Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

NATO-bis? Bufor czy już koncepcja jagiellońska?

Posted by Marucha w dniu 2016-03-04 (Piątek)

Właśnie odbyło się spotkanie doradców ds. bezpieczeństwa dziewięciu państw wschodniej flanki NATO tj. Polski, Bułgarii, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Rumunii, Słowacji i Węgier. Przybyli na zaproszenie pana Pawła Solocha szefa Biura Bezpieczeństwa narodowego spotkali się z panem Andrzejem Dudą Prezydentem RP.

Celem spotkania było przygotowanie się do lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Pan prezydent Duda jak czytamy na stronach BBN „wyraził nadzieję, że szczyt w Warszawie będzie nie tylko spotkaniem przywódców, ale miejscem podjęcia ważnych decyzji” [Źródło BBN: tutaj].

Pan prezydent również wskazał na trzy pożądane cele szczytu: wszechstronność, tj. poświęcenie bezpieczeństwu na wschodzie i na południu; ukierunkowanie na przyszłość tj. odpowiedź na istniejące i na przyszłe zagrożenia; po trzecie szczyt powinien przyczynić się do podjęcia konkretnych decyzji. Szczegóły można przeczytać na stronie Prezydenta [tutaj].

Pan prezydent powiedział wiele ważnych słów, których nie ma potrzeby cytować, możecie je państwo przeczytać w oryginalnej relacji do której wskazano link powyżej. Nas interesuje o wiele bardziej ich ocena.

Przede wszystkim pan Prezydent sugeruję potrzebę widocznej obecności żołnierzy i baz NATO ze sprzętem wojskowym, ale defensywnym. Co więcej, ta obecność ma być widoczna – jak należy rozumieć, ma być manifestowana. Może być obecnością rotacyjną, co stanowi bardzo istotną zmianę poglądów, od czasów pewnego znanego ministra spraw zagranicznych, który mówił o dwóch ciężkich brygadach NATO na wschodniej granicy Polski.

Niestety pan Prezydent podniósł wobec Federacji Rosyjskiej kwestię jakichś bliżej nie sprecyzowanych działań, podejmowane w związku z konfliktem na Ukrainie. Trudno tutaj rozstrzygnąć o co chodziło? Być może o kwestię transportów pomocą humanitarną z Rosji, która płynie nieprzerwaną rzeką i dzięki której Donbas nie głoduje? O innych działaniach Federacji Rosyjskiej w związku z konfliktem na Ukrainie nie wiadomo.

Również problemem okazały się rosyjskie ćwiczenia wojskowe w pobliżu granic państw bałtyckich oraz szereg dosyć prowokacyjnych działań militarnych w powietrzu i na morzu. Uznając retorykę pana Prezydenta, warto pamiętać o tym, że NATO również przeprowadza ćwiczenia, w tym również na terenie państw bałtyckich, a jeżeli chodzi o prowokacyjne incydenty w powietrzu, to strona rosyjska jest tutaj nie tylko niewinna, ale jeszcze i poszkodowana, po tym jak samolot NATO, zestrzelił nieuzbrojony samolot rosyjski nad terytorium kraju trzeciego (Syrii). Więc nie ma z czego robić wyrzutów.

Tymczasem całe to spotkanie, podobnie jak wcześniejszy mini-szczyt w Bukareszcie to nic innego, jak budowa NATO-bis, w pełni zgodnego z koncepcją jagiellońską. Przecież demonstrowanie jedności państw regionu – w istocie pokazuje, że wszyscy są równie zdesperowanym buforem i mniej więcej jako bufor się czują. Do pełni szczęścia we wdrożeniu w życie koncepcji jagiellońskiej brakuje tylko Ukrainy.

To kolejne spotkanie w sztucznie wygenerowanym regionie „międzymorza”, będącym jedynie buforem państw zachodnich wobec Federacji Rosyjskiej. Fakt, że żadne z państw zachodnich w nim nie uczestniczyło, jak również we wcześniejszym spotkaniu prezydentów w Bukareszcie jest wymowny i wyjątkowo sygnalny. W ten sposób Polska sama pozycjonuje się w kręgu buforowych państw Europy w istocie wschodniej. Co więcej, Polska ze względu na potencjał, może być uznawana za lidera swoistej grupy państw, które tworzą sojusz w sojuszu, w zasadzie zgodnie z koncepcją słynnego NATO-bis.

Powstaje bowiem zasadnicze pytanie – jaki ma sens tworzenie „klubu państw wschodniej flanki NATO” w NATO? Czy to jest rzeczywiste potwierdzenie faktu, że Zachodni Sojusznicy, nie traktują nas serio, w innym wymiarze niż państw buforowych? Po co inaczej byłoby spotykanie się członków klubu w klubie lobbingowym? Jeszcze do tego organizatorzy spotkania cieszą się, że format rozmów został zaakceptowany przez kraje wschodniej flanki NATO.

Dlaczego muszą się odbywać spotkania w formule wschodniej flanki NATO? Czyżby ktoś nie chciał umierać za Rygę, Wilno i Suwałki? To może i byłoby śmieszne, gdybyśmy byli mieszkańcami bezpiecznej Moskwy lub równie bezpiecznego Pekinu, jednakże z perspektywy Warszawy, czy też Tallina, takie zgromadzenie się i lobbing mają bardzo istotny sens. Całość pachnie na bardzo dużą odległość krzykiem rozpaczy i jest dowodem na to, jak pełen hipokryzji i cynizmu jest „prawdziwy” Zachód.

W ewolucji bezpieczeństwa w regionie niestety przekroczono już Rubikon, wojna domowa na Ukrainie i poprzedzający ją krwawy zamach stanu, to wydarzenia bezpośrednio rzutujące na sytuację bezpieczeństwa w całym regionie „międzymorza”. O ile NATO-prawdziwe nie ma najmniejszego zamiaru interweniować w ten wielki bałagan z oznakami ludobójstwa na Wschodzie (Odessa 2 maja 2014 – PAMIĘTAMY I NIE DAMY SIĘ OKŁAMAĆ!), to Federacja Rosyjska musi się tej sytuacji bardzo bacznie przyglądać, ponieważ to Rosjanie są prześladowani i bywają zabijani na Ukrainie za to, że mówią po rosyjsku.

Takiej sytuacji na dłuższą metę nie może tolerować żaden szanujący się kraj, zwłaszcza jeżeli ludobójstwo jest dokonywane pod sztandarami organizacji, nawiązujących do historii faszystowskiej hańby części mieszkańców Ukrainy w okresie ostatniej wojny.

Dla nas wszystkich oznacza to, że utrzymanie ładu pojałtańskiego w regionie nie jest dłużej możliwe, ponieważ ten ład wyczerpał swoje możliwości. Jest to zarazem w części zgodne z postulatami środowiska politycznego pana Andrzeja Dudy – Prezydenta RP, które to środowisko polityczne od zawsze podważało ustalenia z Jałty, gdzie jak wiadomo dokonało się włączenie Polski do radzieckiej strefy wpływów.

Jak można dzisiaj mieć pretensje o to, że właśnie jest likwidowany ład jałtański, jeżeli przez ponad 20-lat, pluło się na niego i wieszało na nim psy – uznając go za źródło wszelkiego zła? Minimum konsekwencji zobowiązuje.

Uwaga, nikt tutaj nie mówi że Jałta była dla nas dobra, nie ulega wątpliwości, że zostaliśmy potraktowani przedmiotowo, jednakże taka była logika drapieżników-zwycięzców, którzy w logice siły, niewiele się różnili od pokonanych. Jednym z pokonanych byliśmy my, nasze państwo przestało istnieć podmiotowo, zostało odtworzone na licencji przysłanej ze Wschodu i na niej, opierając się na radzieckich czołgach w Niemczech Wschodnich i potędze radzieckiego arsenału termojądrowego – gwarantowało nam jakiś poziom stabilizacji.

Odrzuciliśmy to w 1989 roku, Rosjanie przestali nas uważać za sojuszników, odpuścili – sami zmieniliśmy sojusz, który jak widać okazał się sojuszem co najwyżej pozornym, albowiem o gwarancje bezpieczeństwa musimy się dopraszać!

W konsekwencji jesteśmy sami, tak jak byliśmy po Monachium. Trzeba zrozumieć i się pogodzić z oczywistym faktem, że znowu jesteśmy przedmiotem, przy czym nie do końca wiadomo, kto będzie negocjował ze strony Zachodu? Pan prezydent Duda chciałby, żeby krajem wiodącym były USA, jednakże nie po to Niemcy i Francja brały na siebie rozmowy w Mińsku, żeby USA nie mogło działać na zasadach tzw. podwójnego spustu.

Nie można jednak lekceważyć zarówno interesów Niemiec w Rosji jak i całej Unii Europejskiej i Rosji, na to naprawdę już niczego nie poradzimy, pomijając już ten oczywisty fakt, że sami tracimy na sankcjach prawdopodobnie najwięcej w stosunku do wielkości gospodarki, no może Litwa lub Łotwa traci proporcjonalnie więcej. Więc to tylko dowód na brak sensu polityki konfrontacji z Rosją.

Realia są brutalne, Zachód zaraz na nowo ustali relacje z Rosją i nie będzie w nich miejsca, ani dla Ukrainy, ani dla Polski. Przy czym my mamy o wiele krótszą smycz, gdyż jesteśmy totalnie uzależnieni od relacji z Zachodem. Ukraina może wybrać głód i z chaosu po latach wyłonić dwa lub trzy quasi-państwa narodowe o zabarwieniu różnych odcieni lokalnego nacjonalizmu. U nas nie trzeba się tak daleko posuwać, wystarczy zdewaluować złotówkę i leżymy, potem podnieść oprocentowanie długi – i kwiczymy, a następnie poczekać aż Polacy liżąc rany, będą próbowali na nowo ułożyć sobie życie w kraju, w którym Euro będzie po około 8 a nie po około 4 PLN.

Jesteśmy za słabi na to, żeby prowadzić w pełni suwerenną politykę, a na pewno już jesteśmy za słabi na to, żeby udawać, że taką politykę prowadzimy. Proszę w te formatki spróbować wpasować to, co prowadzą nasze obecne władze. Niestety hołubiąc politykę wschodnią swoich nieudolnych poprzedników. To droga do zguby narodowej, poważnych kłopotów i wielkiego resetu, po którym będziemy ciepło wspominać bezpieczne czasy w naszej biednej, ale bezpiecznej ludowej Ojczyźnie… [już to robimy – admin]

Najgłupsze w tym wszystkim jest to, że my nie musimy grać o nic, poza zachowaniem status quo! Status państwowy Krymu – zupełnie nie jest naszym problemem, co więcej – nawet jakby żyli tam Marsjanie, to by to nas interesowało co najwyżej naukowo-poznawczo. Nie mamy żadnych powodów określać się konfrontacyjnie i wrogo, możemy i powinniśmy prowadzić politykę koncyliacyjną, nadążną wobec Zachodu, ale z pełnym poszanowaniem tego, co jest potrzebne naszym partnerom na Wschodzie do poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji.

Bo przecież chodzi o to, żeby płynęła sobie ropa i gaz, jak również żeby jeździły sobie bezpiecznie samochody ciężarowe, a po okresie umownym – były płacone faktury! Nie mamy do nikogo o nic żadnych pretensji, nie pożądamy żadnego terytorium, nikomu niczego nie musimy udowadniać, interesuje nas tylko i wyłącznie rozwój cywilizacyjny i poprawa warunków życia. Tego samego chcą inni rozsądni ludzie w regionie.

Dlaczego więc nie możemy się porozumieć? Czy wreszcie władze w Warszawie zrozumieją, że zimnowojenna koncepcja NATO, której oczekują to przeżytek? Co więcej to tak naprawdę przyczynek do eskalacji zagrożenia – w tym ze Wschodu? Prawdopodobnie będziemy mieli szczęście i Zachód zastopuje wszelkie stany nieustalone w krajach buforowych, nad którymi sprawuje kontrolę. Ponieważ w średnio- i długoterminowym interesie Zachodu jest niekonfrontacyjna współpraca z Federacją Rosyjską. Motorem dla tej polityki jest globalizacja, gdzie Chiny, Indie oraz radykalizacja nastrojów w państwach islamskich – to nowe wyzwania XXI wieku, na których trzeba skoncentrować potencjał. Jego rozmywanie na jakieś fobie ludzi o wąskich horyzontach, nierozumiejących realiów czasów w których żyją, to nic innego jak strata czasu.

Dlatego w interesie zwłaszcza USA jest uspokojenie Europy Środkowej. Wszyscy znają przypowieść o kurczakach, którym w tzw. wolnym chowie zagrodowym (terminy unijne), przycina się skrzydła, żeby nie mogły „latać” a jedynie podskakiwać…

Szkoda, że władze i generalnie elita, nie jest szczera z Narodem w kwestiach bezpieczeństwa i pułapki w jaką wpadliśmy w relacjach z prawdziwym Zachodem. W istocie bowiem przedmiotem szczytu Sojuszu w Warszawie będzie ustalenie, czy nadal mamy jedno NATO, jeden Sojusz, gdzie wszyscy są zobowiązani do wspólnej obrony. Czy też mamy już NATO-bis, albowiem gwarancje traktatowe wyrażane przez państwa prawdziwego Zachodu są pozorne, czy też jak kto woli – ograniczone.

Ktoś kiedyś powiedział, chyba pewien francuski polityk, że w polityce bezpieczeństwa lepiej nigdy nie jest mieć złudzeń. To pogląd uniwersalny, nie podlegający falsyfikacji. Tylko co zrobić, jeżeli w polityce bezpieczeństwa – żyje się złudzeniami przez kilkanaście lat i tymi złudzeniami karmi się własny Naród? Czy jest kara za takie przestępstwo?

Krakauer
https://obserwatorpolityczny.pl

Komentarzy 18 to “NATO-bis? Bufor czy już koncepcja jagiellońska?”

  1. Gondar said

    Nieuzbrojony rosyjski samolot-bo się wystrzelał.
    Można napisać, że był uzbrojony, bo był. Można napisać, że nie miał rakiet powietrze-powietrze, można bo nie miał. Myślę, że wszystkim dobrze zrobi nie upiększanie faktów.
    Retoryka zimnowojenna skończy się dla nas zimnym prysznicem od Zachodu albo paskiem przez gołą dupę od Putina, co rozwydrzonym bachorom dobrze zrobi. Zamkną pyski, wezmą się do roboty i zaczną myśleć.
    Wrócę do słów w wywiadzie Radia Wnet, gdzie zacytowano słowa Brzezińskiego(w moim skrócie)-Żyjcie w socjalizmie, on nie jest taki zły.

  2. wiesiek40 said

    !!!!!!!!!!!!!!!!

  3. RomanK said

    W obliczu zmiany elity politycznej w USA i rozpadu UE – czego najlepszym przykladem jest rozpadajaca sie Siupryza Ukrainska…..nastepuje pilna potrzeba zachowania status quo elit w Europie Wschodniej i Centralneh. Elit ,ktore zupelni stracily wiarygodnosc na rynku kompradorskim- czego najlepszym przykladem jest pan Sakaszwilii i wielu jemu podobnych. Istnieje palaca potrzeba zabzpieczenia zadu, czyli nakradzionego- jakie przynalezy obecnym elitom politycznym z Wschodniej Flanki….Ich celem nie tyle jest obrona przez Rosja, ile przed rosnacym frontem narodowym szukajacym przyjaznego poparcia Rosji.
    Wiedza doskonel ze powstanie osrodkow kieujacych opozycje przeciw nim jest tylko kwestia czasu. Zatem probuja go wykorzystac komasujac sprzet i Srodki w celu utrzymania wlasnych populacji w posluszenstwie i strachu. W tym celu prowadzone jhest zastraszanie i inne akcje propagandowe typu okazu i demonstracji sily..ktorej tak naprawde nigdzie nie ma.
    Dlatego takl naprawde najpotezniejsza bronia obecnych elit kompradorskich jest tylko Bank i Media.

  4. RomanK said

  5. RomanK said

    Divide et Impera….pozwolcie sie im nawzajem zabijac….postawimy pomniki na pomordowanych… i pozwolimy sie im zabijac pod pomnikami.

    Wskaznik urodzin w Polsce siegnal 0,9.

  6. RomanK said

    https://search.yahoo.com/yhs/search?hspart=adk&hsimp=yhs-adk_sbnt&p=Ojczyzno+ma-+tyles+razy+we+krwi+kapana&type=appfocus7_ma_ff&param1=20160121&param2=69404df3-06c1-45f0-84d0-6ddf767d8cd3&param3=maps_0.0.2~US~appfocus7&param4=4982-bb8~firefox

  7. NC said

    1) Krakauer napisał:
    „…jednakże nie po to Niemcy i Francja brały na siebie rozmowy w Mińsku, żeby USA nie mogło działać na zasadach tzw. podwójnego spustu.”.
    To zdanie urąga polszczyźnie, i nie mogę zgadnąć, co miało ono oznaczać w zamyśle autora.
    2) Co Krakauer ma na mysli używająć sformułowania „prawdziwy Zachód”? W odróżnieniu od czego?
    3) Jak Putin oferował Lwów, to trzeba było brać.

  8. Boydar said

    Pan Roman (3) w charakterystyczny dla siebie sposób (charakterystyczny, to znaczy kaflowo skrętny) zdiagnozował sytuację całkiem prawidłowo. Otóż widać wyraźnie, że społeczność pomiędzy Odrą a Bugiem zaczyna w zasadniczy sposób ulegać naturalnej sedymentacji na tych, którzy mają za uszami i obawiają się zmiany klimatu, tych którzy mają niewiele albo i nic i bać się specjalnie nie muszą oraz tych którzy na tą zmianę czekają jak kania dżdżu od kilkuset lat (to przenośnia, bo kilkaset lat to sobie może czekać Pan Gajowy, ale nie zwykły człowiek). Że zmiana będzie, to bankowo, i ci pierwsi wiedzą to już lepiej od nas. Sytuacja prezia Dudy wcale do pozazdroszczenia zatem nie jest; z jednej strony ma bojówki KOD’u reprezentujące zesrańców, gotowe do przejęcia władzy i opóźnienia ewolucji a z drugiej musi całość popychać dyskretnie w stronę jutra które prędzej czy później wiadomo jakie będzie. Mówi się, że najważniejsze jest to, co zostało przemilczane (między innymi z tego tytułu najbardziej lubię czytać to, czego Pan Gajowy nie napisał, chociaż było oczywiste, że aż Go skręcało). Cóż zatem nie zostało powiedziane ? No na przykład że strony świata są jednak cztery, pomimo twierdzeń naukowców muzułmańskich twierdzących że tylko kierunek na Mekkę jest istotny. Pan Duda zajął się tylko wschodem i południem („na wschód! tam musi być jakaś cywilizacja!”.
    Dlatego nie bierzmy sobie zbytnio do serca niektórych wypowiedzi przedstawicieli aktualnie urzędującej ekipy, oni muszą sprawiać wrażenie, inaczej zostaną zdmuchnięci przed czasem. A robota ? Nie zając, nie ucieknie. Nie dajmy się tylko przypadkiem postrzelić.

  9. Jacek said

    Ad Boydar #8

    Widzę, ze wpadł Pan w nastrój optymistyczny. Jedyna do takiego nastroju podstawa jest, ze, jak mawiam od wielu wielu lat , nasz glob przyciąga tylko w jedna stronę. Co jednak może się zdarzyć po drodze czyli w tzw międzyczasie w nieuniknionym ruchu wg praw natury i prawa naturalnego to sprawa druga i niestety często diabelska. Dlatego niezależnie od diabelskich zawirowań swoje trzeba robić. Jeżeli p. Duda cichaczem popycha we właściwa stronę to chwała mu za to. Pożyjemy zobaczymy. Ale właśnie w tym międzyczasie musimy popychać we właściwą stronę niezależnie od niego. Inaczej gdyby się okazało iż to tylko duda to my wyjdziemy na dudków.

    Autor omawianego tekstu zdaje się nie zauważać jednego, ze blok państw europy środkowo wschodniej może równie dobrze zacząć rozmawiać z Rosja. Jedyna rzeczywista przeszkoda mogą być tu niemcy, jeżeli w Rosji panuje przekonanie, co na olbrzymie nieszczęście Rosjan zdarzało się w historii Rosji regularnie, ze droga do wielkiej Rosji wiedzie przez sojusz z niemcami. W swej istocie więc budowanie bloku „jagiellońskiego” to wypowiedzenie wojny niemcom. Jak zresztą było od zawsze. Zasadnicze pytanie to czy Rosja dorosła do swej naturalnej roli w Europie a więc i na świecie.

    Warto przeczytać (za http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17589&Itemid=119 ):

    Wpisał: Lusia Ogińska   
    04.03.2016.
    List czytelniczki
     
    Warszawska Gazeta 4 – 10 marca 2016 r.
     
    Szanowny Panie Redaktorze!
     
    Mamy „na fali” Żołnierzy Wyklętych, Niezłomnych. Świętujemy, pamiętamy, wspominamy… To, że o nich się mówi, jest świadectwem zmian, które zachodzą w Polsce.
    Zmiany te są jednak fasadowe i niestety kosmetyczne.
    Mówi się o zabitych w latach 1948-1956, a nie mówi się prawdy o ich katach… Jakby upubliczniony fakt, że ktoś został zmaltretowany, zniszczony, zabity – automatycznie mordercę uniewinniał?!…
    Przecież naród polski to widzi!!!
     
    Wspominamy: „Nila”, Pileckiego, „Inkę”, „Łupaszkę”, „Zaporę”, „Żbika”.
    Na temat ich katów: Wolińskiej, Fejgina, Bristigerowej, Światły, Romkowskiego, Różańskiego, Bermana i wielu, wielu innych – w dalszym ciągu obowiązuje stara zmowa milczenia!!!
     
    Jeśli ten rząd chce istnieć, musi stanąć w prawdzie, musi mówić nie tylko o Żołnierzach Wyklętych, ale i o katach przeklętych. Nie wystarczą maratony przez całą Warszawę, nie wystarczą okazjonalne przyśpiewki, capstrzyki, akademie, wieczorki poetyckie czy filmy. 
    Nadeszła pora, by zlikwidować grubą kreskę na rzecz cienkiej linki, na której, bodaj symbolicznie, powinni zawisnąć ci, którzy ten ustrój stworzyli!
    Tego milczenia o katach żadna dyplomacja nie usprawiedliwi, żadne politykowanie, żaden „interes społeczny”! Jeśli milczeniem usprawiedliwia się zbrodniarzy, to znaczy, że nasz kolejny rząd jedzie po tych samych, po wojnie wytyczonych – jedynie słusznych torach, które zawsze prowadzą do stacji – Wysiadka!
    Nawet  bardzo gruba betonowa krecha nie jest tak gruba, żeby mogła zamurować usta prawdzie.
     
    Prawda
     
    W lochu więziennym, pośród nocy
    otwarły się przed Prawdą drzwi…
    Ktoś wołał Boga, ktoś pomocy,
    a inny tylko liczył łzy.
    Wiatr zachichotał, potem załkał,
    kropla po murze skapywała…
    We drzwiach stanęła naga Prawda,
    w źrenicy naga łza błyszczała.
     
    Za biurkiem siedział on. Notował,
    nie spojrzał nawet w Prawdy stronę.
    Wiatr się unosił i wciąż wołał,
    poniósł cierpienie nieskończone…
     
    – Nazwisko!?
    – Prawda!
    – Kłamiesz suko!
     
    – Nazwisko!?
    – Prawda!
    – Ot zeznanie…
     
    Bykowiec w celi zabrzmiał głucho:
    – Nazwisko!?
    – Prawda!
    – Kłamiesz!… Kłamiesz!
     
    On miał skórzaną czapkę ciemną,
    bykowiec też skórzany był.
    Wiatr wzbił się w niebo, w nieśmiertelność
    i żalił się, i łkał, i wył!
     
    A on z kabury wyjął broń:
    – Nazwisko!?
    – Prawda… Przecież wiesz!
    Wysyczał mierząc prosto w skroń:
    – Ty podła suko, ciągle łżesz!
    Kropla po murze skapywała,
    gdy naga Prawda umierała…
    On tylko krzyknąć zdążył jeszcze:
    – To za to… że ty suko… jesteś!!!
     
    A dziś tak samo. W środku nocy,
    przed Prawdą się otworzą drzwi!
    Boga zawoła ktoś! Pomocy!
    Znów zalśnią Prawdy krople krwi…
     
    Z uszanowaniem Lusia Ogińska

  10. leśnik said

    @3
    Panie Romanie, czy posiada pan jakieś istotne i wiarygodne informacje dotyczące przeszłości ministra Antoniego M.?
    Jeśli tak proszę coś napisać.

  11. RomanK said

    Prosze podac swoj e- mail- panie Lesnik..napisze panu.Niech pan tylko mi wyjasni co to znaczy dla pana istotne i wiarygodne?
    Bo dla mnie istotne jest to- co zrobil na arenie publicznej w ciagu swojej dlugiej kariery politycznej. W ciagu ktorej rozbil kilka narodowych incjatyw i rozwalil cala oslone bezpieczenstwa panstwa. I Sluzby i Armie.

  12. AlexSailor said

    Ad. 1 @Gondar

    Też mnie to razi i bardzo obniża jakość artykułu.

  13. AlexSailor said

    Ad. 3 @RomanK

    W zasadzie trafił Pan w sedno, co nie wyklucza dziania uczciwych ludzi w błędzie i nieświadomości, a sama koncepcja bloku państw środkowoeuropejskich jest bardzo dobra.
    Pierwszym i najważniejszym problemem jest obrona przed islamskim najazdem pod przewodem chyba Turcji z inspiracjami różnorakimi.
    I sam ten problem jest wystarczający do takich spotkań.
    Niestety wątpię, obym się mylił, że właśnie tym się zajmowano – zgodnie z tym co Pan napisał.

  14. anonim said

    Tak jak po I wojnie światowej Polska pod rządami Piłsudskiego zmarnowała czas dany jej na przygotowanie się do następnej a najlepszym znakiem nadchodzącej wojny jest „wyłączanie się” USA z mieszania na świecie. Tak i teraz też marnujemy daną nam dekadę w USA na tronie zasiądzie Trump który nie tylko że otwarcie deklaruje skupienie się na problemach wewnętrznych Stanów Zjednoczonych. On to zwyczajnie będzie musiał zrobić, dlatego teraz sprowadza się imigrancką armie do Europy by na jakiś czas zająć Niemcy i Francję. A gdy USA skupi się na sobie Polska znów zostanie osamotniona.
    Jak wiele musi się zmienić by jelity tak jak kilkadziesiąt lat temu mogły z bezpiecznej zagranicy bredzić o osamotnieniu i zdradzie sojuszników.
    Mamy jeszcze kilka lat Macierewicz musi to doprowadzić do końca…

  15. leśnik said

    @Gajowy Marucha
    Proszę o udostępnienie mojego adresu e-mail dla pana @RomanK.

    Ok – admin

  16. leśnik said

    @11
    Generalnie chodzi mi o życiorys. Są w tej sprawie kontrowersje.Tutaj wystawił sobie laurkę:
    http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/13_pytan_do_posla_A-Macierewicza.htm ,a biorąc pod uwagę owoce, można wątpić w jego prawdomówność,
    dlatego u mnie ma zerowe zaufanie ale funkcjonuję wśród ludzi którzy uważają się za patriotów i jest on dla nich również szczerym patriotą.
    Zasadniczo moja postawa oparta jest na intuicji i ocenie rzeczywistości i działań ludzi na podstawie informacji z różnych źródeł lub takich które sprawdziły się jako godne zaufania. Niestety mamy czas dominacji kłamstwa i człowiek który chce posiadać poglądy a nie jest w stanie szukać i weryfikować informacji jest na przegranej pozycji. Oczywiście poglądy każdy kto chce ma i oczywiście słuszne bo zgodne z posiadaną wiedzą. To jest problem rzutujący na relacje z moimi znajomymi o których wspomniałem.
    Wracając do pana ministra zastanawia mnie czy są jakieś fakty w jego życiorysie które pozwoliłyby lepiej zrozumieć jego działania, ten osobliwy patriotyzm którego efekty jakoś nie są zbieżne z interesami i oczekiwaniami Polaków ale dziwnym trafem są w stu procentach zbieżne z interesami i oczekiwaniami podmiotów dla nas Polaków zewnętrznych. Dlatego zwróciłem się do pana jako osoby aktywnie zaangażowanej w okresie tzw. transformacji, w którą był również zaangażowany pan minister, zakładając że może wyniósł pan z tamtego okresu wiedzę wyjaśniającą ten fenomen.
    Dziękuję za to że zgodził się pan odpowiedzieć na moja prośbę i napisać o tym, biorąc pod uwagę fakt że niewątpliwie pana czas jest cenniejszy niż mój odczuwam jednak dyskomfort – mam nadzieję że zbyt dużo tego czasu panu nie zabiorę…

  17. a natol said

    Z ostatniej chwili. TV Rossjia o godz. 21 czasu moskiewskiego . ..podała, że po odejściu dotychczasowego premiera Ukrainy premierem m a zostać… L. Balcerowicz. Co się dzieje?

  18. człowiek za burtą said

    Nic sie nie dzieje. Wrzód na dupie się rozprzestrzenia. Klocki łamigłówki posłusznie i w porządku wskakują na swoje miejsca. Aż przyjdzie chaziaj i spuści wodę.

Sorry, the comment form is closed at this time.