Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
    adsenior o Wolne tematy (58 – …
    Enya o Putin morduje ryby
    Piskorz o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Piskorz o Los generała Antona Denik…
    osoba prywatna o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Gra o zachowanie stanowiska premiera

Posted by Marucha w dniu 2016-05-21 (Sobota)

Dwa wystąpienia premier Beaty Szydło podczas debaty sejmowej na temat informacji rządu o ostatnich działaniach Komisji Europejskiej wobec Polski były zupełnie niepotrzebne.

Nie wniosły żadnych nowych wątków do debaty na temat relacji Warszawy z najważniejszymi instytucjami unijnymi, ani też w istocie – nie przedstawiły rzetelnie zarówno najnowszych oczekiwań KE wobec naszego kraju, jak i nie sprecyzowały obecnego stanowiska rządzącego gabinetu w sprawie ewentualnych zamierzeń i działań w sprawie zażegnania sporu z UE.

Zamiast tego, po raz kolejny doprowadziły do eskalacji wzajemnych oskarżeń i wyzwisk z opozycją. Ile można oglądać przerzucanie się obelgami o Targowicy, zdradzie i donoszeniu na Polskę czynnikom zagranicznym? Nudę i przewidywalność w niektórych widowiskach da się jeszcze znieść, ale nudę i przewidywalność irytującą wręcz swoją powtarzalnością i odgrywaniem przez aktorów wciąż tej samej roli obrońcy suwerenności, trudno po raz kolejny przetrawić bez gwałtownych mdłości.

Piątkowa debata nie była też w żaden sposób egzemplifikacją sporu o miejsce Polski w UE, jak chcieliby tego sprzyjający rządowi obserwatorzy.

Sporu takiego nie toczy się bowiem nie za pomocą buńczucznych i jednocześnie, dość sztucznych w formie oświadczeń szefa rządu z trybuny sejmowej („nikt nie będzie nam dyktował rozwiązań”, „to Komisja Europejska ma problem z reputacją, a nie Polska”, „KE została wmieszana w politykę poprzez gorszące gry opozycji”).

Jeżeli rzeczywiście chcemy tak potrzebnego i ważnego sporu, to potrzebujemy szczerej i partnerskiej dyskusji pomiędzy różnymi sektorami społeczeństwa obywatelskiego: pracownikami najemnymi, pracodawcami, związkami zawodowymi, beneficjentami perspektywy budżetowej UE, naukowcami, administracją rządową, partiami politycznymi i organizacjami społecznymi czy nawet Kościołami i związkami wyznaniowymi.

Potrzebujemy poznania coraz bardziej zdekomponowanej i targanej sprzecznościami sieciowej struktury UE, na którą z kolei oddziałują procesy globalizacyjne, presje ze strony instytucji finansowych i ratingowych, zagrożenia bezpieczeństwa etc. To, że szef danego rządu oświadczy coś lub zacytuje kogoś w czasie przerywanej krzykami debaty parlamentarnej, ma niewielkie, jeżeli nie żadne przełożenie na realne funkcjonowanie jego kraju w instytucjonalnej strukturze Unii.

Jest jedynie lepiej lub gorzej sformułowaną piarową narracją, który wpływa na treść gazetowych i internetowych leadów, ale nie na procesy sformalizowanej biurokracji unijnej.

Speechwriter dzisiejszych wystąpień premier Szydło praktycznie nie musiał się więc wiele napracować – nie usłyszeliśmy nic nowego od pamiętnego wystąpienia szefowej rządu w ubiegłym roku, podczas pierwszych zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjny. Co gorsze jednak, niektóre tezy wystąpienia premier poddawały w wątpliwość treść jej przemówienia wygłoszonego 19 stycznia br. w Parlamencie Europejskim.

Bo czyż nie widać gołym okiem sprzeczności pomiędzy zastosowaną wówczas argumentacją, że zmiany w TK wprowadzane są według „dobrych wzorów sprawdzonych w państwach europejskich”, a dzisiejszym przywołaniem zdania kardynała Stefana Wyszyńskiego o tym, „że żaden naród nie może się kształtować na modłę innych narodów”?

Sprzeczności nawet bardziej poważnych było w przemówieniu więcej: z jednej strony premier sugerowała, że Polska jest „zachęcana do rezygnacji z suwerenności oraz prawa do samostanowienia”, z drugiej, podkreślała, że jej rząd „nie toczy z UE żadnych negocjacji, lecz równoprawny dialog”. Za chwilę premier dodała jednak, że nie przyjmiemy żadnego płynącego z Brukseli „ultimatum”.

W tej ostatniej kwestii widać też po raz kolejny niezbyt dobre zgranie komunikacyjne rządu – niespełna dwa dni temu (18.5), wiceszef MSZ Konrad Szymański w pozytywnym i wyważonym tonie mówił Telewizji Polskiej i innym mediom, że sugestii KE o konieczności szybkiego kompromisu nie należy odczytywać jako „ultimatum”, a stanowiska obydwu stron, pomimo różnic „powoli się zbliżają”.

Czy takie sprzeczności w narracji rządu pozwalają patrzyć na dzisiejsze wydarzenia w Sejmie inaczej niż tylko na kolejny przejaw postępującej od czasu „ustnego audytu” „ostachowizacji rzadu” (na boku: genialne określenie jednego z publicystów!), któremu, podobnie jak za czasów Donalda Tuska, brak jasnej koncepcji politycznej zamierza przykryć sztuczkami piarowymi?

Nie wspomnę już, że owe sztuczki w wydaniu obecnego rządu są przeprowadzane z subtelnością słonia w składzie porcelany, stanowiąc nieraz wręcz prezent dla oponentów politycznych rządzącej większości.

W równie przewidywalnych wystąpieniach opozycji trudno znaleźć było nowe punkty zaczepienia. Sprzyjający rządowi Kornel Morawiecki wyróżnił się ciekawym spostrzeżeniem, że Polska nie może ulegać dyktatowi globalnych rynków. Biorąc jednak pod uwagę wyjątkowo bierne i mało twórcze stanowisko rządu w sprawie TTIP lub wobec działań krajów Południa UE idących w stronę osłabienia bankowej hegemonii Niemiec we Wspólnocie, uwagi Morawieckiego-seniora były co najmniej na wyrost.

Najbliższy trafnego rozpoznania sytuacji był raczej Władysław Kosiniak-Kamysz, zwracający uwagę, że teatralne i przesycone przesadną retoryką wystąpienie premier było jej „prywatną grą o pozostanie na stanowisku”.

W istocie, jeżeli taki był cel mówczyni, to ton wystąpień wskazuje raczej na brak pomysłu rządu na długotrwałe zarządzanie przewlekłym kryzysem wokół Trybunału i w relacjach z UE. Zamiast ciągłego eksploatowania emocji, lepiej byłoby, aby parlamentarna większość spokojnie poczekała na kolejny raport Komisji Europejskiej i jeżeli decyduje się dalej trwać na przyjętych pozycjach – zastanawiała się, jaką strategię przyjąć wobec pojawiającej się na horyzoncie drugiej fazy unijnej kontroli praworządności, która oznaczać będzie sformułowanie wobec Polski konkretnych rekomendacji naprawczych.

Jak do tej pory – zarówno w samym rządzie, jak i wokół wspierających go publicystów i analityków – śladów takiej refleksji nie widać

Łukasz Kobeszko
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 15 do “Gra o zachowanie stanowiska premiera”

  1. Wojtek said

    Każdy pisowiec, wcześniej czy później, stanie przed niepodległym sądem wolnej i suwerennej Polski, a jak nie stanie, to i tak spotka go zasłużona kara.

  2. Dictum said

    To jest jawna walka euro-szwabów z jewro-jankesami i tyle.
    Paniusia powinna powiedzieć „Nie ci nam będą dyktować, co mamy robić”.

  3. JerzyS said

    Ciekawa byłaby lista potencjalnych szpiegów.
    Jak ja tworzyć?
    Zinwentaryzowac beneficjentów szkoleń, studiów w obcych krajach i kto za to zapłacił>

    na podstawie tej listy można podjąć sie analizy.
    Motywacja, dynamizm charakteru, kariera
    Popychacze
    Odciągacze ( nie mylić z obciągaczami)
    Inspiratorzy
    Aniołowie Stróże

    Np Anglicy przydzielili Piłsudskiemu aniołow Strózy w osobach:
    dziennikarz Douglas
    Max Miller, pułkownik Clayton
    Niemcy w osobie Giilpena i Hatzfeldta i przede wszystkim HARRY KESSLER

    (Harry Kesler, to ten sam agent rządu niemieckiego, który przerzucił Lenina do Rosji,
    by tam wywołać rewolucję,
    która miała na celu wyłączenie Rosji z działań wojennych przeciw Niemcom.)

    (HARRY KESSLER: PIŁSUDSKI O STOSUNKACH POLSKO-NIEMIECKICH. PRZEWIEZIENIE PIŁSUDSKIEGO Z MAGDEBURGA DO WARSZAWY)

    (Uwolnienie Józefa PUsudskiego z Magdeburga wedlug relacji hr. Harry Kesslera. Po­dał Wacław Lipiński. „Niepodległość” 1938, T. 18, s. 46-1—465, 467—470.

    W. Lipiński we wstępie do tego dokumentu pisał: Podana poniżej jego [Kesslera] relacja wydrukowana została w zeszycie szóstym „Die Neue Rundschau” z czerwca 1935 r. wraz z następującą notatka redakcji: „Przytoczone poufne uwagi hr. Kesslera zostały napisane przezeń na przełomie 1918 i 1919 r. i zakomunikowane kilku współ­pracownikom kół rządowych. Miały one wejść do wspomnień autora pt. Postacie i czasy, z czego I tom pt. Narody i Ojczyzny ukazał się obecnie.” Tom ten w Niem­czech został skonfiskowany. Tom II nie ukazał się z powodu śmierci autora.)

  4. JerzyS said

    Mateusz Piskorski zajął miejsce Żołnierzy Wyklętych ,
    którzy byli kreowani w celu odciagnięcia uwagi od prawdziwej agentury angielsko amerykańskiej z wykorzystaniem agentury Gestapo i Organisation Gehlen (Organizacja Gehlena) – http://werwolfcompl.blogspot.com/p/iii-definicje.html

  5. JerzyS said

    Werwolf

    niemieckie państwo podziemne w Polsce 1944 – 2013
    2. Czym jest Werwolf

    WERWOLF – niemiecka podziemna (tajna) organizacja dywersyjna działająca na terenie całego kraju;
    wzorowana na polskim podziemnym ruchu oporu i Armii Krajowej, powstała w 1944 roku – twórca – niemiecki generał, specjalista wywiadu od spraw wschodnich – Reinhard Gehlen.

    Podzielona na dwie organizacje:

    WII – organizacja terrorystyczna, prowadziła po wojnie dywersję i walkę zbrojną przez około 4 lata – do 1949 r. ;
    zaplecze i „zasłona dymna” dla WI

    WI – rodzaj 5 kolumny, organizacja dywersyjna, prowadzi działalność tajną,
    nastawiona na dyskretne wieloletnie wnikanie w struktury państwa polskiego i stopniowe zajmowanie miejsca wymordowanej elity narodu polskiego. Werwolf w stosunku do WI używa nazwy: organizacja obronna.

    Cel:

    przejęcie władzy w służbach specjalnych oraz administracji państwowej – łącznie z władzą ustawodawczą i wykonawczą. Kontynuacja i dokończenie Generalnego Planu Wschodniego, w tym: kontrolowany rozpad państwa polskiego i włączenie go w struktury Niemiec (jako rynek zbytu towarów oraz tania siła robocza – transfer zysków)
    Stosuje dywersję utajoną, głównie „mały sabotaż” prowadzone zgodnie z tzw. 13 złotymi zasadami Sun Tzu

    Od 1944 roku NKWD „przymusowo” wcielała byłych gestapowców (oraz innych agentów niemieckich) do struktur UB – co ułatwiło im zajmowanie wysokich stanowisk w służbach specjalnych i ostateczne ich przechwycenie na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

    Współpraca NKWD z gestapo notuje się od czasów paktu Ribbentrop – Mołotow.

    Obecna oficjalna nazwa: Antypolskie Biuro Wywiadu [skróty w tekście: ABWERA, SS, gestapo, UB]
    Bliźniacza organizacja – BND

    BND – Federalna Służba Wywiadowcza (Informacyjna), niemiecka agencja wywiadowcza wywodząca się z tzw. Organizacji Gehlena – twórca – niemiecki generał, specjalista wywiadu od spraw „wschodnich” – Reinhard Gehlen.

    Fot. 3: Reinhard Gehlen (w środku) pod koniec wojny, w otoczeniu swoich współpracowników

    Organizacja Gehlena – z upoważnienia Amerykanów niemiecki generał Reinhard Gehlen latem 1945 odtworzył niemiecką służbę wywiadowczej jako organizację o nazwie „Organizacja Gehlena”. Organizacja ta stanowiła podstawę utworzonej w 1956 BND.

    OG stanowiła „przechowalnię” dla zbrodniarzy wojennych, wysokich oficerów armii niemieckiej i specjalistów wywiadu.

    Kadry tej organizacji stanowili byli funkcjonariusze Gehlena, którzy wywodzili się z:

    – SS (Służby Bezpieczeństwa – Sicherheitsdienst)
    – Gestapo (Tajnej Policji Państwowej)
    – wywiadu wojskowego Abwehry,

    Tak więc niemieckie służby specjalne właściwie bez uszczerbku przetrwały okres tzw. denazyfikacji i po wojnie przeszły do kontynuacji swych dotychczasowych działań.

    Reinhard Gehlen stał na jej czele przez 12 lat, od 1956 do 1968, gdy został zmuszony do przejścia w stan spoczynku. Zastąpił go Gerhard Wessel.

    Reinhard Gehlen – niemiecki generał Wermachtu w okresie II wojny światowej. Bezpośrednio po wojnie uczestniczył min. w organizacji tzw. szczurzych tras – przerzutu do USA ok . 10 tys. nazistowskich zbrodniarzy (Operacja Paperclip)

    Fot. 4: Reinhard Gehlen

    Wywodził się z tradycjonalnej rodziny pruskiej o skrajnych nacjonalistycznych poglądach. Odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy za udział w wojnie przeciwko Polsce w 1939 roku.

    Samouk, najlepszy niemiecki specjalista od „spraw wschodnich”. Przed wojną na spotkaniu z delegacją brytyjską referował potencjał wojenny ZSRR – ocena Gehlena być może zaważyła na polityce Wielkiej Brytanii tj. „rozdysponowaniu ról” państwom Europy. Anglikom Niemcy były potrzebne jako pięść uderzeniowa przeciwko ZSRR.

    Gehlen min. przygotowywał plany operacji „Marita” (Bałkany) oraz „Barbarossa”; postulował u swoich przełożonych zaniechanie działań przeciwko W.B. i skoncentrowanie sił na ZSRR.
    Podczas ofensywy na ZSRR otrzymał Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami.

    W kwietniu 1942 w stopniu podpułkownika został szefem Oddziału Obce Armie „Wschód” (wywiad na kierunek wschodni) w Sztabie Generalnym Wojsk Lądowych (OKH).
    Jego placówka wywiadu znajdowała się w Twierdzy Boyen w Giżycku. Tam zbierano informacje na tematy związane z sytuacją wojskową i przygotowywano agentów na teren ZSRR.

    <>

    Był głównym twórcą projektu zbudowania sieci grup dywersyjno – sabotażowych – Werwolfu.

    Gehlen skopiował polskie struktury państwa podziemnego, wraz z metodami walki.

    Gehlen trafnie przewidywał, że po przegranej dla Niemiec wojnie pojawi się konflikt na linii ZSRR -USA i postanowił zaoferować swe usługi Amerykanom.
    Oprócz wiedzy Gehlen dysponował zespołem doświadczonych i ideowych ludzi, którzy byli gotowi po wojnie na nowo podjąć się swoich zadań.
    Od końca roku 1944 przygotowywał się do przejścia pod skrzydła Amerykanów. Przygotowano min. do wywózki w góry Bawarii 52 skrzynie z dokumentami.

    W międzyczasie pośpiesznie organizowano agenturę i oddziały dywersyjne Werwolfu na terenach Polski.
    Realistyczne raporty Gehlena zostały uznane przez Hitlera za defetyzm, co doprowadziło do zdymisjonowania go 9 kwietnia 1945 roku. Niedługo potem udał się za południe Niemiec i 22 maja 1945 roku dostał się do niewoli amerykańskiej.

    Fot. 5, 6 : Gehlen w „niewoli” amerykańskiej i w latach sześćdziesiątych

    Wkrótce jego oferta została przyjęta. Na początku sierpnia 1945 roku przedstawił USA raport oraz gotową koncepcję dalszej walki wywiadowczej z ZSRR.

    Amerykanie zaakceptowali wszystkie warunki stawiane przez Gehlena.

    Najważniejsze to:

    – Organizacja Gehlena będzie autonomiczna, w jej składzie będą pracować Niemcy, on sam zaś będzie ich jedynym szefem;
    -będzie wykorzystywana wyłącznie przeciwko ZSRR i jej sojusznikom;
    -w wypadku powołania rządu niemieckiego – zostanie podporządkowana temu rządowi i wszystkie inne ustalenia przestaną obowiązywać ( wywiad Obce Armie „Wschód” powróci do macierzy…)
    – nie może działać wbrew interesom Niemiec

    Konkluzja:

    Wywiad niemiecki w składzie osobowym: Reinhard Gehlen plus ok. 50 członków Obce Armie „Wschód”, zasilony funkcjonariuszami Abwery (wywiad), SS, SD oraz Gestapo po maju 1945 roku nie zaprzestał swojej działalności.

    Pod egidą służb amerykańskich Gehlen odtworzył niemieckie służby specjalne, najpierw pod przykrywką tj. jako Organizacja Gehlena, potem już oficjalnie jako Federalna Służba Wywiadowcza (BND)

    Oczywistym jest, że prowadzona przez niego działalność powojenna była kontynuacją wywiadowczych i dywersyjnych działań wojennych skierowanych przeciwko Polsce.

    Mając na uwadze chociażby to, że w 1953 roku byli działacze NSDAP powrócili na swoje stanowiska w administracji państwowej – należy z całą stanowczością stwierdzić, że zbrodnicza działalność Niemców przeciwko Polsce nigdy się nie zakończyła, a jedynie przybrała charakter utajony.

    Działalność ta trwa nadal.

    Fot. 7: Zdjęcie Reinharda Gehlena z 1972 roku (po pogrzebie gen. Franza Haldera).

    Po roku 1945 struktury Werwolfu zajmowały dogodne pozycje do dalszych działań, część wtapiała się w społeczeństwo, inni wchodzili w struktury UB.

    Pierwszy sort w miarę możliwości starał się pozyskać sympatię Polaków i „wsiąknąć” w społeczeństwo – przygotowując nowe pokolenia do objęcia kluczowych stanowisk w administracji państwowej, armii, życiu politycznym i społecznym.
    UB – byli gestapowcy sięgali po władzę w służbach specjalnych – co zapewne udało im się przed rokiem 1970.

    Od tego momentu rozpoczęło przejmowanie i tworzenie własnych ruchów „wolnościowych”. Pozyskano do współpracy określone środowiska i wytypowano do roli politycznych przyszłych liderów.
    Pod przykrywką władzy komunistycznej, radzieckiej….

    W międzyczasie „cywilne” struktury Werwolfu pną się po drabinie kariery w administracji państwowej. Oprócz realizacji zadań stawianych przez ZSRR prowadzą własną dywersję opartą głównie na małym sabotażu. Umacniają swoją pozycję, przygotowują miejsce dla swoich ludzi.
    Po roku 1970 powstają zręby Solidarności, rozpoczyna się marsz do obalenia komunizmu.
    Do spółki ze swym dawnym protektorem – USA, Niemcy planują przyszły podział łupów.

    Rozpoczyna się wyścig zbrojeń, kombinat ZSRR nie wytrzymuje gospodarczo i upada.

    Werwolf umieszcza swoich ludzi we władzach „wolnej” Polski. Musi dzielić się konfiturami z innymi wywiadami, min USA, Francji, W. Brytanii.

    Sieroty po ZSRR, jak z wsi, nie mają wpływu na sterowanie państwem – po prostu robią „poboczne” biznesy…
    Prawdziwe możliwości ludzi ze wsi ukazuje nam „wykrycie przez Polaków broni masowego rażenia w Iraku”.
    Pierwszym przed kamerą jest gen. Dukaczewski. Po kilku dniach okazuje się, że nie ma żadnej sensacji – znaleziono stare francuskie rakiety Roland.

    W tej scenie uwidacznia się brak wiedzy o światowych realiach politycznych i wywiadowczych oraz ciągoty do bycia celebrytą – gen. Dukaczewski „nie trzęsie” Polską – choć zapewne prowadzi różnorakie, mniejsze czy większe interesy.

    Podobnie należy oceniać innych generałów „celebrytów”, którzy co najwyżej mogą stanowić zasłonę dymną, dawać „polską twarz” (czy jak kto woli – ukrywać niemiecką… ) dla działań prawdziwego wywiadu (jak np. „czwarty tenor”)

    Skuteczny wywiad to wywiad, którego działalności nie widzimy – mawiają generałowie „celebryci”

    Tymczasem dochodzi do masowej kradzieży majątku narodowego – likwidacji ulegają dobre i prosperujące zakłady pracy.

    Polacy mają najdroższą bankowość w Europie.

    Najdroższe banki, najdroższe ubezpieczenia, kredyty, telefonię.

    Postępuje likwidacja armii.

    Po 20 latach Polacy są lokatorami w już cudzym państwie
    / „wschód Rzeszy niemieckiej był pod polską i rosyjską administracją” – E. Steinbach 2011r./
    Bardzo skrupulatnie wykorzenia się myśl prawicową. Medialne ogłupiacze agresywnie atakują młodzież. Upada szkolnictwo.

    Aby nie dopuścić do rozwoju gospodarczego Werwolf przejmuje, względnie zakłada partię konserwatywno – liberalną z elementami programu „niemieckiego cudu” gospodarczego oraz sprawuje nad nią kontrolę – aż do roku 2009.

    Werwolf odstrasza elektorat i zniechęca do liberalnego programu gospodarczego – głównie poprzez udawane „oszołomstwo” i wygłupy jej lidera oraz przybocznych pretorian.

    Fot. 8, 9: Dwie twarze Janusza Mikke.

    Program „niemieckiego cudu” gospodarczego jest okraszony kilkoma absurdalnymi propozycjami, które mają legitymować „oszołomstwo” i zniechęcać elektorat.
    Polacy, sympatycy i członkowie partii są odstręczani i sabotowani.
    POd rządami partii pruskiej postępuje antagonizowanie społeczeństwa i odwracanie uwagi od palących problemów finansowych.
    Po 20 latach „wolności” kraj jest bardziej zadłużony niż po 40 latach komunizmu.
    Rzeczywistość jest wyraźnie nie tak, ale media sprawują rząd dusz. Władza Werwolfu opiera się w głównej mierze na iluzji propagowanej w mediach… (ale to kolos na glinianych nogach…).
    Powszechnie w prasie internecie telewizji i radio uprawia się cichą antypolską propagandę /mały sabotaż oparty na tzw. 13 złotych zasadach Sun Tzu/, jednocześnie promując produkty przemysłu niemieckiego.

    W internecie min. zakładają i kontrolują różne tematyczne fora, gdzie uprawiają cichą antypolską i proniemiecką agitację.

    Werwolf, pracownicy ABWERY mają w obowiązku na co dzień, dokonywać „małego sabotażu” – wszędzie tam, gdzie to możliwe, uprawiać czarny antypolski pijar:

    antagonizować społeczeństwo, powtarzać komunały o polnisze wirszaft i polskim piekiełku, nastrajać defetystycznie ogół spotykanych ludzi, jednocześnie zachwalać wyroby niemieckiego przemysłu i „kultury”, krytykować konkurencyjne.

    Nie jest to trudne, ponieważ są to ludzie kierujący się IDEĄ, a nie pieniędzmi.

    Są to ukryci niemieccy patrioci, a nie płatni sprzedawczykowie.

    Pierwsze przykazanie:
    kłamstwo 100 razy powtórzone staje się prawdą.

    Drugie przykazanie:
    nigdy nie odpuszczać, aż do zniechęcenia się adwersarza – wtedy twoja wersja rzeczywistości wygrała.

    Pomiędzy agenturami niemiecką i amerykańską panuje zasada – „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych” – złamana w Smoleńsku, kiedy Niemcy próbują zlikwidować lidera największej partii opozycyjnej i jego brata.

    Sukces połowiczny – dosłownie. W dodatku w zamian za przysługę Rosjanie otrzymują prezydencki żyrandol i ropopochodne konfitury.

    Kryzys w państwie postępuje – zbliżamy się do 4 etapu podboju …

    Tutaj przedstawiam wersję Werwolfu wg Wikipedii:

    Wersja z roku 2012:

    „Werwolf – niemiecka nazistowska organizacja terrorystyczna działająca na ziemiach utraconych przez Wehrmacht po 1943 r.”

    [dziwna konstrukcja zdania: na ziemiach utraconych przez Wehrmacht po 1943 r. – czyli nie utracone przez Niemcy, ale tylko nie kontrolowane przez armię niemiecką]

    ! patrz – podstawy prawne, rozdział V

    Wersja z roku 2013:

    „Werwolf – niemiecki nazistowski plan dywersji i walki podziemniej na ziemiach utraconych przez Wehrmacht po 1943 r.

    Latem 1943 r. w gabinecie Heinricha Himmlera odbyła się tajna narada z udziałem kilku ministrów III Rzeszy i wyższych oficerów SS. W jej wyniku powstał plan „W-II” (Werwolf) – zakładający potrzebę szerzenia dywersji na tzw. „płytkim” zapleczu nieprzyjaciela, w razie zaistnienia konieczności odwrotu armii niemieckich. Dopiero w kilkanaście miesięcy później, we wrześniu 1944 r., odbyła się kolejna narada w kwaterze Himmlera, której owocem była modyfikacja planu „W-II”: prowadzenie walki podziemnej w przypadku okupacji Niemiec przez aliantów.
    Główny twórca tego przedsięwzięcia, Reinhard Gehlen z Wehrmachtu, opracował projekt struktury podziemnej organizacji wzorowanej na polskim ruchu oporu. Korzystał przy tym przede wszystkim z obszernych materiałów zgromadzonych przez warszawskie Gestapo. Po zdławieniu powstania warszawskiego wywiad SS zdobył także dokumenty i archiwa AK. Z tych materiałów skopiowano strukturę opartą na niewielkich grupach uderzeniowych, kładąc szczególny nacisk na jej decentralizację. Plany szczegółowe obejmowały szkolenia sabotażystów, szpiegów i dywersantów, organizację magazynów broni i żywności oraz radiowych punktów łączności na ziemiach uznanych za zagrożone polską i radziecką okupacją. Chociaż oficerowie Waffen SS byli poważnie zaangażowani w planowanie ruchu, ostatecznie postanowiono, aby podporządkować go dwudziestu Wyższym Dowódcom SS i Policji (HSSPF).

    Niemieckie oddziały leśne terroryzowały i rabowały polską ludność cywilną, a funkcjonariuszy państwowych, obojętnie jakiej służby, natychmiast mordowały.[robienie miejsca dla „swoich”]

    Działalność ich była tym groźniejsza, że posiadały one wspólne regionalne kierownictwo oraz korzystały z szerokiego oparcia u ludności niemieckiej.

    Inną płaszczyzną działania pohitlerowskiego [niemieckiego] ruchu oporu było przenikanie niemieckich fachowców (gdyż polskich po prostu brakło) do warstw kierowniczych personelu licznych tam zakładów przemysłowych. A następnie utrudniali oni uruchomienie kolejnych hut, kopalń czy fabryk lub też świadomie doprowadzali do ich zniszczenia. Tak zorganizowany, masowy sabotaż w przemyśle stawał się już także problemem o skali ogólnokrajowej, zwłaszcza z powodu występowania w tym regionie unikatowych zakładów przemysłowych o szczególnej wadze (kopalnie miedzi, wolframu).”

    Tak więc Wiki mówi wyłącznie o WII.

    WI – nie istnieje.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Werwolf

    Przemyślenia na temat Werwolfu ewoluują.

    Jak wspominałem na pierwszej stronie, metody podboju poprzez V kolumnę stosowane są od wieków.

    Inną wersją Werwolfu był Selbstschutz, który organizował i dokonywał od początku II wojny eksterminacji polskiej inteligencji.

    Selbstschutz składał się z cywili, nie żołnierzy.

    Do czego zdolni są cywile – poniżej…

    >>Masowe egzekucje w Mniszku-Grupie rozpoczęły się w październiku 1939. Jako pierwszych rozstrzelano tam internowanych Polaków z więzienia w Świeciu oraz ponad 1000 pacjentów tamtejszego Zakładu Psychiatrycznego (spośród 1700), których począwszy od 15 października mordowano w ramach słynnej Akcji T4.

    Chorych wywożono ze szpitala około tygodnia, partiami po 60 osób, aplikując im na drogę środki uspokajające oraz ubierając w odzież gorszej jakości. Na miejscu spychano ich trójkami lub czwórkami do wykopanych wcześniej dołów, po czym rozstrzeliwano.
    Zamordowanych chowano we wspólnych mogiłach, przy kopaniu których zatrudnieni byli mieszkańcy okolicznych wsi.

    Wśród ofiar znajdowało się 120 dzieci, które wywieziono na egzekucję pod pozorem odbycia wycieczki.
    „Niemcy prowadząc je do dwóch autobusów zapowiedzieli im, że pojadą na wycieczkę.

    W lesie strzelano do rozbieganych między drzewami dzieci jak do zwierzyny, a potem martwe ciała rzucono do dołu”<<

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Mniszku

    Barbara Bojarska. Zbrodnie niemieckie na terenie powiatu Świecie… . s. 107.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Volksdeutscher_Selbstschutz

  6. peacelover said

    …a to ciekawe ??
    bo , o ile wiem, to w UB czy NKWD pracowala wiekszosc pejsatych i…
    to oni trudnili sie i… dalej sie trudnia infiltracja nie tylko Polski , ale i innych narodow !!!
    Mamy na to sporo dowodow !!! a Niemcy ??? dostali po pysku z koncem WW2….!
    A teraz ani sie nie umywaja do roli naszych czoskowychj „przyjaciol”.

    Przyklad : Kaczory lub rabe macierowich i spolka !!! ect! ect!!

  7. głos said

    Paniusia powinna powiedzieć „Nie ci nam będą dyktować, co mamy robić”.

    I podzielić los Leppera.

  8. JO said

    ad.7. A to co Pan napisal to wrozbiarstwo…
    Niewlasciwe gadanie…

  9. NC said

    Pan Łukasz Kobeszko, z nomen-omen „Myśli Polskiej”, ma wyraźne kłopoty z polszczyzną.

  10. Jazzik said

    Ad.5. mnie się bardzo podoba.. a sam artykuł nie. Swoją drogą ciekawe ile prawdy jest w tym co pan JerzyS napisał. Wracając do artykułu… autor ewidentnie nie lubi PiSu, pewnie za PO było mu lepiej. Mnie natomiast ciekawi czy te rządy faktycznie rozliczą, powsadzają do więzień poprzednie. Skoro w Smoleńsku została złamana zasada „My nie ruszamy waszych, a wy naszych” to nie obowiązuje ona już 😉

  11. Isia said

    Re: p. Jazzik… żyd żydowi krzywdy nie zrobi…polskojęzyczni żydzi urządzają rdzennym Polakom teatr, w rolach głównych ( dawno temu już obmyślonych przez żydów ) występują żydzi z PO, obecnie w roli tzw. opozycji, oraz żydzi z PIS,strojący się w polskie narodowe piórka…polskojęzyczni żydzi dobrze się wczuli w rolach Polaków…rzecz w tym, aby etniczni Polacy nie dali się nabrać na tę inscenizację…

  12. Boydar said

    Trochę niezręcznie to Panu wyszło, Panie Jerzy (4).

    Pisze Pan – „… Żołnierzy Wyklętych, którzy byli kreowani w celu odciągnięcia uwagi …”.

    Żołnierzy wyklętych kreować nie potrzeba. Oni byli rzeczywistością Polski a obecnie są, tam gdzieś. Z tego co Pan napisał, wynika natomiast, że te wszystkie obecne qurwy Nimi się posłużyły. Tu rację przyznać należy, bo w istocie tak było. Wynika jednak z powyższego także inny wniosek; te bladzie poniewierając pamięć bohaterów, nic się nie boją; ani Boga ani ludzi.

    Daje nam to asumpt i moralne prawo do wydania wyroków w imieniu Polski.

  13. RomanK said

    Panie Jerzy…POPiS to pacynka taka BabaRyba…ktora podskakuje na scenie raz jako Baba raz jako ryba….a co co trzymaka patyczek w rekach…trzymaja go od dawna…ciekawe jest ze mimo uplywu 35 lat nigdzie nie udalo sie im ruszyc z miejsca:-))) i to ich tak denerwuje:-)) Pan Mateusz owszem to decoy..ale taki jakie ma spelnic wg geniuszy z pisu..zadanei przekazania informacji dla wlasciwycyh kretgow…ze mimo swoich rozliczen w POlsce…nie zmieniamy lojalnosci wobec Pana…i sluzyc bedziemy tak wiernie… az piernie…. TYlko tyle…ma to uspokoic tych ,ktorzy ni po to inwestowali w w psiarnie- zeby ich wywalic z Psiego Pola…na ktorym moga sobie probowac swoje sfory…

    http://www.breitbart.com/london/2016/05/19/is-soros-funding-an-agitprop-protest-movement-to-destabilize-polands-new-democratically-elected-government/?utm_source=facebook&utm_medium=social

  14. RomanK said

    O Tym- KTo..dlaczego i w jakiej sytuacji zostaje agentem wplywu czyli szpiegiem od dzis – decyduje demokratycznie wybrany Rzont!
    Jak wynika z powyzszego definicje czym jest agent wplywy, czy szpieg i8 w jhaki sposob tyz okresla demokratyczny Rzont…
    Ludzie ale jaja:-))))
    SLuchajcie tego tepego ubeka…i sie bojcie:-))))

  15. NICK said

    Tytuł.
    Jeśli gra? To wysoko ponad Nami.
    A jeżeli zachowa premierostwo? To zachowa tak długo jak będzie trzeba.
    Tu i dyktatorek nie pomoże. Zważcie, że rola J.K. jest przeceniana.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: