Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pies, który uratował siedmioro ludzi spod ruin w Ekwadorze zmarł z wycieńczenia

Posted by Marucha w dniu 2016-04-25 (Poniedziałek)

Pies ratowniczy Daiko, który uratował siedem osób pod zawałami po trzęsieniu ziemi w Ekwadorze zmarł z wycieńczenia, poinformował w sobotę portal El Comercio.

Pies służył z korpusie ratowników i straży pożarnej miasta Ibarra i cieszył się znakomitą reputacją w zakresie poszukiwań ludzi w zawalonych budynkach.

Czteroletni labrador był laureatem wielu międzynarodowych nagród.

W ciągu czterech dni Daiko bez przerwy pracował w ruinach domów w mieście Pedernalez, jednym z najbardziej poszkodowanych w trzęsieniu ziemi. Zmarł w drodze powrotnej do domu. Psa z honorami pochowano na terytorium macierzystej jednostki straży pożarnej.

http://pl.sputniknews.com

Zob. też:
http://www.noticias24.com/mascotas/noticia/27026/fallecio-daiko-el-perro-rescatista-que-presto-servicio-tras-el-terremoto-de-ecuador/

Komentarzy 121 to “Pies, który uratował siedmioro ludzi spod ruin w Ekwadorze zmarł z wycieńczenia”

  1. Aro said

    Litości! Pies bohater zapewne, ale on zdechł, a nie zmarł!

    Zdychają, moim zdaniem, niektórzy ludzie.
    Admin

  2. Boydar said

    Czy Pan Aro jest może szczęśliwym posiadaczem jakiejś wielkokalibrowej wiatrówki ?

  3. Marek said

    Umiera człowiek. Pies zdechł

  4. Boydar said

    Panowie nie zdają sobie najwyraźniej sprawy z konotacji słów w języku polskim. Lecicie po słowniku w wersji light.

  5. peacelover said

    To poczciwe psisko dla mnie zmarlo !!
    a ludzkie bydle ( o ile to bydle…!) … to zdycha !!
    Pozadni… i dobrzy ludzie umieraja! …. (niestety !)

    A jak sie to komus nie podoba, to chyba tez zdechnie !!!

  6. Aro said

    Panie Boydar -> znowu szuka Pan konfrontacji? Pan to lubi, nieprawdaż? Nie wiem czy warto Panu odpowiadać, bo zaraz przerodzi się to w durną dyskusję, a zupełnie nie wiem jakie intencje Panu przeświecają, ale jednak się skuszę i odpowiem – niestety nie mam żadnej broni palnej, nawet tej pneumatycznej.

  7. lopek said

    Pies zdycha, zwierzę gospodarskie pada a tylko człowiek umiera. Problem pojawia się wtedy – gdy ktoś mówi, że człowiek zdycha lub pies umiera i tyle.
    Żyjemy w czasach – kiedy semantyką diablisko wywija jak przysłowiowy ogon Ameryką i robi to po to abyśmy patrząc nie widzieli a słuchając – nie słyszeli.

    … A drzewa umierają stojąc.
    Admin

  8. elo said

    Pies zmarł i co więcej poszedł do psiego nieba.

  9. Zapomnieliście panowie że pies to jednak najlepszy człowiek, i nie należy doszukiwać się w tej prawdzie problemów natury semantycznej. Nigdy nie zdradza, wierny, o nic nie pyta, posłusznie wykona każde polecenie, wysłucha, zawsze czeka i przywita z radością. Znacie kogoś może?

  10. Marek said

    Marek said
    2016-04-25 (poniedziałek) @ 06:51:14

    Umiera człowiek. Pies zdechł
    ===
    Proszę sobie zmienić podpis.
    Marek od kilku lat ten sam.

  11. Boydar said

    Panie Aro, uprzejmie sugeruję nie zwracać uwagi na moja skromną osobistość. Jak Pan jednak wytłumaczy fakt, że np. moje psy, koty, raz nawet zdarzyło się to nawet kawce – umierają, a u Pana i niektórych pozostałych Komentatorów – zdychają. Zadziwiające doprawdy. I proszę nie argumentować że Pan lepiej wie, co się u mnie dzieje, bo poczytam to za impertynencję.

  12. JO said

    Oczywiscie, ze trzeba mowic, ze zwierze zdycha a nie umiera. Trzeba tak mowic, bo znajda sie glupi, co beda porownywac smierc czlowieka ze zwierzecia smiercia….

    Sa jednak wyjatki, gdzie mozna mowic o umieraniu zwierzecia, jak na przyklad psa, ktory uratowal zycie ludzkie i z wycieczenia umarl…

  13. JO said

    „Zdychają, moim zdaniem, niektórzy ludzie.
    Admin”

    …oraz….

    Tak wlanie….

  14. lopek said

    Re10:
    Pan nawet sprawy sobie nie zdajesz, że w ten sposób odczłowieczasz pan człowieka. Jest na tym świecie siła aby zrównać człowieka ze zwierzętami i Pan im w tym pomagasz.

    Nie. Oddajemy honor wyjątkowym zwierzakom. Nie chomikom, czy świnkom morskim – ale od tysięcy lat wiernym przyjaciołom człowieka.
    Admin

  15. Jack Ravenno said

    @13 LOPEK – pelna zgoda. Semantyka jednak MA znaczenie!

  16. Boydar said

    Niech się Pan JO nie obawia nadmiernie. Ludzie bez duszy potrafili widły czy siekierę wykorzystać do celów niezgodnych z przeznaczeniem, a nie tylko słowa. Bo właśnie o duszę się tu właśnie rozchodzi. Jeśli źwierzę jest (stało się) częścią naszej duszy, to wraz z jego śmiercią umiera i kawałek naszego ja. Tylko mało kto to chce czy potrafi to zrozumieć. I z herezją nic to wspólnego nie ma, bez obaw. To są sprawy rzeczy oczywiste i naturalne dla Człowieka. Prezentowane podejście jest doskonałym testem, z kim w rzeczywistości mamy do czynienia.

  17. rola said

    Logicy formalni ze znajomością semantyki się znaleźli.
    Czterdzieści lat leczę zwierzęta i zgroza mnie ogarnia gdy patrzę na stosunek niektórych ludzi do zwierząt.
    Ma to źródło w dużym stopniu w języku, właśnie w tej dychotomii umarł – zdechł, o pochodzeniu której nie wspomnę w tym „towarzystwie”.
    Tylko tym „uczłowieczaczom ” człowieka przypomnę Franciszka z Asyżu.

  18. M.D. said

    Semantyka – wedlug doc. Kosseckiego…..
    Piesio zdycha, ludzie jacy by nie byli umieraja.

    Pozdrawiam

    M.D.

  19. Marucha said

    Wsadźcie sobie w rzyć waszą semantykę. Rodem z Talmudu, gdzie litera ważniejsza jest, niż duch.

    Zwierzę, które było moim przyjacielem, lepszym niż jakikolwiek człowieczy przyjaciel – umiera. Bo, jak pięknie napisał p. Boydar, umiera z nim część naszego „ja”. Zrozumie to każdy, kto miał zwierzaka.

  20. Boydar said

    Głównie zdycha żydoprusactwo, i tylko od tego się wzięło „zdechł jak pies”. Nie wiadomo co „pies” znaczył jeszcze niedawno …

  21. NICK said

    Zdaje się, że wszędzie są pewne granice.
    Gdzie jest granica jeśli mowa umieranie/inne?

    Czy mogę napisać o Tuptusiu, moim chomiku, że umarł?
    A o papużce falistej?
    Albo dębie-staruszku, że umiera?

    Jakikolwiek człowiek został Stworzony przez Pana Boga. Na jego wzór i podobieństwo!!! Jakikolwiek. Trzeba dopisać jakikolwiek-niestety ale jednak. Wyraźnie różnimy się od reszty świata.
    Otrzymał Ziemię pod swe-człowieka panowanie… .

    (Bogu co boskie… .)

  22. JO said

    ad.16. Punkt widzenia czesto zalezy od miejsca siedzenia. Gdyby Pan byl na moim miejscu i widzial co ja widze….inaczej by Pan „gadal” ..

  23. Marucha said

    Re 21:
    Panie NICK – i inni – co mają powiedzieć nacje, w językach których NIE MA ROZRÓŻNIENIA między „umrzeć” a „zdechnąć”?

  24. Wosiu said

    Sami zdechniecie.

    Zwierzęta, zwłaszcza wyższe, mają taką samą świadomość jak ludzie, nie posługują się tylko mową i nie myślą słowami. Delfiny, ośmiornice, krukowate i papugi są inteligentniejsze niż przeciętny człowiek. Papuga Kea potrafi dostać się do smakołyku przez system zapadek kilka razy szybciej niż Kowalski z Koziej Wólki czy niektórzy użytkownicy Gajówki.

    W kilku przypadkach NDE Jezus mówił chwilowo „zmarłym” jak ważne są zwierzęta.

    Zostawiając na boku sprawę reinkarnacji (reinkarnacja nie jest tym, czym się wydaje), można stwierdzić, że niektórzy ludzie żyli już jako zwierzęta. Znam przypadek 4-letniego chłopca który opowiadał, że poprzednio żył jako kot i zginął wypadając z balkonu.

  25. Boydar said

    „… Jakikolwiek człowiek został Stworzony przez Pana Boga /…/ Wyraźnie różnimy się od reszty świata …”

    Na ten przykład od Stephana. I całej niezliczonej (aczkolwiek coraz mniejszej) reszty pomiotu z ojca Diabła. Ech, Panie NICK’u …

  26. anonim said

    Tak pod rozwagę.
    Pokłóciliście się Państwo niczym żydowscy mendrcy o jakże ważną kwestię.
    Zwierzę umiera czy zdycha….

  27. JO said

    ad.23. Ze nie dana im jest laska taka jaka ma Polski Narod. Tym wieksza odpowiedzialnosc jest na Naszym Narodzie, sokro Pan Bog dal nam jezyk taki, w ktorym mozemy „Slowem ciac” i oddzielac kosc od miekkiej tkanki dokladnie…

    Uzywajmy ten Dar…, bo nam bedzie odebrany….

    Panie JO, przypominam, że wielu świętych spoza Polski też nie znało tego rozróżnienia.
    Admin

  28. JO said

    ad.26. Ja nie widze tu klotni. Pan widzi?

  29. Boydar said

    No dobrze, a co Pan Anonim uważa ? Mendrcy doradzają od zawsze Panu Bogu, wypada zatem aby i mendrcom ktoś doradził …

  30. NICK said

    A co z Tuptusiem, przemiłym i mądrym ssakiem co to lepiej dba o spiżarnię i „wyrko” i czystość niż większość ludzi? I dębem staruszkiem?

    Czy zwierzę modli się do Boga? Wierzy? Ewentualnie to które tak czyni?

  31. Marucha said

    Re 26:
    Gdzie ta „kłótnia”?

  32. Aro said

    Oj zaraz się pokłóciliśmy. Dyskusja trwa w najlepsze.

    Panie Wosiu

    „Zwierzęta, zwłaszcza wyższe, mają taką samą świadomość jak ludzie, nie posługują się tylko mową i nie myślą słowami. Delfiny, ośmiornice, krukowate i papugi są inteligentniejsze niż przeciętny człowiek. Papuga Kea potrafi dostać się do smakołyku przez system zapadek kilka razy szybciej niż Kowalski z Koziej Wólki czy niektórzy użytkownicy Gajówki.”

    Ja wiem, że my mamy ręce i być może w ten sposób daliśmy radę o wiele lepiej wykorzystać naszą ułomną inteligencję, ale jednak dla mnie Pańska teza jest do kitu. Odwołując się do naszej wiary – to po co inteligentniejsze stworzenia dał Bóg pod nasz nadzór? A one takie pokorne, że dają się trzymać w klatce, w basenie i jeszcze robią to czego ich nauczymy. Spotkałem się z takim twierdzeniem podobny do Pańskiego już kilka razy i za każdym razem wywołuje to u mnie niesmak.

  33. NICK said

    „Żył jak pies, zdechł jak pies… .”
    ‚Jak’ jest tu ważne oraz że pies zdycha.
    Choćby najbardziej bohaterski czy przyjacielski.

    Niedawno było o śmierci koni… .
    Które padają!

    To „zdechł jak pies” cholernie mi śmierdzi islamem.
    A „żył jak pies”? To znaczy był wierny, skłonny do poświęceń, kochał swego pana? To takie godne nagany?
    Admin

  34. Boydar said

    A w jaki sposób wiąże Pan NICK alternatywę umierać/zdychać ze sprawą modlitwy ? Najwyraźniej nie może się Pan wyzwolić z okowów stereotypu. Przecież te słowa to jedynie odzwierciedlenie naszych uczuć; bo śmierć i tak jest śmiercią, nawet gdy nie nazwana. To przewrócona na zawsze karta. Lecz karta nigdy nie jest sama, inne zostają.

  35. NICK said

    Wróć do: (21) – akapit pierwszy i drugi i (30) – akapit pierwszy.

    zNICKam. Robota czeka.

  36. AQQ said

    Zwierzęta umierają ale są ludzie” niekochający zwierząt i tacy zdychają…

  37. Kar said

    ..mozna sie zgodzic lub nie z niektorymi wypowiedziami odnosnie wyzszosci czworonoga nad czlowiekiem. Moj znajomy np. stawia uroczyscie talerz ze smakowitymi wiktulami na stole i wspolnie/pospolu/zgodnie z ulubienicem-psem futruja dary boze..Ale kazdy-obowiazkowo z innego brzegu talerza (!)

  38. anonim said

    3/4 komentarzy na temat umiera czy zdycha to jednak co najmniej „niezgodność poglądu” na dany temat.
    To jest kwestia osobista…dla tych ratowników ten pies był bardzo cenny bo i spełnił się w tym do czego był szkolony więc jestem pewien że dla nich ten pies umarł z wycieńczenia.

  39. Boydar said

    Aż taki cierpliwy jak Pan Gajowy to ja nie jestem. Nosz murwa kać; jeślibyśmy użyli określenia „odszedł z tego świata” lub jeszcze prościej „przestał żyć”, problemu by jak sądzę nie było. Czyli słowa zdychać/umierać niosą ładunek emocjonalny co do wartości którego mamy podobno sprzeczny pogląd. No więc odpowiedzmy sobie jaka to wartość a potem wróćmy do (1) i dalej.
    Odnoszę wrażenie ze zastosowanie znajduje stare chachłackie powiedzenie – „sam nie cham i komu nie dam” *. Nie dość że jak diabeł święconej wody niektórzy obawiają się ludzkich uczuć to jeszcze tym, którym ta zdolność jest dana , odmawiają prawa do niej. Najchętniej zacytowałbym Pana Zagłobę – „won chamie na majdan !” ale zapewne zostałoby to źle przyjęte w szlachetnym towarzystwie, no więc nie zacytuję.

    * [cham] – zjem, jak kto nie kumaty

  40. Zerohero said

    Skoro komórka hodowana na szkiełku może „umrzeć” to tym bardziej zwierzę. Powiedzenie o psie, że umarł nie zrównuje przecież go z człowiekiem. Poza tym słowo „zdechł” ma konotacje negatywne. Zdechnąć to może jakiś polityk, ale nie pies albo kot. Osobnicy domagający się by zwierzęta nie miały prawa umierać zapewne nigdy nie nawiązali głębszych relacji z psem albo kotem. Po prostu nie wiedzą o czym dyskutują.

  41. Aguirre said

    Ale to człowiek ma dusze nie zwierz. Można lubić zwierzaki ale Chrystus umarł na krzyżu za ludzi nie za nie. W słowie zdechł wobec zwierzęcia nie ma nic obraźliwego, jednak wobec człowieka jest bardzo obraźliwe. Pan gajowy chyba zapomina o tym, że modlić się z miłości wobec bliźniego należy także wobec wrogów a nie ich nienawidzić. Jeżeli powiemy o kimś, że zdechł okazujemy mu wtedy swoją pogardę i nienawiść i o to chodzi szatanowi. Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi niestety wielu jest zwiedzionych przez złego ale należy im się modlitwa o nawrócenie i wybaczenie grzechów a nie pełne pogardy słowa nienawiści. Bo wtedy to dopiero jest talmudyzm.

  42. jamek said

    Zwierzęta nie umierają tylko padają lub zdychają. ok?

  43. Boydar said

    Po co Pan Aguirre miesza Chrystusa do tej sprawy !!!

    „… W słowie zdechł wobec zwierzęcia nie ma nic obraźliwego …”. Temu źwierzowi to już dynda. Jedyny poszkodowany to ten co mówi ewentualnie ci którzy słuchają. Zwłaszcza dzieci; i nie bardzo wiedzą co z tym fantem dalej robić. Hitlerowców z SS przygotowywano do zawodu m.in. czynnością wydłubywania oczu, miedzy innymi, a co, niech bestia zdycha.

  44. Pelagia said

    idź psinko do swojego Stworzyciela, raduj sie u Jego boku

  45. Boydar said

    Pani Pelagii to nawet taniej niż po pięć oddam, tyle że bez zawleczki.

  46. NICK said

    Pani Pelagia to (44) nie do Pana (45) Boydar’a adresowała, zapewniam.

  47. Boydar said

    A mnie tam bez różnicy, powiedziałem że taniej – będzie taniej; słowo droższe piniędzy.

  48. lopek said

    Re14; Cytuje Admina
    „Nie. Oddajemy honor wyjątkowym zwierzakom. Nie chomikom, czy świnkom morskim – ale od tysięcy lat wiernym przyjaciołom człowieka.
    Admin”
    Koniec cytatu.
    To jest naturalne i ludzkie – jednak nie może to prowadzić np. do kościelnego pogrzebu umiłowanego zwierzaka. Oczywiście są i tacy – którzy by tak właśnie chcieli.
    Na koniec – rzeczywiście paskudną konotację terminu – zdechł – w odniesieniu do psa i nie tylko psa – zawdzięczamy bisurmanom.

  49. Marucha said

    Re 48:
    Kościelny pogrzeb zwierzęcia byłby oczywiście świętokradztwem.
    Choć dużo mniejszym, niż katolickie pogrzeby takich, jak Jaruga-Nowacka czy Geremek.

  50. Wosiu said

    Re32/Aro

    Swiadomość, rozum i inteligencja to trzy różne rzeczy. Nie chce mi się tłumaczyć wszystkiego, więc tylko o inteligencji: inteligencja to zdolność do rozwiązywania problemów polegająca na twórczym kojarzeniu faktów. Dlatego zwierzę może być inteligentniejsze od człowieka choć nie mówi po ludzku i nie pracuje rękoma. Niemniej wikłacze wyplatające swoje gniazda są kilka razy lepsze niż najzręczniejsi ludzcy wyplatacze koszyków a budowle termitów przewyższają budynki ludzkie pod względem naturalnie wymuszonego obiegu powietrza, klimatyzacji i mikroklimatu.

    Re43/Boydar

    „Hitlerowców z SS przygotowywano do zawodu m.in. czynnością wydłubywania oczu, miedzy innymi, a co, niech bestia zdycha.”

    No panie Boydar, kto panu takie żydowskie bzdury naopowiadał? I pan w to uwierzył?
    Co jak co, ale Trzecia Rzesza była w całej znanej historii świata państwem o najwyższym stopniu ochrony zwierząt przed okrucieństwem. Znany jest przypadek, kiedy jeden niemiecki biolog został ukarany za to, że kroił dżdżownice bez znieczulenia.

  51. Boydar said

    Fakt, Panie Wosiu, o dżdżownicach zapomniałem.

  52. Mały_kinol said

    Pszczelarzy to tu chyba nie ma.

  53. NICK said

    A kto jest odpowiedzialny za zakatowanie ‚ratownika’?
    Czy aby nie jego właściciel, trener lub t.p.?

  54. Boydar said

    Słusznie Kinolek nadmienił.

  55. NICK said

    A co Nosek (52) chce wiedzieć?
    BartNICK.

  56. Wosiu said

    A o co chodzi z pszczelarzami?

    Nie jestem. Ale znam przypadek, kiedy pszczoły przyleciały na cmentarz, na pogrzeb swojego pszczelarza.

    Ps. Jak już o owadach: te średnie, dokuczliwe (często siadają na człowieku) muchy bezlitośnie zabijam. Nigdy nie zabijam tych dużych much, takich głośnych. Otwieram im okno albo drzwi na balkon i one zawsze wylatują.

  57. Boydar said

    Nosek już wie, dawno, tylko Pan NICK nie wie.

  58. Boydar said

    Śmiało Panie Kinolku, żeby nie było że Pana przechwaliłem.

  59. Boydar said

    http://pl.globalquiz.org/pytanie/o-ktorych-zwierzetach-mowi-sie-ze-umieraja-a-nie/

  60. Boydar said

    „… „Zdechł” Jest słowem bezdusznym.
    „Obyś zdechł!” Mówimy do kogoś, kogo szczerze nie lubimy.
    Pies jest naszym oddanym, wiernym i bezinteresownym przyjacielem. Jakby naszą pokrewną duszą. Jak można o takiej istocie powiedzieć, że zdechła?
    Nie. Pies zdecydowanie co najmniej „odchodzi” lub „gaśnie”.

    „… Zdechł – to takie potoczne określenie śmierci zwierzęcia, kiedy byłam mała bywało, że tak o tym mówiłam, bo u mnie w domu się tak mawiało, ale kiedy zaczęłam dorastać i pojmować więzi łączące mnie i moje zwierzęta, a one „odchodziły” z tego świata, więc czułam jakbym traciła bliskiego przyjaciela i od wielu lat jest tak samo, mówimy albo odszedł, albo zginął, albo umarł i choć wielu ludziom wydaje się to dziwne, to jakoś mnie to nie rusza i niech sobie myślą co chcą, bo kiedy umiera mój zwierzak, to umiera mój przyjaciel …”

    te i inne wypowiedzi na http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=10005

    Zdechł pies.
    Ten zwrot wymyślił chyba jakiś bies.
    Zdechł pies.
    Czy ładnie tak o psie jest rzec?
    Wiec tu bym proponował,
    że psa bym awansował,
    mu podwyższając śmierć
    o tę awansu ćwierć:
    Zgasł pies
    I już mu nie żyć milej jest
    Zgasł pies
    Skąpany w deszczu ludzkich łez
    zgasł pies …
    (Jeremi Przybora)

  61. Marucha said

    Re 56:
    Pszczelarz nigdy nie powie, że pszczoły zdychają.

  62. Boydar said

    Zamemłam tych „zdychaczy”, wkurzają mnie …

    „… Z jakiegoś powodu nie razi nas wyrażenie umarła tradycja, umarł krajobraz. Bulwersuje natomiast umarł pies. Umieranie zarezerwowaliśmy tylko dla siebie, reszta zdycha. Dlaczego? …” – http://whiskey.blog.onet.pl/2010/09/16/umiera-czy-zdycha/

    Za wyjątkiem zupełnie niezręcznej wstawki o Chrześcijanach całkiem słuszny tekst. Niewykluczone jednak , że autor nie odróżnia protestantów od katolików; może młody …

  63. Watazka said

    Wszystkie psy ida do nieba

    Tak jest.
    Admin

  64. NICK said

    Gospodarz. (61).
    W wielowiekowej, polskiej tradycji pszczoły umierają a nie zdychają, gdyż są uważane za zwierzęta szlachetne.
    Jest to tradycja polska i wielowiekowa. I nie uważam jej za dobrą. W innych krajach, większości, pszczoły giną.

    Walka o ‚umieranie’ innych zwierząt pochodzi z czasów współczesnych. Walka o nazewnictwo. Drzewiej takie nazywanie zdarzało się znacząco rzadziej.
    Czy Nasi Dziadowie nie przewracają się w grobach? Bo jeszcze za mego dzieciństwa nazywano sprawy po ich imieniu.

    No ale teraz… . Zwierzaki poszły „na salony”. Robi się z nich maskotki. Stwarza rasy i odmiany zaspokajające wyobrażenia nabywców a „ekolodzy i inni zieloni”, bo od nich przejmujecie nazewnictwo, próbują już karać za podniesienie głosu na kota. Bo go to stresuje… .

    Śmierć i umieranie jest dla mnie wyróżnikiem człowieczeństwa. Generalnie i kwita. Bóg nas wyróżnił a my tak to nazwaliśmy.

    Najważniejsze na koniec Moiściewy. Choć w innych słowach było wyżej.
    Chrystus Pan Nasz UMARŁ na Krzyżu!!!
    Za Was.
    Pies zatem umrzeć nie może!!!
    Nie musi być ‚zdechł’. Lecz nie może być UMARŁ.

    p.s. czy określanie zdechł, padł a pszczółka, np., mocno się osypała po zimie, świadczą o ich traktowaniu za ich biologicznego życia?
    No, Lubelaku. To jest moja odpowiedź na Pana ‚po co mieszać’ Chrystusa.

  65. Boydar said

    To jest Pańska interpretacja, którą czas Panu zweryfikuje, nie moja rzecz. A Chrystus umarł bo był Człowiekiem. Nie można ująć TEGO prościej. Poza tym został zamęczony; śmierć śmierci w tym względzie nie równa. Za chwilę ktoś wykoncypuje jednak nie, więc daj Pan spokój.

  66. NICK said

    „A Chrystus umarł bo był Człowiekiem. ”
    A pies? A pies… .
    „Nie można ująć TEGO prościej.”
    Oczywiście. Ująłem powyżej.
    „To jest Pańska interpretacja,”
    A także moich przodków.
    Zamulanie widzę.
    „Poza tym został zamęczony; śmierć śmierci w tym względzie nie równa.”
    Truizm. ŚMIERĆ Osoby Boskiej to nasza tragedia. My zaś jesteśmy stworzeni na podobieństwo. Pan nieuważnie poczytał poprzednie wpisy moje.

    Pewne słowa muszą pozostawać we właściwym znaczeniu.

    Przypomniała mi się dyskusja o „czasie”. Dość ciekawa była.
    Zważam, że ostrość niektórych dyskutantów nie pozwala moim zwolennikom na odzew.
    Tak czy siak ciepło pozdrawiam.
    Prawie zawsze. 🙂 .

  67. Boydar said

    Zawsze może próbować mnie Pan NICK zastrzelić. Np. jakimś nowym ujęciem zagadnienia. Nawiasem mówiąc tylko Najświętsza Panienka nie umarła (zasnęła) oraz zdaje się Henoch oraz Eliasz. Bo ludzie jako ludzie kiedyś umierają, pomijając wyjątki praktycznie zawsze. Tak musi być. Wszystko co żyje z czasem umiera. Upieramy się przy słowach, tylko czy mamy rację w swym uporze ?
    Z przedstawionych przykładów wynika, że jako Człowiek z krwi i kości Pan Jezus jednak umarł. Jako Bóg jest, był i będzie nieśmiertelny; jeszcze raz powtarzam, mieszanie do dyskursu umarł/zdechł Osoby Chrystusa jest co najmniej nieporozumieniem. Niech Pan spojrzy na to z dystansu.

  68. Marucha said

    Panie NICK, i osoby o podobnych poglądach:

    Możecie mieć nie wiem, jakie racje – lingwistyczne, historyczne, etnograficzne, talmudyczne itd.
    To nie są moje racje.

    Żadna ustawa nie zmusi mnie, by mówić o pedałach „geje”, żaden ksiądz nie zmusi mnie do wzięcia Komunii Św. stojąc – tak też i nie powiem nigdy, że któreś z moich zwierzątek „zdechło”. Przepraszam za analogie, które na pewno komuś się nie spodobają.
    Zdechł to słowo OBRAŹLIWE.

    Nigdy też nie wrzeszczałem na swoje zwierzęta, nie karałem ich w żaden sposób (bo i po co?), mogłem co najwyżej niegrzecznego psa lekko uderzyć zwiniętą gazetą po sznupie. Ból żaden – wstyd ogromny. Proszę się spytać psów…

    I nie ma z tym nic wspólnego, że „zwierzaki poszły na salony” ani że istnieją „zieloni” czy jacyś inni popierdoleni „obrońcy praw zwierząt”.
    Moje zwierzęta nie potrzebowały żadnych „praw”. One miały moje serce do dyspozycji.

  69. Sybirak said

    Żenująca jest ta dyskusja.

    Zwolennicy (w mniejszości) wyłącznie „zdychania” zwierząt przejawili swoje grubiaństwo, świadczące że nie wyrośli jeszcze z plebejskiego pochodzeniu.
    Przypomina mi to radykalizm księdza od Rydzyka, który powiedział na antenie, że „…zwierzęta zostały stworzone przez Boga żeby je jeść…”. Niby prawda, ale wyrażona po grubiańsku.
    Kulturalny człowiek szanuje innych ludzi kochających zwierzęta.
    Szanowny Pan Gajowy dwoił się i troił żeby to złagodzić… ale gdzie tam !

    I inne stwierdzenie z rodzaju „prawie prawda”:
    „Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi niestety wielu jest zwiedzionych przez złego ale należy im się modlitwa o nawrócenie i wybaczenie grzechów a nie pełne pogardy słowa nienawiści.”

    Przyzwoity człowiek ma prawo do świętego oburzenia wobec draństwa a nawet czynnej obrony bliźniego czy siebie przed napaścią, zamiast nadstawiania drugiego policzka.
    Słowa Jezusa Pana należy interpretować w intencji jaką wskazywał a nie bezmyślnie, dosłownie. Trzeba pamiętać, że zastawszy handlarzy i lichwiarzy w świątyni, wziął powróz i ich rozpędził przewracając im kramy.
    Oburzony nazwał faryzeuszy „plemieniem żmijowym” co było określeniem pełnym pogardy.

    I tyle.

  70. NICK said

    Pozostanę przy swoim.
    Chrystus Pan UMARŁ. Tak to jest przyjęte od Jego ŚMIERCI. Od Ran przez nas zadanych. Tak nazwaliśmy.

    My, ‚Człowieki’, jesteśmy na podobieństwo.
    Psy? Nie!
    MUSI istnieć słowo jednoznaczne. Jest Trójca Święta? Jest! Jest Człowiek? Jest! Jest pozostała Natura Boska? Jest! Różni się od nas a od Pana Boga we szczególności (Boże wybacz)? Jest!
    Czy może być tak, że Bóg Ojciec teraz czyta Gajówkę???

    Czasem jedno, lub dwa słowa, nierozważne… .

    „Nawiasem mówiąc tylko Najświętsza Panienka nie umarła (zasnęła)”. Ta opinia jest samobiciem. Pomimo Prawdy. Bo, zasnęła. Moja Pani. Dlaczego?
    Dlatego, co powyżej pisane było!

    Jeszcze mi napiszcie, że kot „zasnął”.

    Porzućcie emocje. Proszę.

  71. NICK said

    Nie odnieśliście się do żadnej merytorycznej wypowiedzi.

    Bo tu nie o żadne meritum chodzi.
    Admin

  72. Boydar said

    Wprawdzie wspominałem również, że facetów także nie ciepię; ale gdyby to komuś umknęło, no to powtarzam 🙂

  73. NICK said

    Czy Pan Boydar jest facetem?

  74. Marucha said

    Re 70:
    Sam Pan niepotrzebnie rozhuśtał emocję.

    Powtarzam, są kraje, gdzie nie ma różnych słów na „umarł” i „zdechł”. Czy jesteśmy od nich lepsi, bo umiemy to rozróżnić? Czy to dlatego nas wpuszczą do Raju, a przed tamtymi Św Piotr zamknie drzwi? Żeśmy się upierali, że pies zdycha?

    Co do Boga Ojca… On zna każde słowo, jakie było, jest i jakie będzie napisane w gajówce. Zna też wszystkie adresy IP, a nawet datę zamilknięcia gajówki.

  75. NICK said

    Pozdrawiam zatem adwersarzy. 🙂 .
    Oświadczam też, że Pan Boydar JEST facetem.
    A co żeśmy pogadali to nasze. HUK.

  76. Boydar said

    Trudno mi orzekać, Panie NICK’u, na pewno jestem zboczeńcem; konkretnie to lesbijkiem.

  77. Marucha said

    Re 76:
    Ja też! Ja też! Od kiedy uzyskałem świadomość.

  78. Boydar said

    Jest jeszcze ktoś ? Proszę ręka do góry ! Policzmy głosy …

  79. NICK said

    Nie odnieśliście się.

    Nie było MERITUM? (Admin.)
    Głosy? (Boydar). Głosy? Czyje? SEDNO!
    Ręka do góry. Skąd ja to znam.

  80. Boydar said

    A kysz ! Przeszkadza Pan NICK w zebraniu założycielskim.

  81. lopek said

    Jedne języki są bardziej rozwinięte a jedne bardziej prymitywne. Określenie – przestał, przestała, przestało – żyć – jest określeniem uniwersalnym. Języki bardziej prymitywne na tym poprzestały. Języki rozwinięte dopracowały się różnych terminów – oczywiście pomijając poetyckie uniesienia. Terminy te zarezerwowane są do ludzi, fauny i flory. Czy to źle?

  82. Boydar said

    Jak to dobrze, że profesor Mniodek doczekał godnych następców. Zdechlibyśmy w niewiedzy, bez dwóch zdań.

  83. Boydar said

  84. RSA said

    Pies może sobie zdychać albo mrzeć.

    Ale drzewo, panie Gajowy, drzewo – to może co najwyżej uschnąć. Ewentualnie zostać złamane przez wiatr. Drzewo może się przewrócić. Drzewo nie umiera. Basta!

  85. Boydar said

    Które ? Drzewo ?

    Te ? – http://www.focus.pl/przyroda/najstarsze-drzewo-na-swiecie-4150

  86. wigil said

    „Zwierzę, które było moim przyjacielem, lepszym niż jakikolwiek człowieczy przyjaciel – umiera. Bo, jak pięknie napisał p. Boydar, umiera z nim część naszego „ja”. Zrozumie to każdy, kto miał zwierzaka.”

    Tak, zgadzam sie z tym bardzo bo sa wyjatki ktore na to zasluguja. Jest w tym poetycka wrazliwosc czlowieka ktory honoruje przyjaciela(psa) na ktorym mozna 100% polegac.

  87. Boydar said

    O, taki Focus nie ma problemu – http://www.focus.pl/przyroda/umar-najprawdopodobniej-najstarszy-pies-wiata-owczarek-maggie-13862?utm_source=focus&utm_medium=boksy&utm_campaign=zobacz

    Nic się nie znają.

  88. czosnkowy niedźwiedź said

    A niedźwiedź? Niedźwiedź po prostu odchodzi. W inny wymiar, w inny świat. Wszystko co ma psychikę odchodzi, wszystko co nie ma psychiki obumiera.

    Czosnkowy Niedźwiedź ma Psa. Starego, niedołężnego towarzysza. Od szczeniaka. Nieszczęście polega na tym, że psy tej rasy wyjątkowo silnie sie przywiązują do człowieka. A człowiek jeśli dobry, to tez się przywiązuje. Stąd Niedźwiedź wnosi że prawdopodobnie jest dobrym człowiekiem. Takoż Pies, o którym mowa liczy sobie 13 i pół roku. Niby nic, ale w młodości przechodził parvo wirusa i jest słabszy od swoich współbratymców. Obecnie wprawdzie przednie łapska ma wciąż potężne, ale tylne już mu sie plączą I słuch stracił. Szczęście w nieszczęściu, że pies porozumiewa się nie tylko głosem czy dźwiękami.

    I teraz pytanie, gdzie następuje moment, w którym trzeba Psu pomóc odejść? Jedni mówią, ze wtedy gdy przestaje jesć, inni że pić, a jeszcze inni pielęgnuja zwierzaka do konca.

    Problem Niedźwiedzia jest taki, że Niedźwiedź też jest stary i niedołężny, a patrząc na Psa, on widzi siebie za pięć lat. I kto go wtedy obroni przed zastrzykiem?

    Czy jest psie niebo? Wątpię, ale na pewno jakis wymiar istnieje, w którym znajdują się psychiki zwierzaków. I nie ma tam podziału na dobrych i złych, jak że zwierze nie ma wolnej woli i polega na człowieku albo na Naturze, więc zawsze jest dobre. „Kłopot” człowieczy jest taki, że w wyniku zdolności i prawa do podejmowania decyzji (a szczególnie – co za tragedia! – obowiązku), ciąży na nim odpowiedzialność i stąd jego status istoty wyróżnionej, i dla niego jest Dekalog i Pisma, dla niego przybycie pana Chrystusa i dla niego pouczenia i nauki. Lekarz potrzebny tylko chorym.

    Ale wszystko co istnieje, chwali Stwórcę choćby (ale nie tylko) przez sam fakt swojego istnienia. Pies też. Może więc spotkamy sie kiedyś z naszymi czworołapymi przyjaciółmi w gościnie u św.Franciszka, który czytał wilkowi Pismo…

  89. Boydar said

    Tak, Niedźwiedziu. Ale to dobrze że jest śmierć. Ona nas wyzwala z udręki życia. Młodym i zdrowym się wydaje, że tak będzie zawsze. To złudzenie. Pomyślmy, że mamy tak jak to drzewo, osiem tysięcy lat. Znamy całą prawdę, byliśmy świadkami prawie całej historii człowieka. I nawet nie mamy z kim o tym porozmawiać. Jedni nie uwierzą, drudzy powiedzą „co ty próchno wiesz o życiu”. Jeszcze inni rozejrzą się dyskretnie za siekierą. Śmierć nie jest zła. Dobra śmierć.

  90. NICK said

    Zaprawdę?
    „Wszystkie psy ida do nieba

    Tak jest.
    Admin” (63).

    Będziecie się wstydzić. Mam nadzieję.

    Pogięło was. Dzisiaj?

  91. Mietkowski said

    Trudny ten polski język!

    @ 1. Aro said … Litości! Pies bohater zapewne, ale on zdechł, a nie zmarł!
    @ 3. Marek said … Umiera człowiek. Pies zdechł
    @ 7. lopek said … Pies zdycha, zwierzę gospodarskie pada a tylko człowiek umiera. A drzewa umierają stojąc. Admin; kto padł w bitwie? pies?
    @ 30. NICK said … Czy zwierzę modli się do Boga? Widziałem w sieci zdjęcie chłopca odmawiajacego pacierz, a obok niego jego pies
    @ 41. Aguirre said …Pan gajowy chyba zapomina o tym, że modlić się z miłości wobec bliźniego należy także wobec wrogów a nie ich nienawidzić. <– Aguirre modli się za ISIS, obcinaczy głów ;
    @ 68. Marucha said … Zdechł to słowo OBRAŹLIWE. W mowie potocznej to tak, ale … Moje zwierzęta nie potrzebowały żadnych „praw”. One miały moje serce do dyspozycji https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cd/Jacqueline_housefull_2_party.jpg – także Mara
    http://psy24.pl/fileman/Uploads/filus.jpg – w Toruniu

    Franio z psami
    https://books.google.pl/books?id=B84GAAAAQAAJ&pg=PA36&lpg=PA36&dq=na+marach&source=bl&ots=jaEUl25nJj&sig=XSpw1W2EV6IwUWvKlVLrQy1KqQM&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwjo6vKmnqrMAhUGDZoKHTxHA2wQ6AEIWDAJ#v=onepage&q=na%20marach&f=falsehttps://www.google.pl/search?q=ch%C5%82opiec+i+pies+modl%C4%85+si%C4%99+razem&client=ubuntu&hs=FU7&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjVobHYq6rMAhUtS5oKHS-rCUgQsAQIUA&biw=1828&bih=961#imgrc=MeRlQ8JNuSYuzM%3A


    Tutaj angielskie umieranie:

    to die [died|died]
    to depart [departed|departed]
    to perish [perished|perished]
    to decease [deceased|deceased]
    to pass away
    to fall asleep
    to kick the bucket [pot.] [idiom]
    to bite the dust [pot.] [idiom]

    Legal
    Urban Dictionary has been used in many court cases to define slang terms that are not found in dictionaries.

    Die
    —-
    pass away
    pass on
    lose one’s life
    expire
    breathe one’s last
    meet one’s end
    meet one’s death
    lay down one’s life
    perish
    go the way of all flesh
    go to one’s last resting place
    go to meet one’s maker
    cross the great divide
    slip away
    give up the ghost
    kick the bucket
    croak
    buy it
    turn up one’s toes
    cash in one’s chips
    bite the big one
    check out
    buy the farm
    depart this life
    join the choir invisible
    shuffle off the mortal coil
    hop the perch
    run down the curtain

  92. n said

    Czasem trzeba posłuchać. Średnio-młodego pokolenia.
    „https://www.youtube.com/watch?v=FSegFlhFYrg”.

  93. Marucha said

    Re 79:
    Nie będzie głosowania.
    Komu sumienie pozwala, niech mówi, że mu zdechł pies czy kot. Bo tak jest poprawnie.

    A w lenguidżu mówi się, że „All living things must die” – „Wszystko, co żyje musi umrzeć”. Ludzie, zwierzęta, rośliny…
    Szczęśliwy naród. Nie mają chociaż tego problemu.

    Re 81:
    Bogactwo form języka, zwłaszcza masa wyjątków, nieregularności, nielogiczności – nie ma nic wspólnego z bogactwem języka, z jego siłą ekspresji, z jego zdolnością wyrażania dowolnych uczuć.

    Re 84:
    A przecież drzewa umierają stojąc…

    Re 88:
    Ładnie to niedźwiedź ujął i swymi grubymi łapskami wstukał na klawiaturze.
    Powiem tyle, że jedna z prawdziwych świętych, tych co to się wyczekali na kanonizację, a nie dostali ją na zasadzie fastfoodu z pominięciem wszelkich wymogów – Św. Gertruda z Nijvel – powiedziała, że na Sądzie Ostatecznym nasze zwierzaki też będą miały coś do powiedzenia. I ja jej wierzę.

  94. Marucha said

    Re 90:
    Panie NICK… może nie tak dosłownie…
    A swoją drogą – gdyby przez jakieś przeoczenie Św. Piotr mnie „tam” przepuścił – mniej bym się zdziwił widząc tam psa Daiko, niż „świętej pamięci” Jaruge-Nowacką albo „człowieka przyzwoitego”, Władysława Bartoszewskiego.

  95. NICK said

    Gospodarzu. Ależ to znowu nie na temat.

    Zaszczepiłem mój ogląd. Nie wycofam się. Nigdy. Daiko? Co powie jego właściciel?
    Dalsze? Precz!

    ——
    Któż się Panu każe wycofywać… Miej Pan tę swoją rację. Rację najracyjnieszą i najkatoliczniejszą.
    Admin

  96. NICK said

    Paaanie Mietkowski.
    Anglosaskie nazewnictwo?
    Czegokolwiek? Wydawało mi się, że stać Pana na więcej. Na nazewnictwo polskie. A nie truizmy, typu: „„Wszystko, co żyje musi umrzeć”. Ludzie, zwierzęta, rośliny, które nie rozróżniają. Ileż razy można pisać.

    TU CHODZI O SŁOWNICTWO!!!
    Chrystus UMIERA. CZŁOWIEK UMIERA. Na podobieństwo.

  97. osoba prywatna said

    Ja bym tę rurę, dodatkowo przeczołgał przez całą długość wysypiska.
    http://www.jestpozytywnie.pl/niezwykly-sedzia/

  98. Marucha said

    Re 97:
    To nie rura. To zwykła locha:

  99. Boydar said

    Ale hrabina ładnie tańczy …

  100. osoba prywatna said

    Rura, tyle tylko, że o o dużym fi.
    Taka którą odprowadza się już finalne ścieki do oczyszczalni.

  101. wanderer said

    Moi drodzy, nie badzmy malostkowi. Piesek odszedl, i tyle.
    Choc przyznam sie, ze osobiscie sklaniam sie do interpretacji Pana Nick’a.
    Bardzo kocham zwierzeta, czasami bardziej niz niektorych ludzi, ale nie widze nic zdroznego w okresleniu, ze nawet ukochane zwierzatko – zdechlo. Prez szacunek dla wyzszych wydarzen.

    Ale rozumiem osoby i jestem wyrozumialy dla okreslenia ze zwierzatko umarlo.

  102. osoba prywatna said

    Smutny pies leży na chodniku. Gdy zobaczysz, co znajduje się obok, nie będziesz w stanie powstrzymać łez
    http://www.jestpozytywnie.pl/pies-nie-chce-odejsc-od-zmarlego/

  103. Kazik said

    Ten pies Daiko, labrador, uratował siedmiu ludzi, więc nazwijmy jego śmierć z wycieńczenia po ludzku. On umarł. ~~ Kazik

  104. Boydar said

    A gdyby uratował tylko sześciu, Panie Kaziu, spuści Pan ?

  105. Racjonalista said

    Pies jest mistrzem miłości i wierności. Ludzie pod tym względem psu do łap nie dorastają. Wielu dyskutantów tutaj dowiodło dobitnie braku serca. Ten pies zmarł – takie określenie należy się temu stworzeniu bardziej niż 99% spośród ludzi.

  106. wigil said

    Ludziska, nie sofistykujcie nad jasna bez watpienia dobra sprawa jaka bylo uratowanie ludzi przed smiercia przez psa. Czy to takie trudne zrozumiec ze ten pies umarl a nie zdechl? Czy nasz jezyk musi byc tez powodem(o tempora o mores) do tego abysmy sie roznili w nazwaniu co sie stalo z psem? Czyz nie lepiej maja anglosasi chocby w tej materi czyli smierci gdzie na wszystko co juz odeszlo mowia Died? Tu sie nikt nie zastanawia czy wypada mowic ze drzewo umarlo czy dziecko czy pies?
    Wedlug mnie pies zasuguje na pomnik aby potomni ludziska widzieli i wiedzieli ze zwierze poswiecilo swoje zycie aby inni mogli zyc. Ten pies to bohater, ktory umarl ale zyc bedzie w duszach ludzi dobrej woli. Czyz nie tak?

    Dla tych dla ktorych zdechl niech sie zadowola swoja racja.

    Pozdrowienia dla wszystkich chorych bo ci co sa zdrowi takowego nie potrzebuja.

  107. Mietkowski said

    >http://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201604/1461230660_rgcxng_600.jpg
    >http://img3.demotywatoryfb.pl//uploads/201604/1460977672_wegk3b_600.jpg
    >http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201604/1461361137_t7w4uj_600.jpg
    Dobranoc

  108. Kazik said

    re 104
    Chciałem podkreślić wyjątkowośc sytuacji. I gdyby uratował tylko jednego człowieka, to ten pies nie zasłużył na pejoratywne – „zdechł”.

  109. Boydar said

    Dobrze już, zapytać musiałem, to było silniejsze ode mnie. Przepraszam.

  110. głos said

    Opowieść „Słowianka”, wyd. Acad, Józefów 2012.

    Wtem trójka przyjaciół dostrzegła poruszenie na krańcu namiotowej osady. Przycwałowawszy na spienionym rumaku, otoczony ciasno tłumem mężczyzn i niewiast, nadjechał Mirko. Zbliżył się do siedzących i zeskoczył z konia. Po zakurzonej czerwonej ze zmęczenia twarzy ciekły mu strugi potu, a w zmierzwionej czuprynie tkwiły źdźbła jakiegoś zielska, liście i gałązki krzewów.
    – Matko! – wysapał. – Pójdź, proszę na stronę – Mam wielkiej wagi wieści ze świata.
    – Nie lękaj się, mów nam wszystkim – zachęciła Szczęściwa.
    Nabrał chłopak tchu. Miszka podał mu dzban z winem, z którego chłopak pociągnął kilka sporych łyków.
    – Herod zdoch! – krzyknął Mirko. Wszyscy skoczyli na równe nogi, a Medwed przytomnie zajrzał do dzbana, z którego młodzieniec pokrzepił się. Ale tam nic innego poza winem i wodą nie było.
    – Pomierł? – Zaskoczona zapytała Słowianka.
    – Pomierł. Izdoch. W Jerychu. Robacy go zeżarli!
    – Nałgano ci! – stwierdził Miszka.
    – Nie nałgali. Wieść przywieźli żeglarze, a i poświadczył setnik rzymskiej kohorty, co przyszła z Jeruszalem.
    – To oznacza, że możemy spokojniej już podróżować i nie kryć się jak dotąd? – zapytała ucieszona niewiasta.
    – Nie jest dobrze radować się śmiercią człowieka – mruknął trzeźwo Miszka.
    – To nie był człowiek, a bestia! – odparła. – Jesteśmy wolni! – zawołała. Skoczyła Miszce na szyję i z radości setnie wyściskała niedźwiedziowatego wielkoluda. Watażka spojrzał poważnie i pokiwał głową ze zrozumieniem, jeśli jeszcze nieco nadziei żywił, porzucając jej resztkę definitywnie. Kobieta przechwyciła jego spojrzenie i speszyła się nieco.

  111. Miet said

    No i co to się nie porobiło w Gajówce przez tego wspaniałego psa.
    Tyle wpisów, że aż trudno zdzierżyć.

    Ludzie – spieracie się o wagę a w zasadzie o ciężar gatunkowy słowa “zdechł”.
    Nie jestem żadnym językoznawcą ale widzę, że niepotrzebnie się spieracie. W naszym polskim ojczystym języku mamy pewne przyzwyczajenia – podobnie jest i w innych językach.

    U mnie na wsi (kiedy byłem młody) nikt by nie powiedział, że zdechła mu krowa – nie powiedziałby także, że mu krowa umarła. Powiedziałby, że mu krowa padła.
    Tak samo by powiedział odnośnie do innych zwierząt.
    W przypadku psów i kotów mówiło się, że zdechły i nie było w tym nic pejoratywnego. Nawet jeżeli te zwierzątka bardzo lubiliśmy czy nawet kochaliśmy, to ja mówiłem, że mój kochany piesek Ringo zdechł i tak samo wobec innego mojego towarzysza polowań Barta ( niemiecki wyżeł krótkowłosy).

    Sądzę, że w ogólności, gdy mówimy o ludziach, to słowo “zdechł” jest jak najbardziej pejoratywne, chociaż i tutaj w pewnych sytuacjach może być różnie.
    Gdybym wśród moich bliskich kiedyś orzekł, że wreszcie Stalin zdechł, to jestem przekonany, że nikt by nie protestował. W innych układach mogłoby być różnie – nawet do łagru mógłbym trafić.:-)))

    Jeszcze dziwniej sprawy się mają w nauce, weźmy pod uwagę takie istoty żyjące jak np. bakterie – czy po zaaplikowaniu antybiotyku one zdychają, czy umierają???

    Pamiętam, kiedyś dawno, kiedy to ludzie pisali do siebie listy, mój kuzyn napisał, że u niego w rodzinie wszystko jest jak najlepiej ale niestety żyją w nieutulonym żalu , bo im Parysek umarł.
    Na szczęście wiedzieliśmy, że Parysek to był ich pies, tak że karty z kondolencjami nie wysłaliśmy.😂

    Na koniec zapodam wierszyk o ptaszku kanarku, który pamiętam z dzieciństwa.

    Zdechł kanarek, zdechł
    Wsadzili go w mech
    Przysypali piaskiem
    Do góry kutaskiem

  112. czosnkowy niedźwiedź said

    Golono, strzyżono…

    Umarł, zdechł, padł, czy odszedł, jednego sie nie zmieni, Dobry, mądry Pies był a teraz Psa nie ma,

    Im więcej poznaję ludzi tym bardziej lubie swojego Psa (parafraza powiedzenia Maruchy sprzed wielu lat – p.Wacław miał wtedy na mysli kota)

  113. Filomena said

    W niektorych jezykach – rowniez indo-europejskich – nie ma tego rozroznienia. Uzywa sie jednego slowa i dla ludzi i dla zwierzat i dla roslin. Nie mozna wiec powiedziec, ze jest to odczlowieczeniem czlowieka. Normalny czlowiek i tak wie, ze czlowiek to czlowiek a zwierze to zwierze itd. W jezyku polskim ogolnie uzywa sie slowo „zdechl”, ale czasami to slowo wydaje sie zbyt prymitywne, zbyt okrutne. Uzywajac slowa „zmarl” w jezyku polskim w stosunku do zwierzecia podkreslamy pewna wyjatkowosc tego zwierzecia. Dajemy mu pewien repekt.

    W niektorych jezykach slowianskich – miedzy innymi w polskim – na ludzi rodzaju meskiego w liczbie mnogiej mowi sie „oni” a na ludzi rodzaju zenskiego i na zwierzeta, i rosliny mowi sie „one”. Czy oznacza to w tym przypadku, ze kobiety nie sa ludzmi? Wcale nie. Taka specyfika jezyka. W jezyku ukrainskim na przyklad slowo okreslajace czlowieka jest rodzaju zenskiego „ludyna”. Podobnie w niektorych jezykach nie ma na przyklad rodzaju w trzeciej osobie. Jest jedno slowo na „on”, „ona” i „ono”.

  114. Boydar said

    Pomiędzy „umarł” a „zmarł” jest różnica. Też nie dla wszystkich dostrzegalna; tego w szkole nie uczą.
    Jeżeli o nieżywym psie reprezentant ponad stumilionowego narodu mówi „miertwyj„, to przypuszczać należy, że wie co mówi. Ale to nie jest przytyk do Pani Filomeny, tak tylko, pro forma.
    Sens jest w rdzeniu słowa śmierć. Wszystkie przedrostki czy przyrostki dookreślają jedynie „intencję i okoliczność. A „zdechł” to dedykacja dla kozojebców i pozostałych czcicieli Allacha wstrzymujących się od „seksu” z parzystokopytnymi, i zawsze tak było.

  115. czosnkowy niedźwiedź said

    Pani Filomeno, czy Pani wie, że w języku rosyjskim, gdy pytamy o zwierzę, zawsze uzywamy zaimka kto, a nie szto.

    Niedźwiedź sie przejęzyczył z samego rana. Oczywiście, nie uzywamy „my”, tylko Rosjanie używają.

    Bardzo, bardzo niedźwiedź poleca serie książeczek autorstwa Wladimira Megre z cyklu Anastazja. Wydane sa po polsku. Wiele tam ciekawych refleksji, choć wszystko ogólniie trąci głeboką baśnią. Tam świat zwierzęcy ściśle współżyje z gatunkiem człowieczym i wszyscy o siebie wzajemnie dbają jak kto umie.

    ——
    W Polce mądrzy ludzie mówią „dwóch psów”, a nie „dwa psy”.
    Admin

  116. Czosnkowy niedźwiedź said

    Amerykanski rezyser z kabaretu Limo powiada że Jakno muzykant zawsze chciał mieć trziech psiów. Trzi psi. Czipsi. Krzypci.

    Dwóch Psów to znaczy zupełnie co innego niz Dwa Psy. To truizm.

  117. bezkompromisu said

    Tak pod rozwagę:

    Grzech przeciwko przyrodzeniu,

    to grzech wołający o Pomstę do PanaBoga!

    Każdy ma prawo się równać z małpą jako swoim przodkiem,

    i kochać psa lepiej od siebie . . .

    tylko jak to się skończy?

    Pod rozwagę każdemu z nas jednemu . . .

  118. halgaj said

    ale bohaterzy: umieraja, gina, sa zamordowani,polegli, DAIKO polegl na polu walki! jako bohater, !!…kropka

  119. Pelagia said

    ad 115 czosnkowy Niedźwiedź: Tam świat zwierzęcy ściśle współżyje z gatunkiem człowieczym i wszyscy o siebie wzajemnie dbają jak kto umie.
    I to jest piekne, czy powrócą takie czasy ?? Ja mam dość bezwzględnej eksploatacji przyrody przez ludzi – to się odbywa na każdym kroku – ludzie kupują szczeniaczki z rasowej hodowli, a tam suki są zmuszane do rodzenia co roku. jak suczka się „zuzyje” to hodowcy się nie przejmują, po prostu suczka umiera z wycieńczenia. Nigdy nie mieliśmy w domu rasowców, zawsze tylko piękne mądrale „wieloowocowe”

  120. czosnkowy niedźwiedź said

    Niedźwiedź wie, pani Pelagio. O tym właśnie pisze rekomendowany Wladimir Megre. Nie, te czasy nie wrócą. Swołoczeństwo (termin ukuty przez aktorkę Magdę Zawadzką w odniesieniu do stosunku człowieka do zwierzęcia) do tego nie dopuści. Będzie beton, szklanne domy, monitoring i mikroczipsy. Niedźwiedź nie będzie także opisywał w jaki sposób prowadzi się hodowle kur w fabrykach mięsa dla makdonalda. Gdy Niedźwiedź wracał kiedyś do domu z roboty, mówili w radiu i musiał się zatrzymac żeby sie odchaftowac.

    Co do fabryk psów, to w USA są przestrzegane na razie surowe normy wtyczne i hodowca który ich nie przestrzaga naraża się na ostracyzm w śrowodisku. Szczególnie cenne rasy usiłuja wykraść Azjaci i na przykład w sprawie węgierskiego owczarka pani Dana Alvi z Kaliforni zorganizowała w środowisku system oporu zapobiegający eksportowi tego Psa. (kto to jest pani Dana Alvi, nie trzeba nadmieniac na Gajówce.)

    Bezkompromisu: Uwaga skierowana w nieprawidłowa stronę. Czosnkowy Niedźwiedź jest technicystą i wychowany został na takiego. On nie posiada serca i nie wie, co to znaczy kochać (a czy Pan wie, panie Bezkompromisu?). On po prostu odpłaca Psu za jego przywiązanie swoim własnym przywiązaniem. Tak jest sprawiedliwie. Do dyskusji o ewolucji Niedżwiedź jest doskonale przygotowany i jesli tylko znajdzie się wątek, chętnie podejmie rozmowę (chyba że ktoś go wykurzy bzdurnymi wyzwiskami). Generalnie mówiąc, Pies jest przedłużeniem Człowieka w Naturze, której jesteśmy uczestnikami, a nie właścicielami. Wiodącymi uczestnikami, ale wciąć do niej należymy, a nie ona do nas.

    Czy kot jest uzupełnieniem człowieka, w tej materii niech sie wypowiadaja odpowiednie autorytety, bo Niedźwiedź sie na kotach nie zna.

  121. robertgrunholz said

    Jakoś mi nie przechodzi przez usta, że mój pies czy koty ,,zdechły”.

Sorry, the comment form is closed at this time.