Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sprzedali polskie banki za 2 mld $$ w których było 66 mld $$. Polacy, nic się nie stało…

Posted by Marucha w dniu 2016-01-04 (poniedziałek)

Arcyzłodziej i moralne ścierwo: Soros

Za 2 mld dolarów sprzedali polskie banki wraz z 66 mld dolarów w tych bankach, a nikt nie ściga tych bandytów …

Artykuł przysłany na redakcyjną pocztę WZZW. Ma kilka lat, jednak przestępstwa o których jest w nim mowa nigdy w naszych oczach nie ulegną przedawnieniu i znać je musi każdy Polak i każda Polka.

Co by tu jeszcze spieprzyć, „panowie”?

„Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania” – mówił „pierwszy niekomunistyczny premier”, Tadeusz Mazowiecki, startując w 1989 roku do dzieła „wydobycia Polski ze stanu załamania”.

Jeffrey Sachs

Analizę dokonań premiera Mazowieckiego i niemal wszystkich jego następców stanowi wydana przez Klub Inteligencji Polskiej przy Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego praca zbiorowa pt. „Bilans piętnastu lat rządów”. Oto fragmenty tekstów zaczerpniętych z tej publikacji, której autorami są wybitni polscy ekonomiści i publicyści.

Napoleon Zabiełło:

„Na przestrzeni okresu zamykającego się datami 15 lipca 1989 – grudzień 1990 oprocentowanie kredytów wzrosło o 2200%. W samym tylko 1990 roku odsetki od kredytów wzrosły blisko sześciokrotnie. Do tego doszło dodatkowe obciążenie w postaci 30% dywidendy od wartości brutto przeszacowanego w górę majątku trwałego przedsiębiorstw .”

Tak wielki, wymuszony odpływ środków finansowych do Budżetu Państwa i banków musiał doprowadzić do upadłości i ruiny przedsiębiorstw.Jak pisała prasa angielska, polski przemysł wygląda jak po dywanowym bombardowaniu.

Leszek Balcrowicz

Skutki tego rodzaju polityki gospodarczej musiały odbić się także na finansach państwa. Upadek przedsiębiorstw, a także jak niektórzy to określają „złodziejska prywatyzacja” spowodowały pogłębiający się deficyt Budżetu Państwa.

W 1991 roku pojawiła się nowa pozycja mająca na celu łatanie rosnącego deficytu budżetowego: dochody ze sprzedaży majątku Skarbu Państwa. ”Zaczęto wyprzedawać wszystko, na co chęć wyrazili tak zwani zagraniczni inwestorzy. Zaczęto lansować, że należy sprzedawać najlepsze zakłady i za cenę, którą zaoferuje nabywca”.

Kolejne ekipy rządzące nadal prowadziły destrukcję gospodarki narodowej. „Wyprzedaż banków nabrała przyśpieszonego tempa. 73% banków zostało sprzedane za 2 mld dolarów obcemu kapitałowi. W sumie tej mieścił się nie tylko majątek nieruchomy i ruchomy, znacznie przekraczający uzyskaną ze sprzedaży wartość, ale także lokaty bankowe na sumę 66 mld dolarów”. Dochody z prywatyzacji nie rekompensowały utraconych. O ile jeszcze w 1991 roku deficyt wynosił 3,1 mld złotych, to już w 2000 roku przekroczył 25,4 mld, w 2001 roku 32,4 mld, a w 2002 roku 39,4 mld. Obecnie zadłużenie przekracza 500 mld złotych(po czterech latach od napisania tych słów oficjalny dług wzrósł o kolejne 500 mld zł – patrz na http://www.zegardlugu.pl/a303 ) .

Rudolf Jaworek:

„Naukowcy badający wydatki gospodarstw domowych pracowniczych i emeryckich podali wielkości przerażające dla egzystencji narodu”. Ten obraz, który prowadzi do stopniowego wyniszczenia sił fizycznych, następnie zdrowia, a w końcu śmierci milionów żyjących na takim poziomie osób, należałoby nazwać stopniowym wyniszczaniem lub też długofalowym holocaustem! Za codzienną filiżankę kawy w samoobsługowej kawiarni płacę 5 zł, czyli miesięcznie ok. 150 zł tj. więcej niż określona granica minimum egzystencji wydatków na żywność!

Puszka karmy dla psa kosztuje 4 zł + ryż + tłuszcz + marchewka – ok. 6 zł dziennie.Według zaś obliczeń naukowców, na poziomie poniżej kosztu karmy dla mojego psa żyje w naszym kraju ponad 2 mln osób!

A reformatorzy cieszą się ze swoich reform. Jeden z nich D. Tusk, kiedyś w programie N. Terentiew, także w „Kropce nad i” 22.03.2001 powiedział, że czuje się odpowiedzialny i dumny za podjęte po 1989 r. reformy. Takich „intelektualistów” zainstalowano nam na czele narodu! Fałsz, kłamstwo, obłuda, cynizm – ot co. A może tylko głupota tych niby intelektualistów?

Stefan Kurowski:

„Spójrzmy więc na podstawowe elementy naszej narodowej gospodarki i potraktujmy je jako wynik określonej polityki gospodarczej. Weszliśmy w proces przekształceń ustrojowych z wadliwym mechanizmem funkcjonowania gospodarki, ale za to z ogromnym trwałym majątkiem produkcyjnym w tych dziedzinach, w których komunizm usiłował rywalizować ze światem kapitalistycznym” –

Pierwsze pytanie w naszej analizie musi więc być takie: co się stało z tym wielkim majątkiem trwałym, czy on dla nas pracuje i czy przynosi nam dochód.

Odpowiedź jest znana. Tego majątku w ogromnej części już nie ma!

Albo go nie ma fizycznie, jak na przykład nie ma połowy górnictwa węglowego, gdyż zlikwidowane kopalnie zostały zatopione, albo go nie ma na koncie naszej, polskiej własności. Gdy wielkie zakłady zostały osłabione, rozpoczął się wielki handel, czyli wyprzedaż owych „rodowych sreber” zbudowanych kosztem ogromnych wyrzeczeń przez dwa pokolenia Polaków.

W ciągu 15 lat wyprzedano prawie wszystko, co w wielkim przemyśle miało jakąkolwiek wartość i znaczenie strategiczne.

Ktoś może powiedzieć: ale te sprzedane fabryki pozostały w Polsce i produkują. Otóż nie wszystkie. Te, które wytwarzały bardziej skomplikowane wyroby, zaprzestały produkcji, a w innych pozostały puste hale lub pozamieniano je na magazyny, do których teraz, jak czasem donosi prasa, przywozi się śmieci z Niemiec.

Ludwik Staszyński:

„Miarą kondycji społeczeństwa i stanu gospodarki w 2003 r. było 3175 tys. bezrobotnych, z których tylko niecałe 15 proc. otrzymywało zasiłki w przeciętnej wysokości 484 zł i 27 gr miesięcznie. Bezrobocie dotyka w większości ludzi młodych. Z badań GUS wynika, że w co drugiej rodzinie mającej na utrzymaniu dzieci do 18 roku życia przynajmniej jedno z rodziców jest bezrobotne albo bierne zawodowo. W 1984 r. do ubóstwa przyznawało się 3,5 proc. osób. W 2002 r. takich osób było 10 razy więcej 34,5 proc.!

Budowa Huty Warszawa kosztowała ponad 3 miliardy dolarów. Została ona zbyta za sumę18,64 miliona dolarów.

„Okrągły Stół”

Efektem „reform” jest m.in. duże uzależnienie Polski od ośrodków zagranicznych, w tym zadłużenie zagraniczne, które z ok. 70 mld USD w 2000 r. zbliżyło się w 2003 r. do 106 mld dolarów, po 2800 USD na każdego obywatela. Stale rosnące koszty obsługi zadłużenia państwa pochłonęły w 2003 r. 24 mld zł., tj. ok. 13 proc. wydatków budżetowych państwa.

Prof. Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego, a wcześniej odpowiedzialny za gospodarkę wicepremier w minister finansów w rządach T. Mazowieckiego, J.K. Bieleckiego i J. Buzka, oceniając minione 15-lecie powiedział, że „czuje się wyróżniony przez los” z powodu swojego znaczącego udziału w przemianach, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku (….) Oto jak patrzy na niektóre efekty wdrażanych przez siebie reform ich główny reżyser: „kres od 1989 r. jest pod względem możliwości najlepszy w naszej historii ostatnich 300 lat. Polska kolosalnie awansowała w porównaniu z tym, co by było, gdybyśmy nadal grzęźli w bagnie socjalizmu”.

Mathis Bortner:

„Polityka prywatyzacji staje się często prostym i czystym oszustwem, mimo przejęcia większości akcjonariatu, nie ma ona rzeczywistego wkładu kapitału. Zyski wynikające z produkcji tych prywatyzowanych firm, które są włączone z tytułu wkładu kapitałów, wykorzystują wewnętrzną wymienialność złotówki. To pozwala rabować i rujnować jeszcze bardziej zdolności produkcyjne Polaków”.

Poseł Krasowski wymienia fabrykę w przemyśle cukrowniczym, gdzie pięciu mianowanych „ekspertów” zarabia więcej niż 700 robotników. Problem polega na tym, na co położymy nacisk. Ja ze swej strony położyłbym go na stworzeniu nowej klasy średniej, opartej na drobnej i średniej przedsiębiorczości.

W pracy Liptowa i Sachsa zdumiewają dane o ogólnej sumie kredytu udzielonego polskiemu sektorowi prywatnemu. Jest ona katastrofalnie mała i stanowi ledwie 2,7% całego kredytu udzielonego przez system bankowy.

Realną kontrolę nad istotną częścią gospodarki w Polsce przekazano żydowskim, ponadnarodowym koncernom

Najgorsze skutki dla przemysłu przyniosło jednak skrajne doktrynerstwo Balcerowicza, który jako minister finansów i wicepremier kierujący całością gospodarki nie wyciągał żadnych wniosków z niepokojących zjawisk w przemyśle. Nader wymowna była w tym kontekście wypowiedź kolejnego ministra przemysłu Andrzeja Zawiślaka.

Wkrótce po rezygnacji ze swego stanowiska w rządzie Bieleckiego, w którym Balcerowicz był dalej wicepremierem i ministrem finansów, prof. Zawiślak powiedział w wywiadzie pod znamiennym tytułem „Kto dobija polski przemysł?” – Teraz mamy sytuację, że jak nigdy dotąd, tak wiele nie zależało od doktrynerstwa tak niewielu. Jeśli się tego nie zmieni, to w krótkim czasie nastąpi odprzemysłowienie Polski. Praktyka Ministerstwa Finansów ma rujnujące, dewastujące skutki dla polskiego przemysłu. Został on potraktowany jak narkoman, którego chciano wyleczyć jednorazowym pozbawieniem narkotyku. Przy takiej kuracji narkoman pada.

Zdzisław Sadowski:

„Fakt, że recesja stała się tak głęboka i przemieniła w kryzys, został spowodowany przez istotne błędy polityki gospodarczej. Przyjęto błędne założenie, iż negatywne skutki silnie deflacyjnej polityki powinny zostać szybko zneutralizowane przez dynamizujące działanie prywatyzacji oraz napływu kapitału zagranicznego. Silna deflacyjna polityka została oparta na zasadzie „terapii wstrząsowej” zalecanej wówczas przez wielu doradców zagranicznych, natomiast założenia co do czynników neutralizujących nie sprawdziły się.

Istotne błędy wynikały z zastosowania doktryny monetarystycznej bez należytego uwzględnienia realiów gospodarki polskiej. Rezultatem tej polityki było pogorszenie się sytuacji finansowej wielu przedsiębiorstw i olbrzymi wzrost zatorów płatniczych.

Polityka pieniężna oparta na tym dogmacie stała się więc dławiąca dla gospodarki.

Błędne również było przyjęte w polityce prywatyzacyjnej założenie konieczności szybkiej likwidacji sektora publicznego.

Marek Głogowski:

„Wielkie nadzieje wiązali Polacy z nową wolnością odzyskaną w 1989 roku, ale przemiany, jakie nastąpiły, przyniosły rozczarowanie. Z danych GUS wynika, żeponiżej granicy minimum socjalnego żyje w Polsce 58,7 proc. ludności (14 lat temu tylko 20%), a poniżej granicy minimum egzystencji – 11 proc. w miastach i 17 proc. na wsi.Miliony ludzi w Polsce żyją w wielkim niedostatku. Ocenia się, że milion dzieci cierpi głód. Odbiciem znacznego pogorszenia się warunków życia i trudności mieszkaniowych, stał się kryzys demograficzny – spadek liczby zawieranych małżeństw, spadek przyrostu naturalnego – dzietność kobiet; w ciągu piętnastu lat z 2,15 do 1,34 dziecka na matkę . Jest to najniższy wskaźnik w Europie! Następuje atrofia funkcji państwa, co zwłaszcza widać w ochronie zdrowia.

Miernikiem kondycji społeczno-ekonomicznej państw jest kryzys finansów publicznych. Do rejestru porażek piętnastu lat transformacji dopisać trzeba lawinowo narastające zadłużenie wewnętrzne i zagraniczne oraz nasilenie przestępczości aferalnej, powiązanej z politycznymi elitami szczebla lokalnego i centralnego. Dziurawemu budżetowi i biedzie zagrażają roszczenia ze strony niemieckich „wypędzonych” oraz z tytułu braku reprywatyzacji po komunistycznej nacjonalizacji.

Nastroje społeczne oddają badania opinii o przemianach w Polsce po 1989 roku. W sondażu przeprowadzonym na warszawskich wyższych uczelniach 47% studentów zadeklarowało wolę natychmiastowej emigracji, 64% uważa, że Polska nie stwarza absolwentom szans na karierę zawodową, a aż 78% – że po studiach nie ma szans na stabilizację materialną.

Zbudowano „kapitalizm polityczny” zawłaszczający państwo, a realną kontrolę nad istotną częścią gospodarki przekazano ponadnarodowym koncernom.

Syntetycznym miernikiem warunków, na jakich przeprowadzano w Polsce przekształcenia własnościowe, jest ocena prof. Kazimierza Z. Poznańskiego („Wielki przekręt. Klęska polskich reform”). Według tego autora majątek banków i przemysłu jest w Polsce sprzedawany za najwyżej dziesięć procent wartości.Szereg zakładów oddawano w ręce prywatne, w tym cudzoziemcom  „za symboliczną złotówkę”.

Także wybitni ekonomiści amerykańscy przestrzegali przed wyprzedażą polskiego majątku narodowego, podkreślając, iż „polski przemysł musi być własnością Polaków i być zarządzany przez Polaków Kontynuacja dotychczasowej liberalnej polityki pod dyktando zachodnich doradców doprowadzi do tego, że za 4-5 lat cały polski przemysł znajdzie się w rękach niemieckich i amerykański” (John Kenneth Galbraith).

Według prof. Kazimierza Poznańskiego źródłem wyprzedaży zakładów przemysłowych i banków za najwyżej dziesięć procent wartości jest korupcja. Motywów wielu rażąco niekorzystnych dla Polski transakcji prywatyzacyjnych nie można rozpatrywać w kategorii błędów i niskich kwalifikacji ludzi pełniących odpowiedzialne stanowiska państwowe. Trzeba brać pod uwagę także złą wolę i zamierzone działania o charakterze przestępczym. Systemowo nie było i nie ma zainteresowania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości przebiegiem prywatyzacji.

Kazimierz Golinowski:

„Polska jako chyba jedyny kraj ma zapisany w konstytucji RP właśnie model społecznej gospodarki rynkowej”.

Leszek Balcerowicz wprowadzając model gospodarki rynkowej w Polsce okazał się zdecydowanym przeciwnikiem takiego modelu gospodarki, bowiem model, jaki w Polsce został wprowadzony za sprawą reform Balcerowicza, nie miał nic wspólnego ze społeczną gospodarką rynkową. Był jej przeciwstawieniem. Jest to model skrajnej liberalnej gospodarki rynkowej – niewidzialna ręka rynku, zero państwa w gospodarce, skrajna wolność gospodarcza (wolność tak daleko posunięta, że stwarza pole do bezkarnych nadużyć, działania mechanizmów mafijnych niwelujących zdrową konkurencję i alokację kapitału. Nigdzie na świecie nie ma takiego modelu gospodarki liberalnej.

Andrzej Ruraż-Lipiński:

„Jest rok 2006. Polska, na 25 państw, członków Unii Europejskiej, jest sklasyfikowana pod względem dochodu narodowego na 25 miejscu. Oznacza to, że cała ta Socjalistyczna Unia Europejska wie, że 2/3 Polaków żyje w nędzy, a kilka milionów w skrajnej nędzy.”

Włodzimierz Bojarski:

„To w skrócie i uproszczeniu bilans zniszczeń ostatniego dwunastolecia, bilans negatywnych dokonań wszystkich rządów w tym okresie i wspierających je partii politycznych, i polityków znanych z uroczystości państwowych i religijnych”.

#                       #                      #

Jakkolwiek cytowana pozycja ukazała się w 2006 roku, to jednak w niczym nie straciły na aktualności prezentowane w niej stanowiska i opinie na temat genezy katastrofy gospodarki polskiej oraz doświadczanych przez zdecydowaną większość społeczeństwa skutków tej katastrofy.

Aktualności tej dowodzi kontynuacja przez Platformę Obywatelską przyjętej w 1989 roku i antynarodowej polityki ograbiania Polaków z ich majątku, czego przykładem jest program wyprzedaży za bezcen przemysłu produkcji i dystrybucji energii elektrycznej, a więc strategicznych i ostatnich już elementów ekonomiki narodowej. Dzieje się to wtedy, kiedy w rujnowanym przez wiele lat z całą premedytacją budżecie państwa nie ma grosza na cokolwiek, ale to nie przeszkadza, by faktyczni władcy Polski transferowali dziesiątki i setki miliardów złotówek, jakie ciężko wypracowują wyzyskiwani w sposób wręcz kolonialny Polacy. A rząd Donalda Tuska główkuje nad tym, co by tu jeszcze spieprzyć i tym samym przyspieszyć definitywne bankructwo państwa polskiego.

Czy wy, ludzie, naprawdę tego nie widzicie?

ruch-obywatelski.com – [17 grudnia 2014]

Za: http://wzzw.wordpress.com/2014/12/17/%E2%96%A0%E2%96%A0-za-2-mld-dolarow-sprzedali-polskie-banki-wraz-z-66-mld-dolarow-w-tych-bankach-a-nikt-nie-sciga-tych-bandytow/
Za: http://www.polishclub.org/2014/12/17/sprzedali-polski-bank-za-2-mld-w-ktorym-bylo-66-mld-polacy-nic-sie-nie-stalo/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook

https://wiernipolsce1.wordpress.com

Komentarzy 25 to “Sprzedali polskie banki za 2 mld $$ w których było 66 mld $$. Polacy, nic się nie stało…”

  1. Zbyszko said

    Korwinowi i jego pożytecznym idiotom: wyobraźcie sobie państwo, że gdyby kiedyś tam w zamierzchłych czasach nie było „Wolnego”Rynku, tzn gdyby państwo spełniało swoją misję ochrony i obrony swoich obywateli nie tylko przed takimi zjawiskami gospodarczymi jak wojny, ale przede wszystkim przed takim zjawiskiem gospodarczym jak rozrost prywatnego kapitału, to z całą pewnością nie mielibyśmy dzisiaj tych wszystkich zjawisk negatywnych dla bytu, zarówno naszego na tej Ziemi, jak i samej Ziemi. Po prostu nie groziło by tej Ziemi NWO, bo nie byłoby ludzi je tworzących.

  2. Pitagoras said

    Szanowny Admin to wpisał wtedy:
    Artykuł ma parę lat na karku, ale warto go przypomnieć – admin.

    https://marucha.wordpress.com/2009/12/19/nie-zapomnijmy-o-genialnym-ekonomiscie-balcerowiczu/

    Lata mijają, a Polacy coraz bogatsi 😦

  3. aaaaaaaaaaa said

    …..tego się nie da nawet skomentować.

    dymanie tysiąclecia ……

  4. […] Za; https://marucha.wordpress.com/2016/01/04/sprzedali-polskie-banki-za-2-mld-w-ktorych-bylo-66-mld-pola… […]

  5. SAP said

    Alegoria polskiej wolności:

  6. […] za:  https://marucha.wordpress.com/2016/01/04/sprzedali-polskie-banki-za-2-mld-w-ktorych-bylo-66-mld-pola… […]

  7. SAP said

    Une nie nadają się na Władców, Panów, Królów. W tej roli zawsze się błaźnią. Nie budzą szacunku, naturalnej czci czy miłości. Choćby pokończyli 10 uniwersytetów i 15 kursów królewskiej etykiety, splendor i majestat przywódcy jest dla nich niedostępny. Zawsze będą zbierać brzemię przekleństw i wstrętu poddanych.

  8. piwowar said

    Nie ma się co powoływac na opinie naukowców, ekspertów. Strata czasu i dodatkowa strata funduszy. Arytmetyki się nie oszuka. Jaki koń, każdy widzi. W normalnym układzie autorzy tego programu i wykonawcy powinni w pierdlu do końca swego zasranego życia zarabiac na utrzymanie swoje i placówki karnej, a transakcje unilateralnie należałoby uznać za nieważne. Ale to nie jest normalny układ i chodzi o to, żeby Polaków nie tylko obedrzec ze wszystkiego, ale jeszcze zrobić to w sposób jak najbardziej upokarzający.

    Nie widze rozwiązania. Może kto mądrzejszy potrafi cos zaproponować.

  9. Re: 8 Piwowar
    Tak mowiac szczerze, (tak miedzy nami) to te lichwiarskie s…syny wyslalbym na daleka Syberie, (a nachetniej co jest wbrew Przykazaniom = zaordynowalbym „im krawat” i na latarnie…).
    Przykro mi, ale glosno (i publicznie) pomyslalem, ale te lichwiarskie s…syny mialy ponad 600 lat by sie opamietac, a conajmniej nawrocic na godziwosc i uczciwosc (pomijam na Nauke Tego, Ktorego Ukrzyzowali przez swoja pyche i tzw., „nieomylnosc” swietych ksiag…), a z grzecznosci pomijam Przymierze z Jego Ojcem…ponad 4300 lat temu…

    Prosze wiec o wybaczenie glosnego i publicznego myslenia…Jestem gotow zaplacic za kazdy dzien swego zycia i za kazde slowo publicznie (i prywatnie) wypowiedziane…
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskwalczaca.com

  10. aa said

    to wiemy od 25 lat teraz jest niby jakas zmiana-wladze niemal absolutna ma Pis i ich prezydent
    i co nic sie nie zmieni-Bucholc-Balcerowicz bedzie dalel nadymal swoj zydowski ryj’ Petru udawal reformatora Duda szastal forsa dla banderowcow a narod w koncu wylegnie na ulice za forse Sorosa aby osadzic smieci jak Szechetyna znow przy korycie
    Tylko rewolucja socjalistyczna i system socjalistyczny-jak w PRL moze cos zmienic-tzn wrocic rzady fachowcow i zespolow specjalistow ktorzy dzwigneli kraj z ruiny po 2 wojnie i stworzyli niemal z niczego kraj w ktorym chcialo sie zyc
    te kanalie z tzw Solidarnosci zniszczyli wszystko i rozkradli
    gdyby Polacy mnieli odrobine honoru to ta tlusta swinia Bolek-walesa juz dawno by nie mial odwagi wyjsc na ulice a Bholc i jego kumple szukaliby azylu w Palestynie-jak ich kumple z Art-B
    ale to juz przegrane-mlodzi na Saksach a starzy w smietnikach-to Polska 21 wieku

  11. klimek said

    Sprzedali polskie banki ? Nie nie i nie ! Bezczelnie i bezceremonialne rozkradli ! Banki sa fragmentem calosci ! W 1989 roku miedzynarodowe zydowstwp dokonalo wrecz zorganizowanego napadu kryminalnego na Polske Wczesniej to juz Jaruzelski ( tak naprawde to Chyba Zyd podstawiony za Polaka ktory dostakl kule w leb w lasach Syberi ! ) bedac w 1985 roku w Nowym Jorku podjal ta i kryminalne a decyzje zgadzajaqc sie na ten rabunek Nie bylo zadnego planu Balcerowicza, on go tylko firmowal ! Byl plan miedzynarodowego spekulanta i zlodzieja Sorosa (tak go nazwal premier Malezji )aby pod pozorem reform ekonomicznych dokonac rabunku Polski ! Jego pastwa padly tez banki ! Plan ten przynoiosl straty wieksze niz dokonala tego II wojna swiatwowa ! Zydowskie pismaki piora mozgi dzien i noc ze Polska osiagneła sukces przedstwiajac jawnie zalgana kryminalne statystyki ktore ten kryminalny rabunek przedstwija jako sukces Rabunek ten trwa nieprzerwaniae do dzis ! Zalgae odrazajace -parchy z PYYSS milcza o tym jak zakleci ! Widac na tej podstawie kim te smieci i odpadki sa !

  12. Aguirre said

    ad 10) niby skąd Pan weźmie tych specjalistów, ich już nie ma. To nie zasługa socjalizmu tylko elementu endeckiego, który współpracując z władzą ludową robił co mógł aby PRL miała gospodarkę narodową. Dziś się ich za tą współpracę piętnuje i lustruje.

  13. AlexSailor said

    @Piwowar
    „Nie ma się co powoływac na opinie naukowców, ekspertów. Strata czasu i dodatkowa strata funduszy. ”

    No właśnie.
    Tym bardziej, że ci naukowcy i eksperci KŁAMIĄ.
    Bezczelnie, obżydliwie, KŁAMIĄ.
    Bo podawanie części prawdy, i to tej mniej istotnej, jest kłamstwem.

    Polska została poddana takiej kuracji, jak Rosja w 1917 i to z tych samych powodów, a wszystko było starannie przygotowane i przemyślane.
    Efekt pewnie przeszedł oczekiwania i zamiary, ale skoro się dało, no to kontynuowano.
    Myślę, że właśnie celem miało być zniszczenie wszystkiego, a jedyne co dopuszczono, to zachowanie części gospodarki po sprzedaży jej zagranicznemu kapitałowi, jeśli oczywiście miałby taką wolę.
    Są spisane czyny i rozmowy, świadectwa świadków i dokumenty.
    Reszta jest bełkotem.
    Tego chciały, na to się zgodziły władze komunistycznej Polski, to przygotował nam właśnie, wynegocjował (wcale nie musiał), Jaruzelski z Kiszczakiem i w tym celu był chyba nawet stan wojenny.
    Choć w 1981r. może nawet Jaruzel o tym nie wiedział, później już tak.

    Do rzeczy, na czym polega kłamstwo ekspertów od siedmiu boleści.

    Stan w 1989r. był taki, że Polska posiadała olbrzymi majątek produkcyjny i nieprodukcyjny w rękach Skarbu Państwa.
    Skala tego majątku według dzisiejszych cen, szacując jakąś realną metodą, a nie ile kto za to da, to nie mniej niż 5-8 tysięcy miliardów złotych, z czego opylono 3-5 tysięcy miliardów.
    To są bardzo zgrubne szacunki, ale lepsze takie niż inne.
    Proszę również zauważyć, że opchnięto przede wszystkim to, co generowałoby zyski.
    Proszę zauważyć, że przez 26 lat, wartość tego majątku produkcyjnego uległaby potrojeniu ze względu na stopy zwrotu, to jest na dziś można powiedzieć, że straciliśmy 9-15 ooo ooo ooo ooo zł, a pozostało jakieś 3-6 ooo ooo ooo ooo zł.

    A to przy obecnym zadłużeniu 3 ooo ooo ooo ooo zł (dalej piszę w bilionach).
    Przypomnę, że zadłużenie Gierka na dziś wynosiłoby jakieś 310-450 miliardów (ooo ooo ooo) złotych.

    Z drugiej strony społeczeństwo polskie miało olbrzymie oszczędności, na rynku działała inflacja, która jednak nie przekraczała 30% rocznie.
    Państwo nie miało pieniędzy na spłatę długu, nie miało na płace ludzi, nie miało na import towarów dla ludności i komponentów, nie miało na służby i armię, nie miało na płace w budżetówce i urzędach, na kredyty dla przedsiębiorstw, na dokończenie rozgrzebanych trafionych i nie inwestycji.
    Obawiam się, że taki był właśnie plan Gierka i on by się udał.

    Ale Państwo Polskie posiadało majątek wartości 5-8 bilionów dzisiejszych złotych (o dzisiejszej wartości z odsetkami 11-21 bilionów złotych – to tak dla skali kradzieży, gdzie trzeba uwzględnić czas).

    Sytuacja przypominała magnata mającego pałac, fabryki, mieszkania robotników, ziemię, zapasy ziarna w spichrzach i stada bydła wszelakiego, który mówi swoim poddanym, że jest biedny i nie ma pieniędzy by im zapłacić za płacę ani nawet zrealizować swoich wobec nich zobowiązań.
    W pałacu złote klamki, perskie dywany, zastawy srebrne i złote, a on nie ma czym zapłacić za prąd.

    Tak właśnie wyglądała sytuacja, a państwo trwało dzięki nieustannemu rabunkowi Polaków w formie półdarmowej pracy i ok. 20-30% inflacji.

    No i wtedy zaczęło się ratowanie gospodarki przez ekspertów.
    Pierwszy super bandycki skok na kasę wykonano w 1981r., kiedy ceny wzrosły 320-380%, a wkłady oszczędnościowe ludności zrewaloryzowano bonami o wartości 20% lokat.
    Z jednej złotówki w portfelach i na kontach bankowych Polaków pozostało 30-35 groszy.

    Bo nie można było ludziom sprzedać państwowych mieszkań, ziemi chłopom, lokali rzemieślnikom, itd. nawet nie naruszając socjalizmu – kradzież była prostsza, tym bardziej, że ludzie przyzwyczaili się do 20-30% inflacji.

    Oczywiście natura zadziałała i Polacy zaczęli się bronić, przez natychmiastowe pozbywanie się gotówki, a przede wszystkim przez zakup BEZWARTOŚCIOWYCH dolarów, marek, franków i funtów.
    Po prostu papieru.
    Gdyby rząd miał choć trochę rozumu w głowie, to sam by zaczął sprzedawać przez służby te papiery za dziesięciokrotną ich realną wartość.
    Ale święty dollar był idolem-bożkiem polskich(?) ekspertów.
    Efekt kradzieży był więc dokładnie odwroty od zamierzonego, a dokonany pod osłoną „surowych praw stanu wojennego” nie wywołał żadnych niemal protestów.
    W przeciwieństwie do podniesienia ceny kiełbasy wcześniej.

    Jednak to był dopiero prolog.
    Zgodnie z ustaleniami komunistycznych przywódców z Zachodem, przystąpiono do planowego
    niszczenia polskiej gospodarki nadając jej pozór reform.
    I oto w 1989r. Balcerowicz potraktował Polaków 720% inflacją, by w 1990r. potraktować ich oszczędności inflacją 360%, a w 1991 nadal kontynuowano ten proceder tylko na mniejszą skalę.
    Wartość portfeli Polaków zmalała 26 razy w ciągu 2 lat, to jest z jednej złotówki w styczniu 1989r. pozostało w portfelu w grudniu 1990r. 4 grosze.

    W tym samym czasie rząd narzekał, że w Polsce nie ma kapitału, który kupiłby polski majątek, tak, by państwo mogło funkcjonować.

    A przecież wystarczyło sprzedać ludziom mieszkania, ziemię, działki rekreacyjne, warsztaty, akcje przedsiębiorstw, akcje banków, udziały w mniejszych firmach, całe przedsiębiorstwa.
    Ale JEDYNIE POLAKOM i JEDYNIE ZA ZŁOTÓWKI.

    Byłby szmal na funkcjonowanie państwa, nie byłoby inflacji, a prywatyzacja i uwłaszczenie Polaków byłyby znacznie szybsze.
    Na dodatek, wartość pozostałego majątku wzrosłaby wielokrotnie.
    Polacy zamiast jeździć na handel plecakowy, mieliby własne firmy wytwarzające produkt na zaspokojenie rynku wewnętrznego.

    Cały przemysł, całe zyski, wszystko pozostałoby w Polsce i w Polskich rękach.

    A dług zagraniczny???
    To proste.
    Wierzycielom powiedziałoby się morda w kubeł, bo centa nie zobaczycie, a tak macie szansę na zwrot części, może całości kapitału, a może kiedyś nawet odsetek.
    Oczywiście wierzycielom nie zależało za bardzo na zwrocie długu, gdyż woleli rozwalić polską gospodarkę.
    Ale to już ich wybór.
    Wyszlibyśmy z tego.
    Tym bardziej, że wobec Niemiec i Austrii można było wyciągnąć roszczenia o reparacje wojenne,
    wobec Wielkiej Brytanii i Francji o odszkodowania za nie dotrzymanie sojuszy, ZSRR by się na pewno nie stawiał.
    Zatem zostałyby długi wobec Włoch, Hiszpanii (pewnie złoto pożyczone przez Bonę więcej warte), Skandynawii, która by odpuściła, bo po co sobie robić burdel przy granicy.

    Na dodatek Niemcy zrobiliby wszystko, by się połączyć, ale do tego nie wolno było dopuścić.

    Na dodatek w 1989r. należało przyjąć ustawę o zakazie zadłużania państwa i zrównoważonym budżecie.

    Kazio z gimnazjum trzeciej klasy by to opracował, ale nie eksperci i agentura.

  14. AlexSailor said

    Dla masochistów, którzy z pożytkiem przeczytali poprzednią notkę.

    Piszę tu dlatego, że widzę znów ekspertów i naukowców, którzy znów chcieliby Polskę ograbić.
    Bo za 20 lat Polska przy tylko przeciętnie nieudolnych rządach i braku destrukcyjnych oddziaływań z UE, znów się odbuduje.
    Dlatego już teraz są podejmowane działania, by temu zapobiec.

    Po pierwsze dzietność.
    Tak, to najważniejsza sprawa.
    Ale działania typu 500+ doprowadzą do jeszcze gorszej sytuacji.
    Po pierwsze efekty będą za 20 lat, a po drugie Polacy zaczną uciekać przed podatkami typowymi dla kraju okupowanego, z którego ściąga się kontrybucje, już teraz.
    I za dwa lata okaże się, że znów wyjechało następne 3 miliony w wieku produkcyjnym i rozrodczym.
    Zaś pomysł ogłoszony przez JE premier Szydło (pewnie podstępnie poddany jej przez doradców pracujących przeciw Polsce), że Polska ma wypłacać 500+ także Polakom zamieszkałym za granicą, to już w zasadzie sentencja moich tu rozważań.

    Naprawa Polski jest tymczasem bardzo prosta, banalnie prosta, i nie potrzebni są żadni wysoko opłacani eksperci, co stawia ich przed widmem śmierci głodowej albo pracy przy rozrzucaniu gnoju.

    Po pierwsze natychmiast zlikwidować ZUS i przyznać każdemu Polakowi emeryturę jednakową po osiągnięciu 65 roku życia i to niezależnie czy pracuje czy nie, np. 1500 zł.
    Ja myślę, że jak to się zrobi, to nawet na 2000 zł wystarczy (resortówki po 9000 zł).

    Wywalić na zbity pysk 90% urzędników, którzy jako ludzie z kwalifikacjami, wykształceni, ambitni często, marnują sobie życie a nam pieniądze, zamiast budować polską gospodarkę.
    Oczywiście 90% przepisów trzeba będzie zlikwidować, i Polak na swoim polu będzie mógł wyciąć krzak bez angażowania 5 urzędników i ekspertów oraz sprzętu ich i miesiąca czasu np.

    Zrównoważyć budżet, zakazać zaciągania długów pod karą główną stosowaną bezwzględnie, zakazać ponadto deficytu w budżetach miast i gmin.

    Przyjąć kwotę wolną od podatku dochodowego na poziomie 24 tys. zł.

    Obniżyć wat do 20%, a w kolejnych latach do 15%.
    Obłożyć stawką WAT 0% wszelkie artykuły pierwszej potrzeby, jak żywność, odzież, mieszkania, energię bytową.
    W razie wyjścia lub wyrzucenia z UE VAT zlikwidować.

    Przywrócić władzę rodzicielską z obowiązkiem utrzymania rodziców.

    Pozwolić Polakom na posiadanie i noszenie NIGDZIE NIE REJESTROWANEJ broni.

    Wystąpić o reparacje wojenne wobec Niemiec i Austrii z odsetkami, a także wobec Francji, Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Litwy, Białorusi (następca prawny części ZSRR) i Rosji.
    (Można obiecać np. żydom 5% z tych reparacji zyskując twardą przychylność zamorskiego mocarstwa – na pewno pomogą – a okres „niemieckiej pokuty” rozpocznie się ponownie).
    Z Białorusią podpisać umowę o zawieszeniu roszczeń i rozmów o nich na 30-50 lat, a jak się da, to dogadać się z nią jako z jednym z państw polskich dziedziczących po II PR i roszczeń zaniechać, a rozpocząć daleko idącą współpracę.
    Z Rosją też w tej kwestii się dogadać można, i to tak, że sami nas na te reparacje będą namawiali, choć sprawa nie jest łatwa i wymaga opracowania odpowiednich rozwiązań.
    W każdym razie musimy przestać być ofiarą losu, która zgadza się na wszystko i nie realizuje swoich należności.

    Zażądać natychmiastowego zwrotu polskiego złota i polskich należności bez względu na to, gdzie się znajdują.
    Np. Londyn, np. umowa II RP z ZSRR o uregulowaniu roszczeń za wkład Polaków w rozwój azjatyckiej części Rosji przed 1920r.

    Bić polskiego złotego częściowo zabezpieczonego złotem i srebrem KGHMu, tudzież innymi rzeczami.

    Wszystko podane w odpowiedniej kolejności i trudności realizacji.

    Za 20 lat bylibyśmy mocarstwem.

  15. Kronikarz said

    „Puszka karmy dla psa kosztuje 4 zł + ryż + tłuszcz + marchewka – ok. 6 zł dziennie.Według zaś obliczeń naukowców, na poziomie poniżej kosztu karmy dla mojego psa żyje w naszym kraju ponad 2 mln osób!”

  16. revers said

    sprzedali za grosze i witaja …

  17. NC said

    1. Fizyczna, skoordynowana likwidacja marionetek odoowiedzialnych za przeprowadzenie procesu rabunku majątku narodowego.
    2. Nacjonalizacja ukradzionych banków, zakładów i gruntów. Obecni właściciele-paserzy mogą się zwrócić o odszkodowania do rodzin zlikwidowanych w punkcie 1.

  18. Ad. 14

    Panie Alex… To jest wszystko wspaniałe, ale jak pan zacznie to realizować, to w trzy dni będzie pan miał granicę niemiecko-rosyjską na Wiśle.

    Żeby chcieć, to warto jeszcze móc.

  19. AlexSailor said

    Ad. 18 @Krzysztof M

    Niekoniecznie.
    Pewnie, że nie będą chcieli nam odpuścić.
    Jednak da się moim zdaniem.
    Rosji nie stać na wojnę z nami, bo się rozleci, a Niemcom Moskale też nas nie oddadzą za free.
    Niemcy mają teraz takie problemy, a będą mieli większe, że militarnie nic nam zrobić nie mogą.
    A poza tym nienawidzą ich wszyscy w Europie, z wyjątkiem ukrów, albańczyków i Turków.
    Jedynie nasz sojusznik zza wody mógłby interweniować, ale po co, skoro jest sojusznikiem.
    Jak, w sytuacji, gdy w każdej chwili napotka opór Rosji i może go to bardzo drogo kosztować.
    Swoją interwencją wzmocni Niemcy, które tylko patrzą jak wyrwać się ze smyczy.

    Oczywiście, trzeba rozważnie, ostrożnie, odpowiedzialnie, handlowo, itp.
    Ale przecież za podniesieni kwoty wolnej od podatku nas nie napadną.

    A jak już będziemy mieli armię, spokój z agenturą i zasoby, to mogą nam.

  20. volviak19 said

    Witam-ad AlexSailor, popieram w całej rozciągłości Pana tekst, po przemyśleniach uważam że obecny rok, jest najbardziej sprzyjający by Polska poderwała się do buntu- jest to najlepszy okres.
    Wszyscy, którzy mogliby interweniować w Polsce są osłabieni i uwiązani przez rozmaite konflikty.

  21. wegiel na raty said

    ad alexS.
    być może Pański przepis na odbudowę Polski w części niedługo się spełni, ponieważ
    wygląda na to, że nasz Amerykański Pan i Władca chyba przestawił wajchę w europie z przewodniej roli Niemiec na Polskę. Niemcy nie sprawdziły się w ciągnięciu za nogawki Ruskiego niedźwiedzia. A to jest ich -amerykańska- geopolityczna potrzeba w tej części świata. Widocznie za niewykonanie zadania zesłali Szkopom kozojebców.

    Ekipa, która właśnie objęła w Polsce władzę niestety nie cofnie się przed niczym by Ruskich szarpać za co się da, do spółki z banderowcami, którym lekką ręką pożyczyli ostatnio 4kkk.
    Na szczęście to kasa w wersji wirtualnej i dziwne, że banderosie sami sobie jej nie naklikają.

    W każdym razie, tymczasowo, w imię wyższej potrzeby trzeba trochę Polskę, która teraz leży na wznak, podźwignąć chociaż na kolana.

  22. Borys said

    W języku polskim mówi się, Polacy.
    Nie mówi się Polacy i Polki.
    A dzieci? A starcy?
    Należałoby mówić – niech Polacy, Polki, Polaczątka i Polaczyska wiedzą…
    No, nie?

    Zwracając się do wszystkich Polaków mówi się – Polacy.

    ……………………

    Chciałbym zwrócić uwagę, że wasze jojcenie na temat Żydów, jacy to oni nie są źli, kłamliwi i wstrętni, przypomina jojcenie Indian na temat białych.

    -Blade twarze mają dwa języki (kłamią).
    -Blade twarze oszukują.
    -Blade twarze rozpijają Indian.
    -Blade twarze zabijają nam bizony.
    -Blade twarze zabierają nam ziemię.
    -Blade twarze nie mają honoru.
    -Blade twarze są złe.

    Ale blade twarze dały indiańcom w dupę.
    Ale Żydzi dają goją w dupę.

    Wykonajmy taniec wojenny. Wznośmy okrzyki – śmierć bladym twarzom!
    Niech czarownicy rzucą na blade twarze straszliwe przekleństwa!

    To na pewno pomoże.

  23. wegiel na raty said

    dla ścisłości Borys to nie Żydzi rządzą tylko syjoniści,
    prawdziwych Żydów już praktycznie nie ma, tak jak Indian.

    Swoją drogą syjoniści też mają swoich szefów, którzy nimi rządzą.

  24. Joe said

    Jeszcze raz pisze ze Soros to SLUP zydow nowojorskich.Czy jeszcze zyja ci co pamietaja jak Jaruzelski POlecial do Nowego Jorku?PO co POlecial?PO pietruszke?Nie …bo mu Gorbaczow kazal przekonac sie na wlasne oczy co zydy w Nowym Jorku maja na temat Lenina i calej tej jego swietej komuny ktorej tak wiernie sluzyl.I dali mu rozkazy co ma dalej robic.A za ile ?To juz inna sprawa…..Dlatego warto POsledzic konta jego coreczki.

  25. piwowar said

    No właśnie.
    Tym bardziej, że ci naukowcy i eksperci KŁAMIĄ.
    Bezczelnie, obżydliwie, KŁAMIĄ.
    Bo podawanie części prawdy, i to tej mniej istotnej, jest kłamstwem.

    Nie mogę sie z tym nie zgodzic, ale nie to miałem na mysli.

    Chciałem rzec mniej więcej, co nastepuje:

    Jeśli byle bubek z europy cos powie, to jest święte. Ale jeśli jakiś tam polaczek chce zaprzeczyć oczywistemu absurdowi, musi powoływac sie na najwyższe autorytety, żadna miara nie polskie, jako ze polskie to niewiarygodne.
    A na to ów byle bubek znów palnie komopletna bzdurę i znów sie polaczku męcz, trac czas na poszukiwanie źródeł.

    Bo racje ma zawsze wazniejszy.

Sorry, the comment form is closed at this time.