Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Europejska tożsamość Polski

Posted by Marucha w dniu 2016-04-28 (Czwartek)

Podobnie jak Piast Henryk Pobożny, który w roku 1241 zatrzymał Mongołów pod Legnicą, król Jan Sobieski w roku 1683 zwyciężył muzułmanów oblegających Wiedeń i znowu uratował Europę przed upadkiem.

Kiedy polsko-litewska republika szlachecka w 1795 roku została podzielona między Rosję, Prusy i Habsburgów, to mimo zakazu polskiej mowy w szkołach zniewolone polskie społeczeństwo wydało spośród siebie swoich największych muzyków, poetów i malarzy. Ci artyści, od Fryderyka Chopina, poprzez Adama Mickiewicza do Jacka Malczewskiego wiązali się z nieudanymi próbami wyzwolenia się spod władzy berlińskich, wiedeńskich i petersburskich despotów.

Kiedy w 1918 roku naród polski akurat odradzał się, na barkach mniej niż 50.000 Polaków spoczęło zadanie odrzucenia 115-tysięcznej bolszewickiej armii w Bitwie Warszawskiej (1920) i uratowania w ten sposób Europy przed krwiożerczym reżimem.

Kiedy kaci Hitlera i Stalina w 1939 roku ten kraj podbili, jego pobite armie nie poddały się, tylko dalej walczyły u boku Francuzów, Brytyjczyków i Amerykanów od Afryki do Norwegii z germańską maszynerią wyniszczenia.

Tam, gdzie w okupowanej Ojczyźnie polskie elity nie padły ofiarą niemieckich lub sowieckich morderców potrafiły one – wprawdzie nie wszędzie, ale w wielu miejscach – powstrzymać miejscowe szumowiny od mordowania Żydów. Mimo rozpowszechnionego antysemityzmu dlatego czci się w jerozolimskim Yad Vashem 6.500 Polaków jako „Sprawiedliwych wśród Narodów” – i tylko 650 Niemców i Austriaków.

Nawet gdy alianci ten kraj w roku 1945 oszukali i wtrącili w moskiewską ligę komunistycznych dyktatur walka z uciskiem nie skończyła się.

Gdy dzisiejsi berlińscy najwyżsi urzędnicy odbierali swój ostatni marksistowsko-leninowski szlif, a ze starej stolicy w Bonn ostrzegano świat przed polskimi mąciwodami, robotnicy z gdańskiej stoczni im. Lenina rozpoczęli swój bunt przeciw systemowi, który mimo że stosował śmiercionośne interwencje milicji i totalną kontrolę w stanie wojennym nie potrafił zatrzymać wstąpienia prawie 10 mln Polaków do prześladowanego związku zawodowego „Solidarność”.

Gdy w 1989 roku władcy w Warszawie ustępują i totalitarne reżimy od Moskwy i wschodniego Berlina do Bukaresztu i Tirany upadają jak kostki domina, Polska wraca do Europy za której wolność do 1945 roku w wojnie światowej i później przeciw stalinizmowi przelała więcej krwi niż jakikolwiek inny kraj.

Szczęśliwa wkracza w nowoczesność i zaskoczona słyszy od pokazujących swoją narodowo-pedagogiczną wyższość zachodnich sąsiadów, że nie można mieć patriotyzmu, bo on przecież zawsze jest tylko w postaci reakcyjnego nacjonalizmu.

Niektórzy z zapałem ruszają i pokazują w swoich badaniach ciemne plamy i przewinienia podczas bohaterskiej przeszłości. To szokuje i wywołuje w Polakach czasem sprzeciw. Ale później rozumieją oni, że żadnych bohaterskich czynów nie dokonuje się samą świętością i zajmują znowu swoje miejsce wśród niewielu tych, którzy w historii ludzkości przynosili wolność.

Często wykazują przy tym być może za dużo pewności siebie i za mało elegancji. Ale ci, którzy przedstawiają Polskę jako obciążenie bo jej nowy rząd przypomina o swojej obronie Europy, nie widzą tego jak bardzo Europa będzie nadal tej obrony potrzebować.

Gunnar Heinsohn
Za http://www.achgut.com/
Tłum. nad. Zygmunt

Artykuł nie mówi o niczym, o czym byśmy nie wiedzieli. Nie porusza też b. wielu tematów, co na pewno będzie powodem do odzywek typu „a dlaczego o tym nie napisał?”.
Zamieszczamy go, gdyż na tle oceanu gówna, jakim zalewana jest Polska w mediach naszych „zachodnich przyjaciół” (a właściwie w mediach koczowników), wyróżnia się obiektywizmem, a nawet pewną sympatią do naszego kraju.
Szanujmy tych niewielu przyjaciół jakich mamy – przyjaciół nie opłacanych przez międzynarodowe skurwysyństwo.
Admin

 

Komentarze 63 to “Europejska tożsamość Polski”

  1. Boydar said

    Myśl przewodnia jest wyłożona klarownie. Nie widzę powodu dołączania stu tysięcy załączników. To jest zwrócenie uwagi na okoliczność a nie wydruk ze spektrometru NMR.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Pan nie widzi powodu. Inni zobaczą…
    Czy to raz w gajówce napier****dalano na autorów dobrych artykułów za to, że nie poruszyli akurat tych problemów, jakie by chcieli widzieć użytkownik X i użytkowniczka Y?

  3. NICK said

    Dodałbym Chocim.

  4. Kronikarz said

    I dzisiaj Polska też wskazuje drogę Europie mimo drwin poj.eba.ego lewactwa.

  5. RE 4: Polska wskazuje dzisiaj drogę? Chyba na Moskwę…
    Jeżeli ktoś wskazał dzisiaj drogę to Węgry. Nie Polska. Modlę się abyśmy nie zdradzili Grupy Wyszehradzkiej i Słowian idąc na ratunek prusacko zydowskiemu tworowi – upadlinie.
    PS: czy mówienie, że powstrzymaliśmy Mongołów pod Legnicą to nie lekka przesada? Ich główne siły ruszyły na Węgry nie na Polskę, która wsparta tchorzliwymi krzyzackimin zastępami doznała wtedy sromotnej klęski (jeżeli mnie pamięc nie myli).
    Co innego Chocim, Wiedeń, bitwa Warszawska…
    Pozdrawiam.

  6. elo said

    Ad. 4
    Nie nazbyt optymistycznie na to patrzysz ?
    To że Kaczyński rozmawiał z Orbanem i to że Szydłowa zacina się na kontyngenty uchodźców, to jak mniemam zasłona dymna.
    Ja jako drogę widzę działania kibiców, mimo pewnych niedoskonałości tego środowiska, a także komentarze na forach 🙂

  7. JerzyS said

    „Piast Henryk Pobożny, który w roku 1241 zatrzymał Mongołów pod Legnicą,”

    Wielkioe kłamstwo i szczyt Ignorancji!

    Piast Henryk Pobożny, który w roku1241 NIE zatrzymał Mongołów pod Legnicą!
    Po prostu zmarł trzeci syn Czyngis-chana,
    władca imperium mongolskiego od 1229 roku Wielki Chan Ugedej
    i wszyscy pospiesznie wrócili na wybory nowego Chana!

    Kampanię wojenną przerwała niespodziewana śmierć w Karakorum wielkiego chana.
    Było to w momencie, gdy mongolski zwiad podchodził już pod Wiedeń.

    To właśnie specyfika cywilizacji turańskiej!

  8. welna said

    Taki ciepły okład na klatę gruźlika, miło, puki się nie dowie kto mu ja (gruźlicę) zainfekował.

    I do tego kwiatuszek: „…ale w wielu miejscach – powstrzymać miejscowe szumowiny od mordowania Żydów.

  9. Wytrzeźwiały solidaruch said

    Artykuł idiotyczny i szkodliwy.

    Czytamy: „Gdy dzisiejsi berlińscy najwyżsi urzędnicy odbierali swój ostatni marksistowsko-leninowski szlif, a ze starej stolicy w Bonn ostrzegano świat przed polskimi mąciwodami, robotnicy z gdańskiej stoczni im. Lenina rozpoczęli swój bunt przeciw systemowi, który mimo że stosował śmiercionośne interwencje milicji i totalną kontrolę w stanie wojennym nie potrafił zatrzymać wstąpienia prawie 10 mln Polaków do prześladowanego związku zawodowego „Solidarność”.”

    Przecież Solidarność była bandą baranów prowadzoną na rzeź przez cwaniaków kontrolowanych przez CIA , BND i STASI. Ot, USA chciało zrobić kolejną „kolorową rewolucję”, dla odmiany na bezpośrednim zapleczu Armii Czerwonej w NRD. Niemcom, wschodnim i zachodnim marzyło się Powstanie Styczniowe, które będą mogli rozjechać, tak, jak rozjechano Budapeszt w 1956.
    Co do tych „śmiercionośnych interwencji”, to Kiszczak i Jaruzelski dołożyli wszelkich starań, by ofiar nie było. Samobójcy z kopalni „Wujek” są sami sobie winni. Reszta ofiar stanu wojennego to praktycznie same nieszczęśliwe wypadki. Więcej Polaków zamarza co roku w tzw. wolnej III RP niż zginęło w stanie wojennym.

    Dalsze bzdury: „Gdy w 1989 roku władcy w Warszawie ustępują i totalitarne reżimy od Moskwy i wschodniego Berlina do Bukaresztu i Tirany upadają jak kostki domina, Polska wraca do Europy za której wolność do 1945 roku w wojnie światowej i później przeciw stalinizmowi przelała więcej krwi niż jakikolwiek inny kraj.”
    W żadnym z krajów tzw. demokracji ludowej nie było „totalitarnych reżimów”. Były ustroje autorytarnie, ale nie totalitarne. Jeśli jakiś nieuk nie rozumie różnicy – niech się douczy. O jakiej „wolności” i o jakim „powrocie do Europy” ten człowiek bredzi??? Nawet najbardziej tępe PiSiory wiedzą, że Polska po 1989 stała się kondominium. Nie wiedzą tylko, że nie ma wśród dominujących w Polsce sił Rosji.

    Jeśli ktoś chce zrozumieć, co się stało z Polską po 1980 roku, niech poczyta może to http://myslnarodowa.wordpress.com/2014/03/29/kolorowe-rewolucje-i-ich-organizatorzy-a-suwerennosc-i-niepodleglosc-panstw-i-narodow-co-laczy-polska-solidarnosc-z-ukrainskim-majdanem/ bo to dobra odtrutka na mit o cudownej Solidarności i wrednym reżimie.

  10. Bernard Korzeniewicz said

    Panie JerzyS.
    Mieszkam koło Legnicy, zatem temat mi bliski.
    Ano zatrzymał.
    Mongołowie do walki potrzebowali koni. Jak pisze sir John Keegan, ponad 30 koni na jednego wojownika. Przy – ówcześnie -zalesionej Europie do ruchu naprzód musieli zdobyć nowe pastwiska. Starcia w Malopolsce (dzielnicy Henryka), potem pod Legnicą opóźniły pochód tak bardzo, że mongolskie konie wyżarły dostępną trawe. W efekcie nie mieli czasu na obleganie miasta Legnicy i musieli cofnąć się przez jeszcze zielone łęgi górnej Odry do Czech, a potem na Węgry.
    Co ważne – bitwa pod Legnicą nie została przegrana w sensie masakry sil polskich. Analogicznie do Hastings 1068 ksiażę Henryk padł od strzały i wiekszośc sil w porządku wycofała się do Legnicy.

  11. Bernard Korzeniewicz said

    Ale marudy drogi Adminie. Pisze Pan w komentarzu wszystko co trzeba a goście dalej szukają dziury w calym…

  12. RomanK said

    Przecież Solidarność była bandą baranów prowadzoną na rzeź przez cwaniaków kontrolowanych przez CIA , BND i STASI. Ot, USA chciało zrobić kolejną „kolorową rewolucję”, dla odmiany na bezpośrednim zapleczu Armii Czerwonej w NRD. Niemcom, wschodnim i zachodnim marzyło się Powstanie Styczniowe, które będą mogli rozjechać, tak, jak rozjechano Budapeszt w 1956. pisze @Wytrzezwialy solida ruch…

    Dwie rzeczy…Jak tak to po co bylo wprowadzc stan wojenny????
    I pamietaj koles solidarnosc to 1980….pierwsza kolorowa rewolucje zrobiono w 1993 roku w Buthan…posluzyl do tego wydany pzez Allbert Einstain Instytution- Podrecznik do robienia kolorowych Rewolucji napisany przez zespol Gene Sharp’a… Pod tytulem From Dictatorship to Democracy….

    Dla ciekawostki podam ,ze wiekszosc tego co zawiera ten podrecznik to informacje i przemyslenia Solidaruchow..jakich ci naukowcy przesluchiwali w rozlicznych wywiadach…..
    Tak ….ze nie ma konia co pcha woz…
    SOlidaruchom imposterze marzylo sie przespac noc w lozku..a nie pod sklepem w kolejce , gdzie musieli czatowac…. zeby nei zdechnac majac pieniadze za uczciwa ciezka prace…za ktore nie mogli nic kupic. Tylko tyle….

  13. glos said

    1068 ksiażę Henryk padł od strzały

    Poległ, panie Bernardzie, poległ. Inaczej to cała dyskusja semantyczna byłaby Psu na budę.

  14. akej said

    @ 10
    Zgoda. Niezaleznie od tego czy konie wyzarly trawe czy tez nie, bitwa pod Legnica byla nierozstrzygnieta.

  15. Boydar said

    Padł/poległ. Słusznie. A jednak „padł martwy”, „padł jak rażony piorunem”. Również poprawnie. Kontekst. Intencja. Trzeba duuużo czytać, Rodacy. Dzięki, Głosie.

    chyba się od Pana NICK’a zaraziłem półsłówkozą

  16. Peryskop said

    Szkoda, że Admin z pośpiechu nie dodał, że Autor jest niemieckim socjologiem i ekonomistą z dwoma doktoratami, urodzonym w 1943 roku w Gdyni synem kapitana U-boota, a od 1984 profesorem na Uniwersytecie w Bremie, gdzie jako szef Instytutu Studiów Porównawczych Ludobójstwa dał się poznać jako aktywny poszukiwacz nowych teorii dot. historii i teorii cywilizacji. I jeśli nie jest negacjonistą, to jest sceptykiem lansowanej wersji holokaustu.

    A za przedmiotowy artykuł dostał kilka krytycznych uwag od swoich Deutsche.

    ===

    Re 7 ; 10 ; 14

    W historii było wiele takich nierozstrzygniętych bitew, które potem każda ze stron sobie interpretowała jak jej było wygodniej. Czasem określając jako „Purrysowe zwycięstwo”.

    Ciekawa była np. bitwa pod Borodino 7.09.1812 – niby wygrana przez Napoleona, ale bez rozbicia Rosjan, którzy umiejętnie się rozproszyli zachęcając Francuzów do „zdobycia” Moskwy.

    Cesarza i jego armię – mocno nadwerężoną skutecznym nękaniem podczas dwumiesięcznego marszu – „powitały” tylko wyludnione ulice i pusty Kreml, bo car z dworem oraz zapasami przekwaterowal się do Petersburga, a mieszkańcy stolicy dali nura gdzie kto mógł.

    Napoleon był takim obrotem sprawy zaskoczony i zawiedziony, bo nie dość, że nie było komu podpisać aktu kapitulacji, to i car olewał słane mu memoranda. Aż nie wytrzymał i bojąc się mrozów po miesiącu wskoczył na sanie i kazał się wieźć do cywilizowanego Paryża.

    Świetnie tę atmosferę opisał naturszczik p. Marian Czesław Sokołowski w http://www.opowiadam.eu podając wiele ciekawych faktów z tamtej kampanii impossible – łącznie z uwarunkowaniami oraz mizerią polskich oddziałów wspierających inwazję niepotrzebnie.

    Wygląda na to, że ówczesne pierwsze mocarstwo militarne świata nie dało rady pokonać „wielkiej Rosji w budowie” – choć dość siermiężnej – gdyż ruscy stratedzy po prostu byli sprytniejsi.

    A „zwycięstwo pod Borodino” okazało się zresztą być początkiem końca Cesarza N.

    Czy nie szykuje się powtórka z dawania dooopy przez ślepych nato pyszałków ???

    ===

    Re 9

    Fakt, że powstanie Solidarności i jej akcje były robotą kilku służb i rozmaitych wtyczek, w tym KW.

    Ale czy nie było w tym także autentycznego, patriotycznego zrywu milionów Polaków ?

    Tu nie ma oceny BIAŁE-CZARNE, tak jak nie ma łatwej i szybkiej oceny Powstania Warszawskiego, poprzednich powstań i innych wydarzeń historycznych oraz ich uczestników. Wszelkie istotne procesy dziejowe są splotem dramatycznych dylematów, kontrowersji oraz tragicznej ceny cierpienia i krwi, którą zazwyczaj trzeba zapłacić.

    Bo taki pokomplikowany jest świat, układy oraz ludzie, którzy te układy tworzą, Panie Boydar..

  17. Marucha said

    Re 16:
    Nie dodałem, bo mam za mało współpracowników, żeby sprawdzali każdego autora. Ale dobrze, że Pan to zrobił.

  18. Marucha said

    Re 9:
    Pan pisze, co wie.
    A powinno być odwrotnie.

  19. Bebebe said

    A Hastings to było w 1066:) w 1068 Wilhelm Zdobywca był już dawno po koronacji…

  20. Boydar said

    Panie Wełno, sądzę, że myśl Pana Romana którą Pan kwestionujesz, została przez Pana źle zrozumiana.

    Nikt normalny nie marzy o nocnym staniu w kolejkach; marzy o łóżku właśnie. Jeżeli już stoi (stał) to coś Go do tego ZMUSIŁO. Pan Roman dla lepszego zrozumienia przekazu winien akurat tych „solidaruchów” wziąć w cudzysłów, nie wziął; ale Pan powinien sam dostawić uwzględniając kontekst. Bo dziesięć milionów to nie była liczba agentów. Pan wybaczy egzegezę, ale nie mogę spokojnie przejść nad.

  21. welna said

    Panie Boydarze, tak samo nie sami agenci byli wśród tych co „zdemokratyzowali” Libię i Syrię (Ukrainę kilka razy). To, że dziesięć milionów ludzi dało się nabrać na obiecanki cacanki nie usprawiedliwia gloryfikacji ruchu, który w konsekwencji doprowadził do zniszczenia Narodu.

    Przedstawianie okresu PRL-u jako pasma klęsk, jest robotą agentury, Polak ma mieć zakodowane, że cokolwiek było w tamtym okresie, było złe.
    Od 1989 r., robią to wszystkie władze a teraz IPN zalegalizował to idiotyczną ustawą.
    Co do kolejek, były, ale stało się kilka-kilkadziesiąt minut, i wolałem to niż siedzenie w pracy po 12-15 godzin aby mieć za co pójść i zrobić zakupy bez kolejki, jak obecnie. Do tego nie wszyscy tak mogą. Wiem co piszę bo akurat w czasach solidarności wychowywałem dwoje małych dzieci i nie miałem większych problemów z zakupami.

    ——
    Pana poglądy nie upoważniają Pana do odzywki „Roman, pierd…sz”.

    PRL, co sam podkreślałem wielokrotnie, nie był pasmem klęsk, ani nie wszystko, co w PRL-u zrobiono było złe.
    Ludzie mieli jednak dosyć ewidentnych, nazwijmy to delikatnie, „bolączek”, których istnienie nie było spowodowane żadną obiektywną koniecznością, a wyglądało raczej na celowe gnojenie narodu ogromnymi kolejkami, niewytłumaczalnymi brakami w zaopatrzeniu itp.
    „S” z roku 1980 nie chciała zmiany ustroju. Chciała żyć po ludzku i być po ludzku traktowana.

    To nie „S” doprowadziła do zniszczenia narodu, Panie Wełna. Po to ją rozbito i po to na jej miejsce wprowadzono żydowską atrapę „Solidarności” Michnika, Tuska, Geremka, Lewandowskiego itd. aby móc na nią zwalić całe draństwo, jakiego się potem dopuszczono: rozkradzenie niemal całego majątku narodowego, wygnanie milionów Polaków na emigrację i przejęcie władzy przez obcych.
    Szkoda, że Pan tego nie widzi i wciąż obarcza kowala winą za to, czego dokonał ślusarz.

    To jest piękny przykład, jak na naszych oczach une zakłamują najnowszą historię, którą przecież wielu z nas powinno pamiętać z autopsji…
    Admin

  22. Boydar said

    … ślusarz … raczej „elektryk”, Trudno przesądzać kategorii „E” czy również „D” (wątpić należy). Uwzględniając zasadę działania krzesła, wypadałoby dać zdecydowanie powyżej 1kV.

  23. welna said

    Panie Gospodarzu, nazywam rzeczy po imieniu. (to nie są poglądy – to są fakty)

    To proszę jeszcze usprawiedliwić kolejne dziesięć milionów idiotów, którzy jak mój szwagier, który o mało co nie rzucił się na mnie jak próbowałem go od tego odwieść, uwierzyli, że po wejściu do unii będą zarabiać tyle co Niemcy.

    „S” z roku 1980 – była tylko „narzędziem” tak jak Polacy wiele razy w innych „zrywach narodowych”

  24. welna said

    „To nie „S” doprowadziła do zniszczenia narodu, Panie Wełna. Po to ją rozbito i po to na jej miejsce wprowadzono żydowską atrapę „Solidarności” Michnika, Tuska, Geremka, Lewandowskiego itd. aby móc na nią zwalić całe draństwo, jakiego się potem dopuszczono: rozkradzenie niemal całego majątku narodowego, wygnanie milionów Polaków na emigrację i przejęcie władzy przez obcych.”

    – kiedyś to się zaczęło i niestety to był rok 1980.

    ——
    Wie Pan co… kiedyś niejaki Mieszko I uczynił z Polski państwo europejskie, z którym sąsiedzi musieli się liczyć.
    I od niego zaczął się upadek Polski.
    Taka to logika.
    Admin

  25. Boydar said

    Panie Wełna, z całym szacunkiem, to w jakim Pan gównie pływał podówczas, że takie wspomnienia i przekonania Panu pozostały ??? Bo ja Panu wierzę.

  26. welna said

    Mieszko I miał jakiś cel i do niego zmierzał…650 lat to potwierdza.
    A jaki miała cel i co chciała osiągnąć „S”…widzimy już po 24-ch.(i już na dziesiątki jeśli nie setki lat)

  27. Boydar said

    Zręcznie i taktownie ujął to Pan Gajowy. Choć w istocie to włos się jeży.

  28. Marucha said

    Re 26:
    Niech nam Pan zatem wyjawi, jaki cel miała „S”w roku 1980.
    – Rozkraść Polskę?
    – Oddać majątek narodowy za darmo w obce ręce?
    – Pozbyć się banków, mediów i wojska?
    – Zapewnić ciągłość władzy dawnym służbom?

    No, śmiało, niech się dowiem, co knuli Gwiazda, Walentynowicz, Krupński.
    I jaka to „Solidarność” zasiadła za okrągłym (choć kanciastym) stołem, aby przekazać władzę w ręce nikczemników i łajdaków?

  29. welna said

    Nieporównywalnym do dzisiejszego (gówna). Jest pan sporo młodszy ode mnie i niestety ma pan już wdrukowaną „wiedzę” na temat tamtych lat.
    Też dałem się na chwilę wciągnąć (byłe w komitecie założycielskim Solidarności w kilkusetosobowym zakładzie pracy), ale szybko zrozumiałem swój błąd.

    Powstrzymajmy się od negowania jednego z lepszych okresów w dziejach Polski. Nauczmy się doceniać tak jak inne narody i państwa, takie jak Rosja USA Francja WB itd. dokonania przodków.

    Czy nie możemy jak np. Rosjanie, którzy potrafią wznieść się ponad podziały i razem, zarówno zwolennicy caratu, Stalina jak i Putina świętować ważne wydarzenia z własnej historii i się wokół ich jednoczyć.

  30. Marucha said

    Re 29:
    Nie odpowiedział Pan na pytanie…
    A co do tego, który z nas jest starszy (i to sporo), to nie może mieć Pan pewności.

  31. welna said

    Nieporównywalnym do dzisiejszego (gówna). Sam dałem się na chwilę wciągnąć (organizowałem Solidarność w kilkusetosobowym zakładzie pracy) ale szybko zrozumiałem swój błąd.

    Nie negujmy jednego z najlepszych okresów (PRL) w dziejach Polski.
    Nauczmy się jak inne narody i państwa, takie jak Rosja USA Francja WB itp. doceniać dokonania przodków, pomimo kontrowersji.

    Czy nie mozemy jak np. Rosja wznieść się ponad podziały gdzie zarówno zwolennicy caratu, Stalina jak i Putina świętują razem i zgodnie ważne wydarzenia z przeszłości i się wokół nich jednoczą.

    „Niech nam Pan zatem wyjawi, jaki cel miała „S”w roku 1980”.

    Jak pisałem, głoszone cele niewiele miały wspólnego z tym do czego była stworzona.
    Bardzo jestem ciekaw natomiast jakie Pan jej przypisuje?
    Ludzie których Pan wymienił byli sztandarami, niestety niesionymi przez naszych wrogów.Zrozumieli to za późno.
    Podział na Solidarność sprzed i po stanie wojennym nie ma sensu, skoro kierował nimi ten sam człowiek, „wyznaczony” na to stanowisko przez tych samych ludzi.

  32. welna said

    Wstrzymywanie komentarzy wprowadziło bałagan – (29) kierowane było do Pana Boydara.

    Odpowiedź na Pana pyt. w następnym wpisie.

    (niestety nie mogę śledzić na bieżąco wpisów-i, że poprzedni gdzieś przepadł)

  33. Boydar said

    Panie Wełna, ale po co taka karkołomna dywagacja. Moje wnioski wynikają bezpośrednio z Pańskiej relacji. Jeżeli neguje Pan wszystko (wszystkich) to znaczy że ma Pan stosowne doświadczenie a co za tym idzie podstawę. Napisałem, – wierzę Panu. Jeżeli jednak w masie członków S80 dostrzega Pan jakieś proporcje typu agenci/oszukani to Pańska miażdżąca ocena jest, sorry, z dupy wzięta. Jeśli zaś nie, to moja sugestia odnośnie Pańskiego wówczas środowiska jest trafna choć „nieparlamentarna”. Więc co do rzeczy ma mój wiek ?

  34. welna said

    Pański wiek ma to do rzeczy, że gdyby Pan miał więcej lat, to nie powtarzałby za innymi, bredni w rodzaju – stania w wielogodzinnych nocnych kolejkach – tylko skorzystał z własnych doświadczeń. Jeśli były, to za towarami deficytowymi i nie dłuższe niż dzisiaj do lekarza, albo za nowym modelem smartfona.

    A co do negacji wszystkiego (wszystkich), to jest Pan nieuczciwy, ja wręcz zachęcam do pozytywnej oceny tamtych lat, a nie oceny dokonań PRL-u na podstawie kolejek i octu.
    Mam do Pana prośbę, niech Pan spróbuje wytłumaczyć kto i dlaczego głosował za wstąpieniem do unii, i tu i tam po około dziesięć milionów – co (kto) kierowało tymi ludźmi w obu tych przypadkach.

  35. JO said

    ad.34. W moim przypadku…glosowalem za Unia… – wplyw decydujacy mialo nawolywanie do wstapienia do Uni przez JPII, ktoremu wierzylem jak Panu Bogu – co bylo moim grzechem, za ktory teraz pokutuje…

    Nie wiedzialem o Soborze. Nie znalem Wiary Katolickiej a tylko Msze Posoborowa…, nie wiedzialem ze JPII to Zyd, Modernista….

  36. welna said

    Panie Gospodarzu, czy mógłby Pan zamieścić moją odpowiedź na Pańskie pytania (28), fragment który się już pojawił, żeby nie powtarzać, proszę usunąć.

  37. NICK said

    Głos Pana JO dobrze podsumowuje.

  38. Marucha said

    Re 36:
    Wciąż wywija się Pan od odpowiedzi – dla jakich celów stworzono w 1980 roku „S”. I próbuje odbijać piłeczkę.
    A przy okazji – dlaczego wprowadzono stan wojenny, skoro „S” cała była w ich rękach.

  39. welna said

    Panie JO, w przypadku Solidarności było tak samo, słuchaliście JPII a nie Prymasa Wyszyńskiego – ile razy można powtarzać ten sam błąd.(bez ?)

  40. welna said

    Panie Gospodarzu, odpowiedź była w komentarzu, który się nie ukazał, jeśli gdzieś „przepadł” to proszę powiedzieć, napiszę raz jeszcze.

  41. welna said

    Komentarz pojawił się (31). Odpowiedź na Pańskie pytanie znajduje się w drugiej jego części.

    Stan wojenny wprowadziły ówczesne władze z których znaczna część była przekonana, ze należy bronić PRL-u. Chyba nie sądzi Pan, że Solidarność powstał z inspiracji? To stało się później i było wynikiem tego, że „dotarło” do nich ile na tym mogą zarobić.

  42. Marucha said

    Re 41:
    No cóż, nie dogadamy się.
    Dla Pana nawet Pierwsza Solidarność to był podstępny, złowrogi, antypolski ruch…

  43. Boydar said

    Przyznaję Panu Wełnie rację, trzecia nad ranem to przecież już nie noc.

    Pisze Pan „… Jeśli były, to za towarami deficytowymi i nie dłuższe niż dzisiaj do lekarza …”. Za wyjątkiem symbolicznego już octu, wszystkie towary były deficytowe. Jeżeli tylko władze wyczuły że coś ludziom może być potrzebne, natychmiast okazywało się że amba. Ten ocet też miał swoją symbolikę, tylko podówczas nikt nie zwrócił na to uwagi; dobrze że był na półkach a nie na gąbce.

    Poza tym, w swym tendencyjnym zacietrzewieniu skręcił Pan Wełna w lewo i liczy że nie zauważę. Ja podjąłem temat w zakresie negowania intencji masy ludzkiej, a Pan mnie wpuszcza w brak asortymentu i kolejki. Niech się Pan zdecyduje o czym rozmawiamy; bo jeśli nie, to wypadałoby jednak poruszyć kwestię umów śmieciowych.

  44. revers said

    Niedlugo bedzie TTIP-owa z ussmanami tożsamość, tylko wiecej miesa z hameryki przyjdzie, czego żada 22 amerykańskich senatorów

    https://de.scribd.com/doc/310765202/US-Senate-TTIP-Letter-to-Froman-from-22-April-2016

    po których kobiety rosna brody a facetom cycki, nie na darmo na Eurowizji spiewa nijaka Wurst by przyzwyczaic gawiedż do gmo przemian hormonalnych, gentycznych tubylców. Tylko jescze w McDonaladach i hipermarketach podać i będzie cymes na amen z broda w dooopie.

    prrzecie to gorsze od komunizmu.

  45. welna said

    Pierwsza Solidarność to to samo co i druga: Ci sami ludzie, ten sam przywódca, ci sami prowadzący. To, że na barykadach powstań ginęli wspaniali ludzie nie oznacza, że były potrzebne.
    Przeciwko komu i czemu powstała Solidarność?- proszę kolejny raz, niech Pan odpowie.

    Panie Boydarze, znów powtarza Pan brednie – „..wszystkie towary były deficytowe.” – może porozmawiałby Pan z kimś starszym 🙂
    „Ja podjąłem temat w zakresie negowania intencji masy ludzkiej….” a jakie były te intencje? (jeśli nie kolejki i brak asortymentu)
    A jakie były intencje masy ludzkiej w czasie referendum unijnego?

    Dobrymi intencjami to …

    ——
    Niestety, Pan nie wie o czym pisze. Ani o Solidarności (wcale nie ci sami ludzie), ani o zaopatrzeniu ani w ogóle.
    Tak jak jestem wrogiem skreślania wszystkiego dobrego, co PRL przyniosła – tak samo nie lubię, gdy się PRL idealizuje i nie dostrzega kurewsko ciężkiego życia normalnych rodzin (8 godzin snu, 8 godzin pracy, 8 godzin w kolejkach).
    Admin

  46. Boydar said

    Panie Wełna, widzę (słabo ale widzę) że dzisiaj nie porozmawiamy. Kiedy ktoś obstaje stanowczo że „… pierwsza Solidarność to to samo co i druga …”, intuicja podpowiada mi aby natychmiast odłożyć słuchawkę. Pan wybaczy …

  47. welna said

    Jasne….kiedyś zapytam czym się różniły, pozdrawiam.

    I tak Pan nie będzie słuchał odpowiedzi.
    Admin

  48. welna said

    „Niestety, Pan nie wie o czym pisze. Ani o Solidarności (wcale nie ci sami ludzie), ani o zaopatrzeniu ani w ogóle”.

    Chyba nie czytał Pan tego co napisałem wcześniej.

    Dodam tylko, że moja Mama wychowując samotnie dwoje dzieci bez niczyjej pomocy, pracowała, robiła zakupy (8 godz.) gotowała codziennie, robiła pranie we „frani” i miała czas opiekować się dwiema niedołężnymi koleżankami. Do tego wszystkiego czas na częstsze spotkania z rodziną, niż obecnie zaganiani i zestresowani ludzie. To jeszcze nie wszystko, ale gdybym napisał wszystko – kto by uwierzył??? Pewnie kiedyś doby trwały dłużej….

  49. NICK said

    Protestuję!
    Wełna ma swoją rację, której do końca nie dajecie wyłożyć.
    Panie Wełna. Skup się Pan. Nieco dłużej. Przeanalizuj i wyłóż. Np. jutro.

    ——
    Wie Pan, swoją rację to ma prawie każdy.
    Nawet ten, co twierdzi że bezrobocia nie ma, bo przecież jego synek dostał akurat dobrą pracę. No jakąś rację ma. Tylko mnie ona na ch.
    Admin

  50. telimena50 said

    Welna said
    29.-” bylem w komitecie zalozycielskim…….”
    48 – ” moja mama…prala w frani….robila zakupy….”
    Mowimy I dyskutujemy o okresie Solidarnosci czyli lata 80- te, a pan tu celowo robi zamieszanie I wspomina lata swojego dziecinstwa, pewnie 60-te.
    Spadaj pan I nie rob smierdzacego wiatru. Ci co mieli male dzieci pod koniec lat 70 I w czasie 80 zyja jeszcze I wiedza jak bylo.

  51. Boydar said

    Nie, Panie NICK’u, Pan Wełna posługuje się racją nie swoją. I nie ma kompetencji aby nią w pełni dysponować.

  52. NICK said

    Uparliście się. Niepotrzebnie.
    Chyba, że lecimy skrótem.
    To zaś może być odebrane… .

    Więcej zaufania… .

  53. Boydar said

    „… Wielu, tzw. solidaruchów, nakradło. Nieprawdaż? …”

    Ależ prawdaż. Po to przyjęli funkcję solidaruchów aby otrzymać licencję na grabież, bez pracy nie ma kołaczy. Ale co to ma wspólnego z robotnikami ?!?

  54. NICK said

    Chyba nie ten wątek?

  55. Boydar said

    tiaaaa ?

  56. welna said

    Panie Boydarze, skoro się Pan poddał, to proszę się już nie wypowiadać za mnie i o mnie. A jeśli już Pan musi to przynajmniej uzasadni swoje wypowiedzi.

    Telimena – jasnowidząca: „I wspomina lata swojego dziecinstwa, pewnie 60-te”. – pomyliła się, to był wiek XIX.

    Panie NICKU wszystko już powiedziałem, we fragmentach, jeśli ktoś chce to poskłada.

  57. NICK said

    „tiaaaa ?”
    TAK.

  58. Boydar said

    To nie moja wina, Panie Wełna. Ja rozmawiałem z Panem NICK’iem a Pański numer się wpiął na trzeciego; może wybierak przeskoczył, to się zdarza czasami. Takie te centrale teraz robią. A media trąbią o podsłuchach, kiedy to się samo robi !

  59. Boydar said

    No kto by pomyślał, Panie NICK’u … najwyraźniej musiałem się pomylić. Tak, na pewno najwyraźniej.

  60. welna said

    Trzeba było na ucho…

  61. NICK said

    Chodzi o to, że… niewyraźnie… .
    Znaczy? Typowo.

  62. Boydar said

    Niewyraźnie, Panie NICK’u, wyraźniej to już było. Trzeba gramatykę ogarniać; nie z czasownikami piszemy rozdzielnie. A w ogóle to Pan Wełna ma znowu rację, trzeba na ucho, koniecznie.

  63. Peryskop said

    Oprócz octu bez kartek była jeszcze herbata „Ulung”

    Niestety, Pan JO #35 celnie przypomniał rolę zamulaczy wiodących na manowce jak się okazało.
    Też dałem się nabrać na S nie znając jeszcze podszewki – także tej purpurowatej.
    Ale nauczony „po przejściach” w eureferendum poparłem już NIE.

    Natomiast od kiedy to „wyraźnie” jest u Was czasownikiem, Panie Boydar ?

    Czy to nie jest adekwatna konkluzja z przepychanek z Panem Wełną ?

Sorry, the comment form is closed at this time.