Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jerzy Zelnik ostatecznie obnażył i pokazał małość Bolka Wałęsy

Posted by Marucha w dniu 2016-03-08 (Wtorek)

Trudna sztuka analogii, jest w RPIII gwałcona nieustannie i celowo sprowadzana do absurdu, bo takie jest podstawowe narzędzie relatywizmu. Porównuje się wszystko ze wszystkim i wszystkich ze wszystkimi, tak wygląda taśma produkcyjna, na której mózgi przerabia się na wodę.

Wieść o tym, że aktor Jerzy Zelnik tuż po odebraniu dowodu przez klika lat miał kontakty z SB, natychmiast została porównana z donoszeniem Wałęsy na swoich kolegów za pieniądze.

Co te dwie sprawy rzeczywiście łączy? Istnieją trzy kryteria wspólne. Na pierwszym miejscu fakty i tutaj siłą rzeczy kończy się dyskusja. Faktem jest, że Jerzy Zelnik podpisał kwit zobowiązujący do współpracy z SB i to samo zrobił Wałęsa. Po drugie ocena faktów, która też musi być tożsama. Chluby nikomu współpraca z SB nie przynosi i wszelkie próby relatywizowania godne są najwyższej pogardy.

Wreszcie i po trzecie trzeba uwzględnić zachowanie współpracujących z SB, po ujawnieniu faktów i od tego momentu analogia się kończy. Rysujemy sobie tabelkę i pokazujemy całą małość Wałęsy wyrażoną postawą Jerzego Zelnika.

Kolumna lewa pokazuje cienkiego Bolka i jego pierwsze reakcje po ujawnieniu faktów. W pierwszym rzędzie ukradł dokumenty i połowę zniszczył, na szczęście był tak mało rozgarnięty, że kopie uznał za oryginały. Jerzy Zelnik ze wstydem i pokorą przyznał się do plamy na życiorysie.

Bolek odreagowując darł się po całej Polsce i świecie, że jest bohaterem i sam jeden „obalył komunem”. Aktor Zelnik stwierdził, że odreagował pierwsze doświadczenia erotyczne.

Bolek po serii wybitnie głupich komentarzy, nawet jak na jego możliwości, w końcu wymyślił, że to SB współpracowała z nim, nie on z SB. Na domiar geniuszu Bolka, okazało się, że ograł bezpiekę planowaną akcją z roku 1970, która zakończyła się wielkim zwycięstwem w roku 1989. Jerzy Zelnik ze zwieszoną głową przyznał, że był gówniarzem pogubionym w socjalistycznej rzeczywistości i SB wciągnęła go nosem.

Wystarczy „analogii”? Absolutnie nie! Konieczne jest pokazanie całej machiny propagandowej relatywizującej postawy ludzkie.

Do Wałęsy zgłosili się liczni naukowcy i dziennikarze z prośbą o odniesienie się do dokumentów. Bolek wyzwał każdego z nich, a następnie wykorzystał swoje kontakty i spuścił psy gończe z Czerskiej, Wiertniczej i klubu PO, który w ostatniej chwili odwołał akcję „komandosów historii” na UJ. Pan Zelnik po telefonie Cezarego Gmyza przyznał, że popełnił tę głupotę i niegodziwość, poczym zgodził się, aby dziennikarz przeprowadził dalszą, dogłębną analizę.

Wszelkie dobra, jakie Bolek uzyskał sprzedając za pieniądze kolegów, zostały przez niego „sfinansowane” wygranymi w Toto Lotka, co „potwierdziła” żona, rodzina i „autorytety”. Pan Jerzy Zelnik podobnej kompromitacji nie popełnił i z tego, co mówił współpraca w ogóle nie miała takiego charakteru.

Swoje ofiary kapuś Bolek nazwał „nikim” i przez lata ścigał po sądach, niestety wygrywając procesy. Bolek nie ma sobie zupełnie nic do zarzucenia i jeszcze przy tym obrzuca łajnem ludzi, których sprzedawał oraz jako wpływowy polityk gnoił. Jerzy Zelnik natychmiast przeprosił i obiecał, że w pierwszym rządzie będzie błagał o wybaczenie i postara się zadośćuczynić wszystkim, którzy z powodu jego działalności mogli doznać krzywd.

Teraz wystarczy, chociaż różnic znalazłoby się znacznie więcej. Zestawiając sprawy i ludzi widać, że jedno z drugim nie ma kompletnie nic wspólnego. Nie tylko sprawa Jerzego Zelnika jest całkowicie inna niż sprawa Bolka Wałęsy, ale dopiero zestawienie tych dwóch indywidualnych przypadków pokazuję jaką miernotą jest „legenda Solidarności” i jak się powinien zachować człowiek.

W puencie chciałbym się odnieść do zwyczajowych i wyjątkowo głupich zarzutów: „jak swój to dobrze, a jak nie swój to esbek”. Dynamika zdarzeń tak gna, że procent ludzi pamięta o takim typie jak Kowalski z PiS, który był wyjątkowo wrednym kapusiem SB i zajął na krótko stołek w PKP. Dowiedziałem się o tym fakcie z komentarza Marcina Mellera, którego między innymi Kowalski sprzedał. Nie było sekundy dylematu i chociaż nie mało mnie to kosztowało całkowita racja została po stronie Mellera, a Kowalski słusznie poszedł na śmietnik polityczny. Zanim Jerzy Zelnik zabrał głos portal http://www.kontrowersje.net zajął jedyne możliwe stanowisko:

I na pewno w tej materii nic się nie zmieni. Współpraca z SB zawsze i wszędzie jest złem, jednak w upadku moralnym można trwać z łgarstwem na ustach albo z pokorą zło naprawić i czynić dobro. Po pierwszej postawie rozpoznaje się bydlaka, po drugiej człowieka.

MatkaKurka
http://kontrowersje.net/

Komentarzy 77 to “Jerzy Zelnik ostatecznie obnażył i pokazał małość Bolka Wałęsy”

  1. Wimar said

    „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.” Łk 9;24 .
    Widać to wyraźnie porównując postawę Lecha Wałęsy i ks. Jerzego Popiełuszki w latach osiemdziesiątych.
    Natomiast postawa J. Zelnika mimo błędów młodości zasługuje na szacunek i być może zainspiruje innych .

  2. NICK said

    No to nieco kontrowersji.
    Czy ta współpraca nie otworzyła wrót kariery?

  3. świętowit said

    „Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze
    agentura.Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace
    z Zachodem w zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez
    konferencje KBWE w Helsinkach zobowiazan w kwestii przestrzegania
    praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly z rozbudowa
    instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do
    dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska
    liberalizacje.
    Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc
    inne zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym
    takze rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie
    kontroli nad spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost
    liczby agentury pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur
    opozycji, przelom sierpniowy i burzliwa dekada lat 80.
    zintensyfikowaly tylko to zjawisko.
    Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70.,
    osiagajac w 1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie
    o 30% i osiagajac w 1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok
    100 tys TW.
    Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny.
    W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod
    rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly
    sie na operacyjnej kontroli i dezyintegracji wybranych srodowisk i
    osob. Podstawowym celem pracy sieci agentury bylo zbieranie
    informacji, a jej elita uzywana byla do zadan ofensywnych;
    dezinformacji, rozbijania grup opozycyjnych –
    czyli „uprzedzania” i „zapobiegania” zjawiskom uznanym przez SB i
    jej mocodawcow z partii komunistycznej za niebezpieczne dla systemu.
    Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec,
    ze to, co zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje
    polityczne. W omawianym jednak okresie , brutalne srodki przymusu,
    stosowane zwlaszcza w latach 40.-50. odgrywaly znacznie mniejsza
    role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz, jednak, jak sie zdaje,
    a co nawet dla historyka jest szczegolnie przygnebiajace,
    najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej
    pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow
    SB w liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla
    osobistych korzysci – w tym jak najbardziej wymiernych – za
    pieniadze po prostu.
    Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80.
    wsrod pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob
    wspolpracujacych, jak to oficjalnie okreslano „z pobudek
    patriotycznych” lub „obywatelskich”. Z wewnetrznych sprawozdan MSW
    wynika, ze w latach 70. i 80. wiekszosc TW zwerbowano na
    podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce
    oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie
    tylko wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i
    innych instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego
    PRL. W 1980 r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r.
    juz 87%, a np. W 1989 r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to
    odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy 70-80% agentow werbowano przy
    uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r.
    pozyskano tak zaledwie 2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja
    w jaskrawej sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem
    zlamanego i zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie
    pod brutalnym naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak
    wiec zlamanych lub szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach
    PRL, glownie ambitni karierowicze.

    Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie
    oferty donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem
    zyciowej strategii, podobnie jak wstepowanie do PZPR,
    sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc, odniesienia „sukcesu” w
    warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych
    chocby z procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew
    oficjalnym przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz
    przyjecie czerwonej legitymacji partyjnej laczono z podjeciem
    wspolpracy z SB jako tzw. „kontakt operacyjny” lub w postaci
    wspolpracy z wywiadem badz kontrwywiadem, przy okazji wyjazdow
    zagranicznych.” *

    Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika
    polskiego, ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie
    Polakow w czasie okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz
    ograniczanie wiazalo gros sil AK…
    (Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej
    agendy na członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego)

    *Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana,
    Krakow
    2005.

  4. Zdzicho said

    Wygląda na to, że Pan Prezydent Lech Wałęsa nadal jest czynnym agentem. Czyim? Nie znaju. Ale wisi mi nadal sto milionów złotych.

  5. Marian said

    Nie wiadomo co gorsze, czy współpraca z SB ale jednak formacją propolską, czy z probanderowską i anglosyjonistyczną PiSdą…

  6. kojak said

    Dobry agent ? Zly agent ? Nieszkodliwy agent ? Szkodliwy agent ? zawracanie gitary ! Kto o tym rozstrzyga ? Jakas kreartura Cenkiewicz psedohistoryk lub inny taki baran badz jakis pismak ! Od rozstrzygania o winie jest sad i sedzia ! A nie nawiedzeni idoelogicznie historycy ! A najwazniejsze w tym wszystkim – esbecy ! Ci bandyci sie smieja siedzac w luksusowych mieszkaniach badz domach i biorac kilkudzuiesiecitysieczne emerytury ! A łajdacy typu CEnckiewicz lub jemu podobni podsuwaja wedlug z gory zaplanowanego scenariusza koleja ofiare na żer polskemu motlochowi ktory sie tym podnieca ! To jest chore ! Sciga sie ofiary a mordercyi bandyci sie smieja i nikt ich nie rusza ! Sam esbek mi to mowil sie smiejac z debilizmu tzw Polakow nie bez racji uwazajacych ich za bande glupkow, cepow i wariatow !

  7. Jacek said

    apropos obnazania, cos na czasie (nalezy obejrzec obrazki, http://wolna-polska.pl/wiadomosci/korzenie-miedzynarodowego-dnia-kobiet-przypomnienie-2016-03 ):

    HomeŚwiatKorzenie międzynarodowego Dnia Kobiet
    OPUBLIKOWANO MARZEC 7, 2016PRZEZ A303W ŚWIAT
    Korzenie międzynarodowego Dnia KobietPrzyklejony

    Międzynarodowy Dzień Kobiet – rewolucyjne święto rewolucjonistek, ustanowiony z inicjatywy żydówki Klary Zetkin na Konferencji Socjalistycznej w Kopenhadze w marcu 1910 roku. Pierwotnie był pomyślany jako święto rewolucjonistek a nie kobiet po prostu. Wtedy bycie rewolucjonistą oznaczało walkę przeciwko Bogu, carowi i ojczyźnie, za Międzynarodówkę. Początkowo to rewolucyjne święto nie miało wyznaczonego konkretnego dnia, z roku na rok wędrowało i skakało po kalendarzu w pierwszej połowie marca (według starego kalendarza).

    m1

    W Rosji najpierw było wyznaczone na dzień 23 lutego/8 marca 1917 roku jako polityczna demonstracja. Oto jak to jest opisane w „Wielkiej Encyklopedii Sowieckiej”: „W 1917 roku rząd uniemożliwił robotnicom Piotrogradu świętowanie Międzynarodowego Dnia Kobiet. To doprowadziło do starcia z policją w Zakładach Putiłowskich, które przerodziło się w demonstrację. Robotnice wyszły na ulicę z żądaniem powrotu mężów z frontu. To wystąpienie zbiegło się z początkiem Rewolucji Lutowej” (Bolszaja Sowieckaja Encikłopiedija, wyd. 1 z 1931 roku, tom 21, str. 238).

    Widocznie nie przypadkiem ten dzień antymonarchicznej rewolucji 1917 roku „zbiegł” się z żydowskim świętem Purym, związanym z żydowską bohaterką Esterą, która została ulubioną „żoną” haremową perskiego króla Artakserksesa i przebiegłością skłoniła go do wymordowania 75 tysięcy „antysemitów” wraz z żonami i dziećmi.(Patrz rozprawy rabina A. Steinsalza i inne rozprawy na temat „heroicznego wyczynu haremowego agenta Estery”).

    Nadworna ladacznica żydowska Estera, bohaterka „ludu przebranego”.

    To była także rewolucja przeciwko prawowitym władzom i rządowi: „w ten dzień kiedy nieprzyjaciele żydów mieli nadzieję posiąść nad nimi władzę, wyszło odwrotnie, żydzi zdobyli władzę nad swoimi wrogami” (Esf. Ch. 8 i 9).

    „Święto” purimowe.

    Wydarzenie to stało się ulubionym i najweselszym żydowskim świętem nienawiści do wrogów żydowskiego ludu. W ten dzień żydzi często za pieniądze wynajmują chrześcijańskiego nędzarza, który pozwala siebie kopać, opluwać i bić. W zwyczaju jest spożywanie pierożków w kształcie „uszu Hamana” (uśmierconego ministra perskiego, symbolu głównego antysemity) a żydowskie dzieci obdarowywane są zabawkowymi szubienicami do wieszania wrogów. Święto Purim w naszych czasach nawet bardziej niż Chanuka jest symbolem żydowskiej władzy nad światem ich nadchodzącego moshiaha’a, gromiącego wszystkie inne narody-„antysemitów”. Powszechnie wiadomo, że siłą napędową antymonarchicznej rewolucji w Rosji było żydostwo żądające równouprawnienia judaizmu.

    Główny rdzeń kadrowy i główni finansiści rewolucji byli żydami. I oto taka symboliczna chwila rozpoczęcia czynnych działań obalania rosyjskiej prawosławnej monarchii i Purym, te dwa święta w świadomości rewolucyjnego żydostwa, zespoliły się w jedno, co przekształciło się w purimowe masakry dokonywane przez rewolucjonistów i następnie już w postaci nowej, masońskiej władzy dokonującej masowych mordów rosyjskich monarchicznych i prawosławnych działaczy, policjantów, oficerów, urzędników państwowych i innych „antysemitów”- obrońców ustroju carskiego. Tym samym Rewolucję Lutową można także nazywać Wielką Rewolucją Purimską, usuwającą, jak wtedy już się wydawało, główną przeszkodę w nadejściu moshiah’a. Zrozumiała jest potrzeba ruchu rewolucyjnego posiadania własnych świąt w miejsce tradycyjno-narodowych, chrześcijańskich i państwowych.

    Pejsaci starsi bracia w wierze obchodzą święto Purim, masowego mordu Persów.

    Zrozumiałe jest pragnienie dania powodu, powtórnego wlania otuchy i zachęty oraz uhonorowanie swoich towarzyszy i współpracowników w walce. Bardzo sprytny i skuteczny był pomysł zaangażowania w walkę rewolucyjną nie tylko robotników ale także i kobiet dając im swój ruch, swoje hasła i swoje święto. Ale dlaczego dzień kiedy rewolucjonistki powinny wychodzić na ulice i deklarować istniejącą nierówność praw i swoją niewzruszoną wiarę w nadchodzącą emancypację, powinien być gdzieś na początku wiosny?

    Dlaczego ten dzień na początku tak dziwnie skakał w kalendarzu? Takie skoki i zmiany są charakterystyczne dla liturgicznego (Wielkanocnego) kalendarza i oznaczają, że w efekcie chodzi o kalendarz księżycowy. Dwie grupy religijne w Europie stosują taką praktykę, żydzi i chrześcijanie. Zakładając, że działacze Kominternu jakoś postanowili zapożyczyć coś z praktyki liturgicznej znienawidzonych przez nich „popów”, to przykre.

    Jeżeli poszukujemy przyczyn osobistych to oznacza, że trzeba przypatrzeć się i osobom. Europejski ruch komunistyczny początku XX wieku w ogromnej mierze był żydowski.

    Międzynarodówka okazała się być w rzeczywistości „jednonarodówką”. I dlatego kiedy Partia postawiła zadanie wymyślenia kobiecego święta to czy można było zapomnieć o Esterze?! A gdzie Estera tam…

    Znaczek pocztowy NRD z żydówką Klarą Zetkin i nieodłącznym czerwonym goździkiem.

    Zresztą jeszcze raz zgromadźmy dane początkowe. Spróbujmy znaleźć w rocznym kalendarzowym cyklu świąt wydarzenie, które jest związane z imieniem kobiety odnoszącej błyskotliwe zwycięstwo nad osaczającymi wrogami, mobilizującej masy do bezlitosnego zniszczenia wrogów. Wydarzenie posiadające prosty i wyraźny wydźwięk (przypomnijmy, że socjaliści byli bezbożnikami i uważali religię za zaledwie ludowe baśnie i zwyczaje), które ma miejsce na początku marca lub w pobliżu. Każdy kto chociaż trochę zna historię religii według tego krótkiego opisu bezbłędnie rozpozna żydowskie święto Purim. Związek Purim z Dniem Kobiet odnotowuje także i Centralna Żydowska Baza Internetowa http://www.sem40.ru: „O tym, że ósmy dzień pierwszego wiosennego miesiąca związany jest z imieniem niemieckiej feministki i rewolucjonistki Klary Zetkin, wszyscy pamiętają, ale czemu właśnie ósmy dzień to wie niewielu. Okazuje się, że ta cyfra pojawiła się nieprzypadkowo. Ruch feministyczny nie powstał od razu, był to długi proces i mozolny ale tym nie mniej w 1910 roku na II Międzynarodowej Konferencji Socjalistek w Kopenhadze podjęto decyzję konkretyzacji daty powstania organizacji politycznej walczącej o prawa kobiet i ogłoszenia go dniem solidarności wszystkich kobiet świata. Za taką datę wybrano…żydowskie święto Purim. Związane jest ono z wielką córą ludu żydowskiego, Esterą, która zdobyła się na uratowanie od całkowitej zagłady swojego ludu”. W każdym razie w 1917 roku te święta symbolicznie złączyły się w dzień początku obalenia znienawidzonej przez żydów rosyjskiej, prawosławnej państwowości. I pierwotny propagandowy zamysł ideologów rewolucji żeby stworzyć międzynarodowy dzień rewolucjonistki (w 1917 roku „Prawda” nazwała ten dzień „Dniem Kobiecej Robotniczej Międzynarodówki”) właśnie od tego roku jest w Rosji Sowieckiej stałym świętem, przeszczepionym i do innych krajów komunistycznych (albo krajów socjalistycznych). Klara Zetkin była z honorami pochowana na Placu Czerwonym pod męczeńskim Murem Kremlowskim. W czasach sowieckich to święto

    „Ciasteczka purimowe w kształcie obciętych uszu Hamana, ułożone w diabelski heksagram.

    ma naprawdę charakter międzynarodowy w tym sensie, że obchodzone jest we wszystkich krajach socłagru, włącznie z afro-azjatyckimi. W innych krajach oficjalnie nigdy i nigdzie ten dzień nie był świętowany (tylko w partiach komunistycznych tych krajów). W ZSRR od 1965 roku dzień 8 marca był dniem wolnym od pracy. Jakimże pozostaje on po dziś dzień w postkomunistycznej czerwono-żółtej demokracji nie mniej żydowskiej niż ruch Klary Zetkin. Patriarcha Aleksy w ten dzień tradycyjnie składa życzenia kobietom. W związku z tym Patriarchat Moskiewski Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej wystosował następujące oświadczenie: „Oczywiście to święto ma korzenie dalekie od rosyjskiej tradycji prawosławnej. Tym nie mniej rzeczywistość jest taka, że w Rosji weszło w zwyczaj, że w tym dniu składa się życzenia kobietom w czym ja osobiście nie widzę nic złego”- przekazał agencji „Interfax” wiceprzewodniczący OWCS, protojerej Wsiewołod Czaplin. Zauważmy, że ten kto kontroluje święta narodowe (to znaczy ideały narodowe), w niemałym stopniu kontroluje i ducha narodu. Nawet jeżeli Rosjanie sami nie rozumieją jakim demonom cześć oddają w takie dni to same demony świetnie to rozumieją i cieszą się ze swojej władzy nad naszym narodem…

    Prawdziwym rosyjskim „dniem kobiet” można uważać dzień св. жен-мироносиц w drugą niedzielę po Wielkiejnocy. Ogólnie rzecz biorąc mnóstwo jest świąt w Rosji od niepamiętnych czasów związanych z Bogurodzicą i pierwszą chrześcijańską władczynią

    Świętą księżną Olgą.

    “Русская Идея”

    Judeje wyzwalają gojki absolutnie ze wszystkiego…pozostają samice.

    A otumanione gojki harują na „lud przebrany”

    Źródło: http://3rm.info/9695-korni-mezhdunarodnogo-zhenskogo-dnya.html

    Data publikacji: 7.03.2012

    Tłum. RX

    Tags : debilizacja społeczeństw, Dzień Kobiet, judaizacja chrześcijaństwa, judaizm, judeosatanizm, Purim, syjonizm, talmud, zażydzanie gojów

  8. NICK said

    Panie Marianie.
    Wierchuszka SB propolska?
    Powszechnie znane są wielkie krzywdy ludzkie. Zabójstwa. Krzywdy na Polakach. Nawet uczynione wskutek ‚niewinnego’ raportu TW.
    Chcącym ciągnąć wątek w Pana sposób, uprzejmie przypominam dyskusje o teczkach z początku lat 90-tych.
    Krótko: „to sprawy złożone, to ciągłość służb, to intencje, to nieświadomość TW… .” To mówili „ONI”.
    Nie bądźcie „onymi” teraz.

  9. Pitagoras said

    Przywołując słowa Millera —
    Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy. Leszek Miller.

    System wyciągnie każdego królika z kapelusza, aby zrobić wrażenie na tłumie.

  10. NICK said

    Przekaż Pan wprost to lekkie niedomówienie. Pietia. (7).
    Kończenie zaś? Różne są sumienia. Nawet takie, które się wybielają, kończąc, jak wszyscy. Zgonem. Sąd Ostateczny zostaje.
    I, wróć do (6).
    Był TW? Był! A intencje to bruk do piekieł. Tyle.
    Spodziewałem się Pana zamiarów ciągnięcia „dyskusji”.

  11. NICK said

    No. Chyba, że jak ‚bolek’. Dążył do rozwalenia ‚komuny’. Wówczas MatkaKurka (coś o „niej” wiemy) myli się zasadniczo i to już we tytule.

    Nie ma, że boli!!!
    Zdecydowana większość TW miała niskie intencje.
    Tyle. Bo mnie Qrvica jakaś bierze, ludzka. Gdy nie widzę ‚Tak-tak, nie-nie’.

  12. Tadeusz said

    Marcin Meller to synalek b. ministra spraw zagranicznych żyda, niechlubnie zapisanego w historii Polski a także jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Playboy”. To tak ku pamięci. Matka Kurka nie jest dla mnie osobą, której bym ufał.

  13. Marian said

    Ad. 8, Panie Nick, wszystko się zgadza, kto klepał, ten dalej klepie i będzie klepał, taka mentalność i słaby charakter. SB była jaka była, ale banderowskich bandytów nie gloryfikowała, pomników im nie stawiała, po majdanach ocieractwa z nimi nie uprawiała…

  14. NICK said

    Staram się wczuć w obecną sytuację P. Zelnik.
    Nie szukałbym u Gmyza. Przeprosiłbym i zamilkł.
    Inna droga? Źle mogłaby świadczyć.
    Zawiodłem się. A może to prawda, że tylko promil żydów może się spolszczyć?
    A, jednocześnie, że 900 promili Polaków może się ‚zeszabacieć’?

  15. Siggi said

    Wg mnię i moich wartości jakie wyznaję,to współpraca (tajna-jawna) obywatela ze swoim państwem tj organami zajmującymi bezpieczeństwem państwa i jego obywateli jest godna najwyższego uznania.
    Jeżeli w tamtych czasach ktoś informował SB(niewłaściwe jest określenie-donosił) o tych gnojkach,którzy zgotowali „steropian”Polakom,to bardzo dobrze robił.Od 1989r zmiennie ,oglądamy te pyski sprzedawczyków,kamelonów,którzy dorwali się do wielkiej władzy,o których SB wiedziała od swoich informatorów.
    W obecnych czasach i obecnemu systemowi nie służyłbym jako informator z prostych powodów:…to towarzystwo nie potrafi utrzymać tajemnicy.Szanujące się państwo nie ujawnia agentury,a to co zrobiono w Polsce to zbrodnia.Gówniarze potraktowali zasoby SB jak piaskowincę i bawią się.
    Po 1945r władze powojenne w Polsce weszły w posiadanie dość sporych zasobów dokumentów sanacyjnej bezpieki i co słychać było coś tym?Jeżeli były jakies sprawy porachunków przedwojennych to załatwiano po cichu.

  16. Janek said

    Matka K sobie wymyślił, że podczepi się do PIS…ale miękko, jak narazie z tego co czytam. Pan Kojak zaś niech nie relatywizuje, kazdy w sumieniu swym wiedział i wie co robi wchodząc w układ z secret service – jakikolwiek by on nie był, a jak to zdyskontował to tylko kwestia szczególnych co do przypadku okoliczności.

  17. NICK said

    Mogę się zgodzić Panie Marianie (13), że pisda jest gorsza od ówczesnej SB.

  18. karlik said

    Ad.13 „(..)kto klepał, ten dalej klepie i będzie klepał, taka mentalność i słaby charakter(…)”
    Panie Marianie, z tym się zgadzam, ale z resztą wypowiedzi można by podyskutować, ale może przy okazji…

  19. Kuna said

    Troche racji w artykule, ale zaraz zaczniemy gloryfikowac Zelnika.
    Przyznal i przeprosil, ale co mial zrobic?
    Znajac chrzescijanski stusunek do tych co sie w piersi bija, przyznaja i na koncu wybaczaja, Zelnik obral najwlasciwsza strategie.
    Niby nikogo nie skrzywdzil, ale przeciez donosy do SB byly przeciwko ludziom, Polakom.
    Niby nie skrzywdzil, ale swoje ofiary za wyrzadzone krzywdy przeprasza- czyli byl swiadom, ze jego dzialania sa przeciwko innym ludziom i moga im wyrzadzic konkretne problemy.
    A tak poza tym, donosil do swoich.

  20. Jacek said

    Bolek, Bolkiem, kto widział Bolka na żywo w sierpniu 1980 nie mógł mieć zbyt wielu wątpliwości, ze to Bolek.

    Są jeszcze inne i znacznie groźniejsze formy współpracy. Z kim mianowicie współpracujemy kiedy celebrujemy „dzień kobiet”? I cóż się mamy potem dziwić (znowu?), ze żyjemy w realnym talmudyzmie?

    Poniżej za http://www.fronda.pl/blogi/ciekawostki-o-zydach/dwuzydzian-polaka,28719.html :
    Dwużydzian Polaka

    Na gruncie drwin wytworzyło się duchowe współżycie Żydów i Polaków, Żyd
    powiedział Polakowi:
    Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić, uwielbiać, nad niczym wspólnie
    cierpieć i do niczego wspólnie dążyć – ale możemy wspólnie drwić ze
    wszystkiego.
    Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe Ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko.
    Zeszedł się żydowski kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego kpić.
    I wytworzyło się środowisko, w którym żadna wielka idea, żaden wielki czyn nie mógł dojrzeć. Albowiem żydowski ‚odczynnik’ rozkładał skutecznie na drwiny wszelkie przejawy woli. (…)
    Tak sformułowała rzecz sfera, myśląca kategoriami politycznymi.
    Przypatrzmy się z kolei jak rzecz ujęto w sferze myślenia kategoriami przyrodniczymi. (…)
    W pewnym kółku ludzi, należących do polskiego świata naukowego, zastanawiano się nad wpływami destrukcyjnymi żydostwa. I oto jeden z nich, sięgając po porównanie do chemii, powiedział, że filosemitę można by określić jako ‚dwużydzian Polaka’.
    Na wzór ‚dwusiarczanu potasu’. (…)
    Połączenie czadu psychiki żydowskiej z kruszcem i duszy polskiej, zwłaszcza kruchym, sprawia , że w owym smutnym typie Polaka, Żydom oddanego – na jedną cząsteczkę polską przypadają dwie cząsteczki żydowskie.
    Asymilacja nie wytworzyła typu, w którym dałoby się powiedzieć, że to jest ‚dwupolan żyda’, to znaczy, by w Żydzie asymilowanym dwie cząsteczki przypadały na jedną cząsteczkę żydowską.
    Polskość nie jest kwasem rozkładającym kruszec żydowski; natomiast takim kwasem jest żydowskość i polski kruszec rozkłada.
    Dlatego Żyd asymilowany będzie w ostateczności brał zawsze stronę żydostwa.
    I dlatego filosemita przestanie być czułym na sprawy polskie, lecz będzie zawsze nadwrażliwy na sprawy, żydowskie.
    Andrzej Niemojewski
    źródło http://www.equeserrans.net/DWUZYDZIAN_POLAKA.pdf

  21. Marucha said

    Zelnika nikt nie „gloryfikuje”. Po prostu zachował się jak człowiek, który zbłądził, lecz miał cywilną odwagę się przyznać. Na dzisiejsze czasy to nie mało.

  22. Kuna said

    Przyznal sie , bo musial, a nie ze wzgledu na cywilna odwage.
    I co z tego, ze sie przyznal?
    Zwykli kryminalisci to tez ludzie, ktorzy zbladzili, a oceniamy ich inaczej.
    Zelnik nie zbladzil tylko wybral, majac swiadomosc, ze bedzie to uzyte przeciwko innym ludziom.
    To teraz trzeba by zadac pytanie: kogo mozna potraktowac poblazliwie?
    W/g jakich kryteriow?

  23. Watazka said

    A gdzie reszta donosicieli? Zbyt wazni i zbyt blisko wladzy, zeby ich zdenerwowac?
    Polujemy na czarownice ale tylko te, ktore nie na miotle.

  24. marta15 said

    ad 22
    a tys nigdy nie zbladzil (a) ??

  25. marta15 said

    Pamietajmy, ze sw Piotr tez TRZY razy wyparl sie tchorzliwie Chrystusa ( pomimo wczesniejszych sowitych zapewnien, ze nigdy by tego nie zrobil). I zrobil to przed malo znaczacymi , zwyklymi ludzmi, bez wladzy i autorytetu.
    Roznica pomiedz nim a Judaszem?? Sw Piotr ogromnie tego zalowal , do konca zycia, i cala reszta swojego zycia udowadnial ze wart byl bozego przebaczenia.
    Judasz?? On nie wierzyl ani w boze przebaczenie, ani w zadoscuczynienie, ani w to ,ze Chrystus byl Bogiem zdolnym do owego przebaczenia. Powiesil sie bo zdal sobie sprawe z haniebnosci /okropnosci swojego czynu .
    Nie mial jednak w sobie ani tyle nadzieii, ani milosci i wiary, ktore by rozpoczely prawdziwy, uczciwy, wewnetrzny proces zalu za grzech, proces zadoscuczynienia, przebaczenia , poprawy , etc.

    Pani Marto, to jest dobry wpis. Katolicki.
    Admin

  26. RomanK said

    Zawrotna kariera Walesy…skupia w jego osobie rozwoj i losy Polski powojennej. W Walesie jak w soczewce skupiona zostala cala essencja PRLu…i jego przeobrazenia- transformacji w IIIRzeczypospolita;;;( tu fanfary..tromby i fujary!!!!!! trzy razy prosze :-))))
    Z drobnego dupka kapusia..stopniowo rosnie nam agent….duzy agent wplywu…tak duzy, ze dopasowuje sie go do najbardziej exponowanej posady w Kraju….pisze exponowanej, bo przeciez nie najwazniejszej. Najwazniejsze sa niewidzialne….obsadzone… ale ludzmi bez twarzy….
    Ludzmi dzierzacymi worek..korek i rozporek…za ktore trzymaja swoich agentow…tysieczno tlumych. Pelniacych role klasy politycznej Polonia Prestituta:-))))))
    Tak, ze nie rwijcie sie Matko Kurko…..tu…wszystko na sprzedaz i wszysko za pieniadze….tu nawet najmlodsza cnotka ma swoja cene:-))))i oczywiscie jest na sprzedaz…..
    Nie rzucajcie zatem gownem w wiatrak….bo te piegi smierdza….

  27. Janek said

    A gdzie są inni „ważni” czasów byłych. Ponoć tylko 3% z tych którzy stali w tamtych czasach na piedestale odmawiało współpracy a tych którzy mieli odwagę odmówić dopadał seryjny samobójca lub ginął w wypadku samochodowym ewentualnie ślad za nim ginął i do dzisiaj nie ma żadnych wieści.
    Szukam analogi wypływania różnych kwitów na światło dzienne. Wydaje mi się że w przypadku „bolka” chodziło o poświęcenie blotki aby odwrócić uwagę społeczeństwa od ważnych rzeczy i koszmarnych ustaw które obecnie przechodzą przez sejm z zerowym zainteresowaniem społeczeństwa. Natomiast w przypadku aktora Jerzego Zelnika chodzi o ukaranie człowieka, który w ostatnim czasie stał się prawym i uczciwym człowiekiem a przede wszystkim miał odwagę publicznie okazać swoją wiarę i chrześcijański system wartości.
    Mnie zastanawia tylko jedna istotna sprawa? Gdzie są i dlaczego nie wypływają na światło dzienne kwity pozostałych 97% ważnych i podziwianych w tamtych czasach?

  28. Polska rzeczywistość dzisiaj jest taka, że istnieje PiS i reszta, złożona z hołoty (mieszanka Judejczyków, szołbizu, kanalii, złodziei, nowobogackich i durni) oraz z masy, na którą składają się bierni ludzie, zajęci swoimi sprawami, często odrzucający całą klasę polityczną, w większości niezdolni do rozpoznania politycznych zapachów, etc.

    Możemy pozostać w ostatniej grupie, miotając epitety na wszystko, co żyje, z poczciwą nadzieją, że po naszej stronie jakaś polityczna kanapa rozmnoży się do rozmiarów liczącego się ruchu politycznego.

    Jakkolwiek polityka zagraniczna PiS przypomina miotanie się pomiędzy grzechem pierworodnym Kaczorów, a okolicznościami wymuszającymi reorientacje o rozmiarach nie dających się dzisiaj jeszcze przewidzieć (jako odpowiedź na butę i aroganckie lekceważenie Polski przez „Zachód”), to jednak pewne osiągnięcia dają się dostrzec. Mam zwłaszcza na myśli rozpieprzenie bękartów po Gramscim i Magdalence w mediach publicznych, co bez względu na wartość nowych kadr, jest samo w sobie sukcesem i dowodem na wykonalność zadania.

    Nie mam zamiaru wyliczać wszystkiego, co mnie niepokoi albo cieszy; chcę tylko powiedzieć, że jeśli dzisiaj wygra to podskakujące, kucające i łażące po ulicach ścierwo (z napisem KOD lub bez), to kraj prędko się z tego nie pozbiera, a z wolnością słowa powrócimy do czasów stalinowskich, bądź jeszcze gorzej – wjedziemy jednym ślizgiem w epokę prawdziwej poprawności politycznej, która właśnie rozkwita na zachód i północ od Polski.
    Taka jest, moim zdaniem rzeczywistość, a rzeczywistość ma to do siebie, że jest na ogół twarda i lepiej jest nie atakować jej nosem.

    Dzisiaj poznamy decyzję Rzeplińskiego & Co. Ale przede wszystkim zobaczymy reakcję władzy i licznych mężów i żon stanu. Robi się jeszcze ciekawiej.

    O tym, co myślę o TK, KK, Wajdzie i Mellerze, można przeczytać w kolejnym ilustrowanym 30-tym odcinku „Bieżących”, tutaj http://infoprezesa.blogspot.fr/2016/03/biezace-30.html .
    Zapraszam.

  29. Marian said

    Panie Rozpuszczalnik, polityka zagraniczna PiSdy jest zła, ale ta wewnętrzna również nie jest dobra. Bo jakim to zasranym żydowskim prawem PiSda ma zamiar zabronić polskiemu chłopu rozporządzania jego własną ziemią i ojcowizną? Nie w każdej chałupie na wsi jest telewizor, więc kto tym złodziejskim chazarskim zgnilcom z PiSdy daje prawo naliczania opłat za słuchanie i oglądanie reżimowej propagandy? Pan czy pani? Czy to polityka wewnhetrzna czy zewnętrzna, czy PiSda czy Platforma Oszustów, cały czas czuć ten sam fetor zgniłego i stęchłego czosnku, więc co tu sie zmieniło, co tak Pana cieszy?

  30. Marek said

    mieszanka Judejczyków, szołbizu, kanalii, złodziei, nowobogackich i durni
    ===
    Proszę Pana, proszę nie wciągać na listę Judejczyków prawdziwych. Tzw żydzi, z którymi mamy do czynienia, nie są nawet semitami, w 90% to chazarskie plemię.

  31. Boydar said

    Tak Panie Marku, tak … sentencja „Krew Jego na nas i na nasze dzieci” została opracowana po wnikliwej analizie przez najlepszą chazarską kancelarię prawniczą w Jerozolimie.

  32. Marian said

    Jakiś chazarski łeb za oceanem wymyślił sobie, że jak polskie społeczeństwo zostanie skutecznie podzielone na PiS i PO czy teraz na PiS i KOD, to każdy uczciwy Polak tym samym zostanie zmuszony żeby poprzeć PiSdę, bo inaczej będzie można mu zarzucić, że należy do „mieszanki Judejczyków, szołbizu, kanalii, złodziei, nowobogackich i durni” lub że jest np. agentem Moskwy. A PiSda grzecznie zrobi to, co jej anglosyjon nakaże. Niestety, „dobra zmiana” okazała się tylko kolejnym żydowskim dokręcaniem śruby społeczeństwu a polityka zagraniczna głębszym wchodzeniem w tyłek anglosyjonowi niż to robili poprzednicy PiSdy.

  33. Yah said

    Szanowny Panie Rozpuszczalnik, ale PiS został dopuszczony do władzy tylko po to , by doprowadzić do władzy podskakujący KOD czyli agendę NWO. Przecież to dokładnie powtórka z 2006 roku. Wtedy PiS był po to by przez 8 lat rządziła PO. Jak można się jeszcze raz nabierać na jakiekolwiek dobre intencje PiS. Przecież to aktorzy, a ciemny lud, pomimo wypowiedzianego mimochodem przez Kurskiego ostrzeżenia , nadal to kupuje. Idiotom przed telepudłami nawet nie błyśnie myśl, że jest jakaś alternatywa poza NATO, UE, PO ( KOD) i PiS

  34. Janek said

    Szanowny panie Yah. Czego pan wymaga od ludzi? Przez zdrajców naród został zmuszony do życia w nędzy, na granicy ludzkiej egzystencji. Każdy musi po….lać po 12 godzin na dobę za przysłowiową kromkę chleba. a media srają im do głów fekalia przez 24 godziny na dobę. Naprawdę trudno wymagać od typowego człowieka aby po ciężkim dniu pracy szukał prawdy i dociekał przyczyn obecnego stanu rzeczy?
    Z pana tekstu wyczuwam pogardę dla ludzi za ich głupotę i nieświadomość. Proszę tego nie robić. Jeżeli chce pan wyrazić swoją pogardę to proszę ją skierować na tych, którzy za judaszowe srebrniki i ochłapy z pańskiego stołu upodlili naród Polski.

  35. Yah said

    Panie Janku Szanowny, a gdzie Pan widzi pogardę. Mnie to się chce płakać nad tymi ludźmi. Ja też po .. alam 12 godzin dziennie 6 dni w tygodniu ale nie otwieram kibla z fekaliami po powrocie z roboty, jak to inni robią.

    „trudno wymagać od typowego człowieka aby po ciężkim dniu pracy szukał prawdy i dociekał przyczyn obecnego stanu rzeczy?” Proszę Pana nawet jak Pan ludziom wyłoży kawę na ławę to i tak nie uwierzą bo w kiblu mówili co innego. Proszę Pana , a kto ma to wszystko zmienić jak nie ci szarzy, zwykli, sterani ludzie. Ale ….. najpierw trzeba zamknąć drzwi do medialnego kibla, a tego można wymagać od każdego typowego człowieka. Ja cały czas powtarzam wszystkim – nie jedźcie tego g…na z marketów i nie oglądajcie tego g…na w TV. Pan myśli , ze ilu posłucha? Jednostki. Reszta dalej kontynuuje lot ku płomieniom świecy. To nie pogarda Panie Janku to , żal , ze można by odmienić swój los robiąc tak niewiele. Niestety ludzie żyją tak, jak ktoś im życie zaplanował, żeby wyciągnąć od nich ciężko zaharowany grosz, na nic niewarte I nikomu do niczego niepotrzebne rzeczy.

    Tragedia polega na tym, że ewentualne nowe elity nic nie zrobią, jeśli nie będzie za nimi stał tłum zaharowanych, zmęczonych , zwykłych ludzi. Jeśli zostaną w domu przed TV , bo będą zmęczeni, to nic się nie zmieni…

    Bóg dał nam rozum byśmy myśleli, o sobie i rodzinie, a nie po to by płacić innym by myśleli za nas i jeszcze nas przy tym wykorzystywali.

    Pozdrawiam Pana Serdecznie

  36. Yah said

    ad 32

    Aha i jeszcze jedno:

    „Przez zdrajców naród został zmuszony do życia w nędzy, na granicy ludzkiej egzystencji. ”

    W latach 80-tych byli ludzie, którzy ostrzegali przed tym co się wydarzy, jakie będą konsekwencje kapitalizmu. Nikt ich nie słuchał. Ludzie śmiali się z nich, pukali w głowę, przecież w amerykańskich filmach taki dobrobyt. U nas tez tak będzie – mówili. W latach 80-tch można było jeszcze uratować Polskę ale , większość elit zawiodła, albo zdradziła, albo rzuciła się po mamonę. Uczciwe pojedyncze jednostki …. wyeliminowano fizycznie.

  37. Maćko said

    o zdrajcach….
    Pisal swego czasu Michalkiewicz o acbp Wielgusie:
    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1251
    http://michalkiewicz.pl/workarea/tekst.php?tekst=1264

    Co Szanowni na to?
    Macko

  38. NICK said

    Ano to, że ci sami co go prowadzili to Go ‚wyprowadzili’.
    A szerzej? Że wszelakie agenty nie powinni dziubków wystawiać.
    Po ptasie mleczko.
    I cieszyć się cichym życiem dopóki ich mocodawcy na to pozwalają.

    [ociec sromotnik Go zaś przygarnia. nomen omen]

    P. Maćko. Na tym przykładzie zauważam, że St. M. już wtedy napisał i pisywał rzeczy, co do których pogrzebalibyśmy go żywcem. Pisząc inaczej odbierajmy Michalkiewicza teksty współczesne z należytą uwagą. Taką czy siaką ale uwagą.

  39. @ Marian (27)
    Co mnie cieszy?
    Na razie niewiele, bo dopiero „po ich owocach poznacie ich”.
    Na razie cieszy mnie, że zniknęły z polskiej TV różne mordy, czyli że da się to przeprowadzić (gdyby to dało się zrealizować we Francji, byłbym w ósmym niebie).
    Na razie cieszą mnie objawy histerii i paniki w obozie KOD.
    Na razie cieszy mnie, że „zdradziecka oliwa” na wierzch wypływa i że ją dzięki temu lepiej widać.
    Dobry to początek czy dobre złego początki – kto wie, qui sait?

    @ Marek (28)
    Zgoda, termin „Judejczycy” jest upraszczający.
    Jaka jest zawartość cukru w cukrze nikt do końca nie wie. Aszkenazy (Chazarowie) są wymieszani z Sefaradami, których mnóstwo nalazło do Polski po tym, jak stracili sympatię Królestwa Hiszpanii, a spotkali się z poczciwą tępotą piastowskich dobrodziejów.
    Używam wymiennie tego pojęcia w stosunku do żydów talmudycznych, którzy jako antychrześcijańska „orientacja” powstali kilkadziesiąt lat po Chrystusie, kręcą w ostatnich wiekach światem, a od co najmniej pięćdziesięciu lat Kościołem Katolickim, na co mojej osobistej zgody nie mają.

    @ Marian (30)
    @ Yah (31)
    Są dwa ciekawe aspekty. Po pierwsze warto zauważyć, kto, z kraju i zagranicy, najsilniej i najzacieklej atakuje to PiS. Owszem, bodaj Słonimski powiedział, że „solidarność żydowska kończy się, kiedy jeden Żyd zakwestionuje drugiemu weksel za 5 zł”, ale w tym wypadku chodzi o znacznie więcej.
    O drugim aspekcie wspomniałem, pisząc o ewentualnych „reorientacjach w polityce zagranicznych, o rozmiarach nie dających się dzisiaj jeszcze przewidzieć”.
    Jestem pewny, że wśród wyborców PiS jest znacznie więcej patriotów niż w opozycji.
    Względy wyborcze, okoliczności zewnętrzne, układy w Grupie Wyszehradskiej i nie wiadomo, co jeszcze, mogą we łbach nawet „najświetniejszych” mężów stanu – posiadających przecież (w większości) portfele i żony – wywołać przesunięcia kory mózgowej to na wschód, to na zachód.
    Ba, gdyby ktoś przed Amalrykiem chciał przewidywać, że rozpadnie się ZSRR – dzieło żydokomuny, to własna rodzina wysłałaby go do Tworek.

    @ Janek (32)
    @ Yah (34)
    Rozliczenie (być może rozliczenie światowe) ze zbydloną wersją dzisiejszego kapitalizmu jeszcze prawdopodobnie nastąpi i nie obejdzie się bez prawdziwych konwulsji.
    Może będzie to nawet poprzedzone (nikt nie zabronił jeszcze żartować) przez tak dziwne zjawiska, jak obecność w komitecie centralnym komunistycznej partii Chin takich osób jak Moshe Gold Ping albo Li Zuckermann Pong.

    @ Maćko (37)
    Przypominam sobie, komu abp Wielgus przeszkadzał, komu jego wymuszona dymisja otworzyła drogę i jak mizerna była tak jego „współpraca” (z pewnością za wiedzą spowiednika lub przełożonego). Trzeba jednak było konserwatystę i patriotę usunąć. Co też uczyniono, a Kaczki spisały się wtedy haniebnie.
    (Jeśli w sprawie Wielgusa odezwie się za chwilę jakiś Katon, niech sobie przypomni, jak „zdradzał” i jak umarł św. Piotr.)
    Michalkiewicz w tej sprawie był w końcu dosyć ostrożny (sytuacja była dla niego patowa).

  40. NICK said

    Patowa??? Rozpuszczalnik??? (39) ?

  41. SAP said

    Raz qrva zawsze qrva. Charakter człowieka się nie zmienia. Można go temperować wychowaniem, dyscypliną, ale i tak w sprzyjających okolicznościach wyjdzie z niego gad. Jedynie głębokie katharsis lub objawienie może zmienić człowieka o 180 stopni, czego przykładem jest św. Paweł, u nas Jarema Wiśniowiecki. Ale Jarema zdążył spłacić swoje grzechy przed czterdziestką.
    Wśród znanych mi osobiście z qrwy synów (a jest to często elita akademicka), żaden nie spłacił swoich moralnych długów. Udają idiotów albo szybko spi….dalają ja bauman.

  42. @ NICK (40)
    Owszem, sytuacja była patowa.
    Z jednej strony jestem pewien, że Michalkiewicz nie miał najmniejszej sympatii wobec osobników próbujących za wszelką cenę nie dopuścić do wejścia na scenę religijną i polityczną abp. Wielgusa, a z drugiej – jako zwolennik lustracji i „młot na skompromitowane współpracą czarownice” musiał jakoś sobie z tematem acrybiskupa radzić.

  43. Jacek said

    Ad Marian #32

    Ad Marian #32

    jest Pan bardzo blisko prawdy, jeszcze przed pierwszym pisem prezes Jaruś złożył deklaracje określającą jego cel polityczny, tzn ustalenie nad Polakami systemu dwupartyjnego „na wzór amerykański” tzn oczywiście usraelski. Należy wiec popatrzeć na ten system. Od czasu zabójstwa John’a Kennedy’ego, i wyeliminowaniu kandydatury prezydenckiej Maskie’go, amerykanie ocierali się o możliwości wyzwolenia się z usraela jedynie po stronie republikańskiej. To samo dotyczy pisu, wysadzenie pisu z zajmowanej przez niego pozycji blokowania rzeczywistej polskiej prawicy ( od prawa naturalnego, a nie talmudycznego) może jedynie odbyć się przez oddolne wyparcie pisu na skutek demaskacji pozorów prawicowości za jakimi pis się kryje ( nie przesądzam tu kiedy na poziomie taktycznym tzn tymczasowym a kiedy na poziomie strategicznym tzn długofalowym). O tym, ze taka możliwość nie jest nierealna świadczą niezwykle nerwowe reakcje na pis jewropy i usraela. Jedna z taktyk dla Polaków na dzień dzisiejszy jest marsz przez pis, analogiczny do „marszu przez instytucje”. I takie wciskanie w każdą szczelinę i niekonsekwencje w blokadzie pisowskiej jest nakazem dnia. Cala reszta to szum, jak np. sprawa p. Zelnika.

  44. NICK said

    Patowe. Sytuacje. Zatem. To mnie nie interesują! HUK.

  45. Marian said

    Ad. 39.

    Proszę Pana, jedne mordy zniknęły, ale pojawiły się drugie jak na przkład chazarska facjata pisdzielca Rachonia, który w czasie wizyty prezydenta Rosji przebrał się za penisa, natomiast atakowanie PiSdy z zagranicy to tylko i wyłącznie działania mające na celu uwiarygodnienie w oczach Polaków tego chazarskiego i anglosyjonistycznego tworu jako partii patriotycznej i propolskiej, a w rzeczywistości to zwykły produkt inżynierii społecznej, wymyślony i wyhodowany przez anglosyjonistryczne koropracje i instytucje, na który łapią się tylko naiwniacy…

  46. karlik said

    „Przez zdrajców naród został zmuszony do życia w nędzy, na granicy ludzkiej egzystencji.”
    Jest to oczywiście nieprawda…
    Chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę, że ujawniani są ci co donosili, a potem przestali, stwierdzili, że robili źle i dalej tego nie będą tego robić..
    Mamy więc szereg przekładów…
    „Bolek” nie musi się bać , bo nie przestał dlatego jest cisza…
    Trzeba by ustalić kto to jest „zdrajca”, przecież wróg nie może być zdrajcą, bo zdradzić może jedynie swój..

  47. Zerohero said

    No, a czemu Jarosław Kaczyński popierał Wałęsę w 1990 (gdy wiedziano kim jest Bolek!) i czemu zaplecze Wałęsy umieściło Kaczyńskiego w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego? Za cienki Bolek z Matki Kurka by zadać te pytania? A może on się sam śmieje z durnych polskich gojów?

  48. Yah said

    Ad 39

    Szanowny Panie wszystko co Pan pisze to prawda, ale ja gdzieś tam czuję wielką obawę przed PiS. Z reguły jak coś przeczuwam, to to po roku, dwóch, dwudziestu latach się sprawdza. Wiadomo, że jest tam więcej patriotów niż w PO, tylko po co tam są? Czy aby nie po to by ich hurtem jak przyjdzie co do czego wyeliminować. Nie przerabialiśmy tego parę razy w zeszłym stuleciu …. ?

  49. karlik said

    (..)a czemu Jarosław Kaczyński popierał Wałęsę w 1990(…)(?)
    „Jan Józef Lipski (ur. 25 maja 1926 w Warszawie, zm . 10 września 1991 w Krakowie) – . Działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL.
    Wieloletni przewodniczący pozostającej w podziemiu wolnomularskiej loży Kopernik. Senator I kadencji z ramienia Komitetu Obywatelskiego.”
    Ko był najbliższym współpracownikiem w/w ?? Jadwiga Kaczyńska która po jego śmierci opracowała bibliografię wszystkich jego publikacji . „Jan Józef Lipski. Monografia bibliograficzna, Warszawa 2001”
    Od kogo dostał Orła Białego , J:J.Lipski(?) – od Lecha Kaczyńskiego…

  50. Marek said

    Tak Panie Marku, tak … sentencja „Krew Jego na nas i na nasze dzieci” została opracowana po wnikliwej analizie przez najlepszą chazarską kancelarię prawniczą w Jerozolimie.
    ========
    Tak Panie Boydar, Pan dobrze wie, że sentencję opracowali Judejczycy, a nie chazarzy. Pan również dobrze wie, do czego się odniosłem. Do owej mieszanki, której w Polsce z udziałem Judejczyków praktycznie nie ma, natomiast żydowskich chazarów, jak najbardziej. Nie musi Pan kasać, tam, gdzie nie ma potrzeby:)

  51. Jacek said

    ad Marian #45

    ze zagraniczna krytyka pisu jest wynikiem jedynie inżynierii informacyjnej jest wnioskiem zbyt daleko idącym. Po pierwsze strona „zagraniczna” nie jest monolitem, każdy po tamtej stronie ma własne interesy, również w usraelu. Zaś dla wielu pis starając się zająć pozycje blokująca Polaków narusza koszerna cenzurę i interesy wspólników wewnątrz Polski. Po drugie,„wszyscy wiedza”, ze diadka Putin zaczynał od chłopca na posyłki w talmudycznym konsorcjum zarządzającym wtedy Rosja. Jak mówią okazja czyni złodzieja. Konsekwentna i zgodna zagraniczna krytyka pisu świadczy o rzeczywistym zaniepokojeniu, wywołanym nie tylko kłótnia o podział łupów ale również niepokojem, ze sytuacja może się wymknąć spod kontroli.

    Zadaniem Polaków jest doprowadzić do przejęcia kontroli w najbardziej stosownym momencie, po odpowiednim „marszu przez instytucje” w tym właśnie i pis.

  52. Yah said

    Ad 51

    Panie Jacku, nie można Rosji porównywać do Polski. Tam nawet za najgłębszej komuny działała tzw. razwiedka eliminująca fizycznie podskakujących za bardzo Żymian. Czy w Polsce kiedykolwiek tak było ? Nie. Dlaczego nikt nie bierze na poważnie tego co piszę o powtórce z 2006 roku. Po to PiS dopuszczono do władzy.

    „Zadaniem Polaków jest doprowadzić do przejęcia kontroli w najbardziej stosownym momencie, po odpowiednim „marszu przez instytucje” w tym właśnie i pis.”

    Nierealne, bo poza niewielka ilością rodzynek w PiS dla smaku, PiS nie jest partią patriotyczna tylko partia z gębą pełną frazesów o patriotyzmie. Uważam, że wszystko jest pod kontrolą – obcych – i cały ten patriotyzm PiS, zaniepokojenie na tzw. Zachodzie to element hucpy i przedstawienia, którego głównym zadaniem jest zlokalizowanie i likwidacją kolejnej grupy prawdziwych i naiwnych patriotów. U siebie lokalnie ja nie widzę w PiS nikogo, kto by rozumiał o czym my tu w Gajówce rozmawiamy. Powiem więcej w wypowiedziach niektórych widzę podpuszczanie naiwnych …. Prawie wszyscy to ludzie bez skrupułów i moralności, którzy dla władzy zrobią wszystko, nie licząc się z nikim i niczym. Obserwując jak bym czytał o klasycznych przypadkach ponerologii politycznej.

    Skoro by doprowadzić do władzy pewnych ludzi i stworzyć mit działaczy podziemia zdecydowano się wprowadzić stan wojenny, zabić Popiełuszke i wyeliminować wielu prawdziwych działaczy S, skoro poświęcono na to tyle lat pracy i tyle zachodu, to myśli Pan, że po to stworzono PiS by Polska wyrwała się spod kurateli Zachodu. Naprawdę wątpię. Powstanie Warszawskie wybuchło by wyeliminować młoda inteligencje warszawską, PiS stworzono by wyeliminowac resztkę pozostałych w kraju patriotów. Uwierzę w ich dobre intencje gdy wyjdą ze struktur UE i NATO ale …. nie po to jeździli na stypendia by wychodzić ..

  53. Yah said

    O i jak to wszystko ładnie Czesi opisali, nic dodać nic ująć a my Polacy nadal wierzymy w demokrację i to, że będzie jakaś zmiana. Nie po to nas gnoją od kilkuset lat, żeby sobie pozwolić na dopuszczenia nas do czegokolwiek.

    „Należy podkreślić, że jest zupełnym bezsensem organizowanie partii politycznych i ruchów politycznych! Musimy zdać sobie sprawę, że tak zwana demokracja jest systemem władzy (…), wykorzystywanym jedynie do wyrafinowanej kontroli całych narodów. W rzeczywistości jest to skryta dyktatura. We wszystkich tak zwanych krajach demokratycznych ( i gdzie indziej) wszystkie partie polityczne, bez wyjątku i niezależnie od nazwy lub programu, były założone przez (…) albo są przez nich infiltrowane z nadania swoich (…) mocodawców. Rola tak zwanych partii chrześcijańskich polega natomiast na przechwyceniu chrześcijańskich mas wyborczych w celu uśpienia ich kłamliwym chrześcijańskim bezpieczeństwem „ochrony” a jednocześnie polega na subtelnym kierowaniu nimi w korzystnym ”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ostatni-czescy-katolicy-sa-przeciwko-judejskiemu-antykosciolowi-2016-03

  54. Marek said

    Pan Jach dobrze prawi. Pisda jest bezwzględnie agenturą usraela na Polskę, jak jej druga strona monety Peło, i trzecia, i czwarta strona. Pokładać nadzieję na przejęcie wpływów przez żywioł polski w pisdzielni jest naiwnością. A w przyszłości grozi owemu żywiołowi. Uczciwiej i prościej jest tworzyć własną siłę polityczną, maksymalnie uwolnioną od żywiołu żydowskiego.

  55. Jacek said

    ad Yah #51

    Proszę Pana, nie musi mi Pan tego tłumaczyć, bo ja pisałem o pisie jako o blokadzie kiedy pis raczkował.

    Nie tylko Kaczyński i Duda pala świece z talmudystami, także diadka Putin i nawet ich zaprasza do Rosji jeśli im źle gdzie indziej. Z ta razwiedka to nie ma co przesadzać, każdego Rosjanina, każdego, talmudyści w Rosji mogli za bolszewików wykończyć jak chcieli. Kto Rosjanom zrobił pierestrojkę, Andropow, w konsultacji z nju jorkiem. Kto przeżarł Rosję na wylot za Jelcyna? Jeżeli Rosjanie maja jakieś wpływy w Rosji to jedynie przez marsz przez instytucje. Dlaczego Rosja do tej pory nie moze rozliczyć bolszewizmu i uprawia wspólną polityke historyczna z izraelem? Niech Pan sobie zada to proste pytanie. No więc w Rosji ten marsz Rosjan przez instytucje jeszcze do pożądanego końcowego rezultatu nie doszedł. Jeżeli się nie zatrzymał.

    Ale mechanizm został zainicjowany i nastąpiły pewne skutki.

    W Polsce istnieje część społeczeństwa, której nie trzeba tłumaczyć skąd się wzięła komuna ani co robiła z Polakami i dlaczego. I nie jest to problem polsko- rosyjski ale polsko- talmudyczny. Stan wojenny nie został wprowadzony dla zdławienia Solidarności tylko dla zatrzymania marszu Polaków przez instytucje, w tym właśnie przez Solidarność. To ta część społeczeństwa musi podjąć marsz przez instytucje na nowo. Tak już by się stało 20 lat temu a nawet zaczynało się dziać. Uniemożliwiła ten proces sekta watykańska która uwiarygodniła komunę tzn talmudystow. Ten stan się kończy kompletna kompromitacja religijna sekty watykańskiej. I dlatego gra pisem jest dla talmudystów coraz bardziej ryzykowna. Pis odgrywa w tej chwili role koru z końca lat 70-tych czyli przeprowadza operacje fałszywej flagi, chodzi o to aby ta operacja zakończyła się zawieszeniem prawdziwej flagi i to jest cala filozofia.

  56. Jacek said

    warto obejrzec: https://youtu.be/8nRfTemqXvA?t=6

  57. Nie jestem wolny od wszystkich wyrażonych przez wszystkich Panów obaw.
    Od bardzo dawna jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ośmieszanej wyłącznie przez spiskowców. Cała historia ludzkości jest według mnie historią spisków, modyfikowaną przez różne okoliczności. Nie będzie z mojej strony wielkim osiągnięciem intelektualnym, jeśli o samym człowieku powiem, że jest… niedoskonały, natychmiast dodając, że kto jest tego świadomy, jest kutasem znacznie mniejszym.

    Strategia rządu światowego polega na utrzymywaniu systemu dwupartyjnego, tak aby co jakiś czas można było wszystko zmienić po to, żeby się nic nie zmieniło (sławna formuła Giuseppe Tomasi di Lampedusa z „Geparda”). Wszędzie w świecie tępiona jest sytuacja, kiedy pojawia się trzecia siła, niezależna, a więc nieskłonna do gładkiej koalicji z jedną ze stron. Do kompletne zniszczenia jest natomiast przewidziany wszelki ruch narodowy. Ten jest bezzwłocznie kwalifikowany jako partia faszystowska lub skrajnie prawicowa, co w nowomowie ma oznaczać to samo, a w rzeczywistości jest drwiną z logiki i historii. W ramach tej strategii rząd światowy (o jego kompozycji pisałem kilkakrotnie u siebie, w cyklu „Świat w 3De: Demoralizacja, Dezintegracja, Dekompozycja”) kreuje różne polityczne kanapy, aktywizujące się przed każdymi wyborami, zajmujące wyborców swoją powtórką z rozrywki i rozczarowujące ich zaraz po zaprogramowanej klęsce. Charakterystyczna jest przy tym niechęć kapitanów tych pluszowych jednostek wojennych do współpracy poziomej z sąsiadami (co innego nasi włościanie; ci przybiegliby na każdy gwizdek, który jednak obecnie milczy , bo chłopcy stali się w międzyczasie balastem z bezsensownym cennikiem).

    Do czego zmierzam?
    Pozostaje wybór mniejszego zła. PiS wydaje się ewidentnie mniej zły, jeśli wziąć pod uwagę jego całość, tj. kadry i wyborców. Kossecki podaje zasadę podwójnego sterowania, zgodnie z którą nawet najbliższe otoczenie szefa (prezesa) nie zna jego rzeczywistych celów nadrzędnych. Wydarzenia jednak toczą się dzisiaj tak szybko, że niepewna staje się niezawodność sznurka łączącego ogniwa władzy między sobą i z resztą systemu. Chcę powiedzieć, że zaskakujący może być nagły zwrot strategiczny czy nawet ideologiczny, przy zachowaniu pozorów ciągłości, godności, dumy, popularności, masowego poparcia, etc. etc.

    Jeśli moja diagnoza jest nic nie warta, a idea poparcia mniejszego zła błędna, chętnie posłucham, co KONKRETNEGO można i należy zrobić.
    Propozycję ograniczenia się do plucia „pa wsiech” nie uznam za propozycję wartościową.
    Propozycję czekania „z bronią u nogi” również, bo Bronia może w międzyczasie umrzeć ze starości.

    (Mam również nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy wyzwać mnie od „agenta PiS”, bo noszenia metki „agent” mam dosyć, od kiedy próbowano mi na ślinę przylepić metkę „agent rosyjski” na innym forum, gdzie pisywałem przeważnie jako Gardien.)

    Przepraszam, że się rozgadałem, ale zostałem w końcu nieźle sprowokowany, nicht wahr?

  58. Boydar said

    Panie Marku, jeżeli sądzi Pan, że praktyczne zastosowania obu podgatunków czymś się różnią, gwarantuję Panu, że jest Pan w błędzie. Gdyby było inaczej, nie uzyskali by certyfikatu koszerności.

  59. Maćko said

    Rozpuszczalniku – rozumiem, ze Pan w jakis sposób usprawiedliwia Pana Stanislawa Michalkiewicza w sprawie arcybiskupa Wielgusa.
    A co Pan sadzi o jego malej gorliwosci w krytykowaniu ingerencji Les Bosch w sytuacje w Polsce?
    Tak na oko, to w sterowaniu zewnetrznym Polska Bosche maja dobre 75% udzialu.
    Macko

  60. Yah said

    Ad 55

    Panie Jacku, ja Panu przecież naprawdę niczego nie muszę tłumaczyć 🙂 Wymieniamy poglądy, aby inni, czytając Gajówkę, przejrzeli na oczy. Pozdrawiam Pana

  61. @ Maćko (59)
    Dwa słowa w pośpiechu:
    O ile Korwin-Mikke jest liberałem skrajnym, o tyle Michalkiwicz jest liberałem umiarkowanym. Nie wdając się w odcienie liberalizmu, powiem tylko, że przez liberalizm umiarkowany rozumiem taki liberalizm ekonomiczny, który umiarkowanie bierze pod uwagę względy narodowe, rozpowszechniony światopogląd i specyfikę materialną kraju. Pozostaje jednak faktem, że liberałem Michalkiewicz jest, urzędasów nie trawi i zapewne uważa, że lepsza jest stojąca na nogach firma przynosząca gros zysków Boschom, niż rządzone przez związki zawodowe truchło, które by się przewróciło pod własnym ciężarem bez stałej transfuzji pieniędzy podatnika, dokonywanej przez łapówkarskich urzędników.

    Osobiście uważam, że za sprawę wyprzedaży majątku narodowego powinno się powiesić parę osób z dzisiejszej opozycji i naszej stałej zatęchłej reprezentacji w Unii.

  62. Polak stary said

    Przeciez PiS to partia dla naiwnych,maluczkich i w pelni przepojonych milosierdziem.
    Nic wiecej w zydowskich pomyslach.
    Kazdemu wg.wzrostu.

  63. Zerohero said

    @Rozpuszczalnik

    „Pozostaje jednak faktem, że liberałem Michalkiewicz jest, urzędasów nie trawi i zapewne uważa, że lepsza jest stojąca na nogach firma przynosząca gros zysków Boschom, niż rządzone przez związki zawodowe truchło, które by się przewróciło pod własnym ciężarem bez stałej transfuzji pieniędzy podatnika”

    kilka uwag:

    1. Ciekawostka. Na początku lat 90 związkowcy zastopowali prywatyzację KGHM za 500mln$. Te 500 milionów to KGHM przynosił później…rocznego zysku netto, a teraz jest dla skarbu państwa dojną krową a nie workiem bez dna. Warto znać takie ciekawostki zanim przejdzie się do formułowania ogólnych teorii.

    2. dopłacanie, dotacje – to jest niezależne od formy posiadania. Rządy dotują często firmy prywatne – – zwłaszcza gdy są jakieś rozwiązania „ekologiczne”
    – gdy jaśnie pan inwestor planuje wybudować w Polandii fabrykę (i KE nie protestuje o dziwo!)
    – tworząc specjalne strefy ekonomiczne,

    natomiast państwowa firma wcale nie musi być dotowana. W skrajnym przypadku może być notowana na giełdzie a państwo być znaczącym udziałowce. Nie jestem zwolennikiem państwowych firm jakby co, choć niektóre branże (energetyka, kolej) prawdopodobnie lepiej działają jako państwowe czego przykłady mamy w USA i Wielkiej Brytanii (piękne katastrofy po liberalizacji).

    3. System bankowy. To chyba najtrudniejsza część, bo ludzie nie są intelektualnie przygotowani by to strawić. otóż….Banki centralne, fundusze fundacji Rockefellerów i Rothschildów oraz podlegające im banki komercyjne są de facto rządem. tzn. zbierają podatek w postaci renty emisyjnej i inflacyjnej, a potem z tego podatku uruchamiają linie kredytowe. Gdy skupią się na czymś to dotują, np. Facebooka. Ponieważ dotacje działają w przebraniu „prywatnego biznesu”, to 99,999% obserwatorów nie pozna się. A teraz najważniejsze: gdy jakiś naród pozna się na tym geszefcie i tworzy bariery, a do wsparcia swojego przemysłu angażuje państwo (bo własny biznes raczkuje), to finansjera naskakuje pod hasłem łamania zasad „wolnego handlu”. Uaktywniają się przy tym pożyteczni idioci, zwolennicy różnych żydowskich autorytetów typu Friedmann, Mises itd. Praktycznie wszyscy czołowi ideolodzy liberalizmu (klasyczni) byli stypendystami bankierów, ale ten fakt nie dociera do licealistów zapatrzonych w JKM. Liberalizacja to jak jednostronne rozbrojenie.

  64. Zerohero said

    PS. zgadzam się z Panską uwagą na temat rządu światowego stawiającego na duopole partyjne. Dupol to bardzo stabilny reżim, bo ukrywa realną władzę i tworzy wieczny wentyl bezpieczeństwa, bo rozeźleni ludzie co jakiś czas zmieniają u władzy jedną z (całych!) 2 partii. Tak jakby nie mogli zapamiętać, że to są ciągle te same 2 partie i każda z nich już się doszczętnie skompromitowała.

  65. @ Zerohero (63)

    Ma Pan, moim zdaniem, we wszystkim rację. Pan Maćko pytał mnie o opinię na temat „małej gorliwości Michalkiewicza w krytykowaniu ingerencji Les Bosch w sytuacje w Polsce”.
    Jako wieloletni uczestnik forum Michalkiewicza odpowiedziałem jak umiałem. Sam pisałem wielokrotnie, że wprawdzie państwa powinno być w gospodarce tak mało, jak to jest możliwe, ale nie mniej.
    „Możliwe”, to pojęcie szerokie. Nie widziałbym żadnego powodu, aby państwo pozbywało się „dojnych krów”. Natomiast wolałbym, żeby stanowisko szefa firmy nie było synekurą dla partyjnych kolegów królika u władzy.
    Nieco ponad 10 lat temu pewien francuski premier gotów był sprzedać Koreańczykom Thomsona za symbolicznego franka. Doszło do buntu załogi i ulicy, a potem okazało się, że Thomson świetnie się sprawował jako owa dojna krowa. Kwestia zarządzania.

    Korzystam z okazji, żeby dodać, że potępiam istnienie wielkich spółek międzynarodowych, bezimiennego kapitału, ponadpaństwowych banków w rodzaju FED, etc. Kapitał powinien mieć właściciela kontrolującego minimum 51 procent, zakotwiczenie w konkretnym kraju (w którym będzie płacił podatki albo zdechnie) i nie powinien pracować dla jakiegoś funduszu starych parchów na emeryturze, gdzieś na Florydzie, pod kierownictwem najemnego bydlaka, który pozbędzie się każdej firmy wraz z załogą, jeśli jej zysk przestanie być dwucyfrowy (uwaga – mamy wtedy do czynienia z czyściutkim socjalizmem, w którym utrzymanie tyłka na stołku staje się dla kierownictwa ważniejsze od zarządzanej firmy).

    Dlaczego łapy państwa powinny być trzymane z daleka od zarządzania? Ładnie na to odpowiedział Alexis-Charles-Henri Clérel de Tocqueville (1805 – 1859), znany w skrócie jako Alexis de Tocqueville, cyt. z pamięci: „Nie ma nic bardziej okrutnego od rządu republikańskiego, któremu brakuje pieniędzy”. A tak się składa, że „rządowi republikańskiemu” pieniędzy brakuje zawsze. Także dlatego, że wyda ostatnie nieswoje pieniądze na sfinansowanie swojego ponownego wyboru.

    @ Polak Stary (62)
    Nie chcę się powtarzać. Ale popatrzmy chociaż, tak dla zabawy, na poselskie okazy z PiS i obozu opozycji, z czysto ludzkiego punktu widzenia. Czy chciałby Pan na przykład mieć w domu kobitkę Gasiuk-Pihowicz, a jako teściową koleżankę Krzywonos? Ja, milion razy, wolałbym „niewyparzoną” kol. Pawłowicz od budzącej zgrozę statystycznej posłanki PO czy Nowoczesnej.

    Tu ciekawostka: czy się Prezesa lubi, czy nie – ma on wielkie zasługi w eliminacji z polityki pewnych kanalii, pardon, mężów i żon stanu. Świadoma czy nieuświadomiona metoda Prezesa polegała na wzięciu tych „polityków” pod swoje skrzydła, następnie na ich niezrozumiałym dla wyborców awansie, a wreszcie na ich zasłużonym upadku w głębiny porcelitowe i w kanalizację. Tak pojawił się i zniknął Sikorski, Giertych, Kamiński, Marcinkiewicz, Śluzik-Krostkowska, Mężydło (który „zmienił partię bez zmiany poglądów”) i tylu, tylu innych.
    Toż Prezes powinien za to dostać Orła Białego (jeśli jeszcze nie ma).

    Na koniec pozdrawiam wszystkich rozmówców, którzy pomogli jeszcze lepiej uświadomić sobie, czego nienawidzę.

  66. Yah said

    Ad 65

    Ciekawa koncepcja:

    „Tu ciekawostka: czy się Prezesa lubi, czy nie – ma on wielkie zasługi w eliminacji z polityki pewnych kanalii, pardon, mężów i żon stanu. Świadoma czy nieuświadomiona metoda Prezesa polegała na wzięciu tych „polityków” pod swoje skrzydła, następnie na ich niezrozumiałym dla wyborców awansie, a wreszcie na ich zasłużonym upadku w głębiny porcelitowe i w kanalizację. Tak pojawił się i zniknął Sikorski, Giertych, Kamiński, Marcinkiewicz, Śluzik-Krostkowska, Mężydło (który „zmienił partię bez zmiany poglądów”) i tylu, tylu innych.
    Toż Prezes powinien za to dostać Orła Białego (jeśli jeszcze nie ma).”

    Tez mnie to zastanawiało, ale muszę Panu powiedzieć, że podobnie jest na szczeblu samorządowym, tak że to chyba nie zasługa prezesa tylko mentalności ludzi związanych z PiS. Ja to opisuję jako przeświadczenie o własnej nieomylności, niezniszczalności i wyjątkowości połączone z cwaniactwem idącym w głupotę. Cwaniakowi zawsze parę razy się udaje, ale za którymś razem wpada.

    Inna sprawa, że te osoby były wykorzystywane po to tylko, żeby coś konkretnego zrobić, a były zbyt mało inteligentne by zauważyć jak są wykorzystywane. Niestety na miejsce tych osób przychodzą jeszcze głupsi i jeszcze mniej pozbawieni skrupułów, tak że nie jest to chyba eliminacja „kanalii” , jak Pan napisał tylko mieszanie w kanalizacji powodujące wypływ na powierzchnie coraz większych szumowin. A trzeba powiedzieć, że osad na dnie gruby i jeszcze przez długie lata będzie miało co wypływać.

    Jedyne co mi przychodzi do głowy to albo wezwać wóz asenizacyjny albo dosypać jakiś bakterii przyspieszających rozkład osadu …

  67. Korekta byka. Ostatnie zdanie powinno brzmieć:
    Na koniec pozdrawiam wszystkich rozmówców, którzy pomogli mi jeszcze lepiej uświadomić sobie, czego nienawidzę.

  68. @ Yah (66)

    Brawo!
    Moje uznanie.

  69. Yah said

    Panie Rozpuszczalnik to nie moja zasługa. Ktoś inny chce , żebyśmy ludziom oczy otwierali na prawdę i dobro.

    Pozdrawiam Pana

  70. Jacek said

    ad Yah #60

    Takie zastrzeżenia to dla nowych, żeby nie trzeba było zbyt wiele powtarzać.

    Wzajemnie pozdrawiam.

  71. Jacek said

    ad Yah #66

    Opisał Pan proces mieszania w gnojowce aby wyłowić z niej odpowiadający chwili ekskrement. Ekskrement zostaje zużyty politycznie a potem oprawiony w synekuralne ramki którejś z nieskończonej ilości talmudycznych instytucji. Z tego punktu widzenia prezes zapewnia ekskrementom „awans społeczny”. Jakiego ” orla” powinien za to otrzymać prezes? I co on na tych ekskrementach „buduje”? No i najważniejsze, skąd ma ten pociąg do gnojówki?

  72. Peryskop said

    Re 65

    …czy się Prezesa lubi, czy nie – ma on wielkie zasługi w eliminacji z polityki pewnych kanalii, pardon, mężów i żon stanu…

    Panie Rozpuszczalnik, ale chyba przyzna Pan, że Andrzej Lepper przecież nie był „kanalią” z punktu widzenia polskich interesów, lecz został przez Prezesa wyeliminowany w sposób szczególnie perfidny, a następnie przez kogoś dobity.

    Zatem czy słuszna jest Pana teza o rzekomo „wielkich” zasługach Prezesa w eliminacji z polityki pewnych kanalii ?

    Pytanie zasadne, bo przecież jak zauważył Pan Yah „wymieniamy poglądy, aby inni, czytając Gajówkę, przejrzeli na oczy. ”

    Pozdrawiam Panów.

  73. Jacek said

    Ad Rozpuszczalnik #57

    „Do czego zmierzam?
    Pozostaje wybór mniejszego zła. „

    Proszę Pana niech Pan nie popełnia mentalnego samobójstwa. Pis ma jedna koniczna słabość, prezentuje się jako patriotyczny ponieważ za zadanie ma „zagospodarowanie’ Polaków. Czy prezes prowadzi podwójna grę? To możliwe, ale jeżeli tak to jest on tak „głęboko” zakonspirowany, ze nie ma co nad tym się zastanawiać ani na to liczyć. Trzeba natomiast używać pisu jako autobusu którym się można trochę podwiesc ( a więc wybrać dobro takie jakie jest a nie „mniejsze zło”). Gdy kierowca ogłasza ,ze jedzie do przystanku niepodległość, to wsiadać, jak zakręca i kluczy aby spowolnić i zawrócić, trzeba dać mu zdrowy opr i grozić,ze się wysiądzie, jak trzeba to wysiąść, nie jechać z nim w kierunku przeciwnym. A jeżeli właściwych pasażerów jest wystarczająco dużo, przy następnej probie skrętu wysadzić krętacza na chodnik i samemu złapać za kierownice.

  74. Maćko said

    61 Rozpuszczalnik – zgoda. Wszedzie gdzie bywam propaguje szebienice z zdrade stanu dla Balcerowicza, Arendarskiego, Lewandoeskigo, Sroki, Rothmana i innych Stolec-manuf.

    W zasadzie tez i zgoda co do SM – czytalem jego ksiazke o wolnosci w panstwie, wysoce pouczajaca i logicznie spójna, choc mozna dyskutowac czy mozna sobie pozwolic na wolnosc np. w energetyce. Znaczy sie w teorii niby mozna ale w praktyce nie, wiec teoria jest falszywa. Wszedzie brakuje zalozenia o odsunieciu od wladzy osób pozbawionych empatii czyli zwyklych psychopatów ( Lobaczewski niedoceniony i niezrozumiany )

    Od dawna powtarzam, ze Polska ( jaki i Francja, UK, Niemcy, USA, etc… ) jest pod okupacja, albowiem, za Bellokiem/Chestertonem – jesli prawa glosowane sa niezgodne wola ludu to w takim kraju nie ma demokracji.

  75. Maćko said

    http://www.prawica.net/3750
    Polska w stanie okupacyjnej wojny
    …Obecnie, 27 lat po zmianie ustroju można powiedzieć, że kolejne rządy nie stały po stronie Polaków w sensie wojny gospodarczej – wręcz przeciwnie zrobiły wszystko abyśmy nie mieli możliwości gromadzenia kapitału. Nawet podstawowe organizacje zrzeszające kapitał jakim są nasze spółdzielnie nie posiadają warunków rozwoju i przez ograniczenia prawne są brutalnie niszczone. Nie uważam listy 100 najbogatszych Polaków za dowód możliwości akumulacji kapitału. Chodzi mi o takie jego gromadzenie przez przeciętnego człowieka pracy aby miał on wystarczający dochód na pokrycie kosztów życia dla siebie i rodziny i możliwość zainwestowania co najmniej 10% w rozwój i inwestycje. Niewielu statystycznych obywateli może jednak oszczędzić cokolwiek ze swojej pensji. Wręcz przeciwnie, większość ma długi….

  76. Marek said

    Panie Boydar, zgadzam się, certyfikat koszerności mają obie podgrupy, i tu nie ma żadnej różnicy. Działają jako jedność, szczególnie w akcji niewolenia narodów i niszczenia Kościoła.

  77. Gentlemen,

    Dwie uwagi adresowane do wszystkich począwszy od Peryskopa (71):

    (1) Moja propozycja „Orła Białego” dla Prezesa, za eliminację szeregu kreatur z bieżącej polityki miała charakter ironiczny (prawdopodobnie za mało wyraźny). W gruncie rzeczy, bardziej niż o Prezesa chodziło mi o niekompletną listę, zaczynającą się od Sikorskiego, a kończącą na Mężydle.

    Co zaś się tyczy bliźniaków, to mało kto powiesił na nich tyle psów co ja – za przerwanie ekshumacji w Jedwabnem, za abp. Wielgusa, za kipę i pokorne zapewnienia w Knesecie i za równie zwierzęcy jak komiczny( w swej bezradności) kompleks antyrosyjski.
    Tyle, to ja mogłem całkiem nieźle widzieć z zagranicy (30 lat na emigracji). Co do kuchni politycznej wewnątrz samego PiS, wiem dużo mniej i mniej mówię. Jest sporo wiernych ludzi, jak choćby Brudziński, i mam do nich więcej zaufania niż do grubego pęczka hałaśliwych miernot z PO (pozostaję w sferze faktów pomieszanych z intuicją i uprzejmie proszę mnie nie zabijać ze szczególnym okrucieństwem).
    Z kolei mam wrażenie, że dzisiejsi ministrowie od zagadnień ekonomicznych, prawnych, policyjnych, edukacyjnych, medycznych, kulturalnych, etc. – to grupa ludzi poważnych i ekspertów w porównaniu do dziwacznej menażerii z ostatnich 8 lat, pełnej psiapsiółek, feministek, impotentów i ogólnie różnego genderactwa obojga płci.
    Czy należy wybrać „dobro takie jakie jest, a nie mniejsze zło” czy odwrotnie, nie potrafię rozstrzygnąć. Nie mam ochoty na żarty typu „butelka półpełna czy półpusta”, bo sprawa jest poważna; wiem jedno, że nie można się ograniczyć do strzelania śliną na na wszystkie buty, mające na cokolwiek wpływ.

    (2) Jestem przekonany, że wszystkie kraje europejskie, i nie tylko europejskie, są przez rząd światowy brane za mordę i że ten rząd ma na celu obrócenie spadkobiercy cywilizacji chrześcijańskiej w biernego metysa, zarządzanego przez żydowskich socjalistów. O przewidującym to delirium Richarda von Coudenhove-Kalergis, jednego z „ojców” Unii Europejskiej (chciałbym znać matkę Unii i jej płeć) pisałem ze swojej strony we wspomnianym wyżej cyklu „Świat w 3De: Demoralizacja, Dezintegracja, Dekompozycja”, począwszy od: http://rozpuszczalnik.blogspot.fr/2011/04/swiat-w-3de-demoralizacja-dezintegracja.html.
    Wszystko, co chcę w tym momencie dorzucić, to obserwacja, że ten europejski metys musi i będzie musiał być potulny, a żeby był grzeczny – będzie musiał niewiele zarabiać i być zawsze niepewny swojego bytu. Chodzi o jeden z modeli zarządzania społeczeństwem, o których w „Cybernetyce społecznej” pisał znienawidzony przez postępaków doc. Kossecki.
    Ciekawostka – podobno przeciętny pracownik McDonald’s zarabia dzisiaj mniej niż 35 lat temu.

    (Co do samych Polaków, metysowanych siłą rzeczy później i nie bez oporu, to wymiana społeczeństwa ma dodatkowy aspekt polegający na przygotowaniu miejsca na wypadek gwałtownej ewakuacji mieszkańców pewnego państwa bliskowschodniego. Ale to już inna historia.)

    Pozdrowienia ogólne,
    ze szczególnym uwzględnieniem Pana Gajowego, który stworzył tę arcybogatą stronę.

Sorry, the comment form is closed at this time.