Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Wolne tematy (67 – …
    Boydar o Wolne tematy (67 – …
    Boydar o Katolicyzm, kapitalizm i …
    Adrian o Wolne tematy (67 – …
    Adrian o Wolne tematy (67 – …
    Mg-42 o Katolicyzm, kapitalizm i …
    Marek Rogalski o Operacja na Ukrainie a globaln…
    revers o Operacja na Ukrainie a globaln…
    revers o Operacja na Ukrainie a globaln…
    NICK o Wolne tematy (67 – …
    NICK o Wolne tematy (67 – …
    NICK o Wolne tematy (67 – …
    NICK o Operacja na Ukrainie a globaln…
    Kura domowa o Wolne tematy (67 – …
    Piotr B. o Operacja na Ukrainie a globaln…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 621 obserwujących.

„Lustracji” Chrzanowskiego ciąg dalszy

Posted by Marucha w dniu 2016-01-04 (Poniedziałek)

Nakładem wydawnictwa Editions Spotkania ukazała się praca zatytułowana „Konfidenci” autorstwa Witolda Bagieńskiego, Piotra Woyciechowskiego i Sławomira Cenckiewicza.

Wiesław Chrzanowski przy grobie Romana Dmowskiego (1989 r.)


Praca, co podkreślali autorzy na jej promocji, która odbyła się 13 grudnia 2015 r. w warszawskiej siedzibie Stowarzyszenia NOT, stanowi drugie, znacznie poszerzone wydanie książki Michała Grockiego (pod tym nazwiskiem krył się ówczesny rzecznik prasowy MSW Tomasz Tywonek) z 1992 r. zatytułowanej „Konfidenci są wśród nas”.

Książka była efektem pracy zespołu, który pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza na początku lat 90. badał archiwa MSW. Bardziej znanym wynikiem prac rzeczonego zespołu było sporządzenie „listy Macierewicza”, zawierającej szereg osób z ówczesnego establishmentu, na czele z Lechem Wałęsą, oskarżanych o współpracę z tajnymi służbami PRL.

Podobnie jak jej pierwsze wydanie, także najnowsza publikacja posiada bezpośredni związek z planami rządzącej formacji dotyczącymi wznowienia w Polsce procesu lustracji i dekomunizacji. We wstępie do pracy obecny szef MON podkreśla: „…elity nie są uczciwe i dlatego program rozbiorowy wciąż powraca. Odzywa się w słowach premiera Tuska oddającego śledztwo w sprawie Smoleńska w ręce b. pułkownika KGB Władimira Putina i deklarującego, że «lepiej znać prawdę i nie mieć wojny, niż nie znać prawdy i mieć wojnę».

Zawarta w tych słowach pogróżka została dobrze zrozumiana i upowszechniona przez posłuszne media. Pod taką presją wielu gotowych jest uwierzyć w «pancerną brzozę», pijanego generała i niedouczonych pilotów (…) Tak to po 23 latach od okrągłego stołu i po zagładzie wielkiej części polskiej elity niepodległościowej wraca program zdrady narodowej ubrany w kostium małej stabilizacji. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest przekonanie, że kwestia, która stoi u źródeł lustracji, sprowadza się do emocjonalnej reakcji na moralne zło donosicielstwa i kolaboracji z systemem komunistycznym”.

W książce obok opisu przypadków m.in.: żony Pawła Jasienicy, Zofii Beynar, Małgorzaty Niezabitowskiej, Andrzeja Szczypiorskiego i Andrzeja Święcickiego, jeden z rozdziałów poświęcony został związkom prof. Wiesława Chrzanowskiego ze służbami PRL oraz związanemu z tym procesowi lustracyjnemu.

Wątek kontaktów założyciela i pierwszego prezesa ZChN ze służbami PRL był podejmowany m.in. w biografii W. Chrzanowskiego autorstwa Romana Graczyka („Chrzanowski”, Warszawa 2013; o książce pisaliśmy w „MP” nr 47-48/2013). Ustosunkowywał się do niego także sam Chrzanowski w wywiadzie-rzece zatytułowanym „Pół wieku polityki czyli rzecz o obronie czynnej” (Warszawa 1997). Autorem liczącego przeszło 200 stron rozdziału o W. Chrzanowskim („Od «Emila» do «Pertexa». Wiesław Chrzanowski (1923-2012) w aktach bezpieki”) jest S. Cenckiewicz. Zainteresowanie Cenckiewicza środowiskami narodowymi, pod kątem ich kontaktów ze służbami PRL, zaowocowało już m.in. artykułem „«Endekoesbecja». Dezintegracja Polskiego Związku Katolicko-Społecznego w latach 1982-1986” („Aparat represji w Polsce Ludowej 1944-1989”, 2007, nr 1).

Cenckiewicz opisuje kontakty Chrzanowskiego najpierw z UB, następnie SB, a w latach 80. także z wywiadem PRL obejmujące lata 1946-1989.

Zdaniem Cenckiewicza kontakty W. Chrzanowskiego ze służbami Polski Ludowej mniej więcej do połowy lat 60. ub. wieku cechowała zdecydowana niechęć, nieufność, wręcz wrogość. Przełom nastąpił w połowie lat 70., gdy Chrzanowski otrzymał możliwość wyjazdów na Zachód. Zdaniem Cenckiewicza „kiełbasą” (dosłownie takiego określenia użył naukowiec podczas prezentacji książki – M.M.), na którą miał zostać znęcony ojciec założyciel ZChN-u, był paszport: „Nie ulega wątpliwości, że «planowana operacyjna kombinacja» oznaczała stopniowy, perspektywiczny werbunek Wiesława Chrzanowskiego, o którym miała zadecydować potrzeba posiadania paszportu i chęć podróżowania”.

Prowadziło to do stopniowej akceptacji przez Chrzanowskiego ówczesnej rzeczywistości: „Możliwość podróżowania, dopuszczenie do doktoratu, a później habilitacji, ale prawdopodobnie także kontakty z kpt. Szlubowskim zmieniły w pewnym stopniu postawę Chrzanowskiego wobec reżimu. Ten bezwzględny dotychczas krytyk postawy oportunistycznej, której symbolem było dla niego przyjmowanie odznaczeń państwowych Polski Ludowej (krytykował za to Kieżuna i Pepłowskiego), w 1974 r. sam zdecydował się przyjąć Medal XXX-lecia PRL, rok później Srebrny Krzyż Zasługi, zaś w 1980 r. Złoty Krzyż Zasługi. I nawet jeśli stało się to niejako «z przydziału» za wysługę przepracowanych lat, to oznaczało poważną korektę w koncepcji «obrony czynnej» odrzucającej zarówno irredentę, jak i kolaborację. PRL stawała się w ten sposób dla niego powoli «państwem polskim”.

Dość obszernie opisana została aktywność późniejszego marszałka Sejmu w latach 80., gdy pełnił on m.in. rolę pośrednika w rozmowach pomiędzy władzami a Kościołem. Prezentował się wówczas jako zdecydowany przeciwnik konfrontacyjnej linii w ramach „Solidarności”, której reprezentantem było środowisko skupione wokół Jacka Kuronia.

W drugiej połowie dekady Chrzanowski jawił się jako zwolennik rozwiązań dążących do stopniowej stabilizacji stosunków w kraju, sprzeciwiając się m.in. kontynuowaniu działalności podziemnej związku. Dążył przy tym do „legalizacji” ukrywających się działaczy, w tym lidera RMP Aleksandra Halla. W tym duchu prowadził m.in. rozmowy z gen. Czesławem Kiszczakiem.

Podobna strategia świadczyła, zdaniem Cenckiewicza, o „niemocy” i „uległości” Chrzanowskiego wobec przedstawicieli władz. Cenckiewicz, mimo iż stwierdza, że Chrzanowski „nie godził się na funkcję klasycznego tajnego współpracownika SB”, w sposób jednoznaczny dezawuuje orzeczenie sądu lustracyjnego, stwierdzające, że „Chrzanowski nie był tajnym współpracownikiem SB”.

Duża część rozdziału poświęcona jest właśnie zanegowaniu sądowych werdyktów (w tym również wyroku, który zapadł w sprawie jaką W. Chrzanowski wytoczył przeciwko „Gazecie Polskiej”). Na marginesie warto zauważyć, że czyni to postępowania lustracyjne fikcją, gdyż w późniejszym czasie może zostać ono podważone ze względu na „nowo odnalezione” dokumenty, dokładnie jak w opisywanym przypadku.

Stosunkowo dużo miejsca poświęcił autor także okresowi wykraczającemu poza rok 1989. Cenckiewicz ukazuje „niejasną” rolę W. Chrzanowskiego, już jako ministra sprawiedliwości w rządzie Hanny Suchockiej, w procesie wyjaśnienia afery FOZZ oraz śledztwa w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki. Sugeruje niedwuznacznie, że prezes ZChN, także po upadku PRL pozostawał w kręgu oddziaływania funkcjonariuszy dawnych służb.

Lustracja W. Chrzanowskiego w latach 90. zapoczątkowała proces, w ramach którego oskarżeniom o współpracę z tajnymi służbami PRL poddawani byli kolejni działacze związani z obozem narodowym. Dotyczyło to zarówno przedstawicieli pokolenia przedwojennego, jak i powojennego, wśród najbardziej znanych nazwisk wymienić należy m.in.: Jędrzeja Giertycha, Klaudiusza Hrabyka, Józefa Kosseckiego, Bogusława Kowalskiego, Jana Matłachowskiego, Witolda Olszewskiego, Bolesława Piaseckiego, Napoleona Siemaszkę, Wiktora Trościankę i Jana Zamoyskiego (którego przypadek jest także obecny w „Konfidentach”).

Opisywano również w tym kontekście całe środowiska i organizacje – Stronnictwo Narodowe na emigracji, grupę skupioną wokół pisma „Horyzonty”, Ligę Narodowo-Demokratyczną, Stowarzyszenie PAX, Ruch Młodej Polski, Polski Związek Katolicko-Społeczny. W wyniku długofalowej aktywności IPN-u na tym polu otrzymaliśmy obraz, w którym praktycznie na wszystkich środowiskach odwołujących się do tradycji Narodowej Demokracji ciąży odium współpracy ze służbami PRL.

W dłuższej perspektywie podobny „proces badawczy” skutkuje zarówno wypaczonym obrazem neoendecji w społeczeństwie, jak i określoną ewolucją środowisk narodowych, co widać szczególnie jaskrawo na przykładzie kolejnych inicjatyw narodowej młodzieży. Dominujący wśród niej kult żołnierzy wyklętych, negowanie dorobku tych środowisk i działaczy, którzy w PRL nie wybrali postawy „im gorzej tym lepiej”, względnie wewnętrznej emigracji, stanowi właśnie pokłosie lansowanej przez IPN i badaczy pokroju S. Cenckiewicza wizji powojennej historii Polski.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że sam Cenckiewicz ma w swojej biografii wątek współpracy ze środowiskiem, które uczynił obecnie przedmiotem swojego zainteresowania. Pytanie, w jaki sposób publikujący w latach 90. m.in. na łamach „Myśli Polskiej” młody historyk, nie kryjący swej fascynacji ideą wszechpolską, przedzierzgnął się w lustratora i pogromcę środowisk narodowych (pamiętać należy też o roli Cenckiewicza w niedawnym medialnym linczu dokonanym na osobie Bogusława Kowalskiego), pozostaje otwarte…

Nie jedyny to zresztą wątpliwy moralnie aspekt opisywanej sprawy. Odnotować należy, że na prezentacji książki (13. 12. 2015 r.) nie był obecny żaden z licznych politycznych wychowanków Profesora. Nikt nie przeciwstawił się publicznie wysuwanym oskarżeniom (jak uczynili to obecni na prezentacji Andrzej Wielowieyski oraz Marcin Święcicki w odniesieniu do zarzutów formułowanych pod adresem Andrzeja Święcickiego, prezesa warszawskiego KIK-u). Nie było żadnego przedstawiciela Prawicy RP, zasiadających obecnie w Sejmie, w ramach klubu PiS, nie było Marka Jurka, Mariana Piłki, ale również Aleksandra Halla i Artura Zawiszy. Nie bez racji Profesor w swoich ostatnich wypowiedziach publicystycznych nie krył zawodu związanego ze swoimi wychowankami z RMP i ZChN.

Środowiska i działacze narodowi uznając istnienie państwa polskiego po 1945 r., dostrzegając ewolucję systemu komunistycznego, jaka dokonywała się począwszy od roku 1956, starali się angażować także na polu społeczno-politycznym, w takim zakresie, który uznawali za zbieżny z polską rację stanu. Kontakty zaś ze służbami wpisane były niejako w specyfikę ówczesnego systemu i każdy, kto był aktywny na polu działalności publicznej, musiał się z nimi liczyć.

Narodowcy stawiali się tym samym w sytuacji, w jakiej znajdowały się miliony Polaków, traktujący Polskę po 1945 jako swoją ojczyznę, z obcym ustrojem, nie w pełni suwerenną, ale wobec której wykazywali elementarną lojalność. Nie inną wszak postawę prezentował także i W. Chrzanowski, kierując się w tym zakresie wskazaniami Prymasa Stefana Wyszyńskiego, którego współpracownikiem przez wiele lat pozostawał.

Nie uwzględnianie tego wszystkiego prowadzi do mylnych wniosków, według których jedynymi „sprawiedliwymi” przed rokiem 1989 pozostawali żołnierze wyklęci i… Antoni Macierewicz z grupą „Głosu”.

Maciej Motas
W. Bagieński, P. Woyciechowski, S. Cenckiewicz, „Konfidenci”, Editions Spotkania, Warszawa 2015, ss. 720.
Myśl Polska, nr 1-2 (3-10.01.2016)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 19 do “„Lustracji” Chrzanowskiego ciąg dalszy”

  1. kojak said

    Cenckiwicz ? Juz nie moge czytac o tej zdegenrowanej łajzie majacej ,,licencje ,,rzadzacych gnoi z tzw kwadratowego stolu na rzekome odlamywanie historui ! Ta kanalia ma wrecz wyznaczone zadnia kogo ma opluc i unieszkodlwiic ! Ten gnoj jakos nie zainteresuje sie Kwasniwskim ,Komorowskim Cimoszewiczem i szeregiem zydowstwa co do ktorego sa rzeczywiste watliowosci ! Juz nie moga sluchac wypoci tago smiecia ! Ten smiec dostal ostatnio posade od PIS ! Od czasu wykonania ataku na profesora Kiezuna ta gnida budzi odraze i wstret ! Nie dzwota pochodzi z rodziny bandytow z UB

  2. rom said

    KORWIN o A.Macierewiczu to psychopata ! ! !

  3. Re: 2 Rom
    Korwin jest bledzie.
    Macierewicz nie jest psychopata…I nigdy nie byl…
    Ale byl i jest syjonista w doslownym tego slwowa znaczeniu…
    Nigdy zadnej sprawy, przekretu czy skandalu nie wyjasnil i nigdy nie zamierzal wyjasnic, w ktorych brali czynny udzial zydowscy syjonisci…jak m.in., kwasniewski, geremek, borowski, (vel berman), kalisz, kalkstein czy inni ich pokroju…
    Ach, te afery weglowe, dolarowe, pewexowe, koksowe, zelazne, czy miedziane i inne…musza czekac na tzw., „wyjasnienia”…,, ktore same z pewnoscia sie nie wyjasnia same…a macierewicz…moze kiedys je wyjasni…(jak dwie niedziele zejda sie do kupy…)…

    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Panie macierewicz: „szklic dupe, to sobie, ale nie mi”…

  4. Inkwizytor said

    re: 1

    Pełna zgoda. Poznałem tego wypierdka latem 1999 roku w przeoracie FSSPX na Garncarskiej. Mieszkałem tam wtedy 2 miesiące. Cenckiewicz robił wtedy za redachtorka „Zawsze wierni”. Przyjeżdzał z jakąś lalą z Gdańska, którą puszył się podczas niedzielnych obiadów po Mszy Świętej. Przemądrzały i pyszny zarazem. Magister Cenckiewicz wypytywał mnie o różne sprawy bojąc się może, że chce zająć jego miejsce. Nie był lubiany.

    P.S

    Może redachtor Cenckiewicz napisze o swoim dziadku z KPP ? Polaków tam nie było, za to tzw nadreprezentacja mniejszosci chazarskiej. Jak pisze Henryk Cimek w „Komuniści, Polska, Stali 1918-1939” w KPP, np w aparacie technicznym ( kasa, łączniość ) chazarów było 100%. Towarzyszka Estera Rosenthal-Shneiderman natomiast opisuje jak to obywatele żydzi z KPP po przybyciu na szkolenie do Moskwy w 1926 roku z radością na polecenie Kominternu zmieniali nazwiska na czysto polskie, np Rappaport stał się Karpińskim 🙂

  5. Czołgista said

    Skoro piszemy o czubkach z PiS i monopolu na prawicowość to ten jest ciekawym przypadkiem:

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1023499,title,Dzialacz-PiS-przebral-sie-za-penisa-Palikot-sie-wsciekl,wid,11488368,wiadomosc.html?ticaid=1163ea

    Kto to robił za człowieka-penisa ? Ach, niezawodny „niezależny” dziennikarz Michał Rachoń. Członku Rachoniu jest napis ‚Putin’ – widać, że zgorszenie publiczne to nie tylko domena Pussy Riot.

    Serio, ja nie żartuję. Może nawet pamiętacie tę akcję.

  6. karlik said

    O Macierewiczu

  7. błysk said

    Nie zgadzam się z oceną Cenckiewicza. Osoby przez niego zlustrowane ,w tym starzy narodowcy ,ale nie tylko starzy ,bo trzeba wymienić i Kosseckiego i Kowalskiego…i Wałęsę ,byli agentami bezpieki. Oczywiście sprawa nie jest tak prosta ,jak by niektórzy myśleli. W Lidze Narodowo-Demokratycznej /1957-1964/ większość członków SB złamała, w tym także szefa – Stefana Kosseckiego ,ale już po jego wyjściu z więzienia , ale 8 członków Ligii nie złamało się i walczyło dalej. Także Polski Komitet Obrony Życia ,Rodziny i Narodu – Komitet Samoobrony Polskiej /1977-1981/ okazał się organizacją trwałą,nie skruszona przez SB . A były to organizacje narodowe wiodące w ówczesnym czasie ,nie starzy narodowcy. O czym nie raczy wspomnieć Cenckiewicz ,tylko ,odnosi się wrażenie ,że obrzuca całe ówczesne środowisko narodowe mianem współpracowników.Jego cechy osobiste nie mają tu znaczenia.Dobrze,że demaskuje tu osobę Chrzanowskiego /choć nie wskazuje na jego wiodącą rolę w Ruchu Młodej Polski i na rozbijanie Polskiego Komitetu Obrony Życia Rodziny i Narodu/ i innych ,ale wskazanym by było,by zajął się także innymi agentami bezpieki ,z kręgów nie narodowych/ duchowieństwo, dziennikarze, artyści,naukowcy,prawnicy itd./ . Trochę zaskoczyła mnie informacja,że jego dziadek był w KPP.Pan Inkwizytor i inni zdaje się tych wszystkich spraw ne znają ,dlatego nie powinni zabierać głosu. Książki „Konfidenci” jeszcze nie czytałem ,dlatego ,być może moje uwagi na temat nie zlustrowania innych agentów bezpieki ,są nie aktualne. Odniosłem się tylko do artykułu.

  8. Czołgista said

    @7
    Na pewno dziadek Cenckiewicza był w KPP i UB, a potem w SB. Sam Cenckiewicz to ujawnił na łamach Wprost. On twierdzi, że nie można go nazwać resortowym dzieckiem, bo rzekomo nie korzystał z koneksji rodzinnych.

    Słowa Pana Inkwizytora potwierdzają moje podejrzenia, że to towarzystwo próbowało się w pewnym momencie przykleić do tradycyjnych środowisk katolickich. Na szczęście z marnym skutkiem.

  9. Joe said

    8..PO czynach …PO czynach trzeba goscia rozliczac Panie Czolgista,jak to robi Prof.Wolniewicz…Tez nie przepadam za Cenckiewiczem….Ale bylem swiadkiem jak „polacy”wlasciwego wyznania zmanipulowali spotkanie z nim w Passaic New Jersey kilka lat temu…to troche zaufania otrzymalem…

  10. Czołgista said

    @7
    http://mysl-polska.pl/724
    Co do osoby Kowalskiego to nie ma wcale takiej pewności.

    @9
    Po ostatnim gościnnym występie z Mellerem, w który zaatakowali Kowalskiego, chociaż gość miał sprawdzone oświadczenie lustracyjne, mam zdanie jedynie negatywne.

  11. Joe said

    10…Do dr.Ratajczaka napewno mu duzo brakuje,ale czy jest na dobrej drodze czy na „sciezce” nie jestem w stanie okreslic.

  12. piskorz said

    re 7..Książki „Konfidenci” jeszcze nie czytałem ,dlatego „…no i dobrze, bo to już…historia..
    Czekam na książkę pt. np.”.Konfidenci nasi współcześni” .przynajmniej coś aktualnego.

  13. piskorz said

    re 3,,”Nigdy zadnej sprawy, przekretu czy skandalu nie wyjasnil i nigdy nie zamierzal wyjasnic
    Mój znajomy, do którego mam 100 % zaufanie miał jakieś b. dobre materiały dla Macierewicza i myślał, że on je w odpowiedniej chwili dobrze wykorzysta..tak aby prawda ujrzała światło dzienne.Nic z tych rzeczy..Macierewicz olał to całkowicie..PS Mogę tylko dodać,że materiały te
    miały spory nazwijmy to ciężar gatunkowy. Absolutnie nie chciał mi powiedzieć co- one zawierały..No i słusznie.

  14. piskorz said

    re 1 Ostro ujęte..no i słusznie..Za prof. Kieżuna to trzeba by było mu mordę obić.

  15. Borys said

    Oskarżają ludzi o współpracę z SB.

    Oskarżenie o współpracę z SB jest tylko wtedy oskarżeniem, jeśli uzna się, że SB było wrogiem Polski i Polaków.
    A niby dlaczego mam uważać, że SB było złe? Na jakiej podstawie?
    Że kontrwywiad Sb zabezpieczał przemysł przed kradzieżą myśli technicznej?
    Że inwigilował Kościół? A księża to niby nie zbierali informacji? Nie przekazywali do Watykanu?
    A niby skąd Watykan ma taki dobry wywiad?
    A o współpracy SB (Wydział od spraw wyznań) i Kościoła to wam nic nie wiadomo?
    Na przykład w dziedzinie zwalczania sekt religijnych.
    Na przykład w dziedzinie rozpoznawania Żydów w Polsce?
    Nic nie wiecie? Biedactwa…

    A o inwigilacji żydostwa w Polsce i masonerii przez SB, pewnie też nic nie wiecie?
    Dlaczego mam uważać SB za złe, jeśli inwigilowało Michnika, Kuronia, Modzelewskiego i innych?
    Dlaczego mam uważać SB za złe, jeśli rozpracowywało Solidaruchów?
    To Solidaruchy zniszczyły moją Ojczyznę.
    To polaczki poszli za Żydami.
    To, że SB zwalczało takich polaczków „patriotów”, to było złe?

    Zrzut, że TW (tajny współpracownik) donosił na swoich kolegów, to było obrzydliwe, prawda?
    A na kogo, kurwa, miał donosić TW?
    A na kogo donosi TW CIA?
    A na kogo donosi TW MI6?
    A na kogo donosi TW MOSSAD-u?
    itp. itd.

    Jeśli TW w zakładach zbrojeniowych „Łabędy” zauważył, że jego kolega często po pracy zostaje sam 15 minut, to miał o tym nie donieść?!
    Kurwów pięć! Na jakim świecie wy żyjecie?
    Byle menda żydowska, byle gnój, który za 100 dolarów sprzedawał na Zachód informacje, byle wesz, która propagowała jebane hasła solidaruchów, jest nietykalna?

    Nie wolno było na takiego obsrańca donieść?! No to nie ładnie?

    Nie… To jest bardzo ładnie. Co więcej. To jest KONIECZNE.

    Czy współpraca z SB polskiego naukowca wyjeżdżającego za granicę była czymś złym?
    A kto, do kurwy nędzy, miał rozpoznawać nowe technologie na Zachodzie? Co?!
    Handlarz pietruszką na bazarach?

    A co myślicie, że niemiecki, lub angielski inżynier zaproszony przez Polaków nie miał zadań wywiadowczych?
    A mieli go pilnować ludzie bez przeszkolenia?

    Jeśli tak uważacie, to słusznie dostaliśmy joby od Żydów, od Niemców, od Amerykanów i od wszystkich innych.
    I słusznie dostaniemy joby od Żydów, Niemców i Amerykanów.

    Żydzi, Niemcy, Anglicy, Amerykanie nie ujawniają swoich agentów ulokowanych w Polsce. Ich teczki leżą w Tel Awiwie, w Berlinie, w Londynie, w Waszyngtonie. TW obcych wywiadów mogą w Polsce spać spokojnie.

    Dlatego współpracę z SB nie uważam za zarzut.
    Współpraca z SB to był patriotyczny obowiązek.

    Ktoś, kto ma zlasowany mózg i zero wiedzy z historii, ten nie odróżnia żydowskiego UB od polskiego SB.

    P.S.
    Ciekawe czy dzisiejsze służby specjalne mają swoich TW?
    Czy te „skurwysyny” też donoszą?
    Ciekawe też, czy ujawnią kiedyś ich teczki?…

  16. Borys said

    Panie Marucha.
    Wysłałem tekst.

  17. błysk said

    Ad15,16.SB służyło żydowskim interesom i było żydowską służbą.Co do tego nie mam wątpliwości. Dlatego SB -owski tekst zasługuje tylko na pogardę. A piszę to, jako bojownik narodowy ,prześladowany przez SB od 1959roku .Nie mogłem wyjechać za granicę ,ani awansować;byłem obywatelem II kategorii.

  18. Joe said

    17..Blysk.Bylo MOCNO zazydzone,ale Polacy scierali sie z nimi bardzo.Zadam pytanie… dlaczego zamordowali M Papale i kto?

  19. Ehze said

    Borys:
    A poza tym wszystko w porzadku?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: