Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    NyndrO o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Zbigniew Kozioł o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Marucha o Wolne tematy (59 – …
    Zbigniew Kozioł o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Duda: Jesteśmy państwem i naro…
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Boydar o Wolne tematy (59 – …
    Carlos o Sytuacja geopolityczna na koni…
    NICK o Parlamentarna głupota ma się…
    Carlos o Sytuacja geopolityczna na koni…
    Boydar o Wolne tematy (59 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    NICK o Portki w dół?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Szpiedzy kontra agenci II

Posted by Marucha w dniu 2016-03-06 (Niedziela)

Tak mnie zastanawia kim jest Sł. Cenckiewicz? Ponieważ tak mu źle z oczu patrzy. Zastanawia mnie dlaczego on nie lustruje J. Kaczyńskiego, Balcerowicza, Michnika, Geremka, Kuchcińskiego, Terleckiego itp. No i wyszło mi.

Kim jest Cenckiewicz, córka generała Andersa, prof. Pełczyński!!!

Z Wikipedii o Cenckiewiczu:

Dwukrotny stypendysta Polonia Aid Foundation Trust w Londynie (2000 i 2004)[1]. W 2000 otrzymał grant Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku[1]. Od 2005 do 2007 był stypendystą Free Speech Foundation w Chicago.

Założyciel Szkoły Liderów

Profesor Zbigniew Andrzej Pełczyński urodził się w Grodzisku Mazowieckim w 1925 roku. Prof. Pełczyński organizował stypendia w Oksfordzie dla naukowców i studentów z Europy Środkowej i Wschodniej. Dzięki niemu w ciągu 15 lat wyjechało na Uniwersytet oksfordzki około 1300 osób.

Działalność naukowa to tylko fragment życia Zbigniewa Pełczyńskiego. Jego pasją okazała się działalność publiczna. Na początku lat dziewięćdziesiątych profesor Pełczyński był doradcą Komisji Konstytucyjnej Sejmu RP, członkiem zespołu Ministra Szefa URM-u ds. reform centrum rządu i członkiem Rady Premiera RP ds. kształcenia urzędników państwowych, a także konsultantem EWG i OECD ds. programów reformy władz państwowych i administracji publicznej w Polsce.

Profesor nadal aktywnie uczestniczy w życiu publicznym. Zarówno w Polsce jak i Wielkiej Brytanii pełni kilka funkcji społecznych, m. in. jest przewodniczącym Stefan Batory Trust w Oksfordzie (organizacji zajmującej się promocją edukacji, nauki kultury polskiej), członkiem Rady Powierniczej Polonia Aid Foundation Trust w Londynie. W 1988 roku w imieniu Georga’a Sorosa zakładał w Polsce Fundację im. Stefana Batorego; obecnie jest członkiem Rady Fundacji.

W 1994 roku Zbigniew Pełczyński założył Szkołę dla Młodych Liderów Społecznych i Politycznych (obecnie Stowarzyszenie Szkoła Liderów) i kieruje nią do dziś.

Kto decyduje o stypendiach w takiej choćby Polonia Aid Foundation Trust, której stypendystą był nasz niezłomny lustrator? (Cenckiewicz – dwukrotny stypendysta Polonia Aid Foundation Trust w Londynie (2000 i 2004):

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019401,title,Prof-Zbigniew-Pelczynski-tozsamosc-narodowa-nie-jest-wrodzona,wid,15496961,wiadomosc.html
http://niepoprawni.pl/blog/7514/dlaczego-slawomir-cenckiewicz-nie-ujawnil-tych-dokumentow-na-temat-ko-sb-tower-czyli

Znacznie wcześniej dostęp do tych materiałów musiał mieć wówczas pracownik etatowy IPN, Sławomir Cenckiewicz, który – zdaje się – brał nawet pieniądze od pewnego (dziwnego) środowiska polonijnego w USA za sprawdzanie dokumentów polonijnych w IPN.

Ludzie Sorosa

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/200780-oto-skala-w-ciagu-25-lat-fundacja-batorego-wydala-w-polsce-403-mln-zl

Zawsze dbaliśmy o to, żeby wysyłać na stypendia ludzi o bardzo różnych poglądach: z lewicy i z prawicy – dodaje Ewa Kulik [z Fundacji Batorego]. – Jednym z pierwszych stypendystów był Wojciech Cejrowski. Stypendystami byli także Jarosław Gowin i Adam Glapiński [polityk związany z Porozumieniem Centrum, potem z PiS].

https://wzzw.wordpress.com/2013/02/27/kreowany-na-konserwatyste/

W latach 80. Jarosław Gowin wyjechał na stypendium na Uniwersytet w Cambridge. Tam poznał prof. Zbigniewa Pełczyńskiego, który organizował przyjazdy polskich stypendystów. Gowin do dziś nie ukrywa, że Pełczyński miał duży wpływ na ukształtowanie jego poglądów. Przeprowadzili wiele rozmów, dyskusji. Wśród setek osób, które przyjechały na stypendia załatwiane przez Pełczyńskiego, było także wielu ludzi, którzy po 1989 r. znaleźli się wśród decydentów III RP.

http://wiadomosci.onet.pl/cenckiewicz-prezesem-ipn-wplywy-macierewicza-rosna/cv35v5

Dla mnie skreśla Cenckiewicza już sam fakt, że był szkolony w szkole Sorosa.

Mamy od niedawna festiwal miłości do córki drugiej żony Andersa (to na spotkaniu z dawnymi żołnierzami Armii Andersa chyba w Jerozolimie LK powiedział, że Polska zawsze będzie ponosiła ofiary, także ludzkie, w interesie Izraela). Ciekawa jest postać tej pani. Tu bardzo interesujące informacje, zwłaszcza pod koniec tekstu:

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/10-pytan-kim-jest-anna-anders-vel-costa-2016-01

A tu z jakiegoś komentarza dot.Gibraltaru w tym temacie:
„Jak potraktowano zwłoki generała Sikorskiego? Wrzucili jego zwłoki do trumny w samych majtkach, owinięte w koc. Nie włożyli tam nawet świętego medalika, nie wspominając o wojskowych insygniach, a przecież był to Naczelny Wódz armii. W UK był również rząd emigracyjny i na to pozwolił (patrz: podejrzenia żony gen. Sikorskiego w stosunku do Andersa).”

Nie wiem, gdzie jest o tych podejrzeniach żony, ale domyślam się, że może chodzić o powiązania rządu londyńskiego z masonami. To by tłumaczyło dzisiejszą miłość JK do córki Andersa.

Materiały zebrał
Z. Wrzodak
http://wrzodakz.neon24.pl/

Komentarzy 29 to “Szpiedzy kontra agenci II”

  1. Siekiera_Motyka said

    ” Zastanawia mnie dlaczego on nie lustruje J. Kaczyńskiego, Balcerowicza, Michnika, Geremka, Kuchcińskiego, Terleckiego itp. No i wyszło mi.”

    Publicznie kiedy będzie okazja trzeba go oto spytać. Ale myślę że wszyscy w Gajowce znają odpowiedz. Atakuje się słabego. Bo Bolek, jak widać tutaj

    jest bardzo cienki i on był wybrany za kozę ofiarną.

    „Profesor Zbigniew Andrzej Pełczyński urodził się w Grodzisku Mazowieckim w 1925 roku. Prof. Pełczyński organizował stypendia w Oksfordzie dla naukowców i studentów z Europy Środkowej i Wschodniej. Dzięki niemu w ciągu 15 lat wyjechało na Uniwersytet oksfordzki około 1300 osób.”

    Ciekawe czy profesor maczał palce w tej karierze.

    „Agnieszka Graff

    Absolwentka XLIX Liceum Ogólnokształcącego im. J. W. Goethego w Warszawie (wtedy im. Zygmunta Modzelewskiego), studiowała na angielskim University of Oxford, w Amherst College w stanie Massachusetts w USA i w warszawskiej Szkole Nauk Społecznych PAN. W 1999 doktoryzowała się z literatury angielskiej. Pracuje jako adiunkt w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego, posiada stopień naukowy doktora habilitowanego[3]. W przeszłości wykładała na podyplomowych gender studies w IBL PAN.

    A to jej mama
    -http://www.kul.pl/foto/2/337_7662.jpg

  2. AQQ said

    Podstawa Zbig Pełczyński kolega i z tej samej rasy co Zbig Brzeziński.
    obszerny materiał na prawda2info „Wpływ Żydów na rządy światowe”

  3. Parva said

    Kampania pani Anny przebiega niezwykle intensywnie z udziałem vipów pisowych, z osobistym udziałem prezesa , a incydent w Suwałkach przysporzy głosów generałównie , Podlasiaki maja miękkie serce , wynagrodzą afront
    Zadaniem pani Anny Marii ,jako Ukrainki i agentki wpływu będzie rozmywanie prawdy i o Rzezi Wołyńskiej ,przy okazji obroni pomniki baderlandii i powstaną niewątpliwie nowe upamiętniające „okrucieństwo” akcji „Wisła”
    Córka(ukochana!!) „polskiego” i” wielce zasłużonego” generała jest naturalnie patriotką więc wiarygodność jej nie podlega weryfikacji, myślozbrodni
    Kobieta ,o której istnieniu mało, kto wiedział stała się dosłownie w jednym momencie centrum „życia patriotycznego,” wystawy ,parady ,sztandary ,kombatanci,kwiaty wiązanki ,pomniki .Smutne jest ,że swoje serce i pamieć oddają ostatni świadkowie tamtych czasów, powierzają jej naprawdę cenne pamiątki. Jest to niewątpliwie rechot starej zawsze przy nas obecnej ,kpiary historii.

  4. JerzyS said

    Warto przypomnieć gdzie po wojnie lokowały elity II RP swoje dzieci!

    a to biblioteka Kongresu USA,
    a to….,
    a do kraju wysyłała na stracenie patriotycznie motywowanych emisariuszy!

  5. WI42 said

    @3P
    „Zadaniem pani Anny Marii ,jako Ukrainki i agentki wpływu będzie rozmywanie prawdy i o Rzezi Wołyńskiej ,przy okazji obroni pomniki baderlandii i powstaną niewątpliwie nowe upamiętniające „okrucieństwo” akcji „Wisła””
    Do układanki brakuje „żołnierzy wyklętych”, którzy przecież walczyli z NKWD, tak samo jak banderowcy, nieprawdaż?. To jest jedna z przyczyn ich gwałtownej promocji. A, co z Rzezią Wołyńską i nie tylko? Po latach będą „znamiona rzezi”. Tak powstaje przyjaźń z banderowcami scementowana wspólną walką. Bo jak inaczej utworzyć wspólne bataliony w których dla części uczestników hasłem będzie „herojam sława”? Jak skierować wspólną agresję na wschód z tymi, którzy wielbią Banderę i Szuchewicza? Otóż to są przygotowania.
    Jest to prawie oczywiste dla każdego, kto rozumie co to jest „okno Overtona”. A rozumie jak widać z poprzednich wpisów niezbyt wielu.

  6. Zerohero said

    jednym z pierwszych stypendystów był Wojciech Cejrowski.

    Jakoś mnie to nie dziwi. To jest typowy syjonistyczny prawak do bajerowania ćwierćinteligentów. Jeszcze w WC Kwadrans WC gadał z Ziemkiewiczem na temat „lewactwa” i zgodnie stwierdzili, że to tylko szumowina bez znaczenia i wpływu na społeczeństwo. Zdziwiło mnie to, ponieważ „lewactwo” jest sponsorowane przez kapitalistów w rodzaju Sorosa. No i wyszło szydło. A może żydło.

  7. Parva said

    W Polsce okno Overtona i jego poszczególne etapy nie koniecznie muszą mieć zastosowanie ,wystarczy powołać się na JP2 ,JP1,podeprzeć się jakimś niekwestionowanym autorytetem i rodacy są już ugotowani. PiS kreują image” pomostu” miedzy II i III Rzeczypospolitą co jest poparte pięknym „patriotycznymi” występami Anny Marii i to wystarczy ,że zostanie kreatorka nowego podejścia do trudnego epizodu wspólnej historii. Nie zapominajmy ,że mamy rok „miłosierdzia ” i nasz żydoskopat na pewno zaapeluje o przebaczenie naszym” braciom „Słowianom!

  8. Jacek said

    „Zastanawia mnie dlaczego on nie lustruje J. Kaczyńskiego, Balcerowicza, Michnika, Geremka, Kuchcińskiego, Terleckiego itp. No i wyszło mi.”

    Pytanie jest czysto retoryczne, a lista niestety znacząco za krotka, a co powiedzieć o purpuratach? W końcu Geremek, Michnik, Kołakowski i cala ta banda, do której należało i należy „środowisko tygodnika powszechnego”, łącznie z „patronem” sorosem bywali w Watykanie i organizowali tam konferencje za pieniądze patrona a z udziałem samego „największego z rodu Słowian”. Wystarczy poszukać w sieci pod hasłem „Geremek w Castel Gandolfo” czy „Krzysztof Michalski” (najpiękniejszy filozof „Jana” Hartmana), czy „Instytut Nauk o Człowieku”. Tego rodzaju zaangażowanie „największego z rodu Słowian” nie było w żaden sposób przypadkowe.

  9. Jacek said

    ps warto przeczytac: https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/a-narc3b3d-c59bpi-henryk-pajc485k-cz-i.pdf

  10. Jacek said

    i jeszcze: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17610&Itemid=119

  11. AQQ said

    OD https://isis117528.wordpress.com/

  12. NICK said

    P. AQQ. (11). Pobieżnie to zwrócilem uwagę na osobę Marka Jurka. Wiem co to za typek. „Katolik”. Uwaga moja odnosi się do wieeelu tych, którzy mają go niemal za Pana Boga. A jest ich wieeelu. Tyle. Dzięki.

  13. AQQ said

    http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/andrzej-duda-skrajna-prawica-sekty-opus-dei-walczy-o-wladze-nad-polska
    żródło nie najlepsze ale dobrze zebrane w całość

  14. AQQ said

    Wyjątkowe gady jurek, guwin!

  15. JerzyS said

    >https://www.youtube.com/watch?v=QwL8eYJdJW8&feature=youtu.be&a

  16. Siekiera_Motyka said

    Antydotum to Pamięć

    „Szanowne Panstwo, z radością informujemy, że Fundacja na rzecz filmu „Wołyń” uruchomiła numer konta.

    Serdecznie zapraszamy do wpłat. Szczegóły na stronie http://www.filmwolyn.org
    Zachęcamy do rozpowszechniania tej informacji.

    Wpłaty bezpośrednio na konto Fundacji (ING Bank Śląski):

    Konto główne: 40 1050 1012 1000 0090 3086 2941
    IBAN â PL 40 1050 1012 1000 0090 3086 2941
    Swift code: INGBPLPW

    Fundacja na rzecz Filmu WOŁYŃ
    ul. Różana 32
    02-569 Warszawa

    Konto walutowe (euro): 66 1050 1012 1000 0090 3086 2958
    IBAN â PL 66 1050 1012 1000 0090 3086 2958
    Swift code: INGBPLPW

    Tytuł wpłaty: Darowizna na działalność statutową Fundacji
    Darowiznę na cele pożytku publicznego można odliczyć od dochodu.

    Bardzo dziękuję za chęć pomocy
    Wojtek Smarzowski
    Reżyser Filmu Wołyń

    Dariusz Pietrykowski i Andrzej Połeć
    Producenci Filmu Wołyń

    Fundacja na rzecz filmu Wołyń
    tel. kontaktowy +48 784 045 000″

  17. Jacek said

    ad AQQ #11

    bardzo słusznie zwrócił Pan uwagę na Opus Dei, ulubiona organizacje JPII. Jurek, Gowin, Giertych itd. to żadne niespodzianki, a co z Radkiem?. Ulubionym motywem tej sekty jest „judeochrześcijanstwo”. Ich działanie ma aspekty masońskie. Podobnie działają „Rycerze Kolumba”.

  18. www said

    Straszne gówno ten tekst o Opus Dei 🙂 gówno ubeckie.

  19. Jacek said

    Należy przeczytać (za : http://www.bibula.com/?p=86309 )

    Skradziona tożsamość Polaków

    Aktualizacja: 2016-03-5 3:19 pm
    W roku 1767 ojciec Florian Jaroszewicz z zakonu franciszkanów-reformatów wydał w Krakowie książkę pod wielce znamiennym tytułem Matka Świętych Polska. Było to niemal dokładnie 800 lat po Chrzcie Mieszka I. Książka o. Jaroszewicza zawierała życiorysy prawie 400 osób świętych lub uznawanych za święte (przynajmniej jednej na każdy dzień roku), które w tych ośmiu wiekach pojawiły się na polskiej ziemi.

    Ta niezwykła książka została już całkowicie zapomniana, a nazwiska jej autora próżno szukać we współczesnych encyklopediach czy podręcznikach. Gdzieniegdzie tylko dzieło o. Jaroszewicza wspominane jest jako jedno z kuriozów „ciemnogrodu” epoki saskiej. Ale tak jak zniknęła z polskiej świadomości Matka Świętych Polska (jej ostatnie wydanie ukazało się pod koniec XIX wieku), tak samo próżno dziś szukać śladów pamięci o ogromnej większości bohaterów tej książki. W typowym polskim kościele AD 2016 – czy to w wielkim mieście, czy w małej wsi – króluje kult „największego z rodu Polaków”, czyli Jana Pawła II, co najwyżej dopełniany kultem księdza Jerzego Popiełuszki. Katolicka pamięć zbiorowa sięga więc jedynie pamięci pokoleń, które żyją tu i teraz. Wielka pompa, jaka ma towarzyszyć obchodom 1050-lecia Chrztu Polski, jawi się zatem nieco karykaturalnie, skoro „polityka historyczna” polskiego Kościoła obejmuje co najwyżej ostatnie półwiecze.

    „Przewrót umysłowy”
    To oczywiście skutek „posoborowego ducha”, który już chyba całkowicie zawładnął naszym Episkopatem i większością duchowieństwa. Ale ten „posoborowy duch” padł na bardzo podatny grunt, którym była konsekwentna zmiana światopoglądu polskiego społeczeństwa w ciągu ostatnich dwóch i pół stulecia. Jeszcze przed zmianami soborowymi zwrócił na to uwagę znany katolicko-narodowy publicysta Jędrzej Giertych. W roku 1963 na łamach emigracyjnego pisma „Horyzonty” nawiązał on do nieco zapomnianej książki Władysława Smoleńskiego pt. Przewrót umysłowy w Polsce wieku XVIII z 1891 roku, w której ten historyk (bynajmniej nie katolickich przekonań) dokładnie opisał zmiany w mentalności polskiego społeczeństwa w epoce „oświecenia”. Epoka ta przypadła u nas na okres panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego (lata 1764-1795), a więc znacznie później niż w zachodniej Europie, gdzie rozpoczęła się już pod koniec XVII wieku.

    Nasze „zapóźnienie” dało nam jeszcze całą epokę saską (lata 1697-1763), w której co prawda elity dworskie stanęły już mentalnie po stronie „oświecenia”, m. in. wstępując do lóż masońskich, lecz ogromna większość polskiego społeczeństwa, w tym szlachty i duchowieństwa, pozostawała wierna trydenckim ideałom kontrreformacji. To dzięki temu „zapóźnieniu” Polska mogła jeszcze wydać takich autorów, jak wspomniany o. Jaroszewicz, ksiądz Józef Baka – autor wspaniałych zbiorów poezji religijnej, później skutecznie wyszydzony i okrzyknięty symbolem późnobarokowego „obskurantyzmu”, czy, zupełnie zapomniana, Konstancja Benisławska, inflancka szlachcianka, która w 1776 roku w Wilnie wydała tom poezji mistycznej pt. Pieśni sobie śpiewane.

    Nieprzypadkowo mówimy tu właśnie o literaturze, która od czasu upowszechnienia druku stała się głównym narzędziem kształtowania mentalności społecznej. Skuteczność owego „przewrotu umysłowego” epoki stanisławowskiej wzięła się bowiem z książek, którymi ideolodzy i propagatorzy „oświecenia” formowali umysły kolejnych pokoleń Polaków. Wielce pomogła w tym nieszczęsna decyzja papieża Klemensa XIV (podjęta w 1773 r. pod naciskiem masońskich rządów Hiszpanii i Portugalii) o likwidacji zakonu jezuitów. Ten znienawidzony przez wrogów Kościoła zakon przez dwa stulecia prowadził najlepsze w Europie szkoły – sławne kolegia jezuickie – dzięki którym udało się uformować elitę kontrreformacji, skutecznie powstrzymującą rozwój protestanckich herezji w poszczególnych krajach, także w Rzeczypospolitej. Likwidacja zakonu umożliwiła „oświeconym” (wśród których było też niestety wielu formalnie wyświęconych księży) przejęcie monopolu na nauczanie młodzieży, co w Polsce dokonało się poprzez Komisję Edukacji Narodowej. O tym, że monopol ten nie został już nigdy przełamany, dobitnie świadczy fakt, iż do dzisiaj tzw. dzień nauczyciela obchodzony jest 14 października – w rocznicę utworzenia KEN.

    Bonaparte zamiast Bogurodzicy
    XVIII-wieczny „przewrót umysłowy” okazał się w polskiej świadomości zbiorowej zmianą na miarę rewolucji francuskiej. Co prawda nie było u nas gilotyn, królobójstwa i rzezi arystokracji (nad czym jeszcze dziś boleją niektórzy literaci, co jakoś nie przeszkadza ich prawicowym „wyznawcom”!), nie było też otwartych prześladowań Kościoła i prób jego upaństwowienia, ale to nie znaczy, że „epoka świateł” nie osiągnęła u nas podobnych efektów jak we Francji. Symbolicznym tego dowodem jest nasz hymn narodowy, z którego kolejne pokolenia Polaków dowiadują się, że „dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy”. Ten sam Bonaparte, który jako rewolucyjny generał przy pomocy polskich legionistów zdobył Rzym i uprowadził papieża Piusa VI!

    Pieśń owych legionistów zepchnęła w głęboki cień średniowieczną Bogurodzicę, a w zupełne zapomnienie – tyle wspaniałych pieśni sarmackich epoki kontrreformacji. Podobnie rzecz się ma z całą polską literaturą, którą na każdym etapie nauczania „na poważnie” traktuje się dopiero od epoki „oświecenia”, ze szczególnym naciskiem na pozytywizm i romantyzm (zwłaszcza ten najdalszy katolickiej prawowierności, czyli Mickiewicza i Słowackiego, przy jednoczesnej marginalizacji Krasińskiego i Norwida). Natomiast wszystko, co było przed „oświeceniem”, nauczane jest zdawkowo, może z wyjątkiem renesansowego poety Jana Kochanowskiego i oczywiście „ojca literatury polskiej”, Mikołaja Reja (nieprzypadkowo przyznano ten nieprawdziwy przecież tytuł fanatycznemu protestantowi!). Polskie średniowiecze i polski barok – dwie epoki o jednoznacznie katolickim charakterze – miały zostać programowo wykreślone z narodowej literatury jako „obskuranckie” i nie wnoszące żadnych istotnych wartości. I w gruncie rzeczy tak się stało.

    Historia bez świętości
    Ale – co gorsza – dotyczy to nie tylko literatury. Polska pamięć zbiorowa w gruncie rzeczy została wykastrowana z pierwszych ośmiu wieków naszych dziejów: od Chrztu Mieszka I do końca epoki saskiej. Oczywiście, historii tych ośmiu wieków cały czas uczy się w szkołach, tyle że nauczanie to obejmuje właściwie tylko dzieje polityczne, a więc poszczególnych królów, ich wojny i pokoje, sojusze i traktaty, zdobycze i straty terytorialne. Pomińmy już to, że dla ogromnej części uczniów (nie tylko płci żeńskiej) taki wykład historii jest po prostu nudny i wręcz zniechęca do dziejów ojczystych. Znacznie ważniejsze jest spustoszenie duchowe wynikające z tak naturalistycznego traktowania przeszłości. Brak odniesienia do Opatrzności Bożej i do zaufania, jakie pokładali w Niej nasi przodkowie, skrajnie zafałszowuje historię Polski. Tym bardziej, że historia pisana „po królach” w jej wymiarze obyczajowym stanowi pokusę do uwydatniania czynów niemoralnych, jako że wśród władców skłonność do grzechu bywała zwykle częstsza niż wśród ich poddanych.

    Z polskiej historii – nauczanej w szkołach i przedstawianej przez ogromną większość badaczy i popularyzatorów – zniknęły natomiast setki świętych i świątobliwych mężów i niewiast, duchownych i świeckich, opisywanych nie tylko przez o. Jaroszewicza. Zniknął także ksiądz Piotr Skarga jako autor Żywotów świętych, które jeszcze w początkach XX wieku były najpopularniejszą książką w polskich domach (co przyznaje nawet tak antykatolicki historyk, jak Janusz Tazbir). Znamienne, że dziś ks. Skarga funkcjonuje tylko jako autor Kazań sejmowych, które do XIX wieku pozostawały praktycznie nieznane. Taka popularność literatury hagiograficznej w dawnej Polsce nie była oczywiście przypadkowa. Nasi przodkowie nie tracili bowiem czasu na zaczytywanie się w romansach czy wątpliwej wartości traktatach filozoficznych (co stało się specjalnością epoki „oświecenia”), lecz obcowali na co dzień z postaciami, które całe życie poświęciły Bogu. Umacniali w ten sposób swoją wiarę i przywiązanie do Kościoła, a swój ziemski żywot traktowali jedynie jako krótki wstęp do życia wiecznego, na które pragnęli zasłużyć.

    Długie trwanie katolickiej Polski
    My, Polacy epoki posoborowej, nie potrafimy sobie nawet wyobrazić atmosfery, jaka panowała w naszym kraju przed „przewrotem umysłowym” XVIII wieku. Oczywiście, nie brakowało i wówczas wielkich grzeszników, lecz nawet oni mieli świadomość, że grzesząc obrażają Pana Boga. Oczywiście, miała i Rzeczpospolita swoją reformację, niekiedy wręcz krzykliwą, lecz na szczęście powierzchowną i krótkotrwałą, bo naśladującą tylko obce wzorce. Oczywiście, nie wszystko w dawnej Polsce było dobre i godne pochwały – choćby liczne wady naszej szlachty czy trudne położenie ludności chłopskiej, którego poprawę obiecywał w swoich ślubach lwowskich król Jan Kazimierz. Lecz mimo tych wszystkich minusów osiem pierwszych wieków stanowiło najwspanialszy okres naszych dziejów – okres Polski katolickiej.

    Niestety, nie można tego powiedzieć o epokach, które nastąpiły później. Jak już wspomnieliśmy, nie było u nas rewolucji – ale za to nastąpiła „ewolucja”, czyli powolna zmiana światopoglądu Polaków. W czasach stanisławowskich objęła ona głównie szlachtę i duchowieństwo, w wieku XIX rozszerzyła się na dalsze warstwy społeczne, ale dopiero wiek XX – epoka dominacji sił antykatolickich zarówno w II Rzeczypospolitej, w PRL, jak i w III Rzeczypospolitej – dopełnił tego smutnego dzieła, przekształcając katolicki naród w społeczeństwo obojętne na prawdziwą wiarę i moralność.

    Francuski historyk Fernand Braudel sformułował teorię trzech rodzajów „czasu historycznego”: historii wydarzeniowej (czyli poszczególnych, krótkotrwałych faktów), koniunktur (czyli dłuższych okresów, na które składa się wiele wydarzeń) oraz długiego trwania (czyli zjawisk, które funkcjonują przez wieki). I właśnie w kategoriach długiego trwania należałoby patrzeć na owe 1050 lat historii Polski. Wtedy zrozumiemy, jak łatwo daliśmy sobie amputować ze świadomości zbiorowej pierwsze 800 lat, a więc 3/4 naszych dziejów. Jak łatwo daliśmy sobie zohydzić średniowiecze, czyli dokładnie połowę polskiej przeszłości. Jak łatwo daliśmy sobie narzucić karykaturalny obraz epoki kontrreformacji, czyli dwóch wieków nie tylko największych sukcesów militarnych, ale też najgorliwszej wierności Królowej Korony Polskiej i Kościołowi świętemu. Jak łatwo daliśmy sobie wtłoczyć do głów oświeceniowo-romantyczną wersję patriotyzmu, która zaczyna się dopiero od Kościuszki i Dąbrowskiego, a wynosi na piedestał rozmaitych rewolucjonistów XIX i XX wieku, najczęściej ateistów, masonów, innowierców itp. Jak łatwo daliśmy się oszukać antykatolickim historykom w rodzaju Pawła Jasienicy, a wyrzuciliśmy na margines tych nielicznych, wiernych Kościołowi, jak Feliks Koneczny.

    Zuchwała kradzież
    Musimy w końcu uświadomić sobie tę zuchwałą kradzież naszej prawdziwej tożsamości narodowej. Bo tożsamość, jaką siły antykatolickie narzucają nam od dwóch i pół wieku, jest tożsamością sfałszowaną. Polska bez Pana Boga, bez Matki Najświętszej, bez niezliczonej rzeszy świętych, jest tylko masońską imitacją kraju, który „ochrzcił” Mieszko I. Nazwa kraju jest ta sama, granice mniej więcej też, podobnie jak język, którego używamy. Ale tożsamość jest już zupełnie inna. Skutki tamtego Chrztu są coraz skuteczniej zacierane, hasło „Polak-
-katolik” funkcjonuje już tylko jako szydercza obelga, a przed powrotem idei katolickiego państwa narodu polskiego przestrzegają nawet najwyżsi hierarchowie Kościoła w naszym kraju.

    Tym większa zatem musi być odpowiedzialność katolików Tradycji za przywracanie prawdziwej tożsamości Polaków: propagowanie dobrej, katolickiej literatury, prostowanie historycznych kłamstw i półprawd, a przede wszystkim właściwe wychowywanie i kształcenie młodych pokoleń. Za żmudne odzyskiwanie tej tożsamości odpowiedzialny jest każdy z nas!

    Paweł Siergiejczyk

  20. NICK said

    Zwracam uwagę na rzecz zasadniczą. Jak żyli i zmarli Święci współczesnego K.K.
    Ksiądz Jerzy i Katz.

  21. snag said

    AQQ @ 2 – Jacek @ 17 ,…

    Przypadek czy celowa dezinformacja? Posty jak ten ( Brzezinski, Papiez … zydami) podwazaja wiarygodnosc listy z prawdziwymi skoorwielami tego plemienia ,…

    ——
    A co, Brzeziński nie jest Żydem???
    Czego to się człowiek nie dowie…
    Admin

  22. snag said

    Admin ,…

    A jest ? Ciekawe 😉 W/g ‚sprawdzonych’ zrodel bez watpliwosci i nie tylko zydem 😉 ,…

    330 15 SAALM Supreme Anunnaki Alliance of Lord Marduk illuminati mason stopnia 33 Zbigniew Brzezinski kolejny cel atak na Rosje przez Polske – kod SAALM Syria 2012 Dlaczego Zbigniew Brzezinski i Henry Kissinger sa najwysza ranga masonami stopnia 33 i co to znaczy 33 stopien illuminati masoneri szatanisci sludzy lucyfera wcielonych upadlych aniolow .SAALM – Supreme A …
    —————————————————
    330-10 Zbigniew Brzezinski sluga lucyfera reptylianin hybryda ludzka illuminati ,…

    https://sites.google.com/site/s24h7michalhryniewicki/home/330-zbigniew-brzezinski-mason-33-lucyfer-illuminati

    I tego 😉 ,…

  23. .mED said

    @13 AQQ
    Twierdzenie, że człowiek który brał udział w wojnie 1920 miał poglądy profaszystowskie,
    mówi wszystko o jakości źródła informacji.

  24. stach said

    Mi wystarczy że jest wnukiem wysoko postawionego esbeka resortowy żadnemu resortowemu nie wierzę nawet jak siedzi po prawicy i rżnie ,, patriotę,, i ta popisowa jatka na profesorze Kieżunie .Co do Bolka to od dawna było wiadomo konfident !! I

  25. snag said

    Senor admin, warto zapamietac ,…

    Pierwsze co robi polski zyd po przyjezdzie do Stanow to wyrzeka sie polskosci i podkresla ze zyd a jak tego nie zrobi i jest cos wart to go ziomki wyciagna ‚z szafy’ czy chce, czy nie – Brzezinskiego by sie nie wyparli, no sir ,…

  26. Ehze said

    Re 1 Siekiera Motyka:

    mamuska? ale jeszcze wazniejszy tatusiek:

    http://yelita.pl/artykuly/art/graff-agnieszka

  27. Watazka said

    6
    Zerohero
    Cejrowski jest wyjatkowa kanalia. Ma niby farme w Arizonie dla ktorej nigdy nie ma czasu wiec mu pewnie wszystko zdechlo. Jezdzi po swiecie na bosaka nie wiadomo za czyje pieniadze.
    Ale to jest najmniej dla mnie wazne.

    Uwazam, ze katolicy powinni go sprac po lbie bo podaje sie za bardzo wierzacego katolika a zachowuje sie jak islamista albo banderowiec.
    Jego propozycje, zeby KAZDEMU Rosjaninowi rozkrajac brzuch nozem tak jak to robia wieprzkom w rzezni jest nie do darowania. Niechby ktos tak publicznie i w telewizji powiedzial o zydach!
    I niechby ten dran to mowil w swoim imieniu.
    A nie z wizerunkiem Matki Boskiej na piersi.

    Widac stypendystom SOrosa wolno wszystko a nawet jeszcze wiecej.

  28. AQQ said

    26.Ehze
    Agnieszka ur.1970 więc ur. w 1917 Alicja i Kazimierz to dziadkowie, a nie rodzice…

  29. .,_ said

    Zerohero @

    Na Ziemkiewicza też proszę uważać! Napisałbym coś o nim ale tylko na priv, nie publicznie. O Cejrowskim też wiem coś ciekawego. No i jeszcze o ks. Isakowiczu – Zalewskim. Ale już nie chę na forum tego wszystkiego wylewać, żeby się do mnie z czasem o coś ktoś nie przyczepił. Radzę tylko tym trzem nie ufać!

Sorry, the comment form is closed at this time.