobie zadać pytanie, czy Chrystus katował zwierzeta ? Czy przynosimy Mu chwałe gdy je katujemy ?? Ja myślę, że możechoć trochę osób przestanie sie nad nimi znęcać, Do tej pory sadyści zasłaniali się religią, że to niby religia nakazuje/daje prawo do okrucieństwa! Właśnie dlatego uważam, że już dawno kościól powinien był stanąć w obronie stworzeń Bożych. Przeciez Bóg jest Miłością i Miłosierdziem. Kocha wszystko co stworzył i dobroc wobec kazdej istoty wcale nie obraża ludzkości, a wprost przeciwnie. Jak można oczekiwac od Boga miłosierdzia, skoro samemu jest się okrutnym wobec zależnego od nas stworzenia ? Nauka o zbawieniu ma byc sprzeczna z dobrocią w życiu ?? Może pomodli się Pan do Boga aby mnie zesłał do piekła za to, że pogłaszczę psa, kota, zamiast je kopnąć, skoro przeciwstawia Pan zbawienie dobru wobec stworzeń.
    Naprawdę nie przyszło mi nigdy do głowy, że dobro wobec innych stworzeń oznacza, że traktuję je lepiej niż ludzi, że obrażam tym Boga.
    Kurczę widocznie wierzymy w innego Boga. Katowanie nie tylko ludzi ale i zwierząt to zachowania typowe dla satanistów. Warto, aby chrześcijanie sobie to przemyśleli – czy staję po stronie miłości czy satanizmu pełnego nienawiści do wszelkiego życia.
    A tu fragmenty z Dziennika św. Faustyny Kowalskiej: – sa tam słowa nie tylko o ludzkości ale o wszelkim stworzeniu:

    w.777
    dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście,
    jakie nas czeka po śmierci.
    Widziałam, jak WSZYSTKIE STWORZENIA oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu;
    widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie
    stworzenia, uszczęśliwiając je i wraca do źródła wszelka chwała i cześć z
    uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga,
    Ojca, Syna i Ducha św., którego nigdy nie pojmą ani nie zgłębią.
    To źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia

    w. 1075 :
    WSZYSTKO, CO ISTNIEJE, JEST ZAWARTE WE WNĘTRZNOŚCIACH MOJEGO MIŁOSIERDZIA GŁĘBIEJ NIŻ NIEMOWLĘ W ŁONIE MATKI.

    pomimo wielkiego rozczarowania Pana postawą dalej pozdrawiam serdecznie 🙂

  20. Pelagia said

    ad 12- Listwa popieram, może warto sygnalizować do duchownych, przeciez jak im nie damy znac, to skąd mają wiedzieć ?? Skoro KRK otwiera się na przyrodę, to doczekamy o tym co truje człowieka w szczepionkach i nie tylko.
    ad. 15 Listwa- bardzo dobrze, że zajął się zwierzetami. dobrze i już !
    ad. 13 ScheibuS – popieram, myślimy podobnie, mrrrrr, mrrrrr

  21. AntyEkolog said

    Przegląd najpotężniejszych organizacji ekologicznych o globalnym zasięgu:

    [Usunięto na prośbę wpisującego komentarz – admin]

  22. AntyEkolog said

    ”POWSZECHNA DEKLARACJA PRAW ZWIERZĘCIA”, W KTÓREJ ONZ ZRZUCA MASKĘ

    ”Powszechna Deklaracja Praw Zwierzęcia” została uchwalona przez UNESCO – czyli centralę ideologiczną ONZ – dnia 27 stycznia 1987 r., a więc dokładnie w trzydzieści lat po ogłoszeniu przez tę samą instytucję ”Deklaracji Praw Człowieka”. Póki co ten dokument nie jest specjalnie nagłaśniany z przyczyn podyktowanych środkami ostrożności, ale niewątpliwie stopniowo będzie mu nadawana coraz wyższa ranga moralna i polityczna, aż do momentu, w którym zastąpi wcześniejszą Deklarację i stanie się podstawową kartą praw Nowej Ery (New Age) – ewentualnie z paroma poprawkami, mającymi służyć podkreśleniu boskości całej Przyrody jako jednolitego Żywego Bytu (w podtekście jak już wiemy – kryje się Gaja, czyli Bogini – Ziemia) oraz zasygnalizowaniu praw flory tudzież świata mineralnego. Wszak w tym dokumencie znajdują odzwierciedlenie wszystkie zasadnicze aspekty Eko – Dekalogu, o którym pisaliśmy już wcześniej. Deklaracja stwierdza w art. 1, że ”wszystkie zwierzęta rodzą rodzą się równe wobec życia i mają jednakowe prawo do istnienia”, żeby w następnym artykule (art.2) wyłuszczyć przesłanki odnoszące się do samej definicji zwierzęcia, w świetle których człowiek nie ma większych praw od szczura, muchy czy pchły! Aby nie było co do tego wątpliwości, ostatni czternasty artykuł stanowi, że ”prawa zwierząt powinny podlegać prawnej ochronie na równi z prawami człowieka”. Nie wchodząc w szczegółową analizę pozostałych zapisów tej Magna Charta uzwierzęconej ludzkości Nowej Ery warto zwrócić uwagę na rzecz zasadniczą: tę mianowicie, że Deklaracja Praw Zwierzęcia jest logiczną konsekwencją Deklaracji Praw Człowieka. Deklaracja ta, której twórcy pretendowali, ogłaszając ją, do ustanowienia nowego fundamentu prawa, gdzie wszelkie zasady rządzące życiem indywidualnym i społecznym nie wynikają, jak poprzednio, tj, w tradycyjnym porządku na Woli Boskiej, lecz opierają się na arbitralnej i niezdeterminowanej żadnymi zewnętrznymi przesłankami woli samego człowieka, oznacza zaprzeczenie wyższości, a tym samym istnienia Boga, bowiem o ile Bóg istnieje, o ile jest On Stwórcą, Początkiem i Końcem, to nie może On nie być równocześnie Prawodawcą (Iz 33, 22). Po zanegowaniu Boga i Jego Dekalogu cały świat jawi się nagle jako niestworzony, absolutny, jednym słowem – boski. Jednakowo boski we wszystkich swoich aspektach i przejawach. Przeto owszem, człowiek jest boski – ale nie bardziej, niż motyl czy trawa. Boski na równi z kryształkiem minerału i z kamieniem mytym przez nurt rzeki*. Oto widzimy jak mści się na człowieku ustanowione przez niego samego prawo: z boga, jakim uczynił siebie podczas rewolucji francuskiej, staje się on czymś w rodzaju wcielonego demona, który zamiast uwielbiać Boginię Przyrodę, bezcześci ją, uciska i wyzyskuje. Spójrzmy, co w tej piramidzie obłędu zasługuje jeszcze na uwydatnienie: otóż zostało całkowicie zignorowane to, co leży u samych podstaw pojęcia prawa – a mianowicie, że z prawem muszą zawsze iść w parze obowiązki. Moje prawo do życia i do jego nietykalności jest czymś nieodłącznym od obowiązku poszanowania go, jaki ciąży na innych. Podobnie jest z zabezpieczeniem własności i z innymi aspektami regulowanymi przez prawo. Jest aż nazbyt oczywiste, że pozbawione rozumu zwierzę nie może podlegać obowiązkom, a tym samym nie może być podmiotem prawa. Niezależnie od takich czy innych uregulowań komar zawsze będzie kąsał człowieka i pił jego krew – ewentualnie przy okazji zarażając malarią; mucha będzie go nadal złościła lub zakażała śpiączką; tasiemiec będzie wciąż egzystował w organizmie człowieka jako pasożyt, odbierając mu pokarm. Także pchły będą po swojemu starały się na nim pasożytować; jadowity wąż nie zawaha się ani przez moment przed ukąszeniem go, a tygrys przed rzuceniem się na niego i poszarpaniem go. Zjadliwe wirusy i bakterie nadal będą dokonywać dzieła spustoszenia w organizmie człowieka, przyprawiając go o śmierć. Również ten aspekt przesądza o tym, że człowiek stanie się ostatnim, najpodlejszym ze wszystkich stworzeń. O ile bowiem pozostałe stworzenia nie mają i nigdy nie będą mogły mieć obowiązków – ani względem człowieka, ani względem siebie nawzajem (pająk wciąż będzie zastawiał pajęczynę, aby pochwycić muchę i wyssać jej krew, kot będzie nadal czyhał na mysz, aby ją zabić) – tylko on – człowiek, jako jedyny będzie podlegał niezliczonym, nienaturalnym obowiązkom. Bo cóż bardziej nienaturalnego, niż ekologiczny kult Bogini – Przyrody? Warto tu zauważyć, że twórcy ONZ-owskiej ”Deklaracji Praw Zwierzęcia” poszli na całość, jeśli chodzi o szyderstwo z człowieka, sięgając przy tym bez zażenowania wyżyn absurdu. Po tym jak Fulco Pratesi (WWF) w materiale opublikowanym w przez ”czerwone spółdzielnie” udzielił szczegółowych instrukcji, jak powinno się profanować zwłoki ludzkie, owi ”prawnicy” zadekretowali w art. 13, p. a ”Deklaracji”, że ”martwe zwierzę powinno być traktowane z szacunkiem” Szacunek będzie więc wymagany wobec padliny, ale już nie wobec zwłok człowieka.

    * Jak można przeczytać w ”Katechizmie Nowej Ery”, człowiek Ery Wodnika (new age), to człowiek rozumiejący, że ie jest on bytem odrębnym, oddzielonym od reszty stworzenia, lecz stanowi jedno ze wszystkim. W takim człowieku kształtuje się świadomość, że nie jest on ważniejszy od drzewa, kwiatka, czy źdźbła trawy (por. ”Atti del 1′ Convegno di Studi Cattolici”, Rimini, La Tradizione Catholica, 1993, str. 15)”

    Źródło: Epiphanius, ”Ukryta strona dziejów…”

    To też z eioba.pl link poniżej

    http://www.eioba.pl/a/436h/nienawisc-do-ludzkosci-wedlug-deklaracji-praw-zwierzecia

    Wychodzi na to, że ekolodzy, obrońcy zwierząt i wegetarianie to masońska banda, a Franek Bergoglio to jeden z wolnomularzy!

  23. Listwa said

    @ 19 Pelagia

    Kościół od samego początku mile widzi opiekę i troskę o zwierzęta, katolicyzm nie jest za znęcaniem się nad zwierzętami.
    Prawami zwierząt zajmuje się wiele osób i organizacji, są odpowiednie prawa stanowione chroniące zwierzęta.
    A pani uważa że tutaj ktoś jest za znęcaniem się nad zwierzętami?

    Niech ten ktoś wstanie i sie pokaże pani Pelagi.

  24. revers said

    W wywiadzie dla francuskiego magazynu Valeurs Actuelles prezydent Syrii Baszar al-Asad powiedział, że Damaszek będzie wymieniał się informacjami wywiadowczymi z Francji tylko wtedy, jeśli Paryż zmieni swoją politykę w regionie — pisze portal EurAsia Daily powołując się na agencję Reuters.
    Według niego Francja powinna stać się „częścią sojuszu, który walczy z terroryzmem, a nie wspierać go”. „Jeśli francuski rząd nie ma zamiaru poważnie walczyć z terroryzmem, to nie zamierzamy tracić naszego czasu na współpracę z nim”, — powiedział prezydent Syrii w wywiadzie z magazynem Valeurs Actuelles.
    Al-Asad oskarżył również Turcję o wspieranie terroryzmu i wyraził zdziwienie, że Zachód tego nie widzi. Przypomniał on, że to właśnie Turcja przepuszcza tysiące uchodźców do Europy, pod czego pozorem na kontynent dostają się także bojownicy PI, — pisze EurAsia Daily.
    Mówiąc o sojusznikach prezydent al-Asad powiedział, że Władimir Putin jest obrońcą chrześcijańskiej cywilizacji, na którym Syria może polegać.
    Baszar al-Asad powiedział również, że rozważy możliwość ustąpienia ze stanowiska prezydenta kraju tylko na wniosek jego narodu i parlamentu.

    Co na to nasi purporowi kaznodzieje, oraz malo bially i transparentny Papiez?
    inne sekrty watykanskie

    http://www.monitor-polski.pl/bashar-assad-o-putinie-jedyny-obronca-cywilizacji-chrzescijanskiej-ktoremu-mozna-ufac/

  25. Pelagia said

    ad 23 Listwa – to skąd letkie fnerfienie encykliką ?? hę ??
    prawami ludzi zajmuje się jeszcze wiecej organizacji rzadowych, pozarządowych.prywtnych i innych. O dobroci dla zwierzętów jest niewiele dokumentów, nie ma co panikowac, że FI chce ponizyc ludzkośc (sama się poniża swoimi działaniami) To nie neguje praw człowieka, kt. cały czas są wałkowane na różne sposoby aż do znudzenia. A raptem kilka dokumentów, artów w necie o zwierzakach już wzbudza panike. a kyszszsz

  26. Boydar said

    Ja to widzę wyraźnie, że Pani Pelagia jeszcze może …

  27. AntyEkolog said

    Sraty taty niech, se gada lewaczka i kryptozadrugowy neopoganin.

    Prawda jest taka, że cała ta współczesna ekologia to robota żydomasonerii, a Franek jest zapewne jednym z nich i celowo implikuje to pogaństwo do Kościoła. Wystarczy posprawdzać to, co napisano w dwóch artykułach, jakie podałem, a oczy się otworzą!

  28. revers said

    Aj wach, wlasnie pojechalo po autostradzie koszerne miesko z PL, przejechal TIR z koszernym miesem, po koszernym uboju , takze dla muzulmanow i zadna pani Pelegia nie zareagowala, ani organizacja praw zwiezat w PL, w takich wypadkach petycje i praffko, prawnie omija sie.

    Moja Pelagia z FB, na czacie facebooka pytala sie gdzie jest Dalaj Lama?
    czy czasami nie zamienil sie w Muche Anny, lub smoczka Grodzkiej, innego Motylka lub Skowronka.

  29. Listwa said

    @ 25 Pelagia

    One wcale nie letkie tylko ciężkie. Bo papiez ma być papieżem 24/h. a nie wmontowywać magisterium w to o czym pisze AntyEkolog
    Zdegustowanie taką encykliką nie jest popieraniem znęcania się nad zwierzętami.
    Ile % populacji znęca sie nad zwierzętami i jaki % tej populacji, którzy się znęcają czyta encykliki, można też spytać jaki % z tych czytających i znęcających się nimi przejmuje.

    Kto wycina lasy amazionii? Kilka firm i osób. A ile tam znęcania się i kto zaprzestanie wycinki bo jest encyklika? Papież powinien podejmowac tematy dotyczące ludzi, raczej ginącą edukacją katolicką, zagrożeniami zdrowia katolików, rozwojem państw chrześcijańskich, ich umocnieniem.

    I to nie w taki sposób: „Franciszek stawia zdumiewające pytanie: „Dlaczego w tym dokumencie, skierowanym do wszystkich osób dobrej woli, znalazł się rozdział o przekonaniach ludzi wierzących?”. Fakt, iż papież może traktować „przekonania ludzi wierzących” jako dodatek do encykliki papieskiej, mówi nam wiele o kondycji obecnego Kościoła”.

    Zwierzętami jest kto się zająć.

  30. Listwa said

    A nad iloma zwięrzętami jest znęcanie?

    „UNICEF alarmuje – około 120 milionów dziewcząt na całym świecie poniżej 20. roku życia doświadczyło przemocy na tle seksualnym. To jedno z najpoważniejszych naruszeń praw dziecka. Często towarzyszą mu również inne formy przemocy – czytamy w komunikacie. UNICEF podkreśla również, że wykorzystywanie seksualne dotyczy także chłopców, ale dokładne określenie ich liczby jest niemożliwe ze względu na brak porównywalnych danych z większości krajów. Dane zostały przytoczone z okazji obchodzonego po raz pierwszy Europejskiego Dnia Ochrony Dzieci przed Wykorzystaniem Seksualnym, ustanowionego z inicjatywy Rady Europy”

    https://parenting.pl/portal/120-mln-dziewczat-na-calym-swiecie-to-ofiary-przemocy-seksualnej

    Tyle oszacowali. Policzyć nie są w stanie.

  31. Listwa said

    „Według danych Komendy Głównej Policji liczba przypadków związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci wciąż wzrasta. W 2000 roku odnotowano 1223 przypadki, natomiast w 2014 roku już 2156. Policja podkreśla, że tylko 10 proc. z nich jest zgłaszanych.”

    https://parenting.pl/portal/120-mln-dziewczat-na-calym-swiecie-to-ofiary-przemocy-seksualnej/5

    Przed dniem młodzieży w Krakowie wypadałoby jakąś Encyklikę napisać w tym temacie

  32. revers said

    Ale jaka przemoc? i w ONZ-UNICEF znajduja narkotyki i dzieciece porno, schemat ten sam jak w angielskim Rotteheimie, patologiczna rodzina, ojciec na haju, corka narkomana-narkomanki wpada w rece dilerow, i 1400 dzieciakow oficjalnie malo ma prze.bane, dane o plowe zanizone na co miejscowa wladza odpowiada ze to jet poprawnie politycznie, gangom pakistanskim, arabskim nic nie grozi za ten proceder.

    Powstaja tylko profesorskie prace na ten socjopatyczny temat bez rozwiazan syystemowych, prawno-politycznych.

  33. Marucha said

    Pani Pelagio.

    Papież Franciszek powinien jeszcze napisać encyklikę na temat normalizacji gwintów śrub i nakrętek. Nikt rozsądny nie zaneguje przecież, że temat jest niezwykle ważny, nie tylko dla ślusarzy i mechaników, ale dla prawie całej ludzkości. Na pewno Pani się ze mną zgodzi. Kościół nie powinien pomijać tej problematyki.

    A teraz trochę poważniej.
    Nie lubię takiej demagogii i kłamstw, jakimi się szanowna Pani posługuje:

    „Może zaraz po przyjeciu komunii mam iśc skatować jakiegoś zwierza ??”
    Bredzi Pani w kółko, jak potłuczona, o katowaniu i znęcaniu się nad zwierzętami.
    Czy dla Pani istnieją tylko dwie możliwości: albo walka o „prawa zwierząt”, albo ich katowanie? Albo pogłaskanie kota, albo go zabicie?

    Do tej pory sadyści zasłaniali się religią, że to niby religia nakazuje/daje prawo do okrucieństwa! Właśnie dlatego uważam, że już dawno kościól powinien był stanąć w obronie stworzeń Bożych
    Gdyby Pani istotnie była członkiem Kościoła, a nie tylko była doń zapisana, to wiedziałaby Pani, iż Kościół uważa znęcanie się nad zwierzętami za grzech. Więc albo Pani jest ignorantką, albo kłamie świadomie.

    A tak na marginesie: mam obecnie trzy koty (miałem cztery).
    Nie posiadają one absolutnie żadnych praw – polegają wyłącznie na mojej dobroci i sercu, czynią to z pełnym zaufaniem i chyba dobrze na tym wychodzą. Żadne „prawa” nie zagwarantowałyby im tego, co obecnie dostają bezprawnie.

    Owszem, jestem gotów przyznać im jakieś prawa, jeśli będą umiały się pod nimi podpisać

  34. Listwa said

    A handel kobietami i dziećmi, niewolnictwo w tym seksualne. Także w Europie, także we Włoszech.

    „Czyniąc wyraźny ukłon w stronę Teilharda, Franciszek pisze: „Cel drogi wszechświata to Boża pełnia, którą osiągnął już zmartwychwstały Chrystus, będący fundamentem powszechnego dojrzewania. W ten sposób dodajemy kolejny argument, aby odrzucić wszelkie despotyczne i nieodpowiedzialne panowanie człowieka nad innymi stworzeniami.”

    – czyli co, zapraszać pod kołdrę?

  35. AntyEkolog said

    Skoro według lewaków i masonów zwierzęta mają mieć prawa to powinny mieć też obowiązki. Wszystkie zwierzęta, nawet dzikie. Każdy człowiek ma prawa, ma też obowiązek prawa przestrzegać. To skoro zwierzętom daje się jakieś prawa muszą ich przestrzegać nawet względem siebie.
    A jednak pająk będzie zawsze atakował muchę żeby ją zeżreć, lew antylopę, lis kuropatwę itd. Tylko człowiek będzie musiał zamknąć rzeźnie, nie będzie mógł polować, ani nawet bronić swoich dzieci przed wściekłym psem, który zapierdala przez wieś z łańcuchem u szyi oraz śliną w pysku i atakuje kogo popadnie!
    Tzw. ”prawa zwierząt” to absurd dobry wyłącznie dla ludzi nie potrafiących posługiwać się logiką. Zwierzęta nie mają takiego intelektu jak ludzie. Prawa zwierząt są zatem absurdem do sześcianu!

  36. Listwa said

    I w ogóle jaki tekst – nie zbawienie, czyli powrót do Pana Boga o ile Pan Bóg zechce zbawić, tylko jakaś droga wszechświata do jakiejś Bożej pełni, która osiągnął już Chrystus. I to jest argument podany przez Franciszka dla „odrzucić wszelkie despotyczne i nieodpowiedzialne panowanie człowieka nad innymi stworzeniami”. Jakie ponure zestawienie.

    A czy według Franciszka to Jezus Chrystus nie jest Bogiem, i który niby musiał dostąpić zbawienia?

    Może Encyklika o takiej treści nie wyjdzie. A moze wydadzą wyjasnienia co Franciszek miał na myśli.

  37. AntyEkolog said

    Do Listwa

    Zatem Bergoglio neguje słowa samego Pana Boga zapisane w Piśmie Świętym:

    ” Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi.”

    (Księga Rodzaju 1,28

  38. Listwa said

    @ 37 AntyEkolog

    Coś tym zalatuje, jednak Franciszek mówi o odrzuceniu nie tyle panowania, co odrzuceniu „wszelkie despotyczne i nieodpowiedzialne” panowania.

  39. NICK said

    A jednak Pani Pelagia… zaniemogła. Lubelaku.
    Ładnie piszecie. Pozdrawiam Pana AntyE.

    Dziś rzucałem na pstrąga kropkowanego. Jestem przekonany w unych dążeniach, że kiedyś zabronią.
    A wkrótce? Nakażą ewidencję KAŻDEGO zwierza hodowlanego. Chyba tylko pszczół nie będę musiał liczyć.

  40. ojojoj said

    Niech zyje kanibalizm ! Ratujmy zwierzatka !

  41. Lena said

    A co o tym sądzić: http://www.bibula.com/?p=84186 ?
    Ręce opadają.

  42. AlexSailor said

    @Nick

    „Jestem przekonany w unych dążeniach, że kiedyś zabronią.
    A wkrótce? Nakażą ewidencję KAŻDEGO zwierza hodowlanego. Chyba tylko pszczół nie będę musiał liczyć.”

    A dlaczego?
    Dlatego, że ludzie mają nasrane (tak, bez eufemizmów lub kropek) w tych durnych czerepach i sami sprowadzają się do poziomu zwierząt, traktując je jak ludzi.
    Zwierzę jest po to, żeby ludzie mieli z niego pożytek, żeby służyć ludziom.
    Nawet, jeśli tylko skowronek ładnie śpiewa.
    A już tekst @Pelagii (niech się nie obraża), to już kwintesencja zaczadzenia lewacką trucizną.
    Każdy świadomy katolik wie, że panowanie nad zwierzętami i pozyskiwanie z nich korzyści ma się odbywać przy
    minimalizacji zadawania im cierpień.

  43. NICK said

    AlexS. (42)
    Cóż dodać… .Tak.

  44. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka zapytuje pani Pelagia, czy naleszy do ta sama religia co pan Polak Stanislaw?

    Pan Polak Stanislaw napisal: “że Miłość jest Największą Siłą w Kosmosie,”

    Pan Mordka zaczyna cierpiec na bul zebuw jak to wszystko czyta.

  45. Joannus said

    Wytworzyła się taka sytuacja, że dla zachowania wiary katolickiej lepiej jest nie słuchać niektórych wypowiedzi niektórych wysokich urzędników kościelnych. Dopust Boży.

  46. Joannus said

  47. piwowar said

    Każde zwierzę zostało powołane w jakimś celu. Niektórzy powiadają, że wyewoluowało. Można i tak. Czas jest względny. Wilk żyje w pobliżu stad człowieczych i dba o równowagę ekologiczną. Pochodzący od niego Pies żyje z człowiekiem i służy mu na wiele sposobów, między innymi jako mediator między Naturą a coraz bardziej wynaturzonym dwunożnym stworem. Należy obserwować Psa i z jego zachowania wyciągac wnioski, często on chce nam coś ważnego powiedzieć.

    Panie Gajowy, trudno mi teraz rozmawiać z moim starym, dobrym Psem, bo stracił słuch. Co Panu ostatnio opowiadają Pańskie koty? Osobiście to kotu bym nie wierzył, bo on myśli, że to my dla niego żyjemy.

  48. Pelagia said

    Pelagia nie zna Polaka Stanisława, nie obchodzi mnie tez doktryna lewacka. Jestem praktykujacą katoliczka, madrale nie zauwazyły, że powołałam sie na św. Faustyne Kowalska – czyzby to lewaczka ?? A może sam Bóge jest lewakiem – przeciez powołuje się na Boga. Ajj, a to sie porobiło.
    papiez dobrze zrobił z tą encyklika. bo to dotyczy żywych stworzen, kt. czują, ponoszą skutki naszych działań, mają system nerwowy, więc czuja ból (to już wiadomo od szkoły podstawowej) A jak dla kogoś jest wazniejsze co czuja śrubki, samochodziki (to dzielo rąk ludzkich a nie Boga) to niech się stara o encyklike śróbkowa.
    Juz pisałam ale powtórzę – wielu sadystów swoją podłość zasłania religią. Teraz po tej encyklice już nie będzie tak łatwo. Poza tym – nad nami panuje Bóg – czy On się nad nami znęca ? Nie, troszczy sie onas, oddał za nas życie by nas zbawić. A my panując nad przyrodą – troszczymy sie o nią ?- nie, bezwzględnie niszczymy. Od kiedy „panować’ oznacza niszczyć, katować ?? Widzę, że dla ludzkości naważniejsza jest nie miłość, ale pycha, dominacja. Pierwsi będą ostatnimi, ostatni pierwszymi.
    Prawa zwierząt komuś zagrażają ?? mnie jakoś nie.
    Jakoś nie czuje sie ponizona tym, że zrezygnuje z czegoś, co niszczy o przyrodę, zrobię cos by pomóc.
    Ktos zakpił z wegetarian – jestem wegetarianka od 33 lat, widziałam w dzieciństwie jak mordują cielaka- mnie to przeszkadza, że stworzenia cierpią.Wam nie – to Wasza sprawa, nie będę jeśc mięsa aby Wam się przypodobać.

    ad 28 Revers – jak Pan wie o takim przypadku uboju rytualnego to ma Pan obowiązek natychmiast zglosic do odpowiednich organów o przestępstwie, a nie czekac az ktos z internetu za Pana to zrobi. ja skąd niby mam o takim przypadku wiedziec ??

    Panie Gajowy – ilu katolików wie, że katowanie zwierzat to grzech ?? Był czas, (kilkanaście lat) że codziennie chodziłam na Mszę św. – tylko raz usłyszałam w kościele o tym, że trzeba być dobrym dla zwierzat. prosze więc nie do mnie sypać tekstami o ignorancji czy świadomym kłamstwie. Nie raz nie dwa spotkałam sie z sytuacją że sadysta mówił, że może katować zwierzę, bo w pismie św. jest napisane , że człowiek ma panowac nad stworzeniami.
    Proponuje aby nie decydowac za papieża, o czym ma pisac encykliki, szczególnie katolicy mogliby pamietac o konieczności posłuszeństwa wobec papieża.
    pozdrawiam pomimo wylanych tu na mnie pomyj
    fstyćta sie

  49. Marucha said

    Re 48:
    Pani Pelagio,
    Może Pani się powoływać na Chrystusa, Maryję, Św. Tomasza i kogo tam jeszcze. Ważne jest, co Pani sama głosi, a nie na kogo się powołuje. A Pani głosi klasyczne posoborowie.

    wielu sadystów swoją podłość zasłania religią.
    Kto konkretnie? I jak to motywują? Bo wie Pani, nawet p. Hitler dość dużo mówił o Bogu… że nie wspomnę o niejakim Komorowskim, Tusku itd.

    Prawa zwierząt komuś zagrażają ?? mnie jakoś nie.
    Wydaje się Pani. Podobnie, jak pedały kiedyś „nikomu nie zagrażały”.
    Zrozumie Pani, gdy okaże się, że Pani prawa są mniej istotne od praw jakiegoś rzadkiego pająka albo chrabąszcza.
    Pani należy chyba do osób, które chciałyby wszystko ująć w ramy prawne…

    I co, myśli Pani, że psychopaci, którzy dręczą zwierzęta, zmienią się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki po ogłoszeniu papieskiej encykliki? Nie, nie zmienią się. Podetrą się nią.
    A papież po raz kolejny ośmiesza i degraduje papiestwo.
    Jakby nie wystarczyło ośmieszenia się przez dołączenie do grupy wyznawców „ocieplenia klimatycznego”.

    Posłuszeństwo wobec papieża? Tak, dopóki sam papież jest posłuszny Chrystusowi. Ten papież nie jest. Jest w najlepszym razie błaznem, a w najgorszym – świadomym dywersantem.
    Ja traktuję go jako dopust boży. Karę za grzechy, a zarazem sito, przez które przejdą wierni Chrystusowi.

  50. Marucha said

    Re 47:
    Moje koty mówią mi, że czują nadchodzącą starość, ale starają się o niej nie myśleć.
    Że lubią świeże mięsko ze świnki, a czasem żółtko z jajka.
    Że bardzo sobie cenią opróżnianie ich toalet i dolewanie świeżej wody do salaterek.
    Że fajnie jest sobie pospać na miękkim łóżku albo na kanapie.
    Żebyśmy je głaskali i drapali za uszkami…

    I mówią wiele innych rzeczy, których nie rozumiem.

  51. Boydar said

    Bo koty „niejedno mają do powiedzenia, a jeszcze więcej do przemruczenia” 🙂

    ——————

    Admin

  52. NICK said

    No. Mamy łyk&. Znaczy ja mam.
    Zaczęła przychodzić kocica. Chyba tegoroczna. Na drugi dzień na kolanach była. Co robić?

  53. Boydar said

    Głaskać, nie ma innej rady. Jeżeli Pan NICK tego nie dopełni, ona zaskarży Pana do trybunału.

  54. Boydar said

    I prawo będzie po jej stronie !

  55. NICK said

    Ale się porobiło. Wolę zatem głaskać niźli narobić w pory.

  56. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/sw-tradycja/

  57. Pelagia said

    Panie Gajowy – dla mnie Hitler nie jest autorytetem. Encyklika jest potrzebna aby wreszcie poinformowac wielu ludzi o tym, o czy Pan wie- że niszczenie przydrody jest grzechem. Pan to wie, inni nie.
    Nie wiem, czy to co głoszę jest posoborowie, ale wiem, że Bóg kocha wszystko co stworzył. Poczytaj mosci gospodarzu przedsoborowego Jana od Krzyża. Przyroda jest także obrazem Boga, nie tylko ludzkośc.

    Ja tak widze tę dyskusję: encyklika strąciła Wam korony z głow, (może macie po prostu kompleksy wobec zwierząt -( nie wiem – czujecie się gorsi od nich i stąd ta panika ?)
    Niektórzy dopiero teraz sobie przypomnieli o prawach człowieka np. Anna i nie tylko. he, he wcześniej nie pamietali o krzywdach ludzkości. (nawet gdy pisałam tu o tragedii eksmisji na bruk to mało kto mnie poparł, nie pamietali o prawach człowieka)

    Jak głosi Gajowy Marucha: Ważne jest, co Pani sama głosi
    a prosze bardzo : głoszę że zwierzę też człowiek
    no pofnerfiajta sie jeszcze

  58. napomnienie said

    Pani Pelagio jedno musi pani przyznać:

    W kwestii zwierząt stoi pani po stronie masonów, tych globalistów i szaleńców, przez których na świecie jest tyle zła i niesprawiedliwości. Oby się pani nawróciła!

  59. Marucha said

    Re 57:
    Pani Pelagio, nie objawiła mi Pani nic, czego nie wiem.
    Oprócz zupełnie odjechanej teorii o „kompleksach wobec zwierząt”. Że co, że zazdrościmy psu, że umie szczekać??

    „Prawa człowieka”, o których Pani wspomina, to też masoński wymysł, w imię którego popełnia się najgorsze niegodziwości. Poza tym nikt mi nie będzie nadawał ani odbierał żadnych praw. Mam je od Boga i nie podlegają one koniunkturze politycznej.
    Zdania „zwierzę też człowiek” z litości komentował nie będę.

  60. piwowar said

    Jak zwykle poszło na emocje. Prosze sie dobrze zastanowić nad tym, co panI Pelagia ma nam do powiedzenia. Niepotrzebnie wytoczona została ciężka artyleria strzelająca argumentami religijnymi wzmocnionymi wykrzyknikami. Spokojnie.

    Najważniejsze jest to, co nam nasze zwierzaki chca powiedzieć, a my nie zawsze rozumiemy. Upraszaczając ich przekaz do żarcia i drapania za uszami, robimy z nich maszyny. A Pies czy kot ma swoja osobowość, choć inna niz my.

    Ponieważ w tej chwili nie mam czasu na pasujący tu dłuższy kolaborant w tej materii (bo sparawa wygląda o wiele powazniej niż nam się wydaje), pozwolę sobie zabrac głos trochę później, chyba że zostanę zawczasu zakrzyczany na zapas.

    Nara.

    Tak, ale to nie jest temat dla papieża w encyklice.
    Admin

  61. piwowar said

    Pelniącego obowiązki papieża znaczy się?

    Racja, to raczej nie tu. Czasami mozna dac sie wciągnąć na bocznicę.

  62. piwowar said

    Pani Pelagio, Pani hasło pochodzi z czasopisma dla młodzieży z wczesnych lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia i miało wówczas stanowic lekki żart.Te metaforę trzeba właściwie pojąć.

    Ale generalnie Pani ma dużo racji.

    Mam tez dobre hasło:

    (człowiek gorszy jest od zwierzęcia, jeśli jest zwierzęciem – refleksja na zajęciach akademickich w kościele św. Pawła Apostoła na Grochowie, rok 1969).

Sorry, the comment form is closed at this time.