Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Podmieniony Putin i wszechpotęga NWO

Posted by Marucha w dniu 2015-11-26 (Czwartek)

Internet jest pełen teorii o tym, że prezydent Putin został podmieniony, że jest Żydem, że uprawia po kryjomu satanizm etc. – admin

Nie będę ukrywać, że tak jak nie jestem specjalistą od katastrof lotniczych, tak też nie mam pojęcia o operacjach plastycznych i nie zamierzam się w tej sprawie wymądrzać.

Uważam jednak, że prezydent Putin tak jak każdy poważny przywódca, ma sobowtórów umieszczanych przy mniej ważnych okazjach (wtedy prezydent może sobie odpocząć, a sobowtór za niego siedzi, klaszcze i ściska dłonie), bądź w przypadku doniesień o planowanym zamachu. Można też umieścić sobowtóra wtedy, gdy prezydent wybiera się gdzieś na nieoficjalną wizytę.

Putin wygląda młodo, bo może dokonywał operacji plastycznych i stosował botoks.

Posądzanie o „podmiankę” wprowadza zamęt i chaos. Sprawia, że zaczynamy kwestionować dosłownie wszystko. W dodatku dodaje to naszym wrogom mitycznych sił, bo podświadomie zaczynamy ich traktować jako potężnych zwycięzców i tracimy ochotę do walki z nimi. Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej, niż stara się to pokazać wielu obecnych Gajówkowiczów.

Nasz wróg nie jest wszechmocny, ani jednomyślny. Najwyżsi w hierarchii nie wydają do wszystkiego rozkazów. Mamy tutaj do czynienia z tysiącami ludzi, których nie łączy żadna wiara i ideologia, a jedynie żądza władzy i pieniądza. Symboliką bawią się niczym małe dzieci, by wprowadzać zamęt i byśmy tkwili w błędzie, posądzając ich o to, że znają „prawdę” i ukrywają ją przed nami.

Większość ich spotkań to tylko okazja do seksualnych orgii, ćpania i dzielenia łupów, a nie jakieś tajemnicze obrzędy. Tutaj CO CHWILA coś im idzie nie tak jak powinno. Pewne osoby chcą autonomii, robią coś po swojemu, inni chcą więcej władzy i kasy dla siebie, a mniej dla innych, inni tworzą własne stronnictwa i zwalczają dotychczasowych przyjaciół, jeszcze inni utrzymują status quo.

Znajdują się tam karierowicze, podwójni agenci i prawdziwi okultyści, którzy składają krwawe ofiary. Mimo wszystko, całe to NWO jest jak cieknąca z setek dziur tama. Nie da się utrzymać wszystkiego w tajemnicy i nie da się doprowadzić do sytuacji, gdy 10 rodzinek wydaje dyspozycje wszystkim, od Bambo i Kaspirowskiego, przez ministra kultury Armenii, po kierownika MSW w Chile. Elita zdaje sobie jedynie sprawę z ogólnych dyspozycji i ścieżki, którą należy iść, by uzyskać jeszcze więcej forsy i władzy. Są jednak tacy, co wolą własne ścieżki.

Putin był zimnym KGBowcem? Oczywiście, że tak! Urodził się i wychował w ZSRR, to była jego Ojczyzna. Nie zwracał uwagi na to jakie ma ona wady, tylko służył jej najlepiej jak potrafił. Potem odegrał istotną rolę w przemianach tej swojej Ojczyzny i później czynił już to, co podpowiadał mu rozum, serce i na co mógł sobie pozwolić. To, że ktoś był oficerem w KGB nie oznacza jeszcze, że pragnie rozwalenia Rosji i wyprzedania jej majątku.

Nie róbmy z naszych wrogów pół-bogów, błagam was. Czytając Gajówkę można odnieść wrażenie, że te sukinkoty są nawet w samorządzie w Mokotowie i dostają bezpośrednie rozkazy z London City i Wall Street.

Jak wy sobie wyobrażacie utrzymanie czegoś takiego w praktyce? Nawet z tych milionów mośków wyrwałoby się wtedy paru uczciwych i wygadało wszystko przy piwie. Owszem, istnieje elita i jej projekt NWO. Do jakiegoś stopnia ważny jest dla nich okultyzm, lecz jak bardzo, tego nie wiemy. Owszem, mają wpływ na politykę rozmaitych krajów i mają wiele możliwości karania osób niewygodnych. Lecz nie zmienia to faktu, że taki Rothschild może gów…o wiedzieć o tym, co planują zestrzelić Turcy. A taki Soros może wydać dyspozycje Balcerowiczowi, lecz o tym co robi burmistrz Starego Mostu, nie wie nic. Chyba, że ktoś mu powie i on uzna za stosowne działać.

Mam momentami serdecznie dość czynienia z elit NWO tych pół-bogów, którzy kontrolują każdą pierdołę życia 6 miliardów ludzi. Ci idioci nie potrafią nawet zapanować nad swoimi najbliższymi współpracownikami! Nie mówiąc już o tym, że super komputery z NSA mogą sobie monitorować naszą aktywność w sieci, lecz także gówn…o z tej aktywności zrozumieją. Mogę przecież zasłyszeć w telewizji słowo „stomia” i zechcieć sprawdzić je w Google. Skąd komputer wie, że jestem ciekaw co to jest ta stomia, czy też może mam wadę wrodzoną i ciężko jest mi wydalać kał? Komputer zna tyle możliwych tłumaczeń mojej aktywności w sieci, ile zaprogramuje mu programista. Nie ma jednak dostępu do moich myśli i nie zna motywów tego co robię. Ani ich nie pozna.

Robert Grunholz

Komentarzy 125 to “Podmieniony Putin i wszechpotęga NWO”

  1. Gdybym wiedział, że Pan Gajowy to wrzuci jako artykuł, to bym się bardziej przy tym napocił 🙂

    Zapewne wiele osób, które mają w zwyczaju czytać co drugie słowo i to tylko do połowy tekstu, posądzi mnie o to, że zaprzeczam samemu projektowi Nowego Porządku Świata. Jeśli ktoś czytał moje artykuły to wie też, że ja w próby jego zaprowadzenia wierzę i wielokrotnie dawałem na to nawet dowody.

    Nie wierzę jednak w wszechmoc naszych wrogów. Mogą podsłuchiwać nasze rozmowy telefoniczne, mogą rejestrować każdy wysłany przez nas mail, mogą wprowadzać swoich ludzi do każdej partii i do każdego rządu, lecz naprawdę NIE SĄ wszechmocni. Nie są też jakoś szczególnie inteligentni, biorąc pod uwagę ile rzeczy im cały czas nie wychodzi i że cały ten projekt tworzy się tak długo.

    Ich siła to pieniądz. Mogą go kreować dzięki Bank of England czy też przez FED, wydając dyspozycje rzekomo suwerennym premierom i prezydentom. Wzbogacają się dzięki handlu bronią, narkotykami, ludzkimi organami, a także na ropie naftowej, na gazie, na monopolizowanym rynku spożywczym i poprzez kontrolowanie większej części z gałęzi przemysłu. Mogą dzięki tym pieniądzom tworzyć prywatne armie najemników i mogą zapłacić tysiącom studentów za wyjście na ulice i głośne demonstrowanie. Ale nie są wszechmocni.

    To ogromna struktura i mało kto zna całą piramidę (chyba tylko Ci będący na jej szczycie). Ktoś będący pośrodku struktury nie dostaje bezpośrednich wytycznych od głównych graczy. Co więcej, on może zupełnie nie zdawać sobie sprawy z tego, że ta piramida istnieje.

    Gdyby, tak jak sugeruje wielu tutaj obecnych, tysiące ludzi dostawało bezpośrednie rozkazy, to prawda już dawno wyszłaby na jaw i nie potrzeba by było do tego żadnej Gajówki, ani filmików na Youtube. Działa to też jednak w drugą stronę i sam szczyt piramidy nie ma pojęcia o wszystkim, co dzieje się na dole.

    Gdy Minister Spraw Wewnętrznych wydaje rozkaz podpalenia budki pod ambasadą rosyjską, to czy jego ludzie pytają” „Czy wydał na to zgodę Soros? Bo jak nie to sorry brachu, no way”? Oczywiście, że nie. Sam Pan Minister może nie wiedzieć nic o żadnych rozkazach od jakiegoś tam Sorosa. Zna jedynie ogólne wytyczne i się ich trzyma… albo i nie.

    Tutaj dochodzimy do sedna. Jest to ogromny system i dlatego przecieka.

    Są osoby na różnych poziomach piramidy, które mają głęboko w rzyci pieniądze Rockefellera i to co Bush wyrabia na spotkaniach Skull and Bones. Są tacy, których bawi okultyzm, rytuały i symbolika, a są też tacy, którzy tym gardzą. Jednych obchodzi wprowadzenie NWO, a inni są wysoko w hierarchii piramidy tylko dlatego, że zależy im na pieniądzach i chętnie też oskubią „swoich”. Są ludzie z różnych poziomów, którzy realizują przy tym własne interesy, którzy mogą czuć wyrzuty sumienia i robią to z kompletnie nieznanych nam pobudek.

    Tak czy inaczej, cała ta elita nie jest wszechmocna. Turcy mogą sobie zestrzelić samolot, bo wystarczy, że taki rozkaz wyda generał czy ktoś z Ministerstwa Obrony Narodowej, a żaden żołnierz o nic nie zapyta, a elita dowie się o tym wtedy, kiedy i my.

    No i co zrobi ta elita? Rozkaże, by posypały się głowy? Może i tak, kiedy jest wyjątkowo rozsierdzona. Gdyby jednak robiono tak ciągle, to nic by z tej piramidy nie zostało. Po prostu ktoś wykonał kolejny ruch, a reszta musi się dostosować. Zasady gry pozostają niezmienne, po prostu któryś pionek sam się poruszył.

    … choć może być też tak, że pionek nie poruszył się sam. Może istnieć spisek w spisku i pionek wykonywał rozkazy naszego lewego laufra sprzymierzonego z wieżą. I czy w związku z tym polecą głowy? Nie, elita wykona kolejny ruch i poczeka. Biali nie mogą przecież tracić sił na wojnę domową, skoro szachują nas w tej chwili czarne. Wszystko po kolei. Najpierw główny wróg, a później swoi. Tak jak to zawsze było np. po rewolucji bolszewickiej. Pamięta ktoś Stalina? Tego, który grał po ich stronie i zmienił front. To się zdarza nawet dziś, nagminnie. A oni mogą wpatrywać się w analizy swoich komputerków z NSA i zastanawiać się, czy ten Kowalski ogląda zdjęcia zwierząt bo chce sobie kupić konia, czy też może jest zoofilem. Gówno wiedzą. Oni i ich komputery.

    Dlatego też tak wiele osób przekonuje nas, że nie ma tarć w NWO. Że Putin jest podstawionym przez nich żydem, który odgrywa swoją rolę i tworzy azjatycką część ich porządku. Dlatego też w ich ocenie żydem jest każda osoba publiczna: każdy polityk, profesor, działacz społeczny i ekspert. A jak nie jest żydem, to jest szabesgojem. Dlatego też jeśli jutro pojawi się nowa partia na Białorusi, skrajnie nacjonalistyczna i prorosyjska, choćby jej członkowie pisali wprost o NWO, to Ci „znawcy” i tak stwierdzą, że są to zakamuflowani żydzi i V Kolumna.

    W ten sposób my już nikogo nie ufamy, nawet sami sobie. Dlatego też pozostaniemy bezsilni. Bo jednostki można unieszkodliwić! Jeden się powiesi, drugi zginie w wypadku samochodowym, a inni zgnije w Tworkach. Dopóki działamy pojedynczo, gdyż nie ufamy swoim Rodakom, to załatwiają nas jak myśliwi kaczki. Ale ciężko byłoby im wybić zgraną grupę. Im większa grupa, tym trudniej.

    Dlatego przestańmy traktować ich jak pół-bogów, którzy wiedzą, że idziemy zaraz siku, nim do nas samych dojdzie, że się nam chce.

  2. Ehze said

    Temat zastepczy.
    No to co?
    Po owocach poznacie.

  3. Zerohero said

    Słuszne uwagi. Skrajny defetyzm to głupota.

    Jak wy sobie wyobrażacie utrzymanie czegoś takiego w praktyce? Nawet z tych milionów mośków wyrwałoby się wtedy paru uczciwych i wygadało wszystko przy piwie.

    Aaron Russo nawet nie wygadał się – on wprost zdradził plany na temat zachipowania ludzkości. Nie gadał co prawda na Żydów, tylko na Rockefellera. Widocznie część Żydów uważa, że totalitaryzm bardziej opłaci się elicie niż szaremu Żydowi.

    zmarł na raka. Ilu gojów zna to nazwisko? Nie potrzeba cenzury. Wystarczy, ze większość nie słucha, bo to „teorie spiskowe”.

  4. Bardzo godny wspomnienia Pan Russo, słusznie.

    Wiedział, że pochodzenie w niczym go nie ochroni. Rockefellerowie i im podobni wydali w krwawej ofierze wielu swoich Rodaków w trakcie II wojny światowej. „Dla większego dobra”. Tylko ścisłe grono elity jest bezpieczne, a wszyscy pozostali są zagrożeni. Choćby i byli Żymianami z dziada pradziada. Dlatego sądzę, że wielu z nich gra na zwłokę i przy pierwszej lepszej okazji, rzucą się sobie do grdeł.

  5. Boydar said

    Panie Robercie. Czy próbował kiedyś odpowiedzieć sobie na pytanie, jak to jest, że młodemu się cipa podoba a staremu nie ? Po prawdzie, to ona (cipa znaczy się), brzydka jest jak noc listopadowa i tylko hormony powodują u chłopa zainteresowanie tym obiektem, no chyba że pisze akurat pracę z ginekologii. Ale do rzeczy, bo mnie tu zaraz od czci i wiary odsądzą, zupełnie niepotrzebnie. Otóż Panie Robercie ja to już jestem dość wiekowy; szczególnie jeśli chodzi o przemyśliwywanie spraw i rzeczy, dawno raczej wyrobiłem normę, jak Pstrowski prawie. Jedną ze spraw fascynujących mnie od dawna była na ten przykład zależność czasowa między dzieckiem a squrwysynem. Bo dziecko z przyrodzenia to ono złe nie jest, a w każdym razie bardzo niewiele dzieci ma predyspozycje do wyrywania muchom nóżek, żabom słomek etc. W prosty sposób z takich „nadpobudliwych” dzieci przy użyciu ogólnie dostępnych środków, w większości udawało się rodzicom i społeczności robić bardzo przyzwoitych i autentycznie prawych obywateli. Proszę mi tylko nie wspominać Stephana, on to był bardzo nadpobudliwy i chyba tylko morze by mu mogło coś pomóc, Białe na przykład. Inną sprawą jest właśnie temat Pańskiego artykułu. Mianowicie, jak to jest wszystko zarządzane. Że jest, nie miałem nigdy żadnej wątpliwości, nie miałem tylko pojęcia jak. O ile sprawa dotyczyła by wyłącznie dnia dzisiejszego, wydawać mogła by się prostą. Technika komunikacji poszła tak do przodu, że niby nie stanowi problemu tajne porozumiewanie się. Oczywiście jednak, na każdy zamek można znaleźć klucz. Jedyny jaki nie został znaleziony, to klucz do zagadnień zajmujących czarowników i kabalistów. Ciągle dostają w duupę. No więc jedźmy dalej, jak. To nie są środki nowoczesnej komunikacji, bo sto czy dwieście lat temu ich nie było a zarządzanie funkcjonowało równie sprawnie jeśli nie lepiej. Pytanie mi wisiało w świadomości, wisiało, i musiało upłynąć prawie czterdzieści lat abym nabrał przekonania graniczącego z pewnością. Tu niestety muszę nawiązać do nocy listopadowej, to znaczy do cipy która mi się już nie podoba. Trzeba mieć pewną liczbę imienin za sobą aby pewne rzeczy stały się widzialne. Taką rzeczą, niedostępną młodym (jak się wydaje, za wyjątkiem mister Edmunda) jest dostęp do różnych grup osób, z reguły bardzo elegancko wyglądających, którzy to Państwo spotykają się od czasu do czasu w różnych ekskluzywnych miejscach spotkań, żeby nie powiedzieć – klubach. One się różnie nazywają te kluby, ale wprawne oko czy ucho zawsze wychwyci tą pewną dziwność ich nazwę charakteryzującą. Takie ni w cipę (tfu !) ni w oko, a lezą oni do tego jak muchy do miodu. I proszę Pana, te ich spotkania mają zazwyczaj część oficjalną i niezupełnie oficjalną. Na tej oficjalnej bywa nawet prasa, radio czy telewizja; na tej nieoficjalnej nie bywają nawet niektórzy z nich. Taki sznyt. No i co dalej, ktoś zapyta, nie wiem, nie bywam na cudzych częściach nieoficjalnych. Ale coś niecoś jednak można wyczaić, bo drzewo jak to już dawno powiedziano, poznaje się po owocach. I jeśli postępy technologii GMO nie zrobią gwałtownego skoku, to widząc przed sobą banana, z wielkim prawdopodobieństwem można sądzić, że urósł był na bananowcu. I wcale tego bananowca oglądać nie trzeba bo one wszystkie są jednym bananem robione. I jeśli po krótkim czasie od takiego nieoficjalnego spotkania, zaczynają się jak diabeł z pudełka pojawiać pewne trendy i koncepcje, w dodatku zupełnie irracjonalnie zyskują poparcie zróżnicowanych niby gremiów, to nie trzeba być Jackowskim aby z regularności i powtarzalności zjawisk dziwnych wysnuć wniosek, że to się wszystko jednak ze sobą jakoś wiąże. W swoim artykule podnosi Pan, i słusznie zresztą, kwestię, że nie da się zarządzać wszystkimi drobiazgami. Oczywiście, że ma Pan prawie rację. Jednak nie dlatego, że się nie da, bo się da, proszę mi uwierzyć, tylko dlatego, że nie ma takiej potrzeby. Względnie sprawny mechanizm do bieżącego wyznaczania kierunku działania wymaga niewielkich impulsów, dostarczanych układowi we właściwej ilości i we właściwe miejsca. To tak jak z dziurką w tamie. Woda i tak zrobi swoje, jakkolwiek duża tama by nie była. To tylko paralela dla zobrazowania idei. I teraz, sztuka polega na tym, aby wiedzieć jaki najmniejszy impuls, jak malutka dziurka, jaka śnieżynka (efekt motyla) musi gdzieś spaść, aby gdzie indziej ruszyła lawina. Nikt później nie szuka, kto klasnął głośniej w dłonie. A przecież musiał klasnąć. Do tego potrzebna jest wiedza. Z tym akurat problemu nie ma, bo cybernetyką społeczną w wydaniu praktycznym zajmują się pewni specjaliści od dawien dawna i żadne osiągnięcia ich wiedzy nigdy nie przepadały w żadnych bombardowaniach czy innych nalotach. Tylko my nie bywamy na częściach nieoficjalnych, to i cóż nam o tym wiedzieć.
    Wypada mi na koniec nawiązać oczywiście do cipy, która jak wspomniałem, brzydka jest jak noc listopadowa. Właśnie dlatego musi (między innym, to tylko jeden z powodów) szczelnie zawinięta aby nikomu nawet do głowy nie przychodziło, jakie z niej jest paskudztwo. Im ładniejszy papierek, tym smaczniejszy wydaje się cukierek. Ale ja za słodyczami to w ogóle nigdy nie przepadałem, że o Panu JO nie wspomnę.

  6. aaaaaaaaaaaaaa said

    @4

    ” Dlatego sądzę, że wielu z nich gra na zwłokę i przy pierwszej lepszej okazji, rzucą się sobie do grdeł.”

    ….cały czas obserwujemy jak „rzucają się do swoich gardeł”..tylko jakoś dziwnie Polacy nic na tym nie zyskują….

    ….skończ Pan pieprzyć te głupoty ,… trochę poznałem to środowisko przy okazji bycia w pewnej szkole i niestety potwierdza się tylko schemat tego co już napisałem wyżej.

    …..nie zaprzeczam, że nie poświęcą swoich w imię idei ,ale nam i tak goowno z tego przychodzi …dosłownie i w przenośni……

  7. Joannus said

    O ile dobrze pamioętam to autor upierał sie mocno swego czasu w Gajówce dowodząc jakoby Muamar Kadafi był w gronie żywych , a morderstwo miało miejsce tylko ofiasra był sobowtór.
    Ciekawe czy nadal stoi przy tym.

  8. Ad.6

    Nie przypominam sobie, bym się przy tym upierał. O ile dobrze pamiętam, to tylko wrzuciłem taką informację jako ciekawostkę.

    Szczególnie, że zarówno Husajn jak i Kaddafi cierpieli na lekką paranoję i z całą pewnością mieli sobowtórów, wiemy to na pewno. Z Saddamem parę razy próbowali, a Muammar to szczwany lis. Nadal nie wykluczam całkiem tej możliwości.

    Ad.5

    Taki esej, że dziś na pewno nie odpowiem 😉

    Mimo wszystko ustosunkuję się, jak zawsze.

  9. Henry said

    Warto zobaczyc-oto jak słowiańscy bracia w Rosji potrafią pięknie i kulturalnie olewać zachodnie sankcje
    i wszystkich dziennikarzy i politykow mowiacych „Rosja umiera z głodu”.
    Oj dużo jest naiwniaków i to nie tylko w Polsce.

  10. Macko said

    5 – Boydar – Pan zna „Ponerologie” Andrzeja Lobaczewskiego? Chyba nie, bo by Pan inaczej patrzyl na zlo wsród ludzi.

  11. watazka said

    Mnie akurat grzmi i powiewa kto to jest Putin albo pseudo -Putin.

    Wazne ze Rosjanie popedzili bobu zgnilemu, zdegenerowanemu Zachodowi.
    Niektorym sie wydaje, ze Putin to wszechwladca, krezus, neurochirurg, konstruktor lodzi podwodnych, fryzjer, hydraulik, glowny decydent, general armii, szef KGB, prezydent, poeta, kompozytor, baletmistrz i ‚chormastior’ w jednej osobie.

    Zapominaja, ze za Putinem stoi 90% rosyjskich obywateli..

    A narod rosyjski reprezentuja nie byle buce z dynastii patologicznych jak w Polsce czy USA.
    Lawrow, Czurkin, Szojgu oraz cala plejada bardzo madrych kobiet, ktore prowadza znakomite wywiady i programy publicystyczne przekazywane na caly swiat a takze bardzo kulturalne i atrakcyjne spikerki w TV – reprezentuja interesy calego narodu.. Tym Rosjankom to rozne stokrotki, Maje, debilki z CNN, analfabetki z Foxnews i inne chomata moga buty czyscic. (Taka Maya Rostowska to zdaje sie nie potrafi znalezc Rosji na mapie)

    A tym, ktorzy koniecznie chca zmiany na Kremlu proponuje poczekac az do wladzy dojdzie Rogozin i wszystkim na Zachodzie powyrywa z dupy piorka; wiory i pirze poleca.

    Rozne ciule i dupki i polglowki zapomnieli, ze istnieje jeszcze cos takiego jak narod.

  12. Macko said

    11 Watazka – chcialem to napisac! Co nam zmieni czy to P czy P’? Wazne co robi. Jaka jest polityka Rosji. Jakie sa dla Polski warunki. Pozdr

  13. Boydar said

    Panie Maćko, pytanie za pytanie (bo Ponerologię czytałem trzy i pół raza, dalej nie powiem że znam, dlatego czytam po raz kolejny); czy Pan zdaje sobie sprawę, jak łatwo wykazać, że udaje (?) Pan idiotę ? A że tego się nie czyni, wynika jedynie z przyjętej na tym forum konwencji ?

  14. mrozak said

    Działajmy zatem. Zamiast siedzieć przed ekranem i wypisywać gorzkie żale zjednoczmy się i niech każdy wniesie swoją cegiełkę do zgrania się w jedną wielką grupę. Wiadomo mi, że Pan JO ma koncepcję jednak mało który z gajowiczów podchodzi do tego z optymizmem i w tym tkwi cały wic. Wolimy siedzieć i pomarudzić stukając w klawiaturę niż się zgrać i brnąć do przodu jako jedność… a o to też tym od NWO chodzi, aby lud/naród był podzielony.

  15. Easy Rider said

    Ad – uwaga wstępna Admina.

    Internet jest pełen teorii o tym, że prezydent Putin został podmieniony, że jest Żydem, że uprawia po kryjomu satanizm etc. – admin

    Nie wiem, gdzie Pan wyczytał o tym żydostwie i satanizmie Putina, bo ja pierwszy raz o tym słyszę. Gdybym nie wiedział, kto jest autorem tego stwierdzenia – pomyślałbym, że mam do czynienia z typową metodą dezinformacji, polegającą na ośmieszeniu tzw. „teorii spiskowych”, przez przypisanie im nie istniejących powiązań czy właściwości.

    Ad 1 – Robertgrunholz.

    Panie Robercie, zawsze wyraża się Pan w sposób jasny i precyzyjny, natomiast w tym przypadku nie do końca rozumiem, co chciał Pan wyrazić? Czyżby artykuł był wyrazem frustracji z powodu niemożności mentalnego zapanowania nad rzeczywistością spiskową? Nie czynię z tego zarzutu, gdyż frustracja tego rodzaju może mieć charakter twórczy, jednak łatwo może przerodzić się w postawę ‚”chowania głowy w piasek”, jaką reprezentują niektórzy dyskutanci. Proszę na spokojnie przemyśleć te sprawy, a dla poszerzenia wiedzy o rzeczywistości spiskowej proponuję następujące strony (nie chodzi o to, żeby bezkrytycznie traktować wszystko, o czym tam piszą, a jedynie o ukazanie skali kłamstw i manipulacji):

    https://treborok.wordpress.com
    https://redoctobermsz.wordpress.com

    Jak wy sobie wyobrażacie utrzymanie czegoś takiego w praktyce? Nawet z tych milionów mośków wyrwałoby się wtedy paru uczciwych i wygadało wszystko przy piwie.

    Nie trzeba sobie wyobrażać, gdyż najlepszym przykładem jest realne zjawisko chemtrails, w ramach zakrojonej na szeroką skalę tzw. geoinżynierii. Skala tego zjawiska wskazuje, że ktoś musi produkować te ogromne ilości chemikaliów, rozwozić to na lotniska, magazynować, przeładowywać do samolotów, utrzymywać te zapewne tysiące specjalnych, nieoznakowanych samolotów w skali globu przy pomocy armii techników, może specjalne lotniska, musi istnieć ogromna liczba pilotów obsługujących te loty (chociaż nie wykluczam samolotów bezzałogowych), a w końcu – te wszystkie loty muszą śledzić kontrolerzy lotów. I co – czy mieliśmy dotychczas jakieś oświadczenia od ludzi z tym procederem związanych, którzy postanowili przerwać zmowę milczenia? Owszem, była kilka lat temu jedna relacja od jakiegoś technika na Zachodzie, który przypadkowo zetknął się z samolotem do obsługi chemtrails – ale jakby cokolwiek mało wiarygodna. Zresztą – „jeden świadek, to żaden świadek”.

    Ad 12 – Macko.

    To jest właśnie typowa postawa „chowania głowy w piasek”. Czy to jest cecha wszystkich socjocybernetyków? No bo wiadomo – przecież informacje pochodzące od „P” czy „P prim” nie różnią się między sobą, więc po co zawracać sobie głowę tego rodzaju detalami?

  16. Macko said

    Odp15 – E-R: jak ktos zaczyna pisac powaznie o chembzdetach to juz jest wyrazny dowód na typ rozumowania jaki stusuje. Powazny brak z samodzielnego myslenie oraz brak zdolnosci do krytycznego odbierania dezinformacji i manipulacji szumem.

  17. Boydar said

    Panie Easy, niech się Pan nie podnieca; co nieco światła w temacie jest pod tym YT –

  18. watazka said

    Piatek
    Niektore gajowkowicze juz zaczely weekend.
    od okowity

  19. Pitagoras said

    Mrozac – PIĘKNE SŁOWA
    Choć wiesz, tam gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania.
    Mają naturalne ułatwienie w naszym Narodzie.
    Dziel i rządź (łac. divide et impera)

    Może o to chodzi, aby było jak w piosence Skaldów – trzeba go gonić a nie złapać.
    Blogi są właśnie po to. 😦

  20. Easy Rider said

    Ad 16 – Macko.

    „Chembzdety”, jak Pan był łaskaw nazwać – widać na niebie, są niemal namacalne, natomiast cyber-bzdety – istnieją tylko w umysłach cyber-bzdeciarzy.

    Ad 17 – Boydar.

    Proszę już nie epatować głębią intelektualną „Seksmisji”, bo jak widzę sceny z tego filmu, to mi się niedobrze robi. To już dawno przestało być śmieszne, bo reżyser nie przewidział, że kiedyś będzie możliwość uzgadniania płci. Kałużyńskiemu się podobało dlatego, że – jak sam oświadczył – były gołe dziewczynki.

  21. Pitagoras said

    Easy Rider
    U Maćko nie ma chembzdetów, On to wie raczej z Internetu. Tam o dziwo jest pod tym względem spoko.

  22. Boydar said

    Ależ oczy-wiście, Panie Easy. Ja tylko chciałem … nie wiem, już zapomniałem.

  23. rom said

    ŻYDOSTWO jest potęgą w kłamstwie i w opluwaniu ! ! !

  24. Marucha said

    Re 15:
    Bez trudu może Pan sobie wygooglować teorie na temat Putina, zwłaszcza zaś jego żydowskości. To samo imputowano m.in. prezydentowi Iranu.

    Re Chemtrails:
    Odnoszę się do nich z wielkim sceptycyzmem. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak rzucającej się w oczy metody (która poza tym jest z definicji zawodna i nieselektywna) miano by używać do kontroli populacji.

  25. Boydar said

    @ Pan Gajowy

    Jeżeli będzie Pan upatrywał wyłącznie jednego zakresu celowości, pozostanie Pan w lesie. Chemtrails chemtrailsowi nie równy. Dla obserwatora wyglądają prawie tak samo. Prawie czyni wielką różnicę.

    Ok, niech mi Pan zatem wyjaśni, jaki może być cel stosowania chemtrailsów i dlaczego właśnie chemtrailsów.
    Admin

  26. Pitagoras said

    Taka mała próba okazania chemii…

    Marshall McLuhan:
    „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dokumenty-z-ministerstwa-obrony-narodowej-usa-potwierdzaja-uzywanie-geoinzynierii-i-rozpylanie-chemitrails-2015-07

    Są ponoć dokumenty ONZ teraz nie mogę znaleźć.

  27. Maćko said

    Szkoda tracic czasu na szum i manipulacje o chemcostam które sa smugami kondensacyjnymi, albowiem :

    1. dowodów nie ma, same poszlaki, zmyslania i manipulacje.
    2. ci co mieliby niby opylac zyja wsród nas i oddychaja tym samym powietrzem
    3. ci co niby rozkazuja opylac mieszkaja i podrózuja w tych samych terenach co my
    4. nikt nie dominuje meteorologii ani procesów tworzenia sie smug kondensacyjnych
    5. nic na to nie poradzimy nawet gdyby … tylko tracimy czas i nerwy
    6. socjotechnicznie latwo jest wpuscic ludzi w maliny aby tracili czas na zaslony dymne, np.: czy wyladowano na ksiezycu, czy sa UFO, smugi kondensacyjne, sobowtóry czy HARP.

    Tyle na temat pary wodnej za samolotami spalajacymi duze ilosci WEGLO-WODORÓW.

    Boydar – Pan czytal Lobaczewskiego – swietnie. Prosze wiec stosowac nabyta w Ponerologii wiedze. Period.
    Grupy ludzi zbierajacych sie aby spiskowac sa na pewno realne, tyle ze czasami ich spotkania sa moze tajne ale wyniki ustalen bardzo malo tajne, bo publikuja ich zalozenia.
    pozdrówka

  28. Maćko said

    Szkoda tracic czasu na szum i manipulacje o chemcostam które sa smugami kondensacyjnymi, albowiem :
    1. dowodów nie ma, same poszlaki, zmyslania i manipulacje.
    2. ci co mieliby niby opylac zyja wsród nas i oddychaja tym samym powietrzem
    3. ci co niby rozkazuja opylac mieszkaja i podrózuja w tych samych terenach co my
    4. nikt nie dominuje meteorologii ani procesów tworzenia sie smug kondensacyjnych
    5. nic na to nie poradzimy nawet gdyby … tylko tracimy czas i nerwy
    6. socjotechnicznie latwo jest wpuscic ludzi w maliny aby tracili czas na zaslony dymne, np.: czy wyladowano na ksiezycu, czy sa UFO, smugi kondensacyjne, sobowtóry czy HARP.

    Tyle na temat pary wodnej za samolotami spalajacymi duze ilosci WEGLO-WODORÓW.

    Boydar – Pan czytal Lobaczewskiego – swietnie. Prosze wiec stosowac nabyta w Ponerologii wiedze. Period.
    Grupy ludzi zbierajacych sie aby spiskowac sa na pewno realne, tyle ze czasami ich spotkania sa moze tajne ale wyniki ustalen bardzo malo tajne, bo publikuja ich zalozenia.
    pozdrówka

  29. Maćko said

    Przepraszam za podwójny post, ale jest na pozycji 15 w tym momencie, a dopiero za chwile spadnie na 29… juz raz tak sie zdarzylo wczoraj. Nastepnym razem bede sprawdzal dokladniej przed powtórka wpisu.

    Pitagoras – ze sie opyla experymentalnie to fakt. Od dawna. Ale nie powszechnie.
    Pomyslmy logicznie: Cui bono?.. Kto korzysta? Kto traci? Kto placi?
    Dzialanie na taka skale musi byc celowe i oplacalne z punktu widzenia organizatora.

  30. Pitagoras said

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wyciekl-raport-onz-nt-zmian-klimatycznych-naukowcy-pomylili-sie/sczte

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiB-fWF27DJAhVFhywKHTFLAkYQFggcMAA&url=https%3A%2F%2Fwww.ipcc.ch%2Fpdf%2Freports-nonUN-translations%2Fpolish%2FReport%2520final%2520version.pdf&usg=AFQjCNHzdPBL5jxl44fjcelh8_rWNnGayw

    http://ulubione.blutu.pl/rzady-chemtrails-polska/ skrót – jak główny gwóźdź tematu.

  31. Pitagoras said

    Maćko twoje brednie zostaną obalone, gdy Admin wpuści mój wpis!

  32. Pitagoras said

    Nie ma wpisu mego, to zapytam Maćko – a gdzie wędrują wszystkie pieniądze od ludzi okradanych przez lichwę?
    Pewnie, że to są dobre pytania, ale nie znamy na nie odpowiedzi, ani Ty ani ja, mamy tylko poszlaki.
    Więcej się wyjaśni po ukazaniu.

  33. Pitagoras said

    Może ta część wejdzie – GŁÓWNA!
    http://ulubione.blutu.pl/rzady-chemtrails-polska/

  34. Bodzio said

    ad. dywagacje nt. chemitrails
    Przypomnijmy, chodzi o możliwość zachowania w tajemnicy przedsięwzięcia na wielką skalę. Znamy taki precedens – „Manhattan Project” w którym było zaangażowanych ponad 130000 ludzi a wiceprezydent USA H. Truman dowiedział się o jego istnieniu dopiero po śmierci Roosevelta i zaprzysiężeniu na urząd prezydenta.

  35. Easy Rider said

    Ad 26 – Marucha.

    Nie wiem, jakie dokładnie są cele chemtrails, mogą być różne, jednak uważam, że uczciwy i myślący człowiek nie powinien obojętnie przechodzić obok faktów, jakie widać na niebie (a tym bardziej – chować głowy w piasek):

    Jeżeli to dla naszego dobra – to dlaczego o tym nie powiedzą publicznie? Chodzi mi więc tylko o niekwestionowanie oczywistego, widocznego gołym okiem (również analizowanego chemicznie, ale nie w Polsce) zjawiska świadczącego, że COŚ jest rozpylane na niebie. Na razie tylko tyle. Takie określenie jak „chembzdety” więcej świadczy (przynajmniej na potrzeby forum) o użytkowniku, niż całe jego CV. Czyżby ta socjocybernetyka to był taki „czarodziejski flet” dla pożytecznych idiotów?

    @Pietia Goras – dzięki!

  36. Boydar said

    Zależy kto opyla, Panie Gajowy. Zaczęli Amerykanie, przede wszystkim dla eksperymentu. Dobrego nic nie chcieli, wręcz przeciwnie. Wyniki były jednak wielokierunkowe. Zostały przyjęte i podjęte przez wielu różnych zainteresowanych. Podnoszona w ekscytujących dyskusjach kwestia trucia populacji, obecnie jest być może i najprawdopodobniej zjawiskiem marginalnym. Co nie zmienia przydatności opylania do innych celów z truciem nie mających wiele wspólnego.
    Kluczem do tematu jest niepozorna skuwka jak w „Va bank’u”. Ten drobiazg nazywa się Władimir Władimirowicz Putin. Jeżeli bowiem chemtrailsy obserwowane są na obszarze FR (co raczej jest faktem), to zakładając że jest normalnym i przyzwoitym przywódcą Rosjan, trudno domniemać że truje swoich obywateli. Widać cel musi być inny i według mnie jest. Tak jak napisałem chemtrails chemtrailsowi nie równy. Są takie, które faktycznie modyfikują pogodę. Mechanizm omawiany był wielokrotnie. Dodatkowo przy współdziałaniu z rzekomym podgrzewaniem warstw atmosferycznych, wydaje się skutecznym narzędziem. Następnym zastosowaniem jest ochrona przed wywiadem elektronicznym przeciwnika. Cokolwiek by znaczyć to nie miało konkretnie, opracowania dotyczące takiego mechanizmu również publikowano. Z kolejnym jest wręcz odwrotnie – warstwa o określonych właściwościach pozwala na zwiększenie własnego parasola. Zastosowania z pogranicza biochemii organizmów żywych to jeszcze inne obszary; podobno trucizny od lekarstw różnią się jedynie dawką, kwestia stosownej wiedzy.

    Nikomu z górnej półki nie zależy na wyjaśnianiu różnic i szczegółów, raczej odwrotnie. A nam to i tak wszystko jeden karabin, na coś trzeba przecież umrzeć.

  37. Wosiu said

    Re24/Marucha
    „Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak rzucającej się w oczy metody (…) miano by używać do kontroli populacji.”

    Na tej samej zasadzie co 9/11. Niby jakieś samoloty uderzyły w dwie wieże WTC i spowodowały ich zawalenie się, niemożliwe w ten sposób. Zawalił się też trzeci budynek, WTC 7, niczym nie uderzony, i równie gwałtownie. Jak przy kontrolowanym wyburzeniu ładunkami wybuchowymi. Rzekomy Boeing uderzający w Pentagon musiałby lecieć kilkaset metrów na wysokości 50 cm nad ziemią (niemożliwe), nikt go nie widział i żadne kamery nic nie zarejestrowały, a wybił w Pentagonie wg pierwszych zdjęć tylko dziurę wielkości drzwi do garażu…
    No i co? Przeszło? Przeszło. Cały oficjalny świat wierzy w wersję oficjalną, nieprawdaż?

    Tu nie chodzi tylko o media.

    Ludzkość jest po prostu zahipnotyzowana przez jakąś nadrzędną siłę, rzeczywistość nie jest rzeczywistością, wszystko jest na odwrót.

    Ale to jest tylko pewien poziom postrzegania. Istnieją wyższe poziomy na których wszystko się wyjaśnia.

  38. Marucha said

    Re 35:
    Nie, nie ignoruję zjawiska, ale odnoszę się doń sceptycznie.

    Re 36:
    Mój sceptycyzm nie zmienił się. Ta metoda wydaje mi się łapaniem lewą ręka za prawe ucho.
    Jestem bowiem z natury golibrodą używającym Brzytwy Ockhama.

  39. Boydar said

    „Ach to może ostatni! Zakrzyknął Podstoli,
    Może ostatni, co tak brodę goli”

  40. Panie Easy Rider, nadal nie rozumie Pan jaki był sens mojego komentarza? 🙂 Właśnie taki. Miał wywołać dyskusję, a do tego trzeba nieco kontrowersji.

    Jeśli chodzi o smugi to można założyć teorię, że skoro są one widziane od USA po Rosję, to może chodzić o zabezpieczenie planety przez zgubnymi działaniami natury. Wycięte lasy można na nowo zasadzić i pielęgnować, wodę można oczyścić, lecz nie zrobimy nic z takim Słońcem, dajmy na to. Parę plamek, wybuchów i padnie cała nasza elektronika. Zapanuje anarchia i wirtualne miliardy będą w tej sytuacji nic nie warte.

    Skąd założenie, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla całej ziemskiej populacji, oni nic nie zrobią? To po co byłoby im ponad trzysta lat knucia? By nagle cały projekt padł i żeby wszystkie ich pieniądze straciły wartość? To nie są samobójcy.

    Z naturalnych względów, nikt nie życzy sobie panikujących społeczeństw. Ludzie mają być biernymi konsumentami, a nie mają czytać o dziurze ozonowej 🙂

    Nie twierdzę, że tak jest. Po prostu ta teoria wydaje mi się sto razy bardziej sensowniejsza, niż trucie ludzi. Bo co, oni mają inne powietrze? Umieścili w nochalach jakieś filtry? Truć ludzi można jedzeniem, wodą i szczepionkami.

    Może też chodzić o cele wojskowe. Ich technologie wykraczają poza to, co wyobrażają sobie cywile. W dobie HAARP, satelitów i systemów walki elektronicznej, mogą istnieć odpowiednie systemy zabezpieczające. Tajemnica wojskowa jest normą i łatwiej jest ją utrzymać każdemu poszczególnymi krajowi, niż kierować i sterować systemem zrzutów na całym świecie.

  41. Maćko said

    Węglowodory – organiczne związki chemiczne zawierające w swojej strukturze wyłącznie atomy węgla i wodoru. Wszystkie one składają się z podstawowego szkieletu węglowego (powiązanych z sobą atomów węgla) i przyłączonych do tego szkieletu atomów wodoru.
    Nafta – ciekła frakcja ropy naftowej wrząca w granicach 170–250 °C, mająca gęstość 0,78–0,81 g/cm³. Żółtawa, palna ciecz o charakterystycznym zapachu, będąca mieszaniną węglowodorów, których cząsteczki zawierają 12–15 atomów węgla. Stosowana jako paliwo lotnicze (pod nazwą „kerozyna” lub „nafta lotnicza”)
    http://www.orlen.pl/PL/DlaBiznesu/Paliwa/PaliwaLotnicze/Strony/PaliwoDoTurbinowychSilnikowLotniczychNatoF34.aspx

    Produktem spalania paliwa do silników aktualnie glównie odrzutowych jest para wodna oraz CO2. Pare wodna widac na ladnym zdjeciu wyslanym przez ER.

    Chmury – obserwowane w atmosferze skupiska kondensatów substancji występującej w postaci pary. W atmosferze ziemskiej jest to para wodna[1]. Ochładzanie zmniejsza zdolność powietrza do zatrzymywania pary wodnej. Ochładzanie do temperatury punktu rosy powoduje nasycenie pary wodnej (saturację), dalsze ochładzanie wywołuje przesycenie i kondensację. Kondensacja i parowanie (w przypadku chmur wodnych) oraz depozycja i sublimacja (w przypadku chmur lodowych) zachodzą w atmosferze na chmurowych lub lodowych jądrach (zarodkach) nukleacji.

    ***
    Panie Gajowy – mamy typowy przyklad uzywania pracowitych ignorantów przez agenture dla odwrócenia uwagi od tematów strategicznych i dla Korporatokracji na prawde szkodliwych.
    Brzytwa Okhama jest niezastapiona.
    Uklony

  42. Pitagoras said

    Maćko – tak szczerze, to nie dziwię się, będąc krótko pod równikiem też bym tak pisał, patrząc w niebo, że Polacy w Europie
    drą się, że nowe smugi są jakieś dziwne, zlegają w atmosferze tak długo, jakaś inna kerozyna 😀

    Nie ufasz ludziom, to widać, ale uwierz, że dzieją się złe rzeczy!
    Art.33 nie przeczytany, to czuć!?

  43. Easy Rider said

    Ad 38 – Marucha.

    Z tą Brzytwą Ockhama proszę uważać, bo to broń obosieczna – za jej pomocą ateiści i różnej maści racjonaliści próbowali wycinać Boga, jako byt zbędny do wyjaśnienia zjawisk.

    Z drugiej strony, zastanawiam się, dlaczego ta „Brzytwa” stała się tak ulubionym argumentem u ludzi – wydawałoby się – światłych, skoro określenie wzięło się stąd, że średniowieczny mnich Ockham kazał studentom wycinać brzytwą kartki z książek, które nie były zgodne z Pismem Świętym? Gdybyśmy chcieli dzisiaj stosować tę zasadę w sensie stricto, należałoby w ogóle zaprzestać wszelkich badań naukowych, np. poszukiwania nowych cząstek elementarnych, no bo przecież powinno wystarczyć Pismo? Brzytwa – i ciach! Może więc Gajowy w zapędzie uciął Brzytwą całą rzeczywistość spiskową i teraz nie wie, co zrobić z tymi chemtrailsami?

  44. Pitagoras said

    Easy R jak riposta 😉

  45. Maćko said

    42 Pitagoras. Wierze a raczej wiem, ze dzieja sie zle rzeczy i ze psychopaci banksterzy oraz psychopaci w korporacjach chca nam, normalnym ludziom. zgotowac los robotów czy niewolników. Czesciowo z premedytacja a czesciowo jako ewolucja systemów ekonomicznychpozbawionych etyki i sterowanych przez psychopatów o silnych motywacjach witalnych.
    Natomiast, z punktu widzenia logistyki duzych projektów, zdrowego rozsadku oraz analiz socjocybernetycznych to trudno uniknac odcinania mniej pradopodobnych lub zupelnie nieprawdopodobnych podejrzen.

    Jest stare powiedzenie: powiedz ludziom ze na niebie jest 123987347 gwiazd i nikt nie sprawdzi a napisz, ze swiezo malowane a kazdy paluchem dotknie.

    Blizej, napisz, ze poziom wody w oceanach sie podniesie o iles tam metrów i ludzie uwierza…
    Wiec policzylem. Wyszlo mi 3 MILIMETRY. Tak wiec nie sprzedalem domu nad Pacyfikiem. Plaza bedzie jak byla.
    Ten ostatni przyklad pokazuje, ze teorie dotyczace naszego otoczenia mozna sprawdzac. Jaki produkt by rozpylano? Jak? Ile ton potrzeba? Jak bedzi dzialac? Efekty uboczne? Kto to bedzie robic? Ile kosztuje? …
    pozdrawiam i przepraszam

  46. Maćko said

    Brzytwa NIE JEST bronia obosieczna.
    Howgh.

  47. Pitagoras said

    Panie Robercie – gdyby słoneczny wybuch dotarł z plazmą do naszej planenty zwanej Ziemią, to smużki przypominać będą zawracanie kijem Wisły!
    To, że coś dzieje się w kosmosie, to chyba każdy wie, co choć trochę interesuje się ogólnymi tematami świata.
    Prawda was wyzwoli – jeśli nie mają niczego do ukrycia, pozostaje najprostsze wyjście — wyjawienie planów naukowych dotyczących dobrotliwych oprysków samolotowych.
    Wygląda to na zaplanowaną szerszą akcję ‚dziwnych ludzi’
    Analogicznie jak z Fluorem, za dużo podobnych spraw GMO etc. etc.

  48. Wosiu said

    Tak na marginesie, dla wszystkich, którzy myślą, że żyją w obiektywnej, rzeczywistej, materialnej rzeczywistości. I myślą, że oddychają powietrzem 🙂

    Wszystko zostało już wyjaśnione i podane. Mnóstwo razy. Na różnych poziomach dostosowanych do poziomu postrzegania i rozumienia poszczególnych ludzi.

    Od rdzennego szamanizmu, od Platona (jaskinia), hinduskiej adwajtawedanty i pierwotnego buddyzmu, potem buddyzmu chan/zen, pierwotnego taoizmu, po pewne nauki Jezusa i chrześcijańskich Ojców Pustynii, Mechtyldy z Magdeburga i zwłaszcza Mistrza Eckharta, aż po XX-stowieczne objawienia i nauki sri Ramana Maharishi i Waltera Russella oraz channelingi Jane Roberts (Seth) i ostatnio Paula Anki (Bashar)…

    Dodatkowo można dodać prace Charlesa Forta, który nie miał żadnego wglądu ani oświecenia, ale tytaniczną pracą zgromadził tysiące przykładów, że z „rzeczywistością” jest coś nie tak.

    Po prostu żyjemy w Matrixie, Iluzji (hinduistyczna i buddyjska Maya, po polsku Majak – ze względu na pokrewieństwo sanskrytu i języków słowiańskich).

    Ale nic w tym złego. To tylko szkółka dla dorastających dusz zanim dotrą do poziomów w których rzeczywistość jest tworzona myślą natychmiastowo. To gra wewnątrz gry, wewnątrz większej gry ( inscenizacji, przedstawienia), której jesteśmy scenarzystami, reżyserami i aktorami, nie pamiętając o tym w tym życiu.

    Przy tym obiektywne Zło nie istnieje. Bóg nie stworzyłby wszechświata który jest niebezpieczny dla jego stworzeń. Nazywam go czasem Bogiem ale częściej Wszystko Co Jest, Ten Który Jest, Jedyny, Zródło, Stwórca… przez szacunek i dla odróżnienia od powszechnych ludzkich wyobrażeń na Jego temat.

    W materiale Jane Roberts znanym jako Materiał Setha albo „Wszechświat fizyczny jako twór myślowy” jest opis Setha na temat początku stworzenia z punktu widzenia Stwórcy, dam go poniżej po angielsku. U Waltera Russella można znaleźć jak to wyglądało fizycznie ze względu na jedno stałe światło umysłu Boga i dwa przeciwstawne, przeciwskrętne światła myśli Boga.

    „What you call God is the sum of all consciousnesses, and yet the whole is more than the sum of Its parts. God is more than the sum of all personalities (souls), and yet all personalities are what He is.”

    The Seth Material
    ~ Jane Roberts

    The spirit, Seth, began to transmit metaphysical information to Jane Roberts and her husband during the late 1960s. Many books containing Seth’s wisdom have been published and translated into various foreign languages. Millions of copies have been read worldwide.

    The original handwritten dictations and supporting documents given by Seth are permanently archived at Yale University.

    In 1991, I began my inner journey when a copy of Seth Speaks unexpectedly came into my life. And I learned a great deal from it. But it was the first Seth book published in 1970,The Seth Material, that contains Seth’s concepts of God, creation, and how we are part of it. Here then are some of those excerpts.

    „He is not human in your terms, though he passed through human stages; and here the Buddhist myth comes closest to approximating reality. He is not one individual, but an energy gestalt.*

    * Gestalt = a pattern of individual parts so unified as a whole that it cannot be described merely
    as a sum of its parts

    This absolute, ever-expanding, instantaneous psychic gestalt, which you call God if you prefer, is so secure in its existence that it can constantly break itself down and rebuild itself.

    Its energy is so unbelievable, that it does indeed form all universes; and because its energy is within and behind all universes, systems and fields, it is indeed aware of each sparrow that falls, for it is each sparrow that falls.

    Now – and this will seem like a contradiction in terms – there is nonbeing. It is a state of, not of nothingness, but a state in which probabilities and possibilities are known and anticipated but blocked from expression.

    Dimly, through what you would call history, hardly remembered, there was such a state. It was a state of agony in which the powers of creativity and existence were known, but the ways to produce them were not known.

    This is the lesson that All That Is had to learn, and that could not be taught. This is the agony from which creativity originally was drawn, and its reflection is still seen.

    Some of this discussion is bound to be distorted, because I must explain it to you in terms of time as you understand it. So I will speak for your benefit, of some indescribably distant past in which these events occurred.

    All That Is retains memory of that state, and it serves as a constant impetus – in your terms – toward renewed creativity. Each self (you), as a part of All That Is therefore also retains memory of that state. It is for this reason that each minute consciousness is endowed with the impetus toward survival, change, development, and creativity. It is not enough that All That Is as a primary energy gestalt, desires further being, but each portion of It (you) also carries this determination.

    Yet the agony itself was used as the means, and the agony itself served as the impetus, strong enough so that All That Is initiated within Itself the means to be.

    If – and this is impossible – all portions but the most minute last ‚unit’ of All That Is were destroyed, All That Is would continue, for within the smallest portion is the innate knowledge of the whole. All That Is protects Itself, therefore, and all that It has and is and will create.

    When I speak of All That Is, you must understand my position within It. All That Is knows no other. This does not mean that there may not be more to know. It does not know whether or not other psychic gestalts like It exist. It is not aware of them if they do exist. It is constantly searching. It knows that something else existed before Its own primary dilemma when it could not express itself.

    It is conceivable then, that It has evolved, in your terms, so long ago It has forgotten Its origin, that It has developed from still another Primary which has – again, in your terms – long since gone Its way. So there are answers that I cannot give you, for they are not known anywhere in the system in which we have our existence. We do know that within this system of our All That Is, creation continues and developments are never still.

    The first state of agonized search for existence may have represented the birth throes of All That Is as we know it.

    In other words, All That Is existed in a state of being, but without the means to find expression for Its being. This was the state of agony of which I spoke.

    The agony and the desire to create represented Its proof of Its own reality. The feelings, in other words, were adequate proof to All That Is that It was.

    At first, in your terms, all of probable reality existed as nebulous dreams within the consciousness of All That Is. Later, the unspecific nature of these ‚dreams’ grew more particular and vivid. The dreams became recognizable one from the other until they drew the conscious notice of All That Is. And with curiosity and yearning, All That Is paid more attention to Its own dreams.

    It then purposely gave them more and more detail, and yearned toward this diversity and grew to love that which was not yet separate from Itself. It gave consciousness and imagination to personalities (us) while they were still within Its dreams. They also yearned to be actual.

    Potential individuals, in your terms, had consciousness before the beginning or any beginning as you know it, then. They (you) clamored to be released into actuality, and All That Is, in unspeakable sympathy, sought within Itself for the means.

    His was in your terms a primary cosmic dilemma, and one with which It wrestled until All That Is was completely involved and enveloped within that cosmic problem.

    Had It not solved it, All That Is would have faced insanity, and there would have been, literally, a reality without reason and a universe run wild.

    The pressure came from two sources: from the conscious but still probable individual selves who found themselves alive in God’s dream, and from the God who yearned to release them.

    This, then, is the dilemma of any primary pyramid gestalt: It creates reality. It also recognized within each consciousness (you) the massive potential that existed. The means, then, came to It. It must release the creatures and probabilities from Its dream.

    To do so would give them actuality. However, it also meant ‚losing’ a portion of Its own consciousness, for it was within that portion that they were held in bondage. All That Is had to let go.

    With love and longing It let go that portion of Itself, and they (souls) were free. The psychic energy exploded in a flash of creation (big bang).

    All That Is, therefore, ‚lost’ a portion of Itself in that creative endeavor. All That Is loves all that is has created down to the least, for It realizes the dearness and uniqueness of each consciousness which has been wrest from such a state and at such a price.

    It, of Itself and from this state, has given life to infinities of possibilities. From Its agony, It found the way to burst forth in freedom, through expression, and in so doing gave existence to individualized consciousnesses. Therefore It is rightfully jubilant.

    Yet all individuals remember their source, and now dream of All That Is as All That Is once dreamed of them. And they yearn toward that immense source… and yearn to set It free and give It actuality through their own creations.

    These connections between you and All That Is can never be severed, and Its awareness is so delicate and focused that Its attention is indeed directed with a prime creator’s love to each consciousness.”

    At the end of this session with Jane Roberts, Seth said that his words should be read many times, „for there are implications that are not obvious.”

    Seth also said…

    „Even this overall pyramid gestalt (God) is not static. Most of your God concepts deal with a static God, and here is one of your main theological difficulties. The awareness and experience of this gestalt changes and grows. There is no static God. When you say ‚This is God,’ then God is already something else.”

    „All portions of All That Is are constantly changing, enfolding and unfolding. All That Is, seeking to know Itself, constantly creates new versions of Itself. For this seeking Itself is a creative activity and is the core of all action.”

    A specjalnie dla Maruchy, fanatycznemu przeciwnikowi roślin i grzybów halucynogennych, wklejam to, doświadczenie po spożyciu Łysiczki Lancetowatej:

    „Wczoraj dane mi było uzyskać odpowiedzi na wszelkie pytania, które od dawna zadawałem. Właściwie tę wiedzę posiadałem od zawsze, ale doświadczenie z grzybami pomogło mi ją przypomnieć. Dotknąłem najwyższej części siebie, uwolniłem od ziemskich ograniczeń i doświadczyłem Pustki. Pustki, z której wyłonił się Wszechświat, a właściwie on tam już istniał od zawsze i nie istniał zarazem. Zrozumiałem, że cały fizyczny i niefizyczny świat jest tylko złudzeniem. My naprawdę nie istniejemy, a jednocześnie przejawiamy się. Na tym polega genialny dualizm doskonałej Pustki. Nie ma Boga – jest wszechobecna, doskonała energia wypełniająca wszystkie sfery rzeczywistości. Zrozumiałem, że to ja jestem Bogiem – moje istnienie wystartowało z Pustki i cały czas w niej krąży. Nie ma żadnych ograniczeń. To było niczym olśnienie, wszelkie problemy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Właściwie to wszystko na pozór straciło wszelkie znaczenie, ale jakimś sposobem dzięki temu jednocześnie zyskało go jeszcze więcej. Znów kłania się dualizm doskonałej Pustki. Jedyne o czym mogę powiedzieć, że istnieje na pewno, to ta wspaniała, życiodajna energia i to ją należy kontemplować – nie ma żadnych ograniczeń. Wraz z tym zrozumieniem moje życie stało się o wiele bogatsze. Pokochałem wszystkie istoty, bo wszystkie są doskonałe. Nie można znaleźć na to żadnych kontrargumentów – czułem, że musiałem tego doświadczyć, tak było zapisane w tym czymś, co nazwałem prowizorycznie Wielkim Planem Wzrostu Swiadomości – zajrzałem do niego na chwilę – ujrzałem drogę Boga, który we mnie jest. To było najbardziej niesamowite wydarzenie w mojej ludzkiej egzystencji. Dzięki niemu zmieni się całe moje życie – zmieni się w nieopisaną radość z bezgranicznej Pustki istnienia. Wszystko co robi teraz człowiek wydaje się nie mieć żadnego znaczenia. Dotarło do mnie, że nie potrzebuje już żadnych substancji psychoaktywnych, całą wiedzę mam w sobie. Wystarczy zsynchronizować ciało z nieopisaną Pustką. Poznałem tajemnicę stworzenia Wszechświata, tajemnicę Boga, moją tajemnicę. To rozkoszna wiedza o niekończącej się linii życia. Nie boję się śmierci, wiem już co mnie po niej czeka – doskonałość – dalsze rozwijanie świadomości nieopisanej Pustki. Dotarłem do pierwotnego źródła, miałem wątpliwości, ale nie załamałem się od ogromu tej wiedzy. Teraz dostrzegam, że tego piękna jest jeszcze wiele do odkrycia i przeżycia”.

  49. Maćko said

    Ktos popatrzyl na interaktywna mape lotów nad Jeuropom i USrAhellem???
    Ktos przliczyl ile TON H2O pozostale w stratosferze po 1 h setek lotów?
    Ktos policzyl jaka jest zawartosc wody w atmosferze?
    Jaka jest wilgotnosc wzgledna strefy w której lataja tysiace samolotów?
    Nie, nikt nie policzyl. Ale kazdy podejrzewa, ze to cos musi byc bo to cos widac i sie utrzymuje dlugo… albo krótko. A czasami leci samolot i nie ma za nim smugio kondensacyjnej! Jejku! To dopiero musi byc grozne!
    Oskurantyzm. Brak wiedzy na którym sie buduje czasochlonne urban legends.

    Fluor – bardzo mnie przekonuje znalezione wytlumaczenie, ze firma potentat alumninum, ALCO, w latach … odleglych, dal granty na badania nad utylizowniem szkodliwych odpadów zawierajcych trujacy fluor. Znaleziono, ze jest w zebach, wiec zamiast placic za neutralizowanie fluoru sprzedaje go z zyskiem Pfarmafii…przy okazji trujac nas i otumaniajac, albowiem fluor ma dzialanie uspokajajace.. tu, oczywiscie, biochemik móglby napisac czy w czystej formie czy tylko jako skladnik inych zwiazków.

  50. Pitagoras said

    Odpowiem Macko – tak masz rację, że nad USA i Europą lata tysiące samolotów.
    Byłem takim samym sceptykiem patrzącym w moje niebo.
    Pierwszy raz zdziwiło mnie, że słysząc samolot go nie widziałem, piękny błękit nieba.
    Dopiero później zrobiło się mlecznie.

    Nie niepokoi Ciebie, że robione są kreskówki z mlecznym niebem, stare filmy poprawiane są, aby uzyskać chemię podniebną?
    Coś nie tak, komu przyszłoby do głowy, wydawać kasę, aby stwarzać pozory normalności.

    Nic nie znaczące słowa MM
    „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.”

  51. Pitagoras said

    48 +Wosiu — z całym szacunkiem dla ludzi otwierających pozamykane zakamarki ludzkiej jaźni.

    Długo się zastanawiałem, czy wspomnieć o Twoim wpisie, czy udać, że go nie ma?
    Bez urazy, ale to jest tak jak przychodzisz trzeźwy do towarzystwa, które już dawno przekroczyło granicę trzeźwości.
    Będziesz słuchał znajomych, a oni porozumiewają się swoim jakimś językiem, który rozumiesz, ale tak do końca nie wiesz o co im chodzi!
    Poznawszy w moim życiu różne rzeczy powiem tak: poszedłeś na skróty.
    Czyli niby jesteś szybciej w ‚domu’
    Ale czy aby na pewno miałeś być szybciej w domu?

    Możesz uważać, że wykiwałeś tych co idą zwykłą drogą, teraz tzn. nie tu i teraz powinieneś udowodnić sobie, najbliższym,
    że jesteś Tym o którym wspominasz w swoim wpisie.
    Nie mnie Ciebie oceniać.
    Każdy ma swoją drogę, ale od teraz będę baczniej przyglądał się Tobie.

    (Życie jest wielowymiarowe.)

  52. JO said

    ad.16. Drogi Panie. Gdyby wcale niemala grupa Gajowiczow, nie bylo by Ikon I nie bylo by pieniedzy na Posluge Swietych Ksiezy. Nie bylo by „Blogoslawienstwa/Modlitwy za Rosje”, nie bylo by planow majowych wyjazdu do Rosji…, nie bylo by Polak-Ortodoks Konfraterii Swietego Rozanca I innych inicjatyw.

    Jest nas , w tym Pan spora grupa. Tak, wsrod nas, rozmawiajacy tu cicho dzialajacy Gajowicze poruszaja tematy do przodu. Ja sam NIC bym nie zrobil. Te inicjatywy przerastaja moje mozliwosci, ktore sa wylacznie mozliwe przy wspolnym dzialaniu..

    Jezeli Pan jest tym Warszawiakiem, o ktorym mysle, to choc dlugo to idzie, ale wreszcie wysle materialy na nasz sklep ..I Pey Pal konto.

    Dziekuje za cierpliwosc.

    Pozdrawiam,

    JA

    P.S.

    Jednak Apel o Wspolne Dzilanie jest zawsze potrzebny, do ktorego sie I ja dolaczam… 🙂

    W Niedziele, oglaszam, ze bedzie pierwsze w Gajowce pokazanie publiczne Lilijki srebrnej z kamieniami Koralu oraz Turkusu. Lilijki na „Wojenne Ikony”.

    Wykonuje lilijki Gajowki Polak-Ortodoks Spoleczenstwa Jubiler.
    ( ja tego nie potrafie zrobic 😦 …) …Wspolne Dzialanie…

  53. Marucha said

    Re 44:
    Brzytwa Ockhama NIE jest bronią obosieczną. Pan coś o niej wie, ale niedokładnie.

    Otóż zasada Ockhama mówi z grubsza, żeby nie stwarzać nowych bytów jeśli dane zjawisko da się wyjaśnić w sposób prostszy przy pomocy znanych już bytów. Innymi słowy – należy dążyć do prostoty, wybierając takie wyjaśnienia, które opierają się na jak najmniejszej liczbie założeń i pojęć.
    „Nie mnożyć bytów ponad potrzebę”.
    Ale gdy taka potrzeba zaistnieje, to zasada Ockhama nie zakazuje szukania innych wyjaśnień ani „mnożenia bytów”.

    Zasada Ockhama nie stanowi autorytatywnego sposobu na odróżnianie teorii błędnych od poprawnych (czy prawdopodobnych), ale w praktyce bardzo dobrze się statystycznie sprawdza – więc proszę jej nie przypisywać cech, których nie posiada i do posiadania których nie pretenduje,

    Jest dla mnie dużo bardziej prawdopodobne. iż jabłko spada na ziemię na skutek grawitacji, niż to. że ściąga je na ziemię gromada niewidzialnych krasnoludków ze sznurkami w garści.

    Przykład z Bogiem jest zupełnie nietrafiony, gdyż o istnieniu Boga wiemy i nie musimy nic zakładać.

    Natomiast poszukiwanie cząstek elementarnych w żaden sposób nie sprzeciwia się zasadzie Ockhama, gdyż – przynajmniej obecnie – pewnych zjawisk nie możemy wyjaśnić bez zakładania istnienia nowych bytów, konkretnie nowych cząstek elementarnych.

    Re 45:
    Radzę Panu Pitagorasowi nie cieszyć się zbytnio z riposty udzielonej gajowemu, zanim Pan nie przeczyta, co na nią powie gajowy.

    Re 48:
    Pan to wszystko na poważnie?

    Re 50:
    Samolot poruszający się szybciej, niż dźwięk, daje się usłyszeć dopiero, gdy już przeleciał i jest daleko.

  54. Pitagoras said

    Ad 53 re 50
    Swoista eureka 😀

  55. Czołgista said

    Robicie aferę ze zwykłej smugi kondensacyjnej, która powstaje za samolotem, najczęściej odrzutowym.

    Tak, są dodatki do paliwa lotniczego poprawiające wydajność silników odrzutowych i są one często toksyczne, ale gadanie bajek, że jest to celowe działanie depopulacyjne ma taki sam sens jak np. opowiadanie, że kiedyś nas specjalnie truto związkami ołowiu zawartymi w benzynie każdego samochodu.

    Taka jest cena postępu.

  56. Pitagoras said

    Czołgista – proszę przeczytaj wpis – bardziej art. z linku 33
    Gdyby ktoś pytał, to jestem tradycjonalistą.

  57. Czołgista said

    Czytałem i moje zdanie podtrzymuje. Popadacie w paranoję, ale w drugą stronę. Brakuje jeszcze teorii, że celowo stawiano mieszkania robotnicze obok hut i zakładów przemysłowych, aby ludzi specjalnie truć.

  58. Pitagoras said

    Czołgista – GMO jest aby pokonać głód na świecie, też tak myślisz?

  59. Jabłonka said

    Do Moćko z 15 itd.Jak nazwać takiego faceta który wbrew tysiącom badań,,próbek ze zrzutów, procesów dziesiątek tysiecy pacjentów w US i Kanadzie robi zadymę, ośmiesza temat chemtrails.Tysiące ludzi leży w szpitalach. Owrzodzeni od tych zrzutów.Choroba morgellonów i inne mutowane brodawczaki, nano wirusy itd to owoce zbrodniczej działalności.
    https://www.google.pl/search?q=chemtrails+usa+choroba+morgellon%C3%B3w&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=V5NYVqegNsexygOosLMo

    Co do ochrony przed tym gównem wystarczy mieć telefon lub specjalny zagarek czy inne małe urzadzenie elektroniczne i już ciebie nie skazi.Na każdą wyprodukowaną zarazę wytwarza się antidotum. Jedni od tego zdychają w mękach a innym nic. A ty człowieku nie rób ludziom wody z mózgu lub doucz się o nano broniach, mikrofalach i innych. A za to zamazywanie tematu zapłacisz sobie sam. Co siejesz to zbierasz.

    —————
    Bardzo mnie zaciekawiło to urządzenie elektroniczne (np. telefon czy zegarek), które zapobiegnie skażeniu mego organizmu przez chemtrailsy.
    Czy można gdzieś znaleźć opis takiego urządzenia i gdzie da się je kupić?
    Admin

  60. Maćko said

    55 Tankisto brawo. Zreszta, smugi kondensacyjne powstaja po kazdym obiekcie spalajacym CxHx ORAZ, w pewnych warunkach, po poruszajach z odpowiednia szybkoscia obiektach – powstajace za obiektem podcisnienie moze spowodowac skraplanie sie pary wodnej widoczne jako biala smuga… no aby byc precyzyjnym, to kolor troche zalezy od oswietlenia. bywaja i szare.
    Jak ktos nie wierzy, to niech sobie poleci do tropików i jeslu ladowanie jest rano, to za skrzdlami samolotu normalnie sie kurzy para i potrafi lac deszcz. Meteorologia jest ciekawa dziedzina wiedzy.
    Oczywiscie jesli to sa UFOludki, to opanowali juz danwo temu zagadnienie oplywu laminarnego i nic nie zobaczymy. 😉

    Co do czytania bzdet, to jak z klamstwem. Powtarzane milion razy NIE STAJE SIE PRAWDA.
    Tylko ze trzeba miec rozum i ufac mu aby nie dac sie przekonac, ze odcinek krótszy jest dluzszy. Neuromarketing jest fatalny.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha
    Psychologów (włącznie z samym Aschem) zaskoczyły tak duże procenty osób podporządkowujących się zdaniu grupy, przy nieobecności wyraźnego nacisku grupowego. Badani mieli bowiem wiele powodów, dla których nie powinni podporządkowywać się zdaniu grupy:

    Odcinki nie były równe, co do czego nikt z badanych nie miał wątpliwości.
    Badani zgłaszali się na ochotnika do eksperymentu, którego rzekomym celem było „sprawdzenie dokładności spostrzegania”. Brali pieniądze za uczestniczenie w eksperymencie. W związku z tym powinno im zależeć na tym, aby eksperymentator dostał rzetelne dane („czego nie robi się dla nauki!”)
    Badani nigdy wcześniej nie widzieli innych uczestników grupy.
    Było bardzo mało prawdopodobne, aby w przyszłości ponownie spotkali się w tej „przypadkowo” stworzonej grupie.
    Mimo to badani zmieniali swoje zdanie i kłamali, mówiąc to, co inni członkowie grupy. Asch zinterpretował ten wynik jako objaw uległości wobec większości – konformizmu – motywowanego lękiem przed odrzuceniem przez grupę oraz pragnienia bycia akceptowanym przez członków grupy. Jest to główny motyw tak zwanego konformizmu normatywnego. Taki konformizm polega na skłonności do podporządkowywania się niepisanym normom obowiązującym w danej grupie w obawie przed byciem wykluczonym z niej.

  61. Pitagoras said

    Maćko – Ty jesteś takim negatorem, dasz się lubić w tych Twoich przekomarzaniach — tak jak Czołgista.
    Może trochę czasu potrzebujecie, szkoda tu zawalać stronę, gdy i tak się upieracie przy swoim!

    buen viaje

  62. Maćko said

    Gracias, muy amable de su parte.
    a2b2=c2 – Ciekawe jest tylko poszukiwanie prawdy.
    Tylko prawda mnie interesuje.
    Prawda jest czesto gorsza od klamstwa.

  63. Pitagoras said

    Był taki ks.Józef Stanisław Tischner – nie moja bajka!

    Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.

    Wolę mojego idola J.CH.
    Po ich owocach ich poznacie!
    A fructibus eorum cognoscetis eos.

  64. Easy Rider said

    Zdjęcie terenu Polski z satelity pogodowego:

  65. Miet said

    Re.35.
    Panie Easy Rider, ładna ta „akwarela”, którą Pan przedstawił – bardzo impresyjna.
    Powiem Panu, że mój trzynastoletni wnuczek na swoim iMacu, to takie impresje potrafi wyczyniać, że przerażenie może nie jednego z nóg zwalić.:-)))
    On by z ego zdjęcia nie jedno cudo zrobił.:-)))

    Pan Maciej zadaje bardzo proste pytanie, co to za kretyńska grupa spiskowców, co truje atmosferę, w której sama żyje. No chyba oni wszyscy muszą żyć w specjalnych inkubatorach – nieprawdaż?:-)))
    Określenie „chembzdety” jest bardzo trafnym i krótko załatwiającym całą farsę.

    Na wszelki wypadek wyszedłem przed dom i sprawdziłem, czy nad moim regionem nie wisi jakaś złowroga chmura – ale nie, nie ma żadnej, niebo lazurowe i czyste – a przydałoby się trochę chmur bo deszczu brakuje teraz w Kalifornii, oj brakuje.

  66. Czołgista said

    @56
    Ależ dziękuję 🙂

    @59
    Negatywne działanie GMO na organizm zwierzęcy została tak samo naukowo udowodnione jak przyczyny powstawania smug kondensacyjnych.

    Rozumiem, że za chwilę padnie pytanie: Nie wierzysz w Obcych ?

    @60
    Przed nowotworem spowodowanym zanieczyszczeniem środowiska nie uchroni żaden zegarek ani telefon. Pani tak opowiada na poważnie, czy trolluje ?

  67. Maćko said

    ks. prof. Józef Tischner – Blumstein – pochodzenie żydowskie (polonofob), czołowy ideolog „katolewicy” i nieformalny kapelan udecji, ulubiony ksiądz „Gazety Wyborczej – Wybiórczej” i „Wprost”, doczekał się pochwał nawet na łamach „Playboya” za swe skrajne drwiny z polskiego katolickiego zaścianka [por. J. Miliszkiewicz: Kapłan na luzie, „Playboy” z grudnia 1995, s. 132-134]; były członek zarządu antypolskiej, powiązaną z masonerią i światową finansjerą żydowską Fundacji om. Stefana Batorego, odznaczony Orderem Orła Białego (1999) przez żyda, agenta KGB i SB prezydenta żydokomuny Aleksandra Kwaśniewskiego – Izaaka Stoltzmana);

  68. Wosiu said

    Re51/Pitagoras

    Masz Pan rację, zwłaszcza w tym, że każdy ma swoją drogę. Metafora o zakrapianej prywatce też dobra. W związku z tym nie wiem co, i wcale mnie to nie martwi. Możesz Pan mnie bacznie obserwować, aczkolwiek z wyglądu jestem podobny do nikogo.

    Re53/Marucha
    „Pan to wszystko na poważnie?”

    Nie, no co Pan! Jaja sobie robię! i rzucam te, jaktam, śliwki przed owce, czy jakoś tak.

  69. Pitagoras said

    Miet – Pana wnuk to zdolny chłopiec!

  70. Pitagoras said

    Czołgista – zaskoczę Ciebie, obcy to naprawdę ściema, tzn. może i byli tu na ziemi, ale nie tak jak nam się Ich przedstawia dziś!
    Dziś zmietli by nas swoją bronią jako najstraszniejsze istoty planetarne!
    Nie ma słów patrząc na naszą planetę, do czego jesteśmy zdolni – proszę to zrozumieć oglądając dłuższy film Ziemianie 😦 na YT

  71. Maćko said

    Co do czytania bzdet, to jak z klamstwem. Powtarzane milion razy NIE STAJE SIE PRAWDA. Bzdeta tez nie. Ale naklad sil na jej propagowanie zaczyna juz wymagac pewnej analizy. z urban legend robi sie niezla zalona dymna. Podtrzymywna przez aktywnych niedouczonych ignorantów.

    Tylko ze trzeba miec rozum i ufac mu aby nie dac sie przekonac, ze odcinek krótszy jest dluzszy. Neuromarketing jest fatalny.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha
    Dla mnie koniec tematu,

    Polecam: Dylemat więźnia – problem w teorii gier. Jest oparty na dwuosobowej grze o niezerowej sumie, w której każdy z graczy może zyskać zdradzając przeciwnika, ale obaj stracą jeśli obaj będą zdradzać. Dylemat ten jest więc niekooperacyjną (o częściowym konflikcie) grą o sumie niezerowej, ponieważ strategia konfliktu przeważa nad strategią pokojową: najwięcej można zyskać zdradzając, a najwięcej stracić idąc na współpracę. W odróżnieniu jednak od dylematu kurczaków w tej grze istnieje większe pole do współpracy, które może zaistnieć w strategiach wielokrotnego dylematu więźnia[1].

    Dylemat więźnia został wymyślony przez dwóch pracowników RAND Corporation: Melvin Dreshera i Merrill Flood w 1950 roku. Albert W. Tucker sformalizował jego zasady i jako pierwszy użył nazwy dylemat więźnia (Poundstone, 1992). W klasycznej formie jest przedstawiany następująco:

    Dwóch podejrzanych zostało zatrzymanych przez policję. Policja, nie mając wystarczających dowodów do postawienia zarzutów, rozdziela więźniów i przedstawia każdemu z nich tę samą ofertę: jeśli będzie zeznawać przeciwko drugiemu, a drugi będzie milczeć, to zeznający wyjdzie na wolność, a milczący dostanie dziesięcioletni wyrok. Jeśli obaj będą milczeć, obaj odsiedzą 6 miesięcy za inne przewinienia. Jeśli obaj będą zeznawać, obaj dostaną pięcioletnie wyroki. Każdy z nich musi podjąć decyzję niezależnie i żaden nie dowie się czy drugi milczy czy zeznaje, aż do momentu wydania wyroku. Jak powinni postąpić?
    Jeśli założymy, że każdy z więźniów woli krótszy wyrok niż dłuższy i że żadnemu nie zależy na niskim wyroku drugiego, możemy opisać ten dylemat w terminach teorii gier. Więźniowie grają wtedy w grę, w której dopuszczalne strategie to: współpracuj (milcz) i zdradzaj (zeznawaj). Celem każdego gracza jest maksymalizacja swoich zysków, czyli uzyskanie jak najkrótszego wyroku.

    W tej grze zdradzaj jest strategią ściśle dominującą: niezależnie od tego co robi przeciwnik, zawsze bardziej opłaca się zdradzać niż współpracować. Jeśli współwięzień milczy, zdradzanie skróci wyrok z sześciu miesięcy do zera. Jeśli współwięzień zeznaje, zdradzanie skróci wyrok z dziesięciu lat do pięciu. Każdy gracz racjonalny będzie zatem zdradzał i jedyną równowagą Nasha jest sytuacja, gdy obaj gracze zdradzają. W efekcie obaj zyskają mniej, niż gdyby obaj współpracowali.

    Iterowany dylemat więźnia (patrz niżej) polega na rozgrywaniu tej samej gry wielokrotnie. Wtedy każdy gracz ma możliwość ukarania drugiego gracza za zdradzanie w poprzedniej rundzie. W tej sytuacji, jeśli straty wynikające z ukarania będą większe niż zyski ze zdradzania, współpraca obu graczy może utworzyć stan równowagi. Taka gra może mieć też wiele innych stanów równowagi.

  72. Miet said

    Re.60.
    (komentarz p.Admina)
    Gdy czytam takie rzeczy jak pod tą Jabłonką, to dopiero przerażenie mnie ogarnia – a nie od tych chembzdetów.:-)))

  73. Pitagoras said

    68 Wosiu
    „aczkolwiek z wyglądu jestem podobny do nikogo.”
    I tu się mylisz!
    Nie pisz pan, jak mnie to tu wkurza, czasami sam używam, bo tak trzeba, ale…

  74. Pitagoras said

    MIET – podziwiaj obrazki wnuka, to sama radość!

  75. Czołgista said

    http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1352231013004548

    Wiecie, że wasze samochody stanowią dużo większe zagrożenie niż wyimaginowane chemitrailsy ? Gdybyście naprawdę chcieli przestać zatruwać innych, musielibyście pozbyć się własnych aut i przestać korzystać z sieci elektrycznej.

  76. Pitagoras said

    A Czołgista wie, żeby wyprodukować taką ilość energii – ile trzeba zatruć środowiska, nawet licząc paliwo tzw. ekologiczne?
    Na te podzespoły trzeba dużo energii///
    HOWGH

  77. Czołgista said

    Wiem. Proponuję nie zwlekać i przenieść się do lasu, zamieszkać w tipi.

  78. Pitagoras said

    Ja zaś proponuję zakazać wybuchać wulkanom, zgoda?

  79. Wosiu said

    Re73/Pitagoras
    „Nie pisz pan, jak mnie to tu wkurza, czasami sam używam, bo tak trzeba, ale…”

    Tutaj, na Gajówce, od lat już chyba kilkunastu, w odróżnieniu od ogólnego zwyczaju netowego, zwracamy się do siebie per pan i pani. Na zasadzie, że „gość w krawacie jest mniej awanturujący się”. Byłoby miło, gdyby wszyscy nowi użytkownicy się do tego stosowali.
    Pisanie per ty jest akceptowane przez naszego gospodarza Gajowego Wacława w rzadkich wypadkach, kiedy ktoś w uzasadnionej sytuacji musi napisać np. „ty ch.ju”, „ty g.ju” itp. (ktoś, czyli głównie ja 🙂 )

  80. Miet said

    Re.69.
    Ależ Pitagoras, ten film, który zapodałeś, to taki sam dowód na chembzdety jak film Spielberga „Jurasic Park” jest dowodem na odrodzenie się dinozaurów na naszej planecie.:-)))

  81. Pitagoras said

    Drogi Miet – żyjący na tej naszej planecie z dowodami robię różne rzeczy.
    Niech mnie będzie wolno przywołać dra Cabrera z Peru
    Oszust, bo wymknął się spod naukowych prawd tej ziemi(celowo z małej litery)

  82. Boydar said

    Ja pozwolę sobie na wykorzystanie części komentarza Pana Griszy jako pomocy naukowej

    „… Negatywne działanie GMO na organizm zwierzęcy została tak samo naukowo udowodnione jak przyczyny powstawania smug kondensacyjnych…”

    Powyższe zdanie jest niezamierzenie (tak sobie myślę) fałszywe.

    Bowiem wpływ GMO wypada naukowo udowodnić. Bez względu na to, kto miałby tego dokonać. Zarówno krzywdzący jak i krzywdzeni nie mają pełnej jasności, jak to jest gdy się igra z naturą. Z posiadanej przeze mnie wiedzy, takich wyników badań nie może być z bardzo prostego powodu – powodu czasu. Poważnie zagrażające cywilizacji mutacje, objawią się w pełni swą tragiczną konsekwencją dopiero za parędziesiąt lat albo i dłużej. Teraz to możemy jedynie stwierdzić, że po oberwaniu szóstej nóżki mucha ogłuchła.

    Co do przyczyn smug kondensacyjnych, one z kolei żadnych dodatkowych badań nie wymagają. Wiadomo dokładnie jaki jest mechanizm ich powstawania i co najważniejsze, nikt do niego zastrzeżeń nie zgłasza.

    Ale to był tylko komentarz do komentarza a nie użycie pomocy naukowej. Ma to wyglądać tak :

    Negatywne działanie GMO na organizm zwierzęcy było tak samo naukowo negowane jak złowrogi charakter chemtrails obecnie. Dodam tylko, że także np. Gardasilu i lobotomi.

    Ludziom najtrudniej jest się (nawet tylko przed samym sobą) przyznać, że mimo wszystkich przesłanek, dali się zrobić w ch. Na identycznym mechanizmie (ta cybernetyka społeczna będzie mnie za karę prześladować) żaden żyd nie przyzna publicznie i szczerze, że trzydzieści pokoleń jego przodków dawało się ochu.jałym rabinom terroryzować, okradać i deprawować. No bo jakże to.

  83. Pitagoras said

    Bardzo ważne – kto to jest Grisza? Panie Boydar

  84. Czołgista said

    @78
    Wulkany najwyraźniej są też narzędziem w rękach globalistów 🙂

  85. Pitagoras said

    Czy Panowie działają zespołowo?
    Grisza dalej aktualne bardzo ważne pytanie!

  86. Boydar said

    Nie mogę chyba Panu pomóc, Panie Pitagorasie.

  87. Pitagoras said

    Jeśli Grisza ma się odnosić do mnie, to ja takich słów nie napisałem!
    „„… Negatywne działanie GMO na organizm zwierzęcy została tak samo naukowo udowodnione jak przyczyny powstawania smug kondensacyjnych…”

  88. Boydar said

    Wulkany … wydaje się, że to wspaniały argument powalający przeciwników na kolana. Dopóki nie weźmiemy mikroskopu i nie porównamy wielkości cząstek pochodzenia wulkanicznego do średnic podawanych przez zwolenników spiskowej teorii chemtrails. Tam mikrometry, tu nanometry. Prawie takie same maleństwa. Prawie.

    Noc powulkaniczna w symulacjach (i nie tylko, silne emisje pyłów zdarzały się już w czasach mikroskopowych) ma „nieco” inny charakter i mechanizm oddziaływania na środowisko niż „jerozolimska sperma” na naszym widnokręgu.

  89. Boydar said

    Tak jak napisałem, Panu się nie da pomóc, Panie Pitagorasie. Rzeczona niemożność nie leży bynajmniej w mojej złej woli.

  90. Pitagoras said

    Panie Boydar – zwinnie jak jaszczurka lub żmijka!

  91. Boydar said

    Ciepło.

  92. Easy Rider said

    Ad 83, 87 – Pietia.

    Grisza to Czołgista – taki nick miał wcześniej. Pan doszedł chyba później.

  93. Pitagoras said

    Dzięki Easy R – jak riposta 😉
    Ciepłolubny, odniosę się za chwilę, muszę przeczytać to w innym kontekście.

  94. Czołgista said

    @Boydar
    Tak, Panie Boydarze. Jeszcze raz przejrzałem te prace naukowe negatywnie odnoszące się do GMO i muszę powiedzieć z żalem, że nic nie udowodniono.
    😦

    Odnośnie smug kondensacyjnych to oczywiście pełna zgoda.

  95. Pitagoras said

    Czy wystarczy cipłolubnemu zwykłe Przepraszam, ale poruszył tyle wątków, że wymiękłem.
    Boże wybacz, mą ciasność umysłu.

    Co do ‚starego Czołgisty’ – myślę, że też przegięcie, mimo wszystko.
    Każdy z nas ma swoją drogę, a takie słowa – mogą zniechęcić człowieka i wpłynąć, że ma chęć pozostać przy swoim zdaniu,
    choćby było irracjonalne!

    Panie Boydar – uczę się cały czas, nawet tej złośliwości.

  96. Boydar said

    @ Pan Grisza (94)

    Nie wiem jak Pan, ale ja nie potrzebuję dowodów na to, że GMO to rak toczący cywilizację. Jeden z wielu. Co innego jednak udowodnić naukowo a co innego intuicyjnie czuć że koło to jednak powinno być okrągłe a nie np. sześcioramienne, albo nawet i pięcio, bez szaleństw. Ironia jest niezasadna, bo ja całkiem przypadkiem orientuję się czym się różnią autentyczne badania naukowe od osiągania wyników na zamówienie. Żadne z publikowanych nie spełniają kryteriów naukowości. Co nie oznacza, że za moment nie spełnią; nawet tzw. naukowcy zaczynają patrzeć na rzetelność kiedy ich dotychczasowi sponsorzy nie odpowiadają na maile a telefony ‚wydawców znanych czasopism naukowych”pozostają głuche. A przecież funkcjonuje cała rzesza ludzi, dokonujących badań jakby na własną rękę. Jednak czynnik czasu jest nie do przeskoczenia, gdyż natura jest cholernie elastyczna i radzić potrafi sobie z największym gównem.

  97. Boydar said

    A za co mnie przepraszać chce ? Znajomość faktu, że Saakszwili był Grigorij to rzecz średnio popularna, może ktoś nie wiedzieć. Jednak wytłuszczone zdanie pojawiło się kilka komentarzy wcześniej. To co, nie czyta Pan całości wątku tylko wybiera lekturę losowo ? Nie ogarniam, sorry Winnetou.

  98. Pitagoras said

    Dobra, dobra – jesteś jednym z bardziej złośliwych ludzi, których znam.
    Ale to dobrze, bo myślałem, że przoduję.
    Oddaję laur z nieukrywaną przyjemnością!

  99. Boydar said

    Nnnoooo !

  100. Boydar said

    I jeszcze słówko do Pana Gajowego. Reklama produktów o identycznym profilu pojawiała się w Gajówce wielokrotnie i uporczywie. Wymiary były jedynie nieco większe, ale to był produkt krajowy brutto i taki raczej średnio zaawansowany. Co do efektywności głosu nie zabieram ze wszystkich możliwych powodów.

  101. Easy Rider said

    Do sprawy chemtrails i GMO można by jeszcze dodać sprawę szczepionek, które powodują m.in. autyzm. Tutaj dochodzę do pewnej hipotezy, która być może sama się tutaj udowodni, że osoby nie wierzące w spisek chemtrails, nie wierzą również w szkodliwy wpływ GMO oraz w szkodliwość szczepionek.

    Czyli, wniosek z tego taki: jeżeli nie przyjmuje się do wiadomości istnienia rzeczywistości spiskowej, to wierzy się ślepo we wszystko, co głosi oficjalna władza i merdia, chociaż zaprzeczałoby to realnym faktom i prawom nauk ścisłych, jak np. sprawa zawalenia się wież WTC, jakoby od pożaru paliwa lotniczego lub inscenizacja tzw. katastrofy smoleńskiej.

  102. Marucha said

    Re 101:
    Teoria spiskowa teorii spiskowej nierówna. Wiele z nich jest podrzucanych publiczności, aby ośmieszyć teorie spiskowe w ogóle.
    O ile jestem przekonany o szkodliwości GMO i niektórych szczepionek, o tyle do chemtrailsów odnoszę się z dużą rezerwą.
    Pana uogólnienia nie są prawdziwe.

  103. Pitagoras said

    Easy R- jak riposta.
    Bardzo celna uwaga, rzekłbym naukowa.

    Niech ktoś teraz zaprzeczy słowom
    Marshalla McLuhana:
    „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.”

    Uważam, każda taka dyskusja (to może za duże słowo)
    jest przyczynkiem zaciekawienia w tych tematach.
    Pamiętacie moje słowa – świat cały jest chory? (cokolwiek to oznacza)

    ——-
    Jak już Pan coś pochwali, to prawie na pewno są to głupoty.
    Admin

  104. Boydar said

    Niektórych szczepionek

    http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/900368,brakuje-szczepionek-na-tezec-blonice-oraz-krztusiec-wystepowanie-rzadkie-choroby.html

  105. Pitagoras said

    Adminie – czy aby na pewno.
    Ale cieszę się, że od dawna uczynił Pan wpis pod moim.

  106. Pitagoras said

    Być może w tym przypadku nawet tytuł naukowy nic nie da, ale spróbować zawsze warto!
    http://wolnemedia.net/zdrowie/myslace-mamy/

  107. Marucha said

    Re 105, 106:
    Tym się różnię od niektórych, że dla mnie NIE każda teoria spiskowa musi być prawdziwa tylko dlatego, że jest spiskowa – albo że popierana jest na paru blogach.

  108. Pitagoras said

    Szczerze – szukałem czegoś innego, ale skasowali.
    Tu taki mały zamiennik na dobranoc.

  109. Zdravko said

    „Skąd założenie, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla całej ziemskiej populacji, oni nic nie zrobią? To po co byłoby im ponad trzysta lat knucia? By nagle cały projekt padł i żeby wszystkie ich pieniądze straciły wartość? To nie są samobójcy.”

    Masoneria to przede wszystkim słudzy Szatana. Oni nie pełną własnej woli, tylko diabła. Szatan nienawidzi człowieka, ziemi i wszystko co stworzył Bóg. Diabeł jest księciem kłamstw. Oni nie muszą być do końca świadomi tego co robią. Człowiek który oddał się złemu, będzie wykorzystywany przez zło na tyle ile dopust Boży pozwoli.

    Każdy sługa diabła przejawia tendencje autodestrukcyjne. Vide poparcie LGBT dla przyjmowanie islamskich uchodźców, szkodzenie środowisku przez koncerny itd.

  110. dr TS said

    53.Admin
    „Przykład z Bogiem jest zupełnie nietrafiony, gdyż o istnieniu Boga wiemy i nie musimy nic zakładać.”
    Naprawdę, to ja Panu tej wiedzy bardzo zazdroszczę… U mnie to tylko taka licha wiara, w to, że Bóg istnieje. A udowodniono naukowo???
    A to przecież łaska, a nie wiedza – dlatego nazywana bywa wiarą…

    Odnośnie tych dowodów na GMO, chemistralsy, i inne takie, na które są dwa słowa klucze: teoria spiskowa albo antysemityzm.

    Mam jedno pytanie. Czy można udowodnić naukowo coś, co jest „chronione”, na co nie ma pozwolenia?
    A czy wszyscy to wiedzę czy wiarę w szkole pobrali? I spróbuj teraz coś świeżego z teorii zapodać – zlinczują, wyśmieją. No bo koło jest okrągłe, a kura to nie osioł…
    Jabłko spada, bo grawitacja… a wiadomo Adminowi coś na temat elektrycznej teorii budowy wszechświata? I że czarnych dziur, szarej materii i czarnej energii nie ma?

    A dlaczego nie ma dowodów naukowych na zły wpływ GMO, oprysków, promieniowania, szczepień itd? Bo nie było na to kasy i rozgłosu.
    A dlaczego badania japońskich naukowców, stosujących ochronnie wit. C w ilości kilku gramów dziennie, zapobiegających promieniowaniu gamma nie znalazły posłuchu ani w Japonii, ani na świecie?

    A dlaczego nie ma badań nad naturalnymi środkami leczącymi raka jak: wit. B17, olej z czarnuszki egipskiej, czy herbata z korzenia mniszka lekarskiego, które leczą z chorób nowotworowych, a nie tylko niszczą guzy…?
    Owszem, pozwolono na badania kliniczne z B17 na pacjentach, których medycyna nie potrafiła już podtrzymywać przy życiu, których organizmy były wyniszczone, a pomimo wyleczenia ich z choroby nowotworowej – zmarli.
    Bo ich organizmy, przy zniszczeniu tkanek nie mogłyby i tak funkcjonować. Zatem wynik leczenia był „-„. Bo pacjent zmarł…. Do d..py z takimi dowodami naukowymi.

    Zatem i ja nie twierdzę Panie NyndrO, że to co napisałem leczy, bo nie mam na to badań klinicznych. Mam za to wiedzę z autopsji. Ćwiczyłem na żonie, córce i teściu. Efekty pozytywne w 100%. 🙂

    Pozdrawiam Tomaszów od teorii naukowych…

  111. Boydar said

    @ dr TS

    „… stosujących ochronnie wit. C w ilości kilku gramów dziennie, zapobiegających promieniowaniu gamma …”

    Kilka doktorze, to przesada, odwłok może nie wytrzymać; ale tak koło trzech jest w sam raz. No i nie zapobiega to promieniowaniu, tylko jego skutkom. Ale ogólnie się zgadzam.

    Może lepiej żeby dr NICK tego nie czytał; może mu się ten odwłok całkiem urwać ze śmiechu, niektóre doktory tak mają.

  112. watazka said

    Pies drapal chemtrajle.
    Mnie bardziej zastanawia jaki wplyw na Ziemie i jej mieszkancow maja te miliony ton trotylu i roznych ladunkow wybuchowych , ktore w postaci bomb i rakiet spadaja na nasz glob od stu lat.
    Bo to, ze sa szkodliwe i niszcza populacje, pola uprawne, wsie i miasta to wszyscy chyba wiedza i tego faktu nie da sie wsadzic w labirynt teorii spiskowych.
    Wiadomo, ze produkujemy za duzo energii, ktora wlazla do atmosfery.
    Ciekawe dlaczego ten temat , zgola nie spiskowy, jest tak bardzo pomijany dyskusjach prywatnych i publikacjach naukowych. Publicznych dyskusji tez nie ma.

  113. .... said

    O tym, że Putin jest niby żydem od dawien dawna wypisują na stopsyjonizmowi.wordpress

    Teraz dołączył do nich KIN-R Christus Rex.

  114. Marucha said

    Re 110:
    Tak, istnieją dowody na istnienie Boga. Można udowodnić, że istnieje, ale nie można udowodnić, iż jest święty.

    Ale zostawmy dowody. Widzę wokół siebie tyle przesłanek na Jego istnienie, że nie może to być przypadkiem ani zbiegiem okoliczności. Przede wszystkim zaś historyczne świadectwa z czasów Chrystusa. Ale także nie wytłumaczone przez naukę cuda i świadectwa egzorcystów. Tu nie trzeba nawet specjalnie głębokiej wiary. Wystarczy zdrowy rozsądek.

    Poza tym zakładanie istnienia Boga w celu wytłumaczenia zjawisk nie dających się inaczej wytłumaczyć, nie oznacza łamania zasady Ockhama.

    Wracając do głównego tematu: powtarzam: sam fakt istnienia jakiejś „teorii spiskowej”, czy nawet wspieranie jej na jakichś witrynach internetowych, nie dowodzi jej prawdziwości. Przypomnę stosunkowo niedawną informację o ujawnieniu techniki pozyskiwania darmowej energii czy coś w tym rodzaju, co miało wywrócić cały świat do góry nogami.

    I nikt mnie nie zmusi do rzucania się z bezmyślnym entuzjazmem na każdą informację tylko dlatego, że idzie pod prąd tzw. oficjalnej wiedzy.

    Nb. Adminowi wiadomo co nieco z fizyki i astronomii.

  115. Boydar said

    A ja zdanie dr TS – „… U mnie to tylko taka licha wiara, w to, że Bóg istnieje. A udowodniono naukowo??? …”

    odczytałem jako autoironię. Z naciskiem domyślnym na „moja wiedza nie jest poparta naukowo ale wiara ją zastępuje z naddatkiem”. Mogłem się mylić, ale chyba nie.

  116. Czołgista said

    @Boydar
    Właściwie niekoniecznie potrzeba tyle czasu. Większa grupa badanych zwierząt załatwiła by sprawę, o czym wspomnieli sami zwolennicy GMO.

    @Dr TS
    Gdyby rzeczywiście witamina C zapobiegałaby skutkom promieniowania gamma to zainteresowaliby się tym faktem Rosjanie. A tak, brak zainteresowania z ich strony wiele tłumaczy.

  117. Easy Rider said

    Ad 114 – Marucha.

    Widzę wokół siebie tyle przesłanek na Jego istnienie, że nie może to być przypadkiem ani zbiegiem okoliczności.

    Gdyby bazować na przesłankach, to można by dojść do wniosku, że panuje Bóg Zła, co zresztą byłoby zgodne ze Starym Testamentem. Bo czy jest znany z historii choć jeden przypadek, aby Bóg interweniował, kiedy miały miejsce zbrodnie ludobójstwa?

    Tzn. co? Ani razu Bóg osobiście nie zstąpił z niebios, aby ukarać ludobójców?
    Bóg używa różnych narzędzi…
    Admin

  118. Boydar said

    Grisza, a Ty skąd wiesz, czym nie interesują się Rosjanie, coooo ? 🙂

  119. Pitagoras said

    Bardzo rozsądny głos naukowca o GMO. (jest taka seria filmów dziennikarki, która prowadziła prywatne śledztwo,, aby dowiedzieć się dużo o firmie MONSANTO, polecam)

  120. Macko said

    Ciekawe nowe tematy sie pojawily!
    1. Witamina C – po przeczytaniu czegos tam gdzies tam i po wysluchaniu Jerzego Zieby, od wielu lat biore w.C na codzien, raczej 1,5 g niz mniej oraz do 4g jak pojawiaja sie symptomy kataru czy kaszlu nielargicznego.
    Wynik jest taki, ze od 6 lat nie choruje na nic zakaznego. A przedtem regularnie 2 razy do roku mialem ropny bronchit i musialem brac antybiotyki.
    Oczywiscie jest równiez czynnik wiekszego zwracania uwagi na „przeziebianie sie” ostroznosc z wiekiem pojawiajaca sie, ale wyniki w moim przypadku sa bardzo dobre. Nawet zakazenia wirusowe, typu rotavirus maja przebieg bardzo lagodny.
    Konkluzja – polecam brac na codzien suplementy witaminowe a szczególnie witamine C. B, D i K tez ale mam mniej obserwacji i trudniej sprawdzalne.

    2. GMO – rzeczywiscie nie ma dowodów naukowych, ze wprowadzenie GMO do diety spowoduje mutacje, ale jak Boydar pisal i ktos jeszcze zauwazyl, trzeba albo duzo czasu albo duze próbki a Monsanto takich badan nie bedzie finansowac.
    Natomiast jest wysoce nieetyczny sposób wprowadzania upraw GMO do gospodarki oraz przyklad z Indii, ze po czasie, rolnicy staja sie biedniejsi i wpadaja w niewole Monsanto.

  121. Pitagoras said

    Panie Maćko – Monsanto kupuje poprawnych naukowo i ich nagradza, wszystko jest tu:

    Tylko czy Pan i podobni będą mieli chęć to zobaczyć? Jak na nagatora przystało – będzie kluczył.

  122. Pitagoras said

    Mam delikatną nadzieję, że po tym filmie „Świat według Monsanto” widzowie zmienią swoje zdanie do GMO
    Chciałbym przeczytać Wasze opinie Panowie.

  123. Do Izy Rajder said

    Niejaki ksiądz Mader pisał kilkadziesiąt lat temu, że jak ludzie od XVIII wieku oleli Boga, tak Bóg olał ludzi i nie wtrąca się w ich sprawy. Stąd wojny itp.

    Tylko czemu kurwa cierpią częściej wierzący i dobrzy ludzie, a nie te wszystkie gnidy?

  124. Boydar said

    Gnidy już CV mają wysmerfowane, diabeł je sobie zaptaszkował na wykazie i, póki co, nie ma powodu aby się takimi zajmować. „Nie ma takiej potrzeby”; a jak to mówią Szkopy – alles klar.

  125. NICK said

    Przeczytałem, Lubelaku. Także (112). Mój odwłok ‚skorpiona’ tylko drgnął. 🙂 .
    Czasem jednak lepiej używać skorpionowych nogogłaszczek.

    Tak na serio? Nie wiem. Jest Nam aktywny ostatnio jeden Polonus.
    https://www.youtube.com/user/Cybermarianpl

    Chemtrails’y żeśmy rozpracowali. Drzewiej.
    „No ale o co chodzi? Jakie pięć złotych”?
    No i jak to się pisze na koniec? Ukłony?
    [może też być ‚buena wiśta’, czy coś… ]

Sorry, the comment form is closed at this time.