Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    yattakaj o Wolne tematy (53 – …
    Niedźwiedź o Profesjonalizm propagandy PiS
    Boydar o Zimowy sen Polski
    Kojak o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
    Boydar o Polskie elektrownie produkują…
    Boydar o Wolne tematy (53 – …
    Troll Polonii o Otyłość coraz większym problem…
    Birton o Rozstawiamy figury
    jasiek z toronto o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
    Birton o Rozstawiamy figury
    Troll Polonii o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
    Kwal o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
    Troll Polonii o Reagan też próbował zablokować…
    Marcin o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
    Jowram o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Kto podyktował Gibsonowi „Pasję”?

Posted by Marucha w dniu 2016-03-30 (Środa)

Historycy nie pozostawiają złudzeń – Męka Pana Jezusa mogła wyglądać tak, jak w filmie „Pasja” przedstawił ją Mel Gibson. Dwa tysiące lat temu stosowano bowiem dokładnie takie metody i narzędzia tortur, jak te zobrazowane w filmie. Nie opisuje ich jednak szczegółowo Pismo Święte.

Hollywoodzki gwiazdor oparł scenariusz swego filmu na objawieniach dziewiętnastowiecznej mistyczki. Kim była niezwykła kobieta, której Pan Jezus pokazał ostatnie dni swojego życia?

Pod koniec 1890 roku, w domu zakonnym przy francuskim szpitalu w Izmirze, w ramach lektury duchowej czytano „Życie Najświętszej Maryi Panny” bł. Anny Katarzyny Emmerich. Siostry zaintrygowane sugestywnym opisem domku NMP w Efezie postanowiły poprosić ojców Lazarystów o skonfrontowanie opowiadania mistyczki, która notabene nigdy nie była w Ziemi Świętej, z realiami. Misjonarze zdecydowali się posłać w teren kilku członków zgromadzenia. Jakże było wielkie ich zdumienie i radość, gdy podążając za opisem bł. Anny Katarzyny odnaleźli zapomniany wówczas domek Maryi. Później jego autentyczność potwierdziły badania archeologiczne.

Kim była kobieta, która nie ruszając się z Bawarii opisała wydarzenia biblijne, podając przy tym szczegółowe dane topograficzne?

Urodziła się w 8 września 1774 roku w wiosce Flamschen w Westfalii, w ubogiej, wielodzietnej rodzinie wiejskiej. Od dzieciństwa ciężko pracowała najpierw w gospodarstwie domowym, potem jako służąca i krawcowa. Wychowana w religijnej atmosferze domu rodzinnego odznaczała się głęboką pobożnością. Dużo modliła się, rozważała Mękę Pańską, z cierpliwością znosiła dolegliwości związane z licznymi chorobami jakie ją trapiły. Mimo fizycznej słabości znajdowała siły by troszczyć się o potrzebujących.

Już w dziecięcych latach miewała mistyczne doświadczenia duchowe. W 1802 roku wstąpiła do klasztoru sióstr augustianek w Dülmen. Rok później, w listopadzie 1803 roku, złożyła śluby zakonne. Za klasztornymi murami doznania mistyczne Anny Katarzyny jeszcze się nasiliły. Zwielokrotniły się także doświadczenia, które Bóg zsyłał na nią. W ten sposób zadość czynił prośbom zakonnicy, która rozważając Mękę Pana Jezusa, modliła się by mogła współuczestniczyć w Jego cierpieniach.

W wieku 24 lat siostra Emmerich otrzymała pierwszy stygmat. Po nadprzyrodzonym doświadczeniu koronacji wieńcem z cierni, na jej głowie pojawiły się charakterystyczne rany, jakby uczynione ostrymi kolcami. By nie wzbudzać niepotrzebnych emocji zasłaniała je opaską. 29 grudnia 1812 roku na rękach, nogach i boku siostry pojawiły się krwawiące rany. Ta ostatnia przybrała kształt krzyża.

Tak sama wspominała tę chwilę: Rozważałam właśnie Mękę Pańską, prosząc Pana Jezusa, by mi pozwolił uczestniczyć w tych strasznych cierpieniach, a potem zmówiłam pięć Ojcze nasz na cześć pięciu świętych ran… Nagle ogarnęła mnie światłość. Widziałam Ciało Ukrzyżowanego, żywe, świetliste, z rozkrzyżowanymi ramionami, lecz bez krzyża. Rany jaśniały jeszcze silniejszym blaskiem niż reszta Ciała. W sercu czułam coraz większe pragnienie ran Jezusowych. Wtedy najpierw z Jego rąk, a potem z boku i nóg wyszły czerwone promienie, które niczym strzały przeszyły moje ręce, bok i nogi.

Niestety, dorosłe życie przyszłej Błogosławionej przypadło na lata rewolucji, czyli czas walki z Kościołem, rabowania dóbr duchownych, znoszenia wielu instytucji kościelnych, w tym klasztorów. Likwidacji uległ także dom zakonny w Dülmen.

Schorowana mistyczka musiała przenieść się do wynajętego pokoiku w domu prywatnym. Zatrudniła się jako gospodyni u emigranta z Francji ks. J.M. Lamberta. Właśnie tam otrzymała wspomniane stygmaty. Nadzwyczajne znaki męki Pańskiej udawało się przez pewien czas trzymać w tajemnicy przed światem. W końcu jednak wszystko wyszło na jaw. Sprawą zainteresowały się także władze państwowe. Mimo całkowitego paraliżu, który Annę Katarzynę unieruchomił w łóżku, pozostawała pod nadzorem policji pruskiej.

Lecz mylili się wszyscy wyznawcy „rozumu”, sądząc, że wystarczy porządnie zakonnicę zbadać, a na jaw wyjdzie jakaś mistyfikacja. Wniosek z uciążliwych, a dla zakonnicy często upokarzających obdukcji i eksperymentów na jej ranach, które trwały kilka lat, był dla sceptyków zaskakujący, wszystko wskazywało, że stygmaty są autentyczne. Co więcej, wiele osób wobec jawnego cudu, nawracało się. Tak było m.in. w przypadku doktora Franciszka Wesenera, który jako pierwszy badał mistyczkę. Gdy wezwano go do osłabionej chorobami i cierpieniami kobiety był niewierzący. Po spotkaniu z pacjentką stał się gorliwym katolikiem.

Anna Katarzyna wiedziała, że wizje życia i męki Pana Jezusa, nie są przeznaczone wyłącznie dla niej, ale także dla innych ludzi. Próbowała więc je opisywać. Efekt nie mógł zadowalać. Była prostą, niewykształconą kobietą. Posługiwała się dialektem westfalskim. Bóg znalazł jednak dla niej nietuzinkowego sekretarza, którym został sławny niemiecki poeta i pisarz – Klemens Brentano. Wiedziony ciekawością przyjechał do Dülmen w 1818 roku. Pod wpływem świadectwa mistyczki przeszedł głęboką przemianę duchową, stając się gorliwym katolikiem. Z wielkim zaangażowaniem przystąpił do spisywania wyznań zakonnicy i czynił to do jej śmierci.

Dniem narodzin dla Nieba błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich był 9 lutego 1824 roku. Pokorna służka Pana Jezusa, żyjąca przez ostatnie 11 lat jedynie Komunią Świętą i wodą, odeszła w końcu do swego Mistrza.

Pozostawiła po sobie owoce w postaci wielu osób nawróconych za jej przyczyną oraz zebrane przez Klemensa Brentano zapiski z widzeń mistycznych. Pisarz uporządkował je, zredagował 9 lat po śmierci świątobliwej zakonnicy opublikował pod tytułem: „Bolesna Męka Jezusa Chrystusa”. W 1852 wydał także drugą książkę opartą na wizjach Anny Katarzyny: „Życie Najświętszej Maryi Panny”.

Polskie tłumaczenia obu dzieł ukazały się jeszcze w XIX wieku. Ta część dziedzictwa Anny Katarzyny Emmerich przynosi obfity owoc do dzisiaj. W tym miejscu należy przypomnieć oparty częściowo na wizjach zakonnicy z Dülmen film Mela Gibbsona pt.: „Pasja” z 2004 roku i pozytywny ferment jaki wywołał, przyczyniając się do wielu nawróceń.

Prawie dwa wieki czekała Anna Katarzyna Emmerich na beatyfikację. Rozpoczęty jeszcze pod koniec XIX wieku proces, w okresie międzywojennym stanął w martwym punkcie. Ponowny impuls do jego uruchomienia dał cud, który za przyczyną mistyczki wydarzył się na początku lat 70 XX wieku. Ostatecznie na ołtarze wyniósł Annę Katarzynę Emmerich Ojciec Święty Jan Paweł II. Stało się to w Rzymie 3 października 2004 roku.

Zbliżający się okres Wielkiego Postu sprawi, że wiele osób sięgnie po lekturę „Bolesnej Męka Jezusa Chrystusa” bł. Anny Katarzyny Emmerich. Zachęcając do tego, należy jednak podkreślić, że książka jest przede wszystkim opowieścią o wielkiej miłości Boga do człowieka. W żadnym wypadku nie może zastąpić wykładów z archeologii, geografii czy historii. Obok szczegółów, które zaskakują zgodnością z realiami, zdarzają się również drobne błędy. Cóż, to tylko dzieło ludzkie i to poniekąd pochodzące z drugiej ręki. Należy jednak podkreślić, że ani jednym zdaniem, ani jednym słówkiem, błogosławiona nie sprzeniewierzyła się Doktrynie Kościoła.

Poruszająca treść książki może natomiast stanowić pomoc w wielkopostnych rozważaniach Męki Pana Jezusa Chrystusa. A ten rodzaj modlitwy szczególnie miły jest Zbawicielowi. Przywołajmy w tym miejscu świadectwo innej wielkiej niemieckiej mistyczki, św. Mechtyldy, która wspominała, że podczas jednego z objawień, Pan Jezus powiedział do niej: Ilekroć przy nabożnym rozpamiętywaniu męki Mojej serdecznie kto westchnie, tylekroć wdzięcznie łagodzi rany Moje. W tejże też chwili wypuszczam strzałę miłości w serce jego. Zaprawdę powiadam, że kto by z nabożeństwa ku męce Mojej choćby jedną łezkę uronił, tak mi jest miłym, jak gdyby za mnie by podjął męczeństwo.

Adam Kowalik
http://www.pch24.pl

Komentarzy 47 to “Kto podyktował Gibsonowi „Pasję”?”

  1. Pitagoras said

    Zawsze chciałem zobaczyć ten film, trzy, lub cztery lata temu się udało — i uważam, że to taka sama klapa jak film o Mayach.
    Wiem, że jest bardzo wielu złych ludzi na świecie, z chorobliwą wręcz lubością czyniąc cierpienie innych ludzi swoją chwałą.
    Każdy chyba przyzna rację, że to jest choroba i od dzieciństwa wychowanie bez miłości, ale sceny bicia w tym filmie, nie są
    do oglądania dla w miarę zdrowej istoty ludzkiej.
    .https://youtu.be/9ILTu0cenHE

    ——
    Aha. Brutalność. Klapa.
    Admin

  2. Dictum said

    Panie Pitagoras – sam jesteś klapa.

  3. Pitagoras said

    Panie Dictum – pan się odnosi do scen bicia i jest fanem tychże, to już o tym wspomniałem wyżej.
    Jeśli do całego filmu, to ma pan prawo uważać za dzieło sztuki, ale nie ma pan prawa obrażać mnie osobiście, chyba, że jest
    z ferajny pancernej, to wtedy mam wytłumaczenie oraz obraz całości.

  4. Dictum said

    ad. 3.
    Odnoszę się do całego filmu i uważam, że cały film to arcydzieło. Ma Pan prawo do innego osądu, ale mówienie, że film to klapa, świadczy o Panu niespecjalnie. Jeśli obraziłem, przepraszam

    Dokładnie tak. Nie ma lepszego filmu o Chrystusie, nigdy nie było i pewnie nieprędko będzie.
    Sceny bicia?
    Tak właśnie było.
    Admin

  5. Ehze said

    Re 4:

    Ktos jeszcze bierze powaznie Pitagorasa i jego szczanie na gajowce?
    Szczerze mowiac:
    dziwie sie, ze Pitagoras ma jeszcze pozwolenie na rozpryskiwanie swych wydzielin tutaj.

  6. NICK said

    Paaanie Pietia… .
    „z ferajny pancernej”. Tamże występował gołas W.
    A i zostaw Pan Dictum’a. Bo On jest Człowiekiem.
    Pamięta Pan? Z mojej, uniżonej strony? Ma Pan honor?

  7. Jaro said

    Mały Kazio stojąc przed wielkim dziełem pedział…e,tam… też mi wielka sprawa.

  8. Pitagoras said

    Trochę żal opuszczać Gajówkę, ale skoro klony klonów atakują z taką zaciekłością, umiłowaniem ‚harmonii’, to cóż mnie pozostaje?
    Podziękować paru osobom, za ciekawe spostrzeżenia dla nurtujących mnie pytań, przemyślenia wielu kwestii i udzielonych odpowiedzi od serca.
    Krzykaczy i przydu… mnie absolutnie nie żal, odkryli nie raz swoje karty, jakoś w tym względzie mogłem obserwować nie
    pisząc komentarzy, moja inność właśnie na tym polega.

  9. Ehze said

    Szerokiej drogi, Pita go-raz.

  10. NICK said

    Taaak. Jest Pan… inny.(8).

  11. Dictum said

    Daję w całości, a nie samo odesłanie, ale to jest naprawdę cacko, cymes sztuki recenzyjnej, osądy nie tylko „znawców” i „koneserów” sztuki, ale znawców tematu!

    2004-03-04
    „Autorytety” zaatakowały „Pasję” w Krakowie

    Uczestnicy krakowskiej dyskusji o „Pasji” Mela Gibsona uważają, że ten film jest daleki od ducha Ewangelii, niebezpieczny i artystycznie nieudany.

    W debacie zorganizowanej w Krakowie przez „Tygodnik Powszechny” i Apollo Film po przedpremierowym pokazie filmu uczestniczyli ksiądz Adam Boniecki, Agnieszka Holland, profesor Władysław Stróżewski oraz Stanisław Krajewski.
    Ksiądz Boniecki podkreślił, że trudno zaprzeczyć, iż dla widzów „Pasji” słowa „ukrzyżowan, umarł i pogrzebion” – często wypowiadane bezmyślnie – nabiorą konkretnego znaczenia, ale epatowanie okrutnymi scenami jest niebezpieczne. Jego zdaniem, niebezpieczeństwo polega na wyeksponowaniu na pierwszym planie okropnych tortur. Nie na tym polega ciężar krzyża, który czczą chrześcijanie – uważa redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”.
    Według Agnieszki Holland, z filmu Gibsona emanuje negatywna, zła energia. Reżyserka uważa, że „Pasja” jest filmowym kiczem, który otwiera otchłań przemocy i gwałtu, tak bardzo odległą od ducha Ewangelii. „Potworne, bezmyślne okrucieństwo na ekranie i ukazywanie Chrystusa jako skrwawionego pulpetu dowodzi, że ten film ma tyle wspólnego z Ewangelią, co Osama bin Laden z Koranem. Jestem przerażona” – powiedziała reżyserka.
    Profesorowi Stróżewskiemu brakowało w „Pasji” chrześcijańskiego przesłania o miłości i przebaczeniu. Wybitny filozof podziela przerażenie okrucieństwem scen filmu. Według niego arcykapłani żydowscy zostali pokazani jako „zadowoleni widzowie, którzy delektują się złem”. Stróżewski dodał, że obraz Mela Gibsona gubi istotę tragizmu skazania Chrystusa, starcia dwóch racji – Jezusa i arcykapłana, który ze swojego punktu widzenia miał powody, by chcieć Jego śmierci.
    Stanisław Krajewski dodał, że epatowanie drastycznością przekroczyło wszelkie granice. „Dosłowne sceny tortur są religijnym kiczem, można tylko pytać czy będzie to służyło dobrym, czy też złym celom” – zastanawiał się współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Krajewski podkreśla, że w obrazie Gibsona bohaterowie są jednoznacznie podzieleni na złych i dobrych. „Ci źli są przedstawieni jako takie kanalie, że jakiekolwiek dobre uczucia wobec nich nie mają sensu” – ocenia Krajewski. Dopatruje się on w tym sugestii, jakoby to Żydzi byli winni śmierci Chrystusa i – podobnie jak Agnieszka Holland – obawia się socjologicznych, politycznych i religijnych konsekwencji tego filmu.
    Ksiądz Boniecki przypomniał, że scenariusz filmu Gibsona nie jest oparty na Ewangelii. „Pasja” jest przesycona duchem okrucieństwa, Ewangelie zaś przekazują relacje męki i śmierci Chrystusa w bardzo powściągliwy sposób. Redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” wskazał, że film jest grubym wypaczeniem ducha ewangelicznego.
    (wp.pl)

  12. Dictum said

    Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

    BURZYCIELE

    .http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/emmerich.html

  13. Franek said

    Być może i tak. Jednak ja bym się skłaniał bardziej do dzieła Św. Marii Valtorty pod tytułem „Poemat Boga człowieka”. Dlatego, że to co tam jest opisane, a pokazane w wizjach i dyktandach przez samego Pana Jezusa, Marii Valtorcie, dokładnie odzwierciedla film „Pasja”.
    Sam Pan Jezus powiedział, że to wszystko po to by nie została wypaczona prawda. No a prawdę się fałszuje i manipuluje się Ewangeliami.

  14. SAP said

    Pa, pa, Pit.
    Prawdziwe sceny tych zwyrodnialców, tych potworów znęcających się nad Księdzem Popiełuszką pewnie też byś uznał za kicz. Pedalska wrażliwość czy też postawa Sturmbannführera Brunnera co to mawiał: No nie nie znoszę widoku bitego człowieka… jeśli bije ktoś inny.

  15. Moher49 said

    To, że męka Pana Jezusa była tak okrutna jak pokazał Mel Gibson to prawda, potwierdza to Całun Turyński.
    Tylko czy tak musiało być. Czy Pan Jezus musiał tak cierpieć. Czy Bóg Ojciec – Wszechmogący nie znalazł innego sposobu, aby ludzkość od zła uwolnić ?. Czy musiał aż swego jedynego Syna poświęcać ?. Przecież każdy ziemski ojciec, nawet nie wszechmocny, to z takich faryzeuszy i tego wrzeszczącego tłumu zrobiłby krwawe pulpety. Pan Jezus został ofiarowany, ale zła na świecie i tak coraz więcej. Czyż nie była to ofiara daremna ?. Teraz jeszcze kościół katolicki ustanowił Rok Miłosierdzia. Grzeszcie sobie ludzie do woli, nie przejmujcie się, Bóg wam i tak to wszystko wybaczy. Ojcze Przedwieczny, zabiliśmy Twojego Syna i składamy Ci Go na Ofiarę ..za grzechy nasze i całego świata…. to po ludzku nie do pomyślenia.

  16. Boydar said

    „… ale zła na świecie i tak coraz więcej …”

    Jest Pan pewien, Panie Moher ? Myślę, że wątpię. O ekscesach złego dowiadujemy się głównie z mediów. O tym co dobre, czasem z Gajówki. Trudno zważyć zważywszy, że media od tego są aby nas dołować a Gajówka biedna jedna.

  17. Zbyszko said

    Panie Pitagoras, po owocach poznaje się każde dzieło. Jeżeli owocem tego Dzieła były i pewnie nadal są nawrócenia, to z całą pewnością mamy do czynienia z arcydziełem

  18. Listwa said

    @ 1 Pitagoras

    Pitagoras zero pojęcia w temacie. Klapa.
    Wiedz o tym ,że męka Jezusa Chrystusa była konieczna z wielu powodów.
    Jednym z nich było ukazanie istoty zła, jego wściekłości, braku litości, antyczłowieczeństwa, okrucieństwa, braku opamietania,zadowolenia z zadawania cierpień i tortur.

    Oglądaj ten film i patrz uważnie, żebyś się uchronił. Też nikt kto wie o męce Chrystusa nie będzie mógł mieć wymówek „nie wiedzialem kogo wybrałem i z kim chcialem mieć do czynienia” , gdy wybierzesz piekło.

    , .

  19. Listwa said

    @ 15 Moher49

    Nie była daremna , świadczy o tym choćby spowiedz. Jest przebaczone i nie ma win i kary wiecznej, bo dzieło diabła z Raju zostało unicestwione. A ludzie maja wolność. Niektórzy swym zyciem lub deklaracją odchodza do piekła. Ale to nie wzrusza zwycięstwa na Krzyżu , kto chce może korzystać w obfitości.

  20. anucha said

    Zauważcie, że wszystkie żydki mają podobne zdanie na temat tego filmu- kłuje im w oczy ich sadystyczne i rzeźnickie DNA przedstawione w tym dziele M. Gibsona. Film ten zresztą odbił się na jego dalszej karierze. Wiadomo przecież kto rządzi hollyudem

  21. akej said

    @ Pitagoras (8)
    Jest stare porzekadlo. Jesli ktos powie ci, ze jestes „pod gazem”, to mu nie wierz. Jesli to samo powie ci dwoch, to dobrze sie zastanow. Jesli powie ci to samo wiecej, to spieprzaj szybko do domu! Tutaj to samo powiedzialo ci wiecej niz dwoch, a ty zamiast sie zastanowic to nazywasz ich klonami. Stuknij sie porzadnie w dekiel abys zaczal prawidlowo myslec!

  22. Aguirre said

    Film jest „potwornie” przejmujący i poruszający. Oglądałem go sam w Wielki Piątek bo żona zbyt wrażliwa drugi raz już nie potrafi (nie oceniam tego). Dwie godziny refleksji lepszej niż podczas współczesnych pseudonabożeństw. Miałem okropne uczucie niewdzięczności wobec naszego Pana, za to co dla mnie uczynił i zapragnąłem jeszcze większej pracy nad sobą. Dostałem też kolejnej dawki sił do walki z grzechem i pokusami. Dzięki Panie Gibson za ten genialny film…

  23. Marek said

    Ciekawe, że zwykle qoorwy zydowskie najbardziej psioczą na film Gibsona. Niestety mordercy ocenzurowali film. Nie ma już sceny: ukrzyżuj, ukrzyżuj, krew Jego na nas i dzieci nasze!
    To jest skandal, gdzie te parszywce wkładają swoje brudne łapy i skutecznie.

  24. Listwa said

    @ Marek

    Ta scena jest, zostało usunięte tłumaczenie.

  25. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/msza-trydencka-msza-naszych-ojcow-dziadow-i-krolow/

    Tak, ten film to arcydzielo! Kazdy powinien ogladac ten film, bo jest pomocny w rozumieniu naszej wiary.

  26. Jaron said

    Dodam od siebie, ze Mel Gibson jest tradycyjnym katolikiem, ktory uczescza na Msze bractwa sw Piusa X w Kalifornii, ksiadz z bractwa byl obecny na planie i aktor grajacy naszego Pana Jezusa Chrystusa codziennie przystepowal do komunii Swietej. Aktor, ktory gral Barabasza, nawrocil sie po tym jak na scenie filmu gdy tlum chcial jego uwolnienia, spojrzal na aktora grajacego Jezusa, i nigdy nie zapomni jego spojrzenia. Film jest najlepszy. Mep Gibson nakrecil i zagtal w Braveheart szukajac postaci bohatera, ktory oddaje zycie za wolnosc innych i w koncu zrobil film o Czlowieku, ktory oddal zycie za wielu, za przujaciol swoich czyli tyh ktorzy w Niego wierza. Pozdrawiam.

    PS zydowskie media zaliczyly pasje do horrorow i oglosily, ze zbyt brutalny. Nie wazne ze prawdziwy. Wazne ze zbyt brutalny.

  27. outsiderR said

    Mam nadzieję, że poniższe zdjęcia nie są zbyt brutalne?

    http://www.traditioninaction.org/Questions/B771_Xto.html

  28. Marucha said

    Zarzut brutalności filmu „Pasja” jest typowo żydowski.
    Ci sami Żydzi, którzy w swoich studiach masowo fabrykują filmy ociekające niczym nie umotywowaną przemocą, gwałtem, mordami i antymoralnością – nagle dopatrzyli się brutalności w filmie Gibsona, dzięki któremu wielu ludzi się nawróciło. Bo to ich boli.

  29. Bernard Korzeniewicz said

    Pitagoras?
    Fajna ksywka. Czy Admin wie, że Pitagors jest rozpoznawany za jednego z założycieli najbardziej złośliwej herezji jaką jest czyli orfizmu. Z tego właśnie korzenia wywodzą się wszystkie gnozy, bredzenie talmudystów i masonów. Pitagoras – traktowany przez swoich uczniów jak bóg – właściwie mógłby podpisać się jako „Ojciec Kłamstwa”

  30. Dictum said

    ad. 28.
    Myślę sobie, że oglądając ten film w ciszy i skupieniu (bo jakże inaczej) uczestniczymy najżywiej jak tylko można sobie wyobrazić w nabożeństwie Drogi Krzyżowej. Lepiej niż na niejednym kościelnym nabożeństwie z rozważaniami różnie przecież prowadzonymi, niekiedy dobrze, niekiedy dość marnie. Ten film daje nam przeżywanie Męki Pańskiej, którego nie zdołalibyśmy sami w sobie obudzić nawet najbardziej wybujałą wyobraźnią.

  31. Rafał said

    ŻYDZI NAZYWAJĄ CHRYSTUSA < MAGIKIEM ! ! ! Tylko żydzi mogą pisać przeciw Chrystusowi .

  32. anucha said

    Urodzonego w Nigerii Chrisa Ofili ‘Maryja Dziewica’ z kolekcji Charlesa Saatchi, wpływowego żydowskiego kolekcjonera sztuki. Obraz opisuje się jako “starannie przedstawioną czarną Madonnę przyozdobioną pokrytą żywicą grudą odchodów słonia. Postać jest również otoczona kolażem małych zdjęć żeńskich genitaliów wyciętych z porno czasopism”.

    .http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/11/a85.jpg

    O to to jest dopiero żydowska je..na kultura

  33. Joannus said

    Ad 22
    Zgodny komentarz z moim postrzeganiem i praktyką.Tak, że mógłbym pod nim się podpisać.

    Ekumeniczne posoborowe nauczanie /poza wyjątkami/ pomija ogromne znaczenie dla duszy praktyki rozważania Męki i Krzyża Pana Jezusa.
    Bo to niby uraża tych dla których Krzyż jest zgorszeniem, a godzi w ekumeniacką mniłość.
    Sam Pan Jezus jak też świadectwa wielu Świętych, potwierdziły najwyższą wartość i skuteczność w modlitwach – rozpamiętywania Męki Pańskiej. Święty Ojciec Pio odpowiadał ludziom pytającym jak mają najlepiej modlić się podczas uczestnictwa we Mszy Świętej Trydenckiej – słowami ”stawajcie pod Krzyżem”.

    Ad 23
    Został również pominięty /wymuszeniem/ bardzo istotny fakt -obraz z Ogrójca. Na pytanie Pana Jezusa, kogo szukacie, żydowska zgraja idąca z Judaszem pojmać Zbawiciela, dwukrotnie padła jak rażona piorunem przed Nim na ziemię.

  34. Krzysztof M said

    „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”

  35. Re: Artykul.
    Pomysl w stworzeniu „Pasji” podsunal Gibsonowi jego ojciec I to on wlasnie skrupulanie bral udzial w jego tworzeniu (za wyjatkiem jednej frazy, ktora zostala usunieta: „…krew Jego na wasze syny…”…).

    Re: pitagoras…
    Mysle, ze jest pan tutaj potrzebny, jak „piate” kolo u wozu. Niczego pan tutaj nie wnosi, ani niczego nie propaguje…., a pozegnanie pana w zasadzie niczego I nikt nie straci…
    ================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  36. RomanK said

    Hej…. jaka sprawa??? co sie stalo????
    Pitagoras ma prawo miec swoje racje i swoje wlasne subiektywnie spojrzenia na kazde zjawisko. Zarowno z punku widzenia estetyki, racji, czy kultury…TO JEST PRAWO CZLOWIEKA…. wielu moze sie to nie podobac , mozecie sie z nim nie zgadzac…mozecie polemizowac….mozecie jego postawy nie podzielac…
    Sprobujcie go przekonac…a nie zadeptac…..
    Pan panie Jasiu zachodzi w glowe co sie stalo…no wlasnie sam pan widzi…..

    No tak. Każdy może mieć własne poglądy. Poglądem wielu osób w gajówce jest to, że p. Pitagoras ma niedobre poglądy. 😉
    Admin

  37. Re: 36 RomanK
    Panie Romeczku, ja nie pytalem sie jaki bedzie skutek, ale pytalem sie: „Jak to sie stalo”…zesmy dali sie zdemoralizowac jako Narod…
    A skutek? Ano jest dokladnie taki, jaki obecnie mamy przed oczami…
    Generalinie, jestesmy tak skorupowani (do szpiku kosci), ze az szkoda gadac. Doszlo do tego, ze az sami na siebie donosimy, („kablujemy”) tylko dlatego, ze sasiad ma lepszy samochod, lepszy I ladniejszy dom…itd., itd.,
    Czy my Polacy z tego zydowskiego „matrix’u” nigdy sie nie obudzmy???
    Z grzecznosci pomine to, ze „bydlo” (zwierzeta) dbaja o wlasne potomstwo, a my? My wlasne potomstwa najnormalniej zabijamy (mordujemy) wedle wlasnej wygody…I pozadliwosci…
    Panie Romku, to jest cos, co w/g mojego swiatopogladu wychodzi dosc powaznie poza wszelkie granice etyki I moralnosci…
    Tego nie jestem w stanie zmierzyc, ani okreslic we wlasciwy normatywny slownik…
    ========================\
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  38. NICK said

    Próżne wasze wpisy. Nie napiszę czyje. „Mądrej głowie…”

  39. NICK said

    Charakterystyczne.
    Że „Pasja” – film prawdziwy, spowodowała pasję, co niektórych.
    P.S. Coraz więcej widzę.

  40. RomanK said

    Panie Jasiu…jesli przyzwyczaic sie do bicia w czyjes piersi…traci sie cos bardzo waznego…o czym bol zazwyczaj ostrzega wczesniej:-))))

  41. RomanK said

    Panie Gajowy…wiekszosc na Gajowce nie wie tez , ze ..de gestibus non est disputandum…:-)))) stad wiele szumu, smrodu i przaktycznie nic wiecej:-))))

  42. RomanK said

    Kiedy dzieci narzekaly, ze w klasie Dawidek smierdzi….chcac nie chcac wychowaczyni poprosila pania Widelstein o spotkanie, na ktorym powiedziala prosto z mostu:
    – Pani Widelstein,,pani Dawidek ssmierdzi i dzieci sie skarza!
    Na co pani Widelstein oburzona powiada:
    – Prosze pani Uczycielki….Dawidek jest tu w szkole po to- zeby jego uczyc…a nie wachac!

  43. Boydar said

    Nie wie, nie wie, może nie wie a może trochę wie, albo raczej czuje. Tylko ta wiedza i to czucie zupełnie nie jest trendy. Powiedzieć komuś w oczy „ty głupi chu.j jesteś”, to poważna sprawa, i bez stosownego usprawiedliwienia średnio do przyjęcia. Nawet jeśli to najświętsza prawda. Dlatego za plecami mamroczą, zupełnie bez sensu.

  44. Marucha said

    Re 41:
    To prawda, Panie Romanie, że gusta są różne, i całe szczęście, bo inaczej to wszystkie chłopy chciałyby tylko z panną Beatą 🙂
    Tym niemniej obserwacja gustów odnośnie „Pasji” może być ciekawa.

  45. Dictum said

    Pan Roman ma rację.
    Dyskutować z oponentami, ale jakoś poszukującymi i chcącymi rozmawiać o rzeczach ważnych warto.
    Wyganiać tylko namolnych heretyków czy agresywnych wichrzycieli.

  46. Wimar said

    Re 13 Franek.
    Ja również uważam ,e gdyby Mel Gibson przeczytał „ Poemat Boga- Czlowieka” Marii Valtorty film Pasja byłby jeszcze bardziej bliski PRAWDY. Gdyby współczesny Kościół Katolicki był autentycznie katolickim byłaby to lektura obowiązkowa dla wszystkich. Szczerze polecam ja wszystkim gajówkowiczom. To tylko 7 tomów ( ok. 5000 stron ). Można zamówić na stronie http://www.voxdomini.pl/sklep lub przynajmniej poczytać tam obszerne jej fragmenty.

  47. Bernard Korzeniewicz said

    ad. 35 „Krew Jego na nas i na dzieci nasze.” pada w filmie z ekranu po hebrajsku. Tylko dystrybutor stchórzył i nie przetłumaczył.

    Co do tychże dzieci:
    http://www.counterpunch.org/2016/04/01/the-ultimate-trial-of-israeli-society/

Sorry, the comment form is closed at this time.