Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Tradycja, choć do tatusia!”

Posted by Marucha w dniu 2016-03-09 (Środa)

Honor, Wolność, Niezłomność! Godność, Tradycja – itd., co tam komu w duszy gra. Mnóstwo pojęć można zapisać wielką literą, bo decyduje o tym poryw serca, emocjonalne, osobiste do nich nastawienie.

Na tej samej zasadzie w latach 80-tych opowiadano, że tylko w Polsce poległ ekspert od odgadywaniu słowa „Miłość” w dowolnym, nieznanym mu języku świata po samym jego brzmieniu. Niestety, Polacy równie gorąco i na przydechu mówili wtedy: „Cielęcina…”.

Polityka a ideologia

Otóż można rozumieć politykę jako mnożenie wielkich liter, albo dowodzenie czemu jedne wyrazy się nią rozpoczyna, a inne nie. A można analizować do czego słowa te i odpowiadające im emocje są wykorzystywane. Stąd też nie widzę żadnej możliwości toczenia jakiejkolwiek racjonalnej dyskusji, w której po jednej stronie byłyby „Wartości”, a po drugiej metodologia polityki.

Po prostu – brakuje wspólnej płaszczyzny debaty. Ktoś powie, że ta symfonia jest piękna, kogoś innego interesuje cena instrumentów, z kim sypia dyrygent i kogo zrobiono dyrektorem filharmonii. Niby te sprawy się jakoś wiążą, ale jednak nie są tym samym.

W porównaniu z niektórymi uczestnikami dyskusji na marginesie ŻW (i Wartości) nie mam niemal żadnego wykształcenia. Nie mniej zdarzyło mi się zdawać jakieś egzaminy. Na jednym z nich śp. prof. Dyczewski zapytał o cel polityki wg Jana XXIII i Makiawela. Koledzy dobrze pamiętali, że pierwszy uczył, iż celem tym jest „dobro wspólne”. Drugi zaś (za)uważał, że polityka celu nie ma, jest bowiem tylko sztuką bądź nauką poświęconą osiąganiu celom wskazywanym przez inne dziedziny. Głównie – jak wiemy dziś – przez rozliczne ideologie.

Między tymi dwiema postawami również trudno wykreślić linię sporu. No bo jeśli komuś to pasuje – może przecież swoje Wielkie Litery wpisać jako cele. Ktoś inny jednak nadal będzie jedynie analizował technologię, a więc efektywność, współmierność, dopasowanie do targetu i tym podobne kwestie praktyczne. Nadal więc nie będzie się o co kłócić – bo to po prostu nie byłaby rozmowa na ten sam temat.

Ponadto jednak, kiedy już ktoś upiera się przy teleologii, to zapewne przynajmniej zgodzić by się można przy celach takich jak Bóg i dobro wspólnoty (rodzinnej, narodowej, państwowej).

Kiedy jednak dochodzą treści (?) kolejne, a’la Godność, Honor, Duch itp. to wspólna płaszczyzna dyskusji nieodwracalnie się gubi, bo te wspaniałe słowa trzeba jeszcze bardziej podniosłym językiem opisywać i definiować (?).

Tymczasem, jak wspomniano – nie należą już one do metodyki polityki, tylko właśnie do ideologii. A konserwatyzm – i tu jest pies pogrzebany – nie jest ani ideologią, ani tym bardziej kategorią estetyczną, ale szkołą myślenia, tudzież raczej wyczuciem niż definiowaniem wartości, a może po prosto przyzwoitości. A zatem nikt wspominanych wartości nie kwestionuje (no, może poza honorem – który w polskiej tradycji okazywał się przeważnie czymś w rodzaju zastępczego Pana Boga, a ponadto jednak zdecydowanie nie jest kategorią polityczną, chyba że czysto już propagandową, tylko osobistą), to jednak jeszcze nie powód, żeby zużywać na nie wszystkie wielkie litery w komputerze.

Bo właśnie niektórzy koledzy nieodmiennie mylą propagandę z polityką. Z tego, że coś jest dla niektórych atrakcyjne wizualnie wyciągają absurdalny wniosek, że jest „słuszne” i konieczne do aprobowania bezwarunkowo, także przez nie mogących oglądać się li tylko na walory estetyczne danego zjawiska.

Kłania się też uleganie demokratyzmowi, w stylu „tysiące kochają Wyklętych, kimżesz wy, by się im sprzeciwiać?! Co wyście zrobili?! Co byście uczynili wtedy?!”. Bez urazy, ale nie takie ruchy masowe konserwatywny umysł przeżywał, wiedząc dobrze, że raz: gdyby nie było głupich – to kto miałby być mędrcem? A dwa – ze gdyby głupi wiedział, że jest głupi, to by głupi nie był.

W każdym razie wszystko to bardzo ładnie – ale konserwatyzm to konserwatyzm. A reszta, choćby najładniejsza nim nie jest. Inaczej, konserwatyzm nie jest ani tylko myśleniem, ani tylko zbiorem chaotycznych wielkich liter. Uproszczając – wydaje się przede wszystkim bezwzględnie racjonalnym myśleniem jak wartości te wcielić w życie i skutecznie ochronić, a nie tylko wykrzyczeć czy zapisać.

Bieżące znaczenie ŻW

Sama dyskusja o ŻW już dawno powinna zostać ucięta nawet przy uznaniu, że komuś wydają się strasznie fajni. Najkrócej tłumacząc – czego innego uczy się tych, którzy chcą aktywnie wpływać na losy wspólnoty narodowej dla jej dobra, a co innego serwuje się członkom tej wspólnoty, by dla tego dobra ofiarnie pracowali. Dla jednych to kwestia umysłu – dla drugich emocji, dla trzecich – interesu. I tylko internet, demokracja, fakt, że każdy dyskutuje o wszystkim – wywołuje fałszywe wrażenie sprzeczności, sporu czy konfliktu.

Niestety też, przy okazji wywoływania tematu „Wyklętych” wciąż kręcimy się wokół tych samych błędów logicznych i umysłowych. Byli zjawiskiem marginalnym, istotniejsi są (do pewnego stopnia) jako przedmiot bieżącej propagandy (czyli „polityki historycznej”), niż byli historycznie.

Dalej – skoro mówimy, w czym bodaj wszyscy zainteresowani tematem się zgadzają – jeśli ci ludzie byli w sytuacji bez wyjścia i nie mieli wyboru – to są to ich osobiste dramaty, ale nie wzorzec do naśladowania. Bo zadaniem odpowiedzialnej polityki narodowej jest do takich sytuacji po prostu nie dopuszczać. Tymczasem niektórzy ŻW to przykład na poświęcenie życia – ale właśnie niezależnie od celów wyznaczanych przez narodowe kierownictwo, a nawet wbrew niemu. Przecież właśnie cała ostatnia dyskusja to udowadnia: „mówcie sobie co chcecie, a zawsze najpiękniej jest tylko zginąć z imieniem Polska na ustach, koniec, kropka!” Tu nie ma miejsca na roztropny rząd, tu nadrzędny kult ma rozstrzygać wszystko za dowolną władzę, poza władzą chłopca z karabinem.

Właśnie dlatego jest to jednak wzorzec antypolityczny i antynarodowy – przynajmniej w wersji obecnie poddawanej do czczenia. Jeśli ktoś ma pomysł jak można go wykorzystać inaczej, jakie wątki dałoby się z tego kultu wydestylować – proszę się w ogóle nie krępować. Tylko konkretnie, bez wielkich liter, wskazując cele, a nie ideologiczne podstawy i podglebie ułożone z wartości, bo to inny temat rozmowy.

Cóż bowiem, gdyby władza narodowa (legalna, prawowierna, słuszna, zgodna z Wartościami – jak kto woli) w imię wyższej racji, czyli np przetrwania wspólnoty czy ochrony niewinnych – wydała polecenie „żyjcie na kolanach!” – to czy „Wyklęci” by posłuchali? A gdyby rozkazała: „dajcie się zabić, ale sami, bez wciągania innych”? Przecież znamy odpowiedź – bo ŻW to przecież ci, którzy nie słuchali kolejnych rozkazów swoich dowódców. Jasne, mając ku temu lepsze czy gorsze powody – ale po prostu NIE POSŁUCHALI, ze względów w dużej mierze osobistych.

Mówiliśmy zdaje się o przydatności wychowawczej tego mitu. Otóż jest ona znikoma, bądź nawet negatywna. Z upływem czasu tak sami ŻW (jak i poniekąd ich współcześni czciciele) zamieniali się w anarchistów, a najlepszym razie apatrydów. Zwłaszcza, że mit mitem, ale w istocie pod koniec chodziło już tylko o niemal zwierzęcy instynkt przetrwania, nawet samotnie w stogu siana, pozyskując z pistoletem garść cukru. Bez urazy, ale wciąż obracamy się wokół tego samego sentymentu: bo oni tacy śliczni, bezkompromisowi. Sorry, ale to nie jest żadna polityka, ani żadne wychowanie. Nie można bowiem czynić reguły z wyjątku, nawet gdyby był on najciekawszy i najlepszy – bo to przecież urąga logice!

Czy podobnie należy patrzeć również na (nader ograniczoną, jak wspomniano) rolę historyczną ŻW? Przewrotnie mówiąc – niekoniecznie. Dzięki upustom szczególnie nadpobudliwej krwi, samobójstwu jednostek nadużywających wielkich liter (a w istocie działających przeważnie dla pięknych oczu polskich kobiet…) – naród jednak przetrzymywał kolejne kryzysy i w następnym pokoleniu brał się do roboty. Oczywiście, per saldo niszczyło to i osłabiało narodową substancję, a przy tym pociągało za sobą niewinne ofiary.

Że jednak niektórzy dawali się powystrzelać – to par excellence nawet dobrze. W sumie tylko szkoda, że w niewystarczających jak się okazuje ilościach i jak nie w genach, to w oparach fałszywej historii i fałszywej polityki ten element „ducha narodowego” przetrwał.

Że inaczej się nie da i nie wychowamy porządnych patriotów? Ejże, …przed wojną pokolenie lat 20-tych też uważano za najgorsze, rozpuszczone, rozpustne, konsumpcyjne i niewiedzące co to walka o Polskę. Może teraz nie palimy się sprawdzać jaka naprawdę jest obecna młodzież? I obyśmy się nie musieli przekonywać – co właśnie powinno sprawić, przywoływane po raz tysięczny – odpowiedzialne narodowe kierownictwo. Takie, które nie tylko czuje po polsku, ale i dla polski myśli. Lepiej więc zastanówmy się jak je uzyskać, zamiast się kłócić o wersaliki.

Konrad Rękas
http://konserwatyzm.pl/

Pominąwszy inne tezy artykułu, które mogą wydawać się bardziej kontrowersyjne, niż są – warto zwrócić uwagę na następujący fragment:

Ponadto jednak, kiedy już ktoś upiera się przy teleologii, to zapewne przynajmniej zgodzić by się można przy celach takich jak Bóg i dobro wspólnoty (rodzinnej, narodowej, państwowej).
Kiedy jednak dochodzą treści (?) kolejne, a’la Godność, Honor, Duch itp. to wspólna płaszczyzna dyskusji nieodwracalnie się gubi, bo te wspaniałe słowa trzeba jeszcze bardziej podniosłym językiem opisywać i definiować (?).

Nawiążę tu bezpośrednio do poprzednich sporów o definicję, czym jest „naród”. Otóż mieliśmy sytuację, gdy jedna strona używała konkretnych, wymiernych, ścisłych kryteriów przynależności do narodu (genetyka, wspólny przodek) – a druga odwoływała się do treści pisanych wielkimi literami (Duch Wspólnoty), których nikt nie potrafi opisać tak, by uzyskać powszechny consensus – a więc do pojęć, które każdy może rozumieć, jak chce.

Admin

Komentarzy 36 to “„Tradycja, choć do tatusia!””

  1. Dziadzius said

    Ja, nie mam odpowiednich slow, zeby to madrze i przekonywojaco ujac, ale wydaje mi sie, ze my placzemy nad utrata narodowosci i honoru i patriotyzmu i wiary, ale 71 lat po ich smierci. Te walory zmarly z Niezlomnymi w 1945 roku i my dopiero teraz idziemy do dupy po rozum i teraz placzemy nad zgniloscia narodu . Nie to nie wina „narodu” to wina zbiegu okolicznosci gdzie wartosc wlasnego przezycia byla i jest wazniejsza od ISTNIENIA Narodu i dzis te nie moralne, karlowate, grzybki, zasadzone przez stalina, podlewane przez bieruta, gomulke, jaruzelskiego, [ z pomoca licznych i nie zawsze znanaych nam synow wiary mojzesza], co sie wychowaly na kolanach i w sosie swego wlasnego strachu, ale i tez wlasnego pedu osobistej chciwosc, na padlinie POlski rzadza narodem, bo narod na to pozwala, bo narod nie mial nikogo innego z walorami honoru by narod prowadzic, bo narod zgubil kierunek i wiedze o rzadzie i honorze i wierze i niestety nie wie juz roznicy dobra i zla –
    Tak jak w chinskim przyslowiu —
    MASZ taki rzad na jaki zasluzyles i MASZ taki lud jaki wychowales.
    bez serc bez duszy-

  2. bladymamut said

    Definicja narodu?
    Naczelny zwiazek roznokrewny?

  3. WI42 said

    @1 D
    „Narodu i dzis te nie moralne, karlowate, grzybki, zasadzone przez stalina, podlewane przez bieruta, gomulke, jaruzelskiego,”

    Dziadzius – proszę zobaczyć tam gdzie nie było Stalina, Bieruta itp i podać przykład kraju gdzie jest honor i patrioryzm który pan uważa za właściwy. Może Holandia, Dania, Szwecja…..itp.

  4. ojojoj said

    Narod, a wiec narodzony, a wiec od „rodzenia”, a wiec rodzina (. kropka)

  5. Yah said

    Ad 1

    Panie Dziadziuś podlewanie to zaczęli królowie i panowie szlachta kilkaset lat wcześniej, bo polski szlachcic zamiast mózgu miał przedstawiciela pewnego narodu – o czym pisał Bocheński i wielu innych …

  6. Stolnik said

    Katolicki nacjonalizm polski

    „Jest w zamyśle Pana Boga, aby ludzkość (człowiek) rozwijała się poprzez strukturę narodu – patrz biblijna historia Izraela.”

    Wprowadzenie

    CZŁOWIEK ze swej natury jest bytem społecznym, ma naturalną skłonność i potrzebę tworzenia wspólnoty. Aby w pełni mógł się rozwinąć, potrzebuje pomocy innych ludzi ¬– społeczności, gdyż sam ani nie poradzi sobie w życiu, ani nie rozwinie w sobie pełni człowieczeństwa. Pierwszą i najważniejszą wspólnotą jest rodzina, następnie społeczność lokalna (parafia, gmina), zawodowa, itd., a zwieńcza ów szereg wspólnota narodu, który – wg nauki o cywilizacjach Feliksa Konecznego, jest najwyższą formą zorganizowania się społeczności ludzkich.
    Człowiek jest ściśle powiązany z narodem i jako osoba postawiony ponad nim, natomiast jako jednostka (członek narodu) znajduje się na pozycjach mu podporządkowanych. Pełnię człowieczeństwa jednostka ludz-ka może osiągnąć tylko w narodzie, uczestnicząc w realizacji zdefiniowanych przez prawowitą elitę celów narodowych.

    NARÓD jest wytworem geografii i historii, jest społecznością naturalną, powstałą w wyniku ewolucji od rodu poprzez plemię, lud, społeczeństwo, aż do najwyższej formy zrzeszenia ludzkiego o nazwie naród.
    Naród jest wspólnotą wielopokoleniową, obejmującą pokolenia obecne, przyszłe i przeszłe, które pozostają z nami w łączności poprzez świętych obcowanie i poprzez dzieła, które po sobie zostawiły.
    Katolicka nauka społeczna uważa zarówno rodzinę, jak i naród za społeczności naturalne, a więc nie owoc zwyczajnej umowy, gdyż niczym innym nie można ich zastąpić. Nie można na przykład zastąpić narodu pań-stwem, chociaż naród z natury pragnie zaistnieć jako państwo, czego dowodzą dzieje poszczególnych naro-dów europejskich a w szczególności historia narodu polskiego.

    Naród egzystuje w dwóch sferach: materialno-historycznej i psychiczno-duchowej.

    Naród, to swego rodzaju poszerzona rodzina, dobro społeczne, bliższa jego członkom niż przedstawiciele in-nych społeczności (zasada stopniowania miłości bliźniego). Relacje zachodzące pomiędzy jednostkami ludz-kimi, a także między jednostkami a narodem oraz pomiędzy poszczególnymi narodami – regulują zasady etyki katolickiej.

    Suwerenność narodu nie jest absolutna, ale poddana prawom Bożym i prawom naturalnym. Te zaś wymagają od narodu, by był ochroną i obroną osoby ludzkiej wypełniającą swą misję na ziemi, by zapewniał jej realizację praw naturalnych (do godnego życia i pracy, do wolności i własności) i Boskich ( oddawanie czci Bogu prywatnie i publicznie, dążenie do zbawienia wiecznego).

    Naród jest zrzeszeniem cywilizacyjnym personalistycznym, posiadającym Ojczyznę i język ojczysty, zrzeszeniem najwyższego rzędu – jest bowiem zorganizowaniem społeczeństwa do celów duchowych, zrzeszeniem bezwarunkowo dobrowolnym. Jest nadbudową moralną społeczeństwa. Naród podobnie jak osoba ludzka wezwany jest do ciągłego doskonalenia się.

    OJCZYZNA, to stała siedziba narodu, o wyraźnym narodowym charakterze zaludnienia, będąca wi-downią dziejów narodowych.

    Bycie narodem, to przywilej – dar Boga, gdyż nie każdy byt społeczny w historii osiągnął ten wysoki poziom rozwoju. Znaczenie tego zrzeszenia, jaką jest naród, wzrasta w dobie globalizacji – pozostał chyba jedyną siłą zdolną przeciwstawić się ludobójczym działaniom masonerii (satanistom), której narzędziami agresji są różnorodne organizacje o zasięgu światowym: polityczne (np. Unia Europejska, Unia Północnoamerykańska), religijne, ekologiczne, medyczne, kobiece, ekonomiczne (banki, międzynarodowe korporacje przemysłowe), imperia medialne, itp.

    Inna definicja narodu.
    Naród jest to społeczeństwo, którego trzon stanowią ludzie pokrewni sobie pod względem biologicznym, a więc uwarunkowani tym faktem obiektywnie, związani moralnie poczuciem wspólności – co stanowi czynnik subiektywny – i pierwszeństwa wszystkich wzajemnych obowiązków wobec siebie przed obowiązkami wobec innych, poczuciem więzi organicznej z przeszłymi pokoleniami i troską o pokolenia przyszłe.

    Nacjonalizm

    Katolicki nacjonalizm, to rozumna postawa społeczno-polityczna, wyższa – zintelektualizowana forma patriotyzmu-uczucia, uznająca naród za najważniejsze dobro w sferze polityki ( tylko w sferze polityki, gdyż naród nie może być absolutem!, absolutem jest tylko Bóg!). Uznaje interesy własnego narodu za ważniejsze od spraw innych narodów i organizacji międzynarodowych; są one zawsze nadrzędne także w stosunku do wszystkich interesów klasowych, partyjnych, środowiskowych, itp. Kultywuje i rozwija kulturę i tradycje narodowe w celu stworzenia optymalnych warunków do życia i rozwoju osobie ludzkiej. Głosi zasadę solidarności wszystkich grup i klas społecznych w imię dobra wspólnego.
    Uznaje naród za najwyższego suwerena państwa, a państwo narodowe za najlepszą formę organizacji społeczeństwa ludzkiego, złączonej wspólnotą pochodzenia, wiary, kultury, języka i historii. Strzeże pełnej suwerenności narodu: duchowej, kulturowej, gospodarczej i politycznej.
    Nacjonalizm jest wyrazem wyższej świadomości, wyższej kultury politycznej i poczucia własnej podmiotowości społeczeństwa. Głosi, że naturalnym sposobem rozwoju społecznego jest ewolucja, a nigdy rewolucja!
    Naród wykazujący wolę twórczego życia (nie zogniskowany tylko na wegetacji biologicznej i materialnej) – musi posiadać własną ideologię. To ona spaja go, ukazuje atrakcyjną wizję i cel nadrzędny wszystkich działań (przy tym porządkując je hierarchicznie). Wg jej wskazań konstruuje się system ustrojowy państwa, a następnie wszystkie inne polityki i programy szczegółowe.

    Nie każda organizacja polityczna werbalnie odwołująca się do nacjonalizmu będzie służyć obiektywnemu do-bru narodu, gdyż jak uczy historia, mogą je tworzyć agenci wpływu. Poza tym, organizacja może mieć cele ukryte – daleko odmienne od oficjalnie głoszonych.
    Zaś same nacjonalizmy mogą mieć różne korzenie ideowe: religijne lub pogańskie.

    Do nacjonalizmów opartych na religii, należą:

    Nacjonalizm hebrajski – jego dzieje opisuje Stary Testament. Był to nacjonalizm zadany i ukształtowany przez samego Jahwe (Stary Testament to religia zwana mozaizmem, Talmud zaś, to pseudoreligia – rasizm, nazywany judaizmem).
    Nacjonalizm katolicki – takim jest nacjonalizm polski tradycji endeckiej (ukształtowany przez takich wybitnych Polaków, jak: R. Dmowski, A. Doboszyński, J. Giertych).
    W Europie w tej kategorii mieści się także nacjonalizm francuski Ch. Maurrasa (Akcja Francuska) i nacjonalizm rumuński Corneliu Codrenau (Legion Michała Archanioła). Ich fundamenty ideowe opierają się na Ewangelii.
    Nacjonalizm japoński – np. nacjonalistyczna partia Stronnictwo Cesarskiej Drogi (Kōdō-ha) istniejąca w latach 1930-1945, gdzie cesarz traktowany był jako wcielenie boga na ziemi.

    Wśród nacjonalizmów pogańskich spotykamy następujące:

    Rasowe – jak np. syjonizm wywodzący się z judaizmu. Judaizm to pseudoreligia wymyślona przez Żydów, zawarta w Talmudzie i Tradycji Ustnej – w istocie to rasistowska doktryna polityczna. Rasizm żydowski naucza, iż ludźmi są tylko Żydzi. Nie-Żydzi, to zwierzęta, bydło (goje) z ludzkim wyglądem tylko dlatego, aby Żydowi nie sprawiać przykrości w obcowaniu z nimi! Wyznawca judaizmu – żyd, ma obowiązek zapanować nad nie –żydami (gojami), pozbawić ich wszelkich dóbr, uczynić z nich niewolników w służbie żydom.

    Socjalistyczne – np. niemiecki narodowy socjalizm, który był mieszanką starogermańskiego pogaństwa, rasizmu i socjalizmu.
    Włoski faszyzm, który wyrósł z socjalizmu ( Mussolini był ateistą).
    Nacjonalizm „Zadrugi” – antykatolicki, propagowany przed wojną w Polsce przez ludzi sku-pionych wokół Jana Stachniuka i pisma „Zadruga”.

    Nacjonalizm katolicki jest siłą naturalną i prawowitą!

    Aby nacjonalizm był siłą pozytywną, i by nie przerodził się w złowrogą siłę szowinizmu, musi opierać się o prawdziwą religię, jaką jest katolicyzm!

    Co zatem odróżnia nacjonalizm katolicki od innych nacjonalizmów?
    1. Silnie jednoczy członków narodu, bo odwołuje się do wiary katolickiej, kultury i etniki.
    2. Ma zapewnione błogosławieństwo Boże, albowiem walczy o wprowadzenie Bożych praw w życiu spo-łecznym. Ma w sobie wewnętrzną moc duchową i intelektualną, gdyż zasady ideowe opiera na zdrowych fundamentach ducha i rozumu, na prawdzie o człowieku i świecie, podporządkowany Bogu.
    3. Służy obiektywnemu dobru osoby ludzkiej. Kim jest osoba i co jest jej dobrem, to najpełniej opisuje katolicyzm.

    Katolicki nacjonalizm polski, to ucieleśniona Idea Polskości, którego ramieniem wykonawczym będzie katolickie narodowe państwo/królestwo Polaków!
    Narodowość jest każdemu człowiekowi zadana przez sam fakt, iż urodził się w określonej rodzinie – cząstce konkretnego narodu. Religia również nie może się wyrazić inaczej, jak tylko poprzez konkretnych ludzi – członków takiego a nie innego narodu, wyrosłych w tej, a nie innej kulturze i tradycji. Nie istnieje abstrakcyjny katolik. Jeśli jest katolik, to: Polak katolik, Francuz katolik, Anglik katolik, itp.

    Patriotyzm a nacjonalizm.

    Patriotyzm jest uczuciem zbiorowym i niczym więcej. Składa się na nie poczucie jednorodności, a więc i solidarności w łonie narodu, przywiązanie do wspólnych tradycji, języka, wierzeń, obyczajów, kultury własnej, poczucie odrębności od narodów otaczających, jednakowe odczuwanie zbiorowej pomyślności lub niepowodzeń, wreszcie dążenie do zachowania własnego typu narodowego. Odczuwanie i uczucia należą do najprostszych zjawisk duchowych, dlatego też budzenie się świadomości narodowej zawsze musi poczynać się od budzenia się patriotyzmu.
    Jeśli patriotyzm jest uczuciem narodowym – początkowym stopniem świadomości narodowej, to nacjonalizm jest już wyższym poziomem tej świadomości, jest narodową racjonalną myślą, która analizując dzieje narodu, jego predyspozycje, położenie geopolityczne, wyzwania czasów, potrzeby, itd. odczytuje powołanie dziejowe narodu. Po uświadomieniu sobie tego powołania, przetwarza je na formę planu politycznego, przydaje polityczną strukturę organizacyjną – państwo, aby w realnym świecie móc wypełnić misję dziejową wyznaczoną narodowi przez Boga.
    Wyrażając się obrazowo: patriotyzm, to polskość na poziomie przedszkola, nacjonalizm – to polskość dojrzała, po maturze.

    Patriotyzm jest uczuciem, nacjonalizm zaś doktryną.

    Patriotyzmowi brak racjonalnego fundamentu ideowego, nie posiada planu działań i wytrwałości, brak mu mocnej ideowo i organizacyjnie struktury społecznej (organizacji). Jest bezrefleksyjny i nie wyciąga krytycznej nauki z historii, bezradny wobec brutalnych wrogów posługujących się wyrafinowanymi ideologiami, którzy działają metodycznie, w sposób zorganizowany i długofalowy.
    Jednakże nacjonalizm i patriotyzm mają się wzajemnie uzupełniać i przenikać. Prawidłową drogą rozwoju jest ta, kiedy dziecko/młody człowiek zaczyna edukację narodową od patriotyzmu, by dalej przejść na wyższy poziom, którym jest nacjonalizm. Pozostawanie na poziomie patriotyzmu, to infantylność osobowa i obywatelska.

    IDEA POLSKOŚCI + doświadczenia historyczne + wiedza naukowa + zasady wiary katolickiej + uwzglednie-nie warunków geopolitycznych = Doktryna Katolickiego Nacjonalizmu Polskiego

    Doktryna Katolickiego Nacjonalizmu Polskiego + strategiczny plan polityki polskiej + państwo + Kościół
    = osiągnięcie celów polskości (wypełnienie misji dziejowej narodu polskiego)

    „Strzeżcie się przywódców, którzy bębnią w bębny w celu wprawienia obywateli w patriotyczny ferwor, bo patriotyzm jest w rzeczy samej mieczem obosiecznym. Zarówno zagrzewa krew jak i zawęża umysł. A kiedy bębny wojenne osiągają gorączkowe tempo i krew gotuje się od nienawiści, a umysł się zamyka, przywódca nie będzie miał potrzeby w przejmowaniu praw obywateli. To raczej obywatele, zaparzeni strachem i oślepieni przez patriotyzm, ofiarują wszystkie swoje prawa na rzecz przywódcy i uczynią to chętnie. Skąd to wiem? Bo ja to zrobiłem. I jestem Cezarem”- Juliusz Cezar

    Postawa i rodzaj działań, do których zobowiązuje nacjonalizm.

    1. Nacjonalizm polski wie czym jest, czego chce, oraz za pomocą jakich sposobów będzie działać.

    Nacjonalizm jest specyficznym wytworem każdego narodu. Jest niejako sumieniem narodu, który znajdując się w danych warunkach bytowych, chce żyć i przetrwać, i tak zorganizować swą egzystencję, aby zapewnić sobie możliwość nieprzerwanego rozwoju, zachowując istotne pierwiastki etniki, kultury i religii.
    Powinniśmy być sobą. Naród, tak samo jak jednostkowy człowiek, ma swój specyficzny charakter i swoją osobowość (tożsamość). Charakter ten wykrystalizował się na przestrzeni narodowych dziejów w zmaganiach o zachowanie suwerenności duchowej i państwowej, przez historyczne okoliczności życia jak i dzięki świadomej pracy umysłowej i moralnej.
    Nacjonalizm jest zasadą, w myśl której powinniśmy żyć w zgodzie z naszymi cechami narodowymi, ponieważ tylko wtedy możemy postępować właściwie, możemy pracować z zapałem i produktywnie, by naród pulsował pełnią życia, rozwijał się a przez swą pracę i osiągnięcia wnosił pożyteczny wkład do ogólnoludzkiego dorobku.
    Możemy być polskimi nacjonalistami jedynie w takim stopniu, w jakim przenika nas wiedza i duch naszej historycznej egzystencji, wiedza i duch naszych przodków, wiedza i duch naszych dawnych instytucji i wszystkiego tego, co zostało wytworzone i rozwinięte przez nasz naród – a co nazywa się POLSKOŚCIĄ. Będąc Po-lakami na taki właśnie sposób, będziemy zdolni do kształtowania naszej teraźniejszości i przyszłości w zgodzie z Wolą Bożą i przyczynimy się do zapanowania Królestwa Bożego na ziemi!

    2. Nacjonalizm uświadamia nam kim jesteśmy i jaką misję dziejową mamy do wykonania.
    Polska od wieków jest przedmurzem chrześcijaństwa! Polacy są dzisiaj jedynymi kontynuatorami cywilizacji łacińskiej w Europie. Misja dziejowa Polski polega na ustanowieniu nowego ładu społecznego na ziemi – Ładu Bożego. To zadanie wykonamy metodami pokojowymi, bez wojny, bez podstępu…w sposób moralny.
    Celem polskiego nacjonalizmu jest wprowadzenie sprawiedliwego, przyjaznego człowiekowi systemu spo-łeczno-polityczno-gospodarczego w państwie polskim, a w dalszej kolejności i w Europie na zasadzie dobro-wolności, bez przymusu – przekonując do niego własnym przykładem.

    3. Nacjonalizm polski posiada jasno określony program działań.

    Katolicki nacjonalizm polski, to rozumny katolicki patriotyzm (umiłowanie Ojczyzny), który jest cnotą moralną – wypełnieniem IV Przykazania Dekalogu! Do nikogo nie żywi pogardy i nienawiści, szanuje inne narody i z każdym gotów jest podjąć partnerską współpracę. Podąża drogą prawdy, wolności i braterstwa. Zawiera w sobie personalizm chrześcijański – szanuje godność osoby ludzkiej i pragnie dopomóc jej w godnym przejściu przez życie ziemskie w drodze do Nieba. Pragnie poprowadzić naród tak, aby mógł wypełnić wyznaczoną mu przez Boga misję dziejową w historii świata.
    Katolicki nacjonalizm polski, to system polityczny szerzenia DOBRA w każdej dziedzinie życia ludzkiego! Inaczej – to przemyślany plan działań w walce o wprowadzenie Królestwa Bożego na ziemi.

    W zarysie program polskiego nacjonalizmu przedstawia się następująco:

    Etap I: rekonkwista.
    – Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski.
    – Wprowadzenie kryteriów polskości do życia politycznego w państwie polskim.
    – Przejęcie władzy nad państwem przez Polaków!
    – Ustanowienie Katolickiego Królestwa Narodu Polskiego i wymiana elit.
    – Odnowa religijno-moralna narodu. Państwo wspiera i broni Kościół katolicki i odwrotnie.
    – Metodyczne, konsekwentne wychowywanie narodu w polskości.
    – Odrzucenie liberalizmu, demokracji, kapitalizmu i żydowskiego systemu bankowego, a na ich miejsce wprowadzenie nowego ładu społeczno-polityczno-gospodarczego opartego na Prawie Naturalnym, Prawie Bożym i zasadach polskości!
    – Odrodzenie nauki – uniwersytet musi być na służbie Prawu Bożemu i doktrynie polskości.

    Etap II: ekspansja.
    – Pomoc w odrodzeniu Kościoła katolickiego.
    – Ewangelizacja narodów ościennych i zjednoczenie Słowian.
    – Szerzenie cywilizacji łacińskiej i przebudowa polityczna Europy.
    – Wytrwała, długofalowa walka o zaprowadzenie Ładu Bożego na całym świecie.

    Czy naród polski może się zrealizować w ramach ideologii innej niż katolicki nacjonalizm polski?

    Nie może! Nacjonalizm polski jest ideologią rodzimą, wyrosłą w sposób naturalny z polskiego ducha – a ten jest na wskroś katolicki. Jest ideą, która zawiera w sobie dążenia i aspiracje na sposób temu narodowi właściwy. Nacjonalizm porządkuje owe dążenia ujmując je w formie ideologii, przydaje organizację i poprzez działania polityczne wiedzie do ich wypełnienia w realnym świecie.
    Jakakolwiek ideologia nie zakorzeniona w polskości jest trucizną, gdyż wprowadza inny system wartości i służy celom nie polskim, choć w pierwszym oglądzie może wydawać się „patriotyczna”, ale to ułuda! Taka ideologia wymaże polskość w duszach Polaków. Narzucenie obcej ideologii – przemocą, podstępem, czy przez zdradę elit, to zdobycie umysłów i serc Polaków – co finalnie doprowadzi do unicestwienia narodu.
    Nacjonalizm odrzuca walkę „za wolność waszą i naszą”. Kieruje się chłodnym, wykalkulowanym interesem politycznym, gospodarczym i społecznym Narodu Polskiego. Jest przeciwny powstaniom – zamiast tego pro-paguje pracę społeczną od podstaw, pogłębienie świadomości narodowej (polskości), zabiega nad zwiększeniem siły duchowej i gospodarczej Narodu z wykorzystaniem wszystkich dostępnych godziwych możliwości.

    SZOWINIZM
    Zwyrodniała, agresywna forma niekatolickiego nacjonalizmu. Pogląd, że naród, a nie Bóg, jest najwyższym dobrem, któremu jednostka i wszystkie inne wartości muszą się absolutnie podporządkować. To ubóstwienie własnego narodu. Każdy inny naród jest dla niego wrogiem, którego należy ujarzmić albo zniszczyć. Drastycznie ogranicza niezbywalne prawa osoby ludzkiej. Pomyślność własnego narodu opiera na niepowodzeniu innych. Szowinizm, to system ekspansji ZŁA, tak wewnątrz państwa (degraduje osobę ludzką, uwstecznia relacje międzyludzkie, barbaryzuje kulturę), jak i na arenie międzynarodowej, gdzie często doprowadza do ludobójstwa. Świadczą o tym owoce jakie przyniosły szowinizmy: żydowski, ukraiński (OUN-UPA), niemiecki i japoński.

    Żydzi w wojnie przeciwko polskości celowo utożsamiają polski katolicki nacjonalizmem z szowinizm.
    Tymczasem szowinizm żydowski występuje w dwóch zorganizowanych formach:
    – Syjonizmu, czyli superfaszyzmu, i
    – Ruchu Chabad Lubavich , czyli satanizmu w najczarniejszej postaci!
    Sekta Chabbad ma swoje centrum w USA. Przedstawicielem tej sekty na Rosję jest Berl Lazar – doradca Putina. To oni faktycznie dzierżą obecnie władzę w Rosji.

    W Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej jest takie określenie:
    Syjonizm – najbardziej reakcyjna odmiana żydowskiego nacjonalizmu; 30 sesja zgromadzenia ogólnego ONZ (listopad 1975) zakwalifikowała syjonizm jako formę rasizmu i dyskryminacji rasowej.
    Współczesny syjonizm – to niezmiernie nacjonalistyczna, rasistowska ideologia, to polityka i praktyka wyrażająca interesy wielkiej żydowskiej burżuazji ściśle powiązanej z monopolistyczną imperialistyczną burżuazją państw. Główną treścią współczesnego syjonizmu jest wojujący szowinizm, rasizm, antykomunizm i antysowietyzm, orientacja na dominację nad światem i stworzenie tzw. Nowego Porządku Świata.”

    Ideologie wrogie katolickiemu nacjonalizmowi.

    SOCJALIZM
    Owoc satanistycznej rewolucji francuskiej z 1789 r. Dąży do przemiany świata drogą rewolucji politycznej i społeczno-ekonomicznej. Pragnie ukształtować nowego człowieka: areligijnego, bez przynależności narodowej, pozbawionego indywidualności osobowej (prymat kolektywu nad jednostką).
    Wg socjalizmu człowiek nie jest osobą, która posiada autonomię i niezbywalne prawa ludzkie, a jest wytworem praw przyrody i ekonomii. Za najważniejsze dla niego uznaje wartości materialno-ekonomiczne. Zmiana modelu społeczno-gospodarczego ma rzekomo doprowadzić do wyeliminowania zła i stworzenia nowego, doskonałego człowieka.
    Za najważniejszy cel państwa uznaje realizację sprawiedliwości i równości społecznej, a nie wolności.
    Człowieka pojmuje na sposób naturalistyczny (pochodna idei oświecenia), wierzy w nieograniczone możliwo-ści rozumu ludzkiego, szerzy utopijną wiarę w stworzenie idealnego społeczeństwa pozbawionego zła i nie-sprawiedliwości.
    Istotę socjalizmu charakteryzują następujące cechy:
    • Materializm (narzucany przemocą system filozofii ateistycznej – walka z chrześcijaństwem)
    • Walka klas (niszczenie solidaryzmu narodowego – permanentna wojna wewnętrzna, prowadzi do prze-mocy i państwa totalitarnego)
    • Zniesienie własności prywatnej (ograniczenie podstawowych praw człowieka)
    • Kontrola życia ekonomicznego przez Państwo z pogardą wolności i inicjatywy jednostek (ograniczenie wolności – drogą ekonomiczną stopniowe wprowadzanie zakamuflowanego niewolnictwa)

    Socjalizm jest fałszywym rozwiązaniem kwestii społecznej, ponieważ zniesienie własności prywatnej dóbr produkcyjnych na rzecz własności wspólnej sprzeciwia się prawu naturalnemu, nie służy dobru rodziny i pracownika. Zasady socjalizmu są sprzeczne z nauką Kościoła katolickiego.
    Socjalizm jest systemem sztucznym, wymyślonym przez wrogów chrześcijaństwa, z inspiracji i na zamówienie masonerii. Jego celem jest zniszczenie cywilizacji chrześcijańskiej i sprowadzenie ludzi do poziomu ciemnych, ograniczonych umysłowo niewolników.
    Socjalizm jest odbiciem sakralnej cywilizacji żydowskiej na gruncie politycznym. Duch socjalizmu jest czysto żydowski.

    „(…) inny prąd, genezy również żydowskiej i również uwielbiający Izraela: socjalizm. Wypowiedziawszy wojnę państwu religijnemu pod hasłem, jakoby religia była rzeczą prywatną, nie zwrócił się ni razu przeciw religii żydowskiej; przeciwnie, broni jej zawsze gorliwie przeciw wszelkim zaczepkom, sam wojując dzień w dzień z katolicyzmem. Cały marksizm jest wybitnie aprioryczny, a księdze Marxa przypisuje się znaczenie niemal sakralne, ażeby zastosować do niej życie całe. Czegoż-to marksizm nie przewidzi, nie ureguluje z góry, nie ujmie w zakazy i nakazy, lubując się w eksperymentowaniu?
    Cały socjalizm mieści się w cywilizacji żydowskiej. Żyd a socjalista, to cywilizacyjnie jedno! Teoria i praktyka zawierają w sobie mnóstwo żydowskich metod. Czyż mógłby ten prąd istnieć bez ustawicznego dopływu mózgów żydowskich? Sam aprioryzm, jego namiętne pragnienie, żeby społeczeństwo przystosować do obmyślonych z góry przepisów, wymyślonych „z głowy”, przypomina ustawodawstwo agrarne, układane na pustyni przez koczowników. Cały świat zmieniają na fabrykę homunculusów. A socjalista, biegły w swej kulturze, wie wszystko a wszystko, i to naprędce; od czegóż hydra wykształcenia broszurkowego?
    Według Arnolda Zweiga „w mesjańskiej idei żydowskiej znajduje się taki wzór socjalizmu, jak nigdzie indziej””.
    (F. Koneczny – Cywilizacja żydowska”)

    KOMUNIZM
    Skrajna, ludobójcza forma socjalizmu. Ukrytym celem tej ideologii jest brutalne zniszczenie chrześcijaństwa i zniewolenie gojów. Dąży do likwidacji narodów i państw w imię internacjonalizmu. Więź klasowa ma zastąpić więź narodową. Metodą narzucania komunizmu innym państwom staje się rewolucja. Posługuje się przemocą w najskrajniejszej postaci i tworzy państwo totalitarne.

    „Komunizm to nowoczesna forma żydowskiego kolektywnego państwa.(…) Internacjonalizm, nienawiść do Jezusa Chrystusa, nienawiść do jednostki, odmowa praw człowieka, dyktatura kolektywnego państwa, są to te same podstawy dla żydowskich jak i komunistycznych ruchów politycznych. A zatem nie powinno nas dziwić to, że Żyd Karol Marks jest ojcem filozofii komunizmu. Ta żydowska dyktatura, poszerzona na gojów, nazywa się komunizmem.
    Zgodnie z prawem talmudycznym, goje są zwierzętami, którym nie wolno pozwolić na posiadanie czegokolwiek, ani domów, ani ziemi, ani własności osobistej. Dlatego przeprowadzając konfiskatę prywatnej własności gojów, Żydzi tylko stosują podstawową zasadę swojej religii. Kiedy kraj przejmują komuniści, pierwszą rzeczą jaką robią to mordują wszystkich gojowskich przywódców – profesorów, lekarzy, urzędników rządowych i wielu innych gojów, którzy mogliby kierować opozycją wobec nich. To jest zgodne z podstawowym żydowskim nakazem – „Najlepszych z gojów – zabić!”
    Tony dokumentów pokazują, że wszystkie fundusze na rozwój komunizmu na całym świecie pochodziły od żydowskich bankierów.” (Eustace Mullins – Nowa historia Żydów)

    LIBERALIZM

    Każda dziedzina aktywności ludzkiej ma swoje prawa nadane jej przez Stwórcę. Jeśli człowiek działa wbrew tym prawom, to zamiast budować – będzie niszczył, zamiast doskonalić się – będzie się degradował. Czy można odrzucić prawa matematyki, logiki, fizyki, biologii, chemii, ekonomii, itd.? Można, ale jakie będą tego następstwa…?
    Otóż, w dziedzinie życia społecznego, też istnieją prawa! One są trudniejsze do rozpoznania dla przeciętnego człowieka, ale one są, i muszą być, bo cały wszechświat jest wspaniałą harmonią, kierowany odwiecznymi prawami – swoistymi dla poszczególnych aspektów istnienia! Np. w sferze materialnej obowiązują prawa astronomii, matematyki, fizyki, techniki…W sferze niematerialnej (duchowej) mamy Prawo Naturalne, Prawa Boskie (10 przykazań), Prawa Dziejowe (wg F. Konecznego),….Człowiek ma moralny obowiązek poznać i przestrzegać ich, aby mógł stać się lepszym fizycznie, moralnie i duchowo, a w życiu społecznym mógł zapanować ład i pokój.
    A do czego dąży liberalizm? Ano postuluje odrzucenie wszelkich praw i zasad, które ponoć krępują i ograni-czają człowieka. Wg liberalizmu najważniejsza jest wolność – rozumiana jako swawola, anarchia! Nie ważne, że taka „wolność” zdegraduje poszczególne jednostki a społeczeństwo doprowadzi do ruiny i barbarzyństwa – o tym jego wyznawcy nigdy nie powiedzą. Ale człowiek będzie „wolny”, bo ponoć to jest najważniejsze prawo człowieka!
    Liberalizm rozkłada społeczeństwo poprzez wybujały indywidualizm, tj. przedkładanie praw jednostek ludz-kich ponad interesy ogółu. Na pierwszy plan wysuwa prawa jednostek, usuwając na bok poczucie obowiązku wobec zbiorowości narodowej. Demokracja liberalna jest narzędziem masonerii w walce z cywilizacją chrześcijańską. Wszędzie tam, gdzie liberalizm uzyskuje przewagę, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności.
    Szalejący obecnie w świecie liberalizm jest wyższym stadium nieprawości ideowej – to synteza faszyzmu, komunizmu, syjonizmu, antykultury i herezji chrześcijańskiej.
    Wyznawcy liberalizmu nie rozumieją czym jest wspólnota, naród, państwo (dorobek cywilizacji łacińskiej) postrzegając społeczeństwo jedynie jako arenę walki rozpasanych egoizmów. Swobodę współzawodnictwa, mającą być główną dźwignią dobrobytu w myśl teorii liberalnej, wypierają zmowy wytwórców, prowadzące do monopolizacji rynku.
    Zasadą nadrzędną liberalizmu jest racjonalizm, czyli doktryna absolutnej suwerenności rozumu ludzkiego.

    „Liberalizm jest sam w sobie całym światem; ma on swoje hasła, swoje prawa, swoje spiski, swoją literaturę, swoją dyplomację, swoje zasadzki. Jest on światem Lucyfera, skrywającym się w naszych czasach pod nazwą liberalizmu, radykalnej opozycji i ustawicznej wojnie przeciwko tej społeczności jaką tworzą dzieci Boże – Kościołowi Jezusa Chrystusa.” (Ks. Dr F. Sarda y Salvany – Liberalizm jest grzechem.)

    Liberałowie działają przeciwko interesom kraju. Wprowadzając wolny przepływ kapitału, umożliwiają natychmiastowe wytransferowanie ogromnych środków pieniężnych, co może sparaliżować gospodarkę państwa. Zasada „wolnego handlu” umożliwia z kolei zalanie kraju masą towarów produkowanych poza jego granicami, co skutkuje zazwyczaj ogromnym zubożeniem obywateli. „Wolny handel” pozwala ponadto na przejęcie sieci handlowej w kraju podbijanym, przez co pozbawia rodzimych mieszkańców najszybszego sposobu na wzbogacenie się.
    Liberalizm jest po prostu odwróceniem naturalnego porządku rzeczy!

    Oto, co o liberaliźmie mówią „Protokóły mędrców Syjonu”:

    CEL UŚWIĘCA ŚRODKI
    Chwilowe zło, które obecnie zmuszeni jesteśmy popełniać, stanie się źródłem dobra, a mianowicie – władzy niezachwianej. Ona przywróci prawidłowy bieg mechanizmowi życia narodów, zepsutemu przez liberalizm. Wynik uświęca środki. W planach naszych winniśmy zwrócić uwagę nie tyle na to, co dobre i moralne, ile na to, co potrzebne i użyteczne, mamy do wykonania plan, określający zgodnie z zasadami strategii linię, od której odstąpić nam nie wolno bez ryzyka narażenia na ruinę pracy wielowiekowej. (Wykład I, § 12)

    TRUCIZNA LIBERALIZMU
    Kiedy wprowadziliśmy do organizmu państwowego truciznę liberalizmu, cała jego kompleksja polityczna uległa zmianie: państwa zapadły na chorobę śmiertelną – zakażenie krwi. Nie pozostaje nic, jak oczekiwać końca ich agonii. (Wykład X, § 8)

    EGZEKUCJE NAD MASONAMI
    Śmierć jest nieuniknionym końcem każdego życia. Lepiej jest przyspieszyć koniec tych, którzy przeszkadzają naszej sprawie niż nas, którzy jesteśmy jej twórcami. Masonów będziemy tracili w taki sposób, że nikt, prócz braci naszych, nie będzie się mógł domyśleć tego, nawet same ofiary: wszystkie one umierają w chwili, kiedy zachodzi tego potrzeba, na pozór wskutek chorób normalnych. Wiedząc o tym, nawet bracia nie ośmielają się protestować.
    Stosując środki podobne, wyrwaliśmy z masoństwa wszelki zarodek protestu przeciwko zarządzeniom naszym. Głosząc gojom liberalizm, jednocześnie trzymamy naród nasz i agentów w ryzach bezwzględnego posłuszeństwa. (Wykład XV, § 10)

    Jak mawiał Freud: „Liberalizm otwiera nam cały nowy świat okazji, który był uprzednio zamknięty dla minionych pokoleń Żydów, których to życie i kariery były ograniczone zasadami moralnymi dyktowanymi przez koronę i kościół” („Freud and the History of Psychoanalysis” – Toby Gelfand i John Kerr).

    GLOBALIZM
    Jako najwyższa społeczna forma zła różni się zdecydowanie od swych poprzedników, takich jak komunizm czy nazizm. Poprzednie formy miały jasno zdefiniowane cele, jak np. „wyzwolenie klasowe” w ideologii komunistycznej, czy dominacja „wyższej” rasy germańskiej w przypadku nazizmu. Koncentrowały się też bardziej na zagładzie fizycznej niepożądanych grup ludności, a mniej na duchowym unicestwianiu ich człowieczeństwa. Z tego też powodu, przyczyniły się one bardziej do przysporzenia rzesz męczenników aniżeli sług szatana, którymi z reguły stawali się funkcjonariusze owych reżimów. Również propaganda i związane z nią kłamstwo były w mniejszym lub większym stopniu „retuszem” rzeczywistości nakierowanym na wsparcie lansowanej ideologii.
    Inaczej ma się sprawa w przypadku globalizmu (NWO). Mgliste deklaracje o szerzeniu „demokracji”, „dobro-bytu”, „wolności” i „tolerancji”, w praktyce przynoszą zaprzeczenie tych sztandarowych wartości. Coraz bar-dziej widać, że prawdziwym, ale ukrytym celem, jest nieokiełznany chaos nakierowany na ostateczne zniszczenie naszego globu. Przy czym pierwszym celem jest sfera duchowa człowieka, a dopiero drugim jego fizyczna istota. Wszechobecna propaganda medialna nie „retuszuje” rzeczywistości, ale tworzy nową wirtualną rzeczywistość, w której zło to dobro, czarne to białe, wojna to pokój, niewola to wolność i tak dalej. Nihilistyczne masy odbiorców tej strawy medialnej są całkowicie wymóżdżone, pozbawione nie tylko zdrowego rozsądku, ale też elementarnego sumienia, a więc wyrażając się lapidarnie – odczłowieczone.

    Zakończenie

    Naród polski od dawna jest poddany agresji ideowej, która po 1989 r. nabrała przyśpieszenia przy całkowitej apatii Polaków i braku polskiej elity narodowej. Siły globalistyczne usilnie dążą do tego, aby Polacy dobrowolnie wyrzekli się wiary w Boga Jezusa Chrystusa, co jednocześnie będzie oznaczało również odrzucenie polskości. Trwa skryta wojna duchowa o naszą tożsamość. Ma ona wsparcie w sferze medialnej (propaganda i manipulacja) i materialnej (wojna ekonomiczna).
    Abyśmy mogli, jako naród, pozostać suwerenni, a państwo nasze zachować wolnym – musimy wygrać tę podstępną zajadłą wojnę w sferze ducha. W tym celu trzeba nam odrzucić destrukcyjne ideologie liberalizmu, socjalizmu, komunizmu, szowinizmu…a stać mocno przy polskości i wierze katolickiej.
    Jedynie Polska zdolna jest przeciwstawić spoganiałemu, zdemoralizowanemu światu w zasadach i praktyce ideę narodową, zespoloną i opartą na najsilniejszym gruncie katolickim. Jedynie tu zrodzona i rozwinięta idea może i musi być taranem do rozbijania pogańskich fałszywych doktryn. Zahamować i zgnieść pogaństwo można tylko przeciwstawiając mu wielką katolicką ideę narodową, zawierającą w sobie przesłanie uniwersalistyczne.

  7. Janusz said

    @ 3 WI42 W Holandi,Dani,Szwecji… te parchate grzybki byly rozsiane duzo wczesniej…Natomiast Szwedom, Napoleon Bonaparte, przyslal – parchatego grzybka z garbatym nosem – jako krola Szwecji. W normalnch warunkach… czlowiek ten mogl sie dosluzyc- do wieku emerytalnego max.-stopnia sierzanta. I od tego czasu Zydzi dostali pozwolenie na zamieszkanie na stalym ladzie w Szwecji…wczesniej mogli zamieszkiwac tylko na wyspach… i dzis te parchate grzybki maja w swoich lapach…medycyne,prawo,finanse,partie polityczne- wszystkie iitd. itp. … @ 1 Dziadzius, tak trzymc, popiram Sz.P. calym Sercem i pozdrawiam cieplo…

  8. JO said

    1.

    „Nawiążę tu bezpośrednio do poprzednich sporów o definicję, czym jest „naród”. Otóż mieliśmy sytuację, gdy jedna strona używała konkretnych, wymiernych, ścisłych kryteriów przynależności do narodu (genetyka, wspólny przodek) – a druga odwoływała się do treści pisanych wielkimi literami (Duch Wspólnoty), których nikt nie potrafi opisać tak, by uzyskać powszechny consensus – a więc do pojęć, które każdy może rozumieć, jak chce.

    Admin”

    2. Gajowicze, jezeli to co ponizej napisane jest „Duchem Wspolnoty”, ktorych nikt nie potrafi opisac, by uzyskac powszechny konsensus, to czym jest na ziemi Katolicki Kosciol? Czy wg Pana Gajowego KK nie wydaje sie byc utopia, ktora nikt nie potrafi opsac? :

    „Niewielu zdaje sobie sprawę, że naród polski stanowią
    „wszyscy” Polacy: ci, którzy żyli w przeszłości, którzy żyją obecnie i którzy będą żyli w
    przyszłości. Każdy naród charakteryzuje się:
    – więzią biologiczną (wiez krwi..),
    -więzią terytorialną
    -oraz więzią duchową.

    Najważniejszą z nich jest więź duchowa, gdyż przenosi naród do
    wieczności. W skład więzi duchowej wchodzi religia, kultura i koncepcja honoru, która opiera
    się na koncepcji Boga, wszechświata oraz życia i śmierci”

    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/07/gigantomania-rg1.pdf

    —-

    Ks Gladkowki wyraznie podkreslil, ze Narod, to wspolnota genetyczna. Podkreslil, ze to nie tylko wspolnota genetyczna, ale i wspolnota Ducha.. , , czyli Wiary Katolickiej i wynikajacych z tego konsekwencji.

    Wiara Katolicka jest OPISANA i przekazywana od pokolen. Jest bardzo dobrze zrozumiana ( przeciez ja Glosi Pan Gajowy..). Czy mozna wiec uznac za logiczne rozumowanie Pana Gajowego wyrazone w zdaniu???:

    „a druga odwoływała się do treści pisanych wielkimi literami (Duch Wspólnoty), których nikt nie potrafi opisać tak, by uzyskać powszechny consensus – a więc do pojęć, które każdy może rozumieć, jak chce.”

    Tu nie chodzi tylko o logike tylko , ale uczciwosc przed soba i Panem Bogiem.

  9. Yah said

    „Ks Gladkowki wyraznie podkreslil, ze Narod, to wspolnota genetyczna. Podkreslil, ze to nie tylko wspolnota genetyczna, ale i wspolnota Ducha.. , , czyli Wiary Katolickiej i wynikajacych z tego konsekwencji.”

    i słusznie ale wiara to nie tylko chodzenie do kościoła, cerkwi tak jak to niektórzy sprawę pojmują tylko nieustanna walka ze złym z pomocą Ducha Świętego. Nie można dwóm panom służyć nie można.A ludzie kombinują tak trochę uszczknę od Boga i trochę od księcia tego świata a konsekwencje widzimy dookoła. Dlaczego naród „kuleje” ? Bo i genetyka i ( jak powyżej opisałem) wspólnota Ducha rozmyta.

    Panie Yah, co to jest ta „wspólnota ducha”?
    Przecież zawsze znajdą się ludzie, czujący „wspólnego ducha” nie tylko z piłkarzem Olisadebe, nie tylko z rabinem Schudrichem, nie tylko z Geremkiem i Michnikiem – ale i z bandami dzikusów przedostających się do Polski.
    To jest takie pierdolenie o szopenie.
    Admin

  10. Boydar said

    Więź duchowa jest bez wątpienia istotna; z innym Polakiem, nie istotne czy żyjącym w przeszłości czy obecnie. Warunek bycia przez niego członkiem narodu zgodnie z definicją Gajowego dalej ma być spełniony. Ja mam łączność duchową z Winnetou, bardzo silną. Czy coś z tego w świetle powyższego protestu Pana JO wynika ?

    Cytuje także Pan JO cechy narodu, najwyraźniej nie zauważa jednak ampersanda pomiędzy. Dalsze rozważanie to bicie piany Panie JO, Pan usilnie i konsekwentnie dąży do wpuszczania pasażerów na gapę do tego tramwaju.

    Czy Chazarzy to naród ? Ależ qurwa oczy-wiście ! I tego się nawet nie sposób wyprzeć. Czy zatem można mówić o honorze, więzi duchowej, religii, kulturze ? Panie JO, nie idź tą drogą, nawet jeśli nie masz psa.

    ——
    Dokładnie, panie Boydar. Ja też mam więź duchową z Chestertonem oraz mieszkańcami doliny Muminków. Z czego nic nie wynika odnośnie ich narodowości.
    Jak się coś chce zdefiniować, to trzeba posługiwać się pojęciami jednoznacznymi, a nie takimi, które każdy sobie interpretuje, jak chce. Bo wychodzi bełkot: „Sinus kąta obliczamy duchowo i patriotycznie”
    Admin

  11. JO said

    ad.8. To dlatego dzis Polakow jest malo!
    Sa w Polsce ludzie ze soba spokrewnieni tworzacy Bezladny, Zagubiony TLUM, ale nie NAROD. Kiedys tych ludzi Dziadowie tworzyli Narod Polski.
    Sa w Polsce ludzie ze soba spokrewnieni tworzacy Mafijny Tlum – to Zydzi ….- ich dziadowie od wiekow tworza Mafie, ktora NIGDY nie byla Narodem.

    Tak, …,polska wspolnota genetyczna, jak Pan zauwazyl – rozmywa sie…., a raczej nam ja rozmywaja Zydzi-Masoni…

  12. JO said

    ad.9. Bede szedl ta droga. To jedyna Droga. Wy Panowie tego nie potraficie zrozumiec.
    —————-

    Panie Boydar podkresle, ze KK nie mowi, ze nie jest wazna genetyka, ze nie jest wazna wiez krwi a przeciwnie….

    Po co Pan wiec maci, kreci, zasmieca rozmowe wstawka o Winetu?
    Tylko po to by macic i belkotem tortalnym bronic swoich nensensownych racji.

  13. Yah said

    Ad 10
    Panie JO, ja patrze w oczy i od razu wiem kto zacz. Czy nasz uczciwy czy ….. Oczy !!! to jest okno do duszy, ale trzeba uważać bo przecież pasożyty maja coś takiego jak mimikra i wtedy trzeba analizować czy oczy z czymś nie współgrają.

    „Kiedys tych ludzi Dziadowie tworzyli Naród Polski.” – bo wierzyli w Trójce Przenajświętszą, tak po prostu, bez żadnych oczekiwań i Pan Bóg pomagał. Było ciężko, ale naród przetrwał. A gdzie w Ewangelii jest napisane, że na tym świecie będzie lekko. Lekko to jest tym z nie naszej drużyny 😉 Prosimy codziennie o „chleba naszego powszedniego” i jeśli tylko wierzymy Panu Bogu, to Bóg daje każdemu to co potrzebuje. Ale szatan nie śpi – stad wygórowane ambicje rodzące niezadowolenie ale ….. odbiegłem od tematu.

  14. Yah said

    „Panie Boydar podkresle, ze KK nie mowi, ze nie jest wazna genetyka, ze nie jest wazna wiez krwi a przeciwnie….”

    Tak 100% prawdy ale w Duchu Świętym, a kto dzisiaj wierzy w Ducha Świętego „Pana i POCIESZYCIELA”, kto w ogóle wyczuwa jego subtelne oddziaływanie na nas ? Niewiele osób 😦

  15. Yah said

    Błędem współczesnych ludzi ( i tu się bije w piersi, że ja też to dopiero niedawno zauważyłem) , że można zło zwyciężyć ludzkimi sposobami zapobiegliwością, przepisami prawnymi itp. Niestety nie da się tego zrobić bez pomocy Boga. W starciu z prawdziwym złem człowiek ze swoimi przepisami, ubezpieczeniami będzie zgnieciony jak pluskwa. Walcząc i błagając o pomoc Boga zwyciężymy, licząc na własne siły albo nie dowierzając Bogu – zginiemy.

  16. Boydar said

    Jakie gwarancje daje Pańska koncepcja, Panie JO. A w ramach tych gwarancji jak wygląda rozkład prawdopodobieństwa ? To są fundamentalne pytania. I historia iks razy dała na nie odpowiedź. A Pan chce eksperymentować na cudzej dupie.

    ——
    Pan JO jest po prostu głupcem. Bardzo wierzącym w Boga i na swój sposób szlachetnym głupcem, za co w Niebie spotka go pewnie nagroda dla ubogich duchem.

    Koncepcja Pana JO to – jak Pan sam zauważył – otwieranie na oścież furtki dla przybłędów, którzy z pewnych względów poczują „jedność duchową” z narodem Polskim. Już mamy takich parę milionów. Tych z korzeniami, ale „spolonizowanych”. A także tych, co to ich język jest do polskiego podobny i umieją ładnie śpiewać, a kobiety bywają piękne i czarnobrewe.
    Admin

  17. JO said

    ad.15.
    1. To NIE jest moja koncepcja a Boga Zywego – Pana Jezusa Chrystusa. On Uswiecil Rodzine ( zwiazak sakramentalny malzenski..) i tym wskazal czym i kim jest Narod.
    2. Gwarancje daje.., a jakie i jak, , to trzeba byc wierzacym i rozumiec Wiare Chrystusowa. Kto nie rozumie, to niech sie nie rzuca na poziomy, do ktorych nie przynalezey. Tylko trzeba przyjac/uznac, ze zyje sie w hierarchii a nie na „jednym poziomie” rownosci…

    Pan uwaza, ze pozjadal wszystkie rozumy ? Pan uwaza, ze nasi Dziadowie bylu glupi ? A moze glupcami byli w tym wszystcy Swieci?…


    Wielka człowieczeństwa Boskiego Matko i Panno! Ja, Jan Kazimierz, Twego Syna, Króla królów i Pana mojego, i Twoim zmiłowaniem się król, do Twych Najświętszych stóp przychodząc, tę oto konfederacyję czynię: Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram. Mnie, Królestwo moje Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie, Ruskie, Pruskie, Mazowieckie, Żmudzkie, Inflanckie i Czernihowskie, wojsko obojga narodów i pospólstwo wszystko Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu królestwa mego przeciwko nieprzyjaciołom pokornie żebrzę…

    A że wielkimi Twymi dobrodziejstwy zniewolony przymuszony jestem z NARODEM POLSKIM do nowego i gorącego Tobie służenia obowiązku, obiecuję Tobie, ..”

  18. Boydar said

    Nie znam „naszych dziadów”, Panie JO. I Pan też nie zna. Wszystko co w tym temacie można o Nich powiedzieć, to to, że uważali więzy krwi. Co sprowadza się w konsekwencji do genetyki i wspólnego przodka. Każdy wybryk był nazywany po imieniu, co nie oznacza, że był specjalnie potępiany. Bo przekonania przekonaniami a krew nie woda. I to akurat rozumieli. Pan natomiast chce koniecznie dla tego ostatniego znaleźć Bóg wie jakie fundamenty. Jawi się Pan w tej kwestii typowym doktrynerem dla którego żadna prawda nie stanowi przeszkody.

  19. Yah said

    „Gwarancje daje.., a jakie i jak, , to trzeba byc wierzacym i rozumiec Wiare Chrystusowa.” – to mało trzeba postępować tak jak ona nakazuje i z tym juz gorzej…

    „Wielka człowieczeństwa Boskiego Matko i Panno! Ja, Jan Kazimierz, Twego Syna, Króla królów i Pana mojego,…”

    A przed wojna nie chcieli intronizacji tylko wierzyli w anglosaskie gwarancje, a Celakówna prosiła Hlonda i co …. i nic …

  20. RomanK said

  21. JO said

    ad.17. Pan po prostu bluzni.

  22. JO said

    re.21.
    „ad.17. Pan po prostu bluzni.”
    ..mialo byc ad .18, do Pana Boydara 🙂

    ————–
    Swoich przodkow znam bardzo dobrze….

  23. Boydar said

    Kto jest/był czyim przodkiem bywa czasem zaskakujące. Nie to jednak stanowi sens mojego (18) jak też Pańskiego (17). Rzecz się rozchodzi, którędy myśleli. I na to się już Pan JO nie może przysiąc.

    Szkoda czasu, panie Boydar.
    JO jest głupcem.
    Admin

  24. JO said

    ad.23. Od tego mam rozum, przekaz ustny przodkow i pisemny oraz WIRARE od przodkow, by wiedziec „Kroredy mysleli”.
    Pan filozofuje zamulajac watek. Pana wypowiedzi NIC nie wnosza poza zamulania.

    Niech się Pan ZAMKNIE. Jest Pan skończonym osłem.
    Admin

  25. NICK said

    A pisałem?

  26. To, kim w rzeczywistości się jest, szybko wypływa na wierzch. Wystarczy poruszyć parę istotnych tematów i od razu wiemy z kim mamy do czynienia. Nie potrzeba do tego badań genetycznych, analiz duchowych ani przyglądania się czyjemuś nosowi lub uszom.

    Weźmy taki Zawisza: niby patriota, niby narodowiec, a w temacie Izraela od razu słychać chazarskie dźwięki. Ponad to nie mówi nic o reformie bankowej i monetarnej, więc od razu kwalifikuje się do głupich lub nieuczciwych. Dodajmy jeszcze jaki z niego kombinator, a już mamy pewność – bo przecież polski przedsiębiorca takich geszeftów jak Żymianie nie wymyśli.

    Proste? Proste. Stosować wobec wszystkich, skuteczność stuprocentowa. Szczególnie w temacie bankowości i pieniądza. Od razu pozna się Polaka, choćby jego przodkami byli Koreańczycy.

  27. Boydar said

    Panie JO, tak prostej sprawy, że dwa i dwa daje cztery, nawet pięć tysięcy jednobrzmiących komentarzy w Gajówce nie zmieni. Ani w jedną ani w drugą stronę. Może natomiast Gajówka stanowić (i stanowi) bardzo dobre miejsce do zaprezentowania własnych poglądów w danej kwestii. Pan daje swoje, ja swoje; na tym nasza rola się kończy. Kończy ! Rozumie Pan JO ?

  28. Boydar said

    Panie Gajowy, Pan zna Pana JO dłużej i lepiej niż ja; ba, cóż ja. Dla mnie Pan JO jest przechodniem, na takiej drodze do Damaszku na ten przykład. A ja lubię rozmawiać z nieznajomymi, droga krótsza się robi.

  29. JO said

    ad.27. Pan sie myli.
    Gajowka nie jest od :
    ” zaprezentowania własnych poglądów w danej kwestii. Pan daje swoje, ja swoje; na tym nasza rola się kończy. Kończy ! ”

    Pan pomylil miejsce, lub dostal AMNEZJI. Gajowka, jest od poszukiwania Prawdy.

    Za tym idzie, ze Gajowka jest miejscem gdzie sie odziera ludzkie twarze z ich masek.
    Gajowka jest miejscem gdzie falsz, klamstwo sie obnaza.

    Pan zyje w Falszu. Pana wywody sa belkotem i kazdy to Panu powie, ktor zna Wiare Katolicka, ktora budowala Narod Polski i inne Katolickie Narody Europy

  30. Boydar said

    Oczywiście, Panie JO. Naturalnie, Panie JO. Bez wątpienia, Panie JO.

  31. ojojoj said

    Jak Polak zabije Polaka dla paru groszy to przestaje byc Polakiem ze wzgeldu na brak Wiezi Duchowej?

    Ani chybi tak!
    Robi mu się operację, wycina geny i puszcza wolno.
    Admin

  32. ojojoj said

    Panie JO, oczywiscie ze wielu naszych pradziadow bylo glupcami. Np. taki Macko z Bogdanca jak sie obudzil nad ranem w lesie, to kazal Zbyszkowi poklonic sie sloncu.

  33. JO said

    „Pan JO jest po prostu głupcem. Bardzo wierzącym w Boga i na swój sposób szlachetnym głupcem, za co w Niebie spotka go pewnie nagroda dla ubogich duchem.

    Koncepcja Pana JO to – jak Pan sam zauważył – otwieranie na oścież furtki dla przybłędów, którzy z pewnych względów poczują „jedność duchową” z narodem Polskim. Już mamy takich parę milionów. Tych z korzeniami, ale „spolonizowanych”. A także tych, co to ich język jest do polskiego podobny i umieją ładnie śpiewać, a kobiety bywają piękne i czarnobrewe.
    Admin”

    1.”Szlachetnym glupcem” Pan pisze….. Czyli Gladkowski byl szlachetnym glupcem rowniez?

    2. Prosze zauwazyc, ze w Sredniowieczu , gdy wiara byla silna, to wlasnie Polska i Polacy – NAROD caly nie poddal sie wlasnie genetycznemu mieszaniu i jego konsekwencjom – to stalo sie w czasie i po Refirmacji…

    Tak, ja uwazam, ze Wiara Katolicka chroni Narody przed Zydami i ich inwigilacja genetyczna. Nauka Kosciola wyraznie mowi, ze nalezy dbac o najblizszych w pierwszym rzedzie. Pieknie to kiedyc napisal Pan Joannus w jakij kolejnosci.

    To zakazona , zle rozumiana, sekciarska „wiara” powoduje, ze stajemy sie bezbronni..

    Pan Roman K z wyrzutem w Gajowce nie raz wspominal, ze to wlasnie przez Polakow(Katolikow) zginely Slowianskie „panstwa” na zachodzie, ktore zostaly wchoniete przez Cesarstwo Niemieckie…

    Prosze zauwazyc, ze zjednoczone pod Krzyzem… plemina Slowianskie, panstewka slowianskie budujac Polske mogly oprzec sie Germanizacji a te, ktore nawet polaczone krwia wszczynaly wojny – to wlasnie zachodnia Slowianszczyzna, ktora „wyparowala” – stala sie Narodem Niemickim – jego czescia. Coz , ze genetycznie ma R1a…skoro Duchowo przestala byc Polskim Narodem?

    Pan na upartego stoi na stanowisku, ze Kosciol i Religia Katolicka stawia na jakas „Wspolnote Duchowa” tylko!!!

    Przeciez to nie jest prawda.

    Kosciol i Religia Katolicka Stawia na GENY na Krew, na Rodzine… ale w tym, na b wazna rzecz – na wspolnote Ducha Bozego – Reigijna i to Katolicka, ktora jest JEDYNYM gwarantem Trwania Narodu Polskiego. To Wiara Chroni… a nie otwiera Drzwi ….
    To Wiara a przez nia Hierarchia Katolicka urzadza Narody… Bez wiary bedziemy TLUMEM….to sie dzieje na naszych oczach – ginacym Tlumem…

    To rozumieli nasi Dziadowie a Pan nie?

    Tak, jestem wierzacym, Panie Gajowy. Dotknalem takiego dna, ze „zobaczylem pieklo na ziemi…” i tak sie wystraszylem, ze za Laska Boza ta BOJAZN wciaz jest we mnie za co jestem Panu Bogu wdzieczny!

    …jednak Nie jestem glupcem….

  34. JO said

    ad.31. Jak zabije, to bedze sadzony i poniesie kare…..i w hierarchi Katolickiego Narodu zajmie „zasluzone” miejsce, co uchroni wiekszosc przed zguba jaka mamy teraz w PRL Bis…

    Temat Narodu Katolickiego nie jest Latwy do zrozumienia, bo Wiara Katolicka nie jest latwa. Opiewa o wiecznosc. Tylko Elita Katolicka to rozumie dobrze i dlatego brak posluszenstwa Elicie Katolickiej lub brak Elity tej, skutkuje Rozkladem Narodu….

    Kazdy , kto tego nie rozumie, nich lepiej zamilczy zajmujac w pokorze wlasciwe miejsce, niz uwazajac sie za „madrego” wypowiada sie niestosownie.

  35. Dziadzius said

    @3-WI42– no to chyba nie znaczy ze najwiekszym pomocnikiem i stworzycielem Polskiego Patriotyzmy to byl nasz dobrodziej batiuszka stalin, grazdanin wsiej rasieji Ot ciepier i ja toze ponimaju

    @5 -Yah– Nasza szlachta byla i juz zgnila chyba ze 300 lat temu- ale zarazek komuny a raczej jej spoleczne myslenie oparte na winowajcy i zazdrosci ZYJE.
    Przecierz inne kraje [ wszystkie inne kraje swiata ] mialy szlachte – Czy tylko nasza byla durna? Jezeli tak -to to chyba jest narodowa zarazka DNA,- ale jezeli tak to tym samym skad jestesmy my az tak madrzy??
    Naprzyklad w anglii szlachta do dzis zyje i jest widoczna [ ci wszyscy lordowie i baronowie i rothchildowie co ich widzisz na koronacji czy w parlamencie ] i ten malenki kraj rzadzil swiatem az do niedawnej smierci zadanej mu przez USA .
    W japonii lordowei kontrolowali wszystkich poddanych i samuraje scinali glowy na zawolanie ale ONI wyszkolili w swoim narodzie jeden podstawowy atut a to jest tym ze japonczycy kiedy widza klopot to NIE najpierw szukaja winowajcy ale najpierw szukaja JAK naprawic zlo bez winowajcy, bez zlosci bez narzekania [ rozliczenie przychodzi dopiero po sprostowaniu klopotu] , my natomiast mamy/szukamy winowajce na zawolanie – jak nie zydzi to szlachta- jak nie szlachta to niemcy-jak nie niemcy to kosciol- jak nie kosciol to rosja- ale nigdy nie patrzymy do lustra jak trzeba szukac winnego i dlatego marnujemy nasza energie na poprawienie przeszlosci a nie na budowe PRZYSZLOSCI. Tak mniej wiecej jak ja to widze.

  36. bladymamut said

    W książce Józefa Kosseckiego „Naukowe Podstawy Nacjokratyzmu” jest taka siatka pojęciowa:

    2.2. Rozwój naczelnych związków społecznych
    Wskutek działania pierwszego z wymienionych wyżej praw socjologicznych wzrasta wielkość naczelnego związku społecznego. Przez związek naczelny rozumiemy tu taki, który obejmuje swymi funkcjami całość życia społecznego na danym etapie jego rozwoju.
    Podrzędne związki społeczne nie obejmują całości życia społecznego, lecz tylko określone jego fragmenty. Współczesna socjologia zajmuje się głównie ich badaniem. W tym rozdziale nie będziemy się nimi zajmować, lecz zajmiemy się rozwojem związków naczelnych. Trzeba przy tym zdawać sobie sprawę z tego, że związki, które na pewnym etapie rozwoju społecznego są związkami naczelnymi, na wyższym etapie mogą stać się związkami podrzędnymi.

    Rodzina jest to związek rodziców i dzieci.
    W socjologii jak również w naukach prawnych miano związku społecznego przypisuje się zbiorowisku ludzi składającemu się co najmniej z trzech osób, gdyż dopiero w takim zbiorze występują pewne zachowania społeczne. W wypadku dwu osób występuje tylko ¡eden rodzaj sprzężenia zwrotnego, zaś dopiero w wypadku grupy trzech osób mamy trzy rodzaje takich sprzężeń, a ponadto dopiero w nim istnieje świadek sprzężenia, który może je obserwować z boku1. Zgodnie z powyższą definicją związek dwojga ludzi nie jest określany mianem rodziny, staje się nim dopiero w chwili pojawienia się dziecka.
    Na pewnym etapie rozwoju człowieka – zarówno w życiu osobistym, jak i w rozwoju ogólno społecznym – rodzina obejmuje swymi funkcjami wszystkie dziedziny życia człowieka2.
    Rodzinę obejmującą więcej niż dwa pokolenia, czyli wielopokoleniową, nazywać będziemy wielką rodziną, która stanowi szczebel pośredni między rodziną a rodem – który jest kolejnym szczeblem rozwoju naczelnych związków społecznych.

    Ród jest to zespół rodzin wywodzących się od wspólnego przodka. W ramach rodu powstawały zalążki władzy społecznej w postaci starszyzny rodowej, a także zalążki społecznego wymiaru sprawiedliwości w postaci instytucji zemsty rodowej. System rodowy dominował w rozwoju ludzkości przez tysiąclecia, a w pewnych obszarach świata jeszcze dzisiaj dominuje.
    Na bazie rodów powstawały szersze związki społeczne – w postaci szczepów zwanych przez niektórych badaczy plemionami.

    Szczep (plemię) jest to zespól rodów złączonych osobą wspólnego przodka, rzeczywistego lub legendarnego (np. legenda o Lechu, Czechu i Rusie, jako przodkach ludów słowiańskich – Lechitów, Czechów i Rusów). W ramach szczepu kształtują się już zaczątki przyszłej władzy państwowej, skupionej w ręku przywódcy szczepu.

    Rodzina, ród i szczep to związki społeczne jednokrewne , w których łącznik biologiczny w postaci wspólnego przodka odgrywa istotną rolę. W miarę jednak rozwoju społecznego rola tego czynnika słabnie – już na szczeblu szczepu przodek może być legendarny – i zaczynają powstawać związki społeczne różnokrewne, w których łącznik biologiczny – w postaci wspólnego pochodzenia – nie odgrywa już istotnej roli. Jako pierwszy z nich wymienimy narodowość.Narodowość jest to związek społeczny złączony wspólnotą etnograficzną (wspólny język, religia, kultura, pochodzenie nie odgrywa tu już wiodącej roli, chociaż może również występować, itp.). Narodowość nie posiada poczucia państwowego. Narodowości mogły podlegać różnym władcom i należeć do różnych państw, nie dążąc do posiadania swego własnego.
    Nie należy mylić pojęcia narodowości z pojęciem narodu, które w polskiej socjologii porównawczej cywilizacji zostały precyzyjnie zdefiniowane i rozróżnione.

    Lud jest to zespół szczepów lub narodowości stanowiący ludność jednego państwa, nie koniecznie identyfikując się z nim. Przykładem może być lud poddanych monarchii habsburskiej, który po jej klęsce w 1918 roku błyskawicznie rozpadł się na wiele państw, a rodzinie Habsburgów republika austriacka zabroniła nawet wstępu na swój teren.

    Społeczność jest to lud, w którym nastąpił gospodarczy podział funkcji między poszczególne grupy ludności w ramach jednego państwa. Przykładem może tu być społeczność Związku Radzieckiego, której władze celowo starały się rozdzielać poszczególne funkcje gospodarcze między różne republiki związkowe. Jak się okazało w chwili próby dziejowej, znaczna część ludności ZSRR nie identyfikowała się z tym państwem i rozpadło się ono, w wyniku czego powstało wiele państw. Po rozpadzie ZSRR wiele nowych państw przeżywało znaczne trudności gospodarcze, ale mimo to nie dążyło do restytucji dawnego państwa’.

    Państwo jest to naczelny związek społeczny różnokrewny (nie pochodzący od wspólnego przodka) obejmujący swymi funkcjami porządek formalno-prawny, może też obejmować (i obejmuje) inne dziedziny życia i związane z nimi normy społeczne – ale zawsze w formie prawnej .
    Warto w związku z tym zauważyć, że slogan „państwo prawne” jest tautologią, gdyż każde państwo ma swe funkcje w dziedzinie stanowienia i stosowania prawa, zatem jest państwem prawnym.

    Naród jest to naczelny związek społeczny różnokrewny, obejmujący swymi funkcjami całość życia społecznego, a w tym przede wszystkim porządek etyczny. W związku z tym F. Koneczny określa naród jako zrzeszenie cywilizacyjne, posiadające ojczyznę i język ojczysty oraz mający cele spoza materialnej walki o byt, podkreśla przy tym, że o ile państwo jest zrzeszeniem przymusowym, opartym na prawie, o tyle naród jest zrzeszeniem dobrowolnym, opartym na etyce. Wydaje się, że definicja Konecznego nie jest całkiem adekwatna w obrębie innych niż łacińska cywilizacji, dlatego też wyżej podaliśmy bardziej ogólną i nowoczesną definicję.

    Państwo jest związkiem przymusowym opartym na sile zdolnej do egzekwowania prawa – reprezentowanej przez wojsko, policję, sądy, więzienia i administrację państwową.
    Naród jest związkiem opartym na etyce i dobrowolnie przestrzeganym autonomicznym prawie narodowym, które może funkcjonować nawet bez własnego państwa i jego aparatu przymusu – czego przykładem może być naród polski w okresie zaborów albo naród żydowski, który długo istniał bez własnego państwa.
    Bardzo istotny jest okres, w którym narodowość przekształca się w naród i zaczyna dążyć do posiadania własnego państwa. Na przykład polscy narodowcy nie zauważyli początków procesu przekształcania się narodowości, które przed rozbiorami wchodziły w skład Rzeczypospolitej, w narody. Pociągnęło to za sobą istotne błędy polityczne, które przyczyniły się do tragicznych wydarzeń podczas II wojny światowej. Dzisiaj władze Rosji zdają się popełniać analogiczny błąd, nie zauważając istnienia ukraińskiej świadomości narodowej.
    Aby powstał naród musi powstać pojęcie narodu i związana z nim świadomość narodowa, a ponadto musi się ona przyjąć w większości społeczeństwa lub na początku przynajmniej w jego części odpowiednio licznej i wpływowej – czyli elicie narodowej, a ponadto posiadającej odpowiednie warunki, aby rozwijać i rozpowszechnić tę świadomość tak, by mógł powstać i rozwijać się naród obok państwa i uczynić to państwo zasadniczym elementem życia narodowego.
    Używając pojęć wprowadzonych w pierwszym rozdziale, możemy powiedzieć, że proces powstawania narodu jest procesem socjocybernetycznym, który dla swego powstania potrzebuje programu, który określa jego zasadniczy cel – w tradycyjnym języku nazywa się to misją dziejową narodu – oraz metodę realizacji tego celu, czyli ogólną strategię jego osiągania. W skład strategii wchodzi polityka międzynarodowa.
    (…)
    W Polsce ten etap powstawania narodu rozpoczął się stosunkowo wcześnie – według Konecznego na przełomie XIII i XIV wieku, kiedy to za panowania Władysława Łokietka nastąpiła ostra konfrontacja z obcym żywiołem niemieckim, który masowo napłynął na ziemie polskie; powstały wówczas ostre konflikty na tle językowym i politycznym, które przyspieszyły rozwój polskiej świadomości narodowej. Ponadto wystąpiły wówczas w Polsce ostre przeciwieństwa stanowe w postaci walki rycerstwa z mieszczaństwem o hegemonię społeczną. Rycerstwo było etnicznie polskie, zaś mieszczaństwo głównie niemieckie. W dodatku Polska toczyła wówczas wojny państwem krzyżackim, które miało kulturę niemiecką.
    Następnie, w miarę rozwoju kultury narodowej, postępuje proces całkowania wewnętrznego, który z jednej strony prowadzi do asymilacji lub eliminowania z życia narodu elementów o innym poczuciu narodowym, a z drugiej strony do zacierania się różnic wewnętrznych w narodzie. Towarzyszy temu procesowi silne dążenie do uzyskania lub utrwalenia suwerenności narodowej.

Sorry, the comment form is closed at this time.