Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Starożytna historia Polaków. Przekroczenie Renu.

Posted by Marucha w dniu 2015-12-25 (Piątek)

Artykuł ciekawy, ale – zgodnie ze zwyczajowym „standardem naukowym” badaczy słowiańskich starożytności – zawiera ataki na Kościół Katolicki. Dlatego polecam ostrożność wobec tez artykułu. Kto naciąga prawdę w jednym miejscu, może zrobić to i w innym.
Admin

W noc sylwestrową roku 406 rozpoczęła się wielka ofensywa Wawelan i Polan. Jej kierunek zaskoczył całkowicie dowódców rzymskich.

W przeciwieństwie do oczekiwanego uderzenia na Rzym, Słowianie podjęli swoje działania na froncie galijskim i ich oddziały przekroczyły bez specjalnego oporu przeciwnika rzekę Ren.  Zapewne szpiedzy rzymscy już dawno donieśli o przygotowaniach do wojny, ale Rzymianie spodziewali się podobnego przebiegu wydarzeń, jak to miało miejsce pół roku wcześniej, kiedy to wojska Getów Wschodnich spróbowały bezpośredniego uderzenia na Rzym. Ta próba skończyła się katastrofalną klęską. Po części wynikała ona z niejednomyślności wśród samych Sławian oraz zdrady sprawy słowiańskiej przez Wizygotów, a po części z reform wojskowych armii rzymskiej podjętych po bitwie pod Adrianopolem.

Armia rzymska zmieniła radykalnie styl walki upodabniając go całkowicie do strategii słowiańskiej, łącznie ze słowiańskim typem uzbrojenia. Te reformy okazały się skuteczne i w połączeniu z talentem wojennym ich wodza Flawiusza Stilicho, nota bene będącego po ojcu z pochodzenia Wawelem, umożliwiły rozgromienie sił Wschodnich Getów. Ich wódz Radogost zginął, a większość wojowników która przeżyła została wcielona do armii rzymskiej.

Przy osobie Radogosta warto zatrzymać się dłużej. Jest niewątpliwe zagadkowe to dlaczego podjął on ten atak bez porozumienia z innymi plemionami słowiańskimi i skierował go na Rzym tak jakby chciał wyprzedzić kogoś w przejęciu władzy.

Możliwe że wynikało to z chęci zemsty za doniesione wcześniej realne albo domniemane krzywdy oraz z obawy, że szykujący się do ataku Wawelanie i Polanie uniemożliwią mu już na zawsze powrót na arenę polityczną Rzymu.

Źródło oryginalnego artykułu: 
http://pogadanki.neon24.pl/post/125084,starozytna-historia-polakow-przekroczenie-renu

Przejęcie po klęsce w poczet armii rzymskiej jego wojowników było wprawdzie w tych czasach normalnym zjawiskiem, ale wobec szykującej się konfrontacji ze Słowianami bardzo ryzykownym podejściem, ze względu na brak ich lojalności do cesarstwa. Chyba żeby przyjąć, że służba w armii rzymskiej nie była im obca i ich pojęcie lojalności ograniczało się do lojalności wobec wodza a nie wobec narodu czy państwa. I tu trzeba sobie przypomnieć o jeszcze jednej postaci historycznej wywodzącej się od Słowian a mającej 11 lat wcześniej dominującą pozycję w zachodniej części cesarstwa.

Postacią tą był Arbogast.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Arbogast_%28w%C3%B3dz_rzymski%29

Ta zbieżność imion Radogost (Radagajs) i Arbogast nie może być przypadkowa. W gruncie rzeczy tylko dwie pierwsze litery są zamienione ze sobą. Arbogast nie zgiął w bitwie nad rzeka Frigidus w roku 394, tak jak to przyjmują historycy, ale uciekł wraz z częścią wiernych sobie oddziałów rzymskich do Getów wschodnich. Tam zapewne z racji jego pochodzenia jak i z racji doświadczenia militarnego udało mu się skłonić Getów do ataku na Rzym. Jego głównym celem było zapewne odzyskanie władzy nad tą częścią cesarstwa a przywrócenie praw Arian i Pogan było tylko pretekstem aby skłonić Getów do wojny.

Oczywiście dla historiografii kościelnej było bardzo niewygodne przyznanie tego, że w zachodniej części cesarstwa już tak wcześnie doszło do dominacji kościoła ariańskiego oraz faktycznego przejęcia władzy przez przywódców o pochodzeniu słowiańskim. Dlatego zapewne zmieniono imię Radogosta na Arbogast i przedstawiono go jako wodza germańskiego (niemieckiego) z plemienia Franków, które nota bene w tych czasach jeszcze w ogóle nie istniało. [Co było „niewygodne”? Czy Kościół w jakikolwiek sposób zataił istnienie herezji ariańskiej i jej znaczenia? – admin]

Wracając do tematu, Stilicho spodziewał się ponownego najazdu od północy i ściągał pospiesznie posiłki z frontu zachodniego pozostawiając mieszkańców tego rejonu cesarstwa samym sobie. Nauczeni doświadczeniem Radogosta, Wawelanie i Polanie nie podjęli jednak bezpośredniego ataku na Rzym, ale ich celem stała się bogata i gęsto zaludniona Galia. Ta decyzja była jak najbardziej zrozumiała i świadczyła o wybitnej przenikliwości i strategicznym myśleniu ich wodza Godzisława (Godigisela).

Uderzenie na Rzym było zbyt ryzykowne, a odcięcie Rzymu od swojej najbogatszej prowincji oznaczało o wiele większą stratę niż przegrana w jednej bitwie. W praktyce oznaczało to bowiem osłabienie Cesarstwa w sposób dla niego śmiertelny.

Przekroczenie Renu nie odbyło się bez problemów, ponieważ lokalnym władzom udało się zgromadzić armię złożoną w większości z zamieszkujących ujście Renu potomków Celtów. W wielkiej bitwie jaka rozegrała się pomiędzy Galijczykami i Wawelami wygrana Słowian wisiała długi czas na włosku. W bitwie tej poległ wódz Wawelan i gdyby nie pomoc sprzymierzonych Polan, którzy na czas przyszli z odsieczą, ta ofensywa zakończyłaby się klęską. Zamiast tego jednak sytuacja rozwinęła się pomyślnie dla Słowian i oddziały Galijczyków zostały wycięte w pień, a cała Galia stanęła przed Słowianami otworem.

W tym miejscu zatrzymam się na krotko, aby podjąć wątek będący jednym z najbardziej fascynujących w historii Europy. Wątek ten związany jest po części z osobą wodza Wawelan Godzisława. Występuje on bowiem w źródłach historycznych pod imieniem Croco które to nie przypadkowo jest dla nas tak znajome. Oczywiście Godzisław jako władca Wawelan miał również prawo do tytułu jakim posługiwali się ci władcy od stuleci, czyli do tytułu Kraka.

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/07/starozytna-historia-polakow-miedzy.html

Ten tytuł został zrozumiany przez Rzymian i Greków fałszywie i przyjęli oni, że chodzi tu o jeszcze jedno imię tego władcy, tymczasem tytułowany on był po prostu imieniem „Krak Godzisław”albo w skrócie „Krak”.

Nie inaczej miało się to w odniesieniu do wodza Polan Respindala. Również i w tym przypadku występuje on w literaturze pod dwoma imionami. Raz jako Respindal a innym razem jako Goar. Oczywiście to drugie imię jest tylko nieudolną próbą zapisania słowa „Król”, bo takie właśnie określenie używali Polanie dla swoich władców.

Charakterystyczne jest to, że imię to powtarza się w źródłach do roku 450 i jest mało prawdopodobne aby chodziło tam o tego samego władcę Polan a bardziej prawdopodobne, że dotyczyło to następców Respindala.

W przeciwieństwie do Wawelan nie wszystkie wojska Polan udały się na podbój Hiszpanii i ich główne siły zostały w Galii podporządkowując sobie rodzimą celtycko-romańską ludność. Zapewne tak jak to wśród Polan powszechne, ich władcy przyjmowali często imiona kończące się na „Mir”czyli „Pokój”, zapewne dla podkreślenia ich pokojowych zamiarów względem tubylców. Ci z kolei nie byli w stanie wymówić tych imion w ich pełnej formie, ograniczając się do końcówki. W rezultacie bardzo często powtarzało się imię władcy wymawiane jako „Miro albo Mero” i ta nazwa stała się źródłem słowotwórczym dla nazewnictwa całej dynastii władców pochodzących od Polan i nazywanych Merowingami a wywodzącej swoje pochodzenie od legendarnego założyciela „Mero”.

Jest powszechnie znane to, że Merowingowie byli w swoich początkach Arianami a ta religia była rozpowszechniona głównie a może i wyłącznie wśród Słowian.

Arianin i Słowianin to było dla starożytnych to samo.

Z zachowanych opisów dotyczących królów z tej dynastii wiadomo, że zarówno wyglądem zewnętrznym jak i obyczajami różnili się oni dramatycznie od ludności miejscowej. Już sam ich wygląd budził zdziwienie u zromanizowanych Celtów. Wszyscy królowie z dynastii Merowingów nosili długie do ramion włosy oraz typowy dla Słowian sumiasty wąs. Uprawiane przez nich wielożeństwo było też absolutnie nietypowe dla kultury romańskiej. Przebieg uroczystości religijnych jak i koronacyjnych odbywał się w niesamowicie archaiczny sposób a królowie ci podążali do miejsc tych uroczystości na czterokołowych wozach zaprzęgniętych w woły. Tak jak to czynili już ich przodkowie od tysięcy lat.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic

Ten zwyczaj u Polan zachował się bardzo długo i nie inaczej wyobrażano sobie uroczystości koronacyjne pierwszego Piasta.

Również po ewentualnej zmianie dynastii i przejęcia władzy przez Karolingów nazwa „Król” stała się idiomem imienia tych władców. Przez wieki historycy wierzyli w to, że powtarzające się, na monetach bitych przez tych władców, imiona „Karolus” dotyczy rzeczywistego imienia władcy. W rzeczywistości było to tylko określenie jego funkcji i było tylko dalszym przystosowaniem słowa „Król” do mowy tubylców. Ta wymowa została zaakceptowana przez władców tej dynastii i stała się oficjalną nazwą ich funkcji.

To właśnie z tego względu występują tak wielkie trudności w rozróżnieniu poszczególnych władców tej dynastii prowadzące do tego, że nawet osoba „Karola Wielkiego” jest poddawana w wątpliwość.

Dla części badaczy ten władca nigdy nie istniał i jest wymysłem kościoła katolickiego dla zakłamania historii wczesnego średniowiecza i tego że Europa ta przez 300 lat swojej historii była praktycznie w całości ariańska i słowiańska.

Oczywiście nie bez znaczenia były sfałszowane przez kler nadania ziemskie oraz inne teksty tego władcy, oczywiście na korzyść kościoła. Jego wyniesienie na ołtarze gwarantowało niepodważalność tych bezczelnych oszustw i sprawiło że przez stulecia ludność Europy nie potrafiła się uwolnić od wpływu tej organizacji [… dzięki której autor artykułu potrafi pisać i czytać… – admin].

Oczywiście samo następstwo władców z dynastii Merowingów i Karolingów jest generalnie bardzo niepewne i zostało sfabrykowane na potrzeby późniejszych władców Francji i Niemiec. W większości imiona te dotyczą nieistniejących postaci a jeśli już, to zostały tak zdeformowane aby zatrzeć ślady ich słowiańskiego rodowodu.

Najważniejsze było jednak to aby zatrzeć ślady tego, że zarówno Francuzi jak i Niemcy czy Anglicy są produktami szeroko zakrojonej akcji tworzenia sztucznych języków i sztucznych narodów dla zatarcia ich słowiańskich korzeni oraz wyplenienia pamięci o tym że przez wieki praktycznie jedyną religią chrześcijan w Europie był słowiański Arianizm.

Źródło oryginalnego artykułu:
http://pogadanki.neon24.pl/post/125084,starozytna-historia-polakow-przekroczenie-renu

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com

 

Komentarzy 21 to “Starożytna historia Polaków. Przekroczenie Renu.”

  1. Tak, tak. A gdzie są dowody? Coś zapisano na ten temat, a może coś odkopano? Bo powiedzieć o tym jak było może tylko historyk, archeolog, a w ogólnej mierze także genetyk. Nie anonimowy bloger w Internecie, który nie podaje źródeł rozmaitych rewelacji. Jakiś neopoganin, który nawet nie zna połowy imion swoich bogów, nie ma pojęcia o ich zwyczajach, tradycjach, w żaden sposób nie kultywuje dawnych bożków i w połowie przypadków traktuje to jako pretekst do orgii seksualnych i ćpania rozmaitych świństw, tak na złość Kościołowi i rodzinie.

    Nie podważam tutaj historii Słowian, ale nie znoszę takich artykułów wziętych, za przeproszeniem, z dupy. Ostatnio parę razy czytaliśmy o tym, jak Aleksander Macedoński atakował nasze ziemie. Podawano nawet daty! Szkoda, że akurat wtedy był na Bliskim Wschodzie i walczył jeszcze z Dariuszem. Co zostało naprawdę udokumentowane, a nie powstało w spustoszonych przez narkotyki mózgach jakichś pseudonacjonalistów.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Odnoszę wrażenie, że dla wielu „badaczy” Słowiańszczyzny, ich dociekania są jedynie pretekstem do przywalenia Kościołowi, który jak wiadomo całkowicie zafałszował historię, pozmieniał chronologię, usunął z ludzkiej pamięci niewygodne fakty i okresy historyczne… a na dodatek, z jakichś powodów od tysiącleci ukrywa przed wiernymi ważne tajemnice, które dopiero Dan Brown albo jemu podobni muszą rozjaśniać.

  3. „Przekroczenie Renu”:)
    I to jest właśnie ten stereotyp! Wpojony przez wiele wieków procederu tzw. „nauczania historii”, który nie pozwala nam nawet pomyśleć przez moment trzeźwo, że przecież Wendy, skąd wzięło się słowo wędrować, a we francuskim vendre-handlować byli wszechobecni w całej Euroazji wzdłuż wszystkich odnóg Szlaku Jedwabnego i dalej, od zarania dziejów! Są np. wymienieni w islandzkich Księgach Wiedzy, naszych Polskich Księgach, wymawianych tam „Edda”, a w Indiach Weda. W Księgach tych są znani w skandynawskim akcencie jako Wenir. To oni są starożytnymi Fenicjanami, to oni założyli Wenecję, Andaluzja, to Wanda Ludzie, z Kartaginy atakowali Rzym, i mówili Staropolskim akcentem naszego Języka, a niektóre rody mieszkały na stałe w moich rodzinnych stronach w Polsce Centralnej. No jak tak można? żadnych „niemców”, „skandynawów”, „francuzów” itd przecież nie było! – to wszystko nasze plemiona, tylko kulturowe wpływy powodowały powstawanie innych gwar i dialektów, z czasem tych obcych języków, bo przecież nie było komórek i szybkiej komunikacji. Izolacja była szczelna. Wystarczyła większa rzeka i już powstawały dwa obce sobie plemiona, tym nie mniej pochodzące od wspólnych rodziców.
    Czy ludzie popełniający takie artykuły rżną głupa dla hecy, czy to agenci jacyś nasłani, żeby nam mózgi prac dalej, kiedy już dziś po konfrontacji informacji na necie wszystko wiadomo?
    Nie wiem tego, ale wiem to jedno, że dopóty jako naród nie weźmiemy się poważnie za oczyszczenie informacji, ja to nazywam dezinfominacja, to Polska nie zaistnieje nigdy jako suwerenny kraj, bo przecież nie zna swojej historii, a 90% historii świata jest totalnym politycznym kłamstwem produkowanym takimi samymi metodami krętactwa informacją jak to odbywa się dziś we wszystkich „gadzinówkach”. Wielka polityka nie istnieje od dziś. Każdy oficjalny druk, czy pismo POWSTAJE W ŚCIŚLE OKREŚLONYM CELU POLITYCZNYM. Przestańmy być dziećmi, ulżyjmy tej planecie w końcu. Polacy to znaczy Niebianie, bo my mamy w życiorysie Rodzinę Archanielską. Wszyscy biali tę samą!

  4. Tobi said

    A może trzeba spojrzec inaczej…może to „dowalanie” to niewygodna prawda?

    Nie jest wszak tajemnicą że chrześcijaństwo słuzyło Rzymowi do podbijania opornych ziem.

    ——
    Pieprzyć każdy może – a gdzie dowody?
    Admin

  5. Sven av Stockholm said

    Ad 4:
    Czy Pan Tobi może nam wymienić oporne ziemie podbite przez Rzym pod pozorem szerzenia chrześcijąństwa?
    Czy Pan Tobi wie, że chrześcijaństwo było w Rzymie religią prześladowaną przez pierwsze wieki?
    Czy Pan Tobi mówi co wie, czy wie co mówi?

  6. piwowar said

    ludność Europy nie potrafiła się uwolnić od wpływu tej organizacji [… dzięki której autor artykułu potrafi pisać i czytać… – admin].

    E, tam zaraz zawdzięcza. Runami by pisał.

    Inne cenne nauki są zasługą „tej organizacji”. Czytanie i pisanie to tylko narzędzie poznania, jedno z wielu.

  7. Trak said

    Ad 2.
    A co to jest kościół? – Ktoś zapyta.
    Nie ma prostszej definicji wystarczy przeczytać, zapamiętać i wierzyć.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%28teologia%29

  8. Alex said

    Oj Marucha, jakoś klerowi nie udało się do czasów wojny wyplenić choćby z Polski analfabetyzmu, pomimo tego, że zawiadywali szkolnictwem. Dopiero zrobiła to ta sk… komuna !
    Słowiańskość jest niestety tępiona od wieków na wszelkie sposoby. Jeśli sie to nie udaje, to jest podobnie jak w sprawach innych jedno wytłumaczenie – oszołomstwo i antyklerykalizm.

    Jakim znowu szkolnictwem zawiadywali? O czym Pan pisze?
    Wie Pan, kto w Polsce rządził przed wojną?
    Admin

  9. Trak said

    W pychę się wbijemy, jeśli nie zaprzeczymy, że było coś w naszej historii nim nastały czasy Kościoła.
    Z dobrego wychowania winniśmy zaprzeczyć i rzeczy nie badać a błogosławionej nauki nie podważać wątpliwościami, trafionymi lub chybionymi.

    I jeszcze coś.
    http://detektywprawdy.blogspot.com/2013/10/hiniewicz-o-chrzescijanstwie-ewangelii.html

  10. piwowar said

    „i spytał Andrzej uczeń..Rabi, jakim narodom nieść mamy wieści o królestwie Bożym?
    i powiedział mu Isus: chodźcie do narodów wschodnich, zachodnich i południa, tutaj gdzie żyją synowie i córki domu Izraela. Do JAZYCZNIKÓW PÓŁNOCY NIE CHODŹCIE, bo oni są bezgrzeszni nie znają oni grzechów i występków domu Izraela.

    Ciekawe stwierdzenie.

    Co jeszcze ciekawsze, intuicja powiada mi to samo.

    Z Opowieści Wigilijnej na Kulinarnych Fantazjach, Prasłowianin opowiada:

    …..Totez po kilku miesiącach dorobiłem się własnego wielbłąda, którego natychmiast wymieniłem na konia, nubijskiego mieszańca. I uskładawszy kilka augustowych aureusów, podziękowałem za pracę i ruszyłem do Nazaretu, pragnąc złożyć wizytę owej zacnej Miriam, matce Juszuy Mesjasza. Jednak sędziwy Knossos, powiedział mi, iż powinienem Jej szukać w Efezie. W drodze na północ okazało się jednak, że z Sidonu do Stolicy wypływa statek ze szkłem, a jeden ze sterników zachorzał. Sprzedawszy konia, nająłem się więc do załogi i tak znalazłem się w Italii.

    – Dziadku Mirko, co to znaczy Mesjasz?

    – Mesjasz to wysłannik od Najwyższego, który prawi ludziom, co mają żyć godnie.

    – To sam Bóg trudzić się musi, by to im rzec? Nas tego rodziciele nasi uczą.

    – Tam lud prosty jak słomy wiecheć. Słucha we wszystkim starszyzny, kapłanów, uczonych. A ci władzą dusz się upajają, miast wieść naród ku zacności. Przeto wypaczyli swą wiarę podszewką na wierzch i uczynili dobrem to, co wygodne dla nich samych. Jak to Żydzi.

  11. re1truth2 said

    Ciekawe, [Flavius Arbogastes, or simply Arbogast, was the nephew of the great Frankish General Flavius Richomeres[2] and resided within the Frankish domain as a native of Galatia Minor[3] until he was expelled in the later 370s CE. His Germanic name, *Arbogastiz, – …opedia.en] – no tak Frank z Galatia Minor pierwsza próba badawcza informacji?

    No, a skąd Ci Frankowie

    No teraz już prawie wszystko wiem ze źródeł, „eta Giermanin” który zabłądził
    w wędrówce z Pawłem po Galacji Mniejszej??
    Widać nie był z Galacji/Galicji

    Teraz rozumiem był z ‚Cyrku’łu zamojskiego według ż…opedii.pl. Albo już nic nie wiem, ale fakty składać umiem???!

  12. Tobi said

    „Sven av Stockholm said

    Ad 4:
    Czy Pan Tobi może nam wymienić oporne ziemie podbite przez Rzym pod pozorem szerzenia chrześcijąństwa?
    Czy Pan Tobi wie, że chrześcijaństwo było w Rzymie religią prześladowaną przez pierwsze wieki?
    Czy Pan Tobi mówi co wie, czy wie co mówi?”

    Sarkazm bardzo wysokich lotów. Tak na poziomie…gimnazjum.

    Ale do rzeczy.

    Poczytaj pan o tym jak to Cyryl i Metody naprawdę nawracali ziemie ruskie. Nie z katechizmu gdzie piszą dzieciom, że „…szło dwóch mnichów świątobliwych i nauczali pogańskie ludy…” tylko z kronik rzymskich w których stoi wołami że każda wieś która nie chciał słuchać świątobliwych tych braciszków była pouczana przez zbrojnych wojów żelazem rozpalanym w ogniu i mieczem. A to tylko jeden z przykładów.

    A coż to ma za znaczenie, że było prześladowane. Było, ale później zostało uznane jako religia państwowa.

    Na ostatni punkt nie odpowiem bo nie zniżam się do tego poziomu sarkazmu, co nadmieniłem wyżej.

    Więcej myślenia a mniej dogmatu życzę.

  13. Marucha said

    Re 12:
    Wtrącę się.
    Pan pisze nonsensy.

    Gdzie Cyryl i Metody – a gdzie Cesarstwo Rzymskie, które przestało istnieć w 476 roku?

    Skąd Pan czerpał „wiedzę” o nawracaniu rozpalonym żelazem i mieczem? Z których kronik rzymskich?

  14. Jurek said

    ad Pan Stanisław,
    racja , nie może być mowy o przekroczeniu Renu, bowiem wcześniej, zachodnie tereny Europy były Słowiańskie.
    Można taką opinie wyczytać z pracy Tadeusza Wolańskiego
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Wola%C5%84ski

    cyt:
    ” Są one nie zaprzeczonym dowodem, że oświata i sztuki piękne idąc od wschodu, jako z kolebki rodu ludzkiego, ku zachodowi, wprzód zawitały do Sławian niźli do innych Europy narodów, które dopiero na gruzach Sławian powstawały; chełpiąc się instytucjami i wynalazkami, które u przodków naszych od wieków już były poszły w zapomnienie!”

    str. 16, https://books.google.pl/books?id=eTRNAAAAcAAJ&hl=pl&pg=PP4#v=onepage&q&f=false

  15. RomanK said

    http://www.moraviamagna.cz/

  16. wandaluzja said

    https://marucha.wordpress.com/2015/12/25/starozytna-historia-polakow-przekroczenie-renu/
    http://pogadanki.neon24.pl/post/126882,historia-polakow-piastowie-ostatni-merowingowie

    Krzysztof J. Wojtas 22.08.2015 02:59:21

    „Mimo to pamięć o prawach dynastii Piastów do władzy nad całym dziedzictwem Merowingów nie zanikła i w momencie kiedy dynastia Ottonów wygasała, to jej ostatni przedstawiciel Otto III osobiście zwrócił się do Bolesława Chrobrego, jako bezpośredniego potomka ostatniego władcy Merowingów Dagoberta II, o przejecie władzy nad odnowionym Cesarstwem Rzymskim.
    Ta decyzja jest potwierdzona całym szeregiem faktów jednoznacznie wskazujących na wyznaczenie Bolesława jako następcy. Były nimi uroczysta Koronacja wraz z przekazaniem Bolesławowi insygniów najwyższej władzy cesarskiej z których najważniejszą była Włócznia Świętego Maurycego, od czasów Konstantyna Wielkiego symbol najwyższej władzy cesarskiej.”
    *****
    Co za WYBRYKI ??? Polska włócznia Świętego Maurycego była INSYGNIUM Patrycjusza Rzymskiego, jaka to godność Otton III nadawał na zjeździe Milenijnym w Szczecinie-Gnieźnie. Zjazd ten był KONIECZNY, gdyż Otton przy koronacji rzymskiej zrzekł się praw Gruntowych w Italii, wobec czego był BEZDOMNY. Papież wyznaczył mu na stolicę Grodez-Berlin, ale Chrobry ubił z nim Interes – za Lubuszę-Berin ZDOBYCIE Kolonii, gdzie rządził protegowany ZŁODZIEII Karol Dolnolotaryński.
    Ponieważ Hugon Złodziej skapitulował przed flotami Duńską, Szwedzką i Polską o Olaf Tryggvason w widoczności Rugii wskoczył w pełnej zbroi do Bałtyku, to wyprawa na Kolonię Ottona, Chrobrego, Bolesława Pobożnego, Stefana Węgierskiego i prawdopodobnie Henryka Kłótnia się udała. – CIESZMY SIĘ !!!

  17. Sven av Stockholm said

    @12:
    Zadałem Panu pytanie, które to ziemie Rzymianie podbili pod pozorem szerzenia chrześcijaństwa. Odpowiedź na nie nie powinna Panu sprawiać trudności, skoro uważa Pan, że wie Pan co pisze.
    Ale odpowiedzi nie dostałem – zamiast tego jakieś dywagacje na temat Cyryla i Metodego, którzy z Rzymem nic wspólnego nie mieli, gdyż żyli pół tysiąclecia po upadku Cesarstwa Rzymskiego.

    Ciekaw jestem, w których „kronikach rzymskich” znalazł Pan informację o nawracaniu mieczem i rozpalonym żelazem przez Cyryla i Metodego – bo ja nigdzie na ten temat nie mogłem znaleźć bodaj wzmianki. Nawet w niezbyt prochrześcijańskiej Wikipedii.

    Zatem dwa pytania ostają bez odpowiedzi, za to opatrzone świętym oburzeniem na temat mojego sarkazmu rodem z gimnazjum.
    Na trzecie pytanie – czy p. Tobi mówi co wie, czy wie co mówi – odpowiedź już znam.

  18. Przecław said

    W Europie są dziesiątki, może setki nazw miejscowych pochodzących od nazwy Wenedów/Wenetów, ale są też nazwy całych prowincji. Czasem są to nazwy historyczne, obowiązujące przez całe stulecia, ale są też nazwy obecnie obowiązujące jak provincja Veneto w obecnych Włoszech. Stolicą Veneto jest Venezia. Najdłuższa rzeka Włoch, płynąca m.in. przez Lombardię i Veneto to po włosku Po, w czasach rzymskich Padus, w j.słowiańskich Pad, nazwa ewidentnie słowiańska, pad-padać-wpadać, druga główna rzeka Veneto to Piave, łac.Plavis,czyli Pława od pławat’/pływać/płynąć. Przy okazji warto wspomnieć, że sąsiadująca z Veneto obecna Słowenia w czasach monarchii Karolingów, czyli w wiekach 8-10, nosiła nazwę Windisch Mark, kolejny dowód na to, że nazwa Wendowie/Veneci jest synonimem Słowian, w tym wypadku Słoweńców.
    Oficjalna historia Veneto nawiązuje do czasów starożytnych, w których już Herodot, IV w.p,n,e. wymieniał lud Enetów/Henetów zamieszkujących Paflagonię w obecnej pn.Turcji, także całą Dalmację, Veneto i Vindilicję obok Lacus Veneticus, czyli Jez.Bodeńskiego we wsp.Szwajcarii.

  19. morgan said

    Pieprzyc kazdy moze..jak pisze Admin.
    W obronie Tobiego: Prosze przypomniec sobie krwawe nawracanie Prusöw, w ktörym to nawracaniu Polska miala spory udzial.Zniszczono te plemiona do tego stopnia, ze pozbawiono ich tozsamosci. Dzis Prusy to dla wiekszosci „odwieczne” ziemie niemieckie…

    ——
    „Nawracanie”? Tam chodziło o obronę przed napaściami. Przed Prusami, Jaćwingami…
    To były plemiona łupieżcze. Zostały praktycznie wytępione, bo same się o to prosiły.
    A co to ma wspólnego z Rzymem, to nie wiem.
    Admin

  20. Przecław said

    Kolejna historyczna kraina Wenedów jest częścią Polski, choć kto z Polaków o tym wie ? Ten kraj to całe obecne Pomorze, Meklemburgia oraz Holstein, czyli kraj Drzewian, a więc w 100% kraj słowiański. Skąd o tym wiadomo ? Otóż królowie Danii od XII w. do r.1972 mieli w tytule Vendes Konung, łac.Rex Vandalorum, ang. king of Wends, pol. król Wendów, tego samego tytułu używali królowie Szwecji w latach 1540-1973, w tym nasi Wazowie, , https://en.wikipedia.org/wiki/King_of_the_Wends. Skoro na Pomorzu do czasu częściowej germanizacji mówiono po słowiańsku, a dokładnie narzeczem języka polskiego, to czym my Polacy jesteśmy jeśli nie Wendami ?

    W Dolnej Saksonii istnieje podregion o nazwie Wendland, to tam do XVIII wieku zachował się język Drzewian i nadal jest wiele nazw miejscowych słowiańskich, nie mówiąc już o hydronimach, które są najbardziej zachowawcze.
    W Nadrenii-Północnej Westfalii istnieje miasto/gmina Wenden.

    Rzymska prowincja Raetia et Vindilicia rozciągała się na południe od Lacus Veneticus/Laco Veneto i od rzeki Renus od słowiańskiej nazwy Ryn niem.Rhein, w niej położone były podregiony Vennones i Venostes, także miasto Augusta Vindelicorum. Już poza tą prowincją, na zachód od niej w Galii Narbonensis było miasto Vienna, nie mylić z Vindobona, obecnym Wiedniem, nazwą również pochodzącą od ludu Wenetów.
    Język raeto-romański jest nadal jednym z czterech obowiązującyh języków Szwajcarii, ciekawe za zachował jakieś szczątki dawnego języka Wenetów ?
    Miasto Bergamo na pograniczu Włoch i Szwajcarii w czasach rzymskich Bergomum od sł. breg/berg/brzeg.

    We Francji: miasto Vendome, dept.Loire et Cher. Miasto Vendel;/Gwennel/Vandeau, dept.Brittany.
    W Szwecji istnieje Vendel, parish /parafia/ w Uppland, niedaleko Sztokholmu, Vendelsjon i rzeki Vendel.
    Na Łotwie Wenden, będące stolicą województwa wendeńskiego w /Naiiaśniejszey/ Rzeczpospolitej.

    Dla prof.Konrada Jażdżewskiego 1905-1982, rodowitego Ślązaka i uczonych z lat 1918-1980, nie było wątpliwości że Wendowie to Słowianie, obecnie też wiadomo, ale uwieszeni klamek boją się powiedzieć to jednoznacznie, bo mogą nie dostać grantów, zaproszenia na sympozja, a z czegoś trzeba żyć i utrzymać rodzinę. Tak to Wielki Śmierdziel zatruwa naukę i prawdę historyczną.

  21. Przecław said

    Kolejna historyczna kraina Wenedów jest częścią Polski, choć kto z Polaków o tym wie ? Ten kraj to całe obecne Pomorze, Meklemburgia oraz Holstein, czyli kraj Drzewian, a więc w 100% kraj słowiański. Skąd o tym wiadomo ? Otóż królowie Danii od XII w. do r.1972 mieli w tytule Vendes Konung, łac.Rex Vandalorum, ang. king of Wends, pol. król Wendów, tego samego tytułu używali królowie Szwecji w latach 1540-1973, w tym nasi Wazowie, , https://en.wikipedia.org/wiki/King_of_the_Wends. Skoro na Pomorzu do czasu częściowej germanizacji mówiono po słowiańsku, a dokładnie narzeczem języka polskiego, to czym my Polacy jesteśmy jeśli nie Wendami ?

    W Dolnej Saksonii istnieje podregion o nazwie Wendland, to tam do XVIII wieku zachował się język Drzewian i nadal jest wiele nazw miejscowych słowiańskich, nie mówiąc już o hydronimach, które są najbardziej zachowawcze.
    W Nadrenii-Północnej Westfalii istnieje miasto/gmina Wenden.

    Rzymska prowincja Raetia et Vindilicia rozciągała się na południe od Lacus Veneticus/Laco Veneto i od rzeki Renus od słowiańskiej nazwy Ryn niem.Rhein, w niej położone były podregiony Vennones i Venostes, także miasto Augusta Vindelicorum. Już poza tą prowincją, na zachód od niej w Galii Narbonensis było miasto Vienna, nie mylić z Vindobona, obecnym Wiedniem, nazwą również pochodzącą od ludu Wenetów.
    Język raeto-romański jest nadal jednym z czterech obowiązującyh języków Szwajcarii, ciekawe za zachował jakieś szczątki dawnego języka Wenetów ?
    Miasto Bergamo na pograniczu Włoch i Szwajcarii w czasach rzymskich Bergomum od sł. breg/berg/brzeg.

    We Francji: miasto Vendome, dept.Loire et Cher. Miasto Vendel;/Gwennel/Vandeau, dept.Brittany.
    W Szwecji istnieje Vendel, parish /parafia/ w Uppland, niedaleko Sztokholmu, Vendelsjon i rzeki Vendel.
    Na Łotwie Wenden, będące stolicą województwa wendeńskiego w /Naiiaśniejszey/ Rzeczpospolitej.

    Dla prof.Konrada Jażdżewskiego 1905-1982, rodowitego Ślązaka i uczonych z lat 1918-1980, nie było wątpliwości że Wendowie to Słowianie, obecnie też wiadomo, ale uwieszeni klamek boją się powiedzieć to jednoznacznie, bo mogą nie dostać grantów, zaproszenia na sympozja, a z czegoś trzeba żyć i utrzymać rodzinę. Tak to Wielki Śmierdziel zę i prawdę historyczną.atruwa nauk

Sorry, the comment form is closed at this time.