Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Na rocznicę Konstytucji 3 Maja

Posted by Marucha w dniu 2016-05-03 (Wtorek)

Do samej w sobie Konstytucji 3 Maja (jak i do tzw. stronnictwa patriotycznego) mam właściwie stosunek ambiwalentny, a już do krańcowej irytacji doprowadza mnie coroczna paplanina o tym, że pierwsza spisana w Europie a druga na świecie – jak by to był powód do dumy; przecież spisywanie prawa to znak, że prawdziwe prawo, niepisane, już nie działa.

Jej związek z polską tradycją (co podkreślał m.in. Mickiewicz!) był mocno naciągany, głównie przepaja konstruktywistyczny duch oświecenia, na czele z wydumaną i niemożliwą do spełnienia, a przede wszystkim fałszywą teorią “trzech władz”.

Brzydki zapaszek burżujskiego “tiersetatyzmu” też się nad nią unosi – postawienie walorów pekuniarnych mieszczaństwa nad klejnotem szlachectwa ubogiego. Cóż z tego, że przywracała dziedziczność tronu, skoro jeszcze bardziej niż dotąd ograniczała kompetencje króla i czyniła go jedynie szefem władzy wykonawczej. Centralizowała państwa, też na wzór francuskich nacjonalitarystów rewolucyjnych.

Na dobrą sprawę tylko jeden jej artykuł winien obowiązywać zawsze – ten o religii rzymskokatolickiej jako panującej i zabronieniu przejścia od niej do jakiejkolwiek innej pod karami apostazji: ciekawe, że tego akurat nikt nie przypomina?

Zresztą, nie miejmy złudzeń: masoni, którzy pisali jej tekst, nie wpisali tego rozdziału z gorliwości religijnej, przeciwnie – to było tylko ich “alibi” wobec katolickiego narodu.

Czyżbym zatem namawiał do antyrocznicowego “nihilizmu”? Przeciwnie, sam wywieszam flagę, ale z zupełnie innego powodu niż nabożeństwo do tego dokumentu. 3 Maj jest po prostu symbolem; w jego celebrowaniu zapisana jest historia nadziei, pragnień, woli przetrwania, niepodległości, tożsamości.

W 3 Maja czcimy to czym on był dla nas przez ponad dwa stulecia – MITEM. Także mitem monarchistycznym. “Szlachetne kłamstwa” są jednak konieczne.

Prof. Jacek Bartyzel
http://www.bibula.com

Komentarzy 12 to “Na rocznicę Konstytucji 3 Maja”

  1. JO said

    https://marucha.wordpress.com/2016/04/30/wolne-tematy-38-2016/#comment-577118
    Konstytucja 3 moja

    https://gajowka.wordpress.com/matka-polka/

  2. outsiderR said

    http://www.pch24.pl/tv,konstytucja-3-maja—czy-aby-na-pewno-powod-do-dumy-,42945

  3. jamek said

    Konstytucja 3 Maja to dzieło masońskie

    24 maja 1939 roku w sali Stowarzyszenia Techników w Warszawie, Adam Doboszyński wygłosił odczyt p.t. „Dramat 3-go Maja w świetle najnowszych badań. Cztery przestrogi z XVIII-go wieku”
    Oto kilka fragmentów:

    Jest to rok 1788. O dwa lata wcześniej we Frankfurcie odbył się zjazd zakonu masońskiego Illuminatów, na którym to zjeździe, jak to dzisiejsi historycy stwierdzają, zapadła uchwała zniesienia we Francji monarchii i jakoby zapadł również wyrok śmierci na Ludwika XVI. Nie będzie zapewne dalekie od prawdy przypuszczenie, iż równocześnie z postanowieniem wywołania we Francji rewolucji musiano postanowić wywołanie analogicznej rewolucji i w Polsce. Świadczy o tym zupełna synchronizacja rewolucji francuskiej i bezkrwawej rewolucji, jaką był Sejm Czteroletni. W roku 1788 – a więc w dwa lata po frankfurckiej decyzji wywołania rewolucji – czynione są we Francji przygotowania do zwołania Stanów Generalnych, a w rok później zostały zwołane te Stany, poprzedzone zarządzeniem przedłożenia przez wszystkie gminy tzw. „cahiers de doleances”, zażaleń i wniosków poprawy. Rzecz ciekawa, iż Piattoli w swoim memoriale proponuje również zażądanie od obywateli Rzpltej przedstawienia Komisji projektów dotyczących przyszłej reformy.

    Widzimy daleko idącą analogię. Jest rzeczą zupełnie jasną nie tylko dziś, ale musiało być jasne i wówczas, iż żądanie od każdej gminy w kraju przedstawienia projektów naprawy konstytucji jest rzeczą całkowicie utopijną i może mieć jedynie na celu wywołania nastrojów rewolucyjnych.

    Niestety, wówczas jak i dziś, wróg czuwa. Na podstawie najnowszych badań nie wolno nam wątpić, że to masońskie intrygi, konszachty i zabiegi udaremniły zgodę między konfederatami, a obozem króla i Czartoryskich. Badania Kazimierza Mariana Morawskiego wykazały, iż dwukrotnie w czteroletnich dziejach konfederacji barskiej zdawało się już dochodzić do zjednoczenia narodu, do zjednoczenia króla i Czartoryskich z Barem.

    W trzecim roku istnienia konfederacji przyjeżdża z Paryża płk. Dumouriez, delegowany przez rząd francuski na politycznego doradcę i wodza konfederacji. Płk. Dumouriez dostaje oficjalne polecenie doprowadzenia do zgody między królem a konfederacją. Przyjeżdża do Polski, i nagle z jego
    wpływu Generalność konfederacji ogłasza detronizację króla. Grom z jasnego nieba, niszczący w zarodku wszelkie możliwości porozumienia. Przez półtora wieku fakt ten był niezrozumiały. Obecnie Kazimierz Marian Morawski wyjaśnił, że poza oficjalnym ministerstwem spraw zagranicznych działał w Paryżu jeszcze tzw. „sekret królewski” Ludwika XV, instytucja obsadzona przez masonów. Ten „sekret królewski” wydał Dumouriez’owi polecenie doprowadzenia do detronizacji Stanisława Augusta, a tym samym do śmiertelnego skłócenia narodu polskiego.

    Widzimy więc tutaj rękę masonerii, łapiemy ją in flagranti, widzimy jak niechętnie patrzała na wszystko, co zmierzało do zjednoczenia. A chęć do zjednoczenia się u Polaków była tak silna, że w rok później i konfederaci mimo dawniejszej urazy wydają się dochodzić ponownie do zgody i porozumienia. I tu znów pada grom: tajemnicze i nieudane porwanie króla Stanisława Augusta przez konfederatów. Kazimierz Marian Morawski twierdzi, że i tu działała inicjatywa masońska. Ten drugi epizod nie jest może tak dalece wyświetlony jak pierwszy z „sekretem królewskim”, mamy jednak uzasadnione wątpliwości, czy i tutaj nie była w grze ręka masońska.

    Przypatrzmy się czteroletnim dziejom konfederacji barskiej, które każdy z Państwa studiował w szkole. Przypominamy sobie, że przedstawiają się one chaotycznie, jakoś dziwnie bezplanowo. Dla mnie dzieje konfederacji barskiej stanowią analogię do dziejów powstania 1830-31 r. Nie znam bardziej tragicznej i niepokojącej lekcji, jak dzieje powstania w 1830-31 r.

    To samo jest z konfederacją barską: jakiś chaos, jakaś tragiczna bezplanowość. Ludzie energiczni skądinąd i zdecydowani nagle zamieniają się w kunktatorów. Co chwila przestaje się rozumieć, o co chodzi, przestaje się rozumieć te wszystkie zwłoki, nie rozumie się dlaczego ludzie mądrzy robią rzeczy głupie, dlaczego ludzie porządni robią rzeczy podłe. Słyszałem niedawno zdanie – wydaje mi się – słuszne: jeżeli się widzi, że ktoś mądry robi rzeczy rażąco głupie, ktoś porządny robi jakieś świństwo, to wtedy można na pewno przypuszczać, iż tym kimś kieruje loża czy konspiracja. Pamiętając o tej zasadzie, zrozumiemy dzieje konfederacji barskiej i dzieje powstania 1831 r. Te rzeczy, których się uczymy w szkole, to jest jakby zewnętrzna fasada.

    Jeśli chodzi o konfederację barską, to niewątpliwie był to zryw powstały z najgłębszych pokładów ducha narodu. Cóż, kiedy wśród bohaterskich i szlachetnych ludzi zaczęła działać szeroko intryga masońska. Wielu masonów znajduje teren działania w konfederacji barskiej: obok licznych Polaków, spotykamy tam jubilera Poncet, Francuza, następnie Heykinga, Niemca, inicjatora loży „Cnotliwy Wędrowiec” w Preszowie, wywierającej decydujący wpływ na Generalność konfederacji. Niewątpliwie zdarzają się tarcia i między ludźmi ofiarnymi i ideowymi, ale masońska intryga działając konsekwentnie przez 4 lata toczących się bojów spaczyła przebieg i ducha konfederacji.

    —————————————————–

    Dochodzimy z powrotem do Konstytucji 3-go Maja. Konstytucję tę stworzyło – jak wiemy – pokolenie wychowane w duchu masońskim, ludzie ujęci w karby konspiracji masońskiej, kierowani przez masońskich przybłędów, którzy robią przymierze z królem pruskim nie tyle w przeświadczeniu, iż król pruski jest rzeczywiście przyjacielem Polski, ale dlatego, iż król pruski był masonem i że obowiązuje ich solidarność masońska. Fryderyk II, zwany Wielkim, był jak wiemy, jednym z najwyższych członków zakonu Illuminatów; masoni całego świata byli do jego dyspozycji. Nic dziwnego, że masoni polscy byli również do jego dyspozycji.

    Próbowano operować argumentem, że po stronie zwolenników Rosji znaleźli się również masoni. Zjawisko to normalne. Masoneria dąży zawsze do rozszczepienia swoich sił, do rzucenia swoich ludzi na obie strony barykady. Jest jednak faktem dowiedzionym, że w chwili, kiedy rozstrzygnęły się losy narodu polskiego, to co było w narodzie polskim najlepszego sprzymierzyło się z królem pruskim. To Polskę musiało prostą drogą doprowadzić do katastrofy. Na szczęście nie ma tutaj analogii z dzisiejszymi czasami, gdyż Polska na 5 minut przed dwunastą zawróciła z drogi, na której doszłaby ponownie do katastrofy rozbioru.

    Konstytucja 3-go Maja uczy nas jeszcze czegoś innego. W jaki sposób doszło do uchwalenia tej konstytucji? Rzeczy te są ogólnie znane. Wszyscy już wiemy o tym, że Konstytucja 3-go Maja została uchwalona przez zaskoczenie. Konspiracja była ścisła, reżyseria była staranna. Obrano datę 3-go maja jako leżącą tuż po świętach Wielkiej Nocy i korzystając z tego, iż większość posłów była poza Warszawą, ucieknięto się do oszustwa, fabrykując z pełną świadomością ich nieprawdziwości depesze zagraniczne, mające wpływać na wahających się posłów i nakłonić niezdecydowanych do uchwalenia reform.

    Zaniedbano przeprowadzić głębszej agitacji w kraju, w szczególności zlekceważono wolę bardzo wyraźną narodu, wyrażoną w sejmikach, tam gdzie chodziło o kwestię dziedziczenia tronu. Bezpośrednio przed Konstytucją 3-go Maja zwrócono się do sejmików z propozycją przyjęcia tronu dziedzicznego i wyboru następcy po Stanisławie Auguście za jego życia. Sejmiki odrzuciły dziedziczność tronu, lecz zgodziły się na wybór vivente rege jego następcy. Był to niesłychany wyłom w polskiej tradycji konstytucyjnej, równie może wielkiej wagi, jak swego czasu rozciągnięcie konfederacji na wszystkie sejmy. Sejm Czteroletni, zamiast na tym poprzestać, uchwalił wbrew wyraźnej woli narodu tron dziedziczny.

    Gdy się patrzy dziś na te posunięcia, na uchwałę o dziedziczności tronu wbrew woli sejmików i wbrew woli dynastii saskiej, na uchwałę o 100.000 wojsku, co do której było jasną rzeczą dla wszystkich polityków, iż w ówczesnych warunkach polskich zrealizować się nie da, gdy widzi się jak podstępnymi metodami narzucono narodowi te reformy, dochodzi się do wniosku, że przywódcy Sejmu Czteroletniego albo działali niesłychanie lekkomyślnie, albo popychały nimi jakieś ręce, które ryzykując te wszystkie karkołomne posunięcia dążyły nie do naprawy Rzeczypospolitej, ale do jej ponownego rozbioru, do tej ostatecznej zguby.

    To, że ludzie mądrzy robili źle, że ludzie stateczni robili lekkomyślnie, bo przecież reżyseria Sejmu Czteroletniego, będąca w rękach ludzi mądrych, była niesłychanie lekkomyślna, budzi podejrzenie, iż działały tutaj siły, którym zależało na zgubie Rzeczypospolitej. I rzeczywiście zguba ta nadeszła rychlej niż się spodziewano. Polska zginęła. Ginąc zostawiła nam nauki, przestrogi.

    Z całym odczytem można zapoznać się w serwisie Obywatelskie nieposłuszeństwo – http://www.obnie.info

  4. Dictum said

    http://www.tv-trwam.pl/film/polski-punkt-widzenia-03052016

  5. MatkaPolka said

    Dramat 3 Maja

    https://marucha.wordpress.com/2012/05/03/dramat-3-maja

    „Dramat 3-go Maja w świetle najnowszych badań. Cztery przestrogi z XVIII-go wieku” – odczyt Adama Doboszyńskiego, wygłoszony 24 maja 1939 roku w sali Stowarzyszenia Techników w Warszawie staraniem redakcji tygodnika literacko-społecznego „Prosto z Mostu”.

    Projekt włoskiego przybłędy

    Masońskie kariery

    Przeczytawszy o tym projekcie Piattolego puściłem wodze wyobraźni i starałem się odtworzyć dzieje tego tak brzemiennego w następstwa czterolecia, 1788 do 1792. Wyobrażałem sobie postać Piattolego, który stał się z czasem sekretarzem królewskim, a wówczas był wychowawcą młodego Lubomirskiego. Że Piattoli w ogóle dostał się do Polski i na to stanowisko dowodzi tylko, iż musiał należeć do masonerii.
    Znamy z dzieła K. M. Morawskiego analogiczną karierę Lucchesiniego, również włoskiego przybłędy, który się dostał do masonerii, został powołany do Berlina, wkradł się w łaski Fryderyka i został posłem pruskim w Warszawie. Kariera Piattolego szła podobnie: dostał się do Warszawy, dostał się na dwór polski i jako preceptor jednego z młodych Lubomirskich wyjechał do Paryża. W Paryżu nastąpiło zapewne wtajemniczenie go do wyższych stopni masońskich. I wówczas Piattoli w tej stolicy ówczesnego świata, w której przygotowywała się rewolucja, podyktował młodemu Czartoryskiemu plan opanowania Polski, przeprowadzenia analogicznej imprezy, jaką masoneria zamierzała wykonać we Francji.

    Bo uprzytomnijmy sobie, kiedy to było.

    Jest to rok 1788. O dwa lata wcześniej we Frankfurcie odbył się zjazd zakonu masońskiego Illuminatów, na którym to zjeździe, jak to dzisiejsi historycy stwierdzają, zapadła uchwała zniesienia we Francji monarchii i jakoby zapadł również wyrok śmierci na Ludwika XVI. Nie będzie zapewne dalekie od prawdy przypuszczenie, iż równocześnie z postanowieniem wywołania we Francji rewolucji musiano postanowić wywołanie analogicznej rewolucji i w Polsce. Świadczy o tym zupełna synchronizacja rewolucji francuskiej i bezkrwawej rewolucji, jaką był Sejm Czteroletni. W roku 1788 – a więc w dwa lata po frankfurckiej decyzji wywołania rewolucji – czynione są we Francji przygotowania do zwołania Stanów Generalnych, a w rok później zostały zwołane te Stany, poprzedzone zarządzeniem przedłożenia przez wszystkie gminy tzw. „cahiers de doleances”, zażaleń i wniosków poprawy. Rzecz ciekawa, iż Piattoli w swoim memoriale proponuje również zażądanie od obywateli Rzpltej przedstawienia Komisji projektów dotyczących przyszłej reformy.

    Widzimy daleko idącą analogię. Jest rzeczą zupełnie jasną nie tylko dziś, ale musiało być jasne i wówczas, iż żądanie od każdej gminy w kraju przedstawienia projektów naprawy konstytucji jest rzeczą całkowicie utopijną i może mieć jedynie na celu wywołania nastrojów rewolucyjnych.

    Quatuorvirat
    Zastanawiałem się, kto mógł należeć do tego Quatuorviratu, kierującego losami Polski i skojarzyłem sobie w głowie projekt Piattolego z jednym ze sprawozdań, które w czasie Sejmu Czteroletniego wysłał do króla pruskiego jego wysłannik w Warszawie Lucchesini. Otóż Lucchesini pisze, że ówczesna Polska, jej polityka, a w szczególności działalność Sejmu Czteroletniego zależy od ściśle zakonspirowanej czwórki ludzi, do których należą Potoccy Ignacy i Stanisław, marszałek Stanisław Małachowski, i reprezentant Małopolski, będącej pod zaborem austriackim, Ignacy Morski. Tych czterech ludzi było tak zakonspirowanych, iż o tej czwórce kierującej nie wiedział król polski…, ale wie o nich ambasador króla pruskiego Lucchesini. Lucchesini zawiadamia swego monarchę, jakie będą posunięcia tych zakonspirowanych Quatuorvirów, daje im rady i wskazówki i nawet w liście skierowanym do króla pruskiego zapowiada, jakie będą przyszłe posunięcia tych zakonspirowanych władców Polski.

    (***)
    Doszło do tego, iż projekt Konstytucji 3-go Maja spisano po francusku, gdyż Piattoli językiem polskim nie władał i potem dopiero przetłumaczono ten projekt na język polski.

    Szkodliwy mit

    Jestem najgłębiej przekonany, iż mit 3-go Maja, mit tego masowego zrywu, którym naród polski zadokumentował jakoby przed światem swoją wolę do samoistnego bytu i swą umiejętność stworzenia nowych form życia państwowego, stał się dziś szkodliwy. Uważam, iż w miejsce tego mitu powinna przyjść prawda. Dlaczego?

    Ale ta myśl, iż znalazło się wielu ludzi światłych, ofiarnych, że znalazła się elita, grono wybrane, które zdobyło się na to, by naród wprowadzić na drogę świetlanego rozwoju i że naród zdobył się nawet na rzecz wiekopomną, którą zaimponował całemu światu, a w półtora roku później Polska upadła i to upadła w sposób haniebny, nie bójmy się tego wyrazu – kampania Poniatowskiego i Kościuszki, którzy mieli bronić Konstytucji 3-go Maja, miała przebieg niesłychanie żałosny; król i Kołłątaj w haniebny sposób zgłaszają swój akces do Targowicy – ta myśl o niechlubnym końcu niepodległego bytu Polski jest potworna. Odpowiada się na to: zrehabilitowało nas powstanie Kościuszki. Powstaniem Kościuszki Polska jakoby zadokumentowała, iż broni nie tylko swojej niepodległości, ale i idei wyrażonych w Konstytucji 3-go Maja. Czy to twierdzenie jest aby słuszne?
    (***)
    Sejm Czteroletni i Konstytucja 3-go Maja, to typowe osiągnięcia masonerii, to nie tylko tryumf masonerii jako takiej, ale tryumf ducha masońskiego i metod masońskich w życiu polskim. Jest rzeczą jasną, iż masoneria, która rządzi Polską od lat dwustu, była zainteresowana w tym, by ten mit podsycać – i jest nadal zainteresowana. I ostrzegam Państwa przed wszelkimi próbami, czynionymi już od lat wielu, podważenia, podrywania i ośmieszenia wszelkich usiłowań, dążących do rzucenia światła na kulisy 3-go Maja. Powtarzam jeszcze raz: jest w Polsce dużo ludzi, którzy w dobrej wierze starają się ten mit galwanizować i utrzymywać. Ale mit ten stał się zupełnie wyraźnie określoną bronią i jednym z narzędzi masonerii dla utrzymania jej wpływów w Polsce. W tym sensie mit ten jest narzędziem bieżącej polityki i narzędzie to musi być z rąk masonerii wytrącone. (Oklaski).

    Antyrosyjski sojusz Rzeczypospolitej z Prusami, wspieranymi przez Wielką Brytanię (29.03.1790) był samobójczym błędem Polaków.
    Reformy Czartoryskich czy 3-ci Maj?
    Spośród Polaków najbardziej wpływowym działaczem był w epoce Sejmu Czteroletniego ks. Kołłątaj. Obok Kołłątaja znamy wiele nazwisk myślicieli, publicystów, działaczy politycznych i społecznych, widzimy imponującą plejadę ludzi dążących do naprawy Rzeczypospolitej. I utarło się u nas mniemanie, że Konstytucja 3-go Maja, że cały dorobek Sejmu Czteroletniego, to był przewrót, to był przełom w duchowym życiu Polski. Uczono nas, że po dwustu latach nierządu dopiero w latach 1788/92 skierowano wreszcie nawę Rzeczypospolitej na tory odrodzenia i odrzucono to wszystko, co w Polsce było zgniłym i rozszarpano wreszcie te węzły ustrojowe, które przeszkadzały narodowi w duchowym renesansie.
    (***)
    Choroba saska

  6. MatkaPolka said

    Konstytucji 3 Maja prowokacje to była przebiegła prowokacja Pruska, która doprowadziła do rozbiorów Polski i zniknięcia Polski z mapy świata. Twórcami Konstytucji 3- Maja było dwóch pruskich przybłędów Lucchesini ambasador Prus, i ks. Piattoli; konstytucja pierw była napisana po francusku, bo Piattoli nie znał języka polskiego. Poprzedziła je akcja protestanckich Prus wśród polskiej magnaterii i przekabacenie ich na stronę pruską. Konstytucja 3-Maja była Dziełem masonerii – Fryderyk Wielki był iluminatem.

    Rozbiór Polski był wcześniej planowany – przez osadzenie na tronie polskim Augusta II Mocnego elektora brandenburskiego, popartego przez żydowski kapitał z Berlina .
    Król August II Mocny już w 1701 r. zaraz po dojściu do władzy zaczął przygotowywać rozbiory – to on powiedział -„ Nic tak nie nuczy Polaków rozumu jak rozbiór Polski”

    Dlaczego 3 Maja zamiast święta Konstytucji nie obchodzimy w Polsce święta Matki Bożej Królowej Polski, albo 9 maja zwycięstwa pod Berlinem ?

    Konstytucja 3 maja – „święto masonów”

    Perfidna akcja Prus- Rozbiory

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/05/jeszcze-o-konstytucji-3-maja-3-maja-swieto-masonow

    http://www.jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=5&thread_id=323

    „Wolnomularzem był król Stanisław August Poniatowski, Ignacy Potocki, marszałek Sejmu Czteroletniego – Stanisław Małachowski, marszałek Konfederacji Litewskiej – Kazimierz Nestor Sapieha, — a nawet sam Prymas – Michał Poniatowski oraz najważniejszy Iluminat — Hugo Kołłątaj — autor tekstu konstytucji.

    Konstytucja majowa była zamachem stanu – zaplanowanym, przygotowanym i przeprowadzonym przez masonerię.

    — „Wolnomularzem był król Stanisław August Poniatowski, Ignacy Potocki, marszałek Sejmu Czteroletniego – Stanisław Małachowski, marszałek Konfederacji Litewskiej – Kazimierz Nestor Sapieha, a nawet sam Prymas – Michał Poniatowski.” – oraz najważniejszy Iluminat — Hugo Kołłątaj — autor tekstu konstytucji.

    Konstytucja nie wnosiła niczego istotnego do naprawy państwa.

    Zasadnicze reformy zostały bowiem już wcześniej uchwalone — (m.in. reforma wojskowa i skarbowa ).

    Reformy Czartoryskiego – KTÓRE ZNIWECZONA

    Państwo, działając w ramach ustroju rzeczpospolitej szlacheckiej, — potrafiło dokonać samouleczenia i w ten sposób pokazywało, że głębsze zmiany ustrojowe są zbędne.

    Dlatego Konstytucję uchwalono pośpiesznie, — z zaskoczenia, — w czasie kiedy posłowie opozycji byli na wakacjach .

    „Żaden zamach stanu nie odbył się z takim spokojem i porządkiem, jak ten, — bez żadnego rozlewu krwi, wśród największej radości mieszkańców stolicy…..” ( ks.Kalinka)

    Konstytucja niszczyła ustrój I Rzeczpospolitej — pozbawiając szlachtę nie-posesjonatów praw politycznych — co było trafnie, odczytane przez szlachtę, jako wstęp do zmiany kryterium uczestnictwa w życiu politycznym ze szlachectwa na cenzus majątkowy. To tak, — jakby w dzisiejszych czasach pozbawiono praw politycznych połowę społeczeństwa.
    (***)

    Ten zapis mocno przestraszył ościennych monarchów, — zwłaszcza Katarzynę.

    Przypomnę, że był to początek lat 90 tych XVIII wieku – we Francji przygotowania do obalenia monarchii szły pełną parą — (republikę uchwalono we wrześniu 1792 roku.

    Ludwikowi XVI obcięto głowę w roku 1793 ).

    Katarzyna II była nie na żarty zaniepokojona pisząc o sytuacji w Polsce:

    „(mając na względzie)… osobliwie zaś ujawnioną skłonność do wyuzdania i szaleństw francuskich”,
    — a w liście do Stanisława Augusta pisze wprost — o „majowej rewolucji”.

    Była więc Konstytucja prowokacją, — mającą zająć na czas jakiś kraje sąsiednie Rzeczypospolitą, jako zarzewiem buntu w tej części Europy – aby republika francuska miała szansę przetrwać.

    Masoni z pełną premedytacją poświęcili Polskę na ołtarzu rewolucji, — a to że nazywali siebie „patriotami” — nie oznacza bynajmniej, że nimi byli.

    Nawiasem mówiąc, za swoje polityczne usługi, – równie dzielnie jak „hetmani”, — inkasowali znaczne kwoty — tyle, że od Prus

    To nie Targowica spowodowała drugi rozbiór — (bez tego pretekstu zaborcy mogli się obejść) — sprawiła to Konstytucja..

    Jednakże w utrwalonym przekonaniu znakomitej większości Polaków było odwrotnie.
    (***)
    I jeszcze jeden akcent, — odsłaniający po co powstała i komu miała służyć ta ustawa:

    “W Deklaracji Stanów Zgromadzonych uchwalonej 5 maja 1791 roku i stanowiącej integralną część Konstytucji 3 Maja, czytamy m.in.:
    (***)
    Cele Sejmu 1788 roku

    Pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej (5.VIII.1772) był dla naszej szlachty prawdziwym wstrząsem.
    Miała ona już szczerze dość obowiązującej od początku stulecia poprawności politycznej, — owej zakłamanej konwencji zamykającej ludziom usta lub zmuszającej ich do popierania oligarchicznego zła i uprawiania chlebodajnej nowomowy.
    W ostatniej ćwierci XVIII wieku żądało reformy państwa i usiłowało jej dokonać pokolenie wychowane na myśli politycznej katolickiego oświecenia sarmackiego, — na ideałach szlachecko-republikańskich, — na katolickich zasadach moralnych, wpajanych przez jezuitów i pijarów, którzy strzegli szlachtę „od niewiary i herezji”. Wzmocnienia Polski domagali się więc ludzie urodzeni i żyjący w czasach tzw. nocy Saskiej.
    (***)
    Celem sejmu 1788 roku miały więc być ograniczone reformy i zawarcie sojuszu z Rosją, zabezpieczającego, — przynajmniej doraźnie, integralność terytorialną Polski.

    Tymczasem

    — „dnia 28 września 1788 r. (ambasador) Stackelberg otrzymał z Petersburga nowe instrukcje imperatorowej.
    Katarzyna II stwierdzała, — że z powodu stanowiska Prus, nie chce naglić teraz o zawarcie przymierza w Polsce, — chociaż w przyszłości, być może, powróci do tej myśli.
    Na razie polecała jednak ambasadorowi przerwać natychmiast wszelkie pertraktacje w tej sprawie.
    Tak oto – niemal w przededniu otwarcia sejmu 1788 roku – runęły ostatecznie królewskie plany przymierza z Rosją.” (J. Łojek, Geneza i obalenie Konstytucji 3 Maja. Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej 1787-1792, Lublin 1986, s. 31).
    ***
    Perfidna akcja Prus

    Zasadniczy wpływ na ukształtowanie się orientacji antyrosyjskiej już na początku obrad sejmowych, — miała perfidna deklaracja ambasadora Prus, Heinricha Buchholtza, — odczytana posłom na sesji czwartej w dniu 13 października 1788 roku.

    Ambasador oświadczał w imieniu Fryderyka Wilhelma II, — że ewentualne zawarcie sojuszu z Rosją,
    nie służyłoby sprawie bezpieczeństwa i całości Polski, — zostałoby niechętnie przyjęte przez króla Prus, który ostrzegał Polaków przed wplątaniem się w wojnę rosyjsko-turecką, a jednocześnie oferował Rzeczypospolitej możliwość zawarcia sojuszu z Prusami.

    W przypadku odtrącenia wyciągniętej do porozumienia dłoni Fryderyka,

    — nota wspominała o przykrej ewentualności udzielenia — „skutecznej pomocy prawdziwym patriotom”, — co wzmocniło prawdziwość pogłosek o podwyższonej gotowości bojowej dziesięciotysięcznego korpusu pruskiego, skoncentrowanego w rejonie przygranicznym.

    Pogróżki pruskie okazały się zbyteczne
    (***)
    * Ambasador rosyjski z dnia na dzień stał się przedmiotem bojkotu towarzyskiego.
    * Stronnicy królewscy znaleźli się pod gradem najostrzejszych zarzutów w sejmie i obelg na ulicy.
    * Jawne krytykowanie Rosji — otwierało drogę do popularności, a osobiste ataki na imperatorową uważane były za czyn patriotyczny” (Lord, op. cit., s. 70).

    Deklaracja pruska spełniła rolę katalizatora: — fala nienawiści do Rosji rozlała się szerokim nurtem i nic nie było w stanie jej powstrzymać.

    Obaliła koncepcję sojuszu z Imperium Rosyjskim — zanim zdołano ją ogłosić;

    * obaliła system gwarancyjny i jego główne narzędzie – Radę Nieustającą;
    * zmieniła kurs polityki państwowej o 180 stopni.
    ,

    Siłą motoryczną orientacji antyrosyjskiej, — była grupa czołowych masonów polskich, z Ignacym Potockim, Stanisławem Kostką Potockim i Adamem Kazimierzem Czartoryskim na czele, — okrzyknięta mianem „patriotów”.

    Zdecydowali się oni sformułować postulat daleko idących zmian ustrojowych i zabiegać o niepodległość państwa w oparciu o pomoc pruską. Do grupy tej zgłosił swój akces na początku sejmu Stanisław Małachowski i wielu innych posłów, — a z upływem czasu przekształciła się ona w najsilniejsze stronnictwo polityczne. Działania „patriotów”, — których ukoronowaniem była

    Konstytucja 3 Maja — przyczyniły się do upadku Rzeczypospolitej, a irracjonalna wiara w pomoc pruską okazała się tragiczną pomyłką.

  7. MatkaPolka said

    Sejm czteroletni I spiski masonerii są świetnie udokumentowane przez księdza Waleriana Kalinkę

    Z którego prac Korzystali liczni autorzy jak Jedrzej Giertych i Adama Doboszyńskiego

    Można wy-googlować walerian kalinka sejm czteroletni

    Sejm czteroletni : Kalinka, Walerian, 1826-1886 : Free Download …
    https://archive.org/details/c2sejmczteroletni01kaliuoft
    Jul 14, 2009 – Sejm czteroletni. Item Preview. Internet Archive BookReader – Sejm czteroletni … Sejm czteroletni. by Kalinka, Walerian, 1826-1886. Published …

  8. Peryskop said

    https://rafzen.wordpress.com/2016/05/03/konstytucja-3-maja-konstytucja-apartheidu/

    KONSTYTUCJA 3 MAJA KONSTYTUCJĄ APARTHEIDU

    mai 3, 2016

    Wolność szlachty, w tym prawo wypowiadania posłuszeństwa królowi zamieniono na ograniczone prawa wyborcze czyli tzw. apartheid ale o Konstytucji 3 Maja z dumą powtarzamy, że była pierwsza w Europie, a druga – po konstytucji Stanów Zjednoczonych – na świecie. Świetna manipulacja faktami.

    Konstytucja 3 maja de facto zgubiła Rzeczpospolitą na 123 lata niewoli i o to chodziło w uchwalaniu tej antypolskiej i anty-słowiańskiej ustawy. Dzisiaj sprawa zdrady jest elementem otumaniania Polaków na podobnych zasadach jak określenia faszyści lub bolszewicy gdy tymczasem to dewianci żydowscy zgotowali Nam Słowianom we własnym kraju piekło i o tym każdy Polak musi pamiętać na wieki !!! Gdyby 3 maja 1791 r. nie uchwalono Konstytucji nie byłoby wojny w jej obronie i drugiego rozbioru nie wybuchłoby powstanie kościuszkowskie, które doprowadziło do trzeciego rozbioru i wymazania Rzeczpospolitej z mapy Europy.

    Konstytucja 3 Maja była dziełem ludzi doskonale rozumiejących realia polityczne w Rzeczpospolitej tak jak obecnie czyni to ta sama grupa ludzi z judeo-satanistycznej masonerii. Obóz tzw. reformatorów obecnie z rozkazu niejakiego Sorosza żyda z Węgier zawsze czynił zmiany prawne w Rzeczypospolitej na polecenia osób trzecich i nie brakowało im zdolności do wnikliwej analizy fundamentów rozkładu państwa. Prawdziwi mężowie stanu nie uchwalaliby Konstytucji lecz powoli kontynuowaliby reformy bez zmiany statusu demokracji krwi, na demokrację pieniądza.

    Celowość popchnięcia Polski do piekła nieistnienia zawsze przyświeca dwóm państwom wyznaniowym; temu z Watykanu i temu z Izraela – i jest to niewątpliwie jeden z największych paradoksów w historii Naszej Umiłowanej Ojczyzny. Oczywiście czynią oni to pod szyldem chęci uratowania kraju bowiem uchwalenie Konstytucji starła Polskę z mapy świata na 123 lata a dzisiaj grozi Nam Polakom nie spotykane w Naszych dziejach ludobójstwo bez możliwości obrony.

    Na zdrajców nie ma co liczyć z prostej zasady – „raz kurwa, zawsze kurwa”, a zasadę tę poznaliśmy w Teheranie podczas judeo-satanistycznej trzydniówki na przełomie listopada i grudnia 1943 roku.

    Konstytucja 3 maja, oficjalnie Ustawa rządowa, została, uchwalona w atmosferze zamachu stanu 3 V 1791 przez Sejm Czteroletni; jej projekt powstał przy współdziałaniu od końca 1790 Stanisława Augusta Poniatowskiego ze stronnictwem patriotycznym masonerii, skupiającym znaczną liczbę posłów na sejm i dlatego że z masonerią była związana część dawnej antykrólewskiej opozycji, S. Małachowski oraz H. Kołłątaj uchodzący za przywódcę obozu radykalno-masońskiego.

    Konstytucja była zatem dziełem głównie króla, I. Potockiego, S. Piattolego i H. Kołłątaja.
    Ustawę z 3 maja poprzedziły 2 ustawy z tegoż roku, uznane za integralną część Konstytucji: z 24 III, o reorganizacji sejmików, i z 18 IV, o sprawach mieszczan i ustroju miast. Konstytucja pozostawiła ustrój stanowy na zasadzie apartheidu ponieważ usunięto z sejmików szlachtę nie posiadającą zadeklarowanych środków finansowych. Mieszczaństwu czytaj judeo-satanistom umożliwiono nobilitację, m.in. z tytułu nabycia majątków ziemskich od prześladowanych Polaków lub zasług dla kraju; czyli niszczenia demokracji krwi.

    Oczywiście żydom zapewniono za friko specjalne prawa ponieważ to oni finansowali zmiany doprowadzając najstarszą cywilizację w Europie do śmierci cywilnej. Konstytucja zniosła podział na Koronę i Litwę; naczelnym organem władzy pozostał sejm, któremu zapewniono pełnię władzy ustawodawczej, prawo stanowienia budżetu i podatków, daleko idącą kontrolę rządu; miał być złożony z 204 posłów, wybieranych na sejmikach przez wierną srebrnikom szlachtę cyrografową oraz 24 tzw. delegatów miast, z ograniczonym głosem doradczym; zmniejszono rolę senatu; zniesiono liberum veto i zakazano konfederacji.

    Wspólna sprawa Polska wczoraj jak i dzisiaj to stać po właściwej stronie co jest obowiązkiem Polaków, a nie cyrografowych sługusów dzieci szatana /Ew. Św. Jana 8:44/ pragnących unicestwić Polaków jako dzieci Boże i to bez możliwości obrony.

  9. JO said

    A tu mamy ich potomkow…

    http://www.spsw.pl/

    Kiedys trzeba dokonac tych rodzin analiz – dla dobra Polski….

  10. Darmodawca said

    Re. 10 – Panie Darek,

    Wszystkim poza sobą umie Pan wycisnąć błendy,
    a co z własnymi?

    Autorem Konstytucji 3 Maja był – Kto? (uszom nie wierzę więc pytam).

    No i: wcześniej chłopa mógł zabić bezkarnie jego PAN . . .
    I tu pytanie, co wtedy usłyszał w konfesjonale?!

    Kto pyta nie błądzi, więc . . .

    Tak na początek, bo finał i tak jest wiadomy!

  11. Joannus said

    Ad 4
    Zwróciliśmy się do filozofów oświeceniowych z Francji , by nam napisali konstytucję, opowiada profesorek.

    Zatem katolicy postępowi wołajcie nadal, chwała twórcom i czcicielom masońskiego gniota.

Sorry, the comment form is closed at this time.