Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Cmokierzy władzy leżą na łopatkach

Posted by Marucha w dniu 2016-03-19 (sobota)

No i ja mam swoje pięć minut satysfakcji, a nawet wielkiego ubawu. Oto wśród dokumentów, które z szafy Kiszczaka trafiły do IPN-u, znalazły się wiernopoddańcze prywatne listy cmokierów władzy pisane do generała – pierwszego czekisty PRL-u i III RP, człowieka na wskroś sowieckiego, zdrajcy i zbrodniarza z krwią polskich patriotów na rękach.

Któż te liściki (nie wiem, czy perfumowane) pisywał?

Ano ci, o których gumowych kręgosłupach i parciu do koryta w pozycjach kolanowo-łokciowych nie raz pisałem ja oraz moje redakcyjne koleżanki i koledzy. Mamy zatem w fanklubie Kiszczaka: Daniela Passenta, Andrzeja Celińskiego, Beatę Tyszkiewicz, Władysława Bartoszewskiego czy Andrzeja Seweryna. Pewnie takich wiernopoddańczych gestów i łaszenia się do basiora i samca alfa SB było dużo więcej. Oto ta, pożal się, Boże, „elita-elit”.

Najbardziej boki zrywam z Passenta (TW „John”), który dzisiaj, po ujawnieniu teczek „Bolka”, musi bronić Wałęsy jak niepodległości. Daję sobie głowę uciąć, że dla niego i całej reszty tych łże-elit Wałęsa to zwykły wsiowy głupek i prostak. Zresztą podobnie jak dla Kiszczaka, który przecież wśród zaufanych nazywał Wałęsę „żulikiem”. Kiedyś stawali murem za Wałęsą, bo tak odczytywali plany i zamiary Kiszczaka realizującego zadysponowaną mu przez Kreml kombinację operacyjną o kryptonimie „transformacja ustrojowa”. Dzisiaj stają za „Bolkiem”, choć widzą, jaki numer zza grobu wyciął im ich idol – bandyta.

Oni muszą to robić, bo tak wskazuje im instynkt przetrwania i utorowania sobie znowu drogi do koryta. W jak trudnej sytuacji postawił ich nieżyjący już adresat miłosnych listów? Czyżby i tych wazeliniarzy oraz kelnerów, podobnie jak Wałęsę, miał za zwykłych „żulików”? Przecież swoim wiernym fanom takich numerów się nie wycina.

Już oczami wyobraźni widzę Kiszczaka, który korzystając z przerwy na papierosa, wynurza się z kipiącej gorącej smoły i boki zrywa, czytając tekst Passenta zatytułowany Komu potrzebny jest „Bolek”, w którym TW „John”, jak przystało na czerwonego piskorza, wije się i piętnuje środowiska, które ośmielają się krytykować płatnego donosiciela esbecji.

Passent i reszta tych cmokierów władzy powinni zadać sobie inne pytanie, brzmiące: Komu potrzebny był Bolek? Odpowiedź jest prosta. Wszystkim tym, którzy pragnęli już jako farbowani demokraci przejść przez to komunistyczne Morze Czerwone suchą nogą z plecakami wyładowanymi łupami i perspektywą dalszej kariery.

Kiszczak, odchodząc z tego świata, wiedział już, że cała ta misternie budowana stara rosyjska agentura wpływu, obleziona jak zawszony kołnierz masą pożytecznych idiotów, poniosła klęskę. Przerżnęła z kretesem zarówno wybory prezydenckie, jak i parlamentarne, całkowicie tracąc władzę. Dlatego ostatnim śmiertelnym rzutem na taśmę postanowił skompromitować do reszty tych wszystkich Passentów i Michników, którzy stali się dla beneficjentów III RP kulą u nogi, przynoszącą z każdym dniem więcej szkód niż korzyści.

Dla zimnego czekisty nie było sentymentów i baczenia na dawne zasługi i czołganie się u jego stóp. Na nic zdały się wysyłane przez lata płomienne listy i hektolitry wylewanej wazeliny. Nie ma sentymentu u namiestnika Kremla, jeżeli chodzi o pokoleniową radykalną wymianę agentury wpływu. Teczka „Bolka” to granat wrzucony w to dawno nieopróżniane czerwono-różowe szambo.

Przypomnijcie sobie, salonowcy III RP, ostatnią scenę z „Kariery Nikodema Dyzmy”. Kiszczak postawił was dzisiaj w identycznej sytuacji, jak Żorż Ponimirski tę cała bandę głupców i karierowiczów, którzy w Nikodemie Dyzmie dostrzegli boga i zbawcę. Na użytek dzisiejszej historycznej chwili jego mowa powinna wybrzmieć tak:

Z was się śmieję! Z was! Elita! Cha, cha, cha… Otóż oświadczam wam, że wasz mąż stanu, wasz Cincinnatus, wasz wielki człowiek, wasz Lech „Bolek” Wałęsa to zwykły oszust, co was za nos wodzi, to sprytny łajdak, fałszerz i jednocześnie kompletny kretyn! Idiota, niemający zielonego pojęcia nie tylko o ekonomii, lecz o ortografii. To cham, bez cienia kindersztuby, bez najmniejszego okrzesania! Przyjrzyjcie się jego mużyckiej gębie i jego prostackim manierom! Skończony tuman, kompletne zero! Daję słowo honoru, że nie tylko w żadnym Oksfordzie nie był, lecz żadnego języka nie zna! Wulgarna figura spod ciemnej gwiazdy, o moralności rzezimieszka. Sapristi! Czy wy tego nie widzicie? Źle powiedziałem, że on was za nos wodzi! To wy sami wwindowaliście to bydlę na piedestał! Wy! Ludzie pozbawieni wszelkich rozumnych kryteriów. Z was się śmieję, głuptasy! Z was! Motłoch!

Mirosław Kokoszkiewicz
http://warszawskagazeta.pl

Komentarze 32 to “Cmokierzy władzy leżą na łopatkach”

  1. Drapichrust said

    Najważniejsze jest to, że nikogo z tych ludzi, nikogo z elity PRL nigdy nie interesowała Polak i Polacy. Wszystko czym się kierowali i kierują to dobro własne i niechby ten naród nawet przestał istnieć. Nie znam innego przykładu tak całkowitej degeneracji pod każdym względem. Degeneracji całkowitej, obejmującej wszystkie wymiary człowieczeństwa.

    Nawet w Rosji zachowała się garstka ludzi lojalnych wobec państwa i narodu, w Polsce ani jednego. Byle dożyć to swoje zasrane życie.

  2. Siekiera_Motyka said

    „Huston mamy problem”
    .https://www.youtube.com/watch?v=7eTWbr6QCvM

  3. Pitagoras said

    Bardzo niektórym ludziom chyba jest się przyznać do porażki, po lekturze tych listów.
    A to tylko kolejna lekcja w naszym życiu, że ludzie są tylko ludźmi.
    W takich chwilach przypomina mnie się hasło Bolesława Wieniawy Długoszewskiego – „Trzy razy ‚K’ „

  4. atryda said

    Cytując klasyka, ” … że zestawie słów wulgarnych, nie ma takich, które mogły by opisać i scharakteryzować, tego buraka z wąsami”.

  5. hawo said

    „…basiora i samca alfa SB…”

    Kiszczak działał w wojsku , tak sie wlasnie dorabia czarna gębę SB…

  6. RomanK said

    Prosze…jak III RZulia Parchataych dyskutuje :-))))))obffffcie czerpiac z przechodniej latryny- jaka jest IPN:-))))..argumenty:-))))))

  7. RomanK said

    ..czyli krotko- mozna rzec-
    qurwa …qurwe drze za leb:-))))))

  8. RomanK said

    ,,no i gdzie ten gownojad widzial ” rosyjska ” agenture…????? czyba w dnei flaszki szabasowki:-)))))

  9. Zerohero said

    Ten wpis to bełkot głupka albo agenta wpływu. Bo co tu czytamy:

    …bo tak odczytywali plany i zamiary Kiszczaka realizującego zadysponowaną mu przez Kreml kombinację operacyjną o kryptonimie „transformacja ustrojowa”

    Zmiana ustrojowa była inicjowana na Zachodzie, a zachodnia agentura na Kremlu była jej wykonawcą. Jest to oczywiste zważywszy na zmiany geopolityczne i ekonomiczne jakie zaszły w wyniku transformacji – tj. stracenie przez Kreml wpływów nie tylko na Europę Wschodnią, ale i na 50% gospodarki Rosji.

    ….Nie ma sentymentu u namiestnika Kremla

    No proszę. Włazimy w d USA, jesteśmy w Unii, Zachodu słuchamy się w każdej sprawie, z Rosja prowadzimy zimną wojnę. Ale to nie przeszkadza jakimś „gapciom” twierdzić, że Rosja ma w Polsce….NAMIESTNIKA. To jest chore. No i co po za tym kłamstwem wnosi wpis? Nic. Dowiadujemy się, że Bolek to Bolek, a Kiszczak to Kiszczak. Czyli coś co już wiemy od dawna.

  10. Pitagoras said

    .https://youtu.be/XvAwziD3r0c
    Who is who? szekspirowskie pytanie wciąż aktualne!

  11. Zerohero said

    Rzuciłem okiem na gazetę warszawską. To medium dla ćwierćinteligentów. Charakterystyczne jest nakręcanie histerrii, pewne rozgorączkowanie, promocja słusznego oburzenia. I….zero refleksji, zero analizy. Ludzie korzystający z takich mediów przypominają psa goniącego własny ogon. Nie wiem jeszcze czy to agentura czy po prostu stronę prowadzą jakieś karły umysłowe.

    Sprawdziłem wieści ze świata. Głównie bieżączka. O Rosji tylko źle. Histeria z uchodźcami, ale bez zadawania pytań o źródła problemu. O odsunięciu sił Chaveza piszą „Wenezuela wyzwolona”. Nie oceniając samego Chaveza, pytam: ile g we łbie trzeba mieć aby kraj od 100 lat maltretowany przez USA wracający na łono hegemona, nazwać „wyzwolonym”? Czy idiota z gazety warszawskiej wie jak wygląda amerykańska opieka nad koloniami w Ameryce Południowej?

  12. Zerohero said

    @Pitagoras

    to miło, że Pan wziął do serca kropkowanie linków na YT, ale to ma chyba sens tylko w wątkach mających po 100 komentarzy i więcej. jeden filmik tu nie zamuli.

  13. Pitagoras said

    Panie Zerohero – fajnie jest poprzestawiać szyk przestawny!
    Gazeta Warszawska – Warszawska Gazeta, ale, czy znajdziemy aż taką różnicę, to ja nie wiem, odpychanie-przyciąganie?

  14. Boydar said

    Słuszne spostrzeżenie.

  15. hawo said

    ad .11

    u nas wyzwoleniem nazywaja zmiane centrali z Moskwy na Waszyngton

  16. Peryskop said

    Re 15 … Waszyngton … raczey Faszyngton.

  17. Peryskop said

    Żeby nie było, że nie uprzedzałem…

    Zbliża się Apokalipsa, zatem lekcja pokory w wykonaniu mego brata Wojtka Pokory.

    Kariera Nikodema Dyzmy – hrabia Żorż Ponimirski :

    Z was się śmieję! Z was! Elita! Cha, cha, cha…

  18. Hasso C. said

    A to Polska wlasnie.

  19. Siggi said

    Takich tekstów,autorów,czy podobnie gadających na antenie będziemy jeszcze mieli niejedną okazję widzieć,słyszeć.
    Mnię martwi toczący Polskę i Polaków proces – D E G R A D A C J I ,praktycznie w każdej dziedzinie.Zauważam nawet pewne analogie do XVIIIwieku i upadku państwa.
    Relatywizm moralny tzn taryfa ulgowa dla pewnych potępowań ludzi,którzy mają akceptację społeczną za naruszanie reguł etyczno-moralnych ,obyczajowych ,społecznych itd.jest dostrzegalny na codzień.W znacznych kręgach,warstwach społecznych Polski dostrzegamy wiele rozczarowań,które skutkują apatią,emigracją,depresją.
    Wielkie nadzieje w Sierpniu’80 i potem zostały zniszczone i dobite ujawnieniem teczki”Bolka”.Ale główni gracze o tym wiedzieli łącznie z Karolem Wojtyłą.Dla przeciętnego polskiego śmiertelnika,którego osobowość kształtował także Dekalog,to co teraz się wyprawia wokół tego wszystkiego ma się ni jak do żywotnych interesów państwa i społeczeństwa.To bardzo demoralizuje.
    Inna bardzo ważna sprawa,to brak szacunku dla pamięci pomordowanych Rodaków przez bandziorów z ukraińskiego UPA,jaki demonstrują pierwsze osoby w państwie.Nie o zemstę chodzi ,a o pamięć,powtórzę za ks.T.Isakowiczem-Zalewskim.A co robią polskie yelity?Jawna kpina i to demonstrowanie poparcia dla władz UA,które w istocie hołdują nazizmowi.Ale obłąkańcze traktowanie Rosji jako wroga pcha władze Polski na Ukrainę,która jakoby pierwsza została zaatakowana i…walczy z własnymi ,przypadkowymi obywatelami,mordując codziennie za pomocą bombardowań Donbas.
    U wielu nas rodzi się wątpliwość,czy takie postępowanie władz Polski jest właściwe?Odpowiedz jest oczywista,że N I E!
    I w zasadzie jesteśmy bezsilni,aby cokolwiek zmienić.Uciekamy do wnętrza…
    Rozbicie społeczne postępuje i nie wiem jakiego trzeba wstrząsu,abyśmy powiedzieli-DOŚĆ!

  20. Dictum said

    Ciekawe, kogo całowała po tyłku ta przygłupawa arystokratka na zdjęciu, bo od ’89 była nieustannie w TV we wszystkich programach – a to jako jurorka tańcujących, a to jako przechodzona aktrica opowiadająca o swoim talencie, a to jako matrona przekazująca nam swoje „mądrości” życiowe.

  21. Peryskop said

    Re 19

    Siggi, trudno się nie zgodzić z Pana uwagami i obawami.

    Lecz w nawiązaniu do szlachetnej dewizy ks. T. Isakowicza-Zalewskiego zapytajmy – czy obecnie dla przetrwania Narodu wystarczy sama pamięć – bez należytej zemsty ?

    Poczynając od rozwalania banderowskich pomników, bo to przecież też jest jakaś forma zemsty – bezkrwawej ale jednak zemsty. Podobnym aktem zemsty jest wygarnięcie przedstawicielom zepsutej, próżnej i próżniaczej „elity” gorzkiej dla nich prawdy – kim w istocie ONI są !

    Poczynając, ale na takich ograniczonych aktach sprawiedliwości nie kończąc, niestety.

    Bowiem już bystry Herodot właśnie w zemście dostrzegł naturalny, bo spontaniczny, a przy tym skuteczny sposób na ograniczenie zbrodni, ponieważ nieuchronność zemsty odstręcza wielu od popełniania kolejnych przestępstw.

    Powie ktoś – to było oddziaływanie strachem – może i zasadne i konieczne w zamierzchłych czasach, ale teraz po to jest Państwo i jego wyspecjalizowane instytucje na czele z sądami, ażeby tamte dzikie metody odwetu ucywilizować.

    Problem w tym, że w Polsce ani Państwo ani sądy nie działają dziś prawidłowo. A w istocie działają przeciwko Polsce oraz Polakom.

    Zresztą, czy tylko u nas systemy państwowe rozwalono ?

    I właśnie dlatego jednak stary Herodot się kłania …

    Herodot, Herodotos z Halikarnasu (±485 – ±425 p.n.e.), grecki podróżnik i historyk z Azji Mniejszej, zwany przez Cycerona ojcem historii, gorący rzecznik demokracji. Autor licznych opisów podróży, jak też materiałów historycznych, geograficznych i etnograficznych.

    ——
    Nie wiem, czy „zemstą” można nazwać likwidację stanu bezprawia. Zemstą byłoby np. poucinanie łap tym, co stawiają banderowskie pomniki.
    Admin

  22. Peryskop said

    Re komentarz pod 21

    Myślę, że to dla wszystkich oczywiste, iż likwidacji stanu bezprawia nie można nazywać „zemstą”.

    Ale nie wiem, czy „zemstą” można by nazwać poucinanie łap tym, którzy przyczynili się do powstania tego stanu bezprawia.

    Bo oprócz aktywnej w tym procederze wprowadzania bezprawia mniejszości, i biernej milczącej większości, zawsze znajdzie się chmara osobników pośrednich – niby niewinnych, lecz w jakimś stopniu ubabranych – choćby poprzez odniesione takie czy inne korzyści ze skutków stanu bezprawia.

    Więc komu, kiedy i co ciąć ?

    Do tego dochodzą skrupuły dot. odpowiedzialności indywidualnej za uczestniczenie w grupach podejmujących przestępcze decyzje, jak zarządy, rady nadzorcze, sądy, komisje, rady ministrów, parlamenty, trybunały itp.

    A zemsta wg starego Herodota z tymi dyrdymałkami się nie patyczkuje, tylko robi swoje …

    Dlatego potrafi być skuteczna.

  23. Marucha said

    Re 22:
    Panie Peryskop.
    Zaczął Pan pieprzyć, iż niszczenie nielegalnych pomników postawionych bandytom to jakaś „zemsta”. Co jest bzdurą.

    Więc nie rozmywaj Pan tematu – bo tego nie lubię.

  24. Maćko said

    16 – Fashington ! HAHAHA! Briliant. Równie dobre jak moja PharMafia 😉

    Passenta znalem – jak zaczal malo elegancko prosic mnie o lapówki których mu nie mialem zamiaru dac i nie dalem to przestal mnie znac.
    Wyjatkowo niesympatyczny facet majacy obsesje na punkcie koszernego jedzenia oraz gleboko w dupie Polske i polskosc.

  25. rdest said

    Ad19 O BOLKU juz wiadomo ,ale co dalej z duchem narodu dziać się będzie ,jak dotrze do serc i umysłów prawda o LOLKU? To niewątpliwie będzie wstrząs , ale czy to będzie otrzeźwienie ,czy ostatni cios mordujący resztki nadziei gdzieniegdzie jeszcze kołatające?

  26. Peryskop said

    Re 23

    Spokojnie Panie Marucha, bez insynuujących nadinterpretacji, proszę.

    Przecież nie pisałem, że chodzi o obecne tereny polskie, a na Ukrainie banderowskie pomniki są „legalne”, ale także bywają bezczeszczone.

    Więc czy tam są to akty „zemsty”, wandalizmu czy tylko „przywracaniem porządku” ?

    Czy te „legalne” banderowskie pomniki są tam rzeczywiście legalne ?

    A czy w ogóle Ukraina jest „legalna” ? Bo krążą różne opinie …
    Tylko brak p. RomanaK z argumentem, że Ukraina jest członkiem-założycielem ONZ.

    No i czy utworzone kilka lat temu kontrowersyjne mini mauzoleum z bagnetami na cześć także sowietów poległych w 1920 roku pod Warszawą było moralnie „legalne” ? Wobec oficjalnego potępienia stalinizmu i zakazu kultywowania pamiątek po nim.

    Odsyłam do wątku w #22 : odpowiedzialność – indywidualna vs korporacyjna, bo co sowiecki sołdat winien, że wzięty w kamasze na rozkaz „z góry” postrzelał do naszych aż sam pogibł ?

    I proszę nie interpretować jakobym bronił tu sowietów, albo wybielał banderowców.

    Nie tylko Pan nie lubi rozmywania. Ale nasza historia jest szczeglnie zawiła i bywa manipulowana przez nadinterpretacje i ataki ad hominem, aby w jazgocie i dystrakcjach gubić ważne niuanse.

    Więc spokojnie Panie Marucha, i bez wyzwisk, proszę.

    Szkoda Pańskiego zdrowia.

    I proszę nie rozmywać dylematu zemsty, bo to jest niestety zagadnienie na czasie …

  27. Marucha said

    Re 26:
    Ja rozumiem zemstę inaczej, niż Pan.
    Dla mnie zniszczenie pomników to akt – zależnie od kontekstu – wandalizmu, samowoli, sprawiedliwości etc.
    Zemsta – to spalenie komuś domu, okaleczenie, zabicie itd.

    Niszczenie pomników banderowców – tych „legalnych” i tych nielegalnych – to wzięcie sprawiedliwości we własne ręce, a nie żadna zemsta.

  28. Maćko said

    Moze troche o etyce? i ekonomii?

  29. Boydar said

    Właściwie to nie powinienem się wtrącać, ale zawsze zdarza się jakieś „ale”. Pojęcie bezczeszczenia leży w sferze intencji, czyli ducha. Nie ma nieprawdziwych duchów, są złe i dobre, ale zawsze prawdziwe. Czy banderowskie pomniki są prawdziwe ? Moim zdaniem fałszywe do imentu, oficjalnie forują myślenie, jakoby zło było dobrem. a czarne nie może być białe. Zatankowanie zawartości szamba do gów.nowozu nie jest skażeniem pompowanej treści, choć trudno przecież taką beczkę posądzać o sterylność.

  30. Peryskop said

    Re 27

    Re 26 Marucha : Ja rozumiem zemstę inaczej, niż Pan.
    Dla mnie zniszczenie pomników to akt – zależnie od kontekstu – wandalizmu, samowoli, sprawiedliwości etc.
    Zemsta – to spalenie komuś domu, okaleczenie, zabicie itd.
    Niszczenie pomników banderowców – tych „legalnych” i tych nielegalnych – to wzięcie sprawiedliwości we własne ręce, a nie żadna zemsta.

    No to nareszcie lepiej zrozumiałem dlaczego pomimo zbliżonych poglądów ogólnych, mamy sporo tarcia przy szczegółach. A chodzi tu o KATEGORYZACJĘ oraz kontekst EMOCJONALNY.

    Mianowicie jak byłem młody też traktowałem zemstę jako coś grzesznego, niecywilizowanego i ograniczonego do kręgów zbrodni – czyli do wymiany ciężkich ciosów pomiędzy „ofiarą” a „sprawcą”.

    Z biegiem czasu i nabywania doświadczeń zauważyłem, że my chrześcijanie dostajemy w tyłek od mniej ucywilizowanych plemion, bo dzielimy – często pruderyjnie – zjawiska na czworo bardzo dbając, aby dobierać właściwe eufemizmy wygodne dla naszego ego :

    – jeśli ktoś obcy wyrządza nam krzywdę to doszukujemy się w tym ZEMSTY za …

    – natomiast jeśli my komuś nadepniemy jakoś na odcisk – w naszym świętym przekonaniu zasadnie, bo… to nazwiemy takie działanie co najwyżej rewanżem, oddaniem, odpłaceniem (np. z nawiązką), wyrównaniem krzywd – osobistych czy dziejowych – itp.

    Czy ZEMSTĄ jest „spalenie komuś domu, okaleczenie, zabicie itd.” – a odbieranie godności NIE ?

    Dlaczego ZEMSTA miałby się ograniczać jedynie do kwestii materialnych i cielesnych, ale z wyłączeniem ran zadanych wobec DUCHA – tj TOŻSAMOŚCI jednostki lub grupy ludzi, np. Narodu ?

    Pamiątki typu pomnik, obelisk, tablica, znak stanowią symbole drogie dla pewnej grupy ludzi, a jeśli innej grupie te pamiątki kojarzą się z doznaną krzywdą – to bardzo często zdarzają się akty bezczeszczenia takich pamiątek – zwłaszcza gdy nie doszło do mniej czy bardziej formalnego rozliczenia zaistniałych w przeszłości krzywd.

    I trzeba tu podkreślić, że obie strony tak przedłużonego konfliktu znajdą swoje istotne argumenty dla podparcia swoich stanowisk, wśród których jest także poczucie patriotyzmu, dumy narodowej, kultywowania pamięci historycznej oraz nakazów religijnych, potrzeby expresji swoich racji, odreagowania wobec poczucia zagrożenia, itp.

    A zatem są to uczucia należące do wyższej sfery emocjonalnej !

    Czy w takich sytuacjach akty dewastacji „pomników” – czyje by one nie były i jak „(nie)legalne” – nie zawierają istotnego elementu zemsty – czyli ludzkiej potrzeby osiągnięcia SATYSFAKCJI ?

    Proszę mnie nie obarczać rzekomym wybielaniem tej czy innej strony, bo oceniam zjawisko ogólne, mając na temat rzezi wołyńskiej i mordu katyńskiego wyraźny pogląd, oparty na znajomości historii.

    (pomijam zakapowanie z zemsty łobuza przez wykiwanego jego kompana, bo półświatek zostawmy)

    Ale czy w doniesieniu na policję na sprawcę pomówienia, kradzieży, rozboju, gwałtu czy zabójstwa – nie ma w sobie podstawowego elementu zemsty – czyli ludzkiej potrzeby UKARANIA winnych ?

    Podobny porządek jak przedstawiony w #27 przez Pana Maruchę ja też miałem poukładany w głowie – przez zacnych rodziców, katechetki oraz przez rozsądnych nauczycieli z niezłego liceum, które razem ze mną kończył późniejszy bodaj najmniej obciachowy i bodaj najmniej kontrowersyjny premier RP.

    Ale jako dorosły zacząłem szukać przyczyn dlaczego cywilizacyjnemu postępowi towarzyszą także coraz silniejsze zawirowania i frustracje ?

    Punktem zwrotnym w zrozumieniu istoty problemu okazała się książka „Punkt zwrotny” (1982)…

    cdn

  31. Marucha said

    Re 30:
    Panie Peryskop, ja podałem PRZYKŁADY zemsty („etc.”). Oczywiście zemsta może być również psychiczna. Zresztą raczej niewiele mnie interesuje dzielenie włosa na czworo.
    Powiem tylko, że dla mnie zemstą NIE JEST likwidacja pomnika bandyty – podobnie jak nie nie jest zemstą na sąsiedzie wstawienie wybitej przez niego szyby.

  32. KRESY said

    tez w temacie… tylko inaczej

Sorry, the comment form is closed at this time.