Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    1956 o Polska przygotowuje się na „in…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    1956 o To Wojna
    Józef Bizoń o „Nigdy więcej” zamordyzmu!
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    1056 o To Wojna
    1956 o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Emilian58 o Wolne tematy (68 – …
    Jack Ravenno o To Wojna
    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Pracownicy w Polsce nie mają źle

Posted by Marucha w dniu 2016-01-03 (Niedziela)

Pracownicy w Polsce nie mają źle.

Oczywiście, że mogłoby być lepiej, ale nie ma co narzekać: jest urlop, jest chorobowe (na siebie płatne 80%, na dziecko 100%), jest zależny od stażu pracy okres wypowiedzenia, jest roczny zasiłek macierzyński, są dodatkowe dni urlopowe dla niepełnosprawnych, na dziecko i na ewentualne szukanie nowej pracy w razie zwolnienia, na ślub i pogrzeby, jest całkiem długa lista wolnych dni świątecznych, są płatne 150 i 200 procent nadgodziny, dodatki za pracę w nocy lub święto, jest ochronny okres przedemerytalny, najdalej trzecia umowa na czas nieokreślony etc., etc.

Z naszej pensji pracodawca opłaca wszelkie obowiązkowe składki, dzięki którym zabezpieczamy swoją przyszłość na okoliczności przewidywalne i pożądane (emerytura, macierzyństwo), jak i te losowe (wypadki w czasie pracy i poza nią, choroby, bezrobocie).

Jest też wreszcie Państwowa Inspekcja Pracy, do której pracownik może się zwrócić o bezpłatną pomoc prawną, która może ukarać nieuczciwego pracodawcę mandatem i nakazać naprawienie szkody.

W razie czego mamy jeszcze sądy pracy, nieco droga zabawa, ale może się opłacić. Kodeks pracy reguluje wiele istotnych kwestii i zupełnych drobiazgów, stając w zazwyczaj nierównej walce po stronie słabszego – czyli pracownika. Płaca minimalna jest niestety głodowa i to moje główne zastrzeżenie do polskiego prawa pracy, no ale przecież nie wszyscy pracownicy otrzymują wynagrodzenie w tej wysokości.

Więc dlaczego Polacy tyrają za śmieszne pieniądze? Dlaczego jesteśmy wyzyskiwani, oszukiwani i pozostawieni sami sobie przeciwko zakładom pracy, korporacjom, agencjom pracy tymczasowej?

Dlaczego nie mamy prawa do płatnego urlopu i nie dostaniemy pieniędzy za czas, w którym nie mogliśmy wykonywać swoich obowiązków z przyczyn od nas niezależnych, np. ze względu na chorobę czy nawet czasowy przestój produkcji/świadczenia usług?

Dlaczego przyjmujemy niesprawiedliwie nakładane kary finansowe, szczególnie gdy rozstajemy się z firmą?

Dlaczego musimy podejmować decyzje, czy zostać z chorym dzieckiem w domu czy mieć je za co nakarmić w przyszłym miesiącu?

Dlaczego odkładamy cały rok na urlop nie po to, żeby za te oszczędności gdzieś wyjechać, tylko żeby w kolejnym miesiącu po zasłużonym odpoczynku (w domu, przed telewizorem – bo za darmo) mieć na życie?

Dlaczego? Bo nie jesteśmy pracownikami! Należymy do drugiej, gorszej kategorii, jesteśmy traktowani jak ktoś, kogo można zastąpić w każdej chwili, na pstryknięcie palcami. Przedstawmy się więc:

Dzień dobry, jesteśmy zleceniobiorcami

Nie każdy, kto nam płaci wynagrodzenie musi być naszym pracodawcą, w końcu umowy zlecenia i o dzieło nie wzięły się znikąd, powstało na nie zapotrzebowanie w określonych sytuacjach. Ktoś coś zleca, ktoś coś wykonuje, tyle. Brzmi jakoś tak… jednorazowo, nieprawdaż? I dosyć konkretnie.

A tu nagle okazuje się, że w kraju nad Wisłą można zlecić wszystko i to na lata: układanie, pakowanie, obsługiwanie, odbieranie, informowanie, pilnowanie. Jak już się nie da wymyślić czasownika, który zastąpi nazwę stanowiska, można użyć mojego ulubionego zwrotu – wykonywania prac związanych z… (tu wstaw cokolwiek zechcesz). Potem wystarczy już tylko wpisać kwotę 300 zł brutto za miesiąc i wyraźnie zaznaczyć, że to od tej umowy będą odprowadzane składki do ZUSu.

Teraz czas na drugą umowę, gdzie wstawiona zostanie trochę inna, ale podobna czynność jako przedmiot zlecenia, z dorzuconą żałosną stawką godzinową – koniecznie netto!, terminem płatności do piętnastego kolejnego miesiąca – czyli najpóźniej jak się da, informacją, że ZUS opłacamy z innego zlecenia i dwie strony kar umownych (kiedy czytając tę litanię już-prawie-zleceniobiorca zanadto zblednie, dobroduszny zleceniodawca rzuci coś w stylu: Och, to tylko tak na wszelki wypadek, wlepianie kar się u nas nie zdarza).

Wypowiedzenie – trzydniowe, siedmiodniowe, dwutygodniowe – więcej to już rzadkość i nadmierna dobroduszność. A na koniec magiczny dopisek, który brzmi zazwyczaj mniej więcej tak:

Sprawy nieuregulowane niniejszą umową regulują przepisy Kodeksu Cywilnego

Brzmi niewinnie i logicznie, bo przecież podpisujemy umowę cywilno-prawną. Umowę, która nam jako stronie również zapewnia prawa, przede wszystkim do umówionego wynagrodzenia za wykonane zlecenie. Jeżeli zleceniodawca wlepi nam karę umowną, z którą się nie zgadzamy albo uzna zlecenie za nie w pełni wykonane, chociaż zasuwaliśmy cały miesiąc myjąc gary według instrukcji i rozkazów, możemy go zaskarżyć i domagać się potrąconego niesłusznie wynagrodzenia wraz z odsetkami.

W dokładnie tym samym sądzie wedle uznania zleceniodawca może zaskarżyć nas. Brzmi sprawiedliwie, prawda? Ale nie jest. Po pierwsze dlatego, że pieniądze otrzymujemy w kilkanaście dni po zakończeniu wykonywania obowiązków, więc my tyramy do ostatniego dnia w obawie o należne wynagrodzenie, a druga strona piętnastego może zaśmiać nam się w twarz.

Zarobki z tzw. śmieciówek to nie są zazwyczaj kokosy. Przyjmijmy, że za przepracowane godziny należy nam się 1500 zł netto. Nieuczciwy zleceniobiorca płaci nam 1000 zł i informuje, że brakujące 500 zł idzie na poczet kar umownych. To 1/3 naszego wynagrodzenia!

Zostajemy z jeszcze bardziej głodową pensją, którą teraz należałoby wydać na prawnika i opłaty sądowe, żeby pozwać nieuczciwego ex-szefa. Jako pozywający musimy przedstawić dowody i tu zaczynają się schody, nikt ze współzleceniobiorców nie chce zeznawać bo drżą o swoje własne śmieciówki, a jak udowodnić, że wykonywało się prawidłowo zlecone czynności? Monitoring, jeżeli w miejscu wykonywania zlecenia w ogóle był, to rozporządza nim druga strona i zwyczajnie mogło się akurat nie nagrać bądź już skasować.

Nawet przy mocnych dowodach zawsze jest ryzyko, że nie wygramy i tym samym stracimy kolejne pieniądze. Nie wspominając już o tym, że taka sprawa z powództwa cywilnego może się ciągnąć latami. Finansowa przewaga, którą praktycznie zawsze ma strona zlecająca nad zleceniobiorcami bardzo często przekreśla możliwość uzyskania sprawiedliwego wyroku.

Nie oszukujmy się, finansowo zazwyczaj nie opłaci się nam walczyć ze zleceniodawcą o swoje. Zaciskamy więc zęby i szukamy nowej pracy, wróć! Nowego zlecenia. Tym razem może czyhać na nas inna pułapka, kryjącą się w z pozoru klarownych zapiskach umowy-zlecenie.

Strony mogą wypowiedzieć umowę z zachowaniem X-dniowego okresu wypowiedzenia

Pewnie kilkudniowy okres wypowiedzenia widniejący na Twojej umowie śmieciowej nie sprawia, że śpisz spokojniej, szczególnie jeżeli to nie jest zajęcie dorywcze, ale główne źródło utrzymania. Masz stawkę godzinową lub dzienną, a inny zapis niejasno wspomina coś o harmonogramie lub grafiku ustalanym przez stronę zlecającą? Lub w jakikolwiek inny sposób mówi, że czas wykonywania zlecenia wyznacza zleceniodawca? A może w umowie jest punkt stanowiący, że zleceniobiorca świadczy usługi zgodnie z zapotrzebowaniem zgłaszanym przez drugą stronę umowy?

Jeżeli tak, to mam złe wieści. Te kilka dni wypowiedzenia dotyczą sytuacji, gdy sam(a) chcesz zrezygnować i nie możesz zostawić zleceniodawcy z dnia na dzień bez rąk do, nomen omen, pracy. Natomiast w drugą stronę działa to tak: dostajesz wypowiedzenie z zachowanym terminem z umowy i poprawiony grafik, w którym od jutra już się nie pojawiasz. Nie zapomnij opróżnić szafki.

No dobrze, ale przecież dzięki zleceniu zarabiam więcej

Co jakiś czas natrafiam na krzykliwe infografiki, poprzez które wyznawcy kapitalizmu uświadamiają mnie i resztę niewdzięcznej ciemnej masy, że lepiej zarabiamy dzięki umowie śmieciowej. I ja się z ich wyliczeniami oczywiście zgadzam. Przy takiej samej kwocie brutto nawet przy pełnym ozusowaniu naszego zlecenia do portfela wpadnie nam kilka-kilkanaście procent więcej. A jeżeli jeszcze jesteśmy studentami albo mamy dwie umowy, z czego w świetle obowiązującego prawa oskładkujemy tylko jedną, to różnica będzie już naprawdę zauważalna. Możemy też skusić się na umowę o dzieło bez składek, jedynie z podatkiem, chociaż to już temat na oddzielny tekst – ale w tej chwili jest dla nas ważne, że tu w grę wchodzą dodatkowe setki złotych na naszym koncie.

Niestety, ale ta piękna wizja to tylko teoria – praktyka wyraźnie pokazuje, że zaoszczędzone na umowach śmieciowych pieniądze najczęściej trzymają się firmowej kasy zamiast trafiać do naszej kieszeni, mimo że to nas się pozbawia pracowniczych przywilejów.

Pracodawcy od stawki netto, za jaką ktoś zgodzi się w ogóle pracować, szukają najniższego możliwego brutto nie zwracając uwagi na koszty poniesione przez pracowników zamienionych w zleceniobiorców – tracimy na urlopie, za który nikt nam nie zapłaci, a to przecież od dwudziestu do nawet trzydziestu-kilku dni w roku, na wolnych dniach, dodatkach i innych rzeczach, o których pisałam zachwalając sytuację polskiego pracownika.

Przede wszystkim jednak zabiera się nam stabilność, pomoc prawną, godny okres wypowiedzenia, prawo do odpoczynku i pewność, że w przypadku choroby nie zostaniemy bez środków do życia z dnia na dzień.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mój tekst dotyczy jedynie określonej (ale bynajmniej nie wąskiej) grupy Polaków zatrudnionych w usługach, ochronie, obsłudze klienta; niewykwalifikowanych pracowników fizycznych, tych podejmujących się prac tymczasowych, niższego personelu administracji i podobnych.

Nie dostrzegam jednak ani jednego powodu, dla którego nie mieliby korzystać z przywilejów pracowniczych, skoro często zamiast etatowych stu sześćdziesięciu ośmiu godzin pracują każdego miesiąca po sto, sto pięćdziesiąt, nawet dwieście (sic!) godzin więcej, a mimo to często mają problem żeby uzyskać przychód netto równy płacy minimalnej. Bez urlopu, bez L4, bez wolnych niedziel i świąt. To nieludzkie. I tylko niech ktoś przypadkiem nie uraczy mnie tekstem, że nie musieli brać takiej pracy.

Co możemy z tym zrobić?

Od początku 2016 roku wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące oskładkowania umów-zlecenia. Przestaną być tańsze, tylko czy to spowoduje wzrost liczby umów o pracę? Czy dla zleceniodawców ważniejsze będzie jednak utrzymywanie podwładnych w sytuacji codziennej walki o utrzymanie poniżającej, śmieciowej umowy? Jak długo jeszcze umowa o pracę będzie marchewką obiecywaną podczas rozmowy kwalifikacyjnej i odkładaną wciąż na później? Nadszedł już czas przywrócić w Polsce etos pracy i godne traktowanie pracowników.

Jest mnóstwo furtek i trików wykorzystywanych przez wielkie zakłady pracy, żeby nie płacić pracownikom dodatkowo za nietypowy czas pracy lub absencje różnego rodzaju, nawet jeżeli wydawałoby się, że prawo jasno stanowi, iż dodatkowe wynagrodzenie się im należy. Zawsze znajdzie się spryciarz, który zakpi z powinności pracodawcy de facto nie łamiąc prawa, a jedynie je obchodząc.

A może jednak rozszerzyć uprawnienia Inspektorów Pracy tak, by mogli nie tylko ustalać stosunek pracy, ale jeszcze zarządzać wyrównania i zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych pracowników? Zwiększyć mandaty za takie oszustwa do kwot, które wreszcie będą robiły wrażenie na budżetach wielkich korporacji, a nie tylko rodzimych firemek z kilkuosobowym zatrudnieniem?

Dotychczas kolejne ekipy z Wiejskiej prześcigały się w ukłonach w stronę wielkiego kapitału ignorując takie „nieistotne” kwestie jak warunki pracy i płacy swoich wyborców. Jeżeli nowy rząd – tak jak poprzednie rady ministrów – ma zamiar zamiatać ten problem pod dywan, to niech chociaż uraczy nas ciekawszymi tematami zastępczymi niż te, którymi zabawiano nas przez ostatnie osiem lat.

Dominika Kazubska
http://xportal.pl/

Komentarze 52 do “Pracownicy w Polsce nie mają źle”

  1. Gondar said

    A przecież opony do Porsche są drogie…kraj mlekiem i miodem płynący. Ale co tam.
    Demokracja się pali, a zza rogu głowę wystawia Hydra faszyzmu. Fcuk(kryptoreklama).

  2. Plasibo said

    Pracuje w Polsce u polskiego prywaciarza
    .On zarobil w ostatnim roku okolo 0,5mln zl a ja okolo 25 tys zl.
    Widac porównanie. 20razy szef zarobil więcej.
    Taka to sprawiedliwość. zyje z dnia na dzień aby opłacić rodzine ale na czarną godzinę nie ma. Lata lecą a człowiek ma poczucie wegetacji. Tak jest w Polsce. Juz zaczynam myśleć o wyjezdzie z tego kraju.
    Wspaniala polska transformacja.

  3. mironik said

    W mniejszym mieście jakich większość to już nie ma żadnych umów.
    Jak w budownictwie delegacje to się jeździ po całej Polsce,
    powrót nie wiadomo kiedy, się wręcz głoduje co ostatnio widziałem,
    wypłaty na raty, rzucają po 100, 200 zł, czyli nic nie zarobisz bo przejesz na miejscu.
    (zrezygnowałem z takiej propozycji) robota i w niedziele i w święta.

  4. Julian1 said

    no marucha normalnie jest miód ja zarabiam 1100 miesiecznie na smiecuwie i co Skoncz pierdolic swoje PRLowskie wymysly

    Panie Julianie, czy Pan w ogóle zrozumiał artykuł?
    Czy Pan nie wie, po czyjej stronie stoję?
    Admin

  5. markglogg said

    Pytanie: jaki jest stosunek liczbowo-wiekowo-płciowy tych którzy mają STAŁĄ PRACĘ, do tych którzy są na UMOWIE?

    Gdzieś czytałem, że aż 61 % mających stałą pracę w Polsce jest zatrudnionych w Budżetówce. A to przecież jest sytuacja podobna do czasów „średniego PRL” pamiętanych przeze mnie lat 1960, kiedy to dobrze ponad 90% prac „miejskich” miało charakter Państwowy, ale na wsiach dominowało prywatne chłopstwo pracujące „na swoim”, stanowiące aż 1/3 ludności, z minimalnym dostępem do urlopów, zasiłków chorobowych itd.

  6. markglogg said

    Przepraszam za niedokładność, ma być „aż 61 % pracujących w Polsce”, a nie „aż 61 % mających stałą pracę w Polsce”.

  7. Moher49 said

    Pismo Święte przestrzega przed wszelką nieuczciwością względem pracowników. Skarga uciskanego pracownika również woła do Boga o ukaranie nieuczciwości. „Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu…., by nie wzywał Pana przeciw tobie…” (Pwt24,15).
    Kiedy obserwujemy życie codzienne w naszej Ojczyźnie, musimy ze smutkiem przyznać, że grzechy wołające o pomstę do nieba są popełniane nagminnie. (Ks. Adam Martyna).

    Przepracowałem w polskich przedsiębiorstwach ponad 36 lat. Polscy „biznesmeni” są mi winni ok 40 tys zł, których już nie odzyskam, bo na sądy jak pisze autor, nie można liczyć, natomiast Ukraińca z wiertarką albo lutownicą do tych dobrodziejów nie wyślę bo jestem chrześcijaninem. Niech ich Najwyższy rozliczy.

  8. klimek said

    Ozusowanie umow zlecienia ? Tu tylko chodzi o wyludzanie pieniedzuy prze z rzadzace zdegenraowane kanalie pod pozorem ochrony ludZi Zadem rzadzacy bydlak z PIS nie zarobil w zvciu zlotowki na wlasny rachunek ! Ten bydlak jeden z drugim jest tylko zaintresowany aby mial ryj w korycie , jego kolesioe i rodzinka ! Dlatego smiecie z PIS zniesli sluzbe cywilna zeby te zdegenrowani populisci i bydlaki mieli konfitury i mogli korumpowac ludzi ! I juz sprzataczka bedzie od smieci z PIS zalezna zeby mogla sprzatac

  9. akej said

    O tym czy pracownicy w Polsce maja zle pogadac mozemy sobie wtedy gdy ich place osiagna poziom plac Zachodu. Na razie maja bardzo zle!

  10. AlexSailor said

    Ja tylko nieśmiało zauważę, że tak zwany pracodawca, który pracę bierze (więc powinno zwać się go pracobiorcą – ale wszystko musi być odwrócone i zamieszane) musi ją sprzedać komuś w produkcie lub usłudze swojej firmy.
    Jeśli płaci pracownikowi np. 1400 zł na łapkę, to musi oddać w formie haraczy państwu rządzącym {na urzędach} 2600 zł – 1400 zł = 1200 zł mniej więcej.
    Ale przecież ma jeszcze koszty związane z urlopem, przysługującymi świadczeniami, odzieżą, mydłem, herbatą i takie sobie, choćby budę postawić, żeby w zimie ludzie mogli się ogrzać.
    Bardzo trudno jest to policzyć (np. dojazd do pracy samochodem z paliwem obciążonym w 3/4 podatkami), ale to będzie jakieś 230 zł za urlop + 20% = 750 złotych dodatkowo.
    Za zarządzanie i organizowanie pracy również musi pracodawca sobie policzyć, za brak zamówień, za brak zapłaty od kontrahentów, za ubezpieczenia i wypadki losowe, co daje ok. 50% jeszcze do tych 3350 zł na miesiąc przy płacy minimalnej.
    Ponadto są opóźnienia wynikające z obrotem kapitałem, np. surowce – produkt – pieniądze, co wymusza jeszcze wliczenie kredytu ok. 10% rocznie – ale to głupie, nie całe 30 zł miesięcznie.
    Zatem już jest 3380 zł jakieś.
    No i znowu podatki, np. od nieruchomości kilkadziesiąt złotych za 1 m2, od środków transportu, od przeglądów i składek obowiązkowych, średnio jakieś 20 zł miesięcznie jeszcze.
    Mamy 3400 zł i od tego jest dopiero zysk związany z ryzykiem, powiedzmy 20%=680 zł miesięcznie).
    Zatem pracownik musi wypracować 4100 zł miesięcznie, by dostać 1400 zł na rękę i rzecz miała jakikolwiek sens dla przedsiębiorcy + jeszcze ekstra 940 zł na VAT.
    I tak to wygląda.

    Żeby dostać 1400 zł pracownik musi wypracować 5000 zł.
    Jeśli jakiś przedsiębiorca liczy inaczej, to gra w ruletkę i może na razie wygrywa.
    Do czasu, albo przestanie grać w ten sposób albo przegra wszystko w długim okresie czasu.

    Proszę zauważyć, że w tych 5000 tysiącach jest jakieś 2500 zł „danin państwowych i samorządowych”.
    Również zysk i premia za ryzyko przedsiębiorcy, gdyby nie te daniny byłaby radykalnie mniejsza, to jest jakieś 500-600 zł, zatem to opodatkowanie wszelkiego rodzaju obciąża pracę i płacę pracownika w 3/5 tego co wypracuje w firmie (pomijam podatki płacone przez przedsiębiorcę za siebie).

    Gdyby nie te obciążenia podatkowe, szczególnie ZUS, to mało kto bawiłby się w pracę najemną za 1400 zł, a kto chciałby pracować, zakładałby własną firmę, co wymusiłoby podniesienie płac.

    Ale własna firma obciążona jest ZUSem 1100 zł + 18% podatku, + 23% VAT + 250 zł na obsługę księgową podatków + zwykle obowiązkowe ubezpieczenia + 3/4 podatków od paliwa.
    Zatem by zarobić we własnej firmie 1400 zł miesięcznie (z urlopem 1520 zł), trzeba byłoby mieć sprzedaż większą niż 4360 zł + podatki paliwowe, od nieruchomości, środków transportu, ubezpieczenia obowiązkowe = nie mniej niż 4800 zł.

    A gdzie kredyt lub oprocentowanie zainwestowanego własnego kapitału????????
    Gdzie premie za ryzyko równa ok. 20%?????????????????????????????????

    Zatem lepiej siedzieć na posadzie za 1400 zł miesięcznie niż ryzykować i również zarabiać 1400 zł.
    I to jest tajemnica niskich płac w Polsce.

    Wystarczy wprowadzić choćby kwotę wolną pd podatku na poziomie 48 tys. zł, zwolnić z VATu dochód (to się inaczej liczy) do 50 tys. rocznie lub obrót do 500 tys., zlikwidować ZUS lub przynajmniej obniżyć do 100 zł miesięcznie, obniżyć podatki w paliwie do 100%, i mamy w Polsce minimalną płacę na poziomie 3000 zł miesięcznie bez jakiejkolwiek ustawy, bo nikt taniej pracować nie będzie, a i to za takie pieniądze raczej tylko jakiś nieudacznik.

    Tylko z czego żyć będą w luksusach państwo rządzący {na urzędach} oraz przyjaciele króliczka???
    Z czego będą wypłacane emerytury resortowe i inne, np. Krzywonos 9500zł, prezes Kaczyński 4200 zł (ne pobiera, bo nie chce), górnicze, itp????

    I o to w tym wszystkim idzie, a nie o jakieś śmieciówki, których likwidacja spowoduje zwolnienia i likwidację wielu firm.
    Może i dobrze, wszystko się w końcu zawali z hukiem, póki jeszcze jest co jeść, a żaba w garnku jeszcze nie przyzwyczaiła się do wrzącej wody.

  11. AlexSailor said

    @Klimek
    Do tej pory sprzątaczka musiała być z PO lub PSL.
    Był przypadek, że dyrektor szkoły zatrudnił sprzątaczkę i o mało nie wyleciał z roboty, bo nie była z sitwy PO/PSL.
    Proszę więc nie zwalać na PIS, bo nie robi niczego innego jak do tej pory było.
    Oni dopiero pokażą na co ich stać, tak że trzeba się uczyć języków i szukać jakiegoś odległego kraju na przetrwanie.
    Ale to już inny temat,

  12. Gondar said

    @10 Panie AlexSailor
    A może by Pan przytoczył w jakiej walucie i w jakich cenach są naliczane czynsze? Bo to, że Państwo bierze daniny, to nie znaczy, że tylko ono jest winne.

  13. revers said

    ad4
    skacz wasc z zydowska solidarnoscia i ustrojem

    https://sites.google.com/site/aryanlifeforce/home/polska/solidarnosc-zydowski-kon-trojanski

  14. AlexSailor said

    @Gondar
    A o co Panu chodzi???
    Co ma czynsz do podatku.
    Jest mnóstwo polskiego kapitału, który może być zainwestowany w lokale.
    Ba może istnieć mała, duża, średnia, nawet jednoosobowa firma, która jest właścicielem i zarządcą, lub tylko zarządcą lokali i nieruchomości.
    Sęk w tym, że wszystko jest tak obłożone podatkiem wszelakim, że działalność taka opłacalna jest tylko na dużą skalę i zazwyczaj na kredycie.

    Co do czynszu, to nie da się odpowiedzieć w jakich cenach naliczane są czynsze, bo to zależy od rodzaju, lokalizacji, stanu i wielu innych czynników.
    Ceny w zasadzie są rynkowe, dla lepszych lokalizacji monopolistyczne (stoiska w marketach), a częściowo urzędowe i regulowane (czynsze gminne np.).
    Nie widzę sensu pańskiego pytania.

    A ceny w Polsce płacone są w złotych polskich, bo tak stanowi prawo.
    Naliczać zaś można w dowolny sposób, np. w zależności od pogody.

  15. Gondar said

    @14
    Czynsze w marketach są w euro ale płacone w złotych. I jest to 1:4. I to są horrendalne stawki. Gdyby było 1:1- to i na podatki by starczyło.
    Przykład. cena masła Polska-3,29 niemcy-0,8 euro. Za 200 gr.
    Pan nie rozumie, że wszystko jest powiązane u nas z euro? Minęło ileś lat „wolności” a euro ma taką samą wartość dla nas. Ciągle 1:4. To gdzie do ….nędzy to nasze bogactwo? Bo jakoś ja nie zarabiam w swoim fachu 1:4.

    Właśnie: monopole. Pan ciągle mówi jak Bucholtz.

  16. Gondar said

    @AlexSailor
    Zarżnijmy własny Kraj, bo podatki. A może zarżnijmy tych, którzy je stanowią??

  17. Glock said

    Wlasnie zarznijmy tych co wlasnie nas grabia ZARZNIJMY WLASNIE ICH BEZ ZADNEJ MILOSCI I PRZEBACZANIA KARA NA TE dziadostwo ktore nas niszczy ludzkie .MA BYC BEZ SKRUPULOW polacy.

  18. AlexSailor said

    @Gondar
    Co ma do tego euro i czynsze w marketach???
    Jeśli przez ostatnie 25 lat polska drobna przedsiębiorczość nie byłaby obłożona absurdalnymi i niespotykanymi w świecie z wyjątkiem państw, okupowanych i to okupowanych płacących kontrybucje, podatkami, to żadne markety nie mogłyby z nią konkurować.
    Tym bardziej, że Polacy nie byli przyzwyczajeni do kupowania w sklepach wielkopowierzchniowych.
    Polska przedsiębiorczość, w tym nawet drobny handel, jest tak konkurencyjna, że nawet trzeba było ustawy, by zniszczyć sklepiki szkolne, by dzieciarnia kupowała w marketach.

    Chodzi o to, że nie ma alternatywy.
    Żaden sklepik nie przetrzyma ZUSu w przypadku czasowego spadku obrotów.
    Żaden nie zakumuluje kapitału, czy to w pieniądzu czy to w czasie właściciela, jeśli będzie płacił 3X takie podatki relatywnie jak w WB.
    Musi paść, chyba że nastawiony jest tylko na przetrwanie i kilkunastogodzinną pracę właścicieli.
    Żaden warsztat nie zakumuluje kapitału przy 1100 zł ZUSie i 23% VATcie oraz restrykcyjnym prawie.

    W Polsce nawet gorzelnie padły, bo zostały opodatkowane po szyję.

    I o to chodzi.
    Ludzie zalatani nigdy nie znajda czasu by się zorganizować, by w formie spółki akcyjnej stworzyć hurtownię lub ich sieć, a nikt za nich tego nie zrobi, bo przy tym opodatkowaniu jest to chybiony interes.
    Podobnie z rolnikami, gdzie jeszcze mieszają dotacje.

    Ludzie są wymęczeni i mi się po prostu nie chce.
    Mają dość, uciekają żeby przetrwać.
    W WB zyski mogą być 3X niższe jak w Polsce, a sklep czy mała firma będzie działać.
    Ale u nas najważniejsze było, przy pełnej akceptacji społecznej, zamontowanie kas fiskalnych u taksówkarzy (koszt serwisu extra 200 zł rocznie) i w kioskach.
    Teraz pali polskie społeczeństwo KRUS, bo nie może nikt mieć lepiej.
    Jakoś nie słyszałem rodaków domagających się likwidacji ZUSu i objęcia wszystkich KRUSem (projekt PSL – tak, czasami coś sensownego robili), ale na odwrót.
    Dowalić ZUS rolnikom, 1/4 gospodarstw padnie, a następna 1/4 stanie się faktycznie własnością banków.

    Sami sobie to robimy, by państwo rządzący {na urzędach i resortowych emeryturach} mieli się dobrze.

  19. AlexSailor said

    @Glock

    Tak nie można.
    Trzeba przywrócić kodeksy z karą główną i postawić przed sądem, skazać, wyrok wykonać.
    Proszę zauważyć, że w Polsce od 25 lat obowiązuje ludobójstwo przez opodatkowanie, na skutek opodatkowania dochodów o wysokości urzędowo ustalonej jako niezbędna do przeżycia.
    Ludobójstwo się nie przedawnia.
    To właśnie dlatego teraz jest takie ciśnienie rządzących na podniesienie kwoty wolnej od podatku do minimum egzystencji.
    Część z panów i pań posłów, ministrów, doskonale wie co zrobili i jaka za to może ich spotkać kara.

    Proszę zauważyć.
    Po podniesieniu VAT wpływy spadły, po podniesieniu akcyzy na paliwo również, po obniżeniu akcyzy na alkohol wpływy wzrosły i zaraz ją podniesiono, co skutkowało ich spadkiem.
    Tu nie chodzi o wpływy do budżetu, który jest co najmniej 5 razy za duży (gdyby nie odsetki płacone od długu 10X).
    Tu chodzi o zarżnięcie nas przy pomocy głupich jak but państwa rządzących {na urzędach}.

  20. Gondar said

    @Alex
    Pan bredzi jak Bucholtz.
    K… kto ma to zrobić? Przecież jest demokracja! Wybory! Człowieku, to są dyrdymały.
    W UK jest tak jak jest. Bo ich na to stać. Bo takim jak MY dają kredyt i stawiają nam TESCO i nas dymają. A dlaczego nas dymają? Bośmy „brzydką panną na wydaniu bez posagu”-cytując klasyka.
    Już jest pozamiatane.
    Jaka kara dla ministrów? Niech Pan się modli do Boga, aby taki zimny Czekista Putin puścił swoje hordy Mongołów przez Bug. Abyśmy mogli “rezat’ Lachiw.

    „Tu chodzi o zarżnięcie nas przy pomocy głupich jak but państwa rządzących {na urzędach”-Pana słowa. To oni nas mogą? A My ich nie?
    Człowieku, zapier…..20 lat. I więcej zarabiałem 15 lat temu niż teraz.

  21. Watazka said

    4
    Julian
    Trzeba znac dobrze oba systemy, zeby mozna bylo „pierd..”
    Moze jest pan cudotworca i mnozy za te 1100 zl niezliczone bochenki chleba.
    Ale jak pan moze wyksztlacic na przyklad dwojke dzieci, zapewnic im co roku a miesiace wakacji i calej rodzinie raz do roku wczasy w uzdrowisku.
    W mojej rodzinie pracowal tylko jeden rodzic.
    Nie brakowalo nam jedzenia i skonczylismy z bratem bardzo dobre liceum i studia. Zarowno w szkole jak i na studiach mialem stypendium.
    Nigdy nie siedzielismy latem w domu.
    Jezdzilismy na obozy harcerskie i na kolonie a w zimie z rodzicami na wczasy rodzinne glownie do Zakopanego bo zaklad pracy ojca mial tam dom wczasowy.
    Nie bylo luksowsow ale mielismy zapewniona prace po skonczeniu szkoly
    Ja nie twierdze, ze byly cuda i superluksusy.
    Ale dlaczego teraz nie jest lepiej oprocz tego, ze jest duzo blichtru i slicznie wygladajcych galerii?
    Wiekszosc pracowala na panstwowej posadzie i nie placilismy podatku.
    I nie bylo narkotykow, rozboju, pedofilow i przestepstw.
    Wiec dlaczego nie mozemy miec osiagniec z PRL-u ulepszonych w nowym systemie?.
    Bo inaczej to po cholere byl potrzebny stan wojenny, sprzedaz za fryko stoczni i majatku narodowego?
    I czemu praca stala sie przywilejem?
    I czemu dzieci politykow zyja jak obzarte pasozyty a inne nie maja gdzie spac i co jesc?
    I czemu nas tak strasznie duzo kosztuja cudze wojenki? A nasze dzieci szukaja chleba w innych krajach? Dlaczego jest tak podly poziom edukacji i dlaczego juz tak bezczelnie rzadza zydyi dlaczego jest ponad 20% VAT-u i podatkow od podatkow?
    Dlaczego w Polsce przejazd po publicznj drodze tak drogo kosztuje??
    Na co ida podatki?
    Na zydowskie emerytury, na zbrojenia ale nie wiadomo przeciwko komu , bo juz Jugoslawie zburzylismy, a i na dzieci nierobow z Solidarnosci?
    Jesli w PRL-u bylo az tak zle to dlaczego teraz rzadzi ubecja z PRL-u i te same nienazarte bandziory?

  22. Re: 21…
    Dlaczego? Dlaczego? dlaczego???…

    Ano dlatego, ze pozwolilismy z samych siebie zrobic plantacje niewolnikow (rzad da, rzad zalatwi, partia pomoze, partia da talony, itd., itd., )…
    a zydostwo zalatwilo reszte…
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  23. Ad. 2

    „Wspaniala polska transformacja.”

    – Ktoś tu się dał zrobić w konia… znaczy w transformację. Żadnej transformacji – w naszym rozumieniu – nie było. To jest wyzysk. Przedtem wyzysk sowiecki, dziś – wyzysk zachodni.

  24. Znałem gościa, który na umowach zleceniach pracował 8 lat. W tej samej firmie oczywiście. I dwa razy w roku drżał, czy mu przedłużą. … Wyrzucili go jak psa…

  25. Ad. 22

    Nie mogliśmy „nie pozwolić”. Ludzie nie żyją w Polsce, wbrew pozorom, ale w Nowej Hucie, Pcimiu, Wasilkowie, Białymstoku, Starej Wsi itd. Tam mieszkają i tam pracują. Jeśli widzą, że ich zakłady „się” likwidują, to idą do tych zakładów, które się jeszcze ostały. I nie grymaszą…

    To, czego pan oczekuje od ludzi, to masowa wysoka świadomość społeczna. A to się w życiu nie zdarza…

    To oznacza, że pańskie oczekiwania są utopijne.

  26. Ad. 18

    Panie Alex… niech pan sobie przypomni, kto to jest goj. I jakie są jego prawa…

    A potem niech pan ten komentarz napisze jeszcze raz. 🙂

  27. Borsuk Polski said

    Panowie, Polscy przedsiębiorcy coraz częściej ZATRUDNIAJĄ TRYZUBNYCH ( Ukriańców). Ci ludzie często pracują za grosze i często w haniebnych warunkach, ale mimo to godzą się na to. Proszę przeczytać: Łukasz Komuda z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych: „kultura organizacyjna pracy w Polsce przypomina FOLWARK. A „parobek” NIE CZUJE LOJALNOŚCI wobec „ekonoma” i gdy tylko ktoś mu zaproponuje 50 złotych więcej, a inne warunki pozostaną zbliżone, to chętnie zmienia pracę. To szczególnie jest dostrzegalne jeśli chodzi o niżej wykwalifikowane zawody – pamiętajmy, że dla 5% pracujących 50 złotych na rękę to prawie 4% podwyżki i często tak niewielka suma znacząco zwiększa tzw. dochód rozporządzalny, czyli kwotę, która zostaje nam w portfelu po zapłaceniu wszystkich rachunków oraz zakupach spożywczych.”.

    „W rezultacie jesteśmy najbardziej RUCHLIWYMI PRACOWNIKAMI W EUROPIE. Według badania prowadzonego przez agencję pracy Randstad z II kwartału tego roku, 27% badanych pracowników w naszym kraju zmieniło pracę w ostatnim półroczu! Zmiana pracodawcy jest dla nas jedynym i najlepszym pomysłem na poprawę sytuacji na rynku pracy. ”

    W Polsce zatrudnianych jest ok 400 TYSIĘCY OBCOKRAJOWCÓW z czego potężna większość to TRYZUBY. Wiem, że to prawda, gdyż pracuję w pewnym sklepie sieciowym i wypisuję tzw. Tax Free dla obcokrajców. Nawet w tak małym mieście jak Płock większość z korzystających z Tax Free to Ukraińcy.

    Polska jest JEDNYM Z DWÓCH KRAJÓW w UE, w których przedsiębiorcy korzystają z pracy robotników z KOREI PÓŁNOCNEJ ( drugim jest Malta ).

    W Polsce zamiast ROBOTYKI powinno nauczać się ROBOLOTYKI.

    Robol w Polsce wygrywa z robotem, bo:

    a) żeby zwiększyć mu wydajność wystarczy go postraszyć a nie kombinować z oprogramowaniem
    b) serwisowanie załatwia we własnym zakresie
    c) pracuje na tych samych częściach zamiennych przez cały okres ekspolatacji
    d) korzysta z własnych źródeł energii
    e) zawsze można go wymienić na inny model bez strat dla ciągłości pracy całego zakładu

    Na koniec jeszcze dodam COŚ ZASKAKUJĄCEGO.
    Tyle się mówi o UE i prawie europejskim, europejskiej demokracji… MAŁO KTO WIE, ale rząd SLD-PSL przyjął a Kwaśniewski podpisał tzw. EUROPEJSKĄ KARTĘ SPOŁECZNĄ – ( za Wikipedią: ) Podstawowy dokument Rady Europy, dotyczący praw społeczno-ekonomicznych obywateli otwarty do podpisu 18 października 1961 r. w Turynie. Obowiązuje od 1965 r. Zapewnia prawa oraz wolności obywatelskie i polityczne bez dyskryminacji ze względu na rasę, kolor i płeć, religię, poglądy polityczne, pochodzenie narodowe lub społeczne. Karta gwarantuje szereg praw i wolności dotyczących sfery społecznej.

    Polska ratyfikowała kartę 10 czerwca 1997 r.

    I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE: Spośród wymienionych zagadnień POLSKA NIE RATYFIKOWAŁA zobowiązania w zakresie zapewnienia pracownikom wynagrodzenia zapewniającego GODZIWY POZIOM ŻYCIA, pozostałe ustalenia nas wiążą (por. Dz. U. z 1999 r. Nr 8, poz. 67). PODPISANIE TEGO PUNKTU zobowiązałoby Polskę do określenia minimalnego wynagrodzenia za pełnoetatową pracę na poziomie 66% średniej płacy w kraju. Zobowiązałoby również Państwo Polskie do pomocy socjalnej, zapewniającej minimalny poziom wynagrodzenia w celu zapewnienia „godnego życia”. GRATULUJĘ zwolennikom tej partii…

    I tyle. Z narodowym pozdrowieniem. Borsuk Polski.

  28. Gondar said

    @Borsuk Polski
    Czyli co z tego wynika? że albo my ich, albo oni NAS. Oby nie ja w Krollu”Albo Wy Ich, albo Oni Was”.

  29. Ad. 27

    Borsuku, dobra robota. Dzięki.

  30. Borsuk Polski said

    Albo my RAZEM (przeciwko dziadostwu ), albo sprawdzą się przewidywania analityków z OECD – do 2050 roku w PKB na obywatela przegramy nie tylko z Rosją i Chinami ale i z Meksykiem ( wg tych progznoz Czesi do tego czasu mają wyprzedzić Niemcy ). Jeśli podejście ROBOLOTYCZNE wygra to tak będzie. Podam PRZYKŁAD Z PRACY: para kupuje komplet urządzeń do mieszkania. Podaję specyfikację, różnice itp. Decydują się. Podaję ostateczną ( znaczną ) sumę. Chwila wachania. Facet mówi z uśmiechem: „A TAM, ZAPŁACĘ CHŁOPAKOM PÓŹNIEJ”..I tak to się kręci…

  31. Borsuk Polski said

    Krzysztof M, bardzo proszę. Z narodowym pozdrowieniem. Borsuk Polski.

  32. Boydar said

    Obracam Pańską wstawkę o Putinie (20) i tak i siak, i ni cholery dalej nie kumam. Bądź Pan człowiekiem Panie Gondar i weź durnego oświeć, no co Ci szkodzi raz się zniżyć do podłogi.

  33. Gondar said

    @Szanowny Panie Boydar:
    Uważasz Pan Kalksteina Lachem? A czy uważasz Pan, że z niemcami to zrobimy?
    Przy podłodze byłem, jak uczyłem się tak jak AlexSailor prawi.

  34. Boydar said

    Za dużo Pan Gondar ode mnie wymaga. Czy on Kalkstein czy nie, zazdrościć mu roli nie zazdroszczę, podła. Z Niemcami robić coś, trudność wielka. Raz, że i znaleźć prawdziwego Szkopa to z halogenem by chodzić wypadało, a dwa, że z takim nawet gdyby go znalazł, to wstyd i ryzyko, że bagnet w plecy wbije gdy się na chwilę odwrócić przyjdzie.. Mnie się w (32) o coś znacznie prostszego rozchodziło – co Pan chcesz od Putina. Bo ja książkę o nim piszę i uzasadnione opinie od ludzi zbieram. To i się zapytałem.

  35. Gondar said

    @34
    Wie Pan co ja od niego bym chciał? Aby przyjechał do nas, przybił piątkę z jakimś naszym wodzem, wypił wódkę, zakąsił ogórkiem i powiedział, że My razem działamy. Tylko problem jest taki, że ten Mały Wódz to zawzięty jest. A jak Pan wie, My Ruskich to nie za bardzo lubimy. Nie imponują nam, za to szkopy…Ja, w niemcach to taaaakie wielkie szczury biegajo. Na Śląsku mieszkam. Widzę co się dzieje u nas. Miasta pod nich budujemy.
    Ale ci u władzy, to by chcieli aby worek pokutny ubrał i bił się w piersi, a My sobie o niego nogi wytrzemy. Spotykam Rosjan i zawsze im pokazuję kciuk do góry.
    A i lubię jak Sborna w siatkę dostaje:)

  36. Borsuk Polski said

    Ad. 25

    „To, czego pan oczekuje od ludzi, to masowa wysoka świadomość społeczna. A to się w życiu nie zdarza…”. Panie Krzysztofie, WOLNE ŻARTY. Oczywiście, ze się zdarza – potrzeba tylko ZORGANIZOWANYCH ŚRODOWISK ( wysoki poziom uzwiązkowienia – w Polsce nikły ) i społeczeństwa obywatelskiego ( w Polsce zaczynającego się i kończącego na rodzinie ewentualnie UKŁADZIE „PODWIESZENIA”). W BRUKSELI ( wiem, można zareagować alergicznie ) jakiś czas temu miała miejsce NAJWIĘKSZA od czasów II WŚ demonstracja wraz zamieszkami przeciwko PLANOM PODWYŻSZENIA wieku emerytalnego z 65 do 67 lat oraz cięciom wydatków socjalnych. CO SIĘ DZIEJE W POLSCE? Podwyższają wiek emerytalny – cisza. ZMIANA W SPRAWIE TK – wielkie manifestacje i „walka o DEMOKRACJĘ”. Obłęd…

    Mam zamiar stworzyć kanał na YT i odpowiednimi wycinkami z FILMÓW BAREI tłumaczyć aktualną rzeczywistość.

  37. konfuzjusz said

    Panie Alex. Tu przeciez nie idzie o to, żeby „Oni” byli bogatsi krwawicą ludu. „Oni” nie potrzebuja ludu, sami moga sobie nadrukować tych bogactw. Oni nawet nie potrzebuja produkcji, im wystarcza machlojki finansowe. Tu chodzi tylko o to, aby ludzie byli jak najubożsi, żeby nie mieli czasu na inwencje, myslenie, ani na nadzieję.

  38. Borsuk Polski said

    Panie Gondar, Pan POSTRZEGA politykę w dziecinnych kategoriach. ROSJA, pańśtwo, które posiada jedne z najlepszych służb specjalnych na świecie, nie kieruje się SENTYMENTAMI. WÓDKĘ, OGÓRA itp. może Pan sobie z przeciętnym Rosjaninem spożyć. W geopolityce nie ma sentymentów. Z jednej strony, idąc za myśleniem Zychowicza, nie uważam, by tzw. SOJUSZ z USA był bez stałej i dobrze personalnie tudzież technicznie bazy był w jakikolwiek sposób dla Polski wartościowy. Zwłaszcza, że SOJUSZE EGZOTYCZNE ( tj. krajów nie sąsiadujących ze sobą-tu znowu Zychowicz) rzadko kiedy są dla SŁABSZEGO kraju jakimkolwiek zapewnieniem ( nauczka z II WŚ ). Z drugiej strony z kim się dogadać tak, by było bezpiecznie? Z NIEMCAMI, które i tak traktuje Polskę jak rynek zbytu i rezerwuar taniej siły roboczej? Z ROSJĄ, która po wielu latach proamerykańskiej polityki Polski i tak będzie traktować Polskę jako słabe państwo a może raczej terytorium o POTĘŻNYM ZNACZENIU strategicznym? A może coś na kształt PAKTU NORDYCKIEGO tyle, że w dziedzinie obronności ( Nordycki tego nie przewiduje ) z krajami Grupy Wyszechradzkiej plus pozostałe kraje słowiańskie ( z ograniczoną współpracą z Białorusią ) bez Ukrainy. Naprawdę TRUDNA sprawa.

  39. Boydar said

    Ok, Panie Gondar, coś zaczynam kumać. Ja po śląsku nie myślę ale z biegiem lat i tego może się nieco nauczę. Pan wybaczy zaczepkę ale przecież lepiej zapytać i się dowiedzieć niż źle myśleć.

    Myślę też, że jak już będziemy mieli takiego Wodza, to On (Putin, znaczy się) przyjedzie, przybije, wypije i zakąsi. Ale, sam Pan rozumie, teraz nasz ruch.

  40. Re: 25 Krzysztof M

    Panie Krzysztofie M…Nie napisalem nic o zadaniach (zondaniach) wobec nas Polakow, ale moj komentarz dotyczyl poziomu naszego narodowego zidiocenia w lichwiarskim obozie harowki za grosze (plantacji niewolnikow)…

    A wracajac do swiadomosci, to jeszcze nikt nikomu nie zabronil (zabranial) czytac Pismo Swiete Nowego Testamentu, gdzie owszem wiekszosc Polakow Pismo Swiete posiada, ale praktycznie nie zaglada i ten fakt jest wrecz przerazajacy, co swiadczy o tym, ze sami na wlasne zyczenie (i za wlasne pieniadze) stworzylismy sobie ot taki „niewolniczy skansem” w ktorym calkowicie nas finansowy system lichwiarski skolonizowal (uzaleznil i zniewolil).

    Staram sie pisac bardzo krotko i rzeczowo, a jesli chodzi o poziom swiadomosci, to Szwajcarzy, Bialorusini, Libijczycy dosc sprawnie sobie radza…no i Rosjanie nie zostaja w tyle…
    =====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  41. GonDar said

    @Borsuk Polski
    Pan zebrał do kupy Michalkiewicza, Brauna, Zychowicza i innych geopolityków:)
    A po co nam stała baza Nato z Amerykanami? Od kilkunastu lat mamy żołnierzy Armii Polskiej zaangażowanych w konflikty zbrojne(Irak, Afganistan, Kosowo, Wzgórza Golan0. Wiedza i doświadczenie nie do przecenienia. Brakuje sprzętu(ostatnie POwskie zakupy i „Gawrony”). Armia zawodowa-po kontrakcie żołnierz w cywilu co robi? Ja nie wiem, a Pan? Służy na Ukrainie u Sienkiewicza? I mamy już Bazę Nato z żołnierzami. A dlaczego jej nie mamy-bo nikt nie wierzy naszym oficerom(służby innych państw, niekoniecznie Rosji). Jurgieltnicy na każdym etapie. Wniosek taki-wyczyszczenie Armii Polskiej oraz danie celów Armii + obowiązkowe szkolenie dla każdego obywatela RP. Nawet kobiet. Oraz edukacja patriotyczna(proszę zobaczyć na USA-co ich wszystkich łączy-siły zbrojne. Fakt, że patos jak cholera, ale działa. A u nas? Flaga w psią kupę i śmiechy z GazWybu).
    Rosja od 18 wieku uważała nas za bliską zagranicę i tego nie zmienimy(ich granica jest na Wiśle-mapa to pokazuje). Ale możemy z nimi żyć w zgodzie, nawet jako bliska zagranica(polecam film Szwadron i kwestię Gajosa-chcieliście wszystko albo nic-to macie nic). Jesteśmy za słabi, za biedni i niestety za głupi, aby odgrywać większą rolę w tej części Europy, więc MUSIMY się edukować, bogacić i obrastać w tłuszcz. Nie mamy innego wyjścia inaczej zginiemy albo zostaniemy zastąpieni (judeopolonia).
    A teraz proszę mi odpowiedzieć jakie są cele Naszego Kraju na co najmniej 10 lat do przodu-czy Pan albo ktoś je wie? od 2004 tj akcesja do UE nie słyszę o żadnych celach. Od nikogo. To już tak wygląda jakbyśmy o sobie nie stanowili. Jakbyśmy byli biurem w korporacji UE.

    @Boydar
    Właśnie. Wodza. Widzi Pan, Panie Boydar, ja nie wierzę, że Kaczyński jest właśnie tym Wodzem. Coraz bardziej myślę, że zbytnio przeceniamy jego rolę. Myślę, że jest on bardzo zmęczony i wykończony(ostatnie 5 lat-nikomu nie życzę). Myślę, że jest już chodzącą apteką, a to może w każdej chwili wywołać jego następcę. Duda-może, ale za rok, dwa. Ziobro, śmiech na sali. Reszta hmmm słabi intelektualnie(szczególnie ci znani z tego, że są znani). Ani z jednej ani z drugiej strony, nie ma nikogo z zacięciem. A może jest, tylko My o tym nie wiemy.

  42. Boydar said

    Znowu Pan tajemniczo pisze, Panie Gondar – „… ani z jednej ani z drugiej strony …”. A jakie Pan w ogóle „strony” dostrzega; choć przyznam, że i ja wymieniłbym kilka 🙂

  43. GonDar said

    @Boydar
    Wg tego co serwują nam media oraz sami Rodacy mamy dwie strony, które są ze sobą sprzeczne: lewica oraz prawica. A bardziej szczegółowo POje…ańcy i PiS,,,elce(tak wulgarnie, ależ moim zdaniem bardzo poprawnie).
    Uważam, że i jedni i drudzy są funta kłaków nie warci. Choć mam teorię: najpierw PiS a potem Ruch Narodowy co moim zdaniem da Narodowy Socjalizm, co z drugiej strony wcale nie jest takie złe. Jeśli będzie robione bez kredytu a z własnego kapitału to kto wie.

  44. Boydar said

    No to tu się zasadniczo różnimy w odczuciach, Panie Gondar. Czas pokaże. Zawszeć jednak miło było zamienić zdań kilka. Kłaniam się najuprzejmiej.

  45. wełna said

    Panie Krzysztofie (23)

    „Przedtem wyzysk sowiecki…” – można prosić o szczegóły?

  46. aaaaaaaaaaaaaaaa said

    …..temat można zamknąć jednym zdaniem wszystko podrożało o 100% , a pensje nie dosyć ,że stoją w miejscu to w większości zmalały…….

    najmniejsza stawka godzinowa dzisiaj powinna wynosić min 30zł netto …….reszta to niewolnictwo !
    koniec tematu

  47. aaaaaaaaaaaaaaaa said

    ……dodam jeszcze tylko ,że cały system pracy jest tak skonstruowany aby ludzie albo wyjechali albo aby firmy upadły zostawiając miejsce dla gigantycznych koncernów, które będę decydować niczym Cezar kto będzie żył na tym stepie, a kto nie ….

    główni sprawcy tej DESTRUKCJI poniżej:

    https://pekokantylichwiarz.wordpress.com/2016/01/03/sprzedali-polskie-banki-za-2-mld-w-ktorych-bylo-66-mld-polacy-nic-sie-nie-stalo/

  48. Ad. 45

    „Wyzysk sowiecki” – należy o to zapytać pracowników stoczni, którzy musieli za darmo remontować statek, który oni zbudowali dla Rosjan, a który był przysłany z powrotem w ramach gwarancji, a wszelkie wyposażenie kupione przez Polaków za dolary na Zachodzie było zdemontowane… Podobnie było z maszynami budowlanymi Bumaru i pewnie nie tylko w tych branżach. Powstawały zakłady, owszem, jednak kasę całego państwa kontrolowali sowieci.

  49. AQQ said

    http://wpolityce.pl/polityka/277060-nawet-20-tys-zlotych-emerytury-dla-bylego-prokuratura-nadzorujacego-sledztwo-smolenskie-szokujace-zestawienie-wojskowych-emerytow
    —————————————————

  50. jowram said

    Nowy rok z PIS:
    – ozusowanie umów cywilnoprawnych- przegłosowane razem z PO- de facto oznacza to wzrost opodatkowania
    – 500 zł na dziecko-21 miliardów będzie ściągnięte z podatników
    – podatek bankowy i od sieci powyżej 250 m2- zapłacą konsumenci
    – Budżet państwa z deficytem 54,7 miliarda złotych- najwyższy deficyt w historii ostatnich 25 lat. Zamiast ograniczać wydatki: administracja, przywileje, uprościć system, to PIS pogłębia zadłużenie.
    – podnieśli najniższe wynagrodzenie do 12 zł – coś czuję, że od tego pracy nie przybędzie.
    – obniżyli dotację do Barów Mlecznych z 20 milionów do 15 milionów
    – wzrost kar za nieujawnienie dochodów( znając życie, nasz ukochany fiskus będzie karał maluczkich, którzy ledwo zipią) do 150%, z obecnych 75%.
    – chcą wprowadzić KLAUZULĘ OBEJŚCIA PRAWA- wtedy US będzie już mógł z podatnikiem robić, co będzie chciał. Nawet PO zrezygnowało z tego chorego pomysłu. O dalszych pomysłach to nawet nie wspominam, bo aż włos się na głowie jeży.

    Co powinien zrobić prawicowy rząd po dojściu do władzy?.

    -ograniczyć ilość urzędników- koszt 30-60 miliardów zł rocznie – -zreformować system ubezpieczeń społecznych ZUS
    – zlikwidować KRUS
    -obniżyć koszty pracy i podatki
    – zmniejszyć ilość urzędów państwowych, powiaty
    -napisać proste, przejrzyste i jasne prawo podatkowe – z Modzelewskim doradcą PIS w sprawach podatkowych, byłym ministrem w rządzie SLD to tak możliwe, jak wyprostowanie krzywej wieży w PIzie
    – zlikwidować przywileje emerytalne
    – skasować tysiące niepotrzebnych i szkodliwych, rozporządzeń i ustaw
    – zlikwidować podatek dochodowy, który karze człowieka za pracę – reformuje Służbę Zdrowia
    – wprowadzić dobrowolność płacenia składek na NFZ, plus rozwój prywatnych ubezpieczycieli, zajmuje się ułatwieniem dostępu młodych lekarzy do specjalizacji – itd, itd.

  51. AQQ said

  52. doc. Furman said

    @Borsuk Polski: 100% racji, wiem bo pracowałem u przedsiębiorców polskich i norweskich, inna mentalność i etyka prowadzenia biznesu, Polak oddawał mi zaliczkę za bilety przez rok, Norweg tego samego dnia

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: