Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jan Kasprowicz – piewca Kujaw

Posted by Marucha w dniu 2016-05-13 (Piątek)

Jan Kasprowicz urodził się w dniu 12 grudnia 1860 roku we wsi Szymborze, niedaleko Inowrocławia. Był synem ubogiego chłopa kujawskiego Piotra Kasprowicza i jego żony Józefy z Kloftów. Jego ojciec nie potrafił czytać ani pisać. Janek był najstarszym z czternaściorga rodzeństwa.

W domu panowała bieda, więc od najmłodszych lat spoczywał na nim trud pomagania licznej rodzinie. Poeta często opisywał swoje trudne dzieciństwo. Echo tamtych dni odnajdziemy między innymi w następujących strofach:

Pierwsze lata, kiedy się pobrali,
Szczęście kwitło jak w polu makówki,
Mieli chatę, szkapsko i dwie krówki,
Byli młodzi – siali i sprzątali…
Ale potem – niech się Bóg pożali…
Ciężkie zimy i ciężkie przednówki
I w pierzynie wciąż liczniejsze główki

Już na początku edukacji, dzięki niepospolitym zdolnościom, zwrócił na siebie uwagę nauczyciela Dybały-Dybalskiego i za jego wstawiennictwem oraz przy pomocy innych protektorów mógł się dalej kształcić w pobliskim Inowrocławiu. Z tamtego okresu pochodzi jeden z jego pierwszych utworów pt. „Bądź Polką”. Wiersz był zadedykowany Pelagii, przyjaciółce Janka, córce Andrzeja Dybalskiego.

Ciężkie lata głodu, zimna i nędzy nie potrafiły przygasić w chłopcu wrodzonej miłości do piękna, poezji, rodzimej ziemi oraz chęci do zdobywania wiedzy. Przykładem tej pasji są słowa wierszy plastycznie opisujące urodę przyrody:

Zwykle się kładę z kurami,
A ze skowronkiem się budzę,
Ażeby oczy wykąpać
W złocistej słonecznej strudze.

Wychodzę sobie w koszuli
I na bosaka na ganek
I, pasek ściągając na spodniach,
Patrzę, jak wstaje poranek.

Co tchu się ubieram, na stole
Stawiam bukiecik sasanek,
Świąteczne wnieść każę śniadanie,
Za chwilę uściskam „poranek”.

Mimo wielu przeciwności młody Kasprowicz kształcił się w gimnazjach w Inowrocławiu, Poznaniu, Opolu, Raciborzu. Był przenoszony do kolejnych szkół przymusowo przez pruskie władze, które dyskryminowały go za działalność w tajnych polskich organizacjach. Z niemałym trudem przebrnął do matury w 1884 roku. Egzamin dojrzałości zdał w poznańskim gimnazjum Marii Magdaleny. Dalsze losy zawiodły go na studia do Lipska i Wrocławia. Dojrzałe lata życia spędził w Zakopanem. Nie zapomniał jednak nigdy o swoich korzeniach.

Twórczość poetycką rozpoczął stosunkowo wcześnie, jeszcze w czasach szkolnych, ale pierwsze poważne utwory stworzył w okresie studiów uniwersyteckich („Z chałupy” – 1887). Za jego debiut poetycki uważa się „Poezje” z roku 1889, które rozpoczęły cykl kolejnych publikacji wydawanych w następnych latach.

Kasprowicz był cenionym poetą, którego często porównywano do wieszczów narodowych, chociaż jego poezja odległa była od tematyki narodowo – wyzwoleńczej. Można w niej wyróżnić kilka okresów. W pierwszym fascynował się krajobrazem rodzinnych Kujaw. Oto jeden z wierszy, w którym odnajdziemy opis rodzinnej ziemi:

Co za rozgwar, co za życie w siole!
Jakie zewsząd płyną wonie świeże:
Starzy prawią, dziewki mają krzyże
W bzy, bylice, w bławaty, kąkole.

To Jan święty chrzci wodę w rozdole,
Gasi zielsko, które jadem liże;
Czas sobótki i chłopcy, skry chyże,
Ze snopkami za wioskę, na pole.

I ogniska na przecznicach płoną,
Szumi żyto, rzepik zapach leje,
Gwiazdy świecą, wróżą coś dziewczyny:

Nim rok minie, czyż, w rutę zieloną
Włos przystroi im luby, jedyny?
Spadła gwiazdka, spadłyż i nadzieje?

Część swoich wierszy Kasprowicz stworzył w języku stylizowanym na gwarę kujawską.

Święty Kaźmierz – powracają czajki;
Święty Wojciech – bociany klekocą,
Słońce grzeje, rowy w mlecz się złocą,
Brzmią skowronki, rychłe, polne grajki.
Po murawach dzieci, strzępem krajki
Podkasane, w pasy się szamocą;
Na przyzbicach baby w głos chichocą –
„Eh! kumolu! bajki, żywe bajki!”

Wiosna!… Wiosna wszędy życie budzi!
Jej błękity, słoneczne uśmiechy
I pod chłopskie wciskają się strzechy.

I tu raźniej biją serca ludzi,
Choć się troski za troskami tulą
Do tych piersi pod zgrzebną koszulą.

W tamtym czasie poeta występował jako rzecznik skrzywdzonych i poniżonych. Na tematykę jego twórczości w tym okresie z pewnością wpłynęło chłopskie pochodzenie. W utworach dominowała zatem tematyka społeczna. Podejmował między innymi kwestię chłopskiej biedy . Z tego czasu pochodzi cykl sonetów „Z chałupy” oraz wiersz „W chałupie”.

Chaty rzędem na piaszczystych wzgórkach;
Za chatami krępy sad wiśniowy:
Wierzby siwe poschylały głowy
Przy stodołach, przy niskich obórkach.

Płot się wali; piołun na podwórkach;
Tu rżą konie, ryczą chude krowy,
Tam się zwija dziewek wieniec zdrowy
W kraśnych chustkach, w koralowych sznurkach.

Szare chaty! Nędzne chłopskie chaty!
Jak się z wami zrosło moje życie,
Jak wy, proste, jak wy, bez rozkoszy…

Dziś wy dla mnie wspomnień skarb bogaty,
Ale wspomnień, co łzawią obficie-
Hej! Czy przyjdzie czas, co łzy te spłoszy?!

W kolejnych latach, oddalił się od wiejskiej tematyki. W wierszach pojawiła się fascynacja istotą grzechu, dobra i zła, istnieniem Boga.

Willa „Harenda” – dom Jana Kasprowicza w Zakopanem. Mieszkał tu w latach 1923-1926, do swej śmierci.

W Szymborzu (obecnie dzielnicy Inowrocławia), w domku należącym do siostry poety – Anny Rolirad, w 1926 r. otwarta została Izba Kasprowiczowska.

W 1930 roku społeczeństwo miasta Inowrocławia ufundowało na cześć Jana Kasprowicza piękny pomnik wykonany przez artystę – rzeźbiarza prof. Edwarda Haupta z Poznania. Niestety, w czasie II wojny światowej został zburzony przez hitlerowców.

W 1960 roku w setną rocznicę urodzin Piewcy Kujaw w Inowrocławiu na domu przy ul. Św. Mikołaja 31, została wmurowana tablica pamiątkowa. W domu tym mieszkał na stancji będąc uczniem miejscowego gimnazjum. Po śmierci poety nadano szkole jego imię. W 1966 roku w czterdziestą rocznicę śmierci Jana Kasprowicza społeczeństwo odbudowało zburzony pomnik Kasprowicza ustawiając go na placu przy ulicy Solankowej. Rekonstrukcji dokonał uczeń prof. Edwarda Haupta – prof. Jan Żak.

Rok 2016 jest datą szczególną w Inowrocławiu. W celu upamiętnienia dziewięćdziesiątej rocznicy śmierci poety, Muzeum im Jana Kasprowicza organizuje szereg imprez, które przybliżą historię jego życia, twórczość poetycką oraz związki z Kujawami. W planach są także reprinty „Poezji”, „Bajek, klechd i baśni” oraz „Księgi ubogich”. W Noc Muzeów, w dniu 14 maja, odbędzie się wykład na temat portretu poety namalowanego przez Damazego Kotowskiego. Sylwetkę pisarza i historię powstania obrazu przedstawi pani Janina Sikorska, dyrektor muzeum. W czerwcu, na imieniny Jana, przyjadą do Inowrocławia jego krewni.

Alicja Kuberska
Myśl Literacka, nr 95, maj 2016

Od redakcji: Jan Kasprowicz był od początku XX wieku członkiem Ligi Narodowej, był przyjacielem Romana Dmowskiego, wstąpił także w szeregi Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego, a po 1918 udzielał się jako działacz Związku Ludowo-Narodowego.

http://mysl-polska.pl

Komentarze 23 to “Jan Kasprowicz – piewca Kujaw”

  1. Jan T. said

    Ogromne dzięki za zamieszczenie tego artykułu. Chwilowa, ale wspaniała odtrutka. W tych czasach za wszelką cenę dąży się do tego, aby nam nawet do głowy nie przyszło, by „uściskać poranek”.

  2. Kołysanka z Kujaw. Zaśpiewana w wersji współczesnej… Oceńcie państwo sami… Magdalena Gołębiowska:

  3. ENKI said

    Jan Kasprowicz – poeta, profesor, społecznik
    „O SZKOŁĘ POLSKĄ” – to tytuł sprawozdania z Pierwszego Ogólnopolskiego Zjazdu Nauczycielskiego
    z 14 – 17 kwietnia 1919 r w Warszawie.
    ” Na Zjeździe tym zasiedli obok siebie przedstawiciele wszystkich ziem polskich, i radzili nad całokształtem szkolnictwa..
    ten „Sejm” nauczycielski miał rozważyć projekty i zamierzenia Ministerstwa Oświecenia Publicznego, przeznaczone do przedłożenia Sejmowi Ustawodawczemu….Zjazd pracował nad rezultatami działań wielu zespołów nauczycieli szkolnych i akademickich, wychowawców ze wszystkich regionów Polski.
    Komisje Zjazdu obejmowały całokształt edukacji i wychowania na obszarze Polski wyzwolonej spod zaborów.
    Opracowano, przedyskutowano i opublikowano program narodowego nauczania i wychowania dla społeczeństwa odrodzonej Polski. Uczestniczyło 802 delegatów, wybranych przez środowiska lokalne.
    Pierwsze Posiedzenie Plenarne 14 kwietnia 1919 r. w wypełnionej ponad miarę sali Filharmonii.
    Mowę powitalną wygłosił prof. Jan Kasprowicz:
    „Jako prezesowi Związku Polskich Towarzystw Nauczycielskich, przypadło mi w udziale powitać tak liczny Zjazd wychowańaców narodu naszego.
    Jesteśmy chyba wszyscy szczęśliwi, że Zjazd ten odbywa się w chwili, kiedy Polska może już o sobie z całą niemal pewnością powiedzieć, że będzie wielką i wspaniałą, że każdy jej członek będzie mógł swobodnie w niej oddychać, że sama, jako całość, będzie między narodami świata jednym z najpierwszych, najpotężniejszych, najkulturalniejszych narodów….
    My ze Lwowa przyjechaliśmy tu z ciężkim sercem, bo zostały tam w niepewności nietylko rodziny nasze, ale i wychowańcy nasi, uczniowie nasi, którzy się już przerzedzili w szeregach. Bo przecież nie ma dnia, nie ma godziny, ażeby szrapnele nieprzyjacielskie nie zrobiły bolesnej wyrwy własnie w naszych rodzinach, właśnie w tych szeregach naszych wychowańców. (Głos na sali: Niech żyje bohaterski Lwów! – długotrwałe oklaski)…
    Zamknę tych kilka słów życzeniem, aby nasze obrady odbywały się w harmonii, by nami kierowała jedna wielka myśl, która kierować powinna czynami wszystkich obywateli, ta myśl o pracy dla Polski, dla jej teraźniejszości, dla jej przyszłości.” (Burzliwe oklaski)
    Następnie prof. Kasprowicz objął przewodnictwo Zjazdu.

    Jak bardzo Kasprowicz jest narodowym poetą, świadczy ten wiersz; który wczoraj i dzisiaj budzi i porusza sumienie:

    Rzadko na moich wargach

    Rzadko na moich wargach –
    Niech dziś to warga ma wyzna –
    Jawi się krwią przepojony,
    Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

    Widziałem, jak się na rynkach
    Gromadzą kupczykowie,
    Licytujący się wzajem,
    Kto Ją najgłośniej wypowie.

    Widziałem, jak między ludźmi
    Ten się urządza najtaniej,
    Jak poklask zdobywa i rentę,
    Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

    Widziałem, jak do Jej kolan –
    Wstręt dotąd serce me czuje –
    Z pokłonem się cisną i radą
    Najpospolitsi szuje.

    Widziałem rozliczne tłumy
    Z pustą, leniwą duszą,
    Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
    Resztki sumienia głuszą.

    Sztandary i proporczyki,
    Przemowy i procesyje,
    Oto jest treść Majestatu,
    Który w niewielu żyje.

    Więc się nie dziwcie – ktoś może
    Choć milczkiem słuszność mi przyzna –
    Ze na mych wargach tak rzadko
    Jawi się wyraz: Ojczyzna.

    Lecz brat mój najbliższy i siostra,
    W tak czarnych żałobach ninie,
    Ci widzą, że chowam tę świętość
    W najgłębszej serca głębinie.

    Przystajem na cichych mogiłach,
    Słuchamy, azali z ich wnętrza
    Taki się głos nie odezwie,
    Jakaś nadzieja najświętsza.

    A potem, podniósłszy głowę
    Do dalszej wstając podróży,
    Woła: „Miej radość w duszy,
    Bo tylko radość nie nuży.

    Podporą ci będzie i brzaskiem
    Ta ziemia tak bujna, tak żyzna,
    Nią ci Ja jestem na zawsze
    Twa ukochana Ojczyzna”.

    Jakaś olbrzymia rzeka
    Wezbrała krwią i rozlewa
    W krąg purpurowe swe nurty,
    Zabiera domy i drzewa.

    A nad tą dolą – niedolą
    Poranna nieci się zorza,
    Na pieśń mą, Ojczyzny pełną
    Spływa promienność jej Boża.

    W mej pieśni, bogatej czy biednej –
    Przyzna mi ktoś lub nie przyzna –
    Żyje, tak rzadka na wargach,
    Moja najdroższa Ojczyzna.

  4. Miet said

    Panie Janie T., pozwolę sobie przyłączyć się do podziękowań.
    Już kiedyś – nie pamiętam, czy to było w Gajówce, czy na Ciemnogrodzie – wypowiadałem się na temat Kasprowicza.
    Powtórzę, że bardzo cenię tego poetę.
    Moje dzieciństwo było bardzo podobne do jego.
    W moim LO w Koluszkach recytowałem jego wiersz – ten o tych chłopskich chatach na piaszczystych wzgórkach – należałem do kółka recytatorskiego i mogę się pochwalić, że dotarłem nawet do konkursu wojewódzkiego w Łodzi.
    No a potem zwyciężyła matematyka, z którą przyszło mi iść przez moje życie.

    Przy tej okazji chcę się podzielić pewną rzeczą, która delikatnie mówiąc mocno mnie wnerwiła.
    Otóż wspominałem tutaj, że w przyszłym roku moje koluszkowskie LO bedzie obchodziło setną rocznicę powstania.

    Jest oczywiste, że interesuje mnie bardzo wszystko co jest z Koluszkami związane. Zawdzięczam temu Liceum tak wiele, że trudno byłoby opisać.
    Ostatnio dotarłem na Internecie do strony Miejskiego Ośrodka Kultury w Koluszkach.
    Podziwiam zaangażowanie Koluszkowiaków w krzewieniu kultury w swoim mieście. Bardzo się nawet ucieszyłem, gdy na zdjęciach zobaczyłem nawet członków mojej rodziny.

    Jedno mnie tylko trochę zmartwiło – w budyku, gdzie klub ma siedzibę na ścianach rozwieszono wiele, w dużych rozmiarach portretów, ludzi związanych z kulturą.
    Jacy to ludzie? No oczywiście spodziewać się możnaby choćby paru Polaków – ale gdzież tam, można zobaczyć całą plejadę gwiazd Hollywoodu ale bratniej, polskiej duszy nie uwidzisz.
    To trochę przykre – czy nie mamy Polaków, których możnaby wyeksponować w takim miejscu.
    Czy kultura w Polsce, to tylko Hollywood?
    Może przesadzam i niepotrzebnie gderam, bo jednak tam i polskim folklorem się też zajmują.

  5. NyndrO said

    On dzial u mnie,prosze ja Ciebie. Normalny nie mogl byc. Szczegolnie,ze Mu Przybyszesiu Zone zajechal. To mowie ja; NyndreK.

  6. NyndrO said

    Ja nie kpie z Goscia. Ja chodzilem do liceum Jego Imienia. Po prostu bardzo dziwny facet to byl.

  7. Dictum said

    Gdyby takie zjawiska nie były już skansenowe, gdyby w każdej szkole…, gdyby takie zabawy nadal… Polska byłaby inna

  8. Piszczała said

    Chciałem przy okazji przypomnieć ludziom którzy tu czytają, że wielką nieprawdą jest że KIMŚ są ci którzy potrafią czytać i pisać to tzw „wykształceni ludzie” a NIKIM ci którzy nie umieją czytać i pisać (i tu choćby WIELKI Jan Kasprowicz z pewnością wielkim szacunkiem obdarzał swojego nie piśmiennego swojego ojca ).

  9. La Reine Toronto said

    Panie Gajowy dziekuje za przypomnienie nam o Janie Kasprowiczu. Jego poezja jest niesmiertelna i daje nam to co czego juz nie ma…klimat naszej starej polskiej wsi; w tej poezji jest wszystko nasza cala slowianska filozofia i obyczaje,zwyczaje i kultura materialna….jak tam na wsi bylo kolorowo i slychac niemal cala gwarna wies i takze szum zboz, spiew ptakow i nawet piski inwentarza…
    Kultura narodu ocala poprzez wloscianstwo i zagrodowa szlachte, a co teraz?
    POPiSowa zacheta do zasiedlania naszych slowianskich ziem elementem nam obcym i wrogim…..

  10. Zdziwiony said

    Jan Kasprowicz posiadał dużą bibliotekę. Kompletował ją przez 25 lat.
    Jedną z cennych pozycji w bibliotece Jana Kasprowicza był rzadki w rękach prywatnych zbiór najcenniejszych wydań Pisma Świętego, w tym i biblia wydana w 1563 roku przez Radziwiłła tzw. Biblia Radziwiłłowska.
    Przed wybuchem wojny Maria Kasprowiczowa (Marusia Bunin – trzecia żona poety) wysłała całą bibliotekę z Harendy do Poznania, w obawie przed zniszczeniem jej w czasie wojny. Umieszczona w Muzeum Miejskim spłonęła we wrześniu 1939 roku.

  11. Jam z Kujaw.

    Urodzony w Brodnicy, wychowany w Górznie.

  12. JO said

    ad.7 w zamian za to DEPRAWUJA nas i nasze dzieci „DODOWA muzyka”….i obrazami Filmow miekkiego porno na kazdym kroku…nas tak „programuja”,. ze nie potrafimy myslec …bronic sie…a krzywdzimy siebie, bliskich i dalszych w kolo siebie, uczestniczac w zgorszeniu.

    Ta piosenka i teledysk obrazuje wlasciwie co musimy zrobic! …..Zydzi/Masoni WON!:

  13. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/tv-podziemie/

  14. Ad.12

    Niestety, lecz mało kto z nas wspiera wyższą kulturę. Poświęcamy jej zbyt mało uwagi, tymczasem powinniśmy o niej pisać i mówić, winniśmy kupować bilety do opery i filharmonii miast do kina, musimy wspierać wartościowych artystów, których wbrew pozorom jest jeszcze wielu, a których się po prostu nie promuje w mediach i którzy nie mają wsparcia ze strony żadnej państwowej instytucji.

    Poszukam czegoś na Gajówkę w tym temacie…

  15. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/jaktak-walczyc-indywidualnymi-dzialaniamilista-dzialan/

  16. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/piesni-i-piosenki/#comment-3002

  17. JO said

  18. Boydar said

    Ależ co też Pan Robert, wspieramy, jakże by inaczej. Czy zdaje Pan sobie sprawozdanie jak gremialnie wysyłaliśmy SMS’y poparcia ?

  19. Boydar said

    Proszę nie wymiotować na klawiaturę !!!

  20. Boydar said

    To powstrzyma torsje, tylko dupę trzeba sobie dla odmiany zakorkować

  21. Too late, mate…

  22. JO said

    ad.18.20.
    https://gajowka.wordpress.com/groteska/

  23. Boydar said

    Nie Panie JO. W tej kwestii nie mogę odczekać doby zanim Pan zajarzy. To nie jest qurwa żadna groteska !

    Te jebane żydowskie bękarty panują niepodzielnie nad wszystkim co się rusza, także nad sceną. Wystawiają na tą scenę inne jebane żydowskie bękarty. Jeszcze inne jebane żydowskie bękarty głosują na te pierwsze, wciąż jebane i żydowskie.

    My, nie mamy nic do powiedzenia, bo scena nie jest nasza. Verstehen mich klar ?

Sorry, the comment form is closed at this time.