Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Śmiertelnie rażona piorunem, znów jeździ po świecie…

Posted by Marucha w dniu 2016-05-26 (Czwartek)

Dr Gloria Polo, lekarz stomatolog, wraz ze swoim siostrzeńcem, zostali śmiertelnie porażeni piorunem, co 8 maja 1995 r., odnotowała kolumbijska gazeta El Espectador…

Tego feralnego piątku, wraz ze swoim siostrzeńcem, szła uczelnianą aleją w deszczu, pod parasolem i nawet nie spostrzegła się, gdy znaleźli się w otoczeniu wysokich drzew.

Niestety, oboje dosięgnął piorun i gdy dopiero po kilku godzinach, można już było do nich podejść (z powodu naelektryzowania ziemi), okazało się że siostrzeniec któremu piorun całkowicie wypalił wnętrze, pozostawiając go niemal nietkniętym na zewnątrz, nie reaguje już na reanimację.

Zaś podłączona do respiratora, niemal całkowicie popalona na zewnątrz, ale także i w środku, Gloria Polo żyła. Jej mózg, po tak długim czasie, który upłynął od porażenia… pracuje.

Lekarze nie dawali jej jednak najmniejszych szans na przeżycie. Jedynie uporowi swojej, wpływowej w tym szpitalu siostry, zawdzięczała, że nie została odłączona od aparatury.

Gloria Polo, jak teraz sama o sobie mówi, była osobą bardzo próżną. Wydawała niewyobrażane pieniądze na utrzymanie w dobrej kondycji, swojego wyjątkowo atrakcyjnego ciała. Swoją nieprzeciętną urodę, akcentowała wyzywającym ubieraniem się w czym była bardzo ostentacyjna.

Była osobą bardzo dobrze wykształconą z wysoką pozycją zawodową, więc stać ją było na te wszystkie ekstrawagancje.

Teraz jednak, to wszystko straciło jakiekolwiek znaczenie.

Leżała w szpitalu w Bogocie w śpiączce i jak się okazało, piorun, który do niej wszedł przez ramię, całkowicie popalił jej wszystko od klatki piersiowej w dół i to zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz ciała.

Piersi były całkowicie, spalone, po jednej został nawet tylko wypalony dół. Płuca, nerki, jajniki, wątroba, podbrzusze, nogi także całkowicie były spalone a po stopach pozostały tylko dwa zwęglone jakby kije.

Nadal jednak żyła i ku kolejnemu zaskoczeniu lekarzy, jej zwęglone, spalone płuca i nerki podjęły normalną pracę, mimo że wcześniej, lekarze nie podłączyli jej do sztucznej nerki, bo po prostu… nie było najmniejszego, wg nich, sensu.

Także, niemal na oczach lekarzy, następowała regeneracja skóry. Pod zeskrobywanymi szczątkami ciała widoczne były nowe, żywe tkanki.

Te wszystkie zabiegi, jak wspomina, wykonywane jeszcze gdy była w śpiączce, zadawały jej potworny ból, którego w żaden sposób nie mogła zasygnalizować. Tak samo boleśnie, czuła inne operacje wykonywane w tym czasie na jej ciele.

Po jakimś czasie, ciało Glorii Polo, zaczęło funkcjonować już na tyle normalnie, że… postanowiła uciec przed amputacją stóp, które nadal wyglądały jak te dwa spalone kije.
Próba ta jednak zakończyła się tym, że runęła niemal na podłogę i… została przeniesiona na stosowny oddział chirurgiczny w celu amputacji tych stóp.

Jakież było jednak kolejne zdziwienie, gdy w czasie ostatecznych już przed operacją oględzin okazało się, że spalone do tej pory kikuty, są żywymi zdrowymi stopami…

Gloria Polo jeździ po świecie, była także w Polsce i opowiada o tym wszystkim.

Nie pamiętam, czy w czasie jej pobytu w Polsce, była jakaś informacja o tym w mediach, ale gdyby była, to z całą pewnością ludzi by o tym trąbili!… Dlatego myślę, że warto zapoznać się z materiałem który opowiada o tym wszystkim.

Jest ta opowieść bardzo długo, bo i tematyka jest bardzo rozległa. Ale chyba nie będzie osoby, która nie przyzna, że koniecznie trzeba się z tymi faktami zapoznać. Tutaj jest link:

http://gibson.neon24.pl

Komentarze 22 to “Śmiertelnie rażona piorunem, znów jeździ po świecie…”

  1. Marucha said

    Wszystko to wygląda na bajki.
    Zob. https://marucha.wordpress.com/2016/05/25/wolne-tematy-44-2016/#comment-583583
    Wpis #42 autorstwa Czołgisty.

  2. Czolgista said

    Autorem tej repliki jest Tomek Torquemada. Prawdopodobnie nie ma już pierwotnego źródła tej wypowiedzi.
    Najbardziej mnie przeraża zachęcanie do ślepego posłuszeństwa w czasach, gdy szaleje duch II SW.

  3. Zbyszko said

    Zastanawiam się, czy tzw śmierć pnia mózgu, bo rozumiem że pozostałe narządy w tym serce działają, nie jest stanem podobnym do śpiączki, gdzie jak widzimy, pacjent wszystko czuje. Pobieranie w tym stanie narządów (bo nie pobiera się narządów od zmarłych), jest więc nieprawdopodobnym okrucieństwem. Nie wiem czy się mylę, ale wszystko na to wygląda, że tak właśnie jest.

  4. Zbyszko said

    Marucha, Czołgista… Jedno w tym wszystkim jest chyba pewne. A mianowicie, Gloria Polo została porażona piorunem, skoro pisała o tym kolumbijska gazeta i także to jest pewne, że teraz zdrowa jeździ po świecie.
    Z całą pewnością, jej opisy pewnych zjawisk mogą z uwagi na brak kompetencji (np opis naelektryzowanej po wyładowaniu pioruna, ziemi) być nieprawdziwe. Faktem jednak jest, że skoro rzeczywiście jej obrażenia były takie jak opisuje, t cudem jest że obecnie wygląda tak jak to widać na zdjęciach.

  5. Zbyszko said

    Czołgista @2, w każdym bądź razie dziękuję za te uwagi, bo podszywanie się i fałszowanie uznanych świadectw, jest chyba łakomym kąskiem dla różnej maści reformatorów, których nazwijmy umownie sługami szatana.
    Nie sądzę, by Gloria Polo była jakimś konfabulantem czy fałszerzem. Komu by się chciało jeździć po świecie z jakimiś fałszerstwami. Ale uwagi są wg mnie słuszne.
    Aczkolwiek, metalowa (prawdopodobnie) laska parasola i metalowa spirala z całą pewnością poprawiła rezystancję toru wyładowania pioruna

  6. wanderer said

    Ostroznie. Cos mi to wyglada na jeszcze jednego ekranowego kaznodzieje

    Prad biegnie po przewodniku na zewnatrz a nie wewnatrz. Owszem dochodzi czasami do rozleglych ran i spalenia tkanek podskornych przy duzych napieciach i pradach, lecz tylko przy stosunkowo dlugim odzialywaniu na nie pradu. Uszkodzenia organow wewnetrzych (obrzeki, niedoczynnosci) sa zwykle nastepstwami wtornymi odzialywania pradu na organizm a nie sa spowodowane samym porazeniem
    Uderzenie pioruna zwykle tylko zostawia po sobie slad w postaci czerwonych preg na skorze przypominajacych wygladem „drzewko”.
    Niech pokaza jej zdjecia jak wygladala po porazeniu, przeciez gdzies w dokumentacji medycznej czy prywatnych zbiorach takie zdjecie powinno istniec?

  7. Czolgista said

    @4
    Porażenie przez piorun, nawet jeśli rzeczywiście miało ono miejsce, nie czyni z nikogo autorytetu w dziedzinie teologii.

    Osobiście jej nie wierzę, bo opis spirali i obrażeń po porażeniu piorunem jest nierzeczywisty i wskazuje, że zmyśla.
    Dodatkowo opis czyśćca jest zupełnie zmyślony i ośmiesza naszą wiarę katolicką.

  8. Joannus said

    Nowa ewangelizacja potrzebuje dla siebie nowych głosicieli odpowiednich orędzi.
    Od ”wytypowanych” w Garabandal, Medjugorie, albo takich ”apostołek” jak: Vasula Ryden, Catalina Rivas, Centuria.
    Dzięki takiej jednej X. Natanek ma do dyspozycji gorącą linię do codziennej łączności z ”górą”.

  9. Wimar said

    Z jednej strony roztropność jest darem Bożym ale z drugiej strony niedowiarstwo już nie. Co do niektórych „sensacji” całkowicie sie zgadzam z Joannusem @8, jednak tak w przypadku Glorii Polo jak również Marii Valtorty trzeba się dobrze zastanowić zanim wyda się opinię krytyczną- a najlepiej przeczytać jedna z książek G. Polo”trafiona przez piorun stałam u bram nieba i piekła” lub „Poemat Boga-Człowieka M.Valtorty. W obu przypadkach o prawdzie lub fałszu decydują owoce w postaci jakości prowadzonego życia. W przypadku G.Polo mamy tu całkowite nawrócenie i zmianę dotychczasowego”światowego”:stylu życia co jak sama przyznaje zawdzięcza zarówno Bożemu Miłosierdziu jak i wieloletnim, żarliwym modlitwom jej matki, prostej, bogobojnej kobiety.

  10. NICK said

    Śmierdzi.
    A jak wysiada pień mózgu to ‚amen’.
    Nadto: porażenie np. piorunem działa najsampierw na układ nerwowy.
    W tym centralny.

  11. Zbyszko said

    Wimar@9 Chyba masz rację, nikt dobrowolnie nie rezygnuje z wygód, przyjemności, bogactwa, wygodnego życia. Gloria Polo jeździ po świecie i nie są to wyjazdy do kurortów, do których pewnie jeździła przed tym przełomowym wydarzeniem w jej życiu. A to, że ktoś to próbuje wykorzystać i fałszuje, dorabia, ośmiesza jej przekaz, to już inna sprawa.

  12. panMarek said

    „dopiero po kilku godzinach, można już było do nich podejść (z powodu naelektryzowania ziemi)”

    No takiego nieuctwa to dawno nie widziałem.

  13. Zbyszko said

    Wimar@10 a to, że po tym wypadku urodziła dziecko, jest już chyba najbardziej czytelnym Cudem

  14. Miet said

    Re.6.
    Moja dodatkowa uwaga do stwierdzenia: „Prad biegnie po przewodniku na zewnatrz a nie wewnatrz.”

    To prawda co Pan napisał ale w przypadku przewodnika o jednorodnej strukturze ze względu na opór elektryczny i to jeszcze nie wszystko, bo przy wielkim natężeniu przewodnik o za małym przekroju może być spalony albo stopiony. Ciało ludzkie nie jest jednorodnym przewodnikiem prądu.
    O ile sobie przypominam z fizyki, to prawo orzeka, że prąd elektryczny zawsze wybiera drogę o najmniejszym oporze.
    Atmosfera ziemska nie jest jednorodna a szczególnie w czasie burzy. Stąd na zdjęciach piorunów widoczne są rozgałęzienia świetlne.
    Drzewo też nie jest jednorodnym przewodnikiem i piorun po nim nie koniecznie gładko spływa. Widziałem w moim życiu kilka drzew, w które uderzył piorun, jedne były nadpalone tylko, a były i takie, rozwalone na pół albo w strzępy.

    Zaznaczam, że specem od piorunów nie jestem – takim to ponoć był niejaki Zeus (jeżeli dobrze pamiętam).😀

  15. Peryskop said

    A jaki morał ?

    Ano taki, że na cudowne ocalenie z Boskim wstawiennictwem mogą liczyć :

    „… osoby bardzo próżne, wydające niewyobrażane pieniądze na utrzymanie w dobrej kondycji swoich wyjątkowo atrakcyjnych ciał, swoją nieprzeciętną urodę akcentujących wyzywającym ubieraniem się – w czym są bardzo ostentacyjne, osoby bardzo dobrze wykształcone z wysoką pozycją zawodową np lekarza stomatologa, których stać na te wszystkie ekstrawagancje.”

    Pomaga też odpowiednio wzniosłe i święte imię, jak „Gloria”.

    ===

    Nic dziwnego, że już Szymon Hołownia woła : Dajcie Kościołowi jeszcze jedną szansę !

    … Papież Franciszek ?

    Bardzo go cenię. I zawsze powtarzam, że Jana Pawła II podziwiałem, Benedyka XVI słuchałem i czytałem, a Franciszka mam ochotę naśladować. Imponuje mi jego postawa – bo on nie tyle „rozkminia” Ewangelię, co radykalnie nią żyje. Przypomina, że Kościół to nie muzeum, uczelnia teologiczna albo klub dla świętoszków, tylko szpital polowy, gdzie próbuje się naprawić ludzi wykrwawionych w walce. Papież robi w Kościele rewolucję, przypominając zapatrzonej od lat w prawne kodeksy Europie, że oprócz litery, pozostaje jeszcze coś takiego jak duch prawa. To fantastycznie, że centralną osią swojego pontyfikatu papież uczynił właśnie miłosierdzie. Mam wrażenie, że gdyby nie on, posnęlibyśmy prędzej czy później – jedni w przekonaniu, że są najświętsi i dlatego cały świat jest przeciwko nim, inni, bo wkurzył ich taki, czy inny ksiądz, albo kościelna instytucja. A papież przypomina: Kościół jest domem każdego. Czy może przyjąć komunię, czy nie może – to nadal dom dla wszystkich, którzy zostali ochrzczeni…

    Więcej rewelacji – ale dlaczegoś głównie dla facetów :

    http://facet.onet.pl/szymon-holownia-dajcie-kosciolowi-jeszcze-jedna-szanse/by7p50

  16. Jack Ravenno said

    „Prad biegnie po przewodniku na zewnatrz a nie wewnatrz.”

    To tylko ćwierćprawda. Prąd stały – a takim jest wyładowanie elektryczne płynie w całości przewodnika. Zjawisko naskórkowości zaś pojawia się dla prądu przemiennego i rośnie wraz ze wzrostem częstotliwości. Lokalne różnice w oporności oczywiście zmieniają wartość prądu płynącego jednakże przy tak wielkich napięciach (wyładowanie atmosferyczne to miliony woltów) te różnice są mało istotne. Prądy są olbrzymie i zabójcze. Przeżycie wyładowania to zdarzenie graniczące z cudem bądź w ogóle cudowne.

  17. wanderer said

    re 16
    Wie Pan czym jest klatka faradaya i jakie prawa tym kieruja, Panie Jack Ravenno?

    Popatrz Pan, elektryk z dwudziestokilkuletnim starzem a dowiaduje sie czegos nowego 🙂

  18. panMarek said

    Ad. 16.
    Wyładowanie elektryczne (piorun) posiada cechy wyjątkowej naskórkowości ze względu na impulsowy charakter (wielka częstotliwość składowych sygnału wyładowania prądowego o długości śr. 300 mikrosekund) i stąd często potrafi taki piorun obedrzeć drzewo ze skóry. Piorun to prąd o długości pół fali ok. 300 mikrosekund i wartości szczytowej śr. 80 kA.

  19. Zbyszko said

    Peryskop @15… Zachęcam jednak do głębszych przemyśleń. Bardzo polecam np takie kazania:

    One radykalnie do tego skłaniają. Gorąco zachęcam do wysłuchania całego cyklu. Podałem link do części drugiej.

  20. NICK said

    Komu to P. Zbyszko? (19).
    Peryskopowi???

    Toż to rura zwyczajna, zagięta wielokrotnie. Częściej o dno ocierająca niźli rozsądnie pisząca.

  21. pull up said

    Benjamin Franklin, jeden z “Ojców Założycieli” Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej:
    Piorunochron
    https://www.google.pl/search?q=Piorunochron&client=ubuntu&hs=Vtk&channel=fs&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwj-1ZHrrf3MAhVhb5oKHUuTDOQQsAQIPw&biw=1831&bih=961
    https://pt.wikiquote.org/wiki/Benjamin_Franklin
    . Bramy mądrości nigdy nie bywają zamknięte.
    . Dlaczego mamy znosić natłok gburów niemieckich, którzy kłębią się w naszych miastach i narzucają nam swój język i obyczaje? Dlaczego Pensylwania, założona przez Anglików, miałaby się stać kolonią obcych, którzy niebawem staną się tak liczni, że poddadzą nas germanizacji?
    .
    Przepowiednie Benjamina Franklina
    https://marucha.wordpress.com/2011/08/25/przepowiednie-benjamina-franklina/
    A oto jego treść: Istnieje poważne zagrożenie dla USA. …
    lub
    http://www.filmweb.pl/forum/inne/Proroczy+testament+Benjamina+Franklina,2241556

  22. Jack Ravenno said

    @17 WANDERER – klatka Faradaya nic tu nie ma do rzeczy bo ciało człowieka klatką taką nie jest.

    @18 PANMAREK – no to dlaczego wzmiankowana pani miała ugotowane wewnętrzne organy?

Sorry, the comment form is closed at this time.