Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    Waldemar Bartosik o O pożytkach z sentencji
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Bundesrepublik Deutschland czyli przekręt stulecia. O tym jak zamieniono całe państwo w firmę.

Posted by Marucha w dniu 2016-01-23 (Sobota)

Nie jest dla w miarę uważnych czytelników gajówki sensacją, iż Niemcy, jako państwo, formalnie nie istnieją. Ale któż by się przejmował takimi drobiazgami…
Admin

Publikujemy tekst stanowiący długo skrywaną tajemnicę wielkiej wagi, odnośnie Niemiec, które nie mają prawnego statusu Państwa, lecz są firmą. Angela Merkel jest kanclerzem jedynie tytularnie, natomiast formalnoprawnie jest prezesem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą Bundesrepublik Deutschland Agencja Finansowa Sp. z o.o. Wtajemniczeni Niemcy na szczeblu rządowym nazywają więc ją złośliwie Panią Prezes, a nie Panią Kanclerz.

Faktami ważnymi i sprawdzalnymi jest to, że po wojnie nie było i nie ma traktatu pokojowego Państw Sprzymierzonych z Niemcami jako państwem, które także nie ma konstytucji.

Wiele wskazuje, że Państwa Sprzymierzone stanowią jedynie publiczny parawan dla unormowań dokonywanych pod dyktando korporacji ponadnarodowych, począwszy od powiązań przemysłu chemicznego i farmaceutycznego jeszcze sprzed okresu dojścia Hitlera do władzy w formie jawnej – i w trakcie jego rządów w formie skrywanej. Na czele grupy firm niby niemieckich – stał słynny IG Farben, natomiast na czele powiązanych z nimi kapitałowo firm niby amerykańskich – był Standard Oil Rockefellerów.

Ten zaplanowany precyzyjnie od strony prawnej manewr miał nie tyle uczynienie z obywateli Niemiec bezpaństwowców, ale przemyślany sposób destrukcji państwowości dużego narodu, w kierunku budowy Nowego Porządku Świata pod rządami globalnych korporacji, po zniszczeniu państw narodowych.

W szczegółach jest trochę sformułowań dwuznacznych, nieprecyzyjnych bądź nadinterpretacji, które jednak mają charakter drugorzędny. Jednak główne wątki całego artykułu zadają kłam powszechnemu przekonaniu, także polityków, że to państwa są głównymi podmiotami rozgrywającymi na arenie międzynarodowej. Tak na pewno nie jest w krajach Zachodu, z USA jako państwem włącznie, oraz zdecydowanej większości małych i średnich państw świata.

Natomiast w krajach BRICS takich jak Chiny, Rosja, Indie, Brazylia, Afryka Południowa i części średnich i mniejszych jak np. Iran, Syria, Islandia, Węgry, przewagę mają zwolennicy państwa narodowego i własnego społeczeństwa, nad zwolennikami globalistycznego Nowego Porządku Świata pod wodzą banksterów i błekitnokrwistych rodzin królewskich, będących pod nadzorem supertajnych organizacji.

Jednak siła zwolenników państwa w konfrontacji ze zwolennikami globalistycznego NWO, w każdym z tych Państw rośnie i to jest rzeczywista oś konfliktu w świecie, która jest przykrywana kłamstwami globalnej propagandy pod kontrolą i we własności globalnych banksterów.

Artykuł razem z kilkoma sąsiadującymi na stronie jest na pewno wart wnikliwej uwagi, ponieważ zmienia sposób postrzegania geopolitycznego, z mocno zakłamanego iluzorycznego stereotypu – na bliski prawdy obraz rzeczywistości.

Redakcja KIP

[Artykuł Piotra Martina Shoguna „Pogromcy Iluzji – Bundesrepublik Deutschland czyli przekręt stulecia. O tym jak zamieniono całe państwo w firmę.” – znajduje się pod adresem:
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/bundesrepublik-deutschland-czyli-przekret-stulecia-o-tym-jak-zamieniono-cale-panstwo-w-firme/
Admin]

Za http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/

Komentarzy 30 do “Bundesrepublik Deutschland czyli przekręt stulecia. O tym jak zamieniono całe państwo w firmę.”

  1. Boydar said

    Jako że wniesiono przeciw Makreli pozew – http://pl.sputniknews.com/polityka/20160123/1911509/mierkel-pozew-polityka-migracyjna-spiegel.html to zapewne będzie proces. Ona wiedziała że będzie, i pozew i proces. Podczas takiego procesu (nie wiem co jej grozi, niemieckie prawo to dla mnie czarna dziura) oskarżony ma prawo się bronić. Może np. oświadczyć, że dostał polecenie i z góry i wszystko co mógł to „nie kiwać się pod ścianą” (RK).

    Teoria może i naciągana, ale Makrela nie jest przecież sama. Tam jest cały zespół ludzików. Mają przy głowie NATO-wskie bazy. Nic na to poradzić nie mogą, bo wszystko zgodne z „prawem”. Może się im ten cyrk już znudził po siedemdziesięciu latach i szukają dobrego pretekstu aby go wreszcie rozebrać. Poza tym, sami nic nie mogą, każdy by się wkurzył. Coś podejrzana zgoda i jednomyślność wobec tego napływu kozojebców panowała w kręgach zbliżonych do „władzy” w BRD Gmbh. Musiały mieć żydoszkopy jakiś wspólny cel, nadrzędny wobec wszystkich niedogodności. te nieśmiałe fejki o „pożytku” z ciapatych to bajki dla naiwnych. Co nie znaczy że nie było innych powodów, równoległych; ale wymieniony wydaje się nadrzędny.

  2. Krzysztof said

    Wiadomo dlaczego une tak się uparły żeby rozwalić szczególnie Polskę.Jak ze Słowianami sobie poradzą reszta będzie formalnością,która prowadzi do nwo.

  3. Mordka Rosenzweig said

    Redakcja KIP,

    Szanowne czlowieki to nie jest szadna nowosc (jak powiedzial pan Gajowy).

    Ruwniesz to dotyczy kraje takie jak US, Canada i Australia kture sa zarejestrowane w biurach prawniczych w Washington jako spulki businessowe.

    Dlatego sa zawsze dwa rzady. Jeden oficjalny ktury wybieraja czlowieki, a drugi stajacy w cieniu i muwiacy ten pierwszy jak rzadzic.

  4. robik said

    Międzynarodowy Sąd Prawa Zwyczajowego d/s przestępstw Kościoła i Stanu w Brukseli

    W imieniu Suwerena-Narodu Polskiego i Polski oskarżamy szefów prywatnych firm, symulujących instytucje Unii Europejskiej, oraz ich pomocników, m.in. światowe elity żydowskie, zdelegalizowanej władzy Trój-Korony z Watykanem, USA, Wielką Brytanią.

    Oskarżamy o działania na szkodę ludzkości, na szkodę Suwerena-Narodu Polskiego, poprzezoszustwo polegające na podawaniu się prywatnych firm handlowych za instytucje Unii Europejskiej.

    Przykładowo, jedna z firm handlowych o nr. 376886482, figuruje w UPIK w Waszyngtonie, pod nazwą “PARLEMENT EUROPEEN SOC.ETR. B.I.B.” , z kluczem 4789, określającym rodzaj działalności handlowej, przemysłowej jako „Serwisy transportowe, nie sklasyfikowane gdzie indziej ”

    itd.

    dalej ……….-> http://polskiruchoporu.neon24.pl/post/129139,o-odszkodowania-za-okradanie-i-zniewalanie-polakow

  5. Hasso C. said

    Tutaj jeden Niemiec to wszystko dokladnie tlumaczy, dokumenty pokazuje (po rosyjsku i niemiecku, od 1:36:25).

    Rüdiger Hoffmann z Nationale Befreiungsbewegung Deutschland http://нод-германия.рф/de/

    Ale z drugiej strony….. spotkanie z prawdziwymi „reichsburgerami” (od min. 24:20)

  6. Mini said

    Do roku 2099 każdy kolejny kanclerz Republiki Federalnej Niemiec musi podpisać mocarstwom okupacyjnym, Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii i Francji, dokument zwany potocznie der Kanzlerakte. Ten „wiernopoddańczy list” – jak go nazwał kanclerz Willy Brandt – ogranicza suwerenność Niemiec w kluczowych obszarach związanych z szeroko rozumianym bezpieczeństwa państwa. Czyli: Czyją marionetką jest A. Merkel? – to tytuł wykładu dr. Rafała Brzeskiego, trwa 1:42:24, ale warto zarezerwować sobie ten czas i wysłuchać

  7. SAP said

    Das Bordel

  8. piskorz said

    re 7 Winno być das Bordell../l.mn. die Bordelle..

  9. Marcin said

    W 2011 Andzela mowila ze multikulti nie działa, potem ze działa a islam jest kulturowym dziedzictwem Niemiec wpisanym w niemiecka tożsamość itd. Teraz to juz mogą ja po sadach ciągać jak mleko sie rozlalo.

  10. Re: Artykul.
    Czyzby Niemcy od zakonczenia II zydowskiej wojny swiatowej nie zorientowali sie, ze istnieja jaka zydowska korporacja z nieograniczona nieodpowiedzialnoscia???…
    Z grzecznosci pomine nasz polski „status” od dokladnie tego samego czasu… To sie w „pale nie miesci”, ze do takiego stanu nie tylko Niemcy ale glownie my Polacy sami (wlasna glupota I ignorancja) dopuscilismy…(mam na mysli przeszle pokolenia, ktore w zamian za profity oddali suwerennosc I niepodleglosc dla zydowskiego zarzadzania)…
    Zabijcie mnie, ale to wprost nie do uwierzenia !!!!.
    =================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  11. Boydar said

    Jacy Niemcy ???

  12. pinioo said

    @10

    Pan Jasiek jak zawsze przytomny
    100/100 jak zawsze

    pinio

  13. MatkaPolka said

    Niemców nie ma i nigdy nie było

    Jest wiele przesłanek żeby tak twierdzić – geograficznych, historycznych, etnograficznych, językowych, genetycznych. Niemcy fałszują historię, aby uzasadnić swoje istnienie.

    Najlepiej naukowo uzasadnia Czesław Białczyński – genetyk

    O PANGERMAŃSKIM SZOWINIŹMIE I NACJONALIŹMIE, O NIEUSTANNYCH PRÓBACH NACIĄGANIA FAKTÓW i anglo-niemieckich manipulacjach przy Y-DNA

    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/dzieje/o-pangermanskim-szowinizmie-i-nacjonalizmie-o-nieustannych-probach-naciagania-faktow-i-anglo-niemieckich-manipulacjach-przy-y-dna

    Wysoce Oświecone Kręgi w Polsce nieustannie wmawiają Polakom jak w Żyda chorobę, chorobliwy nacjonalizm, pansłowianizm, ksenofobię, szowinizm a nawet rasizm, a czasami także faszyzm. Ciekaw jestem co powiedzą owi Światli Europejczycy, Europofile, Salonowi Berlino-Paryżanie i jak nam wyjaśnią uporczywe germanofilskie i pangermańskie “zagrywki” stosowane na internetowych anglo-niemieckich stronach poświęconych projektowi Genetycznemu gdzie prowadzona jest klasyfikacja ras w oparciu o badania genetyczne haplogrup męskich Y-DNA?! Mam tu na myśli stronę Eupedii – czyli European Y-DNA haplogroups : ht..tp:/../w..w..w.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.s..h..t..ml

    Strona ta zawiera oczywiste fałszerstwo i jest żywym dowodem takiego naciągania faktów ku chwale Rasy Panów Germanów, że gdybyśmy coś podobnego zrobili w Polsce ciż sami Światli Europejczycy Polscy, kazali by nas zamknąć w psychiatryku, albo w kiciu, a przynajmniej zażądaliby ocenzurowania internetu i zamknięcia naszych faszystowskich stron WWW, gdzie uprawiamy jawny nazizm.
    (…)
    Owa szowinistyczna, rasistowska , pangermańska sztuczka została zastosowana przy opisie ras – czyli poszczególnych haplogrup w nagłówku nad samą tabelą. Oto haplogrupa Y-DNA (męski chromosom DNA wyznaczający rasę) nazywana I1 oraz haplogrupa I2 – nazwane zostały tutaj następująco:

    I1 – Pre-Germanic (Nordic)
    I2b – Pre-Celto-Germanik
    I2a1 -Sardinian, Iberian
    I2a2 – Dinaric, Danubian

    Jest to oczywisty przekręt ponieważ powszechnie wiadomo że haplogrupy I1 i I2 należą do ludności niearyjskiej – jakże zatem ta niearyjska ludność może być pre-aryjska (no bo Germanie uważają się chyba za Indoeuropejczyków – tak było przynajmniej do 2010 roku, kiedy to badania genetyczne obaliły ich mitologię na temat ich WYŻSZEJ Rasowości i ich NAJWYŻSZEGO pochodzenia, a także pre-proto-starożytności i co za tym idzie NAJWIĘKSZEGO we wszechświecie wkładu w rozwój cywilizacji (wynalazek koła i makaronu) oraz wszelakich zasług dla świata cywilizowanego.

    To pierwszy przekręt który ma spowodować, że gdzie byście nie sięgnęli – do jakiegokolwiek kraju Europy tam będziecie mieli Pre-Germanic albo Pre-Celto-Germanic. Jednakże genetyka to nie stare dobre skorupki i wykopki archeologiczne, którymi da się manipulować dowolnie i obracać na swoją korzyść. Co się więc stało że od 2010 roku zaczęli się oni umieszczać w tym pogardzanym przez nich do niedawna kotle rasowym – ludności staroeuropejskiej? Ano stało się coś takiego, że nie ma dla nich miejsca wśród Indoaryjskich ras – nie są czystą rasą! Są mieszańcami trzech ras, z których żadnej nie można nazwać germańską.

    Ale żeby było jeszcze śmieszniej wpakowali się z kopytami w kociołek Rasy Sługów i Niewolników – Slavic, czyli w haplogrupę R1a – gdzie umieszczają (chyba z wielkim bólem germańskiego serca) Bałto-Słowian, Indo-Irańczyków i … Germanów. Oczywiście Germanie są także w haplogrupie R1b. Dziwię się doprawdy że nie umieścili się jeszcze w typowo Żydowskiej haplogrupie J1, albo w Północnoafrykańskiej – E1?! Przecież w Niemczech pełno dzisiaj “czarnych” Niemców.

    Jak widać z Germanami, czyli Niemcami, Skandynawami i Anglikami jest poważny problem. Są wszędzie, i od zawsze ale tak naprawdę okazuje się, że nie ma ich nigdzie. To jest trochę podobny problem jaki nauka niemiecka imputowała Słowianom – byli współcześnie wszędzie w 2/3 Europy i 1/3 Azji, we wszystkich niemal krajach świata mieli spore diaspory i nie dało się tego wyjaśnić. Według niemieckiej spreparowanej na faszystowskie potrzeby nauki XX wieku o kulturach archeologicznych, nie było dla nich miejsca nigdzie w przeszłości. Pojawiali się jak diabeł z pudełka, wyskakując z ziemianek i bagien w V wieku n.e. (a nawet w IX – tak to obowiązywało jeszcze w latach wczesnych 70-tych XX wieku) i zalewali nagle świat mnożąc się cudownie, jak chleb w rękach Chrystusa.

    Może gdyby to ewidentne fałszerstwo zostało popełnione w jakimś innym miejscu to trzeba by było przez kolejnych 100 lat toczyć z nimi na te tematy polemiki! Bo przecież oni – otwarci, bez kompleksów, światli bardziej niż Nasi Światli, nie mają w zwyczaju krytykować samych siebie za swój nacjonalizm i swoje fobie narodowe. Na szczęście wystarczy zajrzeć w szczegółowe rubryki na tej samej stronie, pod spodem, żeby zobaczyć jak się sprawy mają naprawdę.

    Weźmy taką Francję i Rumunię na początek, żeby się przyjrzeć jakie rasy tworzą ethnos tych krajów. Są to dwa kraje językowej grupy romańskiej, położone daleko od siebie :

    Francja – to bardzo dziwny, wielorasowy kraj, w którym jednak zdecydowaną przewagę ma Y-Dna R1b – które wszyscy poza Germanami uznają za Celtyckie. Wiadomo, Celtów podobno nie ma już prawie jako nacji (tylko Irlandczycy i Walijczycy mówią jeszcze śladowo po celtycku), więc nie mogą się bronić, ale ja na miejscu Francuzów bym zaprotestował – ich język to nawet nie germańska grupa językowa.

    R1b jest tutaj 61%. Dopełnia Francję konglomerat w którym najliczniejsi są Staroeuropejczycy z grup I1 oraz I2 razem – 15,5% (w tym I1 – 9,5%), do tego znacząca liczba Y-DNA J2 – greko-mezopotamskiego – 7%, i E1 – północno-afrykańsko-bałkańskiego.

    A jak jest z Rumunią? – W Rumunii, którą tworzy w ponad 80% miks czterech ras decydujący okazuje się czynnik Staroeuropejski (Wenedowie, zwani też dawniej Trakami, albo Ilirami) I2 – 26% , Słowianie R1a – 18% , Celtowie R1b – 16% i oraz Greko-Anatolianie (Semici, rasa Żydowska, czy też Kaukaska, jak pokrewna im J1), których też zwą Greko-Mezopotamczykami albo Kaukazami J2 – 13%.

    Ani w jednym ani w drugim kraju, nie ma śladów języka niemieckiego, czy języków skandynawskich, albo angielskiego . W Rumunii, przy udziale Słowian w populacji na poziomie 1/5, czyli lekko poniżej 20% , są za to znaczne wpływy języków słowiańskich. Język rumuński jest oczywiście językiem romańskim, ale mocno zeslawizowanym – chociaż kentum.

    Ten przykład pokazuje jasno, że ludności o haplogrupie I nie można w żaden sposób potraktować jako Pre-Germanic, ani jako Pre-Celto-Germanic. Nigdzie nie zachowała ona swojego języka, chociaż poza krajami z dominacją Słowian miała wpływ na ukształtowanie nowego języka – na jego kentumizację. Może się też okazać, że zachowała język w jednym jedynym kraju, jeśli to ich wpływ dominuje na Węgrzech.

    Gdzie zatem jest Pre-Celto-Germanic? Może to R1b? Tylu ich jest w Niemczech, masa. Okazuje się jednak, że nie! R1b musi być czysto celtycki, bo na jego podkładzie powstały jeszcze inne państwa romańskie z językami romańskimi i czysto celtyckie z językiem celtyckim – przede wszystkim Włochy i Hiszpania, gdzie język niemiecki i angielski trudno będzie przykleić do łaciny, włoskiego czy hiszpańskiego. Jest i Portugalia. Jest ich też dużo w północnej Afryce – przecież nie germańskiej.

    R1b występuje w Italii w 49% a oprócz niego J2 i E1 po kilkanaście procent. Haplogrupa I prawie że w Italii nie występuje – Italia to rasowa mieszanina głównie rasy celtyckiej, z domieszką greko-mezopotamskiej i północno-afrykańskiej.

    Hiszpania jako kultura i ethnos językowy Pre-Germanic prezentuje się jeszcze gorzej: tutaj 69% rasy celtyckiej R1b – i po 7 procent E1 oraz J2, reszta w nieznacznych domieszkach.
    Cóż, może języki romańskie powinny tworzyć grupę germano-romańską, żeby ocalić honor rasy niemieckiej? Tylko czy ktoś zechce uwierzyć, że łacina, włoski i hiszpański – mówiąc w uproszczeniu i skrótem myślowym – pochodzi od niemieckiego i szwedzkiego? Prędzej znajdziemy pewnie coś z łaciny w niemieckim niż na odwrót?

    Gwóźdź do trumny i dowód na to że R1b – to Celtowie, a nie żadni Germanie, dają dwa kraje będące współczesną celtycką ostoją rasową i językową – Walia i Irlandia: TUTAJ ODPOWIEDNIO -Walia R1b: 83,5%, a Irlandia: 79%.

    Tam gdzie przewaga R1a – mamy języki słowiańskie oraz o dziwo języki bałtyckie – gdy R1a jest powiązane z mocną przewagą N (haplogrupy fińsko-syberyjskiej). Języki bałtyckie powstały zatem na podłożu mieszaniny dwóch ras – Słowian (R1a) i Sybero-Finów (N). Nie ma żadnej rasy Ugro-Fińskiej ponieważ wśród Węgrów prawie nie występuje haplogrupa N. Nie ma też starożytnej ponoć rasy Bałtów – Aesti ze starorzymskich kronik to Słowiano-Finowie.

    Oto przykłady:

    Polska: 55% R1a, 16%-R1b, 15% – I
    Rosja: 46% R1a, 10% I2
    Białoruś: 49% R1a, 10% I2
    Ukraina: 43%R1a, 21%I2
    Słowacja: R1a – 42%, R1b – 23%, I2 – 10%
    Czechy: 34% – R1a, 22% – R1b, 11% – I2

    W tych wszystkich krajach mówi się po słowiańsku.

    Inna sprawa to Bałkany,

    gdzie okazało się, że często mniejszość słowiańska narzuca swój język Staroeuropejczykom z grupy I2.
    Serbia: R1a 15%, I2 34,5% oraz 20,5% E1 (afrykańskiej) – I2 to tutaj zdecydowana większość populacji – co ciekawe prawie nie ma tutaj Celtów, a język narzuca mniejszość słowiańska.

    Chorwacja:42% I2 a tylko 29% R1a – ale to wystarcza by mówić językiem Słowian

    Bośnia: 50% I2 , 14% E1, 13,5% R1a – i to wystarcza aby mówić po słowiańsku

    Słowenia: 34% R1a, 23,5% R1b, 22% I 2 – język słowiański

    Macedonia: najliczniejsza tu jest grupa afrykańska E1 – 23%, poza nią po równo prawie R1a – 13,5%, R1b-13,5%, a nieco mniej I1 – 10% i I2 – 18%, a J2 – 13% – kompletny miks genetyczny- bardzo ciekawy kraj mówiący po słowiańsku

    Bułgaria: 20%I2, 20% – J2, 18% R1a, 18%R1b, 16% E1 – a jednak mowa słowiańska

    (…)

    Ciekawy przypadek to Węgry

  14. MatkaPolka said

    Niemców nie ma i nigdy nie było

    Jest wiele przesłanek żeby tak twierdzić – geograficznych, historycznych, etnograficznych, językowych, genetycznych. Niemcy fałszują historię, aby uzasadnić swoje istnienie.

    Najlepiej naukowo uzasadnia Czesław Białczyński – genetyk

    O PANGERMAŃSKIM SZOWINIŹMIE I NACJONALIŹMIE, O NIEUSTANNYCH PRÓBACH NACIĄGANIA FAKTÓW i anglo-niemieckich manipulacjach przy Y-DNA

    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/dzieje/o-pangermanskim-szowinizmie-i-nacjonalizmie-o-nieustannych-probach-naciagania-faktow-i-anglo-niemieckich-manipulacjach-przy-y-dna

    Wysoce Oświecone Kręgi w Polsce nieustannie wmawiają Polakom jak w Żyda chorobę, chorobliwy nacjonalizm, pansłowianizm, ksenofobię, szowinizm a nawet rasizm, a czasami także faszyzm. Ciekaw jestem co powiedzą owi Światli Europejczycy, Europofile, Salonowi Berlino-Paryżanie i jak nam wyjaśnią uporczywe germanofilskie i pangermańskie “zagrywki” stosowane na internetowych anglo-niemieckich stronach poświęconych projektowi Genetycznemu gdzie prowadzona jest klasyfikacja ras w oparciu o badania genetyczne haplogrup męskich Y-DNA?! Mam tu na myśli stronę Eupedii – czyli European Y-DNA haplogroups : ht..tp:/../w..w..w.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.s..h..t..ml

    Strona ta zawiera oczywiste fałszerstwo i jest żywym dowodem takiego naciągania faktów ku chwale Rasy Panów Germanów, że gdybyśmy coś podobnego zrobili w Polsce ciż sami Światli Europejczycy Polscy, kazali by nas zamknąć w psychiatryku, albo w kiciu, a przynajmniej zażądaliby ocenzurowania internetu i zamknięcia naszych faszystowskich stron WWW, gdzie uprawiamy jawny nazizm.
    (…)
    Owa szowinistyczna, rasistowska , pangermańska sztuczka została zastosowana przy opisie ras – czyli poszczególnych haplogrup w nagłówku nad samą tabelą. Oto haplogrupa Y-DNA (męski chromosom DNA wyznaczający rasę) nazywana I1 oraz haplogrupa I2 – nazwane zostały tutaj następująco:

    I1 – Pre-Germanic (Nordic)
    I2b – Pre-Celto-Germanik
    I2a1 -Sardinian, Iberian
    I2a2 – Dinaric, Danubian

    Jest to oczywisty przekręt ponieważ powszechnie wiadomo że haplogrupy I1 i I2 należą do ludności niearyjskiej – jakże zatem ta niearyjska ludność może być pre-aryjska (no bo Germanie uważają się chyba za Indoeuropejczyków – tak było przynajmniej do 2010 roku, kiedy to badania genetyczne obaliły ich mitologię na temat ich WYŻSZEJ Rasowości i ich NAJWYŻSZEGO pochodzenia, a także pre-proto-starożytności i co za tym idzie NAJWIĘKSZEGO we wszechświecie wkładu w rozwój cywilizacji (wynalazek koła i makaronu) oraz wszelakich zasług dla świata cywilizowanego.

    To pierwszy przekręt który ma spowodować, że gdzie byście nie sięgnęli – do jakiegokolwiek kraju Europy tam będziecie mieli Pre-Germanic albo Pre-Celto-Germanic. Jednakże genetyka to nie stare dobre skorupki i wykopki archeologiczne, którymi da się manipulować dowolnie i obracać na swoją korzyść. Co się więc stało że od 2010 roku zaczęli się oni umieszczać w tym pogardzanym przez nich do niedawna kotle rasowym – ludności staroeuropejskiej? Ano stało się coś takiego, że nie ma dla nich miejsca wśród Indoaryjskich ras – nie są czystą rasą! Są mieszańcami trzech ras, z których żadnej nie można nazwać germańską.

    Ale żeby było jeszcze śmieszniej wpakowali się z kopytami w kociołek Rasy Sługów i Niewolników – Slavic, czyli w haplogrupę R1a – gdzie umieszczają (chyba z wielkim bólem germańskiego serca) Bałto-Słowian, Indo-Irańczyków i … Germanów. Oczywiście Germanie są także w haplogrupie R1b. Dziwię się doprawdy że nie umieścili się jeszcze w typowo Żydowskiej haplogrupie J1, albo w Północnoafrykańskiej – E1?! Przecież w Niemczech pełno dzisiaj “czarnych” Niemców.

    Jak widać z Germanami, czyli Niemcami, Skandynawami i Anglikami jest poważny problem. Są wszędzie, i od zawsze ale tak naprawdę okazuje się, że nie ma ich nigdzie. To jest trochę podobny problem jaki nauka niemiecka imputowała Słowianom – byli współcześnie wszędzie w 2/3 Europy i 1/3 Azji, we wszystkich niemal krajach świata mieli spore diaspory i nie dało się tego wyjaśnić. Według niemieckiej spreparowanej na faszystowskie potrzeby nauki XX wieku o kulturach archeologicznych, nie było dla nich miejsca nigdzie w przeszłości. Pojawiali się jak diabeł z pudełka, wyskakując z ziemianek i bagien w V wieku n.e. (a nawet w IX – tak to obowiązywało jeszcze w latach wczesnych 70-tych XX wieku) i zalewali nagle świat mnożąc się cudownie, jak chleb w rękach Chrystusa.

    Może gdyby to ewidentne fałszerstwo zostało popełnione w jakimś innym miejscu to trzeba by było przez kolejnych 100 lat toczyć z nimi na te tematy polemiki! Bo przecież oni – otwarci, bez kompleksów, światli bardziej niż Nasi Światli, nie mają w zwyczaju krytykować samych siebie za swój nacjonalizm i swoje fobie narodowe. Na szczęście wystarczy zajrzeć w szczegółowe rubryki na tej samej stronie, pod spodem, żeby zobaczyć jak się sprawy mają naprawdę.
    .

  15. MatkaPolka said

    cd..
    Weźmy taką Francję i Rumunię na początek, żeby się przyjrzeć jakie rasy tworzą ethnos tych krajów. Są to dwa kraje językowej grupy romańskiej, położone daleko od siebie :

    Francja – to bardzo dziwny, wielorasowy kraj, w którym jednak zdecydowaną przewagę ma Y-Dna R1b – które wszyscy poza Germanami uznają za Celtyckie. Wiadomo, Celtów podobno nie ma już prawie jako nacji (tylko Irlandczycy i Walijczycy mówią jeszcze śladowo po celtycku), więc nie mogą się bronić, ale ja na miejscu Francuzów bym zaprotestował – ich język to nawet nie germańska grupa językowa.

    R1b jest tutaj 61%. Dopełnia Francję konglomerat w którym najliczniejsi są Staroeuropejczycy z grup I1 oraz I2 razem – 15,5% (w tym I1 – 9,5%), do tego znacząca liczba Y-DNA J2 – greko-mezopotamskiego – 7%, i E1 – północno-afrykańsko-bałkańskiego.

    A jak jest z Rumunią? – W Rumunii, którą tworzy w ponad 80% miks czterech ras decydujący okazuje się czynnik Staroeuropejski (Wenedowie, zwani też dawniej Trakami, albo Ilirami) I2 – 26% , Słowianie R1a – 18% , Celtowie R1b – 16% i oraz Greko-Anatolianie (Semici, rasa Żydowska, czy też Kaukaska, jak pokrewna im J1), których też zwą Greko-Mezopotamczykami albo Kaukazami J2 – 13%.

    Ani w jednym ani w drugim kraju, nie ma śladów języka niemieckiego, czy języków skandynawskich, albo angielskiego . W Rumunii, przy udziale Słowian w populacji na poziomie 1/5, czyli lekko poniżej 20% , są za to znaczne wpływy języków słowiańskich. Język rumuński jest oczywiście językiem romańskim, ale mocno zeslawizowanym – chociaż kentum.

    Ten przykład pokazuje jasno, że ludności o haplogrupie I nie można w żaden sposób potraktować jako Pre-Germanic, ani jako Pre-Celto-Germanic. Nigdzie nie zachowała ona swojego języka, chociaż poza krajami z dominacją Słowian miała wpływ na ukształtowanie nowego języka – na jego kentumizację. Może się też okazać, że zachowała język w jednym jedynym kraju, jeśli to ich wpływ dominuje na Węgrzech.

    Gdzie zatem jest Pre-Celto-Germanic? Może to R1b? Tylu ich jest w Niemczech, masa. Okazuje się jednak, że nie! R1b musi być czysto celtycki, bo na jego podkładzie powstały jeszcze inne państwa romańskie z językami romańskimi i czysto celtyckie z językiem celtyckim – przede wszystkim Włochy i Hiszpania, gdzie język niemiecki i angielski trudno będzie przykleić do łaciny, włoskiego czy hiszpańskiego. Jest i Portugalia. Jest ich też dużo w północnej Afryce – przecież nie germańskiej.

    R1b występuje w Italii w 49% a oprócz niego J2 i E1 po kilkanaście procent. Haplogrupa I prawie że w Italii nie występuje – Italia to rasowa mieszanina głównie rasy celtyckiej, z domieszką greko-mezopotamskiej i północno-afrykańskiej.

    Hiszpania jako kultura i ethnos językowy Pre-Germanic prezentuje się jeszcze gorzej: tutaj 69% rasy celtyckiej R1b – i po 7 procent E1 oraz J2, reszta w nieznacznych domieszkach.
    Cóż, może języki romańskie powinny tworzyć grupę germano-romańską, żeby ocalić honor rasy niemieckiej? Tylko czy ktoś zechce uwierzyć, że łacina, włoski i hiszpański – mówiąc w uproszczeniu i skrótem myślowym – pochodzi od niemieckiego i szwedzkiego? Prędzej znajdziemy pewnie coś z łaciny w niemieckim niż na odwrót?

    Gwóźdź do trumny i dowód na to że R1b – to Celtowie, a nie żadni Germanie, dają dwa kraje będące współczesną celtycką ostoją rasową i językową – Walia i Irlandia: TUTAJ ODPOWIEDNIO -Walia R1b: 83,5%, a Irlandia: 79%.

    Tam gdzie przewaga R1a – mamy języki słowiańskie oraz o dziwo języki bałtyckie – gdy R1a jest powiązane z mocną przewagą N (haplogrupy fińsko-syberyjskiej). Języki bałtyckie powstały zatem na podłożu mieszaniny dwóch ras – Słowian (R1a) i Sybero-Finów (N). Nie ma żadnej rasy Ugro-Fińskiej ponieważ wśród Węgrów prawie nie występuje haplogrupa N. Nie ma też starożytnej ponoć rasy Bałtów – Aesti ze starorzymskich kronik to Słowiano-Finowie.

    Oto przykłady:

    Polska: 55% R1a, 16%-R1b, 15% – I
    Rosja: 46% R1a, 10% I2
    Białoruś: 49% R1a, 10% I2
    Ukraina: 43%R1a, 21%I2
    Słowacja: R1a – 42%, R1b – 23%, I2 – 10%
    Czechy: 34% – R1a, 22% – R1b, 11% – I2

    W tych wszystkich krajach mówi się po słowiańsku.

    Inna sprawa to Bałkany,

    gdzie okazało się, że często mniejszość słowiańska narzuca swój język Staroeuropejczykom z grupy I2.
    Serbia: R1a 15%, I2 34,5% oraz 20,5% E1 (afrykańskiej) – I2 to tutaj zdecydowana większość populacji – co ciekawe prawie nie ma tutaj Celtów, a język narzuca mniejszość słowiańska.

    Chorwacja:42% I2 a tylko 29% R1a – ale to wystarcza by mówić językiem Słowian

    Bośnia: 50% I2 , 14% E1, 13,5% R1a – i to wystarcza aby mówić po słowiańsku

    Słowenia: 34% R1a, 23,5% R1b, 22% I 2 – język słowiański

    Macedonia: najliczniejsza tu jest grupa afrykańska E1 – 23%, poza nią po równo prawie R1a – 13,5%, R1b-13,5%, a nieco mniej I1 – 10% i I2 – 18%, a J2 – 13% – kompletny miks genetyczny- bardzo ciekawy kraj mówiący po słowiańsku

    Bułgaria: 20%I2, 20% – J2, 18% R1a, 18%R1b, 16% E1 – a jednak mowa słowiańska

    (…)

    Ciekawy przypadek to Węgry

  16. MatkaPolka said

    Ziemia gromadzi prochy
    Józef Kisielewski

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_116.html

    Prezentowana książka Józefa Kisielewskiego pt. „Ziemia gromadzi prochy” jest reprintem z jej II wydania, które ukazało się w 1939 roku w Poznaniu nakładem Księgarni św. Wojciecha. Józef Kisielewski urodził się 26 lutego 1905 roku w Mościskach koło Przemyśla. Zmarł 20 lipca 1966 roku w Bandon w Irlandii. W kraju śmierć jego nie została upamiętniona żadnym wspomnieniem pośmiertnym. Takie były wówczas czasy. Kilka ciepłych wzmianek, niewspółmiernych do zasług tego człowieka, ukazało się jedynie w prasie emigracyjnej. Wśród nich na przypomnienie zasługuje rzewne wspomnienie Mariana Czuchnowskiego, poety i kolegi po piórze Kisielewskiego w londyńskim „Dzienniku Polskim” z października 1966 roku, pod pięknym tytułem ” Ocalona garstka popiołu -Pamięci Józefa Kisielewskiego.”

    O samej książce Czuchnowski napisał tak: Ziemia gromadzi prochy”. Trzy słowa. Jeden tytuł. Jakież potężne proroctwo zawierał ten prosty tytuł. I jak celnie trafiał w podbrzusze historii. To jest niewątpliwie wielkie osiągnięcie Józefa Kisielewskiego, że trafił w sedno gorących dziejów.
    Tą książką odcisnął trwały ślad w literaturze narodów słowiańskich. Jest to książka-proroctwo, książka pisarski biały kruk. Ocalona garstka popiołu
    .

    Książka ta ukazała się w przededniu II wojny światowej, w 1939 roku i była rezultatem specjalnej podróży, której zadaniem było spenetrowanie Pomorza Zachodniego, ale która z woli Autora ogarnęła całe słowiańskie przedpole aż po rogatki Hamburga.

    Jak stwierdza on we wstępie: W książce tej spisałem wrażenia z podróży po Niemczech. Już przed wyjazdem wyjazdem istniał zamiar ujęcia spostrzeżeń podróżniczych w literacką formę (…)Chciałem napisać książkę o współczesnych Niemczech, powstała zaś praca o sprawach Słowiańszczyzny. Powodem tej zmiany nie były bynajmniej jakieś zdarzenia zewnętrzne, polityczne. Pod tym względem między latem 1937 i wiosną 1938 roku miało miejsce tylko jedno wydarzenie – wkroczenie wojsk niemieckich do Austrii w marcu 1938. Zmiana koncepcji nastąpiła na skutek zetknięcia się rzeczywistości dnia dzisiejszego z rzeczywistością historyczną dawnych ziem słowiańskich między Hamburgiem i Gdańskiem, między ujściem Łaby a ujściem Wisły.

    Książka ta bowiem była pomyślana jako wielkie przypomnienie i obrona naszego stanu posiadania. Jak pisze Aleksander Rogalski: książka „Ziemia gromadzi prochy”, spełniając swoje przeznaczenie od woli autora już niezależne, przyczyniła się w niemałym stopniu do przygotowania świadomości patriotycznej Polaków do tego dziejowego wydarzenia, jakim się stało odzyskanie tak wielkich obszarów słowiańskich. Czytywali ją też Polacy, walczący o wolność poza granicami kraju, a to dzięki temu, że w roku 1941 ukazały się trzy jej wydania, mianowicie w Londynie, Edynburgu i Glasgow. I bardzo czytywana była w samym kraju, szczególnie w swej skróconej wersji, opublikowanej konspiracyjnie w Warszawie w roku 1943. Co więcej: stała się jednym z podstawowych źródeł edukacji w podziemiu młodego pokolenia dziennikarzy, którzy sposobili się do działania po wojnie na ziemiach, które wtedy nazywano „postulowanymi”.

    Z kolei jak wspomina Gerard Labuda: zaraz po wybuchu wojny, podczas lat hitlerowskiej okupacji, każdy, u kogo podczas rewizji znaleziono jej egzemplarz, musiał się liczyć co najmniej z wysłaniem do obozu koncentracyjnego. Natomiast wszystkich tych, których sam Autor wymienił we wstępie jako swoich współpracowników, spotkał zaszczyt dostania się na listę ściganych przez tajną policję niemiecką (Gestapo). I ja też doświadczyłem tego losu …

    Fragmenty książki

  17. MatkaPolka said

    PRAWEM WEYSSENHOFFA

    W jednym z niedawnych numerów wspaniałego miesięcznika pod nazwą „Das Bollwerk, Zeitschrift fur die Pommersche Heimat„, wychodzącego w Szczecinie, znalazłem recenzję niemieckiego przekładu powieści Józefa Weyssenhoffa „Soból i panna”. Autor omówienia streścił utwór, podniósł jego wartość artystyczną, a w obszernym zakończeniu zajął się wytłumaczeniem nazwiska pisarza. Kto by sądził, że Weyssenhoff jest pisarzem rdzennie polskim, ten byłby w zupełnym błędzie.

    Autor „Sobola i panny” pisał wprawdzie po polsku, ale przecież samo nazwisko wskazuje, że pisarz jest pochodzenia germańskiego. To logiczne rozumowanie nie zostało podane w artykule dosłownie; spomiędzy wierszy jednak wynikało niezbicie: Weyssenhoff pisze pięknie i ciekawie, ale Weyssenhoff pochodzi z Niemców. Przypominam sobie okoliczności, w jakich przeglądałem ten numer „Bollwerku”.

    Było to już w Szczecinie. W pięknej, gustownie urządzonej sali bibliotecznej, do której przez otwarte okno wpadało jesienne słońce i różnorodny gwar portowego życia, owiany nieodgadłym zapachem wielkiej wody. Do biblioteki poszedłem natychmiast po przyjeździe. Szczecin, stolica Pomorza Zachodniego, Szczecin, miasto bogate w biblioteki, zbiory, gabinety rycin! Czegóż się tam nie znajdzie! A przyjeżdżałem do tego miasta nie byle skąd. Z drogi, która posiadała marszrutę: Hamburg, Lubeka, Travemunde, Wismar, Butzow, Gustrow, Rostock, Stralsund, Gryfia, Anklam, Pasewalk-Szczecin. A więc sam nadmorski pas ziemi. Co druga wieś, co drugie mijane miasto stroiło się w nazwę zakończoną na „ow” albo na „itz”.
    Całej drodze towarzyszyło wrażenie, że ci nadmorscy Niemcy rozkochali się po prostu w nazwach na takie słowiańskie zakończenia. I oto przejechało się taką drogę, przejechało, przemierzyło, przemieszkało, aby u jej końca, nad Odrą, w szczecińskiej bibliotece wyczytać, że Weyssenhoff był pochodzenia niemieckiego, i natknąć się na uczoną sugestię, że z tego coś wynika. Trzeba bowiem wiedzieć, że „Bollwerk” to nie zwykłe pismo z obrazkami dla uciechy oczu i nudnych godzin.

    „Bollwerk” wykłada się na polskie: „Zapora” albo „Bastion”. Pismo poświęcone jest obronie i dowodowi. Do jego zadań należy utwierdzać dusze niemieckie na tych ziemiach. To, co w „Bollwerku” jest wydrukowane, uważać trzeba za wskazówkę, za drogowskaz, z którego wywodzą się prawa. Z recenzji o Weyssenhoffa „Sobolu i pannie” też się prawo wywodzi-powinno ono nosić nazwę „prawa Weyssenhoffa”. Teraz już jest wszystko jasne. Z Hamburga do Szczecina jechało się po to, aby u końca tej drogi poznać „prawo Weyssenhoffa”. I taka zdobycz coś warta. Bo nie posługując się niczym więcej, tylko tym właśnie prawem wydrukowanym w oficjalnym, reprezentacyjnym „Bollwerku”, dokonujemy targu: za jednego Weyssenhoffa całą Słowiańszczyznę Połabską i Przyodrzańską!

    Cały szeroki brzeg morza od Elbemunde aż do Żarnowca. Przecież mniej więcej 75% wszystkich napotkanych po drodze nazw posiada rodowód słowiański.

    Już nie tylko końcówki na „ow” i „itz”, które z Warnowa zrobiły Warnow, z Karłowa – Carlow, z Pniowa – Pinnow, a z Kamienicy i Gliwic – Chemnitz i Gleiwitz, ale setki i tysiące innych:i Zarrentin, i Kraak, i Gnissau, Curau, Warin, Cramon, Molln, Kogel, Kropelin, Dabel i jakże się one tam wszystkie nazywają. Aby zaś ktokolwiek nie sądził, że w takich aneksjach tkwi choć źdźbło literackiego zmyślenia, na kartach tego rozdziału znajdą się autentyczne fotografie z niemieckiego „Auto-Atlas von Deutschland”, wydanego przez firmę Stritzke i Rothe, Berlin C. 25. Świadcząc się niemiecką mapą nie spełniam, niestety, gestu oryginalnego.

    Zastosował go pierwszy jeden z wybitnych uczonych polskich, dr Józef Czekalski, w okolicznościach następujących: Przed kilku laty odbywał się kolejny, wielki, międzynarodowy zjazd geografów. Na zjeździe wiele mówiło się o nazwach, błotach, lasach, depresjach i izotermach, słowem, o tym, o czym zawsze geografowie zwykli są mówić, gdy znajdują tylko chętnych słuchaczy. Wśród delegatów było wielu uczonych polskich z prof. Stanisławem Pawłowskim na czele. W jednym z odczytów padło twierdzenie, że całe środkowe i wschodnie Niemcy posługują się nazwami słowiańskimi. Po referacie znad skłębionego mrowia zjazdowego wystrzelił las wyciągniętych rąk: tak wielu zapisywało się do głosu.

    Między innymi zapisał się do dyskusji dr Czekalski oraz jeden z najznakomitszych geografów niemieckich, uczony wielkiej miary i równie wielkiej sumienności. Polak był w kolei przed Niemcem. W przeciwieństwie do innych dyskutantów nie rozwodził się szeroko, nie udowadniał, nie sypał kunsztownymi argumentami i ekwilibrystyką dowodów: wyjął z teki plik map. Nie byle jakich. Najdokładniejszych map niemieckiego sztabu generalnego. Przez pół godziny czytał równym, wytrwałym głosem: nazwy.

    Później puścił w ruch między uczestników same dowody rzeczowe: rezultaty prac niemieckiego sztabu generalnego. Z przeglądniętych kart wynikało nie tylko to, że Niemcy posługują się nazwami słowiańskimi, ale że połowa terenu niemieckiego, zwłaszcza zaś ziemie nad morzem leżące, aż podminowane są słowiańskością. Zapanowała konsternacja. Tym większa, że autorytet geograficzny nauki niemieckiej podniósł oczy krótkowidza znad dostarczonych kart, potem wstał i w głębokiej ciszy oświadczył:

    Herr Kollege, ich bitte mich von der Liste der Diskussions-teilnehmer zu streichen!
    (prosze wykreśliś mnie zlisty dyskutantów)

    Zakołysała się na jedną chwilę w obszernej sali zjazdowej wizja wielkiej, szerokiej Słowiańszczyzny, na której zachodnich ziemiach rozsiadł się żywioł obcy, żywioł najezdniczy. Oczywiście , nieraz chciało się te kompromitujące ślady zatrzeć i wykorzenić. W ciągu wieków zabiegano, próbowano. Idą próby i obecnie. Ale nie tak łatwo zamordować – słowo!
    (…)

  18. MatkaPolka said

    Ten artykuł I powyższe już ukazywały sie w Gajówce – tak dla przypomnienia I uzupełnienia tematu

    Niemcy? Jacy Niemcy? – Historia Europy 600–1000 A. D.
    … czyli o przedniemieckiej historii Niemiec i reszty Europy

    http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/07/28/niemcy-jacy-niemcy-historia-europy-600-1000-a-d

    Niemcy NIE są starsze od USA!
    Link do drugiej części artykułu.

    ZOBACZ MAPY – więcej map

    Europa AD 1000 – Gdzie sa Niemcy – Niemców nie było

  19. MatkaPolka said

    Europa AD 800 – Gdzie sa Niemcy – NIEMCÓW NIE BYŁO

    Europa AD 700 – Gdzie sa Niemcy – NIEMCÓW NIE BYŁO

  20. MatkaPolka said

    Winicjusz Kossakowski – Gdzie podziali się Germanie
    http://bialczynski.wordpress.com/2012/07/31/winicjusz-kossakowski-gdzie-podziali-sie-germanie

    Europa AD 600 – Gdzie sa Niemcy – NIEMCÓW NIE BYŁO

  21. MatkaPolka said

    MOŻE W KOŃCU POLACY UPOMNĄ SIĘ O SWOJE

    http://ns-zadruga.blogspot.se/2007/07/o-reslawizacj-wschodnich-niemiec.html

    NACJONALISTYCZNE STOWARZYSZENIE ‚ZADRUGA’ – Wrocław …..

    RESLAWIZACJA JEDYNĄ GWARANCJĄ USPOKOJENIA NIEMIEC

    MIASTA POLSKIE – w byłej NRD

  22. MatkaPolka said

    Gdzie podziali się Germanie?
    https://marucha.wordpress.com/2014/10/18/gdzie-podziali-sie-germanie

    Od Upadku I Rzeszy podobno niemieckiej – Frankońskiego Cesarstwa Rzymskiego – w 1254 było bezkrólewie do 1618 r Napoleoon rozwiązał cesarstwo Rzymskie 1806 r

    II rzesza Niemiecka była proklamowana w Paryżu w 1871 r po tzw Zjednoczeniu Niemiec przez Bismarcka .Trwała do bezwarunkowej kapitulacji Prus w 1918 r

    III zbrodnicza, nazistowska III Rzesza niemiecka trwała od 1933 do 1945 roku i ostatecznie Państwo Pruskie zostało rozwiązane.

    Umowa moskiewska z 1992 – 2+4 – dotycząca zjednoczenia Niemiec majstersztyk dyplomacji, przebiegłości, perfidii i pieniędzy Niemieckiej to kolejny wybieg prawny Niemiec usiłujących za wszelka cenę zaprzeczyć ważność Umowy Poczdamskiej i zrzucić z siebie odpowiedzialność za II wojnę światową

    TO ŻART HISTORII – LEKCEWAŻENIE wszelkich aktów międzynarodowych – Pogarda dla ofiar dwóch wojen światowych a szczególnie II wojny światowej

    Umowa Poczdamska –( ponadczasowa i obowiązująca) LIKWIDOWAŁA państwo Pruskie, Niemcy BEZWARUNKOWO KAPITULOWAŁY i nie miały nic do powiedzenia – stronami były USA, WB, Francja Rosja. W umowie Moskiewskiej – Niemcy pojawiły się jako strona – negując Umowę Poczdamską, co jest wbrew zwycięskim Aliantom, wbrew porządkowi prawnemu w Europie po II wojnie światowej

    Naruszenie tego porządku obserwujemy już od lat – Niemcy stały się PONOWNIE AGRESOREM

    Najpierw była Polska . Teraz Ukraina – utworzenie państwa które w ogóle nigdy nie istniało – teraz Ukraina – na sile chcą włączyć do UE.
    Niemcy nie zrezygnowały z koncepcji budowy Niemiec (wg Dmowskiego) od Berlina do Bagdadu ,a wg nowszych koncepcji od Lizbony do Władywostoku .

    Tytuł Niemiec do ziem słowiańskich na wschód od Renu jest bezpodstawny

    Ziemie te to dziedzictwo Zachodniej Słowiańszczyzny. – Jak widać z bogatego materiału zamieszczonego w Gajowce – nie tylko ślady archeologiczne, językowe, kulturowe, historyczne, ale także naukowe – grupy haplograficzne mtDNA (żeński) i Y-DNA (męskie) i potwierdzają zasięg zachodniej słowiańszczyzny.

    Ziemie te zostały zagrabione przez tzw. Niemcy – Roszczenie do niemieckiej własności tych ziem – to roszczenia bandyty do zrabowanego.

    Według jakiego prawa, według jakiej jurysprudencji złodziej ma prawo i tytuł do ukradzionej własności własności.

    Wnioski
    Niemcy nie istnieją
    Unia Europejska – nie istnieje – tylko na papierze, na sfałszowanym papierze

    KOGO ZATEM REPREZENTUJE PANI KANCLERZYCA MERKEL – UE czy Niemcy – oba byty prawne w istocie nie istnieją

    Czyżby zbrodniczy Koncern IG Farben lub konglomerat stalowniczy Kruppa – obie instytucje skazane w Procesach Norymberskich jako organizacje Zbrodnicze winne zbrodnia ludobójstwa.

    Unia Europejska to niemiecka sztuczka prawna – mechanizm prawno ekonomiczny do Podboju gospodarczego i Finansowego Europy

    Agresja Niemiec przeciwko Polsce w XX i XXI wieku
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/agresja-niemiec-przeciwko-polsce-w-xx-xxi-wieku-2013-10

    NIEMCY NIE ISTNIEJĄ

    Konsekwencje braku Traktatu Pokojowego po II Wojnie Światowej dla Niemiec oraz całej Europy

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12538&Itemid=47

    Formalnie RFN istnieje na podstawie rejestracji w Izbie Handlowej we Frankfurcie nad Menem jako BRD GmbH czyli Bundesrepublik Deutschland GmbH (!?) czyli Sp. z o.o.

    Zresztą pomijając Umowy Poczdamskie również tzw. Niemcy to historycznie ziemie słowiańskie Lechitów. Granica Polski powinna być na Renie – z Francja, a nie z Niemcami. O historii Zachodniej Słowiańszczyzny nie tak dawno był cały szereg artykułów w Gajowce, a najbardziej wymowne sa zgermanizowane nazwy polskich miast na terenach, o których dzisiaj mówimy , ze są Niemcami

    Badania naukowe DNA -rozprzestrzenianie się SŁOWIAŃSKIEJ haplogrupy Y-DNA i mtDNA właśnie to potwierdzają

    Niemcy to taki sam wymysł Jak USA, Ukraina, Israel – który powstały w żydowskich głowach.

  23. MatkaPolka said

    Germanie to też Chazarzy , a wiec tzw. Żydzi …

    ASKENAZI = GERMANIE; AWAROWIE = BAWAROWIE – to Chazarzy

    http://www.koreywo.com/chazarowie.htm ….

    I tak, w roku 965, wojownicy Ruscy wraz z Wikingami, pod dowództwem Świętosława runęli na południe jak grom z jasnego nieba i wkrótce doszczętnie rozgromili armię Chazarską.
    Zwycięstwo było tak totalne, że od tego czasu Chazaria przestała istnieć a niedobitki rozproszyły się po wschodniej i centralnej Europie i odtąd znani byli tam jako Aszkenazyjczycy a w Polsce Żydzi.

    Duża grupa Chazarów, która upodobała sobie dzisiejsze tereny Niemieckie, wkrótce zyskała sobie opinię najlepiej zorganizowanych oraz najzamożniejszych i to właśnie od nich pochodzi nazwa Aszkanaz – z hebrajskiego Germanie.

    Tak więc masy polskiego Żydostwa, szczególnie te na wschodzie kraju, w prostej linii pochodzą ze szczepów Ugrofińskich, które kiedyś zamieszkiwały tereny Azji. Natomiast jest prawdą, że z Izraelitami łączy ich wspólna religia a mianowicie Judaizm ale oprócz tego nic więcej. I co ciekawe, syjonizm czyli ideologia narodowego odrodzenia Hebrajczyków, powstał właśnie w kręgach Aszkenazyjczyków, choć mają oni takie prawo do Palestyny jak Warszawiacy do Kalifornii.

    Nie od rzeczy będzie także przypomnienie, że obecnie społeczność żydowska składa się z 85% do 92% Aszkenazyjczyków i tylko 15% do 8% Sefardyjczyków (zależnie od źródła informacji).

    Natomiast co do samych Chazarów, to choć niewiele po nich zostało w sensie cywilizacyjnym, niemniej w jednej dziedzinie okazali się prawdziwymi mistrzami. Otóż opanowali trudną sztukę handlu niewolnikami niemalże do perfekcji, w związku z czym jeszcze do niedawna zarzut, że obrót żywym towarem był domeną żydowską, ma, jak się wydaje, pewne pokrycie w historii.

    Podobnie zresztą dzieje się z legendarną już orgiastycznością hollywoodzką – jak się zdaje kult fallusa, pomimo zmiany religii na judaistyczną, jednak nie poszedł w zapomnienie.

    Zbyszek Koreywo

  24. chciejstwo said

    Obrazy dla zbyszek koreywo
    https://www.google.pl/search?q=images+for+Zbyszek+Koreywo&client=ubuntu&channel=fs&biw=1837&bih=961&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjZ-drFncLKAhXKv3IKHe45BmEQsAQIJg
    http://zaprasza.net/znf/0.f9345666b0aae08f61f4fb61d573c0d8.jpg?article_id=32871

    https://palestyna.files.wordpress.com/2010/03/khazar-empire3.jpg?w=582&h=261

  25. Boydar said

    Czytam tak i czytam, co Matka Polka nam tu zapodaje, i tak sobie myślę, że mało kto to przestudiuje. Nawet w Gajówce niewielu. A temat ważny, ciekawy, obalający stereotyp myślenia. Nie tyle ma wszakże wywołać rewolucję, co ustawić lokomotywę naszego rozumowania na nie ślepym torze.

    Tymi sprawami trzeba zaszczepić młodych bo nam to już rybka. I byli tacy, którzy o tym pisali dla młodych. Z pasją, z artyzmem, z duchem polskości. Takim autorem był np. … Nienacki. Tak, ten sam, ten od Pana Samochodzika. Jego trylogia tylko z pozoru jest powieścią fantasy. Jest doskonałym zaczynem zainteresowania się Młodzieży „jak to ze lnem było”. Nienacki został wytępiony. W opinii gawiedzi zrobiono z niego „uzdolnionego ormowca i erotomana”. A przecież nie ma róży bez ognia …

  26. MatkaPolka said

    W szantażowaniu Polski „kontrolą” Komisji Europejskiej chodzi o setki miliardów złotych i kształt UE

    Doskonały artykuł, polecam – Jak również Skowyt Niemiec z powodu utraty niemieckiego monopolu mediów w Polsce (materiał o Lisie na You tube) – CB

    Niemiecka telewizja rozpacza po utracie agenta Lisa

    Tym draniom, tej banksterskiej sforze z Niemiec i reszty Europy mało, że mają 90% mediów w Polsce – chcieli mieć 100%, żeby siać tutaj swoją propagandę:

    W szantażowaniu Polski „kontrolą” Komisji Europejskiej chodzi o setki miliardów złotych i kształt UE

    http://wpolityce.pl/polityka/278045-w-szantazowaniu-polski-kontrola-komisji-europejskiej-chodzi-o-setki-miliardow-zlotych-i-ksztalt-ue

    Chodzi o to, by ogromne pieniądze z Polski stabilizowały inne państwa, by miały one kontrolę nad technologiami wdrażanymi w naszym kraju, by Polska nie zatrzymała federalizacji Europy.

    Straszeniem oraz kontynuacją strategii szantażu i nacisków jest decyzja Komisji Europejskiej o „monitorowaniu” praworządności w Polsce. Nie ma ona większego praktycznego znaczenia, ale ma wywierać wrażenie na opinii publicznej w Polsce i poza nią. Ma także wpływać na „resocjalizację” nowych polskich władz. Komisja Europejska jest zresztą tylko listonoszem tego, co urodziło się poza Brukselą. A urodziło się w różnych grupach interesów, w lobby i niektórych stolicach, poprzez media starających się wychowywać nowy polski rząd i wpływać na jego decyzje. Pretekstów jest wiele, a sprawa Trybunału Konstytucyjnego stała się akurat wygodna. Można wskazać wiele celów tej resocjalizacji Polski podejmowanej z zewnątrz, ale najważniejsze są te biznesowe i polityczne.

    Polska w najbliższych latach wyda około biliona złotych na unowocześnienie państwa i gospodarki (w to wlicza się środki z Unii Europejskiej). Wyda też około 100 miliardów złotych na modernizację armii. Na sposób wydawania większości tych środków będzie miał wpływ rząd PiS. Dotychczas było tak, że większość pieniędzy wydawanych na modernizację Polski i naszej armii, czyli setki miliardów złotych, bezpośrednio lub pośrednio trafiało do różnych podmiotów w państwach, które teraz chcą polski rząd resocjalizować.

    I te „polskie” pieniądze w znaczącym stopniu decydowały o kondycji firm, o ich poparciu dla rządów, które kontrakty z Polską lobbowały i wspierały. Te „polskie” pieniądze tworzyły miejsca pracy w innych państwach i w ten sposób rozwiązywały część problemów społecznych. Te pieniądze były istotnym czynnikiem stabilizacji politycznej w tych państwach. Kontrakty z Polską pozwalały także na wpływanie na polską gospodarkę i sektor wojskowy, choćby poprzez uzależnianie od konkretnych technologii.

    Zapowiedzi rządu PiS nie budzą wątpliwości, że wielu obecnych beneficjantów straci pieniądze z Polski, straci kontrakty, a jeśli nawet tak się nie stanie, ich wpływ na Polskę znacznie się zmniejszy. Oznacza to nie tylko wymierne straty, ale też zniknięcie ważnych możliwości i narzędzi wpływania na to, co się w Polsce dzieje. Rząd PiS jest ewidentnym zagrożeniem dla interesów wielu ważnych graczy, w tym dla istotnych interesów niektórych państw oraz ponadnarodowych korporacji i grup wpływu oraz przeróżnych lobby i międzynarodowych instytucji, w tym finansowych. Nie chodzi zresztą tylko o kontrakty, ale także o politykę wobec sektora bankowego, o zmiany podatkowe likwidujące ewidentne korzyści zagranicznych podmiotów. Chodzi też o przerwanie transferowania co najmniej 50 mld zł rocznie za granicę przez podmioty, które wykazują w Polsce wyłącznie straty, a mimo to nie kończą działalności, lecz prowadzą kolejne inwestycje. W tym wszystkim chodzi więc o takie wpłynięcie na polski rząd, żeby utrzymać status quo i nie stracić ogromnych pieniędzy zarabianych w naszym kraju. Mamy zatem do czynienia z bardzo konkretnymi i wymiernymi interesami, które decydują o sile oraz skali nacisku na Polskę, a także o determinacji, by Polskę resocjalizować czy też glajszachtować.

    W sensie politycznym objęcie Polski „kontrolą” ma utrzymać nas w ryzach i w ramach przydzielonego nam statusu. Polska jest największym i najsilniejszym państwem przyjętym do UE w ostatnich kilkunastu latach, jest najważniejszym i najsilniejszym państwem postkomunistycznym w unii. I jest akceptowana przez rządy państw tzw. starej unii oraz przez eurobiurokrację jako państwo grzeczne, uległe, podporządkowane silniejszym i skłonne do respektowania ich interesów. Węgry Viktora Orbana były wprawdzie poważnym problemem dla wielu państw i unijnej klasy urzędniczej, ale to tylko dziesięciomilionowy naród, w dodatku Budapeszt nie miał szans na odgrywanie roli lidera regionu. Polska wyłamująca się tak jak Węgry z dążenia do federalizacji i do ograniczania roli rządów oraz parlamentów narodowych jest znacznie większym kłopotem. I jej przykład byłby znacznie bardziej zaraźliwy. Nacisk na nowe polskie władze czy wręcz ich szantażowanie ma spowodować, że nie będziemy w Brukseli przeszkadzać możnym w urządzaniu Europy wedle ich interesów i upodobań.

    Polska nie jest członkiem strefy euro, więc nie można na nas wpływać poprzez tę walutę i działania Europejskiego Banku Centralnego. Nie można też w znaczącym stopniu przerzucać na Polskę kosztów ratowania źle sobie radzących państw strefy euro. Polska jest też największym potencjalnym i realnym sojusznikiem Wielkiej Brytanii, która chce wielu zmian w UE. Głos Polski za brytyjskimi propozycjami byłby dużym problemem dla Niemiec, Francji, Włoch czy Hiszpanii. Rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz były grzeczne i układne, nie podskakiwały, bo Tusk miał osobisty interes i w końcu dostał posadę przewodniczącego Rady Europejskiej, zaś Ewa Kopacz nie miała żadnych ambicji, żeby prowadzić samodzielną politykę. Rząd Beaty Szydło nie chce być w UE grzecznym chłopcem do ogrywania i nie będzie realizował interesów Berlina, Paryża, Rzymu czy szerzej Brukseli. I to jest oczywisty i zrozumiały powód, by Polskę zmiękczyć tak jak tylko się da, także metodami nacisków i szantażu. Polski rząd ma być spolegliwy i pozostać w tym samym miejscu, które mu wyznaczono wtedy, gdy na obrady Rady Europejskiej jeździli Donald Tusk i Ewa Kopacz.

    Można się zastanawiać, jaki pretekst znaleziono by w Brukseli, gdyby nie zmiany w Trybunale Konstytucyjnym czy mediach publicznych, ale jakiś by się znalazł. W tym wszystkim nie chodzi bowiem o demokrację, która w Polsce nie jest zagrożona, lecz o wielkie interesy, wielkie pieniądze i przyszły kształt UE. I to są prawdziwe powody objęcia Polski „kontrolą” oraz ewidentnego szantażowania rządu w Warszawie. Reszta to mało znaczące didaskalia czy też szum, który ma przykryć prawdziwe cele akcji resocjalizowania Polski pod rządami PiS.

    autor: Stanisław Janecki

  27. MatkaPolka said

    Merkel sprawia wrażenie, jakby byla niespełna rozumu, albo dopadła ja demencja starcza. Ta kobieta jest niebezpieczna nie tylko dla Niemiec ale dla całej Europy i jako taka powinna być usunięta ze stanowiska.

    Aresztować i Ukarać

    „Spiegel”: WNIESIONO POZEW PRZECIWKO MERKEL DO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polityka/20160123/1911509/mierkel-pozew-polityka-migracyjna-spiegel.html

    Grupa prawników wniosła pozew przeciwko polityce migracyjnej niemieckiego rządu do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe – informuje „Spiegel”.

    Adwokaci domagają się, aby trybunał uznał decyzję Angeli Merkel z 4 września 2015 roku o otwarciu granic dla uchodźców za niezgodną z ustawą zasadniczą. Za niezgodne z prawem może zostać również uznane to, że Merkel uniemożliwiła zastosowanie konwencji dublińskiej i niemieckiego prawa dotyczącego przyznawania azylu i prawa pobytu.
    — Kanclerz Niemiec w ramach swojego kursu politycznego nie ma prawa przekraczać granic ustaw i nadużywać uprawnień, które otrzymała od wyborców za pośrednictwem parlamentu – oświadczył autor pozwu, adwokat z Düsseldorfu Clemens Antweiler.

    Jego zdaniem, Merkel jest „recydywistką”, bo otwarte granice to nie pierwsza jej decyzja, która jest niezgodna z ustawodawstwem Niemiec i Unii Europejskiej. Odnosi się to również do zastosowanych przez Merkel metod wyjścia z kryzysu euro i odstąpienia od energetyki atomowej.

  28. NICK said

    Czyliż, zydoszkopy? MatkoPolko?
    Czyliż moje zapodawane „jądro niemieckie”.
    Nie istnieje? Nie ważne czy jest to przedsiębiorstwo czy państwo. Skoro jest jakoś tam uznane. W tym wpisie zaaawieram więcej pytań niż się wydaje.

  29. Joe said

    Ad 3….Pragne troche rozwinac wazny temat ktory Pan Mordka tylko delikatnie POglaskal.TEN prawdziwy RZAD juz od czsow prez.Washingtona eksperymentowal z mieszanina ras i religii…Mieszanka w USrael wyszla wspaniale i czas ja rozwinac na reszte Ziemi.A te Czlowieki w Europa zaprzataja sobie glowa jakas …Makrela i sadami…To wszystko jest dokladnie zaplanowane i maja POwstac Stany Zjednoczone Europy.I czy czlowieki beda sie POdniecac sadami czy NIE.Bo te czlowieki zupelnie nie wiedza ze ten rzad nazywa sie Komintern,w ktorym pracowali Pan Marks,Lenin ,Trocki i wiele innych waznych Osobistosci.
    A ten szum z tz.emigrantami to taka wesola przygrywka.

  30. Gość said

    Reslawizacja? Raczej re-latynizacja. Niemcy odeszły od realizmu.

    https://www.youtube-nocookie.com/embed/MvGK9okFZ0E

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: