Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Niemiecki trybunał: dziecko nie musi znać swojego ojca. Nie można zmusić mężczyzny do testów na ojcostwo.

Posted by Marucha w dniu 2016-04-21 (Czwartek)

Dziecko w Niemczech nie może zmusić mężczyzny, którego uważa za swojego ojca, aby zrobił testy DNA, by potwierdzić ojcostwo.

Federalny Trybunał Konstytucyjny we wtorek odrzucił apelację 65-letniej kobiety, która usiłowała przez dziesięciolecia udowodnić, że pewien mężczyzna – obecnie 88-latek – jest jej biologicznym rodzicem.

Prawo do „poznania swojego ojca nie ma charakteru absolutnego, lecz musi być zrównoważone, by nie kolidowało z prawami podstawowymi” – orzekli sędziowie. Wyrok jest ostateczny.

Wynika z niego, że dzieci, które będą chciały potwierdzić swoją tożsamość, nie będą mogły zmusić domniemanego ojca do przeprowadzenia testu na ojcostwo wbrew jego woli.

Sąd stwierdził ponadto, że test na ojcostwo może być przeprowadzany jedynie w ramach tzw. rodziny prawnej, tj. gdy para zawarła małżeństwo w celu upewnienia się, że ojciec prawny jest również rodzicem biologicznym.

Trybunał uzasadniał, że zmuszenie mężczyzny do poddania się takim badaniom byłoby równoznaczne z naruszeniem jego praw konstytucyjnych, a ponieważ mężczyzna nigdy nie został prawnie uznany za ojca kobiety, toteż nie musi przeprowadzać badań na ojcostwo.

– To wielkie rozczarowanie dla mojej klientki – krótko komentował sprawę adwokat kobiety Paul Kreierhoff. Orzeczenie zamyka jej prawną drogę do poznania ojca biologicznego.

Powódka od wielu lat próbowała zmusić pewnego mężczyznę, który twierdziła, że był jej biologicznym ojcem (w 1950 r. zarejestrował jej narodziny) do zrobienia testów DNA. Jak podaje dziennik „Süddeutsche Zeitung,” domniemany ojciec powódki miał wobec matki i niej stosować przemoc.

W Polsce dla porównania Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w listopadzie ub. roku – powołując się na art. 47 Konstytucji, który gwarantuje prawo do ochrony życia rodzinnego oraz art. 7 i 8 Konwencji o prawach dziecka, chroniącej nie tylko życie rodzinne, ale także prawo do własnej tożsamości, a więc poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką – postulował zmianę prawa w zakresie testów genetycznych. Rzecznik chciał, by domniemani ojcowie nie mogli odmawiać podania się testom.

Źródło: thelocal.de, yahoo.com, gazetaprawna.pl
AS
http://www.pch24.pl

Komentarze 22 to “Niemiecki trybunał: dziecko nie musi znać swojego ojca. Nie można zmusić mężczyzny do testów na ojcostwo.”

  1. revers said

    Biedny artysta Falco inaczej doswiadczył uznane nie biologiczne dziecko za swoje.

    .https://www.youtube.com/watch?v=Urw-iutHw5E

    i takie przypadki zdarzaja się czesto.Ale przynajmiej piosenke na jej częsc zostwaił po sobie.

  2. Bodzio said

    Jak to nie można zmusić? Aneta Krawczyk to potrafiła – z niewielką pomocą niezawisłych sądów.

  3. Maćko said

    Bardzo wygodna decyzja dla nadczynnych polityków i innych socjopatów. Tacy nie tylko podrywaja i podgwalcaja ale i ucuekaja od placenia alimentów. Decyzja podjeta pewno przez sedziego na którym czapka gore.
    W Domach Malego Dziecka dzieci wierchuszek zawsze bylo duzo.

  4. ojojoj said

    Wlasnie Macko, odrazu co mi przyszlo do glowy to wykrecenie sie od alimentow – wszystko zgodnie z prawem.

  5. Maćko said

    Niestety. Ostatnio ( 100 lat?) prawa sie pisze dla zamoznych. Znaczy sie.. oni sami sobie pisza prawa które potem lemingi w knesejmach akceptuja.
    pozdrówka

  6. ojojoj said

    Ale z drugiej strony, czy nie o to te glupie feministki walczyly? Rowne prawa? To teraz maja. W ramach rownych praw, zamiast wiek emerytalny dla chlopow obnizyc, to zostal podwyzszony dla kobiet. Chcialy miec rowne prawa do dzieci, to maja. Wychowuja je teraz same. Glupie baby nie zauwazyly, ze wszystko jest zawsze zrownywane do najgorszego. Tak jak np. madrzejszych uczniow zrownuje sie z glupimi tylko dlatego, ze w klasie jest glupek. Itd, itp.

  7. Siggi said

    Ten art.wlepiam tu,bo to prawie ten sam temat.

    http://historia.wp.pl/title,Dobra-krew-Rabunek-polskich-dzieci-przez-Niemcow-podczas-II-wojny-swiatowej,wid,17057324,wiadomosc.html?ticaid=116de1

    http://niewiarygodne.pl/kat,1031987,title,Zbrodnia-o-ktorej-sie-nie-wspomina-200-tysiecy-polskich-dzieci-uprowadzono-do-Niemiec,wid,14683241,wiadomosc.html?smgajticaid=616dfa

  8. Maćko said

    Feministki? Jakie feministki? 😉 Ma Pan na mysli platne agentki, czesto zawodowe prostytutki, które za pieniadze wola krzyczec na ulicy niz udawac ze krzycza z klientem? Przypomne ze palenie wsród kobiet wywolano sztucznie placac modelkom aby paradowaly we „freedom parade” i placac dziennikarzom aby o tym trabili.

  9. ojojoj said

    Tak Macko, ale kobiety ktore kiedys byly normalne sa tym zarazone (np. wszystkie zony moich kumpli). Jeszcze 10 lat temu mozna bylo jako tako z nimi podyskutowac przy ognisku czy grylu. Oczywiscie nie o kwarkach czy fizyce kwantowej, ale np. o mechanizmach oglupiania reklamami albo o psychice pedalow. A dzisiaj? Jestem dla nich gejo-fob, szowinista, i wyrzutek anty-spoleczny co nie zna sie na muzyce i nie potrafi miec „fun”.

  10. Maćko said

    Rzeczywiscie tak bywa. Obserwuje jednak ze idzie wiosna bo kielkuja czasami przejawy pomyslunku. Trzeba siac. Poniewaz feministyczne bzdety sa bzdetami to mimo masmendialnej presji normalne dziewczyny czuja ze to bzdety i z czasem miekna im rury.

    Oczywiscie przekonac kobiete trudno, gdyz mamy troche inny system przetwarzania i przyjmowania informacji.
    Pan moze sluchal czy czytal Macka Wegrzyna? Ma dobre podejscie do analizy innosci kobiet i mezczyzn.
    Nie chce nudzic, ale np. dla kobiety komunikat zaczyna sie po 7 slowie. Przetwarzaja wieksza ilosc informacji nie reaguja na kounikaty ubogie tresciowo. Znaczy sie… trzeba lac wode i rozwadniac argumentacje bo nie dotrze.
    pozdrówka

  11. ojojoj said

    Np. miec taka coreczke, ktorej slupki na parkingu kojarza sie z panowaniem meszczyzn. Oczywiscie to jest przyklad jakiejs fazy, tylko nie wiem jakiej. Moze przedostatniej?

    .https://www.youtube.com/watch?v=Gzdf4V7Cf_M

  12. czosnkowy mniedźwiedź said

    Tam na tym filmie była tez dziura kanalizacyjna. Mniedźwiedź stary, to mu się ona ta dziura z niczym nie kojarzy, a najmniej już z dominacją……

  13. Dziadzius said

    Lata temu byl proces sadowy w Nowym Jorku gdzie jedna nieszczesliwa [ chciwa] pani podala Charlie Chaplin do sadu oglaszajac go ojcem jej dwumiesiecznego dziecka mimo ze Chaplain ktory uciekl z USA i tam pod kara nie byl 28 miesiecy. Wspanialy sedzia tak wydal wyrok — ** Macierzynstwo to jest fakt ( matter of fact) podczas gdy ojcowstwo to jest faktem wyboru- bo nie kazdy maz jest ojcem i tylko matka jest matka**

  14. Watazka said

    Wlasciwie… zydzi juz dawno (malpujac prawo rzymskie) zadecydowali, ze tylko matka sie liczy bo napewno wiadomo, ze jest rodzicem.

    Natomiast awantura sie zaczyna na ogol w sprawach majatkowych.

  15. Watazka said

    Ojejej, na gajowce znowu ‚gender bias’.

    Ale gdy chodzi o dupczenie po katach i w pociagu, w przeciagu, na dragu – to obie strony sa rownie chetne do grzechu i rownie chutliwe.

    W zwiazk z ta chucia poza malzenska potworzyly sie najprzerozniejsze problemy, ktorych zadne prawo nie nadaza rozwiazac. I nie jest w stanie.
    Podam bardzo glosny i nie bardzo smieszny przyklad.

    Byly premier Australii, Tony Abbot, bardzo podobno wierzacy jezuita, ktory chcial byc kiedys ksiedzem, a potem bokserem, na wszelki wypadek studiowal prawo na uniwersytecie w Sydney , bo z czegos trzeba zyc jakby hobby zawiodlo..
    I byl ten niedoszly ksiadz szalenie aktywny seksualnie, co mu w koncu pomoglo w karierze, bo przestal sypiac z lejberzystka a zaczal z entuzjastka Liberalow i tak zmienil polityczne barwy; wypisal sie z Partii Pracy a wstapil do Liberalow co mu pomoglo zostac premierem Australii.
    Ale ze nic w przyrodzie nie ginie, Tony mial pamiatke z czasoe mlodosci; wiedzial, ze panienka z ktora sypial namietnie powila mu syna.

    A ze z prawowita zona mial ten pan same corki – to synek z lat milosci i mlodosci byl panu premierowi niejako na reke, choc na niego nie lozyl zadnych alimentow.
    I kiedy syn skonczyl lat 17 Tony Abbott postanowil go oficjalnie usynowic publicznie i z wielka pompa, zeby pokazac, ze on, premier- jezuita ma zasady moralne.
    No wiec ostentacyjnie, telewizyjnie i prasowo zaprosil Tony swojego domniemanego syna na Swieta Bozego Narodzenia, zeby wszystko odbylo sie jawnie i z Bozym, blogoslawienstwem. Pierwsze strony gazet pelne byly fotografii pokazujacych szczescie rodzinne polaczonej miloscia famuly..

    Niestety, atmosfere swiateczno rodzinna zaklocil jaks balwan, dzieciorob z Zachodniej Australii, ktory zobaczywszy zdjecie Abbotta z synem zakrzyknal:
    „To nie jego syn.. to moj!!! ”

    I wyciagnal ten nowy tatus na swiatlo dzienne zdjecie swojego aktualnego syna zrodzonego w trwalym zwiazku z aktualna zona. Otoz mlodzian z Zachodniej Australii i ten od Abbota – wypisz-wymaluj blizniaki jednojajowe tatusiow jednokomorkowych.
    Australia zawyla z zachwytu nad uczciwoscia dwoch tatusiow zglaszajacych ojcostwo do jednego pol-sieroty.
    Dumny tatus z Perth, niemal z detalami opowiadal jak to sypial z mamusia, ktora sie przyznala, ze sypiala na zmiane z oboma panami i byla „all confused” gdy chodzi o ojcostwo. W koncu nie jej wina. Kazdy moze sie pomylic.

    Tatus z Perth zazyczyl sobie DNA test. Jezuita odetchnal z ulga.
    I tak szczesliwie zakonczylo sie podwojne ‚family re-union’ i gentlemen’s agreement.

    Ale nie wyobrazam sobie byc w skorze biednego chlopaka, ktory najpierw nie mial rodziny, potem mial liczna: 4 siostry , tatusia i macoche; a potem go wyrzucili z tej licznej rodziny i przylatali do zupelnie obcego faceta i macochy- ale zyskal braciszka, z ktorym kiedys sie bedzie uzeral w podziale majatku i schedzie po tatusiu.
    Wlasciwie badania DNA nie byly konieczne ani przymusowe. Na razie.

  16. Watazka said

    Zapomnialo mi sie dodac, ze nazwisko bylego premiera ( Abbott) ma znaczenie symboliczne, choc czysto przypadkowe.

  17. Maćko said

    No to podam wam wyklad Macieja Wegrzyna, jest zabawny, zywy, dowcipny i pouczajacy. Pokrywa sie obserwacjami. Don Juan juz to wszystko wiedzial, ale tez i byl wyjatkiem 😉

  18. ojojoj said

    feministki „protestujom” (nie wiem przeciwko komu i czemu), ale jeden murzyn myslal ze to karnawal 🙂

    .https://www.youtube.com/watch?v=U9vKAvuxeHY&ebc=ANyPxKrd7Yr9mcxjg0xI6FiMSmdnEiRPy0zawMLYa9t4wQ_JniTTqUrMYi6gA-JKMMc-n-pXADYWbWlNO2fEDDnwvN3vXJFcMw

    I jak tu nie czuć sympatii z Murzynem 🙂
    (To oczywiście był tzw. „prank”, czyli żart, psikus.)
    Admin

  19. anonim said

    ad 11 ojojoj

    Np. miec taka coreczke, ktorej slupki na parkingu kojarza sie z panowaniem meszczyzn. Oczywiscie to jest przyklad jakiejs fazy, tylko nie wiem jakiej. Moze przedostatniej?

    .https://www.youtube.com/watch?v=Gzdf4V7Cf_M

    Faktycznie kliniczny przykład bredzenia „garbatonosej góralki”
    w opisie nagrania
    Opublikowany 18.12.2013
    Copyright L. Kochman, December 18, 2013
    Trzeba dalej wyjaśniać ?

  20. Boydar said

    Nie wnikając zbyt głęboko w istotę sprawy niejaki Salomon (podobno) rozwiązał problem od ręki.

    No ale to było dawno, nieprawda i nie w temacie. Wydaje mi się że na żądanie dziecka – „jesteś moim ojcem i masz z tego tytułu obowiązki” a następnie w odpowiedzi usłyszawszy „nie jestem twoim ojcem” to jest słowo przeciw słowu. Uczciwy Sąd powinien to umieć rozstrzygnąć na jednym posiedzeniu. Jeśli dziecko (jego opiekun prawny – np. matka) „się” pomyliło, pozwany może wystąpić z powództwem cywilnym przeciw niej o zniesławienie i zapewne wygra – to naturalna bariera przeciw rzucaniu oskarżeń na lewo i prawo. Jednak w tuz przedtem powinien poprzez test wykazać że ma racje.

  21. NICK said

    Współczesna definicja:
    Dziecko? Podmioto-przedmiot, który nic nie musi w stosunku do najbliższego otoczenia, rodziny a zwłaszcza Boga i rodziców. Musi zaś w stosunku (nawet płciowym), do unych.
    NIEEE!

  22. ilirian said

    To bardzo interesująca decyzja sądu biorąc pod uwagę zeszłoroczny apel Komitetu Praw Dziecka ONZ o likwidację „okien życia” w Polsce. Zdaniem Komitetu idea „okien życia” narusza prawo dziecka do tożsamości i tym samym jest niezgodna z Konwencją o prawach dziecka.

    Słusznie Pan zauważył. Prawo dziecka do tożsamości raz jest, a raz go ni ma.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.