Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Kwal o Wolne tematy (46 – …
    Olo o Wenezuelskie złoto „utknęło” w…
    Krzysztof M o Wenezuelskie złoto „utknęło” w…
    Krzysztof M o Wenezuelskie złoto „utknęło” w…
    UZA o Przestańcie kłamać!
    Boydar o Wolne tematy (46 – …
    Krzysztof M o Towarzysze i towarzyszki! Oraz…
    Boydar o Wenezuelskie złoto „utknęło” w…
    Olo o Bill Gates twierdzi, że „przek…
    Olo o Wenezuelskie złoto „utknęło” w…
    Kar o Bill Gates twierdzi, że „przek…
    Boydar o Bill Gates twierdzi, że „przek…
    Boydar o Przestańcie kłamać!
    Boydar o Towarzysze i towarzyszki! Oraz…
    Boydar o Wenezuelskie złoto „utknęło” w…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 517 obserwujących.

Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego: Isakowicz-Zaleski to agent wpływu Kremla

Posted by Marucha w dniu 2016-01-27 (Środa)

Tak wygląda wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

Podczas audycji radiowej dr Kazimierz Wóycicki ze Studium Europy Wschodniej UW publicznie nazwał ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego „agentem wpływu”, inspirowanym, czy wręcz opłacanym przez Kreml.

W poniedziałek późnym popołudniem związany ze Studium Europy Wschodniej UW dr Kazimierz Wóycicki był gościem Programu 3 Polskiego Radia. Podczas rozmowy w audycji „Puls Trójki”, Wóycicki został zapytany, w jakich obszarach współpracy polsko-ukraińskiej działania mogłyby zostać zintensyfikowane. Stwierdził, że konieczne jest „przezwyciężenie sytuacji w Internecie, gdzie propagandowy antyukraiński hejt, wyraźnie inspirowany czy wręcz opłacany przez Kreml, jest bardzo wyraźnie widoczny”.

Zapytany przez dziennikarza prowadzącego audycję, Damiana Kwieka, o jakim Internecie mowa stwierdził, że o „polskim Internecie”. I kontynuował: „o takich agentach wpływu jak Isakowicz-Zalewski [cyt. oryg. – Kresy.pl] i podobne tego typu, pełne nienawiści osoby”.

Prowadzący zwrócił uwagę, że ze względu na nieobecność ks. Isakowicza-Zaleskiego należy powstrzymać się od ataków personalnych. Wóycicki przyznał, że dziennikarz próbuje łagodzić atmosferę, „ale pewne rzeczy trzeba mówić otwarcie”. Skrytykował również „koncentrowanie się na Wołyniu” przy podnoszeniu kwestii polsko-ukraińskich relacji historycznych. Pochwalił zarazem wypowiedzi ministra Witolda Waszczykowskiego nt. Ukrainy i prowadzoną przez niego i PiS politykę względem Kijowa.

„Wypowiedź Kazimierza Wóycickiego uważam za obrzydliwe oszczerstwo” – stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski w komentarzu dla Kresów.pl.

„Publiczne obrzucanie błotem, na dodatek w mediach publicznych, to niestety typowe zachowanie dla tych polityków i publicystów, którzy upominanie się o prawdę o ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA traktują w sposób obsesyjny jako działalność „agentów Putina”” – uważa duchowny. „W podobny sposób komunistycznej władze PRL oskarżały Rodziny Katyńskie, które także upominały się o prawdę, nazywając ich „agentami imperialistów zachodnich”” – dodał.

Słowa dr Wóycickiego, związanego ze Studium Europy Wschodniej UW, wzbudziły zdecydowany sprzeciw m.in. znanego polskiego astrofizyka, prof. Marka Sarny z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika. Napisał w tej sprawie do rektora UW, prof. Marcina Pałysa.

„Stanowczo protestuję przeciwko publicznemu spotwarzaniu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, wielce zasłużonego dla Rzeczypospolitej Polskiej, przez pracownika Studium Europy Wschodniej UW dr Kazimierza Wóycickiego” – czytamy w liście prof. Sarny do rektora UW w sprawie wydarzenia, które nazywa „skandalicznym”.

„Proszę potraktować mój e-mail jako protest profesora i absolwenta Uniwersytetu. Nie mogę znieść myśli, że na uczelni, której dyplomy tak sobie cenię, pracuje i wykłada osoba, która zapomniała treść i sens przysięgi doktorskiej” – zaznaczył prof. Sarna.

Portal Kresy.pl zwrócił się w tej sprawie do dyrektora SEW UW, dr. Jana Malickiego, z prośbą o komentarz. Ten jednak odmówił rozmowy. Jak poinformował nas sekretariat Studium, dyrektor nie komentuje prywatnych wypowiedzi pracowników.

W ubiegłym roku zwróciliśmy się do dra Malickiego w sprawie innych publicznych wypowiedzi dr Wóycickiego. Podczas rozmowy zdecydowanie odmówił on komentarza, podkreślając, że wyrażają one prywatne opinie jego podwładnego.

Kazimierz Wóycicki już wcześniej publicznie atakował ks. Isakowicza-Zaleskiego. W grudniu 2014 roku we wpisie na Facebooku odmówił mu miana kapłana, imputując mu zarazem członkostwo w „proputinowskiej parti w Polsce”. Była to reakcja wyładowcy UW na wezwania duchownego do protestów przeciwko wizycie ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki w Polsce.

Wcześniej Kazimierz Wóycicki bronił ukraińskich studentów, którzy sfotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA. Postulował też, by Roman Szuchewycz – współodpowiedzialny za ludobójstwo na Kresach dokonane przez OUN-UPA – został bohaterem także dla Polaków.

Z kolei niespełna dwa tygonie temu publicznie stwierdził, że postawy antyimigracyjne w Polsce leżą w interesie rosyjskim. „Ci, którzy w Polsce gadają antyislamsko, gadają na rzecz Moskwy. Trzeba to jasno powiedzieć” – stwierdził wykładowca SEW. Opowiedział się również za przyjmowaniem migrantów ze względów demograficznych. Jego wypowiedź ostro skomentował Rafał Ziemkiewicz. „Stary a głupi” – skwitował publicysta na Twitterze.

[Istotnie, Wóycicki jest chyba zwykłym durniem, za głupim aby być agentem wpływu – admin]

Audycję można posłuchać TUTAJ. Fragment rozmowy z przytoczonymi wypowiedziami dr Wóycickiego: 0:50 – 2:15.

http://www.kresy.pl

 

Komentarzy 46 to “Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego: Isakowicz-Zaleski to agent wpływu Kremla”

  1. Grace said

    Czekam na dzien kiedy te wszystkie ku…y, nie Polskie, wyniosa sie z naszego kraju. Takie szmaty polityczne trzeba trzepac (skopac) z kazdej strony. To smierdzacy gnoj! Ks. Isakowicz- Zaleski to prawdziwy Polak i chyle przed nim czola!

  2. lopek said

    Wychodzi obecnie na to, że „agenty ruskie” to najwartościowszy Polacy – którzy są sola w oku dla unych.

  3. oldman said

    Miło mi że jestem „agentem ruskiego wpływu”. A tę gębę i nazwisko zapamiętać- nie wywinie się.

    Zobaczę, co się da zrobić dla Pana. Może trochę krwawych rubli?
    Admin

  4. Ludwik said

    „„Wypowiedź Kazimierza Wóycickiego uważam za obrzydliwe oszczerstwo” – stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski w komentarzu dla Kresów.pl.”
    wystarczyłoby słówko „oszczerstwo”, ponieważ każde oszczerstwo jest ze swojej natury i ciężkości przewinienia obrzydliwe; jest to po prostu ciężki grzech

  5. wanderer said

    Re 2 Lopek,
    Na to wyglada. Teraz kazdy ko rozsadnie mysli o przyszlosci Polski zostaje posadzony o bycie „ruskim agentem”.

  6. NyndrO said

    Panie Kierowniku,o mnie tez Pan szepnie swojemu zwierzchnikowi. * Co do jednego, ta anomalia ma rację.Postawy antyimigracyjne leżą w interesie Ludzi.I w oczywisty sposób przeszkadza to anomaliom.To w końcu punkt dla Ludzkości.

  7. Inkwizytor said

    Każdy, kto walczy o polskie interesy jest wg żydochazarów jak ten na zdjęciu uważany za ruskiego agenta

  8. Marcin said

    Takie mendy trzeba likwidować lub wprowadzić ich na listę do likwidacji. Mam nadzieje ze ktos skrupulatnie kolekcjonuje ich wypowiedzi i kiedys czapa ich nie ominie.

  9. Anka, czasami mężowska Andzia said

    Takie wypowiedzi i zachowania winny od razu na miejscu być weryfikowane i karane.

    Marzy mi się na głównym rynku pręgierz, dyby,pieniek do ścinania rąk i głów i szubienica.
    Użyć najpierw dyb, potem pręgierza i to w zasadzie najczęściej rozwiązałoby sprawę np. oszczerstw.. Oczywiście okrwawiony pieniek i szubienica stanowiłyby stosowną przestrogę dla złodziei, oszustów, rozpasanym biurokratom (patrz: skarbówek, zus i inne), zdrajcom wszelkiej maści, oszczercom.

    Mam takie proste marzenie i wierzę że któregoś dnia usłyszę prace na Rynku, a to będzie stawiane podwyższenie 🙂

  10. z prowincji said

    I DZIWIMY SIE POSTAWOM MŁODZIEZY ,kształconych nadajacych dyplomy UW i wychowywanych ,przez takich profesorów .
    Całe pokolenie Polaków stracone !

  11. Marian said

    Dopóki na polskich uczelniach wykładowcami będą żydzi lub ich psiarnia, a Polacy tylko pracownikami technicznymi, odźwiernymi lub cieciami, to tak będzie cały czas i nic się nie zmieni…

  12. Ks. Isakowicz- Zaleski w roli „rosyjskiego agenta wpływu” ? Śmieszne i zarazem schizofreniczne. Przecież tenże sam. ks. Isakowicz-Zaleski nazwał swego czasu, chyba zresztą tak trochę z rozpędu i bez głębszego zastanowienia się, „diabłem”. Czyżby uczony doktor, jak i całe „Studium Europy Wschodniej” o tym nie wiedziało? Jeśli tak, to potrzebna jest jego głęboka reforma, obejmująca m.in. obowiązkowe gromadzenie teczek na wszystkie osoby wypowiadające się publicznie nt. Ukrainy i Rosji.
    A może tenże sam ks. Isakowicz-Zaleski był niejako z automatu obowiązany obłożyć po prostu tegoż Putina ekskomuniką, mimo że nie ta ranga kościelna, nie ten kościół i nie ta parafia, albo co najmniej publicznie egzorcyzmować.
    Ale ponieważ waży się (i chwała mu za to) mówić prawdę o sytuacji na współczesnej Ukrainie, pewnie – co ja mówię, z całą pewnością – nawet to nie wystarcyałoby mu za alibi.

  13. Catolicus said

    Re11 Marian
    „Dopóki na polskich uczelniach wykładowcami będą żydzi lub ich psiarnia, a Polacy tylko pracownikami technicznymi, odźwiernymi lub cieciami, to tak będzie cały czas i nic się nie zmieni…”
    Dopóki w seminariach wykładowcami będą żydzi, protestanci i ich psiarnia to wiara się nie odrodzi a naród upadnie do roli czyścibutów.

  14. jack said

    To członek bnai-brith……i wszystko jasne.

  15. oldman said

    Zobaczę, co się da zrobić dla Pana. Może trochę krwawych rubli?
    Admin

    Wolę krwawe ruble niż judaszowe szekle

    Re Lopek, Wanderer- „Ruscy agenci”- łączmy się !

  16. zydozerca said

    ŻYDZIE WÓYCICKI- ZAJMIJ SIĘ LEPIEJ ŚCIGANIEM PEDOFILII WŚRÓD RABINÓW… ORAZ ŻYDÓW W TYGODNIKU POWSZECHNYM
    Jarosław Gowin, rocznik 1961, wieloletni pracownik miesięcznika „Znak”, przez ponad dekadę redaktor naczelny czasopisma, jedna z głównych postaci „Kościoła otwartego”, przywódca grupy polityków, którzy pragną uchodzić za skrzydło konserwatywne w Platformie Obywatelskiej. Warto przyjrzeć się jego drodze zawodowej i politycznej, osobom, które miały na niego wpływ. To pozwoli lepiej zrozumieć wiele jego decyzji i wyborów. Obecny minister sprawiedliwości urodził się w Krakowie, ale lata szkolne i licealne spędził w Jaśle. Jego rodzice działali po wojnie w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”. Ale jego poglądy, spojrzenie na świat ukształtowały się przede wszystkim w latach 80. Na Uniwersytecie Jagiellońskim studiował filozofię, należał do „Solidarności” i Niezależnego Zrzeszenia Studentów, ale nie był wówczas aktywnym działaczem obu organizacji. Trudno go było też wtedy uważać za osobę głęboko zaangażowaną w życie Kościoła. Wszystko zmieniło się po tym, jak Gowin zaczął chodzić na wykłady w Dominikańskim Duszpasterstwie Akademickim „Beczka”. Tam za swojego mistrza uważał o. Jana A. Kłoczowskiego, teologa, filozofa, historyka sztuki. Tam też poznał osoby z kręgu Jerzego Turowicza, dzięki którym znalazł się potem w „Znaku”. Od tego czasu datuje się m.in. jego znajomość z o. Maciejem Ziębą. W latach 80. Jarosław Gowin wyjechał na stypendium na Uniwersytet w Cambridge. Tam poznał prof. Zbigniewa Pełczyńskiego, który organizował przyjazdy polskich stypendystów. Gowin do dziś nie ukrywa, że Pełczyński miał duży wpływ na ukształtowanie jego poglądów. Przeprowadzili wiele rozmów, dyskusji. Wśród setek osób, które przyjechały na stypendia załatwiane przez Pełczyńskiego, było także wielu ludzi, którzy po 1989 r. znaleźli się wśród decydentów III RP.

    Soros
    Zbigniew Pełczyński zaangażował się w działalność polityczną w kraju, wiążąc się ze środowiskiem późniejszej Unii Demokratycznej. W latach 90. był doradcą sejmowej Komisji Konstytucyjnej, zasiadał też w radzie doradzającej rządowi w zakresie kształcenia urzędników państwowych. Co więcej, Pełczyński został konsultantem Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (poprzedniczka Unii Europejskiej) i OECD ds. reformy władz i administracji publicznej, więc można powiedzieć, że w jakimś stopniu odpowiadał za kształt polskiej administracji.

    Ale jeszcze zanim żywot zakończyła PRL, w 1988 r. prof. Pełczyński przyjechał do Polski z pieniędzmi George’a Sorosa i założył Fundację im. Stefana Batorego. W fundacji działa zresztą do dziś, zasiadając w jej radzie. Z fundacją aktywnie współpracowały „Tygodnik Powszechny” i „Znak”.

    Gdy Jarosław Gowin był redaktorem naczelnym miesięcznika „Znak”, wspólnie z Fundacją Batorego wydawano książki, m.in. w ramach cyklu „Demokracja. Filozofia i praktyka” – była to seria około 50 tytułów, na którą złożyły się np. dzieła z zakresu myśli politycznej, prace dotyczące problemów funkcjonowania demokracji, tworzenia społeczeństwa obywatelskiego. O tych związkach fundacji z krakowskim wydawnictwem świadczy fakt, że do dziś członkiem rady Fundacji Batorego jest także Henryk Woźniakowski, prezes wydawnictwa Znak. Wcześniej w tym gremium zasiadał m.in. ks. bp Tadeusz Pieronek, jak również: ks. Józef Tischner, Jerzy Turowicz, Bronisław Geremek i Leszek Kołakowski. Fundacja zaangażowała się w tworzenie „społeczeństwa obywatelskiego”, ale pod tym kryło się np. wspieranie polityków i organizacji, które opowiadały się za rozdziałem Kościoła od państwa, lecz wedle pomysłów Unii Wolności promujących m.in. rozszerzenie prawa do aborcji. Dotacje z fundacji otrzymywała np. feministyczna Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Z kolei sama fundacja jest hojnie wspierana przez duże zagraniczne wydawnictwa działające w Polsce, a także przez Agorę. Warto dodać, że w 1994 r. Zbigniew Pełczyński założył Szkołę dla Młodych Liderów Społecznych i Politycznych, gdzie przygotowuje się ludzi mających tworzyć elitę społeczną, oczywiście w duchu liberalnym. Ramię w ramię z „GW” Jarosław Gowin pracę zawodową rozpoczął w Instytucie Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie, cały czas angażując się też w sprawy Kościoła. Przyjaciele z duszpasterstwa pomogli mu znaleźć pracę w „Znaku”, a w latach 1994-2005 był redaktorem naczelnym miesięcznika (zasiadał też w zarządzie wydawnictwa). Pisał w „Tygodniku Powszechnym”, gdzie miał stałą rubrykę, a to już świadczyło o roli Gowina. Jego pozycja była wtedy tak mocna, że uważano go za jednego z kandydatów do przejęcia schedy w „Tygodniku” po Jerzym Turowiczu. Pamiętajmy, że wtedy krakowskie środowisko „Znaku” i „Tygodnika” stało w awangardzie zmian, jakie zachodziły w Polsce. Politycznie była to kalka „Gazety Wyborczej”. Oba tytuły popierały linię prezentowaną przez Adama Michnika, walczyły nie tylko z postulatami lustracji, dekomunizacji, broniąc ustaleń Okrągłego Stołu – dla nich największym wrogiem była prawica, zwłaszcza katolicka. Głosiły też postulaty „odnowy” polskiego Kościoła, zerwania z katolicyzmem ludowym, budowania „Kościoła otwartego”, walczącego z rzekomym polskim szowinizmem, antysemityzmem. Nic więc dziwnego, że Gowin chwalił Michnika, „doceniał” zasługi jego gazety dla „poszerzania wolności słowa i pluralizmu”. Wyrażał przekonanie, że bez „Gazety Wyborczej” byłoby mu „jeszcze trudniej oddychać atmosferą dzisiejszej Polski”. Ale zastrzegał jednocześnie, że nie zamyka oczu na „negatywne strony oddziaływania ’Gazety’ na sprawy polskie”. Najbardziej znamienny jest jednak następujący passus: „Nie mam też zamiaru ukrywać zasadniczego sporu ideowego dzielącego mnie od Adama Michnika – znacznie bardziej zresztą w sprawach politycznych niż kościelnych”. Te słowa padły w 1996 r., w czasie gdy „GW” już od dawna stała na czele frontu walki z Kościołem, strzegącym depozytu wiary i tradycji. I to Gowinowi nie przeszkadzało, uwierały go tylko niektóre elementy stricte polityczne w linii „Gazety”. Już w 1990 r. Jarosław Gowin związał się z Forum Prawicy Demokratycznej, które założył Aleksander Hall, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. FPD weszło potem w skład Unii Demokratycznej (przekształconej kilka lat później w Unię Wolności, po połączeniu z KLD Donalda Tuska). Naturalne było więc, że Gowin znalazł się w prezydenckim komitecie wyborczym Mazowieckiego (kierował nim Henryk Woźniakowski, późniejszy szef wydawnictwa Znak). I przyszły senator PO przez wiele lat pozostawał częścią tego środowiska. Jego zerwanie z Unią Wolności miało – według znajomych Gowina – powody ambicjonalne. Po prostu postanowił robić karierę na własny rachunek, gdy zorientował się, że gwiazda UW zwyczajnie gaśnie, a rozbłysła PO. Ksiądz Tischner Niewątpliwie osobą, która wywarła największy wpływ na Jarosława Gowina, był ks. Józef Tischner. Sam zainteresowany zresztą tego się nie wypiera, podkreśla, że to rozmowy z ks. Tischnerem, zarówno te prywatne, jak i prowadzone na antenie Radia Kraków czy spisane w formie książkowej, ukształtowały jego myślenie „na kwestie wolności i Kościoła”. A ks. Tischner też nie był neutralny w kwestiach politycznych, zasiadał we władzach krajowych Unii Wolności, a podczas jednej z kampanii wyborczych wystąpił też w spocie Kongresu Liberalno-Demokratycznego. W latach 90. był symbolem „nowoczesnego Kościoła”, chcącego prowadzić „dialog” z innowiercami i niewierzącymi. Za mentorów Gowina w środowisku kościelnym uważano też ks. abp. Józefa Życińskiego i ks. bp. Tadeusza Pieronka. I to właśnie początek lat 90. był dla Gowina najlepszy, jeśli spojrzeć na to pod kątem budowania jego pozycji w środowisku „Znaku” i „Tygodnika Powszechnego”. Dzięki kilku głośno promowanym książkom zaczął być uważany za jedną ze sztandarowych postaci młodego pokolenia katolickich działaczy. Rozmowy z ks. Józefem Tischnerem dały podwaliny pod pracę doktorską Gowina – „Kościół w czasach wolności 1989-1999”, która potem ukazała się w formie książki. Pozycja „Religia i ludzkie biedy: Księdza Tischnera spory o Kościół” była już poświęcona w całości przedstawieniu spojrzenia ks. Tischnera na sprawy Kościoła. Z Dorotą Zańko Gowin napisał dwa wywiady rzeki. Jeden oczywiście z ks. Tischnerem – „Przekonać Pana Boga”, a drugi z ks. abp. Józefem Życińskim – „Niewidzialne światło”. Do tego dochodzi wiele artykułów traktujących o polskim Kościele, a głównie o jego rzekomych problemach. I w zasadzie poza ten „krąg tischnerowski” Jarosław Gowin nie wychodził. Nie można się więc dziwić, że jako redaktor naczelny „Znaku” Gowin nie zmienił linii miesięcznika, tylko ją twórczo rozwijał, zapraszając na łamy przede wszystkim „postępowych” księży i katolików świeckich. Zawsze też znalazło się tam poczesne miejsce dla „lewicy laickiej”, bo przecież najważniejsze było prowadzenie „dialogu”. Bo jak pisał Gowin we wspomnianej wcześniej książce „Kościół w czasach wolności 1989-1999”, to właśnie zerwanie dialogu z liberalną inteligencją laicką było „jedną z największych strat Kościoła” w omawianej przez niego dekadzie. Z inteligencją laicką, czyli z tymi – kontynuował autor – „których katolicy powinni traktować – według określenia księdza arcybiskupa Życińskiego – jako wędrowców wspólnego szlaku”. Gowin dzielił Kościół na „otwarty” i „zam-knięty”; ten pierwszy to oczywiście było jego środowisko, a ten drugi reprezentowało Radio Maryja. Wedle Gowina: „Rozgłośnia reklamująca się jako ’katolicki głos w polskim domu’ jest rzecznikiem skrajnych poglądów i postaw politycznych, wyrażanych często w formie nie dającej się pogodzić z duchem chrześcijaństwa”. Sugerował wręcz, że to sekta, która doprowadzi do rozbicia polskiego Kościoła. A przez to, że większość kapłanów i wiernych zaliczana była przez elity do Kościoła „zamkniętego”, Jarosław Gowin chętnie pisał o kryzysie, jaki rzekomo trawił z tego powodu polski katolicyzm. Kryzys zaś wynikał, jego zdaniem, z nadmiernego zaangażowania Kościoła w życie publiczne. I dlatego apelował, aby Kościół „nie włączał się” do polityki. I nie ukrywał w książce „Kościół po komunizmie”: „Moja ocena dotychczasowej działalności i roli Kościoła w postkomunistycznej Polsce pozostaje krytyczna”. Krytyczna oczywiście w duchu „GW” i „TP”. Po śmierci swojego mistrza Gowin uznał się za spadkobiercę jego myśli, czego najdobitniejszym dowodem jest organizowanie corocznych Dni Tischnerowskich, podczas których debatuje się o sprawach społecznych, religijnych i politycznych według „wskazówek” księdza. W 2003 r. powstaje też Fundacja „Instytut Myśli Józefa Tischnera”, która „stawia sobie za cel ochronę i upowszechnianie intelektualnego dorobku ks. Józefa Tischnera oraz twórczą kontynuację najważniejszych wątków Jego filozofii”. Instytut organizuje wykłady, prelekcje, seminaria, wydaje książki. Szkoła Jarosław Gowin idzie za ciosem, postanawia wykorzystać swoją pozycję i w 2003 r. zakłada przez Instytut Wydawniczy „Znak” Wyższą Szkołę Europejską im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie i zostaje jej pierwszym rektorem (ustępuje w 2011 r., gdy zostaje ministrem sprawiedliwości). Od początku nie ukrywa, że uczelnia ma kształcić przyszłe elity polityczne kraju zgodnie z ideą nakreśloną przez jej patrona. Funkcję założyciela WSE przejęło potem Europejskie Centrum Certyfikacji, którego współzałożycielem jest zaś Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, kierowana od wielu lat przez Henrykę Bochniarz, jedną z czołowych reprezentantek feministycznego Kongresu Kobiet. Wiele o profilu uczelni mówi skład jej rady patronackiej. Zasiadają w niej (obok Gowina, który funkcję rektora zamienił na członka rady): Władysław Bartoszewski, Zbigniew Brzeziński, Jerzy Buzek, Norman Davies, Aleksander Hall, ks. Michał Heller, Jerzy Jedlicki, Tadeusz Mazowiecki, Piotr Nowina Konopka, ks. bp Tadeusz Pieronek, Jacek Saryusz-Wolski, Aleksander Smolar, Władysław Stróżewski, Jerzy Szacki, Adam Zagajewski, o. Maciej Zięba, Andrzej Zoll. Wcześniej w radzie zasiadali nieżyjący już: Bronisław Geremek, Ryszard Kapuściński, Czesław Miłosz, Jan Nowak-Jeziorański, Jan Kułakowski, ks. abp Józef Życiński. Znamienne, że jednym z najważniejszych sponsorów i – jak to się nazywa – partnerów uczelni jest niemiecka Fundacja Adenauera, bardzo silnie związana z rządzącą w Berlinie CDU. Co więcej, patronem Katedry Integracji Europejskiej też jest pierwszy kanclerz RFN Konrad Adenauer, którego trudno uważać za przyjaciela Polski. A w gronie mecenasów WSE znalazł się Janusz Palikot (swego czasu również zaliczany do grupy Gowina w PO), który przez swoją fundację finansowo wspierał np. konferencje organizowane przez krakowską uczelnię. Pseudokonserwatysta Jarosław Gowin ma w PO opinię konserwatysty. W tej liberalnej partii, która coraz częściej schodzi na pozycje zajmowane dotąd przez lewicę, jego poglądy mogą rzeczywiście kwalifikować się do miana „konserwatywnych”. Przeczą jednak temu wybory ideowe dokonywane od ponad 20 lat przez ministra sprawiedliwości. On sam zresztą w jednym z wywiadów dla „Gazety Wyborczej” mówił, że z wieloma poglądami bliżej mu „do Kościołów protestanckich niż katolickiego” i jego przekonania nie są skrajne, one „ewoluują”. A to, że feministki czy homoseksualiści nazywają Gowina „katolickim fundamentalistą”, mało ma wspólnego ze stanem rzeczywistym. Krzysztof Losz

    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/25130,kreowany-na-konserwatyste.html

  17. Ciupaga said

    Nie mogą (póki co) znęcać się fizycznie, więc znęcają się słownie i psychicznie.

  18. Boydar said

    @ artykuł od Pana Żydożercy (16)

    Nigdy wcześniej tego nie czytałem, bo niby kiedy i po co. Ale starsi i całkiem młodsi żydzi w Lublinie, a także (sic!) lubelskie pedałki mówią zgodnie jednym chórem, że Gowin to zapluta dziwka. Przytaczam wiernie.

  19. NICK said

    Fizjonomia, Lubelaku. Śliżdże się. Na odległość. No i fuj.

    Znowuż nawias zastosuję.
    Jestem przekonany, że gdybyśmy dokładnie poszperali to byśmy znaleźli wieeele „ciekawych’ historyjek.
    Na temat życia seksualnego „polityków”. „Polskich”.
    Słowo ‚burdel’ to pikuś.

  20. piskorz said

    …”Wcześniej Kazimierz Wóycicki bronił ukraińskich studentów, którzy sfotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA.” I JUŻ TYLKO ZA TO POWINIEN DOSTAĆ OSTRO PO RYJU..Co za menda..

  21. rom said

    PUTIN NA PREZYDENTA POLSKI ! ! !

  22. re1truth2 said

    Redachtore Więzi 1975 – jakie niewiniątka [stotnie, Wóycicki jest chyba zwykłym durniem, za głupim aby być agentem wpływu – admin]
    No nie wiem, nie wiem czy durni…

  23. Boydar said

    Nie ma róży bez ognia …

  24. re1truth2 said

    No jawohl, herr Kierownik- [W latach sześćdziesiątych XX wieku ukazywały się tu książki najwybitniejszych myślicieli chrześcijańskich, twórców personalizmu i inspiratorów odnowy Kościoła podjętej przez Sobór Watykański II: m.in. Emmanuela Mouniera, Raissy Maritain, Simone Weil, Thomasa Mertona, Dietricha Bonhoeffera, Heldera Camary. Znamienne tytuły autorów polskich z tamtych lat to Droga katechumena Jerzego Zawieyskiego, Chrześcijanin w Trzeciej Rzeszy Anny Morawskiej, Kościół otwarty Juliusza Eski, Rozdroża i wartości Tadeusza Mazowieckiego, Rodowody niepokornych Bohdana Cywińskiego.] – http://www.wiez.pl/;s,owydawnictwie,kat,1

  25. NICK said

    A HUK ze mną.
    A kto to jest ten z prawej?
    „non enim possumus quae vidimus et audivimus non loqui (albowiem nie możemy tego cośmy widzieli i słyszeli nie mówić).”

    A, jednak, żeście nie mówili, Kardynale.

    Teraz ogon podwijam. Bana przyjmę. Spolegliwie.

  26. wow said

    1.O tym czy dany rząd jest pro-polski świadczy obecność polonofobów w przestrzeni publicznej lub ich brak.

    2. Wystarczy przeczytać gdzie ten „pan” pracował, gdzie studiował, gdzie wykładał. Wtedy wiele się ludziom rozjaśni.

    3. Rusofobia przeważnie łączy się z mniej lub bardziej ukrytą polonofobią. Nie mówię tu o tych zwykłych durniach powtarzających jak papugi za jakimiś gazetkami.

  27. aa said

    typowy przedstawiciel „narodu wybranego przez samego siebie” gdyby Polacy juz dawno nie pogubili jaj to bydle to by zostalo wywleczone na taczce z UW a jego posrana rodzina by wstdzila wysadzic baranie lby z domu. Ale coz tez taka gnida jak Lis swobodnie krazy po ulicach. Niestety ci co moga cos zmienic ujechali w sina dal a zostal sam chlam i to jest prawdziwa tragedia. Moze jednak PIS wyczysci te muszle

  28. NICK said

    Jak HUK to HUK.
    Zważcie. Pomniki są stawiane. Ulice, place, szkoły… nazywane. Podobnie jak ‚kaźmierzem’ zwanym przez unych ‚wielkim’. [ujem]

    Całował Prymas Wyszyński? Stopy? JP II? Wychowanka? „Największego z Rodu Słowian”? Wedle „unych dziennika”?

    HUK.

    ——
    Tak, całował, bo Wyszyński był kardynałem, a JPII papieżem.
    Admin

  29. Boydar said

    Jak to kto, swój chłop.

    Miał tylko trzy rzeczy do zrobienia; oddelegować, podpisać i przyhamować. To było zadanie i zostało wykonane. Poza tym jak Żona Pana Gajowego – poza wszelkim podejrzeniem.

  30. re1truth2 said

    Re 27
    Aaleś walnął jak kulą w płot [Jan Wóycicki, bo o niego chodzi,
    jest synem Kazimierza Wóycickiego, ….] Niedaleko pada jabłko od jabłoni – http://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/uczen-moze-wszystko/

  31. SAP said

    @30
    o żesz… Co za mściwa wesz. Czyli jak jego syn ma traktować goi. Jego chamstwo i dało się już zaobserwować na konferencji w sprawie Kuklińskiego.

  32. Joannus said

    „Studium Europy Wschodniej” -antyrosyjska bestia

  33. NICK said

    (28), Adminie. Nooo. Byli. Podporządkowani. Hierarchicznie.

    Zaryzykuję tezę: nawet Hlond August, przedsoborowy, źle czynił. Uczestnicząc we przygotowaniach do SB II.

    Tak. Wiemy to. Z perspektywy kilkudziesięciu lat. Mądrzy jesteśmy.
    Admin

  34. Boydar said

    Mało prawdopodobne, ale Hlond mógł nie wiedzieć co jest warzone. A jeśli nawet coś tam wiedział, to miał prawo wierzyć, że Prawda zwycięży. My, ludzie, nie mamy prawa osądzać za intencje; czynów jest tyle, że i z nimi sobie nie radzimy.

  35. anonim said

    Czegóż to młoda niewinna wesz może nauczyć się od starej wszy innego niźli jak być wszą?

  36. Borys said

    Ad 16, Żydożerca.

    Piękna kontrwywiadowcza robota!
    Tak rzeczowego opracowania nie powstydziłby się ani kontrwywiad Armii Krajowej, ani kontrwywiad SB, ani kontrwywiad USA, Rosji i każdego innego państwa.

    Pański artykuł można stawiać jak wzorzec do naśladowania. Taką robotę Polacy powinni byli robić!

    Czyta się jak poemat.

  37. ojojoj said

    Zyciorys Woycickiego jest w miare znany, wiec ja sie pytam po uj 3-ka zaprasza takie scierwa parchate do studia? Dlaczego nikt nie nasra przed wejsciem do 3-ki, wsadzi w goowno flage izraela oraz karteczke: dlaczego zapraszacie banderowskie parchy do polskiego radia?

    Jak Kalkstein kazal, to niech to powiedza. Co, boja sie szabesgoje o swoje stolki w 3-ce? KOD i antyKOD ta sama kupa. tfu !

  38. Oczywiście Wóycicki to antypolska, żydowska kreatura, ale nie zapominajmy, kto udzielał mu i jemu podobnym wsparcia.

    Żydzi walczą z PRL – czy tylko Żydzi -?. Październik 1979, Warszawa, głodówka członków KOR w kościele św. Krzyża. Z przodu od lewej: Antoni Macierewicz, Adam Michnik, ksiadz Stanislaw Małkowski, Jacek Kuroń, Kazimierz Wóycicki, z tyłu siedzą: Konrad Bieliński, Mariusz Wilk, Kazimierz Janusz.

  39. Adam Ryglowski said

    Nie rozumiem , dlaczego X. Tadeusz odpowiada , albo polemizuje z tym egzemplarzem homo sapiens(?).
    Ad 13 ) P. Catolicus -podobno w Polsce jest ponad 40.000 osób konsekrowanych ( kapłanów , zakonników ). Porównywalny stan liczbowo do band 50.000 / 50.000 . I CO Z TEGO ?
    Kto dotknie „medyków ” , ” „prawników 🙂 ” i „naukowców” ?
    A z Polskiego Księdza można zrobić komucha ?
    Ad 22 i 38 – zdjęcia REWELACJE . Powinny być na każdym billboardzie w „wyróżnionych ” polskich metropoliach .
    P.S.
    P . ADMIN – to nie jest dureń , tylko KUKIEŁKA – rączki i nóżki na sznureczkach – a kołek w d …. ( z podłączonym kablem W.N.).
    Ten gościu recytuje teksty szefostwa ,-
    pytanie : to „prof” bolka , choroby filipińskiej , czy żyrandolowca ?

  40. Zdziwiony said

    Dzisiejsza nocna audycja w radio – zbrodnie rosyjskie na Ukrainie? Powstał specjalny raport, Udział biorą: Małgorzata Gosiewska, Wojciech Mucha, prowadzący Wojciech Reszczyński.
    Data emisji: 27.1.2016
    Godzina emisji: 0.05
    http://www.polskieradio.pl/13/526/Artykul/1575579,Zbrodnie-rosyjskie-na-Ukrainie-Powstal-specjalny-raport

    1h 25 minuta:
    W. Mucha: „wszystkie organizacje odcinają się o ludobójstwa Polaków na Wołyniu, ba nawet te organizacje złożyły kwiaty 11.011.2014 pod pomnikiem ofiar ludobójstwa w Warszawie, czego nie można powiedzieć o władzach ukrów, oni starają się przemilczać ten temat. My musimy pamiętać, że UPA jest w pierwszej kolejności historycznej, są bohaterami, którzy walczyli o niepodległość, walczyli do 1956 r. Suchewicz poległ w obławie NKWD w 1950 r., jego rodzina cierpiała do końca Związku Sowieckiego, to nam trochę przypomina również naszych żołnierzy, z tym że nie mieli takiej przeszłości” (jakiej to przszłości już nie powiedział).

    W odpowiedzi W. Reszczyński: „Stefan Bandera, jeden z ideologów ukraińskich, też mówiąc klokwialnie – Rosjanie załatwili go w Monachium po wojnie. No tak, walczyli przeciwko Polakom, walczyli przeciwko Rosjanom.”

    No cóż, w pojęciu Reszczyńskigo i tego drugiego, Bandera i jemu podobni to przecież żołnierze-bohaterowie! Reszczyński jest wykładowcą w WSKSiM która jest chlubą o. Rydzyka.

    „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” ciśnie się na myśl maksyma Wielkiego Kanclerza.

  41. Boydar said

    Czcionka 🙂

  42. Adam Ryglowski said

    Ad 40 PANIE Zdziwiony – I ia też (choć nie do końca) .
    Reszczyński – nowe wcielenie Lisa , a nazwy tej damy nie pamiętam ,
    Pamiętam , jak nie dawno współpracownik z firmy powiadał , że w stalinowskim polskim sądzie po wyroku „bohater UPA” był deportowany .
    a przejmujący „bohatera” , z tego mostu nad Bugiem , przechodzili już bez OFIARY 😦 :(;(

  43. ruskiagent said

    Czekam na dzien kiedy te wszystkie ku…y, nie Polskie, wyniosa sie z naszego kraju.

    Żdy u moria pogody. Polska się im już „umoiła”.

  44. Boydar said

    Tyranozaurom tez się wydawało że jest spoko 🙂

  45. Halszka said

    @ 39
    Jasne, że kukiełka, do wielokrotnego użytku. Przedtem robił za niemcoznawcę, specjalistę od pojednania z Niemcami. Teraz został rzucony na front ukraiński. Jak na kukiełkę, wyróżnia się rzadkim zapałem i gorliwością. To np. jego wpisy w Salonie 24. Nic, tylko podziwiać u tego człowieka nauki obiektywizm i szacunek dla faktów. Np. Putin zajął Donbas i dalej grozi…

    Poroszenko, Kołomojski i ukraińska walka z oligarchami

    Zwycięstwo Ukrainy nad Rosją zależy tyleż od sytuacji militarnej, co od powodzenia ukraińskich reform, które Kijów ma prowadzić w niezwykle trudnych wojennych warunkach. Stereotyp mówi, że reformy postępują wolno, a na Ukrainie bez zmian panuje korupcja i…

    31.03.2015 23:528 Komentuj

    Putin jako kagiebista, internauta i ekonomista

    Sporo ludzi uważa Putina za polityka skutecznego, ponieważ zajął Krym i Donbas oraz grozi dalej wojną. Inni twierdzą, że w istocie grzebie resztki rosyjskiego imperium, które pogrąża się w coraz większym kryzysie. Przyszłość pokaże, która diagnoza była trafniejsza….

    30.03.2015 22:1121 Komentuj

    Putin, bomba atomowa, samobójczy pilot. Czy Putin unicestwi Rosję?

    Groźby ze strony Putina dotyczące zastosowania broni nuklearnej, traktowane są albo jako majaki szaleńca i zapowiedz apokalipsy albo jako groźny szantaż. Skoro jednak dyktator potężnego państwa i nuklearnej potęgi wciąż to powtarza, a za nim jego otoczenie, to należy się poważnie…

    29.03.2015 16:5650 Komentuj

  46. hulsz said

    ad.1 Na razie to Polacy wynosza sie ze swojego kraju i to hurtowo i raczej nie przegonimy tych smierdzacych obrosnietych przybledow siedzac i pracujac we wrogich nam panstwach zachodnich.

Sorry, the comment form is closed at this time.