Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    Waldemar Bartosik o O pożytkach z sentencji
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    kontra o Za pontyfikatu Piusa XII nasil…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Dziesięć powodów aby wybrać Mszę Tradydycjną

Posted by Marucha w dniu 2016-01-02 (Sobota)

LIST NR 58
______

Publikowany w minionym tygodniu we francuskiej wersji List opowiadał o diecezji Saintes i La Rochelle. Ukazywał, jak bardzo nierealne okazuje się niekiedy uczestniczenie we mszy św. odprawianej w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego.

Profesor Peter Kwasniewski, jeden z najciekawszych i najpłodniejszych autorów piszących w języku angielskim, podkreślił w swojej wypowiedzi latem, że niemożność wzięcia udziału w formie nadzwyczajnej wynika nie tylko ze względów praktycznych (brak mszy w zasięgu podróży samochodem w godzinach przystępnych dla rodzin), lecz niekiedy i społecznych czy psychologicznych. Mogą ją powodować napięcia w rodzinie lub między przyjaciółmi, a także w relacjach z proboszczem, pojawiające się, gdy ktoś zacznie preferować mszał świętego Jana XXIII.

Na tej kanwie właśnie powstał pomysł, by w jednym artykule zebrać 10 istotnych powodów, dla których warto przejść ponad trudnościami, kontynuować, i niedziela za niedzielą dokonywać wyczynu logistycznego polegającego na zawiezieniu całej rodziny do stóp ołtarza Bożego.

Poniżej dziesięć powodów, w swobodnym tłumaczeniu z artykułu profesora Kwasniewskiego, opublikowanego 9 lipca 2015 na łamach doskonałego portalu OnePeterFive.

1. Będziecie niczym święci.

Biorąc pod uwagę, że msza tradycyjna, którą odprawiano do roku 1970 jest zasadniczo mszą świętego Grzegorza Wielkiego (skodyfikowaną około roku 600), widzimy, że funkcjonowała ona w życiu Kościoła przez 14 wieków, a zatem przez prawie cały okres, w którym żyli nasi święci. Modlitwy, hymny, czytania, którymi syciła się ich wiara są te same, które dają pokarm Waszej wierze. Jest to msza świętego Tomasza z Akwinu, który skomponował proprium na uroczystość Bożego Ciała; msza, której do trzech razy dziennie słuchał święty Ludwik; msza, która świętego Filipa Neri wielokrotnie wprowadzała w przeciągłą ekstazę, z której trzeba go było na koniec wyrywać; msza, którą w czasach prześladowań w Anglii i Irlandii kapłani odprawiali potajemnie; msza, którą święty Damian de Molokai celebrował w kaplicy zbudowanej swymi trędowatymi rękami…

2. Coś, co odnosi się do nas jeszcze prawdziwsze jest w odniesieniu do naszych dzieci.

Liturgia tradycyjna kształtuje ducha i serce dzieci, uzdalnia do oddawania czci Bogu, gdyż rozwija cnotę pokory, posłuszeństwa oraz wprowadza w ciszę wielbienia. Ich zmysły i wyobraźnię napełnia ona znakami i symbolami świętymi, „mistycznymi ceremoniałami” jak to określił Sobór Trydencki. Pedagodzy wiedzą, że dzieci lepiej przyswajają przykłady wizualne niż długie przemowy. Dzieci, które odbyły już katechezę będą się dzięki uroczystemu charakterowi liturgii tradycyjnej otwierały na transcendencję i u wielu chłopców wyzwoli ona pragnienie służenia przy ołtarzu.

3. Msza powszechna.

Liturgia tradycyjna to nie tylko zwykła ziemska nić jedności zadzierzgnięta w czasie między nami i pokoleniem naszych przodków, lecz także nić jedności w przestrzeni między wszystkimi wiernymi całego ziemskiego globu. Przed reformą liturgiczną pocieszeniem dla podróżujących było, gdy mimo różnic kulturowych i klimatycznych odkrywali, że msza jest zawsze ta sama, gdziekolwiek by nie pojechali, że jest jak ta, którą odprawia ksiądz u nich w parafii. Było to również najbardziej oczywiste potwierdzenie autentycznej katolickości, czyli powszechności ich katolicyzmu! Jakiż kontrast w porównaniu z niektórymi parafiami, w których msza u każdego księdza wygląda dziś inaczej i zmienia się z niedzieli na niedzielę…

4. Wiecie, czego się spodziewać.

Ceremonii koncentrującej się wokół ofiary Naszego Pana na Golgocie. Tej ciszy przed, podczas i po. Że ministrantami będą wyłącznie chłopcy. Że Ciała Chrystusa dotykać będą wyłącznie konsekrowane dłonie. Żadnych ekstrawagancji w stroju czy muzyce. Innymi słowy – jedynej czynności na ziemi, której człowiek, nawet działający niedbale, nie może całkowicie odwieść od przedmiotu, któremu wyłącznie jest poświęcona – a mianowicie oddaniu chwały prawdziwemu Bogu. Ojciec Jonathan Robinson z Oratorium świętego Filipa Neri, w książce The Mass and Modernity (Ignatius Press, 2005), którą napisał jeszcze przed zbrataniem się z liturgią tradycyjną, zauważa, że osią przyciągania i trwałości tego, co naówczas było starym rytem jest otwieranie przed ludźmi „transcendentalnego punktu odniesienia”. I to nawet wtedy, gdy celebrowany jest niewłaściwie (1). Tymczasem w nowej mszy nic nie gwarantuje „centralnego miejsca misterium paschalnemu” (2).

5. To jest oryginał.

Tradycyjny ryt rzymski w sposób oczywisty zorientowany jest teocentrycznie i chrystocentrycznie, co wyraża zarówno ustawienie kapłana ad Orientem, jak też w mszale bogactwo tekstów na pierwszy plan wysuwających misterium trynitarne, boskość Naszego Pana i jego ofiarę na Krzyżu. Zatem, co też doskonale udokumentował profesor Lauren Pristas (3), modlitwom nowego mszału brak jasności tam, gdzie wyrażają dogmat i ascezę katolicką, podczas gdy modlitwy starego mszału wolne są od niejasności i niejednoznaczności. Coraz liczniej katolicy zaczynają zdawać sobie sprawę, jak bardzo pospiesznie została przeprowadzona reforma liturgiczna, otwierając drogę błędom powodowanym niemal nieograniczoną liczbą opcji oraz zerwaniem ciągłości z poprzedzającymi ją czternastoma wiekami modlitwy Kościoła.

6. Sanktorał nad sanktorały.

W trakcie dyskusji liturgicznych przeważnie rozmowy polegają, co logiczne, na obronie lub krytyce zmian wniesionych do liturgii mszy w ordinarium. Nie należy wszak zapominać, że jedną z zasadniczych zmian wprowadzonych wraz ze mszałem z 1970 roku jest nowy kalendarz. Weźmy na początek sanktorał. Kalendarz mszału z roku 1962 jest cudownym wprowadzeniem w historię Kościoła, szczególnie w dzieje Kościoła pierwszych wieków, tak często dziś zapominane. Opatrznościowo jest on ułożony tak, że w niektórych okresach następstwo świąt tworzy pewne całości, z których każda ukazuje jakieś szczególne oblicze świętości. Z kolei twórcy kalendarza zreformowanego wyeliminowali z niego, lub zdeklasowali, 200 świętych, poczynając od świętego Walentego. Święty Krzysztof, opiekun podróżnych zniknął, gdyż rzekomo nigdy nie istniał, czemu nie przeszkadzają niezliczone przypadki na co dzień ratowanych przez niego istnień. Nad tradycję ustną Kościoła zbyt regularnie zaczęli oni przedkładać nowoczesne nauki historyczne. Ich naukowe preferencje przywołują na myśl słowa Chestertona zamieszczone w Ortodoksji: „Łatwo dostrzec, dlaczego legenda powinna być i jest traktowana z większym respektem niż książka historyczna. Legendę zwykle tworzy ogół mieszkańców wioski, będących przy zdrowych zmysłach. Książkę natomiast pisze jedyny w całej wiosce szaleniec” (Fronda/Apostolicum, Wwa-Ząbki 2009, rozdz. IV).

7. Temporał nad temporały.

Temporał również został przenicowany. Okres liturgiczny jest w kalendarzu z 1962 roku zdecydowanie bogatszy. Każda niedziela w roku ma swą własną treść. Dla wiernych staje się rodzajem drogowskazu, dzięki któremu mogą ocenić z roku na rok swój rozwój lub karlenie duchowe. Kalendarz tradycyjny zachowuje starożytne praktyki jak suche dni znaczące pory roku, czy modlitwy o urodzaje, które wyrażają nie tylko naszą wdzięczność wobec Stwórcy, ale również naszą chęć poddania się naturalnemu cyklowi następstwa pór roku i zbiorów. Kalendarz tradycyjny nie zawiera „okresu zwykłego” – jakże nieszczęśliwie brzmi to określenie zważywszy, że po Wcieleniu nic już nie jest „zwykłe” – natomiast mamy w nim okres po Objawieniu i okres po Pięćdziesiątnicy, które jeszcze długo pozwalają wybrzmiewać tymże świętom. Podobnie jak Boże Narodzenie i Wielkanoc, Pięćdziesiątnica nie będąc wcale świętem mniejszej wagi jest celebrowana przez okres oktawy, tak aby Kościół mógł jeszcze przez ten czas rozpalać się jej niebiańskim płomieniem. Nie zapominajmy o okresie Przedpościa od niedzieli Siedemdziesiątnicy, który ludowi Bożemu pomaga przejść łagodnie od radości Bożego Narodzenia do bólu Wielkiego Postu. Wszystko to skarby cenne i skrzętnie zachowywane, które łączą nas z Kościołem pierwszych wieków…

8. Lepsze wprowadzenie do Biblii.

Powszechna opinia głosi, że najważniejszym osiągnięciem nowego porządku, Novus Ordo, jest trzyletni cykl czytań i liczniejsze teksty do wyboru, które mają rzekomo prowadzić do lepszej znajomości Biblii. Ci, którzy tak mówią, nie wiedzą wszak, że nowa aranżacja niewątpliwie przymnożyła czytań, ale zerwała łączącą je w starym Porządku nić, która stanowiła osnowę mszy przez wszystkie niedziele. W kwestii czytań biblijnych Porządek tradycyjny odpowiada dwóm cudownym zasadom:
– po pierwsze, fragmenty Biblii nie są wybierane ze względu na nie same (aby wykorzystać możliwie całe Pismo św.), lecz by wyjaśnić poszczególne celebrowane okazje;
– po drugie, nacisk kładziony jest nie na szersze zaznajomienie wiernych z Biblią, lecz na wymiar mistagogiczny. Innymi słowy, czytania mszalne nie zostały pomyślane jako niedzielny kurs biblijny, lecz jako stopniowe wprowadzenie w tajemnice wiary przez liturgię. Ich ograniczony wybór, zwięzłość, precyzyjne i trafne odniesienie do liturgii oraz powtarzalność na przestrzeni roku czynią z nich bardzo skuteczny czynnik formacji duchowej i doskonałe przygotowanie do ofiary eucharystycznej.

9. Pobożność Eucharystyczna.

Oczywiście forma zwyczajna może być odprawiana z czcią i pobożnością a komunia rozdawana wyłącznie przez wyświęconych szafarzy wiernym, którzy przyjmują ją do ust. Natomiast w każdą niedzielę widać, że w czasie komunii świętej, którą większość wiernych raczej bierze niż przyjmuje – na rękę, w większości zwykłych parafii korzysta się z pomocy szafarzy nadzwyczajnych. Te dwie postawy głęboko podkopują uświęcony szacunek należny Najświętszemu Sakramentowi, a co za tym idzie – rozumienie tajemnicy eucharystycznej. I nawet jeśli sami przyjmujemy komunię do ust, wybierając raczej kolejkę ustawioną do księdza niż do szafarza nadzwyczajnego, pojawia się ryzyko, że do Jezusa w Hostii zbliżymy się z duszą pełną rozproszenia, wzburzoną, czasem obojętną – co wcale nie jest lepsze.

Komunia, ta bardzo uroczysta okazja, tradycyjnie bardzo budująca dla dzieci, staje się na koniec chwilą wzburzenia i zmieszania. Zapominanie o realnej obecności Naszego Pana w Najświętszej Eucharystii prowadzi niezawodnie do „protestantyzacji” relacji do Boga. Tak długo jak nie zostanie zniesiony indult komunii na rękę, liturgia tradycyjna pozostanie jedyną pewną drogą do zachowania i umocnienia naszego rozumienia tajemnicy realnej obecności Naszego Pana Jezusa Chrystusa zarówno w Przenajświętszej Eucharystii jak i w Kościele, i w naszym chrześcijańskim życiu.

10. Tajemnica Wiary.

Gdyby uzasadnienie wyboru w pierwszym rzędzie formy nadzwyczajnej ograniczyć do jednego powodu, byłoby nim po prostu to, że jest najdoskonalszym wyrazem Tajemnicy Wiary. Wiele można powiedzieć o tym, co święty Paweł określał mianem musterion, zaś tradycja łacińska wyraża w słowach mysterium i sacramentum, tylko nie to, że w Chrześcijaństwie jest pojęciem marginalnym. Niesamowite objawienie Boga wśród nas na przestrzeni całej historii, ale nade wszystko w osobie Chrystusa, jest tajemnicą w najwznioślejszym tego słowa znaczeniu: to objawienie rzeczywistości doskonale pojmowalnej, acz zawsze niewymownej, jaśniejącej światłem, acz zawsze oślepiającej jasnością. Rytuały liturgiczne, za pomocą których wchodzimy w kontakt z Bogiem powinny nosić pieczęć jego tajemniczej, wiecznej i nieskończonej istoty. Forma nadzwyczajna rytu rzymskiego dzięki sakralnemu językowi, porządkowi, muzyce i ustawieniu kapłana bez żadnej wątpliwości pieczęcią tą jest naznaczona. Sprzyjając poczuciu sakrum msza tradycyjna zachowuje nietkniętą tajemnicę wiary (4).

——-
(1) Jonathan Robinson, The Mass and Modernity, Ignatius Press, 2005, str. 307.
(2) Tamże, str. 311.
(3) Collects of the Roman Missal: A Comparative Study of the Sundays in Proper Seasons Before and After the Second Vatican Council, London, T&T Clark, 2013.
(4) Przez długie wieki – a według świętego Tomasza z Akwinu wręcz od czasu Apostołów – kapłan zawsze wypowiadał Mysterium Fidei: w chwili konsekracji kielicha.

Źródło informacji: PAIX LITURGIQUE
http://rzymski-katolik.blogspot.se

Komentarzy 20 do “Dziesięć powodów aby wybrać Mszę Tradydycjną”

  1. Antares said

    „Mogą ją powodować napięcia w rodzinie lub między przyjaciółmi, a także w relacjach z proboszczem, pojawiające się, gdy ktoś zacznie preferować mszał świętego Jana XXIII” . Zaraz, zaraz, czy autorowi coś się nie pomieszało? Przecież to Jan XXIII zniósł ryt rzymski.

    Nie. – admin

  2. Dictum said

    ad. ” wprowadza w ciszę wielbienia”.

    Najbardziej dojmujący jest dla mnie właśnie brak tego. Nie ma już cichych Mszy św. w novus ordo. Zasze jest – wstawanie, siadanie, wstawanie, siadanie, gadanie, gadanie (jakie nie byłoby ono pobożne rozprasza, nie daje skupienia, a często nawet rozdrażnia). Benedykt XVI zorientował się, co Kościół utracił, ale trochę to już za późno na całkowity zwrot. Wśród księży (nawet tych starej daty) jest większość zwolenników novus ordo. Smutne jest to, że ich argumenty o wyższości „nowusa” zawierają te przykłady z nowej liturgii, które mi najbardziej właśnie przeszkadzają. I nie ma rozmowy.

  3. Antares said

    Admin – jak nie?. Obecną formę mszy zatwierdził Jan XXIII w 1962. A jeśli nie on to kto?

  4. Marucha said

    Re 3:
    Po prostu nie.
    Jan XXIII niczego nie zmienił w liturgii Mszy.
    Dokonał tego Paweł VI.

  5. Pitagoras said

    Może komuś się to przyda.
    (https://youtu.be/D7QdJAkvGy4)

    Panie Czołgista – tak nawiasy są dla Pana 😉

  6. Roland said

    re 4

    Bzdura.

    Jan XXIII dokonał czegoś, co oznaczało rozpoczęcie nieustannych zmian we Mszy świętej aż do jej kompletnego zniszczenia, czym później zajmiemy się szczegółowo. Również to on zmienił Kanon Mszy św. Kanon zawsze był uważany za niezmienną część Mszy świętej, tzw. regułę według której należy Mszę św. odprawiać, pochodzącą z czasów apostolskich. Jedno jest pewne, że Kanon nie zmienił się od co najmniej 14 wieków. Każdy prawowity papież, włączając w to również tych żyjących niemoralnie, nie odważył się go zmienić. Bo też Kanon jest najistotniejszą częścią Mszy św., w czasie której dokonuje się przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jan XXIII wstawił do Kanonu imię św. Józefa. Na pierwszy rzut oka całkiem niewinna rzecz, ale z punktu widzenia rozpoczęcia nieustannych zmian, był to tragiczny błąd, który doprowadził do zniszczenia katolickiej Mszy świętej. Jan XXIII ograniczył używanie psalmu Judica me Deus jak również Ostatniej Ewangelii, co doprowadziło wkrótce do ich całkowitego pominięcia. Zlikwidował Confiteor przed komunią wiernych a także niektóre znaki krzyża we Mszy św. Usunął też słynne i ważne modlitwy po Mszy św., które wprowadził Leon XIII w intencji nawrócenia Rosji i grzeszników. Czyżby to znaczyło, że Rosja i inni grzesznicy już się nawrócili do Boga? Według niektórych dzisiejszych statystyk rosyjska kobieta rozwodzi się średnio 6-7 razy i średnio ma za sobą 8-9 aborcji.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydomason-angelo-roncalli-jan-xxiii-2013-10

  7. Trak said

    Podobno, ta jest najskuteczniejsza i z rana, gdy Pan Bóg jest wypoczęty.
    Polecam ją na czczo (jak do pierwszej komunii).
    Moja stryjna 30 lat u księdza pracowała, jako kucharka i też ją zalecała.
    Ja to się na tym, tak nie znam, jak ona ale odnoszę wrażenie, że gdyby diabeł biblię zniszczył i fizycznie jej nie było a wszyscy zapomnieli tekstu, to fala mordu i zaprzaństwa zniszczyłaby wszelkie życie i nadzieję na zbawienie.
    Dzięki biblii wielu może spać spokojnie, bo wiedzą, że będą zbawieni.

  8. Marucha said

    RE 6:
    Nie bredź Pan na tematy słabo Panu znane..
    Nowus został wprowadzony przez Pawła VI. Jan XXIII wprowadził tylko parę drobnych zmian, mało istotnych dla całokształtu Mszy.
    To przecież można sprawdzić w źródłach nieco bardziej wiarygodnych, niż Wolna Polska.
    Choćby tu:
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/334

  9. marta15 said

    bardzo wazne video. Apoklispa juz stoi tuz , tuz za rogiem ,
    ale wielu ja totalnie ignoruje

  10. ojojoj said

    Jest tylko jeden powod dla mnie jezeli chodzi o wyglad mszy tryndenckiej: powaga rytualu.
    A nie ten „joke” ktory obserwujemy od 50-ciu lat.

    Nawet nie przekonuje mnie za bardzo to, ze przodkowie nasi „tak robili”, bo jeszcze wczesniejsi przodkowie robili wszystko odwrotnie.

  11. Lovshak-Rusofil said

    Św. papież Jan XXIII przez / szybka świętość razem z Janem Pawłem II, aby zamknąć usta krytykom/ swoich fartuszkowych przyjaciół okrzyknięty papieżem uśmiechu, papieżem pokoju….

    Tak, to były czasy kultu gołąbka pokoju… Pust wsiegda budiet sonce.. 🙂

    Poza tym, że był wielkim przyjacielem masonerii i zwolennikiem dialogu ekumenicznego również z nimi i za wszelką cenę dążył do zwołania soboru ekumenicznego, oraz tym że zakazał jakiegokolwiek wspominania o komunizmie, aby nie drażnić delegacji moskiewskich biskupów na tymże soborze to, rzeczywiście wprowadził tylko parę drobnych zmian 🙂

    Wszystko to prawda. Jan XXIII był właśnie taki. Ale Mszy Świętej nie zmienił. Przeciwnie, to on skodyfikował (z kilkoma drobnymi zmianami) mszał tradycyjny.
    Admin

  12. NyndrO said

    Co do filmu zapodanego przez Pana Pitagorasa; „mam dys- wszystko” mnie rozgromiło.

  13. Lovshak-Rusofil said

    Św. Papież Jan XXIII

    Dziś jednakże Oblubienica Chrystusa woli posługiwać się raczej lekarstwem miłosierdzia, aniżeli surowością. […] Kościół Katolicki pragnie okazać się matką miłującą wszystkich, matką łaskawą, cierpliwą, pełną miłosierdzia i dobroci względem synów odłączonych, podnosząc za pośrednictwem tego Soboru Powszechnego pochodnię prawdy katolickiej»

    Sam Papa Francesco przypomina swój wzór w roku miłosierdzia w swojej bulli Misericordiae vultus, na rozpoczecie roku miłosierdzia. Od Raz obranej drogi reformy soborowej nie odstąpimy 🙂

    http://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x88155/bulla-misericordiae-vultus/?page=2

  14. Listwa said

    @ 13 Lovshak-Rusofil

    Pan myli Kościół katolicki z soborowymi naleciałościami. Kościół nadal czyni to co czynił przez wieki, a że ludzie soborowia o pewnych rzeczach nie chcą mówić, nie znaczy to że Kościół Matka nasza z tego zrezygnował.

  15. Lovshak-Rusofil said

    Panie Listwa, jak bardzo życzyłbym sobie, myślę nie tylko ja, aby to ekumeniczne i pełne miłosierdzia posłanie miało i w dzisiejszym Watykanie zastosowanie nie wobec innych religii, ludzkości czy stworzenia w ogóle, na cześć którego zgotowano ten Show na bazylice, ale aby nadeszły lepsze czasy dla Tradycji, aby kapłani Tradycji z Bractwa masowo byli zapraszani na parafie jak bracia i głosili rekolekcje.

    Jestem jednak realistą i proszę mi wierzyć, żadna organizacja nigdy nie zostanie włączona do obecnego Rzymu, jeśli w pełni i pokorze nie odda hołdu dokumentom i deklaracjom soborowym

    o wolności religijnej, o ekumeniżmie i o dialogu. Wolność równość i braterstwo,

    i to w sensie jaki rozumie je właśnie Kościół Katolicki / ludzie posoborowia jak pan to ujął. Soborowe naleciałości to jest właśnie dziś reprezentatywny Kosciół Katolicki Biskupa Rzymu Franciszka wraz z kolegiami episkopatów całego świata, czy nam to się podoba czy nie, czy się utożsamiamy czy nie.

    ——
    Niech Pan nie bawi się w proroka.
    Niech Pan pamięta, że dłużej klasztora, niż przeora.
    Admin

  16. Listwa said

    @ 15Lovshak-Rusofil

    I o to idzie walka.
    Kościół jest wyjątkowym zjawiskiem na skalę świata i został perfidnie zaatakowany. Glównym atakującym jest Lucyfer – dawny niosący światło, który przegrał wszystko. I jest z tego powodu niebywale wściekly. Ale też niezwykle inteligentny.

    Jest to wojna o dusze i zbawienie, nie tylko kto jest papieżem. I tej wojny nie wygra się zrzucaniem z papieskiego tronu w sposób nieumiejętny.

    A że pewne grupy reprezentują Kościół i zdaje się że tylko oni Kościół hierarchiczny stanowią , nie oznacza że tak jest.
    Soborowcy nie mają całej władzy w Kościele i mieć nie będą. Atak był przygotowywany bardzo długo, odbicie pozycji też musi trwać, do tego są potrzebni inteligentni i wykształceni walczący. Ale istota Kościoła i sens jego nauki nie zmienił sie, pomimo że huczą media..

  17. Lovshak-Rusofil said

    Macie racje, drodzy Przyjaciele macie 100 racji, nie wiem ulegam zwątpieniu, że światło tradycji zabłyśnie w pełni i będzie głoszone jak dobra Nowina po wszystkich Kościołach, to tyle , jak Admin zauważył nie jest moją intencją bawienie się w proroka.

    Smutno mi się zrobiło jak jeden kapłan zakonnik ostentacyjnie na rekolekcjach adwentowych wmawiał ludziom jakie to doniosłe dzieło ten Sobór watykański drugi był no i jak poprzez zmianę Mszy pogłębił jej znacznie i doniosłość. Ja urodziłem i wychowałem się w tym kościele, a teraz kiedy i sam rozumiem więcej tym bardziej mi przykro i smutno, i to tyle co chciałem napisać.

    Jestem po lekturze Życie Marcel Lefebvre, którą przeczytałem od deski do deski, no przygnebiony jestem jak pojąłem co nieco, o co toczył i toczy się bój, i dziś jestem zły na Papieża Jana XXIII i Pawła VI i wszystkich tych kolejnych reformatorów.

    Pozdrawiam

  18. Listwa said

    @ 17 Lovshak-Rusofil

    I niepotrzebnie z tym zwątpieniem.
    Kościół sie chwiał po soborowym uderzeniu, ale nie upadł. Są tacy zakonnicy co wierzą w sobór , ale to sobór sie tym razem chwieje. I nasza w tym rzecz żeby go powalić. Ci co sobór projektowali i przeprowadzili zapewne nie oczekiwali że po 50 latach będą musieli kombinować administracyjnie jak zachować jego „owoce”.

    Chociaż liczebnie soborowie jeszcze wygrywa to intelektualnie i prawnie już przegrało.
    Jeszcze ofensywa jest zbyt słaba i oni trwają, ale przy mocniejszej nie wytrzymają.

    Papież Benedykt nie na darmo mówił że był sobór i sobór mediów. Soborowie nie jest usankcjonowane. Posługując sie tylko dokumentami soborowymi można sobór trzaskać do nieprzytoności. A co po sięgnieciu do skarbców Kościoła, religia katolicka to religia wiedzy mocy i trzeźwego myślenia. I to sobór zamazał.

  19. gosc said

    Przywrocenie AMBON i KLECZNIKOW-Msza Trydencka-w Kosciele Sw Klemensa- jak kleknac -nie ma balasek przy oltarzu-klecznikow ! Swieta Eucharystia na stojaka i do lap ?

  20. […] Dziesięć powodów aby wybrać Mszę Tradycyjną https://marucha.wordpress.com/2016/01/02/dziesiec-powodow-aby-wybrac-msze-tradydycjna/ […]

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: