Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dzieci pierdoły. Hodujemy zombie, które nie wiedzą kim są i dokąd zmierzają

Posted by Marucha w dniu 2016-04-19 (Wtorek)

Żyją w tyranii optymizmu, przekonane, że mogą wszystko, że mają równe szanse, że wystarczy chcieć, by mieć. A nie potrafią poradzić sobie nawet z komarem, a co dopiero z krytyką czy wzięciem odpowiedzialności za innych.


„Witam, czy wasze dzieci były na obozie harcerskim? Wszystko OK, tylko przerażają mnie te namioty w środku lasu. A co w sytuacji, jak jest burza?” – pyta Beata na internetowym forum pod hasłem „Obóz harcerski”.

„Namioty namiotami. Moje dziecko zraziło się w zeszłym roku brakiem higieny. Syf, brud, kąpiele sporadyczne, wróciła totalnie brudna” – odpowiada jej Zofia.

Tę bezradność rodziców i dzieci potęgują obecne przepisy. Rok temu sanepid chciał zamknąć obóz harcerski koło Ustki, bo nie było tam elektryczności. Dwa lata temu w Bieszczadach kazano organizatorom obozu survivalowego [sic!!! – admin] pociągnąć rurami wodę z ujęcia oddalonego o trzy kilometry.

W sumie trudno się więc dziwić, że w styczniu tego roku wychowawca zimowiska koło Karpacza zorganizował zamiast ogniska „świecznisko” w świetlicy, bo na zewnątrz było minus 10 stopni i dzieciaki poskarżyły się rodzicom, że nie chcą marznąć, a ci zagrozili opiekunowi interwencją w kuratorium, jeśli nie odwoła „niebezpiecznej zabawy”.

– Jak zaczynałem przygodę z harcerstwem, wiele lat temu, obozy przygotowywaliśmy od zera. W las pierwsi jechali najbardziej sprawni i silni harcerze, cięli siekierkami drzewa, kopali latryny, myli się w górskim lodowatym strumieniu. Cały obóz budowaliśmy własnymi rękoma. Nikt się nie zastanawiał, czy jajka na jajecznicę zostały wyparzone w „wydzielonym, oznakowanym stanowisku wyparzania jaj”. Dzisiaj nie wolno dać młodemu siekiery, bo jest narzędziem niebezpiecznym, witki nie można uciąć, bo drewno się kupuje w nadleśnictwie. Zamiast dziury w ziemi są wypożyczane toi toie, a każdy garnek czy półka w magazynie muszą być sprawdzone przez armie kontrolerów z sanepidu, gmin i przeróżnych straży. Obozy stawiają profesjonalne firmy, a dzieciaki przyjeżdżają na gotowe, zamiast plecaków mają walizki na kółkach, repelenty i kremy do opalania – opowiada były już harcmistrz z podwarszawskiej miejscowości. Woli pozostać anonimowy, bo dorabia, choć tylko okazjonalnie i nieharcersko, na letnich obozach dla młodzieży.

– Przyjeżdżają takie potworki przekonane o swojej wyjątkowości, mądrości i zaradności, a wrzeszczą w panice, jak zobaczą osę czy komara. Na byle uwagę wychowawcy od razu dzwonią do mam i tatusiów ze skargą, a ci z pretensjami do nas. Cholera mnie bierze, ale cóż poradzić, klient nasz pan. No to robię im ognisko w pokoju na ekranach ich tabletów, bo dym z płonących szczap gryzłby ich w oczy – tłumaczy.

Z łezką w oku czyta dziś w necie wspomnienia ludzi z jego pokolenia, jak w latach 80. wcinali jagody bez strachu, że chory lis je obsikał. Teraz jest psychoza, więc na wszelki wypadek dzieci do lasu nie wysyła się w ogóle, dlatego przerażają je pająki, komary czy osy, a z grzybów znają tylko pieczarki.

Z rozrzewnieniem przypomina sobie, jak ganiał w krótkim rękawku w deszcz, przeziębił się i babcia dała mu miód ze spirytusem, cytryną i czosnkiem, i nikt nie oskarżył babci o rozpijanie młodzieży, a on wstał następnego dnia zdrów jak ryba. Dziś na lekki ból gardła dzieciaki dostają antybiotyki, a po złamaniu palca zwolnienie na cały rok z WF.

Nikt mu nie pomagał odrabiać lekcji, bo musiał się uczyć sam, a za błędy ortograficzne ojciec go po kilku ostrzeżeniach w końcu sprał, bo tłumaczenie nieuctwa dysgrafią nie było wtedy tak postępowe jak dziś.

Gdy z kumplami poszli nad jezioro, nie było ratowników, społecznych kampanii ostrzegających przez skakaniem na główkę i jakoś ani on, ani żaden z jego znajomych karku nie skręcił. A skakali do wody z wysokiego brzegu aż miło.

Gdy rozbił nos na rowerze, ciężkim, stalowym składaku bez przerzutek i profilowanych opon, w szkole sińce pod oczyma nie zaalarmowały wychowawców i do rodziców nie przyjechała z interwencją opieka społeczna w obstawie policji. Teraz miałby rozmowę z psychologiem, która uświadomiłaby mu, że jest wrażliwym człowiekiem, z pełnymi prawami i nie wolno nikomu przekraczać jego prywatnej strefy, więc jeśli rodzice go biją, powinien to zgłosić.

– Gdy dostałem manto od silniejszego zabijaki z podwórka i wróciłem zapłakany do domu, ojciec powiedział, żebym się nie mazgaił, bo mężczyzna musi stawiać czoła przemocy. Siłą. Czasami przegram, czasami wygram, ale takie jest życie. A następnego dnia pojechaliśmy do klubu sportowego, gdzie zapisał mnie na boks – opowiada.

„Kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak nas należy »dobrze« wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu” – takie wspomnienia w internecie młodzi czytają dziś jak bajkę o żelaznym wilku.

Ale dwie lewe ręce mają nie tylko najmłodsi. W domach gniją całe pokolenia niedorajdów, włącznie z trzydziestolatkami, przekonanymi, że guzika w koszuli nie da się przyszyć bez certyfikatu krojczego. I nie jest to pusta konstatacja autora tego tekstu w myśl przekonania każdego dorosłego, że „za moich czasów młodzież była bardziej zaradna”, tylko wyniki naukowych analiz. Gdziekolwiek spojrzeć, jest gorzej, niż było.

Tylko do pierwszego potu

Naukowcy Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie od wielu lat badają kondycję fizyczną polskiej młodzieży. Ich wnioski są zatrważające: 30 lat temu dzieciaki były znacznie bardziej sprawne niż ich rówieśnicy obecnie. Uczniowie szkół podstawowych z miejsca skakali w dal 129 cm, dzisiaj skoczą najwyżej metr. 600 m przebiegali dawniej średnio w 3 minuty i 5 sekund, teraz wloką się 40 sekund wolniej. Ale prawdziwy dramat widać w sile – kiedy nie było jeszcze internetu, uczeń potrafił w zwisie wytrzymać 17 sekund, teraz zaledwie 7.

O załamaniu sportowych wyników mówią też trenerzy – mimo specjalistycznych planów wysiłkowych, nowoczesnego sprzętu i odzieży, ogólnodostępnych siłowni czy placów do ćwiczeń osiągnięcia sportowe są – delikatnie mówiąc – mizerne. I to mimo że sport uprawia dziś dwa razy więcej osób niż 20–30 lat temu. Tyle że to ćwiczenia tylko do pierwszego potu.

Psycholodzy mówią o syndromie nadmiaru możliwości i wynikającego z tego braku wytrwałości. Młodzi rezygnują z doskonalenia się w danej dziedzinie, jeśli tylko napotkają pierwszą trudność. Od razu próbują nowych rzeczy. W konsekwencji mamy mnóstwo nowych dyscyplin, hobby czy możliwości spędzania wolnego czasu. Wszystko to jednak robią po łebkach, żeby tylko zaliczyć, żeby się pokazać na słitfoci w portalu społecznościowym. To powierzchowne próbowanie wszystkiego oznacza, że tak naprawdę nie potrafią niczego.

– Dziś żyjemy w świecie panoptykonu, o którym mówił Michel Foucault, więzienia, w którym wszyscy wszystkich obserwują. Dążymy więc do tego, by się pokazać z jak najlepszej strony. Cokolwiek zaczynamy robić, robimy już nie tyle dla siebie, co dla poklasku, dla pokazania innym. Nie biegamy już dla zdrowia, dla kondycji, tylko żeby pokonywać kolejne dystanse, bić kolejne rekordy, które od razu wrzucamy do internetu. Podobnie jak jazda na rowerze czy ćwiczenia w siłowni.

Jednak ten imperatyw ciągłego zdobywania sukcesu powoduje, że zawsze jesteśmy przegrani. Bo jeśli tylko na tym budujemy system własnej wartości, wystarczy drobne potknięcie, żeby ta cała psychologiczna konstrukcja się zawaliła. I wtedy stajemy się bezradni – tłumaczy psycholog Małgorzata Osowiecka z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Sopocie.

Podczas zeszłorocznych wykładów w The Royal Institution w Londynie prof. Danielle George z Uniwersytetu w Manchesterze przedstawiła badania, z których wynika, że młodzi, ale już dorośli ludzie stali się uzależnieni od gotowych rozwiązań technologicznych oferowanych przez rynek. W przypadku domowej awarii nawet nie próbują sami naprawić zepsutego kontaktu czy przerwanego kabla odkurzacza. Ba, większość z nich uważa, że urządzenia „po prostu działają”, i nie ma pojęcia, co robić, jak się coś z nimi stanie.

Najczęstszymi rozwiązaniami są wezwanie na pomoc specjalistycznej firmy albo wymiana niedziałającego urządzenia na nowe. Kto bogatemu zabroni, ale problem polega na tym, że pytani przez badaczy, czy pomyśleli o naprawie, przylutowaniu zerwanego kabelka, nie zdawali sobie nawet sprawy, że tak można. Pochłonął ich świat jednorazówek.

Albo supermen, albo nikt

Dla tego jednak, kto sądzi, że taka życiowa postawa pierdoły to domena osób niezbyt lotnych, kubłem zimnej wody niech będą słowa prof. Jonathana Droriego, który podczas konferencji naukowej TED (Technology, Entertainment and Design) w Kalifornii, organizowanej przez amerykańską organizację non profit Sapling Foundation, opowiedział o eksperymencie przeprowadzonym kilka lat temu w Instytucie Technologicznym w Massachusetts (MIT), uważanym za jedną z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie.

Naukowcy odwiedzili świeżo upieczonych inżynierów z MIT i zapytali, czy można zapalić żarówkę za pomocą baterii i drutu. – Zapytaliśmy: umiecie to zrobić? Powiedzieli, że to niemożliwe. I nie wyśmiewam tu Amerykanów. Tak samo jest w Imperial College w Londynie – opowiadał rozbawionym słuchaczom prof. Drori.

Lecz to śmiech przez łzy, bo to przecież ci młodzi ludzie niebawem przejmą, a nawet już przejmują stery rządów, gospodarek, bo to oni zaczynają decydować o kierunkach rozwoju świata. Tymczasem dochowaliśmy się, i nadal tak wychowujemy, rzeszy wydmuszek nasączonych wiedzą, z której nie potrafią skorzystać, o skorupkach tak słabych, że pękają od pierwszego niepowodzenia, ba – od niepochlebnej opinii czy krytyki. Inżynierowie z MIT z pewnością doskonale poradzą sobie z odczytaniem schematów silników rakietowych, ale mają problemy z wyzwaniami codziennego życia.

Już ponad 10 lat temu historyk literatury, eseista, profesor Uniwersytetu Gdańskiego Stefan Chwin alarmował, że błędem współczesnego modelu wychowawczego jest tyrania optymizmu, tyrania udawania, że wszystko będzie OK – tylko się starajcie i uczcie pilnie. Że wystarczy wiara, iż wszyscy mogą wszystko, że wystarczy chcieć, by móc. Jednak takie głosy rozsądku przegrały z przekonaniem, iż wszyscy są równi i mają takie same szanse, a szczęśliwy człowiek to człowiek sukcesu. – Zastąpiliśmy zasady i wartości hiperliberalizmem, który zaprowadził nas na manowce – wskazuje prof. Joanna Moczydłowska z Politechniki Białostockiej.

Przede wszystkim równość to fikcja. Są ludzie bardziej i mniej zdolni, inteligentni i gamonie. – Ludzie są po prostu różni. Jedni mają temperament flegmatyczny, inni choleryczny. To są cechy wrodzone, niezależne od oddziaływania rodziny, szkoły czy pracodawcy. To właśnie geny decydują, dlaczego tak rozbieżne potrafią być ścieżki kariery rodzeństwa, które wychowywane było w jednym domu, w tych samych warunkach, które miało taki sam start i potencjalne możliwości środowiskowe – tłumaczy prof. Moczydłowska.

Zdolnej, inteligentnej młodzieży nie przybędzie dlatego, że udało się wmówić młodym ludziom, że mogą sięgnąć po nieosiągalne. 20 lat temu do szkół z maturą szło najwyżej 30 proc. uczniów po podstawówce. Dziś wskaźnik ten sięgnął prawie 90 proc. Na rynku pojawiła się więc armia z dyplomami, niestety zbyt często bez zdolności, umiejętności i pasji.

– Wielu ludziom robimy tym krzywdę. Tej nadprodukcji magistrów rynek nie przyjmuje, rodzi się za to frustracja z niespełnienia oczekiwań, którymi ładuje się ich od najmłodszych lat. Jeśli kibol, który się spełnia, ćwicząc z ciężarkami, pozostanie w dorosłym życiu na swoim poziomie i w swoim otoczeniu, będzie żył w zgodzie z samym sobą, to z punktu widzenia psychologii jest dla wszystkich korzystne. Jeśli ulegnie ułudzie i pójdzie na studia, którym intelektualnie nie jest w stanie sprostać, będzie to groźne dla jego psychiki i otoczenia, na którym może wyładować swoją późniejszą frustrację – zauważa ekspertka.

Społeczeństwo zachłysnęło się – jak to nazywają specjaliści – amerykanizacją oczekiwań, że każdy może wszystko, i napakowaniem energią do nieustannego odkrywania w sobie supermena. Sęk w tym, że imperatyw wzlatywania ponad poziomy nie ma poduszki bezpieczeństwa. W dzisiejszym świecie jest tylko jeden cel: osiągnięcie sukcesu, ale nie ma porażki. Jest tylko pochwała, ale nie ma krytyki. Jest tylko rozwiązywanie problemów, ale nie ma problemów.

Dzieciom zakłada się kaski, gdy jadą rowerem czy na nartach. Dodatkowo nakolanniki, nałokietniki i ochraniacze na dłonie – gdy zakładają rolki. Przy jeździe konnej modne stały się żółwiki, czyli ochraniacze na kręgosłup. Wszystko dla ich bezpieczeństwa.

Zapomina się jednak przy tym o najważniejszym – o zrozumieniu przez dziecko konsekwencji swojego zachowania. Jeśli postąpi nierozważnie, powinno zaboleć, bo ból ostrzega i uczy. Jeśli postąpi głupio, powinno zaboleć mocno i boleć długo, bo ból to najlepszy nauczyciel. Ale nie zaboli w ogóle, bo są środki ochronne. A jeśli Jaś się nie nauczy, że prędkość na rowerze plus nieuwaga są groźne i mogą wywołać ból, Jan nie zrozumie, że szybkość auta plus nieuwaga oznacza już śmierć.

– Mnożenie zakazów i nakazów sprawia, że młodzi ludzie nie potrafią sami sobie wyznaczać granic. Nie rozumieją konsekwencji swoich czynów, nie mają kontroli nad swoim zachowaniem i postępują bezrefleksyjnie. Dlatego nawet najbardziej agresywne reklamy społeczne przedstawiające skutki zażywania dopalaczy nie będą skuteczne, bo zadziała tu mechanizm obronny – nie damy sobie rady z taką hardkorową informacją, więc musimy ją odrzucić. I młodzi nie mający własnych fatalnych doświadczeń taki przekaz odrzucają – zaznacza psycholog Małgorzata Osowiecka.

– I do tego ta nieustająca nadopiekuńczość. Ostatnie badania wskazują, że już 43 proc. Polaków mieszka razem z rodzicami, a w wielu przypadkach powodem nie są wcale problemy finansowe. Tak czują się bezpieczniej, wolą pozostać pod rodzicielskim parasolem. Gdy byli mali, rodzice mówili: nie biegaj, bo się wywrócisz i stłuczesz kolano, do szkoły nosili za nich ciężkie tornistry, a teraz mówią: nie pracuj, masz jeszcze czas, my ci pomożemy.

Takie ograniczanie samodzielności u dorosłego człowieka to dramat, bo on nie potrafi wziąć odpowiedzialności za siebie i innych. Rezygnuje z podejmowania wyzwań w imię trwania w sferze komfortu – przestrzega prof. Joanna Moczydłowska.

Być to być widzianym

Szklany klosz, pod którym chowamy nasze dzieci, nie wystawiając ich na trudy życia i ryzyko porażki, powoduje, że zatracają umiejętności krytycznego postrzegania rzeczywistości. W USA według sondażu przeprowadzonego przez Columbia University aż 85 proc. rodziców wierzy, że trzeba wmawiać dzieciom, iż są inteligentne, i chwalić je na każdym kroku.

Tymczasem – jak przekonuje psycholog Carol Dweck – to błąd wychowawczy. Przez 10 lat badała osiągnięcia uczniów kilkunastu szkół w Nowym Jorku. Z jej eksperymentów i analiz wynika, że dzieci, które po udanym rozwiązaniu testu były chwalone za mądrość i zdolności, szybciej osiadały na laurach i unikały kolejnych wyzwań, niż te, u których doceniano wysiłek i ciężką pracę w osiągnięcia sukcesu.

Te „mądre z natury” bały się porażki przy trudniejszych zadaniach, bo podważałaby one ich wysoką samoocenę. Nie chciały się przekonać, że jednak nie są tak inteligentne, jak uważa otoczenie. A jak już podejmowały ryzyko i skończyło się to niepowodzeniem, rezygnowały z dalszych prób, by nie pogłębiać poczucia przegranej. Te zaś, których sukces był skomentowany jako efekt ciężkiej pracy, dużo chętniej sięgały po bardziej skomplikowane zadania, a niepowodzenie tylko motywowało je do dalszej pracy.

Amerykański psycholog społeczny, prof. Roy F. Baumeister z Uniwersytetu Stanowego Florydy, mówi wprost, że bezstresowe wychowanie prowadzi do spadku motywacji. Porównując zachowanie uczniów USA z rówieśnikami z Japonii i Chin, gdzie rodzice i nauczyciele stosują kary cielesne za złą naukę, doszedł do wniosku, że to właśnie stres i strach zwiększają szansę na osiągnięcie celów. Zaś sztuczne wzmacnianie u dzieci poczucia własnej wartości i puste pochwały powodują, że gdy dorastają, nie radzą sobie nawet z niewielkimi porażkami. Utożsamiają je z własnymi słabościami – przecież wszyscy są ponoć równi i każdego stać na wszystko – czują się oszukani i odreagowują niepowodzenia agresją.

Przez ostatnie lata – kontynuuje prof. Baumeister – tysiące naukowych prac rozwodziły się w samych superlatywach nad pozytywnymi skutkami wychowywania bez stresu, budowania w młodych poczucia własnej wartości i wysokiej samooceny, traktowanych jako lekarstwo na całe zło dojrzewania. Ograniczono, wręcz zlikwidowano krytykę, stawiając na piedestale pochwałę. Agresję dorastającej młodzieży odczytywano zaś jako próbę gwałtownego uzupełniania niskiej samooceny.

Tymczasem dzisiaj okazuje się, że jest odwrotnie. Przez te lata wyhodowaliśmy „praise junkie”, uzależnionych od pochwał, którzy w zderzeniu z rzeczywistością nie umieją sobie z tym poradzić i reagują agresją z powodu zbyt wysokiego mniemania o sobie. – Ta konkluzja to największe rozczarowanie nauki w mojej karierze – przyznaje profesor Baumeister.

Przeżywamy kryzys wartości – zaznacza prof. Joanna Moczydłowska. – Kiedyś oddzielało się „być” od „mieć”, jakość życia od jego poziomu. 20 lat rozpasania konsumpcjonizmu sprawiło, że dzisiaj zrównaliśmy te pojęcia. Nie tylko „być” utożsamia się z „mieć”, ale „być” oznacza być widzianym. Stąd tak gwałtowny wzrost popularności wszelkich talent show, stąd powiedzenie, że jak cię nie ma na Facebooku, to nie istniejesz. Stąd miarą wartości człowieka stały się internetowe lajki, a wzorem sukcesu życiowego kariera celebryty – wylicza psycholog.

Młodzi napompowani fantazjami, że są mądrzy, zdolni, wyjątkowi, karmią swoje ego pochwałami – ze strony rodziny, nauczycieli i głównie świata wirtualnego – oraz zarozumialstwem, uznając to za siłę, a skromność za słabość. Potem lądują na kasie w supermarkecie i trudno im to zaakceptować.

Ale nawet ci, którzy mają szczęście i trafiają do lepszych z pozoru prac, zderzają się z trudnymi do pokonania różnicami pokoleniowymi. – Różnice między pokoleniami zawsze istniały, ale teraz to jest przepaść. To są już wrogie plemiona. Gdy młody człowiek trafia do firmy, jej szef ma co najmniej 40 lat. A z reguły więcej. I pojawia się trudność nawet na poziomie podstawowej komunikacji. Oni używają innego języka, te same słowa mają dla nich inne znaczenie. A co dopiero mówić o różnicach w aspiracjach, mentalności, postawach życiowych, kulturze – wskazuje psycholog z Politechniki Białostockiej.

Tsunami bezradności

Niespełnione nadzieje i wzajemne nierozumienie w tak powszechnym rozmiarze czynią społeczeństwo słabym. Zamiast leczyć przyczyny, ludzie wybierają antydepresanty, zakładając kolejne kaski ochronne mające uchronić przed skutkami. Efekt? 40 proc. wrocławskich studentów przyznaje się do lęków i zaburzeń nastroju, co 20. cierpi na głęboką depresję, która wymaga leczenia – alarmują naukowcy z Katedry Psychiatrii Akademii Medycznej we Wrocławiu.

Z raportu „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostępność psychiatrycznej opieki zdrowotnej” z 2012 r. wynika, że 2,5 mln Polaków ma zaburzenia lękowe, milion – depresje i manie, kolejny bierze narkotyki, a ponad 3 mln to alkoholicy. Nastąpił lawinowy wzrost przypadków lekomanii i uzależnień od psychotropów. Wśród ofiar największy odsetek to właśnie młodzi.

– Wzrost postaw roszczeniowych idzie w parze z wyuczoną bezradnością. Jedni biorą pastylki, inni ukrywają ją za drogim ciuchem, autem czy gadżetem. Lęk i bezsilność przykrywają tysiącami znajomych na portalach społecznościowych i kolekcjonowaniem lajków dla każdego swojego działania. Jeszcze inni korzystają z usług coachingu, gdzie płacą za odkrywanie ich własnego ja. To patologia – podsumowuje prof. Moczydłowska.

Obok kryzysu wartości psycholog wskazuje również na kryzys tożsamości. Poprawność polityczna obowiązująca w przestrzeni publicznej przeniknęła w sfery prywatne. Rozmyły się tradycyjne role społeczne obu płci, obowiązuje uniseksualność.

– Jak dziś wygląda wychowanie mężczyzny? Bardzo często chłopca wychowuje samotna matka wspierana przez babcię lub nianię, a wychowawca w szkole to też najczęściej kobieta. Chłopak rozwija się w kobiecej sferze, gdzie dba się o paznokcie i ciało. On przejmuje te wzorce. Pomyliliśmy rozwój z absurdem, odeszliśmy od praw natury, gdzie każda płeć ma swoje uwarunkowane biologicznie i kulturowo miejsce.

Doszło do tego, że w Szwecji na chłopcach wymusza się zabawę lalkami, by ich rozwój nie był zdefiniowany płcią. To sztuczne, a walka z naturą zawsze kończy się źle. Efekty już zresztą widać. Chłopcy zaczynają się gubić, nie rozumieją swoich predyspozycji, nie znają potencjału. To niestety promieniuje wyżej – na uczelniach pojawił się przedmiot: alternatywna rodzina. Skoro nie umiemy zdefiniować tak podstawowego bytu jak rodzina, nie dziwmy się, że młodzi nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają – zauważa prof. Joanna Moczydłowska.

Dodaje, że gdy swoich studentów poprosiła o podanie trzech cech, które są mocnymi i słabymi stronami ich osobowości, w większości nie potrafili tego zrobić. – A jak nie wiesz, dokąd idziesz, to nie wiesz, gdzie dojdziesz – konkluduje.

http://forsal.pl

Komentarzy 81 to “Dzieci pierdoły. Hodujemy zombie, które nie wiedzą kim są i dokąd zmierzają”

  1. Krzysztof said

    Natury się nie oszuka. Wystarczy powódź, huragan, a z mniejszych nieszczęść odcięcie od Internetu, McDonalda, Pejsbucha i Jutuba i wtedy jest katastrofa totalna. U nas idiotów hoduje się od 26 lat, na Zachodzie taka hodowla trwa od wieków. Już Stanisław Lem pisał, że każda cywilizacja ma do wyboru: albo się zadręczyć, albo zapieścić na śmierć. Nasza cywilizacja wybrała jakby wariant pośredni.

  2. Marucha said

    No cóż – jak zauważył p. Karlik w innym miejscu – skoro Polska chce wejść do Europy, to musi zaakceptować europejskie wartości.
    A więc odbieranie dzieci rodzicom, sodomię, aborcję, eutanazję, lizanie dupy muslimom, naukę onanizmu w przedszkolu etc.
    Wiele z tego jest już zrealizowane.
    Włącznie z hodowlą pizdusiów zamiast mężczyzn.

  3. NICK said

    Brawo! Gospodarzu.
    Brawo za zamieszczenie tego artykułu!

    Każdy jeden akapit, systematycznie, z celem określonym rysuje. Poglądowo i prosto co się złego dzieje.
    A to już drugie pokolenie. Niestety.

    A My to już dinozaury… .
    Już teraz zrobią z tymi pokoleniami to, co zechcą… .

    I, żeby mi nie było przypindalania do szczególików.

  4. Dziadzius said

    azeby podbic jakie kolwiek panstwo w Zachodniej Gnojowce wystarczy wysadzic kilka glownych slupow transmisji elektrycznej> Mloda generacja czy w Polsce czy jeszce wiecej w usraelu nie pordzi sobie z zyciem bez eletryki na wiecej jak tydzien.
    Mialem okazje kupic zywe kury i zaczalem je patroszyc – 3 dzieci [ lat 12- 18] mego sasiada (polaka) jak raz byly u mnie i widzialy – wszystkie na wymioty – wszystkie nie beda jadly kury nawet z macdonald i oprucz tego zawolali policje– bo ja znecalem sie nad kurami – Policja z syrenemi przyszla. 3 samochody 7 policjantow i jeden woz Animal Rescue- Poprosil mnie zebym pokazal im jak ja kury zabijam. Pokazalem bo jak raz mialem jeszce jedna zywa. Popatrzyli- Podziekowali I poszli — ale dzieci mego sasiada uciekaja odemnie — No nareszcie spokoj.

  5. stachS said

    Świetny artykuł. Jak sobie przypomnę lata mego dzieciństwa to łezka w oku staje. Z kolegami z podwórka po 10, 8 km chodziliśmy nad jezioro Byszyno, Podborsko (w Podborsku stacjonowała radziecka jednostka wojskowa) nie był czym dojechać, nie każdy miał rower, a jak się dostało to dwóch na jednym . Wychodziło się o godz 9, 10 i do wieczora, ojciec z matką nie raz sprał że za późno i nikt nie miał pretensji. Dziś jak na to patrzę to człowiek nie dowierza. Dziś nic nie można, zakazy, nakazy, straż miejska, leśna, policja.

  6. NICK said

    Nooo nie. (4).
    Dziad jednak srebrnikowy.
    Czemu to jest takie łatwe? Drugie dno?
    Akcja – prowokacja?
    To ogólnie.
    Szczegółowo? Co ma dziad na myśli?
    „azeby podbic jakie kolwiek panstwo w Zachodniej Gnojowce wystarczy wysadzic kilka glownych slupow…”
    Następny, proszę.

    O, urvał.
    Tworki opustoszały.

  7. Nemo said

    @5 StachS

    Dokładnie tak, jak pan napisał; łezka się w oku kręci. Jazda we trzech na Ukrainie (taki rower męski- to info dla młodych) jeden „kierowca” drugi na kierowniku a trzeci na ramie. Kąpiele w stawach rybnych, póki właściciel nie skumał i nie przegonił, wyprawy do lasu…………….. Ech… To były czasy 🙂

  8. RomanK said

    Tak wlasnie….. i ja bym dodal wywalic wszystkie obrzydliwosci Islamizacji naszej kultury:
    Zabrfonic uzywania cyfr arabskich
    zabronic uczyc algebry, algorytow etc
    Zakazac uzywania mydla i perfum etc
    Zakazac natychmiast chirurgii i narzedzi chirurgicznych…etc etc etc..

    NO i niewinne pytanie…kto komu dzieci chowa?????….
    ja mialem kilkoro i chowalem wszystkie sam…..nie podobala mi sie szkola panstwowa placilem za katolickie…..
    To polskie przyslowie- ze darowanemu koniowi nie oglada sie zebow????

    A za wybory..ponosi sie odpowiedzialnosc????

  9. ojojoj said

    Jak bylem maly i bawilismy sie na drodze po deszczu to jak traktor albo furmaniarz przejchal to robil koleiny na ponad pol metra. Wtedy bawilismy sie w wojne. Koleiny byly naszymi okopami a kulki z blota granatami. Chyba nie musze tlumaczyc jak wygladalismy po takiej bitwie (nie tylko chodzi o ubrania, ale uszy, zemby itd.). Ciekawe jakby zareagowaly panie z dzisiejszego Sanepidu, minister zdrowia, a nawet przydrozny policjant gdyby nas zobaczyli co wyprawiamy (oczywiscie z mozliwoscia bycia rozjechanym przez traktor czy kombajn).

  10. NICK said

    No, dobrze. Panie Romanie, który, zbyt często wyzywasz, bez podstaw… . Nie ważne.
    Też się okazałeś. Wielokrotnie. A dzisiaj we (8).
    „Tak wlasnie….. i ja bym dodal wywalic wszystkie obrzydliwosci Islamizacji naszej kultury:
    Zabrfonic uzywania cyfr arabskich
    zabronic uczyc algebry, algorytow etc
    Zakazac uzywania mydla i perfum etc
    Zakazac natychmiast chirurgii i narzedzi chirurgicznych…etc etc etc..”
    Szczególnie zaznaczę: ”
    A, tak, tak ogólnie, JEST frontalny. Widać to od dni kilku.”wywalic wszystkie obrzydliwosci Islamizacji naszej kultury:” A co? Zostawić?
    „To polskie przyslowie- ze darowanemu koniowi nie oglada sie zebow????”
    Właśnie oglądamy. My. Polacy.

    Dlaczego nie zna Pan języka polskiego?

  11. Boydar said

    Ja to sobie myślę Panie Ojojoj, że na taką panią z sanepidu to taka koleina na pół metra to jest akurat. I lisy nie wykopią. Można przecież kamieniem przyłożyć, po chrześcijańsku.

    Mam też słowo do Pana Romana. Napisał Pan mianowicie „… Zabronić używania cyfr arabskich, uczyć algebry, algorytmów etc. …”. Pragnę nieśmiało w tym miejscu zauważyć, że wymienione wartości intelektualne zyskały trwałą postać około wieku VII-VIII. Islam zaś, o ile to prawda, rozpoczął swój zwycięski marsz około VII. Wnioskować należy, że podobnie jak u starożytnych ukrów, sam fakt obowiązywania pod karą śmierci aktualnej „religii” miał motywujący wpływ na rozwój koncepcji matematyki, geometrii i pochodnych. Panie Romanie, niech się Pan tak ze szczętem nie ośmiesza. Ani islam, ani wyznawcy Mahometa nie mieli ŻADNEGO wkładu w rozwój jakiejkolwiek nauki (cywilizacji) za wyjątkiem nauki rezania „niewiernych”. To wyłącznie tradycje naukowe ludów zwanych dzisiaj arabskimi zaowocowały tu i ówdzie (w średniowieczu i nieco wcześniej) pojawieniem się wybitnych jednostek o umysłach ścisłych. Nachalne wciskanie nam jaki to islam jest/był światły i naukowy jest nie tylko grzebaniem w gów.nie ale również rzucaniem gównem w nas, oraz tych którzy oddali życie odrzucając żydowska hucpę w osobie Mahometa i „jego” szatańskich wersetów. Przecież ten bandyta i degenerat ani pisać ani czytać nie umiał, i tym się tylko od Jakuba Franka różnił.

  12. Marucha said

    Re 11:
    Oczywiście, panie Boydar.
    Islam wniósł g…o do nauki. Był wręcz dla nauki destrukcyjny. Sama religia jest zbiorem ahistorycznych bredni i nonsensów. Kto ją wyznaje, nie może być normalny – a co dopiero wznosić się na wyżyny intelektu.

    Wszystkie reklamowane „osiągnięcia” muzułmanów to osiągnięcia podbitych przez nich narodów, których kultura i nauka jeszcze siłą rozpędu przez jakiś czas wegetowała pod nowymi rządami.

  13. Boydar said

    Ja to wiem, Pan Gajowy to wie, ale Mecenas z Teksasu może nie wiedzieć … ciekawe dlaczego …

  14. ojojoj said

    RomanK, a czy zna pan ten fakt?

    Oficjalny poczatek Zlotego Wieku Islamu jest datowany na lata 786-809, gdzie z rozkazu kalifa Harun al-Rashida zaczeto budowac Dom Madrosci w Bagdadzie, w ktorym uczeni z podbitych przez arabow krajow z rozkazu (prawdopodobnie w razie odmowy scinali leb) mieli tlumaczyc arabom klasyczna wiedze z tego okresu, aby arabscy „uczeni” przetlumczyli ja na arabski.

    P.S. W 642 roku, maslimy zdobyli Egipt – w tym biblioteke Aleksandryjska

  15. Peryskop said

    Czeba by zacząć od tego, że starożytni matematycy inspirowani byli astronomią, a zazwyczaj i astrologią, i w tych dziedzinach również ludzie Wschodu mieli znaczące, pionierskie osiągnięcia.

    Współczesne cyfry zwane arabskimi cyfry arabskie, zarówno te oryginalne ١ ٢ ٣ ٤ ٥ ٦ ٧ ٨ ٩ ٠ – zwane ‘hindi’ (bo „cyfry arabskie” wywodzą się też z Indii !), jak i te rozpowszechnione potem w zeuropeizowanej wersji ‘gubari’ : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0 – to były pomysły dżinistów, hinduistów oraz buddystów, rozpowszechnione w Europie przez karawany semickich handlowców.

    Również cyfra i liczba „zero” oraz rachowanie na liczbach ujemnych z Indii pochodzą.

    Słynny ciąg „FI” także, choć jako jego autor wciąż uchodzi (dobre określenie !) Leonardo Fibonacci z Pizy (±1170 – ±1250). Nie można wszak pozbawiać Arabów wszelkich zasług w zdobywaniu nowej wiedzy, bo jednak słowo „algebra” oraz „algorytm” i stojące za nimi metody w części od nich pochodzą.

    Abu Bekr ibn Muhammad abu al-Husayn Al-Karaji z Bagdadu (953 – ±1029) dopiero w traktacie o algebrze ‘Al Fakhri’ – twórczo wykorzystując hinduską notację oraz ich cyfry – położył fundamenty pod współczesną algebrę niezależną od geometrii – a to był przełom i początki analizy matematycznej !

    Wbrew mitom to nie Pitagoras (±572 – ± 497) podał liczbę i symbol π . Archimedes z Syrakuz (287-212) rozwiązując geometrycznie 96-boczne wielokąty wpisane i opisane na kole wyznaczył wartość dzisiejszego π jako 22:7<π<223:71 , średnia 3,1418 ; błąd 0,0002 !

    Wyniki podawano wtedy jako granice i/lub ilorazy, bo ułamki ani notacja dziesiętna nie były znane.

    Dopiero William Jones z Walii w 1706 wyliczył kolejne miejsca dziesiętne oraz wprowadził symbol π (gr perimiter = średnica), a dodał i rozpowszechnił w 1737 zatrudniony w Sankt Petersburgu genialny Szwajcar Leonhard Euler (1707-1783). Obaj byli tu twórczymi kontynuatorami starożytnych.

    Na uznanie zasługuje m.in. Zhu Chongzi (429-501) z Chin, który wyliczył jako wartość π = 355:113 – czyli prawidłowo do 8. pozycji decymalnej 3,14159292… ! On też wyznaczył długość trwania roku na 365,24281481 dni – czyli z pomyłką 60 sek ! oraz długość cyklu Księżyca 27,21233 dni, gdy dziś przyjmujemy ±27,21222 dni !

    Więc tylko ignorant może nie docenić wielkiej mądrości starożytnych i średniowiecznych myślicieli !

    I tylko zaślepiony szowinista może nie dostrzegać, że dorobek intelektualny ludzkości to SUMA – niestety nie ta o 11-ej…

    ===

    A sytuacja zidiocenia współczesnych społeczeństw staje się poważna jeśli w UK zaczynają pojawiać się światłe apele do rodziców, by nie kupowali dzieciom obuwia zapinanego na rzepy, bo wiele z nich już nie potrafi sprostać (dobre określenie !) tak prostym czynnościom, jak wiązanie sznurowadeł !

    Zaprawdę należy się obawiać o wyniki forsowanej przez usrahellitów draki pt "Clash of Civilisations.

  16. Marucha said

    Re 15:
    Nie mówimy o osiągnięciach Hindusów, Greków, Walijczyków, Szwajcarów czy Chińczyków.
    Mówimy o osiągnięciach muzułmanów, które są w zasadzie zerowe lub bliskie zera.
    Podawanie tego, co odkrył Archimedes, Euler czy Zhu Chongzi nie ma NIC WSPÓLNEGO z islamem.
    Więc po co Peryskop zamula dyskusję?

  17. Boydar said

    No jak miał napisać o osiągnięciach islamu kiedy islam żadnych naukowych osiągnięć nie posiada; napisał więc o tych którzy mieli !

    Zagięta Rura nie dorównuje w fantazji Panu Romanowi ale jest co najmniej taka sama wredna 🙂

  18. Boydar said

    Zagięta Ruro, od prawie miesiąca mamy czas letni, nie przestawiłaś zegarka.

  19. Maćko said

    Nieliczne wklady do wiedzy ludzkosci przypisywane „Arabom” czy „muzulmanom” sa dzielami Asyryjczyków i Persów. Zawsze sa trudnosci ze zdefiniowaniem stereotyou „arab” – no chyba ze o konia chodzi.

    Co do dzieci wychowania, to zaleta zycia w odleglych wioskach, jest chocby i to, ze moje dzieciaki jescze pare lat temu po staremu rabaly las na latryny i myly sie codziennie rano w lodowatym potoku ( no powiedzmy ze w wersje o codziennym myciu to niespecjalnie im wierze ) pichcac na ognisku i szukajac mleko a nawet chleb pieczony na weglowym piekarniku ziemnym u chlopa za wzgórzem po lewej gdzie rosnie duze alerce. 😉

  20. Peryskop said

    Re 16

    Nie zamula, tylko kładzie nacisk na międzynarodowy aspekt postępu naukowo-technicznego, choć trzeba przyznać, że wkład poszczególnych grup etnicznych, czy religijnych, nie jest wyrównany.

    Starałem się wykazać, że muzułmanie byli dość skuteczni w transferowaniu wiedzy – także do Europy, więc drwiny z nich są nie na miejscu i mogą wynikać z kompleksów, lub w celu defamacji. Przecież mają też spory wkład w rozwój średniowiecznej wiedzy medycznej – zwłaszcza w chirurgii. Dlatego wielu mędrców i biznesmenów zachodnich od wieków właśnie stamtąd czerpała wiedzę.

    M.in. datujący swe istnienie od 1119 roku Templariusze łac. Frates Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis

    … bractwo rycerskie, początkowo tylko ośmioosobowe, które chciało zapewnić ochronę pielgrzymom wędrującym między Jerozolima i Jaffą. Dla tej pobożnej działalności otrzymał pozwolenie i opiekę zarówno Baldwina II, jak i jerozolimskiego patriarchy. Do niepozornej grupy rycerzy przyłączyli się wkrótce inni i sława ich szybko dotarła do Europy. W ten sposób ze skromnych początków narodziła się organizacja, która 10 lat później (1128) otrzymała swoją regułę na synodzie w Troyes pod patronatem samego świętego Bernarda z Clairvaux. W nowym bractwie dotychczasowe zwykłe reguły zakonne były tak ułożone, aby czyniły zadość potrzebie świętej walki przeciw „niewiernym”. W regułach tych pozostał nakaz osobistego ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, jednak zamiast kontemplacji i pracy fizycznej został wprowadzony nakaz walki w służbie Boga i Kościoła…

    …Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dla mieszkańca ówczesnej Europy, która dopiero kończyła okres ciemnych wieków średniowiecza, świat arabski był niezwykle atrakcyjny – mówi profesor Zbigniew Mikołejko, kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. W czasach gdy Paryż był błotnistą, ohydną wiochą, miasto takie jak Damaszek, w którym świeciły latarnie, tryskały fontanny i działały wodociągi, musiało wydawać się miejscem tysiąca i jednej baśni.

    Potęga i strach

    Uczeni Wschodu przechowali utraconą w Europie tradycję filozoficzną starożytnej Grecji. Korzystając z pism Arystotelesa, rozwinęli medycynę do poziomu niewyobrażalnego dla mieszkańca barbarzyńskiej Francji. Wiedza zdobyta podczas wypraw do Azji pozwoliła opracować reguły matematyki potrzebne do tworzenia monumentalnej architektury.

    Chrześcijanie, którzy podbili część rejonów należących do świata arabskiego, z czasem zaczęli korzystać z osiągnięć tamtej kultury i nauki. Templariusze przebywali w Jerozolimie aż do upadku Królestwa Jerozolimskiego w 1291 roku. Niemal 200 lat obcowania z najbardziej rozwiniętą cywilizacją tego regionu sprawiło, że dobrze zorganizowany i zarządzany zakon nabył mnóstwo umiejętności wciąż nieznanych w Europie.

    W tym czasie znaczenie templariuszy rosło nie tylko w Ziemi Świętej, ale i w krajach, z których wywodzili się rycerze zakonni. Kolejne bulle papieskie dawały im coraz większe prawa. Zakon wyłączono spod władzy kościelnej, by podlegał jedynie papieżowi. Zwolniono go z płacenia dziesięciny na rzecz lokalnych struktur Kościoła, jednocześnie upoważniając do budowy kaplic i świątyń wyłączonych spod jurysdykcji biskupów.

    Takie prawa w połączeniu z wiedzą wyniesioną ze Wschodu sprawiły, że zakon szybko zaczął rosnąć w siłę. Oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa pielgrzymom nadal pozostawało jednym z najważniejszych elementów działalności templariuszy, ale przyznać trzeba, że podchodzili do tego zadania nader kreatywnie. Zakon postanowił walczyć z napaściami na pielgrzymów, likwidując główny motyw rabusiów – pieniądze. Wędrujący do Jerozolimy nie musiał nieść gotówki, bo zamiast tego zgłaszał się do siedziby zakonu w swoim kraju i deponował tam określoną kwotę. Dostawał odpowiednie pismo, które wręczał w Ziemi Świętej przedstawicielom templariuszy, a ci wypłacali mu gotówkę, pomniejszając ją, rzecz jasna, o prowizję. Ten system dawał zakonowi jeszcze jedną korzyść, z której ciemna Europa nie zdawała sobie sprawy. Otóż droga do Ziemi Świętej zajmowała kilka miesięcy, w tym czasie zakon mógł swobodnie obracać powierzonymi mu pieniędzmi. Nic więc dziwnego, że templariusze bardzo szybko stali się organizacją niezwykle zamożną.

    Wiedza nabyta na Wschodzie przydawała się też przy budowaniu niezwykle okazałych świątyń i siedzib.- W porównaniu ze skromną architekturą romańską obowiązującą wciąż w Europie przyniesione przez templariuszy zaczątki gotyku robiły kolosalne wrażenie.

    W XIII wieku medycy arabscy potrafili przeprowadzać tak złożone zabiegi jak trepanacja czaszki, usunięcie hemoroidów czy nowotworu, dysponowali zaawansowaną wiedzą farmakologiczną i przeprowadzali sekcje zwłok. Jeśli choćby ułamek tej wiedzy zdobyli templariusze, to ich praktyki w Europie tego okresu musiały wydawać się czymś absolutnie niezwykłym – zapewne wręcz magicznym i diabelskim. Templariusze zorganizowali stałe połączenia morskie między Europą a Ziemią Świętą…

    więcej : http://www.iluminaci.pl/templariusze/templariusze-zgubila-ich-nowoczesnosc

    ===

    Biały człowiek – zwłaszcza semi-saxo-angol – ma skłonność przypisywania sobie wszelkich zasług we wszystkim. I w efekcie jakiś Angol jest lansowany jako „odkrywca” wspaniałych świątyń w dżunglach Birmy, Laosu czy Syjamu, dostaje „sir”, jest lansowany w książkach, podczas gdy rzeczywiści twórcy tych cudów architektury i zdobnictwa pozostają w cieniu.

    Niesamowicie piękny grobowiec Taj Mahal to przecież także dzieło muzułmańskie 🙂

    Kto wie, że autorem charakterystycznego kształtu pagody był w XIII w. 17-letni Araniko z Nepalu ?

    Bowiem innowacyjność nie ma granic !

    Ludy Afryki i Ameryki Południowej nie miały sprzyjającego klimatu dla rozwoju intelektualnego i koncepcyjnego, ale i tam można znaleźć perełki.

    Zastanawia talent Vasubandhu (ok. 420-500), buddyjskiego mnicha, logika, rektora uniwersytetu Nãlandã, który już przed 15 wiekami czuł rozmywanie materii, dostrzegane od około wieku przez współczesnych fizyków, także noblistów. A skoro nie ma najmniejszych cząstek, to i większe są produktem percepcji. Vasubandhu poddając analizie warunki brzegowe „rzeczy” wydedukował że: Pragnienie odnalezienia obiektywnie istniejącej, nieredukowalnej, czyli najmniejszej cząstki materii – nie może zostać spełnione.

    Immanuel Kant (1724-1804) z pruskiego Königsbergu – obecnie Kaliningrad : Przestrzeń oraz czas są tylko formami zmysłowej naoczności; wiedza pochodzi z doświadczenia; rzeczą zmysłów jest oglądać, rzeczą intelektu jest myśleć.

    Przypomnę perfidne naigrywanie się z nauki i techniki rosyjskiej, tak jakby np Mendelejew nie wpadł na genialny pomysł systematyzacji pierwiastków, Pawłow nie wykazał odruchów {bez)warunkowych, a Amerykanie nie wlekli się za Rosjanami w „podboju kosmosu” aż do czasu wylądowania Kubricka na Księżycu.

    Nawet wyśmiewany dr Trofim Łysenko (1898-1976) z ZSRR, który zasłynął z kwestionowania obowiązujących na Zachodzie zasad genetyki i praw dziedziczności, gdy wykazał – wśród ideologicznych emocji – możliwości przekształcania roślin przez zmiany środowiskowe. Aby wymusić zmiany genotypu, poddawał je w okresie ich młodości stresom termicznym, glebowym i/lub radiacyjnym. Podobnie modyfikowała kukurydzę dr Barbara McClintock (1902-1992) w USA, a w 1953 roku przestała publikować wobec podobnych jak w relacji do prac Łysenki drwin i sceptycyzmu ze strony kolegów z branży. Ale i tu potwierdziło się, że publikacje nie zastępują skuteczności ani wytrwałości – w 1983 roku dostała Nobla za „mobilne elementy genetyczne”, które odkryła aż 30 lat wcześniej. Choć pionierem był tu Łysenko.

  21. Peryskop said

    Re 19
    Słuszna uwaga o dorobku Asyryjczyków i Persów, z którego korzystali m.in. Templariusze – #20.

    >>> Co to, k…a, ma wspólnego z muslimami, zamulaczu dyskusji? – admin

    Boydar, straciłeś okazję aby sobie poszydzić, jak to uwielbiasz w ramach swych natręctw osobistych:
    https://marucha.wordpress.com/2016/04/15/polska-lanca-w-walce-z-samurajami/#comment-572032

  22. GRYF said

    Może i jest temat o muslimskich niedoukach, ale dzięki wpisowi nr 15, dowiedziałem się ciekawych rzeczy 😉

  23. RomanK said

    Cieszy mnie to niezmiernie panie Gryf…nie pan pierwszy nauczyl sie czegos i uslyszal przy okazji opowiesci o niedoukach muzulmanskich:-))))
    Widzi pan taki przyklad cyt z powyzszego:

    „Doszło do tego, że w Szwecji na chłopcach wymusza się zabawę lalkami, by ich rozwój nie był zdefiniowany płcią. To sztuczne, a walka z naturą zawsze kończy się źle. Efekty już zresztą widać. Chłopcy zaczynają się gubić, nie rozumieją swoich predyspozycji, nie znają potencjału. To niestety promieniuje wyżej – na uczelniach pojawił się przedmiot: alternatywna rodzina. Skoro nie umiemy zdefiniować tak podstawowego bytu jak rodzina, nie dziwmy się, że młodzi nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają..” koniec cytaty.

    No i widzi pan te matoly muzulmanskie nie chca przyjac takiego dorobku mysli europejskiej madrzejszych i sprytniejszych…nie chca go zawlaszczyc i przerobic. A wszystko zawlaszczaly i przerabialy…
    Moze kiedys jak poruszymy temat plaskosci ziemi i slonca krazacego dookola…dowie sie pan o przyjazni Kopernika z Hiszpanem pozniejszym biskupem Cordoby…ktory pokazal mu stare ksiazki arabskie o obrotach cial niebieskich:-)))))
    Oczywiscie zerzniete ze starszych textow tak samo, jak mapy- ktore zerznal Colombo od Piri Reisa…..calkiem za frico..ale to przy okazji:-))_)

  24. zuzanna said

    Artykuł dał wielu do myślenia ale czy wpłynie na zmianę postaw.?Pamiętajmy ze każda propaganda,każde kłamstwo ma swój cel! to działania rozłożone w czasie .
    Nic nie dzieje się bez przyczyny, to SYNDROM GOTOWANEJ ŻABY lub jak kto woli zgotowano i zaplanowano nam ewolucje samo-destrukcji.Rewolucja kulturalna w wydaniu szkoły frankfurckiej(dostępne w gajówce tajni-agenci-szatana-frankfurcka) to był śmiertelny cios w naszą moralność i nasze wartości które oddaliśmy dobrowolnie na żer osi zła!. W każdym domu został zainstalowany treser ,jednooki bandyta skutecznie piorący mózgi ,odnoszący oszałamiającą karierę w indoktrynacji globalnej.Tylko dobrze zorganizowana PRZESTĘPCZA ORGANIZACJA jest w stanie doprowadzić świat i człowieka do takiej RUINY!!! Magiczne,wyświechtane i podstępne słowo „bezpieczeństwo”(rzygam na jego dźwięk) odebrało nam wolność!Jest gorzej niż nam się wydaje!
    – Sir Thomas More (1478-1535), Utopia
    „Bo jeśli znosisz to, że twoi ludzie są źle wykształceni, a ich maniery zepsute od niemowlęctwa, a potem karzesz ich za zbrodnie, do których usposobiła ich najwcześniejsza edukacja, jaki inny wniosek można z tego wyciągnąć poza tym, że najpierw tworzysz złodziei i bandytów, a później ich karzesz?”

    -„Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu.” Cyprian Kamil Norwid.
    -„Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności” – Marie von Ebner-Eschenbach ,
    „Najbardziej skutecznym sposobem, aby zniszczyć ludzi jest stworzyć zaprzeczenie i zatrzeć rozumienie ich własnej historii”, George Orwell.

    Oto dowód na to ze jesteśmy rządzeni przez socjopatów ,którzy zaplanowali z zimna krwią proces niszczenia Naszego Człowieczeństwa ,to jeden z szajki pomiotów szatana : – Bertrand Russell, Prawnuk Brytyjskiego Księcia Bedford Johna Russella, Wnuk Premiera Wielkiej Brytanii Lorda Russella, Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (Chatham House), „Wpływ nauki na społeczeństwo”, 1953.
    – „Prawdziwie szlachetni ludzie są obojętni na szczęście, zwłaszcza innych ludzi (…) Istnieją trzy sposoby aby zabezpieczyć społeczeństwo w odniesieniu do utrzymania stabilności populacji. Pierwszym jest kontrola urodzeń, drugim jest dzieciobójstwo lub bardzo destrukcyjne wojny, a trzecim jest utrzymanie ogólnej nędzy, z wyjątkiem potężnej mniejszości.”
    -„Jeśli młodzież jest zadowolona odrzucaniem swoich dotychczasowych towarzyszy, partii i władców, jeśli wynikną z tego wszelkie przykre solidarności, rządzący mogą niechętnie dojść do wniosku, że nie mają innego wyjścia jak tylko wtrącić ich do komór śmierci, zanim niezdyscyplinowani mieliby czas do rozpowszechnienia buntu. To będzie bolesny obowiązek rządzących, ale myślę, że nie uchyliliby się od jego wykonania.”
    -„Tematem, który będzie w największym znaczeniu politycznym jest Psychologia Mas…Obywatele nie będą mogli się dowiedzieć, jak ich przekonania zostały wygenerowane. Gdy technika została udoskonalona, każdy rząd, który jest odpowiedzialny za edukację z pokolenia na pokolenie będzie w stanie kontrolować swoich poddanych, bezpiecznie, bez potrzeby armii i policji. Jak na razie jest tylko jeden kraj, któremu udało się stworzyć ten polityczny raj (…) Społeczeństwa naukowe są jeszcze w powijakach…Należy spodziewać się, że postęp w fzjologii i psychologii da rządom znacznie większą kontrolę nad indywidualnymi mentalnościami niż mają teraz nawet rządy w krajach totalitarnych. Edukacja powinna dążyć do zniszczenia wolnej woli, tak, aby uczniowie po ukończeniu szkoły pozostali w stanie myślenia i działania przez resztę swojego życia odmiennym, niż by sami chcieli.”
    „Psychologia społeczna przyszłości będzie mieć pod kontrolą wiele klas szkolnych, na których będzie próbować różnych metod wytwarzania niezachwianych przekonań takich jak to, że śnieg jest czarny. Wkrótce będą widoczne tego skutki, po pierwsze, że wpływ domu rodzinnego jest zawadzający; po drugie, że niewiele można zrobić, chyba, że indoktrynacja zacznie się przed ukończeniem dziesiątego roku życia; po trzecie, dewizy te umieszczone w muzyce i wielokrotnie intonowane będą bardzo skuteczne; po czwarte, opinia, że śnieg jest biały będzie uznana za chorobliwą ekscentryczność. Spodziewam się, że przyszli naukowcy sprecyzują te maksymy oraz określą dokładnie koszty tego, aby dzieci wierzyły, że śnieg jest czarny i ile mniej by to kosztowało niż pogląd, że jest ciemno szary. ”
    -„Zwykli mężczyźni i kobiety będą musieli być posłuszni, pracowici, punktualni, bezmyślni i zadowoleni. Z tych cech chyba zadowolenie będzie najważniejsze. W celu jego wytworzenia, wszystkie badania z psychoanalizy, behawioryzmu i biochemii zostaną wprowadzone do gry.”
    PSY SZCZEKAJĄ KARAWANA IDZIE DALEJ

  25. zuzanna said

    Artykuł dał wielu do myślenia ale czy wpłynie na zmianę postaw.?Pamiętajmy ze każda propaganda,każde kłamstwo ma swój cel! to działania rozłożone w czasie .
    Nic nie dzieje się bez przyczyny, to SYNDROM GOTOWANEJ ŻABY lub jak kto woli zgotowano i zaplanowano nam ewolucje samo-destrukcji.Rewolucja kulturalna w wydaniu szkoły frankfurckiej(dostępne w gajówce tajni-agenci-szatana-frankfurcka) to był śmiertelny cios w naszą moralność i nasze wartości które oddaliśmy dobrowolnie na żer osi zła!. W każdym domu został zainstalowany treser ,jednooki bandyta skutecznie piorący mózgi ,odnoszący oszałamiającą karierę w indoktrynacji globalnej.Tylko dobrze zorganizowana PRZESTĘPCZA ORGANIZACJA jest w stanie doprowadzić świat i człowieka do takiej RUINY!!! Magiczne,wyświechtane i podstępne słowo „bezpieczeństwo”(rzygam na jego dźwięk) odebrało nam wolność!Jest gorzej niż nam się wydaje!
    – Sir Thomas More (1478-1535), Utopia
    „Bo jeśli znosisz to, że twoi ludzie są źle wykształceni, a ich maniery zepsute od niemowlęctwa, a potem karzesz ich za zbrodnie, do których usposobiła ich najwcześniejsza edukacja, jaki inny wniosek można z tego wyciągnąć poza tym, że najpierw tworzysz złodziei i bandytów, a później ich karzesz?”

    -„Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu.” Cyprian Kamil Norwid.
    -„Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności” – Marie von Ebner-Eschenbach ,
    „Najbardziej skutecznym sposobem, aby zniszczyć ludzi jest stworzyć zaprzeczenie i zatrzeć rozumienie ich własnej historii”, George Orwell.

  26. zuzanna said

    jeśli i ten mój ostatni komentarz nie przeszedł, to znaczy ze sito cenzury jest coraz gęściejsze.W moim odczuciu nie było się czego czepić ,oprócz może, ogólnodostępnych cytatów? Nastały czasy, gdzie człowiek nie wie które słowo może urazić „wrażliwe” oko i umysł cenzora .

  27. Boydar said

    Nie cierpię kobiet … facetów tez nie cierpię.

    Tylko koty. I ewentualnie psy.
    Admin

  28. Watazka said

    11
    Boydar
    Ja rozumiem , ze RomanK nie mial na mysli islamu tylko Arabow, ktorzy sa starsi od Islamu.

    Chyba sie pan ZAGALOPOWAL

    I niepotrzebnie zdradzil

  29. Boydar said

    No widzi Pan Watażka, jak to się można pomylić … wydawało mi się, że czytać umiem – „… i ja bym dodał wywalić wszystkie obrzydliwości Islamizacji naszej kultury …”. Człowiek się całe życie uczy a głupi i tak umiera. Z tą moja nieostrożnością też ma Pan rację – nie cierpię bezczelnych chamów; nie sądziłem jedynie że to aż tak widać. Miłego dnia życzę.

  30. Marucha said

    Re 22:
    Pani Zuzanno… no ile razy można przypominać podstawowe fakty?
    Dlaczego zamiast od razu z góry zakładać jakieś sito cenzury, nie przeczytać sobie, powoli i ze zrozumieniem:
    https://marucha.wordpress.com/cenzura/
    U samej góry widnieje link „Cenzura”…

  31. zuzanna said

    • Artykuł dał wielu do myślenia ale czy wpłynie na zmianę postaw.?Pamiętajmy ze każda propaganda,każde kłamstwo ma swój cel! to działania rozłożone w czasie .
    • Nic nie dzieje się bez przyczyny, to SYNDROM GOTOWANEJ ŻABY lub jak kto woli zgotowano i zaplanowano nam ewolucje samo-destrukcji.Rewolucja kulturalna w wydaniu szkoły frankfurckiej(dostępne w gajówce tajni-agenci-szatana-frankfurcka) to był śmiertelny cios w naszą moralność i nasze wartości które oddaliśmy dobrowolnie na żer osi zła!. W każdym domu został zainstalowany treser ,jednooki bandyta skutecznie piorący mózgi ,odnoszący oszałamiającą karierę w indoktrynacji globalnej.Tylko dobrze zorganizowana PRZESTĘPCZA ORGANIZACJA jest w stanie doprowadzić świat i człowieka do takiej RUINY!!! Magiczne,wyświechtane i podstępne słowo „bezpieczeństwo”(rzygam na jego dźwięk) odebrało nam wolność!Jest gorzej niż nam się wydaje!
    • – Sir Thomas More (1478-1535), Utopia
    • „Bo jeśli znosisz to, że twoi ludzie są źle wykształceni, a ich maniery zepsute od niemowlęctwa, a potem karzesz ich za zbrodnie, do których usposobiła ich najwcześniejsza edukacja, jaki inny wniosek można z tego wyciągnąć poza tym, że najpierw tworzysz złodziei i bandytów, a później ich karzesz?”

    • -„Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu.” Cyprian Kamil Norwid.
    • -„Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności” – Marie von Ebner-Eschenbach ,
    • „Najbardziej skutecznym sposobem, aby zniszczyć ludzi jest stworzyć zaprzeczenie i zatrzeć rozumienie ich własnej historii”, George Orwell.

  32. Marucha said

    Re 20:
    Gdy przeczytałem o „ciemnych mrokach Średniowiecza”, tylko z pewnym przymusem, z obowiązku nakazałem sobie przeczytanie całości.

    Muzułmanie mogli co najwyżej korzystać z osiągnięć innych nacji.
    Informacje o „bajkowym świecie Wschodu” włożę tam, gdzie ich miejsce: do bajek.
    Trepanacje czaszek (i to nieraz z powodzeniem) przeprowadzali już starożytni Egipcjanie.
    Itd.

    I oczywiście, na poparcie swej tezy o wkładzie muslimów w cywilizację podaje Pan przykłady zupełnie z nimi nie powiązane: Hindusów, Nepalczyków, buddystów, Rosjan, nawet Immanuela Kanta.. Śmieszne.

    A teraz proszę mi podać bodaj parę przykładów osiągnięć muslimów, z których korzystamy na co dzień. A co tam na co dzień – niech będzie raz do roku.

    Czy się to komu podoba, czy nie – nasza (upadająca) cywilizacja, jej osiągnięcia naukowe, kulturowe, techniczne, są dziełem białego człowieka – chyba że Pan nie zalicza Rosjan do białej rasy. Przy pewnym punktowym wkładzie Indii, Chin, Persji etc.

  33. Marucha said

    Re 23:
    Taaaaa, panie Romanie…
    Muzułmanie obrońcami wartości moralnych. Lecę po pampersy, bo się posikam ze śmiechu.
    Pedofilia, zoofilia, homoseksualizm, przyzwolenie na zjedzenie żony z głodu…

  34. Boydar said

    Ze szczególnym uwzględnieniem Yorków 🙂

  35. Maćko said

    Szanowni sie zastanawiali nad powodem rzeczywistym eliminacji Templariuszy?
    Cytuje: „Zakon postanowił walczyć z napaściami na pielgrzymów, likwidując główny motyw rabusiów – pieniądze. Wędrujący do Jerozolimy nie musiał nieść gotówki, bo zamiast tego zgłaszał się do siedziby zakonu w swoim kraju i deponował tam określoną kwotę. Dostawał odpowiednie pismo, które wręczał w Ziemi Świętej przedstawicielom templariuszy, a ci wypłacali mu gotówkę, pomniejszając ją, rzecz jasna, o prowizję. Ten system dawał zakonowi jeszcze jedną korzyść, z której ciemna Europa nie zdawała sobie sprawy. Otóż droga do Ziemi Świętej zajmowała kilka miesięcy, w tym czasie zakon mógł swobodnie obracać powierzonymi mu pieniędzmi. Nic więc dziwnego, że templariusze bardzo szybko stali się organizacją niezwykle zamożną.”

    Templariusze wystawiali WEKSLE! I nie byli Zydami. Czyli ich zniszczono.

    Z podobnych powodów likwiduje sie Targi w Champagne a póznie Jezuitów.

    Ci ostatni rozwijali szkolnictwo i PRZEMYSL dominujac produkcje manufakturowa poprzez wysoka jakosc i rozsadne ceny. Pracownicy w warsztatach Jezuitów pracowali dla siebie, dla „spóldzielni” oraz dla Boga, wiec jakosc produkcji byla najwyzsza mozliwa.

    Co do „Arabów” i „muzulmanów” – bez poprawnej definicji to mozemy sobie dyskutowac 5 lat… a kazdy o czym innym. 😦

  36. Chutor said

    Rolnictwo i chemia

    W 1985 r Finlandia zakazala uzywania nawozow sztucznych w rolnictwie. Nawozy sztuczne maja to do siebie, ze
    rosliny nimi karmione wygladaja doskonale mimo, ze brakuje im wielu mineralow sladowych.
    To czego nie bedzie w glebie nie znajdzie sie w zywnosci i konsekwentnie zrowno cialo jak i umysl czlowieka tak karmiony bedzie uposledzony; jego wola, ciekawosc zycia rozniez sie w nim odbije.
    Juz na przelomie XIX i XX wieku niemiecki filozof Rudolf Steiner zauwazyl, ze wola do dzialania jest oslabiona bowiem w zywnosci jest brak mineralow.
    Ciekawe, ze w krajach posiadajacych ziemie rolna bogata w siarke ludzie zyja dluzej:np Japonia, Grecja, Wlochy.
    Widocznie istnieje zwiazek pomiedzy czosnkiem (artykul o czosnku na stronie) cebula i Mongolami Czings Chana i siarka.
    Ci nomadzi nie orali. Rosliny w ich diecie nie dominowaly z wyjatkiem cebuli i czosnku (bogate w siarke).
    Jak wiec pogodzic te fakty z tym, ze mongolski woj zdolny byl
    naciagnac luk wymagajacy sily dwukrotnie wiekszej niz taka posiadana przez europejskiego bojownika. Stad nie nalezy sie dziwic, ze Rus posiadajac czterokrotnie wieksze sily nie mogla oprzec sie mongolskiemu najazdowi.
    Tak jak kiedys Mongolowie dominowali swiat za pomoca sily fizycznej tak dzisiaj Finowie moga to uczynic za pomoca mocy umyslu. Ich uczniowie naleza do czolowki swiatowej.
    A moze glowna przyczyna tego lezy w ich chlonnosci umyslowej spowodowanej zdrowa zywnoscia?

  37. revers said

    Pokolenie HD

    .https://www.youtube.com/watch?v=ecMSGKzVakc&feature=youtu.be

  38. Maćko said

    36 Chutor – Powiedzmy, ze mozna sie zgodzic ze spora czescia wywodu, dodajac, ze ludzie inteligentni maja wieksza pojemnosc pluc od ludzi mniej inteligentych, co sugeruje, ze uprawianie sportu wysilkowego poprawia nasze zdolnosci intelektualne.
    ( badania potrównawcze tego typu zrobiono za PRLu a jak siepojawily wyniki to ich zaniechano, wiadomo, jak nie jest koszerne i poprawne politycznie to sie nie bada )

    Co do naciagania luku zas, to nie wyglada to na prawde. Jest sporo mitów dookola luków a poniewaz sam szczelam, to troche wiem. Aktualnie luki robi sie od 20 do 60 funtów naciagu przy 28 calach. Pejszbukowy kumpel z Zakopanego robi piekne luki tradycyjne polskie, mozna sobie u niego taki zamówic, w róznych naciagach, sam strzela daleko z 45 funtowego ale bardzo szybkiego ( lekkie i szybkie ramiona ) ale dla kumpla zrobil 90lbs. Z podziwem mu o tym napisalem, na co odpowiedzial, ten kumpel, ze slaby, ze juz sobie zamówil 110 funtowy! Wlasnie taki mongolski, naciagany do ucha a nie do nosa…
    Konkretnie – 60 do 90 funtów to sila naciagu luków w hsitorii i zaden mongolski „kurdupel” nie naciagal wiecej ani na cebuli ani na czosnku ani na bance po piciu sfermetowanego mleka kobyly 😉 ( tak, Szanowni, czesto byli napici i nacpani ci najezdzcy )

    Jesli chodzi i zasieg, to recordy sa chinskie raczej – ponad 600m mawiaja legendy, a slynni brytyjczycy bzykali na +400. Tyle ze nie w sile naciagu samej lezy sprawa, wazna jest aerodynamika strzaly i szybkosc wylotu.
    Tam gdzie najezdzcy ze stepów zas górowali zdecydowanie, to w celnosci w pelnym galopie i w slalomie….

  39. Maćko said

    Zadnej fotki w tekscie, wiec sumienie pozwala na filmik:

    A tu, dla pokrzepienia zdjec, mlodziez zdrowa, bystra i… niebezpieczna:
    http://podhale24.pl/rozmaitosci/artykul/37587/I_Tatrzanski_Turniej_Lucznictwa_Tradycyjnego_O_Goralski_Kapelusz_zdjecia.html

  40. głos said

    Panie Maćko, jeszcze koreańskie kung-ku, celebrowane do dzisiaj. Strzela sie na odległośc 150 metrów (dokładnie nie pamietam, ale to jest rząd wielkości). Oryginalnie na 170 metrów. Łukiem owijano się jak paskiem żeby było łatwiej nosić, a do użytku trzeba było napiąć w druga stronę. Ciekawy temat. Ponoć jeden z władców federacji koreańskich województw ( ok. 40 r BC) zabijał jedna strzałą siedem much. A najciekawsza była technika wytwarzania tego sprzetu. Na tym koniec, bo nie na temat.

  41. Maćko said

    40 Glosie z losia, wim… Korea to 170m do celu 2×2 i trzeba trafic. Strzela sie nawet noca bo jest mikrofon i glosnik, wiec sluchac jak sie trafi. Szczaly typu tluczek do przypraw, tepe i z gumka, jak milicjant-olówek. Mam jeszcze z 7 takich, bo reszte polamalem.. musialem zalozyc piórka bo przyslali mi z gumkami a to nieprzydatne do uku tradycyjnego.
    Wazne, ze nasi mlodzi strzelaja z luków a po wioskach cwicza kyokushin – male kurduple po 10 lat a ida do przodu odwaznie i zdecydowanie. Nie jest tak zle, mlodosc na psy nie schodzi, choc, jak zawsze, do szkoly zycia maja pod góre, pod wiatr i w deszczu.

    Zniewiescialych zawsze bylo dookola. Nawet na rejsie gdzies na srodku Baltyku, pod zaglami, patrzyli na mnie jak na dzika powiadajac : co qrva nie bede jak gupi prosiaków na deszczu nad glowa dzwigal… a ja w porównaniu z twardzielami bylem mieczakiem. Twardzi biegali na boso po relingach i sprawdzali czy cos widac ze szczytu masztu., dla sportu.

    Poniewaz temat juz poruszalismy, to pozwole sobie Szanownemu polecic obejrzenie procesu zakladania cieciwy na luk tradycyjny. Skomplikowania sprawa. Raz na sezon robiona:

  42. Maćko said

    Przyczynek jak nasze dzieci niszczyli w szkolach:
    .https://www.youtube.com/watch?v=w0U25_MC6ck
    Za TĘ wypowiedź prof Wolniewicz pozwany do sądu przez tajemniczą organizację

  43. Kuna said

    do Macko 41- oglądnąłem film z ogromnym zainteresowanie, również Pańskie komentarze dotyczące łuków.
    Na szczęście admin nie wylał na Pana kubła chamstwa pod pretekstem, że to nie ma nic wspólnego z muzułmanami.
    I jak to w artykule głównym napisano, że trzymanie sie sztywnych zasad, nakazy i zakazy, tak na prawdę nas ograniczają i upośledzają.
    Tak więc admin dla mnie strzelił sobie w stopę.
    do admina – niech Pan powstrzyma trochę swoje chamstwo, szczególnie jeśli jest nieuzasadnione (patrz dyskusja z Peryskopem)
    do Boydara to samo.
    Jak można mówić o zamulaniu, kiedy facet podaje tak ciekawe informacje?
    Podziękowania również dla Zuzanny !
    Chyba nikt więcej na tym blogu tak ludzi nie obraża, jak admin i Boydar – i to jest prawdziwe zamulanie, żeby zamknąć komuś usta

    ——
    Panie Kuna, mam wrażenie, że Pan tu od niedawna.
    Tych ludzi, których rzekomo obrażam (czy raczej urażam ich uszy wulgaryzmami) znam na tyle, że wiem, co robię.
    Poza tym b. rzadko kieruję obelgi wprost w twarz ludziom. Używam ich jako przecinka.
    A w ogóle to co to ma wspólnego z muzułmanami? Pan czyta artykuły?
    To tyle wyjaśnień, na razie spokojnych.
    Admin

  44. Kuna said

    „>>> Co to, k…a, ma wspólnego z muslimami, zamulaczu dyskusji? – admin

    Boydar, straciłeś okazję aby sobie poszydzić, jak to uwielbiasz w ramach swych natręctw osobistych:
    https://marucha.wordpress.com/2016/04/15/polska-lanca-w-walce-z-samurajami/#comment-572032

    Słoma z butów wychodzi .
    Nie wiem dlaczego nikt inny z gości nie reaguje, na takie różne, Pańskie chamstewka?
    Zastanawiał się Pan czasem?
    Ja obstawiam, że boją się Pańskiego chamstwa.

    ——
    Ujjj… ale się boją… w nocy ryglują drzwi i przekręcają klucz dwa razy w zamku.
    Gajówka nie jest dla ludzi słabego serca.
    Admin

  45. Maćko said

    43 Kuno, troche racji w wywodzie Pana/Pani jest, ale laczy sie to z tematem mlodziezy, która w Polsce pieknie strzela z luków oraz cwiczy z zapalem i odwaga kyokushin czego doswiadczalem na wlasnym ciele.
    A przy okazji dumni mozemy byc z tej mlodziezy tez: .https://www.youtube.com/watch?v=DoBPwqXdttw
    ( Mlodzi demoluja z klasa Niesiolowskiego )
    Pozdrówka
    Macko

  46. Maćko said

    44. Kuno, Adminie, Boydarze i ja sam: kazdy normalny czlowiek jak zostanie opitolony i mu adrenaliny poziom opadnie we krwi, to zastanawia sie czym to opitolenie zostalo wywolane.

    Mamy 3 opcje:
    *dalismy doopy
    *pomylka
    *opitulujacy dal doopy

    Jak dalismy doopy to z mniejszym lub wiekszym kajaniem sie poprawiamy wlasne bledy.
    Pomylke wyjasniamy.
    Opitolujacy sie lapie ze dla doopy i sie poprawia na pszyszlosc.

    Tak dzialaja normalni dobrzy ludzie.
    Psychopaci, ignoranci i agenci maja inne zasady dzialania ale powiedzmy, ze na razie takich tu nietu. Pewne wpadki niektórych mozna zlozyc na kark zapalczywosci czy … no.. hmmm… braku pomyslunku?
    dozoba
    😉

  47. RomanK said

    Panie Gajowy..pan nie wybrzydza…Pampersry to dokonaly i pozyteczny wynalazek:-_)))))
    Zlo i dewiacja istnieja bez dyskryminacji zadnej denominacji religijnej..Szatan jest jeden…ale…
    To nie ulicami Riadu, Bagdadu, Damaszku, czy Bejrutu ida parady pedalow i lesbijek..ale Rzymu, Londynu i Stockholmu….
    Centra pornografii nie znajduja sie w krajach Islamu..a musulmanie nie atakuja skromnie ubranych dziewczyn….
    I pan pamieta na cale chrzescijanstwo trafil sie na tylko jeden Tomasz Aquinata…czy Augustyn… a mamy setki milionow oblanych woda dewotow gotowych bic czolem przed lalka z korona na glowie:-))))
    W Islamie to nie do pomyslenia….

  48. Marucha said

    Re 47:
    Panie Romanie… Pan tak na serio, że muslimy atakują tylko nieskromnie ubrane kobiety? Np. staruszki w metrze?

    A co do pornografii… Jej centrum to tzw. diaspora. Chyba 99% wydawnictw i witryn internetowych znajduje się w ich rękach, co wszyscy wiemy. Ale…
    Kiedyś sprawdzano ruch sieciowy na witrynach porno. Wśród muzułmanów były absolutnie najpopularniejsze, a potem długo, długo nic. Niewielu było inżynierów szukających wiedzy technicznej.

  49. revers said

    re4
    Dziadzius masz okazje to zrobic podpisac petycje w Kijewie, bo taka wisi na rządowej stronie banderowców z Kijewa, wysadzenia wszystkich kabli i slupów energrtycznych doprowadzjących energie elekryczną z kontynentu na Krym.

  50. Boydar said

    Kuna, czy ty wiesz, co to wnyki ?

  51. kuna jasna cholela said

    .http://annakulesz.yolasite.com/resources/kuna.red.jpg

  52. Peryskop said

    Dzięki Zuzanna, GRYF, Maćko, Kuna, RomanK i Marucha za Wasze uwagi nt aspektów poznawczych.

    Admina należałoby zrozumieć, bo choć rozgarnięty, to działa w emocjach i chyba z rozgoryczenia.

    Wygląda bowiem na to, że wpadł niestety we wnyki anty-islamskiej propagandy dla sprowokowania kolejnej wojny religijnej. Tak jakby nie dostrzegał podstępu w demonizowaniu muzułmanów poprzez lansowanie epitetów typu „kozojebcy”, choć w narodach chrześcijańskich też nie brak zboczeńców i zwyrodnialców.

    Przyznaję bez dumy, że onegdaj w Stoke Mandeville poznałem osobiście „pedofila wszechczasów”, który kazał się pochować w pozłacanej trumnie z przytroczonym do jej wieka Chrystusem na krzyżu.

    Sir Jimmy’s coffin was placed at a 45 degree angle so he could „see the sea” from Woodlands Cemetery, Scarborough, North Yorkshire.

    I ta perfidia establiszmętu ! Żeby nie czynić niewygodnego precedensu, na przekór oczekiwaniom ustalono, że osobie zmarłej przyznanego za życia tytułu szlacheckiego „Sir” odebrać już nie można 🙂

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2261788/Bizarre-plan-Jimmy-Savile-second-knighthood-stripped-publicly.html

    ===

    Ale tu w całości zgadzam się z szanownym Adminem, że „…Mówienie prawdy, jaka by nie była, nigdy nie jest szkodliwe, złe, destrukcyjne, krzywdzące czy rozbijackie. Prawda jest prawdą… Ja jestem niewrażliwy na święte oburzenie. Na argumenty – tak,” [bold by Pery]

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/18/sad-nad-nadia-sawczenko-proces-zwyklej-zbrodniarki-wojennej/#comment-564593

    I nie podejrzewam, żeby tamta deklaracja miałaby mieć zakres wycinkowy i dotyczyć jedynie „obsranego ratlerka unijnego, na którego byle Schulz czy Verhofstadt może się odlać”.
    ?

    ===

    Po pogrzebie licealnej koleżanki spędziliśmy kilka godzin na rozmowach w gronie klasowym.
    I doszedłem do smutnego wniosku, że kołtun poznawczy ma się dobrze i wcale nie dotyczy jedynie młodego pokolenia, albo ludzi słabo wykształconych, czy pozbawionych osobistego kontaktu z tzw „światem”.

    W 13-osobowej grupce był m.in. członek zarządu dużego banku, główna księgowa dużej firmy handlowej, 5 szefów własnych biznesów, doktor po grancie EU oraz full profesor z kilkoma opasłymi książkami w dorobku. I wszyscy prócz mnie i koleżanki, która nie skończyła studiów zajęta sportem i potem wychowywaniem potomstwa – wyrażali przekonanie, że zmarła przedwcześnie „dołożyła wszelkich starań, aby się wyleczyć i była pod fachową opieką”.

    Czyż nie jest przerażające jak zostaliśmy zaprogramowani na dobrowolnych samobójców w pełzającym stylu, pokornie stojąc w kolejce pod nasz współczesny „medyczny” prischnitz IGFarben ?!

    Bowiem nasza zmarła koleżanka też miała rozeznanie w tzw „świecie” jako że pracowała w różnych dziedzinach – na początku m.in. przy patentach, potem w ambasadzie RP, następnie w agencji reklamowej oraz w międzynarodowym wydawnictwie o zasięgu globalnym.

    Jej rak płuc wg GNM/GH to skutek lęków o egzystencję.

    Natomiast finalny rak kości kręgosłupa, to nie żaden „przerzut”, lecz efekt obniżenia samooceny.

    Ale jak miała utrzymywać wysoką samoocenę osoba nawet asertywna (bo tym się odznaczała od młodzieńczych lat) po wpadnięciu w macki PigPharmafii i po przejściu przez 2-letnią gehennę serii chemoterapii i naświetlań, które sprawiły, że pełna wigoru dziewczyna i kobieta stała się wrakiem ?

    Zaprawdę, takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie – także poprzez rozmaite wzorce przejmowane po rodzicach.

  53. Maćko said

    47. Panie Romanie, gwalty w Kolonii byly dzielem muzulmanów a kobiety w grudniu na pewno nie prowokowaly golizna. Dla judaistów i muzulmanów kobieta nie jest pelnoprwanym czlowiekiem, jest troche tylko wazniejsza od psa czy wielblada. Musi Pan sobie ustawic siatke pojeciowa wedlug tego co jest a nie wedlug literackich wyobrazen. Oczywiscie, ze sa semici dobrzy i kochajacy, ale PRAWO judów i muzulmów jest jednoznaczne – kobieta sie nie liczy, jej wiek nie gra roli ( powyzej 3 lat i 1 tygodnia w Talmudzie)

    Rzeczywiscie, pedaly nie paraduja po ulicach u muzulmanów ale chlopcy sie dupca miedzy soba oficjalnie i bez zakazu wiec po jakiego grzyba mieliby protestowac??’
    uszanowania

  54. Panie Gajowy, ten wkład Chińczyków do nauki nie jest wcale mniejszy od naszego. Tutaj oddaję im pola, bo sobie zasłużyli.

    Jeśli chodzi o artykuł, to choć mam 20 lat, pamiętam jeszcze dzieciństwo w Polsce, gdy można było biegać po kałużach, na bagna, wracać z butami pełnymi piasku ze żwirowni i z obtartymi kolanami. Nikt się nie smarkał o to, że jestem nie wiadomo gdzie. Jak raz wróciłem o 22, to dostałem w łeb i już potem byłem punktualny.

    Polecam wszystkim rodzicom:

    http://www.edukacja-klasyczna.pl
    http://www.savoir-vivre.com.pl/

    Specjalnie dla Pań:

    http://www.szkoladam.pl

  55. Peryskop said

    Re „gwalty w Kolonii”

    Czyżby i wychowany na Kosseckim Pan Maćko dał się złapać w pułapkę plotkarsko-medialną ?

    W Kolonii na Sylwestra były obmacywanki oraz torebkowo-kieszonkowe kradzieże. Ale propaganda nie śpi i dokręca nowe „fakty”, aby gawiedź wspierana telewizornią eskalowała w sobie strach i fobie.

    Przypomnę, że w doniesieniach prasowych podano wtedy JEDEN gwałt – prawdopodobnie równie „wiarygodny” jak potem ten zbiorowy na kilkunastoletniej Niemce pochodzenia rosyjskiego. A to okazało się kompletną blagą.

    Jak upichcone i rozniesione po necie zarzuty o gwałt we Wiedniu, którego bodaj nie było, bo policja znająca obyczaje współczesnych pań od początku zakładała, że zgon Laurin Mann mógł nastąpić przypadkowo podczas „igraszek sexualnych”. Tamta sprawa ze stycznia 2016 dziwnie znikła, zapewne wobec braku dowodów, że imigrant zgwałcił Amerykankę, więc nie ma czym nas zamulać.

    https://marucha.wordpress.com/2016/02/08/brutalny-gwalt-i-morderstwo-w-austrii-podejrzany-imigrant-ofiara-kobieta-ktora-go-przygarnela/

    Ale wcale nie przeczę, że gwałty się zdarzają.

    Sprawcami bywają różni faceci – bynajmniej nie tylko islamiści.

    Także motywy bywają różne.

    Bo przecież według wszelkich doktryn wojennych od starożytności jest to też forma „nagrody” dla wojownika, a także taktyka inwazji zwycięskich genów w celu dokonania przetasowań etnicznych i kulturowych.

  56. Marucha said

    Re 55:
    Sprawcami bywają różni faceci – bynajmniej nie tylko islamiści.

    Nie pierdol, Peryskopie, ze swoim zasranym „obiektywizmem”
    W szwedzkim Malmó 80% gwałtów jest dokonywanych przez muzułmanów, którzy stanowią kilka procent jego ludności.
    A cholera wie, jaki procent z tych pozostałych 20% jest też dokonywany przez muslimów, tyle że „zasymilowanych” i zaopatrzonych w szwedzki paszport.
    Podobnie jest we Włoszech, Francji, Niemczech – choć cyfry mogą się różnić

  57. Kuna said

    Boydar – a czy ty wiesz co znaczy Boydar?
    Ha,ha!

  58. Marucha said

    Re 52:
    Admina należałoby zrozumieć, bo choć rozgarnięty, to działa w emocjach i chyba z rozgoryczenia.
    Wygląda bowiem na to, że wpadł niestety we wnyki anty-islamskiej propagandy dla sprowokowania kolejnej wojny religijnej. Tak jakby nie dostrzegał podstępu w demonizowaniu muzułmanów poprzez lansowanie epitetów typu „kozojebcy”, choć w narodach chrześcijańskich też nie brak zboczeńców i zwyrodnialców.

    Jak ja Peryskopa pierd…, to zaraz przestanie analizować moje emocje i podatność na antyislamską propagandę.
    Najlepszą antyislamską propagandę robią sami kozojeb…. och, kurwa, przepraszam – inżynierowie, lekarze, fizycy jądrowi, architekci etc. sfrustrowani europejskim rasizmem.

  59. Marucha said

    Młodzi inżynierowie na granicy grecko-macedońskiej zabierają się za demontaż wadliwej kontrukcji stalowej;

  60. Maćko said

    Zdecydowanie musze zaprotestowac przeciwko nazywaniu „imi-granatów” kozojebcami!

    Prymitywne klamstwo.

    Oni przeciez jebia oslice, klacze, wielbladzice, psy i co tam im jeszcze pod pracie popadnie.
    Troche scislosci, Szanowni, troche rygoru!

  61. Tekla said

    Tu na tym portalu jest wiele filmów do czego zdolni sa imigranci

    http://napimigrans.com/

    ..niektórzy wypowiadajacy sie w tym temacie powinni puknąc sie w swój łeb bo bredza jak nienormalni..

  62. Peryskop said

    Re 59

    Ciekawe dlaczego zablokowali – przynajmniej „in my country”:

    Video Unavailable
    Sorry, this video could not be played.
    Learn More

    ===

    Re 35 , 61 i inne

    Maćko: „Co do „Arabów” i „muzulmanów” – bez poprawnej definicji to mozemy sobie dyskutowac 5 lat… a kazdy o czym innym. 🙂 ”

    Wypadało by tu dodać „imigrantów”, bo pośród nich są ludzie z przeróżnymi motywacjami, a często i zadaniami do wykonania. Kto te zadania im ustala, kto finansuje, kto koordynuje ?

    I w jakim celu ?

    ===

    Re 35

    Maćko: Templariusze wystawiali WEKSLE! I nie byli Zydami. Czyli ich zniszczono. Z podobnych powodów likwiduje sie Targi w Champagne a póznie Jezuitów. …”

    A na jakiej podstawie te przypuszczenia ?

    Przypominam, że mieli być ubodzy i strzec naszej Świątyni – a konkretnie Świątyni Salomona.

    2014-05-01
    MatkaPolka: KRZYŻACY TO ŻYDZI (posty: #33 #34 #36)

    https://ma*rucha.wordpress.com/2014/04/30/jak-daleko-siegaja-macki-fundacji-adenauera/#comment-352893

    Skoro cudownie nawrócony św. Paweł, którego teksty cudownie posłużyły przewielebnym macherom podczas realizacji dzieła SV2 dla uzasadnienia cudownego „wybraństwa” …

    Skoro krzyżactwo inwazyjne było staro-korzenne, to dlaczego nie templarstwo proto-bankowe ?

    Albo dlaczego nie maltaństwo, rządzące do dziś Watykanem, ONZ-em i światem?

    Kto w istocie założył zakon jezu-icki ?

    Kim z pochodzenia był św. Ignacio Layola ? Tylko byłym oficerem ?

    http://www.henrymakow.com/marranos_–_the_original_crypt.html

    Wreszcie, w jakim celu „nasi” Jakub Frank dał się ochrzcić, co zapoczątkował i z jakimi skutkami ?

    Czyż od zarania dziejów nie kontrolowali OBU STRON KAŻDEGO WAŻNEGO FRONTU ?

    Pytanie dodatkowe : czy Maćko już wie, że gdy my lizaliśmy rany po stanie wojennym, „nasi” świenty papież JP2 w listopadzie 1983 roku w miejsce starego Prawa Kanonicznego wprowadził dla Kościoła nowy Kodeks, w którym nie ma już kary wykluczenia z Kościoła za przynależność do masonerii ?

    Aby już po kilku miesiącach uśmiechać się zadowolony na audiencji dla wierchuszki loży B’nai B’rith :

    Czy to też wina islamistów ? Albo cyklistów ?

    ===

    Re 57

    Kuna, już kiedyś rozwiązałem mu NICKa, gdy próbował rozbić mnie w puch niecnymi zarzutami plagiatowania : lubelak Bo(?)ydar to skrót od Bożydar, z akcentem na literze ukrywanej.

    I wtedy robi się nieco jaśniej…

  63. revers said

    „kolejny wybitny profesor… ostrzega… to oczywiste, że jak podatki rosną, nie ma pracy, koza zaczyna mieszkać w domu, żarcie nie nadaje się do jedzenia, rządzi korupcja, nie obchodzi instytucji los zwykłego człowieka (wyjątek to Breivik, polepszą mu byt w pudle), socjal nie istnieje, chyba że na rzecz multi kulti… cóż, wojna pewna… nie ma sensu stawiać pytanie czy będzie… tylko kiedy…”

    http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/6524-niepokojace-slowa-dunskiego-profesora-europa-musi-szykowac-sie-do-wielkiej-wojny-domowej

  64. revers said

    „OTO CO RZEKŁ WTOLD GADOWSKI:

    „Wiem, że Nasz Pan przyszedł na świat, aby zmienić wszelkie „realia”, jednak nie żałował przy tym mocnych słów wobec faryzeuszy i uczonych w piśmie, własnoręcznie smagał przekupniów, przepędzając ich ze świątyni.

    Tymczasem papież Franciszek nie zauważa dyskryminacji chrześcijan w Europie…on jedzie na Lesbos i naucza, aby bezwzględnie przyjmować i pomagać w Europie muzułmanom.”

    Nic nowego?

  65. Peryskop said

    Re 24

    Bertrand Russell (1872-1970, zmarł w Penrhyndeudraeth, Caernarfonshire – za karę ?), prawnuk Brytyjskiego Księcia Bedford Johna Russella, wnuk Premiera Wielkiej Brytanii Lorda Russella, British philosopher, logician, mathematician, historian, writer, social critic, political activist and Nobel laureate [1950]… Jerusalem Prize (1963)…

    Ale wiki przemilcza, że był to także wpływowy opiniotwórczy EUgenik !

    Oraz propagator zamulania ludzkości. Za @Zuzanna / „Wpływ nauki na społeczeństwo”, wyd. Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (Chatham House), 1953 :

    … „Tematem, który będzie w największym znaczeniu politycznym jest Psychologia Mas …

    Obywatele nie będą mogli się dowiedzieć, jak ich przekonania zostały wygenerowane. Gdy technika została udoskonalona, każdy rząd, który jest odpowiedzialny za edukację z pokolenia na pokolenie będzie w stanie kontrolować swoich poddanych, bezpiecznie, bez potrzeby armii i policji…

    Psychologia społeczna przyszłości będzie mieć pod kontrolą wiele klas szkolnych, na których będzie próbować różnych metod wytwarzania niezachwianych przekonań takich jak to, że śnieg jest czarny… że śnieg jest czarny i ile mniej by to kosztowało niż pogląd, że jest ciemno szary. ”

    Skąd czerpał te święte mądrości wybitny logik Noblista, który według siebie był agnostykiem ?

    wiki: Russell described himself as an agnostic, „speaking to a purely philosophical audience”, but as an atheist „speaking popularly”, on the basis that he could not disprove the Christian God – similar to the way that he could not disprove the Olympic gods either. For most of his adult life, Russell maintained that religion is little more than superstition [przesąd, zabobon, zabobonność – przyp. Perry] and, despite any positive effects that religion might have, it is largely harmful to people. He believed that religion and the religious outlook serve to impede [blokować] knowledge and foster fear and dependency, and are responsible for much of our world’s wars, oppression, and misery

    A mózg miał nieprzeciętny, co uwidacznia choćby kształt czaszki na noblowskim profilu :

    Po podpowiedź zajrzyjmy w jezuickie fundamenty :

    http://natemat.pl/54169,papieska-armia-konkurenci-opus-dei-zakon-jezuitow-to-jedno-z-najpotezniejszych-zgromadzen-na-swiecie

    …Jako jedyne zgromadzenie obok trzech ślubów zakonnych – ubóstwa, posłuszeństwa i czystości, składają jeszcze czwarty – bezwzględne posłuszeństwo papieżowi. Loyola bardzo stanowczo podkreślał wagę posłuszeństwa wobec hierarchii Kościoła…

    Św. Iñigo López de Oñaz y Loyola, czyli Ignacy Loyola (1491-1556) z rodu przechrzszczonych zamożnych feudałów baskijskich w Królestwie Nawarry (dziś nazwa i lokalizacja uniwersytetu Opus Dei), oficer i swawolnik, ranny po postrzale kulą między nogi cudownie nawrócony, założyciel Towarzystwa Jezusowego (1537-40) i organizator Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego (1551), w swoim modlitewniku „Ćwiczenia duchowne” (1548) zawarł m.in. takie Magisterium :

    Trzeba być zawsze gotowym wierzyć, że to, co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół Hierarchiczny.

    Zatem, biorąc pod uwagę oba powyżej przytoczone kanony jezuickiej doktryny, nic dziwnego że :

    – przy takiej pokrętnej zasadzie zasługi jezuitów – m.in. w edukacji – są ogromne, lecz podejrzane !

    – papież Klemens XIV w 1773 roku rozwiązał zakon i dokonał kasaty (ale z wyłączeniem Rosji) ;

    – papież Pius VII formalnie w roku 1814 przywrócił zakon do istnienia w całym katolickim świecie ;

    – powtórny pełny renesans zakonu nastąpił po II wojnie światowej, a szczególnie po SV2.

    wiki : …Obecnie jezuici są ponownie jednym z najbardziej wpływowych zakonów w Kościele katolickim. Liczbę ich członków szacuje się na około 19 tys. – najliczniejszy zakon męski. Działają obecnie w ponad 114 krajach świata; posiadają własne uniwersytety, obserwatoria astronomiczne, instytuty geofizyczne, radiostacje, czasopisma, kilka szpitali, liczne szkoły średnie i podstawowe, rozgłośnie radiowe i telewizyjne…

    I dzięki wyrafinowanym zagrywkom Towarzystwo J. ma Frania Buonasera na watykańskim sedesie, który zamula jak najęty (dobre określenie) !

    ===

    Czy teraz jasne, skąd czerpał swe mądrości wybitny agnostyk eugenik Noblista Bertrand R. ?

    Św. patron kobiet ciężarnych, matek rodzących, żołnierzy, oraz kraju Basków, poszedł vabank : „…co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół Hierarchiczny” i tą nauką wprowadził on i jego kontynuatorzy TAKIE ZABURZENIA PERCEPCJI SPOŁECZEŃSTW, że „każdy rząd, który jest odpowiedzialny za edukację z pokolenia na pokolenie będzie w stanie kontrolować swoich poddanych, bezpiecznie, bez potrzeby armii i policji…”

    Wystarczą media. Wzmocnione tymi konsekrowanymi typu toruńskiego.

    Czy teraz jasne, dlaczego po pokazowej przepychance pod moherową publiczkę, multiplexa dali ?

    Św. Ignacy przybliżył wyznawcom sposób życia, określany dewizą : „Na wyższą chwałę Boga.”

    „…co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół Hierarchiczny”

    Czy ma tu ktoś jeszcze wątpliwości kto i w jakim celu robi nas w konia ?
    Pardon, w kucyka ? …

  66. Peryskop said

    Re 65

    Nie pierdolę, ale faktycznie dbam, aby mój obiektywizm nie był „zasrany”.

    Tak się składa, że w pobliżu tegoż szwedzkiego Malmoe miałem przyjaciółkę, która była tam młodą (za)wziętą dziennikarką, i też się starała aby jej obiektywizm nie był „zaszargany”.

    Są jednak mniej furmańskie zamienniki ?

    Z czasem wyszła za biznesmena korzonkowego. A gdy świat przyspieszył, ona gojka zaczęła się dusić w dylematach co i jak opisywać, żeby się nie „zaszargać” ale swoje zarobić i męża nie drażnić.

    Jej szarpanina skończyło się rozwodem, po którym próbowała psychoterapii w … zakonie …

    Zatem trzeba brać poprawki na rewelacje wypisywane przez jej kolegów z journalist branschen, bowiem jeśli wciąż piszą, to musieli się jakoś uporać ze swoją zawodową etyką i „obiektywizmem”.

    Komendant policji w szwedzkim Sundsvall – jeszcze przed dwiema dekadami – poinformował mnie, że Szwedzi nagminnie obwiniali tam invadrare (cudzoziemcy) za przeróżne przestępstwa drobne i duże.

    A to przecież Norrland – ca. 40 swedish miles (400 km) na północ od Stockholmen, gdzie ludzie są (byli) nieco bardziej otwarci, spontaniczni, uczciwi i empatyczni od „średniej krajowej”. Czyż nie ?

    Mam prawo extrapolować, że wraz napływem kolejnych kohort invadrare, ten subiektywizm wzrósł.

    Czyli pod presją stresu i bezsilności obiektywizm wśród Szwedów został jak mawia Admin „zasrany”.

    ===

    Re 62

    korekta linka, bo gwiazdka była konieczna wobec blokady „marucha” na Monitorze małoPolskim :

    https://marucha.wordpress.com/2014/04/30/jak-daleko-siegaja-macki-fundacji-adenauera/#comment-352893

  67. Marucha said

    Re 66:
    Panie Peryskop, tłumiąc wściekłość, oznajmiam panu, iż informacje o przestępstwach wśród imigrantów nie pochodzą, kurwa mać, z jakichś plotek czy z kreatywnego dziennikarstwa, ale od policji. Od policji pochodzi też raport z roku 2014 o istnieniu 55 stref rządzonych przez imigrantów, gdzie nie tylko pogotowie czy straż pożarna nie ma wstępu. Tam nie zapuszcza się nawet policja.

    W ogóle Pana sugestie, jakoby Szwedzi zwalali swe przestępstwa na imigrantów, mogło wyjść tylko spod totanie zrytego beretu.

    Szwedzkie media bardzo starannie unikają podawania narodowości przestępców, wręcz kłamią na ten temat.
    A więc np. „Szwedzi” jeżdżą na wschód by dołączyć się do ugrupowań terrorystycznych.

    Tacy to właśnie „Szwedzi” o czarnej skórze, w liczbie ośmiu, zgwałcili jakąś kobietę na promie kursującym między Finlandią a Szwecją. Ci „Szwedzi” nie tylko, że nie mieli paszportów szwedzkich – nie mieli nawet żadnych papierów na prawo pobytu w Szwecji. Pochodzili z Somalii. Byli cudzoziemcami.
    A jednak media zgodnie określiły ich jako „Szwedów”. Żeby „nie wzbudzać niechęci” do czarnych małpów.

    Więc co mi Pan będzie pieprzył… Zamknij się Pan, pókim dobry.

  68. Mój znajomy z Pakistanu powiedział kiedyś:

    ,,Tylko głupi nie korzysta z przywilejów, które mu się należą. Skoro szwedzka policja i prokuratura boi się oskarżeń o rasizm, to czemu mielibyśmy nie wykorzystywać tego faktu, by robić co się nam żywnie podoba? Sami Szwedzi na to pozwolili i podoba im się to. Popatrz na wyniki wyborów! Przecież oni myślą, że Szwecja zmieniła się na lepsze! Zasłużyli na to wszystko za swoją głupotę i dziecięcą naiwność. Nie szanują swojego kraju, swoich kobiet, nie znają historii własnego kraju, ich religia to przecież jakiś żart… Czemu zatem MY mamy ich szanować? Oni nie szanują sami siebie, to skończone społeczeństwo. Teraz jest nasz czas.”

    Dokładnie, Panie Robercie.
    Admin

  69. NICK said

    Peryskop. (67).
    „A mózg miał nieprzeciętny, co uwidacznia choćby kształt czaszki na noblowskim profilu :”
    Hi,hi. Znaczy co? Mózgoczaszka wyraźnie dominuje nad twarzoczaszką? Hi, hi.

    Zaznaczam: z należnym szacunkiem dla chorych (!).
    Może miał wodogłowie?

    Znowuż przegina Pan tą swą rurę zagiętą, która już nie panuje nad zagiętościami. Nie wie. Nie panuje. A rura się skręca i skręca.

    Swoją drogą życiorys dość znamienny… .

    Jezuici . Zasługują na oddzielne opracowanie.

  70. Maćko said

    65 Peryskop – klasyczny przyklad pracy agenturalnej. Po wprowadzeniu calkiem interesuajcym wpuszcza falszywki na temat jezuitów. Albo nawiedzony ignorant albo agent wplywu. W obu przypadkach:

    NIE CZYTAJCIE PAREYSKOPA LUDZIE BO MACI I SZKODZI.

    Rzeklem.
    Howgh.
    Period.

    Wpisuje Peryskop te bzdety zaraz po moim przypomnieniu o konsekwentnym niszczeniu kazdej rodzacej sie konkurencji finansowej i gospodarczej przez zydowskich banksterów.

  71. Peryskop said

    Re 68

    Dzięki za doświetlenie drugiej strony medalu obecnej draki.

    I za uprzytomnienie Tekli i innym zdezorientowanym, że medal trzeba oceniać po obu stronach.

    Nie zapominając o trzeciej, która koordynuje całość akcji.

    Trochę to rozwinąłem w poście pobranym do moderacji.

    ===

    Re 69

    Pełna zgoda tylko w jednym : Jezuici zasługują na oddzielne opracowanie.

    Ale bez zrzynania z jezuici.pl i bez zaniedbywania złotej dewizy św. Ignacego :

    Trzeba być zawsze gotowym wierzyć, że to, co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół Hierarchiczny.

    Już był taki jeden „naukowy” we Francji, który obrabiał tezę, że objętość czaszki świadczy o wielkości mózgu, a to miałoby rzutować na osobniczą mondrość. Nie było jeszcze tomografów, więc dopiero po jego śmierci stwierdzono podczas sekcji, że miał spore luki między fałdami 🙂

    Potem się wydało i to, dlaczego mimo mniejszych czaszek kobiety bywają mądrzejsze od facetów.
    Ponoć kobiece mózgi zawierają mniej wody, choć w relacji do objętości ciała mają jej zwykle więcej.

    A życiorys każdy taki ma, jaki sobie swoją drogą wydrepcze.

    Co wydreptałeś ? NIC?k

    Na to wygląda.

    Ale pracuj.
    Nie pajacuj.

    ===

    Re 70

    Ulga, bo Pan Maćko ma wreszcie Period 😦

    A ten stan jak wiadomo kołysze emocjami.

    PoSCczelaj z uku dla ochłody, to może Ci ulży.

    ===

    Panie Boydar, w końcu czy chodzi o girls czy o homosexual guys ?

    WOOO WOOO BOYDAR!!!! i smell a hottie on a skateboard!!!

    http://www.urbandictionary.com/define.php?term=boydar

    Gratulacje dla Pana Kuny za dobrego nosa !

  72. Boydar said

    Zagięta Ruro, ja jak zwykle chciałem dobrze. I bez względu na to czy mi takie chcenie wychodzi czy nie, dalej będę chciał. Zanim nie zdobędę pewności ze ktoś jest głupim squrwysynem, staram się nie robić mu poważniejszej krzywdy. Widzisz, Ty już powoli dojrzewasz do ekspiracji, rozzuchwaliłeś się jak wielu przed Tobą. Zaczynasz robić rzeczy które w Gajówce nie przystoją, to zawsze kończy się tak samo. I tak jak po wielu, po Tobie tez nikt płakał nie będzie. Wrócisz na Onet, do Bizonia, może do Zena jak cię nie zbanował (nie wiem). Ale o porozmawianiu z normalnymi ludźmi będziesz już mógł tylko powspominać. Bon voyage.

  73. Marucha said

    Re 71:
    Wie Pan co, Panie Peryskop?
    Pan jest przykry dla innych w jakiś taki pedalski sposób.
    A ja pedalstwa nie lubię. Ani fizycznego, ani umysłowego.
    Tak, że wkrótce – jak zauważył p. Boydar – porozmawiać z normalnymi ludźmi może już nie być dla Pana osiągalne.

  74. NICK said

    Peryskop?
    Gniot. Dureń. Szmata.
    Niezależnie od wielkości mózgoczaszki. Masz coś pod sklepieniem?

  75. Peryskop said

    Re 32

    Marucha : …proszę mi podać bodaj parę przykładów osiągnięć muslimów, z których korzystamy na co dzień. A co tam na co dzień – niech będzie raz do roku.

    Podam tu tylko jedno osiągnięcie Islamu, z którego korzystają także rozsądniejsi nie-muzułmanie.

    PROHIBICJA.

    Jedną z przyczyn obecnego upadku cywilizacji zachodniej, wyrosłej m.in. na tradycji łacińskiej, jest nadużywanie alkoholu. Rozpijane społeczeństwo słabnie, bo ludzie tracą rozum i popadają w biedę.

    Ponadto na obrocie alkoholem zarabia się krocie – Islam z tych zysków rezygnuje.
    Podobnie jest z lichwą – Islam jej zakazuje znacznie skuteczniej niż zjudaizowany Kościół.

    Przykładowo w Szwecji w 1829 roku działało 173 tys. kolumn destylacyjnych, które według różnych szacunków dostarczały rocznie per capita 20-40-46 litrów gorzałki (głównie tzw brännvin) w populacji 2,5 ÷ 3 milionów, w dużej części permanentnie zamroczonych.

    W 1860 roku zdelegalizowano prywatne gorzelnie, a w akcje wstrzemięźliwości włączyły się m.in. organizacje wzorowane na International Order of Good Templars (IOGT), z pierwszą lożą w Göteborgu w roku 1879. Przed I w.ś. wzmogły się naciski na wprowadzenie całkowitej prohibicji, w 1914 roku wprowadzono racjonowanie sprzedaży alkoholu w Sztokholmie, a po 3 latach w całym kraju (Bratt system). W 1922 roku przeprowadzono referendum, a wynik był wyrównany 49:51.

    http://btg.ias.org.uk/pdfs/country-reports/sweden.pdf
    https://www.jstor.org/stable/1020867?seq=1#page_scan_tab_contents
    http://tinyurl.com/zu85d8b

    System książeczkowy faworyzował mężczyzn bez nałogów oraz o odpowiednich dochodach, i choć został zniesiony w roku 1955, to przez kilka kolejnych dekad utrzymały się jego zasadnicze efekty – dzięki społecznej dezaprobacie pijaństwa, która generowała ostracyzm wobec klientów sieci sklepów monopolowych Systembolaget. Okres wstrzemięźliwości zakończyła bodaj akcesja Szwecji do EU.

    (w 1996 spotkany w Systembolaget nauczyciel syna udawał, że mnie nie zna, a potem zanim odpowiedział o postępach w nauce, czuł się zmuszony tłumaczyć, że kupuje wino na przyjazd kolegi)

    Na pamiątkę słynnej „szwedzkiej biedy” z przełomu wieków XIX/XX, pozostały bardzo pyszne, lecz ohydnie cuchnące śledzie „Surstremming” – rarytas, który swoje pochodzenie zawdzięcza temu, że gdy już brakowało wszystkiego – również soli, i śledzie beczkowano z coraz mniejszą jej zawartością. Aż doszło do gnicia części zapasów, ale głód wymusił pokonanie wstrętnego smrodu i wtedy okazało się, że takie nadpsute śledzie nie są trujące, i choć cuchną, to są wykwintne w smaku.

    We wprowadzeniu przed wiekiem prohibicji znaczący udział miały szwedzkie kobiety, na które spadał zwyczajowy obowiązek przygotowania strawy dla rodziny. A garnki były coraz częściej puste wskutek rozpicia robotników i rolników przez karczmarzy, sprzedających wódkę na kredyt – skąd my to znamy ? Na tym tle kawałki zgniłego śledzia składają się na ówczesny obraz nędzy i rozpaczy.

    Aż z desperacji skrzyknęły się pantoflowo (bez smartfonów i fejsbuków !) i masowymi marszami na Riksdag w Sztokholmie wymusiły na politykach wprowadzenie ograniczeń w dostępie do alkoholu.

    Ponieważ ich masowa akcja wnet przyniosła pozytywne efekty społeczne i ekonomiczne – kobiety w Szwecji uzyskały zasłużony autorytet, zwłaszcza że sprawcami biedy byli w większości mężczyźni.

    To przeorientowanie ról płci zachodziło dekadami, obecnie wyciszone wobec nowych potrzeb etapu.

    Zresztą cały ten układ jest niespójny, a miejscami sprzeczny – jak smak vs smród surstremminga.

    Bo wymuszony przez kobiety system Bratt’a dyskryminował te z nich, którym alkohol smakował.

    Z drugiej strony – jako w większości abstynentki – skuteczniej zadbały o ostracyzm wobec pijących.

    Z trzeciej strony – po naturalnie osiągniętej emancypacji – w następnym pokoleniu muszą poszaleć…

    ===

    Ale ad rem. Czy bez drastycznego obniżenia konsumpcji alkoholu Szwecja w ciągu kilku dekad (pamiętając o handlu z Hitlerem) stałaby się potęgą ekonomiczną, technologiczną i jakościową ?

    Czyż ponowny wzrost konsumpcji – wynikły ze stopniowego ograniczania prohibicji oraz wzrostu społecznej aprobaty dla używek w końcówce XX wieku, z „weekendowym alkoholizmem” w wielu domach oraz powszechnym opilstwem w Midsommar – nie przyczynił się do obecnej degrengolady społeczeństwa ?

    Przykład Szwecji jest spektakularny z uwagi na silniejsze niż wszędzie indziej przerzucenia wajchy :

    alkohol=bieda, prohibicja=prosperity, alkohol=degrengolada.

    Ale przecież podobne powiązania zjawisk można zaobserwować także wśród innych społeczeństw, które nie potrafią sobie narzucić skutecznych ograniczeń w konsumpcji alkoholu.

    I choć prawdą jest, że są muzułmanie nie przestrzegający koranicznego zakazu picia alkoholu, to jednak znacząca ich większość zachowuje abstynencję, lub co najmniej silnie ogranicza konsumpcję.

    ===

    Wciąż się zastanawiam skąd tak istotna różnica między Pana Maruchy a moją oceną muzułmanów.

    Może różne życiowe doświadczenia ?

    Nie jestem ich zwolennikiem, bo wiele mnie od tej tradycji odpycha – poczynając od obrzezania i zakazu dla nas wstępu do ich meczetów (to fakt, nie wszędzie). Ale po 2,5 letnim kontrakcie w Abu Dhabi nieco lepiej ich rozumiem, bo poznałem toto trochę bliżej – od coffi-boya, który miał koszulę, portki i rodzinę w Indiach na utrzymaniu, po szejków – łącznie z obecnym prezydentem Emiratów.

    http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/szejk-kocha-futbol/7gb24j

    Wtedy na przełomie 80/90 smuklejszy niż na fotce dziś, szejk Khalifa Bin Zayed Al Nahyan, syn ówczesnego Rulera UAE, był ministrem w Public Works Departament i przyjeżdżał na budowę szpitala z cienką bambusową laseczką, którą stukał w wylany wczoraj beton jakby chcąc sprawdzić jego twardość 🙂

    Co ciekawe, lubił sam prowadzić Merca klasy 500 S, więc na pustym siedzeniu obok miał kilka telefonów, które wciąż odgrywały swoje kakafonie, a na kanapie szejk woził swojego goryla w pustynnym mundurze z automatem przewieszonym na szyi. W orszaku jeszcze 2-3 limos z kogutami.

    A to jest nie jedyne sympatyczne wspomnienie z tamtych stron.

    Owszem, Alcohol Permit’em z Criminal Police dzieliłem się z chętnymi, bo nie dawaliśmy rady.

    Dodam, że małżonka nie bardzo chciała tam jechać bo …. Potem nie bardzo chciała wracać bo …

    Nasze baby-bo-bo już takie różnorodne są – na szczęście !

    Islam też.

    A słowo to znaczy „pokora” 😉

  76. Marucha said

    Re 75:
    Prohibicja? Niby czemu miałaby być osiągnięciem?

    Osiągnięciem, ale chyba tylko dla specjalistów od „przebudowy społeczeństwa”.
    Już nie wspomnę, jakie osiągnięcia miały Stany Zjednoczone skutkiem wprowadzenia prohibicji – niesamowity rozwój mafii i powstanie żydowskich „krółów alkoholu” (a przy okazji pornografii).
    Pamiętajcie, że każdy alkohol oznaczony „Seagram”, jaki kupujecie w Polsce, pochodzi od rodziny bandziorów i fałszerzy alkoholu w czasach prohibicji, Bronfmanów.

    Czy jest normalne, że jeszcze niedawno w Szwecji mówiono „alkoholik” o kimś, kto raz w tygodniu, w sobotę, wypił szklankę wina do obiadu? O to kurwa chodzi, żeby zrobić z ludzi jakich zombie, wystraszonych co powie urzędnik albo nawet sąsiad?

    Kurewskie GÓWNO PRAWDA, że Szwecja zawdzięczała swoje wzbogacenie polityce abstynencji.
    I jeszcze raz GÓWNO PRAWDA.
    Szwecja dorobiła się olbrzymich pieniędzy na II Wojnie Światowej, kolaborując i handlując z Hitlerem.

    Używanie alkoholu jest normalne. Problemem jest NADUŻYWANIE. Jak nadużywanie niemal wszystkiego.

    Poza tym nie chce mi się polemizować z rozwlekłą i wodnistą wypowiedzią. Ja lubię krótko i do rzeczy,

  77. Peryskop said

    Przecież podałem zasadniczy warunek : (pamiętając o handlu z Hitlerem).

    A czym by z Adolfem handlowali pijani w sztok ze średnią 30 litrów gorzały per capita p.a. ?

    Śmierdzącymi śledziami de la maison ?

    Rudą na sypko z Kiruny ? A kto by ją dowiózł do portu, przeładował ? Pijaczkowe ?

    I jaka „abstynencja” ? Na książeczkę Bratta dawali do 4 litrów miesięcznie ! Ale nie każdemu i to już ograniczyło spożycie. A jednocześnie ograniczyło przemyt i „moonshining” (bimbrownictwo).

    Zgoda : Problemem jest NADUŻYWANIE. Jak nadużywanie niemal wszystkiego.
    I przed stu laty Szwedki pomogły, żeby nie było NADUŻYWANIA. I przez dekady ne było.

    Ja też lubię krótko i do rzeczy, i bez bluzgów.
    Czeka krótka replika Re 72 ; 73 ; 74

    https://marucha.wordpress.com/2016/04/19/dzieci-pierdoly-hodujemy-zombie-ktore-nie-wiedza-kim-sa-i-dokad-zmierzaja/#comment-574209

  78. Maćko said

    A kto Wam Parycanie powiedzial ze muslimy nie pija? :-))))))
    Chleja. Pod namiotami , zeby Allah nie widzial.
    Sprzedaz lyskey ma sie calkiem dobrze.
    Dla plebsu i pozoru kaze sie przykladnie kogos nieznaczacego nic jesli dal sie zlapac… szejki wala równo ale nie z butelek, jak chamy w USA, tylko ze szklanek bywa ze krysztalowych.

    Oczywiste jest, ze alkohol niszczy narody w teraz i potem. Teraz bo ludzie som gupi jak chleje a potem, bo sie rodza z wadami i bendom gupi rzez cale zycie…. Czyli Rosja bedzie miala z tym spore klopoty.

  79. Maćko said

    Dane stare, ale jare: https://wikiislam.net/wiki/Muslim_Statistics_-_Alcohol_and_Drugs
    Alcohol is banned in Saudi Arabia. It’s highly illegal. Rich Saudis drive across the border into Jordan or Qatar or Abu Dhabi (depending where in Saudi they live) to get hammered and drive back fast and drunk
    https://www.quora.com/Do-people-in-Muslim-Countries-drink-alcohol

  80. Peryskop said

    Re 78 i 79

    Maćko, czytaj okiem, a nie ptokiem #75 :

    … po 2,5 letnim kontrakcie w Abu Dhabi nieco lepiej ich rozumiem, bo poznałem toto trochę bliżej …

    … I choć prawdą jest, że są muzułmanie nie przestrzegający koranicznego zakazu picia alkoholu, to jednak znacząca ich większość zachowuje abstynencję, lub co najmniej silnie ogranicza konsumpcję.

    ===

    Re 72 ; 73 ; 74

    A gdzie Listwa ?

    Lecz nawet z nim + tysiąc atletów… nie jesteście w stanie mnie sprowokować, ani zadeptać, bo nie jestem pedał, neptek, ani dupek, lecz doktor.

    To fakt, wielu Polaków nie umie się bronić, tracą nerwy, cierpliwość, fason, rozum i nadzieję 😦

    Zbyt łatwo dajemy się wodzić za nos jak te bawoły z kółkiem.
    Zbyt często wdajemy się w szarpaniny „honorowe” o … bułkę.

    Więc dziękuję za dawane mi wyciski
    – to mnie hartuje.

    Oraz za nadeptywanie na odciski,
    Panowie

  81. Boydar said

    Zarówno oficjalnie głoszona prohibicja na alkohol jak i na dupy, jest haczykiem wbudowanym od samego początku przez rabinów, projektantów islamu. W stosownych okolicznościach te rzekome „zakazy” miały w założeniu spowodować wybuch tłumionych emocji w sprowadzonych na teren przeciwnika hordach kozojebców.

Sorry, the comment form is closed at this time.