Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pięć funtów z Churchillem

Posted by Marucha w dniu 2016-06-05 (niedziela)

Nowe 5 funtów z Churchillem… Cóż za paradoks i symbol jednocześnie! Oto człowiek, który działając wyłącznie w interesie międzynarodowej finansjery doprowadził do zdegradowania Zjednoczonego Królestwa z pozycji pierwszego mocarstwa świata – zostaje uwieczniony na brytyjskim banknocie.

Polityk, który przypieczętował tylko wyższość pieniądza nad państwem – sprowadzony został do graficznego elementu waluty…

Oczywiście nie sam potomek księcia Marlborough odpowiada za to co stało się z Brytanią, Europą i światem przez ostatnie 102 lata, jednak nieprzypadkowo stał się ikoną. Jak chyba nikt inny Churchill łączy obie rundy wojny światowej, nieodmiennie do nich prąc, podtrzymując ich ogień – a następnie tracąc wszelkie zainteresowanie następstwami i skutkami. No chyba, że udałoby się coś rozkręcić po raz trzeci…

Niewidzialny konkurent?

Z I wojną światową dowcip polegał zaś na tym, że bodaj nikt z większych przynajmniej uczestników nie brał w niej udziału we własnym interesie – a w zasadzie wszyscy wyraźnie wbrew nim! Słowem, jak w poincie starego szmoncesu: „to kto właściwie ma te pieniądze…?” [i].

Oczywiście, ponieważ sprawstwo Londynu w przypadku Wielkiej Wojny na gruncie rozumowym nie ulega żadnych wątpliwości – najciekawsza wydaje się kwestia na ile racjonalna była właśnie polityka brytyjska. Pozostałe państwa dały się bowiem do wojny sprowokować, zostały do niej wciągnięte układami sojuszniczymi bądź interesami wojskowymi, ewentualnie ich przywódcom przynajmniej wydawało się, że samodzielnie kształtują swą politykę, w istocie jednak czyniąc z Włoch, czy Rumunii tylko kolejne elementy większej układanki.

W tym sensie każdy był ofiarą tej wojny – ale i w jakimś sensie jej sprawcą czy wręcz przyczyną – Niemiec, Francuz, Belg, Austriak czy Rosjanin. Do pewnego momentu rozeznanie o co w tym wszystkim może chodzić wydawali się mieć tylko Brytyjczycy. To w ich interesie było przede wszystkim samo wywołanie konfliktu, w którym ścierać się, zmniejszać będą potencjały państw kontynentalnych, zgodnie z zasadą, że połączone potęgi dwóch państw europejskich muszą być mniejsze od siły Brytanii, a jeśli urosną za bardzo – należy upuścić krwi z żył i ciśnienia z politycznych kociołków.

W realiach z początku XX wieku najgroźniejsze dla Londynu było potencjalne zagrożenie związane z sumowaniem możliwości Niemiec i Rosji. Nawet zerwanie ich współpracy w zarodku nie było jednak gwarancją wystarczającą zwłaszcza, że nie chodziło przecież tylko o niebezpieczeństwo stricte militarne czy morskie (skądinąd to Londyn zainaugurował przecież i eskalował wyścig zbrojeń w marynarce), ale także ekonomiczne, demograficzne czy społeczne.

Wszystko są to kwestie stosunkowo znane i opisane. Pozostaje jednak pytanie – czemu Londyn przestał w tym samym czasie nagle dostrzegać taką samą o ile nie większą, a na pewno realniejszą konkurencję ze strony Waszyngtonu? Zwłaszcza, że była ona rzeczywistością narastającą przez znaczną część XIX stulecia, od wojny 1812 r., przez rywalizację w obu Amerykach aż po apogeum w czasie wojny secesyjnej, toczonej przez stany Południa poniekąd także w zastępstwie i w interesie Wielkiej Brytanii.

Ostatecznie jednak, kiedy nieodmiennie chroniąc własny rynek wewnętrzny Waszyngton ostatecznie zakreślił śmiało ramy własnej imperialnej polityki na całą hemisferę amerykańsko-pacyficzną i kiedy Alfred Mahan dał tej wizji podstawy teoretyczne – Londyn odpuścił?

Pozorny racjonalizm

Byłoby to zadziwiające jedynie gdybyśmy faktycznie mówilibyśmy o polityce brytyjskiej. Już bowiem samo doprowadzenie do wybuchu I wojny światowej (powtórzmy, nie budzące już dziś żadnych wątpliwości choćby wobec jawności korespondencji dyplomatycznej pokazującej nie niezdecydowanie bynajmniej, jak kiedyś opisywano, ale spryt i perfidię polityki brytyjskiej czy w związku ze stanem wiedzy na temat przygotowań wojennych Londynu, prowadzonych w tajemnicy nawet przed częścią własnych elit politycznych) – miało jednak tylko pozory działania racjonalnego.

Cóż z tego bowiem, że eliminowano konkurentów kontynentalnych-eurazjatyckich, skoro jednocześnie wzmocniono, zwłaszcza finansowo rywala znacznie poważniejszego i to na tym samym, oceanicznym i ekonomicznym polu! Ani Niemcy nie byli wszak w stanie nigdy desantować się na Wyspy, ani car nie wybrałby się w końcu pewnie do Indii. Tymczasem pierwsza runda Wojny światowej zastała wszystkich w kieszeniach Wall Street – co okazało się stanem znacznie trwalszym, niż militarne aspiracje Kaisera czy dynamika rozwoju gospodarczego Rosji carskiej.

Jeszcze poważniej wyglądało to po rundzie drugiej, po której Zjednoczone Królestwo trwale już wypadło poza extraklasę geopolityczną, utraciło swoje imperium kolonialne oraz pierwszoplanową rolę ekonomiczną – a przecież również II wojna światowa została sprowokowana i rozpoczęta w wyniku inspiracji brytyjskiej.

O ile bowiem w 1914 r. Londyn zagrał kartą udawanej niepewności i niezaangażowania, dającą Berlinowi i Wiedniowi pozór nadziei na utrzymanie ograniczonego, lokalnego charakteru konfliktu – o tyle 25 lat później agresję wywołano stymulując uczucie zagrożenia „polskim ciosem w plecy”. Kaiser wprowadził więc Niemcy do wojny wierząc w szybki pokój ze względu na jej wąski zakres i pozorny brak zagrożeń dla istniejącej równowagi sił, zaś Hitler uważając, że wykonuje uderzenie wyprzedzające, które zmieni na jego korzyść układ sił i po uzyskaniu przewagi pozwoli na podział wpływów z Londynem.

Obaj przywódcy niemieccy mieli więc zupełnie zaburzoną wizję i swojego położenia, i faktycznych celów wojennych poszczególnych świadomych uczestników. Odpowiadać więc powinni za samobójczą głupotę, najcięższy grzech polityków.

Wszyscy przegrali…

Co jednak możemy powiedzieć o Churchillu? Jastrząb I wojny, walnie przyczynił się do jej wybuchu, a także do wciągnięcia do niej trzeciego celu wojennego Londynu – Turcji. Prowadząc politykę państwa podczas wojny II zapisał się w świadomości własnego narodu bez wątpienia lepiej niż Wilhelm II i Hitler w pamięci Niemców (o innych nacjach nie mówiąc…), nadal też wygrywa większość plebiscytów na „Brytyjczyka Wszechczasów”.

Nawet nie mające żadnych powodów, by Churchilla lubić pozostali Europejczycy przeważnie przyznają z uznaniem „może i świnia, ale mieli Anglicy szczęście, że go mieli…”.

No właśnie – a przecież Zjednoczone Królestwo w istocie przegrało Wielką, Dwuczęściową Wojnę Światową! Podobnie, jak przegrały ją niemal wszyscy pozostali uczestnicy – Stanów Zjednoczonych nie wyłączając! Bo przecież w wyniku zmagań globalnych USA już nieodwracalnie przestało być „normalnym” państwem, zainteresowanym zaspokajaniem potrzeb własnych obywateli i realizacją swoich interesów, a stało się nosicielem interesów zasadniczo odmiennych, korporacyjnych, ideologicznych, finansowych i świadomościowych – ale na pewno nie amerykańskich, na co od blisko 100 lat zwracają uwagę jak najbardziej amerykańscy przecież autorzy [ii].

Z kolei interes, czy inaczej mówiąc wola kierująca polityką brytyjską w tak niekorzystnym jak się okazało dla Brytanii kierunku – nieodwołalnie już wyniosła się z Wysp, wiążąc z tym, co z braku lepszej nazwy określamy obecni jako politykę amerykańską.

Skoro jednak wszyscy wielcy gracze przegrali podwójną wojnę światową – to kto ją u licha wygrał?! No i kto ma te pieniądze ze szmoncesu? Może zna odpowiedź sam Winston Churchill. W końcu pewnie nie bez przyczyny tkwi na pięciofuntowym banknocie…

Ale jeszcze ciekawsza wydaje się refleksja nie historyczna – ale współczesna i prognostyczna. Skoro bowiem imperialna polityka brytyjska, choć wydawała się tak racjonalna i zwycięska – jak się okazało ostatecznie poniosła jednak klęskę, a nieszczęsne truchło Brytanii padło opuszczone przez kierującego nim dybuka – to skąd bierze się obecna pewność, że coś podobnego nie przydarzy się i mocarnym Stanom Zjednoczonym? Zresztą, może i nawet dla ich dobra…

Konrad Rękas

[i] https://www.youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0
[ii]Więcej na temat geopolitycznej ewolucji Stanów Zjednoczonych czyt. też: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11792/usa—nowa-kartagina-czy-alternatywny-kontynent

http://konserwatyzm.pl

komentarzy 17 to “Pięć funtów z Churchillem”

  1. Peryskop said

    Symbolika ?

    Bo 5-funtowy ban-knot to nominał dziś o niewielkiej wartości.

    Skromna flaszka whisky zaczyna się od 4 Churchillów !

  2. Dziadzius said

    Nareszcie mamy oficyjalne oszacowanie ile zdrajca Polski jest wart .

  3. Maćko said

    Dostal tylko 5 funtów. Tak wysoko go nie cenia…

  4. Nieważny said

    Dlaczego zdrajca? Polski nie reprezentował.

  5. Boydar said

    Słusznie (4), choć w takim razie kogo ? Niech się cieszy, że to nie jest dwa i pół funta („fałszywy jak dwa pięćdziesiąt”)

  6. NICK said

    Niewart funta kłaków.
    http://kurs-na-funta.pl/angielskie-miary-wagi/

  7. Dziadzius said

    @4 Niewazny,
    W prostym slowie to tak on [ Churchill] nie reprezentowal Polski – ale dlaczego i czyim autyorytetem on w 1943 roku w Teheranie zgodzil sie ze stalinem o odaniu Polski w komunistyczne lapy i o podziale Polski z utrata Kresow [Wilna i Lwowa] — a przecierz mysmy byli alliantami we wspolnej walce o wolnosc ???? .Dlaczego on zabronil Polsce [ Gen. Sikorskiemu] rzadac inwestygacji przez Czerwony Krzyz tego mordu w Katyniu? Dalczego on[ Anglia] zamknal dokumnety sledztwa mordu na Gibraltarze? Dalczego on samodzilenie uznal te Qurwy z rzadu lubelskiego za wazny rzad Polski kiedy jeszcze byl nasz rzad na wygnaniu?
    Co prawda on zrobil jedna dobra rzecz on zniszczyl imperium Anglii

  8. NICK said

    Oj Dziadziuś, Dziadziuś… .
    Inni wytłumaczą bo ze mnie historyk jak z koziej dupy chipa.

  9. Dziadzius said

    @8,NICK Ja bym tak glosno nie mowil o twojej wartosci koziej dupy bo w Europie[ dzieki adolfinie] jest coraz wiecej takich smakoszy co uwazaja kozia dupe za chipe –To uwazaj kto za toba z tylu idzie .HaHa

  10. NICK said

    Ojejku. Znowu?
    I znowuż bez meritum?

    Każde zdanie pańskie można skrytykować. Negatywnie. Ale, po co?
    No to meritum, Staruszku.
    Ale tylko do jednej opinii.
    Gdyby nie Stalin (cokolwiek miał na względzie) Polski dawno by nie było!
    Byłaby „polska” Church-hill-owska. Jak obecnie.
    Mówi to Panu coś?

  11. Pierwszy Błazen Imperium był SKOŃCZONY, ale wyciągnął go z bagna Paderewski. Paderewski dal bowiem 40 tysięcy RM na zakup przez Rotmistrza Sosnowskiego aktu Zakupu przez generałów pruskich Folwarku Żydowskiego od rabinów nowojorskich, czego fotokopię kazał Sikorskiemu dostarczyć Churchillowi. Tym Aktem Pierwszy Błazen Imperium postawił Anglików na BACZNOŚĆ i awansował na Pana Wojny.
    Gdy Hitler wysłał do Szkocji Hessa, aby OBALIŁ Rząd Churchilla i powołał rząd lordowski Hamiltona, to Churchill POKAZAŁ księciu Mountbattenowi kaftan bezpieczeństwa, który trzymali Polacy. Ten Kaftan ZAWALIŁ IMPERIUM, gdyż Książę zmobilizował przeciw Churchillowi masonerię, która stłamsiła go. Imperium mógł bowiem uratować tylko Broz-Tito-Pindar jako Marszałek frontu Bałkańskiego, na który USA przeznaczyły 6 tysięcy miliardów dolarów Złotych. Protektorem Pindara był Sikorski – toteż zamordowanie Sikorskiego przez masonów, którym zapłacił Stalin, wyeliminowało Front Bałkański a tym samym Imperium Brytyjskie.
    Churchillowi na pocieszenie dano Skarbiec Mussoliniego.

  12. Dziadzius said

    @10, NICK,
    Rozne sa obrazy i moze nawet prawdziwe kiedy sie patrzy do tylu szczegolnie w sytuacji „co by gdyby” ale najwazniejszy to to ze nie powinno sie nic robic /dzialac o nas bez nas.Nihil novi-
    Moze gdyby nie zabito Gen. Sikorskiego? Moze gdyby puszczono Drugi Korpus z Wloch do Polski [jak to chcial Anders z Triestu przez Jugoslawie JUZ za zgoda Tito] bylo by inaczej albo moze nie? Ciemna jest przyszlosc i ciemna jest przeszlosc- widoczna jest tylko obecnosc.

  13. NICK said

    Westchnę. Znowuż.
    Sikorski.
    Anders zwłaszcza… .(12).
    Powiem tak. Czasem się rozpisuję we swych dziedzinach. Tu zaś, przestanę.
    Szacunek. Panu.

  14. Dziadzius said

    widac ze brak mi znajomosci w tej slownej szermierce w Polskim jezyku – u anglikow nacisk jest na temat i slowo a nie na osobistosc ale niestety ja tego w Polskim polu harcu nie umiem albo nie widze – Bede dalej cicho sledzil wypowiedzi i moze ten kunszt podlapie. Sursum corda

  15. Re: Artykul…
    Powinien byc umieszczony na monecie 33 pensow jako zeton do sraczyka…
    ====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  16. Dziad Wernyhora said

    Autor artykułu to niezły jajcarz, jeżeli pyta „No i kto ma te pieniądze?” i udaje że nie wie. Wszyscy świetnie wiemy kto je ma.
    Autor bardzo celnie zauważa, że Wielka Brytania wciągnęła do wojny Turcję. Może o to przede wszystkim chodziło – Turcja kontrolowała obszar Palestyny.
    Winston – jego rola w „Jak rozpętałem WW 1” nie była taka prominentna. Co innego WW 2.
    A i tak wszystko sprowadza się do tych kilku punktów:
    1. Przejąć od Turcji Palestynę (WW 1)
    2. Zażydzić Palestynę (20 lecie międzywojenne)
    3. Utworzyć państwo Izrael (WW 2)
    4. Odbudować III Świątynię (???)

  17. NICK said

    Sursum.
    (14). Dziadziuś.
    I przepraszam za ostrza.

Sorry, the comment form is closed at this time.