Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    UZA o Linia podziału
    Józef Bizoń o O paranoi giedroyciowych i bar…
    CBA o O paranoi giedroyciowych i bar…
    CBA o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Józef Bizoń o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Irmina Blad o „Hiszpańscy” nurkowie na…
    Józef Bizoń o O paranoi giedroyciowych i bar…
    rafalryszkiewicz o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    CBA o Wolne tematy (08 – …
    Irmina Blad o O paranoi giedroyciowych i bar…
    osoba prywatna o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Boydar o Transmutacja biologiczna – ską…
    JackTheCrasher o Wolne tematy (08 – …
    bryś o UE chce „położyć łapę” na lasa…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Festiwal hipokryzji wokół maja 1926 roku

Posted by Marucha w dniu 2016-05-14 (Sobota)

12 maja br. przypada 90. rocznica przewrotu majowego. Od 1989 roku trwa nieustanna gloryfikacja okresu II RP i postaci Józefa Piłsudskiego, co w znaczący sposób uniemożliwia dokonanie w przestrzeni publicznej obiektywnej oceny wydarzenia, które zapoczątkowało trzynastoletni okres dyktatorskich rządów sanacji (1926-1939).

Jak współczesna propaganda historyczna przedstawia to wydarzenie świadczy już tylko sama okładka rocznicowego numeru „Uważam Rze. Historia”, na której na tle portretu Piłsudskiego czytamy w tytule: „Na ratunek Ojczyźnie. 90. rocznica przewrotu majowego”.

Ten „ratunek Ojczyzny”, czyli zorganizowany przez Piłsudskiego zamach na konstytucyjne organy państwa, pociągnął za sobą 379 ofiar śmiertelnych (215 żołnierzy i 164 cywilów) oraz 920 rannych (606 żołnierzy i 314 cywilów).

Nikt dzisiaj o tych ofiarach nie pamięta, a wypadałoby. Zwłaszcza, gdy co roku w grudniu ma miejsce wielki krzyk o ofiary stanu wojennego, których było kilkanaście (liczbę 100 ofiar stanu wojennego IPN wziął z sufitu).

Rządy sanacji ewoluowały od miękkiego autorytaryzmu (1926-1930), poprzez już bardziej twardy autorytaryzm z Brześciem i Berezą (1930-1935), do jakiegoś preludium totalitaryzmu (1935-1939). W rezultacie zmanipulowanych wyborów parlamentarnych z września 1935 roku jedynym stronnictwem politycznym w Sejmie byli już tylko piłsudczycy, którzy w 1937 roku utworzyli monopartię o nazwie Obóz Zjednoczenia Narodowego (przez przeciwników przezywany Ozonem).

To nie komuniści w 1948 roku wprowadzili w Polsce jako pierwsi rządy monopartyjne, ale sanacja po 1935 roku.

Konstytucja kwietniowa z 1935 roku redukowała ustawodawczą rolę Sejmu i wyposażała prezydenta – odpowiedzialnego tylko przed Bogiem i historią – w ogromną władzę. Dawała więc obozowi sanacyjnemu narzędzia do uprawiania rządów totalitarnych.

Nasuwa się w związku z tym pytanie, czy gdyby nie było drugiej wojny światowej monopartyjne rządy Ozonu doprowadziłyby do powstania państwa totalitarnego czy nie? Czy bez „sowieckiej okupacji” mogła powstać polska, niepodległa i patriotyczna wersja totalitaryzmu? I czy wówczas obecni potępiacze PRL też by potępiali ten autentycznie polski i suwerenny totalitaryzm?

Piotr Zychowicz na łamach „Uważam Rze. Historia” wystąpił z następującą oceną przedwojennej Polski: „Czy II Rzeczpospolita była państwem idealnym? Oczywiście nie. Kraj ten miał swoje wady, żeby wymienić tylko obszary biedy na wschodzie kraju, których nie udało się zlikwidować. Drastyczne spory polityczne czy głupią i krótkowzroczną politykę wobec obywateli narodowości innych niż polska. A wreszcie fatalne kierownictwo polityczne, które przejęło schedę po marszałku Piłsudskim i lekkomyślnie doprowadziło państwo do katastrofy. Mimo to międzywojenna Polska jest państwem, z którego jesteśmy dumni. Państwem, które pozostaje dla nas niedoścignionym wzorem. Podobnie jak tworzący ją ludzie, którzy tak bardzo różnili się od obecnych Polaków. Dwudziestolecie międzywojenne – mimo że zakończyło się dla nas tak tragicznie – jest okresem wielkiego sukcesu Polski”[1].

Czy rzeczywiście międzywojenna Polska jest państwem, z którego jesteśmy dumni i czy rzeczywiście jedynymi wadami tego państwa były bieda na Kresach Wschodnich (czy tylko tam?) i „drastyczne spory polityczne” (eufemizmem tym Zychowicz przykrył m.in. prześladowanie opozycji przez sanację).

Pisząc, że II RP pozostaje niedoścignionym wzorem i „okresem wielkiego sukcesu Polski”, Zychowicz wpisuje się w dogmat polityki historycznej III RP, wedle którego II RP była niemal doskonała, a PRL pod każdym względem zła i na dodatek „narzucona przez obce mocarstwo”. Swój panegiryczny stosunek do II RP publicysta „Uważam Rze. Historia” próbuje łagodzić wzmianką o „fatalnym kierownictwie politycznym po śmierci Piłsudskiego”. Ma tutaj jednak ma na myśli to, że w 1939 roku kierownictwo II RP nie zawarło zbawiennego, jego zdaniem, sojuszu z Niemcami hitlerowskimi.

Pogrzeb ofiar zamachu majowego

Owszem, można i należy być dumnym z takich osiągnięć jak gospodarcze scalenie trzech zaborów, budowa Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego, rozwój nauki i kultury narodowej. Czyli z osiągnięć, które w pierwszej kolejności należy przypisywać narodowi, a nie konkretnej władzy. Nie można być natomiast dumnym z politycznego oblicza II RP i to zarówno tego sprzed jak i po 1926 roku.

Nie można być dumnym z zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza, skrytobójczego zamordowania gen. Włodzimierza Ostoi-Zagórskiego[2] i doprowadzenia do śmierci (w następstwie bezpodstawnego uwięzienia) generałów Bolesława Jaźwińskiego i Tadeusza Rozwadowskiego.

Nie można być dumnym z ułomnej demokracji parlamentarnej w latach 1919-1926 i autorytarnej dyktatury po przewrocie majowym. Nie można być dumnym z samego przewrotu majowego, łamania Konstytucji przez Piłsudskiego, nadużyć wyborczych w 1928, 1930, 1935 i 1938 roku, przeprowadzonych w atmosferze terroru „wyborów brzeskich” 1930 roku, uwięzienia przywódców opozycji w twierdzy brzeskiej i ich pokazowego procesu sądowego, Berezy Kartuskiej, bicia na osobisty rozkaz Piłsudskiego oponentów politycznych przez bojówki umundurowanych oficerów, tysięcy więźniów politycznych, cenzury represyjnej, getta ławkowego oraz metod dialogu społecznego, które najczęściej sprowadzały się do siłowego tłumienia strajków.

Tylko w czasie tzw. „wyborów brzeskich” w 1930 roku aresztowano z przyczyn politycznych 5 tys. osób. Instytucji fałszowania wyborów, „nieznanych sprawców” i „ścieżek zdrowia” nie wymyśliła „komuna” po 1945 roku. Wszystko to było stosowane już przez sanację w latach 1926-1939.

Przy okazji 90. rocznicy przewrotu majowego warto przypomnieć jeszcze jedną wstydliwą, a obecnie całkowicie przemilczaną kartę rządów sanacji – czyli brutalne tłumienie protestów społecznych, mających przeważnie podłoże ekonomiczne.

Prezydent Andrzej Duda podczas ubiegłorocznych uroczystości rocznicowych pod pomnikami w Gdyni i Szczecinie ubolewał nad tym, że III RP nie rozliczyła PRL-owskich „oprawców” odpowiedzialnych za krwawe stłumienie strajków w grudniu 1970 roku, kiedy zginęło 41 osób[3].

Niestety prezydent Duda nie zauważył, że w II RP postępowano ze strajkującymi tak samo, a nawet brutalniej. Zwłaszcza po 1926 roku prowadzono dialog społeczny przy pomocy karabinów i to w sensie dosłownym.

Premier i minister spraw wewnętrznych, gen. Felicjan Sławoj-Składkowski, w wystąpieniu przed komisją budżetową Sejmu 24 stycznia 1938 roku podał następujące liczby zabitych w wyniku siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937: 1932 rok – 141 zabitych, 1933 rok – 145 zabitych, 1934 rok – 118 zabitych, 1935 rok – 143 zabitych, 1936 rok – 157 zabitych, 1937 rok – 114 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego[4].

Powązki: zaniedbany grób żołnierzy 10 pułku piechoty poległych w maju 1926 roku w obronie legalnego rządu ludowo-narodowego Wincentego Witosa.

Znamienne jest, że najwięcej ofiar było w latach 1935-1936, a więc już po przejściu światowego kryzysu gospodarczego. Przyczyny były dwie: nadal utrzymująca się stagnacja gospodarcza oraz brutalizacja metod tłumienia protestów społecznych, związana nierozłącznie z polityką gen. Sławoja-Składkowskiego.

Na temat pierwszej ze wspomnianych przyczyn tak wówczas pisał związany z obozem narodowym publicysta Adam Grzymała-Siedlecki: „Oblewa nas już istna powódź nędzy. Statystyka wykazuje zatrważającą ilość ludzi pozbawionych pracy (…). A każda cyfra w statystyce i poza statystyką – to niekończące się nigdy, beznadziejne dni niedostatku, niedojadania, często dosłownego głodu, rozpaczliwych warunków mieszkania, strzępów, wiszących na ciele zamiast ubrania”[5].

Do jednych z bardziej dramatycznych wydarzeń doszło w Krakowie i Lwowie podczas tzw. „krwawej wiosny” 1936 roku. Na początku marca 1936 roku w Krakowie rozpoczął się strajk okupacyjny w Polsko-Szwajcarskiej Fabryce Czekolady „Suchard” SA, a wkrótce potem w Polskich Zakładach Gumowych „Semperit”. 20 marca policja usunęła siłą strajkujących w „Sempericie”. W odpowiedzi na to OKR PPS i Rada Związków Zawodowych proklamowały na 23 marca jednodniowy strajk powszechny. W zaplanowanym terminie najpierw odbył się wiec z udziałem 10 tys. osób przy ulicy Warszawskiej, po czym jego uczestnicy – mimo braku zezwolenia – ruszyli w kierunku Rynku Głównego. Na ulicy Basztowej pochód zatrzymała blokada policji. Doszło do starć manifestujących z policją, która użyła broni. Zginęło 8 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Te tragiczne wydarzenia następująco skomentował kardynał Adam Sapieha w orędziu, które odczytano w krakowskich kościołach pod koniec marca: „W kraju szerzy się okropna nędza. Robotnik, wieśniak, bezrobotny inteligent i zubożały rękodzielnik przymierają z głodu i niedostatku. Spychamy ten stan na tak zwany kryzys. Wiemy dobrze, że on dotknął dziś i pracodawców i pracujących, ale czy zawsze w równej mierze? Czy jednak w wielu wypadkach niepohamowana chęć zysku, zbyt wysokie wynagrodzenia jednych, nie powodują nieuczciwego wyzysku biedy? Ze wstydem przyznać musimy, że tak jest, a krwawe wypadki w Krakowie i gdzie indziej, są tego jaskrawym dowodem”[6].

Wysokie bezrobocie, narastające ubóstwo oraz polityka siłowego rozwiązywania konfliktów społecznych doprowadziły kilkanaście dni później do krwawych wydarzeń we Lwowie. Bezpośrednią przyczyną manifestacji bezrobotnych w tym mieście 14 kwietnia 1936 roku było obniżenie w budżecie państwa środków na roboty publiczne. Podczas tej manifestacji od kul policji zginął bezrobotny Władysław Kozak (1913-1936). Jego pogrzeb 16 kwietnia 1936 roku zamienił się w antysanacyjną manifestację z udziałem około 8 tys. osób. W starciach z policją zginęło według oficjalnych danych 19 osób, a według prasy lewicowej 49 osób. Rannych było około 200.

Masowe aresztowania po rozruchach były tak liczne, że władze musiały demontować pogłoski o założeniu pod Lwowem obozu koncentracyjnego. Oficjalnie aresztowano około 1500 osób, z których około 70 deportowano do obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Dopiero lwowski „krwawy czwartek” skłonił rząd płk. Mariana Zyndrama-Kościałkowskiego do odblokowania funduszy na roboty publiczne[7].

Jednym z odpowiedzialnych za „krwawy czwartek” był ówczesny wojewoda lwowski, płk Władysław Belina-Prażmowski – którego imię po 1989 roku nadano m.in. alei w Krakowie i ulicy w Nowym Sączu.

Podczas Święta Czynu Chłopskiego, obchodzonego po raz pierwszy w 1936 roku, policja zamordowała 19 chłopów. Oddziały wojska i policji spacyfikowały w tym czasie 27 wsi na Zamojszczyźnie, zabijając 5 osób. Łącznie aresztowano wtedy około 800 ludowców[8].

Wielki Strajk Chłopski, który miał miejsce w dniach 16-27 sierpnia 1937 roku, polegał na blokadzie dróg, wstrzymaniu dowozu żywności do miast oraz rezygnacji z zakupów przez 10 dni. Został proklamowany przez Stronnictwo Ludowe, a bezpośrednio kierował nim późniejszy premier Rządu RP na Wychodźstwie Stanisław Mikołajczyk. Oprócz postulatów ekonomicznych, wśród których najważniejszym była reforma rolna, strajkujący wysunęli postulaty polityczne żądając przywrócenia Konstytucji marcowej z 1921 roku, demokratycznych wyborów parlamentarnych, wzmocnienia obronności kraju i rezygnacji obozu piłsudczykowskiego z władzy. Także w tym wypadku władze sanacyjne stłumiły protest siłą. Zginęło 44 chłopów, 5 tys. aresztowano, a 617 skazano wyrokami sądów[9]. Łącznie w latach 30. XX wieku zginęło w starciach z policją i wojskiem ponad 170 chłopów [10].

Od 1989 roku dokonuje się w Polsce cyniczny akt hipokryzji. Powszechnie piętnowany jest okres PRL, ściga się i potępia zbrodnie komunistyczne, a milczy o zbrodniach popełnionych przez powszechnie gloryfikowaną II RP.

Prawo i Sprawiedliwość – uważające się za politycznego spadkobiercę tradycji piłsudczykowskiej – w latach 2005-2007 kilkakrotnie zablokowało inicjatywy PSL i SLD zmierzające do kasacji wyroku w procesie brzeskim i pośmiertnej rehabilitacji skazanych. W 2006 i 2009 roku PiS oraz PO odrzuciły wnioski PSL i SLD o uczczenie pamięci ofiar przewrotu majowego. Natomiast w 2007 roku marszałek Sejmu Ludwik Dorn (PiS) uniemożliwił procedowanie uchwały upamiętniającej 44 chłopów zabitych podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego w 1937 roku.

Poseł Jan Łopata z PSL skomentował to w swoim wystąpieniu następująco: „Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego przygotował w krótkim odstępie czasu dwie uchwały sejmowe mające na celu przywrócenie pamięci historycznej o ofiarach strajków chłopskich i ich uczczenie. Obie zostały przez partię rządzącą, przez marszałków Sejmu potraktowane podobnie, to znaczy nie zostały przyjęte i nie były prezentowane posłom. Marszałek Sejmu nie zgodził się na wprowadzenie do porządku obrad Sejmu uchwały PSL w sprawie uczczenia ofiar Wielkiego Strajku Chłopskiego z 1937 roku, podobnie zresztą jak uchwały w sprawie uczczenia ofiar zamachu majowego z 1926 roku. Nie zgodzono się na uczczenie ofiar strajków chłopskich przeciwko biedzie, bezprawiu i życiu w poniżeniu. Strajków, które stanowiły akt samodzielnej walki ruchu ludowego o demokrację, o realizację wizji Polski wolnej od wyzysku i nierówności społecznej” [11].

Politycy postsolidarnościowi mają wątpliwe prawo moralne do rozliczania zbrodni PRL. Sami bowiem nie chcą dopuścić do symbolicznego rozliczenia zbrodni II RP, do oddania sprawiedliwości wówczas zamordowanym i prześladowanym.

Polityka historyczna po 1989 roku zakłamuje historię II RP, przemilczając fakty niewygodne. W jednym ze szkolnych podręczników historii z lat 90. XX wieku nie było nawet wzmianki o przewrocie majowym, a co dopiero o procesie brzeskim i Berezie Kartuskiej. Józef Piłsudski ma w całej Polsce niezliczone pomniki oraz uczelnie, szkoły, place i ulice swojego imienia. Podobnie zresztą jak jego następca Edward Śmigły-Rydz, którego imieniem dodatkowo nazwano przełęcz w Beskidzie Wyspowym (dawna przełęcz Chyszówki). Imieniem krwawego ministra spraw wewnętrznych, Felicjana Sławoja-Składkowskiego, nazwano m.in. jedną z ulic w Warszawie. O ich ofiarach postsolidarnościowy establishment nie pamięta.

Bohdan Piętka

[1] P. Zychowicz, II RP: Nasza duma, http://www.histora.uwazamrze.pl, 12.11.2015.
[2] A. Ceglarski, Sprawa generała Zagórskiego. Zabójstwo prawie doskonałe, Warszawa 2016.
[3] Prezydent Andrzej Duda na obchodach Grudnia’70: „Wstyd za tę III RP, która z honorami wojskowymi i państwowymi pochowała większość oprawców z 1970 roku. Wstyd, zwyczajnie wstyd!”, http://www.wpolityce.pl, 17.12.2015.
[4] „Kurier Warszawski” z 25 stycznia 1938 r.
[5] „Kurier Warszawski” z 15 kwietnia 1936 r., cyt. za: A. Leszczyński, Masakra we Lwowie, http://www.wyborcza.pl/alehistoria, 5.05.2014.
[6] Cyt. za: 23 marca 1936. Rozruchy robotnicze w Krakowie – 10 osób zabitych, http://www.nowahistoria.interia.pl, 23.03.2014.
[7] A. Leszczyński, Masakra we Lwowie, http://www.wyborcza.pl/alehistoria, 5.05.2014.
[8] Wstydliwe mogiły II RP ukrywane przez polityków i media III RP, http://www.okres-prl.blog.onet.pl, 11.02.2015.
[9] T. Kizwalter, T. Nałęcz, Historia Polski. Polska 1831-1939, Warszawa 2007, s. 416.
[10] Wstydliwe mogiły II RP…
[11] Sejm nie chce uczcić ofiar Wielkiego Strajku Chłopskiego, http://www.lopata.pl, 28.08.2007.
http://konserwatyzm.pl/artykul/13694/w-rocznice-pr…
http://www.prawica.net/4277

http://mysl-polska.pl

Komentarzy 87 do “Festiwal hipokryzji wokół maja 1926 roku”

  1. adsenior said

    Puczysta, obalający legalną władzę – bohater narodowy??? Liczba ofiar śmiertelnych, przeszło 300 osób. Mój śp. Ojciec, rocznik 1901, mimowolny uczestnik tamtych zdarzeń, zawsze miał jak najgorsze zdanie o Piłsudskim.

  2. wsp.Św.Bonifacego said

    Nie znajdując odpowidzi na pytanie:

    Kto robił ten bezrozumny bałagan w Sejmie i
    ogólnie”polityce”? – ano

    sam Piłsud i jego 5 tys. armia morderców sprowadzona ze świata demokracji paprającej człowieka. ( Piłsud nigdy nie przekroczył 5%poparcia w wyborach!)

    By potem ratowć RP przed upadkiem i nieudolnością Rządu i zaprowadzić:

    Ład i Porządek.

    Prawie 100 lat mijja i po dziśdzień trwa „wojna” Polaka z Polakiem,

    a Prawda wyje gwałcona w kloace ignorancji i bezrozumu.

    Łajdak, zrównany z Cnotą rozumu i roztropności – oto rozmiar KLĘSK!

  3. AlexSailor said

    Takie uzupełnienie co do ofiar zamachu majowego, którego nie stłumił rząd mimo wszelkich posiadanych środków.

    Mówimy o zabitych, wspomina się o rannych.
    Ale ilu było dyskryminowanych, pozbawionych w tamtych zacznie trudniejszych czasach środków do życia, do utrzymania rodzin, do nauki, wydalonych zdolnych i honorowych dowódców z wojska, jakie były losy rodzin, dzieci poległych – a to nie wszystko.
    To wtedy pojawiła się instytucja nieznanych sprawców, katowanie niepokornych, bezczynność policji i organów ścigania, podpalenia, demolki i włamania, tępienie polskiej prasy, niezależnej myśli narodowej, w końcu morderstwa, no i osławiona Bereza – obóz reedukacyjny dla polskich patriotów, gdzie łamano zdrowie, życie, kariery.
    Dość dodać, że umieszczenie w nim następowało na podstawie decyzji starosty – i już.

    Do tego wszechobecna kradzież.
    Kradzież o tyle straszna, że złodzieje często nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo kradną.
    Rozdawanie specjalnych dożywotnich rent, wydatki dworu prezydenta większe niż kanclerza Niemiec, prezydenta USA, premiera Francji, itd.
    Przekraczające zdrowy rozsądek dodatki majątkowe dla swoich wiernych wyższych oficerów.

    Od zamachu majowego następuje też otwarte gnębienie i szykanowanie organizacji katolickich, tępienie religii w życiu publicznym, laicyzacja, demoralizacja, szczególnie w szkołach.

    W zasadzie nie ma się co rozpisywać.
    Dokładnie to samo co dziś.
    Np. 250 tys. odprawy dla generała z Gdańska.

    Oby nie skończyło się tak samo, bo wszystko na ten sam kierunek wskazuje.

  4. fbb1 said

    Można zgodzić się, że ogólnie jest przyjęty kult Marszałka i na jego dokonania patrzy się przez pryzmat samych sukcesów, szczególnie odrodzenia Polski i zwycięstwa wojny z bolszewikami. No ale każdy kraj, każdy ośrodek, każda partia przekazuje taki obraz, jaki jest mu wygodny, co nie zmienia faktu, że na lekcjach historii okres II Rzeczypospolitej winien być szczególnie przez uczniów analizowany, bo pośrednio ma związek z dzisiejszymi czasami.
    Natomiast środowisko „Do Rzeczy” gdzie od przewrotu platformianego ( gdzie zainstalowali się ludzie P. Lisickiego, a Karnowskiego poszli w SKOK-i) pracuje cytowany Zychowicz, też niestety utrzymuje się mit II Rzeczpospolitej jako raju na ziemi, oczywiście prócz schyłkowego okresu, tj. po śmierci Marszałka.
    Temat II Rzeczypospolitej jest tematem bardzo złożonym. Uważam, że pracownicy IPN-u winni zająć się rzetelnym badaniem tego okresu i za pomocą odpowiednich środków multimedialnych edukować plebs. Wiadomym faktem jest, że z niezabliźnionych ran tematem bardzo ważnym jest też Rzeź Wołyńska (>http://niezalezna.pl/43527-sejm-ulegl-presji-rzadu-wedlug-poslow-zbrodnia-wolynska-nie-ludobojstwo), która została przez PO po prostu olana.
    No i każdy obóz polityczny przedstawia historię w wybrany dla siebie sposób. Uważam, że jest pomyłką, aby urzędujący Prezydent RP przepraszał za rządy Sanacji ( pomimo, że jego środowisko uprawia kult Marszałka) w których notabene była miękka dyktatura. Co nie zmienia faktu, że tego kamyczka jakim jest II RP nie możemy wyrzucić za siebie, tylko musimy go niestety dokładnie oglądnąć z każdej strony, począwszy od końców I wojny światowej. Jest faktem, że Piłsudski dokonał zamachu stanu, jest faktem, to co zostało opisane, ale jest też faktem, że w tamtych latach, gdy byliśmy dla jednych bękartem wersalskim, dla drugich zaporą przed bolszewizmem, Piłsudski widząc co dzieje się, zdecydował się na desperacki krok jakim był przewrót majowy. Czy dobrze, czy źle niech to oceni historia. Jednak jego sposób rządzenia doprowadził do tego, że nie potrafił sobie wychować godnych następców. Beck, który był niego bardzo blisko, uważał się, za spadkobiercę jego sposobu rządzenia. Jak z tego wyszło, każdy wie.
    Reasumując, tak trzeba oddać hołd wszystkim ofiarom Sanacji, tak trzeba gruntownie przeanalizować tamten okres i uczyć się z niego, jak i późniejszych okresów ( PRL + PRL II) i wyciągać wnioski, które pomogą nie popełniać kardynalnych błędów, które jako naród bardzo nas skoślawiły i skarłowaciały.
    Jako lekturę do tego okresu polecam książkę Richarda Watta pt. „Gorzka chwała…”.

  5. AlexSailor said

    Warto również pomyśleć.

    ” Spychamy ten stan na tak zwany kryzys. Wiemy dobrze, że on dotknął dziś i pracodawców i pracujących, ale czy zawsze w równej mierze? Czy jednak w wielu wypadkach niepohamowana chęć zysku, zbyt wysokie wynagrodzenia jednych, nie powodują nieuczciwego wyzysku biedy?”

    Bieda w II PR spowodowana była przez wysokie podatki i drakoński fiskalizm, w a dopiero później przez zniszczenia wojenne I WŚ oraz konieczność utrzymania silnej armii.

    Nie można mieszać działalności charytatywnej, z działalnością zarobkową.

    Druga rzecz, to działania policji i ofiary z tym związane.
    Otóż, co by nie mówić, to policja ma być skuteczna, ma odblokować drogi z zaopatrzeniem, ma przywrócić właścicielowi jego własność choćby był to i zakład przemysłowy, ma ochraniać obiekty strategiczne, jak siedziby władz przed tłumem.

    Przypomnę, że policji było w II RP 28 tys. a dziś mamy 130 tys.
    Wystarczy przeliczyć na pieniądze, ile to kosztuje.

    Moim skromnym zdaniem, problemem II RP była w pierwszym rzędzie wszechobecna agentura obcych państw kilkunastu oraz równorzędna z nią tak zwana polska inteligencja, traktująca kraj jak żerowisko (ludzie na rządowych etatach).
    Na dodatek, zdecydowana większość tych ludzi, inteligencji, nie miała pojęcia ze swojej roli w Polsce.

    Niemniej, jałowe krytykanctwo jest nie na miejscu, gdyż mimo wszytko II RP powstała, istniała, miała sukcesy, nie była państwem marginalnym i nie liczącym się, miała silną armię i była graczem na arenie międzynarodowej (niestety nieudacznym i kiepskim).

  6. Minus said

    Odstawienie w kąt, mało, rozparcelowanie majątków ziemian, mniejszego czy większego kalibru, dzięki którym Polska jako dziedzictwo przetrwała zabory ( i proszę nie wymyślać chłopskiego patriotyzmu za zaborów, Placówka kontra Wierna Rzeka, Godzilla kontra Hedora, itd.) zawdzięcza II RP gabinetowi premiera Grabskiego ( grudzień 1926 ). Warunki parcelowanych gruntów- cen rynkowe, korzystne kredyty rządowe dla chłopów- wg dostępnych zródeł. Ale uderzono w tych, którym każdy z 3ech zaborców ziemię chciał zabrać, ustawami praktycznie uniemożliwił kupno ziemi, nie wspominając o konfiskacie po powstaniach, właściwie czy nie po zmianę stosunków własnościowych plus klocek układanki w polityce europejskiej, czy nie prowokowanych? Czego nie zdołał zrobić zaborca, zrobili swoi. Czytałem stosunkowo niedawno, że ktoś właśnie wspomniał o swoim ojcu, który w ten sposób nabył ziemię. To jak to jest? Odnoszę wrażenie, że sporo w Gajówce sentymentu ( ach ta inteligencja pierwszego, drugiego pokolenia, inni beneficjenci demokracji ludowej), do socjalistycznej urawniłowki PRLu ( bo do PRLu to sam mam sentyment, bo to była moja młodość, moja Polska, innej nie znałem)- i jednocześnie agresji werbalnej wobec obozu Piłsudskiego, odpowiedzialnego przecież i za rozwiązania jak reforma rolna. To nie jest jakaś schizofrenia?

  7. Bronisław said

    Re: 1. Szanowny Pan Adsenior!

    Na pewno Pan ma świadomość, iż w od początku XX wieku, oddziaływanie modernizmu, – a jednocześnie – co jest z tym nierozłącznie związane demokratyzmu, stało już tak przemożne, że nie tylko obalono (w trakcie trwania I wojny światowej) silne europejskie monarchie, ale bardzo czynne służby,mafie i loże nie dopuściły do ich odrodzenia, czy też powstania nowych!!! W związku z tym odrodzone Państwo Polskie skazane zostało na permanentną awarię demokratury, a potem za przemożnym wpływem syjonistycznej agentury, głownie angielskiej, doprowadzono do jego obalenia, posługując się do tego – jak pisze Józef Kossecki – swoim agentem Józefem Piłsudskim?!!! Nawet tej miary polityk, jakim był był Roman Dmowski, nie był wolny od modernizmu i dlatego powołał „Narodową Demokrację”, co w zderzeniu z socjalistą Piłsudskim, skazało Go – niechybnie – na przegraną!!!
    Prawie wszystko wskazuje na to, że po nadchodzącej globalnej katastrofie, obecnego politycznego porządku, powróci – co daj Boże – naturalne, monarchistyczne urządzenie i funkcjonowanie państw, zwłaszcza narodowych!!!

    Gorąco Pana pozdrawiam! Króluj Nam Chryste!!!

  8. peacelover said

    To dziwne, ale wydaje mi sie, ze powyzsi dyskutanci nie dostrzegli roli Pilsudzkiego w momencie przejecia wladzy w Warszawie po IWS. Opisuje to p.Jedrzej Giertych w swojej ksiazce : ” W obronie mojego kraju” (In defence of my country).
    Tam Pilsudzki jest jasno przedstawiony jako NIE Polak, lecz …Litwin (!) , agent niemiecki, ktory dzialal dla Niemcow, by utrzymac dla nich
    zagrabione w rozbiorach polskie ziemie oraz nie dopuscic Polski do Ententy. (pakt Kessler – Pilsudzki).
    Pilsudzki nie wygral Bitwy Warszawskiej, lecz sie z niej wycofal, a general Rozwadowski (szykanowany przez Pilsudzkiego) doprowadzil
    te slawna bitwe do zwycieskiego konca.. Nasz Naczelnik to rowniez niezrownany przyjaciel Zydow, ktorych sprowadzil ich do Polski
    (na nasze utrapienie !!) okolo 600tysiecy. To chyba dlatego teraz tak go chwala !!!! To zrozumiale !!!

  9. Adam Ryglowski said

    Ręce opadają , a i mózg się lasuje .
    HIPOKRYZJA w artykule , – i co najmniej w połowie komentarzy.
    ALE WSTYD.

  10. Guła said

    „Owszem, można i należy być dumnym z takich osiągnięć jak gospodarcze scalenie trzech zaborów, budowa Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego, rozwój nauki i kultury narodowej. Czyli z osiągnięć, które w pierwszej kolejności należy przypisywać narodowi, a nie konkretnej władzy. Nie można być natomiast dumnym z politycznego oblicza II RP i to zarówno tego sprzed jak i po 1926 roku.”
    Stwierdzenie wręcz kapitalne
    Wypadałoby po kolei rozkładać na czynniki pierwsze. Bez, Boże uchowaj, usprawiedliwienia. Okres do 26 roku i po 26 roku.
    Mój dziadek któremu przydzielono legionówkę o ciut mniejszą od tej jaką otrzymał jego towarzysz broni. Zaczął, po złości?, rozpowiadać, że ofiar cywilnych w maju 26 roku było tak dużo ponieważ Ziuk rozkazał bombardować Warszawę.

  11. Archer said

    To wszystko prawda co w artykule jest napisane. Sanacja zrobiła więcej złego niż dobrego w Polsce. Była okropna bieda z nędzą w 20-leciu międzywojennym, i nic się w tym kierunku przez te wszystkie lata nie poprawiało na lepsze. Jeszcze w biedzie człowiek może zachować jakąś godność. W nędzy niestety się już nie da.
    Jakby II wojna światowa nie wybuchła i mielibyśmy kontynuację rządów sanacyjnych, to Polska wyglądałaby pewnie dzisiaj tak jak biedniejsze kraje Ameryki Łacińskiej. Na rządach komunistów straciły niewątpliwie takie kraje jak Czechosłowacja, Węgry, Bałtowie, a nawet Rumunia i Bułgaria. Co do Polski, nie jest już tak oczywiste.

  12. Swietowit said

    O szaleństwach gospodarki piłsudczykowsko-socjalistycznych pisze dobrze p. suchodolski, jednak nieco brukowym językiem.
    Książka dla ludu, ale całkiem Ok…
    http://prawy.pl/10562-jak-sanacja-budowala-socjalizm/

  13. Joannus said

    Ad 8
    Rola Piłsudskiego w powstaniu II RP to mit masoński , jeden z wielu na trwale zaszczepionych w umysłach.

    Wymarsz Kadrowej, albo tzw. wyprawa kijowska były działaniami zleconymi przez obcych w ich interesie, ponadto nie znaczącymi dla odbudowy wolnego państwa, a mogącymi doprowadzić do wielkiego nieszczęścia w 1920 r.
    Sprowadzenie ok 1 mln ”swoich”, z zachodu ponad 300 tys i ze wschodu ponad 600 tys. wraz z nadaniem im pokaźnego zakresu uprawnień, było bardzo szkodliwe i ważące wielce do dziś.

    Już kiedyś wspominałem jak wyglądały wolne wybory w II RP na korzyść stronnictwa ”marszałka”
    Znany mi uczestnik tak relacjonował. Nagle zgasło światło rozbiciem wiszącej lampy, i zaraz oberwałem po głowie tracąc przytomność.
    Gdy ją odzyskałem, było widno i urna zapełniona kartkami .

    W 1926 r Piłsudski ze swymi przydupasami dokonał także zamachu na Katolicką Polskę, oddał ją masonom, pieczętując zmianą Godła z koroną pozbawioną Krzyża.
    Odtąd zaczęła się walka z ugrupowaniami Narodowymi. Policja nie dopuszczała do zebrań, Starostowie zamykali państwowe budynki działaczom i członkom chcącym się w nich zebrać.

    Wreszcie wypada zadać pytanie kto i po co go zainstalował, podsyłając z miejsca gdzie przebywał niby więziony. Zapewne dla dobra wolnej Polski, chciałbym w to wierzyć.

  14. Kronikarz said

    Zestawia się Sanację z rządami PiSu. Ha, trochę to, a nawet bardzo, naciągane. Bo na czym ta paralelność polega, konkretnie na czym? Ej tam, li tylko na naprawianiu struktur Państwa?

  15. MatkaPolka said

    Zamach majowy był dokonany z podpuszczenia angielskiego i przez Anglików finansowany. Brytyjczycy pozostawili dużą sumę do dyspozycji Piłsudskiego nakoncie banku Szereszewskiego – żydowskiego bankiera i przemysłowca. Suma brytyjskiego wsparcia wynosiła 3,800,000 zł czyli 800,000 funtów Te informacje opublikował Jędrzej Giertych w „Komunikatach” za płk Miszewskim i płk Kedziorem.

    Piłsudski był masonem – 32 stopień „Rycerz Kadosz”. Cała ekipa była masońska. Był Agentem Pruskim i austriackim – i realizował antypolską politykę niemiecką – był sprzymierzeńcem Hitlera. Był głównym HAMULCOWYM procesu odradzania się Polski. Był DEZERTEREM Bitwy Warszawskiej 1920 r.

    Piłsudski i masońska ekipa realizująca po 1935 jego testament polityczny doprowadziła do klęski wrześniowej – pozostawiając Polskę bezbronną.

    CO ZŁEGO ZROBIŁ DLA POLSKI PIŁSUDSKI

    „Strzelec” był zdelegalizowany przez Sejm ustawodawczy w 1920 r jako organizacja terrorystyczną
    Okradająca obywateli własnego kraju – ewenement w skali światowej

    Legiony Piłsudskiego były formacja austriacką. – Legiony Piłsudskiego i I Brygada BYŁY GŁÓWNĄ PRZESZKODĄ dla w negocjacjach w Wersalu, bo były sprzymierzone z Niemcami .
    Dopiero powstanie Armii Dmowskiego – Hallera tą przeszkodę zlikwidowały.

    Cytowana odezwa do Aliantów Piłsudski NIE pisał, bo siedział w internowany w Magdeburgu ; Odezwę i historyczna depesze – do prezydenta USA, do królewskiego rządu angielskiego, do rządu włoskiego i japońskiego – PISALI DLA PIŁSUDSKIEGO NIEMCY, a sam Piłsudski dowiedział się o tej odezwie i swoim mianowaniu na Wodza Naczelnego z tygodnika „Die Woche”

    11 listopada Polska odzyskała Niepodległość po rozbiorach

    Upadek Polski zaczął się od czasów elekcji na tron Polski niemieckiego Augusta II Sasa. Prusacy osadzili na tronie polskim w drodze przekupstwa– i od tego momentu zaczął się upadek Polski przez cały XVIII w

    Krzyżacy potrafili osadzić na tronach europejskich swoich wasali – to również bardzo charakterystyczne.
    Tajna dyplomacja pruska, intrygi i zakulisowe działania to najbardziej ukryta i najmniej eksponowana i znana strona agresji pruskiej. To również stały element tajnej polityki pruskiej.

    Było wprawdzie trzech zaborców – Prusy, Rosja i Austria, ale rozbiory były całkowitym dziełem Prus – Rosyjski car Piotr III to Karl Peter Urlich, a jego żona to Sofia Augusta Anhalt – Zerbst Prusaczka rodem ze Szczecina znana, jako Katarzyna II.

    Rosyjska dynastia Romanowów właściwie się zniemczyła – była to właściwie dynastia Romanow –Holstein – Gottrop. Polityka państwa rosyjskiego wobec narodu polskiego pod zaborami (np. 1914r.) wykonywana była niemieckimi rękoma – gubernator von Skalon, ds. administracyjnych – Essen, ds. policyjnych Uthof , ds. wojskowych Rausch von Fraudenberg, gubernator warszawski von Korf, szef policji Meyer. Austriaccy Habsburgowie byli silnie związani z pruskimi Hohenzollernami

    Za rozbiory Polski odpowiedzialne są Prusy, tak samo jak i za dwie Wojny światowe.
    Prusy dokonały również „rozbiorów” Niemiec tzn. Bismarck zjednoczył 350 małych księstw niemieckich pod berłem pruskim dopiero w1870 r. A potem były dwie wojny światowe wywołane przez Militaryzm Pruski.

    Rewolucje bolszewicka finansowały przegrane w I wojnie światowej Prusy i Międzynarodówka Finansowa – 50/50. Po przegranej I wojnie światowej Prusy wysłały Lenina do Rosji, a Piłsudskiego do Polski

    Warto przeczytać „Diaboliczny Kult Piłsudskiego” (str. 16)
    http://www.nasznowyjork.org/warto-przeczyta263.html

    cytat:

    „Piłsudski na początku listopada siedział jeszcze w twierdzy Magdeburga. Do spacerującego wśród innych więźniów Piłsudskiego podbiegł feldfebel z numerem tygodnika „Die Woche” — w którym był wielki portret Piłsudskiego z napisem: „GENERAL Piłsudski, DER NEUE OBERBEFELSHABER DER POLNISCHEN ARMIE” (Generał Piłsudski, nowy wódz naczelny armii polskiej).

    10 listopada 1918 roku Piłsudski został zwolniony z twierdzy w Magdeburgu, a o godz. 7 (niedziela), w mglisty i chmurny ranek, jednowagonowy pociąg specjalny z Berlina przybył na dworzec wiedeński w Warszawie. Na dworcu witali Piłsudskiego regent, książę Lubomirski, któremu towarzyszył adiutant rotmistrz Stanisław Rostworowski z grupką przyjaciół Piłsudskiego, których książę Lubomirski zdążył w nocy powiadomić o przyjeździe Piłsudskiego z Magdeburga.

    Inna notatka mówi to samo:
    Rada Regencyjna utworzona przez Niemców powierzyła w listopadzie 1918 roku Piłsudskiemu stanowisko Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. Piłsudski w czasie sprawowania
    tego najwyższego organu władzy państwowej podejmował wszystkie, nawet najbardziej
    istotne dla Polski decyzje, np. o wyprawie kijowskiej, bez wiedzy parlamentu i rządu.

  16. MatkaPolka said

    cd..
    Trzy osobowa Rada Regencyjna (Aleksander Kakowski, Józef Ostrowski, Zdzisław Lubomirski) , która miała wybrać Wilhelma II na króla Polski rozwiązała się i przekazała rządy Piłsudskiemu, którego Niemcy przysłali w salonce z Berlina. Piłsudski miał urządzać Polskę po niemiecku i w interesie Niemiec.

    Promocja osoby i mitu/kultu Piłsudskiego jako twórcy odzyskania przez Polskę Niepodległości – to historyczne kłamstwo, przy jednoczesnym pomijaniu dorobku Stronnictw Narodowych, a przede wszystkim Narodowej Demokracji i Romana Dmowskiego.
    Duzy udział miała Polonia kanadyjska i amerykańska w dzieło odzyskania przez Polskę niepodległości – uzbroiła armie Dmowskiego –Hallera. Piłsudski Armie Hallera po przybyciu do Polski rozbrajał.

    Promocja Piłsudskiego to promocja niemczyzny – największego zagrożenia dla niepodległości Polski
    Jest to o tyle ważne, ze jesteśmy świadkami powolnego PROCESU LIKWIDACJI POLSKI, Niewidzialnej Wojny przeciw Polsce, Ponownej Agresji Niemiec na Polskę pod płaszczykiem Unii Europejskiej, a tak dumnie obchodzimy święto Niepodległości.

    Ja należę do zwolenników Stronnictw Narodowych i im, grupowo, przypisuje zasługi dla dzieła odzyskania niepodległości..

    Odzyskanie Niepodległości to wyjątkowy i NAJWIĘKSZY W DZIEJACH SUKCES DYPLOMACJI POLSKIEJ – a to zasługa wszystkich Stronnictw Narodowych nie tylko Narodowej Demokracji. Dmowski był tym najwybitniejszym z wybitnych, ale nie jedynym. Dmowski łączy i symbolizuje ten ruch narodowy w Polsce i na Emigracji.

    Przypisywanie Piłsudskiemu jakichkolwiek zasług w odzyskaniu niepodległości jest wielkim kłamstwem historycznym – Piłsudski był największym hamulcowym tego historycznego procesu

    Polacy NIE znają swojej historii. NIE chcą jej ZNAĆ. Naród, który NIE szanuje własnej historii to żaden NARÓD.

    Piłsudski to „OPCJA NIEMIECKA” w historii i polityce polskiej. Prusy/ Niemcy sa odpowiedzialni za wszystkie nieszczęścia Polski. Historycznie Krzyżacy/Prusy/Niemcy odpowiedzialni sa za wszystkie nieszczęścia Polski – od wojen krzyżackich po rozbiory i utratę niepodległości

    Ktoś, kto lansuje dziś Piłsudskiego lansuje opcję niemiecką – dziś Tuska i Komorowskiego. Jest to opcja likwidacji Polski, kolejnych rozbiorów, tym razem pod płaszczykiem Unii Europejskiej.

    CO ZŁEGO ZROBIŁ DLA POLSKI PIŁSUDSKI

    *.Wróg Polski – agent Niemiecki
    *.Kolaborant z niemiecki i bolszewicki
    *.Zdrajca Polski i zwycięskich aliantów
    *.Dyktator i terrorysta Narodu Polskiego
    *.Poskromiciel walk wyzwoleńczych i odbudowy terytorialnej Polski –
    *.Rzecznik straty terytorialnych i ludzkich w interesie Niemiec
    *.Prowokator konfliktów zbrojnych w interesie Niemiec i Bolszewików

    *.Mistrz obłudy w ukrywaniu prawdziwych celów

    *.Likwidator polskiej Armii – dążył do jej osłabienia – stały element polityki niemieckiej
    *.Likwidator polskiej armii. Niedopuszczenie do tworzenia silnej armii
    *.Rozbicie Zjazdu Polaków Wojskowych 1917 przez bojówki PPS
    *.Likwidator lotnictwa. Przeciwnik unowocześniania i motoryzowania armii

    *.Poskromiciel i sabotażysta ruchów patriotyczno narodowych
    *.Poskromiciel dążeń wyzwoleńczych i odzyskania utraconych terenów.
    *.Zwolennik strat terytorialnych Polski na rzecz Niemiec
    *.Odmówił pomocy dla powstania wielkopolskiego
    *.Odmowa i sabotaż i blokada pomocy dla Lwowa –
    *.Sabotaż i konfliktowanie plebiscytu na Śląsku i powstań śląskich . (
    *.Rozbijacz ruchów scaleniowych. Grabarz jedności narodowej na Śląsku
    (oficer dwójki – Grażyński rozbił ruch wyzwolenia i sabotował powstania śląskie W. Korfantego)
    *.Konfliktowanie powstań śląskich, Kunktator i sabotażysta powstanie wielkopolskie

    *.Federalizacja – realizacja niemiecka koncepcja państw buforowych na Kresach Wschodnich
    – zamiast pozyskiwać rzecz Polski konfliktował i odpychał
    *. Prowokator konfliktów zbrojnych w interesie wroga– wyprawa na Kijów,
    *.Celowo narażał na śmierć setki tysięcy Polaków. Bolszewicy dwukrotnie proponowali rozejm
    Wyprawa na Kijow zginęło 200,000 Polaków,
    Polska poniosła olbrzymie straty ludzkie i straty terytorialne

    *.Likwidator i sabotażysta polskiej gospodarki

    *.Niszczyciel polskiego szkolnictwa i edukacji

    *.MORDERSTWA I UWIEZIENIA Polskich BOHATERÓW PATRIOTÓW DZIAŁACZY NARODOWYCH

    Gen. Rozwadowski otruty w Wilnie na Antokolu, gen. Zagorski – poćwiartowany (to zwycięzcy Bitwy Warszawskiej 1920 – Piłsudskiego tam nie było, nie dowodził, zdezerterował – był w Bobowej 440 km – trzy dni jazdy od pola bitwy: 12 sierpnia przed bitwa złożył rezygnacje z naczelnika na ręce premiera Witosa)

    Premier polski Wincenty Witos, Kazimierz Bagiński (i dziesięciu innych z procesu brzeskiego -skazani na ciężkie więzienie- twierdza brzeska) Wojciech Korfanty – podtruty na Pawiaku. A ilu zamknął w Berezie Kartuskiej

    *.Piłsudski i jego ekipa (chłopcy Komendanta) realizująca Testament Polityczny w pełni odpowiedzialna za klęskę wrześniową 1939 r.

    *.Wróg Polski i Polaków – naraził Polskę i Polaków na olbrzymie straty ludzkie i terytorialne

    *.Rozbroił Polskę. zostawił Polskę rozbrajaną i bezbronną na pastwę Hitlera zginęło 8 mln obywateli polskich
    Celowe narażenie na śmierć milionów Polaków (wepchnąć pod gąsienice czołgów)

    *.Aferzysta i złodziej, defraudant funduszy państwowych

    *.Fałszerz wyborów – terrorysta polityczny

    Wszystkie późniejsze wydarzenia już po zamachu majowym w 1926 w pełni potwierdziły główne cele i metody stosowane przez Niemców w stosunku do Polski

  17. MatkaPolka said

    O WSPÓŁPRACY PIŁSUDSKIEGO Z BOLSZEWIKAMI

    Piłsudski to Socjalista i Bolszewik –

    Piłsudski jest w jednym „niedoceniany”– to on uchronił rewolucje bolszewicka od klęski !!!

    Powinien być wymieniany jako TEN KTÓRY URATOWAŁ KOMUNĘ obok Lenina , Trockiego, Stalina , Tuchaczewskiego.

    Przez tajne pakty z bolszewikami, przez nic nierobienie –zachowanie neutralności zgodnie z układami z bolszewikami. Dzięki temu bolszewicy mogli rozprawić się z armia Denikina.
    Przez odmowę wobec propozycji gen. Denikina i atamana Semena Petlury o wspólnym uderzeniu na okrążona XII armie bolszewików.

    Biała Rosja była Aliantem, dzięki, którym w Wersalu Polska powróciła na mapy świata po pruskich rozbiorach, była formalnym sprzymierzeńcem, było powinnością Polski pomóc Białej Rosji. W ten sposób Piłsudski zdradził interes Polski i Aliantów

    Tak pisze gen. Denikin:
    (Jana Engelgarda „Klątwa generała Denikina”)
    .
    http://w..ww.konserwatyzm.pl/artykul/2632/klatwa-generala-denikina—historyczna-lekcja-pokory

    Podejmując natarcie w stronę Kijowa, miałem na uwadze ogromne znaczenie – dla obu stron – połączenie Armii Ochotniczej z Armią Polską.
    Proponowałem dowództwu Polskiemu, aby przesunęło wojska jedynie do Dniepru górnego – Kierunek generalny Mozyrz.

    Ten jeden ruch, jak widać nie stanowiłby dla Polaków żadnej trudności, nie wymagałby żadnych nadzwyczajnych ofiar, kosztowałby nieporównanie mniej krwi i spustoszeń niż podjęty ostatecznie „Marsz na Kijów” i wtargniecie po nim armii bolszewickiej, które za nim nastąpiło. Bojowa akcja jesienią 1919 r. Armii Polskiej i Ochotniczej groziła Sowietom pogromem i upadkiem
    Z taka oceną sytuacji zgadzają się trzy strony. (polska, ukraińska, sowiecka).

    A tymczasem Naczelnik Państwa Polskiego zawarł jesienią 1919 r. tajne porozumienie z sowietami na mocy, którego działania wojenne zostały okresowo przerwane.

    W dwu turach piłsudczycy i bolszewicy doszli do porozumienia. Wstępne rokowania odbyły się w Białowieży, a ostatecznie tajny rozejm zawarto w Mikaszewiczach gdy delegacja sowiecka została wyposażona we wszelkie pełnomocnictwa Włodzimierza Lenina.

    Zgodnie z wolą Piłsudskiego zawartą w drugiej nocie werbalnej: „U podstaw polityki Naczelnika Państwa tkwi fakt, iż pragnie on nie dopuścić do tego, aby w Rosji reakcja rosyjska zatriumfowała. Dlatego w tej materii będzie on robić wszystko co możliwe, nawet gdyby było to w rozbieżności z pojmowaniem spraw przez władzę radziecką”. W świetle tych dokumentów – powtórzmy raz jeszcze – pertraktacje z Denikinem i stawianie takich czy innych warunków, to wyłącznie mydlenie oczu białym.
    Polska była aliantem zachodnim i Rosji carskiej – i obowiązkiem Piłsudskiego było walczyć z bolszewikami po stronie Białych

    Karol Radek Sobelson– przywódca bolszewicki

    „Jacy ci biało -Polacy głupi – mogli nas, czerwonych rozgnieść jeszcze osiem miesięcy wcześniej , gdyby pomogli białym Rosjanom; teraz sami leżą u naszych stop”.

    Tuchaczewski – sowiecki general

    „Gdyby rząd polski umiał porozumieć się z Denikinem przed jego klęska – wówczas uderzenie Denikina na Moskwę, posiłkowane przez ofensywę polską z zachodu, mogłaby skończyć się dla nas znacznie gorzej i trudno nawet zdać sobie sprawę z ostatecznych wyników”.

    RZĄDY PIŁSUDSKIEGO I JEGO EKIPY ZAKOŃCZYŁY SIĘ DLA POLSKI TRAGICZNIE

    W wyniku II wojny światowej zginęło ok 8 milionów Polaków. w wyniku zmian terytorialnych i to strata ok. 12 mln – 33% populacji Polski.

    Obszerne fragmenty Raportu general Izydor Modelskiego
    Linki do całość Raportu

    http://79.173.24.103/zasoby_www/dokumenty/gen.modelski_przyczyny_kleski_wrzesniowej_1939r

    Jedna z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej
    Jest to dokument przerażający – pisze general Izydor Modelski

    WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ

  18. MatkaPolka said

    WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ

    MARSZAŁEK RYDZ – ŚMIGŁY
    PRZYPISYWAŁ KLĘSKĘ WRZEŚNIOWĄ PIŁSUDSKIEMU

    Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej ( próba syntezy)”
    “Jest to wyciąg z olbrzymiego wspaniałego dzieła
    Dokumentów- relacji, złożonych w Patryzy do naszego Biura Rejestracyjnego
    przez:

    21 generałów i dowódców Wielkich Jednostek
    61 oficerów Sztaby Generalnego i pracujących w sztabach
    9dowódcow piechoty dywizyjnej I artylerii dywizyjnej
    21 dowódców pułków
    13 dowódców batalionów(dywizjonów) i innych majorów
    37 dowódców poddziałów
    117 młodszych oficerów

    Całość opracowania obejmuje 293 strony maszynopisu formatu kancelaryjnego. Wyciąg przygotowany przeze mnie obejmuje tylko podstawowe ujecie odpowiedzialności za klęskę wrześniowa Józefa Piłsudskiego. Oryginał zawiera tysiące dalszych bezcennych szczegółów i osądów.”

    Osłabienie gospodarcze, osłabienie militarne , pauperyzacja społeczeństwa , przemoc dyktatura, destrukcja życia społecznego destrukcja edukacji, niszczenie wartości moralnych i duchowych, warcholstwo

    Tak było za Augusta II Sasa, który rozpoczął proces, a jego następcy doprowadzili do rozbiorów
    Tak było za Piłsudskiego, Tak jest teraz za rządów Donalda Tuska

    Na czym polega ten spor o Piłsudskiego i sprzeciw wobec Kultu Marszalka i odbrązawiania tej postaci?

    Piłsudski prezentował „opcje niemiecką” w historii i polityce. Polska i naród polski zbyt dużo ucierpieli na przestrzeni wieków od Krzyżaków/Prusaków/Niemców, aby przejść obojętnie obok prawdy historycznej i sprawy historii stosunków polsko- niemieckich. W historii Polski były wojny z Krzyżakami, agresja Prus na ziemie polskie, Rozbiory, była hekatomba II wojny światowej, W KTÓREJ ZGINĘŁO PONAD 8 MILIONÓW obywateli Polski. Trwa Niewidzialna Wojna – agresja na Polskę teraz.

    Może najlepiej wyjaśnia sprawę wypowiedź Jędrzeja Giertycha – wybitnego publicysty i działacza Narodowej Demokracji.

    Podsuwa nam się fałszywych bohaterów

    Jędrzej Giertych, „O Piłsudskim” Londyn 1987, ( trudno mi poprawiać jego słowa) zacytujmy fragmenty:

    Był to człowiek wielkiej pychy, oraz o umiejętności podporządkowania sobie ludzi i komenderowania nimi. Miał właściwości osobistego czaru, który pociągał do niego ludzi. Miał także rodzaj zdolności hipnotycznych, które sprawiały, że niektórzy ludzie ulegali mu w sposób irracjonalny, wcale nie dbając o to, jakie są rozumowe podstawy jego polityki. Przy tym, był to nie tylko rewolucjonista, wyznawca Marksa i sojusznik i stronnik rewolucjonistów rosyjskich.

    Są tacy, którzy myślą, że Piłsudski przyczynił się w pierwszej wojnie światowej do odbudowania niepodległej Polski — czy nawet te niepodległość odbudował — i że w bitwie warszawskiej w 1920 roku pobił Rosję.

    Ci, co tak mysią, wyobrażają sobie czasem, że doszli do tych poglądów własnym rozumem i przestudiowaniem historii.
    W istocie, są oni ofiarami złej, szkodliwej dla Polski propagandy. Zostali przez tę propagandę przerobieni, a nawet w istocie, jakby zahipnotyzowani.

    Propaganda ta jest dziełem sił wrogich Polsce. Jej głównym celem jest spowodowanie, by większość Polaków uformowała się we front polityczny, posłuszny Niemcom. Piłsudski jest znakomitym symbolem poddania się Polaków polityce niemieckiej. Kto wierzy w Piłsudskiego jest już przez pół zdobyty dla polityki niemieckiej i jej celów. Wpływ niemiecki zresztą w chwili obecnej tylko w małym stopniu działa bezpośrednio.

    Propaganda niemiecka sączy, kropla po kropli, hasła propagandowe, dogodne dla Niemców, a w istocie wrogie polskiemu narodowi. Wśród tych haseł, sączy ona uwielbienie Piłsudskiego i jego kult.

    Ta propaganda Piłsudskiego jest dla Polski niezmiernie szkodliwa. Trzeba jej się koniecznie przeciwstawić. (mój komentarz – Prusy to największy wróg Polski – Polska i Polacy ponieśli i ponoszą zbyt wiele ofiar)

    Trzeba sprawić, by większości Polaków, a zwłaszcza Polakom młodym, spadło bielmo z oczu i by nareszcie zaczęli widzieć i rozumieć prawdę.

    Największą winą Piłsudskiego wobec polskiego narodu jest, że całożyciową swoją działalnością wepchnął politykę dużego odłamu polskiego narodu, a potem polskie państwo na złą drogę polityki zagranicznej, mianowicie na drogę podporządkowania Polski dążeniom niemieckim.

    Polityka zagraniczna — to była istota polskiego losu. Polska odzyskała w latach 1918-1919 niepodległość, bo przytłaczająca większość polskiego narodu prowadziła dobrą, słuszną, prawidłową politykę zagraniczną. Niepodległość Polski zawaliła się w roku 1939 — bo trzynaście lat rządów Piłsudskiego i piłsudczyków poprowadziły Polskę po drodze błędnej, samobójczej, bezpośrednio prowadzącej ku katastrofie, polityki zagranicznej

    Ogromna cześć Polaków, to byli ludzie wprawdzie kochający ojczyznę i nieraz żarliwie Polsce oddani, ale mający pojęcia polityczne niemal dziecinne i oceniający sprawy polityczne prymitywnymi formułami demagogicznymi, a nie założeniami politycznego rozumu. Ten naiwny i uczuciowy gatunek ludzi stał się podatnym materiałem do poczynań pozornie efektownych i budzących nawet zachwyt

  19. MatkaPolka said

    Jędrzej Giertych

    POLSKI OBÓZ NARODOWY

    https://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/polski-oboz-narodowy-1

    Londyn 1977
    Nakładem autora. Adres: Ł75 Carlingford Road, Loindyn Nl’5 3ET. Cena 20 pensów brytyjskich lub 40 centów amerykańskich za egzemplarz. Autor b e sprzedaje ilości mniejszych niż5 egzem¬plarzy i nie udziela nikomu rabatu księgarskiego.
    +++++++++++++++++++++++++++++
    Broszura niniejsza ma na celu zwię¬złe poinformowanie tych Polaków, któ¬rym sprawa losu i przyszłości ich oj¬czyzny leży na sercu, czym jest czoło¬wy i pognębiony dziś obóz polityczny polski, mianowicie obóz narodowy; po¬informowanie, jakie są idee przewodnie, które obóz ten głosi, jakie są jego osią¬gnięcia dziejowe i jaka jest droga, wio¬dąca ku przyszłości, którą on wskazuje.
    Ma zarazem na celu wezwanie kochających ojczyznę Polaków, by się wokół tego obozu skupili.
    Treść tej broszury podzielona jest na cztery rozdziały.

  20. Mały_kinol said

    Hańba! Do tego jeszcze niczym nieuzasadniona zmiana hymnu i godła na jakieś dziwaczne.
    Analni, fartuszkowi braciszkowie z anglii i francji i usa pewnie brali sobie nazwajem z dupy do ryja z tej radości patrząc na Polaków.

  21. Chirka said

    Głupcy krytykujący Marszałka wskażcie jakie było inne rozwiązanie dla przestępczych działań rzekomych patriotów z obozu Premiera polski Wincenty Witos, Kazimierz Bagiński. pomoc i współpraca z aferzystami.

    A kto go mianował Marszałkiem? Jakie miał za sobą akademie wojskowe?
    Admin

  22. Mały_kinol said

    Chirka! To całkiem możliwe że jedyny cel tego przewrotu był taki by zmienić hymn i godło. Są one obce

  23. Mały_kinol said

    To że Piłsudski zmarł w rocznicę zamachu też jest znakiem a nie przypadkiem. Pewnie znasz Chirka fragment z dzienniczka siostry Faustyny nt Piłsudskiego? Został cudem zbawiony tylko dzięki jej modlitwie.

  24. Boydar said

    Jeśli już nie przechodzi Chirce przez gardło ‚Polska’ z dużej litery (19), niech Chirka pisze ‚Polin’; myśmy się już przyzwyczaili do słownictwa z Nalewek i Pelcowizny.

  25. Minus said

    @ Matka Polka,
    według Waldemara Łysiaka Józef Piłsudski masonem nie był, byli w masonerii jego zaufani żołnierze, na jego polecenie. Zaufam Łysiakowi nie Pani z Giertychem. Proszę podać zródło, że ZS Strzelec został rozwiązany ustawą sejmu w 1920, z tego co wyszukałem rozwiązano tę organizację po IIwś. Jak można obarczać 4,5letniego nieboszczyka winą za wrzesień 1939? Opiera się Pani na Giertychu Jędrzeju, którego syn poparł przewrót Jaruzela, a wnuk skacze w KODzie. Poza tym tradycyjnie w maju- deja vu. Kogoś udało się Pani przekonać do swoich racji taką retoryką? Czy to taka wazelina paraintelektualna do brandzlowania nad dwiema narodowymi trumnami, na świeżym , majowym powietrzu?

  26. głos said

    Gdzie jest prawda i kto może ją dziś zagwarantować?

    Parę miesięcy temu powiedziawszy co mój Ojciec twierdził o Piłsudskim, omal nie straciłem dobrych przyjaciół.

    Dorzuciłem o przypuszczalnej agenturalności gościa i do dziś odzywają sie do mnie rzadko i ćwierćgębkiem.

    P.S. Czy warto roztrząsać temat i otwierać dzioba w tej materii w towarzystwie?

    Im więcej się człowiek uczy, tym mniej wie…

  27. głos said

    Panie Minus, Łysiaka nadzwyczajnie cenię (trzeba mieć do jasnej anielki w końcu jakiś autorytet). Ale kilka rzeczy mi u niego nie bardzo pasuje. Raz, niezachwiany kult Napoleona, dwa, chorobliwa rusofobia.

    Cóż, nie ma ludzi idealnych. Przynajmniej na tym świecie.

  28. Adam Ryglowski said

    Matko Polko -Twoje wpisy , to osobny Twój artykuł (i tak trzymać )
    A mały kinolku – to jeszcze nie wiesz , że piekła nie ma ?
    (Przenieśli się z poziomu -14 km pod ziemią , – I SĄ TERAZ , TUTAJ , MIĘDZY NAMI . Taki tekst znajdziesz w w wypowiedzi aktualnego szefa Watykanu )

  29. Joannus said

    Ad 25
    ” Jak można obarczać 4,5letniego nieboszczyka winą za wrzesień 1939? Opiera się Pani na Giertychu Jędrzeju, którego syn poparł przewrót Jaruzela..”

    1. Ano można, przemawiają za tym wydane drukiem raporty Felcjana Sławoja Składkowskiego,dwa opracowania zlecone przez Rząd na uchodźtwie w Londynie i wiele opracowań historycznych znających się na sprawach wojskowych. Dobór podkomendnych co zwieli zostawiając wojsko na pastwę losu też mówi wiele. Żeby coś powstało musi być uprzednie działanie.
    2. Kuda Łysiakowi z wiedzą do sp.Jędrzeja Giertycha.
    3. A kogo miałby Maciej popierać , może Wałęsę z Gieremkiem, Kuroniem i Michnikiem

    Mimo małych potknięć ocena Matki Polki oparta na faktach , nijak nie da się zniwelować zaufaniem do Łysiaka. To że ma chopla na punkcie Piłsudskiego i Napoleona nie świadczy o jego obiektywności i przekazie rzetelnej wiedzy.

  30. Waclaw-L said

    13, Joannus
    „W 1926 r Piłsudski ze swymi przydupasami dokonał także zamachu na Katolicką Polskę, oddał ją masonom, pieczętując zmianą Godła z koroną pozbawioną Krzyża.”
    Konsekwencje tego zdziczenia trwają do dnia dzisiejszego. Jeśli następne pokolenia Polaków nie odwrócą tego trendu, to po nas.

  31. JerzyS said

    Józef Piłsudski podczas internowania pobierał od Niemców żołd.
    Oczywiście , że z żołdu Niemcy mu potrącali za obiady które zamawiał w restauracji
    Czynsz za mieszkanie mu darowali.
    Jak kończyła sie wojna , to za sponsorowali mu bilet salonką do Warszawy
    Czy dostał jakąś odprawę i kiedy pobrał ostatni żołd tego Piłsudski nigdy nam nie powiedział.
    Natomiast Niemcy do prezentu w postaci Józefa Piłsudskiego dorzucili jeszcze w 1938 roku dom w którym Piłsudski mieszkał w Magdeburgu podczas „internowania”
    W 1939 roku dom ten przeniesiono i postawiono
    „Budynek został rozebrany, przewieziony do Warszawy i wiosną 1939 roku pieczołowicie złożony w parku za Belwederem. Miało w nim powstać muzeum poświecone Marszałkowi. Pawilon przetrwał kolejną wojnę światową i został zniszczony dopiero na polecenie władz komunistycznych chcących zatrzeć wszelkie ślady po Piłsudskim.”

    Uważam zdecydowanie , że forum Prawda2 powinno powołać komitet odbudowy tego domu i zacząć zbierać dary na ten cel

    http://www.rp.pl/artykul/407192.html
    Magdeburg Marszałka
    Piotr Szlanta 16-12-2009, ostatnia aktualizacja 16-12-2009 06:12

    Po kryzysie przysięgowym 22 lipca 1917 roku Piłsudski został aresztowany i wywieziony z Warszawy.
    Dom w Magdeburgu, w którym internowany był Piłsudski
    źródło: Archiwum „Mówią wieki”
    Dom w Magdeburgu, w którym internowany był Piłsudski
    Prawdopodobnie Józef Piłsudski niejednokrotnie patrzył tak na Wilno za czasów gimnazjalnych…
    autor: Marek Szyszko
    źródło: Archiwum „Mówią Wieki”
    Prawdopodobnie Józef Piłsudski niejednokrotnie patrzył tak na Wilno za czasów gimnazjalnych…
    +zobacz więcej

    Po kilku tygodniach spędzonych w różnych miejscach odosobnienia (Gdańsk, Spandau, Wesel) trafił do Magdeburga. Część budynków dawnej pruskiej twierdzy służyła jako więzienie dla oficerów. Trzymano tam również ważniejszych przestępców politycznych. Więzienie znajdowało się w centrum miasta na wyspie na Łabie.

    Piłsudskiego trzymano w ścisłej izolacji. Mieszkał w drewnianym pawilonie ze sporym ogródkiem, w którym rosło kilka drzew owocowych i krzaków. Warunki bytowe przymusowego odosobnienia okazały się znośne. Władze więzienne traktowały go z szacunkiem. Jednak przyszły marszałek pobyt w Magdeburgu i bezczynność znosił dość ciężko. Także z powodów osobistych. W momencie aresztowania jego partnerka życiowa Aleksandra Szczerbińska była w ciąży. W lutym 1918 roku przyszła na świat córka Wanda. Telegram z informacją o tym radosnym wydarzeniu dostarczono świeżo upieczonemu – choć już niemłodemu – ojcu kilka tygodni później. Odrzucono jednak jego prośbę o zwolnienie na oficerskie słowo honoru na kilka dni.

    Nadmiar wolnego czasu Piłsudski przeznaczał na spisywaniu wydanych później pod tytułem „Moje pierwsze boje” wspomnień z walk legionowych oraz grze w szachy z samym sobą. Ku jego radości w sierpniu 1918 roku dokwaterowano mu Kazimierza Sosnkowskiego. Ich plan dnia wyglądał z grubsza następująco. Rano, przy śniadaniu, studiowali oficjalne meldunki o sytuacji na frontach. Później spacerowali po ogródku lub – za zgodą władz więziennych – po mieście, względnie wędrowali wzdłuż Łaby. Po obiedzie Piłsudski pisał wspomnienia lub grał z Sosnkowskim w szachy.

    Na początku listopada 1918 roku rząd niemiecki postanowił zwolnić więźniów. Wiadomość przekazał im specjalny emisariusz rządu niemieckiego hrabia Harry Kessler. Jak wspominał tę chwilę Sosnkowski, Kessler „z widocznym wzruszeniem, pomijając w pośpiechu wszelkie towarzyskie formalności, wypalił prosto z mostu z lekka przerywanym głosem: »Panowie są wolni… Mam rozkaz kanclerza Rzeszy towarzyszyć panom do Berlina… Proszę się spieszyć, nie mamy chwili do stracenia… Magdeburg zrewoltowany. Samochód czeka na panów, proszę zabierać tylko najniezbędniejsze rzeczy… Jeszcze raz powtarzam: Nie ma minuty do stracenia – inaczej za nic nie ręczę«”. Czas rzeczywiście naglił, bo nad miastem zaczęły powiewać czerwone sztandary, a władzę przejmowała rada delegatów żołnierskich. P[b]iłsudskiego i Sosnkowskiego bezzwłocznie przewieziono samochodem do Berlina, skąd specjalnym pociągiem wyprawiono ich do Warszawy.

    Marszałek w rozmowie z szefem niemieckiej dyplomacji Gustawem Stresemannem, którą odbył w grudniu 1927 roku podczas pobytu w Genewie, ciepło wspominał miesiące spędzone w mieście nad Łabą.
    [/b]
    W sierpniu 1937 roku pawilon, w którym mieszkał Piłduski, został przez burmistrza Fritza-Augusta Markmanna podarowany piłsudczykowskiej Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny skupiającej organizacje byłych wojskowych. Budynek został rozebrany, przewieziony do Warszawy i wiosną 1939 roku pieczołowicie złożony w parku za Belwederem. Miało w nim powstać muzeum poświecone Marszałkowi. Pawilon przetrwał kolejną wojnę światową i został zniszczony dopiero na polecenie władz komunistycznych chcących zatrzeć wszelkie ślady po Piłsudskim.

    Od kilkunastu lat rozważa się plany odsłonięcia w Magdeburgu tablicy poświęconej Marszałkowi. Skłaniają się ku temu – w imię polsko-niemieckiego pojednania – m.in. radni CDU. Sprawę jednak blokuje sprzeciw polityków wyrosłej z dawnej partii rządzącej w NRD partii Die Linke, którzy uważają Piłsudskiego za… faszystę. Jak w listopadzie 2008 roku powiedział „Super Expressowi” Oliver Muller, zastępca szefa klubu tego ugrupowania we władzach miejskich: „Piłsudski nie ma żadnych zasług dla naszego miasta, a dostatecznie czci się go w Polsce”. Podczas tegorocznych wrześniowych wyborów do Bundestagu kandydatka Die Linke zdobyła w Magdeburgu ponad 32 procent poparcia, dystansując swych rywali z CDU i SPD. Nie wróży to dobrze idei uczczenia przymusowego pobytu Piłsudskiego w tym nadłabskim mieście.
    Rzeczpospolita

    Do napisania tego postu skłonił mnie ban na forum inne Oblicza Historii za taki post
    który można znależć już tylko w Google kopia http://webcache.googleusercontent.com/se……google.pl

    Żołd Piłsudskiego w Magdeburgu- bilet na salonkę do Warszawy

    Czy ktoś wie ile wynosił żołd Józefa Piłsudskiego, jaki płacili mu Niemcy podczas jego pobytu w Magdeburgu?
    Jaką cześć mu potrącali na koszty wyżywienia, a jaką częścią rozporządzał i na co?
    Kiedy odebrał ostatni żołd?
    Czy podróż salonką z Magdeburga do Warszawy musiał sam opłacić?
    Czy tak samo jak za obiady mu potrącono z żołdu, to potrącono mu za salonkę do Warszawy??
    Czy musiał zwrócić , czy też ten wydatek , to był to dar narodu niemieckiego dla narodu polskiego?

    „Nic za darmo!”
    —————————————————————————————–
    Jeśli czegoś w historii nie rozumiesz , to podążaj, zawsze śladem pieniędzy!
    _________________

  32. JerzyS said

    Niemcy wysyłając Piłsudskiego do Warszawy uzbroili go w broń boczna.
    Był to kordzik Kesslera- Miecz Koronacyjny Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego

    Ciekawe gdzie znajduje się ta Narodowa Relikwia

    Niemcy uzbroili Piłsudskiego i wysłali do Warszawy

    Apropo: Harry Kesler, to ten sam agent rządu niemieckiego, który przerzucił Lenina do Rosji, by tam wywołać rewolucję, która miała na celu wyłączenie Rosji z działań wojennych przeciw Niemcom.

    HARRY KESSLER: PIŁSUDSKI O STOSUNKACH POLSKO-NIEMIECKICH. PRZEWIEZIENIE PIŁSUDSKIEGO Z MAGDEBURGA DO WARSZAWY

    Poznałem Piłsudskiego w październiku 1915 r. na Wołyniu, w zie­miance pod Koszyszczami. Legioniści polscy (którzy zresztą nie wszy­scy pochodzili z Polski — ale również z Niemiec i z Węgier, jednak wszyscy byli bardzo młodzi) odznaczyli się wówczas w bitwie szaleją­cej pod Czartoryskiem, szturmując zwłaszcza przed niedawnymi dniami z wielką odwagą, częściowo na bosaka, otoczoną błotnistym lasem wieś Kukle, silny punkt oparcia Rosjan. Piłsudski był twórcą i duszą Legionów: on — i uroczyste, staropolskie pieśni ludowe, któ­re legioniści intonowali w niebezpieczeństwie i w wirze walki.

    Po raz pierwszy odwiedziłem Piłsudskiego w dniu 29 października w towarzystwie austriackiego komendanta odcinka kawaleryjskiego hr. Lasockiego.
    Spotkaliśmy skromnego człowieka, ubranego po cywilnemu, w szary, wełniany sweter, podczas gdy otaczający go Pola­cy, nawet w tym lesie,
    w zwykłej ziemiance i na froncie, umunduro­wani byli nieco fantastycznie. […]

    Piłsudski wypowiedział przede mną dość otwarcie swoje cele. Pod­kreślał, że połączenie Galicji z Kongresówką jest konieczne, nawet nie do uniknięcia;
    rezygnował jednak z wszelkich pretensji do Prus Zachodnich czy też większej części Poznańskiego. Przynajmniej, jeśli chodzi o niego i obecne pokolenie.
    Co późniejsze pokolenia podej­mą, nie da się przewidzieć, ani też nie da się przewidzieć, co się sta­nie, gdy Niemcy zostaną pokonani i koalicja Prusy zachodnie Polsce zechce ofiarować. Dla niego jednak jest sprawą główną, aby Niemcy i Polacy zapomnieli o swojej starej nieprzyjaźni, a nawet nauczyli się przyjaźnie współpracować jako sąsiedzi, którzy wreszcie zmądrzeli.

    Od tego czasu aż do roku 1918 Piłsudskiego nie widywałem. Aresz­towanie jego w r. 1917 na podstawie austriackiej denuncjacji trakto­wałem jako głupotę, a nawet jako nieszczęście; mówiłem o tym w Berlinie. Kiedy w r. 1918 zbliżała się klęska, baron Romberg, ówcze­sny mój szef i poseł w Bernie, przypomniał sobie te stosunki i wysłał mnie do sekretarza stanu Solfa do Berlina; gabinet polecił mi wów­czas odwiedzić Piłsudskiego, który uwięziony był w twierdzy magde­burskiej.
    Miałem wejść z nim w kontakt, wybadać go i zobaczyć, czy można od niego oczekiwać jakiejkolwiek pomocy.

    W dniu 31 października pojechałem do Magdeburga. Tam na moje zapytanie otrzymałem od Piłsudskiego odpowiedź, że wypowiedział on już swoje polityczne poglądy w r. 1915 i od tego czasu w ich zasa­dzie nic się nie zmieniło. Ponieważ polityka niemiecka generał-gubernatorstwa w Polsce Beselera całkiem widocznie zbankrutowała, a katastrofie w Polsce zapobiec mógł tylko bohater narodowy Pola­ków — Piłsudski — niemiecki rząd ludowy brał teraz pod uwagę wa­runki, na jakich mógłby Piłsudskiego uwolnić. Miał on przede wszys­tkim zadeklarować pisemnie i pod słowem honoru, że nic nie przedsięweźmie przeciwko Niemcom. Tekst deklaracji zredagował gen. Hoff-man. Ze swej strony byłem przeciwny wymaganiu tej pisemnej dekla­racji.
    Piłsudski na pewno potraktowałby ją jako zniewagę i odmówił­by tego rodzaju wymaganiom, jak również przeciwny byłem i z tego powodu,
    że pisemna, przyjazna dla Niemców deklaracja, której na pe­wno nie da się zachować w tajemnicy, skompromitowałaby Piłsudskie­go w Polsce i w tym wypadku nic by się on nam nie przysłużył.

    Kiedy nadeszła rewolucja, zostałem, bez załatwienia tej sprawy, wysłany w dniu 6 listopada ponownie do Magdeburga, aby tam oczekiwać na decyzję gabinetu.
    Dzień 7 listopada przeszedł bez ostatecz­nych poleceń, dopiero w nocy z 7 na 8 listopada nadszedł do mnie pośpieszny rozkaz,
    by Piłsudskiego już bez pisemnej deklaracji uwol­nić i jak najszybszą drogą przewieźć do Berlina. […]

    Piłsudski i jego szef sztabu Sosnkowski o niczym za swoimi kratami i drewnianymi palisadami nie wiedzieli, przechadzając się przy pięk­nym poranku po ogrodzie,
    toteż kiedy stanąłem przed nimi w swoim dziwnym przebraniu, które wcale do tej uroczystej chwili nie pasowa­ło, mieli twarze nieco zdziwione.
    Wiadomość o swym uwolnieniu przyjęli jednak z grzecznością pełną godności a la polonaise. Zako­munikowałem im, że ponieważ w mieście wybuchły rozruchy, musi­my się spieszyć, i że mogę im z tego powodu dać zaledwie dziesięć minut na spakowanie. Każdej chwili twierdza i jej warty mogły być zaatakowane.

    Chodziłem jak na węglach po ogrodzie, podczas gdy oni na górze pakowali swoje szczoteczki do zębów, nocne pantofle i fotografie ro­dzinne.
    W końcu zjawili się, każdy z zawiniątkiem. Żołnierze, któ­rzy spostrzegli, co się dzieje, ranni, rekonwalescenci, jeńcy forteczni gromadzili się na dziedzińcu.
    Z niemiłą ciekawością oglądano nas, kiedy z zaryglowanych i zamkniętych drzwi palisady wyszliśmy na wielki dziedziniec twierdzy:
    Piłsudski w mundurze polskiego pułkow­nika, Sosnkowski (w czasie mego posłowania dowodzący pierwszym korpusem w Warszawie, późniejszy minister spraw wojskowych) w cywilnym ubraniu, wreszcie ja, od góry w płaszczu myśliwskim, od dołu w wojskowych butach, wszystko to uwieńczone miękkim kapelu­szem. Przeszliśmy obok zdumionej i przerażonej straży, obeszliśmy wokół twierdzę przez drugi most na Elbie (twierdza jest położona na wyspie) i napotkaliśmy stenotypistkę, która nam zameldowała o po­myślnym przybyciu samochodu na szosę. Siedliśmy doń szybko i ru­szyliśmy wśród gorącego, słonecznego, pełnego błękitu dnia, gdzie rewolucja wśród lasów i łąk wydawała się prawie niemożliwa. […]

    Berlin był w owe popołudnie piątkowe na zewnątrz jeszcze spokoj­ny, jakkolwiek oczekiwano tutaj wybuchu rewolucji z godziny na go­dzinę. Z placu Kanclerskiego zatelefonowałem do Urzędu Spraw Za­granicznych do księcia Hermanna Hatzfeldta, który był tam referen­tem dla spraw polskich. Hatzfeldt zakomunikował mi, że dalsza jazda do Warszawy jest dzisiaj niemożliwa z powodu przerwanego ruchu. Z tego też względu umieściliśmy naszych protegowanych w hotelu Continental, gdzie Urząd Spraw Zagranicznych w oczekiwaniu na re­wolucję przezornie zamówił pokoje.

    Piłsudski martwił się, jak mi mówił Sosnkowski, iż nie posiada bro­ni bocznej.
    Z tego też powodu następnego dnia rano w sobotę, 9 li­stopada, obszedłem miasto, ażeby mu dostarczyć szabli.
    By występo­wać przy tej uroczystości z odpowiednią godnością, nie mogłem się ubrać po cywilnemu i wziąłem mundur,
    co mi ‚nie bardzo poszło w smak wobec scen, jakie widziałem w Magdeburgu.
    W rzeczywisto­ści jednak chodziłem po Berlinie w mundurze do 2-ej po południu, przez nikogo nie niepokojony.

    Wszystkie jednak sklepy z bronią były zamknięte, co zmusiło mnie, a właściwie dało mi sposobność, której sobie w duchu życzyłem,
    by moją własną boczną broń, jeszcze z fron­tu pochodzącą, wręczyć Piłsudskiemu na pamiątkę.

    Po 1-ej złożyłem sprawozdanie o moich rozmowach z Piłsudskim baronowi Langwerth von Simmern, który w czasie wojny był szefem politycznego wydziału w Urzędzie Spraw Zagranicznych. Staliśmy właśnie przy biurku, kiedy go odwołano do telefonu. Langwerth rzu­cił krótko: — Właśnie w tej chwili koszary gwardii zostały zdobyte.

    Był już najwyższy czas, aby Piłsudskiego z Berlina wywieźć.
    Posze­dłem wobec tego z Hatzfeldtem do Ministerstwa Wojny, aby zażądać specjalnego pociągu.

    Jakiś generał-major przyjął nas jak w najpiękniejszych dniach wojennych: Piłsudski był ciągle jeszcze dla niego „der Kerl”. Kiedy wyszliśmy stamtąd, przechodząc przez ulicę Kónig-gratz obok muzeum etnograficznego, przeciągał właśnie wielki po­chód demonstrantów z dworca Anhalter na plac Potsdamski. Poszliś­my w jego ogonie. Z drugiej strony na rogu ulicy Kóniggratz Schóne-berger rozchwytywano właśnie świeże dodatki nadzwyczajne. Abdykacja cesarza! Było około w pół do drugiej.

    O 2-ej zaprosiłem Piłsudskiego i jego szefa sztabu Sosnkowskiego, Giilpena i Hatzfeldta do urządzonego w stylu staroniemieckim poko­ju, w głębi restauracji Hillera.
    We frontowych salach firanki były za­puszczone, wszystkie stoliki zajęte. W głębi hotelu żaden głos z ze­wnątrz nie dochodził, tylko usługujący kelner od czasu do czasu ko­munikował nam o wielkich i coraz większych tłumach przeciągają­cych przez Friedrichstrasse. (Jeden z młodszych kelnerów od Hillera został tego popołudnia na ulicy zastrzelony.)

    Powoli mijały chwile, w czasie których żartobliwie wypytywaliśmy się p. Stocka — starszego kelnera od Hillera, dawniejszego osobiste­go kelnera Edwarda VII w Paryżu w hotelu Bristol i Albany — czy kuchnia jest jeszcze aby w rękach rządu? Nastrój w tym cichym, głę­boko zasłoniętym pokoju, przy starannie oziębianych lub podgrzewa­nych winach, przy obiedzie „przedwojennym”, w towarzystwie takiego człowieka jak Piłsudski, kiedy na zewnątrz rozbrzmiewała rewolu­cja — był przedziwny: Piłsudski poważny, milczący, obawiający się ogromnego wpływu niemieckich wydarzeń na Polskę, Sosnkowski po raz pierwszy ożywiony. Piłsudski zamknięty w sobie i zamyślony po­wtarzał swoją troskę: przybywa za późno, być może za późno, aby ratować Polskę przed bolszewizmem…

    Piłsudski przybył do Warszawy niestety zbyt późno, aby przeszko­dzić owemu teatralnemu, niepotrzebnemu rozbrojeniu niemieckich wojsk przez gimnazistów i akademików, urosłych na bohaterów. Przybył jednak akurat w porę, ażeby powstrzymać zagrażający Polsce bolszewizm, którego zwycięstwo w Polsce mogłoby dać rewolucji nie­mieckiej całkowicie odmienny przebieg. Polska stałaby się mostem między Rosją i Niemcami, czemu zapobiegał Piłsudski przez swą olbrzymią popularność.

    Jego próba doprowadzenia do porozumienia z Niemcami nie dała co prawda rezultatu, ponieważ nie chciała tego koalicja i Polacy z Pa­ryża — próby tej jednak dokonał. Piłsudski umożliwił ostatniemu wiernemu starej niemieckiej tradycji oddziałowi, pułkowi Jabłonna, przemaszerować przez Warszawę z bronią, muzyką i wojskowymi ho­norami. On również zwrócił się o niemieckie przedstawicielstwo dy­plomatyczne w Polsce i kiedy w osiem dni później jako niemiecki po­seł przybyłem do Warszawy — Piłsudski jako naczelnik państwa od­powiedział na moje przemówienie przy wręczaniu listów uwierzytel­niających całkowicie w tymże samym duchu swoich dotychczasowych wypowiedzeń w Koszyszczach i w Magdeburgu. Obydwaj — według niego — mielibyśmy wysoki zaszczyt i wspólne zadanie wyprowadze­nia naszych narodów ze starej nieprzyjaźni do nowej przyjaźni.

    Nie były to bynajmniej dyplomatyczne frazesy, lecz — jak się oka­zuje z powtarzania przy tak różnych okolicznościach tej samej my­śli — było to Piłsudskiego głębokim przekonaniem. Toteż kiedy Pol­sce została narzucona odmienna polityka — Piłsudski jej uległ, ale tylko niechętnie i w swoim przekonaniu czasowo. Pochodziło to nie z powodu niechęci do koalicji ani też na pewno nie z przyczyny przy­jaznych uczuć w stosunku do Niemiec, do czego Niemcy nigdy mu nie dały powodu — ale tylko dlatego, że nie tracił on z oczu faktów całkiem na zimno ocenianych. Fakty te oceniał bez złudzeń, widząc, że pomoc koalicji dla Polski może się stać zbyt kosztowna. Nawet jego mistyczna wiara w posłannictwo Polski planom wylęgłym poza nią częściej się będzie wewnętrznie przeciwstawiać niż godzić, tkwił bowiem w nim własny jego pogląd na politykę Polski.

    Uwolnienie Józefa PUsudskiego z Magdeburga wedlug relacji hr. Harry Kesslera. Po­dał Wacław Lipiński. „Niepodległość” 1938, T. 18, s. 46-1—465, 467—470.

    W. Lipiński we wstępie do tego dokumentu pisał: Podana poniżej jego [Kesslera] relacja wydrukowana została w zeszycie szóstym „Die Neue Rundschau” z czerwca 1935 r. wraz z następującą notatka redakcji: „Przytoczone poufne uwagi hr. Kesslera zostały napisane przezeń na przełomie 1918 i 1919 r. i zakomunikowane kilku współ­pracownikom kół rządowych. Miały one wejść do wspomnień autora pt. Postacie i czasy, z czego I tom pt. Narody i Ojczyzny ukazał się obecnie.” Tom ten w Niem­czech został skonfiskowany. Tom II nie ukazał się z powodu śmierci autora.

    A więc Dar narodu niemieckiego dla narodu polskiego to:
    Willa przeniesiona z Magdeburga do Warszawy w której spędził konec wojny J.P I
    Kordzik Besselera
    Na koszt Ministerstwa Wojny, specjalny pociąg na trasie Berlin Warszawa
    Nu i … sam J.P.I we własnej osobie

    Ciekawe czy j.P.1 ten pociąg specjalny zwrócił , czy zatrzymał?
    Gdzie on teraz jest?
    Czy można go dołączyć do Relikwi po J.P.1

  33. JerzyS said

    Imieniny Marszałka w szkołach
    poniedziałek, 18 marca 1929

    Pan Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Kazimierz Świtalski (za miesiąc Pan Premier) wydał okólnik w sprawie obchodów w szkołach dnia Imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego.

    „Dzień 19 marca jako Dzień Imienin Pierwszego Marszałka Rzeczypospolitej i Wodza Narodu – Józefa Piłsudskiego powinien być uroczyście obchodzony w szkołach na terenie Rzeczypospolitej.
    W dniu tym należałoby pouczyć młodzież o wielkim znaczeniu i roli, jaką odegrał Józef Piłsudski w walce o niepodległość Polski i jaką odgrywa w pracy nad budową i utrwaleniem Państwa Polskiego.
    Postać Marszałka powinna stać się dla młodzieży drogowskazem dla jej przyszłych prac w służbie Ojczyzny.
    Zechce kuratorium zachęcić gorąco dyrekcje i nauczycielstwo wszystkich typów i stopni szkół, zarówno państwowych, jak i prywatnych, do zorganizowania w tym dniu, przy współudziale młodzieży, uroczystych poranków, połączonych z odpowiednimi przemówieniami, odczytami, deklamacjami, względnie o ile w danej miejscowości będą organizowane przez starsze społeczeństwo uroczyste obchody, do wzięcia w nich udziału łącznie z młodzieżą.
    Zarazem upoważniam Dyrekcje i Kierownictwa szkół do zwalniania młodzieży od nauki szkolnej w dniu 19 marca.

  34. JerzyS said

  35. Waclaw-L said

    14, Kronikarz
    „Zestawia się Sanację z rządami PiSu. Ha, trochę to, a nawet bardzo, naciągane. Bo na czym ta paralelność polega, konkretnie na czym?”
    Pan to musi być chyba ślepy i głuchy. Lub złej woli, przepraszam. Na Gajówce ten temat był wyczerpująco wałkowany. Jedni i drudzy nie mieli żadnej wizji Polski Katolickiej, dla Polaków, to banda obłudników i zaprzańców pracujących konsekwentnie dla obcej, pogańskiej agentury.

  36. JerzyS said

    „Ręka Anglii?”

    Zaledwie zakończyły się w Warszawie walki i po ustąpieniu prezydenta Wojciechowskiego oraz rządu nastąpiła „legalizacja” przewrotu, w całej Polsce i zagranicą przyjęło się szeroko przeko-nanie, że do przewrotu tego przyczynił się aktywnie rząd brytyjski przez swoje poselstwo w Warszawie. Odżyła dawna pogłoska o po¬parciu rzekomo udzielonym „przez posła Max-Mullera” Piłsudskie-mu w jego dążeniu do władzy, kiedy on ją teraz rzeczywiście zdo¬był. Obok posła wymieniany był również attache wojskowy puł¬kownik Clayton: obaj mieli odgrywać jakąś rolę w zamachu majo¬wym.
    Sir William pisząc o „tej śmiesznej bajce” w liście do Grego-rego 23 maja, przypominał swój dawniejszy list z lutego, w któ¬rym informował o pogłosce, jakoby rząd brytyjski popierał Pił-sudskiego. Powracał też do .swego twierdzenia, że cała ta historia wyszła z Moskwy, na podłożu „starej idei, że Wielka Brytania montuje krucjatę przeciwko Związkowi Sowieckiemu”. Pogłoska ta bez przerwy się utrzymywała od poprzedniego roku i Sir Wil¬liam nieustannie słyszał wzmianki o swoim poparciu dla marszał¬ka Piłsudskiego. Nieraz Skrzyński i koledzy z korpusu dyploma¬tycznego wspominali o tym żartobliwie, „rozumiejąc absurdal¬ność sprawy”.4Cool
    O szerokim zasięgu plotki poseł mógł się przekonać, kiedy przy końcu kwietnia pułkownik Clayton zasłyszał w pociągu rozmowę o finansowaniu przez Anglię przewrotu Piłsudskiego
    (Anglicy mieli mu przekazać „80 tysięcy funtów, a po przewrocie zerwie on z Francją, odda Niemcom korytarz i podejmie akcję przeciw Rosji”).
    Wówczas poseł był jeszcze zdania, aby rzecz zosta¬wić w spokoju, nie czynić żadnego dementi — i Gregory zgodził się z jego stanowiskiem.
    Od tego czasu warunki się zmieniły — i zarzut, że rząd brytyjski popierał marszałka Piłsudskiego, chociaż nie uzasadniony, nabiera, zdaniem posła, innego aspektu.
    Powszechnie się dzisiaj opowiada, że „rząd JKMości popierał dążenia Piłsudskiego finansowo i że jego sukces był w dużej mierze do zawdzięczenia naszemu poparciu.”
    Z „Frankfurter Zeitung” Sir William się dowia¬duje, że w prasie sowieckiej jest pełno wypowiedzi na ten te¬mat i że pojawia się w niej karykatura Piłsudskiego w polskim stroju, trzymającego jako sztandar — czek Banku Anglii!
    Konsula Saverego — informował dalej poseł — odwiedzi¬ła rezolutna dziennikarka polska, korespondentka „Associated Press”, która pisuje również do „Timesa”, zapytując go, czy mo-głaby przesłać do tego pisma korespondencję na temat pogłosek „o poparciu Anglii dla puczu marszałka Piłsudskiego”. Savery za¬pewnił ją, że pogłoski te wyszły z doniesienia prasy sowieckiej o tym, że poseł Max-Muller daje Piłsudskiemu pieniądze na organi¬zowanie ruchu anty-rosyjskiego. Ona mu odpowiedziała na to, że sowiecka „kaczka” może być tylko jedną z podstaw tych pogłosek, szczegóły jednak obecnie podawane, zwłaszcza w Poznaniu, są o wiele poważniejsze.

    Tam zwraca się uwagę, że Anglia, jak zawsze, jest usposobiona pro-niemiecko, udziela zaś poparcia Piłsudskiemu, ponieważ nie jest szczególnie antyniemiecki.
    Mówi się tam również, że rząd brytyjski stara się przeszkodzić otrzymaniu przez Polskę pożyczki amerykańskej, wywierając presję na Stron-ga (prezydent Federal Reserve Bank w N.Jorku — T.P.). Kiedy Savery zapytał na czym ta presja mogłaby polegać, odpowiedzia¬ła, że „mogłoby to oznaczać, że gubernator Banku Anglii i Sir Otto Niemeyer doradzają Strongowi — aby nie udzielał Polsce po¬życzki, dopóki nie zwróci się do Ligi Narodów”.49)
    Przytaczając te słowa, Słr William przyznawał, że „jest w tym trochę prawdy”.
    Obecnie zastanawia się on co ma uczynić w tej sprawie? Jedni doradzają mu spowodowanie (przez F.O.) interpelacji w Izibie Gmin, ma on jednak wątpliwości, „czy to by dało dobry skutek”. Zaloski sugerował, aby mając dość wpływów w prasie prawicowej zamieścił w niej zaprzeczenie, „gdyż ogłoszenie za- przeczenia w pismach popierających Piłsudskiego byłoby więcej niż bezskuteczne.” Na razie nie jest zdecydowany, co uczynić, odkłada to do dyskusji w Londynie, dokąd chciałby się wybrać na urlop.50)
    Także i w Foreign’Office, po zapoznaniu się z treścią listu posła, zastanawiano się jakie powziąć kroki, przy czym decyzja nie była łatwa, zwłaszcza, że jak zauważył Gregory w swej no¬tatce, „oskarżenie o presję na Stronga jest rzeczą delikatną”. Zadecydował krótko Chamberlain: „Niech Sir William ma od¬poczynek i zmianę. A jeżli o nas chodzi — nic nie robić (do nothing)”.*’)
    Wkrótce jednak później, Collier meldował o wizycie, jaką mu złożył baron Ropp, Niemiec bałtycki, b.obywatel rosyjski, obecnie związany z niemieckimi kołami rządowymi.52) Głównym jego celem było dowiedzenie się, czy rząd brytyjski nie był w ja¬kiś sposób wmieszany w sprawę „puczu Piłsudskiego”. Zapew¬niał, że w historię o „udziale Anglii” wierzą ludzie nie tylko w Rosji i w Polsce, ale również i w Niemczech. Uważałby on za rzecz pożyteczną, by rząd brytyjski złożył przez lorda d’Abernona „jakieś dementi” w tej sprawie rządowi niemieckiemu.
    Jeżeli chodzi ogólnie o opinię niemiecką na temat przewrotu, to jak twierdził Ropp, „jedni widzą w nim rękę Rosji, drudzy rękę Anglii”. Według najbardziej popularnej w Niemczech wersji, „Anglia chciałaby zająć miejsce Francji i użyje Piłsudskiego, aby przerobić Polskę na swoją modłę i uczynić z niej zaporę z jednej strony przeciw Rosji, a z drugiej przeciw Niemcom. W tym ce¬lu Anglicy zachęciliby Piłsudskiego do zliberalizowania insty¬tucji polskich przez takie posunięcia, jak reforma agrarna, zaś Polska poddałaby swoje finanse kontroli brytyjskiej lub brytyjsko-amerykańskiej.
    Collier zaprzeczył temu:
    „Anglia po fiasku misji Younga nie myśli o żadnej kontroli nad finansami Polski, chyba w ramach planu Ligi Narodów, na co jednak Polacy, niestety, wciąż jeszcze nie są skłonni zgodzić się.” Ropp wyraził opinię, że Polacy uczynią to prędzej lub później — i że Niemcy posiadając poważne intere¬sy w Polsce będą mieli- swój głos w tej sprawie.
    Ropp stwierdzał również, że obok skrajnych kół nacjonalistycznych oraz żydowskiej finansjery, zdecydowanie wrogich Polsce, istnieją koła umiarkowane, gotowe przyczynić się do gospodarczej odbudowy Polski, zarówno ze względu na interesy handlu niemieckiego jak i przez zrozumienie potrzeby silnej Polski, jako zabezpieczenia wobec bolszewickiej Rosji.
    Do kół tych Ropp zaliczał katolickie Centrum, „głównych członków rządu, a także niektórych urzędników niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych
    .” Nikt, jego zdaniem, nie ruszy jednak palcem, jeżeli „nie będzie nadziei na ostateczną rektyfikację granicy w Korytarzu i na Górnym Śląsku”.
    Według opinii Departamentu Centralnego F.O. (Collier był kierownikiem Północnego), baron Ropp wybrany został przez rząd niemiecki w celu „zarzucenia balonu próbnego”, aby dać do zrozumienia, że gdyby Anglia była zainteresowana w odbudowie (gospodarczej) Polski, może liczyć na pomoc ze strony Niemiec, za cenę presji na Polskę w kierunku tych „rektyfikacji”. Ropp był mocno zawiedziony, kiedy się dowiedział, że dyskusje na ten te¬mat wydają się przedwczesne.53)
    Tymczasem sprawa stawała się coraz bardziej kłopotliwa. Attache prasowy ambasady brytyjskiej w Paryżu, Sir Charles Mendl, w liście do Tyrrella z 7 czerwca zawiadamiał, że „sekre¬tarz poselstwa polskiego w Londynie i jego żona Angielka”, obo¬je są przekonani, że poseł brytyjski w Warszawie „wiedział wszystko o zamachu zanim do niego doszło”. Zwierzył się z tym Mendlowi attache honorowy ambasady brytyjskiej w Paryżu, a szwagier polskiego dyplomaty

    Powiedział mu, że kiedy siostra jego, będąc z wizytą w Polsce, niemal bezpośrednio przed zamachem widziała się z Sir Williamem Max-Mullerem, ten „znacząco” radził jej, aby w ciągu najbliższych dni starała się znaleźć poza Warszawą. Również i własną żonę wysłał on z Warszawy.

    Sir C. Mendl nie przywiązywałby takiej wagi do tej wiado¬mości, gdyby nie to, że poprzedniego dnia z innego źródła, pol¬skiego, usłyszał, że w Polsce „wszyscy wierzą, że Max-Muller i pułkownik Clayton pomogli Piłsudskiemu do przeprowadzenia zamachu” i że „Poznańczycy są z tego powodu bardzo na Anglię oburzeni”.54)
    Wiadomości te wywołały sensację w Foreign Office, gorszo¬no się tam zwłaszcza, że „sekretarz poselstwa polskiego może wierzyć w taką bajkę.” Collier uznał, że wobec podobnego rozgło¬su sprawy, byłoby wskazane pójść po linii jednej z poprzednich sugestii Max-Mullera i poruszyć całą rzecz w rozmowie ze Skir-muntem, „przynajmniej po to, aby członkowie poselstwa nie wie-rzyli tej bajce i nie rozgłaszali jej”.55)
    Plotka — nie plotka, nie mogła wygasnąć od razu. W prasie polskiej odzywała się w dalszym ciągu. W czasie pobytu Max-Mullera w Londynie w drugiej połowie czerwca, sprawa ta była omawiania z nim w Foreign Office. Wniosek był taki, że „ w spra- wie tej nie da się uczynić nic pożytecznego”. W Polsce nie brak jednak „rozsądnej opinii na ten temat i może z czasem weźmie ona górę nad fałszywymi poglądami”.56)
    Wniosek ten nie dawał wielkiej satysfakcji Sir Williamowi, który stawał się jak gdyby kozłem ofiarnym przewrotu w Polsce. Kiedy powrócił do Warszawy w lipcu, przekonał się, że „ta idio-tyczna sprawa” bynajmniej nie wygasła, a nawet była przedmiotem uwag w sejmie, „bez przywoływania do porządku”.
    W liście do Gregorego z 21 lipca poseł skarżył się, że ostatnio
    „sprawa przybrała formę fantastycznej historii” w związku z jego spotkaniem z marszałkiem Piłsudskim w M.S.Z. u Zaleskiego, bezpośrednio przed swoim wyjazdem do Londynu.
    Zaleski celowo wybrał tę formę spotkania, aby wiadomość o nim nie doszła do prasy. „Tymczasem rzecz wyjść musiała z ministerstwa spaw zagranicznych — i w prasie pojawiła się notatka o tym, że rozmowa odbyła się w cztery oczy, Piłsudski wyprosił bowiem Zaleskiego z pokoju; miał do dyskutowania z posłem jakieś tajne sprawy i nie chciał, aby Zaleski był świadkiem”.57)
    Najgorszą jednak sprawą dla posła był fakt, że on i jego żo¬na byli przedmiotem „obrzydliwych kalumnii”.

    Poprzedniego wieczora Askenazy zwrócił mu uwagę na ohydny atak osobisty w „Rzeczpospolitej” i powiedział mu, że w związku z tym dyskutowana była sprawa zamknięcia („suppression”) tego dziennika.
    Na razie postanowiono nie czynić tego, ponieważ rządowi potrzebne są głosy partii Korfantego.
    Askenazy dał mu jednak do zrozumienia, że „kiedy rząd będzie posiadał pełną władzę, dziennik zostanie zamknięty”. Sir William kazał sobie ów artykuł przetłuma¬czyć i znalazł w nim ataki przeciwko sobie i swojej żonie, „przechodzące wszelkie granice przyzwoitości”. Teraz nie wie, jakie powziąć kroki wobec „oszczerczych twierdzeń dotyczących działalności przedstawiciela brytyjskiego w tym kraju”.

    Czuł się szczególnie dotknięty zawartymi w artykule aluzjami na temat rzekomych, częstych wyjazdów swojej żony do Sulejówka! K)

    Rozgoryczenie posła wyładowało się na osobie Zaleskiego, w czasie rozmowy z nim 22 lipca. Zaleski zapytywał go, czy czy¬tał ustępy jego przemówienia (przed komisją spraw zagranicz¬nych sejmu), dotyczące zamierzeń rządu polskiego rozwijania ści¬słych stosunków z rządem brytyjskim, dodając, że powiedział by więcej, „gdyby nie głupie podejrzenia na temat poparcia brytyjskie¬go dla marszałka Piłsudskiego”. Max-Muller ostro odpowiedział, że „chciałby czynów, a nie słów.” Pięknie to, że rząd polski skła¬da życzliwe oświadczenia, tymczasem jednak mają miejsce wy- padki szykan i antybrytyjskiego stanowiska ze strony podwład¬nych urzędów, a „w wypadku Białowieży ze strony ministra rol¬nictwa”. Narzekał na opóźnienia przy udzielaniu pozwoleń przy¬wozu na towary brytyjskie i na brak podjęcia przez rząd jakiejś akcji, w związku z atakami przeciwko niemu i jego żonie. „Dopó¬ki nie otrzyma on dowodów chęci prawdziwej współpracy z Wielką Brytanią, nie może przywiązywać wielkiej wagi do publicznych zapewnień przyjaźni”.
    Żaden z dotychczasowych polskich ministrów spraw zagra¬nicznych nie wysłuchiwał podobnych połajanek ze strony przed¬stawiciela obcego państwa. Max-Muller donosząc w swym rapor¬cie (23.Y11) o przebiegu rozmowy, zaznaczał przy końcu, że mi¬nister, „który osobiście jest do nas przyjaźnie usposobiony, wy¬dawał się przygnębiony (upset) tymi uwagami i obiecał przedsta¬wić je swoim kolegom …” M)
    Raport ten nie spotkał się z uznaniem w Foreign Office, a Chamberlain był wyraźnie niezadowolony z wybuchu złego hu¬moru posła wobec ministra Zaleskiego. W swej notatce wyrażał „wielki żal”, że Sir William wybrał właśnie ten moment aby prze¬mawiać w równie ostry sposób! Prawda, że spotkała go wielka prowokacja, w grę wchodzą jednak zbyt poważne interesy oraz trudności, na które napotkać może polityka brytyjska w Gene¬wie.60)
    W rezultacie, w telegramie do Max-Mullera z 2 sierpnia, Chamberlain w pełni współczując z nim z powodu przykrości, „jakie znos/ą on i lady Max-Muller”, prosił go o jak największą powściągliwość, ze względu na krytyczny charakter zbliżającego się zebrania Ligi Narodów i konieczność zachowania pełnego wpływu na rząd polski. Byłoby rzeczą jak najbardziej nieszczęśli¬wą podejmowanie jakiegokolwiek ostrego sporu w tym momencie, czy to na tle spraw osobistych, czy ekonomicznych.61)
    Poprzednio, sekretarz stanu polecił Gregoremu porozmawiać ze Skirmuntem, „poważnie, ale jak przyjaciel, który ma prawo oczekiwać właściwego załatwienia przykrej sprawy”. Skirmunt obiecał, że uczyni, co będzie mógł.”2)
    Z upływem czasu pogłoski o poparciu Anglii dla przewrotu majowego straciły nic tylko na ostrości, lecz i na aktualności: przestały być sensacją. Wersja ta jednak bynajmniej nie została zarzucona i jeszcze do niedawna miała swoich zwolenników. Świadczy o tymi opinia na ten temat Kajetana Morawskiego, który w czasie wypadków majowych był kierownikiem M.S.Z.-tu i któ¬ry w książce swojej pt. „Tamten brzeg” wersję tę w pełni podtrzy¬muje. Wspomina nawet o „depeszy okólnej Foreign Office”, rze¬komo wyrażającej się przychylnie o opozycji przeciwko formują¬cemu się rządowi Witosa i zapowiadającej, że rząd ten zostanie obalony siłą.
    Taki obrót rzeczy odpowiadał by interesom bry¬tyjskim, ponieważ

    „Witos a zwłaszcza minister Zdziechowski sprzeciwiają się zalecanej przez Wielką Brytanię kontroli Ligi Na¬rodów nad gospodarką Polski”,
    podczas gdy przywódcy opozycji wykazują więcej zrozumienia „dla konieczności współpracy młode¬go państwa z instytucjami międzynarodowymi”.63)
    Podobnej depeszy okólnej nie ma w aktach Foreign Office, a szczegóły przez Morawskiego przytoczone, chociaż w motywach bliskie prawdy, nie zgadzają się z faktami.

    W momencie kiedy tworzył się rząd Witosa, w Anglii miał jeszcze miejsce strajk generalny, powstanie zaś rządu w Polsce nie było aż takim ewenementem,
    by Foreign Office w tym momencie poświęcał mu zbyt wiele uwagi i od razu wysyłał depeszę okólną!

    Po upływie zaś trzech dni, rządu Witosa już nie było i żadna depesza nie była potrzebna.

    W tej formie więc, w jakiej wersję swoją podaje Morawski, nie byłaby ona prawdopodobna ani tym bardziej prawdziwa. Po¬dobnie mijała się z prawdą szeroko przyjmowana w r. 1926 wersja o aktywnym udziale w zamachu posła MaK-Mulleera.i pułkownika Claytona. Wiemy z przytoczonych wypowiedzi zarówno jedne¬go jak drugiego, że obaj do ostatniej chwili nie wierzyli w możli¬wość zamachu stanu Piłsudskiego, a kiedy nastąpił, potępili go. Wiedzieli, że pozycja Marszałka stała się znowu bardzo mocna i że prezydent Wojciechowski pozostaje pod jego presją. Nie wie¬dzieli natomiast o „z dawna podejmowanych przygotowaniach do zamachu” — i. była to dla nich rewelacja.

    Było to nawet trochę dziwne, ponieważ wszystkie wywiady musiały coś wiedzieć na ten temat.
    Nawet goście zagraniczni, jak Paul Boncour, orientowali się, że „Piłsudski zbliża się do władzy”.64) Briand podzielał tę opinię swojego przyjaciela politycznego
    — i dlatego wysyłając Laroche’a, na miejsce Panafieu, jako nowego ambasadora Francji, polecił mu złożyć wizytę Piłsudskimu. Laroche,
    który do Warszawy przybył 26 kwietnia 1926 r., 28 przyjęty został przez prezydenta Wojciechowskiego, któremu zło¬żył listy uwierzytelniające,
    a w parę dni później złożył wizytę Piłsudskiemu w Sulejówku.65)

    Briand bowiem, dla względów swojej polityki lokarneńskiej, sprzyjał objęciu władzy w Polsce przez Piłsudskiego, chociaż nie wydaje się, aby to było w interesie Francji. To też nie wszyscy we Francji, a nawet w rządzie francuskim, podzielali optymizm Brianda po przewrocie — i wnioski ich w tym względzie były peł¬ne sprzeczności. Ambasador francuski w Londynie, Fleurieau, powiedział 17 maja Chamberlainowi, że „rząd francuski wiedział, że marszałek Piłsudski prowadzi jakieś intrygi, był jednak zaskoczony jego otwartą akcją i uważał, że jej wpływ na ogólną sytuację w Europie będzie niekorzystny dla franka i kłopotliwy dla rządu.

    Rząd francuski wiedział jednak że Marszałek prawdopodobnie prowadzić będzie w stosunku do Niemiec politykę pokojową i przyjazną”.66)

    Podobne sprzeczności nie istniały dla rządu brytyjskiego,
    poza pewnymi skrupułami natury moralnej, jakie odczuwał Max-Muller w stosunku do „niekonstytucyjnego” zamachu stanu.

    Polityka brytyjska nie miała nic do stracenia na zmianie rządów, mogła tylko skorzystać.
    Dlatego rząd brytyjski z dużą życzliwością ustosunkował się po zamachu do nowego rządu pod egidą marszałka Piłsudskiego
    — i wystarczyło mu całkowicie, że przewrót został zalegalizowany.

    Tadeusz Piszczkowski Anglia a Polska 1914 -1939 w świetle dokumentow brytyjskich

  37. JerzyS said

    (…) Jeszcze podczas I wojny światowej Neville Chamberlain /ten sam, który wsławił się później układem monachijskim/
    na jakimś bankiecie rozmawiał z Dmowskim.

    Dmowski jak zwykle, korzystając z okazji, starał się przekonać angielskiego polityka o tym,
    że zbudowanie silnej Polski leży w interesie Wielkiej Brytanii.

    Chamberlain odpowiedział mu jednak twardo,
    że jest w błędzie, gdyż interes angielski wymaga,
    aby Niemcy miały swobodne pole dla swej ekspansji na wschód,
    a silna Polska przeszkadzałaby im w tym.

    Chamberlain nie piastował jeszcze wówczas żadnego kierowniczego stanowiska w polityce brytyjskiej
    i dlatego mógł sobie pozwolić na tego rodzaju szczerą wypowiedź,
    która zresztą była tylko odbiciem perspektywicznych koncepcji polityki brytyjskiej w stosunku do Polski.

    Z tego punktu widzenia jest rzeczą zupełnie zrozumiałą,
    że już w Wersalu premier brytyjski Lloyd George
    nie dopuścił do przyznania Polsce Gdańska, całości Śląska i Mazur.

    W rozgrywkach wewnętrznych w Polsce Anglia stawiała na obóz Piłsudskiego.

    W okresie gdy Piłsudski wycofał się z oficjalnego życia politycznego i zajmował się działalnością spiskową podczas swego pobytu w Sulejówku, odwiedzali go tam zarówno poseł brytyjski Max-Muller, jak i brytyjski attache wojskowy, Clayton.

    Po zwycięstwie Piłsudskiego w 1926 r. zarówno w Polsce, jak i w radzieckich sferach dyplomatycznych panowało przekonanie,
    że za zamachem Piłsudskiego stała Anglia.
    Faktem jest, że jak dotychczas nie udało się historykom znaleźć wystarczających źródłowych potwierdzeń powiązań obozu Piłsudskiego z Anglią,
    ale tu właśnie przychodzi z pomocą metoda analizy cybernetycznej.

    Aby zrozumieć podwójne tajne sterowanie, które w badanym okresie stosowała Anglia w stosunku do Polski, trzeba najpierw zanalizować potencjały, którymi wówczas dysponowały najważniejsze państwa na kontynencie europejskim.

    Wkrótce po dojściu do władzy Piłsudskiego rozpoczął się wielki kryzys, produkcja przemysłowa najważniejszych państw kapitalistycznych spadła bardzo wyraźnie, co oczywiście wpłynęło na ich potencjał polityczny. O ile w 1928 r. Francja wyprodukowała 9500 tys. ton stali, a Niemcy 14 500 tys. ton, o tyle w roku 1932 Francja wyprodukowała stali już tylko 5640 tys. ton, a Niemcy 5770 tys. ton. W tym samym czasie Związek Radziecki zwiększył swój potencjał przemysłowy i radziecka produkcja stali wzrosła z 4251 tys. ton w roku 1928 do 5927 tys. ton w roku 1932. Z porównania tych liczb wynika, że Związek Radziecki w 1932 r. w produkcji stali prześcignął zarówno Francję, jak i Niemcy, a produkcja stali w owym czasie może być traktowana jako zasadniczy /obok potencjału ludzkiego/ miernik potencjału gospodarczego państwa. Jeżeli chodzi o liczbę ludności, to w 1930 r. Związek Radziecki miał 154 miliony ludzi, podczas gdy Niemcy 64 miliony, a Francja 42 mln. Kraje kapitalistyczne trapiła wówczas plaga bezrobocia związana z niewykorzystaniem potencjału ludzkiego, podczas gdy w Związku Radzieckim starano się wykorzystać w gospodarce wszystkich ludzi zdolnych do pracy.
    Również potencjał militarny ZSRR zaczynał w tym czasie górować nad potencjałami głównych krajów kapitalistycznych kontynentu europejskiego. W latach 1930/31 armia radziecka liczyła 562 tysiące żołnierzy, podczas gdy armia francuska /największa w owym czasie spośród armii europejskich krajów kapitalistycznych/ – 452 tysiące żołnierzy, Niemcy posiadały tylko stutysięczną Reichswehrę.
    Związek Radziecki stawał się więc wówczas pierwszą potęgą kontynentu europejskiego i oczywiście polityka angielska – zgodnie ze swą podstawową zasadą – była w tym czasie skierowana przeciw ZSRR. Jedynym realnym sposobem zwalczania Kraju Rad mogło być wtedy wzmocnienie Niemiec i skierowanie ich ekspansji na wschód. Nic więc dziwnego, że polityka angielska nie mogła dopuścić do interwencji państw Ententy w Niemczech, w chwili gdy w 1933 r. doszedł do władzy Hitler, ani też do antyhitlerowskiej akcji militarnej, w chwili gdy wojska hitlerowskie zajmowały Nadrenię, a następnie Austrię, czy wreszcie Czechosłowację.

    Żeby jednak doszło do zbrojnego konfliktu między Niemcami Hitlera a Związkiem Radzieckim, trzeba było doprowadzić do bezpośredniego styku między tymi państwami. Styk taki mógł powstać w dwojaki sposób: albo wówczas, gdy Polska sprzymierzy się militarnie z jednym ze swych sąsiadów przeciw drugiemu, albo wówczas, gdy państwo polskie zostanie zlikwidowane.

    Ale gdyby Polska sprzymierzyła się z Hitlerem przeciw Związkowi Radzieckiemu, wówczas Rzesza niemiecka za bardzo by się wzmocniła – polska armia przedwrześniowa, zwłaszcza zmodernizowana i dozbrojona przez Niemcy, stanowiłaby siłę na tyle wielką, że Hitler stałby się zbyt silny jak na potrzeby polityki angielskiej.
    Z kolei armia polska, sprzymierzona z ZSRR przeciw Hitlerowi, stanowiłaby zbyt wielkie – z punktu widzenia podstawowej zasady polityki angielskiej – wzmocnienie Związku Radzieckiego.
    Ani więc sojusz ze Związkiem Radzieckim, ani też sojusz Polski z Niemcami nie był korzystny z punktu widzenia polityki angielskiej. Pozostawała więc tylko jedna ewentualność – załatwienia sprawy polskiej zgodnie z polityką angielską: osłabienie Polski, a potem jej likwidacja, po której prędzej czy później musiało dojść do ataku Hitlera na Związek Radziecki.
    Jeżeli z tego punktu widzenia przeanalizujemy decyzje kierownictwa polskiego w okresie od 1926 do 1939 r., to uderzy nas zadziwiająca ich zgodność z podstawowym kierunkiem polityki brytyjskiej na naszym odcinku.

    Kiedy w 1933 r. Hitler doszedł do władzy, wówczas Piłsudski – jak twierdzi Józef Feldman w swej książce „Problem polsko-niemiecki w dziejach”1 – chciał doprowadzić do wspólnej interwencji polsko-francusko-angielskiej w Niemczech,
    ale ostatecznie mocarstwa zachodnie nie poszły na to i Piłsudski poniechał swych planów.
    Tak czy inaczej stało się faktem, że polskie kierownictwo nie podjęło wówczas decyzji o interwencji w Niemczech przeciwko Hitlerowi.

    Potem, kiedy wojska Hitlera zajęły Nadrenię, Polska mogła znowu – przynajmniej wspólnie z Francją – podjąć przeciwakcję militarną.
    Wówczas Hitler był jeszcze słaby i można go było stosunkowo łatwo powstrzymać, ostatecznie jednak do decyzji takiej nie doszło.
    Następnie wojska hitlerowskie zajęły Austrię i wówczas również kierownictwo polskie nie podejmuje żadnej decyzji o przeciwdziałaniu.

    Wreszcie przychodzi jesień 1938 r. – Hitler zwraca się przeciw Czechosłowacji. Armia czechosłowacka była wówczas dobrze i nowocześnie uzbrojona, posiadała zaplecze we własnym nowoczesnym przemyśle zbrojeniowym, a czeska granica z Niemcami była dobrze ufortyfikowana. Szczególnie istotne z punktu widzenia polskiego było to, że Czechosłowacja dysponowała dużą liczbą samolotów i czołgów, których brakowało armii polskiej.

    Elementarny interes państwa polskiego wymagał wówczas poparcia Czechosłowacji,
    ale kierownictwo polskie podjęło wprost przeciwną decyzję.

    Cały potencjał przemysłowo-wojenny Czechosłowacji wpadł w ręce Hitlera.

    Wszystkie powyższe decyzje polskiego kierownictwa przedwrześniowego nie były wprawdzie zgodne z elementarnymi interesami polskimi, ale były niewątpliwie zgodne z omówionym wyżej kierunkiem polityki brytyjskiej wobec Polski.

    Po zajęciu Czech przyszła kolej na Polskę.
    Zgodnie ze swą podstawową zasadą Anglia nie mogła dopuścić, aby Polska sprzymierzyła się z którymkolwiek ze swych sąsiadów, a tymczasem pozostawiona sam na sam z Hitlerem mogła podjąć tego rodzaju decyzję.
    Najlepszym sposobem zapobieżenia takiej decyzji było udzielenie Polsce przez Anglię gwarancji.
    I tak się też stało.
    Gwarancja angielska niewiele nam pomogła w 1939 r. bowiem nasi zachodni sojusznicy nie uderzyli na Hitlera.

    Wielu ludziom wydawało się dziwne, dlaczego nie zdecydowali się oni uderzyć na Hitlera ani w roku 1939, ani też wcześniej.

    4 czerwca 1946 r. hitlerowski generał Jodl w swych zeznaniach złożonych podczas procesu norymberskiego stwierdził:

    „Aż do 1939 roku mieliśmy oczywiście możność zniszczyć Polskę samą. Ale nie mieliśmy nigdy – ani w r. 1938, ani w r. 1939 – możności wytrzymania koncentrycznego ataku ze strony tych państw /Polski, Francji, Czechosłowacji/ razem.

    I jeśliśmy nie załamali się w r. 1939, zawdzięczać to należy tylko temu faktowi, iż w czasie polskiej kampanii około 110 francuskich i brytyjskich dywizji na zachodzie było kompletnie nieczynnych przeciw niemieckim 23 dywizjom”2.

    A marszałek Keitel /szef Oberkommando der Wehrmacht/ zeznał w tym samym dniu:

    ,,… Z czysto wojskowego punktu widzenia trzeba dodać, że my, żołnierze, oczywiście zawsze spodziewaliśmy się ataku mocarstw zachodnich, tj. Francji, w ciągu kampanii polskiej i byliśmy bardzo zaskoczeni tym, że na zachodzie – prócz małych potyczek między linią Maginota a wałem zachodnim – do niczego wówczas nie doszło /…/
    Z czysto wojskowego punktu widzenia francuski atak podczas kampanii polskiej miałby do czynienia tylko z wojskową przesłoną, a nie z rzeczywistą obroną.

    Skoro nic w tym rodzaju nie nastąpiło, my, żołnierze, myśleliśmy oczywiście, że zachodnie mocarstwa nie miały poważnych zamiarów, ponieważ nie wykorzystały one skrajnie sprzyjającej sytuacji do operacji militarnych i nie przedsięwzięły niczego poważnego przeciw nam w ciągu 3-4 tygodni, kiedy wszystkie niemieckie formacje bojowe były użyte na Wschodzie”3.

    Ale zastanówmy się, co oznaczałoby dla Anglii pokonanie Hitlera już w 1939 r.

    Oczywiście wówczas Związek Radziecki stałby się głównym mocarstwem na kontynencie, a pokonane Niemcy nie mogłyby już uderzyć na ZSRR.

    W takiej sytuacji całe uprzednie tajne sterowanie brytyjskie nie osiągnęłoby celu.
    A zatem to, co faktycznie stało się w 1939 r. i 1940 r., było zgodne z zasadniczym kierunkiem tajnego sterowania brytyjskiego.
    Warto jeszcze rozpatrzyć podstawowe decyzje polskiego kierownictwa z lat 1926-1939 w sprawach dotyczących naszej obronności.
    Przede wszystkim w latach 1926-1935 nastąpił ogromny regres naszego wojska.

    Lotnictwo polskie, które w 1926 r. posiadało około 800 nowoczesnych samolotów, w dziewięć lat później nie miało nawet jednej trzeciej tej liczby.

    Wojska techniczne zostały tak zmniejszone, że niemal przestały istnieć: 30 batalionów saperów zostało skadrowanych do 8, pułki łączności rozwiązano, a broń pancerna i przeciwpancerna była tak mała, że praktycznie się nie liczyła.
    Lotnictwu zabroniono nawet opracowywać doktrynę bojową.

    Po 1935 r. rozpoczęto modernizację polskiej armii, rozbudowywano przemysł zbrojeniowy, który w ostatnich latach przed wojną produkował już całkiem nowoczesne samoloty, czołgi, działka przeciwpancerne i przeciwlotnicze.
    Przyjęto jednak zasadę, że polski przemysł zbrojeniowy musi być samowystarczalny ekonomicznie.
    W rezultacie najlepsze uzbrojenie produkowane przez polskie fabryki było nawet w przededniu wojny eksportowane za granicę.

    Na przykład od 1937 r. Państwowe Zakłady Lotnicze produkowały doskonałe, nowoczesne myśliwce P-24, ale zamiast dla polskiej armii duża ich część szła na eksport za granicę. Jeszcze między majem a wrześniem 1939 r. sprzedano Bułgarii 36 doskonałych liniowych maszyn P-43.

    Z 900 wyprodukowanych w 1938 r. pierwszorzędnych polskich działek przeciwpancernych 500 sprzedano za granicę.

    Analogicznie większość produkowanych w Polsce nowoczesnych działek przeciwlotniczych również eksportowano za granicę.

    Osoby odpowiedzialne za te decyzje tłumaczyły, że taka polityka jest słuszna, gdyż pozwala nam zdobyć cenne dewizy tak potrzebne dla rozwoju naszego przemysłu zbrojeniowego.

    Odpowiedzialny za rozbudowę naszego lotnictwa generał Rayski stwierdził wręcz, że eksportujemy samoloty wyższej jakości niż te,
    które dostaje nasze lotnictwo, gdyż tylko takie można sprzedać za granicą.

    Tego rodzaju decyzje były niewątpliwie tragiczne w skutkach dla Polski, ale przecież były zgodne z zasadniczym kierunkiem polityki brytyjskiej wobec Polski – jeżeli państwo polskie miało zostać zlikwidowane, to z punktu widzenia polityki brytyjskiej nie była potrzebna silna i dobrze uzbrojona armia polska gdyż mogła tylko utrudnić realizację celu polityki brytyjskiej, jakim w tym czasie było doprowadzenie do konfrontacji Niemiec hitlerowskich ze Związkiem Radzieckim.
    Ostatecznie więc, również w dziedzinie obronności większość decyzji polskiego kierownictwa przedwrześniowego była zgodna z zasadniczym kierunkiem polityki brytyjskiej.

    Biorąc pod uwagę tego rodzaju zbiory decyzji i stosując znane w rachunku prawdopodobieństwa twierdzenie Bayesa o prawdopodobieństwie przyczyn, obliczono, że z prawdopodobieństwem 0,75 przyczyną decyzji polskiego kierownictwa w okresie 1926-1939 było tajne sterowanie angielskie.
    Jest to wartość prawdopodobieństwa bardzo duża, zważywszy, że te wartości wahają się w granicach od 0 do 1. Prawdopodobieństwo równe 1 oznacza całkowitą pewność.
    Oczywiście pozostaje do wyjaśnienia na razie nie zbadany problem: w jaki sposób sterowanie angielskie w stosunku do Polski w latach 1926-1939 mogło być aż tak skuteczne. Problem angielskich kanałów sterowniczych w Polsce przedwrześniowej czeka jeszcze na zbadanie.
    Na koniec z perspektywy czasu trzeba stwierdzić, że okres drugiej wojny światowej stanowi przełom, jeżeli chodzi o skuteczność zarówno tajnej, jak i jawnej polityki brytyjskiej. Pod koniec wojny już nie udawało się Anglii uzyskiwanie pożądanych rezultatów. Nie było to zresztą przypadkiem, procesy rozwoju społeczno-gospodarczego doprowadziły do sytuacji, w której Anglia przestała liczyć się w świecie /a właściwie nawet w Europie/ jako potęga gospodarcza, co z kolei musiało pociągnąć za sobą zmniejszenie skuteczności oddziaływań politycznych.
    Dość powiedzieć, że w XIX wieku Anglia była pierwszą potęgą gospodarczą świata. Na przykład w 1870 r. Anglia wyprodukowała 5960 tys. ton surówki żelaza, podczas gdy USA 1670 tys. ton, Francja 1420 tys. ton, Niemcy 1000 tys. ton, Rosja carska 360 tys. ton. Anglia zatem w tym czasie produkowała żelaza więcej niż USA, Francja, Niemcy i Rosja razem wzięte. Po drugiej wojnie światowej układ sił przedstawiał się zupełnie inaczej – Anglia nie była już pierwszą potęgą gospodarczą świata. Na przykład w 1950 r. wyprodukowano w Anglii 16,6 mln ton stali, podczas gdy w USA w tym samym roku wyprodukowano 87,8 mln ton, w ZSRR – 27,3 mln ton, w RFN – 14 mln ton, a we Francji – 8,7 mln ton.
    Jak długo za tajną polityką brytyjską stała odpowiednia potęga gospodarcza, tak długo mogła ona odnosić sukcesy – z chwilą gdy gospodarcza baza tej polityki przestała być wystarczająca, sukcesy te się skończyły.
    Tajne sterowanie w polityce międzynarodowej, podobnie jak w polityce wewnętrznej, nie może zbyt długo powstrzymywać biegu historii.

    Tekst pochodzi ze str 253 – 259 Józef Kossecki Tajemnice mafii politycznych Wydawnictwo SZUMACHER Kielce 1991

    =========================================
    J. Kossecki pisze, że „Faktem jest, że jak dotychczas nie udało się historykom znaleźć wystarczających źródłowych potwierdzeń powiązań obozu Piłsudskiego z Anglią,
    ale tu właśnie przychodzi z pomocą metoda analizy cybernetycznej.”

    Autor myli się!
    Już udało się ustalić
    Anglia zainwestowała w wojne domowa 700tys funtów
    Piłsuski wykorzystał 540tys funtów , a resztę zwrócił z powrotem do Anglii.

  38. JerzyS said

    26 pazdziernika 1926 to data utraty niepodleglosci Polski

    „Znamienne byly zmiany jakie musialy byc na zadanie amerykanskich kol
    finansowych wprowadzone do statu Banku Polskiego.
    Do rozporzadzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 pazdziernika 1927r.
    ,, o planie stabilizacyjnym i zaciagnieciu pozyczki zagranicznej” dolaczona zostala nastepujaca deklaracja rzadu:”Rzad oswiadcza , ze zgodnie z rozporzadzeniem z dnia 26 pazdziernika 1926 r. zrzekl sie prawa emisji biletow bankowych i ze nie bedzie ich wiecej emitowal.Bank Polski bedzie jedyna instytucja emisyjna.
    Na mocy obecnego statusu Bank Polski jakospolka akcyjna jest calkowicie niezalezny od rzadu. Rzad nie jest upowazniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisjibiletow na pozyczki dla rzadu z wyjatkiem tych, ktore sie mieszcza wyraznie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku” str.26
    Jerzy Zdziechowski – Skarb i pieniadz 1918- 1939

    Przypomne ze :

    „Dajcie mi prawo emisji pieniadza , a nie wazne bedzie kto rzadzi krajem”
    -Rotszyld

    Kenedy naruszyl prawo emisji pieniadza . Jego rzad wyemitowal pewna sume dolarow.
    jaka cene za to zaplacil?

  39. Całkiem na temat mam ostatnio parę filmów, którymi chciałbym się podzielić. Byłem uczestnikiem VII Kongresu na rzecz Społecznego Panowania Chrystusa Króla, który odbył się w Lublinie. Zabrałem głos w sprawie atakowanej młodzieży narodowej. Aktorka-romantyczka, tak mi się wydaje, B.Dobrzyńska zaatakowała narodowców zarzucając im, że podczas „Marszów Niepodległości” krzyczą „raz sierpem, raz młotem…” a nie śpiewają…. pieśni legionowej „My, Pierwsza Brygada”. Wyjaśniłem co sobie sądzę o sanacji, romantykach, no i zrobiła ze mnie chama. Po spotkaniu jednak zyskałem masą głosów poparcia, nawet sam organizator mi pogratulował. W oddzielnych komentarzach prześlę filmy.

  40. FILM NUMER 1:

  41. JerzyS said

    „Kredyty zagraniczne były Polsce potrzebne dla ożywienia gospodarczego, do czego nie wystarczały kapitały krajowe. W przeciwieństwie do Grabskiego, który unikał zaciągania pożyczek, Czechowicz uznał je za jeden z priorytetów.

    Potrzebne jest nam wprowadzenie Polski na rynek finansowy świata jako klienta, do którego się ma zaufanie. Potrzebne jest nam nawiązanie kontaktu z najpoważniejszymi możliwie grupami finansowymi.[3]

    Najbardziej spektakularna tzw. „pożyczka stabilizacyjna” w wysokości 62 milionów dolarów i 2 milionów funtów, została zaciągnięta w październiku 1927 od międzynarodowego konsorcjum banków. Jednak oprocentowanie, jak i kurs wykupu były mniej korzystne od pożyczek wynegocjowanych w tym czasie przez Niemcy, Austrię i inne kraje europejskie[4]. Ponadto Polska musiała na trzy lata przyjąć amerykańskiego doradcę (był nim Charles Dewey), mianując go członkiem rady Banku Polskiego. Uzyskane fundusze, zgodnie z nazwą pożyczki spożytkowane zostały na stabilizację złotówki, a także na pokrywanie deficytu budżetowego. Nie zostały więc przeznaczone na inwestycje. Już na początku grudnia 1927 giełdowy kurs pożyczki zaczął gwałtownie spadać. Rząd nie zdecydował się na żadną interwencję w kierunku podtrzymania go. Przeciwdziałanie nastąpiło w połowie 1928, gdy notowania spadły już o jedną piątą, ale spadku nie powstrzymało. W 1932 kurs stanowił już 51% wartości początkowej. ”

    Także Rumunia musiała w tym czasie przyjąć amerykańskiego doradcę (był nim Charles Dewey), mianując go członkiem rady Banku Rumunii!

  42. FILM NUMER 2 (taki dłuższy nieco):

  43. FILM NUMER 3:

  44. JerzyS said

    Prymas chowając , Józefa Piłsudskiego pod DZWONNICĄ uszanował go szczególnie!

    W dawnej Polsce
    *”Samobójców i zbrodniarzy chowano w osobnym miejscu, najczęściej pod
    dzwonnicą.”*
    Czyżby Prymas postąpił tu nie świadomie?
    ===============================

    Generał Rybak na końcu swych wspomnień stwierdzał:

    Milczałem i dlatego żyję (…), umiałem milczeć jak grób…

    Wiedział dobrze, co działo się z gadatliwymi:

    Zacznijmy od najbardziej charakterystycznych przykładów: od tych wielkich osób, które wiedziały i znały rolę Piłsudskiego w Austrii w la­tach 1908-1914. Na przykład Rozwadowski. Był on generałem Sztabu Generalnego wtedy, kiedy Piłsudski był moim konfidentem.
    Czy Rozwadowski wiedział o roli Piłsudskiego? Jeśli przed wojną nie wiedział (ostatecznie nie musiał znać każdego konfidenta H.K. Stelle) – to w czasie wojny na pewno się dowiedział. Jak musiał się czuć taki Rozwa­dowski pod dowództwem Piłsudskiego? Swego zdania o nim bynajmniej nie ukrywał. W 1926 r. kierował kilkudniowym oporem przeciwko Piłsu­dskiemu, później zaś?…
    Później – to już wiadomo. Więzienie, maltretowanie w więzieniu, wy­puszczenie na wolność i śmierć na stole operacyjnym w Poznaniu w czasie operacji wyrostka robaczkowego1. Dziwna, bardzo dziwna, bardzo podejrzana śmierć (…) . Oto jeden z tych, którzy wiedzieli i nie kryli pra­wdy.
    Inny przykład – Sikorski. Czy Sikorski wiedział o roli Piłsudskiego? Wiedział na pewno, skoro znał ją prawie cały Kraków, zbliżony mniej więcej do Komisji Tymczasowej, gdzie Sikorski zasiadł od 1912 roku. Po 1926 roku Sikorski ucieka do Francji. Czuje, że wie za dużo, że jest zna­nym przeciwnikiem Piłsudskiego, i przypuszcza, że to się może źle skoń­czyć (…).
    Następny przykład, może nie taki, jak te dwa, ale przecież znany – Włodzimierz Zagórski. Czy wiedział? Ho, ho, czy wiedział! Pracował przecież bezpośrednio w wywiadzie w Wiedniu, w 1914 roku został stamtąd przesłany jako szef sztabu legionów. Wiedział wszystko (…). Za­ciekły wróg Piłsudskiego. Znał dobrze jego sprawki i tajemnice, z których te, zebrane tutaj, stanowią drobną tylko część. Mówił o tych sprawach. Krzyczał o nich każdemu, kto chciał i kto nie chciał go słuchać. No i re­zultat jest znany. Został po prostu zamordowany i to w bestialski sposób przez ludzi Piłsudskiego.
    Podsumujmy więc: mamy dotychczas dwa trupy i jedną ucieczkę za granicę. Jedźmy dalej. Czytelnicy pamiętają von Hempla. Był on po Isz­kowskim kierownikiem H.K.-Stelle we Lwowie. Musiał wiedzieć bardzo dużo, szczególnie o Sosnkowskim i Sławku. Po wojnie został dowódcą dywizji w Przemyślu, a po 1926 roku „przypadkowo” zabito go w czasie polowania… Dziwny przypadek!
    Nazwisko Franka czytelnicy pamiętają? W 1913 roku został przy­dzielony w randze porucznika do pracy w H.K.-Stelle w Krakowie. Miał on poruczone specjalne zadanie. Specjalizował się mianowicie w rozpra­cowywaniu twierdz. Frank, który mnie często zastępował, wiedział dużo o moich stosunkach z Piłsudskim. Zresztą sam również utrzymywał przez pewien czas te stosunki. Otóż tenże Frank począł po wojnie błyskawicznie awansować. Najpierw był dowódcą pułku, potem brygadierem, gene­rałem, następnie dowódcą dywizji w Łodzi, a w końcu dowódcą okręgu korpusu w Poznaniu. W 1931 czy 1932 roku tajemniczo zmarł nagle w czasie… operacji, na stole operacyjnym w Poznaniu… Ciekawe – czyżby się niepotrzebnie wygadał? Bardzo prawdopodobne!
    Podsumujmy znowu. A więc mamy 4 trumny i jedną ucieczkę. Ale lista bynajmniej nie jest zamknięta.
    Nazwisko Iszkowskiego powtarzało się nieraz w tych pamiętnikach. Iszkowski wiedział równie dużo. To on organizował Związek Walki Czyn­nej, to on nawiązywał pierwsze kontakty z „Konfidentem S”. Jak już wspomniałem, Piłsudski zaraz po wojnie zaprosił Iszkowskiego do War­szawy, mimo że nie był on zbyt zdolnym ani wybitnym oficerem. Iszko­wski przyjechał, pogadał z Piłsudskim, tu posłuchał, tam posłuchał i poszedł po rozum do głowy: „Dla mnie w Polsce Piłsudskiego miejsca nie ma, za dużo wiem!” – odmówił kategorycznie i po prostu zwiał do Francji.
    Kiedy Frank został przydzielony do H.K.-Stelle w Krakowie, usunięto Angermana, a na jego miejsce przyszedł Morawski. Po moim wyjeździe objął on kierownictwo Ośrodka Wywiadowczego. Ten wiedział i to bar­dzo dużo. Mogę stwierdzić, że wiedział niewiele mniej ode mnie, tym bar­dziej, że gdy odszedłem, miał do swojej dyspozycji archiwum,
    gdzie leżały akta Piłsudskiego, Sławka i Prystora. Po awanturze z Roją2 wystąpił z wojska, lecz w 1920 roku zmobilizowano go i gdzieś na pod­wórzu jakiejś kwatery został zastrzelony. Przypadkowo?…
    A więc podsumujmy teraz – ta prowizoryczna, jakże niepełna lista za­wiera 5 trupów i 2 uciekinierów.
    Teraz ja – Rybak! Dlaczego mnie nie tknięto? Tak długo, jak długo milczałem, nie byłem niebezpieczny. Zresztą tym, którzy trzymali język za zębami, Piłsudski okazywał swe względy.
    Jak już powiedziałem, w czasie mego pobytu w Albie z nikim nie utrzymywałem kontaktu. Żyłem jak pustelnik.
    Pewnego dnia zajechał przed mój dom samochód. Wysiadł z niego szofer. Okazało się, że auto należało do Kostka-Biernackiego i Trojano­wskiego (dowódca OK IX). Szofer zawiadomił mnie, że obaj dygnitarze przyjechali do mnie na polowanie i właśnie niedaleko stąd polują, czy ewentualnie ja… Ja? Znałem dobrze „przypadek” von Hempla. Kostek zaś znany był z tego, że specjalizował się w tego rodzaju historiach. Na polo­wanie nie pojechałem…

    Gdyby pojechał na to „polowanie”, byłoby nie pięć tylko sześć trupów i dwóch uciekinierów. I nie byłoby wspomnień generała Józefa Rybaka!

    ===============
    Józef Piłsudski czuł sie taki samotny w tej krypcie pod dzwonnica , że postanowiono dokwaterować mu lokatora. Kogo to kardynał Dziwisz dokwaterował mu w tym roku …?
    Co kierowało nim podczas podejmowania tej decyzji?

  45. Marucha said

    Re 29:
    Nie można powiedzieć, że Maciej Giertych „poparł” stan wojenny. Zaakceptował go jako mniejsze zło.

    https://marucha.wordpress.com/2009/12/21/mlodziez-wszechpolska-%E2%80%93-giertych-%E2%80%93-stan-wojenny/
    https://marucha.wordpress.com/2012/02/04/jedrzej-giertych-o-stanie-wojennym/

  46. JerzyS said

    Kto panuje nad przeszłością, rządzi przyszłością

    Kto i jak sfinansował wojnę domową 1926

    Cat Mackiewicz:
    „Co do Grand Orientu , to mam wrażenie , że na gruncie polskim organizacja ta pokrywa francuski wywiad wojskowy , oraz interesy francuskiego kapitału.
    Pomiędzy Piłsudskim , a Grand Orientem istniała zawzięta nienawiść”
    Z powyższego wynika ,że istniały kapitały , francuski i inne nie wymienione kapitały.
    W 1926 roku na skutek tego , że „Pomiędzy Piłsudskim , a Grand Orientem istniała zawzięta nienawiść” kapitał francuski przegrał i ustąpił miejsca innemu.
    Jeśli jeden przegrywa, to ktoś drugi wygrywa.
    Skoro tak
    To ci którzy wygrali i zyskali musieli to zaplanować i opłacić.
    Masoneria rytu szkockiego Piłsudskiego poparła , a Grand Orient nie!
    Masoneria była tylko narzędziem.
    Piłsudski też.
    To była niewidzialna wojna nie dwu rytów masonerii i Piłsudskiego tylko niewidzialna wojna o wpływy Anglia kontra Francja.
    „Polityka angielska nie miała nic do stracenia na zmianie rządów , mogła tylko skorzystać. Dlatego rząd brytyjski z dużą życzliwością ustosunkował się po zamachu do nowego rzadu pod egidą marszałka Piłsudskiego i wystarczyło mu całkowicie , że przewrót został zalegalizowany.”
    Tadeusz Piszczkowski Anglia a Polska 1914 – 1939 w świetle dokumentów brytyjskich.
    Drugi post:
    Wszystkie wojny zawsze były o rynki zaopatrzenia, rynki zbytu i szlaki komunikacyjne.

    O co była wojna z 1926?

    Czy jesteś pewien , że nie byliśmy dla nikogo potencjalnym rynkiem zbytu?
    Czy przypadkiem nie kupowaliśmy nic we Francji?
    O co puczyści oskarżali obrońców prawowitego rządu?

    „Ludomił Rayski szefem Sekcji Zakupów.

    Mjr pil. Ludomił Rayski, prosto z frontu polsko-bolszewickiej wojny, desygnowany przez gen. Lucjana Żeligowskiego, z piękną opinią dowódcy 6-ej Armii, gen. Stanisława Hallera wyrażoną w rozkazie dziennym Nr 54, z dnia 25 maja 1921r. udaje się do Ministerstwa Spraw Wojskowych, Departament IV, aby objąć stanowisko Szefa Sekcji II, zajmującej się zakupami sprzętu lotniczego. Atmosfera tam zastana nie mogła odpowiadać Rayskiemu, wychowanemu w duchu patriotyzmu i uczciwości. Działały tam układy korupcyjne, dorabiające się na nieuczciwych zamówieniach zagranicznych, których to układów Rayski nie zamierzał tolerować. Tam narodzili się jego pierwsi wrogowie, którzy broni nigdy nie zamierzali złożyć. W tym czasie głośną była afera spółki „Francopol”, która miała sprowadzać do Polski sprzęt lotniczy z Francji oraz zbudować w kraju fabrykę samolotów i silników. W aferę tę uwikłany był Włodzimierz Ostoja-Zagórski jako jej organizator i członek zarządu. Minister S.W. gen. Kazimierz Sosnkowski, dla uporządkowania organizacji lotnictwa, na początku 1923 roku zaprosił francuskiego specjalistę gen.Armanda Leveque, a ten na swojego zastęcę powołał ppłk. Ludomiła Rayskiego. Gen. Leveque umowę z „Francopolem” opiewającą na 2630 samolotów i 5600 silników unieważnił jako szkodliwą dla państwa, a potrzebne niewielkie ilości sprzętu lotniczego oraz licencje na produkcję zakupił w firmach związanych z rządem francuskim. Należy sobie uzmysłowić, że wóczas w Polsce było około stu czynnych pilotów, a szkoliło się ok.50 rocznie, zatem kto miał latać na tych tysiącach samolotów, kto miał je obsługiwać i gdzie one miały stacjonować? Jest to pytanie raczej retoryczne. Historycy są pod tym względem jednomyślni, że taka ilość przestarzałego sprzętu była nie do skonsumowania przez raczkujące polskie lotnictwo. Gen. Leveque po roku opuścił urząd zwolniony przez urzędującego od lipca 1924 roku ministra Spraw Wojskowych, gen. Władysława Sikorskiego, a szefem lotnictwa został Włodzimierz Zagórski. Odnowił on dostawy via „Francopol”, sprzętu francuskiego bardzo złej jakości, okrzykniętego przez lotników mianem „latających trumien”. Na propozycję pozostania na stanowisku zastępcy nowego szefa Rayski odpowiedział: „Nie pójdę na zastępcę takiego szefa który podpisuje kontrakt z samym sobą, w dodatku kontrakt szkodliwy dla państwa”. Jasną jest rzeczą, że tym stwierdzeniem wykreował sobie nowych wrogów, tym bardziej, że trudno było mu przejść do porządku nad poczynaniami nowego szefa, marnującego olbrzymie sumy z francuskiej pożyczki. Rayski połączył się z innymi znanymi lotnikami w bojkocie osoby i posunięć gen.Zagórskiego, gdy dodatkowo jeszcze wyszła na jaw jego antypolska przeszłość z czasów legionowych. Kilka znanych osób z I-szej Brygady Legionów, w tym płk Rayski, red.Wojciech Stpiczyński, mjr Mrówka ( KLUB MRÓWCZY – przypisek mój Generała Zagórskiego zaatakował najpierw „Klub Mrówczy”. Byli to oficerowie , którzy chcieli swoimi ludźmi obsadzić węzłowe stanowiska w Departamencie Żeglugi Powietrznej.Skład klubu znamy:To pułkownicy Rayski i de Beaurain, ppłk.Grzędziński, i Zych Płodowski, majorowie Klaus, Kwieciński i Makowski,por.Piątkowski, oraz ten od którego powstała nazwa i którego mieszkaniu spiskowali kpt. Mrówka. Atak ten jak podają źródła był pierwszym etapem przygotowywanego przez Piłsudskiego zamachu politycznego. ) stanowili trzon opozycji przeciw Zagórskiemu. Rozprawa sądowa jaką wytoczył gen. Zagórski, red. Stpiczyńskiemu za opublikowanie dwóch artykułów dot. wrogiej Polsce działalności Generała w Legionach spowodowała odwołanie Zagórskiego ze stanowiska./rozkaz nr 31 z dn.12.04.1926r/.[/b] [I] W tym czasie Korpus Kontrolerów Armii wdrożył śledztwo w sprawie nadużyć finansowych Zagórskiego na stanowisku szefa lotnictwa, w rezultacie został on aresztowany i osadzony w więzieniu. W komunikacie K.K.A, z dnia 28 maja 1926r. stwierdzono m.in.: „Gen.Zagórski obwiniony jest o występek z art.639 (…) popełniony przez brak kontroli (…) nad towarzystwem, którego uprzednio był członkiem zarządu (…) mającym wykonywać dostawy wojskowe, finansowanym przez rząd polski i otrzymującym znaczne zaliczki ze skarbu wojskowego (…) skutkiem czego gdy wspomniane towarzystwo nie wywiązało się z umowy, skarb wojskowy poniósł znaczną szkodę. (…) poczynienie również bez upoważnienia ze znaczna szkodą dla skarbu i stałym uchylaniem się od kontroli znacznych zakupów dla lotnictwa z przekroczeniem budżetu i zdolności konsumpcyjnych lotnictwa (…)”. Oryginał w/w dokumentu znajduje się w Centralnym Archiwum Wojskowym.”
    http://www.albumpolski.pl/index.php?act=view&ktg=46&idt=1001

    Z tą uczciwością Rayskiego to różne opinie słyszałem:)

    Co do zakupów to przeciwnicy zakupów F16 tez dobrego zdrowia nie mieli. Najpierw musiał sie katapultowac nad Bałtykiem jak dostał frendly fire, ale przeżył , a potem samolot którym leciał pomylił sobie wysokość.
    Jaka to była wojna, skoro ostanie ofiary zginęły po roku od jej wybuchu. (gen Zagórski, gen Rozwadowski)
    Jedni twierdzą , że były to „wypadki majowe” inni że
    – Była to wojna na śmierć i zycie!
    „Poniższy cytat pokazuje jak walka o pieniadze z budżetu wojskowego szła na smierć i zycie:

    . Jednym z oskarżonych był gen. Włodzimierz Zagórski, szef Departamentu Żeglugi Powietrznej w armii, któremu zarzucano machinacje przy zawieraniu umów z francuską firmą Francopol, a także nieodpowiedzialny rozkaz bombardowania rejonów Warszawy zajętych przez wojska Piłsudskiego w czasie wypadków majowych, co stało się główną przyczyną tak wysokich strat wśród ludności cywilnej stolicy. Gen. Zagórski osadzony został w więzieniu śledczym w Wilnie, skąd został po roku wypuszczony. Po uwolnieniu jednak zaginął w tajemniczych okolicznościach i chociaż według wersji podtrzymywanej przez koła rządowe ukrył się on przed odpowiedzialnością, powszechnie przypuszczano, że został po prostu zamordowany.
    cytat z :
    ZAMACH STANU PIŁSUDSKIEGO.
    POLSKA W LATACH ŚWIATOWEGO KRYZYSU GOSPODARCZEGO

    A tak się zaczęło:
    zastanawiam sie:
    Kto i jak sfinansował wojnę domowa 1926?
    Wiadomo , że nie ma nic za darmo!
    Wojna to typowa usługa, jak każda inna.
    Musiał ktoś zamówić.
    Musiał ktoś sfinansować.
    Ciekawe jest ile kosztowała.
    Znamy tylko liczbę poległych.
    Nic po za tym !
    Ciekawe, czy ktoś dał przedpłatę, czy zaliczkę?
    Jak wyglądały rozliczenia?
    Kto płacił i czym?
    Słyszałem głosy ,że jednym z głównych przegranych poza państwem Polskim ,
    była Loża , – Wielki Wschód.
    To właśnie ona później została zdelegalizowana w 1938
    Ryt szkocki nie!
    Kilkanaście lat temu znajomy, który był wówczas (lata przed wybuchem wojny) w :OKU Cyklonu
    twierdzi , że była to wojna dwu rytów.
    Wygrał ja ryt szkocki – masoneria angielska . Masoneria francuska przegrała.
    W 1939 odmowa Francji uznania Wieniawy i mianowanie Sikorskiego to był odwet.
    Czy śmierć Sikorskiego to też był odwet?

    Znajomy pyta mnie:
    Dlaczego historycy zajmuja się tylko datami zamiast finansami?
    Miałem dopisać , że
    Korzystałem z m. innymi
    „dr. Krzysztofa Kaczmarskiego „Aparat represji PRL wobec masonerii” – Gdańsk, 27 kwietnia 2005 r.
    Dnia 27 kwietnia br. w sali wystawowo-konferencyjnej gdańskiego Oddziału IPN odbył się wykład dr. Krzysztofa Kaczmarskiego (naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Rzeszowie) poświęcony działaniom aparatu represji wobec masonerii w Polsce Ludowej. Był to kolejny wykład otwarty z cyklu „Z materiałów IPN”.

    W pierwszej części wystąpienia prelegent przedstawił dzieje polskiej masonerii w okresie międzywojennym.
    Wskazał na jej duże wpływy w życiu politycznym, zwłaszcza po przewrocie majowym: na 16 rządów „pomajowych” – premierami 13 byli masoni.
    Dekret prezydenta Ignacego Mościckiego z 22 XI 1938 r. de facto nie dotyczył największej i najstarszej polskiej obediencji wolnomularskiej – Wielkiej Loży Narodowej Polski.”

    „Panuje co do tego zgodna opinia, że musi istnieć jakiś najwyższy czynnik ściśle zakonspirowany, który koordynuje nadrzędnie akcje wolnomularstwa. Czynnik ten musi być ponad najwyższymi czynnikami kierowniczymi poszczególnych krajów – raczej ujawnionymi, przynajmniej częściowo, i tym samym nadawać ton całej akcji masonerii.
    Wedle zgodnych opinii ten najwyższy czynnik znajduje się obecnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki i stamtąd też poszczególne krajowe organizacje masońskie różnych obrządków otrzymują wskazówki i impulsy, którym muszą się bezwzględnie podporządkować.
    Agenturalność wolnomularstwa, wydatnie wzmocniona obowiązkową tajemnicą, nie ulega wątpliwości i czyni je zasadniczo organizacją niebezpieczną, zwłaszcza w okresach wielkich napięć politycznych.”
    Załączników 18
    1 egz. Adresat
    2 egz. aa
    Oprać. JS/EG. 1.3470.
    Kraków, dnia 25 października 1961 r.
    Tajne
    Egz. nr 1
    Informacja
    z akt IPN

  47. JerzyS said

    Narutowicz należał do loży Wielki Wschód Francji . Przynależność do tego rytu pokrywała się z agenturą francuskiego wywiadu wojskowego
    Piłsudski był związany z rytem szkockim. To właśnie w przededniu II wojny światowej ryt francuski został zdelegalizowany.
    Ryt szkocki NIE!
    Wiadomym jest , że zamach w 1926 masoneria rytu szkockiego przygotowała i poparła,

    za wikipedia „Reaktywowany w 1920 zakon w większości poparł Józefa Piłsudskiego, on popierał i nakłaniał ludzi ze swego otoczenia do wstępowania do masonerii. Według niektórych źródeł WLNP brała udział w przygotowaniu zamachu majowego[12].↑ Leon Chajn, Polskie wolnomularstwo 1920-1938, Czytelnik, Warszawa 1984, rozdział „Czara goryczy”, str.403 i dalej.

    Wiadomym jest również , że Piłsudski nie znosił masonerii rytu francuskiego.
    Zamach na Narutowicza była to wojna dwu rytów.

    „”W czasie procesu wyszło na jaw, że odczyty dla loży miał często prof. Kotarbiński. Jest faktem, że wolnomularze nie powierzają tego rodzaju zajęcia ludziom niegodnym ich zaufania, w czasie odczytu dekonspirują się bowiem, [gdyż ujawnia się] cały stan osobowy słuchaczy – członków loży. W aktach znaleziono również zazębienia, które prowadziły do Hipolita Gliwica, b[yłego] ministra przemysłu i handlu (nie żyje), który był mistrzem katedry loży matki „Kopernik” (loża najstarsza). Namiestnikiem (zastępcą) Gliwica był August Zaleski – dzisiejszy „prezydent” Polski w Londynie. U Gliwica znaleziono archiwum Wielkiej Narodowej Loży „Polska Zjednoczona”. Archiwum to zabrała „dwójka”. W późniejszym czasie owe dokumenty jako czynnik właściwy do tego rodzaju sprawy zabrało Min[isterstwo] Spraw Wewn[ętrznych] (odpowiednik w tym ministerstwie służby bezpieczeństwa). Co się stało dalej z tymi aktami – nie wiadomo, jest jednak faktem, że dla Służby Bezpieczeństwa w obecnym okresie mogły[by] mieć dużą wartość.

    [b]Sprawę związków masonerii polskiej z Zachodem w okresie okupacji i wojnie obrazuje przykładowo osoba Henryka Kołodziejskiego. H[enryk] Kołodziejski przed wojną był dyrektorem Biblioteki Sejmowej. Uchodził wówczas za „szarą eminencję” – chodziła fama, że w jego gabinecie powstawały i upadały gabinety. Swoją pozycję zawdzięczał przede wszystkim związkom z masonerią. Podczas okupacji zrzucono na teren Polski z Anglii Józefa Retingera – znanego agenta politycznego wywiadu brytyjskiego. Retinger zwrócił się do adwokata [Stefana] Korbońskiego (tego samego, który w późniejszym okresie związany był ze [Stanisławem] Mikołajczykiem i z nim razem uciekł z Polski), który z kolei kontaktował się z Kołodziejskim. .Retinger – mason – bardzo szybko dogadał się z Kołodziejskim, co zdaje się miało duży wpływ na utworzenie po wyzwoleniu pierwszego gabinetu PRL, jeżeli zważy się na fakt, że Kołodziejski otwierał pierwsze po wojnie posiedzenie sejmu, a później piastował godność w Radzie Państwa.
    Opracował xxx[/b]

    Źródło: AIPN, 00231/257, k. 40-47, oryginał, mps.”

  48. JerzyS said

    „dr. Krzysztofa Kaczmarskiego „Aparat represji PRL wobec masonerii” – Gdańsk, 27 kwietnia 2005 r.
    Dnia 27 kwietnia br. w sali wystawowo-konferencyjnej gdańskiego Oddziału IPN odbył się wykład dr. Krzysztofa Kaczmarskiego (naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Rzeszowie) poświęcony działaniom aparatu represji wobec masonerii w Polsce Ludowej. Był to kolejny wykład otwarty z cyklu „Z materiałów IPN”.

    W pierwszej części wystąpienia prelegent przedstawił dzieje polskiej masonerii w okresie międzywojennym.

    Wskazał na jej duże wpływy w życiu politycznym, zwłaszcza po przewrocie majowym: na 16 rządów „pomajowych” – premierami 13 byli masoni.

    Dekret prezydenta Ignacego Mościckiego z 22 XI 1938 r. de facto nie dotyczył największej i najstarszej polskiej obediencji wolnomularskiej
    – Wielkiej Loży Narodowej Polski.”

    „Panuje co do tego zgodna opinia, że musi istnieć jakiś najwyższy czynnik ściśle zakonspirowany, który koordynuje nadrzędnie akcje wolnomularstwa. Czynnik ten musi być ponad najwyższymi czynnikami kierowniczymi poszczególnych krajów – raczej ujawnionymi, przynajmniej częściowo, i tym samym nadawać ton całej akcji masonerii.
    Wedle zgodnych opinii ten najwyższy czynnik znajduje się obecnie w Stanach Zjednoczonych Ameryki i stamtąd też poszczególne krajowe organizacje masońskie różnych obrządków otrzymują wskazówki i impulsy, którym muszą się bezwzględnie podporządkować.
    Agenturalność wolnomularstwa, wydatnie wzmocniona obowiązkową tajemnicą, nie ulega wątpliwości i czyni je zasadniczo organizacją niebezpieczną, zwłaszcza w okresach wielkich napięć politycznych.”
    .
    Załączników 18
    1 egz. Adresat
    2 egz. aa
    Oprać. JS/EG. 1.3470.
    Kraków, dnia 25 października 1961 r.
    Tajne
    Egz. nr 1
    Informacja
    z akt IPN”

    Do maja 1926 walczyli. Po maju :
    Zwycięzca w tej wojnie wziął łupy.
    Chyba przyznasz , że Masoneria miała troszkę nadreprezentacje w rządzie.
    Ta nadreprezentacja tłumaczy również dlaczego to tak potoczyły się losy w 1939 roku i później

  49. Waclaw-L said

    Jeden zaprzaniec zasłaniał swe nikczemne czyny, wizerunkiem Matki Bożej nad swym łóżkiem, drugi w klapie. Koniec pierwszego, opisała w swym Dzienniczku Św. Faustyna Kowalska.
    34, JerzyS
    Serdeczne dzięki za wypowiedź ks. Natanka. To kwintesencja, w kwestii Piłsudski, Dmowski.

  50. Do wojny polsko-polskiej doszło by wcześniej czy później. Wówczas zginęłoby zapewne więcej Polaków, niż podczas zamachu. Kto wie? Zapewne też włączyłyby się do polskiej wojny domowej, z sąsiedzką pomocą Niemcy lub ZSRR z szerzeniem osiągnięć rewolucyjnych. Według mnie, nie było innego wyjścia z tragicznej sytuacji, w jakiej się znalazła Polska dzięki niedojrzałości politycznej, nieodpowiedzialności, swawoli, prywaty, a przede wszystkim braku działania w interesie Polski jako państwa. Piłsudski widział to w całej „krasie” i serce mu krwawiło, wszak to On – nie kto inny – przywrócił Polskę Polakom. Po prostu bał się kolejnego rozbioru. Uznał, że jedynym sposobem, który zapobiegnie rozbiorowi będzie scentralizowanie władzy i ukrócenie swawoli. Dzisiaj mamy „powtórkę z rozrywki” w postaci ataku nieodpowiedzialnych ludzi – odsuniętych od władzy w wyniku demokratycznych wyborów – na władzę demokratycznie wybraną.

  51. Waclaw-L said

    43, Marucha,
    To jest oczywiste. Trza złej woli, by tego nie dostrzec. Kto przeorał dostępne pisemne prace M. Giertycha, nie ma w powyższej kwestii żadnych wątpliwości.

  52. La Reine Toronto said

    Z opowiadan juz nieboszczki wiem ze w czasie pogrzebu Pilsudskiego w Krakowie byla olbrzymia burza i wichura zrywala proporce z trumny a ludzie twierdzili ze to kara boska za jego krzywdy dla narodu polskiego. Ta pani byla na pogrzebie wraz z cala klasa ludzie byli na pogrzebie raczej z przymusu i ciekawosci anizeli z szacunku dla ‚marszalka’.

  53. JerzyS said

    „Wskazał na jej duże wpływy w życiu politycznym,

    zwłaszcza po przewrocie majowym:
    na 16 rządów „pomajowych” – premierami 13 byli masoni.”

    Skoro tak, to jasno z tego wynika, że beneficjentami wojny domowej byli masoni.

    Po nieudanym wywołaniu przez Piłsudskiego pogromie narodowców ( sprzeciwił sie
    zaczęto przygotowywać wariant dwa
    Zamachu stanu.
    Wyznaczono dwu kandydatów
    JP1 związanego z Rytem Szkockim i Sikorskiego przedstawicielem Wielkiego Wschodu

    Z Marszem Władzy nie wypaliło, a więc -„Rozpoczynał się etap drugi ”

    Cytuję za H.Pająkiem:

    Rozpoczynał się etap drugi – mord na prezydencie Narutowiczu. Musiał zo­stać zamordowany przez „endeka”, scenariusz nie mógł być inny.
    Wybór już padł na Eligiusza Niewiadomskiego, niezrównoważonego mala­rza o poglądach rzeczywiście „endeckich” czyli narodowych, ale nigdy nie był on członkiem Narodowej Demokracji, nie utrzymywał kontaktów z „endekami”, cze­go nie zdołano mu udowodnić ani na procesie, ani potem, przez 60 lat szperania w jego życiorysie i w okolicznościach zabójstwa prezydenta. Natomiast udowod­niono podczas rozprawy sądowej, że Niewiadomski był przez jakiś czas pra­cownikiem II Oddziału – wojskowego oddziału Wywiadu Sztabu Generalnego, w którym Piłsudski sprawował rolę jednoosobowego szefa tego Sztabu.
    Nic więc dziwnego, że tenże piłsudczykowski II Oddział wiedział o przygoto­wywanym zamachu na życie prezydenta co najmniej na kilka godzin przed zama­chem. Te powiązania Niewiadomskiego z wywiadem piłsudczykowskiej „jaczejki” stanowiły oczywisty dowód na to, że Niewiadomski został w tychże kręgach zain­spirowany ideą mordu na prezydencie.
    Ten schemat – ukryci inspiratorzy i „na­kręcony” zabójca, czyli schemat „ręki i miecza”, był, jest i pozostanie klasycznym schematem organizowania politycznych morderstw i zamachów, nie wyłączając mordów na dwunastu prezydentach Stanów Zjednoczonych, z Kennedym na czele; jak mord na generale Władysławie Sikorskim, jak ataki na World Trade Center w Nowym Jorku, etc, itp.

    O tym, że grupa piłsudystów wiedziała o mającym nastąpić zamachu, a na­wet znała nazwisko zamachowca, świadczą niezbite dowody, które rekapitulował m.in. Jędrzej Giertych w kilku swoich książkach, a w pracy Tysiąc lat historii naro­du polskiego1 pisał:

    “Jacyś oficerowie usiłowali powstrzymać księdza senatora Feliksa Bolta przed wyjazdem z Warszawy (być może, że mógł być objęty zamierzoną rzezią), mówiąc mu, że prezydent Narutowicz został zamordowany, choć było to na kilka godzin przed zabójstwem.
    Władysław Ludwik Ewert w Sosnowcu wiedział na kilka godzin przed zabójstwem nie tylko o zabójstwie, ale i osobie zabójcy, malarzu Eugeniuszu Niewiadomskim. Ewert związany był w latach 1912-1914 ze „Strzelcem” w Krakowie, w roku 1917 był członkiem POW w Mo­skwie, a w latach 1927-1934 był redaktorem gazety „Polska Zbrojna”, co wszystko wskazuje na jego związek z obozem, który rządził Od­działem II.”

    Wiele innych, szczegółowych informacji na temat mordu, jego sprawców i inspiratorów zgromadził J. Giertych oraz jego syn prof. Maciej Giertych w szere­gu artykułów zamieszczanych w Komunikatach Towarzystwa im. Romana Dmowskiego2.
    (…)
    Tak wprowadzeni w wątki o mordzie na pierwszym prezydencie „Drugiej RP” poszukajmy obiektywnych odniesień do ważnego w tym wątku nazwiska Władysława Ludwika Ewerta, który na kilka godzin przed zamachem już wie­dział o przygotowanej zbrodni, a co znacznie dziwniejsze, nawet znał nazwisko zabójcy.
    I oto w książce L. Chajna znajdujemy kilka wzmianek o masonie Władysławie Ludwik Ewercie, a także o jego ojcu Józefie Ewercie1. Dowia­dujemy się tam, że Władysław Ludwik Ewert był współwłaścicielem domu wyda­wniczego „Trzaska Ewert Michalski” (s. 234), a co ważniejsze, jednym ze „wskrzesicieli” polskiej masonerii w carskiej Rosji w ramach tzw. Polskiego Zrze­szenia Niepodległościowego, które po upadku caratu wyszło z konspiracji i zaist­niało jako Polski Klub Demokratyczny. Władysława Ludwika Ewerta wymienia Chajn (s. 385) w grupie wolnomularzy, którzy głosowali w Senacie m.in. za zniesieniem okólnika ze stycznia 1927 roku, a więc osiem miesięcy po przewrocie majowym masonerii i Piłsudskiego – w sprawie praktyk religijnych w szkołach i przymusowej trzykrotnej spowiedzi, wydanego przez pierwszego po­majowego premiera i masona – K. Bartla.

    Za obaleniem tego okólnika głosowali: Władysław Ludwik Ewert, Henryk Gliwic, Abramowicz, Boguszewski, Posner, Andrzej Strug2, Motz i kilku in­nych masonów. Batalia rozgrywała się w ramach kampanii o laicyzację życia reli­gijnego w Polsce, zwłaszcza nauczania religii w szkołach – temat jakże nam bliski od zawsze, zwłaszcza w „Trzeciej RP”.
    Eligiusz Niewiadomski zastrzelił prezydenta Narutowicza 16 grudnia 1922 roku podczas zwiedzania wystawy malarstwa w warszawskiej „Zachęcie”. Nie­wiadomskiego natychmiast i skwapliwie okrzyknięto zatwardziałym „endekiem”. Jego proces rozpoczął się już kilka dni po zamachu, w sumie trwał 17 godzin, a stracono go już 31 stycznia 1923 roku. Zamknięto mu usta w tempie iście ekspresowym, a dokładniej – w tempie komunistycznych procesów po­wojennej PRL.

    Niewiadomski jako człowiek co najmniej niezrównoważony psychicznie, po­winien był zostać, jak oceniali znawcy prawa – skazany na dożywotnie więzienie lub pobyt w zakładzie psychiatrycznym. Został jednak poddany talmudycznemu prawu „oko za oko, ząb za ząb”. Nigdzie w ówczesnej Europie nie wykonywano wyroku śmierci na osobach psychicznie chorych, jeśli przyjąć, że ówczesna sowiecka żydobolszewia nie była Europą tylko Azją z czasów Dżyngis Chana.

    Tak oto terrorystyczna banda Piłsudskiego otrzymała doskonały pre­tekst do ostatniego etapu jego marszu ku władzy dyktatorskiej. Pisze tak wspomniany Jerzy Rawicz, nie inaczej oceniają tę zbrodnię dziesiątki innych au­torów na czele z J. Giertychem, choć politycznie różniło ich tak wiele. Pisze wielu, lecz tylko kilku wspomina, właśnie m.in. Rawicz, o planowanej odwetowej rzezi, swoistej przed-hitlerowskiej „nocy długich noży”, jaka miała spotkać kilkunastu najbardziej znaczących znienawidzonych „endeków”, rzekomo moralnych spraw­ców, jeżeli w ogóle nie zleceniodawców prezydentobójstwa.
    I właśnie znakomitą okazją do krwawej rozprawy z „endekami”, miał stać się pogrzeb zastrzelonego robotnika.
    Spotkanie tych dwóch wydarzeń – pogrzebu robot­nika i zabójstwa prezydenta, miało spełnić rolę potężnego ładunku wybuchowego.
    (…)
    Generał Stanisław Haller (brat Józefa) już wcześniej został przeznaczony do „odstrzału”. Agentura „milicyjno-ludowa” zorganizowała brutalną prowokację przeciwko generałowi Hallerowi. Podczas demonstracji narodowców, głównie stu­dentów przeciwko zaprzysiężeniu Narutowicza, agentka policji – jak potem ustalono o nazwisku Grochowiczówna – wraz z innymi prowokatorami zaczęła rzucać śnieżnymi kulami w kierunku pojazdu Narutowicza. Działo się to dokład­nie przed domem, w którym mieszkał generał Haller. Krakowski socjalistyczny dziennik „Naprzód” natychmiast napisał, że ta młoda kobieta była siostrą generała Hallera! Po zabójstwie generał Haller pozwał do sądu ten marksisto­wski szmatławiec i proces wygrał, lecz Warszawa i Kraków przez wiele dni żyły „zamachem siostry generała Hallera na prezydenta Narutowicza”.
    Na rozprawie ustalono, że prawdziwa siostra generała, z zawodu nauczyciel­ka mieszkająca na Śląsku, w dniu zamachu nie opuszczała tamtego regionu.
    A[b]tmosfera do „nocy długich noży” była więc podgrzana wystarczająco. Doszło jednak do rozstrzygających rozmów hersztów bojówkarzy Łokietka i Sie­miątkowskiego oraz majora Adama Włoskowicza. (oficera „dwójki”) – z polity­cznymi bossami warszawskiej PPS, m.in. z Romualdem Jaworowskim i Adamem Szczypiorskim. Bojówkarze przekonywali ich, że wszystko jest już przygotowane do rzezi, „odwet” jest uzgodniony z Piłsudskim i Daszyńskim. Zgodnie jednak z relacją Szczypiorskiego, Daszyński poinformowany telefonicz­nie o zamiarze „odwetu”, podobno krzyczał do słuchawki, że to jest prowokacja i on na nią nie wyraża zgody, a sprawcy odpowiedzą przed sądem!

    Tak oto „noc długich noży” zawisła w powietrzu. Łokietek i Włoskowicz je­dynie wzmocnili ochronę bezcennej osoby Piłsudskiego, zagrożonej rzekomo przez „endeków”. Tej wzmocnionej ochronie poddano również Daszyńskiego i Fe­liksa Perla.[/b]

    Jak pisał Rawicz, z ramienia warszawskiej PPS organizatorem planowanego mordu na narodowcach był Rajmund Jaworowski – fanatyczny soc-marksista i takiż piłsudczyk. Kiedy zgłosiło się do niego dwóch oficerów piłsudczyków – Zyndram – Kościałkowski i drugi nie ustalony z nazwiska, Jaworowski ocho­czo rozesłał trójki bojówkarskie do ustalenia miejsc zamieszkania wyznaczonych ofiar. Jaworowski bał się jednak brać odpowiedzialności na siebie, toteż zawiado­mił o planach Daszyńskiego i dopiero ten zaczął „odkręcać” planowane morder­stwa.
    Szczypiorski spotkał się wieczorem z inspiratorami odwetu – Tadeuszem Hołówką, Bogusławem Miedzińskim1, Włoskowiczem2, Stamirowskim i – jak pisze Rawicz – „chyba z Kocem”.
    Spiskowcy przekonywali, że jeżeli nie dojdzie do „odwetu”, to rzekomo utracą Witosa i jego blok ludowy, bo ludowcy głosowali za wyborem Narutowicza.

    Koniec cytatu.

    Sparawdźcie jeszcze kto to Łokietek?

    >
    > Co wiemy?
    > Relacje naocznych świadków mówią, że rozlegają się , jeden po drugim, trzy stłumione ni to detonacje, ni to trzaski.,
    > tak że Skotnickiemu wydaje się, że dochodzą z sąsiedniej Sali.
    >
    > Jedni twierdzą, że artysta Eligiusz Niewiadomski, zbliżywszy się o kilka kroków do prezydenta, wystrzelił z rewolweru raz po raz.
    > inni mówia, że
    > Stojący parę kroków za Narutowiczem malarz Edward Okuń spostrzega, że do prezydenta strzelał z tyłu Eligiusz Niewiadomski.
    > Okuń podchodzi do zamachowca i chwyta go za rękę z małokalibrowym browningiem. Bez walki odbiera Niewiadomskiemu broń.
    >
    > Z tego wynika, że Niewiadomski wystrzelił z rewolweru, a odebrano mu małokalibrowego browninga!
    >
    > a Prezydent był ubrany w futro.
    >
    >
    > Brałling mówiono na pistolet. To takie co ma magazynek w rękojeści
    > Na rewolwer mówiono Nagant. To takie co ma naboje w bębenku.
    >
    > Sądzę , że jeśli był to rewolwer, to był to najprawdopodobniej Nagant.
    > Obrazek
    > Rewolwer NAGANT wz.1895/1930
    >

    >
    > Kaliber: 7,62 mm
    >
    > Masa: 0,75 kg (Nagant wz. 1895 0,795 kg)
    >
    > Długość broni: 230 mm
    >
    > Długość lufy: 114 mm
    >
    > Pojemność bębenka: 7 naboi
    >
    > Prędkość początkowa pocisku: ok. 280 m/s
    >
    > Energia początkowa: ok. 270 J
    > Obrazek
    >
    > Jeśli pistolet to najpopularniejszy był Browning FN.Obrazek
    >
    > Pistolet małokalibrowy FNka na nabój 6,35 Browning.
    > Energia tego pocisku to zaledwie 70-90J,
    >
    > Energia wiatrówki to do 17J bez rejestracji i ok 28J.
    > bez pozwolenia z wymogiem rejestracji
    >
    > Z jakiej broni zastrzelono .
    > Wiemy tylko , że z krótkiej. Nic pewnego na razie więcej nie wiemy.
    > Może coś jest w aktach sądowych.
    > W zasadzie to nawet powinno być.
    >
    > No i jeszcze małokalibrowy Mauzer
    > Obrazek
    > Pistolet MAUSER 1910
    >

    > Dane techniczne:
    >
    > Kaliber 6,35 mm
    > Nabój 6,35 x 15,5 mm Browning
    > Magazynek pudełkowy, 9 nab.
    > Wymiary Długość 136 mm
    > Długość lufy 78,5 mm
    > Masa broni 445 g

    Kto do zamachu wybiera kaliber 6,35 mm z energią 70 J zamiast Kaliber: 7,62 mm z Energia początkowa: ok. 270 J

  54. La Reine Toronto said

    Uwazam ze Matka Polka ma racje i to jest prawda o tym bodaj ‚bohaterze’ i autorytecie agencie ktory rozbroil Polske i doprowadzil do jej upadku.
    Do dzisiaj widac odwieczna polityke anglosasow w sprawie Polski: doprowadzic do jej upadku jako przedmurza do ataku na Rosje.
    Polakow do emigracji i degradacji na Zachodzie i Ameryce; pozbawic Polske elit co doprowadzi do jej zagarniecia przez obcy element i syjonistow/masonow….to widac teraz ze Anglicy prawie juz zrealizowali ten plan.

  55. Waclaw-L said

    14, Kronikarz
    „Zestawia się Sanację z rządami PiSu. Ha, trochę to, a nawet bardzo, naciągane. Bo na czym ta paralelność polega, konkretnie na czym?”

    Np. zarówno Piłsudski, jak i PiS, nie dali szansy życia wszystkim Polakom poczętym.
    M.in. minister spraw Wojskowych J. Piłsudski, a także minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego, Jan Piłsudski, podpisali ustawę No. 60 z 15 lipca 1932 dopuszczającą mordowanie poczętych Polaków. To dyskutowano niedawno w Gajówce. Jest ta ustawa do wglądu w internecie.
    PiS w 2006 nie zarządziło dyscypliny partyjnej w tym najważniejszym głosowaniu. Tylko LPR stanął na wysokości zadania. Niedługo po tym obłudnicy zafundowali sobie Smoleńsk.
    Obudź się Pan, Panie Kronikarzu.

  56. JerzyS said

    Polska i Rumunia 1926 i 2016
    Historia po 90 latach się powtarza!
    26 października 1926 to data utraty niepodległości Polski, a 2016?

    „Ponadto Polska musiała na trzy lata przyjąć amerykańskiego doradcę (był nim Charles Dewey), mianując go członkiem rady Banku Polskiego. ”

    Także Rumunia musiała w tym czasie przyjąć amerykańskiego doradcę (był nim Charles Dewey), mianując go członkiem rady Banku Rumunii!

    „Bank Polski przyjmuje zmiany w swoim statucie. Charles DEWEY doradcą zagranicznym
    Warszawa, 5 listopada 1927 r.

    Odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej Banku Polskiego na którym wprowadzono zmiany do statutu Banku wynikające z warunków umowy o pożyczkę zagraniczną, z których najważniejsze to zwiększenie kapitału Banku
    oraz zwiększenie liczny członków Rady Banku

    w związku z koniecznością dokooptowania doradcy zagranicznego.

    O godz. 17 odbyło się pod przewodnictwem Marszałka PIŁSUDSKIEGO
    posiedzenie Rady Ministrów, na którym zatwierdzono wszystkie zmiany w statucie Banku Polskiego.

    Natychmiast po zakończeniu posiedzenia Pan Prezydent Rzeczypospolitej podpisał odpowiedni dekret,
    który znalazł się w wydrukowanym także natychmiast „Dzienniku Ustaw”.
    W ten sposób zakończono formalności związane z zaciągnięciem pożyczki.
    Wieczorem wicepremier Kazimierz BARTEL odbył konferencję z posłem Stanów Zjednoczonych Johnem STETSONEM,
    któremu przekazał informację o zatwierdzeniu przez Radę Banku Polskiego zaproszenia pana Charlesa DEWEYA do Rady Banku.”

    Kim był Charles Dewey?

    Dewey Charles
    Encyklopedia
    Dewey [djụ:i]
    Charles, ur. 10 XI 1880, Cadiz (stan Ohio), zm. 25 XII 1980, Waszyngton,
    finansista amerykański;
    podsekretarz stanu w Departamencie Skarbu Stanów Zjednoczonych, X 1927–X 1930
    doradca finansowy rządu polskiego i członek Rady Banku Polskiego SA,
    ustanowiony przez grupę wierzycielską pożyczki stabilizacyjnej 1927 (plan stabilizacyjny),
    co było jednym z warunków jej zaciągnięcia przez rząd polski;
    jego szerokie uprawnienia umożliwiały mu wpływ na decyzje rządu polskiego dotyczące np. zaciągania pożyczek zagranicznych;
    ze swoich czynności publikował kwartalne sprawozdania,
    których treść miała istotny wpływ na kształtowanie się opinii zagranicznych sfer gospodarczych o sytuacji ekonomicznej Polski.

    Jak chcesz poznać prawdę podążaj śladem pieniędzy!

  57. Boydar said

    Zaraz, zaraz, jeszcze raz proszę bo nie wszystko ogarniam; to kogo w końcu parchy wymordowały w Katyniu ? Oprócz tego, że polskich oficerów, oczywiście.

  58. e tam! said

    Niejaki Coryllus opisal symbolicznie socjaliste Pilsudskiego:
    Ojciec Pilsudskiego wyposazyl syna (Jozefa) w kufer litewskich wedlin, jako kapital biznesowy, na start w biznesie rowmoleglym do obejmowanej posady redakcyjnej w Londynie.
    Kapital biznesowy starego Pilsudskiego zostal przezarty przez mlodego Pilsudskiego-socjaliste I przez towarzyszy socjalistow (Roza Luxemburg, Karol Libknecht)

  59. MatkaPolka said

    @25 Minus

    Jak można obarczać 4,5letniego nieboszczyka winą za wrzesień 1939? Opiera się Pani na Giertychu Jędrzeju, którego syn poparł przewrót Jaruzela, a wnuk skacze w KODzie. Poza tym tradycyjnie w maju- deja vu. Kogoś udało się Pani przekonać do swoich racji taką retoryką? Czy to taka wazelina paraintelektualna do brandzlowania nad dwiema narodowymi trumnami, na świeżym , majowym powietrzu?

    To nie ja obwiniam 4,5 letniego nieboszczyka za Klęskę Wrześniową – to raport Komisji powołanej przez gen. Sikorskiego złożonej z

    21 generałów i dowódców Wielkich Jednostek ,61 oficerów Sztaby Generalnego i pracujących w sztabach, 9dowódcow piechoty dywizyjnej I artylerii dywizyjnej, 21 dowódców pułków
    13 dowódców batalionów(dywizjonów) i innych majorów, 37 dowódców poddziałów, 117 młodszych oficerów. To również badania historyków i działaczy Narodowej Demokracji

    Jędrzej Giertych – to zupełnie co innego niż jego syn Maciej ponoć ożeniony z żydówką(tego ojciec nie mógł synowi wybaczyć), która wydała na świat Romana Giertycha – wg. prawa żydowskiego Żyda

    Zrozumienie Piłsudskiego – ma jak najbardziej ma wiele wspólnego z dzisiejszą Polską.
    – Te same siły wrogie Polsce zainstalowały i osadziły Piłsudskiego na czele państwa, które dziś instalują wrogów Polski w naczelnych władzach. To Piłsudski i Józef Retinger wprowadzili antypolską loże B’nai B’rith do Polski Mościcki ją uśpił w 1938, a Kaczyński ją reaktywował

    Naczelnym wrogiem Polski są i zawsze były Krzyżacy/Prusy/Niemcy – Masoneria i Żydzi. Masoneria zrodziła się z tajnych związków krzyżackich – dziś Rycerze św. Jana , Joannici i Szpitalnicy.

    Dwór Królewski Pruski i Dwór Królewski Angielski to jedna rodzina – nawet zakłamana w interpretacjach Wikipedia podaje te podstawowe związki rodzinne Królowa Wiktoria i jej mąż/ kuzyn książę Alberta z Saksonii-Coburga-Gothy Matką Wiktorii była księżniczka Wiktoria Sachsen-Coburg-Saalfel, rodzicami chrzestnymi byli książę-regent, car Aleksander I Romanow –Holstein – Gottrop (na cześć którego otrzymała pierwsze imię), królowa Charlotta Wirtemberska i księżna-wdowa Saksonii-Coburga-Saalfeld.

    Katedra św. Pawła w Londynie to główna loża Masońska

    Rządy Piłsudskiego i jego ekipy zakończyły się dla Polski tragicznie
    W wyniku II wojny światowej zginęło ok 8 milionów Polaków. w wyniku zmian terytorialnych i to strata ok. 12 mln – 33% populacji Polski..

    Obszerne fragmenty Raportu general Izydor Modelskiego – to obowiązkowa lektura dla wszystkich Polaków – póki istnieje trzeba ściągnąć i zachować
    Linki do całość Raportu
    Linki do całość Raportu łatwo znaleźć na Internecie – można wy-GOOGLOWAĆ

    http://www.ojczyzna.org/ZASOBY_WWW/DOKUMENTY/Gen.MODELSKI_PRZYCZYNY_KLESKI_WRZESNIOWEJ_1939R – Zeszyty 92, 93, 94,95 – bardzo wolny Server – CIERPLIWOŚCI

    Jedna z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej

    Jest to dokument przerażający – pisze general Izydor Modelski

    WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ
    MARSZAŁEK RYDZ – ŚMIGŁY PRZYPISYWAŁ KLĘSKĘ WRZEŚNIOWĄ PIŁSUDSKIEMU

    Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej ( próba syntezy)”
    “Jest to wyciąg z olbrzymiego wspaniałego dzieła

    Dokumentów- relacji, złożonych w Patryzy do naszego Biura Rejestracyjnego przez:
    21 generałów i dowódców Wielkich Jednostek
    61 oficerów Sztaby Generalnego i pracujących w sztabach
    9dowódcow piechoty dywizyjnej I artylerii dywizyjnej
    21 dowódców pułków
    13 dowódców batalionów(dywizjonów) i innych majorów
    37 dowódców poddziałów
    117 młodszych oficerów

    Całość opracowania obejmuje 293 strony maszynopisu formatu kancelaryjnego. Wyciąg przygotowany przeze mnie obejmuje tylko podstawowe ujecie odpowiedzialności za klęskę wrześniowa Józefa Piłsudskiego. Oryginał zawiera tysiące dalszych bezcennych szczegółów i osądów.”
    Osłabienie gospodarcze, osłabienie militarne , pauperyzacja społeczeństwa , przemoc dyktatura, destrukcja życia społecznego destrukcja edukacji, niszczenie wartości moralnych i duchowych, warcholstwo.

    Raport gen. Izydora Modelskiego jest obowiązkową lekturą dla każdego świadomego Polaka.
    Wnioski z niego płynące dotyczące dwudziestolecia międzywojennego i II PR są przerażające:

    Podkreślę.
    Niszczenie katolicyzmu i wiary w Polsce.
    Dyskryminacja katolików, katolickich organizacji, katolickiego wychowania młodzieży, demoralizacja, rozpasanie, nieznani sprawcy, obóz koncentracyjny dla patriotów w konflikcie z aktualną „sanacyjną” władzą.

    Bez wyciągnięcia wniosków z II WŚ nie ma możliwości odbudowania Polski.

    Dodam, że raport (publikowany na tym portalu) był ściśle tajny, sporządzony w dwóch egzemplarzach – jednym dla gen, Sikorskiego i drugim dla autora (gen. Modelskiego).

    Zatem nie jest to żadna agitka, żadna propaganda spowodowana bierzączką chwili i mądrością etapu.

    Tak było za Augusta II Sasa, który rozpoczął proces, a jego następcy doprowadzili do rozbiorów. Tak było za Piłsudskiego, Tak jest teraz za rządów Donalda Tuska i tak samo jest za rządów Dudy i Kaczyńskiego

    • WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ

    Raport dotyczący działalności agenta niemieckiego, dyktatora, „Marszalka” samozwańca, sługusa wrogów Polski i Polaków, renegata Józefa Piłsudskiego i jego popleczników – zdrajców narodu polskiego

    Tak jak Piłsudski był agentem niemieckim, tak i dzisiaj Tusk jest agentem niemieckim.
    Te same cele, te same metody w innej unowocześnionej współczesnej formie.
    Historia nauczycielka życia

    Jedna z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej

    Jest to dokument przerażający – pisze general Izydor Modelski

    MARSZAŁEK RYDZ – ŚMIGŁY
    PRZYPISYWAŁ KLĘSKĘ WRZEŚNIOWĄ PIŁSUDSKIEMU

    “Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej ( próba syntezy)”.
    “Jest to wyciąg z olbrzymiego wspaniałego dzieła
    Opracowanego w Londynie w 1941 roku, na podstawie miedzy innymi

    Dokumentów- relacji, złożonych w Patryzy do naszego Biura Rejestracyjnego
    przez:

    21 generałów i dowódców Wielkich Jednostek
    61 oficerów Sztaby Generalnego i pracujących w sztabach
    9dowódcow piechoty dywizyjnej I artylerii dywizyjnej
    21 dowódców pułków
    13 dowódców batalionów(dywizjonów) i innych majorów
    37 dowódców poddziałów
    117 młodszych oficerów

    Całość opracowania obejmuje 293 strony maszynopisu formatu kancelaryjnego. Wyciąg przygotowany przeze mnie obejmuje tylko podstawowe ujecie odpowiedzialności za klęskę wrześniowa Józefa Piłsudskiego. Oryginał zawiera tysiące dalszych bezcennych szczegółów i osądów.”

    Strona tytułowa. Ściśle tajne L.Ew.Nr 2 dz. 1740/I.G.ZI/41 “Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej ( próba syntezy)”. Wykonano w dwóch egzemplarzach- Naczelny Wódz Generał broni Wł. Sikorski L.Ew.Nr 1 – Generał brygady dr. I.Modelski L.Ew.Nr 2 , 1 września 1941 roku”.

  60. MatkaPolka said

    cd..
    Fragment z książki Henryka Pajaka – Chazarska dzicz rządzi światem

    Jakie były tego skutki klęski wrześniowej ?

    W spisie powszechnym ludności z 1938 roku naliczono ponad 35 milionów Polaków.

    W spisie z 1946 roku doliczono się zaledwie 24 miliony Polaków. Demograficzne „manko” wyniosło ponad jedenaście milionów, a razem z nienarodzonymi dziećmi zamordowanych Polek, tę liczbę należy powiększyć o 3-4 miliony „in minus”.

    Razem – ponad 15 milionów demograficznego regresu.

    To chyba wystarczający powód i usprawiedliwienie, aby pisać o przyczynach i rozmiarach tej niespotykanej w historii narodów hekatomby – metodologii unicestwienia jednej trzeciej populacji katolickiego narodu żyjącego w samym centrum rzekomo cywilizowanej Europy. Czy dlatego, że katolickiego?

    Były tego przyczyny zewnętrzne i wewnętrzne. Zewnętrzne: pierwsza zaplanowana już w połowie XIX wieku żydowska wojna europejska, która po wejściu do wojny przez chazarskie żydostwo Ameryki Północnej, zamieniła się w wojnę światową.

    Przyczyna wewnętrzna – dywersyjne, żydomasońskie rządy w Polsce odrodzonej po 123 latach niewoli.

    Rządy te konsekwentnie zmierzały do maksymalnego osłabienia naszych możliwości obronnych. Do obłędnych prowokacji politycznych i militarnych przeciwko a to Żydobolszewii /wyprawa kijowska/, a to współudziału w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku. Tajny pakt z Hitlerem zawarty w 1934 roku z zamiarem wspólnego z Niemcami najazdu na Żydobolszewię?

    Wreszcie, torpedowanie możliwości rzeczywistego sojuszu polityczno-militarnego z żydomasońską Francją i Czechosłowacją przeciwko Niemcom, na tle jednoczesnego niszczenia możliwości obronnych naszej armii.

    O rzekomej determinacji Francji w obronie przed odradzającym się militaryzmem prusko-niemieckim, świadczyła potężna linia obronna Maginota na granicy francusko-niemieckiej; projekt wyjątkowo kosztowny i skuteczny, jednak pod warunkiem, że Niemcy zaatakują od tej właśnie strony, a nie obejdą tej linii przez Belgię. Linia obronna, z góry zakładająca tylko obronę, a nie atak.

    Pomińmy tu polityczne przyczyny naszej samotności we wrześniu 1939 roku. Sięgnijmy do przyczyn wojskowych. Naszym przewodnikiem będzie w tej wędrówce generał Izydor Modelski w jego studium: „Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej. Próba syntezy”.

    Studium powstało po klęsce wrześniowej. Nigdy nie przebiło się do poprawnych historyków w PRL, i w PRL-bis pod nazwą „Trzeciej RP” .

    Znamienne – stwierdza generał Modelski we wstępie, iż jedną z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej, było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej. „Jest to dokument przerażający” – pisze generał Modelski.
    Dodał:

    Najgorsze, że te dokumenty zostały z miejsca udostępnione aliantom, co znakomicie zdeprecjonowało polski wysiłek wojenny.

    Autor zaczyna od skutków duchowych 123-letniej niewoli;

    Bo też najczarniejszą hipoteką zostawioną Polsce przez długoletnich zaborców, było zarażenie duszy polskiej miazmatami nihilizmu rosyjsko-azjatyckiego i zatrucie jej poglądami liberalistyczno-ateistycznymi niepolskiego i niearyjskiego pochodzenia. Na takim tylko podłożu mogło powstać to wszystko, co w Polsce niepodległej przeżyliśmy, a co było tak niezrozumiałym dla duszy polskiej –

    20 lat Niepodległej Polski to bezustanna walka światopoglądu azjatycko-nihilistycznego z wszystkim, co dotychczas było Polakom święte, więc Bogiem, Kościołem, nacjonalizmem polskim i polską tradycją, wykpiwanie „Cudu nad Wisłą”, wygnanie Sienkiewicza ze szkół średnich, zakaz [wydawania] „Przewodnika Katolickiego” i „Krucjaty Eucharystycznej”, propaganda świadomego macierzyństwa – 200 000 dzieci zabijanych w łonie matek co roku w Polsce; wygnano grekę i łacinę ze szkół.

    Chora dusza polska i w następstwie zgnilizna moralna jest największą i zasadniczą przyczyną naszej klęski militarnej w 1939 roku.

    W szkołach zwalczano literaturę piękną, głównie Sienkiewicza, K. H. Rostworowskiego i innych wybitnych polskich pisarzy. Narzucono „brudną” lekturę Żyda Boya-Żeleńskiego i bezwartościowe bzdety żydomasona Kaden-„Bandrowskiego”.

    Na zachodnich terenach Polski Odrodzonej młodzież polską jawnie prześladowano podczas podejmowanych akcji narodowo-patriotycznych. Zajścia były często wręcz prowokowane przez czynniki rządowe, jak np. zajścia akademickie we Lwowie, Poznaniu, Warszawie, nawet w super-sanacyjnym Lwowie.

    W niesławnej bitwie ulicznej polskiej młodzieży akademickiej z policją i sikawkami straży ogniowej, dowodził generał dywizji /lekarz ginekolog/ Sławoj-Składkowski.
    Polem bitwy było Krakowskie Przedmieście w Warszawie.

    Tymczasem młodzież niemiecka ćwiczyła bezkarnie pod opieką władz polskich w obozach letnich: musztrę, służbę polową, etc. /Nowy Tomyśl, Gniezno, Pomorze/. Późniejsi hitlerowscy agenci Piątej Kolumny wyjeżdżali przez Gdańsk do III Rzeszy na przeszkolenie wojskowe i narodowo-socjalistyczne ze zniżkowymi, a nawet darmowymi biletami kolejowymi! Płacili Polacy, czyli „rząd polski”.

    Dlaczego dzieciom polskim zakazano czytania „Przewodnika Katolickiego”, należenia do „Krucjaty Eucharystycznej”?

    Wiosną 1939 roku ponad 500 szkół nie miało katechetów i nauki religii, gdyż „polskie” władze sprusaczone na tamtych terenach nie dopuszczały księży do szkół, a to w myśl dyrektyw skomunizowanego Związku Nauczycielstwa /nie-/ Polskiego. Wpychano dzieciom i młodzieży bezbożne „Płomyczki” i „Płomyki” wydawane przez tenże Związek.

    Podobna dyskryminacja obowiązywała w wojsku. Oficer zawodowy ośmielający się krytykować stosunki w wojsku szedł na czarną listę za czytanie „Myśli Narodowej’: „Warszawskiego Dziennika Narodowego”, „Kuriera Poznańskiego” lub innych pism „opozycyjnych” /skąd my znamy to słowo!/.

    Oficerów uczestniczących w niedzielnych Mszach św. wykpiwano i ośmieszano, nawet uważano ich za wrogów państwa, albo za zwolenników „rzymskiej międzynarodówki”.

    W tym czasie inni oficerowie lżyli bezkarnie i obrażali posiwiałych biskupów – patriotów /Kielce, Łomża, Pińsk, Kraków/.
    Inni napadali słowem i czynem na koryfeuszy myśli katolicko-narodowej, takich jak Dmowski, Korfanty, Trąmpczyński, Zdziechowski, Nowaczyński, Cywiński.

    Brutalnie łamano charaktery, przekonania i sumienia młodych oficerów, często nie pozwalając im żenić się z jakąś zacną panną, podczas gdy generałowie i pułkownicy – dawni pastuszkowie z „Pierwszej Kadrowej” nagminnie się rozwodzili i zmieniali żony jak rękawiczki.

    Nawiązując do tej plagi rozwodów, generał Izydor Modelski wspomina, jak to za trumną generała Orlicz-Dreszera szły trzy wdowy kłócące się o emerytury. W innym przypadku trzech mężów tej samej pani było w wojsku zawodowymi oficerami.

    Generał Modelski opisuje sądy czyli samosądy, często krwawe:

    – Wreszcie, niesprawiedliwość w sądach.

    W nocy kilku uzbrojonych oficerów 36 p. p., na rozkaz dowódcy pułku mówiącego w domu po niemiecku – płk Ulricha, napada na dom ppor. rez. Wójcika w Piastowie, biją go, maltretują jego żonę, a gdy napadany w obronie własnej strzela z posiadanego legalnie rewolweru, a sprawa nazajutrz dostaje się do prasy, nie da się zatuszować, zebrany w specjalnym składzie sąd – w którym oskarżał późniejszy minister „sprawiedliwości” Grabowski –wydaje wyrok skazujący ofiarę napadu, ppor. Wójcika na więzienie… za dokonanie napadu i strzelanie do oficerów! To już szczyt cynizmu i bezwstydu. Pan prokurator Grabowski zapoczątkował tym wyrokiem swą wielką karierę i hańbi polski wymiar sprawiedliwości, stawiając go na jednym poziomie z hitlerowskimi lub bolszewickimi.

    – Doboszyński jest dwukrotnie zwolniony od winy i kary przez legalny Sąd Rzeczpospolitej i po obu wyrokach prokurator zatrzymuje go wbrew ustawom i obowiązującej procedurze w więzieniu na rozkaz ministra Grabowskiego.

    – To rozzuchwala. Więc generał Dąb-Biernacki wydaje rozkaz służbowy 16 oficerom „ukarania” profesora Cywińskiego, zasłużonego starego działacza i patriotę polskiego w kresowym Wilnie.
    I szesnastu uzbrojonych polskich oficerów napada na bezbronnego i starszego wiekiem cywila
    . Żaden z nich nie odmówił wykonania tak bezprawnego i tak hańbiącego rozkazu.

    Po napadzie na Cywińskiego – pisze generał I. Modelski – ani jeden polski generał nie odmówił podania ręki generałowi Dąb- Biernackiemu. Rydz-Śmigły zabronił wszczęcia dochodzenia przeciwko Dąb-Biernackiemu.

    Na pytanie Melchiora Wańkowicza, kogo marszałek Rydz-Śmigły uważa za głównego sprawcę klęski wrześniowej, Śmigły odpowiedział zdecydowanie:

    Józefa Piłsudskiego, który zajmując się zbytnio polityką wewnętrzną i zagraniczną, zaniedbał całkowicie armię. Gdyby wojna wybuchła nie w 1939 r. a w r. 1935, trwałaby jeden dzień /…/! Drugim sprawcą jest premier Kwiatkowski, który kilkakrotnie odmawiał mi kredytów na rozbudowę i unowocześnienie armii.

    Generał Modelski, jak przystało na obiektywnego analityka wrześniowej tragedii, owszem, przyznał rację Śmigłemu, ale po wyliczeniu skutków dyletanckich i wręcz sabotażowych decyzji Piłsudskiego, odniósł się do roli Rydza-Śmigłego i nie zostawił na nim suchej nitki.

    Co do Piłsudskiego, gen. Modelski wyliczał:
    Przed rokiem 1926 on zrywał sejmy, sztucznie tworzył „partyjnictwo”, „pikował” rządy, walczył z większością polską opierając się – poza bagnetami swej „pierwszej brygady” – na mniejszościach wrogich Polsce, dyskredytował ludzi zasłużonych, zdolnych i Polsce bez reszty oddanych /Witos, Korfanty, itd./ – on odtrącał rękę większości polskiej, wyciągniętą do zgody dla dobra Polski /Dmowski, Paderewski, Korfanty, Trąmpczyński, itd./ – on już przed majem 1926 był jedyną i największą przeszkodą w osiągnięciu zgody narodowej wszystkich Polaków dla dobra państwa.

    Cel tego terroru był jeden – ludzi niezależnych odsuwać od rządów, aby Piłsudski mógł rządzić Polską jak folwarkiem. Podzielił Polaków na obywateli pierwszej i drugiej kategorii. Do pierwszej należeli „pierwszobrygadowcy”, dla których były otwarte wszystkie stanowiska w administracji i armii. I druga szary tłum tolerowany jak bydło robocze. W wojsku, na wysokości plutonu, kompanii, batalionu dowodzili starzy, ciągle tylko podoficerowie z bitew pierwszej wojny światowej, o wielkim doświadczeniu bojowym. Brak im było tylko dowódców wyższych stopni, bo legionowe niedojdy do tego się nie nadawały.

    Francuski generał Trousson czarno widział przyszłość takiej armii dowodzonej przez dyletantów:
    /…/ Gdy jednak wojna przyjdzie, okaże się cała próżnia tego gmachu.
    Myśmy to przeżyli w roku 1870/1871. Rezultatem był Sedan…
    Pucz majowy był przygotowywany zdradziecko.

    W pierwszej kolejności masoneria, a tak naprawdę to żydomasoneria brytyjska poleciła Piłsudskiemu taktycznie odsunąć się od władzy, odejść w cień.

    Następnie rozpoczynała się masowa destrukcja propagandowa, ferment, plotki, pogłoski. To wojna nerwów, po której „naród” ma przyjąć z westchnieniem ulgi człowieka „twardej ręki”, czyli Piłsudskiego. Ministrem Spraw Wojskowych zostaje generał Żeligowski, który zapowiada w Sejmie, że w razie potrzeby wojsko „wyprowadzi w pole”, obsadzi kluczowe stanowiska w wojsku ludźmi Piłsudskiego. Generał Dreszer podczas demonstracji w Sulejówku oznajmia patetycznie o „szablach, które Tobie, Komendancie, stawiamy do dyspozycji”.

    Nadchodzi etap prowokacji. W tym celu wymyślono „napad endeków” na dworek Wodza w Sulejówku. Dziwnym trafem ten rzekomy napad „proroczo” przewidział pijak i birbant pułkownik Wieniawa-Długoszowski już w przeddzień „napadu”, będąc na dużym rauszu. Po prostu wygadał się. Tu glossa generała Modelskiego o tym błaźnie-lizusie, ulubieńcu „Komendanta”:

    Toteż w knajpach warszawskich skacząc po stołach robił poprzedzającej nocy w towarzystwie kobiet z półświatka, zwłaszcza żydowskiego, odpowiedni nastrój „pierwszobrygadowy”, zmuszając publiczność obecną w lokalu do śpiewania „Pierwszej Brygady”. Była to awantura godna tragifarsy, jaką niebawem rozpoczęto pod nazwą „sanacji moralnej”

    Nazajutrz generał Żeligowski dotrzymał słowa danego w Sejmie i „wyprowadził wojsko w pole” /…/. Całą ohydę tego rokoszu, z bardzo ciekawym opisem niepolskich fizjonomii tych, którzy ten rokosz popierali, na ulicy deptali Sztandar Prezydenta Rzeczpospolitej, strzelali od tyłu do polskiej młodzieży akademickiej, znęcali się nad schwytanymi oraz charakterystykę dowódców, którzy poza przysięgą, łamali jeszcze słowo honoru, dobrowolnie dane, jak to zrobił ówczesny dowódca 1 pułku szwoleżerów, pułkownik Grobicki, uwypuklił w krótkiej, rzeczowej, a jakże dramatycznie ujętej broszurze generał Stanisław Haller.

  61. MatkaPolka said

    cd..

    Generał Modelski i generał Stanisław Haller „Rokosz majowy” uznali „za jedną z głównych przyczyn klęski wojskowej w kampanii wrześniowej jesienią 1939 roku”.
    W wyniku tego puczu pełnię władzy nad sterroryzowanym narodem przejął megalomański pyszałek i dyletant wojskowy. Oto jego dorobek:

    Piłsudski przez ten rokosz wprowadził na najwyższe stanowiska w państwie i w wojsku miernoty moralne i intelektualne, które już po jego śmierci, przez cztery lata prowadziły naród do katastrofy wrześniowej.

    Gen. S. Haller, cytowany przez gen. I. Modelskiego.
    Piłsudski metodycznie wprowadzał ferment, wzajemną nienawiść do korpusu oficerskiego. Usunął najlepszych przez zabójstwa i więzienia /mord na generale Ostoja-Zagórskim/, otrucie generała T. Rozwadowskiego, rzeczywistego zwycięzcy Bitwy Warszawskiej 1920 roku, albo przez przedwczesne emerytury /generałowie Szeptycki i Haller/, albo przez marginalizację, czego przykładem był generał W. Sikorski.

    W zamian, wprowadzał na najwyższe stanowiska nadętych młokosów, karierowiczów, nierobów, dyletantów wojskowych.

    Piłsudski łamiąc prawo i konstytucję odsunął naród spragniony wolności i samorządności, od wpływu w rządach państwem. Odsunął naród od kontroli poczynań tych miernot, karierowiczów i malwersantów.
    Tak to dosłownie podsumował generał Stanisław Haller, brat Józefa Hallera, twórcy „Błękitnej Armii”, który w sile 90 tysięcy żołnierza przybył z Francji bronić Polski przed nawałą żydobolszewicką w 1920 roku.

    Rząd, który stanął murem za prezydentem Wojciechowskim, niestety działał bez zdecydowania wobec puczystów. Oto przykłady, jedne z wielu;
    – generał Ładoś nie wiadomo dlaczego zwlekał pod Ożarowem z natarciem na Warszawę;
    – generał Żymierski namawiał do tej zwłoki generała Ładosia;
    – mobilizacja rządowych wojsk była połowiczna, niezdecydowana;
    – na tę jawną rewoltą nie odpowiedziano adekwatnie, np. egzekucjami prowodyrów „czerwonych” kolejarzy jawnie uprawiających sabotaż transportowy.

    Większość korpusu oficerskiego widziała ten kontrast niemrawości rządowych decyzji na tle zdecydowania rokoszan i zdezorientowana wybrała postawę wyczekiwania.
    Generał Modelski dyskretnie pomija swoją osobę, która mogła okazać się kluczową w losach tej wojny domowej, wojny antynarodowej.

    Dowiadujemy się o tym dopiero z cennej pracy Tadeusza Siedlika „Z historii Polski 1900-1939”, str. 178:

    Mimo przeważających sił zamachowców, gen. Rozwadowski podjął próbę odzyskania kontroli nad Warszawą, licząc na szybkie przybycie 10. pułku piechoty z Łowicza, 57 i 58 pułku z Poznania, 71 pułku z Ostrowi Mazowieckiej i 26 pułku ze Lwowa. Bardzo ważnym elementem w jego planach był także 30 pułk stacjonujący w Cytadeli /fortecy położonej w północnej części Warszawy/ pod komendą płk Izydora Modelskiego.

    W nocy z 12 na 13 maja Rozwadowski wysłał rozkaz do Modelskiego, aby zaatakował buntowników od północy w tym samym czasie, kiedy główne siły rządowe zaatakują główne siły spiskowców z południa. Nie wiedział jeszcze, że spiskowcom udało się aresztować płk Modelskiego i Cytadela wpadła w ręce buntowników pod komendą jednego z głównych konspiratorów, gen. Burhardta-Bukackiego.
    Zanim by jakiekolwiek posiłki przyjechały z Poznania, Łowicza, Ostrowi Mazowieckiej, a zwłaszcza z dalekiego Lwowa /gen. Sikorski/ pułk dowodzony przez płk. Modelskiego mógł przesądzić o walkach w Warszawie, a przynajmniej uczynić Cytadelę bastionem nie do zdobycia na czas nieokreślony.
    Tak oto, w ciągu kilkunastu następnych lat „Piłsudasowi” udało się:

    – zanarchizować wojsko,
    – zdeprawować dusze,
    – wprowadzić wojsko do polityki i politykę do wojska,
    – obsadzić na kluczowych stanowiskach w wojsku niefachowców, dyletantów, nierobów, letkiewiczów, birbantów,
    – skupić całą dyktatorską władze w swojej garści.

    Pełnię władzy w wojsku skupiał Generalny Inspektor Sił Zbrojnych, wkrótce Wódz Naczelny czyli Piłsudski, ale odpowiedzialność konstytucyjną przed Sejmem, czyli przed narodem za obronę państwa, Piłsudski pozostawił przezornie Ministrowi Spraw Wojskowych.

    Dlaczego jemu? Otóż dlatego, że obydwa te stanowiska, czyli Generalnego Inspektora i równocześnie Ministra Spraw Wojskowych „Piłsudas” pozostawił w swoich rękach.

    Chodziło o to, aby nawet tylko formalnie nie podlegał Ministrowi; widząc ułomność tej struktury, móc uchylić z góry jej następstwa.
    W żadnym państwie europejskim generał desygnowany w czasie pokoju na Naczelnego Wodza, nie miał tak absolutnej władzy jak Piłsudski. Odtąd każdy jego rozkaz był świętym przykazaniem. To była brutalna dyktatura.

    Generalny Inspektor powołał twór pod nazwą Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych. Aż do wiosny 1939 roku, a więc jeszcze przez cztery lata od śmierci „Wodza”, tenże Inspektorat nic nie robił i nic nie dokonał, zasłuchany w strategię „Wodza”.

    Piłsudski praktycznie sparaliżował prace Sztabu Głównego. Dotyczyło to zwłaszcza tak kluczowej sprawy, jak mobilizacja na wypadek wojny. Prace nad tym planem czas jakiś kontynuowano, ale już w 1932 roku rozkazem nowego Szefa Sztabu Głównego gen. Gąsiorowskiego, spalono wszystko włącznie z brulionami, tak że „nawet ślad zaginął”, a zrobił to na polecenie Piłsudskiego.

  62. MatkaPolka said

    Okoliczności Pogrzebu Piłsudskiego w relacji wybitnego masona okultysty

    Kazimierza Chodkiewicza ( broszura – „Kraków ognisko sil tajemnych”)

    Gdy godzinę po śmierci Marszalka staliśmy przed bramą Belweder, a Prezydent , ministrowie i dostojnicy państwowi weszli do środka , aby złożyć ostatni hołd temu Wielkiemu Człowiekowi , nie słychać było żadnych slow , nie widać, było najmniejszego poruszenia, a jedynie lzy w oczach wszystkich. Płakali nawet ci , którzy nigdy tego nie robili . I tylko cisza, cisza najwyższa
    Och ! to jest tchnienie Wawelu , tchnienie Tatr obecne tutaj

    Wierzyć nie wierzyć – przeczytać warto

    • Tuesday, January 13, 2009, 18:42
    http://www.meritum-news.com/KULTURA/?p=42 (już nie czynny)

    Żandarm w mistycznym obłoku.

    W dniu i godzinie pogrzebu Marszałka Józefa Piłsudskiego przebudził się czakram na Wawelu zainstalowany tam prawie dwa tysiące lat temu przez Apoloniusza z Tiany. Temu aktowi białej magii towarzyszyło wiele niezwykłych zdarzeń. Tak przynajmniej twierdzi autor tej opinii, Kazimierz Chodkiewicz, oficer Drugiej Rzeczpospolitej, a jednocześnie twórca legendy krakowskiego czakramu i jeden z najsłynniejszych polskich teozofów.

    Był on naocznym świadkiem uroczystości żałobnych Józefa Piłsudskiego, które rozpoczęły się 17 maja 1935 r. w warszawskiej katedrze świętego Jana. Pełniąc straż honorową przy otwartej trumnie Marszałka, czuł, że świątynię wypełnia „intensywna, astralna aura”. Wydawało mu się, że zgromadzeni w kościele ludzie emanują uczuciami miłości i braterstwa. Podobne fale płynęły ku trumnie nie tylko ze wszystkich zakamarków kościoła, lecz także z zewnątrz, ze wszystkich części miasta i wszystkich stron kraju. Trumna ze zwłokami Marszałka stała się potężnym, magnetycznym ośrodkiem szlachetnych uczuć miłości i oddania, braterstwa i dobrej woli – wspominał po latach w szkicu „Kraków. Ognisko sił tajemnych” opublikowanym po raz pierwszy po angielsku w 1966 r. w Londynie.

    (Czyli jak natura przeciwstawiała się pogrzebowi Piłsudskiego na Wawelu – MatkaPolka)

    Pisał, że wrogie Polsce siły ciemności nie chciały dopuścić do uaktywnienia się czakramu, więc atakowały aż trzy razy, za każdym razem używając jako broni mocy natury. Pierwsze uderzenie nastąpiło podczas przewożenia trumny ze zwłokami Marszałka z katedry na dworzec kolejowy. Pogodne wcześniej niebo nagle zasnuło się ciężkimi chmurami, po czym nastąpiła straszliwa burza połączona z oberwaniem chmury. Pośród szalejących żywiołów udało się jednak przyczepić platformę z trumną do lokomotywy i ruszyć w stronę Krakowa, gdzie tego samego dnia również odnotowano niespotykane anomalie pogodowe. Około godziny 14.17 w grodzie Kraka zapadły ciemności, a temperatura spadła o kilka stopni.

    Huragan szalał tak bardzo, że wyrywał drzewa z korzeniami, niszcząc przy tym żałobne dekoracje ulic. Trzeci „atak” zdarzył się następnego dnia, czyli 18 maja, kiedy to pękły wszystkie łożyska w platformie, na której umieszczono trumnę i pociąg nie mógł wjechać na dworzec. Mimo tych przeciwności, dalsze ceremonie pogrzebowe przebiegały według wcześniejszych planów. Ciało Piłsudskiego spoczęło w krypcie dokładnie o godzinie 10.57.

    Dlaczego Kraków jest magiczny

    W tym samym momencie, zdaniem Chodkiewicza, miał uaktywnić się niezwykły przedmiot wykonany przez żyjącego na początku naszej ery Apoloniusza z Tiany, wędrownego filozofa ze szkoły pitagorejskiej, który cieszył się opinią proroka i cudotwórcy. Wiadomo o jego podróżach, m.in. po krajach Azji Mniejszej oraz do Indii, jednak nikt nie wspomina o tym, by kiedykolwiek odwiedził tereny dzisiejszej Polski. Mimo to, Chodkiewicz był przekonany, że pod koniec życia Apoloniusz zawędrował na Wzgórze Wawelskie i zakopał tam talizman posiadający właściwości zmieniania przyszłości. Wybór tego miejsca miał być jakoby spowodowany tym, że podrasa nordycka zamieszkiwała te tereny przez setki lat zanim zaczęła się osiedlać na całym kontynencie europejskim. Kraina ta zachowała w swojej pamięci historię zamieszkałego tu ludu, jego myśli i uczucia. Drugim powodem miało być centralne położenie tego obszaru w Europie: od Hiszpanii aż po Ural i od Skandynawii po Grecję. Chodkiewicz uważał, że są dwa okręgi wokół Krakowa. Mniejszy o promieniu 500 mil pokrywa Centralną Europę. Okręg drugi o promieniu 1000 mil pokrywa jej resztę, co sprawia, że moc płynąca z talizmanu jest równomiernie rozdzielona po całym obszarze. Dzięki darowi mistrza z Tiany Kraków stał się jednym z najważniejszych ośrodków okultystycznych na świecie, choć przez długi czas energia talizmanu była uśpiona, a jej moc wyczuwali tylko wtajemniczeni, jak np. Hindus, doktor George Arundale, który przebywał w Polsce w 1932 r., by potwierdzić, że… Istnieje w Krakowie Ośrodek Duchowy założony dwa tysiące lat temu. (…) Jest to swoisty gejzer, z którego nieprzerwanie płyną strumienie sił duchowych. (…)

    Dzięki temu miasto stało się Ośrodkiem Duchowym ogniskującym w przyszłości podobne siły dla całej Centralnej Europy. Odczuwana jest tu bardzo silna aura, coś w rodzaju wiru niewidzialnych fal i niezwykły magnetyzm. Przebudzenie w połowie lat 30., zdaniem Chodkiewicza, było konieczne, gdyż Ciężkie burzowe chmury zasnuły europejskie niebo. Pierwsza wojna światowa była zaledwie preludium do walki wypowiedzianej Światu, Wolności i Godności Ludzkiej przez Siły Ciemności. Narastający ruch nazistowski, jak również triumfujący komunizm przygotowywały się do zadania ostatecznego ciosu Zachodniej Cywilizacji. Jednak do uaktywnienia talizmanu, którego energia miała być potrzebna narodowi polskiemu w walce z hitleryzmem i komunizmem, potrzebna była ofiara – musiał umrzeć wybitny Polak, Józef Piłsudski.

    Autor tej opinii, pisząc o cudownych właściwościach zakopanego na Wawelu talizmanu, powołuje się na stwierdzenie wczesnośredniowiecznego biskupa Antiochii, Anastazego Wielkiego: Niektóre talizmany stworzone przez Apoloniusza, zachowały swoją moc aż do chwili obecnej. Jedne chronią przed dzikimi bestiami, inne powstrzymują przybrane rzeki przed wylaniem, a jeszcze inne ochraniają przed ciemnymi mocami czyhającymi na człowieka. Te cuda zdarzały się nie tylko za życia Apoloniusza i za jego przyczyną, lecz także po śmierci, u stóp jego posągu, na zgubę nieuczciwych, a także na słowa świętego Justyna, który potwierdzał, że talizmany Apoloniusza potrafiły uciszać wzburzone fale i gwałtowne wiatry oraz powstrzymywać ataki dzikich bestii. Z kolei C.W. Leadbeater, jeden z czołowych teozofów angielskich, uważał, że twórca amuletu mógł w cudowny sposób połączyć go ze swoją cielesną formą, a moc takiego przedmiotu miała trwać całe wieki.

  63. MatkaPolka said

    Wizja świętej Faustyny Kowalskiej, która zanotowała pod datą 12 maja w dniu śmierci Jozefa Piłsudskiego

    Wieczorem , zaledwie się położyłam do lóżka , zaraz zasnęłam ,ale jak prędko zasnęłam, tak jeszcze prędzej zostałam zbudzona/… Wtem ujrzałam pewna dusze, która rozłączyła się od ciała w strasznych mękach. O Jezu, kiedy to mam pisać, drze cala na widok okropności, świadczą przeciw niej (…) dusza, która widzę w skonaniu, jest to dusza, która jest pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech.

    Na koniec wyszła niewiasta, która trzymała jakby w fartuchu łzy i ta bardzo świadczyła przeciw niemu (…) Nie mam wyrazów ani porównań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych

    (Faustyna Kowalska; „Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mej” Wydawnictwo Księży Marianów. Warszawa 1995 str 152-153.

  64. Guła said

    Sikorski skoro już to nie we francuskich komyszach przetrwał do II ww, ino we szwajcarskich Alpach gdzie sobie kazał wybudować stosowną willę. W końcu miał z czego.
    Jedynie Pan JerzyS co nieco sygnalizuje, według swojego ja, czas do roku 1926. Ale mało tego.
    Co do dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej to nie dziw, że ludzie szukają jego oryginału… Czego to retorzy o nim nie mówią, że mason, że agent; niemiecki, bolszewicki, angielski no i żydowski … Acha, japoński.
    I taki to pożytek z tej literatury.
    Dochodzę coraz częściej do takiego wniosku; bez Marszałka ten czas zostałby po prostu … przegadany.

  65. Minus said

    @ Pani Matka Polka,
    czytam Pani uwagi z atencją zazwyczaj, w przypadku Piłsudskiego Pani dostaje takiego odlotu, jakby Dziadek wyssał Pani, bądz antenatom krem z rurki- tutaj w Gajówce dla bywalców to raczej nic nowego, więc po kiego taka eskalacja złych emocji, jakby zew do godzin nienawiści?, a wyznawców Piłsudskiego w ten sposób Pani nie przekona, moim zdaniem, wręcz odwrotnie. Ja szukam np. argumentów do przebicia się przez beton zaufania do Piłsudskiego w najbliższej rodzinie, siebie nie wyłączając. Nie było castingów w 1915, tudzież googlowych porad w temacie- a za ojczyznę to chyba, zdecyduję się na, albo może… Sikorski jest tak obiektywny do oceny sanacji, jak PiS do PO. Można i o wyspie w Anglii z internowanymi żołnierzami nie w smak Sikorskiemu napomknąć, jak się nadyma takie sobie grzechy do ciężkich przedwojennego zamordyzmu. Co to za państwo bez argumentów siły? Są takie? Wszystko można akcentami, zamilczeniami, innymi sztuczkami do góry dupą ustawić. Ale dziękuję Pani, tudzież co bardziej krewkim bywalcom za nie zjedzenie mnie. A jakby nie było Piłsudskiego to pewnie Brytole by nas pod siusiu i honor na 6mln w końcowym efekcie nie naciągnęli, tak? W temacie Piłsudskiego, zwłaszcza Wieniawy- Długoszowskiego; bo to bodajże w Wyspach Bezludnych ta informacja o masonerii, pozwolę sobie pozostać z zaufaniem do Pana Waldemara Łysiaka. Jakoś mi te Giertychy nie leżą, co ja poradzę? Kuda im do Łysiaka. Spokojnej niedzieli zesłania Ducha Świętego Państwu życzę.

  66. MatkaPolka said

    DOBRE UCZYNKI HITLERA

    Pancernik Szlezwik- Holstein który przybył z „Wizytą Przyjaźni” do Gdańska wysyłał prosto do nieba czwórkami żołnierzy Westerplatte 1 września

    Ludomir Rayski odmówił przyjęcia od Czechosłowacji samolotów w marcu 1939, którymi LUFTWAFE nad ranem zbombardowało śpiących mieszkańców Wielunia – tak żeby im na wieki się już dobrze spało

    Niemcy rekrutowali do pracy w łapankach i zapewniali bezrobotnym Polakom pracę w obozach koncentracyjnych

    Niemcy w dowód przyjaźni dla narodu polskiego wymordowali tylko 8 mln Polaków, a przecież mogli wiecej. wg tego Planu Generalplan Ost”(GPO) – Niemcy planowali wymordować Polacy 80-85%,

    Niemcy po zdobyciu Krakowa w 1939 r. wystawili przy grobie Piłsudskiego Wartę Honorową w dowód uznania zasług dla przyjaźni Piłsudskiego z Hitlerem

    Tuż po wkroczeniu wojsk niemieckich do Krakowa w 1939 Adolf Hitler rozkazał wystawić wartę honorową przy grobie Marszałka Piłsudskiego

    Heil Hitler!!

  67. MatkaPolka said

    STRAŻ HONOROWA WEHRMACHTU PRZED GROBEM MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO – 1939 R.

  68. Guła said

    „Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej. Próba syntezy”.
    Po opublikowanie tego „dzieła” z lica wszystkich obecnych i przytomnych w Anglii nie schodził rumieniec oburzenia i wstydu, za autorów.
    Więcej; „Zielone oczy” Stanisław Cat – Mackiewicz.

  69. Guła said

    Łatwo domyśleć się, że ta „praca” nie była wynikiem działalności jakiejkolwiek komisji ino powstała z inicjatywy Sikorskiego i Kota którzy zlecili rzecz całą pomienionemu generałowi.
    Bo pomyślmy kto napisałby coś takiego w takich warunkach?

  70. Blaszany Bębenek said

    @ 65 Minus said…Spokojnej niedzieli zesłania Ducha Świętego Państwu życzę.

    No to popatrz minusie poniżej i nie prowokuj Ducha Świętego:
    To zdjęcienie jest mistyfikacją:

    Msza żałobna za Józefa Piłsudskiego w Berlinie, 18 V 1935. Obok symbolicznej trumny siedzi Adolf Hitler.

  71. Tylko, że Adolf Hitler pierwotnie wcale nie planował żadnej napaści na Polskę ani żadnego mordowania Polaków. Jeszcze do 1938 naziści niemieccy planowali sojusz Polski i Japonii przeciw ZSRR. W tym czasie Polaków łapano i werbowano do eksterminacji ludności hiszpańskiej, nie pierwszy raz z resztą. GPO powstał dopiero w głowach wyższego kręgu GESTAPO pod koniec 1940 roku w wyniku obrotu sytuacji – zmiany planów wobec Polski, na które w tym czasie zgodziły się władze III Rzeszy. Znając treść „Mein Kampf” można wiedzieć, że Adolf Hitler rozważał odwet na krajach zachodnich za klęski w I WŚ. Pierwszym celem miała być Francja, a potem Wielka Brytania. Zagrożenie też widziano w komunizmie, a żydostwo błędnie utożsamił on jedynie z komunizmem. GPO nie było zaplanowane pierwotnie przez Adolfa Hitlera, tylko w głowach tych, co ich przeszkolono w krajach anglosaskich. Wyobrażenie „Słowian-Czarnuchów” to twór amerykański, wymyślony w USA jeszcze w XIX wieku, i przeniesiony przez eugeników do Niemiec.

    W „Mein Kampf” nie było ani jednego zdania na temat zagłady Słowian ani żadnego GPO – wiem, bo miałem styczność z ludźmi czytającymi tę książkę oraz fragmentami dotyczącymi geopolityki. Całość niestety jest NIE DOSTĘPNA PO TO, ABY NAM SERWOWAĆ JEDYNIE JEJ INTERPRETACJĘ ZE STRONY SYSTEMU. Wmawianie, że państwa faszystowskie były wrogie Słowianom od początku to komunistyczna propaganda mająca nam wmówić, że jedynie żydobolszewia była dla nas wyjściem. Tymczasem było na odwrót, bo jeszcze w 1939 roku „źli faszyści” widzieli w Polsce sojusznika, a to judeobolszewia z ZSRR (niszcząca generała F.Franco – popartego przez „złych faszystów”) od początku planowała nas powybijać i zrobić z nas bydło do niewoli. Wrzesień 1939 – to gdzie byli wtedy? Dlaczego nie najechali III Rzeszy i nie wygonili ich z Polski i nie uratowali „braci Słowian”? Bo im zależało na tym, aby rękami Niemiec rozprawić się z wybitnymi Polakami! Sami szkolili GESTAPO w zabijaniu. To przed wojną mówili ludzie ze wschodu, że hitlerowców zabijania uczyli sowieci. Potem, jak fryce odwalili czarną robotę, i wyrżnęli tych co i sowieci wybić chcieli, nagle „wkroczyli wyzwoliciele”. Jak życzyli nam dobrze, to dlaczego przeszkolili hitlerowców w mordowaniu Polaków?

    Przecież w 1939 roku mogli zmieść Niemcy z powierzchni ziemi i wygonić ich z Polski, tymczasem pozwolili im na to, bo byli frajerami na usługach wielkiej gry. Gry, którą z kolei rozgrywało lobby zza Oceanu. Ten cały spektakl zwany wrześniem 1939 to robota judeoanglosaska. To oni wyuczyli nazistów eugeniki, to oni przywieźli do Niemiec w latach 30-tych nazistów-eugeników. To na ich polecenie marionetki sanacyjne odmówiły sojuszu z Niemcami hitlerowskimi. Cały czas, od 1789 roku u Europie mamy spektakl zabawy europejskimi narodami sterowany zza oceanu. Zachód tworzą głównie spadkobiercy lewicowych rewolucji z XVIII i XIX wieku, a z tymi walczył w Normandii A.Hitler, a nie J.Stalin. Ten drugi był ich przyjacielem z Teheranu, Jałty i Poczdamu.

    Mówimy o sanacji – świetnie. To właśnie piłsudczycy rządzili Polską po zamachu majowym. To ekipa piłsudczyków, filosemitów, masonów, socjalistów, degeneratów i pijaków, ODMÓWIŁA NA POLECENIE LONDYNU SOJUSZU Z HITLEROWSKIMI NIEMCAMI. To jest fakt, i chyba nikt mi tu nie będzie zaprzeczać. Zamiast konsekwentnie, jak wszystkie nacjonalistyczne rządy Europy, wejść z układy z faszystami nas balansowano pomiędzy III Rzeszą, ZSRR, a Wielką Brytanią. Cały czas sanacja przede wszystkim dążyła do kursu proanglosaskiego. Konsekwentnie nas wplątywano w łapy Londynu, konsekwentnie robiono wszystko, aby nastawić nas na Berlin, a w Waszyngtonie uparcie, aby nastawić Berlin przeciw Warszawie. To gra judeoanglosaska, nie niemiecka. Niemcy mają tu do powiedzenia tyle, co „żyd za okupacji”. Tak samo mieli przerąbane przed wojną? Łapanki, 6 milionów Polaków? Niemców zginęło dwa razy tyle, a poza tym przed wojną, przed dojściem Adolfa Hitlera do władzy kilka milionów obywateli Republiki Weimarskiej także zginęła z nędzy! A ile w tym czasie zginęło judeoanglosasów? Ile miast USA ucierpiało w wyniku wojny? Ameryka zabrała 90% zdobyczy niemieckich z łupów wojennych! Wszystkie skarby Europy są w ich rękach! Oni bogacą się na tych wojnach od lat, a z nas zrobili „Głupich Jasi” do kopania się z Rosją i Niemcami. Zginęli podczas wojny dziadkowie i babcie – pretensje kierować do bossów z Waszyngtonu, a nie siepaczy z Berlina. Ta krwawa farsa trwa do dziś, a po dziś dzień Polacy dalej nastawiani są przez te same siły raz na Rosjan, a raz na Niemcy. Ile to jeszcze potrwa?

  72. Blaszany Bębenek said

    @ 6 Minus said …

    Patrz kolejność:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Reforma_rolna_w_Polsce, Ustawa w sprawie reformy rolnej, prawnie rozpoczynająca proces reformy, została uchwalona w dniu 15 lipca 1920 r. (Dz.U. nr 70 poz. 462)

    http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-28-grudnia-1925-r-ustawa-o-reformie-rolnej,nId,1945329
    http://nowahistoria.interia.pl/aktualnosci/news-przewrot-majowy-przelano-najcenniejsza-krew,nId,2199056 – przewrót majowy 1926 roku.

  73. Boydar said

    Urban mógłby się sporo od Pana Piotra nauczyć.

  74. NICK said

    Panie Minus.
    Proponuję aby ewentualne zarzuty do MatkiPolki były namacalnie prawdziwe i dużego kalibru.
    No, chyba, że, popisze pan więcej i lepiej niż ‚Ona’.

  75. Blaszany Bębenek said

    @ 33. JerzyS said …Imieniny Marszałka w szkołach poniedziałek, 18 marca 1929

    uświetnione pisenką zapisaną w mojej pamięci:

    Graj strzelecka trąbko przez lasy, doliny
    Dzisiaj Święty Józef, Dziadka Imieniny.
    Leć głosie po rosie …

    http://www.sbc.org.pl/Content/97190/ii1229192.pdf – na stronie 15 oryginalny piosenki, zyczeń imieninowych.

  76. Minus said

    Panie NICKu
    „pijak i birbant pułkownik Wieniawa-Długoszowski”- bardzo krzywdzącego dobór słów, tak przypadkowo, prawda?, jak Sikorszczycy go załatwili, aż do samobójstwa, to jest ok, tak? Zdjęcie Hitlera z Mszy żałobnej w Berlinie- to są obrazy sprzed hekatomby, co mam sobie w zamierzeniu autora dobierającego taki materiał zbudować na tej podstawie?, bo na mnie to tak nie działa, to chwyt, a co budować na podstawie zdjęcia Hitlera, Stalina w Timie?, Rydz- Śmigły zwalający winę na Piłsudskiego- powtarzam- dla gustów towarzystwa gnojenia Marszałka, to w smak, pod kociołkiem się gotuje, ale bez emocji- no Panie NICKu, przytaczanie ludzi odstawionych na bok przed 39 jak Sikorski jako zródeł obiektywnej oceny, czy Pan to wyłapuje? Ludzie walczyli i ginęli za Polskę w różnych formacjach wojskowych, ich dobór był dla większości losowy, i teraz ci od Dziadka i ich potomkowie mają się tego wstydzić? bo Hitler był na mszy?, bo Endecy mają szamotanie pępka 12 maja? Trzeba mieć przed oczami perspektywę tamtych czasów, a nie obraz po 100 nieomalże latach. Wystarczy. Co kto lubi. Wypunktowałem zagalopowanie się ( mason Piłsudski itp) i nic. Próbowałem od innej strony- reforma rolna i zniszczenie ziemiaństwa na fali sympatii do pomysłów socjalistycznych, i nic.
    Wie Pan, Pan jako mistrz krótkiej formy wypowiedzi podpuszcza mnie na ilość. Ładnie to tak? Pozostańmy przy swoich racjach. Powtórzę- czytam Matkę Polkę z uwagą i szacunkiem ale bez obłędu w oczach, można tak?

  77. Boydar said

    Panie Minus, tak całkiem serio i bez żadnych uprzedzeń, jaki przyjmuje Pan punkt odniesienia ?

    Interesuje mnie to zupełnie prywatnie do takich różnych własnych przemyśleń. Nie że to akurat Pan, po prostu mi się Pan szczęśliwie trafił z odmiennym poglądem.

  78. Minus said

    Panie Boydar.
    Skąd ta pewność o odmiennym poglądzie, poza tym, że każdy pogląd jest odmienny? Odnoszę wrażenie, że jesteśmy po tej samej stronie. Pan mnie wypuszcza, nie pierwszy raz, ale co tam. Uważam, że posuwanie się do twierdzeń typu, że Legiony były przeszkodą do niepodległości to to krzywdząca manipulacja zahaczająca o obłęd, kto w 1915 roku wiedział jak potoczą się losy wojny? , krzywdząca Polaków, tamtych żołnierzy, włącznie z moim dziadkiem i stryjecznym dziadkiem. Nie rozumiem oddania Mińszczyzny. Nie rozumiem zdradzenia ziemiaństwa. Ale po 100latach gadanie, że nie poparł Białych, którym do końca przez gardło nie chciały przejść żadne konkrety dla Polaków, kiedy jeszcze nikt nie miał pojęcia co to jest w praktyce rewolucja żydobolszewii, to nie jest uczciwe. Ocena z perspektywy czasu tamtych wydarzeń ( Iwś, proces tworzenia państwa z trzech kawałków funkcjonujących w odmiennych organizmach państwowych) jak gdyby były realizowaniem punkt po punkcie jakiegoś planu bez miejsca na niespodzianki i improwizację nie jest fair, pomimo tego, że im jestem starszy, tym mniej wierzą w spontan.
    Przewrót przewrotowi nie równy. Franko, Pinochet np. Piłsudski sprowadził Żydów z Rosji- no jak można tak majstrować?, uciekali a państwo Polska dała im paszporty na swoje nieszczęście ( nie stać nas na obywateli drugiej kategorii- to jego słowa?) Ja bym bardzo chciał wreszcie przeczytać, że gdyby nie zamach majowy to było by to, to i tamto, a nie b..l na kółkach zamiast parlamentu. Ale, ale- właśnie się dowiedziałem (patrz wyżej), że to Piłsudski sejmy zrywał. Histeria jak u odsuniętych KODowców. Aż strach szukać analogii w motywacji takich zachowań. Jakoś tym razem nie zaczęło się od jego litwackiego pochodzenia, przeoczenie? I to wszystko w ramach historycznych, bezemocyjnych porównań Dziadka i jasnej strony mocy. Ciekawe czy bez wojskowego zamordyzmu wszystko funkcjonowało by lepiej? Anglia nie wystrychnęła na dudka? etc, etc A tu tylko zamachnął się i zamachnął. Zginęli Polacy, bratobójczo, to tragedia. Cóż, bywa, bywało. Nie zaklinam rzeczywistości- nie było Piłsudskiego, nie jego koncept tylko gen. Rozwadowskiego bitwa warszawska. Ale bunt Żeligowskiego jako polityka faktów dokonanych- no jakże tego Polakowi nie aprobować? Tak na marginesie Litwy Środkowej- wiedział Pan, że zdążył ten twór wydać paszporty…dwujęzyczne, zgadnij Pan jaki był drugi język poza polskim? Jak Polacy potrafią hodować i pielęgnować złość jeden do drugiego. Coryllus, Maciejewski ciekawie wypunktował i Piłsuda i Dmowskiego, Pan Gajowy nawet się obruszył przy okazji aklkowianych domniemywań ze szkodą dla spiżowej postaci Pana Romana. Ale nie chodzi o jakieś pieprznięte historie płciowe. Nie rozumiem tego fanatycznego podziału, żywego po 100latach. W matecznikach na pewno. Piłsudski pracował dla wywiadu austriackiego, no tak wyglądała rzeczywistość w tamtych okolicznościach , trzeba tylko zaznaczać ramy czasowe. Napadał pociągi, nie pociągi, a pociąg- środki na działalność czy wyłącznie socjalistyczną wtedy? A jak inaczej w takich okolicznościach organizować środki, miał szukać jakiegoś Sorosa? A może zbudować patriotyczną stronę w internecie z płatnymi reklamami? Wymieszanie, poplątanie, zaniechanie. Na suficie czarna kropka- spójrz do góry, co widzisz? Biały sufit? Nie ufam rozemocjonowanym fanatykom. Jestem otwarty na argumenty i uczulony na robienie mnie w bolo. Dużo gadać Panie Boydar. To już Pan wie bardziej. po której jestem stronie? Proszę powiedzieć, to i ja będę wiedział. Poza tym, że jestem po stronie mojego domu. Polski. Rzygam już tą emigracją w „katolickiej” Irlandii…

  79. MatkaPolka said

    Wizyta Przyjaźni w Warszawie Styczeń 1939
    Minister von Ribbentrop na Grobie Nieznanego Żołnierza. Na zdjęciu od lewej w pierwszym rzędzie min. von Ribbentrop, min. spraw wojskowych RP gen. Tadeusz Kasprzycki, gen. Mieczysław Ryś-Trojanowski, adm.ambasador Niemiec w Polsce Hans A. von Moltke (pierwszy z lewej w drugim rzędzie) podczas wykonywania hymnów narodowych

    .http://fotopolska.eu/foto/457/457733.jpg

    ADOLF HITLER DEFILADA ZWYCIĘSTWA W ALEJACH UJAZDOWSKICH 28 WRZEŚNIA 1939

    .http://dziwnawojna.pl/wp-content/uploads/2015/05/zdj-nr-3.jpg

  80. Boydar said

    Bardzo dziękuję, Panie Minus. Oprócz nieco rozczochranych przesłanek dla uzasadnienia prezentowanych poglądów, nie przedstawił mi Pan jednak tego, o co mi chodziło. Bo sam Pan przyzna, że punkt to jednak punkt. A Pan opisał widmo. Ale dla mnie jest to przesłanką również.

    Jak diabeł święconej wody, prawie wszyscy, unikamy samookreślenia. Nie jest Pan żadnym w tym względzie wyjątkiem, tak że proszę nie brać tego jako jakiejś szczególnej przygany czy krytyki.
    I pomylił się Pan co do moich intencji; nie wypuszczałem Pana w najmniejszym stopniu. Pan nie jest zagiętą rurą czy innym bębenkiem. Pozdrawiam Pana.

  81. MatkaPolka said

    Prusy wyrosły na trupie Polski jako kontynuacja zbrojnych najazdów na ziemie Polskie i słowiańskie Zakonu Krzyżackiego. Prusy – trzech niemieckich cesarzy – doprowadziło do rozbiorów Polski. Po odzyskaniu Niepodległości Polski Prusy nie mogły się z tym pogodzić.
    Prusom zawsze chodziło o eksterminacje Polaków i Słowian („bić Polaków tak aby odechciało im się żyć – Bismarck; Mordować Polaków – dzieci kobiety, wszystkich – to był rozkaz Hitlera)

    Walther Rathenau, którego imienia nagrodę hucznie przyjął w Berlinie Donald Tusk, był w 1922 roku ministrem spraw zagranicznych Niemiec. Osobiście podpisał układ w Rapallo. Czym był ten układ?

    Niemcy od początku traktowały Polskę z niechęcią, określając ją pogardliwie mianem SAISONSTAAT – (państwo sezonowe).

    W 1922 roku kanclerz Josef Wirth oświadczył, że Polskę trzeba wykończyć i do tego będzie zmierzać jego polityka. Władze niemieckie domagały się rewizji granicy zachodniej RP, a województwo pomorskie nazywały „korytarzem”, który sztucznie oddzielił Prusy Wschodnie od Niemiec. Takie stanowisko zbliżało Niemcy do ZSRS, z którym gotowe były – niezależnie od różnic ustrojowych – dojść do porozumienia, tym bardziej, że bolszewicy nie uznawali porządku wersalskiego w Europie.

    Wkrótce Niemcy i ZSRS nawiązały formalną współpracę – 16 kwietnia 1922 roku podpisały traktat w Rapallo. Na jego mocy przywrócono stosunki dyplomatyczne i zrzeczono się roszczeń z tytułu kosztów wojny i odszkodowań. Przyznano sobie również klauzulę najwyższego uprzywilejowania w handlu.

    Bolszewicy zawarli też w Rapallo tajne porozumienie z Niemcami dotyczące współpracy wojskowej. Niemcy zobowiązały się do zaopatrzenia Armii Czerwonej w broń i amunicję, pomocy w rozbudowie sowieckiego przemysłu zbrojeniowego oraz dostarczania instruktorów wojskowych. Sowieci udostępnili Niemcom swoje poligony i lotniska. W Polsce traktat przyjęto z największym niepokojem, gdyż budził on skojarzenia z dawnym porozumieniem rosyjsko-pruskim, które doprowadziło do rozbiorów Rzeczypospolitej. Dlatego rząd polski skrytykował porozumienie w Rapallo w specjalnym oświadczeniu

    (***)

    Twierdzenie, że jakikolwiek sojusz z Niemcami był możliwy, i że Niemcy byli przyjaciółmi Polski i Polaków, i wcale nie chcieli Polaków wymordować, że GPO zrodził dopiero pod koniec 1940 r. (gotowy był już w maju 1939 r., a opracowany wcześniej). Jest taką samą propagandą niemiecką jak „polskie obozy koncentracyjne”.

    Twierdzenie, że Polska powinna iść w sojuszu z Niemcami, aby zwalczać Komunę jest takim samym nonsensem – To Niemcy stworzyli komunę – Marks, Engels, Lenin; to Niemcy finansowali Rewolucję Bolszewicką, to USA finansowało Hitlera i Niemcy i zbroili Związek Radziecki.

    Traktowanie Piłsudskiego jako przyjaciela Polaków albo męża stanu pragnącego dobra Polski jest taką samą bzdurą – był AGENTEM NIEMIECKIM.

    Niemcy dla Polski są przyjacielem jedynie wtedy gdy Polska jest Kolonią niemiecką lub zaborem, a na czele Polskiego rządu jest niemiecka marionetka, taka jak August II Mocny („nic tak nie nauczy Polaków jak rozbiory”), Piłsudski, Tusk, lub trzech sygnatariuszy Traktatu Lizbońskiego – Tusk, Kaczyński, Sikorski – który oddał Europę we władanie Niemiec.

    Jakakolwiek próba odebrania Niemcom ich zdobyczy (np. ograniczenie władzy niemieckiej przez PiS i przekazanie protektoratu dla Żydów z USA – wywołuje wściekłość Niemiecką – patrz ostatnie wypowiedzi Szultza). Być może za napaścią Hitlera na Związek Radziecki było to, że sprawy tak się potoczyły, że to Żydzi wyrwali Rosję spod dominacji Niemieckiej – a wiec coś Niemcom „ukradli”

    Na Piłsudskiego należy patrzeć wyłącznie jako na Agenta Niemieckiego Reprezentującego interes Niemiec.

    Piłsudski, Rozbiory i Niepodległość: Wojna o Prawdę

    https://marucha.wordpress.com/2013/08/23/pilsudski-rozbiory-i-niepodleglosc-wojna-o-prawde

    O odzyskaniu przez Polskę niepodległości, rozbiorach, Prusach, Józefie Piłsudskim i Romanie Dmowskim.

  82. Minus said

    Pan Boydar.
    Nie umiem spełnić tutaj Pana oczekiwań. W tym historycznym sporze staram się poukładać argumenty stron i bardzo mi w tym przeszkadzają jakieś brednie nie do udowodnienia, nadmuchane emocjami, jakby z magla wzięte. Pan mnie próbował pociągnąć za język dawno temu ( wiem, że podpuszczać, no aż taka rura może nie)- nie mam wykształcenia historycznego. Mam natomiast poczucie własnej mizerii intelektualnej w porównaniu z niektórymi bywalcami u Pana Maruchy, z gospodarzem włącznie, że pomaślę przy okazji. Nie picuję, że uczę się tutaj dużo. Pewne tematy inspirują do grzebania i w głowie i poza. Zgadzam się z Panem, że unikamy samookreśleń. Córce, studentce, z którą się prawie nie znamy, i tak bywa, musiałem w którymś momencie wypunktować: twój ojciec jest katolem, polskim nacjonalistą i rasistą, no i mamy herbowe tradycje, chociaż dzisiaj na boso. Nie wiem jak to przełknęła.
    ps. Mnie odpowiada poczucie humoru Pana, elegancja wyrażania i… kopania, można dużo podpatrzeć. Trochę mi imponuje, że zawraca sobie Pan klawiaturę moją skromną osobą. Ściskam prawicę.

  83. Boydar said

    Odściskuję. Będzie okazja, jeszcze sobie pogadamy. Musi być klimat. A skromność to dzisiaj rzadkość wielka, to co się Pan dziwisz 🙂

  84. Boydar said

    A, i jak się Pan z Panem Gajowym wykłócasz o coś, to musi być enterprise class. Żadnej wody. On to doceni.

  85. NICK said

    Ogólnie i do tematu.
    Kiedyś skomentowałem, że psubraty zostały pochowane na Najlepszym Cmentarzu lecz w najgorszym miejscu – porównując do cmentarza pospolitego. Gdzie zatraceńców grzebie się pod najdalszą ścianą czy też murem. Ze względów wiadomych.

    Zasługa to Imć Sapiechy. Że Selmana tam złożył. Tyle zdołał uczynić a ciśnienie było wielkie. Chwała Mu.
    Do ‚wyjścia’ blisko.

    Jeżeli za dwa lata ogłoszą, że „browar” wstał z martwych to połowa tutejszej ludności pójdzie jak w dym. Właściwie to bez ‚jak’.
    To tylko takie exemplum.

    Pozdrawiam Pana Minusa i odpowiadam. Można.

  86. Minus said

    jerum 🙂 „browar”… kłaniam się Panu, Panie NICK

  87. NICK said

    Odwzajemniam. Proszę pamiętać o dystansie. Spokoju. Rozwadze.

    Nie jest łatwo.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: