Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Witano nas chlebem i solą

Posted by Marucha w dniu 2016-05-19 (Czwartek)

„Przejeżdżaliśmy przez Słowację, Czechy, Austrię i Niemcy. Po drodze setki motocyklistów dołączało do kolumny, by razem z nami przemierzać trasę. Przez wszystkie te kraje towarzyszyła nam także policyjna eskorta. W Niemczech zablokowano nawet autostrady, byśmy mogli gładko i bez problemu przejechać”mówi Sylwia Andruszkiewicz, uczestniczka Rajdu „Drogi zwycięstwa”.

Na licznych fotografiach i relacjach telewizyjnych z okolic przejścia granicznego w Terespolu widzieliśmy młodą, ładną i uśmiechniętą dziewczynę siedzącą na dachu samochodu komandora Rajdu Katyńskiego Wiktora Węgrzyna, która wymachiwała biało-czerwoną flagą… A za nią kolumna motocyklistów z barwami klubu „Nocne Wilki”. 1 maja stałaś się symbolem solidarności Polaków z rosyjskimi motocyklistami, którym odmówiono prawa wjazdu do naszego kraju. Jak w ogóle się tam znalazłaś?

– Na przejściu granicznym w Terespolu byłam już w ubiegłym roku, kiedy pierwszy raz omówiono wjazdu do Polski rosyjskim motocyklistom. Gdy w mediach pojawiły się obraźliwe teksty na temat Rosjan, a konkretnie tych z klubu „Nocne Wilki”, wiedziałam, że powinniśmy ich wesprzeć. Miałam w pamięci wszystkie te historie, kiedy podczas Rajdów Katyńskich w każdym zakątku Rosji spotykałam się z pomocą i gościnnością.

W trakcie rajdów prowadzę busa z lawetą, więc często muszę szukać serwisu lub części motocyklowych dla naszych chłopaków. Rosjanie oddają całe swoje serce, by pomóc braciom motocyklistom z Polski, często oddają swoje części z motocykla, by nasi mogli dalej jechać w rajdzie. „Nocnych Wilków” wcześniej nie znałam, gdyż nie zwracałam na to uwagi kto jest z jakiego klubu. Kiedy kilka lat temu byłam w ich legendarnym klubie w Moskwie, nawet nie wiedziałam, że lokal należy właśnie do nich.

Również w tym roku byłam zdecydowana, by jechać i wspierać motocyklistów z Rosji. Do Terespola przybyło kilkudziesięciu motocyklistów, nie tylko z Polski – były tam też oddziały „Nocnych Wilków” m.in. ze Słowacji i Niemiec. Przyjechaliśmy pod granicę, choć już wcześniej wiedzieliśmy, że Rosjanie nie zostaną wpuszczeni, gdyż – jak to stwierdził minister Waszczykowski – o odmowie zdecydowały „przepisy dotyczące bezpieczeństwa”.

Na granicy pojawiliśmy się po to, by okazać solidarność, a także czekaliśmy na grupę jadącą z Rosji, w której byli obywatele Unii Europejskiej. Jak się na miejscu okazało, im także odmówiono prawa do przekroczenia granicy z Polską. Byliśmy w szoku. W tej grupie był również szef oddziału „Nocnych Wilków” ze Słowacji. Chłopaki pytali mnie, dlaczego? Przecież oni wracali do domu. Co miałam na to odpowiedzieć? Jest mi naprawdę wstyd za tak haniebną decyzję ministra.

Co było dalej?

– Po akcji protestacyjnej pod przejściem granicznym w Terespolu wyruszyliśmy w kierunku Warszawy. Po drodze polscy motocykliści ugościli „Nocnych Wilków” ze Słowacji i Niemiec kiełbaskami z grilla.

W Warszawie motocykliści złożyli kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Później wraz z Ambasadorem Federacji Rosyjskiej oddali hołd poległym na cmentarzu radzieckim. Następnie udaliśmy się na Cytadelę, gdzie motocykliści poznali historię Romualda Traugutta oraz złożyli wieniec przy jego popiersiu. Po kolacji, którą przygotował kucharz Rajdu Katyńskiego – Grzegorz, motocykliści udali się na nocleg.

Jednak Twoja przygodna z „Nocnymi Wilkami” nie skończyła się na odprowadzeniu ich do Warszawy.

– Rzeczywiście. Następnego dnia zdecydowałam, że odprowadzę chłopaków aż do granicy z Czechami. Tak więc wraz z nimi odwiedziłam Wrocław i Oświęcim. Czułam ogromną potrzebę wsparcia duchowego tych motocyklistów, szczególnie że znam język rosyjski, więc często służyłam jako pomoc w tłumaczeniu. Ze Słowakami też się łatwo dogaduję – zdarzało się nawet, że tłumaczyłam konwersację między „Nocnymi Wilkami” ze Słowacji i Niemiec.

Gdy dotarłam z motocyklistami do Brna w Czechach, byłam bardzo mile zaskoczona. Okazało się, że grupa, której nie wpuszczono do Polski, przyleciała samolotem do Bratysławy na Słowację. Słowacki motocyklista John – właściciel sklepu motocyklowego – udostępnił każdemu z nich swoje motocykle z salonu, aby wszyscy mogli dotrzeć do Berlina.

Spotkałam tam również Andrieja Bobrowskiego, który jest kierownikiem tego Rajdu. Miałam okazję już wcześniej poznać tego wspaniałego mężczyznę, którego pradziadek był zresztą Polakiem. Atmosfera w Brnie była niesamowita – spotkała się grupa europejska „Nocnych Wilków” z grupą rosyjską. Było kilkadziesiąt osób. Motocykliści z Rosji namówili mnie, abym ruszyła z nimi dalej w trasę – nawet znaleźli dla mnie kierowcę. Długo nie musiałam się zastanawiać. Była to też możliwość zobaczenia z bliska tego wszystkiego, co oni robią w trakcie rajdu.

Jak byli przyjmowani motocykliści z klubu „Nocne Wilki” w krajach, przez które przejeżdżaliście?

– Tego nie da się opisać słowami. Przejeżdżaliśmy przez Słowację, Czechy, Austrię i Niemcy. Po drodze setki motocyklistów dołączało do kolumny, by razem z nami przemierzać trasę. Przez wszystkie te kraje towarzyszyła nam także policyjna eskorta. W Niemczech zablokowano nawet autostrady, byśmy mogli gładko i bez problemu przejechać.

Byliśmy w Bratysławie, Wiedniu, Pradze, Dreźnie i wielu innych miejscowościach. Ludzie wszędzie witali nas chlebem i solą. Na cmentarzach zbierali się od najmłodszych dzieciaków, aż po weteranów wojennych. Każdy chciał nas nakarmić, proponowali noclegi, śpiewali piosenki. Czułam się tak, jakbym była na Wschodzie z polskimi motocyklistami.

Rajd Katyński przejechałam cztery razy, zawsze nas przyjmowano niezwykle serdecznie. Tak samo było tutaj. Upewniłam się, że ci ludzie są wielkimi patriotami swoich krajów i robią to samo co my.

Na Słowacji i w Czechach mieliśmy też przyjęcia w ambasadach rosyjskich. Zostali tam zaproszeni wszyscy – w tym Czesi, Słowacy, Niemcy i Polacy. Jednego wieczoru, gdy usiedliśmy przy wspólnym stole, doliczyliśmy się piętnastu różnych narodowości. Byli z nami również motocykliści z Kazachstanu, Ukrainy, Białorusi, Bułgarii, Mołdawii, Macedonii, Serbii, Szwajcarii i wielu innych krajów. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Z każdym z nich mogłam porozmawiać nie tylko o luźnych sprawach, ale także o historii.

Czy motocykliści z innych krajów reagowali jakoś szczególnie na obecność Polki w swoim gronie? Przecież jesteś z kraju, który jako jedyny nie wpuścił rosyjskich motocyklistów.

– Tak, motocykliści bardzo się cieszyli, że ja i kilku polskich kolegów byliśmy wśród nich. Słowacy – którzy są bliskim nam narodem – powtarzali, że musimy częściej organizować wspólne wyprawy. Było im oczywiście przykro, że nie zostali wpuszczeni do Polski. Zwłaszcza ubolewali nad tym Słowacy. Często też żartowali z tego, że jak będę wracać do Warszawy, to mnie również nie wpuszczą, bo jestem z „Wilkami”.

Ciągle jednak powtarzali, że są tego świadomi, iż to nie Polacy, tylko rząd, podjął taką wstydliwą decyzję. Motocykliści z klubu „Nocne Wilki” bardzo lubią Polaków, zapraszali nas na różne swoje wydarzenia. Mnie osobiście było mi bardzo wstyd, kiedy musiałam wyjaśniać nowym dojeżdżającym motocyklistom do kolumny, dlaczego nie wpuszczono „Nocnych Wilków” do Polski.

Co ciekawe, austriacka policja wydała oficjalne oświadczenie z podziękowaniami dla „Nocnych Wilków” za wzorowe zachowanie podczas Rajdu. Nawet Niemcy i Austria przyjmują ich z otwartymi rękoma. A Polsce mają niby zagrażać? To nawet nie jest śmieszne, tylko żałosne.

Jak wyglądał finał wyprawy w Berlinie?

– Kolumna licząca ok. 200 motocykli dotarła do Treptower Park – jednego z największych berlińskich parków – gdzie znajduje się pomnik żołnierzy radzieckich. Było tam kilka tysięcy osób – z kwiatami, rosyjskimi flagami i sztandarami zwycięstwa. Motocykliści złożyli kwiaty i świętowali nie tylko Dzień Zwycięstwa, ale również to, że nie zważając na różne przeszkody na trasie, wszyscy wspólnie i bezpiecznie dotarli do zamierzonego celu.

Później przejechaliśmy kolumną przez Berlin, aż do Bramy Brandenburskiej i tuż obok do kolejnego miejsca pamięci. Spędziliśmy tam kilka godzin, ludzie dziękowali, telewizje z całego świata przeprowadzały wywiady.

To była niesamowita uroczystość i widać było szczęście w oczach każdego. Najchętniej pojechałabym jeszcze raz na taki Rajd. Każdemu kto ma jakieś obawy polecam samemu to zobaczyć i przekonać się, że w każdym narodzie są wspaniali ludzie. Musimy rozwijać przyjaźń między wszystkimi słowiańskimi narodami, a politykę zostawić z boku.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 21-22 (15021.05.2016)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 14 to “Witano nas chlebem i solą”

  1. revers said

    No gdzie ci popisowcy od Dudy, Macierewicza, od Waszczykowskiego? na codzien wyzywajacy sie od swirow na twiterach.

  2. RomanK said

    Dzieki pani Sylvio! Tacy ludzie – jak pani..czynia swiat lepszym!

  3. Grażyna said

    I to jest prawdziwa unia, międzyludzka.

  4. karlik said

    „Musimy rozwijać przyjaźń między wszystkimi słowiańskimi narodami, a politykę zostawić z boku”.
    Polityków co mieszają gdzie nie potrzeba jak najbardziej…
    Bardzo dobry artykuł, bez wątków nienawiści, chyba kupię motocykl…

  5. Zerohero said

    Ta pani stanowi kolejny cel dla ABW i pisowskiej bolszewii.

  6. Janek said

    Tak już jest brać motocyklowa, że wymontują część ze swego motocykla aby ktoś inny mógł dojechać i nie ma znaczenia czy to Ruski czy Niemiec czy Polak.

  7. Kruk Apolla said

    Madra kobieta 🙂

    „Musimy rozwijać przyjaźń między wszystkimi słowiańskimi narodami, a politykę zostawić z boku.”

    ktoregos dnia Pan Gajowy pytal „w czym widac to przebudzenie”
    Ano w tym…za jedna jaskolka przyleca nastepne 😉

    Ludzie sie budza, mimo, ze „tamci” probuja usypiac i hipnotyzowac alkoholem, fajkami, tvnem, „bolkiem” oraz podobnymi…

    nadeszla ERA WILKA…

  8. Kruk Apolla said

    Ad 4
    WEDY SLOWIANSKIE zapowiedzialy, ze „pojawi sie Kobieta” …moze to Ona;

    Wiecej nie napisze, bo ABW czyta ;)…ale ta , ktora sie pojawi ma OCHRONE NA GORZE, chroni ja Wiatr, Matka Ziemia, Las, Zwierzeta, Pszczoly itd

  9. wanderer said

    Uratowala nasz honor. Dobrze, ze rozumieja ze to decyzja naszego „rzadu” a nie naszego narodu.

  10. Wspaniała kobieta.
    Jest wielka nadzieja w podobnych postawach. Wygląda na to, że motocykliści mogą zrobić więcej dla Europy Centralnej i Wschodniej niż politycy, do skóry wyczesani przez pozaeuropejskie wiatry o paskudnym zapachu.

  11. zuzanna said

    ” politykę zostawić z boku” to pobożne życzenie w świecie, gdzie każdy z nas jest pod niespotykana w dziejach ludzkości kontrolą systemu totalitarnego!.System lucyferianski jeśli nie może czegoś zniszczyć ,przejmuje nad tym kontrole!

  12. Peryskop said

    Z Rajdu Konfederatow Barskich 2014
    http://www.wschod-zachod.org.pl/rajdy-zloty-inne-wydarzenia/2014/rajd-konfederatow-barskich-2014

    Szczere podziękowania dla:

    8. Sylwii Andruszkiewicz kierowcy busa, że była zawsze na czas i tam gdzie trzeba co jak wiemy nie zawsze jest normą. Oraz za niegasnący uśmiech.

    Oto ten uśmiech :

  13. Peryskop said

    Re 11

    Masz rację Zuzanno, że polityki nie da się dziś oddzielić od całej reszty.

    …Na granicy w Terespolu na członków Nocnych Wilków czekali między innymi przedstawiciele Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, w przeszłości korzystającego z pomocy rosyjskich motocyklistów w swoich wyjazdach na wschód. W związku z zaangażowaniem politycznym części członków Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, w kwietniu doszło w nim do rozłamu i wystąpienia z niego wielokrotnego kapelana Rajdu księdza Marka Doszki oraz grupy osób, zaangażowanych od lat w organizację.

    Celem przejazdu Nocnych Wilków jest Berlin. W ten sposób rosyjscy motocykliści świętują rocznicę zwycięstwa w II wojnie światowej i upamiętniają żołnierzy, którzy w niej zginęli.

    Organizacja Nocne Wilki w ostatnich latach między innymi aktywnie uczestniczyła w rosyjskich działaniach na Ukrainie. Gloryfikuje Stalina i ideę Wielkiej Rosji.

    http://fakty.interia.pl/polska/news-nocne-wilki-czesc-motocyklistow-zlozyla-kwiaty-na-grobie-nie,nId,2195118

  14. Leszek Karpinski said

    Trzymajmy się razem z dala od diabła amerykańskiego, tylko słowiańska jedność i pokój ducha da nam siłę.

Sorry, the comment form is closed at this time.