Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Muzułmanie przejmują władzę w Wielkiej Brytanii

Posted by Marucha w dniu 2016-05-17 (Wtorek)

Zwycięstwo w wyborach na burmistrza Londynu muzułmanina Sadiq Khana skłania do zastanowienia nad kondycją Starej Europy i nie ma co ukrywać, że są to niepokojące refleksje.

Jak to się stało, że stolicą jednego z największych państw europejskich będzie rządził islamista? Dla niezorientowanych może to być prawdziwym szokiem, ale gdy przyjrzymy się bliżej temu „fenomenowi”, to rychło się okaże, że taki rozwój wypadków był jednak do przewidzenia.

Sadiq Khan nie jest nowicjuszem w brytyjskiej polityce. Zanim został wybrany nowym burmistrzem londyńskiej metropolii, był w latach 1994-2006 radnym w południowolondyńskiej imigranckiej dzielnicy Tooting, a od 2005 roku jest posłem z ramienia Partii Pracy (Labour Party). W parlamencie pełnił funkcję podsekretarza w departamencie wspólnot i samorządu lokalnego.
W latach 2009-2010 był członkiem rządu premiera Gordona Browna zajmując stanowisko ministra transportu.

Stał się w ten sposób drugim w historii muzułmaninem w brytyjskim rządzie, ponieważ pierwszym był Shahid Malik, który ministerialną karierę rozpoczął w 2007 roku. Khan jest od wielu lat prominentnym politykiem Partii Pracy, prowadził m.in. kampanię Eda Milibanda na szefa partii, otrzymał też nominację na stanowisko ministra sprawiedliwości w gabinecie cieni Laburzystów.

Sadiq Khan urodził się w wielodzietnej rodzinie pakistańskich imigrantów, ma sześciu braci i siostrę, jego ojciec był kierowcą autobusu, a matka krawcową. Z wykształcenia jest prawnikiem.

Dał się poznać z tego, że wielokrotnie bronił przed sądem osobników oskarżanych o islamski ekstremizm. Khan poza głoszeniem rozbudowanych postulatów socjalnych, charakterystycznych dla jego lewicowej partii, popiera również legalizację związków jednopłciowych, jest także gorącym orędownikiem pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Jego zwycięstwo było możliwe ze względu na strukturę demograficzną Londynu, ponieważ jedynie około 45% populacji jego mieszkańców stanowią biali Brytyjczycy, natomiast aż 38% urodziło się poza granicami Wielkiej Brytanii.

Pomimo tego, że muzułmanie stanowią w Londynie niespełna 13% ludności wobec 49% chrześcijan, to mieszka tam aż 21% zdeklarowanych ateistów. Czynnik religijny odegrał w jego zwycięstwie mniejszą rolę niż obficie rzucane obietnice socjalne, ale wyraźnie widać, że uzyskał on szerokie poparcie różnorodnych mniejszości etnicznych, które zmobilizowały się do wyborów.

Khan będąc kandydatem z „ludu” zebrał najwyższą w historii brytyjskich wyborów liczbę 1,31 mln głosów (w drugiej turze 56,8% poparcia) i pobił na głowę swojego kontrkandydata z Partii Konserwatywnej, oderwanego od przeciętnego życia milionera – Zaca Goldsmitha.

Tak więc w wyniku bierności wielu rdzennych Brytyjczyków, nietrafionej kandydatury Torysów oraz wielkiej mobilizacji lewactwa i obcych przybyszów, którym nierozważnie przyznawano prawa wyborcze, muzułmanin przejął władzę w Londynie i będzie zarządzał największą metropolią w Unii Europejskiej, dysponując wielomiliardowym budżetem.

Khan nie jest pierwszym muzułmaninem wybranym w Wielkiej Brytanii na burmistrza. Drogę do władzy przecierał mu parę lat wcześniej urodzony w Bangladeszu Lutfur Rahman, który był burmistrzem w londyńskiej gminie Tower Hamlets, nazywanej potocznie „Islamską Republiką Tower Hamlets”. W dzielnicy tej zamieszkuje ogółem 45,6% muzułmanów i aż 32% Bengalczyków. Rahman jest powiązany z fundamentalistyczną organizacją Islamic Forum of Europe (IFE), której najważniejszym celem jest zmiana struktury społeczeństwa europejskiego, jego instytucji, kultury, ustroju i wyznania, w kierunku zwiększenia wpływów islamskich.

Już na samym początku swojego urzędowania zaopatrzył podlegające mu biblioteki w książki i płyty DVD, zawierające kazania radykalnych imamów, a także każdego roku przekazywał z publicznej kasy kilkaset tysięcy funtów na działalność ekstremistycznych organizacji islamskich. W kwietniu 2015 roku został usunięty ze stanowiska za korupcję i fałszerstwa. Sąd wyborczy udowodnił, że Rahman nie stronił od manipulacji i cynicznego wykorzystywania uczuć religijnych społeczności muzułmańskiej, oraz że był zamieszany w fałszerstwa i zastraszanie przeciwników poprzez zarzucanie im rasizmu i islamofobii.

Pewne nieprawidłowości wyszły też na jaw w przypadku Sadiq Khana, gdy w kwietniu 2010 roku okazało się, że źle rozliczył wydatki na kampanię wyborczą. Przyznał się wtedy do błędu, tłumacząc go „brakiem doświadczenia”. Skończyło się bez konsekwencji karnych, wystarczyły tylko jego przeprosiny za naruszenie przepisów prawa. No cóż, są równi i równiejsi.

Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby na miejscu pupila lewicowych salonów znalazł się jakiś poseł wywodzący się spośród rdzennych Brytyjczyków. Pewnie zaszczułyby go wszechpotężne media i zrujnowały brytyjskie sądy.

Z przytoczonych faktów wyłania się pewna prawidłowość. Z jednej strony jest to jakaś patologiczna skłonność do nadużyć i naruszeń prawa przez wysoko postawionych wyznawców Allaha, z drugiej zaś zbyt daleko posunięta tolerancja dla ich karygodnych machinacji.

Zwycięski marsz islamistów do władzy w Wielkiej Brytanii możliwy jest przede wszystkim dzięki ich ścisłej kooperacji z Laburzystami. Przeprowadzone w tym kraju badania wykazały, że 47% muzułmanów ma silne związki z Partią Pracy, a jedynie 5% popiera Torysów. Dzieje się tak pomimo tego, że wyznawcy Allaha są bardzo konserwatywni, a lewica zdecydowanie hołduje rozkładowi świata tradycyjnych wartości. Jednak skutecznie nęci islamskich wyborców zwiększaniem ich przywilejów socjalnych i politycznych. Dlatego nie może dziwić, że podczas wyborów w 2010 roku muzułmanie odegrali bardzo istotną rolę aż w 82 okręgach wyborczych, oraz że Partia Pracy otwiera się coraz bardziej na islamistów chętnych do startowania z jej list.

Liderzy Laburzystów pozostają głusi na ostrzeżenia własnych członków, jak chociażby byłego ministra stanu ds. rolnictwa i ochrony środowiska w gabinecie Gordona Browna – Jima Fitzpatricka, który zwrócił uwagę na to, że jego partia została przeniknięta przez radykalnych muzułmanów, chcących wprowadzić w Zjednoczonym Królestwie islamski porządek polityczny i społeczny.

Fitzpatrick stwierdził, że: – „Oni działają prawie jak organizacja stosująca entryzm, wprowadzają ludzi do partii politycznych, rekrutują ludzi do tych partii, starają się, aby określone osoby były wybierane i przegłosowywane, tak, aby zdobyć polityczne wpływy i władzę na szczeblu lokalnym, jak i krajowym”.

Torysi też mają swoje za uszami, ponieważ, chcąc za wszelką cenę podnieść swoje notowania, zabiegają coraz usilniej o poparcie muzułmanów, zamiast szukać porozumienia z brytyjskimi narodowcami. W gabinecie Davida Camerona również zasiadają wyznawcy islamu: Sajid Javid – pełniący w latach 2014−2015 funkcję ministra kultury, mediów i sportu, a od maja 2015 roku ministra biznesu, innowacyjności i kompetencji oraz Sayeeda Hussain Warsi – baronessa i dożywotnia członkini Izby Lordów, a także wiceprzewodnicząca Partii Konserwatywnej, zajmująca w latach 2010-2012 stanowisko ministra bez teki, następnie do sierpnia 2014 roku ministra stanu ds. religii i społeczności. Warsi będąc ważnym politykiem konserwatywnym nie omieszkała wykorzystać swojej pozycji do tego, aby pogrążyć kandydata własnego ugrupowania na stanowisko burmistrza Londynu.

Gdy Zac Goldsmith podczas swojej kampanii zarzucił Khanowi związki z religijnym ekstremizmem, został natychmiast zaatakowany przez oczadzone poprawnością polityczną media brytyjskie, za szerzenie rasizmu wobec kandydata Laburzystów. Warsi przyłączyła się wtedy do tej nagonki, stając po stronie swojego współwyznawcy, i zarzuciła kandydatowi własnej partii, że „buduje przez to zły wizerunek ich ugrupowaniu”, co oczywiście odbiło się na jego wynikach w głosowaniu.

Rezultatem krótkowzroczności czołowych brytyjskich polityków jest rosnący w zastraszającym tempie wpływ muzułmanów na rządy w Wielkiej Brytanii. W 1997 roku w Izbie Gmin był tylko jeden muzułmanin, obecnie jest ich już 13 (9 z Partii Pracy, 3 z Partii Konserwatywnej i 1 ze Szkockiej Partii Narodowej). Ten niepokojący trend zdaje się potwierdzać buńczuczne przepowiednie byłego ministra Shahida Malika, który w jednym ze swoich przemówień wyraził przekonanie, że: „W tym tempie cały parlament stanie się muzułmański!”.

Stwierdził także: „Ufam, jako pierwszy minister muzułmański w Wielkiej Brytanii, że za około 30 lat zobaczymy, że premierem zostanie człowiek, który podziela moją wiarę”. Nie są to bezpodstawne przechwałki, ponieważ nowo wybrany mer Londynu Sadiq Khan jest poważnym kandydatem do fotela szefa Partii Pracy, co po wygranych przez nią wyborach parlamentarnych mogłoby mu zapewnić posadę premiera.

Jeśli do tego dodać, że muzułmanie posiadają swoich ministrów, członków Izby Lordów, eurodeputowanych, lokalnych radnych oraz liczne zastępy pracowników i funkcjonariuszy we wszystkich sektorach życia publicznego Wielkiej Brytanii, to będziemy mieli pełny obraz wielkiego i wpływowego lobby islamskiego, działającego bez wytchnienia na rzecz wzmocnienia pozycji swoich współwyznawców.

A bazą społeczną jest dla nich wciąż rosnąca w tym kraju populacja muzułmanów. Jeszcze 25 lat temu stanowili oni 1,9% brytyjskiego społeczeństwa. Dzisiaj ten wskaźnik jest trzykrotnie wyższy i ciągle rośnie. Według oficjalnych danych w Zjednoczonym Królestwie mieszka ponad 3 mln muzułmanów, podczas gdy w 1991 roku było ich 950 tys. Jest to efekt rosnącej imigracji i wysokiego wskaźnika urodzeń.

Jeśli ta tendencja się utrzyma, to w niedługim czasie wyznawcy Mahometa w pewnych rejonach mogą stanowić większość mieszkańców. Już teraz w niektórych dzielnicach Londynu prawie połowę populacji stanowią muzułmanie, a najwięcej jest ich w Tower Hamlets (45,6%) i Newham (40,8%). Poza stolicą ich pozycja też się umacnia: Blackburn (29%), Slough (26%), Luton (25,7%), Birmingham (23%), Leicester (20%), Manchester (18%). Jeśli dodać do tego masowy napływ uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki, z którym obecnie zmaga się cała Europa, to można się spodziewać, że te liczby w najbliższym czasie znacząco wzrosną.

Pogłębia się także radykalizacja muzułmanów, nie tylko w wyniku aktywności ekstremistów islamskich wspieranych przez ich ziomków pieniędzmi z kasy publicznej, ale przede wszystkim z powodu skrajnego zacofania cywilizacyjnego tej społeczności. Raporty dotyczące problemów socjalno-ekonomicznych populacji muzułmańskiej żyjącej na Wyspach Brytyjskich pokazują, że 21% z nich nigdy nie pracowało, niespełna 20% było zatrudnionych na pełen etat, z tego jedynie 5,5% w zawodach wymagających wysokich kwalifikacji.

Sytuację pogarsza zwiększająca się liczba muzułmanów trafiających do zakładów karnych. Obecnie co piąty skazany odbywający wyrok w najcięższych brytyjskich więzieniach to wyznawca islamu, co jest efektem popełniania przez nich coraz większej liczby przestępstw o charakterze terrorystycznym i bandyckim.

W obliczu przytoczonych faktów można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że Wielka Brytania znajduje się na najlepszej drodze do tego, aby stać się muzułmańskim kalifatem. A o jej dalszej przyszłości mogą zdecydować wyznawcy islamu, bardzo zdyscyplinowani pod względem politycznym i perfekcyjnie wykorzystujący bierność rdzennych Brytyjczyków oraz degenerację ich systemu politycznego. Wyłom już został dokonany, teraz tylko patrzeć jak pojawią się następni islamscy pretendenci do najwyższych stanowisk.

Przykładem będzie dla nich Sadiq Khan, którego dziennik „The Independent” określił mianem „najpotężniejszego muzułmanina w Europie”. Sukces jaki odniósł, stając się pierwszym w historii muzułmańskim burmistrzem europejskiej stolicy, zapewni Khanowi pozycję jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków w Wielkiej Brytanii. Zainspiruje także muzułmanów z innych państw Zachodniej Europy, aby poszli w jego ślady.

Co będzie teraz robił nowy burmistrz Londynu? No cóż, zapewne weźmie się ochoczo za spełnianie obietnic wyborczych, spośród których, w kontekście wcześniejszych doświadczeń, najbardziej złowieszczo brzmi zapowiedź, że swoim wyborcom zapewni „pokojową” koegzystencję „wyznań i ras w tak multikulturowym miejscu, jak żadne inne w Europie”. W Londynie zaś coraz częściej odbywają się demonstracje wściekłych muzułmanów, wznoszących hasła: „Śmierć demokracji. Nadchodzi islam!”.

Wojciech Podjacki
Przewodniczący Ligi Obrony Suwerenności
blog http://www.podjacki.lospolski.pl

http://prawica.net

Komentarze 34 to “Muzułmanie przejmują władzę w Wielkiej Brytanii”

  1. Dictum said

    „W gabinecie Davida Camerona również zasiadają wyznawcy islamu: Sajid Javid – pełniący w latach 2014−2015 funkcję ministra kultury [! ! ! !], mediów i sportu, a od maja 2015 roku ministra biznesu, innowacyjności i kompetencji”.

  2. Andrzej said

    Z mera Londynu taki muzułmanin jak z Lecha Kaczyńskiego był katolik.

  3. Nieważny said

    Muzułmanin i partia pracy…

  4. Wojtek said

    Ad. 2. Z Lecha Kaczyńskiego nawet nie było Polaka. To był parszywy antypolski zdrajca, którego dobrze że już nie ma. Dziękuję Bogu, że go od nas zabrał.

  5. Siekiera_Motyka said

    Niemiecka patelnia się rozgrzewa

    .http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user51698/imageroot/2016/05/16/20160516_fire1.PNG

    http://www.zerohedge.com/news/2016-05-16/what-worrisome-increasing-scale-violence-anti-immigrant-rhetoric-turns-arson-germany

  6. Moher49 said

    Polską rządzą żydzi, Ameryką rządzi murzyn. Warszawą rządzi Hajka. Anglikom też się coś od świata należy, sami sobie Indiańca wyhodowali.

  7. akej said

    @ 6
    „Rzadzi” tam murzyn, bo starsi i madrzejsi na to pozwolili. A co to za roznica? Przeciez pieczolowicie przestrzega zasad politycznej poprawnosci, dba o interesy „starszych” i mowi o polskich obozach koncentracyjnych.

  8. Boydar said

    A gdzie Pan Wojtek widział że go nie ma ?

  9. JO said

    ad.7. Panie Akiej!! Witam…, pozdrawiam serdecznie!!

    Potrzebuje Panskiego podpisu jako sygnatariusza prosby o zgode na zorganizowanie……

    Panie Akiej….zostawilem wiadomosc….

  10. Watazka said

    O jak mnie rozbawil Wojciech Podjacki!
    Zmartwiony, ze moze cale zydowskie bankierstwo City of London dozna uszczerbku od muzulmanina!.
    Nie wazne, ze nowy mer jest urodzony i wychowany i wyksztalcony w Anglii. I nie wazne, ze jego ‚muzulmanstwo’ nie przeszkadzalo Londynczykom go wybrac zamiast kolejnego krewniaka Rotszylda.
    Najwiekszym swinstwem jest wytykanie kandydata pod wzgledem religii.
    Bo w Anglii rzadza rozne pokraki, a bywaja tez inne religie.
    Szwagierka Tony Blaira- katolika jest muzulmanka.

    Ja to bardzo lubie te polska troske o cudze smieci.

    Polskie zydostwo nigdy by sie nie zgodzilo na jakiegos muzulmanina w rzadzie.
    Konkurencja bankowa.

    Anglia musiala kiedys przyjac Pakistanczykow jak rozwalila Punjab i utworzyla idiotyczne panstwo Pakistan. Rzadzili sie w Indiach tyle lat? Rozwalili polnocne Indie? no to teraz doczekali sie prawdziwego Brytyjczyka w rzadzie.
    Obecny mer Londynu jest prawdziwym Brytyjczkiem

    Ten pan Podjacki sie troche wyglupil z nazewnictwem: co to jest rdzenny Brytyjczyk???

    Wiele lat temu Anglicy wymyslili, ze ludzi z kolonii i bylych posiadlosci zamrskich i bedzie sie nazywac Brytyjczykami i wprowadzili brytyjskie paszporty bo mieli przyplyw przyzwoitosci i ludziom z tych kolonii przyznali takie same paszporty jak Anglicy.

    A kto to jest Anglik to nawet krolowa Brytyjska nie bardzo wie.
    Jej dzieci i wnuki nie sa nawet pol-Anglikami.
    Krolowa Brytyjska – jak sama nazwa wskazuje jest tez Brytyjka.

    Sadiq Khan nie jest nawet islamista.
    Jest muzulmaninem.
    Niektorzy politycy w Polsce powinni przejsc chocby krotki kurs orientacji w swiecie.

    Temu panu nie przeszkadzalo, ze poprzedni mer Londynu byl prosto z Syjonu, nie przeszkadza mu oszust i zlodziej Cameron i zydowska izba Lordow.

    Jeden muzulmanin we wladzach miejskich i biedny Polak sie martwi, ze Wielka Brytania sie rozleci.

    Anglia sie rozleciala, gdy Cromwell kazal wybudowac pierwsza synagoge w Londynie.

    Radze Przewodniczacemu Ligii Suwerennosci pomartwic sie polska tarcza rakietowa, ktora wyraznie pokazuje, ze Polsce daleko do suwerennosci.

  11. Boydar said

    Nooo, prawdziwy z Pana Watażka, a może nawet i Ataman 🙂

  12. revers said

    Macie swojego Ottomana europejskiego, zawny tez Tyyip Erdogan tajemnica ottomanska, lub unijnego w niedalekiej perpektywie krucjaty anty rosysjkiej …

  13. Dziadzius said

    wybor muzulmanina to jest tylko dowod ze ci durni muzulmanie w jakim kolwiek kraju oni nie sa glosuja w tym naszym „demokratycznym kotle” jako jeden glos [ cos jak kawal baraniny] podczas kiedy my madrzy glosjuemy pojedynczo [ cos jak krupy]– i z tego ich glosy wygrywaja pozycje a nasze ida do dupy

  14. JO said

    ad.13.Pan nie rozumie, ze nas zydo-masoneria depolaryzuje, dzieli , od wewnatrz agentami rozsadza – w Gajowce rowniez – kazda osoba nie podejmujaca dzialania, a zastanawiajaca sie, kwestionujaca, wyszukujaca jakiegokolwiek powodu do powiedzenia „nie bo” – jest agentem….doslownie kazda.

    Muzulmanow za to zydo-masoneria skleja, integruje i na to idzie propaganda oraz miliony …tony zlota.

    https://gajowka.wordpress.com/powiedzonkacytaty/#comment-3003

  15. Wojtek said

    Ad. 8. Sugeruje Pan, że Państwo Kalksteinowie w ogóle nie wsiedli do tego samolotu?

  16. Boydar said

    Pan Gajowy uważa inaczej i nie wypada mi się jako gościowi sprzeciwiać się Mu uporczywie. Trzeba mieć trochę taktu.

  17. Wojtek said

    Obserwując poczynania i oryginalny styl młodej Kalksteinówny, wcale bym się nie dziwił takiej możliwości. A każda rewolucja musi mieć swoich męczenników, to w końcu jasne…

  18. Boydar said

    A ja obserwuję brata bliźniaka. No chyba że …

    Dobra, mam paranoję, obsesję, i pociąg alkoholowy.

  19. NICK said

    Ja też.
    Mam.

  20. Marucha said

    Re 16:
    Co uważa inaczej?

  21. Boydar said

    Ja nie uważam że pp. Kaczyńscy Lech i Maria zginęli w katastrofie lotniczej. Uznając zaś iż jest to pogląd subiektywny, w dużej mierze odosobniony oraz nie poparty dowodami, nie pozwalam sobie przypisywać go Panu Gajowemu. To byłoby nieeleganckie.

  22. Przemko said

    „muzułmanin” razem z szefem „konserwatystów” uważają związek dwóch pedałów za „małżeństwo”? słowa konkretnie utraciły sens i znaczenie …

  23. Marucha said

    No to mamy „całkowicie zasymilowanego” muzułmanina, „urodzonego, wychowanego i wykształconego w Anglii”.
    Zupełnie jak polskojęzyczni Żydzi. Też „urodzeni, wychowani i wykształceni”. Podobnie Pol Pot. Absolwent Sorbony.

    Nowy mer Londonistanu wielokrotnie bronił przed sądem osobników oskarżanych o islamski ekstremizm. Jakoś trudno się odciąć od korzeni, nie?

  24. Joannus said

    Ad 10
    Watażka.
    Krótko. Dobra rada.

  25. Nemo said

    @10 Watażka

    „Jeden muzulmanin we wladzach miejskich i biedny Polak sie martwi, ze Wielka Brytania sie rozleci.”

    Ja tam się nie martwię.

  26. Marucha said

    Re 25:
    Jasne. Niech się londyńczycy martwią.
    Póki co – zniknęli już praktycznie angielscy cockneye.

  27. NICK said

    Gospodarzu… .
    Aaa, tam. Nic. Z resztą. Resztką.

  28. revers said

    http://newsweb.pl/2016/05/17/ke-znosi-wizy-dla-turkow-a-jednoczesnie-ostrzega-to-zwiekszy-zagrozenie-terrorystyczne-w-europie/

    Co na to une? ostrzegaja przed terroryzmem i wpuszczaja wiza free dla dash kalifa Erdogana.

  29. aa said

    w polsce caly rzad to same zydy albo shabesgoje-jeszcze gorsze cholery niz zydy-i co czy Polska to juz Judea?

  30. błysk said

    Podjacki okazał swego czasu duże niewyrobienie polityczne /łagodnie mówiąc/ ,popierając np. Angelikę Borys ,żydówkę forsowaną w ramach rozbijania ustroju Białorusi ,ale obecny artykuł przyjemnie zaskakuje : jest rzeczowy .

  31. Watazka said

    23
    Marucha

    Obecny mer Londynu jest i pozostaje muzulmaninem i nie przebiera sie w cudze piorka.( tak jak na przyklad Walesa, ktory paraduje z Matka Boska w klapie.)
    Osobiscie uwazam, ze „katolik” Cejrowski, Walesa, Kwasniewski czy Kaczor obrazaja wszystkich wierzacych katolikow.
    W mojej opinii – zupelnie prywatnej, ktora podaje do publicznej wiadomosci – religii nie powinno sie utozsamiac z polityka bo wtedy wiara traci na wartosci duchowej.

    To zydom Bog nakazuje walczyc ze swiatem, nie tylko w Starym Testamencie. I zydzi stworzyli religie polityczna – a byli wczesniej od islamu.
    Przykladanie wartosci religijnych do polityki ma to do siebie, ze moze ktos zaczac opowiadac, ze np. Tony Blair , Joe Biden reprezentuja religie katolicka.

    Jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze Londynczycy mieli dosc skomplikowany wybor: Zac Rotszylda, ktorego popiera The City albo Sadiq Khan, ktorego byc moze popiera Aga Khan.
    Saiq Khan nie jest jedynym brytyjskim prawnikiem, ktory reprezentuje podejrzanych o terroryzm wiec trudno to zwalac na religie.
    A zachowuje sie tak jak wielu politykow brytyjskich, ktorzy od czasow Oscara Wilde’a popieraja pedalstwo a w wyborach prezydenckich USA popieraja pania Clinton.

    Ortodoksyjny muzulmanin by tego nigdy nie zrobil.

    A ten mer bedzie zawsze na widelcu, wlasnie dlatego, ze mu sie religie wypomina jak zadnemu innemu politykowi.

    Bardzo trudno porownac Sadiqa Khana do polskojezycznych zydow. Kwasniewski modli sie w kosciele jako katolik, podobnie jak Walesa czy Kaczor.
    Polska nie ma takich mechanizmow jak Anglicy.
    Znajac Anglikow wiem, ze Sadiqowi dadza rade jak zajdzie potrzeba. Na razie chodzilo o rownowage sil.
    A po mojemu to ten Sadiq chyba bedzie gadal to samo co zydzi. Wiec nie podejrzewam trzesienia ziemi w Londynie.
    Dla Polski chyba najgorszym Angolem byl Lloyd George. Wielu Polakow o nim nie slyszalo.
    A dockerow (cocknejow) wywalila z dokow sklepikara Malgoska Thatcher – bardzo popularna wsrod niedouczonej polskiej mlodziezy; ma tez grono entuzjastwo wsrod ‚wytrawnych’ politykierow.

  32. Marucha said

    Re 31:
    Panie Watażka, wyznawana religia ma OGROMNY wpływ na prowadzoną przez daną osobę politykę. Jaka by nie była – katolicyzm, kremówkizm, kalwinizm, judaszyzm itd.
    Nie wiem, jak to jest z ortodoksyjnymi muzułmanami, ale coś nie wydaje mi się, aby zwalczali pedofilię, wręcz przeciwnie.

    Chodzi właściwie o coś innego: człowiek obcy zostaje merem ogromnego miasta europejskiego.

  33. Boydar said

    Panie Watażko, albo Pan czegoś nie rozumie albo ja; dla uproszczenia przyjmijmy to drugie.

    Pisze Pan – „… religii nie powinno się utożsamiać z polityką …”

    Proszę wyjaśnić przy okazji, co uważa Pan za „politykę” oraz „religię”.

    Katolik, taki jak ja na ten przykład, nie ma, nie uprawia, nie używa inaczej niż przewidziano, żadnej RELIGII !
    Po prostu wierzy w jednego Boga i stosuje się do Jego zaleceń. Z biegiem czasu, jeśli rzeczywiście jest katolikiem, wiara w Boga przekształca się w wiarę Bogu. Bo taka jest naturalna kolej rzeczy. I bycie przyzwoitym człowiekiem „całkiem przypadkiem” z tą wiarą nic wspólnego nie ma. Szczególnie że, wiara w Boga i Bogu nie dotyczą administracji tym czy innym obszarem gruntu tylko planu zbawienia naszej duszy.

    Natomiast te wszystkie nieszczęsne popaprańce, stworzyły sobie (lub im stworzono) różne bałwany, rzekomo wspierające ich w terroryzowaniu i eksploatacji otoczenia. Nauka tego terroryzmu i tej eksploatacji nazywana jest elegancko polityką.

    Jedyny Bóg jaki jest, ustami Swego Syna ostrzegał nas przed wieloma różnymi zapędami jaki mogą nas kusić w trakcie „czynienia ziemi poddaną”. Wymyślone bałwany natomiast, wskazują wręcz jak niszczyć drugiego człowieka. Jakim więc prawem stawia Pan na równi katolicyzm z wynaturzeniami ?

    Ponadto, inkryminowane przeze mnie zdanie zawiera jeszcze jeden absurd. Proszę spojrzeć :

    {„katolik” Cejrowski, Wałęsa, Kwaśniewski czy Kaczor} vs. {religii nie powinno się utożsamiać z polityką}

    Jedną ręką słusznie kwestionuje Pan katolicyzm tych indywiduów ale jednocześnie drugą poucza, że nie powinni. Czego nie powinni ? Oni wierzą rabinowi. Co z tym wspólnego ma katolicyzm ?

  34. Dziadzius said

    ja jakos nie rozumiem powiazania religii i polityki w zyciu i czynie zdrowo myslacego czlowieka jakby one byly roznymi koncami dwuch sznorkow. Czlowiek w swoim istnieniu, w swojej zyjacej CALOSCI jest zbiorem doswiadczen i pozostalosci rdzenia DNA i nauki od rodzicow, od szkoly, od srodowiska od pracy od kolegow i od wiary i od uzywania wlasnej szarej masy mozgowej i ani jeden z tych zasobow bez szarpaniem psychologii nie moze byc usuniety od CALOSCI czlowieka bez uszkodzenia tego czlowieka – a wiec jak katolik moze glosowac za abortion albo za uprawnieniem wyrodnosci pedalow i byc nadal katolikiem?? [[dwom panom sluzyc???]] -{ po owocach ich poznacie}}

Sorry, the comment form is closed at this time.