Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Katyń, Smoleńsk – miejsca draki czy zrozumienia?

Posted by Marucha w dniu 2016-04-29 (Piątek)

Sobór w Smoleńsku

Przed kilkoma dniami obchodzona była 76 rocznica mordu polskich żołnierzy w Katyniu oraz 6 rocznica katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Rocznice były obchodzone w Polsce, ale też w miejscach zdarzeń, czyli w lesie katyńskim i Smoleńsku w Rosji.

Smoleńsk, wbrew wrażeniom jakie można było odnieść z przekazów medialnych, jest dość dużym miastem (300 000 mieszkańców) położonym wyjątkowo malowniczo na 15 wzgórzach, około 700 km od obecnej polskiej granicy.

Choć widać na nim piętno radzieckich zaniedbań, jest miastem tętniącym życiem z coraz bardziej przebijającym się jego indywidualnym historycznym charakterem, stającym się miastem spokojnym, odnawianym, szanującym zabytki.

Początki Smoleńska sięgają IX wieku, było to miasto szlaków handlowych z północy na południe oraz z zachodu na wschód. Pomimo rozłamu w chrześcijaństwie, odprawiano tam również nabożeństwa w obrządku katolickim.

Pierwszy w Smoleńsku katolicki kościół, zwany „łacińską świątynią”, został wybudowany w XII wieku, ze Smoleńska wyruszyły tzw. pułki smoleńskie by walczyć pod Grunwaldem u boku polskiego króla, Jan Długosz pisał: „W tej walce rycerze ziemi Smoleńskiej dzielnie walczyli, stojąc pod swoimi trzema sztandarami, jako jedyni nie uciekli, czym uzyskali wielką sławę. Mimo, że żołnierze jednego pułku zostali brutalnie rozbici, a sztandar został zdeptany, pozostali walcząc z wielką odwagą, jak przystało na rycerzy, zjednoczyli się z oddziałami polskimi i jako jedyni w armii Aleksandra uzyskali tego dnia sławę za odwagę i bohaterstwo w bitwie.”

Smoleńsk to też miasto pozostające w przeszłości pod polskimi wpływami, było ono przez pewien czas w granicach Rzeczpospolitej, pracowali w nim Jezuici, Dominikanie, Franciszkanie. Ale szlakiem przez Smoleńsk przemieszał się też Napoleon, potem Hitler wraz ze swymi wojskami w drodze na Moskwę (obaj osobiście przebywali w Smoleńsku).

Ok. 18 km od Smoleńska położona jest miejscowość Katyń, ze złowrogo kojarzonym lasem katyńskim. Pierwotnie las katyński był przeznaczony jako miejsce wypoczynku dla radzieckich funkcjonariuszy, potem zaczęto tam chować zwłoki mordowanych ludzi niewygodnych władzy radzieckiej.

Jak powszechnie wiadomo, Katyń to miejsce pochówku kilku tysięcy polskich oficerów, ale też miejsce te jest grobem dla kilku tysięcy Rosjan, także mieszkańców Smoleńska, których władza radziecka i rewolucyjna postanowiła zgładzić.

Na wielowiekową spuściznę historyczną Smoleńska, miejsca niekiedy walki, niekiedy współpracy Polaków i Rosjan, nałożyła się tragiczna historia Katynia, jako miejsca wspólnych grobów i tragicznych mordów, zadanych przez tego samego wroga. Dodatkowo do tego wszystkiego doszła jeszcze tragiczna katastrofa prezydenckiego samolotu.

Patrząc nawet pobieżnie na te okoliczności, zmuszeni jesteśmy do refleksji i przyjęcia odpowiednich postaw. Proponuje się nam nachalnie, postawę wrogą do Rosji. Powołując się na wydarzenia w Katyniu i pod smoleńskim lotniskiem, budując poczucie zagrożenia, namawia się nas niejako do pójścia drogą Smoleńską na Moskwę. Istnieje też druga opcja, spojrzenie na wielowiekową przeszłość, na 1000 letnią wzajemną koegzystencję Polski i Rosji i po wyciągnięciu wniosków, pozbyciu się błędów, nawiązać do Smoleńska jako skrzyżowaniu szlaków handlowych z korzyścią dla obu stron.

Oba tragiczne wydarzenia w Smoleńsku i Katyniu nie były autonomiczne, tzn. poprzedziły ich inne wydarzenia, które spowodowały i sprowokowały ich wystąpienie.

Do mordu polskich oficerów w Katyniu przyczynił się Józef Piłsudski. W 1919 r. toczyła się w Rosji zażarta wojna między bolszewikami i ochotniczą armią gen. Denikina, która była 100 km od Moskwy. Polska armia była w okolicach Berezyny i Drwiny i mogła uderzyć na Moskwę od zachodu. Piłsudski musiał podjąć decyzję – wykończyć, czy uratować bolszewicką rewolucję.

Katyń dziś

Katyń dziś

Piłsudski podjął decyzję, aby odmówić współpracy z gen. Denikinem i dopuścić do jego klęski, a tym samym uratować bolszewicką rewolucję. Z końcem sierpnia 1919 r. zakazał polskim wojskom posuwania się na wschód. Gen. Denikin w dramatycznym liście prosił Piłsudskiego o pomoc, powtórzył ją za pośrednictwem komisarza brytyjskiego Johna Mackindera, który specjalnie przybył do Warszawy. Przy wzajemnej współpracy wojska bolszewickie zostałyby pokonane.

Piłsudski utrzymywał jednocześnie tajne kontakty z Leninem, od strony bolszewików za pomocą Juliana Marchlewskiego, od strony Piłsudskiego Ignacego Boenera. Piłsudski zapewniał Lenina, że polskie wojska nie opuszczą swych pozycji i nie pomogą armii gen. Denikina pokonać wojsk bolszewicko-rewolucyjnych, zapewniał też, że pomoc gen. Denikinowi nie jest zgodna z polską racją stanu, a Polska nie chce być żandarmem Europy i zamierza pilnować jedynie własnych interesów.

W ten sposób u władzy w Rosji utrzymały się siły rewolucyjne, które przemocą i podstępem przejęły władze, mordując wcześniej Cara Mikołaja i jego rodzinę. Przed tymi samymi siłami rewolucyjnymi po krótkim czasie, bo w 1920 r. uciekał Piłsudski rezygnując pisemnie ze wszystkich zajmowanych w Polsce stanowisk, i te same siły po kilku latach doprowadziły do mordów polskich oficerów, ale też Rosjan w Katyniu.

Czy możemy mieć dziś pretensje do obecnej Rosji za mordy, które dokonały siły rewolucyjno-bolszewickie wrogie także Rosji? Do Rosji, która odrzuca bolszewicko-rewolucyjne idee i zasady, a przyjmuje porządek i wartości chrześcijańskie?

Generał Anton Iwanowicz Denikin był synem majora armii carskiej, Iwana Jefimowicza Denikina oraz polki Elżbiety Wrzesińskiej, urodził się w Łowiczu. Po przewrocie bolszewickim został aresztowany i w listopadzie 1917 roku został uwolniony przez żołnierzy I Korpusu Polskiego, stanowiących straż twierdzy i zaopatrzony w fałszywe dokumenty na nazwisko polskiego oficera. Gen. Denikin opublikował wspomnienia, w których również twierdzi, iż bolszewicy utrzymali się przy władzy dzięki Piłsudskiemu, który nie chciał współpracować z Rosją „białych”.

Analogicznie jest z katastrofą prezydenckiego samolotu, ją również poprzedziły wydarzenia, które spowodowały jej wystąpienie. Zostały sporządzone opracowania pokazujące przyczyny katastrofy i ciąg zdarzeń. Jednak są one kwestionowane, podnoszone są głosy, że te opracowania nie są prawidłowe i prawdziwe. Tak mogą twierdzić jedynie osoby, które znałyby prawdziwe przyczyny, jednak te osoby w żaden sposób nie przedstawiły tych rzekomo prawdziwych przyczyn i wydarzeń o których rzekomo wiedzą. Twierdzą, że nigdy ich nie poznamy.

Dziwi taka postawa, gdyż w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu został już zebrany bogaty materiał faktograficzny oraz opiniodawczy. Dla ukazania prawdziwych przyczyn wystarczyłoby jedynie zweryfikować zebrane fakty, dowody i opinie, ewentualnie je uzupełnić lub podważyć.

W polskim i rosyjskim interesie leży, aby oba tragiczne wydarzenia nie były wykorzystywane do wszczynania oraz podsycania nienawiści między Rosją i Polską oraz Polakami i Rosjanami.

W 2016r. chyba po raz pierwszy w historii, rocznicę mordów katyńskich oraz katastrofy prezydenckiego samolotu obchodziła wspólnie grupa złożona z Rosjan i Polaków.

Na szlaku Smoleńsk – Moskwa znajduje się miejscowość Borodino. Jest to miejsce bitwy między wojskami rosyjskimi dowodzonymi przez gen. Kutuzowa, a wojskami generalnie francuskimi dowodzonymi przez Napoleona Bonaparte. W 1812 r. do Rosji z rozkazu Napoleona wkroczyło ok. 554 000 żołnierzy, z czego Francuzów było ok. 55 %, reszta to wojska różnych narodowości, bardzo dużo żołnierzy niemieckojęzycznych. Polaków było do 15 000, pod dowództwem gen. Chłopickiego oraz gen. księcia Józefa Poniatowskiego, herbu Ciołek urodzonego w Wiedniu, bratanka Stanisława Augusta Poniatowskiego ostatniego króla Polski (Polacy walczyli też po stronie wojsk rosyjskich).

W bitwie pod Borodino zginęło łącznie z obu stron ok. 100 000 żołnierzy w ciągu jednego dnia. Była to bardzo krwawa bitwa.

Pomimo, że wojska Napoleona poszły dalej i zdobyły Moskwę, jednak pierwszy eksport rewolucji do Rosji zakończył się niepowodzeniem. Rosję opuściło ok. 79 000 żołnierzy armii Napoleona, reszta zginęła. Można spytać – i po co nam to było?

Odpowiedź na pytanie – Katyń, Smoleńsk – miejsca draki czy zrozumienia? – wydaje się oczywista i prosta. Józef Piłsudski, który osobiście uważał siebie za Litwina, w roku 1919 wybrał fatalnie. Bez władzy bolszewicko – rewolucyjnej nie byłoby mordu katyńskiego, a bez niego nie byłoby i tragedii prezydenckiego samolotu.

Nad: Wojciech Grzymała

Komentarze 22 do “Katyń, Smoleńsk – miejsca draki czy zrozumienia?”

  1. Przecław said

    „Nad.Wojciech Grzymała”, czy znaczy to że nadał Wojciech Grzymała, ale nadal nie wiemy kto jest autorem artykułu.
    Ze Smoleńska pochodził Grzegorz Potępski, dla ukrycia jego polskiego pochodzenia znany jako Potiomkin, polski szlachcic, książę Taurydzki, czyli władca Krymu po usunięciu Turcji tego półwyspu w latach 80ch XVIII wieku. Ciekawe dlaczego wikipedie i konsekwentnie ukrywają jego prawdziwe nazwisko. Jest to postać z’popularyzowana na świecie przez filmy fabularne, również konsekwentnie ukrywające jego polskie pochodzenie.
    Potępski miał plany stworzenia jednego państwa z Polski i Rosji bez niszczenia polskości. Zmarł w wieku lat 52 w niewyjaśnionych okolicznościach, rzekomo na cholerę /bezobjawową/.

    >Oba tragiczne wydarzenia w Smoleńsku i Katyniu nie były autonomiczne, tzn. poprzedziły ich inne wydarzenia, które spowodowały i sprowokowały ich wystąpienie.< prawidłowo: "poprzedziły je inne wydarzenia".

  2. Birton said

    wyroki w Katyniu i strzały w Katyniu – to rosyjskojęzyczni Żydzi, nawet dziecko to wie, udowodnione źródłowo

  3. WPK said

    @2
    Problem w tym, że nie wiedzą…

  4. Marucha said

    Re 1:
    Autorem jest również p. Grzymała.

  5. WPK said

    „Polaków było do 15 000, pod dowództwem gen. Chłopickiego oraz gen. księcia Józefa Poniatowskiego…”

    Rozumiem, jak mi się wydaje intencje autora, jednakże to nie usprawiedliwia takich grubych błędów w tekście. Liczba Polaków w armii Napoleona maszerującej na Moskwę szacowana jest na około 90 000 żołnierzy (Kukiel). Chłopicki był żołnierzem Legii Nadwiślańskiej i nawet nie dowodził jej całością (dowódcą LN był gen. Claperede). Poniatowski dowodził jedynie V korpusem, który liczył ok. 30-35 tys żołnierzy.

  6. Boydar said

    Tytuł artykułu jest moim zdaniem nie tylko nieadekwatny. Jeżeli miała miejsce śmierć, nie można mówić o „drace”. A to nie była jedna śmierć, ani tam ani gdzie indziej. Nie istotne czyja, w przedmiotowym kontekście.

    Natomiast sama treść budzi nadzieję. Trzeba żeby ludzie uświadomili sobie do czego prowadzi zawsze i wszędzie „współpraca” z tamtą stroną Odry czy innego Kanału. Zostało także wyraźnie wyartykułowane, co było ukoronowaniem reżimu Ziuka; prawdopodobnie planowanym od samego początku. Również planowanym, bo zbrodni mniejszego i większego kalibru było przecież znacznie więcej. Potencjalnym relatywistom mogę jedynie podkreślić – głupota nie zwalnia z odpowiedzialności. Przynajmniej na „tym świecie”.

    Jakoś nikt nie ma pretensji do pociągu, który rozpirza w drzazgi durnia przełażącego opuszczone rogatki.

  7. Dalczego ten kraj jest taki zafajdany? said

    Jeszcze jedna wiadomosc o SWINI zwanej PILSUDSKI dran jeden, lajdac przywiezony do Polski w niemieckim wagonie jak Lenin do Petersburga. Razem konferowali w Zurichu. LAJDAK.

  8. JO said

    W Gajowce jest sporo materialow o Pilsudskim jako Matrioszce. Stwierdzenie w artukule, ze Pilsudski uwazal sie za Litwina, jest jakims postepem informacyjnym, ale wciaz zbyt plytkim, by czytelnicy mogli zrozumiec NIBY zagmatwane wydarzenia w tamtych rewolucyjnych i Wojennych czasach XX wieku. A klucz to tego jest jak zwykle w ujawnieniu prady o tym kto jej kto, czy Zydem czy Polakiem….

    https://gajowka.wordpress.com/jozef-pilsudski/

    Radze, by autorzy takich tekstow conajmniej wspominali, ze istniejea opinie o pochodzeniu Zydowskim Pilsudskiego, co potwierdza jego protestancka wiara i ozenek z Zydowka, rozwody. Tego zaden Polak ani prawdziwy Litwin ( Bialorusin) nie robil w tamtych czasach, a jelita zaZydzona.

    Maly tez jest nacisk na znany juz niemalze powszechnie, ale wciaz malo- fakt o Zydowskiej 100 % liscie opracow na Polskich oficerach, ktorych bylo nie kilka ale kilkanascie tysiecy , oraz podpis wyroku Zyda Berii , decydujacy o morderstwie oficerow.

    Nie czepial bym sie do ilosci zolnierzy polskich idacych z Napoleonem. Uwazam, ze ilosc 100 000 jest mocno zawyzona. Taka ilosc mogla byc TYLKO gnanych pod przymosem Polakow z Krolestwa, ale NIGDY wyszkolonych zolnierzy, ktorych w tamtym czasie juz Krolestwo nie mialo….., czesc zolnierzy przeszla na strone Rosji, czesc zdezerterowala…Polakow Rewolucjonistow byla niewielka ilisc.. ( …ilosc Chlopow w „Powstaniu Kosciuszkowskim” tez masoneria zawyza i same wydarzenia…)

    Artykul jest dobrym startem na kolejne, bardziej klarowne, obnazajace masonska propagande historyczna, bo przeciez nie fakty historyczne, ktore oni NIGDY nie ujawnia, bo pisza HAGADE, ktora czesc przekazuja nam, by macic w naszych umyslach.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Wchodzimy znów na temat: „co autor pominął i dlaczego”..

  10. JO said

    ad.9. Nie widze nic przeciwko o tym pisac zachowjac proporcje…, tym bardziej, ze nie tylko napisalem co pominal a czego nie pominal 🙂

    …ale, dziekuje za sluszna uwage, zwazywszy na moja przeszlosc 😦

    ——
    Nie ma sprawy. Mnie też nieraz korci, żeby autorowi mówić, co powinien napisać. ☺
    Admin

  11. Boydar said

    Bardziej paskudna jak pawłowa ?

  12. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/pan-przeclaw/#comment-2815

  13. markglogg said

    Pan Grzymała napisał:

    W ten sposób u władzy w Rosji utrzymały się siły rewolucyjne, które przemocą i podstępem przejęły władze,

    No i bardzo dobrze. Mnie udało się przeżyć „w komunizmie” w Polsce aż 33 lat (w dwóch ratach od 3 do 28 roku i następnie od 40 do 48) i bardzo sobie ten okres mego życia chwalę. A o Katyniu czytać „Rozdrapywanie starych ran: Katyń w oczach wrogów Imperium Obłudy”: http://www.israelshamir.net/Polish/Polish13.htm

  14. Dziadzius said

    przezyszy az tyle Blogich i pamietnnie pozytecznych lat w zydokomunie powinien zostac w panu chocby slad zydokomunskiej ideiolgii i umiejetnosci a mianowicie zydokomuna na swiatowa skale rozglasza te banaluki o 6 miljonach zydow zabitych przez hitlera i to tak ta pamiec swieci i broni ze jest nie legalanie w Niemczech, Kanadzie, Anglii, NAWET ROZMAWIAC o tych 6 miljonach mimo ze w 1945 roku na tablicy z bronzu zydzi wypisali ze w Auschwitz zgionelo 4 i pol miljona zydow [[ oczywiscie NIKT inny tam nie zginal tylko zydzi]] ale w 2005 ta liczba spadla do mniej wiecej 1 i pol miljona [[ ale ogolna cyfra dalej jest te swiete 6 miljonow]] Panie jezeli xzydzi moga tak pilnowac swoich [ nibt zabitych] to czemu my nie mozemy PAMIETAC prawdziwie zabitych POLAKOW — ale to moze jest sprzeczne z blogimi latami u zydow

  15. Boydar said

    „… No i bardzo dobrze …”

    Nie chwal dnia przed zachodem słońca, Panie Prusak. Na przekór waszym ogłoszeniom ludzie nie wierzą w koniec świata pojutrze. W każdym razie drzewa rosną bez przeszkód.

  16. Listwa said

    @ 13 markglogg

    Pan magister dał niezbity dowód że nie podzielił losu kilkudziesięciu milionów zamordowanych. Gratulacje.

  17. Peryskop said

    Re 1

    Dzięki Panie Przecławie do cenne ukierunkowanie 🙂

    http://wiadomosci.onet.pl/forum/pozar-w-terminalu-naftowym-w-miescie-nizny-targil-,1669672,czytaj-popularne.html

    ~wert : Najlepsza książka o Rosji, jaką przeczytałem – to „Jak podbiliśmy Rosję”, autor Mariusz Świder, arabista, absolwent słynnego MGIMO. Można bez problemu znaleźć i kupić w necie (kilkanaście złotych). Kto się interesuje relacjami polsko-rosyjskimi – ten bardzo wiele się dowie.. niesamowitych rzeczy, historii związanych z Polakami w Rosji.. ilu największych „Rosjan” (Szostakowicz, Glinka, Gogol, Ciołkowski, Gromyko, Potiomkin, Malewicz – a nawet caryca Katarzyna I, która nazywała się naprawdę Marta Skowrońska… w książce podano setki innych nazwisk Polaków w Rosji), autor opowiada wiele ciekawych historyjek z nimi związanych… pokazuje, że biologicznym ojcem Stalina był Polak hrabia Przewalski… Chruszczowa – też Polak, Gaswicki… żona Chruszczowa, słynna gruba Nina to czysta Polka urodzona pod Zamościem, Janina Kucharczuk… Głową państwa rosyjskiego po odejściu Wrangla był Denikin, znający Pana Tadeusza na pamięć, urodzony w Łowiczu z matki Barbary Wrzesińskiej. W tym czasie szefem sztabu generalnego wojsk rosyjskich był Polak Władysław Kłębowski… Pierwszym bolszewickim ministrem spraw zagranicznych był Wacław Worowski, ministrem ds. socjalnych pani Aleksandra Domątowicz-Kołłątaj (pierwsza w historii świata kobieta-minister), ministrem ds. zaopatrzenia – Jan Teodorowicz, a pierwszym szefem sowieckiego banku centralnego był Jakub Hanecki – wszyscy Polacy. Bardzo bardzo bardzo zachęcam do tej lektury, jest fantastyczna i niesamowita … Katarzyna I (a nie Druga) była Polką. Katarzyna II była urodzoną w Szczecinie Niemką. Ale jej prawą ręką i druga osobą w państwie był Polak – książę Grzegorz Potępski (znany w Rosji jako „kniaź Grigorij Potiomkin”).

    ===

    http://www.nieprzeczytane.pl/Jak-podbilismy-Rosje,product714833.html

    Polacy założyli Moskwę? Najwięksi rosyjscy pisarze, artyści, politycy byli Polakami? Te nieznane fakty zebrał i opisał Mariusz Świder. Znawca Rosji i pasjonat historii.

    Wyliczył w niej znanych Rosjan i pokazał ich polskie korzenie. Któż z nasz wie o tym, że wielki rosyjski pisarz Gogoł, to tak naprawdę polski szlachcic o nazwisku Chochoł? Jeszcze zabawniej robi się, gdy czytam, że faworyt carycy Katarzyny II Potiomkin (ten od potiomkinowskich wiosek) tak naprawdę nazywał się Potępski i nawet sam uważał się za Polaka.

    Świder idzie dalej. Przypomina kroniki Nestora, które dla Rosjan są tym czy dla Polaków księga Gala Anonima. On wprost napisał, że plemię Wiatyczów, które założyło Moskwę było… z rodu Lachów. Czyli, że Moskwy, której tak się boimy i z którą walczymy, założyliśmy sami. To oczywiście prowokacyjne uproszczenie. Pokazuje jednak, że Polaków i Rosjan mimo, że dużo dzieli, to też bardzo dużo łączy.

    Cena w niePrzeczytane.pl: 11,38 zł Pozycja jest obecnie: dostępna Status: 1 – 2 dni

    ===

    W polskiej wiki Potiomkin i jego rodzice są opisani jako Rosjanie – może w odwecie za kozaków ?

    Ale tamże w „Ciekawostki” podano chociaż to :

    Gazeta Warszawska. 1787, nr 26 strona 2 Relacja ze spotkania króla Poniatowskiego z księciem Potiemkinem, w której książę deklaruje, że jako obywatel polski zamierza przybyć do Polski http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=59948&from=publication

    Czyli jednak „obywatel polski” ?

    Ile jeszcze przekłamań i przemilczeń w naszej oficjalnej historii „uniwersyteckiej” ?

  18. markglogg said

    Odnośnie tego POLSKIEGO WKŁADU W BUDOWĘ IMPERIUM ZŁA ze stolicą nad rzeką Moskwą warto dodać, że

    W wydaniu drugim, poszerzonym (str. 455) książki „Polonobolszewia” Jan Ciechanowicz (oryginalnie z Litewskiej SSR) pisze „Oto np. Nadzieja Krupska (1869-1939), rodowita kresowa szlachcianka polska herbu korczak, rewolucjonistka, prywatnie żona W. Lenina, połączona z nim katolickim sakramentem małżeńskim na zesłaniu syberyjskim przez księdza zesłańca z Polski. (W. Lenin został pod wpływem Krupskiej ochrzczony w obrządku katolickim, nauczył się polskiego i zmarł jako katolik, nigdy bowiem – podobnie jak Feliks Dzierżyński – nie ogłosił apostazji). N. Krupska … jako faktycznie zwierzchniczka radzieckiego systemu oświaty usiłowała zaszczepić na terenie tego państwa komunistyczno-totalitarne idee Platona … została otruta przez Łazarza Kaganowicza, który ją wściekle nienawidził, w dniu swych siedemdziesiątych urodzin.

    Co więcej, zarówno Nadzieja Krupska, jak i młodszy od niej Konstanty Rokossowski, Marszałek zarówno Polski jak i ZSRR, pochodzili z zdeklasowanej polskiej szlachty i sporą część swej młodości spędzili w podwarszawskim… Grójcu.

    Jeśli chodzi o ojca przyszłej żony Włodzimierza Illicza Lenina, to współczesny “Instytut Genealogii” donosi co następuje:

    Konstanty Krupski (1838-1883) jest postacią znaną w Grójcu. Były naczelnik powiatu w carskim aparacie ucisku, ojciec słynnej Nadieżdy Krupskiej, zwanej „towarzyszką życia Lenina”, przez lata przedstawiany był jako tzw. „ludzki człowiek”, czuły na niedolę rodaków. Wywodził się wszak z polskiej – choć zrusyfikowanej – rodziny. Powinien więc być – w powszechnym mniemaniu – choćby z tego powodu „ludzkim”. I był…w powszechnym mniemaniu.

    Łzy wzruszenia wyciskają rzewne opowieści o tym, jak to polska niania uczyła Nadzieję polskich piosenek i pierwszych wypowiadanych słów…po polsku. Opisy towarzyskich spotkań Naczelnika z miejscowymi notablami, są naprawdę sielskie i nacechowane wyrozumiałością, dla pochylonego pod carskim knutem uciskanego narodu. Owe wspólne i głośne śpiewanie – po polsku oczywiście – musiało Naczelnikowi splendoru dodawać.(…)

    Rzeczony “Instytut Genealogii” przekazuje równie ciekawe informacje nt. “młodości w Grójcu”, Konstantego Rokossowskiego, który w kapitalistycznej II RP zostawił przecież siostrę oraz brata pracującego na wysokim stanowisku w sanacyjnej policji (co kosztowało Konstantego Rokossowskiego wybicie przednich zębów w więzieniu na Łubiance w 1939 roku).

    Co więcej, dr Jan Ciechanowicz przypomina, że to wcale nie Żydzi, lecz właśnie Polacy stanowili „trust mózgowy”, opracowujący i realizujący plan tworzenia w Rosji i krajach Europy Wschodniej „ realnego socjalizmu”.

    Twórcą teorii i praktyki prawnej komunizmu, prokuratorem generalnym ZSRR przez 35 lat, autorem teoretycznych dzieł utwierdzających krwawy terror był polski szlachcic herbu Trzywdar Andrzej Wyszyński( miał wspólnego z kardynałem Stefanem Wyszyńskim pradziada ). Czołową bojowniczką o „równouprawnienie” kobiet, utalentowaną dyplomatką i uwodzicielką sowieckiego wywiadu była polska arystokratka herbu Ostoja Aleksandra Kołłątaj ( z domu Domontowicz). Drugim po Feliksie Dzierżyńskim ( herbu Sulima ) szefem sowieckiej bezpieki był hrabia Czesław Mężyński herbu Kościesza ( narady ścisłego kierownictwa Czerezwyczajki aż do roku 1933 włącznie odbywały się w języku polskim, a wśród oficerów NKWD rozstrzeliwujących oficerów WP w Katyniu, Miednoje i in. było bardzo wielu Polaków). Głównym teoretykiem szeregu książek z zakresu teorii budownictwa komunistycznego był profesor Stanisław Strumiłło ( herbu Dąbrowa), a najwybitniejszym sowieckim dyplomatą i wieloletnim ministrem spraw zagranicznych ZSRR był Andrzej Gromyko herbu Abdank. (…) itd.

    Jan Ciechanowicz „Polonobolszewia” Cena 50 zł. Kontakt telefoniczny z autorem: 608 531 266; ew. Ciechanowicz.jan@gmali.com

  19. Zby said

    Elity poszły pod nóż w39- 40. Teraz mamy pęczki magistrów.

  20. Listwa said

    @ 18 markglogg

    Pan magister się rozwija. Teraz odkrył, że rewolucję w Rosji zrobili Polacy i katolik Lenin.
    A te pieniadze z ameryki to kto wziąl?

  21. Dziadzius said

    @20 —mimo ze punkt jest powazny to faktem jest ze ci zydzi co dali pieniadze tak dla hitlera jak i dla lenina i trockiego te pieniadze juz dawno i stoktortnie z rosji zabrali no i oczywiscie zrobili tez i powazny procent od usraelskich jolopow za druga wojne i sztuczny wyscig broni atomowej.

  22. Joe said

    Dziadziusiu…biora do dzis od wszystkich zniewolonych systemem lichwiarskim….A zloto w trumnach wysylane z Syberii przez cisnine Beringa do dzisiaj stanowi juz 1000 krotnosc.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: