Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Siwy jedzie do Mińska

Posted by Marucha w dniu 2016-03-22 (Wtorek)

Polski rząd rozpoczyna grę o Białoruś. Z jego strony stawką jest kardynalna zmiana orientacji tego kraju ale weteran geopolitycznych gier Aleksander Łukaszenka patrzy na warszawskich polityków jak na błądzące we mgle dzieci, które nie wyszły jeszcze z piaskownicy.

Gdybym był Jarosławem Kaczyńskim, to imieniu polskiego rządu, ściskać rękę Łukaszence pojechałby nie Witold Waszczykowski ale Konstanty książę Radziwiłł. Z woli prezydenta Białorusi, nieświescy ordynaci (a przez nich także i inne gałęzie rodu, w tym także o ta, z której wywodzi się polski minister) są bowiem częścią oficjalnej polityki historycznej kraju — polityki, która w Europie Wschodniej nie ma sobie równych w dziedzinie pomysłowości, pluralizmu i skuteczności — jej najlepszym ucieleśnieniem jest jeden z wyznaczających standardy tożsamości międzynarodowej nowych pomników w Brześciu, na którym obok siebie stoją litewscy książęta, polescy chłopi, polscy arystokraci i sowieccy żołnierze.

W skrócie, sednem strategii budowy poczucia tożsamości narodowej na Białorusi jest to, że każdy wybitny, lub choćby trochę znany człowiek, który urodził się na jej terytorium uważany jest za Białorusina i (co dla wychowanych na małomiasteczkowym sentymentalizmie współczesnych Polaków na wyścigi wykluczających się pod byle pretekstem z polskości jest rzeczą chyba niebywałą) jako takiemu należy mu się cześć, chwała i pamięć, bez dzielenia włosa na czworo w kwestii tego jaka krew płynęła w jego żyłach, jakim językiem mówił i do jakiej partii należał.

Dlatego właśnie bohaterami narodowymi współczesnej Białorusi są na równych prawach Kościuszko, Mickiewicz, Ogiński, Orzeszkowa, Dzierżyński czy właśnie kniaziowie z Miru i Ołyki. Dla Łukaszenki żywy i „nastojaszczy” Radziwiłł byłby więc jak Anna Andersówna dla Kaczyńskiego — nie tylko elementem mitologizacji i legitymizacji własnej władzy ale także umacniania ideologiczno-symbolicznych podstaw państwowości.

I nie chodzi tu tylko o puste gesty, ale o dobry grunt pod całkiem realne interesy, ponieważ korzystna atmosfera w stosunkach z Białorusią jest nam w tej chwili wyjątkowo potrzebna — stosunki ze wschodnim sąsiadem są bowiem jedną z niewielu realnie ważnych dziedzin, których naszej dyplomacji jeszcze nie udało się zepsuć. Białoruś ma nam naprawdę sporo do zaoferowania — w Mińsku leżą pieczołowicie chronione materialne i niematerialne dobra, które dostaną się temu, kto będzie chciał i umiał szczerze zrozumieć interesy tego państwa, potrzeby jego mieszkańców i wolę prezydenta.

Problem polega na tym, iż obecna wizyta nie jest wyrazem tego zrozumienia, fundamentalnej zmiany polskiego patrzenia na partnerów ze Wschodu, ale przejawem całkowicie instrumentalnego traktowania kawałka terytorium między Brześciem i Orszą. Wygląda na to, iż na Szucha, zamiast przysiąść do odrabiania lekcji nieudanych inicjatyw poprzednich rządów, postanowili zamknąć się w stereotypach, powielić schematy i wpaść w te same, prowadzące donikąd koleiny stawiając cele niemożliwe do realizacji.

Po pierwsze, cel krótkoterminowy — demonstracja mocy i efektywności polskiej dyplomacji. Przed planowanym jako najważniejsze międzynarodowe wydarzenie tej kadencji rządu i prezydenta szczytem NATO, polska dyplomacja na gwałt potrzebuje jakiegokolwiek sukcesu, którym można by pochwalić się przed dostojnymi gośćmi udowadniając, że potrafimy nie tylko skarżyć się na sąsiadów, uprzednio psując z nimi stosunki i żebrać o pomoc wobec zagrożeń, które sami stworzyliśmy, ale także wziąć sprawy w swoje ręce i w jakikolwiek wymierny sposób (odnosząc zwycięstwa realne, a nie moralne, w których celujemy) wpłynąć na rzeczywistość międzynarodową.

Po drugie, cel średnioterminowy — wykorzystanie Białorusi jako zamiennika i pośrednika popsutych stosunków z Rosją. Ponieważ z jednej strony Polska konsekwentnie utrzymuje linię na izolację Rosji od Europy, wykorzystując do tego aktywną stymulację kryzysu ukraińskiego i związanych z nim sankcji, a z drugiej rosyjski rynek zapewnia pracę i dochód dziesiątkom tysięcy ludzi (ergo wyborców), potrzebuje pasera, który za odpowiednią opłatą zalegalizuje interesy prowadzone w świetle istniejących ograniczeń nielegalnie.

Jako, że jak najdłuższe utrzymanie sankcji wobec Rosji stało się elementem polskiej racji stanu, Waszczykowski będzie prawdopodobnie starał się przekonać Łukaszenkę, iż legalizowanie i obsługiwanie polskiego i szerzej, europejskiego, handlu z Rosją będzie dla niego świetnym interesem.

Po trzecie cel długoterminowy — realizacja dawnych marzeń i niespełnionych geopolitycznych wizji. Polska dyplomacja, uznając chwilowe gospodarcze i polityczne komplikacje Rosji w stosunkach z Zachodem, uznała, iż nadszedł moment, aby wyimpasować Moskwie z rąk białoruską kartę. W swej geopolitycznej naiwności i dyplomatycznym woluntaryzmie Warszawa uznała, iż za cenę obietnicy kredytów i zaproszenia Aleksandra Grigorjewicza na europejskie salony (nota bene: kto, jak kto, ale Kaczyński powinien wiedzieć, iż Łukaszenka nie jest Tuskiem i nie łasi się na bezwartościowe świecidełka) rozerwie on lub istotnie zmiękczy doskonale funkcjonujący sojusz z Rosją i zmieni wektor integracji z eurazjatyckiego na europejski tak, jak dwa lata temu uczynił to Kijów.

Z punktu widzenia Łukaszenki, pan na Kiejdanach i Nieświeżu to dużo ciekawszy partner do rozmów niż wnuk listonosza z Wołkowyska — jako symbol nie tylko szacunku dla osoby i polityki prezydenta, ale także i ostatecznego zerwania z patrzeniem na Białoruś jako niedo-państwo limitrof [? – admin]zamieszkane przez „tutejszych” wymagające i łaknące polskiego misjonarstwa. I gdyby polskim politykom wystarczyło wiedzy i wyobraźni, to zdobyliby się na ten i wiele innych gestów prawdziwej życzliwości i przyjaźni, które mogłyby choć trochę rozmrozić nasze od ćwierćwiecza absurdalnie chłodne stosunki.

Swojego czasu ironicznym podsumowaniem nieudanych prób poprawienia stosunków z Rosją stała się piosenka „Łysy jedzie do Moskwy”. Oby poprawianie stosunków z Białorusią w wykonaniu obecnego rządu nie stało się kanwą dla podobnego wykwitu ludowej twórczości wyśmiewającej niezgrabny styl i skrajną nieefektywność polskiej dyplomacji.

Jakub Korejba, polski publicysta
Poglądy wyrażone w artykule są prywatnymi opiniami autora i mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

http://pl.sputniknews.com/

Komentarze 24 to “Siwy jedzie do Mińska”

  1. bb said

    mialem wielu kolegow za czasow PRL o nazwiskach np Radziwill-byli to potomkowie Frankowiczow-chrzczonych zydow ktorzy otrzymali nazwiska swoich rodzicow chrzesnych-przewaznie szlachty polskiej-taki tez szlachcic Bronek Bul i Radziwil powyzszy- Prezydent Lukaszenko jako komuch pluje na to czym polskie chazary tak sie szczyca-gdyby tak policzyc dobra to by sie okazalo ze polski zascianek byl wielkosci conajmiej Europy od oceanu po Kaukaz.Poza tym ciekawe co Kaczor chce wygdakac w Minsku-moze brakuje mu samca do jego kocicy?-polecam smietnikowe-bardziej jurne

  2. Józef Piotr said

    Tam nie powinien jechać jakiś „patałach”
    Tam , jeśli już to powinien jechać PREZYDENT !!

  3. Boryna said

    Łukaszenka to polityk wielkiego formatu. Uchronił kraj przed rozgrabieniem. Białorusini nie szukają chleba po świecie.

  4. Białorusini NIE wpuszczajcie siwego PIENIACZA Kaczyńskiego na Białoruś ! said

    Żydo-ukrainiec rosofobiczny PIENIACZ J.Kaczyński przez ostanie 20 lat razem z tym swoim SYJONISTYCZNYM rusofobicznym PiS zajadle organizowali WŚCIEKŁĄ nagonkę na Białorusinów na ZAMÓWIENIE tych zboczeńców z Brukseli i ludobójców żydo-masonów z Waszyngtonu !

    Identycznymi wściekłymi psami z Polski, którzy latami SZCZULI polskich obywateli i całą Europę na Białoruś byli ci bandyci przekupieni D.Tusk, Komorowski, Piechociński i żydo-komunista L.Miller razem z tymi anty-polskimi PRZESTĘPCZYMI gangami PO-PSL-SLD !
    To oni nawoływali w pedalskiej Brukseli i ludobujczym Waszyngtonie do BLOKADY gospodarczej i ekonomicznej Białorusi na wszystkich poziomach.

    Białorusini zrubcie LISTĘ wściekłych przekupionych kłamliwych psów żydo-masońskich z Polski i NIE wpuszczajcie ich na terytorium Białoruś, gdyż oni pojadą do Mińska organizować KRWAWĄ wojne domową na Białorusi, ją oni czynnie pomagali organizować nazistom banderowskim w sezonowej nacjonalistycznej „ukrainie”.

    Ten zakłamany OSZOŁOM J.Kaczyński też całymi latami organizował OCZERNIANIE Białorusinów i on tam pojedzie do Mińska, tylko po to, aby organizować krwawą rebelię, której celem będzie obalanie lub organizowanie ZAMACHU na Prezydenta Łukaszenkę na ZAMÓWIENIE Brukseli i bandziorów z Waszyngtonu, tylko dlatego, że WIELKI człowiek jak Prezydent Łukaszenko NIE dopuścił do RABUNKU Białorusinów przez Brukselskich pedałów i zabijaków z Waszyngtonu.

    Miejsce tego PIENIACZA żydo-banderowca J.Kaczyńskiego jest w śmietniku politycznym ! NIE wpuszczać jego do Mińska i na Białoruś, jako KARĘ za jego WIELOLETNIE oczernianie Białorusi !

    To jedynie kandydat na prezydenta Polski Grzegorz Braun ZAWSZE nawoływał Polaków do PRZYJAŹNI z Białorusią i tylko on posiada mandat Polaków do prowadzenia rozmów z Białorusią lub ewentulanie przedstawiciele byłego Ruchu Narodowego z Marianem Kowalskim lub ewentualnie Kukiz-15.

  5. SKOŃCZONY durniu SPRZEDAWCZYKU Kaczyński UCZ się od Prezydenta Łukaszenki ! said

    Лукашенко выгнал американского посла!Шок!Жесть!Смотреть!Новости политики!

    Лукашенко послал США: Я за деньги не продаюсь!

  6. Adam Ryglowski said

    No cóż – poza 1 ) DZIWNY TEKST
    reszta z nas ma dość jasny pogląd .
    BIAŁORUSINI TYLE WYCIERPIELI , TYLE POMYJ WYLAŁO SIĘ NA NICH Z warsiawki .
    Społeczność ( RUSINÓW ) faktycznie będąca nami na tym samym „wózku” potrafiła nie roz……ć swojego kraju/ojczyzny jak to się „nam” udało.
    PS
    Życzę tym dzielnym ludziom , żeby nie dali się podejść cwaniakom .
    M – me Romaszewska też będzie w tej EKIPIE ?

  7. Janek said

    Na Białorusi żyje jeszcze trochę Jewrejow, co może sie okazać zgubne dla Łukaszenki, gdy Yarek zacznie swoje gierki wokół Białorusi.

  8. Lovshak-Rusofil said

    Tak niech kalkstein weżmie Żydówke Romasiewską i Gosiewską banderowska kurew Upowską , niech wezmą applebaum pod pachę i niosą żagiew trockizmu żydobolszevii Jewrosajuza pod Białoruskie dachy

  9. Filomena said

    Pamietam jak jakies trzy lata temu w jednym wywiadzie Lukaszenko powiedzial, ze Polska nie rzadza Polacy. Nie sprecyzowal, kto rzadzi, ale tego chyba precyzowac nie trzeba.

    Jak widac prezydent Lukaszenko orientuje sie dobrze, co sie dzieje w sasiedniej Polsce.

  10. Blaszany Bębenek said

    @ 2 Tam powinien jechać Buzek z przeprosinami za oszczerstwa parlamentu EU na Białoruś, oraz malarz Antoni za pomysły budowania masztów obserwacyjnych przy granicy.

  11. JO said

    ad.5.
    https://gajowka.wordpress.com/biala-rus-bialorus-to-litwa/#comment-2486

  12. JO said

    ad.5. Poza tym, to zdanie jest pozbawione sensu calkowicie:
    „SKOŃCZONY Durniu SPRZEDAWCZYKU Kaczyński UCZ Się Od Prezydenta Łukaszenki !” said

  13. NICK said

    Zaczyna się.
    Z’NICKam.
    OJ-waj. A ja jaj.
    Przycupnę za miedzą.
    Inni zaś powiedzą.

    To byłem jo – szarak.

  14. JO said

    ad.13. 🙂

    Pani NICK to moj cien, jakby kto nie wiedzial 🙂

    Panie Boydar, robiac wpis ponizej myslalem o Panu NICKu :

    „Judica me, Deus, et discerne causam meam de gente non sancta: ab homine iniquo et doloso erue me”.

    Jak blisko brzmi NICK i slowo iNIQUo…

  15. NICK said

    Pierwszy tutejszy Tradycjonalista i Ałtorytet (tak o sobie pisał) jest w nastroju wybitnie Wielkopostnym. Chłe, chachłe.
    Poza tym – nie wstyd to odnosić się do osób drugich po mecenat?
    Nie cień tylko cienias. Nie ja tylko JO.

    Poważniej to powiem, że boję się o Pana. Boję się o końcową ocenę, która kiedyś nastąpi, Panie JO.

    Niech Pana Bóg prostuje!

  16. Boydar said

    Oba jesteście niekiepskie dziubki. I zazdrośniki dodatkowo. Że też Wam się chce na stare lata drewnianą łyżką tak po łepetynach prać. A i tak pewnie jeden drugiego w nocy o północy by poleciał drugiego ratować jakby co.

  17. JO said

    Pan jestes klamca, oszczerca – iniquo et doloso – i przywolujesz Pana Boga dla swoich niecnych celow – na daremno…. i jak kazdy grzech, ….przyniesie to Panu konsekwencje

    Pan sie Boj Boga a nie o mnie.

    Zatroskany sie znalazl …

  18. JO said

    ad.16. „Oba jesteście niekiepskie dziubki. I zazdrośniki dodatkowo.”

    Pan tak na powaznie, Panie Boydar 🙂 ?

  19. Boydar said

    Tam zaraz „na poważnie”, z daleka lepiej widać, ot co. A poza tym, gdyby któryś z Was był lewy, to Gajowy Marucha już dawno by to wyczaił. Tak że, ja się mogę mylić, ale nie nasz Kierownik.

  20. JO said

    ad.19. Panie Boydar, tylko Bog sie nie myli.

    Nie zlosc mnie Pan nielogicznymi zdaniami, bo to do Pana nie pasuje…, a jezeli to zart, to jak Gajowy zauwazyl, ja na zartach, sarkazmach etc, etc , za bardzo sie nie znam…

  21. NICK said

    „Pan jestes klamca, oszczerca”. Gdzie i kiedy?
    Linki?
    Przepraszam za spowodowanie nerwacyi pańskiej, objawiającej się brakiem polskich znaków we pisowni. Bylejakość mojego języka polskiego nie jest mile widziana w Pana klawiaturze.
    Łaciną radzę się nie posługiwać. Słaba jest i świadectw stosownych nie ma. No, wikipedia chyba.

  22. JO said

    ad.21. Panie Nick, Pana wpisy sa zbyt inteligentne, jak Pana Dariusza Kosiur, by podejrzewac, ze Pan po prostu jestes niedorozwojem.
    Robi Pan celowo to co robi.
    Poki Pan Pan nie naprawi krzywd, nie ma co Pan liczyc na moje wzgledem Pana inne spojrzenie jak opisalem wyzej…
    Nie licze jednak na to. Bo wiem kim Pan jest.

    Poza tym, czy to ponizej nie jest grozba?:

    „Poważniej to powiem, że boję się o Pana. Boję się o końcową ocenę, która kiedyś nastąpi, Panie JO.”

    ..nie musi Pan odpowiadac na to pytanie…

  23. NICK said

    Un. JO. Naprawdę myśli, że jest Ałtorytetem. Hierarchicznie Wysokim???
    Ale JA!-JO. Szkoda, że Pan Nyndr0 na wojażach… .
    Dodałby „folkloru” jak pisał Pan Robert.

    Trzym się Pan, Panie JO.
    Tylko już nie wiem czego… .

  24. Lily said

    Wyglada,na to,ze „gierojom slawa”,”lepszy sort ludzi”,jedzie tam z MISJA.
    Bialorus,kuje w slepia lichwiarzy,ze nie daje sie
    przejasc,a bylo by co.
    W 2005 r,powstaly dwa zwiazki Polakow na Bialorusi,(jeden legalny,drugi nie)jak widac,komus bardzo zalezalo,zeby
    rozbic polakow. A,2005 r,czy to nie byly rzady
    Kaczynskich ?.

Sorry, the comment form is closed at this time.