Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Tralala o Wolne tematy (10 – …
    Carlos o Stalingrad
    rocznik57 o Upadek cywilizacyjny Polski
    lewarek.pl o Prof. Mearsheimer: „To Zachód…
    Marucha o Szymowski prześwietla premiera
    Zima o Pierwszy pozew za zmuszenie do…
    Kronika o Wolne tematy (10 – …
    NyndrO o Wolne tematy (10 – …
    telewizjapolska24 o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Czaruś o Wolne tematy (10 – …
    NyndrO o Wolne tematy (10 – …
    lewarek.pl o Szymowski prześwietla premiera
    walthemar o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    NyndrO o Wolne tematy (10 – …
    gnago o Szymowski prześwietla premiera
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Wyjście armii Andersa z ZSRR – sukces działań Churchila i Andersa

Posted by Marucha w dniu 2016-05-21 (Sobota)

Po napaści Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 r. i zawiązywaniu się koalicji Związku Radzieckiego z Wielką Brytania i innymi państwami, będącymi w stanie wojny z III Rzeszą, premier polskiego rządu emigracyjnego gen. Władysław Sikorski postanowił nawiązać stosunki dyplomatyczne między Polską i ZSRR, zerwane we wrześniu 1939 r.

Kierował się głównie zamiarem roztoczenia opieki nad losem Polaków na terenach ZSRR i utworzenia armii polskiej do walki z Niemcami. Odpowiednie rokowania rozpoczęły się 5 lipca w Londynie, prowadził je Sikorski osobiście z ambasadorem radzieckim Iwanem Majskim, który otrzymał stosowne pełnomocnictwa z Moskwy.

Od samego początku rokowania te napotykały na sprzeciw i opór licznych członków polskiego rządu emigracyjnego, prezydenta, części stronnictw politycznych i różnych polskich organizacji w Wielkiej Brytanii i USA. Były tez powodem zdymisjonowania Sikorskiego z funkcji premiera rządu przez prezydenta Raczkiewicza. Po kilku dniach musiał on jednakże dymisję tę cofnąć na skutek ostrej interwencji grupy oficerów i Rady Narodowej.

Najbardziej skrajne stanowisko zajął wicepremier gen. Sosnkowski, który twierdził, że … „Nie należy z ogóle prowadzić rozmów z ZSRR, gdyż w najbliższych pięciu tygodniach Niemcy rozbiją Związek Radziecki, a wówczas wszelkie porozumienia będą niecelowe”.

Głównym punktem spornym w rokowaniach było żądanie Sikorskiego potwierdzenia w porozumieniu wschodnich granic Polski zgodnie z Traktatem Ryskim z 1921 roku. Majski zgadzał się jedynie na określenie ich jako granic etnicznych.

Po mediacji brytyjskiej sprawa granic została wyłączona z rozmów o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych i przeniesiona na później. Na to nie zgadzała się opozycja, radykalizująca swe stanowisko w haśle: …„Z Moskalami nigdy nie zawierać paktu, ale pokazywać im pięść, a aliantom wciąż palcem wskazywać paragrafy ich zobowiązań. Na nic się nie godzić i czekać.”

Ostatecznie w dniu 30 lipca gen. Sikorski, mimo braku konstytucyjnego pełnomocnictwa od prezydenta, oraz ambasador Majski, podpisali Układ polsko-radziecki, zwany też potem Układem Sikorski-Majski, tyczący przywrócenia stosunków dyplomatycznych między Rzeczpospolitą i Związkiem Radzieckim.

W pierwszym artykule układu Związek Radziecki uznawał za nieważne swe umowy z Niemcami z sierpnia 1939 r. Trzeci zawierał deklarację, że oba rządy będą się wzajemnie wspierać w wojnie z hitlerowskimi Niemcami, zaś czwarty określał zasady tworzenia na terytorium ZSRR Armii Polskiej, pod zwierzchnictwem rządu polskiego, a operacyjnie podlegającej Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej.

Przeciwnicy porozumienia jednak nadal walczyli o obalenie Sikorskiego i unieważnienie układu. Sytuacja uspokoiła się i zmieniła dopiero po około miesiącu, po usunięciu z rządu najbardziej zajadłych przeciwników oraz dzięki wielkiemu poparciu układu przez Polaków w kraju i Związku Radzieckim oraz bardzo przychylnym przyjęciem przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.

Już od 2 sierpnia rozpoczęło się zwalnianie Polaków z obozów jenieckich i obozów pracy, po dalszych kilku dniach ogłoszona została amnestia dla obywateli polskich, a w Kujbyszewie powstała polska ambasada z siecią przedstawicieli w skupiskach polskich.

Natomiast w dniu 14 sierpnia zawarta została Umowa Wojskowa między Polską i ZSRR. Jej projekt, opracowany przez gen. Sikorskiego, przedłożony został w Moskwie stronie radzieckiej 8 sierpnia przez gen. Szyszko-Bohusza. Przyjęta została z niewielkimi poprawkami i podpisana 14 sierpnia.

Od razu też przystąpiono do organizacji Armii Polskiej w ZSRR. Umowa przewidywała, że pierwsza jednostka dywizyjna osiągnie zdolność bojową już 1 października 1941, co okazało się później absolutnie nierealne.

Utworzone zostały 4 obozy mobilizacyjno-szkoleniowe w miejscowościach: Tatiszczewo, pod Saratowem nad Wołgą, oraz Tockoje, Kołtubanka i Buzułuk, 140 km na wschód od Kujbyszewa. W obu pierwszych obozach miały być sformowane dwie dywizje piechoty po 11.000 żołnierzy: 5. Dywizja, pod dowództwem gen. Boruty-Spiechowicza, oraz 6. Dywizja gen. Tokarzewskiego-Karaszewicza. W Buzułuku ulokowana została kwatera dowództwa i sztabu, zaś w Kołtubance grupa techniczna. Planowano jeszcze utworzenie pułku zapasowego – 5.000 żołnierzy, szkoły oficerskiej – 2.000, sztaby i służby pomocnicze – 1.000 ludzi. Razem 30 tys. żołnierzy i oficerów. Dowódcą Armii został gen. Władysław Anders.

Mobilizacja obejmowała ochotników i rekrutów z poboru wśród obywateli polskich, przebywających na terytorium Związku Radzieckiego. Od 25 sierpnia ochotnicy napływali masowo nawet z najdalszych zakątków ZSRR. Część żołnierzy została przekazana przez Armię Czerwoną spośród roczników wcześniej zmobilizowanych na wschodnich terenach Polski.

Pobór realizowany był przez komisje polsko-radzieckie, obejmował wszystkich mężczyzn Polaków, których wiek i zdrowie odpowiadały wymaganiom służby wojskowej. Zakwaterowanie i zaopatrzenie w obozach mobilizacyjnych miało odbywać się według norm obowiązujących w Armii Czerwonej. Zaopatrzenie w żywność i uzbrojenie miały dostarczyć organa radzieckie, umundurowanie natomiast Brytyjczycy, którzy deklarowali też możliwość uzbrojenia kilku polskich dywizji w ZSRR.

Pobór do Armii Polskiej od początku napotykał na różnorakie trudności. Przede wszystkim władze radzieckie uznawały za obywateli polskich tylko Polaków, a nie Białorusinów, Ukraińców czy Żydów, których jednak wielu znalazło się w wojsku polskim. Liczne były też odmowy zwolnienia Polaków z fabryk i kołchozów z powodu braku pracowników. Dużym problemem było zgłaszanie się do obozów mobilizacyjnych członków żołnierskich rodzin, które z konieczności utrzymywano kosztem etatowych racji żywnościowych dla wojska.

Obozy tylko częściowo posiadały stałe budynki murowane czy drewniane. Żołnierze kwaterowali w większości w namiotach i ziemiankach, jakie sami budowali. Sami też budowali drogi dojazdowe, pracowali w okolicznych kołchozach przy zbiorach zbóż, ziemniaków, kapusty i buraków dla kuchni wojskowych.

Najgorzej przedstawiało się wyposażenie w broń i sprzęt wojskowy, które napływały z dużym opóźnieniem. Umundurowanie, płaszcze, odzież, buty w większości dostarczyli Brytyjczycy dopiero w listopadzie (przez Murmańsk). W każdym bądź razie stan liczebny tworzącej się Armii Polskiej szybko wzrastał i 15 października wynosił 38.173 żołnierzy i oficerów, przekraczając ustalone początkowo limity osobowe dla dwóch dywizji. To też już we wrześniu podniesiono stan racji żywnościowych do 44 tysięcy oraz zdecydowano o formowaniu dalszych do 5 dywizji.

W miesiącach wrzesień-październik bardzo poważnie pogorszyła się wojenna sytuacja Związku Radzieckiego. Wojska niemieckie zajęły Białoruś i Ukrainę, otoczyły Leningrad, zagrażały Moskwie i republikom kaukaskim. W tej sytuacji ambasada polska została powiadomiona przez Mołotowa, że ZSRR może dostarczyć uzbrojenie tylko dla jednej polskiej dywizji, natomiast następne winny być dozbrojone przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.

Równocześnie gen. Anders zgłosił propozycję powiększenia stanu liczbowego Armii Polskiej w ZSRR do 70 tys. ludzi i przebazowania jej na południe. Natomiast premier Sikorski rozpoczął intensywne starania o dostarczenie dla niej broni przez zachodnich aliantów. Przewidywał przy tym ewakuację nadwyżki 10 tys. żołnierzy na Wyspy Brytyjskie, jako uzupełnienie dla polskiego lotnictwa, marynarki oraz I Korpusu Polskiego w Szkocji, a także Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich na Bliskim Wschodzie.

Wykorzystując trudności w formowaniu Armii Polskiej w ZSRR premier Wielkiej Brytanii Wiston Churchill 24 października 1941 r. zaproponował jej ewakuację na Bliski Wschód dla wzmocnienia tamtejszych garnizonów brytyjskich. Gen. Władysław Sikorski jednakże planował wtedy utworzenie i zachowanie w ZSRR jak najsilniejszej armii polskiej. Uważał bowiem, że jej użycie przy wyzwalaniu Polski miałoby kapitalne znaczenie dla utwierdzenia w kraju prawowitej władzy rządu londyńskiego. Nie przyjął więc propozycji Churchilla i o dalszej ewakuacji wojsk polskich na Bliski Wschód nikt wtedy oficjalnie nie wspominał.

Natomiast zamiarem takim kierował się konsekwentnie od dłuższego czasu gen. Anders i jego sztab, współdziałając w tej mierze z brytyjskim oficerem łącznikowym, płk. H. L. Hullsem. W działania te częściowo wtajemniczony był polski ambasador w Kujbyszewie prof. Stanisław Kot, natomiast nic o nich nie wiedział gen. Sikorski.

Mianowicie gen. Anders od 22 czerwca 1941 r., to jest od dnia agresji niemieckiej na ZSRR, był głęboko przekonany, że Niemcy wygrają tę kampanię wojenną. Prezentował wówczas bardzo prostą wizję dalszego przebiegu wojny: wpierw Niemcy pobiją Rosjan, potem zachodni alianci pobiją Niemców, w czym Polacy powinni im pomóc, miast wykrwawiać się na straceńczych pozycjach nad Donem czy Wołgą. Dodatkowo, motywowany swym ostrym antykomunizmem, był w ogóle przeciwny jakiemukolwiek współdziałaniu z Armią Czerwoną.

Dopiero później, po bitwie stalingradzkiej, gdy zarysowało się wspólne zwycięstwo Zachodu i ZSRR, zmodyfikował nieco swe przekonania co do przebiegu wojny, zakładając życzeniowo, że przerodzi się ona w III wojnę światową, w której … „Zachód runie na bolszewika”. Temu przekonaniu podporządkował potem wszystkie swe działania, aż do momentu rozwiązania przez Anglików II Korpusu Polskiego we Włoszech w październiku 1946 roku.

Tymczasem w październiku 1941 r. Anders zwrócił się do Naczelnego Wodza o instrukcje działania na wypadek załamania się obrony Armii Czerwonej. Sikorski nie miał takich obaw, przeciwnie, był przekonany o wspólnym zwycięstwie aliantów zachodnich i ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami. Postanowił też wtedy udać się do Moskwy dla wsparcia sojuszu i omówienia ze Stalinem problemów formowania wojska polskiego i losu ludności polskiej w ZSRR.

Spotkanie doszło do skutku z pewnym opóźnieniem dopiero 3 grudnia. W międzyczasie w drodze korespondencji i działalności ambasadora Kota, czy też gen. Andersa, załatwionych zostało szereg istotnych problemów. Stalin zgodził się na zwiększenie poboru i sformowanie do pięciu polskich dywizji, pod warunkiem, że tylko jedna dywizja otrzyma uzbrojenie radzieckie, a dalsze zostaną wyposażone i uzbrojone przez Wielką Brytanię.

Dalsze jednostki, poza pierwszymi dwoma dywizjami, miały być formowane w południowych regionach ZSRR, ze względu na cieplejszy klimat i krótszy transport broni i żywności brytyjskiej. Postanowiono też o otwarciu wielu delegatur-urzędów opiekuńczo-konsularnych dla opieki materialnej nad obywatelami polskimi i zaopatrywania ich w niezbędne dokumenty.

W drodze do Moskwy Sikorski przeprowadził inspekcję jednostek polskich na Bliskim Wschodzie, w Egipcie i Tobruku. W Kairze brytyjscy dowódcy sugerowali mu całkowite wycofanie polskich wojsk z ZSRR do Iranu, czemu zdecydowanie oponował.

Zasadnicze rozmowy Sikorskiego ze Stalinem odbyły się na Kremlu w dniu 3 grudnia.
Sikorski i Anders zaproponowali przeniesienie wojsk polskich, na czas ich organizacji, do Persji, gdzie możliwe było wyposażenie i uzbrojenie ich przez Brytyjczyków. Stalin nie zgodził się, argumentując: … „Jeśli do Persji wyjedziecie, to tutaj nie wrócicie. Widzę, że Anglia ma dużo roboty i potrzebuje polskich żołnierzy. … Najbliższa droga do Polski prowadzi z ZSRR”.

Stwierdził też, że otrzymał już propozycje Harrimana i Churchilla, żeby polską armię przekazać do ich dyspozycji. Sikorski zdecydowanie zaprotestował i ostatecznie ustalono jedynie, że nowe jednostki polskie formowane będą w południowych rejonach ZSRR. Jedynie 15-25 tys. wojska podlegać miało ewakuacji do Wielkiej Brytanii i na Bliski Wschód, celem uzupełnienia tamtejszych jednostek polskich. Na potrzeby utrzymania Armii Polskiej Sikorski otrzymał pożyczkę w wysokości 300 mln rubli, a na pomoc dla polskiej ludności w ZSRR – 100 milionów.

Konferencja zakończyła się podpisaniem wspólnej deklaracji, dotyczącej sojuszniczych stosunków polsko-radzieckich w czasie wojny, jak i zasad współpracy po wojnie. W następnym dniu odbył się jeszcze uroczysty bankiet, a zaznaczyć należy, że w tym czasie wojska niemieckie znajdowały się 25 km od Moskwy, z której część urzędów i ludności ewakuowanych zostało na wschód.

Do lutego 1942 r. sformowano łącznie 5 dywizji piechoty, po 11 tys. żołnierzy każda. Dodatkowo planowano jeszcze organizację 30 tys. wojsk pozadywizyjnych i rezerw. Wtedy też najlepiej wyposażona 5. dywizja uzyskała zdolność bojową i władze radzieckie zażądały, po raz kolejny, skierowania jej na front. Dowódca Armii gen. Władysław Anders nie wyraził jednakże na to swej zgody, argumentując, że dywizja nie posiada jeszcze pełnego etatowego uzbrojenia, gdyż jej część przydzielił dla celów szkoleniowych innym jednostkom. Poza tym argumentował, że Armia Polska powinna wystąpić do walki w całości.

Zgodnie z ustaleniami podjętymi w Moskwie, w dniach 20 stycznia do 25 lutego 1942 r. cała Armia Andersa przebazowana została do środkowoazjatyckich republik ZSRR, Kirgizji i Uzbekistanu, gdzie wszystkie 6 dywizji rozlokowane zostały w odrębnych obozach szkoleniowych. Głównym ośrodkiem Armii stało się miasto Guzar niedaleko Buchary, a miejscem pobytu sztabu Jangi-Jul pod Taszkentem.

W nowych rejonach zakwaterowania panowała wtedy epidemia tyfusu i dezynterii. Gdy nadeszły upały w oddziałach polskich szerzyła się dodatkowo żółtaczka i malaria. Według raportów armijnych do sierpnia zmarło na te zakaźne choroby 3,5 tys. żołnierzy, a liczba chorych sięgała 47.500 żołnierzy. Wówczas Anders zaczął otwarcie zabiegać o ewakuację całości wojsk polskich z ZSRR, powołując się zwłaszcza na te złe warunki klimatyczne w rejonie ześrodkowania Armii, który zresztą sam wybrał, wbrew przestrogom władz radzieckich.

Na początku 1942 r. wystąpiły wielkie braki żywności w ZSRR wobec utraty zbożowych terenów Ukrainy i przerwaniu przez Japończyków dostaw amerykańskiej pszenicy przez Atlantyk. To też 11 marca gen. Anders został powiadomiony, że z dniem 1 kwietnia racje żywnościowe dla Armii Polskiej zostaną zmniejszone do 26 tys., z przeznaczeniem tylko dla dwóch dywizji (frontowych). Po interwencjach limit ten został ustalony na 44 tys. racji.

Stan liczebny jednostek polskich 15 marca 1942 r. wynosił 66.759 żołnierzy i o brakujące racje Polacy mieli zwrócić się do Brytyjczyków. Faktycznie w północnym Iranie gromadzili oni znaczne zapasy żywności, lecz nie kwapili się z jej przysłaniem, tłumacząc się trudnościami transportowymi.

Gen. Anders zaproponował więc ewakuację „nadwyżek” ludzkich do Iranu, co zostało wtedy przez Stalina zaakceptowane. Rzeczywiście w dniach 24 marca do 5 kwietnia ewakuacja taka została sprawnie i szybko przeprowadzona. Przetransportowano koleją do Krasnowodzka, portu kaspijskiego, a następnie statkami do portu Pahlawi w północnym Iranie 30.030 żołnierzy oraz 3.039 ochotniczek PCK i junaków. W ostatniej chwili, wraz z tymi oddziałami ewakuowano także 10.789 polskiej ludności cywilnej, głównie członków rodzin wojskowych. Łącznie ewaluowano 43.858 osób.

Pod koniec kwietnia gen. Sikorski przeprowadził narady ze swymi dowódcami w sprawach organizacji i przeznaczenia wojsk przybyłych do Iranu, a także w sprawie dalszego rozwoju i pobytu Armii Polskiej w ZSRR i jej użycia na froncie wschodnim. Zdecydowano, że rekrutacja w Związku Radzieckim będzie dalej prowadzona, przy czym nadwyżki rekrutów miały być wysyłane na Bliski Wschód. Jednakże ich nabór był wtedy już niewielki, 15 czerwca Armia liczyła 45.486 żołnierzy, a więc tylko 1,5 tys. ponad limit. Wtedy została wstrzymana przez władze radzieckie. W sprawie tej interweniował gen. Sikorski bezpośrednio, słał protesty do Moskwy i domagał się od Churchilla dostaw wyżywienie i uzbrojenia dla Armii Polskiej w ZSRR.

W tym czasie gen. Anders już nieomal otwarcie zaczął zabiegać o pełną ewakuację Polaków do Iranu. W tym celu pojechał do Londynu, przedstawił swe propozycje także Churchillowi, który go bardzo chętnie wysłuchał. Załatwił też u Sikorskiego swą nominację na stanowisko Inspektora świeżo powołanego II Korpusu PSZ na Bliskim Wschodzie. Zaraz potem Naczelny Wódz chciał go zdymisjonować ze stanowiska dowódcy Armii w ZSRR, lecz skończyło się na groźbie, po złożeniu przez Andersa deklaracji lojalności wobec premiera rządu.

Faktycznie druga, pełna ewakuacja Armii Polskiej w ZSRR została przeprowadzona w sierpniu 1942 r. i stanowi dotąd w Polsce przedmiot sporów i mitów ideologicznych. Znaczna część prawicowych historyków polskich twierdzi, że ewakuacja ta była korzystna dla Związku Radzieckiego i wymyślona i zrealizowana została z premedytacją przez Stalina.

Rzeczywiście, ostateczne wyjście Armii Andersa w sierpniu 1942 r. z ZSRR do Iranu, widziane z perspektywy kilku lat późniejszych, było dla Stalina politycznie korzystne. Jednakże w 1942 r. był on bardzo żywotnie zainteresowany w jak najszybszym wykorzystaniu Polaków do walki na swych krwawiących frontach. Wszak Niemcy w połowie lipca 1942 r. dotarli do wielkiego łuku Donu i parli dalej w kierunku Kaukazu i Wołgi, grożąc opanowaniem całego południa ZSRR wraz z ropą baskijską, przyciągnięciem Turcji na swą stronę itd. Dlatego kilka razy domagał się niecierpliwie wydzielenia już jako-tako przeszkolonych polskich jednostek dywizyjnych i skierowania ich na front.

Tym żądaniom ostro przeciwstawiał się gen. Anders, argumentując że nie dysponuje gotowymi do walki jednostkami i prezentując oportunistyczną, polityczną tezę, że Armia Polska powinna wkroczyć do walk w całości. Przy czym akcentował oraz skarżył się na wielkie braki i opóźnienia w dostawach uzbrojenia i wyposażenia.

Mocno denerwował tym Stalina, który tych dostaw w pełni, w istniejącej sytuacji wojennej, abstrahując od jego chęci czy niechęci, po prostu nie mógł spełnić. Gen. Anders replikował, że rozwiązaniem tego błędnego koła mogło by być wyjście tworzonej Armii na Bliski Wschód w zasięg Wielkiej Brytanii, która gwarantowała dozbrojenie wojska. Na to nie zgadzał się Stalin, a także gen. Sikorski, gdyż byłoby to złamanie Układu Sikorski-Majski, zawartego w lipcu 1941 roku.

Pomysły gen. Andersa nie miałyby zapewne większego echa, gdyby takiego rozwiązania nie życzył sobie również Wiston Churchill. On to właśnie był najbardziej zainteresowany w przybyciu Polaków do jego dyspozycji. W 1941/42 r Wielka Brytania miała bowiem koszmarne problemy na całym Bliskim Wschodzie. Należały do nich: powstanie w Iraku, groźba rebelii w Egipcie, wielkie kłopoty z Palestyńczykami, proniemieckie działania Syrii (pod kuratelą rządu francuskiego w Vichy), zagrożenie utraty tamtejszych złóż ropy naftowej, prące od strony Libii niemieckie zagony pancerne Rommla, które w lipcu 1942 r. wdarły się do Egiptu, obawy o Kanał Sueski, kiepska sytuacja na Morzu Śródziemnym.

Przy tym wszystkim Brytyjczycy prawie nie mieli własnych wojsk na tamtejszym teatrze wojennym, dysponowali jedynie ograniczonymi kontyngentami wojsk hinduskich, australijskich i nowozelandzkich. Główne siły tych krajów zaangażowane były bowiem przede wszystkim w wojnie z Japonią.

W tej sytuacji zastrzyk w postaci kilku potencjalnych, bitnych i lojalnych, dywizji polskich na Bliskim Wschodzie liczył się dla Churchilla na wagę złota. Zrobił więc wszystko, wprost i za kulisami politycznymi, żeby ten cel osiągnąć. I osiągnął, przekonując do tego zamiaru Stalina, oraz tworząc szybko dla Polaków bazy szkoleniowe w rejonie Kirkuku w północnym Iraku. Ostateczne decyzje o ewakuacji Armii Polskiej z ZSRR zapadły w pierwszych dniach lipca 1942 roku. Sikorski dowiedział się o nich po fakcie i nie pozostawało mu nic innego jak wyrazić swą zgodę.

Gen. Anders depeszę ze zgodą rządu Związku Radzieckiego na pełną ewakuację oddziałów polskich na Bliski Wschód otrzymał 26 lipca. Natychmiast też jego sztab opracował plan ewakuacyjny dla całej armii, który następnie w znacznej części został uwzględniony w protokole ewakuacyjnym przyjętym na polsko-radzieckiej konferencji wojskowej w dniu 31 lipca. Zgodnie z tym protokołem ewakuacja miała objąć do 70 tys. żołnierzy i członków ich rodzin (20-25 tysięcy).

W protokole Anders zrezygnował z dalszego poboru oraz formowania oddziałów polskich w ZSRR, o co wcześniej bardzo zabiegał, a nawet pisał sam bezpośrednio do Stalina chociaż bez efektu. W protokole znalazło się tez stwierdzenie, że: …”Rząd polski nie uważa za możliwe użycie na froncie niemieckim oddziałów polskich formowanych w ZSRR”. W ten sposób Anders zgodził się z tezą radziecką, że to rząd polski ponosi odpowiedzialność za zerwanie Układu Sikorski-Majski, przez odmowę użycia pojedynczych wyszkolonych już dywizji na froncie wschodnim.

Tak więc ostatecznie w dniach 5-26 sierpnia 1942 r. nastąpiła pośpieszna, całkowita ewakuacja reszty oddziałów formującej się Armii Polskiej w ZSRR w ilości ok. 70 tys. osób, w tym 44 tys. żołnierzy i 25.500 cywilów. Przeprowadzona została transportem kolejowym i morskim przez Morze Kaspijskie do północnej Persji. Łącznie obie ewakuacje, przeprowadzone w marcu i sierpniu, objęły 114 tys. osób.

Przedmiotem dodatkowych sporów są w Polsce dywagacje polityczne na temat konsekwencji ewentualnego pozostania Armii Polskiej w ZSRR i jej walk u boku Armii Czerwonej z Niemcami. Zapewne miałoby to znaczący wpływ na utrzymanie się przy władzy w powojennej Polsce rządu londyńskiego, prawdopodobnie nieco inaczej wyglądałyby też nasze granice państwowe. Można „gdybać”, że wtedy Lwów, a być może całe województwo lwowskie, ale chyba nic więcej, przypadłoby Polsce.

Tak mogło by wyglądać dogadanie się, mimo wszystkich różnic, polskiego rządu londyńskiego i Stalina. Lecz wówczas najprawdopodobniej inaczej wyglądałaby też konfiguracja naszych zachodnich granic (może bez Szczecina, a nawet Wrocławia?). No i mielibyśmy te półtora miliona Ukraińców więcej w powojennej Polsce.

Co lepsze? Zapewne w krótkim dystansie czasowym lepsze byłoby posiadanie Lwowa, lecz w dłuższym okresie narastały by wielkie problemy nacjonalizmu ukraińskiego. Chyba więc dobrze się stało, że spełniając życzenia Winstona Churchilla i własne marzenia, gen. Anders ewakuował się wraz ze swym wojskiem w sierpniu 1942 r. z ZSRR na Bliski Wschód.

P.S.
Wszystkie książki o Andersie m.in. Byłem adiutantem u Andersa – Jerzy Klimkowski (1959), Jak mi było u Andersa – H. Panas (1966), Tropikalnym szlakiem II Korpusu – A. Olszewski (1970) i Anders spieszony – Ewa Berberyusz (1993) potwierdzają niezłomne przekonanie Andersa o bliskim zwycięstwie niemieckim w wojnie z Rosją i o konieczności wyprowadzenia Armii Polskiej z ZSRR do Persji, pod rozkazy Wielkiej Brytanii.

Zwłaszcza szeroko opisał to rtm. J. Klimkowski, który przez prawie dwa lata, poczynając od 20 sierpnia 1941 r. w Buzułuku, był osobistym adiutantem-sekretarzem Andersa.
Natomiast E. Berberyusz, jako rzeczniczka aktualnej „właściwej” interpretacji historii, odcina się wprawdzie od Klimkowskiego, określając go „… prawdopodobny agent sowiecki”, ale przytacza w swej książce mnóstwo wywiadów z najbliższymi współpracownikami Andersa, którzy akurat powiedzieli jej o Andersie to samo.

Różnica oczywiście w tym, że Klimkowski przygotowania Andersa do ewakuacji wojska wbrew i w tajemnicy przed gen. Sikorskim, oceniał jako zdradę własnego premiera, również jako złamanie umowy, zawartej w lipcu 1941 r pomiędzy rządami polskim i radzieckim. Zaś Berberyusz jako czyn patriotyczny, usprawiedliwiony wrogością do ZSRR, niechęcią współpracy z Armią Czerwoną i zamiarem uratowania wojska przed zagładą na froncie wschodnim.

http://www.binek.pl

Komentarzy 40 do “Wyjście armii Andersa z ZSRR – sukces działań Churchila i Andersa”

  1. Adam Ryglowski said

    DZIĘKUJĘ !
    I Autorowi , i Sz. Gajowemu .
    Opisany rozdział Historii Polski na CELUJĄCY .
    WIELKIE DZIĘKI

  2. Regina said

    Na moje odczucie Anders byl szują i krętaczem. Sądzę ze to za jego sprawą,tak wylądowalismy po drugiej WS.Gdyby nie jego podstępne działania po wojnie startowalibysmy z innej pozycji. A tak to pijaczysko Churchill wykorzystał Polakow jako mięso armatnie w interesach własnego kraju.Takie to są s……wiele.

  3. AlexSailor said

    @Regina
    Ta to wygląda, ale to nie tylko Anders.
    Sam nie dałby rady nas tak urządzić.

  4. Bodzio said

    (…) wicepremier gen. Sosnkowski, który twierdził, że … „Nie należy z ogóle prowadzić rozmów z ZSRR, gdyż w najbliższych pięciu tygodniach Niemcy rozbiją Związek Radziecki, a wówczas wszelkie porozumienia będą niecelowe”.

    Po prostu „geniusz” dyplomacji na miarę obecnych dyplomatołków III RP.

  5. Isia said

    Re: 2 p. Regina… w uzupełnieniu dodam, że w tej konfiguracji mamy do czynienia z żydem Andersem i żydem Churchillem…, którzy realizowali m.in. a może zwłaszcza syjonistyczne interesy ( powstanie państwa Izrael )…ilu to żydów, którzy zabrali się z armią gen. Andersa, za jego zgodą, zdezerterowało w Palestynie wraz z uzbrojeniem…a Monte Cassino ( bez wiedzy, zgody i wbrew opinii gen. Sosnkowskiego sam szybko zdecydował o wysłaniu polskich żołnierzy do ich pierwszej poważnej bitwy i to w górskim terenie, wymagającym odpowiedniego przygotowania, w tym logistycznego ) …

  6. Piskorz said

    Gen Anders był gościem Berii w jego prywatnym mieszkaniu../sic!!/. Pisze o tym jego syn w książce Byłem synem Berii..!

  7. rdest said

    AD3 Już wrzuciłam wcześniej film o Rządzie Polskim w Londynie ,szczegóły są porażające ,Dużo o Andersie i o jego przekrętach nie tylko finansowych ,ale także o jego knowaniach wespół z innymi „politykami” i rozbijaniu emigracji itd. Fim naprawde warty „zaliczenia”
    >https://www.youtube.com/watch?v=nXLNCQW5_OM

  8. NICK said

    Tytuł.
    Oczywiście. Upiekły tłuste szuje kilka pieczeni na raz.
    I zabiły tysiące Polaków tej armii.

  9. Hasso C. said

    Dobrze przedstawiony epizod tej wojny.
    Szokujace, jak wiele w tej armii i tym rzadzie bylo balaganu, prywaty, niesubordynacji.
    Ciekawe sformulowanie: „Lecz wówczas najprawdopodobniej inaczej wyglądałaby też konfiguracja naszych zachodnich granic (może bez Szczecina, a nawet Wrocławia?)”
    Czyli autor uwaza, ze zbrodnicza czystka etniczna Pomorza i Slaska, wyrzucenie milionow niewinnych cywilnych Niemcow z ich domow, ziemi, ich Ojczyzny to dobra rzecz! Jakby Niemiec to nie byl czlowiek. To byla zbrodnia na skale nieznana od starozytnosci. Nie rozumiem, ze moze byc w Polsce w dobrym tonie takie nieludzkie podejscie do tego problemu.

    ——
    Ujjj, jak się Pan politował nad „niewinnymi Niemcami”, aż mi się oczy zaszkliły i pierd długi a smrodliwy opuścił hałaśliwie mą dupę.
    Admin

  10. NICK said

    Paaanie Hasso.
    O pewnych Sprawach się nie mówi. Pewne Sprawy się czyni.

    Wie Pan co to jest Polska Racja Stanu?
    To do Pana. Osobiście.

    „Czyli autor uwaza, ze zbrodnicza czystka etniczna Pomorza i Slaska, wyrzucenie milionow niewinnych cywilnych Niemcow z ich domow, ziemi, ich Ojczyzny to dobra rzecz! ”
    Że niby co!?!
    Pokurczyło Pana? Podobnie jak „Germanie” Nas chcą kurczyć?
    [o czcionce nie wspomnę]

  11. Hasso C. said

    Paaanie NICK (i adminie):
    Polska Racja Stanu … To byla zbrodnia i koniec. Tak jak teraz jest zbrodnia sprowadzanie milionow muzulmanow do Europy zeby wykonczyc Cywilizacje Europejska. Dla mnie Niemcy to tacy sami ludzie i mnie boli kiedy im sie krzywda dzieje. Tak samo jak Rosjanom czy Polakom. Jestesmy takimi samymi ofiarami „globalistow” jak oni. Przyznaje sie, ze moje wspolczucie nie rozciaga sie w takim samym stopniu na Arabow czy murzynow. Ale nic na to nie poradze.
    Jacy „Germanie” nas chca kurczyc? Co oni w ogole maja do powiedzenia o czymkolwiek. Oni maja dyktature pod dowodztwem wrogow ich narodu. Okupacje od 1945.

  12. NICK said

    Istnieje w necie i historii pisanej pojęcie: „żydogermanie”?

    Przypomnę też swe mniemanie, iż tzw. jądro niemieckie istnieje. Nieważne: „niemcy”, „germanie”. Nieważne na użytek chwilowy. Tu i teraz. To są ci, którzy chcą Nas Słowian eksterminować. Ostatecznie.

    Nie wspomnę o „granicy żydowsko-niemieckiej na Missisipi”. Lub gdziekolwiek indziej ale o TEJ granicy.
    Gdyż Pan Prawdzic jest niesłusznie olewany a horyzonty ma dalekie.

  13. Marucha said

    Re 11:
    Aha. Zbrodnią było odzyskanie części słowiańskich ziem…
    Ktoś tam eksterminował Niemców? Wsadzał ich do obozów?

    Niemcy są odwiecznym wrogiem Polski. Tak było, jest i będzie.
    Niech Pan schowa sobie Pański humanizm i współczucie na inne okazje.

  14. Hasso C. said

    Kazdy ma swoj wlasny horyzont wspolczucia (empatii). Pana Maruchy, podejrzewam, rozciaga sie na Rosjan. A moj na Rosjan i Niemcow tez. Chyba ich zbyt wielu znam, lubie i cenie, zebym mogl myslec o „Ziemiach Odzyskanych” wylacznie przez pryzmat „Racji Stanu” Polski. Zreszta, moze sie okazac kiedys, ze moze byloby lepiej nie brac tych Ziem. Rozne bywaja uklady i rozklady.

    ——
    Też znałem paru Niemców. Tak na oko przyzwoitych. Co siedziało w nich głębiej – Bóg wie. W żaden sposób nie zmienia to mego nastawienia do Niemców, jako narodu.
    Admin

  15. NICK said

    „ze moze byloby lepiej nie brac tych Ziem”
    Idż Pan! Idź! Gdziekolwiek! Byle nie na moją Ziemię. Moją.
    I weź pan swą ’empatię’
    Gospodarzu! Weź Pan zareaguj bo rzucę qurvami.

    Toż to obcy jest.

    ——
    Nie ma wątpliwości.
    Znalazł się „humanista współczujący” szkopom…
    Może Pan spokojnie rzucać qrwami. Nie zareaguję.
    Admin

  16. Joannus said

    Ad 9
    ”To byla zbrodnia na skale nieznana od starozytnosci. Nie rozumiem, ze moze byc w Polsce w dobrym tonie takie nieludzkie podejscie do tego problemu.”

    Myślałem, że folksdojcze już wymarli.

  17. Hasso C. said

    Nie wiem czy cwierc wieku poza Polska czyni mnie obcym. Choc czasem, jak teraz, troche sie nim czuje. Ciekawe, ze z moich obserwacji Rosjanie maja duzo wiecej sympatii, autentycznej sympatii do Niemcow, niz Polacy. Owszem, palaja nienawiscia do „Niemiecko-faszystskich zachwatczykow” ale dla nich bygones are bygones.

  18. NICK said

    Tu jest większy problem, prawie powszechny Adminie. Mózgi wyprane. Wyalienowane. Zachodnie. Dawniej polskie – być może.

    Jest brak rozumienia? Jest.
    Ja piszę z Polski. Jaka by Ona nie była.
    Perspektywa zgniłego, tzw. zachodu, jest zupełnie inna.
    Wystarczyło wieku ćwierć.
    We współczesnym świecie to jest przepaść. Dwojako rozumiana.

    My się nie rozumiemy.

  19. NICK said

    Znaczy z większością polonusów. I inaczej nie będzie.
    Nie Nasza to wina.

  20. Marucha said

    Re 17:
    Rosjanie mogą sobie pozwolić na „sympatię” dla Niemców.
    W razie czego niedźwiedź machnie łapą i… bum!

  21. Hasso C. said

    Tak, zycie poza Polska zmienia perspektywe. A co Wam szkodzi wsiasc na rower i przejechac sie po Bawarii? Duzo nie kosztuje a mozna poznac, jak Niemcy patrza na sprawy. Jak zwyklu Niemiec odnosi sie do Polaka, a nie ten psychopata biznesman z Gdanska. Moze stad lepiej widac, jaka mala i jak zagrozona jest Europa.

    ——
    Widać i z Polski. Nie leży ona wewnątrz krateru wulkanicznego. Widać poparcie dla ziomkostw, dla wypędzonych, słychać parszywą antypolską propagandę itd.
    Admin

  22. NICK said

    Obcy wciąga we szambo. Weg.

  23. Kazik said

    Dezercja Andersa zaowocowała zainstalowaniem w Polsce rządów żydokomuny / poza okresem Gomółki i Gierka / . Sytuację rozumiał i ratował jak tylko mógł gen . Zygmunt Berling twórca Pierwszej Dywizji Piechoty im. ” Kościuszki ” . W końcowej fazie wojny brały udział dwie armie WP i Berlin w maju 1945 r . nie widział Andersa .

  24. Tekla said

    -Pan Generał nie ma zaufania w stosunku do Zwiazku Radzieckiego,a ma je do Anglii.Mówił pan generał o solidności Anglików,o ich uczciwosci.a historia uczy nas czegoś wręcz przciwnego,jezeli chodzi o polityke.Choćby znane powiedzenie o wiarołomnym Albionie!a polityka Anglii w Ameryce,w Indiach,w Południowej Afryce.
    znamy stosunek i do naszej sprawy.Pamietamy jak Llooyd George walczył o zachowanie polskiego Sląska ,Warmii i Mazur dla Niemiec.zgodził sie o nasz dostep do morza zgodnie z postulatami Wilsona,ale to przeciez angielscy eksperci zaczopowali nam Wisłę gdańskim korkiem Wolnego Miasta i granice wytyczyli tak,by uniemozliwic przekopanie kanału z Tczewa do Gdyni.Jakżeż więc połaczyć uczciwość sojuszników z działaniem na korzyść pobitego wroga i potencjalnego wroga w przyszłości.Nie leżało po prostu i nie lezy w ich interesie ,by nad Wisła rozwijał sie swobodnie organizm państwowy,z którego głosem w konsekwecji -trzeba by sie w przyszłosci liczyc.Znamy te linie polityki Anglii.Jakąż mamy rękojmę,ze teraz bedzie inaczej.Mamy wszelkie uzasadnienie ,by sie spodziewac,ze dla nich bedziemy zawsze tylko obiektem politycznego przetargu ,niczym wiecej.Więc gdybysmy nawet przejeli,ze wart pałac Paca,to chyba jest jasne ,ze w naszym wypadku kryteriów dla sojuszu trzeba szukac przede wszystkim tam,gdzie będa one miały charakter stały,a nie beda wyrazem przemijajacej chwilowej koniuktury.

    Anders odpowiedział tylko na ostatnia moja obiekcję,,
    Otóz to widzi pan.Nie bedzie nigdy takich watpliwości,jakie pan wysuwa,jesli przeprowadzimy nasza polityke tak,bysmy zawsze byli potrzebni Anglikom.

    Fragment rozmowy miedzy gen.Berlingiem z Andersem.
    .
    z książki..

    Z.Berling ,,Wspomnienia” Z łagrów do Andersa.

  25. Hasso C. said

  26. Krisent said

    Jak człowiek przy zdrowych zmysłach może uważać, że Armia Andresa (w rzeczywistości całe rodziny najczęściej żydowskie) mogła realizować jakieś swoje zamierzenia bez woli Rosji Radzieckiej i samego Stalina. Prawda jest taka że było to porozumienie JEZUITY Stalina (ukończony nowicjat i diakonat Jezuicki) oraz szpiega Jezuitów sekretarza gen. Sikorskiego Józefa Hieronima Retingera (ukończył nowicjat Jezuicki i Sorbonę). Celem wyprowadzenia wojsk na Bliski Wschód było zasiedlenie zaplanowanego przez Masonerię (Wielką Radę Zydowską – SANHEDRYN) IZRAELA. Przywódcy przyszłego IZRAELA wywodzili się właśnie z tych wyprowadzonych Żydowskich rodzin. Polacy mieli być zamordowani w Afryce i dobici na Monte Casino.Dodam, że szpieg Jezuitów Retinger jest założycielem Unii EUROPEJSKIEJ. RZĄDU ŚWIATOWEGO Bilderberg (był jego sekretarzem do końca życia). On też był inspiratorem Powstania Warszawskiego czyli RZEZI wszystkich mieszkańców WARSZAWY (KATOLIKÓW). Na początku XX wieku doradzał przwódcy Meksyku generała Plutarco Elías Calles’a w realiyacji planu pryeđladowania i MORDOWANIA KATOLIKOW…. jest wiele informacji na ten temat warto poczytać///////////

  27. Krisent said

    Żródło „https://marucha.wordpress.com/2012/06/07/polski-tworca-grupy-bilderberg-jozef-retinger/”

  28. Isia said

    P. Hasso C. … agresor ( w tym przypadku Niemcy ), bez względu na wszelkie konsekwencje wynikające z jego agresji ( m.in. wysiedlenia ludności niemieckiej ), nigdy nie jest ofiarą … ofiarami ( pokrzywdzonymi ) są napadnięci … więc niech pan litość zachowa dla ofiar…

  29. Hasso C. said

    @Isia
    Ciekaw bylem, czy znajdzie sie choc jeden, kto sie”zlituje” nad wypedzonymi. Nie znalazl sie. Do tego inwektywy pod moim adresem.

    Ze „agresor nigdy nie jest ofiara ….” Co za BZDURY wierutne. O 4 Konwencji Genewskiej slyszala kiedy? Z Niemcow zdzierali skore za nieprzestrzeganie, nawet wobec Rosjan, ktorzy nie podpisali, sami wypedzajac miliony niemieckich cywilow a potem ziejac do nich nienawiscia juz od 70 lat. Nawet za spotykanie sie i tance folklorystyczne. Co za ludzie.

  30. Isia said

    Re: Panie Hasso C… nie atakuję pana żadnymi inwektywami, staram się z poszanowaniem i grzecznie zwracać zarówno do p. Gajowego jak i do wszystkich dyskutantów, wzajemnie tego samego oczekuję także od Pana … anonimowość, na każdym forum, nie oznacza, że można sobie pozwalać na spoufalanie się poprzez formę per ty – nie znam Pana, proszę o więcej grzeczności… natomiast odnośnie poruszonego przez Pana tematu… owszem mamy w prawie międzynarodowym IV konwencję genewską o ochronie osób cywilnych podczas wojny – przyjętą w dniu 12 sierpnia 1949r., a więc kilka lat po wojnie … ponadto proszę nie wyrywać słów z kontekstu, bo to może wypaczyć sens każdej wypowiedzi … niech Pan nie oczekuje od Polaków, dla których II wojna światowa była hekatombą, aby współczuli niemieckiemu agresorowi, niemieckim zbrodniarzom ( społeczeństwu niemieckiemu, uczestniczącemu w ludobójstwie Polaków ) …

  31. Isia said

    Panie Hasso C. … nie atakuję pana żadnymi inwektywami, staram się z poszanowaniem i grzecznie zwracać zarówno do p. Gajowego jak i do wszystkich dyskutantów, wzajemnie tego samego oczekuję także od pana … anonimowość, na każdym forum, nie oznacza, że można sobie pozwalać na spoufalanie się poprzez formę per ty – nie znam pana, proszę o więcej grzeczności … natomiast odnośnie poruszonego przez Pana tematu … owszem mamy w prawie międzynarodowym IV konwencję genewską o ochronie osób cywilnych podczas wojny – przyjętą w dniu 12 sierpnia 1949r., a więc kilka lat po wojnie … ponadto proszę nie wyrywać słów z kontekstu, bo to może wypaczyć sens każdej wypowiedzi … niech Pan nie oczekuje od Polaków, dla których II wojna światowa była hekatombą, aby współczuli niemieckiemu agresorowi, niemieckim zbrodniarzom ( społeczeństwu niemieckiemu uczestniczącemu w ludobójstwie Polaków ) …
    Przepraszam p. Gajowego, gdyby mój komentarz pojawił się dwa razy, może to „wina” mojego komputera …

  32. Hasso C. said

    Pani Isiu, Przepraszam, zagalopowalem sie. Ten temat nie jest mi obojetny.
    Wypedzenie milionow cywilow z ich ojczyzny bylo skrajnym przypadkiem zastosowania odpowiedzialnosci zbiorowej. Jedno, to karanie poszczegolnych zbrodniarzy, a drugie – calego spoleczenstwa. Przezylem w Polsce wiele lat i jeszcze pamietam, jak sie strozylem slyszac o spotkaniach „ziomkostw”. Wydawali mi sie wtedy obrzydliwi, nienawistni i zlowrodzy. Pozniej odwiedzalem Niemcy wiele razy, wladam niemieckim prawie jak polskim wiec lekko zawierac bylo kontakty. Prawie kazdy Niemiec ma kogos w rodzinie, ktory ma straszne rzeczy do powiedzenia z tamtych lat.
    Jasne, ze zaokraglenie Polski i pozbycie sie mniejszosci bylo wielka zasluga Stalina dla Polski (pies z kulawa nogo mu za to nie dziekuje), ale stalo sie to kosztem zbrodni, niejasnej sytuacji teraz i potencjalnego zarzewia konfliktu z Niemcami.

    Rozumiem, ze Polacy przezyli straszne, ale Niemcy tez. Hitlera im wymyslili i narzucili „uny”, stworzywszy niemozliwa sytuacje po 1 wojnie swiatowej..

  33. JO said

    ad.32. Co za bzdury Pan wymysla.

    NIemcy mentalnie i w duzym stopniu genowo stali sie zydami i za to placa. Niemcow mozna porownac dzis do Ukraincow – toc to jest to samo ciasto. Wybrac rodzynki z tego ciasta zepsutego sie moze i da, ale nie usprawiedliwiajmy Narodu Niemiec tym, ze nim cos narzucono. Mentalnosci NIE mozna narzucic – mentalnosc przyjmuje czlowiek nieczym nie przymuszona, wolna wola.

    Smutne jest, ze POLACY, MY POLACY zaczynamy byc takim zepsutym ciastem, jak NIGDY do czasow dzisiejszych nie bylo to doswiadczone w przeszlosci…..

    Pan bruzdzi, rozsiewa nieprawde, usypia tym wpisem, po prostu talmudyzuje.

  34. JO said

    Mozna bylo spotkac Polaka bydlaka, w przeszlosci, kryminaliste. Nie mozna bylo NIGDY o Polskim Narodzie powiedziec, ze byl Kryminalnym…

    Natomiast Ukraina i Niemcy, to Spoleczenstwo Kryminalne, ktore godzi sie jako masa na Kryminalne Zycie wzgledem innych Narodow. Tego nie da sie usprawiedliwic „Narzucieniem” Hitrera…

    Dowodem tej tezy jest Rosja i Narod Rosyjski, ktory mial Lenina, Trockiego i przyplacil za Czysta Dusze 80 MILIONAMI zamordowanych…

  35. Hasso C. said

    Panie JO, Ja nie wiedzialem, ze narody sie dziela na kryminalne i niekryminalne. A Tatarzy to kryminalne? A Anglicy? A Szwedzi? Turcy? Zydzi?
    Mam taka ksiazke” Warum wir Hitler wählten” i oni, Niemcy znaczy, opowiadaja dlaczego. Prawie wszyscy dlatego, ze obiecywal im prace i dal ja. A potem poszlo, pojechalo, jak Rosjanie mowia. A potem, krok za krokiem wciagali sie w trzesawisko. Propaganda czyni cuda.
    Ja nie zgadzam sie z takim podzialem.
    Talmudu nie znam ale mysle, ze Pan mysli, ze ja mydle oczy. Nie myslalem, ze moja uwaga wywola takie emocje. Nie bylo to moim zamiarem. Moja perspektywa jest inna bo widze problem z drugiej strony, niczego nie usprawiedliwiajac. Mysle, ze w mojej sytuacji kazdy Polak poczul by to samo. Zwlaszcza, ze moje pierwsze pojecie o Niemcach pochodzilo z „4 Pancernych” i „Klosa”.

  36. Hasso C. said

    Jakos moja odpowiedz do Pana JO zniknela. Wiec powtarzam: nie zgadzam sie z podzialem narodow na kryminalne i nie. A co do mentalnosci Niemcow, to dobrze ich poznac osobiscie zanim sadzic.
    Niemcy to w tej chwili najbardziej straumatyzowany narod w Europie, ktory boi sie wlasnego cienia.

    Cienia może się i boją, choć wątpię w to.
    Nie boją się Polaków.
    Admin

  37. Joannus said

    @ Hasso
    Zbastuj Pan wreszcie i wstydu oszczędź.
    W oczy niewinnych ofiar Polaków, Rosjan i innych Pan nie spojrzy, ale do opracowań historycznych może zajrzeć zechce.
    Wtedy zrozumie gdzie i jakim prawem wpakowywali się Niemcy i dlaczego przyszła pora opuścić zagrabione ziemie.
    Wobec rozczulania nad pokrzywdzonymi, powiem tak. Sami do tego doprowadzili wywołując rewolucję w Rosji i II Wojnę Światową.
    Nie chcę Pana urazić tym co powiem. Pan zdaje się być przekupionym dobrodziejstwem bytowania na niemieckiej ziemi.
    Czy to się podoba czy nie to Niemcom zawdzięczamy;
    – straty materialne i w ludziach, przez bandę Lenina ze spółą,
    – to sami razem z 6 letnią okupacją,
    – następstwa wojny z zainstalowaniem protektoratu ZSRR,
    – niszczenie Polski po tzw okrągłym stole.
    Jakoś Panu nie żal milionów zabitych, ogólnie ujmując Słowian, tylko akurat tych co opuścili nie swoje ziemie.

  38. Hasso C. said

    Joannus, for the record, jak to mowia Rosjanie: nie mieszkam w Niemczech i nigdy nie mieszkalem. Bywam tam tylko w wakacje. I jeszcze: moj Ojciec i jego rodzina byli wysiedleni z ich gospodarstwa pod Poznaniem i pracowali niewolniczo w Reichu przez cala wojne. Ojciec ma do tej pory przyjaciol w RFN z ktorymi sie odwiedzaja. Tyle.

  39. Isia said

    Re: 32 p. Hasso C. … przeprosiny przyjęte … pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego…

  40. Hasso C. said

    Ciesze sie, dziekuje i nawzajem Pani Isiu!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: