Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kwestia polska raz jeszcze

Posted by Marucha w dniu 2016-01-12 (Wtorek)

Zamieszczam tłumaczenie ważnego eseju Jafe Arnolda o wpływach atlantystów i geopolitycznych wyzwaniach, jakie stają przed Polską w związku z przejęciem władzy przez PiS.
Bogusław Jeznach

Kiedy się opisze ogólny obraz poddaństwa Polski atlantystom, jego podstawowe wskaźniki i charakter polskiej oligarchii w ogóle, wtedy szczegóły ostatnich wydarzeń w Polsce lepiej wpasowują się w bardziej spójny obraz.

Najważniejszymi z nich są oczywiście – wybór Andrzeja Dudy, dojście PiS-u do władzy, ostateczna klęska wyborcza post-socjalistycznej lewicy reprezentowanej przez Zlew, pojawienie się narodowców oraz powstanie nowej partii Zmiana o programie anty-atlantyckim.

W zachodnich kręgach analitycznych głównego nurtu ostatnie zmiany w polskim rzadzie są opisane jako przesuniecie na prawo i przedstawiane jako ultranacjonalistyczny rewanż konserwatywnych sił antyunijnych, które wyniosły do władzy PiS. Media mainstreamowe w różnych krajach Europy podniosły histeryczny wrzask jak to nowy „ultranacjonalistyczny” rząd w Polsce zamierza storpedować integrację Polski z UE co odzwierciedla ogólny wzrost prawicowego ekstremizmu w Europie.

Taka perspektywa jest w dużym stopniu przesadą i dostrzega tylko jedno drzewo a nie las. Wprawdzie prawidłowo umieszcza PiS po prawej stronie liberalno-demokratycznego spectrum politycznego, ale nie rozpoznaje tego, że tzw. miękki eurosceptycyzm i konserwatywne wartości PiS-u nie tylko nie zmieniają jego zasadniczo atlantyckiej natury, ale są w rzeczywistości elementem spisku dla trwałego zaciemnienia elity atlantystów w Polsce.

Tak samo jak PO tak i PiS jest podporzadkowany jastrzębiom z Waszyngtonu i nie ma wahań przy wspieraniu antyrosyjskiej polityki na poziomie międzynarodowym oraz entuzjastycznie wspiera siły faszystowskie na Ukrainie. Co więcej, konserwatywna twarz PiS-u, którą zwykle utożsamia się z katolickim fundamentalizmem i która werbalnie współgra z polskimi narodowcami, zmamiły, jak się wydaje tylu analityków ilu polskich wyborców.

W rzeczywistości tymczasowy triumf wyborczy PIS-u nie jest żadną siłą transformacyjną ani dramatycznym „w tył zwrot”, jak twierdzą niektórzy analitycy. Jak wykazał Bojan Stanisławski, polska scena polityczna jest prawdopodobnie jeszcze bardziej oligarchiczna, posępna, zrytualizowana i udawana niż amerykański system dwupartyjny. PiS jest w swej istocie zasadniczo tak samo atlantycki jak poprzednio rządząca PO. Od każdego z rządów PiS-u tak samo jak poprzednio od PO można oczekiwać antyrosyjskiej retoryki wojennej, samobójczych w swej istocie posunięć gospodarczych i dyplomatycznych, oraz wiernopoddańczego, neoliberalnego naśladowania kolonizatorów Polski.

Niuansem, który przejawia się jednak w tegorocznym zwycięstwie PiS-u nie jest „przesunięcie w prawo”, tylko raczej chyba starannie wyreżyserowane zwycięstwo PiS w celu dokooptowania i zneutralizowania rosnącego w siłę ruchu narodowego, który w odróżnieniu od samego PIS-u można rzeczywiście powiązać z elementami skrajnej prawicy na europejskiej scenie politycznej.

Przez ostatnie kilka lat inicjatywy prawdziwych nacjonalistów nabrały bowiem w Polsce więcej impetu niżby to pasowało na wpół kolonialnemu reżymowi w Polsce. Wzrost przypadków przemocy fizycznej wobec cudzoziemców i homoseksualistów, rosnąca popularność haseł odrzucających „dyktaturę Brukseli”, „islamizację Europy” oraz wołających o „Polskę dla Polaków”, wraz ze starszymi patriotycznymi sloganami, stopniowo wprowadziły do głównego nurtu polityki to, co przedtem było tylko marginalnym głosem antyunijnym.

Jednakże, w odróżnieniu od innych nowych prawicowych sił w Europie, które mają bardziej wyraziste programy polityczne a nawet akcenty anty-atlantyckie, ta nowa fala polskiego nacjonalizmu przedstawia sobą bezkształtną masę, której uprzedzenia i sprzeczności obnażają ponurą rzeczywistość polityczną „atlantycznej” Polski i pomieszania samej kwestii polskiej jako takiej.

Ludzie, grupy i zachowania mas, które można skojarzyć z tym nurtem nie mogą się połapać, czy problem leży po stronie obecnego Imperium Zła (USA), czy po stronie starego „Imperium Zła” (Rosji), czy może po stronie „mniejszego dyktatora” z Brukseli, czy też może raczej – o ile obecny polski system jest ogólnie zadowalający – problemem są tylko takie „niepożądane” grupy jak muzułmanie, Żydzi lub homoseksualiści.

Polacy, jak się okazuje, są niepewni co do tego, czy bardziej „polskie” jest nienawidzieć i Rosji i Ukrainy, czy też może lepiej wspierać ukraińskich sprawców ich własnego ludobójstwa, ale na złość Rosji.

A póki co zadowalają się przeżuwaniem wyświechtanych schematów, które de facto są już dawno zmonopolizowane przez ideologię rządzącego reżimu i deklarują katolicki fundamentalizm jako część „polskiej kultury” – teza, którą atlantyści historycznie upowszechnili dla podkreślenia polskiej „zachodniej” tożsamości.

Zgodnie z tym, wynikiem był „marsz patriotów”, gdzie brak kierunku marszu obnażył wyraźne tendencje patologiczne, reakcyjne i infantylne. Jest oczywiste, że ruchowi temu brakuje autentycznie konstruktywnych propozycji. Niemniej, poprzez samą liczbę młodych ludzi i ich coraz bardziej agresywne reakcje, które też wskazują na wewnętrzny niepokój, ten wzrastający ruch okazał się być siłą, z którą należy się liczyć. Co więcej, jest to jedyna siła, która jeśli się jej nie dokooptuje przez reżim, może być przechwycona przez siły anty-atlantyckie lub przez spiralę chaosu i w końcu zaowocować jakąś formą wulgarnego lumpenfaszyzmu.

Dokładnie to własnie: zagospodarowanie tego ruchu – było zadaniem PiS-u. W oparciu o swój „konserwatywny” wizerunek i banalną niechęć do UE, ale stosując „strategię ciszy” przez unikanie spraw ostrzejszych, takich jak Ukraina, na które nacjonalistyczny tłum i tak nie ma rozwiazań, PiS zdobył głos przeciętnego polskiego nacjonalisty, którego poparcie dało mu ten maleńki margines przewagi nad PO. Resztki Polskiej Lewicy połączone w Zlew, oraz nowa partia Razem w ogóle nie potrafiły tego trendu zagospodarować.

Żałosny stan polskiego ruchu związkowego i nieudolność lewicy w podjęciu podstawowych problemów polskiego atlantyzmu sprawiły , że jej wyświechtane socjaldemokratyczne frazesy nie znalazły posłuchu po raz ostatni.

Krok ku zneutralizowaniu narastających inicjatyw nacjonalistów poprzez zwycięstwo PiS-u wydaje się być wykalkulowanym planem polskiej oligarchii. Mając PiS u władzy, masy ‘nacjonalistów’ na dorocznym marszu niepodległości 11 listopada w Warszawie, pomimo przyciągnięcia dużo większej liczby zwolenników niż w latach poprzednich, okazały się zdezorientowane i wciągnięte tylko w zwykły rytuał.

Po co maszerujący skandowali hasła przeciw rządowi PO, skoro tego rządu już nie było? Jak mogli domagać się likwidacji resztek lewicy skoro lewica została ostatecznie pokonana?

Ponadto, łagodny Kulturkampf PiS-u w sprawach społecznych, takich jak małżeństwa homoseksualne i aborcja oraz bierny sprzeciw w akceptowaniu kwot imigracyjnych dla Polski najwidoczniej zaspokoiło to, co w innym wypadku stanowiłoby radykalne żądania opozycyjne ze strony mieszanki demonstrujących nacjonalistów różnych odcieni.

To, co się z tego wyłoniło jest pewnym paradoksem wynikającym z dialektyki sytuacji. Skoro PiS zaczął oswajać sobie wzbierającą falę „patriotyzmu”, na polskiej scenie politycznej pojawili się nowi gracze, którzy wykorzystując ten chybiony sentyment patriotyczny, a także kryzys na lewicy podjęli inicjatywę, aby poddać w wątpliwość sam paradygmat atlantyzmu w Polsce.

Najważniejszym z nich jest Zmiana, nowa partia polityczna, która została z miejsca oczerniona przez oligarchiczne i zachodnie media w Polsce jako „rosyjska piąta kolumna”. Zdają sobie one bowiem sprawę z autentycznego zagrożenia, jakie Zmiana stanowi, obnażając i konstruktywnie stawiając opór wobec ideologicznego, politycznego i gospodarczego paradygmatu atlantystów w Polsce.

Zmiana jest siłą wyraźnie synkretyczną która stara się przezwyciężyć tradycyjną dychotomię lewica-prawica i ma potencjał zjednoczenia najlepszych elementów z obu kierunków we wspólny front walki o sprawiedliwość społeczną, wyzwolenie narodowe i świat wielobiegunowy. Zmiana wydaje się być najbardziej obiecującą nową inicjatywą która usiłuje obnażyć i zwalczać obecny paradygmat wobec mas Polaków, którym brakuje reprezentatywnej opozycji na scenie politycznej i którym grozi kooptacja do szeregów fałszywych sił „patriotycznych” lub zobojętnienie w kontekście upadku lewicy.

Zmiana nie jest przy tym jeszcze jedną partią populistyczną. Jej program polityczny czerpie z bogatej tradycji politycznego synkretyzmu w Polsce i stawia pytanie o polską tożsamość geopolityczną oraz jej rolę w świecie stosując krytyczną perspektywę prawicy i lewicy. Zmiana jest ponadto wspierana z wzajemnością przez rosnącą liczbę niezależnych serwisów informacyjnych, które coraz bardziej podważają dotychczasowy monopol informacyjny polskiej oligarchii władzy.

Kwestia polska raz jeszcze

Po to, aby lepiej zorientować ówże „odruch kolanowy”, reakcyjne siły w nacjonalistycznym tłumie czy powtarzane stare slogany z PRL i socjal-demokratyczne komunały lewicy, nowe inicjatywy i grupy, takie jak Zmiana działają jako katalizatory na rzecz transformacji dyskursu politycznego w Polsce. Ich wysiłki nie są tylko częścią globalnego synkretycznego projektu ideologicznego, ale są kluczowe w kwestionowaniu podstaw atlantyzmu w Polsce wśród zachodzących transpiracji politycznych.

PiS jest tu celem doskonałym, bo jego pseudonarodowe pretensje łatwo jest obnażyć a przez to ujawnić zasadniczo atlantycki charakter polskiej oligarchii, zaciemniony przez liberalno-demokratyczny mit „konkurujących partii” oraz „konfliktu lewicy z prawicą”.

Polska geopolityka jest w kryzysie. Paradygmat atlantyzmu zredukował Polskę do roli przedmiotu a nie podmiotu geopolityki. To podporządkowanie ma negatywny wpływ na Polaków i zmieniło rzekomo niepodległą Polskę w psa do poszczucia w imię antypolskich interesów. Lecz co to są „polskie interesy”?

Kilkadziesiąt lat władzy atlantystów zdusiło potencjał do ponownego szukania, wyjaśnienia i odkrycia polskiej racji stanu, a także historycznej roli geopolitycznej Polski i jej tożsamości w wyłaniającym się wielobiegunowym świecie.

Paradygmat atlantyzmu jest pluciem w twarz rzeczywistości która mówi przecież, że polska państwowość i historyczna ścieżka polskiej tożsamości są o wiele bardziej złożone niż się je stale przedstawia. O ile łatwo jest przyjąć fakt, że Polska dziś pozostaje, albo raczej jest trzymana w obozie atlantystów, to można dowodzić, że jest to tymczasowy wynik bogatych, burzliwych, gwałtownych i niedokończonych dziejów narodu, który jako państwo pojawił się dopiero w roku 1945.

Polska tożsamość, podobnie jak tozsamość innych państw powstałych w epoce II wojny światowej i ustanowionego po niej porządku, jest ciągle kwestią otwartą i płynną.
Wyjątkowe geopolityczne uwarunkowania Polski i jej bogaty historyczny dylemat co do jej tożsamości pomiędzy Wschodem i Zachodem tworzą dla Polski potencjalną rolę mostu pomiędzy centrum projektu euroazjatyckiego a Europą. W świecie multipolarnym Polska ma do odegrania rolę zwornika integracji europejskiej i euroazjatyckiej i uświadomienia sobie swej kontrowersyjnej, ale niezaprzeczalnej tożsamości w konstruktywny sposób.

Ponadto, wyzwolenie Polski z ograniczeń hegemonii atlantyckiej zagroziłoby jednocześnie władzy atlantystów w krajach bałtyckich i wywołało wstrząsy u zachodniego sąsiada, co by ożywiło kontynentalny projekt europejski i naruszyło przyczółek atlantyzmu w Europie środkowo-wschodniej. W ten sposób Polska mogłaby również pociągnąć Grupę Wyszehradzką do projektu integracyjnego opartego na wspólnych wartościach, wspólnej historii i więzach ekonomicznych.

Jeśli Polsce nie uda się odwrócić obecnej sytuacji i elita atlantystów będzie nadal wciągać Polskę w samobójczą krucjatę przeciw Rosji i jej sąsiadom, kolejny rozbiór polskich ziem w tej czy innej formie może znowu okazać się „rozwiązaniem” europejskich i euroazjatyckich napięć politycznych, co – jak pokazuje historia – stworzyłoby tylko następne problemy. I żaden ruch narodowców o gorących głowach nie byłby w stanie powstrzymać ani sprostać takiemu zagrożeniu.

Walka przeciw fałszowaniu i wykrzywianiu polskiej historii w służbie paradygmatu „drogi do Europy” staje się coraz bardziej istotna. Obecne powyborcze porządki PiS-u, rosnący czynnik „narodowy”, który wpływa na polską oligarchię i wymaga jej reakcji, klęski tradycyjnej lewicy i prawicy, coraz bardziej szkodliwe skutki polityki atlantyckiej, pojawienie się nowych projektów anty-atlantyckich wychodzących z „idei polskiej” na bazie synkretycznej ideologii, oraz rosnąca konfrontacja pomiędzy projektem atlantyckim a eurazjatyckim w Europie Wschodniej i na Bliskim Wschodzie, tworzą żyzną glebę dla wznowienia w Polsce politycznego dyskursu na temat „kwestii polskiej”.

Analitycy muszą sobie uświadomić, że w sferze geopolitycznej ponownie staje „kwestia polska” i powinni ja włączyć w szersze rozumienie kryzysu UE, hegemonii atlantyzmu w Europie i zarysów wielobiegunowego świata, które coraz bardziej nabierają kształtów ustawiając takie państwo jak Polska w centrum krzyżujących się linii geopolitycznych podziałów.

Kordon sanitarny wykazuje oznaki pogarszającej się choroby, której wyleczenie znów staje się przedmiotem dyskusji. „Wyleczenie” Polski staje się pilnie jednym z kamieni węgielnych po to, aby przemienić Europę i wykuć świat wielobiegunowy.

/tłum. BJ/
http://jeznach.neon24.pl [tamże oryginalny tekst w jęz. angielskim]

Jafe Arnold jest Amerykaninem polskiego i rosyjskiego pochodzenia, obecnie studiującym historię we Wrocławiu. Współpracuje z partią Zmiana.
Zob. http://gianalytics.org/en/authors/jafe-arnold
Admin

Komentarzy 14 to “Kwestia polska raz jeszcze”

  1. Czołgista said

    Jeszcze ostatnio PiS się ośmieszył. Okazało się, że książka Sumlińskiego przeciwko Komorowskiemu zawiera wiele przepisanych żywcem fragmentów z brytyjskich kryminałów, nie tylko opisy lokacji, ale też wydarzenia, o których Sumliński mówi, że są prawdziwe. Sumliński nawet zapomniał usunąć takie szczegóły jak np. w Polsce nie używamy takiej miary jak galon.

  2. Dziad Wernyhora said

    🙂 z partią Zmiana mi nie po drodze – jestem zwolennikiem świata jednobiegunowego, gdzie najwyższa władza spoczywa w rękach Wikariusza Chrystusa.
    Wyzwolenie narodowe – ok, ale jakie wyzwolenie narodowe może mieć miejsce w demokracji, gdzie naród staje się niewolnikiem partyjniaków, którzy są niewolnikami wyborców, którzy są duchowymi niewolnikami mediów, które są w obcych rękach?
    Sprawiedliwość społeczna? A co ze zwykłą sprawiedliwością bez przymiotników?

  3. revers said

    re2

    juz papiez Franek nad tym pracuje i NWO, wszyscy jestesmy dziecmi od jednego Boga, czy to Judaizmie, Budyzmie parnerki Lama, czy od Alaha, lub Boga moczonych w rzece Ganges, a na koncu wyjdzie i tak Antychryst wyjdzie i kto ile w zlocie ma na koncie,depozytach.

    Coraz mniej Chrystusa w encyklikach Papieskich, by powiedziec ze nie ma Chrystusa, takze w kazaniach Purpurowych, nawet tych tubylczych purpurowych z Ziemi Zywieckiej w Nowym Roku.

  4. Lily said

    Re 3;Revers
    Panie Revers,po to Jonathana P…e, tam
    zainstalowali,zeby wykonal ich dzielo.
    Przeciez,kardynalowie dobrze wiedzieli
    na kogo glosuja,i jakie ma zadanie.
    Jedna religia,jeden rzad,jedna armia =NWO
    A,purpurowi i szkarlatni,wiadomego pochodzenia podazaja jego tropem.

  5. wegiel na raty said

    Z upływem lat coraz wyraźniej widać że jedynym zwycięzcą II wojny światowe jest USA. Umiejętnie „przystąpiła” do wojny w Europie gdy wszystkie strony konfliktu dawno już jechały na rezerwie. W ten sposób politycznie podporządkowali sobie wszystkich. Natomiast swą nachalną ‚kulturą’ tj. filmem i muzyką amerykanizują od lat wszystkie podbite narody od wschodu do zachodu świata. W procesie utrwalania władzy USA nad narodami ichnia „kultura” jest bodaj czy nie najważniejsza. Towarzyszy nam od najmłodszych lat życia.

  6. gosc said

    J M Tomaszewski-/kuzyn na trzech etatach-30 tys mies/-oczekuje na CIEPLA POSADKE w TVP- info ”Fakt”

  7. gosc said

    Wernisaz w Pultusku -sami swoi- ! Kuzyn na trzech etatach Zwiazek Polskich Artystow Plastykow-ul.Mazowiecka 11-

    b.prezes wyprzedal ,obecna nic nie robi ! NASZA WLASNOSC-ARTYSTOW PLASTYKOW; sklep plastyczny- MAZOWIECKA 11-stad wyruszyla,, Gesiareczka”-Antykwarnia – SALON SZTUKI -ABE GUTNAJERA-marszanda i konesera SZTUKI POLSKIEJ

  8. NC said

    Re 2: „w demokracji (…) partyjniaków, którzy są niewolnikami wyborców…”
    Partyjniacy niewolnikiem wyborców?
    Niwiele Pan dostrzega.

  9. Jacek said

    „Niuansem, który przejawia się jednak w tegorocznym zwycięstwie PiS-u nie jest „przesunięcie w prawo”, tylko raczej chyba starannie wyreżyserowane zwycięstwo PiS w celu dokooptowania i zneutralizowania rosnącego w siłę ruchu narodowego, który w odróżnieniu od samego PIS-u można rzeczywiście powiązać z elementami skrajnej prawicy na europejskiej scenie politycznej.”

    Bardzo trafnie. Tylko tu nie chodzi o “atlantyckosc” a o talmudyzm. Ten talmudyzm wyłazi pisowi z butów jak przysłowiowa słoma przy każdej rzeczywiście testującej okazji. O tym, ze zadaniem pisu jest blokada rzeczywistego odrodzenia narodowego Polaków pisałem (nomen omen) już lata temu. A każde odrodzenie narodowe jest w zasadniczy sposób prawicowe (od prawa) ponieważ musi się opierać na powrocie moralności narodowej i prawa stanowionego do ich podstaw w prawie naturalnym, jedynym rzeczywistym prawie. Wrogiem natomiast prawa naturalnego jest talmudyzm we wszystkich jego postaciach podawanych jako „ideologie” i „systemy” ( diabłów jest legion). Pis może taka grę uprawiać wobec Polaków jedynie dlatego, ze ma jako partnera talmudyczny ze swej istoty kościół posoborowy. „Ustanowienie” w Polsce „amerykańskiego systemu rządzenia” jest zdeklarowanym celem politycznym Jarosława Kaczyńskiego.

  10. MatkaPolka said

    PiS chce okupacji Polski przez NATO – Rosja ma by agresorem, a dzielny żołnierz angielski, amerykański ma bronić Polaków. Niemcy się nie zgadzają, aby Ameryka i Anglia broniła Polaków.

    Macierewicz chce baz NATO w Polsce. „To na nas może spaść lawina agresora

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/macierewicz-o-bazie-nato-w-polsce,609457.html

    Minister obrony Antoni Macierewicz zapowiedział, że dla resortu priorytetem jest zaplanowany na lipiec szczyt NATO w Warszawie, na którym rozstrzygnie się kwestia możliwości powstania baz w Polsce i stałej obecności wojsk Sojuszu w kraju. – Na szczycie w Warszawie zostanie podjęta decyzja, czy Polska jest normalnym, równoprawnym członkiem NATO, czy wobec Polski obowiązują te same zasady, które obowiązują wobec Niemiec, Francji, Belgii, Holandii i innych krajów, czy jesteśmy traktowani jako kraj drugiej kategorii. Chodzi o kwestie możliwości stacjonowania na naszym terytorium baz NATO czy amerykańskich, w każdym razie stałej obecności żołnierzy innych armii NATO – powiedział minister w nocy z soboty na niedzielę w Radiu Maryja.

    Niemieckie weto

    Macierewicz podkreślił, że inne państwa mogą samodzielnie decydować o stałej obecności żołnierzy z państwa NATO. – W wypadku Polski jest ciągle weto niemieckie, które stwarza nam olbrzymie trudności. Ja mam nadzieję, że ostatnie wydarzenia nie przyczynią się do tego, że to weto będzie podtrzymywane, tylko ta klauzula zostanie zdjęta – mówił.

    Minister zaznaczył, że Polska jest państwem frontowym i najbardziej zagrożonym atakiem. – To na nas może spaść lawina agresora. W związku z tym musimy mieć możliwość decydowania o środkach obrony, w tym także polegających na stacjonowaniu wojsk naszych sojuszników, którzy wesprą nasze bezpieczeństwo, jeśli nasze państwo uzna, że jest to konieczne. Dlatego ten szczyt jest tak niesłychanie ważny – argumentował Macierewicz.

    Minister przestrzegał, że wszyscy, którzy w kraju wykrzykują, iż nie ma demokracji, muszą zdawać sobie sprawę, że swoimi atakami uderzają wprost w bezpieczeństwo Polski i Polaków. – Oni stają się orężem działającym na rzecz Rosji pana Putina, bo osłabiają wiarygodność Polski – dodał .

    Macierewicz potwierdził też, że wiosną rozpocznie się budowa bazy tarczy rakietowej w Redzikowie k. Słupska (Pomorskie). – To jest część systemu, która przecież w Rumunii już została zbudowana, działa. W Polsce w Redzikowie będzie także budowana. Jeszcze tej wiosny rozpocznie się budowa. To już nie jest kwestia zastanawiania się – czy – a najwyżej kiedy zostanie uruchomiona. Nasze bezpieczeństwo wymaga tego systemu – mówił.

    Opóźnienie przez Sikorskiego

    Minister podkreślił, że przez negatywne stanowisko Radosława Sikorskiego projekt zostanie zrealizowany z opóźnieniem, a mógłby być gotowy w 2008-2009 r. – To jego osobiste wysiłki, zabiegi sprawiły, że jest siedem lat opóźnienia – dodał.

    Szczyt NATO odbędzie się 8-9 lipca w Warszawie na stadionie Narodowym; przywódcy delegacji spotkają się w Pałacu Prezydenckim w sali, gdzie w 1955 r. podpisano Układ Warszawski. Wybór Polski na miejsce szczytu ogłoszono na poprzednim szczycie w Walii we wrześniu 2014 r.

  11. MatkaPolka said

    Warto przypomnieć

    Polska bez NATO to Polska bez wojen

    http://www.geopolityka.org/analizy/mateusz-piskorski-polska-bez-nato-czyli-polska-bez-wojen

    https://marucha.wordpress.com/2015/11/04/polska-bez-nato-to-polska-bez-wojen/

  12. Ehze said

    Amerykański eurazjata Arnoldski w Kredce
    NOWOROSJA WE WROCŁAWSKIM AKADEMIKU
    W akademiku „Kredka” we Wrocławiu przy ul. Grunwaldzkiej 69 zagnieździła się Doniecka Republika Ludowa w miniaturze. Mieszka tam amerykański student rosyjsko-polskiego pochodzenia Jafe Jurek Arnoldski [https://goo.gl/mDtjKm], w którego pokoju obwieszonym flagami Donbabwe & Ługandonu oraz plakatami komunistycznymi odbywają się imprezy z udziałem licznych Polaków i obcokrajowców o podobnych poglądach. Pod jego hagiografią partii „Zmiana” [http://goo.gl/qdAEKq] opublikowaną na prowadzonej między innymi przez niego stronie „Center for Syncretic Studies” znajdujemy jego sylwetkę:
    „J. Arnoldski jest urodzonym w USA, polskiego i rosyjskiego pochodzenia działaczem i studentem historii Europy wschodniej na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest byłym działaczem amerykańskiego ruchu komunistycznego. Obecnie pracuje jako jeden z założycieli Międzynarodowej Pomocy Studenckiej dla Donbasu. Jego zainteresowania eksperckie obejmują historię Rosji – specjalizuje się w okresie radzieckim, eurazjaniźmie i IV teorii politycznej Aleksandra Dugina.”
    Arnoldski, sam będąc komunistą, jest gorącym zwolennikiem tzw. synkretyzmu, czyli połączenia sił komunistycznych z faszystowskimi w nowy ruch rewolucyjny. Dokładnie na tym polega istota i niebezpieczeństwo pojemnej i chwytnej współczesnej wersji ideologii eurazjanizmu, której Aleksander Dugin jest pomylonym prorokiem. Tej właśnie idei poświęcona jest jego (chyba) strona „syncreticstudies.com”.
    Arnoldski uznaje powołanie partii „Zmiana” za wiekopomne wydarzenie w nowożytnej historii Polski. Życzyłby sobie jednak, by partyjka Piskorskiego bardziej zdecydowanie wyrażała swoje poparcie dla Rosji. „Skoro Zmiana i tak będzie bezustannie pomawiana o przynależność do „rosyjskiej V kolumny” – pisze amerykański komunista – to powinna bez wahania i ostatecznie potwierdzić, że jak najbardziej popiera obecne dążenia istotnych czynników w rosyjskim rządzie do wypromowania świata wielobiegunowego wobec faktu, że to Rosyjska Federacja jest wiodącą anty-hegemoniczną siłą w obliczu amerykańskiej jednobiegunowości”.
    Arnoldski konkluduje: „W każdym razie początek jest triumfalny i podziwu godzien. Założenie Zmiany bez wątpienia zapisze się w polskiej historii jako nadzwyczajne wydarzenie, kiedy to działacze z lewicy i z prawicy połączyli się w walce o sprawiedliwość społeczną, narodowe wyzwolenie i świat wielobiegunowy przeciwko imperializmowi, za co zostali powitani z radością przez bohaterski lud Noworosji przewodzący synkretycznej walce o przemianę w jednym z najistotniejszych geopolitycznych sworzni świata”.
    Arnlodski blisko współpracuje z Joaquinem Floresem [https://goo.gl/2UG2L7], który prowadzi międzynarodowe, prorosyjskie środowisko eurazjatów i „trecioświatowców” skupione wokół strony „New Resistance” [https://goo.gl/KDDnB4]. Znajdujemy tam wszystko, co przeciwne zachodowi i zachwycone Rosją – od polskiej Falangi i Zmiany poprzez zwolenników wenezuelskiego dyktatora Hugo Chaveza aż po przyjaciół rzeźnika Syrii Baszara al-Assada. Jest tam, naturalnie, bardzo dużo dobrze nam znanych polskich prorosyjskich ekstremistów, od ultralewicowych maoistów po normalnych, nazistowskich skinheadów.
    To Arnoldski prowadzi właśnie z Wrocławia inicjatywę międzynarodowej pomocy studenckiej dla Donbasu „International students send aid to Donbass” [https://goo.gl/PiZoY8]. Na profilu prowadzonym po angielsku i po polsku połowa ilustracji to zdjęcia ze spotkań partii „Zmiana”. Z innych fotografii wynika, że jednak udało się zebrać kilkanaście puszek paprykarza szczecińskiego i paluszków małosolnych – zapewne pozostałości po imprezach w akademiku Kredka, gdzie raczej na pewno mieści się punkt zbiórki – aczkolwiek w wywiadzie dla angielskojęzycznego portalu komunistycznego „Fight Back!” [http://goo.gl/D2HhrS] Arnoldski stwierdza, że „z powodu wsparcia polskiego Państwa dla junty kijowskiej musimy chować nasze profile w mediach społecznościowych a nawet, niestety, nie możemy ujawnić, gdzie znajduje się nasz punkt zbiórki pomocy”.
    Analiza znajomości Arnoldskiego nie pozostawia najmniejszych wątpliwości: ten młody człowiek wygląda na dość ważne ogniwo między polską rosyjską V kolumną a resztą Świata. Wśród jego znajomych znajdujemy lidera Zmiany Mateusza Piskorskiego, jego asystenta Tomasza Jankowskiego, führera Falangi Bartosza Bekiera, odtwórcę ZPR „Grunwald” Bartosza Bieszczada, młodostalinistkę Ludmiłę Dobrzyniecką i oczywiście lidera wrocławskiej „Zmiany”, naczelnego pechowca politycznego kraju, Jaroslawa Augustyniaka. I to w zasadzie wszystko z Polski – charakterystyczne jest to, że Arnoldski zna wszystkie grube ryby, ale stroni od znajomości z płotkami. Zagranicą natomiast ma kontakt z osobami, które też nie spoufalają się z płotkami, na czele z Natellą Speranskają [https://goo.gl/qLBHU3], szefową strategii Euroazjatyckiego Związku Młodzieży Aleksandra Dugina, do którego naszym zdaniem Arnoldski należy. Kto wie, czy nie jest nawet jego przedstawicielem na Polskę. Trudno to na razie potwierdzić.
    W każdym razie Arnoldski pełni rolę angielskojęzycznego korespondenta relacjonującego zagranicą poczynania radykalnej części rosyjskiej V kolumny w Polsce. I tak na angielskojęzycznej stronie „Fort Russ” opublikował entuzjastyczny tekst o „patrolach antybanderowskich” zorganizowanych przez Falangę w Bieszczadach [http://goo.gl/5Nooja]. Zakładamy, że informacje uzyskał z pierwszej ręki od swojego znajomego Michała Prokopowicza, nr 2 Falangi i głównego sprawcę przechwycenia jednostki strzeleckiej JS2039 w Krakowie [https://goo.gl/9gPOB4] i wykorzystania jej do takich prowokacji [https://goo.gl/w3qvtP].
    Nie znaleźliśmy natomiast na profilu Arnoldskiego żadnego komentarza do tego, że mimo usilnych starań promowany przez Arnoldskiego duginowski synkretyzm w Polsce jednak nie wychodzi – Falanga rozstaje się z Piskorskim [https://goo.gl/7M5iO8], Prokopowicz został pozbawiony funkcji koordynatora Zmiany w Małopolsce [https://goo.gl/CsnvCl], a jak wynika z naszych nieoficjalnych na razie informacji bardzo bliski jest dzień, kiedy prorosyjscy faszyści z Falangi zostaną wylani na zbity pysk ze Strzelca OSW.

    https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-9/11904654_307671882736351_2618368085344833625_n.jpg?oh=7872bd81ce4f304377816c3cf8039977&oe=570B45B6

  13. Boydar said

    No dobrze moi mili, a jakie są fakty ? To znaczy efekty praktyczne ? Pragnę zauważyć, że nie tylko szczucie na Rosję lata Rosji koło dupy, ale nawet dość wymierne „zachodnie sankcje” spowodowały jedynie wzrost Jej potęgi gospodarczej i politycznej. W związku z powyższym, podawanie jako przykładu, antynarodowego charakteru polityki PiS-dzielców, szczekania na Rosję, jest bez sensu. Wie o tym zarówno Rosja jak i ci którzy szczekają. Wszyscy co trzeba, wiedzą. Widocznie szczekanie należy do scenariusza; jego forma, treść i zakres są z pewnością dokładnie uzgodnione. Poczytajcie sobie artykuły np. Wołk-Łaniewskiej w Sputniku. Na miejscu Ruskich w życiu bym tego nie „puścił”, a oni dziwnym trafem puszczają. Znaczy się tak ma być. To nie na nasze głowy.

  14. revers said

    Jest juz kwestia Afrykanska,za sprawa poslow PO w PE.

    http://parezja.pl/europoslowie-po-poparli-obowiazkowe-przyjmowanie-uchodzcow-przez-polske/

    Witajcie albinosi w nowym wspanialym swiecie raju unijnego gdzie wyprostowane banany europejskie leza w kazdym sklepie a zaplaci za te luksusy podatkowe bydlo europejskie..

Sorry, the comment form is closed at this time.