Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Trzy ważne książki

Posted by Marucha w dniu 2016-03-21 (Poniedziałek)

Bycie katolikiem w naszych czasach nie jest rzeczą łatwą. Nie chodzi bynajmniej o prześladowania fizyczne, których w naszej części świata na szczęście już nie ma. Cechą naszej epoki jest za to zamęt duchowy, któremu niestety ulega również Kościół katolicki. Zwłaszcza od ostatniego Soboru wśród hierarchów, duchownych i zwykłych wiernych brakuje teologicznej jednoznaczności, poglądy prawowierne mieszają się z heretyckimi, a „dialog” z laickim światem coraz częściej oznacza akceptację pogańskich reguł tego świata.

W tej sytuacji szczególnie ważne jest umacnianie prawdziwej wiary wśród tych katolików, którzy jeszcze nie utracili łaski Bożej i nie ulegli destrukcyjnym podszeptom środowisk wrogich Kościołowi. To umacnianie może nastąpić głównie poprzez dobrą lekturę. A dobra lektura to taka, do której można mieć pełne zaufanie. Niestety, współcześni autorzy, nawet ci związani z hierarchią kościelną, nie zawsze na takie zaufanie zasługują. Sięgając po współczesną książkę katolicką nigdy nie mamy pewności, co w niej znajdziemy. Dlatego lepiej sięgać po autorów dawnych, co do których takich wątpliwości nie ma i nigdy nie było.

Dzięki niestrudzonemu wydawcy z Rzeszowa, panu Józefowi Jakubowskiemu, od kilku lat funkcjonuje Wydawnictwo Świętego Biskupa Józefa Sebastiana Pelczara. Oficyna to niewielka, lecz ogromna duchem, bo przywracająca do publicznego obiegu dzieła, których dzisiejszemu Kościołowi tak bardzo brakuje. Nie tylko więc z czystym sumieniem, ale i z ogromną radością mogę polecić trzy najnowsze pozycje rzeszowskiego wydawnictwa.

Pierwsza to „Czytania duchowe o Najświętszej Maryi Pannie” autorstwa świętego biskupa Pelczara (1842-1924). Po raz pierwszy praca ta ukazała się w roku 1904, po raz drugi – 20 lat później. Wydanie trzecie zawiera ten sam tekst, choć uwspółcześniony językowo, by ułatwić odbiór dzisiejszemu czytelnikowi. W 43 rozdziałach wielki biskup przemyski ukazuje najważniejsze aspekty roli Matki Bożej w dziele zbawienia i w dziejach Kościoła, a każdy z rozdziałów uzupełniają przykłady z życia konkretnych świętych lub innych postaci historycznych. Na przykład rozdział o Najświętszej Maryi Pannie Królowej i Opiekunce Narodu Polskiego ilustrują piękne przykłady z historii naszego kraju.

Druga książka to „Żywot św. Antoniego z Padwy”, którego autorem jest franciszkanin, ojciec Euzebiusz Stateczny (1864-1921). Pierwsze i jedyne jak dotąd wydanie tej pracy ukazało się w Poznaniu w roku 1909. Jej pierwszą część stanowi żywot świętego Antoniego, napisany bardzo przystępnym językiem, a drugą – zbiór nabożeństw, modlitw i pieśni do tej wielkiej postaci średniowiecznego Kościoła. Teksty łacińskie przełożył na język polski inny franciszkanin, ojciec dr hab. Benedykt Huculak, wybitny, choć mocno niedoceniany teolog i znawca życia św. Antoniego. Wydawca zapowiada wznawianie kolejnych prac ojca Statecznego, podobnie jak to czyni z dziełami św. biskupa Pelczara.

I wreszcie trzecia książka: „Katechizm św. Alfonsa Liguorego, Doktora Kościoła, rozszerzony przez ks. Bronisława Markiewicza”. Jego pierwsze wydanie ukazało się w roku 1931, zaś autorów tego dzieła polskim katolikom przedstawiać nie trzeba, zwłaszcza że obaj trafili na ołtarze: święty biskup Alfons Liguori (1713-1787) znany jest jako założyciel zakonu redemptorystów, a błogosławiony ksiądz Bronisław Markiewicz (1842-1912) założył zakon michalitów i zainicjował w Galicji wiele wspaniałych dzieł katolickich. Katechizm dzieli się na dwie części: pierwsza obejmuje przykazania Boże, czyli naukę moralną Kościoła, druga – sakramenty święte. Imprimatur udzielone jeszcze przez św. biskupa Pelczara stanowi najlepszą gwarancję prawowierności tej książki.

Wielka szkoda, że duże wydawnictwa kościelne nie decydują się na wznawianie tak ważnych i zawsze aktualnych prac z klasyki myśli katolickiej. Pogoń za „nowością” i uleganie modom rynkowym powodują, że klasyka ta stała się domeną małych oficyn, które nie mają takich środków i możliwości reklamowych, jak wydawnictwa niekatolickie czy wręcz antykatolickie. Tym bardziej warto zachęcać do sięgania po te zapomniane skarby naszej katolickiej Tradycji!

Książki można zamówić w:

Księgarnia Te DEUM, tel. 22 615 28 60, e-mail: [mailto:tedeum@tedeum.pl], [http://www.tedeum.pl/wydawnictwo/Wydawnictwo-Sw-Jozefa-Sebastiana-Pelczara]

Księgarnia SANCTUS, tel. 74 664 96 44, e-mail: [mailto:sklep@sanctus.com.pl],[http://sanctus.com.pl/index]

Tekst ukazał się w tygodniku „Nasza Polska” [we wrześniu 2015 – admin]

Nadesłał p. Józef Jakubowski (firma DEXTRA)

Komentarzy 47 to “Trzy ważne książki”

  1. Marek said

    Pan Szymon naucza, że posoborowy kościół nie jest kościołem katolickim.
    Ale gdzie jest ów prawdziwy kościół wydaje się, że też nie wie. Jest jeszcze ciekawiej, Szymaon nie wie, gdzie jest prawdziwy papież. Pomimo że doktryna katolicka naucza o widzialnej głowie kościoła w osobie papieża.
    Szymon reprezentuje trzecią drogę dla tradycjonalistów katolickich, różną od lefebrystów i sedewakantystów:)
    Ale do historii nie przejdzie, bo nie stoi za nim żadna hierarchia. Wiara, bez hierarchii i kultu! WOW.

    ps
    czytał pan zalecenia o wstawianiu kropki przed linkiem do filmu lub obrazka, czy udaje, że nie widzi?

  2. Yah said

    Z tego wydawnictwa ta książka jest ważna w dzisiejszych czasach – chroni przed zejściem na manowce :

    „Książka wybitnego teologa dogmatyka, patrologa i trynitologa Ojca dr hab. Benedykta Jacka Huculaka OFM pt. Chrześcijańskiej nadziei warunek konieczny jest polemiką z książką ks. prof. W. Hryniewicza OMI pt. Nadzieja zbawienia dla wszystkich, i dotyczy ćwiczeń-rozważań Orygenesa o apokatastazie. Ojciec Benedykt Huculak na podstawie odwiecznego nauczania Kościoła (tzw. Tradycji Katolickiej) udowadnia, że błędne jest twierdzenie iż wszyscy włącznie z szatanem będą zbawieni. Jest to drugie wydanie tej książki.”

    .http://www.tedeum.pl/tytul/1529,Chrzescijanskiej-nadziei-warunek-konieczny

  3. Yah said

    Ad 2

    „Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: „Pokój i bezpieczeństwo” – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą.”
    „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?» „

  4. AniaK said

    1.Pismo Święte – Pan Bóg
    2.Pokój na Ziemi – Stanisław Lem
    3.Robot – Adam Wiśniewski-Snerg

  5. Yah said

    Ad 5

    Fantastyka- naukowa — Trzy dni kondora — teraźniejszość — chore pomysły SF wdrażane w życie ….

  6. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/biblioteka/

  7. AD.2. Co o widzialności naucza Kościół?

    Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Ks. Dr. M. Sieniatycki, s. 305
    „Widzialnym jest Kościół katolicki, jeśli te elementy, które z ustanowienia Chrystusa tworzą istotę Kościoła jako społeczności religijnej, podpadają pod zmysły, tak, że z nich rozum może łatwo poznać, iż jest to rzeczywiście jedna społeczność religijna, odrębna od wszystkich innych, istotę Kościoła tworzą, jak już mówiliśmy członkowie Kościoła, wyznanie jednej wiary, te same dla wszystkich środki zbawienia, a przede wszystkim jedna najwyższa władza”.

    Dogmatyka katolicka część ogólna, Ks. Jacek Tylka
    „Chrystus Pan, ustanawiając Kościół, zbudował go na „opoce”, to jest na Piotrze Apostole, oddał Apostołom władzę nauczania, sprawowania Sakramentów świętych i rządy nad wiernymi. Otóż nie tylko osoby Apostołów, ale też ich rządy były czymś widzialnym, odbywały się w świecie „zewnętrznym”, dla zmysłów przystępnym; a więc był to Kościół widzialny”.

    Widzialność Kościoła oznacza zatem, iż Kościół istnieje na tym świecie fizycznie i podpada pod zmysły, nie jest zaś czysto duchowy – niewidzialny – jak nauczali tego heretycy. Widzialność Kościoła jest jego przymiotem, a nie aktualnym stosunkiem jaki zachodzi pomiędzy obserwatorem a Kościołem. Dlatego nawet jeśli nie wiemy gdzie jest ten fizycznie istniejący na świecie Kościół i nie widzimy go, to przez naszą niewiedzę nie traci on swojej cechy widzialności — bowiem w miejscu, w którym się na świecie znajduje, zawsze podpada pod zmysły – jest widzialny.

    Zachodzi natomiast pytanie, czy możliwa jest sytuacja w której cały świat nie wiedziałby gdzie jest i kim jest prawdziwy papież Kościoła katolickiego? Tak. Nauka o tym, iż na końcu wieków papież zostanie wyrzucony z Rzymu, Kościół znajdzie się w katakumbach i będzie ukryty, a w Rzymie zasiądzie antypapież który doprowadzi do wielkiej apostazji, jest powszechną interpretacją Objawienia św. Jana wszystkich Ojców oraz Doktorów Kościoła.

    Tomaso Malvenda (zm. 1628)
    „Lecz w czasach ostatecznych sam Rzym powróci do starożytnego bałwochwalstwa, potęgi i imperialnej wielkości. Wyrzuci swojego Papieża, zupełnie odstąpi od wiary chrześcijańskiej, będzie straszliwie prześladować Kościół, przelewać krew męczenników w sposób bardziej nieludzki niż kiedykolwiek i odzyska swój uprzedni stan wielkiego bogactwa, większy nawet niż istniał za jego pierwszych władców”.

    Veit Erbermann (zm. 1675)
    „Wraz z Bellarminem wszyscy wyznajemy, że na krótko przed końcem świata lud rzymski powróci do pogaństwa i wypędzi rzymskiego Papieża”.

    Korneliusz a Lapide (zm. 1637)
    „Należy przyjąć, że te rzeczy dotyczą miasta Rzymu, nie tego który jest, ani tego który był, lecz tego który będzie przy końcu świata. Gdyż wówczas miasto Rzym powróci do swej minionej sławy jak również do swego bałwochwalstwa i innych grzechów i stanie się takim jakim było w czasach św. Jana za panowania Nerona, Domicjana, Decjusza, etc. Jako że z miasta chrześcijańskiego znów stanie się pogańskie. Wypędzi chrześcijańskiego Papieża i wiernych mu oddanych. Będzie prześladować i zabijać ich… Dorówna pogańskim cesarzom w prześladowaniach wymierzonych w chrześcijan… Albowiem już to widzieliśmy, Jerozolima była najpierw pogańska pod rządami Kananeńczyków; następnie wierna pod panowaniem żydów; z kolei, chrześcijańska za czasów apostolskich; potem, ponownie pogańska pod rządami Rzymian; i wreszcie, saraceńska pod panowaniem tureckim”.

    Kard. Manning (zm. 1892)
    „Na ludzi spadną ciemności, żałoba i nieszczęście. Kościół będzie wówczas rozproszony, wygnany na odludzie i będzie przez jakiś czas, jak to było na początku, niewidzialny, ukryty w katakumbach, w jaskiniach, w górach, schowany w ukryciu; na pewien czas będzie zmieciony, jak już był, z oblicza ziemi. Takie jest powszechne świadectwo Ojców pierwszych wieków”.

    Proroctwo św. Franciszka z Asyżu (zm. 1226)
    „Będzie niekanonicznie wybrany papież, który wywoła wielką schizmę. Będą głoszone różne nauki, które wywołają wiele, nawet wśród tych w różnych zakonach, wątpliwości, nawet zgodę z tymi heretykami, co spowoduje podział w moim zakonie, będą takie powszechne waśnie i prześladowania, że gdyby te dni nie zostały skrócone, nawet wybrany się zagubi”. (Rev. Culleton, „Panowanie antychrysta” – The Reign of Antichrist, Tan Books, 1974, s. 130)

    Leon XIII (zm. 1903)
    „Ci najsprytniejsi wrogowie są przepełnieni i upici goryczą wobec Kościoła, małżonki niepokalanego Baranka, i położyli swoje bezbożne ręce na tym co ma najświętsze. W samym Świętym Miejscu, gdzie ustanowiono Stolicę św. Piotra i Tron Prawdy jako światło świata, wyniosą na tron swoją ohydną bezbożność, z niecnym planem, że kiedy uderzą w Pasterza, rozpierzchną się owce”.

  8. Yah said

    „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. ”

    „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

    Mówił także do tłumów: «Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcze idzie”. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?”

  9. Marek said

    „Wraz z Bellarminem wszyscy wyznajemy, że na krótko przed końcem świata lud rzymski powróci do pogaństwa i wypędzi rzymskiego Papieża”.
    ===
    Rozumiem, że powyższe ma dowodzić, że już nastał ten czas pogaństwa w Rzymie. To proszę w takim razie wskazać, który to legalny rzymski papież został wypędzony i kiedy to miało miejsce?
    Ja myślę, że pan Szymon próbuje na siłę udowodnić sobie i światu, że dzisiaj istnieje jakiś prawdziwy papież w katakumbach, ale nie mamy szans go poznać, ani nie znamy jego imienia.
    Sprytne. Niestety infantylne. Jeżeli powyżej cytowane wypowiedzi [prorocze?] są prawdziwe, to dotyczą przyszłości, bo nie słyszałem ostatnio o wypędzeniu jakiegokolwiek papieża rzymskiego i zabijaniu w Rzymie chrześcijan. Niestety brak odpowiedzi na pytanie, dlaczego miałbym wierzyć w istnienie jakiegoś ukrytego legalnego papieża?

  10. Maćko said

    Dla mnie ponizsze jest zasadnicza obserwacja i podstawowym pytaniem z niej wynikajacym:
    „duże wydawnictwa kościelne nie decydują się na wznawianie tak ważnych i zawsze aktualnych prac z klasyki myśli katolickiej”

    Dlaczego „duże wydawnictwa kościelne nie decydują się na wznawianie tak ważnych i zawsze aktualnych prac z klasyki myśli katolickiej” ????

    Czyzby decydenci koscielni byli juz tak wytresowani przez sterujacych?
    Czy wplyw wrogów KK jest tak wielki ze wnikaja do wydawnictw i blokuja prace dla wiary i KK?

    Macko

  11. JerzyS said

    http://www.opoka.org.pl/varia/msze/danepodstawowe.html

    Podstawowe dane statystyczne Kościoła katolickiego w Polsce

    Dane statystyczne dotyczące Kościoła katolickiego wg Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC.
    Dane pochodzą z okresu 2000/2001.

    Liczba księży diecezjalnych: 22 640 (z czego 21 225 przebywa na terenie Polski a 1415 poza krajem)

    Liczba księży zakonnych: 5365

    Liczba sióstr zakonnych: 23 939

    Alumni diecezjalni: 4736

    Alumni zakonni: 2051

    Liczba parafii: 9967 oraz 813 ośrodków sakralnych

    Diecezje: 39 (w tym 13 Metropolii) oraz Ordynariat Polowy i dwie diecezje obrządku „wschodniego”

    =======================================================================
    Patrząc na powyższe dane to każda dobra książka powinna rozejść się przynajmniej w ilości po 1 egz na parafię,
    a więc nakład powinien wynosić nie mniej niż 10 000 egz.

    Ciekawe czy wydawca podoła wydać i rozprowadzić w tak dużym nakładzie i ile mu zejdzie na to dziesiątków lat

  12. JerzyS said

    Spowiednicy za pokutę powinni dawać przeczytanie w zależności od wagi grzechów adekwatnej ilości egz książek

  13. @Marek
    W żydowskiej telewizji nie mówili o wyrzuceniu papieża z Rzymu? Hmmm…

    Czym charakteryzowało się starożytne pogaństwo w Cesarstwie Rzymskim?

    Kiedy starożytny Rzym na całym obszarze Cesarstwa zalegalizował wszystkie rodzaje bałwochwalstwa, istniała jedna jedyna religia, którą nazwano religio illicita – religią nielegalną i jedna jedyna społeczność, którą nazwano societas illicita – społecznością nielegalną. Ludzie mogli wtedy czcić dwunastu bogów Egiptu albo Jupitera kapitolińskiego albo boginię Rzymu (Dea Roma), ale nie wolno im było czcić Boga niebios, nie wolno było czcić Boga objawionego w Jezusie Chrystusie. Nie wierzyli oni we Wcielenie; i właśnie ta jedyna – pośród mnóstwa fałszywych religii – prawdziwa religia była jedyną nietolerowaną religią. Działali tam kapłani Jupitera, Kybele, Fortuny i Westy; istniały najprzeróżniejsze święte bractwa, zakony, społeczności i jeszcze nie wiedzieć co; lecz była jedna społeczność, której nie było dozwolone istnieć i był nią Kościół Boga żywego. Wśród tej powszechnej tolerancji istniał jeden wyjątek poczyniony z najbardziej kategoryczną precyzją – wykluczenie ze świata prawdy i Kościoła Bożego.

    Dzisiaj mamy do czynienia dokładnie z taką samą sytuacją: w imię masońskiej wolności religijnej dozwolona jest każda fałszywa religia – może publicznie działać każda sekta, każda herezja, akceptowany jest każdy błąd – jedynie prawda katolicka jest prześladowana i ukrywana. Naiwnością byłoby oczekiwać powrotu bałwochwalczych kultów panteonu rzymskiego – w istocie powrót do pogaństwa już nastąpił, a dokonał się poprzez zrównanie prawdziwej religii Kościoła katolickiego z sektami i herezjami, aby finalnie prawdziwą religię całkowicie usunąć z życia publicznego. W chwili obecnej w „obrębie chrześcijaństwa” istnieje ponad 50 tys. sekt i każda z nich jest nazywana „Kościołem Chrystusowym”, podczas gdy do prawdziwego Kościoła Chrystusowego nie mamy dostępu.

    Jak doszło do wyrzucenia papieża?
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/spisek-na-konklawe-1958-roku/

  14. Marek said

    „Ważna abdykacja papieża musi być aktem dobrowolnym, dlatego wymuszona rezygnacja z papiestwa jest nieważna, o czym mówią więcej niż jeden dekret kościelny”. (7)

    26 października 1958 r. doszło do zamachu stanu w Kościele Katolickim i od tego czasu Kościół jest kierowany przez uzurpatorów.

    Jest oczywiste, że antypapież Jan XXIII był masońskim agentem, którego misja miała rozpocząć planowane zniszczenie Kościoła Chrystusa metodą fałszywego soboru (Sobór Watykański II) i w jego następstwie — antykatolickich reform (Pawła VI), wdrożonych w 1968 roku.

    Od 28 października 1958 roku struktury Kościóła Katolickiego są okupowane jest przez Synagogę Szatana.
    =====
    Panie Szymonie, artykuł nie odpowiada na moje pytanie, kim jest ukryty papież, jakie ma imię.
    Załóżmy, że były nieprawidłowośći na konklawe w 1958 roku. Załóżmy, że wybrano na papieża prawidłowo kardynała Siri. Dlaczego Siri nigdy tego nie potwierdził, dlaczego nikt z Kościoła hierarchicznego również tego nie potwierdził. Takie spekulacje są po prostu potwarzą dla kardynała Siri, stawiają go w złym świetle. Z Szymona wypowiedzi mamy wnosić, że Siri był legalnym papieżem. A co z jego „następcą”, kto go wybrał? Teorie Szymona są śliskie, jak żydowska tv [odbita piłeczka za pierwsze zdanie].

  15. Listwa said

    @ 1 Szymon Klucznik

    Chcąc ocenić z wyrozumiałością, to słabiutko panie Klucznik.
    Nic pan nad jakością tekstów nie popracował. Nędza.
    Kolejna audycja powinna teraz dotyczyć błędów w poprzednich audycjach.

    Przedstawia pan swoje hipotezy nazywając je nauką Kościoła. No i bzdury panu wychodzą.
    Jak dalej pan tak będzie szedł to swoje wyznanie pan może zbuduje. Nic poza tym wartościowego.

    Weźmy taki mały fragment, czas 0.53 – 1.20 :

    „Władza nauczania daje Kościołowi prawo do kierowania czynnościami rozumu wiernych, oznacza to, że z ustanowienia Bożego hierarchia Kościoła z posłannictwem apostolskim ma prawo zobowiązać wiernych do przyjęcia swojej nauki, a wierni czyli Kościół słuchający ma nakaz tą naukę przyjąć jako naukę samego Boga. Jest to istota katolicyzmu. Na tym polega Boży porządek na świecie”.

    Głową Kościoła Katolickiego jest Jezus Chrystus, nie prawo, sukcesja apostolska, jurysdykcja, czy prymat Piotrowy. Pan myli poszczególne pojęcia.

    Jezus Chrystus odchodząc z ziemi nakazał: idźcie i nauczajcie co wam przekazałem.

    Więc panie Klucznik pana błąd ( i nie jedyny) polega na tym, że obecna hierarchia, tak jak było przez wieki, jest zobowiązana do nauczania wiernych tylko i wyłącznie tego, co nauczył i przekazał Jezus Chrystus, a co jest złożone w tzw Depozycie wiary i tylko tego mamy słuchać i tylko to przyjmować. Zatem pana błąd tkwi w zdaniu „z ustanowienia Bożego hierarchia Kościoła z posłannictwem apostolskim ma prawo zobowiązać wiernych do przyjęcia swojej nauki”. „Swoja” nauka, jak też pana nauka wcale nas nie obowiązuje i epatowanie zwrotami „pozostańcie z panem Bogiem” tego nie zmieni.

    Gdy pan wyeliminuje tylko ten jeden błąd, to już się sypią te pana wywody. A trzeba usunąć wszystkie. I będzie sitko.

    Soborowie nie jest żadnym Kościołem. Nikt i nigdy nie ogłosił oficjalnego istnienia takiego Kościoła. Soborowie to jest błąd w nauczaniu oraz szkodliwa i wywrotowa idea w obszarze duszpasterstwa, a nie doktryny. Niestety reprezentuje ją wielu spośród katolickiej hierarchii. Nie przestał też istnieć i funkcjonować Kościół katolicki i on sam nie przekształcił się w jakiś Kościół soborowy.

    Soborowie w świetle wielowiekowego nauczania Katolickiego jest tylko błędnym nauczaniem części katolickiej hierarchii, która jak dotąd dba o to, aby nie popaść w schizmę i robi wszystko, aby nie popaść w wyrok herezji.

    O błędzie soborowych idei decyduje nieomylna nauka świętego Kościoła katolickiego.

    Gdy napotykamy na błędne nauczanie, to musimy szukać prawdziwej nauki, pełnej prezentacji doktryny, rzetelnej i uczciwej hierarchii, pewnych sakramentów, a nie jakiegoś enigmatycznego Kościoła w strukturach poza Kościołem – jak pan proponuje.

    Przypominam panu , że nawet jeśli jakiś kapłan jest upadły do cna, głosi głupoty i herezje, ale jeśli ma sukcesję apostolską, czyli ważne święcenia odpuści panu grzechy śmiertelne i będzie sprawował ważne sakramenty. O jego skuteczności i ważności nie decyduje, to co głosi i jak żyje. Choć swoimi błędnymi naukami może doprowadzić wiernych do zguby. Ale jego władza pozostaje aktywna, a wynika ona z żyjącego i trwającego oraz niezniszczalnego Kościoła Katolickiego. To samo jest z papieżem. On może byc złym papieżem, który nie wykorzystuje swojej władzy właściwie, ale jest papieżem, który w każdej chwili może przestać robić błędy.

  16. @Marek

    Nigdzie nie twierdzę, że Siri był wybrany. Ba! Twierdzę, że na pewno nie był:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2015/05/23/kardynal-siri-papiezem-w-opozycji-do-soborowych-zmian/

    Nie wiem kim jest papież i jak ma na imię. Ale wiem, że na pewno jest, bo jesli nie go ma, to ustała sukcesja apostolska, ustał prymat sw. Piotra i przestał istnieć Kościół apostolski. Nie wiem rónież jak do tego doszło. Nie wiem jaki jest konkretnie powód tego, iż nie znamy katolickiego papieża.

  17. @ Listwa.

    Pius XI, Mortalium animos:
    „W rzeczywistości Jednorodzony Syn Boga polecił swym Apostołom, by nauczali wszystkich ludzi; po wtóre wszystkich ludzi zobowiązał, by z wiarą przyjmowali to wszystko, co im podane będzie „przez świadków od Boga wyznaczonych”, a rozkaz swój przypieczętował słowami: „Kto uwierzy i da się ochrzcić, zbawiony będzie, kto jednak nie uwierzy, będzie potępiony”. Oba te rozkazy Chrystusa, rozkaz nauczania i rozkaz wierzenia, które muszą być wypełnione dla zbawienia wiecznego, byłyby niezrozumiałe, gdyby Kościół nie wykładał tej nauki w całości i jasno, i gdyby nie był wolny od wszelkiego błędu”.

    Leon XIII, Satis cognitum:
    „Jezus Chrystus ustanowił w Kościele żywą, autentyczną, a tym samym wieczną władzę nauczania, którą swoją władzą utwierdził, podbudował Duchem Prawdy, potwierdził cudami i mocno nakazał, aby były przyjęte jako Jego własne, zasady tej nauki. Ile razy więc mocą tego urzędu stwierdza się, że dana prawda jest częścią doktryny objawionej przez Boga, każdy winien bez wahania wierzyć, ponieważ jeżeli miałaby być ona fałszywą – co jest jawnie niedorzeczne – to wynikałoby chyba, że sprawcą błędu w człowieku jest Bóg”.

    Pius IX, Inter gravissimas, 28/10/1870:
    „Podobnie wszyscy winni herezji i schizmy, fałszywie chełpią się, że zachowali starą wiarę katolicką, podczas gdy obalają same fundamenty wiary i doktryny katolickiej. Uznają Pismo Święte i Tradycję za źródła Boskiego Objawienia; lecz odmawiają posłuchu zawsze żywemu Magisterium Kościoła, mimo iż jasno pochodzi ono z Pisma Świętego i z Tradycji, a ustanowione zostało przez Boga jako wieczny stróż ukazywania i wyjaśniania nieomylnych dogmatów przekazanych przez te źródła. Następnie, opierając się na swej fałszywej nauce, niezależnie, a nawet na przekór autorytetu tegoż Magisterium z Boskiego ustanowienia, sami siebie ustanawiają za sędziów dogmatów zawartych w źródłach Objawienia”.

    Sobór Watykański (Denz. 1792):
    „Wiarą boską i katolicką w to wszystko należy wierzyć, co jest zawarte w słowie bożym pisanym lub podanym (traditio) i przez Kościół czy to uroczystym sądem (solemni iuditio), czy to zwyczajnym i uniwersalnym nauczaniem, jako przez Boga objawione, do wierzenia jest podane”.

    Katechizm kard. Gasparriego. 148. Jaki jest nasz obowiązek względem prawd wiary i obyczajów, które Kościół podaje wszystkim do wierzenia jako objawione od Boga?
    „W prawdy wiary i obyczajów, które Kościół podaje wszystkim do wierzenia jako objawione od Boga, czy to przez zwyczajne i powszechne nauczanie, czy też przez uroczyste orzeczenie, winniśmy wierzyć wiarą Boską i katolicką”.

    Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne wedlug nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 29-30:
    „Chrystus dał Kościołowi władzę nauczycielską, mocą której zwierzchnicy Kościoła mają naukę ewangelii głosić i tłumaczyć oraz domagać się jej przyjęcia. To prawo nauczania jest częścią władzy jurysdykcyjnej. Słowy: „Idąc na wszystek świat, opowiadajcie ewangelię wszemu stworzeniu” (Mar. 46, 16), ustanawia Chrystus urząd nauczycielski, (magisterium vivum personale), złożony z ludzi, których wyposażył powagą nadprzyrodzoną nauczania tego, w co należy wierzyć i co czynić. Jest to officium, które daje zwierzchnikom kościelnym prawa, lecz także wkłada na nich obowiązek głoszenia ewangelii. Nakaz ten, dany Apostołom, jest równocześnie nakazem także dla słuchaczy, aby przyjęli głoszoną naukę (magisterium auctoritativum)”.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 277-284:
    „Mówi Chrystus, że bramy piekielne (szatan) nie zwyciężą Kościoła. Zwyciężyłyby go, gdyby Piotr i jego następcy byli omylni i błędu cały Kościół nauczali, bo jako fundament Kościoła mieliby prawo wymagać od całego Kościoła uznania za prawdę swej nauki, a Kościół miałby obowiązek przyjąć tę ich naukę, która byłaby w rzeczywistości fałszem. (…)

    Piotr i jego następcy otrzymali klucze królestwa niebieskiego (Kościoła) z pełną władzą związywania i rozwiązywania tak, że cokolwiek zwiążą będzie związane i przez Boga (Mat. 16. 19). Otrzymali tedy władzę jurysdykcji w całej rozciągłości. Ponieważ władza nauczania stanowi część władzy jurysdykcji, przeto mogą własną władzą, nie oczekując przyzwolenia Kościoła, nakładać całemu Kościołowi obowiązek wierzyć w to, czego nauczają, a Bóg ten obowiązek potwierdza. Ponieważ zaś jest wykluczone, by Bóg błędną naukę podaną całemu Kościołowi do wierzenia, swą boską powagą sankcjonował, przeto z koniecznością trzeba przyjąć, że Piotr i jego następcy, nauczając definitywnie danej prawdy i obowiązując do jej przyjęcia cały Kościół, nie mogą błądzić, czyli są nieomylnymi”.

    Ks. St. Bartynowski T.J. Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty., Kraków 1918 rok, s. 494-498:
    „Gdyby wszyscy biskupi zjednoczeni z papieżem byli omylni w rzeczach wiary, natenczas sam Chrystus wprowadziłby w błąd swój Kościół i wiernych. Wszakże on sam nakazał Apostołom oraz ich następcom, aby wszystkie narody nauczali (Mat. 28, 19), a na ludzi nałożył obowiązek słuchania ich nauki pod karą potępienia: Kto was słucha, mnie słucha, — kto wami gardzi, mną gardzi (Łuk 10, 16), a kto nie wierzy, będzie potępiony (Mrk 16, 15). — Jeżeliby zatem biskupi razem z papieżem mogli błędnie pouczać, to Chrystus byłby współwinnym ich błędu”.

  18. Listwa said

    @ 18 Szymon Klucznik

    i co przez te cytaty pan chce wnieść?

    Kościół ma ugruntowaną naukę dogmatyczną i doktrynalną od 2000 lat pochodzącą od „przez świadków od Boga wyznaczonych” i mamy tego trzymać.
    Mało tego, tej nauki maja się trzymać też kardynałowie i biskupi oraz sam papież.

    Żaden fałsz i błąd nie pochodzi od „świadków od Boga wyznaczonych” i ich trzymac sie nie musimy i nie powinniśmy. Nie musimy i nie możemy odrzucić wielowiekowej nauki Kościoła na rzecz choćby nauczania kard. Marx czy Kasper.

    Pana cytaty zmierzają do zabezpieczenia przekazu prawdy i jego przyjęcia, nie błędu.

    Usunął pan wskazany błąd z pana „audycji” ?
    I co wyszło?

  19. Marek said

    Szymon pisze:
    Jak doszło do wyrzucenia papieża?
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/spisek-na-konklawe-1958-roku/
    ====
    a za chwilę z radością oznajmia, że Siri {ba!] nie był wybrany papieżem.
    To po co ten pański link: spisek na konklawe 1958?
    Miesza pan i tyle. Kogo w takim razie wyrzucono z roli papieża w 1958?
    Tego pan zapewne też nie wie, ale wie, że wyrzucono:)

  20. @Listwa

    W głowie mi się nie mieści, że można pisać takie rzeczy i równocześnie twierdzić, że jest się katolikiem.

    Pan jesteś żydem?

  21. Listwa said

    @ 21 Szymon Klucznik

    A co panu się nie podoba? siebie pan spyta.

    Depozyt wiary został przekazany apostołom, ci oraz ojcowie apostolscy uformowali zręby nauki katolickiej, którą potem Kościół przez wieki dopracował i sprecyzował. Proszę się jej trzymać, a nie kombinuje pan hipotezy przy jednoczesnych problemach z pojmowaniem.

  22. Listwa said

    @ 21 Szymon Klucznik

    Weźmy ten fragment:

    Pius IX, Inter gravissimas, 28/10/1870:
    „Podobnie wszyscy winni herezji i schizmy, fałszywie chełpią się, że zachowali starą wiarę katolicką, podczas gdy obalają same fundamenty wiary i doktryny katolickiej. Uznają Pismo Święte i Tradycję za źródła Boskiego Objawienia; lecz odmawiają posłuchu zawsze żywemu Magisterium Kościoła, mimo iż jasno pochodzi ono z Pisma Świętego i z Tradycji

    – do kogo pana zdaniem jest to adresowane? Do Bractwa ? Czy do tych , którzy głoszą własne nauki niegodne z Tradycją i Pismem św.?
    A może pan ma jakąś wątpliwość, że hierarchia ma obowiązek głosić tylko prawdę i depozyt wiary?
    Nie mamy obowiązku przyjmować tego co jest sprzeczne z nim.

    A pan w porównaniu z ks. Stehlinem jestes pypeć na języku.

  23. Maćko said

    21 Szymonie Kluczniku, podejzenia co do agenturalnosci Listwy mialem przy okazji jego aroganckich i kretynskich ataków na Polska Szkole Cybernetyki a szczególnie na Socjocybernetyke, której poznanie i opanowanie pozwoliloby kazdemu myslacemu wejsc w posiadanie tarczy i miecza koniecznych w Wojnie Informacyjnej. Czyli móc sie bronic przed manipulacjami i atakowac samemu zródla mocy wrogów.

    Zaciekawila mnie wiec Pana uwaga. Temat nie jest mi blizej znany, ale Pana podejrzenie na tym zupelnie innym polu wiedzy pokrywa sie z moim.
    Uklony
    Macko

    ——
    Acz nie zgadzam się z bardzo wrogim stosunkiem p. Listwy do socjocybernetyki (i nie mogę go zrozumieć), to jednak podejrzewanie go o „agenturalność” wykracza poza ramy przyzwoitości.
    Admin

  24. Listwa said

    @ 24 Maćko
    A teraz panie Maćko pan sie zaloguje i napisze to samo.

  25. Manie Maćko, można głosić kłamstwa tak długo, jak długo goje nie znają prawdy i każdą bzdurę przyją za prawdę objawioną. Ale gdy zna się prawdę, to wtedy od razu widać kim jest dany „autorytet” i w czyim imieniu działa. A wie Pan co jest w tym wszystkim najgorsze? Że im się opłaca opłacać takie deski i inne listwy, bo oni tak nas do ostatniego goja rozpracowali, że nawet na antysystemowym i antysemickim portalu, można pisać tylko to, co jest po mysli synagodze szatana.

    Za pisanie prawdy katolickiej z książek przedsoborowych na grupie Stanisława Papieża, tego Stanisława co organizuje Kongresy Chrystusa Króla, zostałem ocenzurowany. Oni nienawidzą nauki objawionej od Boga i nienawidzą Królestwa Bożego. Dlatego taki listwa, jeden z drugiem, będzie uparcie twierdził, że Kościołowi założonemu przez Chrystusa nie trzeba byc posłusznym, a do wierzenia przyjmować trzeba tylko to, co samemu się uzna za naukę Apostołów. I tak w imię tradycji katolickiej ta żydowka V kolumna w Kosciele obala same fundamenty Kościoła katolickiego.

  26. Listwa said

    @ 26 Szymon Klucznik

    Panie Klucznik,
    ad personam to wy u siebie w oborze będziecie wysłuchani z uwagą.

    Histeryzujesz już synku, jak tylko się dotknie jednego błędu w twoich pseudokatolickich wywodach
    A tyle jeszcze zostało , Zapłaczesz się.

  27. Listwa said

    Acz nie zgadzam się z bardzo wrogim stosunkiem p. Listwy do socjocybernetyki
    Admin

    Nie jest wrogi, tylko sceptyczny. Nie moge zgodzić sie z błędami odnośnie wielu rzeczy np. Piłsudskim, pieniadzem, Trójca św. głoszonych w imię propagowania socjocybernetyki.

  28. Marucha said

    Re 26:
    Panie Szymonie, Pana podejście do kwestii papiestwa i posłuszeństwa jest błędne i, co gorzej, aroganckie. Nie będę Pana przekonywał, dlaczego.

    Pisze Pan poza tym nieprawdę, że u nas rzekomo „do wierzenia przyjmować trzeba tylko to, co samemu się uzna za naukę Apostołów” – bo jest dokładnie odwrotnie. Posłuszeństwo obowiązuje nas wobec Chrystusa oraz odwiecznego Magisterium Kościoła, które nauki Chrystusa po prostu nam wyjaśnia.

    Poparcie ze strony p. Maćka, którego skądinąd cenię, lecz który jest niewierzący, w tym kontekście znaczy niewiele.

    Zaś zarzuty jakiejś agenturalności wobec innych osób (szczególnie p. Listwy) są nie tylko absurdalne, ale kwalifikują Pana do zaszlabanowania.

  29. Maćko said

    Marucho! moje „poparcie” ogranicza sie tylko i wylacznie do podejrzenia co do statusu obywatela Listwy.
    W samym temacie Swietych Ksiag tematu jestem raczej niekompetentny wiec nie moge sie wypowiadac ani ocenic poziomy wypowiedzi Listwy czy samego Szymona.
    [Ok – admin]

    Listwo, co do Pilsudskiego przyznalem Wasci racje i podziekowalem za okazje do nauczenia sie faktów z historii Polski które znalem pobieznie ze wspomnien Dziadka Longina… który za Polske walczyl 2 razy zaczynajac jak mial 17 lat.
    Co do pieniadza czy sterowania, to pienisz sie Wasc nie starajac sie zrozumiec ni uszanowac wiedzy innych a to nie jest ani godne ani pozyteczne.
    Macko

  30. Listwa said

    @ 30 Maćko

    Więc wnioskuję, że jesteś autentyczny Maćko.

    Szymon Klucznik nie ma nic na swoją obronę, więc przytruwa o agenturalności, której nie potrafi nawet logicznie uprawdopodobnić.
    Wypisuje własne hipotezy w osnowie katolickich cytatów, po prostu znalazł kryptosedewakantysta sposób na podważanie Bractwa.
    I wypisuje głupoty, że ten papież to nie papież, ale jest jakiś ukryty papież co jest papieżem, tylko ze Szymon Klucznik nic o nim nie wie.
    Takie bajki głupiego Jasia.

    I pan socjocybernetyk aktywista, doszedł do interesującego wniosku „co do agenturalnosci Listwy”

    Powiem tak, gówno warta ta pana socjocybernetyka i ten pana aktywizm. Doszedłeś pan do debilnego wniosku, kretyńskiego i bez podstaw.

    „Socjocybernetyke, której poznanie i opanowanie pozwoliloby kazdemu myslacemu wejsc w posiadanie tarczy i miecza koniecznych w Wojnie Informacyjnej”
    – jak narazie daleka droga, raczej na manowce.

    I przejawia pan bardzo wolne tempo przyswajania, pchły łapać a nie do gadać o tarczy i mieczu.

    .

  31. @ Panie Marucha. Głosicie posłuszeństwo Chrystusowi oraz Magisterium. Ale kto ma decydujący głos, co należy do nauki Chrystusa oraz Magisterium? Bo jeśli nie Kościół założony przez Chrystusa (który mylnie identyfikujecie z soborową seką) to chyba tylko Wy sami. Wy sami zatem chcecie decydować co jest prawdziwą nauką Chrystusa. Zatem sami dla siebie jesteście Magisterium, a to czego naucza Magisterium (mylnie identyfikowane przez Was z soborową sektą) odrzucacie. I Pan zaraz powie, że jesteście wierni Magisterium przedsoborowemu, katolickiemu. Ale jesli soborowa sekta antychrysta, którą nazywanie Kościołem, jest także, wg was, Magisterium – to znaczy, że uznajecie naukę, którą sami uznacie za słuszą – a to jest właśnie protestantyzm.

    Pan jest niepoprawny. Nie jesteśmy Magisterium „sami dla siebie”, bo nauka Kościoła jest znana i klarowna.
    To Pan stwarza własny Kościół. Nie Pan pierwszy…
    Admin

  32. RomanK said

    Pan Jozef polecil trzy bardzo wazne ksiazki ..polecil je katolikom.
    Dzis- tak dokladnie, jak za czasow sw, Bronislawa Markiewicza katolicyzm w Polsce znalazl sie w takim samym stanie- jak w chwili , kiedy rozpoczal swoja posluge w Miejscu Piastowym Ks, B,Markiewicz..ktory wtedy powiedzial:…..nawet wojtowie wsi nie wiedza`- kto to byl Pan Jezus…..
    DO tego prowadza te „mondre” komentarze z niczego, czyli glow….na podana informacje:-))))))
    Ludziom myslacym i pragnacym podniesienia i swojej i wlasnych dzieci wiedzy ..serdecznie namawiam do kupienia tych ksiazek i podarowania ich bliskim…w ktorych oczach pala sie iskierki …rozsadku.
    Niech Duch Swiety oswieci ich serca i umysly na pozytek ich , nasz i calego Kosciola Swietego/

  33. Maćko said

    31 Listwo – Dobrze jest czuc sie lepszym od innych.

    Tyle ze…. tacy rzeczywiscie lepsi-madrzejsi maja pewna ceche widoczna – oni innych ucza i innym pomagaja. Nigdy nie niszcza ani nie ponizaja swoich bliznich. Poznalem takich osób pare na mojej drodze.

    Sugeruje wiec wez sie Pan za samego siebie i pokaz sie z tak dobrego dzialania i zachowania ze i bez pyskowania ni ponizania innych bedziesz Wasc wzorem do nasladownia i osoba podziwiana.
    Nieprawdaz ze to bylaby droga szlachetnego?

    Bo pisanie o religii i wierze i Kosciele a zachowywanie sie niegodziwe nie powinny isc w parze.
    Macko
    ( tenze sam, nie inny, a jakze! )

  34. Listwa said

    @ 34 Maćko

    To co najbardziej u pana jest nie do przyjęcia, to promowanie stereotypów zaczadzonych ateistycznym materializmem jako myślenia uniwersalnego. Zatem nie wszystko co panu wydaje się słuszne i odpowiednie takim jest. Ponadto moralność katolicka stanowi coś znacznie donioślejszego niż etyka ateistyczna. Zatem ostrożnie z utożsamianiem stereotypu z poprawnym myśleniem.

    Z punktu katolickiego sprawa wygląda tak : myśl o sobie trzeźwo, wraz z zasadą kto się wywyższa będzie poniżony, kto się poniża będzie wywyższony. Pana stwierdzenie „Dobrze jest czuc sie lepszym od innych” jest całkowitą pomyłką.

    I nie należy swoich poglądów traktować jako swoje „ja” lub traktować jako swoją osobowość, to są tylko poglądy i w pana interesie leży, aby były słuszne. Z katolickiego punktu sprawa wygląda tak : kwestionowanie negatywnych poglądów nie jest niszczeniem właściciela poglądów i jest jak najbardziej moralnie dopuszczalne.

    Zbyt pochopnie pan sugeruje, zwłaszcza o pyskowaniu oraz co powinno chodzić w parze.

    I dlaczego pan sądzi, że kwestionując pana poglądy zajmuję się pana osobą? Może jestem zainteresowany, aby inni ich bezwiednie nie przyjmowali.

    I dlaczego pan sądzi, ze pisząc tu zajmuję się swoją osobą i podziwem nade mną?

    Kuriozum panie Maćko pan osiąga. A to przez stereotypowe „wydaje mi sie” i przeświadczeniu, że pan ma rację.

    Sugeruję, żeby pan używał „niegodziwie” bardziej ostrożnie. Mnie pana ideały nie rajcują.

  35. Zbyszko said

    Henryk Pajak – „Nowotwory Watykanu”, to bylby bardzo dobry poczatek dla kazdego katolika.

  36. Maćko said

    35 – Listwa – kwestionuje sie poglady, zgoda, ale nie kamieniuje sie emisariusza. Godziwosci panu zabraklo pare razy a ataki ad personam i epitety lataly jak kamienie. Jak juz pisalem, karawana idzie dalej… nie na temat jest to gledzenie.

    Co do wiary, to tylko wtedy bedzie ona obecna i mocna, jesli bedzie ludziom potrzebna. Ludzie albowiem, w swoich poczynaniach kieruja sie wlasnym interesem. Jesli ich interes pokryje sie z obszarem reprezentowanym przez KK to beda sie interesowac religia. Do wierzenia nie mozna nikogo przymusic, wiec przydaloby sie KK sporo wiedzy o sterowaniu, aby powiekszyc zakres swojego wplywu na spoleczenstwo. Niestety, jak na razie, wyniki sa zle. Dziania KK sa nieskuteczne podobnie jak stosowane sposoby walki z wrogiem.

    36 – Zbyszko – dobra pozycja choc Pan Pajak jest czasami za bardzo natchniony i mistyczny.

    Mysle ze mamy jasna etiologie i diagnoze… Moze teraz… wreszcie….czas na TERAPIE!?

  37. Listwa said

    @ 37 Maćko

    o ile sobie przypominam to już podnosiłem, że pan nie bardzo rozumie czym jest epitet. Jakiej mi godziwości zabrakło i kiedy? jakie kamienie ad personam? Krytykowanie tego co pan prezentuje nie jest ad personam.

    Kościół powinien trzymać się z dala od manipulacji, także takiego socjocybernetycznego sterowania i wcale tego nie potrzebuje. Pan nie bardzo się orientuje co do wrogów Kościoła i tym bardziej co do metod walki. Problemem nie jest brak interesu tylko wolność i głupota.

    A gdzie wy tak w ogóle zastosowaliście te wasze metody i czy macie jakiś sukces do pokazania?

    Mazur miał kłopot z odhumanizowaniem spraw ludzkich i pan też go ma.

  38. Yah said

    Jesteście Panowie narzędziami w rekach Boga, jak wszyscy zresztą, i nawet nie pisząc pełnej prawdy i tak tą najprawdziwszą odkrywacie …

  39. Yah said

    Jan Teolog napisał jak łatwo poznać prawdziwa wiarę w sobie i innych:

    ” Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego
    i którą wam głosimy, jest taka:
    Bóg jest światłością,
    a nie ma w Nim żadnej ciemności.
    6 Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo,
    a chodzimy w ciemności, kłamiemy
    i nie postępujemy zgodnie z prawdą.
    7 Jeżeli zaś chodzimy w światłości,
    tak jak On sam trwa w światłości,
    wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo,
    a krew Jezusa, Syna Jego,
    oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. „

  40. Panie Gajowy, napisał Pan tak: „Posłuszeństwo obowiązuje nas wobec Chrystusa oraz odwiecznego Magisterium Kościoła, które nauki Chrystusa po prostu nam wyjaśnia”. Co to jest Magisterium? Jest to urząd nauczycielski Kościoła. Wg Pana w chwili obecnej urząd ten pełni Bergoglio i inni żydzi z soborowej sekty. Chrystus bowiem ustanowił żywe Magisterium. My jesteśmy zobowiązani przez Chrystusa do wierności urzędowi nauczycielskiemu, czyli osobom, które posiadają posłannictwo apostolskie, i co za tym idzie, władzę nauczania. Dlatego soborowa sekta antychrysta nie jest Kościołem katolickim, bo gdyby nim była, to wtedy równoczesnie byłaby Magisterium, któremu z ustanowienia Chrystusa mielibysmy obowiązek być posłuszni. Jesteśmy bowiem w pierwszej kolejności zobowiązani do posłuszeństwa nie nauce, ale osobom, które naukę głoszą. Jest to fundamentalna nauka Kościoła. Nie można byc katolikiem gdy się odrzuca tą prawdę wiary. Dlatego gdy czytam wpisy Pana czy Listwy to przychodzi mi na myśl, że albo Panowie jesteś agentura, albo pudła rezonansowe. Biorąc pod uwagę pierszą zasadę wywierania wpływu – zasadę dźwigni – przypuszczam jednak, że Panowie mają jednak dobre intencje, a jedynie zażydzone myślenie.

  41. Marucha said

    Re 41:
    Przypisuje mi Pan poglądy, jakich nie mam i wypowiedzi, jakich nie czyniłem.
    W tych warunkach dyskusja staje się niemożliwa.

    I jeszcze to:
    Jesteśmy bowiem w pierwszej kolejności zobowiązani do posłuszeństwa nie nauce, ale osobom, które naukę głoszą.

    G. prawda.
    „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty”

  42. Zdanie, które przytoczyłem jest z komentarza 29.

    „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty”

    I własnie dlatego „papież-heretyk” traci z prawa Bożego urząd biskupi oraz jurysdykcję (urząd nauczania oraz rządzenia) i przestaje być papieżem (o ile którykolwiek z tych żydów zaistalowanych w Watykanie przez synagogę szatana kiedykolwiek był kanonicznie wybranym papieżem).

    Z Panem Bogiem!

  43. Listwa said

    @ 41 Szymon Klucznik

    To co pan pisze to argumentacja sedewakantystyczna, choc pan zaprzecza słuszności sedewakantyzmowi.
    Z tym sobie pan poradzić nie może, a buduje koncepcje i każe w nie wierzyć.

    Bractwo przestrzega przed sedewakantystami i co rusz potwierdza sie, że ma rację.

    Jesteśmy winni posłuszeństwo Chrystusowi i jego nauce. Ta nauka posiada swą emanację w nauczaniu doktrynalnym i dogmatycznym Kościoła. Została ona uformowana przez 2000 lat. Będąc jej posłuszni, jestesmy posłuszni Chrystusowi. I to jest centrum uwagi i dążeń

    Takie same posłuszeństwo są winni wszyscy, także zajmujący najwyższe władze Kościoła.Są oni zobowiązani nie tylko nauczać prawidłowo, ale też strzec otrzymany depozyt wiary pilnie strzec. Gdy tego nie robią, gdy głoszą coś innego niż depozyt wiary, to głoszą coś innego. I tego innego, jakiegoś niwinkarstwa przyjmowac nie musimy. Żadne magisterium Kościoła, nawet te okreśane jako sekta watykańska, nauczania dogmatycznego i doktrynalnego nie zmieniła. Wszystko co obowiązywało, obowiązuje nadal.

    Przyjrzycie się swoim zarzutom, swoim oskarżeniom, są one nietrafne. Robicie dodatkowy ferment na bazie waszych błedów.
    Nie ma żadnych podstaw do stwierdzenia że Kościół katolicki stał sie sektą. Mamy być wierni nauczaniu 2000 magisterium Kościoła, nie tylko soborowym. Posoborowe nauczanie jest w części prawidłowe, po częsci błędne. Kościół błedu nie przyjął i nie przyjmie. A błędy zostały juz określone i nazwane.

    Pozostaje tylko kwestia usunięcia błedów z przestrzeni Koscioła.

  44. Peryskop said

    Re 39 (w poczekalni)

    Panie Boydar, no to czyż nie nastał w Gaojwce prawdziwie Wielki Tydzień z punktu widzenia „Świętego Narodu Niemieckiego”, skoro Pan Marucha natrafia na trudności z dopuszczeniem do głosu takie autorytety, jak prof. Feliks Koneczny, ks. dr Mikołaj Kopernik oraz ks. dr Paweł Włodkowic ?
    (… reszta wpisu wypier…na – admin)

    Peryskop chce ze mną grać w ch..a.

    Dobrze wie, że powodem cenzury jego wpisów są ataki na inne osoby – a nie Koneczny, Kopernik czy Włodkowic.
    Nie jest to z jego strony żadna pomyłka, żadne przejęzyczenie, ani żaden jednorazowy wyskok. To jest celowe, skurwielskie mieszanie.
    Admin

  45. olagordon said

    Ukazała się, tylko po włosku, najnowsza książka Antonio Socci – Ostateczne proroctwo. Jest to list otwarty autora do ‚papieża’ Franciszka. Fragment recenzji C. Ferrary:

    […] Pod nagłówkiem „Obsesja o klimacie” Socci przeciwstawia apokaliptyczny upadek w wierze i moralności na całym Zachodzie niewytłumaczalnej obsesji papieża na punkcie rzekomej „apokalipsy klimatycznej”. Pytanie Socci jest dewastujące: „Czy Kościół naprawdę potrzebuje klimatycznego i meteorologicznego papieża?” (s. 131) Zauważając, że „nie ma pewności naukowej, co bezspornie dowodzi, że obecna katastrofalna zmiana klimatu i że ją przypisuje się działalności człowieka” – Socci mówi do Franciszka:

    Ale Ty, Ojcze Święty, który zawsze jesteś daleko od dogmatów Kościoła, bezkrytycznie zajmujesz się absurdalnymi dogmatami ekologicznymi… wygłaszając nieczułe wyznanie wiary o tej absurdalnej ideologii klimatycznej… [To] jest niewłaściwe i śmieszne, żeby papież czynił klimat i środowisko (którym poświęcił pierwszą napisaną przez siebie encyklikę) istotą jego kazania… Pan nie powiedział: „Nawracajcie się i wierzcie w globalne ocieplenie”, a raczej: ‚Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię’, i nigdy nie nakazał: ‚Segregujcie swoje śmieci’, a raczej „Idźcie i chrzcijcie wszystkie narody'” (s. 134).

    Palącym wnioskiem Socci (cytując artykuł Riccardo Cascioli) jest to, że „Odnosi się wrażenie, że fundamentalnym przekaz Kościoła uległ zmianie: ‚od zbawiciela ludzi do zbawiciela planety'”.

    Lwy, tygrysy i niedźwiedzie
    Pod nagłówkiem „Niepokojący pokaz” Socci krytykuje niedorzeczny i skandaliczny ekologiczny pokaz świetlny rzucany na fasadę św. Piotra nie w innym dniu jak w Święto Niepokalanego Poczęcia. Zatytułowany Fiat Lux (Niechaj się stanie światłość), pokaz był „szyderczym wyzwaniem i parodią Ewangelii, w której wyrażenie to pokazuje akt Twórcy, a potem utożsamia Światło którym jest Chrystus który przyszedł by oświetlić ciemności”.

    Wypełniony obrazkami zwierząt a pozbawiony nawet słowa o chrześcijańskim symbolizmie, ten pokaz przedstawia całkowite odwrócenie przekazu Ewangelii: „świat rzuca swoje światło na zanurzony w ciemności Kościół. I dzieki temu pokazowi Kościół dostaje światło świata” (s. 138). I kiedy ten obraz świata rzucono na bazylikę, która stoi w sercu Kościoła, światło w szopce na Placu św. Piotra wyłączono, bo „światło Dzieciątka Jezus nigdy nie może przeszkadzać przedstawieniu nowej ekologicznej religii” (s. 139).

    Tu Socci wskazuje na zdumiewający fragment w Piśmie, z Listu do Rzymian: „Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów” (Rzym 1:22-23).

    A tu jeszcze jedna dewastująca ocena rzucona pod nogi Franciszka:

    „Ale przede wszystkim, Ojcze Bergoglio [odniesienie do skłonności papieża w przedstawianiu się w ten sposób], jak to jest możliwe, że nie zauważasz i nie wskazujesz innych zagrożeń niż klimat, albo przynajmniej z równym naciskiem? Apostazja całych narodów od wiary w prawdziwego Boga nie jest dramatem, który zasługuje na Twoje najbardziej zagorzałe apele? Wojna z rodziną i przeciwko życiu? Zaniedbywanie Chrystusa i rzeź wspólnot chrześcijańskich? Wydaje się, że tylko środowisko i inne tematy religii politycznej poprawności zasługują na Twoją pasję.

    „Wielki francuski intelektualista, Alain Finkielkraut, nazwał Cię „papieżem świata ideologii dziennikarskiej”. Czy nie ma racji? Czy przesadza?

    „W konsekwencji, w ‚Twoim’ Kościele wydaje się iż tematy segregowania śmieci i recykling są ważniejsze od tragedii całych narodów, które, na przestrzeni kilku lat, porzuciły wiarę. Bijesz na alarm z powodu ‚ocieplenia klimatu’, zaś Kościół przez dwa millenia bił na alarm w kwestii ognia piekielnego” (s. 142).

    W tym miejscu Socci rozpoczyna dyskusję o Orędziu Fatimskim i dokładnie o jego ostrzeżeniach o utracie dusz w piekle na wieczność. Madonna Fatimska, pisze – „nie przedstawiła wyliczeń ekologów o klimacie na planecie, ale pokazała dzieciom wieczny ogień piekła, i powiedziała im ze smutkiem: ‚Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg pragnie ustanowić na świecie nabożeństwo do mojego Niepokalanego Serca. Wiele dusz idzie do piekła dlatego, że nie mają nikogo kto by się za nie modlił i składał ofiary”.

    To, mówi dalej Socci, „jest prawdziwą tragedią, Ojcze Święty, wieczne zatracenie tłumów. Nie – jeśli mi pozwolisz – utrata bioróżnorodności, a przynajmniej nie dla nas chrześcijan. Ty nigdy o tym nie mówisz. Raczej niekiedy prawie nakłaniasz do uwierzenia, że każdy będzie zbawiony, bo „Bóg nie potępia” (s. 142-143).

    Podsumowując swoją nieukrywaną pogardę wobec angazowania się papieża w globalne ocieplenie, a nie wieczny ogień, przed którym Matka Boża przyszła ostrzec świat w Fatimie, Socci pisze:

    „Przed katastrofa duchową wiecznego zatracenia tłumów, która skłoniła Matkę Bożą do przyjścia na ziemię, dla mnie, mówiąc szczerze, niezroumiałe jest że Ty zajmujesz się w większości – jak to zrobiłeś w encyklice Laudato si – bioróżnorodnością, losem robaków i małych gadów, jezior, nadużywaniem plastikowych butelek i klimatyzacją” (s. 148).

    Papież który nie lubi katolików?

    Następne oskarżenia Socci zamieszcza pod nagłówkiem „Atak na wiarę”, odniesienie do wrogów wewnątrz Kościoła od czasu II Soboru, których działalność wywrotową opłakiwał (zbyt mało i zbyt późno) każdy papież od Soboru, łącznie z Benedyktem XVI. To Benedykt (podczas Mszy inaugurającej konklawe które go wybrało) zadeklarował, że dzisiaj posiadanie „jasnej i pewnej wiary” potepia się jako „fundamentalizm”. Cytując to świadectwo, Socci rzuca pod nogi Franciszka serię rękawic:

    „Zapraszam Cię, Ojcze Bergoglio, do uważnego przeczytania jeszcze raz tych słów, bo one opisują dramatycznie to co dzieje się za Twojego pontyfikatu. W rzeczywistości, to właśnie Ty osobiście, Ojcze Święty, oskarżasz o ‚fundamentalizm’ tych, którzy mają jasna i pewną wiarę, i poświadczają swoją wierność katolickiej doktrynie…

    „Ty, ciekawe, jesteś przekonany, że niebezpieczeństwem dla współczesnego Kościoła są chrześcijanie żarliwi w swojej wierze, i ci pasterze, którzy bronią wiary katolickiej. W Twojej Evangelii gaudium atakujesz „tych którzy marzą o monolitycznej doktrynie:, i tych którzy „uzywaja całkowicie pobożnego języka”.

    „Czy więc mamy woleć tych, którzy są przenoszą wszędzie każdą ideologię i używają heretyckiego języka? Widocznie tak, widząc że ich nigdy nie atakujesz.

    „Któregoś dnia okaże się, że Ty, w Twojej rozprawie, atakujesz tych których nazywasz „rygorystami”, „sztywnymi”, to znaczy ludzi o żarliwej wierze, których Ty utożsamiasz z „uczonymi w piśmie i faryzeuszami” (s. 153-155). […]

  46. Listwa said

    @ 46 olagordon

    „Papież Franciszek wysłał 7 lutego dość szokujący list do Antonio Socciego. Ojciec Święty stwierdza, że krytykowanie go jest nie tylko godziwe, ale i „bardzo dobre” dla samego papieża.

    Ojciec Święty nie potępił autora po otrzymaniu książki, lecz wysłał do niego wiadomość.

    – Drogi Bracie! Otrzymałem Twoją książkę i załączony do niej list. Dziękuję Ci, oby Bóg Cię wynagrodził. Zacząłem ją czytać i jestem pewien, że wiele spośród tego, co w niej znajduje, będzie dla mnie bardzo dobre. Faktycznie, także i krytyka pomaga nam w podążaniu właściwą drogą Pana. Dziękuję Ci za modlitwy Twoje i Twojej rodziny, prosząc Boga o błogosławieństwo, a Matkę Bożą o to, by was chroniła. Twój Brat i Sługa w Panu, Franciszek – czytamy”.

    https://www.fronda.pl/a/krytyka-jest-dobra-dla-papieza-franciszek-sie-z-tym-zgadza,68092.html

Sorry, the comment form is closed at this time.