Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Włodek o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Greg o Dr Paul Marik, wyklęty lekarz…
    minka o Włosi odrzucili globalizm, ter…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    lewarek.pl o „Złamanie hegemonii jest…
    wewewe o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Emilian58 o Sprawy ważne i ważniejsze
    Ignorant o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    revers o „Złamanie hegemonii jest…
    Barbara Chojnacka o „Złamanie hegemonii jest…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Business Insider: Turcja już nic nie może zrobić przeciwko rosyjskim samolotom

Posted by Marucha w dniu 2016-01-31 (Niedziela)

Zestrzeliwując w listopadzie rosyjski Su-34, Turcja straciła możliwość „mszczenia się” na Rosji za rzekome naruszanie przestrzeni powietrznej. Na bazie Hmeimim rozmieszczono systemy S-400, a rosyjskie bombowce w Syrii wyposażono w rakiety „powietrzne-powietrze”.

Tureckie władze w sobotę oświadczyły, że rosyjski samolot w piątek naruszył przestrzeń powietrzną Turcji. W związku z incydentem do MSZ Turcji został wezwany ambasador Rosji w Ankarze. Ministerstwo Obrony Rosji nazwało to oświadczenie gołosłownym i podkreśliło, że ani rosyjskie systemy przeciwrakietowe w Syrii, ani syryjskie radary nie zarejestrowały naruszenia granicy.

Jakby tam nie było — jak pisze „Business Insider” — rozkład sił jest taki, że Ankara nie może „mścić się” na Rosji.

W listopadzie turecki myśliwiec F-16 zestrzelił rosyjski samolot Su-34. Turcja oświadczyła, że została naruszona jej przestrzeń powietrzna. W wyniku i tak zagmatwana sytuacja w regionie stała się jeszcze bardziej skomplikowana i bardziej nieprzewidywalna.

Następnie Rosja nasiliła naloty w obszarze, gdzie zestrzelono samolot i który Ankara uważa za strategicznie ważny dla siebie. Tymczasem – jak podkreśla „Business Insider” – Turcja w zasadzie nie ma możliwości „mszczenia się” za rosyjskie bombardowania.

Jest to związane z tym, że Rosja rozmieściła na bazie Hmeimim systemy rakietowe typu „ziemia-powietrze” oraz wyposażyła swoje bombowce w Syrii w rakiety „powietrze-powietrze”. – W wyniku Turcja straciła możliwość jako niezależny gracz do zmiany sytuacji strategicznej w Syrii zarówno na ziemi, jak i w powietrzu – powiedział turecki ekspert ds. wojskowości Metin Gurcan.

http://pl.sputniknews.com/

Komentarzy 14 do “Business Insider: Turcja już nic nie może zrobić przeciwko rosyjskim samolotom”

  1. revers said

    ale fake „news” Turcja posyla w swiat ze Rosja narusza przestrzen powietrzna Turcji, dzis agencja medialna Turcji zfakowala w glownych wydaniach strumieniu rynsztokwych mediio takim naruszeniu przestrzeni powietrznej przez militarny samolot rosyjski..

  2. NICK said

    Poprzednie i kontrolowane „naruszenie” było majstersztykiem. No, nie do końca. Bo znalazło się mięso wojenne, które zestrzeliło katapultującego się pilota. Kara na mięso spadła. Gnije.

  3. Zdravko said

    Turcja może się mścić na Rosji na wiele sposobów, chociażby wspierając Ukraińców czy podjudzając Tatarów na Krymie i Tatarstanie, Czeczenów i Gruzinów na Kaukazie.

    Secundo Rosja straciła Su-24, nie Su-34. To dwa osobne maszyny.

  4. tadeusz said

    Korwin-Mikke w Poznaniu nazywa dzieci chore umysłowo „bredzącymi debilami”, a ich posyłanie do szkół „katorgą”
    Tomasz Cylka
    30.01.2016 13:27
    A A A
    Janusz Korwin-Mikke wystąpił w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu

    Janusz Korwin-Mikke wystąpił w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu (ŁUKASZ CYNALEWSKI)
    Janusz Korwin-Mikke podczas spotkania na Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu w niebywały sposób wypowiadał się o dzieciach chorych umysłowo. – Dzieci chore umysłowo do szkół wprowadza się celowo, aby obniżyć poziom edukacji. Nie może być tak, że my godzimy się na bredzenie idioty. Posyłanie idioty do szkoły to jest katorga dla tego debila.
    Janusz Korwin-Mikke na sobotnim spotkaniu w Poznaniu dużo mówił o edukacji. Sala przyjmowała jego słowa rzęsistymi oklaskami. W auli Wyższej Szkoły Handlu i Usług zebrało się ok. 500 osób, średnia wieku nie przekraczała 30 lat.

    Janusz Korwin-Mikke: Świadoma operacja – ogłupiać ludzi

    – Poziom oświaty spada drastycznie…

    Cały tekst: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,19558315,korwin-mikke-w-poznaniu-nazywa-dzieci-chore-umyslowo-debilami.html#ixzz3ypu0je8f

  5. Marucha said

    Re 4:
    Choć słowo „idiota” używane jest obecnie przede wszystkim w charakterze obelgi, znaczy pierwotnie osobę upośledzoną umysłowo.
    Oczywiście takim osobom należy się opieka i wsparcie (a zwłaszcza ich rodzinom…) – lecz puszczanie ich do szkoły wspólnie z dziećmi normalnie rozwiniętymi, to oczywiste nieporozumienie, jeśli nie sabotaż systemu szkolnictwa.

  6. Mordka Rosenzweig said

    re 5

    Szanowny pan Gajowy,

    Ja pan Mordka sie bardzo gwaltownie nie zgadza z ten komentasz bo niedawno ogladal w telewizji, sze jak uposledzone dzieci nie chodza do szkoly razem z normalne dzieci to spowoduje sze beda mialy kompleksy i sie zle czuly.

    A co do poziomu nauczania to pszeciesz nie ma znaczenia bo poziom nauczania jest tak zrobiony szeby wszystkie dzieci uposledzone i nieuposledzone latwo pszyswajaly sobie cala wiedza, bo wtedzy wszystkie dzieci i rodzice sa bardzo szczesliwi i zadowoleni.

    Czy to nie jest najwaszniejsze?

    Acha, jeszcze jedno: a po co ma byc ta lepsza nauka jak i tak nie bedzie dla dzieci kture nie sa z nasza rasa szadna dobra praca, nieprawdasz?

  7. Czołgista said

    @1
    I tylko tyle im pozostało. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

  8. piskorz said

    re ..”pierwotnie osobę upośledzoną umysłowo.” HA HA, bo jeszcze „bardziej pierwotnie”..słowo to oznaczało, chyba w Grecji,…osobę, która nie interesowała się polityką/sprawami publicznymi..I taka jest geneza /!!/ tego słowa..a potem to słowo poszło w świat i ludziska używali tego słowa w różnych kontekstach znaczeniowych.

  9. Zerohero said

    Dzieci upośledzone umysłowo muszą być obowiązkowo. Nie zapominajmy jednak o dzieciach romskich i murzyńskich. Wspólne kolorowanie drwala na lekcjach matematyki zintegruje społeczeństwo.

  10. revers said

    „Janusz Korwin-Mikke: Świadoma operacja – ogłupiać ludzi

    – Poziom oświaty spada drastycznie…”

    Nawet wiewiórka z ustawinonych na moim balkonie szkalnych szachow, potrafi bezblednie zadac mat, przewracajac i usuwajac z pola szachowego nie inne figury jak kroolowa i krooola, a w internetowym kurniku brydzowym pelno jest idiotow brydzowych, oczywiscie nazywajc wszystkich dookola idiotami.sam osiagajac mizerne wyniki

    A edukacja nie zanizaja dzieci uposledzone, a brak szkol specjalnych, czesta zmiana programow szkolnych
    oraz co tu mowic handel ksiazkami,czyli czesta zmiana podrecznikow szkolnych.

    To akurat zle trafil Korwin, bedac w szkole handlowej i nie odniesc sie do handlowania oswiata i podrecznikami szkolnymi, akademickimi, a takze likwidacja biblotek wiejskich, gminnych, czy brak mobilnych biblotek.

  11. Kami said

    @ 3. Zdravko said … Rosja straciła Su-24, nie Su-34. To dwa osobne maszyny….

    Skąd wiadomo, że to S-400, a nie rury kanalizacyjne bez pokazania obrazka?

    ——
    A jak będzie obrazek = to skąd wiadomo, do czego się odnosi, gdzie i kiedy został zrobiony, kto go fotoszopował etc. etc. etc.
    Admin

  12. Joe said

    11…Odrobine wyobrazni i wiedzy uzywam i dochodze do wniosku….8-kolowe POjazdy to conajmniej 50 tonowki.A wiec do przewozenia wypelnomych rur i to b.ciezkim materialem.

  13. arrauca said

    Mordka Rosenzweig dobrzemowi

  14. zydozerca said

    TURECKA ZBIROKRACJA GOLLUMA ERDOGANA
    Należałoby zapytać USA czy przypadkiem nie oddelegowały zarządzania całym Bliskim Wschodem Erdoganowi i wahabitom saudyjskim na złość Rosji i Chinom oraz Iranowi ?
    Lotnictwo tureckie w roku 2014 wielokrotnie naruszyło grecką przestrzeń powietrzną. Wydarzyło się to aż 2 244 razy. Według Greków, częstotliwość naruszeń jest umyślna i ma na celu dodatkowe pogorszenie sytuacji finansowej Grecji, jako że będąc członkiem NATO, Grecja w przypadku każdego naruszenia przestrzeni powietrznej, zobowiązana jest do uruchomienia swoich myśliwców, co w przypadku 2 244 razy kosztowało ją setki milionów euro.
    Zarówno turecki rząd, jak i NATO, chcą (z różnych powodów) „strefy buforowej”, czy też „strefy zakazu lotów” wzdłuż granicy turecko-syryjskiej. NATO chce jej przede wszystkim w celu zabezpieczenia „szczurzej linii” („drabinki”) – sieci punktów przerzutowych dla dżihadystów NATO do Syrii i z Syrii – oraz odepchnięcia rosyjskich nalotów. W tym kontekście, podczas październikowego przesłuchania w Senacie USA w sprawie rosyjskiej strategii i operacji wojskowych w Syrii emerytowany generał armii USA John Keane bardzo jasno przedstawił naturę i cel działań wojskowych USA w Syrii:
    Jeśli ustanowimy wolne strefy – wiecie, dla umiarkowanych sił opozycyjnych – ale także schroniska dla uchodźców, błyskawicznie dostaniemy silne poparcie opinii światowej. Jeśli Putin zechce to zaatakować, opinia świata zdecydowanie zwróci się przeciwko niemu. Usuwacie powód, dla którego jest on w Syrii, a kiedy to robi [atakuje wolne strefy] i przyczynia się do migracji, która jest skutkiem jego agresywnych działań wojskowych, to opinia światowa będzie miała – jak sądzę – dość silny wpływ na niego.

    Turcja nie tylko należy do NATO, ale jest również jego najsilniejszym i najlepiej uzbrojonym członkiem. Można powiedzieć, że jest jedynym krajem członkowskim mającym prawdziwą armię.
    Czy Erdogan prowadzi politykę zgodną z interesami Europy czy też NATO?
    Czy w Brukseli i w Berlinie – gdzie przed głową mafijnego rodu kładą czerwone chodniki – nie zdają sobie sprawy jak daleko Erdogan rozciągnął swoje interwencje wojskowe poza granice Turcji, na obszary „przypadkowo” bogate w ropę naftową?

    Gdzieś około 2011 r. rządowi Erdogana dano jasno do zrozumienia – wykorzystując do tego kanały NATO – że w taki czy inny sposób Asad jest na wylocie i Syria będzie podzielona na niby autonomiczne regiony („bezpieczne strefy”).
    Plan ten, opisany w 2015 roku zarówno przez amerykański think tank Brookings Institution w dokumencie „Deconstructing Syria: A new strategy for America’s most hopeless war” (Dekonstrukcja Syrii. Nowa strategia dla najbardziej beznadziejnej wojny USA), jak i w artykule przewodniczącego amerykańskiej Rady ds. Stosunków Zagranicznych (CFR) Richarda Haassa, zatytułowanym „Testing Putin in Syria” (Testowanie Putina w Syrii), niesie poważne zagrożenie utworzenia autonomicznego Kurdystanu, zabierającego też spory kawałek terytorium Turcji.

    I tak rząd turecki stanął przed koniecznością wyboru: pozostać po stronie NATO, licząc na destrukcję i rozczłonkowanie Syrii, i zabezpieczyć sobie integralność terytorialną albo ryzykować jej utratę, gdyby rząd Asada jakoś oparł się zachodniej armii dżihadu. NATO bez wątpienia zapewniło Turków, że wynik takiej spreparowanej wojny domowej w Syrii jest przesądzony – i zapewne byłby, gdyby kilka miesięcy temu Rosja nie zdecydowała się wkroczyć do walki.

    Zdaniem francuskiego analityka geopolitycznego, Thierry Meyssana, Recep Erdoğan „zorganizował grabież Syrii, rozłożył wszystkie fabryki w Aleppo, kapitał ekonomiczny, i ukradł narzędzia i maszyny. Podobnie zorganizował kradzież skarbów archeologicznych i ustanowił międzynarodowy rynek w Antiochii… z pomocą gen. Benoîta Puga, szefa sztabu w Elysée, zorganizował operację fałszywej flagi z zamiarem prowokacji rozpoczęcia wojny przez Sojusz Atlantycki – bombardowanie chemiczne la Ghoutta w Damaszku, w sierpniu 2013”.
    Meyssan uważa, że syryjską strategię Erdoğana początkowo rozwinięto potajemnie w koordynacji z byłym francuskim ministrem spraw zagranicznych Alainem Juppé i ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Erdoğana Ahmetem Davutoğlu w 2011, kiedy Juppe pozyskał sceptycznego Erdoğana do pomysłu ataku na tradycyjnego sojusznika Turcji Syrię, w zamian za obietnicę francuskiego wsparcia Turcji w kwestii członkostwa w UE. Później Francja się wycofała, pozostawiając Erdoğanowi dalszą rzeź Syryjczyków we własnym zakresie, przy wykorzystaniu ISIS.

    Zapytacie jak widzi turecką zewnętrzną mega-ekspansję wojskową Izrael? Czy jest nią zaniepokojony? Absolutnie nie!
    W wypowiedzi dla agencji prasowych Erdogan oświadczył: „Turcja potrzebuje Izraela. Turcja musi ten fakt uznać”.
    Wydaje się, że zapomniano już o pirackim napadzie na Mavi Marmara, w roku 2010, podczas którego wojsko izraelskie zaatakowało statek wiozący pomoc dla Gazy i podczas którego zabito 9 aktywistów, wśród których również Turków.
    Obecnie Ankara „potrzebuje Izraela” w celu prowadzenia swej polityki neo-osmańskiej, tym bardziej po zerwaniu stosunków z Moskwą.
    Być może, że Izrael i Super-potega przez niego opętana, mają nadzieję na wybuch wojny, która wykrwawi muzułmanów (podobnej do tej, którą za podburzeniem amerykańskim wypowiedział Saddam Iranowi i która trwała 8 lat, od roku 1980 do roku 1988).
    Tym bardziej, że tym razem, oprócz znienawidzonego Iranu, ewentualna klęska dotyczyłaby również ugrupowania Hezbollah.
    Wskutek tego rodzaju przyszłego konfliktu, wszyscy, włącznie z Rosjanami mogli by wyjść całkowicie zniszczeni, chyba, że ci ostatni zdecydowali by się na przyspieszone rozwiązanie problemu poprzez użycie bomb atomowych.

    NATO wysłało do Turcji samolot AWACS w celu bronienia jej przed Putinem. Czy Unia Europejska jest świadoma swych poczynań pomagając Erdoganowi w działaniach anty-rosyjskich?
    W niemieckich gazetach można przeczytać: „Turcja i Arabia Saudyjska jest najbliższym sojusznikiem Niemiec i USA w regionie”.
    Wspierani przez Turków, Saudyjczyków, Francuzów, Brytyjczyków i Amerykanów terroryści działają w Syrii od 4 lat, zmierzając do obalenia rządu syryjskiego. Ta klika chce usunąć Asada, żeby: a) utorować drogę dla katarskiego gazu, który ma wyprzeć w Europie gaz rosyjski, b) ewentualnie otworzyć front dla inwazji dżihadu, co ma zdestabilizować Rosję i Iran i wywrzeć na nie presję, c) zabezpieczyć integralność terytorialną Turcji oraz jej długofalową rolę strefy buforowej dla zachodnich mocarstw, żeby te mogły bezkarnie bawić się w bliskowschodniej piaskownicy.

    Zatem z zachodniej perspektywy celem generalnie jest skończenie z historycznym półksiężycem oporu wobec zachodniego imperializmu oraz antypanarabskim nacjonalizmem reprezentowanym, bądź wspieranym, przez Rosję, Iran, Irak, Syrię i Liban. Głównym zwolennikiem takiego właśnie „nowego Bliskiego Wschodu” jest oczywiście Izrael, ponieważ inaczej mógłby zostać wymazany z kart historii jako państwo żydowskie. Turcja, ze swoją długą granicą z północną Syrią, grała w tym przedsięwzięciu główną rolę w umożliwianiu szkolenia, zbrojenia i finansowania dżihadowskich najemników z zamiłowaniem do obcinania głów w ich czteroletniej już wojnie przeciwko narodowi i rządowi Syrii.

    Głównym źródłem funduszy karmiących ISIS &klan zbira Erdogana teraz jest sprzedaż irackiej ropy z regionu Mosulu, gdzie zachowują swoja warownię. Wydaje się że syn Erdoğana jest człowiekiem, który umożliwia eksport kontrolowanej przez ISIS ropy.
    Bilal Erdoğan jest właścicielem kilku firm morskich. Rzekomo podpisał kontrakty z europejskimi firmami przewożącymi ukradzioną iracką ropę do różnych krajów azjatyckich. Rząd turecki kupuje złupioną iracką ropę, produkowaną w przejętych irackich polach naftowych. Firmy Bilala Erdoğana posiadają specjalne nabrzeża w portach Bejrut i Ceyhan transportujące przeszmuglowaną przez ISIS ropę w przeznaczonych do Japonii tankowcach.
    Gürsel Tekin, wiceprzewodniczący Tureckiej Republikańskiej Partii Ludowej CHP, zadeklarował w ostatnim wywiadzie medialnym: „prezydent Erdoğan uważa, że zgodnie z konwencjami o międzynarodowym transporcie nie ma żadnego naruszenia przez nielegalne działania Bilala, a jego syn prowadzi zwykły biznes z zarejestrowanymi firmami japońskimi, ale w rzeczywistości Bilal Erdoğan tkwi po uszy w terroryzmie, ale tak długo jak jego ojciec sprawuje urząd, będzie miał immunitet od wszystkich zarzutów sądowych”. Tekin dodaje, że firma Bilala handlująca za ISIS, BMZ Intl, to „rodzinny biznes, i bliscy krewni prezydenta Erdoğana są w niej udziałowcami, I nadużywają środków publicznych i biorą pożyczki od tureckich banków”.
    , córka tureckiego prezydenta, Sümeyye Erdoğan, zarządza tajnym obozem szpitalnym w Turcji tuż przy granicy syryjskiej, gdzie codziennie tureckie ciężarówki wojskowe dostarczają wielu rannych dżihadystów ISIS na łatanie, by wysyłać ich z powrotem na krwawy dżihad w Syrii, co wiemy z zeznań pielęgniarki zwerbowanej tam do pracy, do czasu kiedy odkryto, że była członkiem alawickiej branży islamu, tej samej jak syryjski prezydent Bashar al-Assad, którego obalenia postanowił dokonać Erdoğan.

    Kiedy zachodnie rządy krytykują Rosję za „bombardowanie umiarkowanych rebeliantów” w Syrii, siły powietrzne Erdogana, przy cichej zgodzie rządu USA, bombardowały niemal wyłącznie Kurdów – którzy aktywnie walczą przeciwko ISIS.
    Jednocześnie jednak, Erdogan i S-ka zapewne odczuwają lekką paranoję. Chociaż rząd USA wielokrotnie dostarczał siłom kurdyjskim broń i inną pomoc, rzekomo do walki z ISIS, prawda jest taka, że kurdyjski region autonomiczny jest elementem amerykańskiego planu „bałkanizacji” Syrii.
    Problem w tym, że nie jest on elementem tureckiego planu. Toteż amerykańskie wsparcie Kurdów musi Turcji wyglądać na zdradę pierwotnych obietnic USA co do przymykania oka na pozbycie się przez Turcję kurdyjskiego zagrożenia. We wrześniu rząd USA znowu napędził Turkom strachu swoim stwierdzeniem, że Kurdyjska Partia Demokratycznej Jedności (PYD) nie jest organizacją terrorystyczną.

    Erdogan i S-ka są bez wątpienia świadomi możliwej dwulicowości USA i aktywnie szkolą i uzbrajają turkmeńskich rebeliantów w Syrii w celu kontrolowania okolic północnej granicy Syrii i trzymania Kurdów z dala, a przynajmniej niedopuszczenia do rozprzestrzenienia się ich na zachód od Eufratu, na obszary pod kontrolą syryjskiego rządu, i do sprzymierzenia się z Asadem i Rosją.

    Przez ostatnie cztery lata Turcja służyła za bazę dla zastępczej NATO-wskiej armii najemników. Nikt tego nie podaje w wątpliwość, nawet zachodnie rządy. W tej roli Turcja dostała wolną rękę, jeśli chodzi o radzenie sobie z odradzającymi się kurdyjskimi bojownikami (PKK, YPG), którzy tak się obawiają o swój los w razie zwycięstwa NATO i Turcji w Syrii, że otwarcie sprzymierzali się zarówno z Rosją, jak i z syryjskim rządem.

    Bezpośrednie powiązanie rządu Turcji z ISIS w Syrii
    Gdy w maju tego roku amerykańskie siły specjalne wtargnęły do obiektu przywódcy Państwa Islamskiego we wschodniej Syrii, przejęto setki dysków i dokumentów, które zawierały niepodważalne dowody bezpośrednich kontaktów między tureckimi urzędnikami i ISIS. Starszy rangą pracownik zachodniego rządu, zaznajomiony z zebranymi danymi wywiadowczymi, powiedział, że może się to „skończyć poważnymi implikacjami politycznymi dla naszych stosunków z Ankarą”.

    Można by myśleć, że temu anonimowemu zachodniemu oficjelowi chodziło o to, że Zachód (Wielka Brytania, Francja i USA) utnie więzi z Turkami z racji ich sojuszu z odżynaczami głów z ISIS. Ale byłby to błędny domysł, ponieważ 6 miesięcy później nie ma ani śladu jakiegokolwiek dystansu w stosunkach Zachodu z Turcją. W rzeczy samej, nawet dzisiaj brytyjski minister spraw zagranicznych Philip Hammond oskarżył opozycyjnego laburzystowskiego członka parlamentu o bycie „apologetą rosyjskich działań” za to, że miał czelność wyrazić coś w rodzaju współczucia dla Rosji z powodu zestrzelenia Su-24.

    DOFINANSOWANIE ZTERROR
    „POWSTRZYMANIE” FALI IMIGRANTÓW-
    3 MLD EURO+5 MLD EURO+.X..MLD EURO =DOTACJE ZA TERROR
    REKORDOWA LICZBA DZIENNIKARZY I OPOZYCJONISTÓW W WIĘZIENIACH,KRWAWA DYKTATURA ŻYDOWSKIEGO SZCZURA

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: