Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Odliczanie przed salwą

Posted by Marucha w dniu 2016-05-22 (Niedziela)

Kryzys polityczny w naszym nieszczęśliwym kraju właśnie wkroczył w nowy etap. Komisja Europejska, która w styczniu br. wszczęła wobec Polski bezprecedensową procedurę sprawdzania stanu demokracji i praworządności, właśnie postawiła naszemu państwu ultimatum: jeśli do 23 maja rząd nie przedstawi rozwiązań zmierzających do rozładowania konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, to Komisja Europejska ogłosi „opinię”.

Nie ma żadnych wątpliwości, że ta „opinia” będzie krytyczna, a wydane w jej następstwie zalecenia dla polskiego rządu – kategoryczne. Taki rozwój wypadków najwyraźniej jest po myśli politycznych ekspozytur Wojskowych Służb Informacyjnych: Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i PSL – bo ugrupowania te przesunęły termin spotkania w sprawie Trybunału Konstytucyjnego na wtorek – kiedy Komisja już swoja opinię ogłosi.

Inna rzecz, że i prezes Kaczyński zachowuje się tak jakby chciał tej konfrontacji, bo wiceminister spraw zagranicznych do spraw europejskich Konrad Szymański bagatelizuje sprawę deklaracją, że „jak rozumie”, wyznaczony przez Komisję Europejską termin ma charakter „pomocniczy”, a rzecznik rządu scharakteryzował wyznaczony 5-dniowy termin, jako „nierealny”.

Ciekawe, czy Komisja rozumie to tak samo, bo cóż będzie w sytuacji, gdyby się okazało, że minister Szymański jednak się pomylił w ocenie intencji Komisji? Kiedy Komisja nie podzieli oceny rządu co do realności wyznaczonego terminu? Ano, wtedy właśnie wydana zostanie „opinia” o zagrożeniach demokracji i praworządności w Polsce, a następnie – zalecenia dla rządu.

Jeśli rząd diagnozę odrzuci i zaleceń nie wykona, to die polnische Frage zostanie przeniesiona na wyższy stopień eskalacji – do Rady Europejskiej, która dysponuje już środkami dyscyplinującymi krnąbrne państwa w postaci pozbawienia prawa głosowania a nawet sankcji – żeby nie wspomnieć o szykanach, że tak powiem – pozatraktatowych.

Prawdopodobieństwo zastosowania tych środków jest jednak niewielkie, bo węgierski premier Orban z góry zapowiedział, że nie ma możliwości, by Węgry poparły jakikolwiek nieprzyjazny wobec Polski krok na terenie unijnym.

To jednak nie wyczerpuje innych możliwości, – bo wtedy Unia ma jeszcze w zanadrzu procedurę wynikającą z tzw. klauzuli solidarności, według której jeśli w jakimś kraju członkowskim pojawiło się zagrożenie dla demokracji np. z powodu terroryzmu, to Unia, na prośbę zainteresowanego kraju, może udzielić mu bratniej pomocy – również w postaci interwencji wojskowej.

Jak już wspominałem, właśnie w tym celu WSI utworzyły Komitet Obrony Demokracji, którego zadaniem w tym scenariuszu jest najpierw wywołanie rozległych rozruchów, by sprowokować rząd do reakcji, w następstwie której zostanie on oskarżony o stosowanie „terroryzmu państwowego”, a wtedy KOD wykona drugie swoje zadanie – to znaczy zaprosi Unię Europejską do udzielenia Polsce bratniej pomocy.

Jestem przekonany, że ten scenariusz został przez soldateskę zaprojektowany jeszcze w ubiegłym roku, być może nawet w porozumieniu z Niemcami i środowiskami żydowskimi zainteresowanymi realizacją przez Polskę tzw. „roszczeń” majątkowych – bo uważam, że przyjęcie przez Sejm w czerwcu ub. roku nowelizacji ustawy o TK, było elementem tego scenariusza, który nabrał dynamiki po międzynarodowej konferencji naukowej „Most”, jaka z udziałem reprezentantów najważniejszych tubylczych ubeckich dynastii i żyrujących wszystko wobec Amerykanów ubeków z Izraela, odbyła się 18 czerwca w Warszawie.

Podobnie elementem tego samego scenariusza był dokonany w październiku ub. roku przez Sejm poprzedniej kadencji wybór „nadliczbowych” sędziów TK. PiS dał się w tę pułapkę wciągnąć, no a resztę już znamy. Wiadomo też, że „nowe fronty” – jak określił to były prezydent Bronisław Komorowski – w tym scenariuszu zostaną otwarte po lipcowym szczycie NATO w Warszawie i Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie.

Do czego to otwarcie „nowych frontów” ma doprowadzić – tego oczywiście nie wiemy, ale jeśli dojdzie do interwencji w ramach „klauzuli solidarności”, to może ona zakończyć się nawet swoistym scenariuszem rozbiorowym – bo Niemcy mogą ulec pokusie załatwienia przy tej okazji remanentów oczekujących na załatwienie ponad 70 lat, no a Żydzi z pewnością liczą na zrealizowanie „roszczeń”.

Niedawno min. Waszczykowski przyjął dyrektora Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego Dawida Harrisa, który w tej sprawie jeszcze w marcu 2006 roku molestował ówczesnego premiera Marcinkiewicza. Z komunikatu wynika, że tym razem o „roszczeniach” nikt się nawet nie zająknął, za to minister Waszczykowski szczegółowo przedstawił swemu żydowskiemu rozmówcy polskie założenia na lipcowy szczyt NATO w Warszawie – jakby pan Harris był jakimś sekretarzem generalnym. Kto chce, niech wierzy.

Podczas kiedy scenariusz prowokacji nabiera dynamiki i na 4 czerwca, to znaczy – na Dzień Konfidenta Komitet Obrony Demokracji wyznaczył kolejną ogólnopolską demonstrację „w obronie demokracji”, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała byłego posła Samoobrony, wcześniej działającego w PSL, a później bezskutecznie próbującego szczęścia w Polskiej Partii Pracy, Mateusza Piskorskiego, któremu przedstawiony został zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji.

Mateusz Piskorski jest szefem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych i liderem utworzonej przez siebie partii „Zmiana”. Partia ta przedstawia się jako „pierwsza nieamerykańska partia w Polsce”, potępia „nieludzki kapitalizm” i deklaruje sympatię do Rosji a zwłaszcza – „bardzo bliskiej nam Białorusi”. Najwyraźniej Stronnictwo Ruskie spychane jest do bardzo głębokiej defensywy, zwłaszcza gdyby aresztowanie pana Piskorskiego było początkiem serii kolejnych zatrzymań.

Na razie pozostający na wolności działacze „Zmiany” przedstawiają pana Piskorskiego jako pierwszego męczennika w walce o wolność, demokrację i socjalizm, co z pewnością nie może podobać się płomiennym szermierzom demokracji i wolności z Komitetu Obrony Demokracji, którzy w dodatku otrzymali nieoczekiwane wsparcie ze strony byłego amerykańskiego prezydenta Wilusia Clintona, co to w swoim czasie wiercił cygarem dziurę w podbrzuszu Moniki Lewińskiej, a jeśli nawet palił, to się nie zaciągał.

Deklaracja Wilusia Clintona w kwestii polskiej zbiegła się w czasie z powrotem z amerykańskiego stypendium pana redaktora Adama Michnika, co nasuwa podejrzenia, czy to przypadkiem nie on informował byłego amerykańskiego prezydenta w sprawach polskich. Podobno i Amerykanie martwią się, że Polska może stać się państwem „orbanowsko-putinowskim”.

Rzuca to pewne światło na aresztowanie Mateusza Piskorskiego właśnie teraz – bo jakże tu zarzucać Polsce marsz w stronę orbanizmu-putinizmu, kiedy politycy podejrzewani o sympatie do Putina właśnie są aresztowani?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 9 do “Odliczanie przed salwą”

  1. Tamtaki said

    http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/9310746,pis-walczy-z-alkoholizmem-niebawem-kupno-alkoholu-moze-nie-byc-tak-proste-jak-dzisiaj,id,t.html

    Dobra inicjatywa

  2. Lam said

    WYBORY W AUSTRII
    Po Węgrzech, Polsce afera nowa –
    Komisarzom UE pęka głowa…
    Opinia dla Wiednia nie gotowa?
    22-05-2016

  3. Yah said

    Czyli powtórka scenariusza z 2006 roku, jak wielokrotnie pisałem. PiS dochodzi do władzy i robi wszystko, żeby go tej władzy pozbawiono, przy okazji lokalizując i unieszkodliwiając naiwnych patriotów, którzy jeszcze wierzą w demokrację. W 2006 roku wyeliminowano w ten sposób Samoobronę, teraz nierozgarniętych patriotów, którzy dali się zwabić do PiS. Jak można być tak głupim , żeby tego nie widzieć. Z jednej strony pseudopatriotyczne gesty i krzyki w sejm i z drugiej strony przyjmowanie ustaw, które „zapraszają” obce wojska do Polski i zrównują je w uprawnieniach z polska armią. Oj chyba Panu Bogu już Polacy się znudzili, ileż razy można ich napominać. Przyszedł czas zapłaty za grzechy ostatnich kilkuset lat.

  4. Adam -z ch.n.g. said

    Sz. P. Yah. Co tu dodać ?

    Było zlikwidować TK ? Było . I co … ?
    „Odchudzić Sejm i Senat ” Też było .
    CO SIĘ WYPRAWIA U Ministrów spraw zagranicznych , sprawiedliwości i „obrony narodowej(?)” ???

    Powtórka z „rozrywki” – ale tym razem już dla nas … – św.p.* naiwnych .

  5. hulsz said

    ad.3 Dziwny jest ten Pan Bog .Chloszcze narody na lewo prawo a prawdziwi sprawcy zla chodza spokojnie maja sie dobrze i smieja sie mu w twarz.

  6. czytelnik said

    Moze to warto ogladnac i wyciagnac wlasne wnioski ?

    http://www.youtube.com/watch?v=x_3YgdZ7DyY

  7. jamek said

  8. rebeliant80 said

    Skoro PiS wprowadza do Polski obce wojska aby sobie mogły przebywać u nas jak Sowieci za komuny (a nawet gorzej, bo Sowieci sami przyszli, nikt ich nie zapraszał, a ci teraz zapraszają) to ja nie wierzę w to, że jest to partia która mogłaby stanowić jakieś zagrożenie dla istnienia zwasalizowanej Polski. Wobec tego jedynym wytłumaczeniem obecnego konfliktu jest ścieranie się jakichś obcych agentur, których interesy z jednej strony reprezentuje PiS, a z drugiej KOD, Nowoczesna i PO. Pytanie tylko co to są dokładnie za agentury i jak poważnie ucierpi naród polski gdy dojdzie do ostatecznej konfrontacji.

  9. RomanK said

    Kompleksy brudnej pieluchy, pieszczochów bolszewickich!

    Nie ustaje płacz medialny osieroconych elit- jedynie słusznych autorytetów, ludzi rozsądnych , jedynych przedstawicieli naszego ludu miast i wsi- których, jak wybrało i postawiło- tak powinno pozostawić na zawsze, czyli po katolicku- na wieki wieków!
    Ale sprawa jakgdyby sie rypła 10 miesiecy temu , kiedy to i związki prywatne i- że tak powiem służbowe- okazały sie słabsze od rzeczywistości.

    Kiedy uklepanego sojuszu nie chciało konsumować z cieńszego końca korytka, drugie wypięło się, że tak powiem pryncypialnie, iż nawet najcwańsze próby podłączenia się do wymionka, kończyły się szybko i bez możliwości zassania choćby łyka.
    Elyty te nasze, tak pięknie przekazane z pazurów ruskiej macochy, pod opieke pachnacych niemieckich mamek, które przejmując je z dobrodziejstwem inwentarza, przewinęły w nowiutkie pampersy i podłączyły do słodkiego cycusia. Oczywiście jednocześnie przejmując tytuły własności za ruchomości i nieruchomości przy głośnych guuu, guuu, gaaaa, gaaaa- co miało oznaczać przyzwolenie w imieniu całej rodziny do siódmego pokolenia w zad i w przód!

    Dobrze było i dobrze żarło..rosnać nie chciało sie wcale- licząc, ze gaworząc w miedzynarodowej kminie swoje guuu, guuu, gaaa, gaaa i machając chorągiewkami z kolorem tęczy, żóltymi i z niebieskimi szkaradnymi gwiazdami, będą ciągnąć cyca , rznąc swoje kupeczki, a mamki będą im zmieniać pieluchy- dopuki nie przyjdzie Mesjasz…..
    Otoż w zmienionych warunkach, mamki gdzies sobie poszły..i żeby je przywołać rozległ się głośny płacz osieroconych nagle znajdek. Gazeta Wyborcza piórem pana Żochowskiego , Wprost, Tageszeitung, Der Spigel, jak i inne podcieradła , innymi piórami, innych podcieraczy- wypełnił żałosny lament.,skargi i donosy na los , niewdzięczną rodzinę, na straszliwe dzieciństwo , bez wspominania oczywiście rodzicieli mimo wszystko.
    Wałesa, Geremek, Rosati, Olechowski, Bartoszewski, Skubiszewski oraz inne ewskie, czyli wszystkie nasze zgraniczne ministry, tudzież partyjni bossowie z niezałapanych pozycji łączą sie w owej płaczliwej Litanii Kapusiej do mamek i swych pryncypałow tracacych meskosc..o pomoc….O interwencję! O ingerencję…uciekają sie – jęcząc i płacząc!
    .
    Otóż nasze pociechy śliczne i pieszczochy wielu- wzajemnie wykluczających sie ustrojów- krygujące na meżow opatrznościowych w ciągu prawie 20 lat brylowania na świecznikach władzy, wyprzedając Polskę i Polakow, udowodniły wszem i wobec, że nadają się tylko do trzymania cycków obcych mamek, całowania obcych klamek i sondowania jezykiem każdej obcej szpary. Głośnego rznięcia w pieluchy i gaworzenia w owej gówniarskiej kminie..guu, guu-gaaaa- ksenofobia, gaga –rym cym-antysemityzm, buuuubuuu hoooobbbla- homophobia – i tym podobne emmm, pstrem , bzdremmmm…I wskazywania paluszkiem na przyrodnich po worku , korku i rozporku…denuncjującym gestem – to on..to ona…..to oni!

    Nie mogą natomiast te nasze fajdacze pieluch pojąć prostego faktu. Że to- co im twardnieje i wyscha w niezmienianej od paru miesiecy pieluszce. To- co teraz przykleiło sie im do siedzonka i potwornie piecze w przyrodzonko przerażliwie smierdząc…nikt inny , tylko oni sami sobie, do tej swojej zagranicznej, europejskiej pieluchy…. wygnietli.
    .
    RomanKafeDallas TX maj 2006
    ————————————————-

    dokladnie 10 lat temu nazad:-))))

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: