Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polska na peryferiach Europy

Posted by Marucha w dniu 2015-11-19 (Czwartek)

Anna Raźny podczas wręczenia medali pamięci Romana Dmowskiego w Krakowie

Wielu Polakom wydawało się i wydaje nadal, że zmiana na stanowisku prezydenta RP i zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych będą skutkowały wejściem Polski do czołówki europejskiej, decydującej o kształcie Europy, a przynajmniej o jej środkowej i wschodniej części.

Warto więc pamiętać, że aspiracje takie manifestowali wszyscy byli prezydenci III RP i wszystkie poprzednie rządy.

Nowy prezydent i zwycięska partia jedynie zapewnili jeszcze raz Polaków, że śnią o potędze ich ojczyzny. Okazało się jednak, że śnią prometejski sen o międzymorzu, czyli o wspólnocie z nienawidzącą Polaków Litwą, obcą kulturowo Estonią i Łotwą, nieobecną w naszej polityce Białorusią, banderowską Ukrainą, sceptycznymi Czechami, porzuconymi przez Polskę Węgrami – broniącymi samotnie chrześcijańskiej Europy przed islamskimi najeźdźcami.

Rzeczywistość udowadnia, że takie sny o potędze są dobrym motywem poezji lirycznej, jak to pokazał Leopold Staff w tomiku wierszy pod takim właśnie tytułem.

Cień Zbigniewa Brzezińskiego

Natomiast w polityce sny i marzenia, podobnie jak wszelkie utopie, wiodą na manowce – są wrogiem skuteczności, którą determinują realia i racjonalne oraz podmiotowe myślenie. A tych ostatnich właśnie brak w mentalności polskiej klasy politycznej.

Mediów nie warto nawet wspominać, bo od 1989 roku specjalizują się w propagandzie amerykańskiej globalizacji, wyłożonej przez Zbigniewa Brzezińskiego w „Wielkiej szachownicy”. Idea tej globalizacji, oznaczającej pełną kontrolę świata poprzez jego militaryzację, przyjęta została w Polsce jako dogmat. Jest konsekwentnie realizowana przez rządzący naszym krajem od 1989 roku układ sił politycznych, mimo że jest z gruntu utopijna.

Właśnie ona – wraz z polskimi snami oraz marzeniami – określa mentalność ludzi tego układu i realizowaną przez nich politykę jako peryferyjną. Co więcej, samą Polskę sytuuje nie tylko na peryferiach geopolitycznych, ale również intelektualnych Europy. Od 1989 roku nie pojawiła się bowiem żadna koncepcja polskiej geopolityki, żadna polska doktryna polityczna, która ujmowałaby przyszłość Europy i Polski w Europie.

Wszystko, co tylko się pojawia w sferze polityki, ma amerykańską markę. Przytłaczająca większość politologicznych doktoratów, habilitacji, książek profesorskich jest przetworzonym amerykańskim produktem z doklejonym polskim certyfikatem politycznej poprawności. Potwierdza on, że w polskiej nauce nic się nie zmienia i choć kończy się gwałtownie pax americana, choć gołym okiem widać, że USA tracą kontrolę nad globalizującym się światem i nie zdążą go sprywatyzować dla wybranych korporacji, banków i multimiliarderów, nadal pojawiają się nowe generacje zamerykanizowanych adeptów nauk społecznych – niezdolnych do samodzielnego myślenia, nie przyjmujących podstawowej w pracy naukowej Horacjańskiej zasady: sapere aude.

Nieliczne grono niezależnych, rzetelnych uczonych – politologów i historyków idei – znanych czytelnikom Konserwatyzmu, nie jest w stanie ocalić honoru zideologizowanej reszty, która nie tylko dryfuje na peryferiach nauki, ale dodatkowo umacnia na nich polską politykę z nowym prezydentem i nowym rządem na czele.

Z punktu widzenia strategii geopolitycznej peryferia są zawsze najbardziej niebezpiecznym miejscem, bo skazanym na rolę frontu w przypadku starcia z blokiem przeciwnym, do czego dąży upadający hegemon. Jednakże dla rządzącego układu skutki peryferyjnej polityki nie są ważne. Liczy się idea międzymorza, która idealnie pasuje do koncepcji globalnego hegemona, zarówno w ujęciu Brzezińskiego – lansującego strategię okrążania Rosji – jaki i Paula Wolfovitza – proponującego strategię permanentnej wojny.

Lobby amerykańskie w Polsce usłużnie modyfikuje ideę międzymorza w zależności od aktualnych potrzeb administracji Białego Domu. Raz włącza do niej Gruzję, dla której ryzykuje wojnę z Rosją – czego przykład dał Lech Kaczyński – innym razem stawia ją w nawiasie i ponownie naraża nas na konflikt z Moskwą, eksponując Ukrainę – gdzie popiera zamach stanu i wojnę domową – czy forując Rumunię, jak to uczynił Andrzej Duda, który zorganizował mini szczyt NATO w Bukareszcie dla przygotowania antyrosyjskiego frontu w Europie Środkowo-Wschodniej.

Nie o Polskę tu chodzi

W koncepcji międzymorza i naszego prometeizmu nie idzie bowiem o to, aby Polska była liderem szeroko pojętego rozwoju tego regionu, gdyż nie liczy się w niej ani jego, ani nasz interes. Idzie w niej bowiem o to, aby państwa międzymorza osłabiły Rosję i w ostateczności zaatakowały ją poprzez struktury NATO. Taka jest bowiem strategia amerykańskiej globalizacji i nieustającej wojny, które zastopowała Moskwa, nie dopuszczając do zainstalowania kolejnej bazy amerykańskiej – tym razem na Krymie, u granic Rosji – i podejmując skuteczną walkę z ISIS oraz obronę legalnego prezydenta Syrii.

Warto pamiętać, że spotkanie w Bukareszcie pod egidą polskiego prezydenta zbiegło się w czasie z ważnym dla amerykańskiej strategii wojny wydarzeniem, jakim było przeprowadzenie w październiku bieżącego roku przez USA i osiem państw NATO pierwszego testu amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie. Po tym teście ma nastąpić uruchomienie pola tarczy antyrakietowej w Rumunii, a następnie w Polsce.

Na taki kierunek polityki Waszyngtonu – globalnej wojny – wskazał Władimir Putin na ostatnim posiedzeniu Klubu Wałdajskiego w Soczi, przypominając, że tarcza miała stanowić obronę przed zagrożeniem jądrowym ze strony Iranu. Tymczasem podpisane niedawno z Teheranem porozumienie nuklearne uczyniło jej instalację w Polsce i Rumunii nieuzasadnioną. Pierwszy jej test obnażył więc jedynie – jak to wypunktował rosyjski prezydent – nie tylko fałsz amerykańskiej polityki, ale również niewiarygodność jej reprezentantów przy stołach rozmów. Jako dziejową konieczność Putin przeciwstawił USA strategię pokoju, w ramach której Rosja przystąpiła do działań na Bliskim Wschodzie.

Antyrosyjska ofensywa Polski pod przywództwem Andrzeja Dudy jako inicjatora mini szczytu w Bukareszcie sytuuje Polskę w strefie amerykańskiej strategii wojny nie tylko na jej froncie, ale również osadza w roli politruka, wymuszającego na członkach NATO militaryzację ich budżetów i wyśrubowanie nakładów na natowskie uzbrojenie w wysokości co najmniej 2 procent państwowych budżetów.

Dlatego polski prezydent dopilnował, aby w deklaracji końcowej bukareszteńskiego spotkania przypomnieć członkom Sojuszu, że nie wszyscy poszli za przykładem Polski – która wyda na ofensywną broń już w najbliższym roku miliardy złotych – i jeszcze nie zmilitaryzowali swoich budżetów.

Ta prowojenna ofensywa Polski jest nie tylko niemoralna i sprzeczna z wartościami chrześcijańskimi, którym rzekomo jest wierny obecny prezydent Polski, ale również pozbawiona racjonalnych podstaw nie tylko w wymiarze geopolitycznym, ale również finansowym.

Ironią jest, że Polska, jedno z najbiedniejszych państw UE – podobnie jak Rumunia – nie tylko chce ponosić polityczne i finansowe koszty amerykańskiej wojny z Rosją, ale również miałaby – w duchu prometejskiego mesjanizmu – umierać za amerykańskie i ponadnarodowe korporacje i koncerny.

Jeszcze większą ironią jest fakt, iż miliardy z polskiego budżetu – w sytuacji katastrofalnego zadłużenia naszego kraju i równie katastrofalnych skutków jego wyludnienia – nie oznaczają budowy obrony terytorialnej Polski, gdyż przeznaczone mają być – zgodnie z dyrektywami USA – na ofensywę NATO. I to jest stała w amerykańskiej strategii permanentnej wojny i polskiej polityki zagranicznej.

Nierzeczywistość

Zmieniają się w Polsce prezydenci i rządy, dokonuje się wymiana władzy, ale proamerykański układ trwa, gdyż wiara tworzących go ludzi w wyjątkowość Stanów Zjednoczonych i ich prawo do decydowania o losach świata nie gaśnie. Truizmem jest fakt, że wyznające ją partie są jednakowo proamerykańskie, pronatowskie – ostatnio także probanderowskie – i w konsekwencji antyrosyjskie. Co najwyżej różnią się retoryką uzasadniającą np. „konieczność” dozbrojenia Ukrainy w walce z „agresją” rosyjską czy zainstalowania na naszym terytorium tarczy antyrakietowej oraz wzmocnienia flanki wschodniej NATO.

Niestety, w wyniku zmasowanej antyrosyjskiej propagandy już nie dla wszystkich jest truizmem fakt, że Rosja Polsce ani tym bardziej Europie nie zagraża, że to nie ona stoi za zamachem stanu i wojną domową na Ukrainie, że na Krymie zamieszkałym w olbrzymiej większości przez Rosjan przeprowadzono referendum w sprawie przyłączenia do Federacji Rosyjskiej. Nie dla wszystkich jest jasne, że o legalności takiego referendum decyduje administracja Białego Domu. Nie wola krymskiego społeczeństwa wyrażona w referendum, nie normy prawa międzynarodowego, lecz wola polityczna USA.

Przykładów tej amerykańskiej woli jest tyle, że trudno je uznać za przypadek. Najbardziej znaczące zmieniły radykalnie nie tylko układ pojałtański w Europie, ale również jej bezpieczeństwo. Takim było naruszenie integralności dwóch niemieckich państw – owszem, sztucznych – zjednoczonych bez referendum, ponad prawem międzynarodowym. Zjednoczonych przez zburzenie muru berlińskiego, uznane za wolę dwóch społeczeństw przez samozwańczy – kierowany przez USA – tzw. format 2+4. Dlatego Duma rosyjska w odpowiedzi na sankcje „za Krym” powołała specjalną komisję do zbadania aneksji NRD przez RFN, a dodatkowo inny specjalny zespół – do obliczenia odszkodowań, które winne są Rosji Niemcy za II wojnę światową.

Równie jaskrawym przykładem amerykańskiej woli politycznej było podpalenie Jugosławii i utworzenie nie tylko sztucznego państwa Kosowo, ale również sztucznego narodu kosowskiego ponad prawem międzynarodowym. A utworzenie na obszarze owego Kosowa kolejnej bazy amerykańskiej w Europie – tym razem kontrolującej Morze Śródziemne – było już tylko oczywistym posunięciem w strategii wojny globalnej. Dlatego też, gdyby się to samo udało z Krymem, nie byłoby żadnych sankcji dla Rosji, bo baza amerykańska na tym półwyspie przybliżałaby zwycięstwo nad nią. Przybliżałoby też katastrofę historyczną Polski jako pola frontu wojny z Rosją.

W logice amerykańskiej utopii globalnej władzy i globalnego społeczeństwa biedne kraje nie mają żadnej „polisy ubezpieczeniowej”. Co więcej, syte i cyniczne społeczeństwa Europy na zachód od Odry chcą utrzymać swój dobrobyt, dlatego nie chcą wojny z Rosją i nie mają zamiaru popierać w niej Polski. Zwłaszcza teraz, gdy zalewa je fala najeźdźców, z którymi pojawia się widmo wojującego islamu i wrogiej Europejczykom cywilizacji. Polska „traci okazję, aby milczeć”. W tym kontekście bowiem proamerykańska i pronatowska – obejmująca probanderowskie ukierunkowanie – ofensywa Warszawy jest antyeuropejska.

Droga donikąd

Jest ponadto nie tylko świadectwem oderwania od rzeczywistości i peryferyjności polskiej polityki, ale również spektakularnego cynizmu. Mobilizuje bowiem NATO do ofensywy, nie uwzględniającej nie tylko obrony terytorialnej samej Polski, ale również Europy. Dlatego nadużyciem jest powoływanie się przez ideologów partii wojny na starożytną zasadę si vis pacem, para bellum. Rządzący Polską układ chce wojny. Odrzuca jakikolwiek dialog z Rosją, która chce sojuszu dla pokoju. Nie tylko na gruncie porozumienia mińskiego – w zasięgu Polski – ale również na Bliskim Wschodzie, gdzie ważą się losy zarówno tego regionu, jak i Europy, zalewanej pochodzącymi z niego uchodźcami.

Afera z wyjazdem polskiej delegacji na szczyt Unii Europejskiej na Malcie w sprawie tzw. uchodźców nie jest zwykłą wpadką wynikającą z niedopatrzenia czy braku wiedzy na temat przyczyn i skutków nawałnicy migracyjnej. Jest grą na czas, szukaniem alibi pozwalającym – nade wszystko prezydentowi Dudzie i PiS – zachować twarz przed ich konserwatywno-prawicowym elektoratem, który jest przeciwny przyjmowaniu uchodźców. Maltański szczyt domaga się jasno sformułowanego stanowiska w tej sprawie. Polska musi wybrać i opowiedzieć się albo za Budapesztem, który w najeździe imigrantów widzi śmiertelne niebezpieczeństwo – nade wszystko cywilizacyjne i polityczne – dla Europy, albo za Berlinem, który zaakceptował w tej sprawie stanowisko USA i godzi się na imigrantów z „niemiecką poprawką” – aby wykorzystać ich potencjał do rozwoju gospodarki.

Czy na szczycie, czy niezależnie od niego polski prezydent i PiS-owski rząd muszą wypowiedzieć się w tej kwestii. Mętne tłumaczenia w kampanii wyborczej, że powinniśmy nade wszystko dokończyć repatriację Polaków z Ukrainy oraz Kazachstanu nie są odpowiedzią na najważniejszy obecnie dla Europy problem: co dalej z uchodźcami? Niestety, obecny brak jasno sformułowanego stanowiska jest jedynie potwierdzeniem tego, ze Polska jest na peryferiach Europy. Z własnego wyboru, a raczej z wyboru rządzącego nią układu politycznego.

Prof. Anna Raźny
konserwatyzm.pl
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 21 to “Polska na peryferiach Europy”

  1. Ciupaga said

    To jest kandydatka na stanowisko premiera w na prawdę polskim rządzie.

  2. KOKOS said

    Pani profesor nie ma zielonego pojęcia co się dzieje na świecie.

  3. Listwa said

    Pani profesor byłaby dobrym ministrem spraw zagranicznych

    „Jako dziejową konieczność Putin przeciwstawił USA strategię pokoju” – o tak, ale to możliwe jak będą mieli dobrego prezydenta.

    Warto wiedzieć, że Niemcy żądają przyjęcia emigrantów do Polski, mówiąc, że nie będziemy popierać waszej ukraińskiej polityki jak wy nie przyjmiecie emigrantów. No i PIS ma problem.

  4. klimek said

    PIS ? Partia Interesow Syjonistycznych ! Tak bylo i tak bedzie bo to jest glowny cel funkcjonowania tego tworu ! Ma sobie wycierac bezceremonialnie gebe frazesami patriotycznymi ,zakleciami o interesie narodowym, odwolaniem sie do Pana Boga i tym podobnymi absolutnie pustymi frazesami i haslami aby tumanic i zwodzic Polakow Wszystko po to aby ci nie zalozyli wlasnej prawdziwej partii reprezentujacej autentycznie Polske I Polakow ! Ich motto jest zawsze slynny ,,wynalazek,, Walesy ,,jestem przeciw a nawet za !

  5. Zerohero said

    @4, Klimek

    http://www.prawica.net/2727

    Morawiecki na przykład to bankier o rodowodzie typowym dla III RP. Garść cytatów:

    Otóż Mateusz Morawiecki (na zdjęciu) od 2007 r. pełnił funkcję prezesa banku BZ WBK, drugiego co do wielkości banku zagranicznego w Polsce (innych w zasadzie w Polsce nie ma). Okazuje się, że

    „przez kilka lat brał udział w cyklicznych spotkaniach w „Gazecie Wyborczej” (tzw. Piątka na Kryzys) wraz z Ryszardem Petru, Stefanem Kawalcem, Witoldem Orłowskim i Krzysztofem Rybińskim. (…) Był też członkiem Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku”.

    Kolejną laurkę wystawia jego I zastępcy – Kwiecińskiemu:

    „Cieszy się on doskonałą opinią środowisk biznesowych. (…) Kwieciński był „ministrem” w rządzie cieni Business Centre Club, jednej z kilku organizacji reprezentujących przedsiębiorców. Jego obecność w rządzie to oczywisty gest Kaczyńskiego w stronę tego środowiska”.

    Chwali również Szałamachę i podkreśla, że:

    „Zanim wszedł do polityki, zajmował się transakcjami prywatyzacyjnymi, pracując w zagranicznej firmie prawniczej”.

  6. revers said

    Tak Polska na liscie krajow z opcja wylaczenia z strefy Szengej z powodu przenikania przez Polske terrorystw, nie zarejestrowanych uchodzcow, re3 czyli kolko zamkniete , przyjmij tak uchodzcow, zeby to nie byli terrorysci, czy jak tego chce Wyszyszkowski po przeszkoleniu wojskowym , zeby nie wrocili jako terrorysci do uni bo inaczej zamkna Niemcy granice.

    Widac rozlam osi Faszyngton-Warszawka i osi Bruksela-Warszawka via Tel-Aviv.

  7. siu said

    Chcą nas wywalić ze strefy schengen:
    http://forsal.pl/galerie/906474,duze-zdjecie,1,strefa-schengen-polska-wyrzucona-unia-europejska-prawo.html

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-3324142/Greece-Spain-Italy-kicked-Schengen-Zone-Eastern-European-countries-bid-save-EU-s-passport-free-travel-area.html

  8. Listwa said

    TU 160 bombardują w Syrii:

    http://pl.sputniknews.com/wideoklub/20151119/1460439/Bombowiec-Tu-160.html

    niedawno Putin nim latał

  9. Maćko said

    Wiedze w Polsce mamy. Naukowców tez.

    Ino niemiecko-usraelskie mendia ich nie dopuszczaja do glosu.

    Np. Polska Szkola Cybernetyki ma badania najbardziej rozwiniete na calym Swiecie. ( te oficjalne, CFR pewno jest na zblizonym poziomie, ale wiedza ta posiada 100 osób ) .
    Wlasnie zmarl docent Józek Kossecki, dzielacy sie swoja wiedza i osiagnieciami do ostatniej odrobiny energii jaka mu zostawala do zuzycia.

  10. Bronisław said

    Re: 5. Szanowny Pan pisze: „PIS ? Partia Interesow Syjonistycznych ! Tak bylo i tak bedzie bo to jest glowny cel funkcjonowania tego tworu !” Czy zatem oddanie władzy koalicji PO/PSL nie miało na celu doprowadzenie Naszego Państwa do stanu aktualnej zapaści, aby w (tym) stanie agonii, Naród Nasz nie oponował już nawet, kiedy PIS ze swoim „hersztem” J. Kaczyńskim vel Kalksteinem będą realizować finalny swój cel – ostatecznego przekształcenie Naszego Kraju w Judeopolonię?!!! Należy ubolewać, iż nasze tkz. „elity”, a w tym z większością Episkopatu, ośrodkiem o. Rydzyka oraz ogromną rzeszą otumanionego Naszego Narodu w tym „samobójstwie” czynnie uczestniczą!!!
    Czy nie należałoby uderzyć we wszystkie dzwony, aby zbudzić „śpiący” Naród Nasz i, uświadamiając Mu obecny stan trwogi, zmobilizować do ratowania – z pomocą Bożą – Naszej Ojcowizny!!!

    Gorąco Pana pozdrawiam i dziękuję za trafną ocenę PIS-u (partii interesów syjonistycznych)!!!

  11. Listwa said

    A u nas bombardują radia:

    „Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odebrała koncesję „Radiu Hobby”, za bezprawne odsprzedanie części swojego pasma radiu „Głos Rosji”, które za tym pośrednictwem nadawała audycję „Radio Sputnik” – powiedział w czwartek Witold Graboś z KRRiT

    Sprawy nie chciał komentować prezes „Radia Hobby” Tomasz Brzeziński. – Dowiaduję się o tym z mediów, nie znam treści uzasadnienia tej decyzji. Chcę poznać jej powody zanim cokolwiek skomentuję – tłumaczył PAP Brzeziński.

    Brzeziński w lipcu wyjaśniał, że nie ma złudzeń co do treści prezentowanej przez audycję „Głosu Rosji”, które określił „obrzydliwą propagandą”. Zaznaczał też, że nie ma możliwości zerwania umowy z rosyjskim nadawcą, zawartej przed trzema laty przez poprzedni zarząd radia.”.

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/radio-w-polsce-krrit-odebrala-koncesje,34,0,1958946.html

    Trzy lata prawa nie łamali, od 1 lipca zaczęli.

  12. ojojoj said

    Mozna bylo ten artykul zwezic w pare slow:

    hau hau na Putina ! (nawet smycz niepotrzebna)

  13. Welna said

    „KOKOS” spadł i zajęczał: „Ojojoj.”

  14. Ali Baba said

    ..AD 5..”banku zagranicznego w Polsce (innych w zasadzie w Polsce nie ma)..” SĄ SĄ I INNE, NP SPÓŁDZIELCZYCH MAMY OKOŁO 300..I WIADOMO KOGO- OBSŁUGUJĄ.!! OKOŁO 40% LUDNOŚCI KRAJU..TO- MIESZKAŃCY WSI, MAŁYCH MIAST I MIASTECZEK..

  15. NICK said

    Ali Babo. Moooże 4 %.

  16. RomanK said


    Cierpliwie przesledzcie ten wyjatkowy program…

  17. Lily said

    3 obieg.pl/tomasz-lis-czy-tomasz-lisienko

  18. Maćko said

    Panie Romanie, 20 minut! Moze napisze Pan streszczenie i analize krótka?
    serdecznie
    Macko

  19. MatkaPolka said

    ALTERNATYWA DLA PISOWSKIEGO PATRIOTYZMU

    http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/680534,alternatywa-dla-pisowskiego-patriotyzmu

    Wśród dobrze poinformowanych obserwatorów politycznych, spoza zachodniego kręgu intelektualnego, dominuje opinia, że dla każdego państwa wyjątkowo niebezpieczna jest pozycja przeciwnika Stanów Zjednoczonych, bardziej niebezpieczną okazuje się jedynie rola amerykańskiego sojusznika. Między innymi, przekonali się o tym tacy przywódcy jak Saddam Hussein, czy Muamar Kadafi, którzy z sojuszników USA, w oka mgnieniu przekształcili się w głównych wrogów, z tragicznymi konsekwencjami tego faktu, zarówno dla nich, jak i ich poddanych.

    Sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, czy tzw. „zachodem” w ogólności, oznacza pakt z samym szatanem. I nie chodzi tu tylko o wymiar moralny tego faktu, ale również czysto pragmatyczny. Szatan nie bawi się bowiem w sentymenty. Jeśli jakiś „sojusznik” okazuje się nieprzydatnym w dalszej grze, bez chwili wahania porzuca go lub niszczy. W odniesieniu do zachodu nie jest to tylko stan na dzień dzisiejszy. Od dłuższego czasu określenie „zachód” stanowi synonim słowa „szatan”. Wielokrotnie przekonali się o tym Polacy. Aby nie szukać za daleko w historii, przytoczę tylko dwie daty 1 września 1939 i 4 luty 1945 roku[i]. Pomimo tych doświadczeń, Polacy pozostają niezmiennie zafascynowani swymi „ zachodnimi partnerami”. Sytuacja ta ułatwia wmanewrowywanie Polski w kolejne „sojusze”. Niedawnym tego przykładem jest „integracja” z Unią Europejską i jej katastrofalne dla Polski rezultaty.

    Niestety, „sojusz ponad podziałami” polskich „elit”, to znaczy: polskich renegatów, polskich hierarchów KK, polskich Żydów i polskich głupców, trwa nadal. Jest to szczególnie niepokojące w momencie kiedy III RP aspiruje do rangi „głównego sojusznika USA” w Europie środkowej. O ile możliwe było pozbycie się okupacyjnych wojsk sowieckich i to nawet w sposób pokojowy, o tyle nie istnieje szansa wyrwania się ze szponów „amerykańskiego sojusznika”. Nawet jeśli uda się pozbyć ze swego terytorium najemnych bandytów zwanych dla niepoznaki US Army, to zawsze pozostaje się pod pieczą US Air Force, nie wspominając już o wszechobecnym amerykańskim systemie finansowym.

    Przy czym, zarówno ZSRR (zwany w II RP „żydokomuną”), jak i obecny amerykański system „nowego porządku światowego” (NWO), skonstruowane zostały przez Żydów. W związku z czym fundamentalnym założeniem takiego porządku jest zasada totalnej eksploatacji ofiar. W ZSRR polegało to na rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych i ludzkich na danym obszarze. Po wyczerpaniu możliwości obszaru, rabunek „przenoszono” w inne miejsce. W tym aspekcie, ogromna przestrzeń Związku Radzieckiego, z niezmierzonymi zasobami ludzkimi i naturalnymi, mitygowała w pewnym stopniu potrzebę ekspansji zagranicznej. W przypadku USA i jego zachodnich sojuszników, sytuacja taka nie ma miejsca. Przekłada się to wprost na zachodnie twory zwane kolonializmem, neokolonializmem i współczesnym globalizmem.

    Na obecnym etapie, wyrwanie się z tego systemu możliwe jest jedynie poprzez całkowite jego unicestwienie. Zdają sobie z tego sprawę, zarówno Rosja jak i Chiny. W mym odczuciu, Putin, stojący na czele armii rosyjskiej, przygotowany jest psychologicznie do wprowadzenia w toczący się już konflikt z zachodem, broni masowego rażenia. Alternatywę stanowi bowiem oddanie się w diaboliczną niewolę, co jest nie do zaakceptowania dla normalnego człowieka.

    Nie trzeba chyba wyjaśniać, co sytuacja takowa oznacza, dla „głównego sojusznika USA”, jakim mieni się być III RP, znajdująca się na granicy Federacji Rosyjskiej.

    Obecny kryzys Unii Europejskiej powoduje wzrost świadomości narodowej w poszczególnych państwach. Daje to możliwość współpracy w dziele rozmontowania UE od środka, co zadałoby NWO poważny cios. Trzeba jednak pamiętać, że współpraca z zachodnimi nacjonalistami, mogłaby posiadać jedynie taktyczny charakter. W przypadku ewentualnego sukcesu w rozbiciu Unii, zachodni przywódcy, tacy jak neonazista Nigel Farage[ii], czy francuska Le Pen[iii], w oka mgnieniu postaraliby się ponownie zdominować narody Europy środkowej, dla których mieli zawsze jedynie mniej lub bardziej skrywaną pogardę.

    Sensowna wydaje się natomiast każda próba zacieśnienia współpracy pomiędzy takimi narodami, jak Polacy, Czesi, Słowacy, Węgrzy, Serbowie, Rumuni, czy Bułgarzy. W takim sojuszniczym bloku równorzędnych podmiotów, można by nawet nawiązać równoprawną współpracę z Rosją.

    Taki układ zabezpieczyłby państwa tego regionu przed ich zachodnimi i muzułmańskimi „przyjaciółmi”, w aspekcie politycznym, militarnym, gospodarczym, kulturowym i cywilizacyjnym. I takie rozwiązanie można by uznać za spełniające wymogi polskiej racji stanu, w przeciwieństwie do PiS-owskiej „patriotycznej” koncepcji politycznej.

    Ignacy Nowopolski

  20. MatkaPolka said

    Alternatywa dla PiS – owskiego patriotyzmu

    WIELKOMOCARSTWOWE INTERESY POLSKI

    Wielkość Polski została utracona w wyniku wielowiekowej agresji Państwa Krzyżackiego – Prus – Niemiec na Polskę – Prusy wyrosły na trupie Polski

    Germanie wyparli Polaków z dorzecza wyparli Polskę z dorzecza Łaby
    0d 1226 aż do 2015 trwa wielowiekowa agresja na ziemie polskie i słowiańskie

    Polska jest państwem Słowiańskim i wszystkie narody słowiańskie są naturalnym sojusznikiem. Ukraina nie jest wrogiem Polski. Banderyzm jest wrogiem Polski
    Wspólnym wrogiem Polski i Ukrainy jest Banderyzm – stworzony przez Niemca i Żyda

    Tymi siłami wrogimi Polsce są Prusy/Niemcy i Żydzi i masoneria o proweniencji krzyżackiej. To Prusy doprowadziły do rozbiorów Polski i Żydzi im w tym pomagali – Prusy wyrosły na trupie Polski.

    Siłą wrogą Polsce są USA – to pięść pancerna Imperium Brytyjskiego, a wiec odłamu państwa Krzyżackiego

    To Niemcy starają się nie dopuścić do zbliżenia Polski z Rosją – źródłem rusofobi w Polsce jest polityka innych państw – wrogich Polsce, sprzecznych z polska racją stanu, sprzecznych

    Od czasu sprowadzenia Krzyżaków do Polski w 1226 r. mamy do czynienia z ciągłą wielowiekową ekspansją krzyżaków na ziemie Polskie – wojny krzyżackie, ich klęska pod Grunwaldem 1410 r. przez hołd pruski, powstanie Prus, rozbiory Polski…

    Niemcy zostały zjednoczone pod berłem pruskim dopiero 1871 r.- to inny rodzaj rozbiorów
    A wiec nie aż tak dawno temu
    .

    Prusy były odpowiedzialne za wszystkie wojny w Europie w XIX w. i za dwie wojny światowe w XX w.

    Jak to możliwe, że tak nieliczna organizacja wojskowa jak państwo Krzyżackie potrafiło pokonać Wielką Polskę i podporządkować Wielką Rosję – w okresie swej największej potęgi (Grunwald 1410) to zaledwie 500 rycerzy, a reszta to landsknechci – wojska zaciężne.

    Trzeba przyznać, że tajna polityka pruska jest niezwykle skuteczna, ale trzeba ta politykę rozpoznać rozszyfrować, i w sposób oczywisty przeciwstawić się tej polityce i nie dać się oszwabić

    To narody słowiańskie powinny dominować Europie i należy przywrócić właściwą proporcje sił. Nie można cały czas być w roli napadanego i zniewolonego

    Dzisiejsze Północno zachodnie Niemcy to była Polska to zachodnia słowiańszczyzna – Granica Polski powinna być na rzece Ren.
    Południowo zachodnia Potęga Słowiańska to Czechy i Morawy – Ich zachodnia granica powinna być na Renie
    .

    Kresy Wschodnie Polski – Rzeczpospolitej Obojga Narodów Polski i Litwy odpadły od macierzy w Wyniku wielowiekowej agresji Prus i Habsburgów

    Po 1990 roku – po połączeniu Niemiec w całej Europie środkowo wschodniej nastąpiły te same procesy społeczno-gospodarcze i polityczne.
    Jest to ta sama gra strategiczna Niemiec przeciw narodom słowiańskim Europy
    .

    Rozkradanie majątków narodów wypracowanych po II wojnie światowej – zwane eufemistycznie transformacją ustrojową

    Państwa zachodnie posiadają stosunkowo wyższy poziom życia i bogactwa, ale wynika to z ich podbojów.
    Anglia ,Francja , Holandia, Hiszpania Portugalia – to Państwa Kolonialne
    Prusy/Niemcy natomiast Kolonizowały Polskę i inne Kraje słowiańskie Europy ŚRODKOWO – Wschodniej W tym Rosje; Jak widać w sytuacji na Ukrainie i ciągłe Parcie do konfrontacji z Rosją – wcale nie zamierzają zrezygnować

    Nie powinniśmy zazdrościć państwom zachodnim ich lepszego poziomu życia – powinniśmy odebrać zrabowane

    Wojna w Jugosławii 1990-1999, Powstanie Ukrainy – kolorowe rewolucje 2004 i Wojna na Ukrainie 2014
    To kontynuacja tej samej polityki nazistowskiej – z czasów II wś to było stworzenie UPA na Ukrainie, Ustaszów w Jugosławii, tworzenie ruchów nacjonalistycznych na Litwie – to gra zbrodniczej, nazistowskiej III Rzeszy Niemieckiej
    Rosja Jelcyna w latach 90 przechodziła ten sam proces rozkradania, jak Polska i inne kraje Europy środkowo wschodniej lat 90-tych. W Rosji ten proces został zahamowany w 2000r – w Polsce i innych krajach NIE

    Histeria mediów i Rusofobia w dzisiejszej Polsce – to element tego samego podboju – wojna propagandowa mająca służyć zablokowaniu i uniemożliwieniu zbliżenia Polski z Rosją.

    Konfliktowanie narodów słowiańskich to stały element polityki Niemieckiej – Dziel i rządź

    Państwom słowiańskim narzuca się pewną filozofię – nie wolno nam myśleć o naszej wielkości – mamy być parobkami i brudasami. Tylko Rosja się z tego wyzwoliła

    Narody słowiańskie to SŁOWIAŃSKA SIŁA

    Słowianie -Liczba ludności % ludności słowiańskiej ogółem

    Rosja 122, 500 000 – 85,3% , Ukraina 50, 568 000 – 96,6% , Polska 38, 032 000 – 98,7%
    Czechy 10,197 000 – 98,6%, Białoruś 10, 157 000 – 98,1%, Bułgaria 7, 500 000- 88,5%
    Serbia – 6, 155 100 – 85,0%- Kazachstan 7, 563 000 – 44,0% , Słowacja 4, 658 000 – 87,4%
    Chorwacja 4, 423 000 – 91,7%, Bośnia i Hercegowina 3, 515 700 – 97,8%
    Słowenia 1, 882 000 – 94,2%, Macedonia 1, 510 000 – 73,2%, Czarnogóra 506 000 – 81,6%, Mołdawia 1, 234 000 – 28,3%, Łotwa 1,171 000 -44,0%, Litwa 689 000 -18,1%, Estonia 552 000 – 35,2%, Kirgizja 1, 088 000 – 24,0%, Tadżykistan 480 000 – 8,4%, Azerbejdżan 459 000 – 6,2%, Turkmenistan 408 000 – 9,5%, Uzbekistan 1 928 000 – 9,1%
    Niemcy 2, 025 000 – 2,5%
    Gruzja 346 000 – 6,3%, Grecja 186 000 – 1,8%, Węgry 140 000 – 1,3%, Włochy 180 000- 0,3%, Rumunia 172 000 – 0,8%, Kosowo 97 300 – 5,3% ,Albania 5 000 – 0,2% Austria 63 000 – 0,8%

    – W SUMIE 280, 390 100 podobnych do siebie nawzajem ludzi białych, mających w użyciu ponad 60% słów wspólnych.

    WIELKA MOCARSTWOWA POLSKA, WIELKIE MOCARSTWOWE CZECHY, SŁOWACJA I MORAWY, WIELKA JUGOSŁAWIA MOGĄ POWSTAĆ JEDYNIE PRZY WSPÓŁPRACY Z WIELKĄ MOCARSTWOWĄ ROSJĄ.

    Jak to się stało, że tak wielka rodzina państw słowiańskich została podporządkowana znacznie mniejszej sile, jaką były Prusy, a obecnie Niemcy?

    Europa za Grzegorza Wielkiego – LECHIADA

  21. MatkaPolka said

    Czas wyjść z UE i z NATO

    były o tym ostatnio atykuły Mateusza Piskorskiego

    Zmiana wystąp! (2) – rozmowa z dr. Mateuszem Piskorskim …
    partia, która nie ma w planach wyjścia z Unii Europejskiej i NATO, to taka sama, excusez le mot, …

    Zmiana wystąp! – rozmowa z dr. Mateuszem Piskorskim …

    „Gajowego ciekawi, czy partia Zmiana postuluje opuszczenie Unii Europejskiej i NATO.

    “NATO: zagrożenie dla światowego pokoju” – Dziennik …
    Oficjalna …. przeprowadzenie referendum w sprawie wyjścia Bułgarii z NATO i Unii Europejskiej.

    Politico Europe” opublikowało dziesięć „najbardziej apokaliptycznych przepowiedni” europejskich polityków na temat przyszłości Unii Europejskiej

    http://pl.sputniknews.com/polityka/20151101/1336498/europa-ue-kryzys-imigranci.html

    Angela Merkel, François Hollande i inni europejscy politycy przepowiadają Unii Europejskiej rychły krach – pisze „Politico Europe”.

    Na tle kryzysu migracyjnego w ciągu kilku miesięcy „retoryka dnia sądnego” w odniesieniu do europejskiej przyszłości jest zwykłym zjawiskiem. W związku z tym tygodnik stworzył listę dziesięciu najbardziej mrocznych przepowiedni znanych polityków.

    Listę otwiera przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. W tym tygodniu określił on kryzys migracyjny „politycznym trzęsieniem ziemi dla Europy”. – Nie ma wątpliwości co do tego, że ten kryzys może zmienić formę UE, w jakiej ją zbudowaliśmy – oświadczył.

    Za nim uplasował się Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej. Juncker oświadczył, że UE znajduje się w upadku i jej „miłosna intryga” z imigrantami prawdopodobnie dobiega końca.

    Kanclerz Niemiec Angela Merkel, którą wielu zachodnich polityków i ekspertów krytykuje za jej stosunek do kryzysu migracyjnego, i prezydent Francji François Hollande też znaleźli się na tej liście.

    Jeśli Europa poniesie klęskę w kwestii uchodźców, to już nie będzie ta Europa, o której marzyliśmy – powiedziała Merkel.

    Hollande przepowiedział „koniec Europy”, występując przed Parlamentem Europejskim w ubiegłym miesiącu.

    Potrzebujemy nie mniej Europy, a więcej Europy. Europa musi się umocnić, inaczej będziemy świadkami jej końca, naszego upadku – powiedział francuski prezydent

    Z podobnymi oświadczeniami wystąpili też premier Słowenii Miro Cerar, kanclerz Austrii Werner Faymann i premier Holandii Mark Rutte.

    Cerar w ubiegłą niedzielę powiedział, że jeśli nie znajdzie się rozwiązania kryzysu migracyjnego, to Europę od rozpadu dzieli kilka tygodni.

    Kanclerz Austrii w wywiadzie dla lokalnej gazety oświadczył, że teraz „chodzi albo o wspólną Europę, albo o cichy rozpad UE. Jedna droga — uciążliwa, trudna i prawdopodobnie długa, a druga doprowadzi tylko do chaosu”.

    Holenderski premier nazwał kryzys migracyjny największym wyzwaniem dla wspólnoty. – Ten kryzys może zniszczyć fundament, na którym opiera się nasza współpraca – prorokował.

    Na liście najbardziej mrocznych przepowiedni dotyczących przyszłości Europy „Politico Europe” znalazły się wypowiedzi przewodniczącego grupy liberalnej w Parlamencie Europejskim Guy’a Verhofstadta, liderki francuskiej partii Front Narodowy Marine Le Pen i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schulza.

    Verhofstadt powiedział, że jeśli Europa nie zjednoczy się w obliczu kryzysu, UE i te wartości, które są wspólne dla państw członkowskich, zaczną się rozpadać. Schulz na spotkaniu w Berlinie przyznał, że Europa „jest w złym stanie”.

    Le Pen wezwała, by skończyć z Unią Europejską, ale nie z Europą. – Chcę zniszczyć UE, a nie Europę! Wierzę w Europę jako w związek państw narodowych – wyjaśniła francuska polityk.

    German Der Spiegel:
    Updated the Russian army has become stronger than all the armies of Europe together

    ARMIA ROSYJSKA SILNIEJSZA NIŻ WSZYSTKIE ARMIE UNII EUROPEJSKIEJ

    The military reforms which Russia has implemented over the past several years have bolstered its Armed Forces to unprecedented levels, German media Der Spiegel reported

    http://sputniknews.com/military/20151028/1029215892/military-reforms-russia.html

    As Russia has been carrying out airstrikes in Syria on terrorist targets, launching strategic bombers, and holding operability tests every several weeks, the US has started to “beat the alarm” over the country’s defense capabilities, according to Der Spiegel.

    United States Army in Europe Commanding General Ben Hodges said that he has “strong concerns” over the Russian air defense systems and anti-ship missile complexes which can deny access to larges swaths of areas. He pointed out that in case of conflict, Russia could create a defense zone over the Black Sea, keeping NATO away from Russia.

    Russia has drastically modernized its military in recent years, implementing the most radical reforms since the end of 19th century, according to Vasiliy Kashin, a Centre for Analysis of Strategies and Technologies (CAS) analyst.

    By 2020, Russia’s ground forces will be 70 percent upgraded, standing at only 30% now.

    According to Kashin, Russia’s army has become more powerful than all the European armies combined. However, he stressed, the competition with Washington is still tough for Moscow, and it has prompted Russia to focus on the development of nuclear deterrence systems.

    Russian air defense compounds and highly mobile special operation forces units are armed well enough to be comparable those of NATO, Mark Galeotti, Professor of Global Affairs at the Center for Global Affairs at New York University.

    This pushes NATO officials to take steps aimed at deterrence, as many of them claim that Russia’s military growth threatens their security. For instance, Lithuanian ambassador to NATO Indulis Berzinsh claimed that alliance should be ready to combat Russia in the Baltics.

Sorry, the comment form is closed at this time.