Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Rafal Cz. o Z Rosją się rozmawia: polskie…
    Maverick o Polska armia prowadzi działani…
    jasiek z toronto o Władza świetnie wykształcona…
    Rafal Cz. o Polska armia prowadzi działani…
    NICK o Parlamentarna głupota ma się…
    Maverick o Ani dnia, ani godziny
    Przepowiadam o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    gd-ap o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Słota o Ani dnia, ani godziny
    Krzysztof M o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Krzysztof M o Evo Morales i «białe złoto»…
    Jack Ravenno o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Za_granicą_widać_Lep… o Ani dnia, ani godziny
    Ale dlaczego? o Wolne tematy (60 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Naukowcy: problemów klimatycznych nie da się rozwiązać bez zmniejszenia konsumpcji mleka

Posted by Marucha w dniu 2016-02-23 (Wtorek)

[„Problemów klimatycznych” nie da się rozwiązać bez zapędzenia sprzedajnych pseudonaukowców do kopania rowów – admin]

Cele Unii Europejskiej w zakresie ratowania klimatu do 2050 roku można będzie osiągnąć nie tylko dzięki udoskonaleniu techniki rolniczej, ale i dzięki zmniejszeniu konsumpcji wołowiny, mleka i sera.

Takie jest oświadczenie dla prasy Uniwersytetu Technologicznego Chalmers w Göteborgu w związku z publikacją wyników badań naukowców z tego instytutu w piśmie Food Policy. Na konferencji ONZ ds. klimatu, która odbyła się w minionym roku w Paryżu, eksperci zauważyli, że na hodowlę zwierząt przypada około 15 % światowej emisji dwutlenku węgla.

Według obliczeń badaczy, produkcja wieprzowiny i drobiu związana jest ze stosunkowo niską emisją i odpowiada 10-30 kilogramom dwutlenku węgla na kilogram białka, podczas gdy ten stosunek w produkcji wołowiny wynosi 200 do 1.

„Dlatego możemy nadal jeść drób i wieprzowinę w dużych ilościach, pod warunkiem, że jednocześnie zmniejszymy spożycie wołowiny” – wyjaśnili naukowcy.

Według nich, w celu zmniejszenia obciążenia klimatu wystarczyłoby zamienić produkty mleczarskie odpowiednikami roślinnego pochodzenia, np. napojem owsianym [a wołowinę – owadami — admin]

Autorzy badań uważają, że na rolnictwo i produkcję spożywczą przypada około 25 % szkodliwych dla klimatu emisji gazu, a w celu osiągnięcia progów obciążenia klimatycznego postulowanych przez Unię Europejską należałoby zmniejszyć emisję o mniej więcej ¾ do 2050 roku.

To jest całkiem możliwe, uważają naukowcy, i wraz z podwyższeniem efektywności rolnictwa, ulepszeniem technik produkcji spożywczej, a także zmniejszeniem spożycia produktów mleczarskich i wołowiny szkodliwe emisje można byłoby zredukować dwukrotnie. Naukowcy zauważają, że bez względu na stały rozwój, możliwości techniczne produkcji wołowiny pozostają mniej efektywne niż w przypadku pozostałych gałęzi produkcji.

http://pl.sputniknews.com/

Komentarze 64 to “Naukowcy: problemów klimatycznych nie da się rozwiązać bez zmniejszenia konsumpcji mleka”

  1. Dictum said

    I po co nam tęgie głowy (tęgie od wodogłowia zamiast mózgu) unijnych urzędasów, skoro mamy własnego prekursora tych światłych idei, odkrywcy-żywieniowca, co poleca mirabelki i szczaw!

  2. Mrozak said

    Polecam – wołowinka po rosyjsku. Palce lizać.

  3. KOR said

    Co za bzdury! Dinozuary, później ssaki nie wypróżniały się i nie zanieczyszczały atmosfery metanem?

  4. AlexSailor said

    Pierwszą kwestią jest, jakie kary powinni ponieść „naukowcy”, którzy firmują te bzdury.
    Bo przecież kiedyś ten syf się skończy i będzie normalnie.

    Drugą, że aż po oczach bije, że wołowina jest za drogim żarciem dla niewolników, którzy mają pracować na biurokrację i wielki kapitał.
    Wołowina jest najlepszym, po jajach i maśle, pożywieniem dla człowieka.
    Jej jedzenie po prostu leczy wzmacniając organizm.
    Zatem niewolników w hitlerowskiej UE paść należy czymś gorszym, tańszym, np. produkowaną w fermach wołowiną lub drobiem, którego to pokarmu jakość jest zła.
    Można to jeść, aby przeżyć.
    Psy na wieprzowinie się pochorują np.
    Zatem realizując wskazania lokalnych organizacji NSDAP i gestapo, niewolników należy żywić melasą z buraków i innymi odpadami, a za podanie im jaja lub mięsa, grozić będzie wizyta na gestapo, albo w jednej z jego biurokratycznych agend.

    Trzecia sprawa, to trudność w truciu i skażaniu wołowiny.
    Krowa w zasadzie je trawę i trawi celulozę wykorzystując w 100% zawartą w niej energię.
    Natomiast spalanie trawy wykorzystuje tą energię ledwie w kilku-kilkunastu procentach.
    I o to chodzi, trzeba zasoby palić, jak kiedyś nadmiar brazylijskiej kawy, żeby utrzymać ceny na rynku.
    W tym ceny leków, które będą potrzebne po zastąpieniu wołowiny jakimiś świństwami z produkcji przemysłowej.

  5. Zenon K. said

    Kiedy w Ameryce Północnej w krótkim czasie wybito ok. 40 milionów bizonów, nasza planeta jakoś nie pokryła się lodem.

  6. lopek said

    Już od dawna kombinują nad depopulacją w sposób jakby naturalny – więc głód i zimno – to jest to.

  7. Zerohero said

    Krowy pierdzą gazem powstałym z trawienia paszy, a pasza pochodzi z szybko rosnących roślin, które związały atmosferyczny CO2. Bilans wychodzi na zero. Głupota reżimowej propagandy jest ostentacyjna.

  8. Boydar said

    Logika Pana Zerohero jest pozornie banalna, wszelako powala na kolana. Ja myślę, że ów bilans jest nawet lekko ujemny.

    Nasuwa mi się natomiast zupełnie inne skojarzenie; to jest oczywiście chucpa, bez dwóch zdań. Ale une nigdy nie robią chucpy bezcelowo. Wyobraźcie sobie Szanowni, że jesteście koszernymi żydami lub innymi brudasami. I co pomyśleliście sobie po przeczytaniu takiego nałkofego komunikatu autoryzowanego przez najfyszszom władzunię ? Ileż wykładni rabinów czy innych hochsztaplerów owiniętych w postrzępione prześcieradła musiało będzie ulec znaczącej korekcie ? I czy nie jest oczywiste, że problem łatwiej jest rozwiązać poprzez likwidację grupy głównych spożywców wołowinki ?

  9. NICK said

    I tak zrobią.
    Następne będzie pogłowie ludzkie.
    Depopulacja 80%.

  10. nikita said

    Szkoda słów na udowadnianie ze czarne to nie białe. CO2 jest potrzebne do produkcji pokarmów roślinnych. Resztę dopowiedział JKM, dowodząc, że wcale nie trzeba być fachiwcem, żeby mówić rzeczy oczywiste. (JKM w wielu sprawach ma racje, niestety, nie we wszystkim).

  11. Polak stary said

    Niech mlodzi i silni dalej siedza bezczynnie i bezbronnie, to i depopulacja zalozona w kazdym planie ludobojstwa sie uda .

  12. Boydar said

    JKM jest aroganckim acz elokwentnym dupkiem, powtarzającym „mądrości” wyłącznie za innymi. Powoływanie się na jego wypowiedzi jest naiwnością wybudowaną podświadomie na alternatywie krawata.
    Nie tak dawno JKM autorytatywnie i przekonująco udowadniał publicznie że GMO jest zdrowe, obfite i pożywne. Niech spier dala na drzewo razem z IV rzeszą swoich ogłupiałych fanów.

  13. Dictum said

    ad. 4
    „Bo przecież kiedyś ten syf się skończy i będzie normalnie.”

    Panie AS. – Owszem i to będzie się nazywało Niebo.

  14. z prowincji said

    w latach mojej młodości (po wojnie) w mojej wsi ,w każdym domu była krowa ,dwie lub trzy .
    dziś w tych wsiach i okolicy a jak wiem z podróży poi Polsce na wsiach nie ma ani jednej krowy ,gęsi ,kury nawet nie uświadczysz ,
    nie mówiąc o świniaku królikach , innych tam indykach i wszelakim ptactwie.
    W stanie wojennym i przed kiedy „panowały” kartki oficjalne spożycie mięsa było największe w historii .
    Można było jechać na wieś i kupić co się chciało u rolnika .
    A pomijając kwestie środowiska omawianego w temacie ,tak się zastanawiam ; gdyby hipotetyczne taki stan wojenny zaistniał obecnie ,
    (a robi sie w tym kierunku wiele starań ), na jak długo starczyło by
    produktów spożywczych w biedronkach i innych marketach .

  15. Marucha said

    Re 14:
    Latem/jesienią dużo jeżdżę po Polsce, nie siedząc w jednym miejscu.
    Gdy kilka lat temu, na noclegu w gospodarstwie agroturystycznym, obudziło mnie pianie koguta, a potem dołączyły się doń gdakania, gęgania, chrumkania i beczenia – wydawało mi się, że cofnąłem się 30 lat do tyłu. Bo już dawno czegoś takiego nie przeżyłem.

    Polską wieś zabito.

  16. .,_ said

    KOR @

    Najbardziej atmosferę zatruwają metanem żydzi!

    Gajowy @

    U mnie na wiosce sołtys zlikwidował hodowlę krów, a jego sąsiad świń.
    Pytam się syna tego sąsiada:
    – Szymon, czemu Rychu nie ma krów a wy świń?
    – A, bo to unia nie pozwala mieć razem w budynkach trzody z bydłem.

    Pomyślałem: co za postęp!

    Moja rodzina kiedyś też miała świnie na mięso, ale wymogi unijne i straszenie karami doprowadziło do tego, że ciężko było zabić. Interes przestał się opłacać. Człowiek tylko musiał robić w gównie i gówno z tego miał.

    Kiedyś była większa swoboda. Można było na własny użytek sobie coś hodować, zabić, zjeść. Nikt nie wnikał i nikt chory nie chodził. Dziś państwo reguluje już prawie wszystko. Nie chce się żyć w takim reżimie. Państwo nakazuje co mamy jeść, gdzie mieszkać, jak mamy wychować dzieci, jakie mamy mieć poglądy, co można hodować i uprawiać, jak ma wyglądać dom, który budujemy, czym możemy palić w piecu itd. Nawet za urwanie drzemki na ławce na dworcu można dostać mandat. Więc jak ktoś zmęczony po robocie siedzi na dworcu i czeka na pociąg niech lepiej oczu nawet nie mróży, bo przyjdą przygłupy w czapkach z orzełkiem i będzie niemiło.
    Innym razem szczapiło mnie trzech psów w parku w środku miasta, bo (cytuję) „jestem w podejrzanym miejscu”.
    Chyba czatowali na jakichś bandytów, którzy mieli się tam spotkać.

  17. Boryna said

    Idiotyzmy UE , globalne ocipienie, płeć to zjawisko kulturowe, homoseksualizm , multi kulti.

  18. Dictum said

    ad. 16.
    Pomijając już takie drobiazgi, jak prostowanie bananów (czy co tam było) oraz kury w klatkach pazurami do przodu. A jeszcze pamiętam jakaś afera z oscypkami, że są trujące (znaczy zaczęły być od momentu powstania UE, bo przez setki lat ciemny naród góralski o tym nie wiedział).

  19. towarzysz0 said

    Ad 15
    Oni na pewno sa winni.

    Ale ilu z nas, majac ogrodek, uprawia warzywa i owoce w celu dostarczenie prawdziwego pozywienia dla rodziny w miare realnych mozliwosci.

    Dlaczego tak czesto musze slyszec halas i czuc smrod kosiarek na trawnikach, dlaczego tam nie rosnie kartofel z topinamburem, czosnek i cebula? Dlaczego sadzamy obce naszemu ekosystemowi drzewka zamiast naszej rodzonej jablonki? Dlaczego nie suszymu na kaloryferach jablka, aby wczena wiosna nie kupowac jakies niby owoce zwane bananami.

    Nie we wszystkim sa o n i winni.

  20. świętowit said

    Festiwal ignorantów.
    żaden z panów nie studiował ekologii, co widać, słychać i czuć…
    a więc krótko: nasz układ trawienny jest bardzo podobny do układu człowieka pierwotnego, a wtedy taki osobnik nie konsumował befsztyków z rusztu, kiełbas i polędwicy wołowej…
    podstawą pożywienia były nasiona, orzechy, owoce, części roślin, woda a nie mleko.
    Dzisiejszy konsument na szczycie piramidy pokarmowej marnuje 1000x masy pokarmu w porównaniu znajdujacej się na poziomie producenta (rośliny)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Piramida_ekologiczna

    ——
    Pierdoły.
    Człowiek ma układ trawienny typowy dla mięsożerców. Koniec, kropka.
    Człowiek pierwotny chętnie jadł mięso, jeśli tylko był w stanie je upolować, o czym świadczą niezliczone znaleziska archeologiczne.
    A poza tym jadł, co mu w ręce wpadło i nie było trujące. Np. niemal już wytrzebioną kotewkę (orzech wodny).
    Admin

  21. Dictum said

    ad. 15 i 16
    I piania kogutów już się nie usłyszy, bo jeśli się hoduje bydło (w klatkach, kojcach jak w obozach koncentracyjnych), to nie wolno mieć kur chodzących po podwórzu. A jak się hoduje kury, to też są w klatkach kojcach (jak w obozach…) i chyba – nie wiem – koguty się doprowadza (jak ogiera) do tych kur czy może in vitro?

  22. świętowit said

    admin 20
    kot jest stworzeniem mięsożernym, a człowiek – wszystkożernym, to ważne wyróżnienie.
    Człowiek pierwotny jadł bardzo mało mięsa, bo polowanie na zwierzęta było zajęciem bardzo niebezpiecznym, i często – nieskuteczynym.
    Jeżeli nie zgadza sią pan z moją informacją, proszę przedstawić swoje racje a nie przypisywać mi „pierdół” Spod jakiego kamienia wyszedł pan – „nieokrzesanego”?

  23. towarzysz0 said

    Mieso i mleko w naszym klimacie jest niezbednym (jest mowa o tradycyjnych metodach rolnictwa).

    Oczywiscie, nie w takich ilosciach jak dzis.

    Ale jak tylko wrocimy do tradycyjnego zycia, to w sposob naturalny zmniejszy sie spozycie potraw miesnych i mlecznych.

  24. Zaraz, zaraz… Skoro wołowina jest be, a wieprzowina jest good, to chyba najwyższa pora wyciągnąć świnki z naszych chłodni? Prewencyjne skupy trwały latami i nie było na to klientów, a teraz jakże chętni okazują się naukowcy i urzędnicy. Skoro jest ich tylu, to z pewnością skonsumują naszą wieprzowinkę – na zdrowie! Ale trzeba się spieszyć, bo skoro to nie jest kosher ani hallal, to niedługo zakażą.

  25. ojojoj said

    1) Ile jest % CO2 w atmosferze Ziemi?
    2) Czy im mniej CO2, tym wiecej zieleni?

    Dodam jeszcze, ze kiedys jak bylem harcerzem i spalo nas 12 w jednym pokoju na koloniach, oraz kazdy w nocy pierdzial ile wlezie – tak sie dobrze wszystkim spalo, ze zawsze wstawalismy rano wypoczeci, a niektorzy nawet jakby nowo narodzeni.

  26. ojojoj said

    Czy niedlugo kaza nam jezdzic takimi samochodami?

    Coraz wiecej samochodow ma w desce rozdzielczej „listki” zamiast wskazowek paliwa. Listki oczywiscie „rosna” im mniej samochod wydala CO2.

  27. Boydar said

    Zapewne nie w temacie, ale jak zwykle „etatowi” nałkoffcy gufno wiedzą, w odróżnieniu od naukowców, oczywiście.

    http://pl.sputniknews.com/swiat/20160212/2059910/rzeki-tlenu-rosja.html
    http://losyziemi.pl/gleboko-w-plaszczu-ziemi-odkryto-ogromne-ilosci-tlenu-naukowcy-szacuja-ze-jest-go-8-10-razy-wiecej-niz-w-atmosferze

  28. Marucha said

    Re 22:
    Niektóre moje koty jedzą chętnie kawałki pomidora, czerwonej papryki, melona… gryzą trawę, obgryzają rośliny doniczkowe….
    A co do człowieka: powtarzam, jego układ trawienny jest układem mięsożercy, choć jest w stanie jeść (prawie) wszystko.
    No i o czym tu dyskutować?
    Chce Pan jeść samą zieleninę? Ależ proszę bardzo, nikt Panu nie zabrania.

  29. NICK said

    Adminie zagalopowany. Świętowit ma sporo racji.

    Towarzysz takowoż.

    Jakiej racji? Że chce z człowieka zrobić krowę?
    Admin

  30. .,_ said

    19 @

    To z lenistwa. Ale niemniej ma tu przewagę fakt, że UE i państwo głupimi regulacjami zniechęca do wszelkich upraw i hodowli. Jeszcze w latach 90 w małych wioskach przy drodze rosło pełno dzikich jabłonek. Dziś niedaleko mnie pozostały tylko nieliczne, bo uznano najwidoczniej, że to szpeci, a sam radny gminy powiedział, iż lepiej obsadzić wszystko srebrnym świerkiem czy jakoś tak.
    A szkoda, bo idąc do lasu nie musiałem latem i jesienią brać prowiantu. Żarłem jabłka po drodze i ku chwale globalizmu oraz ekologii wydzielałem niezliczone decymetry sześcienne metanu!

    20 @

    Proszę spojrzeć na świat zwierząt. Mięsożerne są lwy, wilki, orły, zwierzęta z „jajami”. Samą tylko trawę i chwasty żre koza, chodowana przez dzielnych rycerzy Państwa Islamskiego w celach niekoniecznie konsumpcyjnych!

    O a tu ich koledzy Saudyjczycy:

    http://niewiarygodne.pl/mgaleria.html?gid=10233409&kat=1017185&page=2

  31. Boydar said

    Okazało się ostatnio, że moja kocinka wpiernicza drożdże. Takie prasowane. Ze dwie łyżki do herbaty wciamkała i chciała więcej. Nie zgadnie.

  32. NICK said

    A jeżeli już rozgraniczyć albo/albo to rzeczywiście układ trawienny mamy bardziej ‚mięsożerny’.

  33. Boydar said

    Z wyjątkiem naśmiewania się z nietradycyjnych upodobań seksualnych Saudyjczyków, niewiele już nam, Europejczykom zostało

  34. Maćko said

    Oczywiscie to cale gadanie o gazach cieplarnianych to oszustwo wymyslone przez Goldman Sachs. A gupie goje placa podatki jawne i ukryte w produktach. Wszystko aby odebrac gojom moc swobodna aby nie mieli mozliwosci myslenia i rozumowania.

    Fermentujace odchody swin uzywa sie do produkcji metanu… ( no i syberyjskiej kalówki ) ale tylko czesciowo, wiekszosc sie wylewa do natury co sugeruje ze wiekszosc z tego produkowanego kalowego metanu powieksza ilosc gazów „cieplarnianych”..
    Co do krowów… to 40 milionów bizonów to pestka w porównaniu z iloscia bydla hodowlanego, w samej Brazylii jest ich ponad 300 milionów. W sumie na Ziemi moze byc dzisiaj i 2.000.000.000 sztuk bydla.
    https://www.dosomething.org/facts/11-facts-about-factory-farms-and-environment

    A to u sasiadów.. 60 milionów swinek rocznie:
    http://www.agropolska.pl/produkcja-zwierzeca/trzoda-chlewna/najwieksze-ubojnie-w-niemczech,176.html

  35. Maćko said

    Co do ukladu trawiennego, to jestesmy jak te swinie, wszystkozerni.
    Mieso nam nie szkodzi, zazwyczaj, specjalnie tym co maja grupe krwi 0 – jest taka teoria, calkiem przekonywujaca nawet, ze grupa krwi 0, to najstarsza, od lowców-zbieraczy, potem powstaly A i B – ta ostatnia juz w okresie rolniczym. Wiadomo, ze sa ludzie zle trawiacy mieso a sa i tacy, których ssie po posilku wegetarianskim.

    Duzo równiez zalezy od probiotyków zyjacych w jelitach i pomagajacych w trawieniu.

    Z drugiej strony, to miesozercy w naturze, koty, wilki, maja szybkie trawienie i krótkie jelita, a roslinozercy maja wolne trawienie i dlugie jelita, tak jak ludzie. Jaki z tego wniosek?
    No ze trzeba jesc mieso z warzywami i jarzynami a nie z weglowodanami aby przyspieszyc trawienie i nie trzymac dlugo w jelitach agresywnie fermentujacej mieszanki bialka z weglowodanami. Kto nie wierzy, jego sprawa, ilosc raków jelita grubego rosnie.

  36. Dictum said

    ad. 33.
    Czyli Europejczycy też mają kozią miss.

  37. Boydar said

    Demokratycznie wybraną.

  38. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka mial kiedys kota, kturego bardzo nie lubial. Ten glupi kot uwielbial melony i po 19 latacj mu sie odeszlo. Mosze jadl za duszo melonuw?

    Obecny maly zydowski piesek uwielbia surowa marchewke. Potrafi zjesc caly peczek.

    Ja pan Mordka bardzo nie lubi jak moje Salcie muwi, sze na obiad nie ma szadnej jarzyny bo pies zjadl cala marchewke.

  39. Boydar said

    Dziewiętnaście lat nie lubić kota, no, no, Pan Mordka to ma cierpliwość; nie to co Pan NICK 😦

  40. NICK said

    Cóż, Panie Mordka. Melony to chyba po Panu lubił. 🙂 .
    Ten matuzalem.
    A wie Pan Lubelaku, że teraz to przychodzą: jeden kocur i trzy kotki? No nie na raz.
    Żadne nie dostaje do Cyklopa. 😦 .

  41. nikita said

    Człowiek ma układ trawienny typowy dla mięsożerców

    Omniworusów.

    Nie zagalopowywowujmy sie takze i w druga stronę.

    Bardzo pisało o tym kiedyś na kuchennym blogu.

  42. Zdziwiony said

    Wybitny sposób wykorzystania nieużytków rolnych (porośniętych krzakami, tym lepiej) na produkcję wyśmienitej wołowiny. Ale gdzie tam…, ludziom ze wsi się to poprostu nie opłaca, wolą ustąpić miejsce na ziemi Holendrom.

    Długowieczny potomek tura.
    Bydło szkockie to zwierzęta wytrzymałe – odporne na choroby i kaprysy aury. Przebywają stale na świeżym powietrzu, bez względu na porę roku. Do szczęścia potrzebują jedynie schronienia przed wiatrem (np. kawałka lasu), zadaszonego legowiska zimą oraz odrobiny cienia latem. Żywienie – latem pastwisko, a zimą siano i słoma.
    Mięso Highlandów jest miękkie, chude, soczyste i szlachetne w smaku, przypomina nieco dziczyznę (szczególnie łosinę) o niskiej zawartości tłuszczu i cholesterolu. Soczystość wynika z jego marmurkowatości (tłuszcz śródtkankowy i braku łoju pod skórą).

    .https://www.youtube.com/watch?v=HuMPEozk2v8

  43. NICK said

    Zdziwiony. Zostaw Pan chłopów, prawdziwych. Oni by chcieli, Panu, wyhodować. Nie mogą!!! Nie wolno!

  44. Zdziwiony said

    NICK, ja nie o chłopach, a o ludziach ze wsi z ziemią porośniętą krzakami.

  45. Zdziwiony said

    Tak przy o okazji panie NICK masz Pan o inteligencji ludzi, no i zwierząt:
    ,https://www.youtube.com/watch?v=0vdzWDyR8Kw

  46. NICK said

    Do nich też trzeba dotrzeć. Tłumaczyć. Mówić… . Będą efekty. Bez mieszczuchów Oni zginą. Generalnie durnych mieszczuchów. Inaczej. Sąsiedzi moi, czterysta metrów dalej. Mieli jedną krówkę. Dojną. Ja naturszczyk zapytałem. Dlaczego nie macie drobiu wszelakiego? Jajek? Świnki? Co by mieć. Spożywać i sprzedawać. Teraz mają. Dla siebie i zysków. Pokątnie. Barter. Pokątnie? Tak. Jest okupacja.

    Wiem
    P. Zdziwiony. (44).

  47. pbeczala said

    Jestem przeogromnym zwolennikiem ekologii. Przegigantycznym. Rozumianej we właściwy sposób.

    Uważam, że ludzie mają obowiązek dany od Boga, by czynić sobie Ziemię poddaną. Z tego wynikają nie tylko ogromne przywileje, ale także niesamowita odpowiedzialność.

    Odpowiedzialność za to, by człowiek z powodzeniem funkcjonował obok przyrody, chronił ją i pielęgnował.

    Nie jest to zupełnie sprzeczne z rozwojem wysokich technologii, produkcji, ciężkiego przemysłu.

    Chcę, by tereny zielone były czyste, jestem zwolennikiem wszelkich akcji czyszczenia lasów z odpadów wyrzucanych tam przez ludzi, a także parków itp. Podobają mi się także akcje akcje informacyjne, dzięki którym mogę zdobyć informacje na temat tego, jak racjonalnie gospodarować dobrami naturalnymi, takimi jak opał (vide np. palenie węglem od góry, a nie od dołu) i ciepło, woda, energia.

    Ale bzdurą jest teza, iż przez działalność człowieka następują zmiany klimatu. Z powodu działalności wielu ludzi środowisko bywa miejscami skażone, gatunki wytrzebione itp. Nie uważam jednak, że życie wszystkich gatunków jest jednako ważne.

    Nie wierzę także w jakiś naturalny ład tworzony przez przyrodę, który niszczy człowiek. Sądzę, że najlepiej przystosowany gatunek będzie dążył do maksymalnego rozwoju własnego i wytrzebienia konkurencji. W tym kontekście nie ma różnicy, czy będzie to człowiek, czy też inny ssak, gad czy ryba.

    Z tego wszystkiego dominacja ludzi jest najlepsza. Bo człowiek jest w stanie podjąć głębszą refleksję nad swoimi działaniami i ochronić inne gatunki przed wyginięciem.

  48. towarzysz0 said

    Panie Nick!

    Ale ci znajomi nie wyżyją przecież z jednej krówki i pary świnek. A poza tym – czym karmią krówki, zwłaszcza zimą? tylko sianem?

  49. NICK said

    Pan się nie bój. Są kiszonki, ziarna, sianko a i plewy, nawet. Ciągle ukrywane. Gorzej niźli za okupacji!

  50. nikita said

    Każdy ma swoje racje i nieracje. Nawet JKM. Ale prawem współczesności stało się twierdzenie, że aby miec rację, trzeba być kimś i drugie, jeśli nie jesteś tym kiom trzeba to w niczym nie masz racji.

    Fakt że JKM powiedział prawdę o CO2 wcale nie zaprzecza że CO2 oraz ocieplenie (nieważne, czy jedno wynika z drugiego), prowadzi do wzmożonego wzrostu roślin z których otrzymuje się pozywienie.

    Fakt, że przytaczam wypowiedź JKM wcale nie oznacza abym musiał we wstydzie i sromocie opuszczać to Forum.

    Prosze mnie poprawić, jeśli nie mam racji.

  51. […] za:  https://marucha.wordpress.com/2016/02/23/naukowcy-problemow-klimatycznych-nie-da-sie-rozwiazac-bez-… […]

  52. Boydar said

    @ Nikita

    „Chłopaki nie płaczą” 🙂

  53. nikita said

    Pieprzę, panie Boydar.
    Jestem formalnie mleczarzem z wyuczonego zawodu.

    Ale czasem podkusi mnie żeby doszukać się absurdu w każdej sentencji.

    (zaraz zaraz. U Was przecież juz wpół do drugiej w środku nocy. Nie śpicie, wujek?)

  54. Boydar said

    śpiem, o tej porze zawsze śpiem

  55. nikita said

    Widzę.

  56. Watazka said

    Swinie mniej pierdza.
    Ale za to jak glosno!

    Najwiekszy smrod zas pochodzi od najemnych naukowcow od srodowiska (nie) naturalnego.

    A gdyby tak zmniejszyc ilosc bombardowan na swiecie??

  57. z prowincji said

    ad 14 Z prowincji ; nikt nie skomentował dalszej części wpisu a ciekawy >
    >
    W stanie wojennym i przed kiedy „panowały” kartki oficjalne spożycie mięsa było największe w historii .
    Można było jechać na wieś do ” chłopa ” i kupić co się chciało u rolnika ,w każdej ilości .
    Ale pomijając kwestie środowiska omawianego w temacie ,tak się zastanawiam ; gdyby hipotetyczne taki stan wojenny zaistniał obecnie ,
    (a robi sie w tym kierunku wiele starań ), na jak długo starczyło by
    produktów spożywczych w biedronkach i innych marketach .

    15.Marucha said

  58. Maciej z Wyspy said

    Aby dodać do dyskusji zapodaję tytuł filmu: „Global Warming Swindle”, nie wiem gdzie go Państwo znajdziecie, co jest tępiony w internecie, wyrzucany z tubów i innych vimejo, bo gryzie w oczy. Generalnie ocieplenie od naszych emisjii to bzdura. Najgorszym gazem cieplarnianym jest, uwaga: PARA WODNA. Przenosi i magazynuje najwięcej ciepła.
    Zakazać gotowania, prania, deszczów i osuszyć oceany!!!:-).

    Do tego jest Słońce – generator ciepła. A czy panowie eksperci biorą pod uwage zmianę nasłonecznienia związaną z precesją osi Ziemi???

    Ja nadal będę jadł jak jadłem, oddychał i wydychał CO2 i obficie uwalniał wiatry.

    A i ciekawostka, w ukeju, w mieścinie w której mieszkam poszedłem wydrukować sobie na koszulce „CO2 feeds plants. Live and let to live” z obrazkiem roślinki. Pani w szopie powiedziała, że moja koszulka „offensive” jest i że jej „company policy” nie pozwala. Gdybym poprosił o tęczę z przodu i to coż z @33 to by mi gratis wydrukowała:-)

    Pozdrawiam

  59. .,_ said

    NICK @

    Kiszonka z kukurydzy GMO.

  60. NICK said

    Niestety. Z kukurydzy. Także nieco z buraków opasowych.

    We wczesnych latach 80-tych co drugi mieszkaniec sporego osiedla domków jednorodzinnych coś hodował. Rekordzistami byli moi rodzice. Na działce 600 m2 była komórka a w niej dwie świnki (karmione zlewkami ze stołówki szkolnej), kilkanaście kur, króliki i nutrie.
    Teraz to nie do pomyślenia… .

  61. Maćko said

    56. Watazka. Dobry punkt. Jakos nikt nie placze na temat zanieczyszczenia atmosfery od bomb, lotów wojskowych, wojskowych pojazdów czy stalego strzelania… lansujemy kampanie ogólnoswiatowa na temat zanieczyszczenia Planety spowodowanego przez dzialania wojenne?
    😉

  62. nikita said

    „Live and let to live”

    Za Oceanem powiedzielibyśmy „let live”.Panie macieju z Wyspy, czy nie wie Pan, jak się samemu robi tanio profesjonalne nadruki, bez oglądania się na cenzurę?

    Podpowiem: Trzeba udać się do sklepu papierniczego z artykułami biurowymi i poprosic o arkusze do nadruków na tkaninach. Potrzebne będzie żelazko.

  63. nikita said

    Powinno było być Macieju, nie macieju, przepraszam.

  64. Maciej z Wyspy said

    @62/63 nie ma sprawy:-)

Sorry, the comment form is closed at this time.