Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    gamon@gamon o Stany Zjednoczone wszczęły 81%…
    JW o Bójka w sklepie z powodu braku…
    Lily. o Polska błaga UE o paszporty…
    NyndrO o Bójka w sklepie z powodu braku…
    marteczka o Wolne tematy (29 – …
    marteczka o Bójka w sklepie z powodu braku…
    Lily. o Polska błaga UE o paszporty…
    Kubuś Fatalista o Stany Zjednoczone wszczęły 81%…
    wow o Traktat Ryski
    Boydar o Wolne tematy (29 – …
    Boydar o Polska błaga UE o paszporty…
    Bloor St. o Paradoks Google’a
    Boydar o Światełka w tunelu
    Yagiel o Wolne tematy (29 – …
    Boydar o Wypalona ziemia
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 540 obserwujących.

„Ogień” wzorem dla polskiej armii?

Posted by Marucha w dniu 2016-02-27 (Sobota)

Antoni Macierewicz uczestniczył w obchodach 69. rocznicy śmierci „majora” Józefa Kurasia „Ognia”. Podczas wydarzenia minister wręczył akt nominacji na stopień pułkownika 91-letniemu podpułkownikowi Kazimierzowi Paulo ps. „Skała”, który walczył u boku „Ognia” jako dowódca 5. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica”.

Józef Kuraś w białej koszuli w otoczeniu swoich ludzi.

– Polska armia jest dumna, że może mieć Pana w swoich szeregach, jest dumna, że może mieć w swoich szeregach żołnierzy niezłomnych, których nazwano wyklętymi, po to, byśmy o nich nie pamiętali i po to by pogardzać tym, co najważniejsze w dziejach narodu. Dzięki wam wraca polska tradycja, wracają polskie wartości i możliwość odbudowy silnej, wielkiej Rzeczpospolitej. To wy jesteście fundamentem nowej polskiej armii i nowej polskiej tradycji, nowej rzeczywistości, którą razem będziemy budowali – powiedział minister Macierewicz.

Kult „Ognia” jest kreowany kosztem pamięci o AK, a nawet jest szarganiem tradycji AK. Kiedy zmarli wszyscy akowscy świadkowie wyczynów Kurasia „Ognia”, samozwańczego „majora” skazanego na śmierć wyrokiem sądu Okręgu Krakowskiego AK – ten fałszywy kult nie napotyka oporu. Dziwi milczenie Światowego Związku Żołnierzy AK, który jako pierwszy powinien protestować. Udział ministra Macierewicza w obchodach rocznicy śmierci „Ognia” jest symbolicznym wydarzeniem pieczętującym szaleńczy kurs tzw. polityki historycznej.

Poniżej przypominam swój tekst sprzed lat pt. „Wyklęci wzorem patriotyzmu?”:

Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych za nami. Powiem szczerze, nigdy nie miałem przekonania do słuszności ustanowienia Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Z wielu powodów, o których już pisałem wiele razy. To temat podrzucony jeszcze na początku lat 90. przez Ligę Republikańską, formację daleką od idei narodowej, której bojówki jeszcze pod koniec lat 80. próbowały atakować spotkania organizowane przez narodowców np. w kościele przy Zagórnej w Warszawie. Od początku podejrzewałem także, że w lansowaniu tego tematy zainteresowane było ośrodki postbanderowskie w Polsce, czego dowodem namacalnym, jest „twórczość” i „dorobek” kilku probanderowskich historyków IPN.

Ale jest jeszcze jeden powód do sceptycyzmu – to rozwijająca się w szaleńczym tempie bezkrytyczna propaganda, której pierwszą ofiarą jest zdrowy rozsądek i prawda historyczna. Kiedy słyszy się te agitki, zaklęcia, peany, prymitywny żargon, oceny nie znoszące nie tylko sprzeciwu, ale i pytań – nieodparcie przychodzi człowiekowi skojarzenie z latami dominacji formacji politycznej, którą niby piewcy „wyklętych” piętnują. To lustrzane odbicie metod propagandowych rodem z najlepszej szkoły komunistycznego prania mózgu.

Pewien poseł z PiS, pytany przeze mnie o ten problem, powiedział: „Nie można walczyć z mitami”. Owszem, jak twierdził Władysław Konopczyński, mity są potrzebne narodowi, ale nie mity oparte na kłamstwie, mity wciskane siłą i szantażem. W dodatku mity szkodliwe. Będę zawsze bronił mitu Bitwy pod Wiedniem, mitu Bitwy pod Olszynką Grochowską, mitu Romualda Traugutta, mitu Józefa Hallera, czy mitu Westerplatte. Ale jak pogodzić się z mitem, którego bohaterami są np. Romuald Rajs „Bury” czy Józef Kuraś „Ogień”?

Czytamy w doniesieniu agencyjnym: „Pod pomnikiem Józefa Kurasia „Ognia” i jego podkomendnych przy ul. Kościuszki radni Zakopanego złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze. Na wczorajszej sesji zakopiańskiej Rady Miasta pamięć żołnierzy wyklętych uczczono minutą ciszy. Przewodniczący Jerzy Zacharko apelował, aby dziś wywiesić narodowe flagi”.

A Piotr Zychowicz w „Do Rzeczy” unosi się na falach entuzjazmu: „W całym powiecie nowotarskim nie było posterunku MO czy UB, który nie zostałby zaatakowany przez polskich partyzantów. Nie było ubeka, szpicla czy sowieckiego „doradcy”, który mógłby spać spokojnie. Ludzie „Ognia” urządzali zasadzki na konwoje, palili magazyny z bronią i wykonywali wyroki na zdrajcach. Ocenia się, że zgrupowanie Kurasia przeprowadziło ponad tysiąc akcji zbrojnych! Pseudonim Ogień wśród komunistów wywoływał przerażenie. A dla Polaków z Podhala był symbolem oporu wobec znienawidzonego okupanta i źródłem nadziei, że Polska odzyska niepodległość”.

A tymczasem. W 1990 roku żyjący jeszcze żołnierze AK z 1. Pułku Strzelców Podhalańskich pisali co następuje: [„Ogień”] swoje poglądy polityczne prezentował w zależności od aktualnej sytuacji korzystnej dla siebie. Nie przebierając w środkach, włącznie z krwawymi rozbojami, zdobywał „dutki” (pieniądze), do bankructwa życiowego w 1947 r. przedstawiał się jako członek: Konfederacji Tatrzańskiej, Armii Krajowej, Batalionu Chłopskiego, Ludowej Służby Bezpieczeństwa, Polskiej Partii Robotniczej, Milicji Obywatelskiej (…) Wzywany wielokrotnie przez mjr. Adama Stabrawę „Borowego”, dowódcę 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK i dowódcę IV batalionu kpt. Juliana Zapatę „Lamparta” do podporządkowania się, na wezwania nie reagował”. Oskarżyli go zabicie ponad 130 niewinnych ludzi, w tym powieszenie ciężarnej kobiety.

Mjr Adam Stabrawa „Borowy”, oficer Narodowej Organizacji Wojskowej, d-ca 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK, skazał Kurasia na śmierć za dezercję i narażenie oddziału na napad Niemców (wyrok oficjalnie wydał Okręg Krakowski AK). Ostrzegał Delegaturę Rządu przed „Ogniem”. Pisał o „bandzie nie mającej nic wspólnego z AK”. Ostrzegał, że używa w sposób nieuprawniony stopnia „porucznika” będąc tylko plutonowym (potem, już po wojnie, Kuraś mianował siebie „majorem). I kończył stwierdzeniem, że „podobne typy jak »Ogień« nie mogą zostać oficerami” (dokument ten znajduje się w Archiwum Państwowym w Krakowie, w aktach 1. PSP, s. 155).

Co ciekawe, jeszcze w latach 90. w „Zeszytach Historycznych WiN” pisano: „Był to watażka kierujący się nie tyle patriotyzmem, co własnymi ambicjami. Po wojnie jego walka zbrojna z komunistami nie miała żadnych perspektyw zwycięskiego zakończenia, narażając na niepotrzebną śmierć zarówno jego własnych ludzi, jak i ludność cywilną. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego rozprawiał się bowiem bezwzględnie z jego zwolennikami, nie rozróżniając, czy to byli członkowie oddziału »Ognia«, czy też sympatycy wywodzący się z okolicznych wiosek”. (nr 6/ 1995). Redaktorem „Zeszytów…” był wówczas… Janusz Kurtyka.

Dzisiaj nie dopuszcza się do obiegu publicznego żadnych krytycznych opinii na temat „Ognia”. To bohater bez skazy, człowiek sumienia, jak w Polskim Radiu stwierdził pewien kapłan! Doszło do tego, że świadkowie z AK i NOW to podejrzane indywidua, a może komunistyczni agenci bądź „sługusy Moskwy”. Pełny obłęd. Dokumenty i świadectwa świadczące przeciwko „Ogniowi” uznawane są za „fałszywki” (vide kuriozalny tekst Andrzeja Gwiazdy na temat „Ognia”). Wykorzystuje się fakt, że część tych dokumentów ujawnił lewicowy „Przegląd”. Usunięto więc w Wikipedii cytowane przezeń dokumenty stwierdzając, że źródło jest… niewiarygodne. Czy coś nam te metody nie przypominają?

Pytanie brzmi – czy dowódca 1. Pułku Strzelców Podhalańskich mjr NOW-AK Adam Stabrawa też jest niewiarygodny? Czy jego stwierdzenie z 21 października 1944 roku, że działalność „Ognia” „będzie określana kiedyś jako ciemna plama konspiracji” – ma być wymazane z pamięci potomnych? Widać tak – bo o Stabrawie nikt nic nie mówi, a „Ogień” ma nie tylko pomnik, ale uznawany jest za szlachetne uosobienie wojennej i powojennej partyzantki.

Rozumiem, że młodzi na gwałt poszukują wzorców do naśladowania. Ale w tym zapale łatwo ulegają manipulacji, a sami nie są w stanie oddzielić fałszu od prawdy. Nie pomagają im w tym pseudohistorycy płynący na fali mody i „polityki historycznej”. Nie pomagają koniunkturaliści, którzy na każdym etapie dziejów są na pierwszej linii. Nie pomagają manipulatorzy, dla których kult takich ludzi jak „Ogień” to wehikuł czysto polityczny.

Nie jest sprawą dobrą jeśli buduje się coś na fałszu i manipulacji. Nagminne uznawanie Emila Fieldorfa „Nila” za „żołnierza wyklętego”, nadużywanie nazwy „akowska partyzantka” (mimo, że AK nie istniała od 19 stycznia 1945), pomijanie takich faktów, jak działanie podziemia zbrojnego wbrew rozkazom i instrukcjom struktur rządu londyńskiego, to tylko część zabiegów mających na celu zatarcie prawdy o tym tragicznym okresie.

Oddać hołd poległym i zamordowanym trzeba. Zrobiliśmy to prezentując na łamach „Myśli Polskiej” sylwetkę Stanisława Kasznicy. Pochylamy głowy nad ofiarą Lecha Neymana czy Adama Doboszyńskiego. Byli to wybitni działacze obozu narodowego. Ale nie oznacza to bezkrytycznej apologii całego zjawiska zamykanego obecnie w haśle wytrychu „żołnierze wyklęci”. Byłoby to sprzeczne z duchem myśli Narodowej Demokracji, z jej doktryną i tradycją.

Jan Engelgard
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 85 do “„Ogień” wzorem dla polskiej armii?”

  1. RomanK said

    Ano!
    Nie ma zlych i dobrych mitow! Sa tylko mity!
    Na mitach tak jak na lodzie,,,cokolwiek zbudujesz przetrwa tylko do pierwszego ocieplenia:-))))

  2. Minus said

    a jak na rękę potomkom Goralenvolku takie demitologizowanie.

  3. Marucha said

    Chodzi o prawdę historyczną.
    Ja się nie będę wypowiadał. Nie żyłem w tamtych czasach, mogę je sobie tylko próbować wyobrazić, co jest przedsięwzięciem dość bałamutnym o rezultatach niemożliwych do weryfikacji.

    PS Na „Ognia” skarżyli się ludzie dalecy od Goralenvolk. Sam byłem świadkiem.

  4. Minus said

    Panie Gajowy- na pijackiej imprezie chłopów z Łomzyńskiego w USA w 1992 znaleźli się pomstujący na kontrybucje AK w czasie IIwś., sądzę, że te klimaty były z opowieści spod strzechy ich ojców, nie z pamięci, ale wrażenie zostało- biedni, narodowo świadomi a jakże, polscy kmiecie krzywdzeni przez panów z AK. 92rok! Też interesuje mnie prawda.

  5. Macko said

    Docent Kosssecki, moim zdaniem bardzo slusznie, zwracal uwage, ze gloryfikowanie akcji nieprzemyslanych, szkodliwych, gwaltownych, w sytuacji dzisiejszej, kiedy decyduje informacja, mija sie z celem i jest wysoce szkodliwe. Zaden poryw, zadna manifestacja, zadna partyzantka czy urban guerilla nie zmienia systemu zadluzania Polski, nie zmienia struktury wlasnosci ani nie sklonia marionetek w rzadzie do uczenia myslenia w szkolach.
    Polsce nie sa tyle potrzebni kolejni bohaterownie romantyczni ( i sfalszowani ) ile sa potrzebne swiatle rzesze obywateli znajacych mechanizmy sterowania spolecznego, znajacy ukryta historie manipulujacych Polska agentur brytyjskiej, niemieckiej czy amerykanskiej.
    Praca u podstaw a nie zryw, nawet jesli by byl szlachetny w celu i nieszkodliwy dla niewinnych.
    Macko

  6. Krzysztof M said

    Ad. 1

    „Nie ma złych i dobrych mitów! Są tylko mity!”

    – Bardzo się pan myli. Proszę spojrzeć, jak mądrze ludzie Putina traktują okres komunizmu w Rosji. Pomniki stoją nadal, wojnę ojczyźnianą nadal wielu czci, jak świętość, chociaż wojna nigdy święta nie jest. To mitologizowanie przeszłości ludzie Putina wykorzystują do zachowania ciągłości pokoleniowej, do cementowania Narodu…

    Atom w rękach ludzi dobrych miasta ogrzewa. Atom w rękach ludzi złych miasta niszczy…

  7. Krzysztof M said

    Ad. 5

    Tak jest.

  8. Moher49 said

    Janosik też dla jednych był dobry, dla innych zły. Kurasia oskarżają, że żydów zabijał. Zabijałem UB-ków i PPR-owców – odpowiadał. Swoją drogą, kilku „Kurasiów” we współczesnych czasach też miałoby co robić. Jest w kraju i poza krajem parę tysięcy zdeklarowanych, antypolskich swołoczy, których przynajmniej nahajem trzeba by poskromić. Praca u podstaw? oczywiście cały czas powinna trwać, tylko komu zaufać?.

  9. Pitagoras said

    Jeśli jest jeszcze ktoś, kto ma rozterki w temacie Wielkich Bohaterów, to niech tylko przeczyta jedno zdanie:
    Nie uznajemy ingerencji ZSRR w sprawy wewnętrzne państwa polskiego. Komunizm, który pragnie opanować Polskę, musi zostać zniszczony.

    Nie może dziwić nagonka nawet po tylu latach, na Ludzi żyjących i walczących w myśl tego zdania!
    Więcej tu: http://niepoprawni.pl/blog/84/od-pulkownika-ub-do-jacka-kuronia-rozwazania-o-pamieci-czesc-12

  10. Zerohero said

    @Macko

    Myślę, że Starszy Brat Macierewicz rozumie/podziela teorie Koseckiego, ewentualnie podzielają mocodawcy Macierewicza. Oczywiście jako Starszy, Macierewicz promuje wśród Polaków dokładnie odwrotne rozumowanie: promuje kult nieprzemyślanych ruchów, zrywów, walenia na oślep. Ideałami przygłupów na żydowskiej smyczy są ISIS i banderowcy. Polacy mają się zamienić w takie same wściekłe psy łańcuchowe, dlatego też karmi się ich kultem żołnierzy wyklętych. Z tego kultu nie płynie żaden morał, żadna nauka. Poza mitem umierania w wojnie której mechanizmów wojak nie ogarnia swym rozumem.

  11. RomanK said

    ad 10…Panei Zerohero to tylko propagowanie zlego mitu:-)))) BO mity dziela sie jak pan wie na dobre i zle…tak- jak wypisane slowo dupa na desce heblowanej i….. neheblowanej:-)))
    Poznajemy po ilosci drzazg w rekach tych co je glaskali:-)))
    Przy wyciaganiu drzezg, tlumcza sie ofiary -ze glasakly po ciemku:-))) co jak pan wie…… usprawiedliwia glaskajacych:-)))

  12. RomanK said

    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_TarnawskiBO

  13. witek said

    Autor pisze:
    „Od początku podejrzewałem także, że w lansowaniu tego tematy zainteresowane było ośrodki postbanderowskie w Polsce, czego dowodem namacalnym, jest „twórczość” i „dorobek” kilku probanderowskich historyków IPN.”

    Coś w tym jest.
    W takim Opolu dla przykładu, Dzień Żołnierzy Wykletych obchodzony jest za sprawą byłego vice- prezydenta miasta.
    Pan ten bardzo gloryfikuje Ukraińców.

    Próbka jego artykułów z jakiejś podrzędnej, regionalnej gazety:

    Karbowiak o rzezi Polaków na Wołyniu

    Historycy polscy próbując analizować przyczyny antypolskiej akcji UPA na Wołyniu wskazują na przyczyny związane z wyznawaną przez OUN ideologią integralnego nacjonalizmu, której twórcą był Dmytro Doncow. Twoim zdaniem tylko ideologia Doncowa wpłynęła na podjęcie przez kierownictwo UPA decyzji o wymordowaniu Polaków na Wołyniu, czy wpływ miały jakieś inne czynniki?( red)

    Moim zdaniem teoria dopatrująca się przyczyn ludobójstwa na Wołyniu w ideologii Doncowa jest w dużej mierze błędna.(K)

    Jak to? przecież Doncow pisał o Ukrainie czystej etnicznie bez zajmańców czyli przedstawicieli mniejszości narodowych. Pisał w 10 przykazaniach nacjonalisty o dokonaniu każdego czynu nawet najbardziej zbrodniczego dla ukraińskiej sprawy.(red)

    Oczywiście, że pisał o czystej etnicznie Ukrainie, ale to jeszcze nie zbrodnia. Natomiast Doncow nie twierdził, że mniejszości należy wymordować a przypisywanie mu takich stwierdzeń jest już nadużyciem. Doncowa nie czytali chorwaccy ustasze a bez jego lektury zapoczątkowali w NDH latem 1941 r. masową eksterminację serbskiej ludności cywilnej. Dekalog ukraińskiego nacjonalisty opracował nie Doncow tylko Stepan Łenkawski. Zresztą jak się ten dekalog czyta to niektóre sformułowania w nim zawarte brzmią nader brutalnie. Kiedy jednak w ramach refleksji nad nim chwilę się zastanowimy, to dojdziemy do przekonania, że do tych zasad w praktyce stosowali się członkowie różnych grup terrorystycznych nie tylko OUN. Wystarczy prześledzić działalność IRA za czasów Michaela Collinsa, Irgunu, ETA, czy Organizacji Spiskowo-Bojowej PPS z której działalności UWO/OUN w latach międzywojnia czerpała swe natchnienie w sferze praktycznej naturalnie nie ideowej.(k)

    http://www.ngopole.pl/2012/07/13/karbowiak-o-rzezi-polakow-na-wolyniu/

  14. bobola said

    A jednak cos w tym jest! Nie bez powodu spiewamy „Podkoweczki dajcie Ognia”

  15. witek said

    I jeszcze wracając do tematu.
    Tacy ludzie, niby niezalezni historycy dziś są promowani, zatrudniani we wszelakich urzędach, szkołach itp.
    O jakości jednego z nich, niech zaświadczą jego słowa.
    Przyjemnej lektury 🙂

    http://www.ngopole.pl/2012/11/01/karbowiak-o-wojnie-w-kosowie/

  16. WI42 said

    Pisałem kilka lat temu. W powiecie wałbrzyskim jest miasteczko Gorce (było górnicze). W pobliżu dworca kolejowego był obelisk granitowy z trzema nazwiskami – jedno pamiętam Masłowski – i z napisem: Walczyli o polskość tych ziem – zginęli z rąk podziemia (żołnierzy wyklętych).
    Kto jest bohaterem, a kto jest zbrodniarzem?

  17. Minus said

    @16 Pan WI42,
    co to znaczy walczyli i dlaczego zginęli? Bo walczyli o polskość?

  18. WI42 said

    #15 W
    Karbowiak – cyniczny typ jak wynika z wywiadu – jednak historie trochę zna:

    „Istnieje prawdopodobieństwo, że część ciał znalezionych w Racaku stanowili zabici w walce partyzanci UCK a Albańczycy je podrzucili próbując przedstawić zabitych jako ofiary cywilne, by oskarżyć Serbów o zbrodnie wojenne. Pewne ustalenia w tej sprawie uczynili prowadzący badania fińscy patologowie. Niestety ich raport nie został w całości upubliczniony. ”

    I co z tego, że było tak jw., co z tego, że to było powodem bombardowania Serbii – K. ma swoje racje.

  19. WI42 said

    #17 M
    Ziemie zachodnie nie stały się polskie same. Ci co zginęli prawdopodobnie byli administracją polską na tych ziemiach, ustalającą polskość miasteczka gdzie wszystko było niemieckie, od napisów do kopalń, zaś podziemiem byli żołnierze wyklęci.

  20. Minus said

    wie Pan jest WI42, pomiędzy utrwalaniem władzy ludowej a walką o polskość jest przepaść, dla mnie; to się w dziwnym kierunku toczy, dziś Herbert musiałby zmienić z ” historia o nich głucho milczy” na robi bandziorów nr1 po 45 roku. Jestem w stanie dostrzec rozterki byłych pracowników resortu,innych beneficjentów PRLu, ale obrażanie, czy lekceważenie wyborów tych Polaków, bardzo często pozbawionych wyboru, to jest coś nie do pojęcia dla mnie. To nie chodzi o kult i model wychowawczy ale o sprawiedliwość. Polskość tych ziem… mam rodzinę w Kłodzku, tam mieszkali Polacy przed IIwś i należeli do ZPwN … Po 45r to i Holoubek walczył jak szeryf o Polskę. Zamazywanie wszystkiego. Czemu to ma służyć?

  21. WI42 said

    @20M
    Ma Pan dużo więcej pytań niż odpowiedzi. Jedno jest pewne szanowny Minusie, oprócz walk Holoubka, ABY ziemie zachodnie stały się polskie trzeba je było odebrać Niemcom, zginęło przy tym ok. 0,5 mln zołnierzy po każdej ze stron – tj. radzieckich i niemieckich i dopiero wtedy można było tworzyć polskość tych ziem.

  22. Minus said

    @ Pan WI42,
    coś tak czuję, że chyba nie ma między nami sporu i dobrze. Polskość ziem odzyskanych i brak zgody na władzę przywiezioną na czołgach, to niezależne historie pomimo przeplatania się tych tematów. Napisałem, że stoję po stronie żołnierzy niezłomnych z powodu zwykłej uczciwości ale i dodałbym lojalności międzypokoleniowej. Nie kult i model wychowawczy… zdrapując puder tej myśli i zgadzając się ogólnie z Panem Maćko, wpis5, chciałbym tylko zapytać, w jaki sposób nakłonić młodych ludzi do postawy skromnego buchaltera Rzeckiego w wieku dojrzałym, w PRLu wychowywano ludzi na romantyzmie, to naprawdę takie złe? Co do głównego bohatera majora Józefa Kurasia „Ognia”- to komiczne oczekiwać wersalu w tych czasach, zwłaszcza przez niesalonowych górali- gdzie drwa rąbią… ale też- gdyby nie miał zaplecza wśród ludności jakim cudem walczyłby do 47? No i temat Goralenvolk to „niechętny” temat dla ludzi z Podhala. .https://www.youtube.com/watch?v=ft0YtfRQl1o Tak, jest dyplomatycznie ale i mądrze ustawić się do tematu jak Gospodarz, tylko, że wtedy nie byłoby rozmowy.

  23. Joannus said

    Ad 10
    ” Z tego kultu nie płynie żaden morał, żadna nauka. Poza mitem umierania w wojnie której mechanizmów wojak nie ogarnia swym rozumem.”

    Coś jednak ma na celu.
    Może się mylę, ale ten mit jakoś usiłuje usytuować ”wyklętych ” bohaterów, coś troszkę na podobieństwo ” bohaterów” upadliny.
    Celem jest tresura goim z Polin aby na dany sygnał wbrew rozumowi, logice i prawu Bożemu rzucili się na przeciwnika nie bacząc na skutki.

  24. Krzysztof M said

    Ad. 16

    Jaką ma pan pewność, że Masłowskiego nie zabili bandyci, a wyklęci? A bandyterka była wtedy na porządku dziennym. W takich czasach szumowiny się mnożą, jak grzyby po deszczu.

    Jak pan to odróżnia?

  25. Joannus said

    Ad 24
    Wówczas było tam mnogo ukraińców, wiem od osoby która tam była.

  26. WI42 said

    @24 K M
    Nie mam pewności, jest duża szansa – czytajmy np. tekst „A Piotr Zychowicz w „Do Rzeczy” unosi się na falach entuzjazmu: „W całym powiecie nowotarskim nie było posterunku MO czy UB, który nie zostałby zaatakowany przez polskich partyzantów. Nie było ubeka, szpicla czy sowieckiego „doradcy”, który mógłby spać spokojnie. Ludzie „Ognia” urządzali zasadzki na konwoje, palili magazyny z bronią i wykonywali wyroki na zdrajcach.”

    Można różnie oceniać posterunki w nowotarskim, ale w wałbrzyskim posterunki te były bastionami polskości. Na marginesie, wiele repatriantów w okolicach Wałbrzycha pochodziło z Podhala.

  27. błysk said

    Co takiego wielkiego uczynili cytowani w artykule AKO-wcy ,w odróżnieniu od ” 0gnia”?.Ogień ,przy pewnych cechach wynikających z charakteru był wielki ,wielki duchem i walczył z UB-ectwem do końca,do samobójczej śmierci . Ciekaw jestem który z krytyków by mu dorównał .Cześć jego bohaterskiej pamięci !

  28. robi said

    187 świeczek na 1 marca. Tyle dzieci zamordowali „wyklęci”

    Pamiętajmy o ponad pięciu tysiącach cywili – mężczyznach, kobietach i dzieciach – bestialsko zamordowanych przez tzw. żołnierzy wyklętych, którzy będą fetowani przez kilka najbliższych dni…..

    Dalej->> http://bit.ly/1KU9gAs

  29. robi said

    TYDZIEŃ Z „ŻOŁNIERZAMI WYKLĘTYMI” – PROPAGANDOWY SZAŁ BEZ GRANIC

    Kto wie o wyczynach „żołnierzy wyklętych” więcej, niż głosi narodowo-katolicka propaganda, lepiej niech przez najbliższy tydzień nie wychodzi z domu i nie korzysta z publicznych mediów. Martyrologiczna opowieść o „niezłomnych” przybiera na naszych oczach nowy, coraz bardziej niestrawny wymiar…

    Dalej->> http://strajk.eu/tydzien-z-zolnierzami-wykletymi-propagandowy-szal-bez-granic/

  30. Pitagoras said

    Robi – robisz wspaniałą pracę dla swych mocodawców.
    Dobrze, że taki bo(c)hater klawiaturowy się znalazł ze zmianą w tle.

    http://prawy.pl/26701-ks-miedlar-usuniety-z-zakopanego-bo-uczcil-jozefa-kurasia-ognia/
    Wywiad proponuję pominąć, bo wstyd dziennikarzyny – ale ostatnie słowa ks. Jacka polecam z filmiku!
    http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/podhale/a/nieoficjalnie-ks-miedlar-opusci-zakopane,9428170/

  31. Zerohero said

    @3, Joannus

    A no tak. Nazwałbym to jednak antymorałem i antynauką.:)

  32. anonim said

    Posłuszne narzędzia są unym potrzebne stąd teraz jest przyzwolenie na Wyklętych ale taka Brygada Świętokrzyska na zawsze pozostanie nieomal przybudówką SS.
    W końcu przecież dla nas ważniejsza ma być szaleńcza walka z „ruskiem” niż myślenie o własnym życiu.

  33. Macko said

    Robi – czy bierze Pan pod uwage, ze aby wyeliminowac NSZ walczacy z nowym , mimo wszystko, okupantem, okupanci, glównie zydowskiego pochodzenia, tworzyli falszywe oddzialy NSZ, organizowali prowokacje oraz, pod plaszczykiem walki z NSZ, ordynarnie kradli, gwalicli, mordowali ludnosc cywilna? Jesli dobrze pamietam, to stary Stoltzman sie tym paral.
    Zadanie opisania opbiektywnego tamtych czasów nalezy do historyków lub do amatorów pasjonatów historii tamtych lat.

    Trzeba zrobic kompletna liste wydarzen ( miejsce, data, wynik ) a nastepnie kazdemu wydarzeniu przypisac sprawce.
    Trzeba zrobic liste sprawców i kazdemu przypisac orientacje i zaleznosc.
    Póki takich zestawien nie ma opiniujemy po omacku, opierajac sie na sercu, wyobrazeniach, stereotypach.

    Przypomne, ze Rzad Polski na emigracji rozwiazal oficjalnie organizacje bojowe podziemne i nakazal wrócic do cywila i walczyc od wewnatrz.
    Przypomne, ze zydowscy eszelonowcy skorzytstali na walce z NSZ aby przejac wladze i pacyfikowac Polske, co sie skoczylo duza iloscia ofiar, szacuje sie zabitych w latach 44-56 na setki tysiecy nawet do miliona.
    Macko

  34. NICK said

    Tak P. Maćko.
    Nawiasem. P. Robi. Po co wklejasz? Najpierw we ‚wolnych’ a teraz tutaj ten sam tekst?
    Administr(at)ivia czytał?
    Nie TU wyklinać Wyklętych. Jak Jednego; w czambuł.

  35. Macko said

    A tu troche o „patriotach” – uzytecznych ignorantach z pózniejszych lat:
    W notatce zaznaczona jest również niechęć Jaruzelskiego do umożliwienia działania organizacji pomagającej rolnikom pod auspicjami Kościoła; przewlekanie spraw legislacyjnych uniemożliwiających sprowadzanie pomocy z zagranicy.

    http://www.polishclub.org/…/zamilowanie-do-rozwoju-polskie…/

    Artykul , Jaruzelski i Rockeffeler 1985 ..
    .http://powiewswiezosci.neon24.pl/…/127263,pakt-jaruzelski-r…

    Z notatek Brzezinskiego o spotkaniu w 1985
    http://www.polityka.pl/…/hi…/289088,1,osobiste-i-poufne.read

  36. anonim said

    ad.34 Nie da się ukryć że Proceder młody wiekiem być musi w „wolnej” Polsce w szkołach umiejętność czytania ze zrozumieniem nie jest już priorytetem…choć czytanie Gajówki chwalebne ale na przyszłość
    Myśl Baranie!

  37. anonim said

    Na marginesie Proceder mógłby przemyśleć dlaczego Rząd Londyński któremu podlegali Wyklęci tak tychże Wyklętych załatwił tą swoją wiarą w 3 Wojnę i powrót do władzy kosztowało to życie wielu leśnych…ale o tym w tv nie powiedzą

    Dlatego Baranie Brygada Świętokrzyska jest potępiana…bo w ten kit nie uwierzyła

  38. Glock said

    Macek ma Pan racje .Praca od podstaw ;wylaczyc telewizory nie czytac szmatlawych gazet .Informacje prawdziwe wiece na ulicach na skwerach mowienie prawdy w jakiej Polsce my zyjemy .Rekonstrukcje historyczne To najlepiej dociera do obywateli.Szkola Kosciol Strzelnica itd.

  39. Marian said

    Ad. 10. Dokładnie tak panie Zerohero, tym kultem wyklętych sprytnie karmi Polaków nie kto inny tylko żydostwo, które potrzebuje taniego mięsa armatniego do wojny z Rosją. Można nawet dodać, że im gorsza świnia żydowska, tym większa z niej wielbicielka wyklęltch czy niezłomnych. Jak widzę pejsatych parchów udających Polaków i zachwycających się wykletymi, to kałasznikow w szafie sam się przeładowuje…

  40. Marian said

    Dobry wykład na temat kultu wyklętych dała Pani Magdalena Ziętek-Wielomska, więc dla przypomnienia:

    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/12667/zolnierze-wykleci—tragicznej-historii-ciag-dalszy

  41. NICK said

    Wyklina pan Wyklętych? Marian. (10)???
    Pstryk i już?
    Biada Panu. Czas to już napisać.
    Une!!! Wyklętych używając, spuszczają ICH do szamba.

  42. Marian said

    Ad. 41.

    Wyklinam „żydowski kult wyklętych” a nie samych Wyklętych, a to różnica…

    ——
    Dlaczego „żydowski”?
    Admin

  43. NICK said

    Zasadnicza! Re (42). P. Marian.
    Pozdrawiam zatem.

  44. Marucha said

    Zwracam uwagę na to, że nie każdy, idący z bronią do lasu, był patriotą, walczącym o uwolnienie Polski spod władzy NKWD, czy też desperatem, który wolał zginąć w lesie, niż na szubienicy albo od strzału w tył głowy.

    Było tam też sporo zwykłych bandytów, korzystających z powojennego zamieszania. Byłoby nieuczciwe składać ich zbrodnie na konto „Żołnierzy Wyklętych” (czy, jak wolą łopatologowie, „Żołnierzy Niezłomnych”).

    Dlatego proszę o umiar.

  45. WI42 said

    @44M
    Podobnie jak z syryjską „umiarkowaną opozycją”.

  46. Zdziwiony said

    Ks. dr. hab. Władysław Zerębczan, pracownik Archiwum Watykańskiego w Rzymie (2009 r.) opisał rzekomą zbrodnię „Ognia” na słowackim Spiszu na Łatankach w artykule „Sylwester 1945 r. w Gronkowie”. Sprawa likwidacji bandy rabunkowej tzw. „Łatanków” pochodzących z Gronkowa jest faktem, że z wyroku Józefa Kurasia „Ognia” wydano wyroki śmierci na 4-osobach pochodzących z Gronkowa. Była to znana w całym Gronkowie banda rabunkowa, kradnąca, zastraszająca ludzi, o czym do dziś można od starszych mieszkańców Gronkowa usłyszeć. Faktem jest również, że członkowie bandy przed wyrokiem śmierci otrzymali od „Ognia” kilkukrotne ostrzeżenia o zaprzestaniu działalności. Faktem jest również raport WRN w Krakowie z dnia 25-26 marca 1946 roku dotyczący tej likwidacji ” …i w tym wypadku społeczeństwo nie ustosunkowało się negatywnie do mordu, bo pomorodowani to byli przeważnie złodzieje…”. A to że ks. Zarębczan zabiera głos tej sprawie świadczy niestety o braku rozeznania historii własnej rodziny (jeden z zlikwidowanych był jego dziadkiem) i braku umiejętności pogodzenia się z przykrymi faktami.
    O ‚zbrodniach” Kurasia często zabierał głos Sekretarz Generalny Towarzystwa Słowaków w Polsce Ludomir Molitoris

    Dalej, jako przykład „powieszenie” przez „Ognia” Heleny Luberda w 9 miesiacu ciąży w Ostrowsku. Helena Luberda w 9 miesiacu ciąży została powieszona w wyniku sąsiedzkiej nienawiści przez Jana Goleniowskiego i Jana Lenarta, za co ten pierwszy otrzynał od „Ognia” wyrok śmierci.

    Sprawa dezercji z AK i wydania wyroku śmierci na „Ognia”: rozejscie się dróg „Ognia” i AK nie było dezercją tylko całym zbiegiem skoplikowanych wydarzeń rozpoczętych przed swiętami 1943 roku i dotyczył róznić światopoglądowych, stosunku do walki zbrojnej i różnego traktowania ludzi w oddziale. Kpt. Więckowski po rozbiciu obozu pod Czerwonym Groniem nie podjął próby kontaku z „Ogniem”, co sam Kuraś próbował czynić. Nie ma żadnego dokumentu potwierdzajacego wydanie wyroku śmierci na „Ognia”, jedni akowcy potwierdzają, że był, inni mówią że nic o tym nie słyszeli.

    Trzeba rónież pamiętać że na konto „Ognia” i pod jego szyldem kradły i rabowały bandy w całej Małopolsce, że liczbność jego zgrupowania (około 600 osób) nie pozwalała mu na bezpośrednią kontrolę wszystkich działań i faktycznie zdarzali się członkowie oddziału których zachowania były naganne o czym świadczy kilkanaście wyroków śmierci na członków oddziału oskarżonych o bandytyzm (np. Jan Wąchała ps. „Łazik). Trzeba również stwierdzić, że decyzje podejmowane przez partyzantów nie tylko „Ognia” musiały być błyskawiczne, bo brak działań oznaczał dekonspirację, dlatego zdarzały się pojednycze wypadki błędnych działań.

  47. Marian said

    Ad. Admin

    Żydowski, czyli taki którego nośnikiem i głównym generatorem są żydowskie media oraz instytucje. Kult ten jest wrogi Polsce i Polakom, ponieważ programuje w ich umysłach konieczność bezrefleksyjnego i niepotrzebnego poświęcania swojego życia za ojczyznę w sytuacji gdy nie ma takiej potrzeby czy nawet zagrożenia.

  48. Marian said

    Ad.43.

    Zasadnicza różnica, bo anglosyjon wykorzystuje Wykletych, by w Polsce wyhodować sobie tanie mięsko armatnie na wzór neobanderowców i posłać ich na rzeź…
    Pozdrawiam!

  49. Pitagoras said

    Czy takie rozkazy mogą zrozumieć ludzie bezideowi, pozbawieni jaj — to była wojna.
    Co czytam nad moim wpisem – hipsterskie myślenie!
    Siedźmy jak myszy pod miotłą, nie ruszą miotły, będzie nam lepiej. Tchórzostwo to najwyższy stan bohaterstwa.

  50. Marian said

    Kult Bandery i kult Wyklętych ma do spełnienia podobną funkcję, dlatego też neobanderowcy tak często porównują banderyzm do polskiego podziemia niepodległościowego,a niektórzy polskojęzyczni aktywiści sympatyzują z obydwoma ruchami jednocześnie, jak np.syn jednego z reżimowych publicystów, który często jeździ do Kijowa i nie tylko.

  51. robi said

    Żołnierz, partyzant, bandyta

    Ile ulic można przemianować nadając im imiona wyciągniętych z szaf i segregatorów trucheł, którym marzyła się w latach 40. trzecia wojna światowa?

    Z jej braku strzelali sobie na razie zza węgła, a to do chłopa milicjanta, a to do chłopa partyjnego, a to do chłopa, który wziął ziemię z reformy, a to do furmana, a to do Białorusina, a to do Słowaka, a to do Ukraińca, a to do Żyda z legitymacją lub tylko próbującego odzyskać swoje mienie, a to do gospodarza, który nie chciał dać jajek i słoniny, a to do baby z dziećmi.

    Jak już naprawdę nie było kogo innego w pobliżu – to do bociana, bo miał czerwony dziób, albo do kogokolwiek, bo tak się niebożęta rozpędziły, że nie potrafiły przestać….
    -> http://tinyurl.com/gphs6be

  52. robi said

    „Ogień” był bandytą
    Akowcy z Podhala, przysięgając na Biblię, poświadczyli, ze „Ogień” mordował niewinnych ludzi..

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/ogien-byl-bandyta-0/

  53. robi said

    KULT ZBRODNI NA MAZURACH. BUDUJĄ PANTEON ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

    […]Romuald Rajs pojawił się ze swoim oddziałem pod Gajrowskimi, działał w powiecie bielskim, walcząc o wielką Polskę katolicką. 29 stycznia 1946 r. oddział „Burego” spalił żywcem w ich własnych domach szesnaścioro prawosławnych Białorusinów z Zaleszan, w tym siedmioro dzieci i kobietę w zaawansowanej ciąży. Dwa dni później zamordował 30 chłopów wyznania prawosławnego, którzy wcześniej pod przymusem wozili partyzantów „Burego” na swoich furmankach. 1 i 2 lutego tego samego roku oddział „żołnierzy niezłomnych” zniszczył wsie Zanie i Szpaki, oszczędzając jedynie domy kilku zamieszkujące je rodzin wyznania rzymskokatolickiego – tu zginęło 31 Białorusinów. Dla tych zbrodni okoliczności łagodzących nie znalazł nawet IPN. […]
    http://strajk.eu/kult-zbrodni-na-mazurach-buduja-panteon-zolnierzy-wykletych/

  54. robi said

    „Wyklęci” mało święci
    W polityce historycznej IPN i prawicy nie ma miejsca na ponad
    5 tysięcy cywilnych ofiar, w tym 187 dzieci
    http://www.tygodnikprzeglad.pl/wykleci-malo-swieci/

  55. robi said

    Honory dla morderców dzieci?! ci zwyrodnialcy byli jak banderowcy

    List otwarty do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Pana Bronisława Komorowskiego.

    Otrzymałam niedawno książkę, za której napisanie i wydanie autorowi grożono śmiercią. Pan Bazyli Pietruczuk był uprzejmy przysłać mi opracowaną i wydaną własnym sumptem lekturę pt. Księga hańby”, przyznając, że za tę publikację obiecano mu śmierć Ceausescu”. Z olbrzymiej liczby przytoczonych w książce ofiar żołnierzy wyklętych” wybrałam tylko rodziny, gdzie razem z dorosłymi zamordowane zostały również dzieci.

    25 XI 1944 r. na kolonii Buchwałowo, pow. sokólski, oddział Armii Krajowej wymordował rodzinę Chlabiczów: Michał (lat 50), jego żona Marianna (lat 42) oraz ich córki: Wiera (lat 15), Helena (lat 10), Anna (lat 7), Niuta (lat 5), Mikołaj (lat 2), nieochrzczone jeszcze dziecko 6-tygodniowe, Aleksander Chlabicz (lat 60) brat Michała, Maria Chlabicz żona Aleksandra (lat 50). I ranili: Annę Chlabicz (lat 17), Ninę Chlabicz (lat 10) oraz chłopca (lat 16) o nieznanej tożsamości.

    6 XII 1944 r. we wsi Miłkowice, pow. bielski (Podlasie), oddział AK zamordował matkę i córkę Grzegorza Jarockiego, żonę i dwoje dzieci Michała Bojara, Stanisława Maksymiuka i jego matkę oraz trzy kobiety pochodzące z Sokołowa Podlaskiego.

    13 II 1945 r. w Drozdowie, powiat łomżyński, bojówka AK wrzuciła granaty do mieszkania Marcela Grzędy. Następnie bandyci weszli do mieszkania i strzałami z pistoletu pozbawili życia: Marcela Grzędę (lat 62), Lucjana Pińkowskiego (lat 13), Witolda Pińkowskiego (lat 11), Zofię Pińkowską (lat 7).

    17 II 1945 r. w Sokołach, powiat wysokomazowiecki, bojówka AK Huzara” i Zemsty” dokonała napadu na dom zamieszkany przez obywateli narodowości żydowskiej. Zabito sześć osób, w tym czteroletnie dziecko.

    8 III 1945 r. w Czarnej Średniej, pow. bielski (Podlasie), 10-osobowa bojówka AK-WiN wymordowała rodzinę Maksymiuków: Aleksander (lat 45), Aleksander (lat 18), Władysław (lat 5) i Eugenia (lat 11).

    4 VI 1945 r. banda WiN zamordowała Pawła Wasilewskiego, jego żonę i 3-letnie dziecko we wsi Sadek, powiat sokólski.

    7 VI 1945 r. we wsi Gawrychy w powiecie łomżyńskim bojówka NSZ wymordowała 6-osobową rodzinę Rybińskich: Stanisława (lat 49), członka ZSL, gospodynię domową Józefę (lat 45), robotnika Kazimierza (lat 26), Juliana (lat 9), Witolda (lat 8) i nauczycielkę Leokadię (lat 21).

    21 VI 1945 r. we wsi Krejwiany, powiat sokólski, członkowie bandy WiN uprowadzili gajowego Wiktora Szyszkę, jego żonę Stefanię i ich 8-letnią wychowankę Stefanię Godlewską, których rozstrzelali w lesie.

    22 VIII 1945 r. we wsi Janczewo, powiat łomżyński, bojówka pod dowództwem Cz.D. ps. Tygrys” podpaliła budynek mieszkalny, w którym spłonęły żywcem trzy osoby, w tym dwoje dzieci.

    16 XII 1945 r. we wsi Chilimony, powiat sokólski, 40-osobowa banda WiN zamordowała czterech jej mieszkańców: z rodziny Szczerbaków: Józefa (lat 67), Bazylego (lat 28), Marię (lat 3) oraz Jakuba Janucika (lat 58).

    29 I 1946 r. banda Burego” we wsi Zaleszany, pow. Bielski (Podlasie), od godz. 6 rano do 14 odpoczywała. O godz. 14 spędzono wszystkich mieszkańców wraz z dziećmi do domu Dmitra Sacharczuka i okrążając go, podpalono. Inni członkowie bandy w tym czasie pociskami zapalającymi podpalali zabudowania wsi. Po upewnieniu się, że chata z ludźmi spłonie, bandyci się oddalili. Spłonęło żywcem 14 osób, w tym siedmioro dzieci. Wśród dzieci byli: Sergiusz Leończuk (lat 1), Nadzieja Leończuk (dwa tygodnie), Michał Niczyporuk (lat 16), a kobieta o nazwisku Niczyporuk spłonęła z nienarodzonym płodem, którego głowa wystawała z zesmażonego brzucha matki.

    7 IV 1946 r. bojówka bandy Huzara” na kolonii Michałki, pow. wysokomazowiecki, zamordowała 4-osobową rodzinę Wincentego Wójcika, tj. rodziców i dwoje dzieci. Przy zwłokach pozostawili kartkę z napisem: Za współpracę z demokracją”.

    27 V 1946 r. członkowie bojówki Klona” (B.J.) uprowadzili i zamordowali mieszkańców wsi Płaska, pow. augustowski: Teofilę Malczewską (lat 50) i jej syna Zygmunta Malczewskiego (lat 15), córkę Władysławę (lat 17). Zbrodni dokonali Gabryś” (M.G.) i Lot” (E.K.).

    16 VIII 1946 r. bojówka Żbika” w nocy w gajówce Kordon leśnictwa w Pietkowie zamordowała gajowego Jana Adamskiego, jego żonę Stefanię, Stanisława Sawickiego (lat 10) i Stanisławę Sawicką (lat 13) oraz Antoniego Znajdę. Gajówkę spalono razem z ofiarami.

    22 II 1947 r. bojówka NZW dowodzona przez Rolę” we wsi Łady Borowe, pow. łomżyński, zamordowała: Aleksandra Mozolewskiego (lat 55), Wiesława Mozolewskiego (lat 9), Helenę Mozolewską (lat 28), Sabinę Mozolewską (lat 6), Stanisławę Myślińską (lat 42), Aleksandra Myślińskiego (lat 16), Stanisława Myślińskiego (lat 18), Wiesławę Myślińską (lat 9) i Józefę Zaniewską (lat 45).

    16 V 1947 r. grupa Młota” uprowadziła Władysławę Bartoszuk i jej 8-letnią córkę mieszkanki wsi Burchaty oraz Marię Danieluk ze wsi Bujnowo, pow. bielski.

    11 VI 1947 r. trzej członkowie bojówki Żbika” we wsi Piętki-Gręzki, pow. wysokomazowiecki, wyprowadzili za wieś i zamordowali koło wsi Dmochy Tadeusza Piętkę (lat 14).

    2 VII 1947 r. bojówka Roli” pod dowództwem Sokolika” zamordowała troje mieszkańców wsi Łady-Borowe, pow. łomżyński: Marię Grudowską (lat 40), Julię Grzymałę (lat 61) i Tadeusza Grądowskiego (lat 16).

    1 VIII 1947 r. we wsi Jabłoń-Piotrowce, pow. wysokomazowiecki, bojówka Cygana” strzałami w tył głowy pozbawiła życia następujące osoby: Paweł Płoński (lat 61), Wiktoria Płońska (lat 44), Jadwiga Płońska (lat 17), Irena Płońska (lat 16) i Helena Płońska (lat 12). Za to, że Paweł Płoński wraz z synem nie dał konia z wozem bandycie ps. Zemsta” .

    24 IX 1947 r. bojówka grupy Huzara” dowodzona przez W.B. pseudonim Ponury” we wsi Gąsówka-Oleksin (pow. wysokomazowiecki) zamordowała Marię Górską, jej dwoje dzieci Zofię i Czesława oraz osobno Czesława Falkowskiego.

    Z książki Wiara i wina” Jacka Kuronia: (…) w 1945 roku chore na gruźlicę dzieci żydowskie, przez całą wojnę ukrywane pod podłogami, jechały do Zakopanego. Na Obidowej zatrzymali je chłopcy »Ognia« i ten kazał wszystkie rozstrzelać (…)”.

    Panie Prezydencie!
    Czy zbrodnie dokonane na dzieciach przybliżały niepodległość Polski? Czy były aktem odwagi? Czy były zgodne z Dekalogiem? Dlaczego zatem sprawców tych mordów czci się w obecnej Rzeczypospolitej jako patriotów, bohaterów i obrońców wiary katolickiej? Czy nie sądzi Pan, Panie Prezydencie, że to TYM DZIECIOM należy się pamięć? W związku z Dniem Dziecka zapewne wielu obywateli Rzeczypospolitej, którzy byli dziećmi podczas okupacji i w pierwszych latach powojennych, zamyśliło się nad swoimi przeżyciami w tamtym okresie. Ja byłam właśnie dzieckiem wojny i wiem, jak bardzo trudne, a czasami wręcz dramatyczne to były przeżycia. Dzisiaj ziemię Podlasia zdobią rozliczne pomniki, tablice i ulice poświęcone tym bandytom. Hołdy składają im organizacje dziecięce i młodzieżowe, ochotnicze straże pożarne, przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, dostojnicy kościelni.

    Krystyna Badurka-Rytel

    http://faktyimity.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=3129%3A1-marca-dzien-pamieci-o-zbrodniarzach

  56. robi said

    „Trybuna Weterana LWP” ukazaniu prawdziwego oblicza tak lansowanych przez IPN, sprzedajne media i zakłamane podręczniki „Żołnierzy wyklętych” i ich kolegów po fachu z UPA…

    9.08.1943 r. Pod Borowem oddział NSZ pod dowództwem Zub-Zdanowicza „Ząb” bestialsko wymordował 26 gwardzistów z oddziału GL im. Jana Kilińskiego i 4 mieszkańców okolicznych wsi.

    12.02.1944 r. W miejscowości Wólka Bodzechowska w płomieniach budynku, w którym się bronili, zginęło 14 partyzantów z oddziału AL im. Józefa Sowińskiego. Wziętemu do niewoli zastępcy dowódcy oddziału Bolesławowi Konarskiemu „Król” w czasie tortur wydłubano oczy, obcięto nos i uszy. Zbrodni tej dokonał oddział NSZ „Białe Barwy” Konrada Suwalskiego „Cecha” i Tomasza Wójcika „Tarzan”.

    19.04.1944 r. Oddział NSZ „Żbika” (Władysław Kołaciński) napada i morduje 10 gwardzistów GL w Pardołowie.

    Wrzesień 1944 r. Oddział „Żbika” morduje 12 skoczków radzieckich w lasach Krogulec, gm. Oleszno, pow. Włoszczowa.

    8.09.1944 r. Koło wsi Rząbiec, pow. Włoszczowa, Brygada Świętokrzyska NSZ dowodzona przez „Bohuna” okrążyła oddział AL im. Bartosza Głowackiego, dowodzony przez Tadeusza Grochola i towarzyszący mu oddział partyzantów radzieckich. W wyniku walki zginęło 15, a rozstrzelano wziętych do niewoli 74 radzieckich partyzantów i 10 polskich skoczków spadochronowych – w tym rannych.

    29.10.1944 r. W Ludwinowie, woj. lubelskie, oddział „Uskoka” (WiN) morduje trzech milicjantów.

    10.05.1945 r. „Uskok” morduje 12 milicjantów i członków PPR ze wsi Spiczyn i Ubiaków. Wśród zamordowanych był były partyzant AK Adam Leszczyński.

    17.04.1945 r. Józef Kuraś „Ogień” zamordował swoich niedawnych współpracowników POW UBP w Nowym Targu – Jana Gadomskiego, Władysława Reichla, Jana Kosztyłę, Juliusza Burzyńskiego.

    29.04.1945 r. Oddział „Ognia” w Białce morduje 7 osób narodowości żydowskiej.

    12.05.1945 r. Oddział „Burego” morduje funkcjonariusza MO Bronisława Ducha z gm. Ulanowo – przedtem połamano mu nogi, a potem odcięto głowę.

    28.01.1946 r. Oddział „Burego” z wsi Łozice w Puszczy Białowieskiej uprowadza 30 rolników z zaprzęgiem. 28 z nich zostało „po wykonaniu pracy” rozstrzelanych koło wsi Puchały – wszyscy zamordowani byli Białorusinami.

    29.01.1946 r. Oddział „Burego” spędza mieszkańców wsi Zaleszany do domu Dymitra Sacharczenko i dom podpala – spłonęło 14 osób, w tym 7 dzieci.

    2.02.1946 r. „Rycerze” „Burego” (wszyscy członkowie jego grupy nosili ryngrafy z MB Częstochowską) spacyfikowali wsie: Zanie, Szpaki (pow. bielski) i Koncowizna (pow. Białystok) – zamordowano 32 osoby strzelając do nich lub żywcem wrzucając do płonących zabudowań. Ofiary to Białorusini. 24 osoby odniosły „tylko” rany.

    29.02.1946 r. Oddział „Ognia” morduje w Zakopanem przedwojennego prezesa GOPR, więźnia Auschwitz Józefa Oppenheima.

    21.04.1946 r. W Wolksmundzie, miejscu urodzin „Ognia”, jego oddział zatrzymał samochód z 5 byłymi więźniami obozów koncentracyjnych narodowości żydowskiej i wszystkich zamordował.

    30.04.1946 r. Oddział „Ognia” uprowadził z sanatorium przeciwgruźliczego w Rabce siedmioro dzieci i opiekunkę narodowości żydowskiej i zamordował ich w rejonie Waksmundu.

    18.07.1946 r. Pod Skaryszewem oddział WiN dowodzony przez „Igłę” morduje płk Alfreda Wnukowskiego, jego ciężarną żonę Irenę i kilkunastu żołnierzy KBW.

    Połowa maja 1946 r. Oddział WiN dowodzony przez Macieja Rózgę zatrzymuje samochód z 12 wracającymi z frontu żołnierzami Armii Czerwonej. Powiązano ich drutem kolczastym i we wsi Pakołoszyniec zakłuto bagnetami, po czym wrzucono do leja po bombie i podpalono.

    21.09.1946 r. W Krościenku oddział „Ognia” powiesił prezesa Związku Samopomocy Chłopskiej Jana Klemensa.

    2.07.1947 r. Oddziały podporządkowane dowódcy WiN na okręg lubelski „Zaporze” wymordowały 21 mieszkańców wsi Puchaczowa, pow. Lubartów.

    7.10.1953 r. Na szosie Rogienice – Mały Płock koło Łomży oddział „Czarnego” zatrzymał autobus PKS mordując funkcjonariusza UB Aleksandra Mikołajczaka, milicjanta Stanisława Sorbino i 4 osoby cywilne, 9 osób zostało rannych.

    A co słychać w tym czasie u pupilków ukraińskich antykomunistów?

    Początek był na Wołyniu i Podolu, gdzie członkowie UPA zamordowali około 200 000 Polaków, Żydów, Ukraińców i Rosjan. – przypomina Trybuna Robotnicza.

    Od 1943 r. do 1945 r. przedstawiciele AK, NSZ, WiN i OUN-UPA prowadzili, na różnych szczeblach rozmowy o „nieagresji, współpracy i pomocy” i walce „ze wspólnym wrogiem” (m.in. wspólna akcja UPA i WiN w Hrubieszowie – 28.05.1946), mimo zamordowania delegacji AK na rozmowy o współpracy przez UPA we wsi Kustycze (8.07.1943).

    27.02.1944 r. Z rąk UPA giną 3 milicjanci w m. Hoczewa.

    20.11.1944 r. UPA napada na posterunek MO w Zatwornicy, ginie 3 milicjantów.

    17.03.1945 r. W m. Piątkowa ginie 5 milicjantów…

    28.03.1945 r. Napad UPA na posterunek MO Nowe Brusno – po zdobyciu budynku poległych i rannych milicjantów „zgrupowano” w budynku, który podpalono.

    17.04.1945 r. Rezuny z sotni „Bałaja”, „Kalinowicza”, „Kruka” i kurenia „Zelezniaka” dokonują napadu na wieś Wiązownica pow. Jarosław – w walce poległo trzech milicjantów, zamordowano i spalono 113 mieszkańców.

    29.04.1945 r. Sotnie „Szoma”, „Bałaja”, „Kalinowicza”, „Kruka” we wsi Kąty mordują 10 żołnierzy Armii Radzieckiej naprawiających linię telefoniczną.

    29.07.1945 r. Żołnierze 26 pp stoczyli walkę z oddziałami „Kruka” i „Zelezniaka” w rejonie wsi Nienowice – 6 rannych żołnierzy WP zamordowano odrębując im głowy siekierami.

    28.09.1945 r. Napad sotni UPA na wieś Wojnowice – zginęło 20 cywilów, 6 milicjantów, 3 członków ORMO.

    3.10.1945 r. Solina i Myszków – oddziały UPA morduja 26 mieszkańców, wsie spalono.

    22/23.10.1945 r. UPA atakuje siedzibę 28 pp, gdzie skoncentrowano udających się do domów zdemobilizowanych żołnierzy frontowych. Zginęło 13 rezerwistów, w tym płk Aleksander Wygnański, frontowy dowódca pułku.

    20.03.1946 r. Od kul UPA z sotni „Bira”, „Chrina” i „Myrona” zginęło 66 żołnierzy 8 Komendantury WOP w Jasielu. Rannych i wziętych do niewoli żołnierzy bestialsko zamordowano. Byli to frontowi żołnierze, którzy oczekiwali na demobilizację i powrót do rodzin.

    26.03.1946 r. W zasadzce między Komańczą a wsią Jasiel od kul „banderowców” z sotni „Chrina”, „Myrona” zginęło 60 żołnierzy i 5 milicjantów. Zginął także komendant 38 komendantury WOP mjr J. Frołow. Rannych kłuto bagnetami (sprawdzano, czy nie udają martwych) i dobijano.

    27.06.1946 r. W lesie między wsią Brylince a Koniuszą w zasadzkę zorganizowana przez rezunów sotni UPA „Homenki” i kureń „Bajdy” wpadł pododdział elewów Szkoły Podoficerskiej 28 pp 9 Drezdeńskiej DP. Zginęło 29 żołnierzy WP. Rannych i wziętych do niewoli zamordowano.

    24.07.1946 r. W walkach z rezunami UPA sotni „Burlaka”, „Hromenki”, „Jara” i kurenia „Bajdy” w masywie leśnym Jawornika Ruskiego, pow. Przemyśl, zginęło 29 żołnierzy i oficerów oddziału manewrowego 28pp.

    28.03.1947 r. Od kul UPA ginie pod Jabłonkami generał broni Karol Świerczewski „Walter”.

    1.04.1947 r. W zasadzce dokonanej przez sotnię UPA „Bira”, w skład której wchodzili także ukraińscy esesmani z dywizji SS „Hałyczyna”, pod Jabłonkami w m. Łubne zginęło w walce lub zostało bestialsko zamordowanych 21 żołnierzy 4 Bałtyckiej Brygady WOP z Koszalina. 10 żołnierzy uprowadzono z miejsca walki i bestialsko zamordowano w lesie.

    Oprac. na podstawie m.in. Łukasz Kuźmicz, „Zbrodnie bez kary”, wydawnictwo AP-W „Sandra”, Rzeszów 2006 r.

    ot taka tylko drobnostka ich „zasług”

  57. Pitagoras said

    Dwudziesta sekunda – pyskacz Robik
    .https://youtu.be/oNueL_08uzA

  58. Marucha said

    Re 47, 48:
    Nie zgadzam się z Panem. To nie jest bezmyślny kult straceńców. To uznanie ich odwagi i poświęcenia. Mogli dobrowolnie podłożyć głowy pod topór – ale woleli zabrać wrogów ze sobą na drugą stronę.

    Sprawa jest zbyt skomplikowana. Ogólnikowa nazwa „Żołnierze Wyklęci” w żaden sposób nie uwzględnia ani różnic w ideologii, ani powodów pójścia do lasu, ani postępowania poszczególnych osób. Nie odróżnia ich nawet od pospolitych bandytów, jakich wówczas było pełno.

    Wszelkie związki z banderowszczyzną, jakie nachalnie usiłuje się nam wciskać – są po prostu oburzające. Skurwysyńskie.

    Re 54 i in.
    Dlaczego Pan Robi tak energicznie usiłuje oczerniać Żołnierzy Wyklętych?
    Potrzeba aż czterech wpisów, gdy można było napisać jeden?
    Chce Pan przekształcić ilość w jakość?

  59. robi said

    psychopata, masowy morderca -kuraś ogień- i jego zapiski

    Tak zwani żołnierze wyklęci – gdy już nie byli w stanie kolaborować z hitlerowcami w zwalczaniu ruchu komunistycznego – zaczęli robić to samodzielnie, poświęcając się bez reszty terroryzmowi, zamachom i bestialskim poczynaniom.

    Ich ofiarą padali nie tylko członkowie PPR, żołnierze Wojska Polskiego i Armii Czerwonej, milicjanci, funkcjonariusze bezpieczeństwa, ale także ci, którzy choćby przyjęli ziemię w ramach reformy rolnej lub byli podejrzani o sympatię do władzy ludowej. Z zimną krwią „żołnierze wyklęci” mordowali nawet partyzantów z byłej Armii Krajowej! Ginęli działacze bynajmniej nie komunistycznych partii politycznych – PPS, PSL, ZSL, SD. Ginęli weterani walki z faszyzmem. Ginęli – po bestialskich torturach – krewni „bolszewików”, także ich matki, żony i dzieci.

    Antykomunistyczne zbrojne bandy wyczekiwały z utęsknieniem wraz z tzw. rządem emigracyjnym nowej wojny światowej. Marzyli by po trupach milionów Polaków dorwać się do władzy i stać się znów panami, którzy będą mogli czerpać zyski z cudzej pracy, po szlachecku bić „chamów” na odlew i stręczyć swe rodaczki na ruinach stolicy amerykańskim żołdakom.

    Warto przybliżyć czytelnikom sylwetkę jednego z najbardziej czczonych przez obecny reżim „bojowników o wolność” – Józefa Kurasia, pseudonim Ogień. Tygodnik „Przegląd” swego czasu przedstawił szczegóły wykaz zbrodni, których dopuściła się banda Kurasia. Na stronie internetowej czasopisma można również znaleźć pochodzący sprzed lat list otwarty kombatantów AL i LWP, w którym czytamy:

    „Jego biografia pełna jest zbrodni, zdrady i rabunków. „Ogień” i jego ludzie mordowali i torturowali nie tylko żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy UB i MO, ale też bezbronne osoby cywilne, kobiety i dzieci oraz Żydów, do których również pałał nienawiścią. Już w przeszłości, w maju i czerwcu 1996 r. w audycji „Rewizja nadzwyczajna” w TVP usiłowano przedstawić „Ognia” jako bohatera i patriotę. Wyróżnili się w tym Dariusz Baliszewski, dr Andrzej Kunert oraz prof. Paweł Wieczorkiewicz. Gloryfikując zbrodnie popełnione przez „Ognia” i jego bojówki, nie wzięli w ogóle pod uwagę opinii występujących w programie żołnierzy Armii Krajowej ani nie wspomnieli o zbrodniczych zapiskach w notatniku „Ognia”. Nowotarski Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej odżegnał się od zbrodni Kurasia i stanowczo je potępił, podając, że 430 osób było ofiarami „Ognia”. Na podstawie różnych publikacji (literatury faktu i prasy) stwierdzono, że w okresie od 17 kwietnia 1945 r. do końca marca 1947 r. z rąk „Ognia” i jego bojówek zginęło co najmniej 306 osób, w tym żołnierze WP, KBW, funkcjonariusze UB i MO, członkowie PPR i ZWM, pracownicy administracji, kobiety i dzieci, Żydzi niezwiązani z władzą, turyści i inne osoby bezbronne. Oprócz wyżej wymienionych morderstw bojówki „Ognia” dokonały 295 napadów terrorystyczno-rabunkowych (w tym koni i bydła) i nałożyły 120 indywidualnych kontrybucji na sumę kilku milionów złotych. Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej wydało 26 czerwca 1996 r. oświadczenie, potępiając fakt gloryfikowania zbrodni „Ognia”.

    Przegląd Tygodniowy z 11.12.1996 zamieścił zaś fragmenty z notatnika samego Kurasia. Zobaczmy, co nasz „rycerz bez skazy i zmazy” miał do powiedzenia:

    „1945
    28 sierpnia – Wykonano egzekucję na 4 Żydach w Maniowcach. Zdobyto 5 par butów.

    6 października – Szaflary, sołtys Chudoba. Zabrane dary UNRRA. Sklep na Obidowej. Papierosy.

    15 października – Polska Tymanowa. Ziemianka. Szczecina na twarzach. Czterech Słowaków, nie dali okupu. W łeb. Za „Zbója”. Ciasno. Sześćdziesięciu. Tu grób, belki, glina.

    10 grudnia – Sowińska, Nowy Targ, PPR. Śmierć. Buła, Krościenko, śmierć. Katarzyna. Waksmund, śmierć. Podejrzana. Brzuch jak stołek. Dwojaczki? Ludzie ślimaki. Lepiej niech niewinny zginie, a obóz nie może być zdradzony. Sumienie? Wolność. Nie dałem się sumieniu. Katarzyna na słupie telegraficznym. Lew nie chciał wykonać. Kulka. Baba spotkała mnie na ulicy. „Kaś mojego Jaśka zabił?”. Głupia. Będziesz się żeniła drugi raz.

    1946
    1 lutego – Akcja za granicę. Słowacja. Krowy „Chrobry”. Rozbity posterunek słowacki.

    10 marca – Pozwoliłem na likwidację magistra z Magistratu Rabka. Kot ręczy, że pracuje na dwie strony. Kubuś, Śmigły, Roch. Stąd poszli do magistra wychowania fizycznego. Misiak. Nie chciał otworzyć. Zmuszono sąsiadkę, żeby wołała swoi: Wybiegł do drzwi na korytarz, przez szybę seria. Uciekł na górę, kule w piersiach. Wyłamano drzwi, dokończono na kanapie.

    25 marca – Na Orawie 3 napady na pepeerowców. Skonfiskowano świnie, krowy. Płaczą za późno, ze Słowakami za pan brat. (…)

    28 lipca – „Rybka” zlikwidował w Zakopanem 3 ZWM-owców. I jednego studenta w szpitalu. Ulżyli mu. Dwóch oficerów, Poświst zatrzymał kolejkę na Gubałówkę.

    3 czerwca – Dyplomaci angielscy. Obidowa. Zegarki, 60 000, koce, legitymacje. Lalusie zgniłe. Podpisałem: UB. (…)

    7 września – Matka i siostra Oszewki przychodzą do Pośwista. Grożą, jeśli Oszewka zabity. Co robić? Całą rodzinę.

    4 grudnia – Kontrybucja. Haburowa Katarzyna 500 000. Most, Giżycka Maria 500 000. Niedzica 100 000. 24.XI. zlikwidowano, Kamin… 150 000. 24.XI.

    1947
    20 stycznia – Wybory zasrane. Nic nie jest prawdą. Wszystko mi wolno. Wszystko moim wolno. Trzeba było lepiej przyciskać. I inni gdzie indziej też. Byłby większy posłuch. Miesiąc temu konferencja z kapitanem KBW, wywąchałem zasadzkę, a kapitanowi tylko chlusnąłem spirytusem w oczy. Zasrana wspaniałomyślność. Albo dlaczego Poświst nie zakropił dwóch ZMW-owców na Starej Robocie? Zanim przyszedł wyrok z podpisem, dał się rozbić. Niech robią teraz, co chcą. I jeszcze większe kontrybucje.

    15 lutego – Wypoczynek. Waksmund, Ostrowsko. Dekret o ujawnieniu. Nie. Dać się prowadzić na sznurku? Będę dalej król Podhala.”

    Warto dodać, że wszystko to zostało potwierdzone pod przysięgą 16.03.1990 przez ośmiu wysokich rangą byłych żołnierzy AK w Nowym Targu przed obliczem proboszcza Franciszka Juraszka. Nie mogą oni zapomnieć Kurasiowi, że przez pewien czas ten dezerter z AK wkręcił się do aparatu władzy ludowej i póki nie został przez tę władzę zdemaskowany, zdążył jako szef MO i UB w Nowym Targu wyłapać i zniszczyć wielu swych byłych towarzyszy broni.

    Teraz staje się jasne, czemu Kuraś cieszy się taką estymą i stawiany jest przez rządzących za wzór kolejnym pokoleniom. Dzieje się tak, gdyż kolejne ekipy począwszy od 1989 r., sprzedajni historycy i inni antykomuniści głęboko utożsamiają się z jego „dokonaniami”. Sami bowiem prezentują moralność sadystów i zdrajców. Zresztą Kuraś nie wybijał się zbytnio okrucieństwem na tle innych „żołnierzy wyklętych” czczonych 1 marca przez obecną propagandę.

  60. Marucha said

    @ Panie Robi…
    Za powoływanie się na gadzinówkę „Fakty i mity” jako argument w dyskusji – z braku innych możliwości, wyrzucam Pana z gajówki.
    Trzeba być bydlakiem, żeby jednym ciągiem obok (rzekomych?) zbrodni polskiego podziemia wymieniać UPA.

  61. OTMAR WAWRZKIEWICZ said

    AD@ 50 do qrwy nędzy syn widsteina starego- wildstein młody co to jurny po wódzie i lubi banderżydków nie może być przez ciebie Marianie równany do OGNIA bo to ”cyste qrestwo”Ogień wygarniał śuter z niejednej spiżarki i dlatego jest wyklęty podwójnie,bo zna żydobolszewię od środka.TAKIM syjonkom jak wildsteiny dwa również fraza ”BRYGADA ŚWIĘTOKRZYSKA”NIE PRZECHODZI PRZEZ koszerną strunę głosową,i srają żółtym (niemowlęcym)w gacie swe od MARC’S AND SPENCER…więc Maniek nie pitol

  62. Pitagoras said

    Jestem pacyfistą z natury, ale przegiął i LIŚĆ się należał.
    Za gest Pana Gajowego dziękuję i tak chyba gumową była wytrzymałość, ja nie wytrzymałem.

  63. robi said

    60
    //Za powoływanie się na gadzinówkę „Fakty i mity” jako argument w dyskusji – z braku innych możliwości, wyrzucam Pana z gajówki.//

    Bzdury Pan piszesz akurat link z „Fakty i mity” nie działa bo parchy usunęli, to było wszędzie a list jest prawdziwy jak i fakty co robili.

    Więc niby o czym Pan piszesz?

    ——
    Mniejsza o link. Usuwam Pana za całokształt.
    W szczególności za niepohamowane bluzgi na „Żołnierzy Wyklętych”, cechujące się całkowitym brakiem umiaru i obiektywizmu, a także jakąś zajadłością.
    Za zrównywanie ich z UPA.
    Zupełnie, jakby pochodził Pan z rodziny poszkodowanej przez „Ognia”.
    Admin

  64. Macko said

    Dziekuje Panie Gajowy za usuniecie Rob-aków z Gaju. Agent jakis, nadgorliwy…

  65. grześ said

    //@ Panie Robi…
    Za powoływanie się na gadzinówkę „Fakty i mity” jako argument w dyskusji – z braku innych możliwości, wyrzucam Pana z gajówki.//

    To jakaś trollnia jest?
    Przecież to ukazało się gdzie indziej a z „Fakty i mity” to usunęli czyli sam sobie pan zaprzeczasz, wyrzucili z „gadzinówki „wyrzucają i Gajówki

    Ba to można sprawdzić to są fakty.

    ——
    Żówno mnie obchodzi, co wyrzucono z gadzinówki. Na gajówce wszystko zamieszczono. Ale w pewnej chwili powiedziałem STOP.
    Tu nie jest towarzystwo opluwaczy.
    Admin

  66. Zdziwiony said

    Zdecydowanie antypolska postawa mieszkańców Górnego Spisza i Górnej Orawy sprowokowała także do działań dowódcę zgrupowania partyzanckiego „Błyskawica” mjr. Józefa Kurasia „Ognia” rodem z pobliskiego Waksmunda. Głównym terenem stacjonowania oddziału „Błyskawica” były Gorce, ale „Ogniowcy” posiadali także bazy na całym Podtatrzu, m.in. Tatrach Zachodnich, Pieninach, paśmie Lubania i Babiej Góry. W związku z tym teren działań mjr. Kurasia był w bezpośrednim sąsiedztwie przekazanych przez Czechosłowację ziem. Major Kuraś podczas wojny walczył najpierw z niemieckim okupantem pod szyldem Konfederacji Tatrzańskiej, później Armii Krajowej oraz Batalionów Chłopskich. Pod koniec wojny usamodzielnił się na tyle, iż stał się de facto niezależną siłą wojskowo–polityczną na Podhalu (oraz w południowej części województwa krakowskiego). Po wyzwoleniu tych terenów 27–28 stycznia 1945 r. przez Armię Czerwoną, początkowo dzięki wcześniejszej współpracy wojskowej z partyzantką radziecką na terenie Ochotnicy, włączył się w główny nurt polityczny firmowany przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, tworząc za zgodą radzieckiego komendanta Nowego Targu mjr. Leonida Masłowa pierwsze jednostki Milicji Obywatelskiej (MO) w tym mieście (Głównym celem, który zdopingował mjr. Kurasia do czynnego włączenia się do tworzenia nowego aparatu bezpieczeństwa na Podhalu, była chęć jak najszybszego ukarania byłych działaczy Goralenvolku oraz miejscowych volksdeutschy, B. Dreń, Józef Kuraś „Ogień” partyzant Podhala, wyd. III, Warszawa 2004, s. 65, 66). 8 lutego z inspiracji Polskiego Stronnictwa Ludowego wraz z najbliższymi współpracownikami udał się na rozmowy z przedstawicielami TRJN oraz „przeszkolenie” do Lublina, a później Warszawy, gdzie 10 III 1945 r. został mianowany kierownikiem nowotarskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP). Faktycznie tę funkcję objął dopiero 21 marca, po powrocie ze szkolenia w Lublinie. Współpraca mjr. Kurasia z TRJN trwała tylko trzy tygodnie. Już 11 kwietnia po zdobyciu dużej wiedzy na temat funkcjonowania nowego systemu, zagrożony aresztowaniem, podjął decyzję o rozpoczęciu zbrojnej walki z komunistami oraz Sowietami o prawdziwą i niepodległą Polskę.
    Podczas sprawowania funkcji w aparacie bezpieczeństwa mjr Józef Kuraś zetknął się z kwestią Spisza i Orawy. W jego gestii było m.in. tworzenie posterunków Milicji Obywatelskiej na terenie przedwojennego powiatu nowotarskiego, w którego skład wchodziły oprócz Podhala tereny Górnego Spisza i Orawy. Próby te zostały udaremnione przy wsparciu Armii Czerwonej przez słowacką administrację (samorząd i byłych członków Hlinkowej Gwardii). Po ponownym powrocie do działalności partyzanckiej (tzw. druga konspiracja) Kuraś wziął na siebie trud stworzenia silnej organizacji konspiracyjnej, która sprawowałaby kontrolę nad terenie południowej Małopolski do czasu wybuchu III wojny światowej pomiędzy światem zachodnim a ZSRR. Jednym z celów Kurasia stali się działacze orawscy i spiscy czynnie opowiadający za przyłączeniem polskiego Spisza i Orawy do Czechosłowacji. Represje „Ognia” miały przede wszystkim wymiar ekonomiczny, ale też pojawiały się restrykcje natury fizycznej, na przykład nakazy opuszczenia terytorium Polski, pobicia, a nawet egzekucje opornych mieszkańców Spisza i Orawy. W związku z katastrofalną sytuacją gospodarczą i głodem panującym na terenie Podhala, chcąc zdobyć prowiant dla swego oddziału „Błyskawica”, liczącego niekiedy nawet sześciuset żołnierzy, rozpoczął nakładanie kontrybucji na wszystkich przywódców opcji prosłowackiej, a nawet na całe miejscowości.
    Trzeba zaznaczyć, iż mjr Józef Kuraś nie był „słowakożercą”, jak próbowała go zaszufladkować czechosłowacka propaganda, czy zwykłym podhalańskim „watażką”, jak go kreowały peerelowskie władze. Kuraś niewątpliwie był jednym z największych polskich patriotów na Podhalu, dla którego priorytetem była niepodległa Polska w granicach korzystnych dla Rzeczypospolitej. W rozumieniu „Ognia” i jego żołnierzy, w większości podhalańskich górali z krwi i kości, działania podejmowane przez ich „krewniaków” — górali spiskich i orawskich — na rzecz pozostania po wojnie w ramach Słowacji były taktowane jako zdrada narodowa na równi z działalnością „odszczepieńców” z kierownictwa Goralenvolku, niemieckich konfidentów czy sowieckiej agentury z Polskiej Partii Robotniczej (PPR). „Ogień” nie mógł sobie wyobrazić ani dać przyzwolenia na to, iż jego sąsiedzi zza rzeki Białki nie są już polskimi góralami, choć „gwarzą i chodzą w bukowych portkach” (mjr Józef Kuraś wychował się i mieszkał w podnowotarskim Waksmundzie oddalonym tylko o siedem kilometrów od pierwszej wioski na Spiszu — Nowej Białej).
    Największe natężenie represji wobec działaczy prosłowackich przypadło na rok 1946. Terytorialnie dotknęły one w większości znacznie zasobniejszy i bogatszy Górny Spisz niż biedniejszą i dodatkowo zniszczoną działaniami wojennymi Górną Orawę.

    Kwestia spiska i orawska ostatecznie została uregulowana na mocy podpisanego 10 III 1947 r. układu polsko–czechosłowackiego. Przez okres komunizmu sprawa ta została wyciszona przez oba zainteresowane rządy, a obecnie nie stanowi problemu w stosunkach polsko–słowackich. Pomimo upływu dziewięćdziesięciu lat od podziału Spisza i Orawy nadal po słowackiej stronie można usłyszeć na całym byłym spornym terenie polsko brzmiącą mowę. Jeśli jednak zapytamy napotkanego Spiszaka czy Orawiaka, czy jest Polakiem, odpowie dumnie: „Niy, jo jest Słowak!”.

  67. Gienek said

    Jak można kogoś banować za to że przedstawia fakty ,przecież na to są dowody
    Czy to odzał trollni panie Gajowy czy co to jest?

    Moja rodzina zginęła z rąk tych oprawców, zwyrodniaców „za nic” za to że babka umiała pisać a córka w wszkole analfabetyzm zwalczała, ucząc dzieci.

    To byli zwyrodnialcy jak UPA jojta w jotę tak samo chodowani i tak dziś chodują Polaków judeo-anglosasi do walki z Rosją.

    ——-
    Moim zdaniem fakty były przedstawione wybitnie jednostronnie, bez żadnego uwzględnienia ani specyfiki owych czasów, ani faktu że wielu zwykłych bandytów „dołączono” do Żołnierzy Wyklętych.
    Admin

  68. Marian said

    Ad. 58. Wydaje się, że Pan nie pojmuje istoty mojej wypowiedzi. Rozumiany przeze mnie „kult wykletych” ma na celu podzielenie i zradykalizowanie Polaków do tego stopnia, żeby byli gotowi nie tylko iść na Rosję ramię w ramię z banderowcami (dlatego te związku usiłuje nam się wcisnąć), ale także zasadzali się na inaczej myślących Polaków, np. uznajacych Ognia za bandytę, których będą traktowali jak śmieci po PRL czy też spadkobierców AL czy GL, z którymi będą chcieli kontynuować dalej walkę. Czy Pan nie wyczuwa eskalacji napięcia?

    Ad. 61. Nie pitolę, jakie porównania? Nie potrafi Pan oddzielić Wykletych od lansowanego przez „wildsteinów” kultu wykletych pod których się podpinają, żeby zradykalizować Polaków i nastawić konfrontacyjnie?

  69. Macko said

    67. Gienek – pan poda imie, nazwisko, date i okolicznosci smierci Pana rodziny, do sprawdzenia, bardzo prosze.

  70. Marian said

    Nawet tutaj spokojnie nie można porozmawiać, bo Wyklęci mocno dzielą, a siłom zewnętrznym właśnie o to chodzi. Dlatego od dłuższego czasu lansują „kult wykletych”, licząc na to, że Polacy w końcu skoczą sobie do gardeł, a une tylko wezmą to co po nas zostanie…. Divide et impera!

    ——
    No to nie skaczcie do gardła. Ja nie skaczę. I dopuszczałem wypowiedzi bardzo negatywne wobec Wyklętych.
    Admin

  71. peacelover said

    …i bardzo dobrze panie Marucha !!!
    bo intencje wypowiedzi sie wyczuwa i to sie liczy !!!

  72. wow said

    Nie wiem czy ktoś zauważył, że obrońcy „Ognia” i „Burego” stosują te same argumenty co obrońcy UPA na Ukrainie. Czyli na wszelką konstruktywną krytykę odpowiadają wrzaskiem i agresją. Dla nich zamordowanie dziesiątek cywilów w tym kobiet i niemowlaków to „działanie w stanie wyższej konieczności”, „walka z komuną” itp.

    Na wojnie nie ma świętych, po stronie „wyklętych” też były bydlaki. Czy naprawdę chcemy łączyć polski ruch narodowy z „Burym” albo patriotyzm z tym góralskim watażką, min. byłym komendantem UB z Nowego Targu?

  73. Marucha said

    Re 72:
    Obrońcy Ognia, Burego, Łupaszki i in. nie reagują „wrzaskiem” – lecz właśnie zwracają uwagę, iż były to czasy zawirowań, nie wszystko było czarne albo białe, decyzje trzeba było podejmować natychmiast, a ludzie nie byli święci.

    Natomiast wrogowie Żołnierzy Wyklętych posuwają się do kłamstw, jak np. powieszenie przez Ognia ciężarnej kobiety.
    Proszę o podanie, skąd Pan czerpał dane o mordowaniu dziesiątek cywilów, w tym kobiet i niemowląt.

    Proszę też o uważne przeczytanie poniższego:

  74. Pitagoras said

    Powtórzę wpis, mając nadzieję, że choć przeciwnicy posłuchają, bo zrozumieć najwidoczniej nie umieją.

    Nie tylko wymordowano ich fizycznie, nie tylko wdeptywano w ziemię ich rodziny. Gdzie są ich przeciwnicy, którzy to robili? Oni są w parlamencie, oni bardzo często są przy władzy, w instytucjach finansowych i przede wszystkim w mediach wielkich, centralnych. To jest to drugie i trzecie pokolenie, które jest takie samo jak tamci – stwierdził Leszek Żebrowski
    .https://youtu.be/n0SncXZRQLg

  75. Tekla said

    Obecnie szacuje się, że w wojnie domowej w latach 1944-47 uczestniczyło po obu stronach około 450 tys. ludzi

    czyt.
    .https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/

  76. Marucha said

    Re 75:
    Pamiętajmy wszakże, że po jednej ze stron walczyli niekoniecznie sami Polacy…

  77. Maćko said

    76. Konkretnie, Marucho, chodzi Panu o zydowskich-ubowskich prowokantów, bandytów i agentów? Tudziez taka czy inna nieliczna bande przestepców?
    ———

    Pytanie – skad zmiana semantyczne z NSZ na „Wykletych”?
    Za mlodu uczono ze byla AL, GL, BCh. AK i NSZ…. skda ten nowy termin i kiedy sie pojawil?

    Zdecydowanie malo wiem o historii wiec pytanie do specjalistów.
    ZGD za odpowiedz
    Macko

    Żołnierze Wyklęci – bo byli wyklęci przez rządy PRL. – admin

  78. Pitagoras said

    Panie Maćko, myślę, że znajdzie Pan tyle czasu – a to tylko rozgrzewka.
    .https://youtu.be/bnDGB3w2fx4

    Jest bardzo dużo materiału z Tym człowiekiem, którego szczerze polecam, aby móc zrozumieć zawiłości skrótów, które Pan wypisał.
    Pozdrawiam.

  79. Maćko said

    78. Pitagoras – dziekuje, rzuce okiem.
    Jak mawiali „ruskie” : wsiech zeñszczyn nie prie…biosz… no striemista nada! – wiec chetnie obejrze a jezeli nie, to tylko i wylacznie z braku czasu.
    Dziekuje raz jeszcze – pozdrwawiam
    Macko

    Przy okazji… widzieli wy ta pokrake jaka wstawiono na ban – knot 200zl? Parodia orla:

    Normalny sabotaz – moze jakis protest zrobimy?

  80. Marucha said

    Nagle zaczęło pewnym kręgom przeszkadzać, że zajęto się Żołnierzami Wyklętymi. „Za dużo tego’.
    Jakoś nie przeszkadzała im prawie 70-letnia cisza…

  81. Pitagoras said

  82. NICK said

    Gospodarzu. Wyklęci. Czy jak pisze P. Maćko: NSZ, BCh, AK i inne.
    Na naszym, żywym trupie, wszystko co dobre i właściwe było, zawłaszczają i przeinaczają.
    Atak jest frontalny. Także u Pana, we Gajówce.
    Jest wojna. Może czas wprowadzić Prawa Wojny?

    Nie wiem czy schyłek nastąpi jutro, za miesiąc, za dwa lata. Ostateczny. Tak?
    A może już?
    N-ty raz napiszę. Dziwię się, że świat jeszcze się kula… .
    Boże mój… .

  83. JerzyS said

  84. JerzyS said

    Jozef Kossecki o infiltracji panstwa podziemnego przez IIIRzesze

  85. JerzyS said

Sorry, the comment form is closed at this time.