Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Dziadzius o Step we krwi?
    Rokitnik o Step we krwi?
    Alina@Warszawa o Step we krwi?
    revers o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o Eksperci ONZ: „Aborcja podstaw…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Siekiera_Motyka o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Jan Stachniuk — nazista czy „narodowy bolszewik”?

Posted by Marucha w dniu 2016-01-07 (Czwartek)

Jan Stachniuk, 1927 r.

Jan Stachniuk (1905-1963) to filozof, ekonomista i działacz zupełnie już zapomniany. Swą karierę polityczną rozpoczął w czasie studiów w szeregach syndykalistycznego Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej.

W latach 1937-39 wydawał miesięcznik „Zadruga”, postulujący dokonanie antykatolickiej „rewolucji kulturalnej” w Polsce. W czasie II wojny światowej został ideologiem tzw. Stronnictwa Zrywu Narodowego (antyklerykalna lewica Stronnictwa Pracy); ze środowiskiem tym pozostał związany w pierwszych latach powojennych. W latach 1949-55 więziony był przez stalinowski aparat represji.

Trudno streścić w kilku słowach niezwykle bogatą (14 książek, dziesiątki artykułów) spuściznę Stachniuka. Upraszczając niepomiernie wypunktujmy wszakże główne tezy Stachniukowego „kulturalizmu”.

Zdaniem Stachniuka o losie narodów decyduje ich zbiorowa psychika — charakter narodowy, ten zaś kształtowany jest przede wszystkim przez religię. Analizując psychologiczną treść wierzeń religijnych Stachniuk skonstatował „antycywilizacyjny” charakter katolicyzmu. Twierdzi, że — w przeciwieństwie do np. protestantyzmu — katolicyzm gloryfikuje, propaguje i utrwala gnuśność, konsumpcjonizm, eskapizm, a w konsekwencji — ubóstwo.

W swojej pracy „Dzieje bez dziejów. Teoria wewnętrznego rozwoju Polski” (1939) Stachniuk wykazuje, iż postępujący od końca XVI w. upadek Polski był funkcją katolicyzacji umysłowości Polaków. Jedyny ratunek dla narodu kulturalizm widzi w zmianie „ideomatrycy” poprzez odwołanie się do przedchrześcijańskiej kultury Słowian. Ta „rewolucja kulturowa” ma przeobrazić społeczeństwo polskie — będące anarchicznym zbiorowiskiem biernych konformistów — w zwartą wspólnotę wewnętrznie zdyscyplinowanych ludzi czynu.

Powierzchowni krytycy z lewicy zarzucali czasem Stachniukowemu kulturalizmowi koneksje z faszyzmem. Tymczasem Stachniuk już na początku swej działalności ocenił faszyzm jako „stagnacyjną” ideologię zachodniego drobnomieszczaństwa, nieprzydatną w warunkach polskiego zacofania i zasadniczo sprzeczną z zadrugizmem („Heroiczna wspólnota Narodu. Kapitalizm epoki imperializmu”, Warszawa 1935, ss. 127, 133).

W kilka lat później Stachniuk w swej przenikliwej i kompleksowej analizie „Zagadnienia totalizmu” (1943) poddaje druzgocącej krytyce faszyzmy — niemiecki, włoski, japoński, portugalski, a także sowiecki stalinizm.

Interesujące jest, że Stachniuk, wychodząc z przeciwstawnych marksizmowi przesłanek idealistycznych (prymat „nadbudowy” nad „bazą”) i nacjonalistycznych (interes narodowy jako punkt wyjścia) dochodził do identycznych co komuniści wniosków. Proponowany na kartach „Heroicznej…” program gospodarczy ma charakter czysto „bolszewicki”, jest wyraźnie wzorowany na stalinowskiej Rosji.

W niepublikowanej pracy „Mit słowiański” napisał: „Gdy tak spojrzymy na ekonomiczne postawy w społeczeństwie zadrużnym, to jasne się staje, iż jedyną odpowiednią formą ustroju produkcyjnego musi być ustrój kolektywistyczno-planistyczny” (s. 217 mps.). A na łamach konspiracyjnego „Zrywu” (kwiecień 1943 r.) spuentował: „Między współczesną polską lewicą i polską prawicą w najgłębszych pragnieniach i tęsknotach nie ma sprzeczności, przeciwnie — postulaty socjalistyczne stają się probierzem uczuć narodowych”.

Dodajmy do tego konsekwentny panslawizm w dziedzinie polityki międzynarodowej, a zrozumiemy, dlaczego dla prawicy Zadruga była „komunistyczną agenturą”.

Podstawową przyczyną klasyfikowania Zadrugi jako prawicy było posługiwanie się przez stachniukowców (zwłaszcza w początkowym okresie działania) frazeologią nacjonalistyczną. Historyk Narodowej Demokracji Bogumił Grott w swej monografii „Nacjonalizm chrześcijański” (Kraków 1990) słusznie zauważa jednak, że ostentacyjny nacjonalizm Zadrugi miał w dużej mierze koniunkturalny charakter („Naród… mógł stanowić dobrą platformę dla realizacji koncepcji kolektywistycznych”, s. 273), gdyż odrzucanie przez Stachniuka całej tradycyjnej kultury polskiej de facto sytuowało jego zwolenników poza obrębem obozu narodowego.

W latach późniejszych Stachniuk odszedł zresztą od nacjonalizmu ku ideom uniwersalistycznym, dokonując zarazem ostatecznego rozrachunku z rasizmem i etnocentryzmem („Człowieczeństwo i kultura”, 1946, ss. 136, 148, 156).

Wiele nieporozumień budzi też kwestia „pogaństwa” Zadrugi. W rzeczywistości zadrużanie podkreślają, że kulturalizm opiera się na naukowym światopoglądzie Demokrytejskim i konsekwentnym monizmie filozoficznym.

Zadrużanin Antoni Wacyk w swej książce „Mit polski: Zadruga” (Wrocław 1991) pisze: „Do starożytności słowiańskiej sięgamy nie po to, by wskrzeszać prymitywne wierzenia, odświeżać formy dawno już zamarłe; zwracamy się do naszej pogańskiej przeszłości jako do kolebki duchowej dlatego, że w naturalizmie pierwotnej Słowiańszczyzny widzimy prawidłowy, zdrowy etap historycznego rozwoju polskiego człowieka”. I konkluduje: „Bałwany zostawmy bałwanom”.

Czy Zadruga była więc, jak można czasem przeczytać, „najbardziej konsekwentną polską odpowiedzią na ideologiczne wyzwanie nazizmu”? Sądzę, że nie. Bardziej prawdziwym byłoby określenie tej grupy mianem „nacjonal-komunistycznej” (takiego terminu użył sam Stachniuk w sformułowanym w 1945 r. zarysie programu pt. „Ideograf”).

Współpracownik Stachniuka Feliks Widy-Wirski w swych wspomnieniach potwierdza tą tezę pisząc m.in.: „(…) rewolucyjny rozmach gospodarki radzieckiej, rozmach planów pięcioletnich, budowy miast i przemysłu rozpalały naszą młodzieńczą wyobraźnię. (…) W warunkach takich motywacji wyodrębnił się Jan Stachniuk i jego ideologia” („Szlakiem wyzwolenia”, Warszawa 1974, s. 22).

ŻADEN” NR 15, WIOSNA 1997
Jarosław Tomasiewicz
http://www.legitymizm.org

*                                  *                                   *

Powyższy artykuł warto uzupełnić informacją z Wikipedii, gdzie czytamy m.in. na temat aresztowania i uwięzienia Stachniuka:

(…) Bezpośrednim powodem aresztowania było powiązanie członka redakcji „Zadrugi” Bogusława Stępińskiego z aresztowanym w 1949 Bolesławem Weszczakiem.

W pokazowym procesie prokurator Beniamin Wejsblech zażądał kary śmierci, jednak wyrokiem z 9 lipca 1952 roku Stachniuka skazano na 15 lat więzienia. Sąd Najwyższy wyrokiem z 24 grudnia 1953 roku zmniejszył tę karę do lat ośmiu, a po zastosowaniu amnestii kara wynosiła siedem lat. Razem z nim w tym procesie sądzeni byli: Teodor Jakubowski, Janina Kłopocka, Bogusław Stępiński.

Stachniuka zesłano do jednego z najcięższych więzień (Barczewo), gdzie był bity i torturowany. Z niewoli wyszedł jako kaleka niezdolny do sprawnego życia. Nie powiodła się próba emigracji do Szwecji. 15 sierpnia 1963 roku zmarł w zakładzie leczniczym w Radości koło Warszawy. Został pochowany na cmentarzu na Powązkach Wojskowych. (…)

Osoby zainteresowane postacią Jana Stachniuka mogą zajrzeć również tu:
http://www.taraka.pl/jan_stachniuk__mysliciel_wart_przypomnienia
http://histmag.org/Pochwala-neopoganskiej-tworczosci.-Jan-Stachniuk-i-Zadruga-8462
http://toporzel.republika.pl/listasta.html

Istnieje również witryna Zadrugi:
http://www.zadruga.pl/

Pragnę przypomnieć, iż gajówka jest witryną katolicką. Komentarze wykorzystujące treści powyższego informacyjnego artykułu do ataków na religię katolicką, będą traktowane w sposób niemiły.
Admin

Komentarze 23 to “Jan Stachniuk — nazista czy „narodowy bolszewik”?”

  1. Dictum said

    Biedny człowiek, zaplątany w swój zawiły, pokrętny intelekt. Nic więcej nie mam do powiedzenia.

  2. piskorz said

    re 1W swojej pracy „Dzieje bez dziejów. Teoria wewnętrznego rozwoju Polski” (1939)…radzę przeczytać…dobrze zrobi na głowę wątpiącą. .Ta lektura wystarczy, zapewniam.

  3. Boydar said

    Gdyby był to faktycznie intelekt, to walczył by z parchami przebranymi w sutanny, a nie z wiara katolicką. Po prawdzie, to nie wiem czy walczył czy nie, opieram się tylko na zdaniu „… postulujący dokonanie antykatolickiej „rewolucji kulturalnej” w Polsce …”. Jeżeli w Polsce cokolwiek zdarzyło się kiedykolwiek autentycznie kulturalnego, zawsze miało to źródło w katolicyzmie bądź katolikach. Walka więc z katolicyzmem wali … to znaczy chciałem napisać, że budzi moje podejrzenia.

  4. Dictum said

    ad.3.
    Myślę, że w tym czasie Kk jeszcze nie był tak naszpikowany (jak dziś) poprzebieranymi parchami, a przynajmniej jeszcze nie mieli sposobności wywierać nacisków. Stachniuk umarł, kiedy dopiero zaczynał się SVII.

  5. Boydar said

    „… jeszcze nie był tak naszpikowany …” – Pan Dictum (4)

    Zapewne; krwawa Julia odeszła z resortu w ’56. Tylko jeżeli w Kościele Rzymskokatolickim coś mogło się komuś nie podobać, to tylko i wyłącznie z racji „poprzebieranych parchów”, i z żadnego innego powodu. Jeśli zaś nie z takiego, to zarzuty z intelektem nic wspólnego nie miały, raczej z talmudem i kabałą. Obracając kota ogonem, sam był […] albo kandydatem do psychiatryka. Mam to głęboko w de. Jedyne co mnie pośrednio interesuje, to to, którzy z hierarchów jeszcze przed SV2 pracowali dla wrogów Polski. Ale to śliski temat i nie chcę być przedwcześnie ukrzyżowany.

  6. Dictum said

    ad. 5.
    Towarzystwo i kościelne (nie wiem, czy jacyś hierarchowie, ale księża, Boniecki, Maliński), i świeckie (głównie żydowskie – Turowicz, Mazowiecki i inne typy) wokół Tygodnika Powszechnego, tzw. katolewica.
    Prymas Wyszyński był jak najdalej od tego „katolickiego” czasopisma.

  7. Jurek said

    Stachniuk przede wszystkim był Polakiem, był nasz !. Miał niesamowite wizje jak urządzić znośne przeżycie wspólnocie z której wyrósł. Za marzenia cierpiał jak mało kto i za nie umarł. Jego katastrofą było tylko to, że nie należał ani do starego ani do nowego narodu wybranego. Mam teraz, w obecnej dobie wątpliwości, czy nie cierpieć za życia , mieć wszystko w tyle , czy też, jednak jak Stachniuk, zobaczyć czy przypadkiem z drugiej strony ziemskiego życia nie może być ludziom lepiej. Myślę, że ten niesamowity facet wiedział za dużo jak to zrobić i widział za daleko. Dlatego łotry za kare wsadziły go do najcięższego więzienia a nie pod lufę.

  8. Boydar said

    Ale ja o Wyszyńskim nic nie wspomniałem … Noblesse oblige, Panie Dictum.

  9. Edward said

    Warto zauwazyc ze ten artykul przykleja Stachniukowi gebe faszysty,komunisty i socjalisty (brakuje-antysemity,
    ksenofoba,homofoba,itd.).W rzeczywistosci Stachniukowi chodzilo o cos zupelnie innego (ciagle nad tym
    pracowal) – zdiagnozowac przyczyne i przeciac to polskiego wielowiekowego zacofania,ciemnoty,upodlenia,
    bezwzledna exploatacje narodu polskiego.
    Warto zauwazyc ze system powojenny w Polsce (komunizm,socjalizm) bezwzglednie zwalczal Kosciol-wszyscy
    znamy do czego uciekali sie powojenni wladcy Polski.Idac tokiem takiego rozumowania Stachniuk winien byc
    wspanialym partnerem komunistow do pognebienia Kosciola.Bylo jednak inaczej-osadzono go w najciezszym
    wiezieniu gdzie torturami i znecaniem sie nad nim oprawcy zniszczyli mu sdrowie,zrobili z niego kaleke!!!
    Mniej wiecej w tym czasie,mlody ks.Wojtyla wyjezdzal na zgnily zachod,robil tam oszalamiajaca kariere i w glorii
    po latach wracal do Polski – w dniu jego powrotu do Polski w polskich katowniach przetrzymywano ~700 ksiezy!!!
    Polacy winni nad tym wszystkim duzo rozmyslac.

  10. Zbyszko said

    Planowane przez stalinowców instrumentalne wykorzystanie Kościoła RK, musiało skutkować szykanami skierowanymi na kogoś, kto chciał ten Kościół zniszczyć.
    Myślę że takie jest wytłumaczenie, tych wydawałoby się sprzeczności.

  11. NyndrO said

    Panie Kierowniku. Dla mnie Gajówka jest witryna Czlowiecza.Calkiem możliwe,ze katolicka.W każdym razie trzeba miec z deklem,żeby atakować witrynę Czlowiecza.Znajda się takie istoty-nie mam wątpliwości.Ale to raczej nie ludzie.

    ——
    Gajówka przeszkadza niektórym bardziej, niż myślałem. To dobrze.
    A pogróżki, jakie dostaję, wieszam na wirtualnym gwoździu w wirtualnym wychodku.
    Admin

  12. Dictum said

    ad. 8.
    Wiem, to ja wspomniałem. Zastanawiał się Pan, gdzie były parchy, to najbardziej do głowy przychodzi mi TP. Takie intelektualne „katolickie” pismo, po cichu zwalczające Prymasa Tysiąclecia.

  13. yagu said

    Władza nie chciała słuchać filozofii.
    Szatan zamordował antychrysta

  14. błysk said

    Stachniuk wychodził z tych samych założeń co twórcy hitleryzmu :mianowicie twierdził,ze każda nacja powinna mieć taka religię ,jaka odpowiada ,wynika z jej ducha narodowego.Stąd hitlerowcy nawiązywali do mitów starogermańskich ,a Stachniuk do mitów słowiańskich.Stąd podobieństwo do nazwijmy to ideologii jest oczywiste. Toteż narodowcy przedwojenni posądzali Stachniuka o agenturalność. Przychylałbym się do podejrzeń,że miał coś nie w porządku z umysłem ,choć teza o bierności katolicyzmu warta jest zastanowienia.Ma ona jednak zastosowanie tylko do współczesnego rozwodnionego katolicyzmu czyli jak gdyby Stachniuk wyprzedził epokę ;inny był nasz katolicyzm w czasach Grunwaldu ,Zygmunta III,/a wtedy Najświętsza Maryja Panna powiedziała,że chce być Królową Polski/, „potopu szwedzkiego” ,Sobieskiego czy nawet najazdu bolszewickiego w roku 1920 .O tym wszystkim powinniśmy rozmyślać.

  15. błysk said

    Stachniuk wychodził z tych samych założeń co hitlerowcy ,że mianowicie każda nacja powinna mieć religię wynikająca z jej ducha narodowego.Stąd hitlerowcy nawiązywali do mitów starogermańskich ,a Stachniuk – do słowiańskich. Przedwojenni narodowcy pisali wręcz o agenturalności Stachniuka. Ja sądzę,że Stachniuk nie pojmował wręcz głębi katolicyzmu albo miał coś nie w porządku z rozumem /choć wydawanie książek świadczyłoby,że czerpał skadś fundusze ,dlatego nie odrzucałbym i wersji o związkach z hitlerowcami/.Zastanawia mnie jego zdanie o bierności katolicyzmu ,co by świadczyło,że wyprzedzał epokę bo dotyczy współczesnego,rozwodnionego katolicyzmu ;inny był w czasach Grunwaldu , Zygmunta III ,kiedy to Najświętsza Maryja Panna oświadczyła,że chce być Królową Polski,”potopu” szwedzkiego, króla Sobieskiego czy najazdu bolszewickiego w 1920 roku /kiedy to starły się ze sobą cywilizacja żydowska i łacińska/.Tak bym to widział i na tym koniec rozważań o Stachniuku, bo naprawdę nie warto się dłużej zastanawiać nad ta postacią.

  16. Marucha said

    Re 9:
    Pan całkowicie błędnie zrozumiał artykuł. który właśnie przeciwstawia się etykietowaniu Stachniuka jako faszysty, komunisty i socjalisty (brakuje-antysemity, ksenofoba,homofoba,itd.

    Stachniuk był niewątpliwie ciekawą i nietuzinkową postacią – i był Polakiem. Szkoda, że tak błędnie ocenił Kościół.

  17. NyndrO said

    To bardzo dobrze,Panie Kierowniku.Panska Misja tez na tym polega.Na oddzieleniu Ludzi od istot.

  18. NyndrO said

    Rychu byl Czlowiekiem. Widocznie przesadzil.Ale,za taki Amerykanin,jak Rychu nie przewidział,ze przesadza?…

  19. Racjonalista said

    Moim zdaniem rodzimowiercy to ruch stworzony przez żydomasonerię. To żydomasoneria najpierw zniszczyła wiedzę o dawnej historii Słowian, a potem stworzyła mit, że jest to dzieło Kościoła Katolickiego. Niszczenie wiedzy o starożytnej historii Słowian zaczęło się w okresie Oświecenia (wielki tutaj wkład Naruszewicza). Przecież o Polsce z czasów przed chrztem uczono powszechnie w szkołach w całej Polsce przedrozbiorowej. Wtedy wszystkie szkoły prowadził Kościół Katolicki i tej wiedzy wcale nie ukrywał. Rodzimowiercy więc kłamią tutaj bezczelnie. Za to teraz, gdy szkoły są świeckie, wpaja się dzieciom prymitywną hitlerowską propagandę o przybyciu Słowian nad Wisłę w VI wieku, a z drugiej strony tworzy różne słowiańskie ruchy oskarżające Kościół o zatajanie prawdy o dawnej Słowiańszczyźnie.

    Zauważmy, że święty biskup Wincenty Kadłubek, którego kronika opisuje starożytne dzieje Polski, jest dziś serdecznie wyśmiewany przez zawodowych historyków. Kłamcy wiedzą, że prawdy o starożytnej historii Polski już nie ukryją (badania DNA). Więc obciążają winą Kościół, który tej prawdy przez stulecia nauczał Polaków aż do czasów rozbiorów.

    Mowa o zacofaniu i biedzie Polski to absurd. Gdy królowie francuscy marzyli o tym, by każdy szlachcic mógł zjeść kurczaka raz w miesiącu, polski chłop jadał kurczaka co tydzień. Sienkiewicz w Trylogii ani troszkę nie przesadzał mówiąc o bogactwie Polski, które zestawiał z biedą innych krajów. Bogactwo Polska utraciła w czasie zaborów, i to tak trwale, że dziś nikt o tym nie pamięta i każdy daje się nabrać na kłamstwa o odwiecznej polskiej biedzie i zacofaniu.

  20. wow said

    Dzisiaj w dobie znacznego upadku chrześcijaństwa ideologia Zadrugi bywa dość popularna w środowiskach młodzieżowych „narodowców”. Przed wojną to była taka ciekawostka obecna w środowisku głownie artystów („Szczep rogate serce” i Stanisław Szukalski) oraz studentów. Ocenia się że Zadruga liczyła 300 do 600 aktywnych członków. Stronnictwo Narodowe miało ponad 100 tys. W czasie wojny utworzyli będące marginesem marginesu Stronnictwo Zrywu Narodowego podczepione pod konspiracyjne Stronnictwo Pracy. Część walczyła w AK, część w czymś takim jak Polska Armia Ludowa. Kiedyś czytałem, że dawni członkowie Zadrugi byli szczególnie znienawidzeni przez NSZ.

  21. Edward said

    Re 16. Juz sam tytol „nazista czy narodowy bolszewik” mowi o czym bedzie mowa.
    I prosze nie mowic ze opowiadam brednie – o zasadach skuteczniej propagandy
    (dyskredytowania przeciwnikow) rozmawiam z ludzmi ktorzy studiowali (nie tylko
    w Polsce) te wazne aspekty propagandy.Tysiace czytelnikow spojrzy tylko na sam
    tytol i troche poczatek artykulu-taki obraz Stachniuka pozostanie w ich glowach,i o to chodzi.
    Dalej w tym artykule jest metlik,stek bredni.A jakie to nazwiska ktorzy wymierzali sprawiedliwosc
    -nazwiska zydowskie.I jeszcze zalecenie -warto uzupelnic informacje zawarte w zydowskiej
    encyklopedii Wikipedia!!! I to sie nazywa uczciwa dyskusja o naszych polskich sprawach.
    Ja oczywiscie jestem ostrozny w tym co pisze bo Gajowy uprzedza ze to katolicki portal i nie bedzie…… .
    Ale prosze byc uczciwy chociaz troche – od kiedy to zydzi dbaja o nasza Ojczyzne?!
    Ja czytam przedruki Zadrugi i jestem zorientowany dosc dobrze o co chodzi.
    Bedzie duzo przyjemniej poruszac sie po tym portalu jesli admin wypieprzy na zbity pysk tych
    wszystkich co wypisuja tutaj idiotyzmy (albo sa z hasbary) np.racjonalista,blysk,boydar,itd.

  22. Jurek said

    Panie Racjonalisto, tak naprawdę autochtoni zawsze, bez wpływu masonerii 🙂 , układali sobie sami obyczaje, zwyczaje podług miejsca i czasu w którym żyli.

    Prosze zwrócić uwagę na zbieżność dat obchodzenia przez rodzimowierców, jednego z ważniejszych świąt związanych z kultem solarnym, mianowicie z zimowym przesileniem Słońca z faktycznym w tym czasie przesileniem. Symulację kiedyś tam przeprowadziłem, korzystając z programu dla obserwatorów nieba – Stelarium a wyniki publikuję – bez zastrzeżenia praw – po raz pierwszy na świecie, u Maruchy 🙂

    I tak, np starożytni Skandynawowie obchodzili to święto zwane Jul, 12 stycznia. A dla czego 12-go postanowili świętować ?. Bo w czasie w którym żyli, przesilenie zimowe musiało być 12 stycznia ! Wypadało ono około roku -2800 (+- 35 lat ) 🙂 A co to oznacza, nie trudno się domyślić ani nadinterpretować, ani tym bardziej, zwalać na masonerie 🙂 Rok -2800-tny nie dziwi mnie wcale, bowiem kilka lat temu znalazłem stronę szwedzkich archeologów, którzy zaznaczyli miejsca znalezienia artefaktów na mapie Szwecji, załączając szczegółowe notatki, rysunki i datowanie. Datowania od roku -4000 są tak gęsto usiane na mapie aż po Kirunę ( północna Szwecja ), jak u nas butelki w lesie sprzed 20 lat.
    Idąc dalej tą metodą datowania ustanawiania tego święta, sprawdziłem inne daty i stwierdziłem, że wszystko co dobre przelało się przez nasz kontynent … ze wschodu ! a zło, członki i kupy kamieni …. z zachodu 🙂
    A oto te moje odkrycia:
    -2000 / 1 / 6 – Słowiańszczyzna wschodnia ( i od początku – Prawosławie )

    – 330 / 12 / 25 – Aleksander Macedoński

    0 / 12 / 22

    476 / 12 / 19 – upadek cesarstwa zachodnio-rzymskiego, zapewne z powodu „rozjechania się” daty przesilenia, przypadającej formalnie na dzień 25 grudnia 🙂

    600 / 12 / 18 – Szetlandy, Yules , 18 grudnia po korekcie a wcześniej 30 grudnia, który wypadał około -1000 roku

    1520 / 12 / 12 – Jul 12 grudnia – Szwecja . Przypuszczam, że święto zostało ustanowione przez Gustawa I Wazę, 1-go króla szwedzkiego. / Święto przesilenia letniego do dziś jest państwowym świętem i dniem wolnym od pracy w Szwecji /

    Potem Stelarium , uwzględniając powrót do systemu solarnego w kalendarzu, wyznacza dzień przesilenia na 21 lub 22 grudnia, który jest dniem świętowania dla np. dzisiejszych Szwedów i rodzimowierców na półkuli północnej.

  23. Jurek said

    Panie (anty)Racjonalisto, tak naprawdę autochtoni zawsze, bez wpływu masonerii 🙂 , układali sobie sami obyczaje, zwyczaje podług miejsca w którym żyli.

    Prosze zwrócić uwagę na zbieżność dat obchodzenia przez rodzimowierców, jednego z ważniejszych świąt związanych z kultem solarnym, mianowicie z zimowym przesileniem Słońca z faktycznym w tym czasie przesileniem. Symulację kiedyś tam przeprowadziłem, korzystając z programu dla obserwatorów nieba – Stelarium a wyniki publikuję po raz pierwszy na świecie, u Maruchy jako dowód, że właśnie tak było jak powiedziałem Nie musieli nikogo słuchać. Sami decydowali.

    I tak, np starożytni Skandynawowie obchodzili to święto zwane Jul, 12 stycznia. A dla czego 12-go postanowili świętować ?. Bo w czasie w którym żyli, przesilenie zimowe musiało być 12 stycznia ! Wypadało ono około roku -2800 (+- 35 lat ) 🙂 A co to oznacza, nie trudno się domyślić ani nadinterpretować, ani tym bardziej, zwalać na masonerie 🙂 Rok -2800-tny nie dziwi mnie wcale, bowiem kilka lat temu znalazłem stronę szwedzkich archeologów, którzy zaznaczyli miejsca znalezienia artefaktów na mapie Szwecji, załączając szczegółowe notatki, rysunki i datowanie. Datowania od roku -4000 są tak gęsto usiane na mapie aż po Kirunę ( północna Szwecja ), jak u nas butelki w lesie sprzed 20 lat.
    Idąc dalej tą metodą datowania ustanawiania tego święta, sprawdziłem inne daty i stwierdziłem, że wszystko co dobre przelało się przez nasz kontynent … ze wschodu ! a zło, członki i kupy kamieni …. z zachodu 🙂
    A oto te moje odkrycia:
    -2000 / 1 / 6 – Słowiańszczyzna wschodnia ( i od początku – Prawosławie )

    – 330 / 12 / 25 – Aleksander Macedoński

    0 / 12 / 22

    476 / 12 / 19 – upadek cesarstwa zachodnio-rzymskiego, zapewne z powodu „rozjechania się” daty przesilenia, przypadającej formalnie na dzień 25 grudnia 🙂

    600 / 12 / 18 – Szetlandy, Yules , 18 grudnia po korekcie a wcześniej 30 grudnia, który wypadał około -1000 roku

    1520 / 12 / 12 – Jul 12 grudnia – Szwecja . Przypuszczam, że święto zostało ustanowione przez Gustawa I Wazę, 1-go króla szwedzkiego. / Święto przesilenia letniego do dziś jest państwowym świętem i dniem wolnym od pracy w Szwecji /

    Potem Stelarium , uwzględniając powrót do systemu solarnego w kalendarzu, wyznacza dzień przesilenia na 21 lub 22 grudnia, który jest dniem świętowania dla np. dzisiejszych Szwedów i rodzimowierców na półkuli północnej.

Sorry, the comment form is closed at this time.