Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

W tej sprawie rząd i opozycja mówią jednym głosem. Czy dyrektywa BRRD pozwoli bankom zabierać oszczędności klientów?

Posted by Marucha w dniu 2016-05-02 (Poniedziałek)

Pod groźbą kar finansowych Polska musi jak najszybciej wprowadzić unijne przepisy, które umożliwią bankom w trudnej sytuacji finansowej przejmowanie depozytów klientów. Przeciwnicy mówią o okradaniu obywateli i zamachu na prawo własności. Eksperci bankowi, a także rząd wspólnie z opozycją, mówią o ochronie podatników. Kto ma rację? [Oczywiście eksperci bankowi – admin]

W Sejmie toczą się prace nad wprowadzeniem do polskiego prawa dyrektywy unijnej o tajemniczo brzmiącym skrócie BRRD (Bank Recovery and Resolution Directive). Jest ona odpowiedzią na kryzys finansowy z 2008 r., w wyniku którego rządy wielu państw europejskich były zmuszone ratować banki przed bankructwem z pieniędzy podatników, a także kosztem gigantycznego zadłużenia.

Ogromne kontrowersje budzą jednak zapisy o tym, że bank znajdujący się w bardzo trudnej sytuacji finansowej będzie mógł wyciągnąć rękę po pieniądze swoich klientów.

Czy to fair? – Takie odbieranie pieniędzy źle wygląda, ale w ten sposób daje się możliwość ratunku dla banku i w konsekwencji odzyskania być może większej kwoty niż przy bankructwie – mówi money.pl dr Tomasz Bursa, ekspert rynku bankowego i wiceprezes Opti TFI.

Warto bowiem zaznaczyć, że takiej decyzji bank nie będzie mógł podjąć samodzielnie – kompetencje te otrzyma Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Poza tym ewentualnemu „wywłaszczeniu” będą podlegać tylko oszczędności powyżej kwoty gwarantowanej przez BFG. Obecnie jest to 100 tys. euro, czyli ponad 400 tys. złotych.

Biorąc pod uwagę, że na koniec trzeciego kwartału 2015 roku (najnowsze dane NBP) gospodarstwa domowe miały na ROR-ach i krótkoterminowych lokatach łącznie 476 mld zł, a w bankach otwartych jest około 38 mln kont, średnie oszczędności na rachunku wynoszą około 12,5 tys. zł. Spać spokojnie może więc 99 proc. Polaków.

Co z pozostałym jednym procentem?

– Lepiej dołożyć się do ratowania banku, niż zostać z niczym – komentuje zapisy dyrektywy dr Tomasz Bursa. – W skrajnej sytuacji nadwyżki ponad 100 tys. euro zasilą kapitały własne banku, dzięki czemu będzie miał szansę wyjść na prostą. [Gówno. Jedyne wyjście na prostą to wsadzenie banksterów do więzienia, połączone z utratą majątku, za złe gospodarowanie pieniędzmi, jakie do nich nie należą, a które im powierzono. – admin]

W podobnym tonie wypowiada się Ministerstwo Finansów. „Jedną z podstawowych zasad jest zasada niepogarszania sytuacji wierzycieli, która oznacza, że wierzyciele nie mogą stracić więcej niż w przypadku upadłości danej instytucji. Jednocześnie w sytuacji skutecznego przeprowadzenia przymusowej restrukturyzacji może okazać się, że ich sytuacja będzie lepsza niż w przypadku zwykłej upadłości” – czytamy w oświadczeniu resortu przesłanym money.pl.

Dr Tomasz Bursa podkreśla, że gdyby w Polsce upadł jeden z dwudziestu największych banków, Bankowy Fundusz Gwarancyjny miałby ogromne trudności ze zwrotem wszystkich oszczędności zgromadzonych na kontach. Ciężarem tym obarczone byłyby pozostałe „zdrowe” banki, a więc także i ich klienci. W efekcie bankructwo jednego banku uderza obecnie nie tylko w klientów, którzy źle ocenili wiarygodność instytucji, której przekazali pieniądze, ale też w tych, którzy dokonali dobrego wyboru.

O tym, że groźba bankructw mniejszych banków jest jak najbardziej realna, świadczy m.in.tegoroczny raport NBP o sytuacji w SKOK-ach. Na koniec września 2015 roku 40 z 49 tego typu instytucji było zobowiązanych przez KNF do opracowania programów naprawczych. Połowa z nich miała współczynnik wypłacalności niższy niż ustawowe 5 proc., przy czym w 11 kasach był on nawet ujemny. Niedobór funduszy w SKOK-ach wynosi prawie 630 mln zł. [Podziękować za to rządom, które rzucają SKOK-om kłody pod nogi – admin]

Programy naprawcze przedstawiły Komisji Nadzoru Finansowego także m.in. Getin Noble Bank i BOŚ Bank, które wykazały ostatnio straty bilansowe.

„Okradanie obywateli”? Rząd widzi to inaczej  [A jasne,  że inaczej! – admin]

Większość mediów, opisujących problem dyrektywy, już w tytułach używa sformułowań takich jak: „okradanie obywateli”, „zabieranie oszczędności” czy „zamach na prawo własności”, co jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę. Według dr Bursy w przypadku bankructwa banku i tak nie można mówić o „własności”, bo w takiej skrajnej sytuacji nie ma wystarczającej ilości pieniędzy w banku.

– Prawo własności jest święte, ale w takiej sytuacji zastosowanie przepisów dyrektywy to wybór mniejszego zła – podkreśla ekspert Opti TFI.

To większe zło polega na tym, że jeśli duży bank znajdzie się na krawędzi bankructwa, to dziś za jego ratowanie płaci rząd z kieszeni wszystkich podatników, nie tylko tych najbogatszych. Według raportów Komisji Europejskiej, wartość uruchomionego w różnych formach wsparcia publicznego skierowanego do instytucji finansowych tylko w krajach Unii Europejskiej w latach 2008 – 2012 wyniosła ponad 2 bln euro, czyli cztery razy tyle co roczny PKB Polski.

Wszystko wskazuje na to, że mimo skrajnych opinii na temat unijnych przepisów, dojdzie do ich wprowadzenia w Polsce.

– W ocenie rządu uchwalenie projektowanej ustawy powinno wpłynąć na zwiększenie bezpieczeństwa systemu bankowego w Polsce [! – admin] – mówił w Sejmie podczas pierwszego czytania projektu ustawy Leszek Skiba, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.

Wiceminister finansów Wiesław Janczyk wskazywał, że dotychczasowe zasady negatywnie wpływają na sektor bankowy – utrwaliło się w nim bowiem przekonanie, że są tam instytucje tak duże, że nie mogą upaść. Jak tłumaczył, by prowadzić przymusową restrukturyzację instytucji finansowych, konieczne są odpowiednie ramy prawne. Takie, które umożliwią szybką naprawę podmiotu zagrożonego niewypłacalnością, bez względu na jego wielkość i powiązania rynkowe.

Sejm zgodny jak nigdy. Wątpliwości mają banki.

Rzadko w parlamencie można obserwować zgodę w odniesieniu do procedowanych projektów ustaw. Tym razem jednak zarówno PO, jak i Nowoczesna mówią wspólnie z PiS o potrzebie dostosowania przepisów do unijnej dyrektywy.

Podczas pierwszego czytania w Sejmie posłanka PO Izabela Leszczyna zapowiedziała w imieniu całego klubu głosowanie za przyjęciem ustawy.

– Celem jest ochrona środków publicznych poprzez minimalizację ryzyka użycia tych środków w celu ratowania problematycznych i stwarzających zagrożenie instytucji – mówiła.

– Ważne jest dbanie o interes osób, które w bankach w Polsce, w SKOK-ach w Polsce mają swoje depozyty. W związku z czym klub Nowoczesna oczywiście chętnie aktywnie włączy się w prace nad tą ustawą – wtórował posłanka Nowoczesnej Paulina Henning-Kloska.

Do projektu wiele krytycznych uwag złożył za to Związek Banków Polskich. Na 22 stronach wskazuje m.in. na kolejne wysokie koszty nakładane na banki w związku z rosnącymi wpłatami na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Co ciekawe, zdaniem prezesa ZBP Krzysztofa Pietraszkiewicza, projekt przewiduje większe obciążenia, niż wynikają ze standardów unijnych.

– Nie ma już przestrzeni w sektorze bankowym do dalszego zwiększenia obciążeń banków, szczególnie w sytuacji, gdy nie ma im towarzyszyć wzrost opłat, prowizji i oprocentowania kredytów dla klientów bankowych – podkreśla prezes ZBP w opinii do projektu.

Nie ma czasu na dyskusje. Komisja Europejska grozi karami.

Za nami pierwsze czytanie projektu ustawy. Został on skierowany do konsultacji w sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów o to, kiedy jest możliwe wprowadzenie nowych przepisów w życie. W odpowiedzi usłyszeliśmy tylko, że „tempo i tryb pracy zależy obecnie od Sejmu i parlamentarzystów”.

Przeciąganie prac nad ustawą może być dla nas bardzo kosztowne. Komisja Europejska skierowała w październiku ubiegłego roku do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawę przeciwko Polsce za niewdrożenie do krajowego prawa przepisów dyrektywy BRRD. Przypomnijmy, że miały one pierwotnie wejść w życie do końca 2014 roku.

Ministerstwo Finansów nie komentuje kwestii możliwych kar. Wiadomo jednak, że w związku z zajęciem się sprawą przez Trybunał Sprawiedliwości, naliczona będzie kara pieniężna za każdy dzień zwłoki. Jej wysokość będzie uwzględniała m.in. zdolności płatnicze naszego kraju. Chyba że Komisja wycofa wniosek, ale musielibyśmy wdrożyć przepisy jak najszybciej.

Szybkie wprowadzenie przepisów utrudnia m.in. fakt, że projekt nie należy do najprostszych i najkrótszych. Zawiera 360 artykułów. Wraz z uzasadnieniem, oceną skutków regulacji i tabelą zbieżności zajmuje 1272 strony.

http://www.money.pl

Jedynymi, którzy nie ponoszą ryzyka, są dyrekcje banków. Czy bankowi idzie dobrze, czy też źle, ci Panowie i Panie i tak pobierają swoje należne wynagrodzenia, co zarazem poprawia średnią zarobków w Polsce.
Admin 

Komentarzy 27 to “W tej sprawie rząd i opozycja mówią jednym głosem. Czy dyrektywa BRRD pozwoli bankom zabierać oszczędności klientów?”

  1. Listwa said

    Okazało się że PRL jest i w bankowości lepszy niż ten wolnorynkowy zachód.

    Trzeba zrobić swój bank. I wsio.

  2. kojak said

    Opozycja i rzad mowia jednym glosem ? kolejny raz widac ze to jedna i ta sama syjonistyczna szajka majaca jednego mocodawce ! Podzial jest zagrywka oglupiajaca naiwnych, ze rzekomo oni sie czyms roznia ! ,, Dzis ty wadzo ,ja łopozycjo ,jutro ja wadzo, ty łopozycjo, tak czy łowak rzadzi Icek Nowak ! ,,

  3. ojojoj said

    Zaraz po 89-ym wprowadzono szok balcerowicza, a wiec super hiper inflacje, co zezarlo oszczednosci wszystkich Polakow – i co? i bzdo. Czy ktos cos wygral w sadzie? Czy ludzie przestali ufac bankom i trzymaja kase gdzies indziej? Jedna generacja juz zapomniala, a druga jeszcze nie wie.

  4. Waldemar Bartosik said

    PO OWOCACH ICH POZNACIE.
    Po ubiegłorocznych szaleństwach Merkel, Unia, pomyślana jako kontynentalny projekt ugruntowania hegemonii niemieckiej – trzeszczy w posadach.
    Twórczo, do dekompozycji projektu przyłożył się schyłkowy Hussein Obama, który w swej aroganckiej bucie nie omieszkał pouczyć Brytyjczyków gdzie ich miejsce w Nowym Porządku Świata, Niemcom natomiast wychwalał zalety TTIP, gdy za oknem, dziesiątki tysięcy demonstrantów protestowało przeciwko temu aktowi bezczelnego zamordyzmu Amerykanów.
    Powiedzmy sobie wprost i szczerze : ani Anglia nie jest tu przedmiotem troski i adoracji, ani Niemcy szczególnie zagościły w sercu Ameryki. Bo o Polsce, w ogóle nie warto wspominać.
    Jedność kontynentalna Europy, a więc odrzucenie BREXIT i bezrefleksyjne przyjęcie TTIP, potrzebne są Amerykanom, by powstrzymać pochód Chin w EurAzji, zniweczyć projekt restytucji Jedwabnego Szlaku 2.0 i po skokietowaniu Rosji, otoczyć i zniszczyć rosnącą potęgę Chin, które śmiały zakwestionować supremację światową Ameryki.
    A tu mimo usilnych zabiegów w strofowaniu i pouczaniu Anglików, liczba zwolenników opuszczenia UE zdominowała statystyki, w Niemczech zaś patetyczne i apologetyczne frazesy pod adresem Merkel, tylko potęgują podskórny bunt, radykalnie przybliżając jej śmierć polityczną.
    I tak się dzieje w wielu innych krajach starej i nowej Unii, że wspomnę o prezydenckiej elekcji w Austrii, o wzroście nacjonalizmów w Niemczech i Francji, o odrzuceniu idei przystąpienia Finlandii do NATO, itp, itd.
    A cóż równolegle się dzieje w Polsce.
    Tu jak zwykle serwilizm i postawa „sługi uniżonego, podnóżka i spluwaczki”.
    Bez znaczenia są srogie miny, groźne pomrukiwania, puste i gołosłowne deklaracje, kiedy fakty mówią za siebie.
    A one są następujące :
    1/ W kwestii TTIP, przeciwko któremu protestują na ulicach zachodu setki tysięcy demonstrantów, a w Holandii zanosi się na ogólnokrajowe referendum, w Polsce zapanowała niczym nie zmącona cisza. A z otchłani tego grobowego milczenia dobiegł głos Mateusza Morawieckiego oznajmiającego Ameryce i zdumionemu światu, że Polska popiera traktat – bez zastrzeżeń.
    2/ Bezczelnie i natarczywie nasila się tumanowata propaganda dobroczynności naszej obecności w UE, w której koronnym dowodem na czołobitne schlebianie Unii jest kwota 80 mld euro, które w latach przynależności, per saldo wpłynęły do Polski.
    Oczywiście taktownym milczeniem się pomija, że inwestycje w drogi służyły ekspansji Niemiec na kierunku wschodnim, a z każdego euro dotacji, 80 centów wracało do wygrywających przetargi firm niemieckich.
    A już w ogóle pomijając, że ten rzekomy i szemrany „postęp”, dokonał się przy faktycznej likwidacji rodzimej gospodarki, i przy niewiarygodnym wzroście zadłużenia, sięgającym w latach 2004-2014 – 400 miliardów złotych (dziś o wiele, wiele więcej).
    3/ Ale szczytem wazeliniarstwa polskich, postmagdalenkowych establiszMĘTÓW, jest procedowana obecnie w trybie przyspieszonym w sejmie, ustawa (wraz z uzasadnieniem licząca bodaj 1.200 stron, więc konia z rzędem temu kto ją przeczytał), o wdrożeniu nakazanej nam przez brukselskich komisarzy – procedury „bail in”.
    A rozwiązanie to się sprowadza, do ustawowego przyzwolenia na zagarnięcie wkładów depozytariuszy, w przypadku ogłoszenia procedury upadłościowej banku.
    Ja z taktownej uprzejmości pomijam niewygodny „politycznie” fakt, że bankowość polska, w 80% przeszła w ręce zagranicy i tam są podejmowane węzłowe i strategiczne decyzje.
    Ja z wysublimowanej grzeczności napomknę tylko, że rezerwy depozytowe na poziomie 5% i poniżej, przyszły do nas i są praktykowane w zgodzie z tradycją zachodu, natomiast reszta, ale także w zgodzie z zasadą „lewaru” pieniądze nie istniejące – puszczana jest w obieg – teraz już na nieświadome ryzyko depozytariuszy.
    A już tylko z obowiązku reporterskiego napomknę mimochodem o tzw „instrumentach pochodnych” – rodem z kasyn, a z uczciwą bankowością – nic nie mających wspólnego.
    JA MAM CZYSTE SUMIENIE.
    DO OSTATNIEJ CHWILI OSTRZEGAŁEM.
    DO WYBORÓW NIE POSZEDŁEM…

  5. NICK said

    Tytuł.
    Pozwoli.
    Nie dziś?
    To jutro.

  6. RomanK said

    Powoli////….
    Depzyt??? Czy udzial???? Traktowanei depozytow klientow- jako udzialow to zlodziejstwo. Kazdy bank, ktory to zrobi powinien stracic licencje.
    To tak jakby ten co trzymal moje pieniadze , na zadanei wydania powiada mi nie mam- bo bylem w burdelu i poszlo mi jakosc tak….lekka renkom rynka..wolnego zresztom:-)))).
    Dla statyzduff i ekomizduff pytanie….zwlaszcza tych puszczajacych pseudo intelektualne bulki pulgempkiem z przysiadnientem poldupkiem:

    Banki traca pieniadze:-)))))!!!!!!! W systemie frakcyjnym pieniadza o parytecie dlugu!!!!!!!
    Kuzwa Jego Wac:-)))))))
    Banki…….. ktore robia pieniadze z NICZEGO???? pozyczaja na wysoki procent!!!! i traca:-)))))
    CO?????? Braklo im Niczego??????

  7. NICK said

    Dlaczego?
    Bo bogactwa świata tego mają być w kilku rękach.
    I mnożyć się. Mnożyć.
    Rządzić. Niewolniczyć.

    Pluć. Palić. Mordować.
    Tuwim – żyd, pisał „do prostego człowieka”.
    Napisał zresztą wiele innych mądrości.

  8. Siggi said

    Tylko skarpeta,byle była wyprana i dobrze pocerowana.Offshory?
    ———
    Przenieść działalność handlową lub majątek firmy offshore
    http://www.spolki-zagraniczne.pl/
    Niezależnie od tego, czy obawiasz się o przyszłość swojej firmy, zajmujesz się handlem międzynarodowym, dochody firmy tworzone są w różnych częściach świata, rozważasz uruchomienie całkiem nowego projektu czy też e-commerce, założenie spółki w kraju o bardzo niskim lub wręcz zerowym opodatkowaniu, z możliwością bycia właścicielem takiej firmy i kierowania nią, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej anonimowości, może być odpowiednim rozwiązaniem.
    ———
    Już od pewnego czasu wysyłane są czytelne sygnały,że zanosi się u Nas na …twarde lądowanie na dooopę.
    Rypnie się,oj rypnie.Przy tej radosnej twórczości za ostatnie 25 lat kapi-talismusu,to musi się stać.Ciężki kryzys,a w ogóle kryzys jest „walorem”tego systemu.Dostaniem w dooopę,dostaniem i będzie bardziej bolało niż 100 batów w Tajlandii za jazdę po pijaku,jak tu: http://www.cda.pl/video/50026a3

  9. Birton said

    żydowska robótka nr 2835, żydzi działają już bez maski

  10. Dziadzius said

    To prawo bankow do oszczednosci klijentow juz bylo udowodnione na Cyprze i w Grecji i [ prawdopodobnie i w Argrntynie] . ONZ potwierdzilo legalnosc tego czynu powtarzajac za bangsterami ze pienadze zadeponowane w banku sa w rzeczywistosci czescia majatku jakim bank dysponuje i jezeli dysponuje dochodowo to wyplaca na konta oszczednosciowe ???pewien procent dochodow wiec tak jak chustawka raz do gory raz w dol ale tylko tym co na tej chustawce siedza ale nie tym co ja machaja.—
    Jest juz stare prawo uznane za wazne w krajach zachodu ze w wypadku bankrupcji??? banku wszytkie konta oszczednosciowe sa konfiskowane i stracone ale rzady przez swoje „insurance ” zwracja depozyty do maksimum wysokosci [ tu nie jestem pewny?] $100,000.00
    Trzeba ta holote pogonic jak to zrobili na Isalndii i trzeba POPIERAC Credit Union.

  11. Marucha said

    Mówią płatne kur…. pardon… specjaliści od bankowości, iż okradani ze swych oszczędności będą tylko nieliczni najbogatsi, a 99% ludności to nie będzie dotyczyć.

    Gówno prawda.
    Gdy już raz się pozwoli na łamanie prawa własności, nikt i nic nie zabroni dowolnie obniżać granicę 100 tys. euro. do 50 tysięcy, potem do 10 tysięcy, do 100 euro itd.
    TAK ZAWSZE BYŁO I TAK ZAWSZE BĘDZIE. Żabę gotuje się powoli.

    Poza tym ci najbogatsi i tak nie trzymają pieniędzy w Polsce.

  12. Dziadzius said

    @11— Podchodzi do pieknej kobiety cwaniak i proponuje –
    Czy Pani pojdzie ze mna do luzka za miljon dollarow?
    No oczywiscie?
    A czy pojdzie pani za 100 zlotych?
    A co pan sobie mysli ze kto ja jestem?
    Kim jest pani to juz mysmy to utarli a teraz godzimy sie tylko na cene.

  13. Zerohero said

    Pomijając sam fakt rozboju, mam dwie wątpliwości:

    1. co z kontami firm? 100tys euro to dla firmy zatrudniającej np. 20 osób całkiem niewiele. Osoba fizyczna traci tylko oszczędności (z wyłączeniem pkt 2),a firma natychmiast traci płynność, przestaje płacić pracownikom, płacić za dostawy itd. Jeśli ratowanie banków ma pociągnąc bankructwo 99% firm to ja dziękuję….

    2. Jeśli osoba fizyczna miała zobowiązania, np. podatkowe, a konfiskata bankowa uczyniła ich regulowanie niemożliwym, to jak je potraktować?

  14. Zerohero said

    Może być też niezła tragedia. np. ktoś pracował 20 lat za granicą, nie ma ZUS, ale odłożył milion złotych na wymarzone mieszkanko i prywatną emeryturę. …. wrócił do ojczyzny, a ojczyzna z tych pieniędzy ratuje banki. Oczywiście w ojczyźnie jest pewna kasta obywateli, którzy z wyprzedzeniem wiedzą w jakim banku lepiej nie trzymać dużych pieniędzy.

  15. Drapichrust said

    @14 Bo może chodzi o to, żeby właśnie nie mogli wrócić?

  16. NC said

    Zrobienie własnego banku będzie możliwe po powszechnym uzbrojeniu ludności.

  17. Warto zajrzeć w te stare teksty Tradera21:
    http://independenttrader.pl/grabiez-depozytow-na-globalna-skale-czyli-cypr-2-0.html
    http://independenttrader.pl/konfiskata-depozytow-w-europie-coraz-bardziej-prawdopodobna.html
    Jak ktoś ma ponad 100 koła na koncie, to niech kupi ziemię na Białorusi albo w okręgu kaliningradzkim, bo w Polsce (jak na każdym terytorium podległym żydomasońskim władzom tzw. Zachodu, mogą zajumać i kasę i ziemię).

    PS. Ciekawe, jak o. Rydzyk wyjaśni to swoim „owieczkom”. Na razie oswaja je z likwidacją obrotu gotówkowego na rzecz impulsów elektronicznych:
    http://www.cda.pl/video/67062445

  18. Andrzej Rosiewicz, ”Banksterzy”
    http://uploaduj.net/D7ff76/andrzej-rosiewiczbanksterzy-mp3/

  19. Re: 6 RomanK
    Panie Romku, czy widzial Pan licencje prywatnego banku, ktorego wlasciciel doskonale wie, ze jest lichwiarska k…rwa I tworzy kredyt z powietrza???.
    Czy widzial Pan licencje k…rwy stojacej pod latarnia na rogu skrzyzowania????…
    Czy depozytariusz (klient) dobrowolnie nie zanosi czeku bankowego czy gotowki do prywatnego banku???
    Czy firmy lub przedsiebiorstwa nie korzystaja dobrowolnie z uslug prywatnego banku???…

    No to o co chodzi? Kazdy, kto deponuje gotowke (bez zadnego przymusu – w/g wolnej woli) w banku prywatnym musi liczyc sie z jej utrata czy dewaluacja, lub zwykla kradzieza…

    Plakac I lamentowac z utraty (kradziezy) pieniedzy to prosze tylko w swoim domu I najlepiej w kibelku, by nikt z rodziny nie widzial I slyszal szlochu…
    ======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  20. RomanK said

    19…Panie Jasiu…gdzie pan wdzial tych ochotnikow????? W USA obrot gotowkowy jest ,,przestepstwem! Kwalifikowany jako bezposredni zamiar oszukania Fiskusa. Za operacje gotowkowa ponad 10tys nie zgloszona wczesniej, idzie pan do kicia.Malo mowi sie o wogole bezgotowowym obrocie…
    Tak- ze dobrowolnie to….moze pan ukladac w pudelku..dopuki nei powiedza ze nie wazne:-)))) Ile razy juz tak robili??? ja sam pamietam przynajmniej 3 wymiany pieniedzy….

  21. Re: 20 RomanK
    Panie Romku, ja mam w d…pie zydowska hameryke (I kanade tez) z bialym knesetem na „froncie”, ktory wymysla zydowskie prawo za ktore Amerykanin idzie do „pudla”…Nie moj cyrk nie moje malpy… SKoro Amerykanie na taki talmudyczny geszeft sobie pozwalaja, to ich jest problem I szybka droga do „bio-chipa” pod „skorke”…
    W hameryce to idzie sie do pudla za byle co, a „odsiadka” jest wielka niewiadoma jesli sie nie ma „poreczyciela”…

    Od kilku lat Panie Romeczku w zydowskiej Kanadzie posluguje sie TYLKO gotowka I pracuje za GOTOWKE…, a z kanadyjskim „fiskusem” nie rozliczam sie od ponad 22 lat…Wiec k…rwa mozna normalnie zyc I nie pozwolic sobie na kontrole ..I dalej sobie ukladam swoje pudelko bez zadnego konta w zydowskim banku…pracujac u siebie I dla siebie…

    A I jeszcze jedno: Moze Pan wygrac 50.000 dolarow jesli udowodni Pan, ze IRS dzialalnosc jest w zgodzie z Konstytucja Stanow Zjednoczonych…(pomijam z grzecznosci „dzialalnosc” policji w USA, ktora jest ciut gorsza od zydowskiego NKWD…, ktora zabila wiecej ludzi w USA anizeli zolnierzy ktorzy zgineli poza USA na „misjach”)…

    A wiec Pan sobie „uklada” klocki w USA I ja sobie ukladam swoje…Kazdy w/g mozliwosci …

    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. W Rosji NIE bedzie „cashless society” (bezgotowkowego systemu spolecznego) o czym zapowiedzial sam Putin, a wiec zydowski „nowy porzadek swiata” moga sobie zydzi wsadzic nie tylko do „bialego knesetu” ale prosto do zydowskiego sehendrynu…

  22. Peryskop said

    Proszę zwrócić uwagę, że niestety również i to zagrożenie jest przemilczane przez naszą hierarchię kościelną, która przecież nominalnie stoi na straży zasad moralnych i ładu społecznego.

    Lecz długą tradycję mają praktyki podstępnych intryg, nacisków, szantaży oraz wymuszeń i rozboju – co znamienne, także w kooperacji z teutońskimi prekursorami bankowej Świętej Rzeszy zwanej EU.

    A jeśli w cytacie poniżej jeszcze za mało papieży, którzy popierali Krzyżaków, to uzupełnię wobec :
    https://marucha.wordpress.com/2016/04/26/gdzie-jest-kosciol-wskazujacy-droge/#comment-575403

    Fragment książki Andrzeja Nowickiego „Papieże przeciw Polsce” (Książka i Wiedza 1949) :

    … Kary kościelne nie spadały wcale na zdrajców, zbrodniarzy, rozpustników. Kary kościelne, na czele z ekskomuniką, spadały na tych, którzy bronili suwerenności władzy państwowej przed dążeniami papiestwa i części hierarchii kościelnej do panowania w Polsce. Klątwy i inne kary kościelne były orężem walki politycznej papiestwa i jego agentur przeciw państwu polskiemu i przeciw narodowi polskiemu; orężem walki o władzę, o panowanie papieskiego prawa, o ziemię, o majątki, o dziesięciny. Z królów i książąt polskich wyklinani byli: Bolesław Chrobry (którego arcybiskup Gaudenty według Galla „dicitur anathemate percussisse”), Bolesław Śmiały, Władysław II (za dążenie do zjednoczenia podzielonej przez Krzywoustego Polski), Mieczysław Stary, Władysław Laskonogi. Henryk Brodaty, Bolesław Rogatka, Leszek Czarny, Henryk Probus, Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki i Kazimierz Jagiellończyk.

    Warto przy tym podkreślić, że skromnego i bogobojnego Leszka Czarnego wyklęto za uwięzienie biskupa Pawła z Przemankowa, o którym pisze Długosz, że „zdrożnych, ze stanem i powagą biskupią niezgodnych dopuszczający się nadużyć i poniewierający swoją godność pasterską Paweł, biskup krakowski, oddany przede wszystkim swawoli i rozpuście, mniszkę wziął za nałożnicę… gwałtownik, nieznośny dla swych poddanych i sąsiadów” buntował się kolejno przeciw czterem książętom polskim i z wrogami państwa polskiego „począł skrycie się porozumiewać”. Kiedy zaś bogobojny Leszek Czarny, założyciel katedry lubelskiej, uwięził tego rozpustnika i warchoła, „Janusz, arcybiskup gnieźnieński, powstał, jak urzędowi jego przystało, na to uwięzienie biskupa i całą prowincję gnieźnieńską interdyktem obłożył” (Długosz, księga VII, rok 1271, s. 409).

    Henryka Brodatego, Henryka Probusa. Bolesława Rogatkę i Kazimierza Wielkiego wyklinano w sporach o dziesięciny. „Dziesięcina – pisze prof. Tadeusz Silnicki w „Dziejach i ustroju Kościoła na Śląsku” – stanowiła nie tylko poważne źródło dochodów kościelnych, ale urastała do znaku suwerenności Kościoła ponad całym społeczeństwem” (s. 137). Interesujący traktat o dziesięcinach napisał Tadeusz Czacki. „W ciągu kilku wieków – czytamy w tym traktacie – mnogie wyszły pisma o dziesięcinach; wielu teologów i kanoników wyprowadzało należność dziesięcin z prawa boskiego, ci zaś, którzy musieli płacić, nazywali je owocem ustaw diabelskich” (s. 3). „Zgubną i rujnującą” nazywał dziesięcinę w pracy o „ludności wieśniaczej” konserwatywny historyk Franciszek Piekosiński (s. 81).

    „Dziesięcina stanowiła jedną z najbardziej łupieżczych danin i uprzywilejowaną przed wszystkimi innymi” – pisał Aleksander Świętochowski („Historia chłopów polskich”, s. 33). Biskup Bodzanta, który wyklął Kazimierza Wielkiego, dowodził, że „dziesięcina swobodna (płacona z dobrej woli, nie z przymusu i dowolnie wybranemu kościołowi, a nie wyznaczonemu przez biskupa) przynosząc uszczerbek Kościołowi pociąga za sobą grzech śmiertelny” (Helcel, „Badania w przedmiocie historii dziesięcin kościelnych w Polsce”, s. 3). Szczególnie uciążliwa była dziesięcina snopowa, „bo ksiądz nie dozwalał sprzątnięcia zboża póki swej dziesiątej kopy nie powytykał – pisze Aleksander Brückner w „Dziejach Kultury Polskiej” – toteż, mógł i zgnoić całe zboże na polu, gdy była słota” (tom I, s. 330).

    Otóż wymienionych królów i książąt wyklinano nie za odmowę dostarczania dziesięcin, ale za próbę zamiany dziesięciny snopowej na równowartość pieniężną. Biskup wrocławski Tomasz który pojednał się z Bolesławem Rogatką i „przyrzekł zmianę dziesięcin snopowych na pieniężne w całej diecezji wrocławskiej”, ściągnął na siebie oburzeni całego episkopatu, który uspokoił się dopiero po jego oświadczeniu – jak pisze Długosz – że wprawdzie przyrzekł, ale nie uiścił obietnicy zamieniania dziesięciny snopowej na pieniężną i że jej nigdy nie dotrzyma”. W walce o dziesięciny biskupi stosowali najbardziej brudne metody, przedstawiając dziesięciny jako rzecz dozwoloną i miłą Bogu. Na nie płacących dziesięcin duchowieństwo rzucało klątwy wyklinając poszczególne jednostki, miasta, a nawet całe diecezje.

    Nierzadko przeciw nie płacącym dziesięcin organizowane były krucjaty. Między innymi, papież Aleksander IV ogłosił 29 marca 1257 roku przytoczone przez Długosza wezwanie do krucjaty przeciw księciu Bolesławowi Rogatce. Przede wszystkim do krucjaty został wezwany arcybiskup magdeburski. W piśmie papieskim czytamy, że Bolesław Rogatka „młot ciążącej na nim kary kościelnej tyle waży co plewę i gardzi nią zuchwale”, toteż „gdy nie uczuwa jak należy razów Piotrowego miecza, cóż nam innego pozostaje, jeno dobyć przeciw niemu miecza cielesnej kary… przeciw rzeczonemu księciu głosić macie wyprawę krzyżową… My zaś wszystkim… którzy na wezwanie nasze krzyż(?) podniosą… nadajemy takie samo odpuszczenie grzechów, jakie dla krzyżowników (uczestników wypraw krzyżowych przeciw Turkom i Arabom)… Sobór powszechny udzieli” (Księga VII, s. 358). (w powyższym cytacie nie ma błędu skanera „uczuwa” i „krzyż(?)”są być może błędami powstałymi przy składaniu książki i druku – dop. skanującego)

    Mało jednak widać zależało ludziom na odpuszczeniu grzechów przez papieża, bo nikt się do krucjaty przeciw księciu lignickiemu Bolesławowi nie pokwapił; książę ów żył sobie po klątwie szczęśliwie jeszcze kilkanaście lat i przeżył tych wszystkich, którzy go wyklinali. Rezultatem działalności takich biskupów jak np. wrocławski Tomasz, który wciąż rzucał klątwy „na poszczególne kościoły, miejsca i kraj cały” uzyskując potwierdzenie klątw u papieża Marcina IV (1284) i Honoriusza TV (1286) i stając się wrogiem państwa wzywając postronnej pomocy” (Silnicki, „Dzieje i ustruj Kościoła na Śląsku”, s. 172, 173), było tylko to, że klątwy spowszedniały. „Dawna uległość ludności kościelnym nakazom i karom ustępowała miejsca duchowi buntu, kiedy klątwa i interdykt zbytnio nadużywane, nie robiły już wrażenia” (Silnicki, s. 185, 186).

    Biskupi, którzy wyklęli Bolesława Śmiałego i Władysława Łokietka byli zdrajcami kraju. Żadne krętactwa historyków klerykalnych nic nie pomogą na nie dające się wymazać z Kroniki Galla słowo „traditor”* (zdrajca) wypowiedziane o biskupie Stanisławie, a biskupa Muskaty, który wyklął Łokietka, nawet nie próbuje się bronić przed zarzutem służenia obcemu państwu przeciw Polsce.

    [* …Tadeusz Wojciechowski w swojej pracy z 1904 „Szkice historyczne jedenastego” wieku wysuwa tezę, iż św. Stanisław został skazany za zdradę narodu. Twierdzenie to opiera się na Kronice Galla Anonima, gdzie sam autor nazywa go traditor episcopus – zdrajca. Słowo „traditor” jest wieloznaczne. Sam Gall używał go w kilku znaczeniach. W Kronice zastosował je w sumie 13 razy, ale tylko trzykrotnie na określenie zdrady polegającej na konszachtach z nieprzyjacielem zewnętrznym. W średniowiecznej łacinie zdrajców określano częściej słowem „proditor”… https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa – przyp. Peryskop]

    Na procesie przeciw biskupowi krakowskiemu Muskacie (1295-1320), który na biskupstwie krakowskim przesiedział 25 lat, zeznawali świadkowie, że Muskała „chce usunąć księcia Władysława i wytępić naród polski”, że „ma naród polski w nienawiści”, powiedział bowiem: „gdybym nie zdołał uczynić tego, co zacząłem i nie wyplenił narodu polskiego, wolałbym śmierć niż życie”, zeznawano, że biskup „wysłał rabusiów na łupienie, błogosławił im i zobowiązywał ich, aby niszczyli ziemię, język i naród polski”; ci „wiele kościołów spalili, a we wszystkich grabieżach biskup Muskała uczestniczył w łupie” (Maria i Zygmunt Wojciechowscy, „Polska Piastów, Polska Jagiellonów”, s. 127). Pobożny Łokietek uwięził biskupa Muskatę w roku 1308. Czy można się dziwić, że w obronie zasady nietykalności biskupa, wrogiego Polsce agenta obcego państwa, wystąpił papież Klemens V? Łokietek uląkł się papieskiego gniewu i biskupa-zdrajcę uwolnił. Biskup Muskała był biskupem krakowskim. Kapitułę krakowską nazwał „koniem trojańskim”, z którego na całą Polskę wychodzili biskupi i arcybiskupi, – nie jakiś postępowy historyk ale sam biskup Ludwik Łętowski w „Katalogu biskupów”, prałatów i kanoników krakowskich” (Kraków 1852, tom I, s. XII).

    C. Papieże z Krzyżakami przeciw Polsce

    Że Krzyżacy byli śmiertelnymi wrogami Polski i że okrucieństwami przypominali hitlerowców, o tym wie w Polsce każde dziecko i możemy o tym w tej chwili nie pisać. Ze orężem ideologicznym ekspansji krzyżackiej na wschód, krzyżackiego „Drang nach Osten”, była teoria prawa papieży do panowania nad całym światem, tego również przypominać nie trzeba, tym bardziej że o ideologii krzyżackiej świadczyła sama ich nazwa i czarne krzyże na płaszczach zakonnych. Że papieżom to zbrojne ramię imperializmu papieskiego musiało być szczególnie drogie i bliskie, to również rozumie się samo przez się. Ale warto by może uprzytomnić sobie antypolskie ostrze tej papiesko-krzyżackiej serdeczności.

    Zajrzyjmy najpierw do prof. Jana Ptaśnika, który w swej pracy „Dagome iudex” (Kraków 1911), musi zaznaczyć swój krytyczny stosunek do papiestwa, mimo własnych ideologicznych sympatii do niego. Prof. Ptaśnik pisze tak: „Nie chcę przeceniać i nie przeceniam zasług(?!) papiestwa wobec Polski. Owszem, wyraźnie to stwierdzam, że polityka kurii (papieskiej) jak na całą słowiańszczyznę, tak i na Polskę sprowadziła bardzo dotkliwe szkody… Rzym protegował na jej niekorzyść fundacje germańskich państw zakonnych na północy, bo te jako hieratyczne (rządzone przez duchownych, A. N.) musiały być bliższymi głowie Kościoła, aniżeli Polska rządzona przez książąt świeckich” (s. 52). Takimi łagodnymi słowami określa prof. Ptaśnik fakt poparcia Krzyżaków przez papiestwo.

    Nie może ukryć tego faktu również prof. Silnicki w aprobowanych przez Kurię arcybiskupią „Dziejach Papieży”. „Grzegorz IX i jego następcy – pisze prof. Silnicki – poparli Zakon Krzyżacki i to nie tylko w jego wojnie z pogaństwem, ale również w organizowaniu własnego państwa na szkodę Polski. Działo się to przy pomocy licznych bulli papieskich, które Krzyżacy z wielką zręcznością bądź wyjednywali, bądź fałszowali. Rychło doszli do znacznej potęgi, tym groźniejszej, że poddanej wprost Stolicy Apostolskiej”, (s. 260).

    Pierwszy oddział krzyżacki przybył do Polski w roku 1230. W roku 1234 Krzyżacy „podporządkowali się papiestwu” i ofiarowali ziemię chełmińską Stolicy Apostolskiej (Wojciechowscy, s. 92). W roku 1308 Krzyżacy wyrzynają w Gdańsku 10 tysięcy Polaków. Do końca września 1309 zagarniają całe Pomorze Gdańskie. W 1329 r. Krzyżacy najeżdżają Kujawy paląc Włocławek. W maju i lipcu 1330 roku urządzają dwa nowe straszliwe najazdy na Kujawy. W lipcu 1331 uderzyli Krzyżacy na Wielkopolskę pustosząc ją straszliwie. „Krzyżacy byli niedoścignionymi mistrzami w niszczeniu nieprzyjacielskiego kraju” (Wojciechowscy, s. 139). We wrześniu 1331 roku najeżdżają Krzyżacy i palą kilkadziesiąt miejscowości, m. in. Chełmno, Łęczycę, Sieradz, Kalisz i Konin, paląc także kościoły i klasztory. W listopadzie 1331 roku Krzyżacy urządzają jeszcze raz łupieżczą wyprawę na Kujawy zajmując Brześć i Inowrocław. Wojny z Krzyżakami toczą się w latach 1409, 1411, 1414-1422, 1431-1435, 1454-1466.

    Otóż od przybycia Krzyżaków do Polski w roku 1230 do pokoju toruńskiego w roku 1466, wyraźnie popierają Krzyżaków przeciw Polsce następujący papieże: Grzegorz IX (1227-1241), Jan XXII (1316-1334), Benedykt XII (1334-1342), Klemens VI (1342-1352), Innocenty VI (1352—1362), Mikołaj V (1447-1455), Kalikst III (1455-1458) i Pius II (1458-1464).

    Brak miejsca nie pozwala na gromadzenie dowodów, które każdy łatwo znajdzie w obszerniejszych pracach z dziejów Polski. Bardziej interesujące są wiadomości o reakcji społeczeństwa polskiego na prokrzyżackie wystąpienia papieży. Kanonik gnieźnieński, ksiądz Korytkowski, pisze np. o tym „niepomyślne dla Polski postanowienie papieża (Benedykta XII w sprawie krzyżackiej) wywołało w całym kraju wielkie nie ukontentowanie” (rozprawa o arcybiskupie Skotnickim, str. 115), jako że znać w tym było inspirację krzyżacką. Papież Benedykt XII i jego następca Klemens VI wezwali posłusznych im biskupów do wymuszenia na królu kompromisu z Krzyżakami i 8 lipca 1343 roku – jak pisze ksiądz Korytkowski – „podpisany został przez króla, arcybiskupa, panów polskich i pełnomocników krzyżackich układ pokojowy upokarzający… wielce i krzywdzący naród, mocą którego król… ustąpił zakonowi na własność wieczystą Pomorze, ziemię chełmińską i michałowską” oraz część Kujaw. „Doprowadzenie do skutku tego układu przypisują współczesne dokumenty głównie arcybiskupowi (gnieźnieńskiemu) Jarosławowi itd. itd.” (Ksiądz Korytkowski, s. 119).

    W dalszym ciągu ksiądz Korytkowski nazywa biskupa kamińskiego, Jana, „nieodrodnym bratem krzyżackim, który „napadł na czele siły zbrojnej dobra arcybiskupie” (s. 133), a o opatach klasztorów żukowskiego, oliwskiego i pelplińskiego, których papież Klemens VI wyznaczył na „komisarzy apostolskich” pisze ksiądz Korytkowski, że „pozostawali pod wpływem krzyżackim” (s. 134). W dalszym ciągu pisze ksiądz Korytkowski o mnichu dominikańskim Bernardzie, który „podpadł Innocentego VI i tyle dokazał kłamstwem i podstępem, że (papież) go własną powagą swoją biskupem płockim ustanowił” (s. 176). Tenże biskup Bernard szukał przeciw Polsce i polskiemu duchowieństwu „pomocy i protekcji u jawnych króla i narodu nieprzyjaciół” (s. 177).

    Prof. Zdzisław Kaczmarczyk, opisując zatarg, jaki wynikł z tego powodu, przypomina, że papież Innocenty VI „sprzyjał Krzyżakom” (s. 139), a „król miał prawo obawiać się, że syn zdrajcy (mowa o biskupie płockim Bernardzie, A.N.)… może mu wiele zaszkodzić, zwłaszcza przez konszachty z Krzyżakami” (s. 140). Zarzut konszachtów biskupa Bernarda z Krzyżakami „notorycznymi wrogami” Polski został wysunięty w prośbie królewskiej do papieża o anulowanie papieskiej nominacji na biskupstwo płockie. Bernard został biskupem w roku 1357, król protestował w roku 1357 i 1360 i 1361, ale biskup Bernard „zbyt silne musiał mieć poparcie krzyżackie, bo papież ten za swego życia (zmarł w roku 1362, A.N.) sprawy tej nie załatwił pozytywnie” (Kaczmarczyk, „Monarchia Kazimierza Wielkiego”, tom II, s. 142). Jeszcze wiosną 1363 roku król w „uroczystej suplice” prosi papieża o udzielenie arcybiskupowi gnieźnieńskiemu „upoważnienia do zdjęcia z duchowieństwa płockiego ekskomunik, jakie nałożył był biskup Bernard, a które to ekskomuniki mimo apelacji do papieża… ciążyły na nim (tzn. na patriotycznym duchowieństwie polskim, A.N.) nadal” (s. 142).

    Także i późniejsi papieże znajdowali się pod mocnymi wpływami niemiecko-krzyżackimi. Biskup Łętowski w ten właśnie sposób tłumaczył antypolską, prokrzyżacką politykę papieża Piusa II. „Pius II nie był życzliwy Polakom… z powodu długiego pobytu na dworze cesarskim” „W roku 1460 – pisze ksiądz Fabisz – powiedział Pius II posłom polskim, że król Kazimierz niesprawiedliwie i bez względu na władzę Stolicy Apostolskiej przywłaszcza sobie Prusy”. Dla ratowania pobitych przez Kazimierza Jagiellończyka Krzyżaków, Pius II wysłał do Polski specjalnego legata, biskupa Hieronima, który na zjeździe piotrkowskim w roku 1462 „rozwodził się szeroko nad słusznością sprawy krzyżackiej, potępiając Polaków” (ksiądz Fabisz, „Wiadomość o legatach i nuncjuszach apostolskich w dawnej Polsce”, Ostrów 1864, za zgodą przełożonych, str.93). Tenże legat Hieronim wyraził się, że „lepiej by było, żeby trzy (takie jak Polska, A. N.) państwa zginęły, niż gdyby chociaż jedno z praw Stolicy Apostolskiej zostało nadwerężone” (ksiądz Fabisz, s. 94).

    Polacy przejęli listy legata Hieronima do Krzyżaków, wykazujące ścisłe współdziałanie papiestwa z krzyżactwem. Niesłychane było oburzenie całej patriotycznej części społeczeństwa polskiego. Ostroróg powiedział wręcz legatowi papieskiemu, że „udaje tylko pojednawcę, a jest tylko niepokoju podpalaczem” (ksiądz Fabisz, s. 94). To samo było ze wszystkimi innymi „pojednawcami” papieskimi z legatem Aldobrandinem, późniejszym papieżem Klemensem VIII, i komisarzem plebiscytowym (rok 1920) na Górnym Śląsku, nuncjuszem Rattim, późniejszym papieżem Piusem XI na czele. Obaj udawali „wielkich przyjaciół Polski”, a w rzeczywistości jeden z nich był agentem habsburskim, drugi zaś – jak słusznie powiedziano na posiedzeniu Sejmu Ustawodawczego 30 listopada 1920 roku – siedział w Polsce „tylko po to, aby razem z Niemcami hakatystami (z kardynałem Bertramem na czele. A.N.) uprawiać politykę przeciw Polakom” (na rzecz oderwania Śląska od Polski)…

    za : http://kot-od-strony-ogona.blog.onet.pl/PAPIEZE-PRZECIW-POLSCE-czesc-I,2,ID499806655,n

  23. RomanK said

    ad 21///To na co pan psioczy????
    Podatkow pan nie placi, na wybory nie chodzi…i nie siedzi w kiciu…To po co pan sie denerwuje…???
    W jakim systemie panu bedzie lepiej????
    Mysli pan, ze kredyt Narodowy pozwoli panu na to i jeszcze wyplaci dywidende????
    A za co????

  24. Re: RomanK…
    A k…rwom zydom nie pozwole krasc naszych zasobow naturalnych ktore nam dzisiaj lichwiarska finansjera zawlaszcza…
    Czy ja narzekam? Absolutnie nie!!! Czy napisalem ze narzekam??? Absolutnie nie!!! Czy sie denerwuje??? Absolutnie NIE!!!
    Czy w Programie Kredytu Spolecznego (Narodowego) kazdy obywatel ma otrzymywac dywidende z tytulu zysku narodowego netto m.in., ze sprzedazy surowcow naturalnych??? Alez oczywiscie ze TAK!!!
    Czy to tak trudno zrozntoumiec???. Widocznie ze Pan Panie Romku ma z tym wlasnie problem…I to dosc powazny…z ktorym nawet Pan sam nie moze sobie poradzic, a moje publiczne wypowiedz w panskiej „pale” sie najzwyczajniej nie mieszcza…
    Coz, czlowiek uczy sie przez cale zycie…no I glupi umiera…I w dalszym ciagu nie rozumiejac Programu Kredytu Spolecznego (Narodowego), bo nie pojete dla Pana bedzie, ze cos mozna dostac za darmo, tylko dlatego, ze sie nalezy…
    (No tak, w tej zydowskiej hameryce NIC nie bylo, nie ma I nie bedzie za darmo…I to jest ten panski problem z tym prostym pojeciem…”ze cos sie nalezy tylko dlatego ze jest sie tego czy tamtego panstwa obywatelem…)…
    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Te zydowskie zadluzenie (federalne USA) mozna zlikwidowac tak szybko jak zostalo to wytworzone…z powietrza…No tak, ale ilu o tym wie ze tak wlasnie mozna????…

  25. czosnkowy niedźwiedź said

    Czy w Programie Kredytu Spolecznego (Narodowego) kazdy obywatel ma otrzymywac dywidende z tytulu zysku narodowego netto m.in., ze sprzedazy surowcow naturalnych??? Alez oczywiscie ze TAK!!!

    Zdaje sie ze na Alasce wciąż rząd płaci obywatelom stanu dywidendę ze sprzedaży ropy. Tak przynajmniej było do niedawna.

  26. Re: 25 Czoskowy Niedziwiedz…
    W kanadyjskiej prowincji Alberta kazdy otrzymywal dywidende z tytulu zysku ropy naftowej ok. 426 dolarow miesiecznie…a I podatki byly nizsze od innych prowinc Kanady…
    Nie bede sie rozpisywal n/t kanadyjskiej dywidendy w jednej z prowinc Kanady, bowiem nie jest to glowny temat, ale tematem jest lichwiarskie oszustwo zawlaszczania wypracowywanym zyskiem przez producentow I uslugodawcow, ktore przejmuje w sposob zlodziejski lichwiarska finansjera zydowska…
    Podobnie ma sie z „przemyslem holokoszt’atem”…, gdzie wszyscy placa a niewielu wierzy w ten zydowski geszeft… (o taka zydowska „sciema” w ktora nie tylko Polacy uwierzyli)..
    ===================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  27. Re: 23 RomanK
    Gwoli uzupelnienia: pisze Pan ze nie place podatkow??? Panie Romku, gdzie sie nie obejrze, to place za kazde luksusowe artykuly od czekolady po paliwo.
    W Kanadzie jest ponad 340 rodzajow podatkow a na ponad 45.000 artykulow jest opodatkowanych (dwu a nawet pieciokrotnie)… I to tym rzadowym s…synom nie wystarcza, ze jeszcze opodatkowuja od zarobkow???…
    (na samo tylko paliwo jest 7-9 rodzajow podatkow) I kto placi? Ten ktory tankuje paliwo I ten ktorego dzieci lubia czekolade…)…

    Czas sie obudzic Panie Romanie, bo Apokalipsa Pana zupelnie zaskakuje…
    ====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.