Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Michał Mazur: Ukraiński sabotaż? Wokół sprawy Nowego Jedwabnego Szlaku.

Posted by Marucha w dniu 2016-02-24 (Środa)

Dwa dni temu portal Kresy.pl zamieścił artykuł pt. Ukraina łapie „chiński wiatr” – kosztem Polski[1]. Niestety, zdaniem Radosława Pyffela, prezesa Centrum Studiów Polska-Azja (CSPA), mamy duże powody do niepokoju. Istnieje bowiem ryzyko, że Nowy Jedwabny Szlak mógłby nawet nie przebiegać przez Polskę, wydającą się dotychczas „oczywistym” krajem tranzytowym przy planowaniu trasy biegnącej z Chin do Europy Zachodniej, Północnej i Południowej (i dalej w basen Morza Śródziemnego).

Dlaczego? Dlatego, że Ukraina postanowiła rozegrać własną partię.

Nie jestem tym zaskoczony, gdyż pierwsze, bardziej wiarygodne doniesienia na temat planów strony ukraińskiej pojawiły się w sierpniu ub. roku. Wówczas to nasz wielki „przyjaciel Polski i Polaków” – Misza Saakaszwili wraz ze swymi ukraińskimi współpracownikami – wbili nam nóż w plecy, tak bowiem ze słów gubernatora Odessy wynikało, iż Nowy Jedwabny Szlak do UE ma omijać Rosję, przebiegając przez Ukrainę z transportem morskim obsługiwanym przez port w lljiczewsku (ok. 20 km na zachód od Odessy) i transportem lądowym idącym przez granicę rumuńską (była mowa o budowie autostrady w kierunku Reni przy granicy z Rumunią).

Wówczas nie zostało to powiedziane wprost, lecz dla mnie (uwzględniając całokształt działań pomajdanowych władz i ich wielce niewdzięcznego stosunku do Polski, już wówczas zresztą dostrzegalnego) było w zasadzie jasne, że w takim wariancie Polska będzie de facto wyłączona z Jedwabnego Szlaku, zabrane zostaną nam korzyści ze współpracy z Chinami.

Teraz jednak koncepcje ukraińskie nabierają jeszcze bardziej wyraźnego kształtu. Jak piszą Kresy.pl, „zamiast Gdańska czy Gdyni, to litewska Kłajpeda może stać się portem łączącym Bałtyk i nadczarnomorskie porty w Odessie i Iljiczewsku. Jeśli pamiętamy przy tym, że drogą morską szlak łączyłby te porty z Gruzją, a obecny gubernator obwodu odeskiego to były gruziński prezydent, otrzymujemy bardzo interesujący obraz sytuacji”.

W koncepcji ukraińskiej Nowy Jedwabny Szlak ma przebiegać przez Białoruś w stronę Litwy, nie są planowane żadne odgałęzienia w stronę Polski. Koncepcja poprowadzenia tranzytu w stronę granicy z Rumunią jest przy tym nadal aktualna, w zamyśle strony ukraińskiej miałaby stanowić „dojście” także na południe Europy, docelowo może nawet w stronę basenu Morza Śródziemnego (skąd towary mogłyby docierać drogą morską, np. do krajów Afryki – strona chińska również i taki cel postawiła sobie do osiągnięcia).

Warto zapoznać się dokładnie z treścią całego artykułu, w szczególności z oceną sytuacji, której podjął się pan Pyffel. Osobiście jednak widzę tu coś jeszcze.

Wspomniany artykuł portalu Kresy.pl pomija jednak bardzo ważny aspekt, mianowicie to, że zaledwie kilka dni temu do Teheranu dotarły pierwsze chińskie pociągi w ramach południowej odnogi Nowego Jedwabnego Szlaku; miało miejsce uroczyste ich powitanie przez władze. O sprawie informowała 16. lutego br. irańska PressTV, nadająca także w języku angielskim[2]. Warto poczytać artykuły na ich stronie, bo można się z nich dowiedzieć, jak Irańczycy postrzegają Nowy Jedwabny Szlak oraz jakie nadzieje wiążą ze współpracą z Chinami – w ramach tego projektu i nie tylko.

Tak czy owak sfinalizowanie połączenia Chiny-Iran oznacza, że jeżeli linia kolejowa z Teheranu zostanie poprowadzona dalej (w kierunku północno-zachodnim, przez Armenię lub Azerbejdżan, a następnie Gruzję aż do Morza Czarnego), to w całkowicie pomijającym Rosję wariancie Jedwabnego Szlaku odpadnie konieczność przeładowywania towarów na statki na jednym brzegu Morza Kaspijskiego i załadowywania ich na pociągi w przeciwległym porcie (zapewne w Baku). A zatem – dodatkowe koszty, wynikające z wyboru alternatywnej trasy, byłyby mniejsze, niż większość sądziła wcześniej. Co dla Polski niekoniecznie musi dobrze rokować.

Zastanawiające, jak to jest możliwe, że mimo poważnego kryzysu władzy na Ukrainie, mimo narastającego konfliktu między Poroszenką a Jaceniukiem, Ukraina jest w stanie składać jakąkolwiek poważniejszą propozycję stronie chińskiej. Co sprawia, że tamtejsi politycy – w sytuacji prawie dwukrotnego zubożenia społeczeństwa i rekordowo niskiego zaufania do władz – czują się tak pewnie?

Być może do takich działań ośmielają (lub wręcz motywują) ukraińskich polityków ich zachodni mocodawcy. To by oznaczało jednak, że elity polityczno-finansowe USA pogodziły się z myślą, że Chińczycy tak czy owak sfinalizują swój Szlak, zaś spiętrzenie potencjalnych trudności nie zmusi ich do porzucenia tego projektu (oni już znają dobrze tę chińską wytrwałość). Natomiast na Ukrainie to przede wszystkim USA kontroluje sytuację; nominacjami na wyższe stanowiska de facto rządzi Geoffrey Pyatt ze swej ambasady i w końcu to Amerykanie wypłacają pensje Saakaszwilemu i jego ekipie w Odessie (co zresztą sami przyznali, to nie jest żadna tajemnica ani propaganda); także tej „gwiazdeczce”, Julii Maruszewskiej, znanej z psychomanipulacyjnego klipu „I am a Ukrainian”, a będącej obecnie drugą zastępczynią Gruzina Miszy w Odessie.

W tym miejscu musimy sobie wyjaśnić parę podstawowych spraw:

  1. Z perspektywy geopolitycznej podstawą wszystkiego jest próba sił USA-Chiny – pozostałe zależności geopolityczne na świecie są w znacznej mierze wtórne.
  2. USA najbardziej opłaca się taka Polska, jak teraz: średnio-słaba i nijaka, zdolna do podrażnienia Rosji, sprowokowania określonej reakcji, choćby w drodze dyplomacji, a za to w miarę łatwa do „przehandlowania” tej stronie, która będzie Amerykanom bardziej potrzebna do podtrzymania skonstruowanego przez nich ładu geopolitycznego na świecie.

Wynika z tego, iż USA może nas przehandlować, jeśli poczuje się na tyle słabe, że będzie potrzebować Rosji, stanowiącej klucz do kontroli nad tzw. Heartlandem eurazjatyckim. Oczywiście są i takie siły (również w Polsce), które za wszelką cenę będą starały się nas przekonywać, że USA jest i zawsze będzie za Polską. Tak jak, np. pan Jurasz, prezes Ośrodka Analiz Strategicznych (hurr durr, ależ to dumnie brzmi!), promującego „wartości atlantyckie i republikańskie” (jak czytamy na stronie OAS[3]).

Dwa dni temu p. Jurasz postanowił na Facebooku wypromować jedną z zamieszczonych na stronie OAS analiz, w słowach: „Ośrodek Analiz Strategicznych o tym, co zawiera nowa Rosyjska Strategia Bezpieczeństwa Narodowego oraz o tym, że wnioskiem z jej lektury jest to, iż jedyną stuprocentową gwarancją bezpieczeństwa dla państw bałtyckich oraz Polski jest stała obecność sił USA w naszych państwach. Zapraszamy do lektury!” Dobre.

Jedyną „stuprocentową gwarancją bezpieczeństwa (…) byłaby stała obecność sił amerykańskich w zagrożonych państwach”. Czyżby? Jedyną stuprocentową gwarancją bezpieczeństwa jest silna WŁASNA armia (Bartosiak et al.). Ponadto, według mec. Bartosiaka, jeśli zaczną się przygotowania do wojny USA-Chiny, to Amerykanie będą musieli przeciągnąć Rosję na swoją stronę – choćby po to, by móc bezpiecznie przelecieć nad jej terytorium, bo Chiny są najsłabsze na kierunku północno-wschodnim. Z jego strony pada znamienne zdanie (ok. 49:00 na filmie[4]): „Amerykanie się do tego nie przyznają, ale mam swój własny rozum i wiem, co to może oznaczać na przykład dla Polski”. Czyli, że jako Polska znowu mielibyśmy pozamiatane przez wielką geopolitykę.

Nigdy nie wiadomo, jakie siły dojdą w Rosji do władzy np. za dekadę czy dwie, jednak możemy mieć nadzieję, że społeczeństwo rosyjskie nie poprze takiego przymierza z Jankesami. Zresztą, pamięć tego, co się działo w Rosji z ich winy w latach dziewięćdziesiątych jest nadal żywa – i raczej taka pozostanie, przynajmniej jeszcze przez jakiś czas.

Wracając jednak do problemu przebiegu trasy Nowego Jedwabnego Szlaku – co Polskę, jako przyszły hub transportowy, mogłoby „uratować” w tej sytuacji? Chyba tylko pogorszenie się sytuacji polityczno-gospodarczej Ukrainy lub zaogniający się konflikt armeńsko-azerski (w którym Armenia mogłaby otrzymać wsparcie z Rosji, zaś Azerbejdżan z Turcji).

Jak napisał w swych predykcjach na 2016 rok dziennikarz Witold Repetowicz – „bardzo prawdopodobne wznowienie wojny armeńsko-azerskiej, co skomplikuje plany tranzytowe”. Kilka dni później portal Defence24.pl zamieścił dłuższą analizę jego autorstwa, w której jednak nie wspomina nic o Nowym Jedwabnym Szlaku (dziwne); mowa jest głównie o nośnikach energii, takich jak ropa i gaz[5]. No cóż, do analiz p. Repetowicza miewam czasem pewne zastrzeżenia (częściej w szczególe, niż w ogóle) jednak „odmrożenie” tego konfliktu, toczącego się głownie o Górski Karabach, wydaje się dość prawdopodobne.

Muszę jednak zaznaczyć, że jestem wielkim zwolennikiem budowania partnerskich stosunków Polski z Iranem, opartych na wzajemnym zaufaniu i współpracy gospodarczej. Tym bardziej, że Irańczycy są wyraźnie zainteresowani uczynieniem z naszego kraju jednego z ważniejszych partnerów dla Iranu w Europie. Jednak w sytuacji, gdyby ukraiński sabotaż odebrał Polsce korzyści z partycypacji w projekcie Nowy Jedwabny Szlak, zarówno dla strony irańskiej jak i strony polskiej ewentualna wymiana handlowa między oboma krajami byłaby niewystarczająca do zbudowania jakichś lepszych relacji. Nie muszę chyba dodawać, jakież to „imperium” bardzo by się z tego ucieszyło.

Tak czy owak, będzie ciekawie. Natomiast w stosunku do Ukrainy dyplomacja RP powinna grać bardziej zdecydowanie – podobnie jak i w stosunku do tych sił, które stoją za nimi. Niekoniecznie „agresywnie”, ale „zdecydowanie”.

Mam nadzieję, że niedługo nasz Rząd zbudzi się z „zimowego snu”, bo pierwsze jaskółki już są dostrzegalne (patrz: red. Lisicki z tygodnika „Do Rzeczy”[6]). Nasze obecne misie są zasadniczo raczej dobre, tylko jeszcze troszkę ospałe (zarówno w samodzielnym myśleniu jak i działaniu). Jednak rokują o niebo lepiej, niż Miś-o-małym-rozumku, będący w stanie schrzanić nawet takie rzeczy, o których filozofom się nie śniło – a na koniec, przy jego wyprowadzce z misiowego domku, zniknęła nawet sokowirówka. Oprócz kilku innych fantów. A jego towarzysze oraz „krewni i znajomi Królika” wcale nie byli lepsi. Tak czy owak – zastał Polskę, jaką zastał, a zostawił… ważne, że w ogóle zostawił. Drużyna jego też się jakoś zmniejszyła, zmarniała i przycichła.

Post scriptum:

Dziś na temat planów ukraińskich związanych z potencjalnym przebiegiem trasy Nowego Jedwabnego Szlaku pojawił się artykuł na portalu mPolska24.pl[7]. Jednak oni również nie dostrzegli opcji irańskiej – na zamieszczonej przez nich mapie kolej biegnąca z Chin do Teheranu nie jest nawet zaznaczona (!!!), a przecież już jeździ (nie wiem tylko, jaką ma przepustowość). Za to wspomnieli nieco więcej nt. dotychczasowej współpracy Ukraina-Chiny oraz zamieścili linki do stron ukraińskich, zamieszczonych na oficjalnym portalu Ministerstwa Infrastruktury Ukrainy.

W dyskusji pojawił się także aspekt nieco „koszmarnych”, postsowieckich nazw na Ukrainie (jak Illicziwsk – od Iljicza itd.), wysunięty przez red. Jóźwiaka. Cóż, wygląda na to, że Ukraina wcale nie ma ochoty pozbywać się całego sowieciarstwa, część elementów sobie zostawili – i raczej nic nie wskazuje na to, żeby to się miało zmienić w najbliższej przyszłości. Owszem, pomniki Lenina w wielu miejscach obalili (jako najbardziej widoczny symbol swej wcześniejszej zależności od Rosji), lecz radzieckie nazewnictwo w wielu miejscach pozostaje takie samo.

Jednak pomniki i nazwy to drugorzędne kwestie – najgorsze jest to, że ukraińska władza nadal reprezentuje sobą różne co bardziej negatywne cechy mentalności sowieckiej – choć sami niby mówią, że chcą do Europy (a Poroszenko nawet sobie zamarzył kiedyś, że na starość zostanie europosłem, jak już wprowadzi Ukrainę do UE. Ten to ma fantazję, szczególnie po gorzałce).

Dla mnie uporczywe trwanie Ukrainy przy sowieciarstwie mentalnym stało się jasne po artykule „Wojenne rozmowy”, jaki opublikowała p. Beata Chorąży-Lech[8]. Polecam, gdyż pisany był z perspektywy osoby, która wiele rzeczy widziała na wschodzie i ma tam kontakty, a nawet krewnych. Kuzyn Autorki swego czasu był przetrzymywany w więzieniu w Gorłowce, osadzony przez tamtejsze władze „kijowskie” – i nawet nie wiadomo za co, chyba tylko tak „profilaktycznie”, Soviet style. Bo komuś z nowych władz wydał się podejrzany, pewnie też po części dlatego, że był Polakiem.

Potem doszły do tego informacje o ginących dziennikarzach śledczych, tajemniczych zgonach polityków związanych z poprzednią opcją („seryjny samobójca” w wersji ukrop). Wcześniej miałem jeszcze cień nadziei, że pewne rzeczy mogą jeszcze wyglądać inaczej, że ukraińska nowa władza (mimo, że wyraźnie z obcego nadania) choć trochę się „ogarnie” i będzie nieco bardziej ludzka.

Nie będzie.

Michał Mazur

[1] http://www.kresy.pl/publicystyka,analizy?zobacz%2Fukraina-lapie-chinski-wiatr-kosztem-polski
[2] http://www.presstv.com/Detail/2016/02/15/450549/Iran-China-Silk-Road-/
[3] http://oaspl.org/o-nas/
[4] https://www.youtube.com/watch?v=vy3LqWe9HRM
[5] http://www.defence24.pl/301915,konflikt-na-kaukazie-w-interesie-rosji-zagrozony-gorski-karabach
[6] http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz%2Fredaktor-naczelny-do-do-rzeczy-rozwaza-mozliwosc-pragmatycznych-relacji-z-rosja
[7] http://www.mpolska24.pl/post/11401/ukraina-proponuje-miedzymorze-bez-polski
[8] http://www.taraka.pl/wojenne_rozmowy

http://xportal.pl 

Zob. też:
http://geopolityka.org/analizy/jaroslaw-narymunt-rozynski-ukraina-proponuje-miedzymorze-bez-polski

Komentarzy 15 to “Michał Mazur: Ukraiński sabotaż? Wokół sprawy Nowego Jedwabnego Szlaku.”

  1. Siekiera_Motyka said

    „W koncepcji ukraińskiej Nowy Jedwabny Szlak ma przebiegać przez Białoruś w stronę Litwy, nie są planowane żadne odgałęzienia w stronę Polski.”

    Nie ma słów jak się czyta ten artykuł 😦

    „Białoruski przywódca zabłysnął w niedzielę kolejnym bon motem: na krytykę ze strony homoseksualnego szefa niemieckiej dyplomacji odpowiedział, że woli być dyktatorem niż gejem. – Nie zgadzam się z tym – krótko skomentował w poniedziałek Radosław Sikorski.
    Podczas niedzielnych zawodów narciarskich Łukaszenka znowu odniósł się do nałożonych ostatnio przez Unię Europejską sankcji. Tym razem jego uwagę przykuli Radosław Sikorski i Guido Westerwelle, szefowie polskiej i niemieckiej dyplomacji, których nazwał „dziwakami zasługującymi na publiczną pogardę”. – Jeden z nich mieszka w Warszawie, drugi w Berlinie. Ten drugi ostatnio strasznie krzyczał, że jestem dyktatorem… Tak sobie wtedy pomyślałem, że lepiej być dyktatorem niż gejem – dowcipnie stwierdził Łukaszenka. ”

    .http://wyborcza.pl/1,76842,11288550,Lukaszenka_woli_byc_dyktatorem_niz_gejem__Sikorski.html?disableRedirects=true

  2. lopek said

    Konia kują a banderland nogę podstawia i tyle w temacie Jedwabnego Szlaku.

  3. Peryskop said

    Widocznie takie jest zadanie etapu, bo znamienne że temat Jedwabnego Szlaku pojawił się ostatnio u Jarosława Narymunta Rożyńskiego w artykule „Zdrada w Monachium”.

    http://narymunt.neon24.pl/post/129846,zdrada-w-monachium

    „Zdrada w Monachium” już w tytule programuje czytelnika i zawiera – także moim zdaniem – naciągane tezy podawane jako fakty i pewniki np o rzekomo uzgodnionym w Monachium przez Putina i Obamę rozdźwięku Rosji z Chinami, co miałoby kreować oś Chiny-Turcja-Polska !?!?

    Również Turcja i Arabia to bardziej enigmatyczne stworki, niż Narymuntowi się wydaje.

    Ciekawe dlaczego szef portalu p. Ryszard Opara dał się podpuścić dr EU-Geniuszowi Sendeckiemu, żeby tę ewidentną anty-Putinowską agitkę umieścić na „1-ce” NEon24 ?

    Bo przecież w dyskusji po wstępnych zachwytach bajki Narymunta zostały rozpoznane i należycie rozjechane np:

    Do Wszystkich:
    Bez wątpienia interesujący tekst, co jednoznacznie potwierdza rekordowa liczba czytelników. Nie mniej komentarze odbiorców ( w większości inteligentnych) wskazują, że są świadomi manipulacji (zamierzonej lub nie). Poza techniczną sprawnością i atrakcyjną edycją, autor nonszalancko traktuje czytelnika, nie trudząc się uzasadnianiem opinii i przekonań, przedstawiając swoje spekulacje – jako prawdy objawione; co budzi sprzeciw, szczególnie w kontekście ścisłego embargo informacyjnego otaczającego obrady. Co zwłaszcza zwróciło moją uwagę, to rojenia na temat Jedwabnego Szlaku.
    Jak wiadomo Chiny są najważniejszym aliantem Rosji. Wiąże ich cała sieć bilateralnych interesów podobnie jak współuczestnictwo w demontażu świata jednobiegunowego na rzecz globalnej wielobiegunowości, wyrażanej przez BRICS.
    Odbieram to jako zamierzoną próbę wbicia klina, podważenia wiarygodności Rosji jako sprzymierzeńca Chin i międzynarodowego partnera, oraz jej sugerowanej zdrady wobec dotychczas deklarowanej dziejowej misji „Ruskiego Miru” w imię rzekomych doraźnych interesów z Imperium Zła i Lichwy.
    Pisząc powyższe, nie kwestionuję prawa Autora do własnych, choćby księżycowych poglądów. Proponuję natomiast i zachęcam na przyszłość do uważniejszego przyjrzenia się i obwąchania jego produkcji, bo może znajdziemy w niej ukrywającego się szczura.
    1abezmetki 23.02.2016 08:08:07

    ====

    Kim jest autor i czyje polecenia zamulające realizuje ?

    życiorys
    http://www.prezydent.org.pl/o_mnie.html

    łysy – a na co to wskazuje podałem niedawno w poście „policzmy włosy”
    .http://m.neon24.pl/47640f3c9329df0d6b69f5c17683882a,2,0.jpg

    Narymunt to syn Gedymina – dlaczego tak ma i dlaczego pominął ten litewski wątek ?

    Studiował wiele, ale tylko
    „…Ukończyłem Gdańską Wyższą Szkołę Humanistyczną w Gdańsku na wydziale społecznym, wybierając kierunek politologia ze specjalizacją dziennikarstwo i public relations...”

    Czyli formalnie pijarowiec politykierski.

    Oraz przyuczony dez-informatyk z korporacyjnym dohartowaniem w Apple i itp.

    I wszystko jasne 🙂

  4. Peryskop said

    http://tricksofmind.pl/gesty-dloni-mowa-ciala-rak/

  5. Peryskop said

    I jeszcze słowo o ważnym aspekcie z życia beznesmenów i polityków – czyli o dominacji.

    Jarosław Narymunt Rożyński swój artykuł „Zdrada w Monachium” przyozdobił taką fotką:

    chociarz w necie jest i taka ukazująca dominujący uścisk dłoni Putina :

    Więcej o zjawisku :
    http://tricksofmind.pl/gesty-dloni-mowa-ciala-rak/

    A ona czego tam mu sięgała ?

    https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQCDeGalJfrkc9tJC4AG8KxbUDixkvUWEvcnYqaWP2ujRBhAAY

  6. GonDar said

    Na Neonie jest artykuł odnośnie Jedwabnego Szlaku i spotkania monachijskiego. Pewnie dostaniemy za ten szlak nowy kredyt od Usraela. Bo od Anglików i Kameruna już dostaliśmy. Tylko procentu nie znamy:)
    http://narymunt.neon24.pl/post/129846,zdrada-w-monachium

  7. Joe said

    Juz 4-ty prezydent w POLIN slucha jak koza grzmotu co Powiedza w ambasadzie Izraela w Warszawie i POspiesznie bez namyslu wykonuje.Dlatego Polske pierwej szlag trafi …niz zacznie byc wreszcie panstwem POwaznym….

  8. pozdrawiam Sebastian said

    Kiedyś już tak było za chazarów, historia lubi się powtarzać

  9. Siekiera_Motyka said

    Oto co Ukry mają na myśli

  10. Rafał Z said

    Jakis fantasta to opracował? W zasadzie po tej mapce w poście wyżej widzę że pomysł ukraincow nie ma racji bytu.

    1 po pierwsze szlak nie może powstać wszędzie jak ktoś sobie na mapie namaluje. Każdy projekt inwestycyjny musi mieć ekonomiczne ! podstawy. Szlak nie jest tylko autostradą dla chińskich produktów! Żeby szlak spełniał swoje funkcje musi ująć jak najwięcej kluczowych centrow gospodarczych najważniejszych rynków minimalizując przy tym ilość km. Ominięcie duzego rynku rosyjskiego w szlaku nie przejdzie…

    2 szlak jest głównie połączeniem rynków zachodniej Europy i rynków azjatyckich. Odnoga na północ pójdzie już tamtędy gdzie będzie najlepsza infrastruktura. Obstawialbym Niemcy jako miejsce dla hubu, a nie Litwę

  11. Siekiera_Motyka said

    Ad. 10 – Ma Pan racje. Koszty powinny decydować gdzie dana inwestycja pójdzie. Ale jak wiemy, North Stream NIE poszedł przez Polskę mimo że ….

    .http://www.chinadaily.com.cn/business/img/attachement/jpg/site1/20140628/00221910dbbd151869b940.jpg

    Tak że niekiedy koszty nie mają wpływu na decyzje.

  12. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka zobaczyl zdjacia pan Schwartza i chce powiedziec, sze badanie opinii publicznej oglosilo wyniki, sze pan Obama jest 5-tym najlepszym prezydentem USA.

    1. Lincoln zajal pierwsze miejsce

    2. 17 innych prezydentuw bylo ocenionych tak samo i zajelo 2 miejsce.

    3. 24 prezydentuw zajelo 3 miejsce

    4. Prezydent Carter zajal 4 miejsce

    5. Obama zajal 5 miejsce.

  13. Nie rozumiem tego zachwytu wśród Polaków, że polski rynek zostanie jeszcze bardziej zalany chińskimi towarami. Może chodzi o zwiększenie roli Chin w Europie, ale przecież do tego nie potrzebujemy jedwabnego szlaku tylko dobrej dyplomacji.

  14. Marucha said

    Re 13:
    Kontakty handlowe z Chinami nie musiałyby oznaczać zalewania polskiego rynku chińskimi towarami.
    Zresztą, gdy zapłaci się odpowiednią cenę, Chińczycy potrafią wykonać bardzo dobre i niezawodne produkty.

  15. cingciangciung said

    ale przecież jedwabny szlak to maja być 3 różne nitki.. a ta ukraińska mapka pokazuje tylko jedna z nich. Podstawowym założeniem tego projektu jest połaczenie z Europą (również zachodnią) a ta mapka kończy się na krajach bałtyckich.. moim zdaniem to jakas bzdura, propagandowa. Pokażcie mapke przedstawiącą wszystkie nitki.

Sorry, the comment form is closed at this time.