Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Krzywdziłem polskie dzieci, to był czysty biznes. Niemiecki urzędnik o odbieraniu dzieci polskim rodzinom.

Posted by Marucha w dniu 2016-04-20 (Środa)

Artykuł dedykuję tym, którzy „nigdy nie słyszeli”o odbieraniu dzieci rodzicom przez gestapowców z Jugendamt – admin

Niemiecki urząd do spraw dzieci i młodzieży – Jugendamt, nie bez powodu owiany jest tak fatalną sławą. Co roku dziesiątki polskich dzieci jest odbieranych rodzicom. Powody najczęściej są błahe. Wystarczy sprzeczka między rodzicami, siniaki dziecka, które mają być dowodami na przemoc jakiej maluch doświadcza w domu, lub zbyt głośny płacz w miejscu publicznym.

Odebranie dziecka najczęściej kończy się przymusową adopcją, lub wychowywaniem przez rodziny zastępcze.

— To czysty biznes. Za jedno dziecko wychowywane w rodzinie zastępczej Jugendamt płaci 1000 euro (ponad 4 tys. zł), jeżeli jest niepełnosprawne, ta kwota może wzrosnąć do 25 tys. euro —po 12 latach pracy w Jugendamcie opowiada Uwe Kirchoff.

Mężczyzna zdecydował się powiedzieć prawdę o swojej pracy i krzywdzie jakiej doświadczają polskie dzieci.

— Każdego dnia prześladowała mnie myśl, że krzywdzę polskie dzieci i rozbijam szczęśliwe rodziny. Wreszcie powiedziałem „dość!”
—przyznał mężczyzna cytowany przez fakt24.pl.

Uwe Kirchoff opowiedział historię pierwszego dziecka, które odebrał polskiej rodzinie. To był 14-letni chłopiec. Ukradł batonik ze sklepu. To wystarczyło, by uznać, że jego rodzice nie są go w stanie wychować. Nie mogę zapomnieć jego płaczu, kiedy go odbierałem —mówił.

Podkreślił też, że o polskie dzieci zabiega wiele niemieckich rodzin zastępczych. Z opowieści byłego urzędnika Jugendamtu wynika, że działanie urzędu jest perfidne, zaplanowane i opiera się w dużej mierze na manipulacji. Urząd zajmuje się przede wszystkim obcokrajowcami, im najłatwiej jest odebrać dziecko, bo są w obcym kraju i często nie znają języka. Cała procedura zaczyna się od niezapowiedzianych kontroli w domach.

— Wystarczy napisać w dokumentach, że dziecko jest w domu smutne. To może być podstawą do odebrania go rodzicom. A płacz? Błagania rodziców? Urzędnika ma to nie obchodzić —przyznaje i zdradza jaki cel, przyświeca niemieckim urzędnikom.

Oprócz tego, że na dzieciach można nieźle zarobić, to liczy się też ich germanizacja.

Uwe Kirchoff podkreślił też, że po latach pracy w urzędzie miał dość, nie radził sobie z wyrzutami sumienia i zaczął pomagać rodzinom w odzyskiwaniu dzieci. Powiedział wprost, że Jugendamt to „zakłamana instytucja”.

Zob. też:
Jugendamty masowo odbierają dzieci rodzicom. Wystarczy, że nie chcą się poddać edukacyjnej indoktrynacji i uczą dzieci w domach
Drapieżny Jugendamt kontra polska rodzina. Niemiecki urząd domaga się wydania dzieci

ann/fakt24.pl
Za http://wPolityce.pl

Niech mi teraz kto piśnie półsłówkiem o „niemieckim przestrzeganiu prawa”… o tym że Polska musi „wejść do Europy” i pogodzić się z gestapowskimi metodami… niech bodaj bąknie, że „nigdy nie słyszał” o bezprawnym porywaniu dzieci…
Niech mi kurwa tylko piśnie.
Admin

 

Komentarzy 46 to “Krzywdziłem polskie dzieci, to był czysty biznes. Niemiecki urzędnik o odbieraniu dzieci polskim rodzinom.”

  1. Drapichrust said

    I nie ma kary za te zbrodnie, bo jest zalegalizowana przez tzw państwo.

  2. NICK said

    Gdzie jest Karlik i poplecznicy. Ja się pytam. No, gdzie gnoje jesteście.
    Skarleliście?

  3. Boydar said

    Jakie qurwy …

    No ale ludzie tam jednak jadą. Do Turcji też jeżdżą, do Arabii Saudyjskiej; a Hajfa jaka popularna w biurach turystycznych …

  4. MścisławPropolski said

    O p. Wojciechu Pomorskim z Hamburga, Polskim Stowarzyszeniu Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech t.z., ucieczce niemieckiej rodziny do Bytowa i Jugendamt:

    .http://dyskryminacja.de

    .https://www.google.com/search?q=niemiecka+rodzina+uciekla+do+Bytowa&oq=niemiecka+rodzina+uciekla+do+Bytowa&sourceid=chrome&es_sm=93&ie=UTF-8&gws_rd=ssl

    .https://www.google.com/search?q=O+Wojtku+Pomorskim+z+Hamburga+i+Jugendamtcie&oq=O+Wojtku+Pomorskim+z+Hamburga+i+Jugendamtcie&sourceid=chrome&es_sm=93&ie=UTF-8&gws_rd=ssl#q=opinie+o+jugendamt

  5. Kronikarz said

    , – )

  6. RomanK said

    Panie Gajowy… zeznanie czy tez wyznanie pana Zeuge Schreiber’a mozemy uznac za fact..ale tylko wg nowych zasad polskich i niemieckich sadow. Tzn gdy przyjmie sie za prawde – wszystko co ktos powie.
    Poszedlem za zrodlem przez pana podanym i niestety nie przekonuje mnie zaden schreiber…..
    Bo ocenic cos co nazywamy factem musimy znalezc odpowiedz na nastepujace pytania:
    Qui, ubi, quae modo?
    Cytowany przez pana text odpowiada na te pytania dokladnie:
    Ktosik, gdziesik, jakosik:-)))))
    czyli w 100% wyczerpuje znamiona factu medialnego….i tylko takiego.
    A jak panu wiadomo facty medialne tworzy sie nie po to, zeby zalatwiac sprawy rzeczywiste, ale stymulowac zachowaniqa spoleczne sterujac je w zaplanowanym kierunku. Cybernetyka spoleczna zajmuje sie tym i potrafi natychmiast dokonac diagnozy objawowej….

  7. gd-ap said

    cytat:

    „Niech mi teraz kto piśnie półsłówkiem o „niemieckim przestrzeganiu prawa”… o tym że Polska musi „wejść do Europy” i pogodzić się z gestapowskimi metodami… niech bodaj bąknie (…) ”

    Ja w inną nutę , ale również w melodii „gestapowskiego” pojmowania prawa. Coraz więcej miast niemieckiej republiki obejmowanych jest strefą ekologiczną , tzw. Umweltzone .http://www.op-marburg.de/var/storage/images/op/lokales/marburg/die-halbe-stadt-wird-umweltzone/381015544-2-ger-DE/Die-halbe-Stadt-wird-Umweltzone_ArtikelQuer.jpg

    O ile problem kiedyś dotyczył centrów dużych miast (Berlin, Frankfurt/M , etc ), o tyle dzisiaj gminy zrobiły sobie z tego nader intratny interes, i walą po kieszeni kazdego zbłąkanego turystę, który nieopacznie wkroczy na ów zakazany teren. Mandat nakładany na kierowcę to 80 – 100 Euro , w zalezności od Landu , w którym dane miasto się znajduje. Powodem do wystawienia mandatu jest brak zielonej plakietki na szybie pojazdu. Wyłączając z dyskusji tzw. stare rupiecie, proszące się o odebranie dowodu rejestracyjnego pojazdu, mandat otrzyma również kierowca auta spełniającego wszelkie kryteria euronormy spalin Euro-4 , Euro-5 , Euro-6 – który jak napisałam – takowej zielonej naklejki nie uwidoczni na przedniej szybie pojazdu.

    Jak to wygląda w praktyce? Mandaty wystawia niemiecka policja poruszająca się radiowozami koncernów VW i Audi , które z norm emisji spalin swych pojazdów uczyniły hucpę na cały świat , i które w pierwszej kolejności powinny zostać wycofane z ruchu. W dodatku jak na ironię autem bez zielonej plakietki do Franfurtu/M wjechac nei wolno, ale setki samolotów lądujących i startujących ów zakaz ekologiczny obowiązywac nie musi. A nie sa to przecież szybowce.

    Pójdźmy krok dalej. W obszarach Umweltzone za brak plakietki – gestapowcy – wlepiają mandat , ale setki (tysiące) litrów oleju opałowego spalanego w każdym niemeickim budynku już nikogo nie irytuje. To samo dotyczy emisji pyłów i smrodów okolicznych zakładów produkcyjnych – począwszy od odlewni żeliwa, skończywszy na lokalnych elektrociepłowniach z blokami opartymi o spalanie węgla kamiennego.

    Turystom odwiedzjącym ten piekny kraj nie pozostaje nic innego, jak zaopatrzenie się w takową naklejkę. Obłuda , oraz sztuczne rozdymanie problemu polega na tym , że turysta udający się w malownicze rejony Renu, czy Moseli – ma prawo założyc sobie wstępnie, że centrum Berlina, Hagen, Frankfurtu/M , czy Bóg wie jakiej tam jeszcze wielkiej aglomeracji nie wchodzi w zakres zwiedzania, ani planów pobytu. Można śmiało obyć się bez tego. Ale coraz więcej pułapek, i coraz więcej pomniejszych miast i miasteczek zostaje podciągniętych pod wyżej opisane strefy ekologiczne. Wtedy na trasie przejazdu staje nagle zapomniana mieścina, w której pojawienie się obcego auta bez zielonej naklejki na szybie skutkuje szybką interwencją policji. Z samą ekologią ma to niewiele wspólnego , ale kasa miasta napełnia się dwa razy szybciej, aniżeli tylko samymi fotoradarami.

    To jedno z bardzo wielu przykładów „niemieckiego przestrzegania prawa”. Oczywiście odebranie rodzicom ich dzieci przez zakłamane techniki manipulacyjne Jugendamtu to problem i ciężar nieporównywalnie większy od jakiejś tam kary za brak naklejki , ale starałam się zasygnalizować czytelnikom gajówki jak obłudnym krajem stają się Niemcy, kreujący się jednocześnie w roli przywódczej nowoczesnej i postępowej Europy. Ma to byc zapewne Europa żywcem upodobniona do „Roku 1984” G.Orwell’a. Do samych Niemców nic nie mam, bo w większości / mniejszości(?) są to zwyczajni , uczciwi i pomocni ludzie, którym przyszło żyć w takim a nie innym miejscu na Ziemi. Tacy sami jakich spotkać możemy w Rosji, Rumunii, czy na Bialorusi. Nic do nic nie mam, rozmawiam, i bardzo często słyszę słowa zrozpaczenia, że jako naród nie mają już wpływu na te dzieło szatana , które objęło osobistości ze szczytów władz – tak świeckich jak i kościelnych.

  8. Krzysztof M said

    Przerwałem czytanie w połowie… To nie ma moje nerwy…

  9. leo69 said

    Mają wprawę i doświadczenie z czasów zajęcia w wyniku przegranej Kampani Wrześniowej 1939 terytorium II RP przez III Rzeszę. Na części terytorium nie włączonego do Rzeszy utworzono Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete – – Generalne Gubernatorstwo. Oprócz niesłychanego terroru i fali zbrodni popelnianych każdego dnia, popełniano też taką mniej znaną. Zabierano rodzicom w różnych okolicznościach dzieci o aryjskim wyglądzie i wysyłano do Rzeszy celem germanizacji.Szacuje się , że w ten sposób „pozyskano” kilkanaście tyś. dzieci Nie „nadające” się o mało aryjskim wyglądzie trafiały do obozu. Np. w Łodzi. Niemcy są praktyczni. Ponieważ sami rozmnażają się słabo , procedury” pozyskiwania” udoskonalili i używają ich w przypadku „słowiańskiego bydła” .

  10. jamek said

    ~ves – 31 min temu na onetcie
    Facetowi odebrali córkę bo ta powiedziała że imigrant ją zgwałcił, zabrali za szerzenie nienawiści, dziecko zostało przekazane innej męskiej rodzinie z ubarwioną kulturą. W nowej rodzinie te dziecko również zostało zgwałcone i popełniło samobójstwo a winą obarczono ojca dziewczynki.

  11. karlik said

    Każdy czyta co chce..

    „Sąd polski uznał, że dla dobra dzieci powinny one zostać w Polsce. „Polskie dzieci nie zostaną wydane Niemcom”, tryumfują w internecie zwolennicy teorii o germanizacji polskich dzieci. Tyle, że to nie wszystko. Polski sąd podjął decyzję taką samą, jak sąd niemiecki. Z wiadomych tylko dla sądu powodów, zdecydowano o odebraniu praw rodzicielskich rodzicom. – Dla nas sprawa jest rozwiązana, bo osiągnęliśmy swój cel – sytuacja w tej rodzinie i stan dzieci będzie nadzorowany – mówi Konstanze Kelmus. ”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1010249,title,Jugendamt-nie-germanizujemy-dbamy-o-dobro-dzieci,wid,14790704,wiadomosc.html?ticaid=116de5

  12. okadwa said

    Nie po to Bóg dał nam emocje cobyśmy byli posłuszni.
    Dał nam po to coby we chwilach ostatecznych robić swoje.
    Bo jeśli w emocjach czujesz prawdę to ona tam jest.
    Idziemy rozwalać tzw. Jugendampt?
    … poszli byśta?

  13. Boydar said

    Ja tam bym poszedł. Ale sam. Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany.

  14. Inkwizytor said

    Karlik paszoł ty na chuj czmo niedodziełanoje 🙂

  15. Henry said

    UNICEF: W Polsce głoduje milion dzieci. Wielka bieda
    UNICEF: W Polsce głoduje milion dzieci. Wielka bieda
    Dorośli muszą się wstydzić.
    Milion polskich dzieci żyje w ubóstwie, 1,3 mln, nie ma dostępu do podstawowych dóbr, niezbędnych do prawidłowego rozwoju – alarmuje UNICEF.
    Chodzi m.in. o posiłek, ubranie, buty, dostęp do internetu, spokojne miejsce do odrabiania lekcji oraz możliwość wyjazdu na wycieczki czy świętowania urodzin – wyjaśnia Ewa Falkowska z UNICEF.
    W rankingu tej międzynaro­do­wej organizacji, obejmującym państwa rozwinięte, Polska znalazła się na 24. miejscu, wyprzedzając jedynie pięć krajów (m.in. Bułgarię i Rumunię).
    Okazało się, że co piąte dziecko w Polsce (20,9 proc.) nie może liczyć na spełnienie potrzeb, zapewniających prawidłowy rozwój, a 14,5 proc. Polaków w wieku do 16. roku życia żyje w rodzinach, których dochód jest niższy niż połowa średniej krajowej.
    We wszystkich opisanych w raporcie UNICEF krajach rozwiniętych w ubóstwie żyje ponad 30 mln dzieci. W najlepszej sytuacji są dzieci w krajach skandynawskich i Islandii – donosi RMF FM.

    ——
    Trzeba ten milion oddać Niemcom.
    Admin

  16. Henry said

    W Polsce może pić nawet 30 proc. ciężarnych kobiet.

    Jak nazwać kobietę w ciąży, która nawet w tym stanie nie potrafi powstrzymać się przed wypiciem? Do takiej sytuacji doszło zaledwie kilka tygodni temu. W szpitalu w Szczecinie przyszła na świat dziewczynka, która miała we krwi ponad promil alkoholu. Sprawą zajęła się policja.

    Według badań przeprowadzonych przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w 2015 roku, nawet 9 tysięcy dzieci przyszło na świat z zaburzeniami rozwojowymi powstałymi w wyniku kontaktu ciężarnej z alkoholem.
    W latach 2013-2014 co trzecia Polka sięgała po alkohol w ciąży. O dziwo, więcej takich przypadków odnotowano w miastach, a nie wielodzietnych rodzinach wiejskich.
    Piłeś? Nie jedź.

    Problem z nadużywaniem alkoholu dotyka także polskich nastolatków. Według badań ESPAD 15-latkowie i 16-latkowie najchętniej wybierają piwo. Aż 84 proc. badanych przyznało, że piło już alkohol.
    Badania przeprowadzono w 2011 i 2015 roku. W obu edycjach odsetek młodych osób, które przyznają, że silnie się upiły (straciły przytomność), utrzymuje się na takim samym poziomie.
    To 13 proc. gimnazjalistów i 20 proc. badanych ze starszej grupy wiekowej.

  17. Henry said

    Dane statystyczne dotyczące placówek opiekuńczo-wychowawczych w Polsce.

    Pod koniec 2009 roku w Polsce funkcjonowało 268 instytucji socjalizacyjnych (domy dziecka, domy małego dziecka).
    Z pomocy tego typu placówek skorzystało 24 842 dzieci i młodzieży.

    W 78 placówkach o specyfice interwencyjnej (pogotowia opiekuńcze) przebywało 5867 osób.
    W placówkach rodzinnych (wioski dziecięce, rodzinne domy dziecka), których w 2009 roku było 267 przebywało 2 242 dzieci.

    Liczba młodzieży przebywającej w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i młodzieżowych ośrodkach socjoterapii, które ze względu na swoją specyfikę mają na celu resocjalizację i socjoterapię wynosiła 7747. Placówek tego typu było 128 w 2009 roku. (źródło: Ministerstwo Edukacji Narodowej).

    Podsumowanie
    Podsumowując należy stwierdzić, że w ciągu ostatnich lat podejmowane są znaczące działania w celu zwiększenia pomocy dzieciom z rodzin z problemem alkoholowym.

  18. Henry said

    Dzieci z rodzin z problemem alkoholowym przebywające w placówkach opiekuńczo-wychowawczych.

    Na szczególną uwagę zasługują dzieci z rodzin z problemem alkoholowym przebywające w placówkach opiekuńczo-wychowawczych (domach dziecka, pogotowiach opiekuńczych, ogniskach wychowawczych itp.).4

    Spośród wychowanków tych placówek znikoma część to sieroty naturalne lub półsieroty. Zdecydowana większość to dzieci rodziców, którzy nie mogą, lub nie potrafią (czasem nie chcą), wykonywać swych obowiązków rodzicielskich.

    Wśród wielu przyczyn powodujących, iż rodzina przestaje spełniać swoje podstawowe funkcje, na pierwsze miejsce wysuwa się właśnie alkoholizm jednego lub obojga rodziców. Szacuje się, że blisko 90% dzieci w populacji wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych stanowią dzieci alkoholików.”

  19. Henry said

    „Należy pamiętać, że przemoc domowa i poważne zaniedbania wychowawcze mogą występować w związku z alkoholem nawet wtedy, gdy nie występuje jeszcze kliniczne zdiagnozowanie uzależnienia od alkoholu, lecz jedynie okresowe lub agresywne upijanie się dorosłych członków rodzin.

    W Polsce żyje około 700-800 tysięcy osób uzależnionych od alkoholu, liczbę niepełnoletnich dzieci alkoholików możemy określić na około 2 miliony, z których co najmniej połowa żyje w sytuacji drastycznie zagrażającej ich zdrowiu i rozwojowi”.

  20. Henry said

    PRZERAŻAJĄCE statystyki: Co trzecie dziecko w Polsce rodzi się w BIEDZIE lub NĘDZY.

    „Około 390 tys. dzieci, według prognoz, urodzi się w tym roku w Polsce. Aż jedna trzecia z maluchów przyjdzie na świat w rodzinach ubogich lub żyjących w nędzy. Staystyki przerażają i i biją na alarm dla polityków.

    Aż 132 tys. rodziców, którym w tym roku urodzi się dziecko, otrzyma z tego tytułu dodatek socjalny wypłacany najuboższym. Mają do niego prawo tylko rodziny, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 539 zł. To naprawdę głodowa stawka, bo minimum egzystencji wylicozno w Polsce na około 500 zł. na osobę.

    Dodatek, jaki dostaną najbiedniejsi rodzice po urodzeniu malucha, to 1000 zł. Wypłacane jednorazowo. To starczy na krótko, dlatego bez pomocy z gminy, wielu najbiednijszych rodziców po prostu nie miałoby za co utrzymać siebie i dzieci.
    Z badań Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że to dzieci i ich młodzi rodzice płacą najwyższą cenę za polską transformację. Z roku na rok powtarza się sytuacje, że skrajnym ubóstwem najbardziej zagrożone są młode rodziny, zwłaszcza wielodzietne.

  21. Henry said

    „Jak widzą nas nasze dzieci, gdy jesteśmy pijani?”
    For a child a monster can be real.

  22. Henry said

    Głodnych dzieci nie ma?
    Cala prawda.

  23. Henry said

    Ten wpis przeważył, śmieciu.
    Admin
    ——

    Popierdol. zydowskie kurw.hieny i wampiry.

    Wasze żydowsk. pisanie to tak jak sranie po scianie.” Koty w domu mata? Tak – same w katy srata a na koty zganiata”.
    Odpierdolci. się od „Jugentamtu” i patrzcie na swoje podwórko.

    Korwa ma. odnosi się do tych żydowsk. skorwiel. co wykorzystują tragedie dzieci do swoich celów politycznych. Niech do waszych zaćpanych łbów dojdzie w końcu świadomość, ze samo spłodzenie (często po pijanemu) dziecka nie daje rodzicom prawa do traktowania dzieci jako własności prywatnej i traktowanie ich jako przedmiotu. Jasne?. Czy dociera?

    Pojebanych psychicznie, chorych ludzi pracujących na różnych stanowiskach, począwszy od polityków,bankierów, dziennikarzy,sędziów i organizacji państwowych odpowiedzialnych między innymi za decyzje w sprawie dzieci w każdym kraju nie brakuje.

    Niektóre decyzje są niesprawiedliwe, podyktowane chęcią zysków materialnych, głupotą, lenistwem i brakiem profesjonalnych kompetencji.
    Tu mamy do czynienia z prymitywnym atakiem na jedna z instytucji niemieckich podyktowana rządzą polityczna i prymitywna checia dalszego sklocenia z siasiadami.

    W każdych instytucjach na świecie nie wykluczając „świętych” instytucji polskich mamy do czynienia z popełnianiem błędów.
    Wykorzystanie do celów politycznych dzieci jest najbardziej prymitywnym środkiem dzialania, jaki może być i całkowicie świadczy o poziomie ich autorów.

    Debilizm, hieny i wampiry nierozumnych tubylców. Korwa, w jakim świecie my żyjemy, gdzie wokół pełno debili bez jakichkolwiek uczuć i chęci do przekazywanie prawdziwych informacji bez manipulacji korw. ma. hieny żydowsk.

  24. Henry said

    Co dziesiąte dziecko w Polsce je ciepły posiłek tylko w szkole.
    – Skala zjawiska szokuje – mówi ekspert.

  25. piwowar said

    Według badań ESPAD 15-latkowie i 16-latkowie najchętniej wybierają piwo.

    Jeśli piwo na siłę traktowane jest spolecznie jako tani środek na ubzdryngolenie się, to takie sa efekty. Piwo wytwarzane jest z myślą o procentach, co całkowicie neguje istitę tego napoju. Czesi mają dwadzieścia piw bezalkoholowych, maja także tzw. siódemki, dziewiątki, a w Polsce życie zaczyna się od trzynastki co ma 5 albo 6 procent dynksu.

    Poprzez takie publikacje propagandowe, najsampierw społeczeństwo potępi piwo, a pozostanie sikacz i gorzała.

    Ale przeciez o to chodzi, nu ni?

  26. piwowar said

    Propozycja. Niech każda flaszka alkoholu będzie dodatkowo opodatkowana 25 procentowym podatkiem. Albo 1 procent od jednego procenta alkoholu. Na dożywianie dzieci w szkołach.

    To robi sens, prawda?

    Ale znając krajowe realia, możemy się spodziewać, że dochody z podatku poszłyby raczej na………………

  27. Zygmunt said

    Tu rzeczywiście nie chodzi o germanizację.
    Niemieccy urzędnicy nie są rasistami, oni odbierają rodzicom dzieci bez względu na pochodzenie. Dziecko musi być chronione, szczególnie przed rodzicami. W roku 2005 odebrano w Niemczech rodzinom 25.664 dzieci. Co roku ta liczba zwiększa się. W roku 2014 odebrano rodzinom 48.059 dzieci, czyli około 3,66% wszystkich żyjących w Niemczech dzieci.

    Do bardziej znanych wyczynów pracowników Jugendamtów należy historia procesów w Worms (1993-1997), gdzie zaaresztowano 25 osób pod zarzutem molestowania seksualnego dzieci. Spędziły one w areszcie do 21 miesięcy, jedna osoba (70-letnia babcia jednego z dzieci) zmarła w areszcie. Wszystkich uniewinniono

    16 dzieci wylądowało w domu dziecka. Pięć dni później przebadano je tam i stwierdzono, że jedna dziewczynka miała seks waginalny i analny. Wcześniej nic takiego nie zauważono.
    w roku 2008 kierownik tego domu dziecka został skazany za molestowanie seksualne podopiecznych (2 udowodnione przypadki) – rok w zawieszeniu i zakaz wykonywania zawodu pedagoga na 3 lata.
    W roku 2011 wyszły na jaw dodatkowe przypadki molestowania przez niego dzieci i dostał jeszcze 5 lat i 8 miesięcy, sąd nie zgodził się na dożywotni zakaz wykonywania zawodu.
    Niedługo wyjdzie i najprawdopodobniej znowu zostanie kierownikiem domu dziecka (może już jest na wolności i pracuje) – w więzieniu dzieci na pewno nie molestował (czyli resocjalizacja się powiodła), a przecież potrzebujemy fachowców do opieki nad dziećmi które Jugendamt odbiera rodzicom.
    https://de.wikipedia.org/wiki/Wormser_Prozesse

  28. […] za:  https://marucha.wordpress.com/2016/04/20/krzywdzilem-polskie-dzieci-to-byl-czysty-biznes-niemiecki-u… […]

  29. Marucha said

    Re 11:
    Karlik – precz z gajówki folksdojczu.

    Re @Henry:,
    Zasrałeś, Pan cały temat jakimiś wpisami o doli polskich dzieci. Jak jakiś stachanowiec. Zupełnie nie na temat.
    Nie chodzi bowiem o patologie, czy biedę spowodowaną m.in. likwidacją polskiej gospodarki – ale, kurwa powtarzam – o NORMALNE RODZINY, którym gestapo zabiera dzieci.

    1. „Dorośli powinni się wstydzić”, że polskie dzieci są głodne…
    Kto ma się wstydzić? Którzy dorośli? Ich rodzice, którzy sami się obżerają, a dzieciom każą głodować? Co Pana jebnęło w durny łeb?

    2. Co ma do rzeczy rzekomy alkoholizm niektórych rodzin w kwestii odbierania dzieci normalnym rodzinom?
    Skąd ta cyfra: „może” pić nawet 30% ciężarnych kobiet?
    Z dupy wzięta. Bo „może” to szerokie i głębokie. Pan na przykład „może” być homoseksualistą, a gajowy Murzynem wyznania judaistycznego.

    3. Co trzecie dziecko rodzi się w biedzie i nędzy w Polsce.
    Czyja to wina? Rodziców? Celowo wpędzili się w nędzę, żeby dręczyć dzieci?
    I co – będziesz im Pan odbierał dzieci? Słyszałeś Pan o dodatkach rodzinnych?

    4. Co dziesiąte dziecko je ciepły posiłek tylko w szkole? Bo co? Rodzice im nie chcą dać?

    5. Po ch… jakieś filmiki o patologiach?

    Dalej nie chce mi się ciągnąć…
    Już Pana nie ma w gajówce.
    Ostrzegałem.

  30. Marucha said

    Re 27:
    Zgoda ze wszystkim.
    Jedna uwaga: nie słyszałem o odbieraniu dzieci muzułmanom, ale może brak mi wiedzy w temacie.

  31. piwowar said

    Panie Zygmunt. W Niemczech statystycznie na 100 mieszkańców przypada okolo 30 sztuk broni palnej.

    W kontekscie krzywdy dzieci mowi cos to panu?
    Bo po mojemu liczba sztuk broni palnej niekoniecznie jak widać musi isc w parze z ilościa jaj w narodzie.

  32. Maćko said

    Witam Piwowara! Milo ze jestes z powrotem, z takim kucharzem to nam szakale za karawana niestraszne, nawet jesli ich bywa duzo.

    Alkohol jest zródlem nie tylko zysku dla Korporatokracji ale i sluzy NWO eliminujac spory % poglowia ludzi, których to za duzo na Ziemi wedlug tej szajki psychopatów. Swoja droga to zydzi chleja ostro, nieprawdaz? Michnik juz chyba widzi myszki nocami, jak myslicie?
    Israhel:
    45. Alcohol 0.69 91 -> W Israhellu 45 przyczyna smierci jest alcohol, 0.69% smierci rocznie, 91 miejsce na swiecie.. czyli tak duz tam nie pija.
    http://www.worldlifeexpectancy.com/country-health-profile/israel

    Natomiast dobre, nisko%% piwo jest bardzo odzywcze, ma witaminy i sole mineralne. Szkoda, ze je robia takie mocne no i ze mlodzi tak sie upijaja… na calym, w zasadzie, Swiecie.

    Ten wpis 23 Henry to co to jest? Po butelce denaturatu????? Szok normalnie…

    Dobranoc

  33. Watazka said

    Nasza cywilizacja to jedno wielkie pasmo znecania sie nad dziecmi.

    Ja pyskuje o tym po blogach od dawna.
    Swiat sie patrzy ze stoickim spokojem na zbrodnie dokonywane na dzieciach zarowno w krajach „trzeciego” jak i „pierwszego” swiata. (Co to jest Pierwszy swiat?)

    Ja wiem, ze denerwuje roznych twierdzeniem, ze Polska nie jest zadna czescia zadnej zachodniej kultury.
    Mamy wszelkie podstawy, zeby miec wlasna i przywrocic w kraju opieke nad matka i dzieckiem. I przywrocic ojcu prawo do posiadania rodziny.
    Rzady wszystkich krajow ONZ zobowiazaly sie honorowac prawo dziecka do szczesliwego dziecinstwa.
    Czyli, te rzady sa jak dupa od srania, zeby wszystkim dziweiom zapewnic wikt, opierunek, dach nad glowa i godnosc czlowieka.
    Ja o religii juz nie wspomne bo tym sie juz malo kto przejmuje.

    Np. Zadna matka nie moze juz sie powolywac na konstytucje i prawo do tolerancji religijnej. Czyli, ze ZADNA rodzina nie moze w tych parchatych wydzialach sprawiedliwosci powolywac sie na religie katolicka i prawo i obowiazek wychowywania wlasnego dziecka w religiii katolickiej i zgodnie z nasza wiara.
    Zaden sedzia nie uzna tego za dowod rzeczowy ani argument prawny bo prawa w Polsce i Europie juz dawno nie rzadza. Rzadza ustawy o rodzinach zastepczych!

    Szczytem europejskiego zboczenia jest polowanie na serbskie i cyganskie dzieci w Kosowie, zeby im wydrzec nerki.
    (podejrzewam, ze te wszystkie matuzalemy polityczne USA maja wszczepione nerki cudzych dzieci)

    Szyczytem zboczenia kultury zachodniej jest wypowiedz masowej zbrodniarki serbskich dzieci Madeline ALbright na temat pomordowanych dzieci w Iraku. Ta parchata zydowka w czasie II-ej wojny swiatowej przechowywala sie z cala rodzina w serbskiej rodzinie, ktora uratowala ja od Niemcow. I kazala bombardowac Serbie!
    Zydzi dalej skladaja ofiary z dzieci.

    I z cala odpowiedzialnoscia twierdze, ze ci Polacy i jednokomorkowe Ukraincy, ktorzy popieraja nazistowskie hasla o przynaleznosci do kultury zachodniej: niemieckiej, norweskiej, brukselskiej i kowbojskiej powinni sie leczyc na glowe albo byc ukarani za popieranie ludobojstwa.

    Nasza cywilizacja jest epoka wampirow

    Madeline ALbright byla Sekretarz Stanu USA w oficjalnym wywiadzie przyznaje, ze warto bylo wymordowac pol miliona dzieci irackich (choc do tej pory szukaja przyczyn tej masakry narodu irackiego: )

    Subject: Madeleine Albright – The deaths of 500,000 Iraqi children was worth it for Iraq’s non existent WMD’s

    http://investmentwatchblog.com/madeleine-albright-the-deaths-of-500000-iraqi-children-was-worth-it-for-iraqs-non-existent-wmds/

    JAKOS ZGORSZENIA PUBLICZNEGO DO TEJ PORY NIE BYLO

  34. Watazka said

    Poprawka: styl
    Madeline Albright, ukrywana w czasie okupacji przez serbska rodzine w Serbii -kazala po latach, jako minister spraw zagranicznych USA bombardowac Serbie. Jest praktycznie wlascicielka Kosowa – calej telekomunikacji.

  35. Watazka said

    30
    Marucha
    Byc moze Marucha nie slyszal o odbieraniu dzieci muzulmanom bo nie ma radia – ale napewno czytal o syryjskich , libijskich matkach oplakujacych swoje pomordowane dzieci.
    To nie ma znaczenia, czy matka jest z Damaszku czy z Donbasu.
    Nikt nie ma prawa odbierac jej dziecka – nawet zywego.

  36. piwowar said

    Maćko: Bo czasem dam sie sprowokować.

    Słaby charakter.

    Dania piwem pokonala alkoholizm i to jeszcze w latach 60-tych. W Polsce od wielu dekad kultura spożycia piwa stoi na rzęsach. Dlatego „piwko” uchodzi społecznie za czipny utrwalacz i dlatego mamy piwnych alkoholików. Dlatego dzieci cierpią. Temat rzeka i grozi zejściem z wątku.

  37. Marucha said

    Re 35:
    Panie Watażka, o zabijaniu dzieci muzułmańskich (Irak, Syria, Libia) pisaliśmy często. Nie trzeba nam zatem nic wytykać.
    Pytanie było inne, i kieruję je do wszystkich: czy ktoś słyszał o odbieraniu dzieci rodzinom muzułmańskim? W Niemczech, Norwegii, Polsce?
    A że żadnych dzieci nie wolno odbierać, bez względu na ich narodowość, religię czy kolor skóry – to sam pisałem, więc nie ma co mnie pouczać ani niczego sugerować.

  38. Marucha said

    Re 33:
    Zgadzam się z wymową Pana komentarza.
    I ponieważ na los dzieci jestem wyczulony, dlatego reaguję brutalnie na wszelkie próby „tłumaczenia”, dlaczego np. odbiera się dzieci normalnym rodzinom, dlaczego rozbija się je w imię jakichś gestapowskich „praw”.

  39. revers said

    Pan karlik i tak swoje, a poza tym podobne trendy panuja w calym „demokratycznym” świecie, odbiera sie dzieci siła w Norwegii, w Polsce, w Finladii handluje sie rosyjskimi dzięcmi a i w Polsce sa sady które scisle współpracuja z niemieckimi, np. w Tarnobrzegu, jescze zamkneli by rodziców w ciupie, zeby cicho siedzieli.

  40. Zygmunt said

    @ 30
    http://www.islamiq.de/2014/02/16/jugendaemter-und-muslimische-pflegekinder/
    Jest to artykuł o muzułmańskich dzieciach w rodzinach zastępczych i o tym, że Jugendamty stały się koszmarem rodzin tureckich migrantów. Wynika z tego, że także dzieci muzułmańskie są chronione przed własnymi rodzicami.
    W artykule tym autor podaje, że w roku 2011 w Niemczech odebrano rodzinom 38500 dzieci, z tego 9000 to były dzieci migrantów. Nie wiem ile z nich to dzieci muzułmanów – migranci to wszyscy przybysze, także z Polski, Rosji czy też Francji.

    Podejrzewam, że niewiele, i raczej z rodzin zasymilowanych. System pracuje tak, że trafia tylko tych którzy mają zaufanie do władz i wierzą w swoje prawa obywatelskie.
    Jugendamt nie poluje na dzieci, tylko reaguje na meldunki o znęcaniu się nad dziećmi i prośby rodziców o pomoc w kłopotach wychowawczych.
    Wielu rodziców myli Jugendamt z Sozialamtem, i liczy na np. pokrycie kosztów korepetycji dziecka opuszczającego się w nauce. Niestety w ten sposób ładują się na własną prośbę w nieszczęście, bo o ile meldunek sąsiadów o płaczących dzieciach może być pomówieniem, to prośba rodziców o pomoc jest 100% wiarygodnym dowodem na to, że rodzice nie dają sobie rady z wychowaniem dzieci.
    Tylko pracownik Jugendamtu może swoimi poradami niwelować szkodliwy wpływ rodziców na dobro dziecka w takiej rodzinie. Jeżeli rodzice zorientują się w sytuacji i są mili i pokorni wobec pracowników jugendamtu, to mogą swoje dzieci katować, nikt im nie będzie przeszkadzać.
    Jeżeli będą próbować rozmawiać z pracownikiem Jugendamtu jak „równy z równym”, a na dodatek odważą się jakieś mądrości wychowawcze skrytykować, to jedynym wyjściem jest odebranie dzieci takim rodzicom którzy sami przecież przyznali, że nie dają sobie rady z kłopotami wychowawczymi.

    Zajmował się tym do roku 2000 Michael Grumann (nie wiem na ile jego dane są wiarygodne). Na 949 zbadanych przez niego przypadków odebrania dzieci 44 były wynikiem powiadomienia przez sąsiadów itp. a w 902 przypadkach rodzice sami zwrócili się do Jugendamtu o pomoc.
    http://de.wikimannia.org/Michael_Grumann

    Ani jedno ani drugie nie przytrafi się muzułmańskiej rodzinie nieufnej wobec wszystkich niemieckich urzędów i żyjącej na muzułmańskim osiedlu, wśród swoich.

    @31
    Praktyka uczy, że nie trzeba broni palnej. Nóż kuchenny, młotek itp. też funkcjonują.
    Problem w tym, że te odebranie dzieci jest na „krótki okres”, i jeżeli grzeszni rodzice się przed inkwizytorami z Jugendamtu ukorzą, poproszą o wybaczenie braku szacunku i z pokorą przyjmą wszystkie nauki, to może inkwizytorzy okażą się łaskawi i dadzą im więcej widzeń z dziećmi, a nawet pozwolą na wspólne wczasy czy też powrót dzieci do domu.
    Nadzieja na łaskę pańską powstrzymuje większość od jakichkolwiek form oporu, a opornym odbiera się nawet prawo do kontaktu z dziećmi.

  41. Wczoraj lub przedwczoraj TVP emitowała dokument o tej hitlerowskiej instytucji.

    Wnioski?

    http://centruminformacji.tvp.pl/24947900/ucieczka-z-piekla-w-tvp1

    Cytuję:

    ,,Jugendamt powstał w latach 20. XX wieku jako instytucja opiekująca się trudną młodzieżą – w 1933 roku naziści włączyli sieć tych placówek do swojego systemu wychowawczego. Obecnie działalność urzędów do spraw młodzieży znajduje się w gestii niemieckich krajów związkowych (landów).

    Kiedy Jugendamt odbiera dziecko, automatycznie ma status pierwszego rodzica, biologiczni stają się nieważni. Jeśli dochodzi do spotkań rodziców z dzieckiem, to zabrania się nie tylko używania języka ojczystego, ale także zakazane jest okazywanie dziecku jakichkolwiek uczuć, przytulanie, mówienie, że się je kocha, czy że się za nim tęskni.

    Ekipa realizująca dokument dotarła do urzędnika, który wcześniej pracował w Jugendamt. Twierdzi on, że w Niemczech jest to dochodowy biznes. W filmie spróbowano także odpowiedzieć na pytania, za co rodzice tak naprawdę płacą i na jakiej podstawie te pieniądze są naliczane – każdy rodzic za swoje, zabrane przez Jugendamt dziecko, płaci organizacji od kilkuset do kilkudziesięciu euro miesięcznie. ”

    JUGENDAMT JEST INSTYTUCJĄ BĘDĄCĄ PONAD WSZELKĄ WŁADZĄ I PRAWEM, NIE POSIADA ŻADNEJ STERUJĄCEJ NIM CENTRALI, ANI WYDZIAŁU KONTROLI!

    Panie Gajowy, jestem z Panem.

  42. Nemo said

    Brytole też mają swój „Jugendamt”
    Dramat polskich rodzin w UK – odbieranie dzieci przez Social Service
    .https://youtu.be/QkcNRjo77HA

  43. Obejrzałem wymieniony powyżej dokument.

    JUGENDAMT ODBIERA DZIECI BEZ DECYZJI SĄDU!

    Więc, Panie Karlik… Pan już wie co.

  44. NICK said

    Dopowiem. Panie Robercie. (43).
    Naturszczykowi to lotto.

    WYPIERDALAJ, Karlik. Karlik. Nomen omen.

  45. Po obejrzeniu polskiego dokumentu pdt. ,,Ucieczka z piekła”, jestem już całkowicie pewien, że niemiecki urząd ds. młodzieży (Jugendamt) stał się godnym naśladowcą Hitlerjugend.

    Jugendamt jest instytucją nieposiadającą centralnego środka i pozbawioną jakiegokolwiek wydziału kontrolującego pracę lokalnych oddziałów. Jeszcze od czasów nazistowskich posiada nieograniczone możliwości i żaden niemiecki polityk nie jest zainteresowany ich ograniczeniem. Skutkuje to tym, że Jugendamt pozostaje państwem w państwie i wykorzystuje ten przywilej, by zarabiać ogromne ilości pieniędzy na handlu żywym towarem.

    Instytucja ta, już po bezprawnym odebraniu dzieci biologicznej rodzinie, przekazuje je do ośrodków zarządzanych przez prywatne spółki, ściśle powiązane z dyrekcją Jugendamtu. Już sam ten fakt pozwala zrozumieć, że chodzi o ogromny nepotyzm i korupcję, a w żadnym razie o dobro ludzi.

    https://rgrunholz.wordpress.com/2016/04/22/jugendamt-czy-hitlerjugend/

  46. Krzysztof M said

    Ad. 41

    Panie Robercie… Tylko ostatni zwyrodnialec nie byłby w tej sprawie z Panem Gajowym… (Z dużych liter, choć za takie Gajowego poglądy chciałbym użyć jeszcze większych liter.)

Sorry, the comment form is closed at this time.