Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Fołksfront” przeciwko „sanacji”

Posted by Marucha w dniu 2016-02-16 (Wtorek)

Wprawdzie antypolskie działania, do których wciągane są instytucje Unii Europejskiej, mogą spowodować groźne następstwa zarówno dla państwa, jak i dla narodu polskiego – bo państwo może zostać rozebrane, zaś naród polski – we własnym kraju zepchnięty do roli narodu drugiej kategorii, ale mimo całej powagi sytuacji, obfituje one w niezamierzone elementy komiczne i tragikomiczne, czyli groteskowe.

Wojna polityczna, jaką przeciwko Prawu i Sprawiedliwości prowadzi RAZWIEDUPR, wykorzystujący w tym celu wykreowane przez bezpiekę Platformę Obywatelską i Nowoczesną oraz konfidentów, masowo zmobilizowanych do Komitetu Obrony Demokracji, którzy na polecenie i pod dyskretną kontrolą oficerów prowadzących co sobotę kicają jak nie w obronie demokracji, to w obronie praworządności, jak nie w obronie praworządności, to w obronie wolności – bo wiadomo, że nikt nie obroni wolności skuteczniej od ubowców, którzy już w poprzednich pokoleniach ubeckich dynastii nieśli Polakom wolność i demokrację ludową.

Kolaboruje z RAZWIEDUPR-em żydowskie lobby zarówno w Polsce, jak i za granicą, pokazując w ten sposób, że na naszych oczach odtworzył się sojusz „Chamów” z „Żydami”.

Jak pamiętamy, polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, z którą historyczny naród Polski od 1944 roku musi dzielić terytorium państwowe, w 1955 roku, pragnąc uniknąć odpowiedzialności za zbrodnie okresu stalinowskiego, podzieliła się na dwie polityczne frakcje, które właśnie tak się nawzajem przezywały i próbowały tę odpowiedzialność zrzucić na siebie nawzajem.

Sprytniejsze „Żydy” natychmiast przywdziały kostiumy szermierzy wolności i nieubłaganym palcem wskazały na „Chamów”, jako winowajców wszystkiego. Rozwścieczone tą bezczelnością „Chamy” podkreślały, że owszem – mordowały i łamały kości – ale przecież na polecenie „Żydów”, którzy im rozkazywali, jako ubecka elita.

Ten konflikt miał kolejną odsłonę w marcu 1968, kiedy to „Chamy” odegrały się na „Żydach”, którzy sprytnie skorzystali z okazji, by wymieść się z cudnego raju na Zachód, gdzie od razu przywdziali szaty męczenników reżymu – tym bardziej wybielone, im większe łotrostwa w okresie dobrego fartu popełniali.

Ktoś może się zżymać, że przypominam tamte dawne sprawy, ale jakże tu nie przypominać, kiedy obecna wojna polityczna w Polsce przypomina historyczną rekonstrukcję? Nie jest chyba dla nikogo żadną tajemnicą, że – o ile pan prezes Jarosław Kaczyński ma jakieś ideały – jego ideałem jest II Rzeczpospolita, ale pod rządami „sanacji”.

Był to rodzaj autorytatyzmu, ale polskim zwyczajem – bardzo safandulskiego, więc na przykład z demonicznym autorytatyzmem hitlerowskim w ogóle nie porównywalnego. Ale chociaż safandulski, dla żydokomuny stanowi znakomity pretekst, by na tę historyczną rekonstrukcję odpowiedzieć swoją, a właściwie nie tyle „swoją”, co stalinowską rekonstrukcją historyczną w postaci tzw. „fołksfrontu”.

W latach 30 Ojciec Narodów obmyślił bowiem strategię przechwytywania przywództwa politycznego w krajach Europy Zachodniej przez partie komunistyczne pod pretekstem robienia „no pasaran” faszyzmowi. W tym celu faszyzm, chociaż był jedną z radykalnych postaci socjalizmu, został uznany za „prawicę” i to w dodatku „skrajną”, dla której przeciwwagą miały być „fronty ludowe”, czyli tak zwane „fołksfronty”, w których role politycznego kierownika miała pełnić żydokomuna.

Dla postkomuny, która po uwłaszczeniu utraciła wszelką wiarygodność wśród „proletariatu” (symbolicznym tego wyrazem była scena, gdy do manifestacji bezrobotnych przez Sejmem wyszła posłanka Izabela Sierakowska, w futrze do kostek, uciułanym ze „społecznej wrażliwości”, podobnie jak wystawny dwór w Radawcu koło Lublina), uczestnictwo w „fołksfroncie” jest znakomitym wyjściem z patowej sytuacji ideologicznej tym bardziej, że utraciwszy wiarygodność w środowisku tradycyjnego proletariatu, musi odwoływać się do proletariatu zastępczego w postaci sodomitów, gomorytek, no i oczywiście Żydów, którzy , jeśli tylko trzeba, mogą odegrać każdą rolę i wcielić się w cokolwiek – jak to pokazał Woody Allen w filmie „Zelig”, kiedy to tytułowemu Zeligowi, jak tylko znajduje się wśród Murzynów, zaraz czernieje skóra, a gdy jest wśród kobiet w ciąży – rośnie brzuch.

„Żydy” mają oczywiście swoją kalkulację, obliczoną na doprowadzenie mniej wartościowego narodu tubylczego do stanu psychicznej, a potem i fizycznej bezbronności, by go tym łatwiej ograbić pod pretekstem tak zwanych „roszczeń”. Skoro jest do zrobienia taki znakomity interes, to czemuż nie odegrać historycznej rekonstrukcji w postaci „fołksfrontu”, który dodatkowo uzyska wsparcie ze strony Niemiec, zainteresowanych przecież załatwieniem remanentów oczekujących na to już od 70 lat!

Na tym tle groteskowo wygląda celebrowanie przez część katolickiego duchowieństwa w Polsce „Dnia Judaizmu”, w ramach którego – niezależnie od wymyślanych każdego roku kabotyńskich haseł – Kościół katolicki w Polsce wprzęgany jest nie tylko w służbę żydowskiej polityki historycznej, która co najmniej od kilkunastu lat jest ściśle skoordynowana z polityką historyczną niemiecką, ale również w służbę żydowskiego przemysłu rozrywkowego.

Chociaż niektóre aspekty obchodów „Dnia Judaizmu” wywołują niezamierzony efekt komiczny, to generalnie sprzyjają one doprowadzaniu historycznego narodu polskiego do stanu psychicznej bezbronności.

Czym kieruje się żydofilska [a może po prostu – żydowska? – admin] część katolickiego duchowieństwa w Polsce – trudno zgadnąć, bo jeśli liczy na to, iż po uzyskaniu ekonomicznej, a co za tym idzie – społecznej i politycznej dominacji w Polsce, Żydzi w stosunku do Kościoła, a zwłaszcza – duchowieństwa, zachowają się tolerancyjnie, to z pewnością się przeliczy.

Przestrogą niech będzie żydowska gazeta dla Polaków pod redakcją Adama Michnika. Kreuje się ona na przeciwniczkę przypominania byłym konfidentom SB ich zaangażowania, ale kiedy tylko trzeba kogoś zdyscyplinować, bez najmniejszego wahania sięga po lustracyjny miecz.

Tak było w przypadku JE abpa Henryka Muszyńskiego, któremu przy okazji pogrzebu którejś ofiary katastrofy smoleńskiej wypsnęło się w kazaniu zdanie o potrzebie „kontynuowania misji zmarłego prezydenta”. „Gazeta Wyborcza” przywróciła go do rzeczywistości dwoma słowami: „lustracji też?” i tak jest teraz w przypadku JE bpa Wiesława Meringa, którego, kiedy tylko ośmielił się skrytykować atakującego Polskę niemieckiego niedouka Schulza, rzucona przez redakcyjny Judenrat na religijny odcinek frontu ideologicznego pani red. Katarzyna Wiśniewska, zlustrowała bez żadnych ceregieli.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 8 to “„Fołksfront” przeciwko „sanacji””

  1. snag said

    Amen p. Michalkiewicz , amen sir ,…

    Kler gotuje naród jak kraby pilnując kotła (za srebrniki) żeby nie kipiał, szabesgoje pomagają a jewreje skonsumują ,…

    A gawiedź zamiast wyjrzeć przez okno bluzga przed ekranem na Alexis bo franca znowu ‚przewiozła’ Krystle ,…

    Warto się zastanowić czy rozbiory były zrządzeniem losu i okoliczności czy rezultatem bezdennej głupoty za użyczenie pasożytniczym nomadom dachu nad głową wiedząc że gdziekolwiek zapuścili korzenie tam ich wypielono jak chwast na grządce z sałatą tylko w Polsce tolerowano przez stulecia ,…

    Nie zapominajmy ze to naczalny L. Kaczynski darowal ziemie pod Jew Muzeum i osobiscie wmurowal kamien wegielny pod.

    Pozdrawiam ,…

  2. ENKI said

    MUZEUM HISTORII ŻYDÓW POLSKICH
    „… jeśli ktoś chce zrozumieć historię Polski i musiałby wybrać tylko jedno muzeum, to powinien wybrać właśnie to.”
    mówi „jeden z najbardziej znanych specjalistów od historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej”.

    Prof. Timothy Snyder: „chcę mówić rzeczy nowe, ale i niewygodne dla Polaków”
    PAP | dodane 2015-01-09 /Rozmawiała Inga Czerny/
    Timothy Snyder jest profesorem Uniwersytetu Yale i współpracownikiem Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu.
    Władający biegle językiem polskim Snyder jest jednym z najbardziej znanych specjalistów od historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Jego prace, w tym przetłumaczona na 20 języków książka „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”…
    8 stycznia Snyder odebrał z rąk ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP za popularyzowanie wiedzy o historii Polski. Ceremonia odbyła się w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie.
    Fragment wywiadu z prof. Snyderem
    – Czy widział Pan nowe Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie?
    – Tak, to jest piękna rzecz, być może najlepsze muzeum historyczne, jakie w ogóle widziałem…Powiem więcej;
    jeśli ktoś chce zrozumieć historię Polski i musiałby wybrać tylko jedno muzeum, to powinien wybrać właśnie to.”

    Wypowiedź profesora skomentuję tak:
    1. No cóż, od dawna modne i poprawne (czyli opłacalne a i wiadomo, w czyim interesie) jest mówienie
    „rzeczy niewygodnych dla Polaków”. „Rzeczy niewygodne dla Polaków” i niezgodne z rzeczywistością mówił nawet prezydent Obama w obecności dyplomat..a Rotfelda.

    2. Badania prof. Snydera nad dziejami Europy przysporzyły mu sławy w proamerykańskich środowiskach.
    Czy autorytetu? Wątpię. Przecież zgodne ze „Snyderową logiką” byłoby takie zalecenie, żeby:
    Jeśli ktoś chce zrozumieć historię Stanów Zjednoczonych, to niech wybierze Muzeum Historii Żydów. I niech w tak samo zwiedza muzea historii Żydów w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Francji, Holandii, Szwajcarii, a przede wszystkim w Rosji i w Niemczech, by zrozumieć historię tych państw i narodów. Czy pan Snyder sam sobie nie odebrał autorytetu?

    3. Co tak ważnego zawiera Muzeum Historii Żydów, że właśnie TU można zrozumieć historię Polski? Czy tylko historię Polski? Wnikliwe badania na ten temat powinni podjąć młodzi historycy i zanalizować dzieje od powstania państwa polskiego aż do współczesności, by uzupełnić o wątek żydowski. Opracowania żydowskie nie są wystarczające, bo stronnicze i często wrogie.
    Osobiście uważam, że aby zrozumieć historię Polski, trzeba poznać Talmud i dzieje Żydów w Polsce.
    W tym trudnym temacie orientują takie dzieła jak
    dr Ewa Kurek „Trudne sąsiedztwo. Polacy i Żydzi 1000 – 1945″. /do przeczytania w internecie/

    4.Czy w tym muzeum – MHŻP znajduje się odpowiedź na intrygujące pytanie: ” Z jakiego tajemniczego powodu
    historia Chazarów rzuca się w oczy na skutek jej nieobecności w programach w szkołach i na uczelniach?”
    W Instytucie Historii Żydów /internet/ brak hasła : Chazar, Chazaria.

    5. Opinia amerykańskiego historyka jest w Polsce decydująca, oczywiście poprawna, ze wszystkimi tego konsekwencjami ideologicznymi i politycznymi. Świadczą o tym odznaczenie, zachwyty, uznanie, popularność na całym świecie (proamerykańskim). Może dopiero dyskusja prof. Snydera z polskim znawcą historii Żydów
    takim jak dr Ewa Kurek sprowadziłoby sprawę na poziom wiedzy historycznej opartej na konkretach.

    6. W świetle pochwał prof. Snydera, Muzeum Historii Żydów w Warszawie okazuje się najdonioślejszym dziełem ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    7.Warto czytać wywiady z prof. Snyderem, można się dowiedzieć, jaki jest jego amerykański pogląd na świat
    i na czym polega amerykański porządek świata, oto garść cytatów:
    – „Polacy, którzy siedzieli przy Okrągłym Stole, zachowywali się bardzo mądrze i osiągnęli wszystko, co można było w ówczesnych okolicznościach dokonać”. /Dzieje.pl portal historyczny/
    – Nie wiem, czy stwierdzenie, że „Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców” jest prawdziwe.
    Prawdopodobnie nie. Ale jeśli się coś takiego mówi, trzeba wcześniej sprawdzić fakty./WP/
    – „Ludzie ratujący Żydów, nie ratowali ich jako Polacy. I Żydzi też nie myśleli o ratujących jak o Polakach.”/WP/
    – „… Polacy dostają od UE to, co w normalnych warunkach powinni dostawać od państwa…”
    – W Europie jest wielu ludzi, którzy uważają, że „może lepiej byłoby bez tej integracji”,” może państwo narodowe byłoby fajne”. To wielka iluzja…Jeśli nie będzie integracji europejskiej, to nie będzie też państw europejskich.”/WP/
    (Czyli nie mamy wyboru: albo Unia albo…co? kalifat? rzesza?)
    – „Homoseksualiści to jest punkt newralgiczny i, tak jak Żydzi, jest to grupa, którą można rozumieć jako
    międzynarodową.” /WP/
    – „Nie jestem pewny, czy świat da się uratować. Ale im bardziej rozumiemy te najważniejsze wydarzenie – Holokaust
    z nie tak bardzo odległej przeszłości, tym lepiej będziemy w stanie zrozumieć dzisiejsze zagrożenia.”

    Jak widać, prof. Snyder rozumie Polskę i Polaków przede wszystkim poprzez Muzeum Historii Żydów,
    a ratowanie świata poprzez najważniejsze (dla Snydera) wydarzenie – Holokaust.
    Przypominajmy, że podczas II wojny światowej straciło życie ponad 55 milionów ludzi,
    a w W Polsce zginęło w tym czasie ponad 6 milionów obywateli. /Wikipedia/

    Dr Ewa Kurek o Muzeum Żydów Polskich: To Muzeum jest kwintesencją kłamstw.
    W Polsce przed II wojną światową było 3,5 miliona Żydów, z nich 80% podało jako swój język ojczysty jidisz lub hebrajski; oni nie znali języka polskiego. Więc jacy to „polscy żydzi”?
    Tych żydów – chasydów NIE MA w Muzeum Żydów Polskich! W MHŻP pokazano takich Żydów, jakich było parę procent.
    W tym MHŻP pokazana bajka wymyślona w Pradze przez Żydów czeskich, że król polski Kazimierz Wielki miał kochankę Esterę. Już dawno historycy żydowscy i polscy ustalili, że to legenda.
    Co do II wojny światowej, to w MHŻP nie ma dokumentów o roli policji żydowskiej i jej współudziale w mordowaniu Żydów, nie ma wiedzy ani dokumentów o judenratach.
    Dr Ewa Kurek przytacza opinię głównego rabina Polski Szudricha o MHŻP: „MHŻP to muzeum bez Żydów”.
    I dr Ewa Kurek porównuje: „To tak jakby w Muzeum Historii Polski było bez chłopów!”

    No i jak w świetle tej wypowiedzi dr Kurek i nawet Schudricha wygląda autorytet tego
    „jednego z najbardziej znanych specjalistów od historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej?”

  3. akej said

    Wypowiedz p. Michalkiewicza jest przezroczysta i zadnych komentarzy nie wymaga. Dziekuje Panu.

  4. JO said

    Polak to Tradycyjny Katolik, to Tradycyjny Prawoslawny. Nikt wiecej.

    https://marucha.wordpress.com/2016/02/14/viktor-orban-i-walka-o-suwerennosc-wegier/#comments

    Swieta Tradycja jest sitem, ktore skutecznie rozdziela parszywe ziarno od zdrowego.

    Kazdy, ale to kazdy kto nie jest Tradycjonalista jest wrogiem Polski, wrogiem Polakow.
    Najgrozniejsze w tym sa genetycznie polskie – lemingi.

  5. Mordka Rosenzweig said

    re 1

    Pan Snag napisal:

    “Nie zapominajmy ze to naczalny L. Kaczynski darowal ziemie pod Jew Muzeum”

    A ja pan Mordka dodaje sze to pan Michalkiewicz walczyl o nadanie majątkuw gminom zydowskim.

    Bo co to za gminy jak nie maja majątkuw, nieprawdasz?

  6. kail1410 said

    Panu Mordce się wymknęło, że:
    „A ja pan Mordka dodaje sze to pan Michalkiewicz walczyl o nadanie majątkuw gminom zydowskim.”
    Gdybym nie przekonanie o prawdomówności i nieposzlakowanej opinii waszmości, ośmieliłby się poprosić o jakieś wiarygodne źródło dokumentujące ową „walkę”. Ja oczywiście chętnie Panu wierzę, ale słusznie by było podać fakty, zamykając usta potencjalnym złośliwcom, co to zaraz obrzucają kalumniami czy imputują pierdzielenie głupot. Jakiś mały dowodzik, ot tak, na pohybel durniom.
    Przy okazji z serca pozdrawiam.

  7. Mordka Rosenzweig said

    re 6

    Szanowny pan Kail,

    Tp bylo kiedy pan Michalkiewicz byl w Toronto i naganial Polaki szeby glosowac na PiS.

    To bylo ruwniesz na polonijnym website jako video ze spotkania ale tylko pszez pare dni bo potem zniklo.

    Mosze ktos jeszcze to ma.

  8. kail1410 said

    Re 7

    Szanowny Panie Mordka.

    Ja nie byłem w Toronto, potwornie więc ubolewam, że: „To bylo ruwniesz na polonijnym website jako video ze spotkania ale tylko pszez pare dni bo potem zniklo.”, mam jednak nadzieję, że się odnajdzie i zdemaskujemy kogo trzeba. A temu, że Pan Michalkiewicz „naganial Polaki szeby glosowac na PiS”, trudno się dziwić. Oczywiście mógł agitować za .Nowoczesną, bądź Platformą, albo by w ogóle odpuścić, ale chyba jednak lepiej, a przynajmniej ciekawiej, że „naganial jak naganial”.

    Może to już obok tematu, ale przypomniała mi się osobliwa rzecz, a mianowicie głosowanie w sejmie z dnia 17 na 18 grudnia 2014 w sprawie zmian w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, które to umożliwiałyby sprzedaż Lasów Państwowych. Sprawa „wzięła w łeb”, bo zblokowało ją PIS z przystawkami (ludzie to później gadali nawet, że pieniądze w ten sposób uzyskane trafić miały w koszerne ręce). Dziwny to zatem Chazar ten marszałek Kaczy, dziwny, a do tego bidny, co już niejednego w osłupienie wprawiło (daleko mi do jego poglądów i bynajmniej nie piszę tego w celach apologetycznych, ot z dwojga złego wolę Kaczego). Podsumowując: twierdzenie, że pan Stanisław „walczyl o nadanie majątkuw gminom zydowskim”, albo że w jakiś inny sposób wspiera sprawę żydowską, wydaje się, jak dla mnie, mijać z prawdą.

    Ps. W którymś ze swoich felietonów pan Stanisław, faktycznie wspominał o swoim „wkładzie” (wyłożył 3 złote na kawę dla jakiegoś posła SLD i zreferował mu sprawę) w ustawę o restytucji majątków gmin żydowskich, ale dzięki jego interwencji Polska zaoszczędziła bodajże coś koło 3 mld. A to spora różnica.

    Pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.