Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Boydar o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Gość o Tożsamość Ukrainy
    Andre Chmi. o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    NC o Tożsamość Ukrainy
    ojojoj o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    ojojoj o Upały i irracjonalizm z b…
    ojojoj o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Marcin o Wolne tematy (48 – …
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Rusofobia – potężna broń Kremla

Posted by Marucha w dniu 2016-05-31 (Wtorek)

Polska neokonserwatywna prawica chętnie odwołuje się do mitu „nowej zimnej wojny”, to znaczy kolejnego starcia Rosji i krajów zachodu, które ma przybierać na sile od czasu kryzysu na Ukrainie.

Ignorują oni przy tym zupełnie obecny kontekst geopolityczny. Ludzie ci, uważający się w większości za konserwatystów i realistów są jednak w istocie liberałami, wierzącymi w pewien utopijny, idealistyczny model rzeczywistości, w którym zło zawsze ściera się z dobrem. Wbrew ich przekonaniom nowej zimnej wojny – starcia dobra i zła – po prostu nie ma. Jest za to odwieczny koncert mocarstw.


Piotr Zaremba, publicysta WSieci, ogłosił ostatnio w programie „Minęła dwudziesta”, że Polska jest w stanie półwojny z Rosją. Wypowiedź ta była komentarzem do ostrzeżeń Władimira Putina, mówiącego że Rosja zareaguje na rozmieszczenie elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Rumunii.

I w zasadzie trzeba by zgodzić się z tą opinią, jednak zapytać należy także kto do takiej sytuacji doprowadził i czemu władza nie robi nic, by ten katastrofalny stan rzeczy odwrócić? Nie ma wątpliwości, że interesy Polski i Rosji są sprzeczne w wielu punktach. Jednak wynika to nie tylko z położenia ale także z odmiennego statusu naszych krajów.

Rosja, wbrew życzeniowemu myśleniu polskich neokonserwatystów nadal jest, i przez długi czas pozostanie, potęgą. Rosja ma nadal liczący się potencjał wojskowy i przemysłowy, a także, jak pokazały ostatnie wydarzenia w Syrii i na Ukrainie, zdolność projekcji siły poza granicami kraju. Wreszcie ze względu na swój potencjał atomowy Rosja musi być i będzie jeszcze długo zaliczana do grona mocarstw.

Oczywiście jest ona nieporównywalnie słabsza od Chin czy USA, jednak w obecnym, wielobiegunowym świecie państwo to nadal ma sporą możliwość manewru, którą zapewne wykorzysta, być może naszym kosztem. Dlaczego więc Polska, państwo słabsze, przyjmuje postawę konfrontacyjną wobec pobliskiego mocarstwa? Czy naprawdę polscy politycy wierzą, że nasz obecny zagraniczny protektor ma jakiś interes w rozpadzie lub w szczególnym osłabieniu Rosji?

Rosja – imperium zła czy „niedźwiedź broniący swojej tajgi”

Środowiska neokonserwatywne w Polsce wydają się cierpieć na rozdwojenie jaźni, jeżeli chodzi o ocenę Rosji jako przeciwnika.

Z jednej strony ostrzegają przed nią, wskazują na jej agresywne kroki i „nielegalne działania” na arenie międzynarodowej, a z drugiej przedstawiają obraz kraju słabego, z uciśnioną ludnością, problemami społecznymi i zdegenerowanym systemem politycznym.

Tak jak zachód jest dla nich utopią, tak Rosja to dystopia zawierająca w sobie wszelkie negatywne cechy takie jak korupcja, agresja czy moralne zepsucie. [I te kurwy i pedały mówią o moralnym zepsuciu… – admin]

Takie postrzeganie sprawy przez prawicowych intelektualistów i polityków jest bardzo niebezpieczne bowiem odbiera elitom możliwość realnej oceny sytuacji. Poprzez ideologizację problemu, rządzący Polską ludzie nie są w stanie zrozumieć jakie są rzeczywiste motywacje i możliwości Federacji Rosyjskiej. I to jest poważna broń w rękach Kremla.

Rosja przez wieki żyła ideą mesjanistyczną. Należy zauważyć, że każde bez wyjątku wielkie mocarstwo – w tym i Rzeczpospolita, wykształciło w sobie tendencje mesjanistyczne, które z czasem przybierały różne formy jednak zawsze zasadzały się na przekonaniu o wyjątkowości wykształconego w danym kraju systemu wartości i rządów.

Apogeum rosyjskiego mesjanizmu przypadło na początkowe lata komunizmu, kiedy to władający Rosją bolszewicy rzeczywiście wierzyli w misję niesienia władzy rad i socjalizmu innym krajom. Potem jednak idea ta zaczęła być traktowana instrumentalnie, jako narzędzie w stosowaniu Realpolitik. Już Stalin odszedł od krzewienia komunizmu i przywrócił pewne założenia wielkorosyjskiego nacjonalizmu. W końcu idea zaniknęła całkowicie – pozostał jedynie zimny pragmatyzm, którego uosobieniem jest urzędujący dziś prezydent Rosji Władimir Putin.

Polityka zagraniczna Moskwy, co mogłoby być tematem osobnej rozprawy, jest kreowana w większości na pożytek wewnętrzny. Rządzący Kremlem wiedzą, ze nie utrzymają władzy bez poparcia społecznego. Dlatego konsolidowanie społeczeństwa wokół wspólnego, zewnętrznego i wewnętrznego wroga jest od dawna ulubioną taktyką władców Rosji. Nie ma już imperium niosącego światu ideę, został jedynie niedźwiedź okrążony przez dyszących z nienawiści łowców – a przynajmniej taki obraz chcą wykreować polityczni stratedzy na Kremlu w rodzaju Władisława Surkowa [a nie jest tak? – admin]. I niestety wielu z naszych polityków również bierze udział w tej grze, nieświadomie grając w jednej drużynie z Władimirem Putinem.

USA i Rosja – od nienawiści do podejrzliwej przyjaźni.

Sojusz z Waszyngtonem jest od dawna fundamentem polskiej polityki zagranicznej. Również obecna władza nie chce od niego odstępować. I jest to słuszne [sic! – admin] założenie w obecnej sytuacji geopolitycznej. Każda próba wyrwania się spod kurateli Waszyngtonu doprowadziłaby prawdopodobnie do „majdanu” w Warszawie, destabilizacji i osłabienia kraju. Pierwsze ostrzeżenia w postaci wieców KOD już się pojawiły.

Choć Polska nie zyskuje na tym sojuszu wiele, to pozwala on utrzymać stabilność i zapewnia względne bezpieczeństwo. Oczywiście ceną jest rezygnacja z pewnej części suwerenności. Jednak obecny rząd idzie dalej, wychodząc przed szereg i idąc na zwarcie z Rosją. Jest to obecnie na rękę Ameryce, która wobec rosnącej potęgi Chin ewidentnie „gra” z Kremlem o przyciągnięcie go do swego obozu w wypadku potencjalnej konfrontacji z Państwem Środka.

Kłopot w tym, że postępując w ten sposób sami wytrącamy sobie argumenty z rąk i nic nie zyskujemy. Dajemy nie biorąc nic w zamian. To kolejny dowód na podszytą liberalizmem naiwność naszych elit, uważających, że walczą w „słusznej, wspólnej sprawie”, która w rzeczywistości nie istnieje. Jakże odmienna jest postawa orbanowskich Węgier, które stosownie do swojego potencjału próbują rozgrywać wschód z zachodem, szukając zysku tam gdzie to tylko możliwe. I jeszcze zachowując przy tym suwerenność.

Rosja i Stany Zjednoczone nigdy nie były i nie będą przyjaciółmi, tak jak nigdy nie były wrogami. Kraje te nawet w czasach zimnej wojny były jedynie rywalami, a po jej zakończeniu stały się „partnerami” choć oczywiście jeden partner miał znacząca przewagę nad drugim. Po dojściu do władzy Władimira Putina Rosja weszła na drogę odbudowy swojej mocarstwowej pozycji.

W 2005 roku prezydent Rosji określił rozpad Związku Radzieckiego jako największą geopolityczną katastrofę XX wieku. Był to czytelny sygnał, że Rosja ma ambicję znowu stać się znaczącym graczem na arenie międzynarodowej. I w zasadzie ten cel udało się Putinowi osiągnąć. Dziś Rosja jest partnerem USA w kwestiach rozwiązywania problemów bezpieczeństwa międzynarodowego. Czasami w zasadzie jedynym, tak jak w przypadku konfliktu w Syrii. Przykładem niech będzie chociażby podpisana w 2013 roku umowa o zniszczeniu syryjskiej broni chemicznej.

USA wiedzą, że Rosja chce i jest w stanie aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu takich problemów – w przeciwieństwie do zbiurokratyzowanych instytucji międzynarodowych. Dlatego USA i Rosja będą z czasem zacieśniać stosunki, a jeżeli nic się nie zmieni w naszej polityce zagranicznej, to ucierpi na tym właśnie Polska.

Polska – ostatni żołnierz zimnej wojny

W majowym numerze Foreign Policy Dimitri Trenin, szef moskiewskiego Carnegie Center, celnie zauważa, że Polska i kraje nadbałtyckie boją się Rosji, lecz nie są przez nią fizycznie zagrożone. Putin nie uważa tych krajów za swoją sferę wpływów i nie zaryzykuje wojny nuklearnej po to by je zdobyć. Zwłaszcza, że zyski z takiej operacji byłyby żadne.

Polskę może martwić powrót rosyjskiej mocarstwowości, jednak jest on faktem i należy się z nim zmierzyć w odpowiedni sposób. Prowokacje [czyje, ku*wa? – admin] na morzu Bałtyckim czy cyberataki nie będą wstępem do wielkiej ofensywy rosyjskich wojsk na kierunku zachodnim, są jedynie elementem strategii odstraszania. Rosja może „przyduszać” Polskę jedynie ekonomicznie. I tak się może stać zwłaszcza w przypadku gdy kraje zachodu zdejmą sankcję z Rosji. Zachód przełknie kwestie Krymu, tak jak Rosja przełknęła kwestię Kosowa. Ostatnie sygnały płynące z Niemiec w postaci wypowiedzi ministra Sigmara Gabriela wskazują, że ten scenariusz jest wielce prawdopodobny.

Co więc powinna zrobić Polska, by nie zostać ostatnim żołnierzem zimnej wojny, tkwiącym do smutnego końca na szańcach? Najważniejsze to odrzucić mit, że owa „zimna wojna” nadal trwa. Wobec zbliżających się konfliktów w Azji sytuacja na starym kontynencie straci na znaczeniu. Rosja, która jeszcze chwilowo jest sojusznikiem Chin ewidentnie boi się ich wzrostu i już szuka drogi by zapobiec ich całkowitej dominacji, sprzedając broń Wietnamowi czy Indiom, a także dokonując zbliżenia z Japonią.

Zauważmy, że podobną strategię w tym regionie stosują Stany Zjednoczone, pojawia się tu więc pole do porozumienia między potęgami. Chiny są także powodem dlaczego Stany nigdy nie dopuszczą do rozpadu Rosji czy zdecydowanego obniżenia jej siły.

Również nadchodząca zmiana władzy w USA nie wróży dobrze dla prowadzonej przez obecne władze polityki wschodniej. Kurs konfrontacyjny, prowadzony w imię krucjaty o „zachodnie wartości” może posłużyć raczej umocnieniu autokratycznej władzy Putina niż obronie polskich interesów.

Dlatego obecne władze powinny załagodzić retorykę i szukać nici porozumienia, może nie tyle w kwestiach politycznych co ekonomicznych, choć rozdzielenie ich może czasem okazać się trudne. Nie ma tu rzecz jasna mowy o żadnej rusofilii. Polska powinna zachować zdrowy sceptycyzm wobec Rosji – sceptycyzm, który Polacy winni zachowywać wobec wszystkich swoich „zagranicznych partnerów”.

Mateusz Sakiewicz
http://www.kresy.pl

Komentarzy 20 do “Rusofobia – potężna broń Kremla”

  1. Wojtek said

    „Wbrew ich przekonaniom nowej zimnej wojny – starcia dobra i zła – po prostu nie ma.”
    Co za bzdura. Właśnie w świecie jest TYLKO starcie Dobra ze złem.
    Tyle że teraz ściera się zło ze złem, by wytępić resztki Dobra.
    Odwieczne zło nakręca jednych na drugich i śmieje się, jak mu się dobrze udaje.
    Choćby Wojny Światowe.

  2. Moher49 said

    Ja tam nikomu nie wierzę. Mieliśmy sojusze z Anglią i Francją oraz pakty o nieagresji z Hitlerem i Stalinem i wyszło jak wyszło. Obecne ruchy NATO to głupia antypolska prowokacja, popierana zresztą przez polski rząd. Nic z nas nie zostanie kiedy niedźwiedź machnie łapą. Wsadzą tu 3 dywizje pancerne, Rosjanie mają ich 150. Chcą się bić, niech to robią od strony Japonii i Alaski, od Europy out !.

  3. Siekiera_Motyka said

    „nasz obecny zagraniczny protektor ” – Polska ma protektora ???
    „odbiera elitom możliwość realnej oceny sytuacji.” – Polska ma elity myślące ???
    „możliwości Federacji Rosyjskiej” – Nie wiedzą ?????

    Kto kol wiek myślący tym kategoriami w Polsce i uznaje się Polakiem to albo

    1) Głupiec
    2) Świadomy promotor polityki USraelu
    3) Zagubiony w pojęciu polityki Świata

    „Rosja przez wieki żyła ideą mesjanistyczną.”
    „Apogeum rosyjskiego mesjanizmu”
    „konsolidowanie społeczeństwa wokół wspólnego, zewnętrznego i wewnętrznego wroga jest od dawna ulubioną taktyką władców Rosji.”

    W Polskim MSM nie zadaje się tej samej analizy USraelu. Kraj gdzie mieszka sam Bóg.

    ” Już Stalin odszedł od krzewienia komunizmu i przywrócił pewne założenia wielkorosyjskiego nacjonalizmu.”

    Gruzin Stalin rządził ZSSR a nie Rosją (jest różnica) !!! Te mieszanie słownictwa w Polsce tak ludziom poplątało pojęcia że nie mogą pojmać o czym tak naprawę mówią w końcu.

    „Polityka zagraniczna Moskwy, co mogłoby być tematem osobnej rozprawy, jest kreowana w większości na pożytek wewnętrzny. Rządzący Kremlem wiedzą, ze nie utrzymają władzy bez poparcia społecznego.”

    Śmiech na wielu poziomach !!!

    Dosyć.

  4. Henry said

    Wygląda na to,że nie tylko politycy polskojęzyczni, ale i same Poloki już wkrótce pozostaną
    sami w Europie z propaganda „rusofobi”.

    Europa Zachodnia już dawno zrozumiała wojnę ekonomiczną USA w stosunku do Rosji, czego ofiara jest sama Europa.
    Wyraźne ocieplenie stosunków miedzy Europa, a Rosja pozwala wyciągnąć optymistyczne wnioski na przyszłość.

    W Polsce jak zwykle największe hieny i wampiry dalej trzymają się zasady dogryźć niedźwiedzia z każdej strony, ale w końcowym efekcie politycy polskojęzyczni i same Poloki będą ofiara swojej własnej głupoty i polityki (jak to było zawsze w nieszczęśliwej historii) trzymając ręce dalej w cuchnącym starym zardzewiałym nocniku.

    Efekty ekonomiczne tej polityki będziemy już wkrótce widzieć.
    Najtańszy rosyjski gaz zostanie zastąpiony importem gazu i innych surowców z innych krajów z większymi do 20-30% cenami zakupów. Na to czeka tylko kapitał zachodni, aby do końca pożreć to, co jeszcze pozostało polskiego.

    Rolnik Polski dzięki „PiS..dom” nie ma możliwości zwiększyć swojego areału ziemi powyżej 300ha
    i tym samym pozostaje w tyle do konkurencyjnych rolników z USA i Europy Zachodniej.

    Wszystko wskazuje na to, ze nie potrzeba żadnej wojny, a Poloki załatwia się sami ekonomicznie, demograficznie i kulturalnie, a winę będą zganiać jak to było zawsze w historii na zachód, żydów, Rosję i innych z ludzików z kosmosu.

    Brak jakichkolwiek reakcji społeczeństwa polskiego na ta destrukcyjną politykę rządu polskojęzycznego świadczy o tym, iż sami Poloki należą dziś w Europie do najbardziej
    nieświadomych i prymitywnych społeczeństw pozbawionych własnego instynktu samoobrony.

  5. Zerohero said

    Propaganda natowska w Szwecji głosi, że Rosja szykuje się do zbrojnego zajęcia Szwecji. Skutek: Szwecja ściąga na swój teren armie NATO. Nie robiła tego nawet w czasach zimnej wojny. Pomysł, że Rosja miałaby chęć a przede wszystkim możliwośći zajęcia Szwecji jest skrajnie idiotyczny. Jak na przykład ma Rosja uzyskać panownie w powietrzu nad Szwecją, panowanie na Bałtyku? Jakie zyski odniesie zajmując Szwecję?

    A jednak ta propaganda działa. Większość ludzi to jak widać idioci, którym można wmówić wszystko.

    Mamy więc NATO wydające na zbrojenia ok. 10 razy więcej niż Rosja i ustawiające wojska wzdłuż jej granic. Jeśli wadzi im jakiś neutralny kraj, to jego opinie urabia się jak w Szwecji albo organzuje pucz jak na Ukrainie. Jednocześnie w krajach natowskich lęk przed Rosją stał się oficjalną IDEOLOGIĄ państwową porównywalną tylko z „antyrasizmem” i poparciem dla syjonizmu.

    A jednak!

    A jednak to z Rosjan robi się wariatów, którzy w sposób nieuzasadniony straszą Zachodem po to tylko by zagrać na użytek polityki wewnętrznej.

  6. watazka said

    Zgadzam sie z tym artykulem choc jest bardzo „ogledny” i ogolnikowy. Ale argumenty trafne, tylko, ze ja wole system pt. argumentum ad baculum- (argument kija) co nie zmniejsza wartosci opinii Mateusza Sakiewicza.

    Otoz pamietam, kilka lat temu, moze juz po katastrofie smolenskiej a napewno juz po kolejnych wyborach w Rosji, nasi rosyjscy przyjaciele pyskowali na Putina ile wlezie, ze „Rosja sie …. nie zbroi, ze za bardzo siuchta z Zachodem, ze rzadzic w Rosji powinien Rogozin, itp
    Duzo tego bylo; glownie chodzilo o polityke zbrojeniowa i o korupcje.
    Nie moge byc madrzejszy od przyjaciol Rosjan, ale tez jeszcze wtedy nie znalem Zyrynowskiego.

    Bo w Rosji, takie publiczne jazgoty na tematy aktualne maja niesamowite znaczenie na kreowanie nie tylko opinii publicznej ale tez wplywaja na wiele decyzji Kremla; bywaja sumieniem, spowiednikiem narodu czego dluugo nie moglismy w domu zrozumiec. I nie sa przypadkowe. Pozwole sobie zauwazyc, ze zarowno Solowiew jak i Zyrynowski maja rozlegla wiedze i potrafia ‚sprowadzac na ziemie’ rzeczowymi argumentami. Wielu Polakom sie to nie podoba, bo dla nas to szarganie swietosciami jesli ktos sie brzydko o Polsce wyrazi.
    Rosjanin zas ma prawo rzucic sowieckiemu generalowi publicznie w twarz:
    „Wy, tchorze! Uciekaliscie z tego Afganistanu jak kroliki z lasu zamiast tam siedziec do dzis!. Niktby nam narkotykow do kraju nie szmuglowal!”.
    „Sowieckie wojska powinny siedziec w Berlinie do tej pory, toby nam Merkelowana nie grala teraz na nosie i nie gadala o sankcjach”.
    Popedzilismy Napoleona az do Paryza i trzeba bylo tam siedziec do tej pory. Mogliby wtedy gadac o rosyjskim imperializmie”.
    Rownoczesnie Rosjanie kochaja swoja historie bo to ich wieka ksiega madrosci narodu.

    Nas na takie dyskusje nie stac. Bo o ile Rosja obecna – a Rosja sowiecka, to dwa rozne panstwa – to Polska nadal pozostaje UBecka; i jak Ubecja ubijala Polakow za PRL-u tak ubija i teraz. Wystarczy spojrzec tylko na liste niewytlumaczonych zgonow, ktorych UBecja nie pozwala wyjasnic. Dochodzenia w sprawie CASA nie bylo i nie bedzie. W sprawie Smolenska – takoz.

    Ale wrocmy do Rosji:
    Kiedy Amerykanom znudzily sie flirty z Rosja i podchody, a pierestrojka robila swoje, zeby obgryzac Rosje od spodu – Zachod przystapil do szturmu wielka propaganda antyrosyjska:” Rosja chce napasc na Polske i nie pozwoli Polsce zidentyfikowac sie z Zachodem!” (Znakomite haslo dla polglowkow – Polska nie ma prawa nawet sie zidentyfikowac z … Polska)

    Powialo Solidarnoscia Sorosa, falszywymi zwiazkami zawodowymi stworzonymi tez przez ubecje i propaganda kochajacego nas Zachodu i wspolnych korzeni.

    Nikt w Polsce nie pamieta lajdactwa Austriakow, ktorzy nam odebrali Galicje, nikt nie pamieta ile wojen stoczylismy z Niemcami, zapomnielismy co nam Anglicy z Churchillem i Roosveltem urzadzili w Jalcie za polska krew przelana za Bitwe o Anglie i pare innych miejsc.

    Rosjanie maja wiekszy romantyzm patriotyzmu.

    ALe nie wojowali z republikami, ktore koniecznie chcialy na Zachod do ‚niepodleglosci”.
    Rosja nie wjechala do zbuntowanej Litwy, Lotwy, Estonii, Ukrainy, czy Baku.
    Jakos dziwnie malo osob pamieta jak sie Ameryka rozprawia z sojusznikami, ktorzy chca sie wyrwac spod wplywow najwiekszej demokracji swiata. Mam na mysli nie tylko Kube, Honduras, Nikarague, Paname, Haiti. Od prawie 70 lat trwa wojna w Kolumbii, Wenezuela ma byc podnozkiem USA a teraz urzadzili Amerykanie kolejna kolorowa rewolucje: w Brazylii. Bo po co chce do BRICS?

    To USA napadlo na Rosje w Czeczeni. Nawysylalo im tam bandy wahabickie, ktore rabowaly rope i mordowaly niepokornych Czeczencow.
    Klopot byl w tym, czego co drugi Polak nie jest w stanie pojac: Czecznia chciala byc z Rosja. Gruzji nikt nie przeszkadzal sie wyglupiac i ‚uwolnic’.
    Krew sie w Czeczni przelewala, nie tylko czeczenska ale i rosyjska. Ukraina wyslala swoich banderowcow do Czeczeni, zeby mordowali ruskich.

    POLSKI NAROD byl zachwycony!!!

    Nawet jak Szakaszwili napadl na oddzialy ONZ i wymordowal 200 zolnierzy ONZ – Polacy z radoscia oskarzyli Rosjan, choc to nie Rosjanie napadali na Osetie.
    Sam prezydent Polski polecial do Gruzji zeby…. sluchajcie, czytajcie i trzymajcie sie krzesla: utworzyc antyrosyjska koalicje przy pomocy senatora McCaina!!!!!
    Platfus na mozgu?.

    Rownoczesnie pozwolililismy, zeby POLSKA delegacja ublagala Gorbaczowa, zeby nam Lwowa nie oddawal!!!
    Bo my mielismy wazniejszy biznes na Kaukazie.

    Wiec Polacy nie powinni udawac patriotow bo im to nie wychodzi.

    Natomiast Rosja wlaczyla czujniki.
    Po katastrofie smolenskiej, kiedy caly swiat oskarzyl Rosje o zamordowanie polskiego prezydenta (choc mieli lepsza okazje utluc go w krzakach Kaukazu) – Rosjanie powoli (bo Rosja sie nigdy nie spieszy) zaczeli przygotowywac zmiane kierunku w polityce: z polityki wspolistnienia przeszli do samoobrony.
    Lata rzadow Jelcyna bardzo Rosje wykonczyly.

    Bandytyzm kwitl na ulicach Moskwy. Z Rosji ucieklo baaaaaaardzo duzo uchodzcow. Bardzo dobrze pamietam, bo pomagalismy uchodzcom z Rosji.. Bylo tez bardzo duzo Polakow-uchodzcow o czym sie teraz „udaje, ze nie wie”. Zwlaszcza z terenow Bialostockiegoi z okolic Warszawy, gdzie grasowaly ‚zachodnie biznesmeny’.

    Maria Zacharowa opowiadala, ze za czasow Jelcyna strach bylo chodzic na uczelnie; byla wtedy studentka Moskiewskiego Uniwersytetu i nigdy nie wiedziala, czy wroci do domu.
    Ale ona i miliony Rosjan przyrzeklo sobie, ze beda trwac i wygraja bezpieczna Rosje. Na moskiewskim cmentarzu jest pelno grobow mlodych ludzi z tamtego okresu.

    Dlatego Rosjanie poparli polityke Putina w Czeczeni. Teraz, do niedawna jeszcze kompletnie zniszczony Grozny wyglada jak europejska stolica, a Polacy sie nasmiewali, ze Putin w Czeczni zdobyl 100% poparcia w czasie wyborow.

    Rosja jest chyba jedynym krajem, ktory nie zaprzecza, ze ma klopoty z korupcja – ale tez i jedynym chyba krajem, ktory z ta korupcja walczy. A nie jest to proste, bo stare prywyczki wiecznie zywe.
    I tylko Putin mial odwage zapytac publicznie gubernatorow:
    Kagda prekratim worowat’?

    Polskie media nie pokazuja codziennych niemal konsultacji Putina z gubernatorami regionow, z ministrami, prywatnymi osobami; do Putina mozna pisac listy z prosbami. Nasze media nie pokaza Putina uczestniczenia w kazdej waznej uroczystosci panstwowej, otwarciem nowego szpitala, lotniska, ba, nawet szkoly. Nie pokaza odremontowanego zdemolowanego przez Ukraincow Krymu.

    I rownoczesnie.. Rosja sie zbroi.
    Polacy nie chca wiedziec co sie naprawde stalo na Krymie i dlaczego Krym lepiej, ze powrocil do Rosji.

    Rosja prowadzi znakomita wojne medialna z Zachodem, przy czym Zachod przegrywa.
    Malo kto wie, ze w Syrii Rosja skorzytala z sytuacji, w ktorej trzeba bylo pomoc Syryjczykom i wlasciwie wyprobowala swoje sily militarne. Tlumaczyli, ze operacja pomocy w Syrii, lacznie z rozminowaniem Palmiry kosztowala mniej niz … regularne manewry wojskowe.

    No ta ja sie pytam:
    Ile nas kosztuja wspolne manewry wojskowe z Izraelem na Synaju??
    A ile beda teraz kosztowac?

    I jak powiedzial Putin: Miedwied- chazjain tajgi.
    Mozna w tajdze zbierac grzyby i nawet polamac pare krzakow.
    Ale jest granica pladrowania tajgi..
    „Stad – dotad”, jak mawial Szwejk.
    No wiec im bardziej Zachod pyskuje na Rosje – tym Rosja ma wiekszy doping, zeby sie zbroic.

    Bo Ameryka napada TYLKO na nieuzbrojone panstwa.
    Iranu sie boi. Indii tez nie napadnie.

  7. Boydar said

    Z artykułu najbardziej podoba mi się to zdanie – „… Nie ma wątpliwości, że interesy Polski i Rosji są sprzeczne w wielu punktach …”

    Rad bym się dowiedzieć w jakich. Prawdopodobnie rozchodzi się o metodykę postępowania ze wspólnym wrogiem; my nie mamy Syberii, Kołymy, czynnych i dużych kopalni uranu. Ruscy mają jak docelowo zagospodarować ten odpad historii, my zaś musimy się go definitywnie pozbyć z gospodarstwa. Tylko że na tym przecież też możemy zrobić obopólnie korzystny deal; nic się ten nasz Putin nie zna na ekonomii.

  8. Henry said

    Ad: 4 Watazka
    Serdeczne dzięki szanowny panie Watazka.
    Bardzo ciekawie, rzeczowo z faktami i argumentami Pan to napisał.

    Problem w tym, ze i tak większość naćpanych z mutacja mózgową Poloków tego nie chce przyjąć do wiadomości i nie chce zrozumieć, a instynkt samozachowawczy Narodu został zatracony.
    Media i rządy w Polsce robią tylko to na co społeczeństwo im pozwala.
    Żadnych demonstracji w Polsce przeciwko wojnie, przeciwko NATO, przeciwko globalizacji, przeciwko porozumieniu handlowemu EU z USA nie było i nie będzie.
    Świadomość znikła, a żrą się tylko wszyscy we własnym sosie i na własnym podwórku, za co przyjdzie wkrótce czas zapłacić za wszystkie głupoty wysoki rachunek.
    Nauka historii w polskich szkołach jest zakłamana i wysmarowana śmierdzącym zgniłym smalcem świńskim.
    Bardzo smutne, ale prawdziwe.

  9. Jabo said

    Ad3 Wydawałoby się, że jeżeli ktoś coś pisze to przy tym myśli. Pan Sakiewicz udowodnił, że można pisać bezmyślnie.Tematem osobnej rozprawy to powinna być polityka Warszawy, która jest kreowana w większości na pożytek zewnętrzny. Z tego wynika, idąc tokiem myślenia pana Sakiewicza, że rządzący w Warszawie wiedzą, iż do utrzymania władzy niepotrzebne im poparcie społeczne, lecz wparcie z zewnątrz. Może to i racja?

  10. Siekiera_Motyka said

    Ad. 6 – ” lecz wparcie z zewnątrz. ”

    Bardzo trafna obserwacja !!! +100

  11. Nemo said

    Ogólnie rzecz biorąc ostatni akapit powyższego artykułu odzwierciedla mój punkt widzenia:
    „Dlatego obecne władze powinny załagodzić retorykę i szukać nici porozumienia, może nie tyle w kwestiach politycznych co ekonomicznych, choć rozdzielenie ich może czasem okazać się trudne. Nie ma tu rzecz jasna mowy o żadnej rusofilii. Polska powinna zachować zdrowy sceptycyzm wobec Rosji – sceptycyzm, który Polacy winni zachowywać wobec wszystkich swoich „zagranicznych partnerów”.’

    Wobec wszystkich. Koniec kropka.

  12. watazka said

    Bardzo ciekawe. Polecam

    Cross talk o sytuacji Rosji. Ciekawe, ze dwoch z tych dyskutantow mieszkalo wiele lat w Polsce.

  13. aa said

    polscy „politycy” z bozej laski nie znaja sie na niczym ,wiec bredza co im slina do durnych ryjow wcisnie. Nie warto tym sie przejmowac i sluchac. To i tak mie ma zadnego znaczenia

  14. Sebastian said

    powinno być ostatni kundel stanów zjednoczonych a nie żołnierz zimnej wojny. w ogóle to autor nadużywa tutaj pewnych pojęć. Czy to tylko zbieżność nazwisk z naczelnym gp czy speców od takich zawiłych bełkotów mamy więcej w naszym nieszczęśliwym kraju parafrazując Michalkiewicza. Można tu dojść do wniosku, że bolszewia była super tylko Putin zatracił tego dawnego ducha mesjanizmu Rosji. Bolszewicy jak dawniej krzyżacy chcieli krzewić swoją ideologię na „swój sposób”. I tu się chłopak wysypał cyt. ” Każda próba wyrwania się spod kurateli Waszyngtonu doprowadziłaby prawdopodobnie do „majdanu” w Warszawie „. Paradoksalnie warto ich czytać choć wkurwia oko. – Pozdrawiam

    Pan chyba coś nie zrozumiał…
    Admin

  15. RomanK said

    Panie Adminie ,,pan zle pyta..wlasciwie musi pan pytac:
    – Co pan jest w stanie zrozumiec????..i nie tylko pana Sebastiana:-))))
    Ale niech pan pyta przy latwiejszych tematach,,, bo przy takich…. to bol glowy:-)))

  16. jowram said

    Biblijna plaga w Rosji. Chmara szarańczy ogołaca pola

    Dramat w południowej części Rosji, gdzie nieoczekiwanie pojawiła się niezwykle żarłoczna szarańcza. Owady w oka mgnieniu ogołociły pola uprawne na znacznym obszarze. Władze w obliczu grożącego kryzysu żywnościowego wprowadziły stan wyjątkowy.

    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116038,biblijna-plaga-w-rosji-chmara-szaranczy-ogolaca-pola

  17. watazka said

    16
    Jowram
    Szarancza nie jest biblijna plaga.
    U nas co pare lat przelatuje przez niektore stany i nie ma to nic wzspolnego z biblia.

    Biblijna szarancza od lat grasuje w Polsce: nazywa sie Fundacja Batorego.

  18. Dictum said

    ad. 17.
    Bardzo, bardzo trafne.

  19. Dźwiedź said

    Bo lat temu dziesięć Rosja coś dostrzegła.

    .http://demotivation.me/gc5bufb4twjcpic.html

  20. Joe said

    17 Watazka…Szkoda ze Pan od tego nie zaczal calego wpisu numero 6…Wywczas cale dywagacje autora pana Sakiewicza moznaby zdjac z narodu zamieszkujacego USA,a POlozyc tam gdzie tego miejsce w Izraelu….A rzadzace Polska stara UBECJA doskonale wie kto rozdziela konfitury….Stad wizyty w Izraelu ,cmokania B.B,morderstwa na zlecenie to normalka w POlinie.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: