Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    revers o Step we krwi?
    rvewers o Tak to prawda, że PIS i PO to…
    revers o Wolne tematy (60 – …
    Boydar o Tak to prawda, że PIS i PO to…
    Anucha o Czy Polska ma politykę wschodn…
    Anucha o Czy Polska ma politykę wschodn…
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Dziadzius o Step we krwi?
    Rokitnik o Step we krwi?
    Alina@Warszawa o Step we krwi?
    revers o List otwarty do łajdaka
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Maverick o Eksperci ONZ: „Aborcja podstaw…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

John Puntis: Mit „Wielkiego Głodu” jako ludobójstwa

Posted by Marucha w dniu 2016-05-30 (Poniedziałek)

W roku 1922 niektóre obszary Związku Radzieckiego doświadczyły głodu w wyniku interwencji zbrojnych dążących do obalenia tworzącego się nowego państwa. Głód powrócił w 1933 r., szczególnie na Ukrainie, lecz nie ograniczając się do niej.

Istnieją dwie, radykalnie odmienne koncepcje dotyczące drugiej klęski głodu.

Obiektywna analiza wskazuje, że był on wynikiem złych warunków klimatycznych, na które nałożyły się działania sabotażowe podejmowane przez bogatych chłopów (kułaków) w obliczu kolektywizacji rolnictwa.

Jednak nacjonaliści ukraińscy twierdzą, że głód został rozmyślnie przeprowadzony z rozkazu Stalina w celu złamania ducha Ukraińców a jego efektem była śmierć milionów niewinnych ludzi. Skala śmierci i zniszczenia miała nawet przewyższać nazistowski holokaust.

Dokumenty przywoływane na poparcie tej tezy często firmowane są przez takich uczonych jak Robert Conquest czy James Mace z Uniwersytetu Harvarda. Dowody te są w najwyższym stopniu wątpliwe i często opierają się na zdyskredytowanych świadectwach z amerykańskiej prasy lat trzydziestych, a nawet nazistowskiej propagandzie. Mimo tego przywoływane były nieustannie, szczególnie w latach osiemdziesiątych, w ramach upamiętnienia pięćdziesiątej rocznicy głodu przez nacjonalistów ukraińskich i jednoczesnego podsycania zimnowojennej retoryki czasów Reagana.

Raz za razem pojawiają się te same nieostre fotografie mające ukazywać ofiary głodu na Ukrainie, ale niemal w każdym wypadku zdjęcia te są nieudokumentowane lub pochodzą z dokumentów dotyczących pomocy dla ofiar głodu roku 1922, a nawet wcześniejszych czasów.

Posklejane razem w filmie „Żniwa rozpaczy” (Harvest of Despair) zostały pokazane w brytyjskiej telewizji, mimo że część nadawców publicznych w Stanach Zjednoczonych odmówiła emisji filmu z powodu jego braku obiektywności.

Organizacje nacjonalistów ukraińskich w Kanadzie i innych krajach wciąż propagują pogląd o ludobójstwie poprzez rozmyślne wywołanie głodu, ostrożnie omijając historię swoich zbrodni i kolaboracji z nazistami.

W niniejszym tekście zamierzam przestawić historię i pochodzenie tych twierdzeń oraz poglądów im przeciwnych czyniąc odniesienia do znakomitej książki Douglasa Tottle „Oszustwo, głód i faszyzm. Mit ukraińskiego ludobójstwa od Hitlera do Harvardu” (Fraud, famine and fascism. The Ukrainian genocide myth from Hitler to Harvard).

Oszustwo dziennikarskie z lat trzydziestych

Jesienią 1934 r. Amerykanin posługujący się nazwiskiem Thomas Walker wjechał do Związku Radzieckiego. Po spędzeniu kilku dni w Moskwie wyruszył w stronę granicy z Mandżurią, do której dotarł po trzynastu dniach. Następnie opuścił ZSRR i nigdy już do niego nie wrócił.

Cztery miesiące później dzienniki W.R. Hearsta w Ameryce zaczęły publikację serii artykułów Thomasa Walkera, „cenionego dziennikarza, podróżnika i badacza Rosji, który kilka miesięcy spędził przemierzając Związek Radziecki”. Teksty opisywały głód na Ukrainie, który miał pochłonąć życie sześciu milionów osób. Były ilustrowane zdjęciami zwłok i głodujących dzieci. Walker miał jakoby przemycić aparat fotograficzny „w wyjątkowo trudnych i niebezpiecznych okolicznościach”.

Louis Fisher, pisarz amerykański mieszkający wówczas w Moskwie, nabrał podejrzeń. Dlaczego prasa Hearsta zaczęła dopiero po dziesięciu miesiącach snuć swoje sensacyjne opowieści?

Ustalił, że podczas krótkiej wizyty w ZSRR, Walker nie miał możliwości dotarcia na opisywane i fotografowane przez siebie tereny. Zauważył też, że zdjęcia Walkera były wyjątkowo dziwne: nie tylko wyglądały jak pochodzące z poprzedniej dekady (zdaniem Fishera wykonano je podczas głodu nad Wołgą w 1921 r.), ale część z nich wykonano latem, a inne zimą. Fisher stwierdził także, że w 1933 r. zbiory na Ukrainie były dobre.

Późniejsze badania wykazały, że część zdjęć wykonano podczas pierwszej wojny światowej w cesarstwie austro-węgierskim. Wykorzystywanie retuszowanych starych zdjęć w celach propagandowych było znaną praktyką stosowaną przez dzienniki Hearsta. Zdjęcia niekiedy opisywano jako pochodzące z Rosji, innym razem jako wykonane na Ukrainie.

Oszustwem były nie tylko zdjęcia i podróż na Ukrainę, ale również sama postać Thomasa Walkera. Okazał się on być zbiegłym przestępcą nazwiskiem Robert Green, osadzonym wcześniej za fałszerstwa. W późniejszym procesie przyznał, że jego artykuły były fałszywe, a zdjęcia nie pochodziły z Ukrainy. Mimo tych faktów te same zdjęcia są wciąż używane na upamiętniających głód plakatach, stronach internetowych czy w filmie „Żniwa rozpaczy”.

Prasa Hearsta

Należąca do Hearsta prasa kontynuowała kampanię propagandową mówiącą o ludobójstwie, mimo wpadki Walkera. W roku 1934 Hearst odwiedził w Niemczech Adolfa Hitlera. Po jego wizycie prasa Hearsta zaczęła publikację artykułów na temat ludobójstwa na Ukrainie.

Francuski premier Edward Hierrot krótko po powrocie z Ukrainy stwierdził, że nie widział żadnych dowodów na głód. Hearst dalej próbował przekonywać Amerykanów, że ZSRR to kraj głodu, ludobójstwa i kanibalizmu. W tamtych czasach często widziano w jego działaniach motywowane politycznie poszukiwanie sensacji, ale z biegiem lat, sfabrykowane informacje przemieniły się w „najważniejsze dowody”.

Jednocześnie z początkiem przypadającej na rok 1935 kampanii Hearsta prasa w Niemczech i sympatyzujące z nimi dzienniki w całej Europie rozpoczęły publikację podobnych materiałów. Wydano wtedy książkę doktora Ewalda Ammende zatytułowaną „Życie ludzkie w Rosji”. Wywarła ona silny wpływ na środowiska propagujące mit głodu jako ludobójstwa i została wznowiona w 1984 r. Książka rości sobie pretensje do obiektywności powołując się na korespondentów Hearsta, świadectwa z Trzeciej Rzeszy i faszystowskich Włoch i powtarzając oskarżenia niewymienionych z nazwiska „podróżników” i „ekspertów”.

Większość fotografii mających być dowodami na ludobójczy charakter głodu została wzięta z tekstów Walkera i książki Ammendego. Pochodzenie zdjęć nie jest udokumentowane, lecz warto zauważyć, iż Ammende brał udział w dostarczaniu pomocy ofiarom głodu lat 1921-22. Zdjęcia miały być wykonane na ulicach i placach Charkowa latem 1933 r., chociaż jedynie 10 na 26 przedstawia zabudowę miejską. Nie ma też na nich charakterystycznych budynków czy znaków, które umożliwiłyby osadzenie ich w kontekście.

Przekład „Życia ludzkiego w Rosji” zawiera dodatkowe zdjęcia, które nie pojawiły się w wydaniu niemieckim. Ich autorem miał być dr Ditloff, dyrektor gospodarstwa rolnego kierowanego przez rządy Niemiec i ZSRR. Zastanawiające jest, czy mógł on swobodnie wędrować po Ukrainie i robić zdjęcia, ale tak czy inaczej, późniejsze publikacje nie wymieniają autora zdjęć lub przypisują ich wykonanie zupełnie innym osobom. Niektóre zostały zidentyfikowane jako pochodzące z obszarów głodu w 1922 r., inne zrobiono zimą, chociaż mają przedstawiać sceny z lata. Inne publikacje przypisują ich autorstwo nieznanemu fotografowi lub Thomasowi Walkerowi, chociaż używa się ich do ilustrowania wydarzeń z lat 1932-33 a sam Walker twierdził, że wykonał je wiosną 1934 r.

Jest jasne, że dowody fotograficzne są oszustwem i użyto ich w kampanii dyskredytowania ZSRR. Mimo to są one używane do dziś.

Zimna Wojna

Kampania mówiąca o głodzie jako ludobójstwie w latach trzydziestych opierała się na wątpliwych źródłach i nie zyskała uznania ówczesnych historyków. Skłoniło to część ukraińskich nacjonalistów do mówienia o prosowieckim, lewicowym, a nawet żydowskim spisku mającym na celu ukrycie prawdy.

W latach pięćdziesiątych nacjonaliści wydawali książki takie jak „Czarne uczynki Kremla” mające na celu propagowanie swojej interpretacji historii. Poświęca ona wiele miejsca oskarżania ZSRR o masowe egzekucje, do jakich miało dojść w Winnicy w latach trzydziestych. Masowe groby zostały odkryte podczas okupacji w 1943 r. i były używane w niemieckich materiałach propagandowych. Jednak powojenne zeznania żołnierzy niemieckich ujawniły, że ofiarami byli Żydzi zabici przez SS i ukraińską milicję.

Gra liczbami

Zwolennicy koncepcji głodu jako ludobójstwa twierdzą, że na Ukrainie zmarły miliony ludzi. Ich metodologia jest jednak podejrzana. „Przełomowe badania” Dany Dalrymple, których wyniki opublikowano w „Soviet Studies” w 1964 r. podają liczbę 5.5 miliona na podstawie uśrednionych szacunków 20 zachodnich dziennikarzy. Jednym z nich jest znany nam już fikcyjny Thomas Walker.

Dalrymple twierdzi, że Walker miał oderwać się od wycieczki z przewodnikiem a wcześniej przez kilka lat podróżował po Rosji. Przywoływane są też podobne liczby, o jakich informował ówczesny arcybiskup Canterbury, kiedy w 1934 r. próbował zwrócić uwagę Izby Lordów na problem głodu. Brytyjskie MSZ stwierdziło wtedy, że nie ma żadnych dowodów na poparcie oskarżeń wobec ZSRR. Nacjonaliści ukraińscy przemilczają natomiast świadectwo sir Johna Maynarda, eksperta od badań nad głodem, który latem 1933 r. odwiedził Ukrainę i uznał historię o głodzie jako ludobójstwie za fałszywą.

Zimnowojenna kampania powróciła w latach osiemdziesiątych. Wówczas była nagłaśniana i wspierana przez Instytut Badań Ukrainy Uniwersytetu Harvarda, od lat będące ośrodkiem antykomunistycznym.

W roku 1983 książka „Dziewiąty krąg” („The Ninth Circle”), wydana pierwotnie przez nacjonalistów ukraińskich w 1953 r., została wznowiona, poszerzona i opatrzona wstępem doktora Jamesa Mace. Krytyczne recenzje książki określały ją jako „polemikę pozbawioną jakiejkolwiek dokumentacji i wartości naukowej”. Jeszcze raz jako ilustracji użyto falsyfikatów Walkera, chociaż autor przedstawiał się jako naoczny świadek głodu.

„Naukowiec” Mace następująco opisał materiały Walkera „Amerykański dziennikarz przedstawił prawdziwe i wstrząsające świadectwa głodu oparte na tym, co widział na Ukrainie w 1933 r.” Zauważmy wygodną zmianę daty podróży Walkera z 1934 na 1933 r.

Innym przyczynkiem do literatury ukazującej głód jako ludobójstwo była książka Waltera Dusznyka „Pięćdziesiąt lat temu: Holocaust przez głód na Ukrainie” (50 years ago: the Famine Holocaust in Ukraine). Autorką przedmowy jest wspomniana już Dana Dalrymple. Dusznyk przed wojną był działaczem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Znów sięgnijmy do krytycznej recenzji, której autor zauważa, że książka „zamiast być analizą naukową prezentuje materiał oparty w większości na wysoce nacechowaną emocjonalnie jadowitą polemiką. Nie ma to wiele wspólnego z nauką a książce niewątpliwie brakuje obiektywności”. Kolejny raz te same fałszywki i nieudokumentowane fotografie wykorzystywane są jako ilustracje.

Dusznyk szacuje liczbę zmarłych z głodu poprzez zestawienie szacowanego wzrostu liczny mieszkańców opartego na dane ze spisu ludności z 1926 r. na wyniki spisu z 1939 r. Różnica wynosi 7,5 miliona i taką liczbę ofiar śmiertelnych głodu podaje autor. Bezsens jego metodologii można wykazać stosując ją do Kanady lat trzydziestych. Jeśli przyjąć jego założenia, 25% mieszkańców prowincji Saskatchewan zniknęło podczas wielkiego kryzysu.

W rzeczywistości, porównanie danych o populacji Ukrainy z lat 1926 i 1939 wykazuje wzrost o 3.4 miliona. Choć nie jest możliwe podanie precyzyjnej ilości zmarłych z głodu, dane podawane przez Dalrymple, Mace’a i Dusznyka są znacznie zawyżone w celu wzmocnienia oskarżeń o ludobójstwo.

Żniwa kłamstwa

Kampania propagująca wizję głodu jako ludobójstwa osiągnęła szczyt w 1986 r. kiedy Robert Conquest wydał książkę „Żniwa smutku” a komisja ds. Badania głodu przy Instytucie Św. Włodzimierza wyprodukowała film „Żniwa rozpaczy”.

Film jest pełen starych nieudokumentowanych zdjęć i w znacznym stopniu opiera się na rozmowach z niegdysiejszymi ukraińskimi kolaborantami oraz uciekinierami z ZSRR. Producenci mieli przejrzeć ponad 300 tysięcy metrów taśm filmowych ostatecznie wybierając jednie 240 metrów. Zamiast popartych dokumentami dowodów pokazali zdjęcia Walkera i Ditloffa czy fotografie z lat 1921-22.

Z niezwykłą wręcz pogardą dla prawdy wmontowano w film sceny z wojny domowej i filmów radzieckich lat dwudziestych. Twórcy filmu przekopali się przez archiwa, aby znaleźć jak najlepsze stare zdjęcia ukazujące wojnę i głód, które włączono do filmu, by podkreślić jego przekaz i połączono z narracją opartą na stronniczych wywiadach.

Film zyskał jednak szeroki odbiór i poklask, między innymi ze strony telewizji brytyjskiej. Twórcy otrzymali wsparcie finansowe od Narodowego Instytutu Filmowego Kanady i finansowanej z pieniędzy publicznych instytucji Multiculturalism Canada. „Żniwa rozpaczy” nie są obiektywnym dokumentem, lecz raczej prostacką propagandą z czasów zimnej wojny.

Książka Conquesta „Żniwa smutku: Sowiecka kolektywizacja i terror głodu” (Harvest of Sorrow: Soviet Collectivisation and the Terror Famine) jest przez zwolenników wizji głodu jako ludobójstwa przedstawiana jako najlepiej przygotowana. Sam autor był niegdyś zatrudniony przez wywiad brytyjski przy dezinformacyjnym projekcie Information Research Department, którego głównymi celami były kraje Trzeciego Świata i ZSRR.

W swojej wcześniejszej pracy „Wielki terror” Conquest twierdził, że w latach 1933-34 zmarło z głodu 5-6 mln osób, z czego tylko połowa na Ukrainie. W 1983 r. jednak podniósł swoje szacunki do 14 mln i twierdził, że głód utrzymywał się do 1937 r. Ta rewizja doskonale korespondowała z upamiętnieniem pięćdziesiątej rocznicy głodu.

Conquest przedstawia rozmaite koterie nacjonalistyczne, które kontrolowały części Ukrainy w czasie wojny domowej i interwencji zagranicznej jako autentyczne rządy. Rzezie Żydów na Ukrainie dokonane w latach 1918-19 są wspomniane jednym zdaniem. Nazistowska okupacja Ukrainy przedstawiana jest jako krótka przerwa między czasami sowieckiego terroru, a wyparcie nazistów z Ukrainy opisane jest jako ponowna okupacja przez ZSRR.

W książce Conquesta nie brakuje przykładów nienaukowości. Cytuje on między innymi zagranicznego korespondenta, którym jest Thomas Walker, człowiek którego nie było. W przypisie informującym o źródle wypowiedzi przesuwa datę publikacji jego artykułu z 1935 r. na luty 1933 r.

Warto powtórzyć w tym miejscu uwagi amerykańskiego historyka J. Arch Getty’ego na temat jakości tego typu badań historycznych:

„Wielkie generalizacje analityczne opierają się na przekazanych z drugiej ręki urywkach przypadkiem zasłyszanych plotek. Opowieści z łagrów (”mój przyjaciel spotkał w łagrze żonę Bucharina i ona powiedziała…”) stały się głównymi źródłami do analizy decyzji podejmowanych przez władze ZSRR. […] Potrzeba generalizacji na podstawie pojedynczych niezweryfikowanych wypowiedzi zmieniła pogłoski w źródła historyczne, a ich powtarzanie zrównała z potwierdzeniem.”

Z opinią poważnych historyków, którzy nie uznają pogłosek i plotek za potwierdzenie faktów historycznych, skontrastujmy wypowiedź Conquesta, który stwierdził, że „prawda przenika do nas jedynie w formie pogłosek” a „w sprawach polityki najlepszym, lecz nie do końca nieomylnym źródłem jest plotka”.

Głód

Przejdźmy teraz do samego głodu i jego przyczyn. Sympatyzujący z nacjonalistami ukraińskimi historycy zazwyczaj poświęcają niewiele uwagi czynnikom takim jak susza i sabotaż procesu kolektywizacji.

Co ciekawe, w „Historii Ukrainy” Mychajły Hruszewskiego, przez samych nacjonalistów uznawanego za „czołowego ukraińskiego historyka” przeczytamy, że „Susza zbiegła się z chaosem w sektorze rolniczym. Zimą na przełomie lat 1932-33 wielki głód podobny to tego z lat 1921-22 przetoczył się przez Radziecką Ukrainę.”

Hruszewski nigdzie nie sugeruje, że głód został wywołany w sposób zamierzony i skierowany był przeciwko Ukraińcom. Więcej miejsca poświęca na omówienie głodu lat 1921-22. Liczne są u niego odniesienia do suszy na Ukrainie z lat 1931 i 1932. Nawet Ewald Ammende w „Życiu ludzkim w Rosji” wskazuje na klimat i naturalne przyczyny głodu.

Chociaż susza przyczyniła się do głodu, jego główną przyczyną był opór wobec kolektywizacji gospodarstw rolnych. W roku 1928 istniały miliony małych gospodarstwa. Trzy czwarte ziemi obsiewano ręcznie, plon z jednej trzeciej uprawianej ziemi zbierano kosami i sierpami. 40% zbiorów młócono używając cepów. Więcej niż jedna czwarta gospodarstw nie posiadała zwierząt użytkowych ani maszyn rolniczych, a 47% dysponowało tylko pługami.

Dążenie do skolektywizowanie rolnictwa było głównym punktem pierwszego planu pięcioletniego, którego realizację rozpoczęto w 1929 r. Część bogatych chłopów sprzeciwiała się uspołecznieniu rolnictwa i rozpoczęła wymierzoną w kolektywizację kampanię zniszczenia na dużą skalę. Na niektórych terenach, w tym na Ukrainie, walka zbliżała się do rozmiarów wojny domowej.

Obserwatorzy zza granicy, którzy w tym czasie przebywali na Ukrainie notowali, że bogaci chłopi woleli pozarzynać swoje konie i bydło niż pozwolić na kolektywizację. W latach 1928-33 liczba koni w ZSRR spadła z 30 do 15 mln, pogłowie bydła z 70 do 38 mld, owiec i kóz ze 147 do 50 mln. Niektórzy chłopi podpalali własność kolektywów, a nawet swoje własne zasiewy i ziarno. Wielu zwolenników teorii o głodzie jako ludobójstwie nie berze pod uwagę świadectw o sabotażu, inni zaś przedstawiają je z entuzjazmem jako opór przeciwko centralnemu planowaniu.

Co więcej, na głód nałożyła się epidemia tyfusu, która niewątpliwie doprowadziła do śmierci wielu osób. W roku 1933 zbiory były dobre, wielki wysiłek włożono w rozwój kolektywnych gospodarstw rolnych i ich mechanizację.

Późniejszy wielki wzrost produkcji rolniczej i przemysłowej na Ukrainie, który trwał do 1941 r. zadaje kłam twierdzeniom o 7-15 mln zmarłych z głodu siedem at wcześniej. Co więcej, znaczące są losy oporu Ukrainy przeciwko nazistom i ich nacjonalistycznym kolaborantom.

Wschód kraju pozostał wierny ZSRR i aktywnie walczył z okupacją. Ponad pół miliona ludzi działało w partyzantce a 4,5 miliona Ukraińców walczyło w szeregach Armii Czerwonej. Przyznają to także nacjonalistyczni historycy ukraińscy i możemy się jedynie zdumiewać jak w świetle podawanych przez nich danych o ilości ofiar głodu można było zmobilizować takie masy walczących. W rzeczywistości większość ukraińskich chłopów i robotników postrzegała system sowiecki jako oferujący wielkie zalety pod względem gospodarczym i kulturowym.

Jedynym miejscem gdzie nacjonaliści znaleźli poparcie w czasach okupacji była stanowiąca do 1939 r. część Polski Galicja. To stamtąd rekrutowała się większość ukraińskich policjantów i członków SS.

Kolaboracja i zmowa

W czerwcu 1941 armia niemiecka wkroczyła do Lwowa. W jej awangardzie znalazł się sformowany przez Niemców z nacjonalistów ukraińskich batalion Nachtigall. W pierwszych dniach lipca żołnierze batalionu Nachtigall w okolicach Lwowa wymordowali 7 tysięcy Żydów, jak również pisarzy, intelektualistów i przedstawicieli wolnych zawodów sprzeciwiających się nazizmowi.

Przez pierwsze osiem miesięcy okupacji Galicji przez Niemców w wyniku działań okupantów i nacjonalistów ukraińskich wymordowało 100 tysięcy (15%) zamieszkujących tereny Żydów. Już wcześniej przywódcy nacjonalistów ukraińskich współpracowali z Rzeszą. Nacjonaliści byli szkoleni w Niemczech i działali jako dywersanci podczas ataku na Polskę. Ochotnicze oddziały Roland i Nachtigall walczyły u boku armii niemieckiej i pod koniec 1941 r. zostały przekształcone w batalion policyjny i skierowane na Białoruś.

Choć są to dobrze znane fakty, zwolennicy koncepcji głodu jako ludobójstwa przedstawiają ukraińskich nacjonalistów jako ruch oporu walczący przeciwko Stalinowi i Hitlerowi.

Podobnie zafałszowana jet historia 14 dywizji Waffen SS zwanej „Galizien”. Powstała ona w 1943 r. a jej głównym zadaniem były brutalne operacje przeciwko partyzantce. Po wycofaniu się Niemców z Ukrainy tamtejsi nacjonaliści wciąż atakowali radzieckie linie zaopatrzeniowe. Ukraińcy nacjonaliści służyli Hitlerowi na Ukrainie, w Polsce, na Białorusi, w Czechosłowacji, na Węgrzech i w Jugosławii. Kolaboranci pomagali w obsłudze obozów śmierci.

Tak przedstawia się historia ruchu, który dzisiejsi nacjonaliści ukraińscy przedstawiają jako „bojowników o wyzwolenie narodowe”, „bohaterów narodu ukraińskiego” i „patriotów walczących o wolną Ukrainę”.

Po wojnie

Po pokonaniu Niemiec wielu kolaborantów próbowało uciec i rozpocząć nowe życie w Ameryce Północnej i innych miejscach. Wywiady państw zachodnich pomagały im w emigracji do nowych ojczyzn w zamian za podjęcie nowej kolaboracji – przeciwko ZSRR.

Początkowo Międzynarodowa Organizacja ds. Uchodźców i Amerykańska Komisja ds. Osób Przesiedlonych uznawały, że ukraińscy nacjonaliści nie kwalifikują się do otrzymania wiz. Nie powstrzymało to amerykańskich służb przed przedstawianiem Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich jako ruchu oporu walczącego z nazistami. Nie byłą to prawda, lecz pomogło to przekonać urzędy imigracyjne do zmiany postawy.

Kolaboranci z Europy wschodniej zostali zatrudnieni w Radiu Wolna Europa, Radiu Swoboda, Głosie Ameryki i przy szkoleniu oficerów wywiadu amerykańskiego gdzie uczyli języków wschodnioeuropejskich. Część wyszkolono do wykonywania operacji sabotażowych na terenie ZSRR, inni zostali żywymi świadkami „czerwonego terroru” pomagającymi w przekonywaniu Amerykanów o konieczności wojny z ZSRR.

Ukraińskie ludobójstwo poprzez głód było początkowo jednym z wielu czynników tego warunkowania. Po pewnym czasie, dla urzędów imigracyjnych USA i Kanady ważniejsze stało się czy ktoś jest komunistą niż to, czy mógł być kolaborantem.

Wnioski

Ponad 65 lat temu amerykański dziennikarz Louis Fisher ujawnił motywowane politycznie fałszywki publikowane przez dzienniki Hearsta. Badając działania uczestników kampanii propagującej tezę o głodzie jako ludobójstwie możemy powtórzyć jego wniosek: „Próbę tę zbyt łatwo przejrzeć, a ręce tych, którzy jej dokonują są zbyt brudne by mogła się ona udać”.

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
http://xportal.pl/

Czytaj również:
http://sputniknews.com/politics/20150809/1025560345.html
http://sputniknews.com/politics/20151019/1028730561/holodomor-hoax-invented-hitler-west.html

Komentarzy 25 to “John Puntis: Mit „Wielkiego Głodu” jako ludobójstwa”

  1. @anne said

    Mój ojciec urodził się w 1927 roku. Co prawda, kiedy był ten głód był za mały, by cokolwiek pamiętać, ale żyli przecież ludzie, których to dotyczyło bezpośrednio: wg jego słów niechęć do kolektywizacji rolnictwa była główną przyczyną klęski. I dotyczyło to nie tylko bogatych właścicieli ale i mniejszych rolników. Ojciec przedstawiał to tymi słowy: Wszyscy się cieszyli, że dostali ziemię. Chłop zaorał, posiał, a kiedy przyszła pora żniw, ogłoszono, że to teraz nie jego, ale wspólne i trzeba oddać. Wolał spalić niż oddać.

  2. Antares said

    Kurczę, holokaust to mit, a teraz okazuje się że wielki głód na Ukrainie też. Ten świat to prawdziwy matrix.

  3. Antares said

    A za chwilę okaże się ze Hitler i Niemcy wcale nie chcieli wojny tylko chcieli nieść światło niemieckiej cywilizacji, a obozy koncentracyjne to dzieło barbarzyńskich Polaków. A Stalin i w ogóle wierchuszka sowiecka to też porządne chłopiska, chcieli dobrze dla ludu tylko ten ciemny lud nie za bardzo rozumiał ich dobrych intencji – no bo jakże to, co za bezczelność chłopska, dostać ziemię, wyprodukować w pocie czoła i jeszcze nie oddać za darmo, no bezczelność.

  4. kokosz said

    Jakiś rok temu w telewizji pokazywano film na temat głodu na Ukrainie. Nie pamiętam już czyja to była produkcja – czy aby nie ukraińska. Dokonano w tym filmie nieprawdopodobnej manipulacji. Otóż jako film jakoby z tamtych czasów pokazano kręcony przez Niemców film w warszawskim getcie ze znaną chyba wszystkim sceną w której wychudzona Żydówka chodzi z dzieckiem na rękach po chodniku. Szczyt łajdactwa!

  5. AlexSailor said

    „W roku 1922 niektóre obszary Związku Radzieckiego doświadczyły głodu w wyniku interwencji zbrojnych dążących do obalenia tworzącego się nowego państwa. ”

    Idiota to pisał?
    Jest sens czytać dalej??

  6. Apletown said

    Komu zależy na kłamstwie. Głód był straszny i jest tysiace dowodów na potwierdzenie. Był kanibalizm. Zjadano liście i korę z drzew. Na stacjach kolejowych leżały góry zboża pod gołym niebem pilnowane przez wojsko ale ludziom nie dano. Wieść niosła że to zemsta chazarów za rozbicie ich państwa przed wiekami.

  7. Boydar said

    cytat: „ale kłamią squrwesyny, ale kłamią” )(z jakiegoś filmu, nie pamiętam)

  8. re1truth2 said

    No właśnie, nawet trawę pozjadali to i konie wyzdychały za ż…’pedia.pl

    W okolicach Charkowa…? Ale trochę się dziwię, czego tych koni nie zjedli?

  9. Hołodomor jak i Holokaust to dwie strony tej samej monety – miały miejsce, ale na inną skalę niż przyszło się uważać.

    W jednym przypadku, by kogoś skutecznie pogrążyć, a w drugim, by komuś pomóc.

  10. re1truth2 said

    Ciekawe dane w artykule z 2011 roku do analizy. Na przykład taka informacja:
    [1930-1933 Другий голодомор -6 млн. померлих українців;] skąd My tą liczbę znamy? http://zhzh.info/publ/37-1-0-4100

  11. Przecław said

    Głodu nie było, a jak był to z pewnością wina polskich panów…sputniknews.com autor /na wszelki wypadek/ nieznany.

  12. Marucha said

    Re 11:
    1. Nikt nie twierdzi, że głodu nie było.
    2. Autorka obu artykułów na Sputniku jest jak najbardziej znana: Ekaterina Blinova

  13. RomanK said

    Wstsjkie badanai byluy prawdziwe..dotad dopuki wskazywal wszystkich tylko nied Zydow, jako winnych Hlodomoru ,,jak zaczely wychodzic na jaw oddzialy zydowskicj NKVD chroniacych pola..i8 trzelajacych do dzieci…trzeba bylo cos z tym bzydkim fabntem zrobic..
    Najlepiej zlikwidowac Hlodomor..ofiary i tak i tak zgnily dawno,… a w IPNach same swoje,.,.,.

  14. NICK said

    Dzisiaj oszczędzę. (13).

  15. Czolgista said

    Według mnie liczba ofiar jest jak zwykle zawyżona i postanowiłem poszukam jakiegoś artykułu, który tylko i wyłącznie zajmie się metodologią liczenia ofiar głodu. Ciekawie mnie jak różnicowano ofiary spowodowane przyczynami naturalnymi (klęska urodzaju), a zorganizowanymi czystkami.

    Te liczne świadectwa sabotażu to dla mnie fałszywka. Chłopi nie sabotowaliby własnych upraw. Raczej to była zoorganizowana akcja aparatu represji. Pytanie tylko na jaką skalę ?

  16. Dziadzius said

    @3 Antares
    CICHO CICHO nie rozglaszaj tego co bedzie ogloszone w 2017– w 72/75 rocznice szopki w auschwitz no i oczywiscie stalin byl przyjacielem Polski i tylko te karly z Wojska Polskiego na obczyznie tak oczernily tego naszego serdecznego sojusznika ktoren dla wyrownania poziomu ludnosci w Polsce zniszczyl troche tej inteligencji

  17. Przecław said

    >>>Jedynym miejscem gdzie nacjonaliści znaleźli poparcie w czasach okupacji była stanowiąca do 1939 r. część Polski Galicja. To stamtąd rekrutowała się większość ukraińskich policjantów i członków SS.<<<

    Tak czy siak winne Lachy… …. … , nawet za UPA, która bestialsko mordowała właśnie Lachów. Specjalistka od tematu Ekaterina Blinowa widzi tylko Lachów, którzy panowali w "Galicji" przez 20 lat od r.1919 do 1939, ale już jej wzrok przenikliwy nie dostrzega panowania Austrji na tym terenie od 1772 do 1919, czyli przez 147 lat, nie widzi też tego, że "nacjonaliści ukraińscy" byli organizacją wywrotową wspieraną i infiltrowaną przez Niemcy i mordujących wysokich przedstawicieli państwa polskiego jak Pieracki czy Hołówko.
    Jelena Blinowa /o ile ona jest tego autorką bo jej nazwisko figuruje tylko w tłumaczeniu angielskim, więc może jest tylko tlumaczką/, kup se okulary /historyczne/ zanim zaczniesz pisać !

    Odnośnie sugerowanej miłości niepolskich ukraińców do kołchozów, przypomina się stara anegdota, jak góral zapisywał się do kołchozu, czyli PGRu. Pytają górala, dacie gazdo krowę ? – dom, dacie chałupę ? – dom, dacie gazdo kozę ? – nie dom ! A czemu gazdo ? – bo mom.

    Sputnik podaje nazwiska autorów, nie tłumaczy. Moje okulary są w porządku, panie Przecław.
    Admin

  18. NC said

    Zauważę, że opisane w artykule metody działalności propagandowej w prasie Hearsta (manipulacja zdjęciami, fałszowanie ich pochodzenia itd.) są identyczne do metod używanych obecnie w dziełach niejakiego Jana T. Grossa.

  19. piwowar said

    Szli żydzi, mendel i kopa. Ilu szło żydów?

    Dochodzi jeszcze gros.

  20. Boydar said

    Wygląda, że razem trzech.

  21. Mickiewicz said

    14. Pan NICK – szkoda Panie NICKu. Byłem w gotowości, ale nie miłosierdzia dla niego we 13.

  22. NICK said

    Tam miłosierdzia nie potrzeba. Dość go jest we Gajówce. Dość wyjątkowo. Wnet ekstremalnie dość. Nikt tu jeszcze nie zasłużył na takie miłosierdzie jak Roman-off.
    Gospodarz, dość jednoznacznie daje do zrozumienia, że Pan Roman ma nam wiele do przekazania. Tak też się zdarza. Ja zawsze będę we konflikcie. Cóż… .

    Jest faktem. Albo będziemy delikatniejsi albo ‚do widzenia’. Jesteśmy w Gościnie. Naszą rolą może być tylko delikatne, systematyczne sugerowanie. Kropla drąży skałę.

    A, najważniejsze. Wytknąć niektórym to łatwo by było. Po co? Spokojnie.
    Wytknąć P. Marusze? Wprost nieosiągalne.
    To jest Jego blog. Jeden z najlepszych. Ma swoje cele. A, my? Piszmy. Mądrze lub głupiej.
    Jeżeli nie? Alternatywa.

    Kiedyś pisałem: Gajówka to jak narkotyk. Coś w tym było ale niewiele jednak. Trudno gdziekolwiek znaleźć więcej Prawdy. Trudnej Prawdy. Prawdy.

    P.S. To Było do Imć Mickiewicza.
    A powinienem przeprosić Gospodarza! Że się odniosłem.
    P.S. II. Niektórzy traktują Pana, Mickiewiczu jak trolla. Nie daj im Pan powodów.

  23. Mickiewicz said

    22.
    Trochę zadziwił mnie Pan. Myślę, że dobra ta połajanka i nauczka… dla mnie.

  24. NICK said

    Pan, Szanowny Mickiewiczu się nie dziwi. Ma wypowiedź była „pod Pana”. Wystarczy nieco sobie dopowiedzieć.
    Dopowiedzenia nie dotyczą Gospodarza. Ponieważ z Gospodarzem rozmawiamy wprost.

  25. Mickiewicz said

    Oczywiście Panie NICKu. Pan gospodarz, ponad wszystko, to kierownik i nas pasterz.

Sorry, the comment form is closed at this time.